IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Co się stało z Vladem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Co się stało z Vladem   Sob Gru 16 2017, 02:52


Retrospekcje

Osoby: Claude Faulkner, @Segovia Ivanowa
Miejsce rozgrywki: Hogwart, jakiś korytarz
Rok rozgrywki: "szybka" matematyka 2011, początek II roku studiów (Claude'a), I (Segovii)
Okoliczności: Claude dotychczas przyjaźnił się z Vladem Ivanowem, bardzo sympatycznym chłopakiem z roku niżej. Niestety przestał dostawać od niego wiadomości pod koniec wakacji, a w Hogwarcie okazał się być nieobecny. Claude chce znaleźć jego siostrę i zapytać o powód tak nagłego zniknięcia Vlada.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?


Ostatnio zmieniony przez Claude Faulkner dnia Nie Gru 17 2017, 16:18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Sob Gru 16 2017, 02:59

To nie było przyjemne uczucie, gdy siedząc przy stole w Wielkiej Sali i próbując odnaleźć wzrokiem jednego z lepszych przyjaciół w całym zamku, spotyka się z ogromnym rozczarowaniem. Claude przestał otrzymywać listy od Vlada już jakiś czas temu, końcówka wakacji była niezwykle cicha i do jego pokoju w rodzinnym domu w Ipswich nie wpadł ani jeden, nawet najkrótszy liścik. On sam napisał sporo wiadomości do kolegi, licząc za każdym razem na otrzymanie odpowiedzi, ale jak już wiemy mocno się przeliczył. Nie mógł ukryć przed samym sobą, że bardzo się przejmował tą nieobecnością chłopaka. Rozumiał, jeśli nie chciał kontynuować nauki w Hogwarcie, studia nie były dla każdego i Puchon uszanowałby jego decyzję w stu procentach - ale warto by było dać mu znać, że żyje, prawda?!
Claude wiedział, że Vlad borykał się od dwóch lat z niemałym problemem jakim była likantropia, lecz nigdy nie dał po sobie znać, że bardzo cierpiał z tego powodu. Wiadomo, cierpieć musiał, przemiany były ponoć bolesne, a sam fakt, że był wilkołakiem mógł powodować, że inni krzywo spoglądali na jego osobę. Pewnie dlatego trzymał sprawę w tajemnicy, a Claude również nie podzielił się z nikim tą informacją. W związku z tym niespecjalnie wiedział, do kogo mógłby się zwrócić ze swoimi obawami.
Minęło kilka dni przepełnionych niepewnością, aż w końcu przypomniał sobie, że przecież Vlad miał siostrę! Co prawda nigdy nie miał z nią żadnych relacji, zawsze wydawała mu się chłodna i niedostępna, zupełne przeciwieństwo przyjaznego i sympatycznego Vlada, lecz skoro sytuacja tego wymagała, postanowił odnaleźć ją w szkolnych murach. Żałował, że nie posiadał żadnego kompasu wskazującego położenie interesujących go osób, bowiem byłoby to znacznie prostsze niż przechadzanie się całymi setkami korytarzy zamku.
Akurat stał na jednym z nich, podpierając ścianę i główkując, gdzie udać się w następnej kolejności, gdy pewna osoba przykuła jego uwagę.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Sob Gru 16 2017, 22:36

/misiek to musi być 1 rok pierwszy;p Vlad zwiał po VII klasie niemalże od razu.

Była chodzącym duchem. Tak przynajmniej czuła. Czasem nie wiedziała, czy będzie, w stanie rano wstać z łóżka i wyjść. Nie była sobą i to jeszcze bardziej wytracało ją z równowagi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz spojrzała w lustro i czy kiedykolwiek to zrobi. Wciąż nie pogodziła się z tym, co stało się w wakacje. Nie chciała, nie potrafiła... Zwyczajnie nie mogła. To oznaczałoby poddanie się, pogodzenie z decyzją, która została podjęta bez konsultacji z nią. I nie mogła na to pozwolić.
Zacisnęła mocno pięści i wygładziła materiał starego, męskiego swetra. Gdy wzruszała ramionami, czuła lekki zapach perfum brata, który już stał się częścią tego ubioru. Świetnie zakrywał ciało, które straciło na kilku kilogramach. W jej przypadku było to zdecydowanie za dużo. Choć nie specjalnie miała to teraz na uwadze. Długie włosy spięła w koński ogon i wyszła. Przytulając do piersi książki jakby miały jej dać poczucie bezpieczeństwa.
Była przeciwieństwem swojego brata, owszem. Jednak tylko we dwójkę stanowili pełnię samych siebie. Przegryzła mocno dolną wargę i przystanęła, aby nabrać powietrza. Jej twarz nie wyrażała niczego. Dla osoby kompletnie jej obcej, nie zmieniła się od zeszłego roku. Wciąż była tą samą dziewczyną z wysoko uniesioną głową. Według niej? Chaos. Był chyba najlepszym określeniem tego, co czuła, tego, co działo się gdzieś tam w środku. Rozejrzała się po korytarzu i zamarła. Poczuła, jak jej palce wbijają się w okładki ciężkich książek. Skierowała się do najbliższej klasy, czy Ivanowa właśnie zwiała? Oczywiście! Oparła się o drzwi z mocno bijącym sercem. Tego jej jeszcze trzeba. Przyjaciół Vlad'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 16:58

