IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tonia je Sałatkę

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 87
  Liczba postów : 145
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11743-tonia-paisley?nid=1#314642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11744-wesoly-podlokietnik-szuka-ekipy?nid=2#314648
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11746-pani-paczek#314688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11745-tonia-paisley#314650




Gracz






PisanieTemat: Tonia je Sałatkę   Wto Gru 26 2017, 00:00


Retrospekcje

Osoby: Lettice Callaghan i Tonia Paisley
Miejsce rozgrywki: mieszkanie nr. 16
Rok rozgrywki: 12 lipca 2016
Okoliczności: Dziewczynki są zaraz po pierwszej randce, o którą Tonia bardzo musiała się postarać. W końcu, po zgodzie Lettice, wybrały się uprzednio na piwo kremowe do Trzech Mioteł, by finalnie wylądować tutaj - w mieszkaniu panny Paisley. Na herbatę, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 87
  Liczba postów : 145
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11743-tonia-paisley?nid=1#314642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11744-wesoly-podlokietnik-szuka-ekipy?nid=2#314648
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11746-pani-paczek#314688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11745-tonia-paisley#314650




Gracz






PisanieTemat: Re: Tonia je Sałatkę   Wto Gru 26 2017, 00:17

Tonia z lekką od kremowego piwa głową prowadziła Lettice w kierunku Alei Amortencji. Oh, cóż za fortunna nazwa! Gryfonka całym sercem marzyła, by jej towarzystwo działało na dziewczynę jak amortencja. Stąd rzucała co jakiś czas zabawniejszymi żarcikami, a gdy ślizgonka mówiła, słuchała jej z najwyższą uważnością, raz po raz przyglądając się jej ukradkiem. Trudno było tego nie robić, ponieważ Callaghan była niesamowicie piękna. Oczywiście Tonia pod żadnym pozorem nie powiedziałaby jej tego na pierwszym spotkaniu, uważając takie zagrywki za zbyt wyświechtane i ceniąc subtelny podryw. Nie zmieniało to faktu, że nie mogła oderwać od niej wzroku. Dyskretnie analizowała linię niezwykłych kości policzkowych, pełnych ust, wygiętych w delikatnym uśmiechu, długie rzęsy dające cień ogromnym, zielonym oczom. Gdy w końcu dotarły do mieszkania nr. 16, Tonia wykonała sekundową, mentalną analizę porządku, panującego w środku, po czym zadowolona uznała, że może wpuścić tam swoją wybrankę. Przekręciła klucz w podstarzałych drzwiach, które po chwili otworzyła, przepuszczając dziewczynę przed sobą. Zdjęła czerwone trampki, podciągnęła dżinsowe szorty i odchrząknęła. Trzeba przyznać, że Lettice miała dość stresującą aurę. A może Tonię stresowało właśnie to, jak świetna była?
- Tam jest sypialnia, tam łazienka, a tam kuchnia. Generalnie nic specjalnego - bąknęła nieśmiało, wiedząc, że taka czystrokrwista na pewno ma lepsze warunku mieszkalne, niż typowa kawalerka studencka. Zdaniem Paisley mieszkanie miało dość przyjemny retro klimat, ale nie była pewna, czy dziewczynie też się spodoba.
Ruszyła w kierunku kuchni, pospiesznie wyciągając herbatę i wszystkie fancy akcesoria do jej parzenia.
- Herbaty? Kawy? - spytała, jak na dobrą gospodynię (i materiał na żonę!) przystało. Po chwili podeszła do okna, usadowiła się na parapecie i odpaliła papierosa, uprzednio proponując jednego ślizgonce. Spojrzała na nią spod rzęs, odchylając się do tyłu i malując na swoich ustach delikatny, niby to pewien siebie uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 48
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15562-lettice-callaghan#418362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15577-look-at-the-sky-tonight-all-of-the-stars-have-a-reason#419169
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15586-salatowa-poczta#419557
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15563-lettice-callaghan#418367




Gracz






PisanieTemat: Re: Tonia je Sałatkę   Czw Gru 28 2017, 01:05

Zachowanie dziewczyny naprawdę mi pochlebiało. Może i była nie do końca czysta pod względem krwi, ale nie spodziewałam i nie liczyłam na to, że między naszą dwójką dojdzie do czegoś więcej niż kilka piwek, butelka ognistej i przygodny seks. Ciągle starałam się panować nad sobą, jednak te Salemskie panniska działały na mnie wyjątkowo mocno — wszystkie były takie egzotyczne i unikalne, a angielki wydawały się przy nich takie blade. Oczywiście istniało kilka naprawdę urodziwych panien z Anglii i kilka nieurodziwych dziewcząt z Ameryki; jednak nie potrafiły przebić się one do mego serca tak jak panny za granicy.
Przez całą drogę do kawalerki Toni musiałam powstrzymywać się przed głupim uśmiechaniem. Zauważyłam wzrok, który śledził każdy mój ruch czy uważnie obserwował mą twarz; to było takie urocze i słodkie, niecodzienne, bo przyzwyczajona byłam do bardzo prostolinijnych, pasujących bardziej do neandertalczyków niż ludzi rozumnych, sposobów zwrócenia na siebie mojej uwagi. Gryfonka nie popisywała się ilością galeonów w skarbcu ani długością przyrodzenia tak jak mieli to w zwyczaju czysto krwiści przygłupi chłopcy, głównie ze względu na to, że ani jednego, ani tym bardziej drugiego nie posiadała. Najprawdopodobniej.
Mieszkanko Paisley okazało się skromniutkie, jednak nie miałam zamiaru komentować; nie byłam znawcą powierzchni płaskich, nie znałam się na wystrojach ani innych tego typu sprawach. Ściany mogły być obdrapane, podłoga zerwana, ważne, że w pomieszczeniu panowała przyjemna atmosfera.
Poszłam za nią do kuchni, z chęcią wzięłam papierosa, odpaliłam go za pomocą różdżki i zaciągnęłam — dym przyjemnie połaskotał gardło, a ja uśmiechnęłam się z przyjemnością, by po chwili rzec.
- Herbatę. Nienawidzę kawy, bo robię się po niej śpiąca — wzruszyłam delikatnie ramionami i strzepnęłam trochę popiołu do popielniczki stojącej na drewnianym blacie. - No, chyba że chcesz mnie uśpić i wykorzystać w niecnych celach — uśmiechnęłam się zaczepnie i podparłam brodę na ręku. - Wtedy rób co chcesz — rzuciłam niby obojętnie, zaciekawiona jej reakcją. Liczyłam na szybką i drapieżną odpowiedź, na coś, na co będzie mi głupio odpowiedzieć albo roześmieje się dziko. Być może miałam wielkie wymagania, ale lubiłam ludzi, którzy mieli dużo do powiedzenia, przebywanie w towarzystwie nudnej i patetycznej osoby nie miało sensu i nie potrzebnie marnowałam swój cenny czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 87
  Liczba postów : 145
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11743-tonia-paisley?nid=1#314642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11744-wesoly-podlokietnik-szuka-ekipy?nid=2#314648
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11746-pani-paczek#314688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11745-tonia-paisley#314650




Gracz






PisanieTemat: Re: Tonia je Sałatkę   Czw Gru 28 2017, 17:02

Tonia z uwagą spojrzała ślizgonce w oczy, uśmiechając się delikatnie pod nosem. Była zaintrygowana, bardzo. Tak, zaintrygowana to chyba dobre określenie. Nigdy wcześniej nie spotkała dziewczyny (lepiej może powiedzieć byłoby - kobiety) jak Lettice. Wydawała się ona pannie Paisley pełna kontrastów, ale jednocześnie bardzo harmonijna, sama w sobie niczym jing-jang. Z jednej strony bardzo elegancka, o wyprostowanej posturze czystokrwistej dziewczyny z dobrego domu, nieprzeniknioną mimiką i niezwykłym spojrzeniem, z którego nie można było wyczytać nic, dopóki tego nie zechciała. Z drugiej zaczepna i flirciarska, o wspaniałym poczuciu humoru, pełna tej niesamowitej, buntowniczej iskry, która sprawiała, że Tonka miała ochotę porwać ją by wspólnie podbiły świat. Podobało jej się, że Callaghan nie była małą, zagubioną dziewczynką z bogatej rodziny, wyniosłą księżniczką, czekającą by podsunąć jej wszystko pod nos. Lubiła bardzo tę subtelną inicjatywę. Strzepnęła więc niedbale popiół, przygryzając wargę. Cały czas utrzymywała kontakt wzrokowy z dziewczyną, ale nie odczuwała dyskomfortu, a rosnącą ekscytację. Świadomie lub też nie pochyliła się delikatnie, zmniejszając dzielący je dystans.
- Co to by była za zabawa, gdybyś spała? - mruknęła, błyskając zaczepnie drobnymi ząbkami. Mimowolnie widziała oczyma wyobraźni nagie ramiona brunetki, linię kręgosłupa, biodra, długie, niesamowite nogi, od których nie mogła oderwać wzroku cały wieczór, i powoli czuła narastające ciepło w okolicach podbrzusza, zupełnie nie do powstrzymania. To był ten moment, kiedy miała ochotę objąć drobnymi dłońmi policzki Lettice, przyciągnąć ją do siebie i wbić się w jej pełne wargi. Rytm serca Tonii powoli przyspieszał, a na jej policzkach pojawiły się delikatne wypieki (do kurwy nędzy!). Czasem denerwowała się niemożliwością ukrycia ekscytacji. Chciała przeciągnąć tę chwilę, bardzo podobało jej się napięcie, a im większe było, tym lepsze będzie w rozładowaniu. Po chwili zauważyła, że jej spojrzenie spoczywa na ustach dziewczyny. Uniosła więc wzrok z powrotem na wysokość jej oczu, rzucając jej szybkie spojrzenie spod rzęs. I wstała.
- A więc herbata - powiedziała, przełamując kilkusekundową ciszę i podchodząc do kuchenki. Machnęła parę razy różdżką, a po chwili woda bulgotała w czajniku. Tonka stała tyłem do Callaghan, opierając rozwarte dłonie na blacie. Starała się dyskretnie uspokoić oddech, mając nadzieję, że ślizgonka nie widzi, jaki ma na nią wpływ. Wiedziała, że o to może być ciężko, uwzględniając, że - 1. Tonia była bardzo ekspresywna, 2. wspomniany wpływ był bardzo, bardzo duży. Oh, Merlinie, co to za dziewczyna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tonia je Sałatkę   

Powrót do góry Go down
 

Tonia je Sałatkę

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Przed kołatką

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-