Nie miał z nią zbyt dużo do czynienia, co nie oznaczało, że nie chciał mieć. Po prostu zawsze była jakby... Nieobecna. Chłodna jak kamień, z twarzą nie wyrażającą żadnych emocji poza ewentualną niechęcią, nigdy nie wykazywała chęci do nawiązywania znajomości. A jednak Vlad nigdy nie mówił o niej źle, nigdy nie wypowiedział krzywdzącego słowa na jej temat. Może nie będzie tak źle?
Claude wypatrzył ją z niemałym zdziwieniem, bowiem spodziewał się, że będzie musiał dużo dłużej szukać jej wśród wszystkich uczniów Hogwartu. Ona również wydawała się być zaskoczona jego widokiem. Nie wyglądała najlepiej. Jej blada cera zdawała się jeszcze bardziej stracić na kolorze, mimo dopiero co skończonych wakacji. W jej oczach dostrzegł pewnego rodzaju niepokój, lecz nie zatrzymało go to. Czym prędzej odskoczył od ściany i w kilku długich susach udało mu się dojść do drzwi, za którymi zniknęła. Spodziewał się, że jego poszukiwania mogą skończyć się gonitwą, ale musiał, po prostu musiał zamienić z nią kilka słów i dowiedzieć się, co stało się z Vladem.
Sięgnął po klamkę i spróbował pchnąć drzwi, lecz napotkał opór w postaci opartego ciała Segovii. Nie chciał jej zrobić krzywdy i przepychać się po obu stronach, więc jego kolejnym ruchem było po prostu pukanie. Przyłożył twarz blisko szpary przy framudze i zaczął mówić:
- Seg, wiem, że tam jesteś. Tu Claude, Claude Faulkner. Kolega Vlada. Ja... Chciałem z Tobą pomówić.
Nie wiedział, czy to w jakikolwiek sposób podziała.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 17:29

Może i była blisko z bratem, w końcu nic dziwnego skoro całe swoje życie spędziła właśnie z jego osobą. Nigdy jednak nie wchodziła mu w paradę, jeżeli chodziło o jego znajomych. Jego darem było szybkie zaaklimatyzowanie się w tym nowym miejscu. Wiedziała doskonale, że nie miał innego wyjścia. Musiał to zrobić. Musiał dać szanse czemuś nowemu, gdyż to, co znali już dla nich nie istniało. Do tego biorąc pod uwagę jego stan... Nieważne.
Tylko z kilkoma osobami utrzymywała kontakt. I mogła zawdzięczać to jedynie bratu i jego urokowi, którego ona najwyraźniej nie odziedziczyła. Cała reszta widziała ją w jednym wydaniu, dlaczego miała zmieniać ich pogląd? Sama nie starała się tego zmienić, nie widziała ku temu dobrego powodu. Gdyby ktoś bardzo chciał, mógłby dojrzeć o wiele, wiele więcej.
Nie była w swojej najlepszej formie. Wiedziała doskonale, że jeżeli stanie twarzą w twarz z kimś bliskim jej bratu, nie wyjdzie z tego z podniesioną głową. Sama wiele razy zastanawiała się nad tym, czy nie znaleźć Dorien'a, w jej mniemaniu był jedyną osoba, która mogla mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, gdzie mógł znajdować się Vlad. On wiedział, że nie była tylko doskonale wyszkolonym robotem. Wiedział również, co przydarzyło się jej bratu kilka lat temu. Drgnęła, czując napór z drugiej strony drzwi, miała jedynie nadzieje, że chłopak odpuści, czując, że nie zamierzała szybko ustąpić.
Jeszcze mocniej chwyciła książki i mocno przegryzła wargę. Zamarła słysząc imię swojego brata. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie to, że od kilku miesięcy ani razu go nie usłyszała. Nawet ona sama nie odważyła się go wypowiedzieć, z obawy, że całkowicie zmieni swoje nastawienie względem jego zniknięcia.
Odwróciła się twarzą do drzwi. Tak, jakby miała przez nie przejrzeć i zobaczyć stojącego za nimi chłopaka. Musiała się ogarnąć. To nie było do niej podobne, to nie była ta dziewczyna, która z determinacją przeszukała każde możliwe miejsce, do którego mógłby udać sie Vlad... Claude mógł cos wiedzieć. Mógł posiadać skrawki informacji, które mogłyby jej pomóc. Nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi, wciąż za nimi stojąc, wpuściła chłopaka do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 19:52

Claude miał wrażenie, że jego działania są zupełnie bezsensowne i jedynie ośmieszał się gadając do zatrzaśniętych drzwi. Było jasne, że dziewczyna nie zamierzała zamienić z nim ani jednego słowa i nie dowiedział się tego wyłącznie z ucieczki, lecz również z miny, którą miała na twarzy, gdy ich spojrzenia się skrzyżowały. Wyraźnie ujrzał w jej oczach obawę, a zaraz potem spowił ją jakiś cień... Gdyby Claude był rozważny i nieco ostrożniejszy, dałby jej spokój, lecz sprawa Vlada wierciła mu dziurę w brzuchu i wprost nie mógł odpuścić.
Stał pod drzwiami i zastanawiał się, czy w ogóle powinien przy nich tak uparcie tkwić. Wierzył, że uda mu się dotrzeć do dziewczyny, porozmawiać z nią lub chociaż przemówić do niej twarzą w twarz, nie przez drewniane bariery. Nie był jednak pewny, czy osiągnie sukces na tym polu. Kąciki ust wygięły się lekko w dół, Claude westchnął i odstąpił krok w tył... A w tej samej chwili klamka zgrzytnęła i drzwi stanęły otworem, ukazując mu sylwetkę Segovii. Chłopak przez moment stał przed nią, patrząc na nią z zaskoczeniem i jednocześnie ulgą, aż w końcu zorientował się, że postawa dziewczyny sugeruje mu wejście do klasy. Natychmiast drgnął i przekroczył próg, prześlizgując się obok niej na palcach. Rozejrzał się po pomieszczeniu - na szczęście było puste i nikt im nie towarzyszył.
- Hej, dzięki - powiedział w jej stronę i uśmiechnął się delikatnie. Nie znalazł jednak podobnej odpowiedzi na jej twarzy, wobec czego uśmiech zniknął z jego ust. Odchrząknął. - Tak jak mówiłem... Chciałem z Tobą pogadać na temat Vlada. Myślałem, że się przyjaźnimy... A przestał się odzywać. I nie ma go w szkole - zaczął, patrząc na nią uważnie zmartwionym wzrokiem, jak gdyby szukał potwierdzenia własnych słów w jej oczach.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 20:42

Prawda jest taka, że był jedyną osobą (spośród rzekomych przyjaciół brata), który zainteresował się jego losem. Odkąd wróciła po okresie wakacyjnym, nie spotkała się z zainteresowaniem ze strony tych osób. Może powodem była jej postać, a może te wszystkie szerokie uśmiechy i godziny niekończących się rozmowy były kompletnym kłamstwem. Nie było jej trudno w to uwierzyć, choć Vlad nie był osobą, która utrzymywała powierzchowne znajomości.
Może dlatego go wpuściła. Może nie kierowała się tylko swoim czystym egoizmem i chęcią wykorzystania chłopaka.
Zamknęła szybko drzwi i utkwiła swoje uważne spojrzenie w towarzyszu. Każda cząstka jej ciała reagowała na jego obecność w znany dla niej sposób. Tylko jedna z nich kazała jej się ogarnąć i zaprzestać swoich dokładnych kalkulacji. Odłożyła książki na pobliską ławkę i skrzyżowała ramiona na wysokości klatki piersiowej.
Sama również szukała odpowiedzi w jego spojrzeniu, w jego najdrobniejszych ruchach. Jak dużo mogłaby mu powiedzieć? Bez udzielenia jakichkolwiek informacji jemu, nie dostanie odpowiedzi na swoje pytania. Było to błędne kolo, a nie chciała bawić się w takie rzeczy. Była zmęczona.
- Claude. Kiedy ostatni raz rozmawiałeś z moim bratem i najważniejsze, o czym.- Spojrzała na niego. W jej spojrzeniu nie kryl się żaden podstęp. Chciała wiedzieć, na czym stoją, aby móc uporządkować w głowie pewne sprawy. Podeszła do stolika i usiadła na nim bokiem.
-Powiem Ci, co wiem, jeżeli podzielisz się ze mną tymi informacjami. Wszystko ma znaczenie... Nawet jakieś z pozoru nieistotne szczegóły.-Cały czas spoglądała na niego, jakby to miało pomóc dostrzec w nim upragnione odpowiedzi. Jakby zaraz miał wyskoczyć z tekstem, że to tylko żart jej brata i zaraz wyjdzie przez te drzwi. Śmiejąc się z niej. Tak, jak tylko on potrafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 21:17

Claude wielokrotnie spotykał się w szkole z odrzuceniem i stawał się ofiarą żartów i przykrych psikusów przynajmniej kilka razy w tygodniu, a jednak Vlad nigdy nie wywinął mu żadnej nieciekawej akcji. Zawsze był dla niego miły, nigdy nie odmawiał mu pomocy, jednocześnie oczekując od niego pomocy dawał wiele w zamian chadzając z nim na spacery, rozmawiając przy herbacie i dzieląc się przemyśleniami. Nie wykorzystywał go, nie naśmiewał się z niego, nie drwił i nie wytykał palcami, gdy obok przechodzili fajniejsi, a umówmy się, był taką osobą, że zaskarbiłby sobie sympatię dosłownie każdego. To jasne, że przejął się jego zniknięciem - czuł się, jakby stracił jedną z ważniejszych osób w swoim życiu. Dodatkowo jego milczenie doprowadzało Claude'a do szału. Gdyby chociaż wiedział, że żyje, gdzie jest i że jest mu względnie dobrze, może czułby się spokojniejszy, lecz w tej chwili posiadał jedynie narastający stos znaków zapytania i brak jakichkolwiek odpowiedzi na nie.
Patrzył na Segovię i nie wiedział, czego miał się po niej spodziewać. Czy będzie zła, że za nią podążał i w ogóle ją szukał? Czy raczej będzie przyjaźnie nastawiona i porozmawia z na spokojnie? Szybko okazało się, że sama miała dla niego kilka pytań, w dodatku takich, które go zaskoczyły. Nadął policzki, uciekając wzrokiem w bok i namyślając się poważnie, próbując sobie przypomnieć, kiedy ostatnio kontaktował się z Vladem.
- Jeśli mam być szczery... Nie do końca pamiętam. Prawdopodobnie pod koniec czerwca lub na początku lipca, wymieniliśmy kilka listów... Raczej o niczym konkretnym. O wrażeniach z owutemów, z zakończenia roku... Nic specjalnego - powiedział, aczkolwiek w jego głosie czaiła się pewna doza niepewności. Nie pamiętał aż tak dobrze tej korespondencji sprzed miesięcy i obawiał się, że w związku z tym nie dojdzie z dziewczyną do porozumienia. Spojrzał na nią pytająco, zupełnie jakby chciał wiedzieć, czy dostarczył tych informacji, o które prosiła. - Potem kontakt się urwał. Pisałem do niego jeszcze ze dwa razy, ale bez odpowiedzi. Myślałem, że wróci na studia, lecz jak widać myliłem się. Seg, czy Vladowi coś się stało? - zapytał i spojrzał na nią "znacząco". Jeszcze nie powiedział tego na głos, ale z pewnością dziewczyna mogła odczytać z tego spojrzenia, iż Claude wiedział o przypadłości jej brata.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 21:58

Tak działał na ludzi. Na swój sposób był kojący, zawsze wiedział, co jest słuszne i nigdy nie ulegał innym... Choć to nie tyczyło się jej osoby. Wiedziała, że w jej przypadku, nieważne co by się stało i tak by za nią poszedł. Czy tego chciała, czy nie. Wiele rzeczy zmieniło się po przyjeździe tutaj. Doskonale zdawała sobie sprawę, że to właśnie w otoczeniu Anglików czuł się o wiele lepiej niż w ich rodzinnym domu. Brak uczucia ciągłego kontrolowania i swoboda dobierania przyjaciół szczególnie wpłynęła na Vlada.
Można rzec, ze stali po tej samej stronie barykady. Nie widziała nawet powodu, dla którego miałaby nie ufać chłopakowi. Coś w jego postawie, w tym wyczekującym i napiętym spojrzeniu kazało jej sądzić, ze spokojnie mogla powiedzieć mu wszystko, co wiedziała. Było tego niewiele, ale to zawsze coś, prawda?
Również nie wiedziała, czego można się po niej spodziewać. Całe to opanowanie i dystans, który zawsze można od niej wyczuć... Gdzieś wyparował. Jak mówiła, nie była sobą. Pewna część została jej gwałtem odebrana... Bez żadnego ostrzeżenia, bez jakiegokolwiek przygotowania na ten cios.
Wysłuchała tego, co ma jej do powiedzenia i zaklęła cicho pod nosem. Te informacje wcale nie były dobre... Cholera! Zeszła z ławki, trochę za szybko, za gwałtownie. Dopiero po chwili podniosła głowę i spojrzała na niego. Nie mogła ukryć poruszenia, nie mogla ukryć głęboko ukrytej obawy i zawodu spowodowanego otrzymanymi informacjami. Musiało być tego więcej.
-Proszę. Spróbuj przypomnieć sobie cokolwiek...- Tak. Cokolwiek byłoby dobre. Dałoby jej jakiś punkt oparcia... Był jedyną osobą, z którą rozmawiała na temat brata. Matka przeszła swoje śmieszne załamanie, a ojciec jedyne czym się teraz interesuje to jej stanem... Jakby nawet nie zauważyli, że ich pierworodny zniknął. A mogliby uruchomić swoje stare znajomości... Mogli zrobić cokolwiek.
-Vlad zniknął pod koniec lipca. Nie zostawił po sobie żadnego listu, żadnego śladu wyjazdu. Wszystko zostawił tak, jakby miał wrócić za pięć minut... Nie pożegnał się nawet ze mną.- W końcu to powiedziała. Ukłucie zawodu dotknęło ją jeszcze bardziej... Z początku nie zarejestrowała tego, co do niej powiedział... I tego znaczącego spojrzenie. -Nie wiem... Ja...-Zmarszczyła mocno brwi i zesztywniała utkwisz w nim swoje spojrzenie.
Wróć. Co to właśnie było? Podeszła do niego i uniosła wysoko podbródek . -Wiesz?!-Żar, który pojawił się w jej spojrzeniu, nagle zaczął ogarniać całe jej ciało. Można było dokładnie zobaczyć moment, w którym smutek przeistoczył się w ukłucie... Zdrady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 17 2017, 23:37

Zdecydowanie był personą, która, mimo wielu napotkanych na swojej drodze przeciwności, bardzo pozytywnie wpływała na swoje otoczenie i ludzi wokół. Pogodny, miły, często uśmiechnięty - takiego go pamiętał i miał wrażenie, że z momentem, gdy Vlad przestał odpisywać na jego listy, stracił kogoś bardzo ważnego. Zupełnie jakby co noc patrzył w gwiazdy, a szczególnie w tą jedną, swoją ulubioną, a pewnego razu ona po prostu by zgasła i nawet nie spadła. Po prostu zniknęłaby pozostawiając po sobie wiele pytań i ogromny niedosyt. I niezwykły żal.
Ten żal mógł dostrzec w jej twarzy, wyczytać go z jej oczu, jakkolwiek chciałaby go ukryć. Widział, że i ona jest przejęta tą sytuacją, lecz w jej zachowaniu można było już dostrzec cień rezygnacji, zupełnie jakby była nią zmęczona, jakby już nie miała siły. Patrzyła jednak wyczekująco, jakby sama szukała u niego odpowiedzi. Nie wiedział tylko, czy jest w stanie dać jej cokolwiek więcej niż już powiedział. Zamyślił się na kilka sekund dłużej, wydając co jakiś czas ciche pomruki świadczące o skomplikowanych procesach myślowych przebiegających pod jego rudawą czupryną.
- Szczerze mówiąc... Przykro mi, Seg, nie umiem nic więcej wymyślić. Przypomnieć sobie, znaczy się. Nie pisaliśmy o niczym takim. Ja na pewno powiedziałem, że chcę wrócić na studia i że myślę o pracy w Ministerstwie. Pamiętam, odpisał mi wtedy, że nigdy nie interesował się pracą tam - powiedział, patrząc na nią pytająco. Nie wiedział, czy te informacje mają jakiekolwiek znaczenie. - Nie wiem, czy to istotne, serio. Sama na pewno o tym wiesz - dodał jeszcze, drapiąc się w kark.
Słuchając jej słów jego oczy z każdym kolejnym zwiększały swój rozmiar, a usta rozwierały się w niemym szoku. To, co mówiła do niego Segovia zdawało mu się wręcz... Niemożliwe i kompletnie niepodobne do Vlada. Zawsze mówił z miłością o siostrze. Claude nie mógł uwierzyć, że uciekłby bez słowa, bez wiadomości dla niej.
- Ale... Jak to zniknął? Tak po prostu? - zapytał, nie mogąc otrząsnąć się z tego nieprzyjemnego uczucia niepokoju. - Zostawił wszystko? Ubrania, różdżkę? Nie zabrał jedzenia? - dopytywał. Serię jego pytań przerwał błysk w oku Segovii, która w jednej chwili zmaterializowała się tuż przed jego twarzą, zadzierając podbródek i patrząc na niego prawie morderczym wzrokiem. Claude przełknął głośno ślinę. - O czym? - wypalił z głupa, lecz doskonale wiedział, że nie ma co się migać. Po pierwsze nie umiał przekonująco kłamać, a po drugie po prostu nie było sensu. Wziął głęboki wdech, po czym przytaknął krótko.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Pon Gru 18 2017, 00:19

Dziwnie jest poznać kogoś, kto tyle znaczył dla jej brata i vice versa. Świadomość, że nie dane jej było bliżej go poznać, dziwnie wpływała na to, jak mogla go teraz postrzegać. Czy Vlad świadomie nie dopuścił do zapoznania jej z Claude? Wiedział, że mogłaby kompletnie zaprzepaścić relacje, które łączyły ich dwójkę? To straszne, jednak znała brata zbyt dobrze, aby to stwierdzenie nie pojawiło się w jej głowie. Może to, że tak świetnie mogli wzajemnie się przejrzeć, sprawiła, że teraz nie mogła poznać prawdy? Coś musi zawadzać w szerszym spojrzeniu na sprawę.
Tak. Była już zmęczona. Nie martwiła się tak bardzo od czasów tamtej wyprawy do lasu i zdarzeń, które miały miejsce później. Rezygnacja? Nigdy nie zrezygnuje z brata. Za bardzo go kochała... I może to właśnie w tym tkwi największy jej problem.
Westchnęła ciężko i spojrzała na niego. Słysząc to, co powiedział, nie mogła ukryć lekkiego uśmiechu na ustach. To znaczyło, że naprawdę był bliskim przyjacielem Vlada. Nie chwalił się bowiem swoimi pogldami dotyczącymi czarodziejskiego rządu byle komu.-To przez ojca. Wypaczył jego pogląd dotyczący tego miejsca. Vlad widząc to, co się działo wiedział, że nigdy nie pójdzie tą drogą. Zawsze powtarzał, że to nie on nadaje się do bycia następca naszego dziedzictwa.- Pokręciła lekko głową, przypominając sobie ich wielokrotne rozmowy na ten temat. Uświadomiwszy, że powiedziała zbyt wiele, wyprostowała się trochę zmieszana. Głupia.
Lekko skinęła głową.-Tak po prostu. Zabrał jedynie różdżkę. Resztę rzeczy, bez których kiedyś nie mógłby się obejść... Zostawił.-Nawet mnie.Dodała cicho w swoich myślach.
Tak. Była wściekła, a to jeszcze nie jest jej najgorsze wydanie. Nie wiedziała, na jak wiele sposobów czuła się zdradzona. Pamięta nie jedną kłótnię przebytą w tej sprawie. Kiedy brat chciał zdradzić swój sekret Dorienowi, tygodniami próbowała wyperswadować to z jego myśli. Nie po to zmienili całe swoje życie, aby teraz każdy dowiedział się o tym, kim był Vlad. Nigdy nie zmieniło to jej spojrzenia na jego osobę. Próbowała go jedynie chronić... Tak, jak nie potrafiła wtedy.
Przez jej głowę przeszła myśl... Czy wiedział, jak do tego doszło? Jaki w tym udział miała jej osoba?
-Kiedy...-Wycedziła przez zęby. Musiała wiedzieć. Od jak dawna jej brat ją okłamywał? Od jak dawna... Nie znała człowieka, którym się stał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Pon Gru 18 2017, 00:50

Claude nie wiedział, co stanęło na przeszkodzie ich poznania się. Prawdopodobnie fakt, że Segovia wiecznie owiana była chłodem, który pochodził z niej samej, z jej podejścia do życia i ludzi. Claude nigdy nie odważył się przekroczyć tej bariery i znał jej osobę jedynie z opowieści Vlada. Postrzegał ją przez wzgląd swoich własnych wyobrażeń na podstawie cudzych słów - może nie świadczyło to o nim dobrze, lecz z drugiej strony Vlad nie zdawał się zbyt wiele wspominać o nim jej samej, skoro sama też nie szukała kontaktu z Faulknerem. Ich drogi ostatecznie się zbiegły - szkoda tylko, że w takim momencie, w obliczu tak krzywdzącej ich oboje sytuacji.
Główkował i gorączkował się, by wyłonić z otchłani pamięci jakiekolwiek fakty mogące pomóc im w tej chwili w sprawie Vlada, lecz kompletnie nic nie przychodziło mu do głowy. Czuł się bezradny, chyba nawet bardziej niż ona sama. Pozbawiony kontaktu z Vladem czuł się, jakby mu ktoś amputował rękę - w dodatku tą wiodącą. Nie mógł mu w żaden sposób pomóc, ani sobie, ani co gorsza Segovii, której zmęczenie rysowało wyraźne znaki na twarzy. Jej westchnienie zdawało się boleć samego Claude'a.
- Aż tak chyba mi się nie zwierzał - powiedział, wzruszając ramionami i uśmiechając się przepraszająco. Nie wiedział, czego oczekiwała po ich znajomości. Może myślała, że Claude znał tajemnice, których Vlad nie wyjawił jej samej? Szczerze w to wątpił, bowiem odniósł wrażenie, że siostra znaczyła dla niego niemal wszystko i mało prawdopodobne było, by dostąpił zaszczytu poznania faktów jej nieznanych. - Chociaż tyle - przyznał, kiwając głową. Musiał brzmieć doprawdy żałośnie, lecz ta myśl go pocieszała - w razie czego mógł się obronić. Gdyby zostawił nawet różdżkę, mogliby się poważnie zastanawiać nad tym, czy nadal żyje. - Nikt nie próbował namierzyć go po różdżce? - zapytał. Słyszał, że Ministerstwo podobno mogło to robić. Nie wiedział, czy to prawda, ale warto byłoby to sprawdzić.
Z jej miny wywnioskował, że właśnie wkroczył na pole minowe i będzie musiał bardzo ostrożnie dobierać słowa, by nie nadepnąć na jedną z nich i nie wyzwolić drzemiącego w Segovii gniewu. Ponownie przełknął ślinę, choć nagle poczuł ogromną suchość w gardle. Chcąc coś powiedzieć, niechcący mlasnął, co wywołało u niego rumieńce na policzkach.
- Ja... - zaczął, ale zawahał się. - Od kilku miesięcy. Bodajże od marca. Raczej nie dłużej - wybąkał ostatecznie, patrząc jej prosto w oczy. - Powiedział mi to, bo... Bo wypadła mu z torby fiolka eliksiru tojadowego. Była opatrzona etykietką, widziałem ją. Nie był zadowolony, że poniekąd odkrył przede mną tą tajemnicę, ale gdy się zwierzył, wyglądał na... Szczęśliwszego? Sam nie wiem. Wiem tylko, od kiedy TO ma - dodał jeszcze, czując, że dziewczyna wymaga większych wyjaśnień tej sytuacji. - Raczej o tym nie rozmawialiśmy nigdy później. Mi to nie przeszkadzało, on chyba też nad tym przeskoczył. Wolał mówić o Skandynawii lub o runach.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Pon Gru 18 2017, 14:06

Była człowiekiem trudnym w obyciu, fakt. Wiedziała, jak ważne jest dla brata zachowanie pozorów normalności. Nie chciała odbierać mu tej przestrzeni, która zarezerwowana była wyłącznie dla niego... Jeżeli sam Vlad nigdy nie przedstawił ich sobie, znaczy, że miał ku temu bardzo dobry powód. W końcu znała (większość jak się okazuje) jego przyjaciół, dlatego dziwne było to, że nie poznała tego oto osobnika. Co wywołuje kilka pytań, przede wszystkim to cholerne dlaczego? Może jednak ma to jakiś związek z tym, że zniknął.
Okazuje się, że bardzo się myliła. W kwestiach, za które dałaby się dosłownie pociąć. Raczej nie trudno domyślić się, jak wiele mogło ją to kosztować.
Podejrzewała, że jej ukochany braciszek musiał pozostawić zostawić jakąś wskazówkę. Nie dopuszczała do siebie myśli, że mogłoby być inaczej. Nie mógł od tak zostawić Segovii w tyle. Jeżeli nie było to związane z rzeczami, które niegdyś razem robili... Z tajemnicami, które dzielili. To może dotyczy to kogoś, kogo osobiście kompletnie nie znała... Tonący brzytwy się chwyta, nieprawdaż?
Próbowała doszukać się czegoś w jego postawie, może w wyrazie twarzy. Coś, co tak bardzo różniło go od całej reszty. Między jej brwiami pojawiła się zmarszczka, szkoda tylko, że jej pojawienie się nie skutkowało automatycznym ujawnieniem problemu. Sama już nie wiedziała jaka była prawda. Jeszcze do niedawna sama uważała, że znajduje się na tym wyjątkowym miejscu... Teraz? Pojawienie się ziarenka niepewności mogło skutkować lawiną.
Jej wargi drgnęły w dziwnym grymasie.-Owszem. Zrobiliśmy to. Użył jej tylko po to, aby wydostać się z domu. Złamał ją... I później ślad się urywa. Zawsze był w tym dobry... Nie wiedziałam, że aż tak bardzo.-Powiedziała cicho, gryząc dolną wargę. Jak długo musiał się do tego przygotowywać, na pewno musiał mieć jakieś oszczędności, o których nikt nie miał pojęcia.
Oj, gdyby to było takie proste. Już wywołał ten gniew, teraz tylko trzeba się zastanowić, na kogo powinien zostać skierowany. Oczywiście osoba, na którą naprawdę powinna się wściekać... Ulotniła się. Więc tak czy inaczej, padło na niego. Najwidoczniej Vlad doskonale wiedział, żeby trzymać ją z dala od Claude.
Jej ramiona lekko opadły, słysząc jego wyjaśnienia. Nie była to historia, która ją zadowoliła. Oj nie. -Był wyśmienitym kłamcą... Gdyby chciał, mógłby bez problemu wymyślić historyjkę w kilka sekund. Ja sama mam już ich kilka w zanadrzu.-Warknęła i odsunęła się od niego, wiedząc, że nie było to dla niego zbyt komfortowe. Prawie nie prychnęła, słysząc wspomnienia o tym, jak "szczęśliwy" mógłby być Vlad... Miała wielką ochotę czymś rzucić lub zwyczajnie coś rozwalić. Tak, to na pewno by pomogło. Choć musiała przyznać, od bardzo dawna nie czuła się tak żywa. Szkoda, że jedyne emocje, jakie można w niej wywołać, są raczej tymi z rodzaju negatywnych. Poniekąd była zadowolona z faktu, że nie zdradził mu całej tej opowieści. Jeszcze tego by brakowało.
Coś jednak przykuło jej uwagę. -Skandynawii? Nienawidził tego miejsca. Co takiego Ci powiedział?-Ponownie skrzyżowała ręce na wysokości klatki piersiowej. Wydawało się tak, że ta cała złość gdzieś się schowała. Chyba lepiej, aby swoją energię spożytkowała w inny sposób niż ten. Jej wzrok jednak mówił, aby nie czuł się zbyt bezpiecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Sro Gru 20 2017, 23:56

Claude może jeszcze nie przetworzył wszystkiego tak szybko, jakby chciał i jego myślenie nie biegło tymi samymi ścieżkami co Segovii, aczkolwiek nie minęło dużo więcej czasu nim zorientował się, że faktycznie mógł zostać przez Vlada w pewien sposób... Wykorzystany? A co jeśli Vlad przemycał między słowami swoich pasjonujących opowieści jakieś konkretne wskazówki, którymi zapowiadał swe rychłe zniknięcie? Może Claude posiadał jakieś informacje, o których sam nie miał pojęcia? Ta świadomość sprawiła, że aż nim zachwiało i musiał się przytrzymać ławki, na której blat opadł niemal bezwładnie, siadając ze zgarbionymi plecami i wpatrując się w przestrzeń przed sobą. I jeszcze wtedy dziewczyna powiedziała, że chłopak po ucieczce najprawdopodobniej złamał swoją różdżkę - oznaczało to, że w praktyce wyruszył w świat bez słowa i bez ochrony. Bez magii. Faulkner nie mógł powstrzymać się od myśli "oby zabrał ze sobą eliksir tojadowy", lecz nie odważył się jej zwerbalizować, wystarczająco dobity i zestresowany jej pilnym wzrokiem. Przejechał dłonią po twarzy, po czym spojrzał na nią poważnie.
- Czyli... Mógł nie mówić mi prawdy - stwierdził powoli i następnie ponownie zamyślił się na kilka sekund, próbując przypomnieć sobie jeszcze jakieś szczegóły dotyczące ich ostatniej rozmowy, lecz niewiele więcej przychodziło mu do głowy. - Mógłbym poszukać tych listów, możliwe, że je zachowałem w kufrze - dodał, kiwając głową. Istniało naprawdę duże prawdopodobieństwo, że listy przyjaciela wylądowały w którejś z książek lub między ubrania, gdy pakował swoje rzeczy przed kolejnym rokiem szkolnym.
Starał się zachować względny spokój, mimo że żołądek ściskał i skręcał się nieprzyjemnie na samą myśl o tym, że Vladowi mogło teraz grozić jakieś niebezpieczeństwo, lecz atmosfera, którą wprowadzała Segovia nie pozwalała mu na to. Tryskała tak negatywną energią, że Claude'a momentami paraliżowało ze strachu, do czego zdolna może być ta dziewczyna. Miała w oczach prawdziwy żar, prychała i poruszała się nagle żywszym, mocniejszym krokiem. Ewidentnie buzowały w niej wszystkie możliwe emocje, a najbardziej gniew.
- Że chciałby zwiedzić... Te tereny. I że interesują go kamienie runiczne stamtąd. Ale teraz nie jestem pewny, czy to nie była właśnie taka historyjka, o jakiej mówiłaś. Mógł mnie okłamać, Seg - powiedział i westchnął. Chyba na niewiele więcej się jej przyda...

Wybacz za opóźnienie :*

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Nie Gru 24 2017, 11:23

To Ci najbliżsi mogą zranić nas najbardziej, właśnie dlatego, że znają nas lepiej od innych. Wiedzą dokładnie gdzie uderzyć, aby zabolało to najmocniej. Może to był jeden z powodów, dla których jest, jaka jest... Stało się coś, przed czym chciała się chronić. Rzecz niemożliwa, która jednak stała się rzeczywistością. Wiedziała jednak, że brat nie chciał w żaden sposób wykorzystać przyjaciela. Może uznał, że był jedyną osobą, której mógł powierzyć te wszystkie informacje. Zaufanie na tym poziomie... Aż bolało.
Przyglądała się zmianom, jakie zachodziły na jego twarzy. Przez moment poczuła nić zrozumienia wobec tego, z czym musiał się zmierzyć. Nie była odpowiednią osobą (a może i była), aby tutaj teraz być. Podeszła do niego, ostrożnie z wyraźnie wyczuwalną rezerwą. Sama nie wiedziała, co zamierza zrobić, bo nigdy tego nie robiła.
-Myślę, że mówił Ci prawdę. Vlad nie był obłudnikiem. Używał swoich zdolności, kiedy musiał... W tym miejscu nie musiał. Chyba że w oczywistej kwestii.-Wzruszyła lekko ramionami. -Każdy musi mieć to miejsce przeznaczone tylko dla siebie. -Dodała cicho, nie wierząc, że w jakiś sposób chciała go pocieszyć. Czemu? Dlatego, ze w tym momencie nie tego potrzebowali? A może aż nazbyt go rozumiała? Czuła się bardzo nieswojo, dlatego objęła się ramionami i odsunęła na pewną odległość. Przecież to nie ona powinna go pocieszać... A co z nią?-Dobrze. Tak chyba będzie najlepiej.-Powiedziała.
Nie dawała się ponieść emocjom. Na pewno nie kiedy stała przed kompletnie obcą sobie osobą. Jednak w tym momencie jakoś niezbyt przejmowała się swoją postawą. Tym, że mógłby dostrzec coś więcej niż chłodne wyrachowanie. Tu chodziło o Vlada, nie o nią. Chyba nigdy nie czuła tak wiele rzeczy naraz, tyle emocji... Kompletnie nie potrafiła sobie z tym poradzić... Prawdopodobnie trzymała w sobie tych kilka miesięcy i teraz balansowała po bardzo cienkiej linie. Zapewne było to dla niego niebezpieczne, znajdować się tak blisko tego wulkanu.
Myślenie. Kalkulacja... To powinno jej pomóc. Pokręciła szybko głową, aż jej się lekko zakręciło. To było coś, czego musieli się trzymać. Ona musiała.- Claude. Nie bez powodu powiedział Ci coś, czego mi nigdy nie zdradził... -Spojrzała na niego. Przez moment czuła się urażona własnymi słowami... Ale taka była prawda.-Jakiś konkretny kamień? Mogę poszukać coś na ten temat... Może coś znajdę...-Szepnęła cicho. Głupcy nazywają to chyba nadzieją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Pon Gru 25 2017, 01:17

Claude czuł się intruzem. Okazało się, że prawdopodobnie naruszył sferę, do której do tej pory dostęp miała wyłącznie Segovia, a ten fakt sprowadził do jego głowy mnóstwo różnorakich myśli. Z jednej strony bardzo ciężko było mu uwierzyć, że niby posiadałby informacje, o których dziewczyna nie miała pojęcia - była siostrą bliźniaczką Vlada, a Claude mocno wierzył we wszystkie te przesłanki o niezwykłej więzi łączącej takie rodzeństwa. Sam Vlad zawsze wypowiadał się o siostrze z niezwykłą czułością i wyczuwalną miłością, z pewnością mu na niej zależało. Z drugiej strony może właśnie wszystkie te uczucia sprawiły, że nie chciał jej sprawiać większej przykrości, zatajając przed nią swoje plany? Czyżby niewiedza była dla niej korzystniejszą opcją? Z trzeciej strony czuł się w pewien sposób doceniony - skoro wiedział coś, o czym ona nie wiedziała, naprawdę łączyła go z Vladem przyjaźń i nie potrzebował do tego większej ilości dowodów. Jednak świadomość tego wcale nie sprawiła, że było mu lepiej, a wręcz przeciwnie czuł się znacznie gorzej. Strata bolała jeszcze bardziej.
Patrzył na nią swoimi jasnymi, rozumiejącymi oczami, a brwi same marszczyły się, gdy widział w jej twarzy i postawie autentyczny ból i rezygnację. On dopiero zaczął się sprawą interesować, niepokój czuł od niedawna, a ona? Od dnia zniknięcia brata prawdopodobnie próbuje znaleźć sposób na namierzenie jego osoby, martwi się i zmaga z bezsilnością. Nic dziwnego, że była zmęczona.
- Jest mi strasznie przykro, Seg - powiedział, wzdychając ciężko. Nie wiedział, czy to odpowiedni moment na to wyznanie, lecz chciał, by wiedziała, że nie tylko ona się przejmuje. Jemu również zależało na Vladzie i wiele by dał, by móc przyłożyć się do jego znalezienia. Chciał wyciągnąć w jej stronę rękę, lecz sposób, w jaki obejmowała sama siebie jasno dał mu do zrozumienia, że nie pragnęła jego bliskości. Nieznaczny ruch dłonią w jej stronę płynnie przeprowadził w okrężny ruch nadgarstka, zupełnie jakby go sobie nastawiał. - W takim razie koniecznie ich poszukam. Nie pamiętam, o jakim kamieniu była mowa. Straszna noga ze mnie, jeśli chodzi o runy, niestety. Ale poszukam. Postaram się pomóc. Z całych sił - mówił, gorliwie kiwając głową, wyraźnie zarzekając się, że dotrzyma obietnic, że postąpi dokładnie tak, jak mówi.

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -93
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   Pon Gru 25 2017, 22:44

I z jakiś dziwnych, dotychczas nieznanych sobie powodów... Uznała, że to ona narusza pewną przestrzeń, do której prawa miał tylko i wyłącznie jej brat i Claude. Czuła się obco i nieswojo, tak, jakby nie miała zielonego pojęcia o tym... Kim jest jej brat. Czyli tak, jakby nie widziała, kim jest ona sama. W końcu od zawsze byli razem. Rozumieli sie bez słów, a nawet bez spoglądania na siebie...
Może za bardzo w nich wierzyła. Może jej miłość i oddanie nie wystarczy. Może za mało dała z siebie, co przecież jest bzdurą. Vlad nie był byle kim, nie mogła od tak postawić na nik krzyżyka. Wierzyła. Nic dziwnego, że czuła to... Co czuła. Jakoś nie potrafiła się z tym ukryć. Jej talent do maskowania wszystkiego co się u niej działo nie szło w marze z kimś, kto znajdował się w podobnej sytuacji. Choć dawna Seg kłóciłaby się co do zrozumienia ich sytuacji, na pewno nie zaliczyłaby ich do podobnych. Teraz? Widziała to w innych barwach.
Nieważne, jaka była prawda. Mogla być raniąca... Okrutna, a nawet brutalna... Chciała ją poznać, nie patrząc na to, jak na tym mogła wyjść. Wystarczy wiedza, że brat jest bezpieczny. Nie chciał jej? W porządku.
Nie była gotowa na współczucie. Czy zrozumienie... Uczucie jakiejkolwiek więzi, czy podobieństwa zawsze odrzucała na samym początku. Nie mogła jednak teraz zrezygnować. Wykorzysta to, co jej pozostało. A tym czymś był właśnie on. Może jest to okrutne i wyrachowane. Nikt nie spodziewa się po niej czegoś innego, prawda? Nawet ona... To, do czego była zdolna, potrafiło przerażać. Teraz wie, że to, co zrobiła do tej pory to dopiero przedsmak możliwości.
Spojrzała na niego w momencie, kiedy wypowiedział te słowa. Aż zadrżała. Naprawdę nie potrafiła powstrzymać pogardy... Jednak było w tym coś jeszcze. Pewien rodzaj przyzwolenia. To znaczy, że naprawdę bez problemu będzie mogla skorzystać z tego, co posiadał. Wiedzy, do której nie miała dostępu. Uśmiechnęła się delikatnie, chcąc, aby dostrzegł przebłysk wdzięczności. Aby mógł choć trochę jej zaufać... I przy okazji pomóc.
Odsunęła się w momencie, w którym zauważyła jego dłoń, która niebezpiecznie się do niej zbliżała. Zmarszczyła brwi, kiedy wykonał ten dziwny, niezdarny ruch chcąc zakomunikować, że jego cel był zupełnie inny.
- Dobrze. Najwidoczniej nie tak trudno jest mnie odnaleźć. Przyjdź do mnie, jak znajdziesz listy. Będę czekać.-Powiedział i ruszyła w kierunku ławki, na której zostawiła swoje książki. Wzięła je i odwróciła się w jego kierunku. Chciała coś powiedzieć, jednak w ostatniej minucie zrezygnowała.
- Do zobaczenia. - Mruknęła cicho i wyszła z sali.

[z/t dla obojga]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Co się stało z Vladem   

Powrót do góry Go down
 

Co się stało z Vladem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Domy w Hogwarcie
» Miecze z Valyriańskiej Stali
» Myślę, że nie stało się nic.
» Nowy pan - nowy koszmar
» Stała czujność

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-