IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedziShare | .
 

 Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Pią Sty 12 2018, 22:32




Wypadek w lochach


Mimo swojej życiowej ambiwalencji i pogardy skierowanych w stronę wszystkiego co żywe, @Edgar T. Fairwyn przeżywał negatywne emocje (które ze względu na jego charakter trudno nazwać "złością" lub czymkolwiek innym) związane z różnymi nagannymi popisami wychowanków jego domu. Trudno ukryć, że jako opiekun domu ponosił pewną odpowiedzialność za ich karygodne wybryki i zamierzał je jak najszybciej ukrócić. Aby tego dokonać zwołał zebranie w pokoju wspólnym Slytherinu - miało mieć ono charakter wychowawczej pogadanki.

Gdy nadeszła godzina spotkania znamienna większość uczniów i studentów Slytherinu oczekiwała na nauczyciela. Nie mieli jednak świadomości, że Fairwyn otrzymał pocztą bardzo cenną inskrypcję i zdecydował się spóźnić na spotkanie - w końcu uczniowie mogę poczekać, a rzadki zapis w starszym futharku jest znacznie ważniejszy niż banda niedojrzałych kretynów.

Ślizgoni z czasem zaczęli się dość mocno nudzić, a w ich pokoju wspólnym panował coraz to większy gwar - zupełnie naturalne było więc to, że przy tylu młodych czarodziejach, na tak małej powierzchni musiało dojść do sprzeczki. Trudno powiedzieć kto zaczął, ale już po chwili uwaga większości uczniów skupiła się na Eliasie McDowellu i Christianie Brownie kłócących się o skład drużyny Quidditcha.  Nikt nie spodziewał się, że taka głupota będzie miała bezpośredni wpływ na przebieg reszty wieczoru.

W pewnym momencie Elias nie wytrzymał - buzujące w nim emocje z ostatnich, niewątpliwie trudnych dla niego miesięcy, w połączeniu ze złością na drugiego Ślizgona doprowadziły do wybuchu. Chłopakiem wstrząsnęły przeraźliwe konwulsje, a po chwili zaczęła się pojawiać wokół niego czarna mgła. Część ze zgromadzonych, szczególnie Ci obecni na meczu i festiwalu, od razu rozpoznała Obskurusa, pozostali zorientowali się jednak o moment za późno. Potwór uwolniony przez Ślizgona już po chwili z ogromną energią penetrował lochy niszcząc wszystko co stanęło mu na drodze. Przewrócone fotelu i doszczętnie zniszczony kominek były niczym w porównaniu do tego iż Obskurus rozbił ścianę, tym samym zawalając część pokoju wspólnego i uszkadzając magiczną kanalizację. Po chwili w pokoju wspólnym pojawia się woda, która dość szybko rozlewa się po całych lochach.

WSZYSCY OBECNI ŚLIZGONI  (nie dotyczy tych, których nieobecność trwa minimum do 2 lutego, jednakże ich również zachęcamy do udziału) są zobowiązani rzucić kostką, od której zależne jest to co stało się z Waszą postacią podczas katastrofy w podziemiach Hogwartu, a także napisać posta poniżej

Kostki:
 
Ślizgoni spędzają pierwsze noce po wypadku w Wielkiej Sali - później, w zależności od ustaleń zostanie im przydzielone miejsce do spania i spędzania wolnego czasu.

UWAGA! CZAS NA ODPOWIEDŹ TO TRZY TYGODNIE. ZIGNOROWANIE TEJ INGERENCJI WIĄŻE SIĘ ZE STANDARDOWYMI KONSEKWENCJAMI WYCIĄGANYMI W PRZYPADKU NIE ZASTOSOWANIA SIĘ DO AKCJI MISTRZA GRY
@Adagio Cayenne @Aleksander Cortez @Amélie Fosse @Anastasja Nikiforov @Andrea Jeunesse @Antoinette Apsley @Caesar T. Fairwyn @Carmen Lowell @Courtney Hill @Daisy Manese @David Monroe @Dreama Vin-Eurico @Eerie Westling @Elijah ''Drozd'' Woods @Erika L. Frisk @Frankie Mood @Freya Tulle @Gwen Campbell @Hannah Wilson @Heidi Black @Lacey E. W. Dawn @Lennox X. Zakrzewski @Lettice Callaghan @Lope Mondragón @Lúthien T. Lanceley @Maximilian Blackburn @Mefistofeles E. A. Nox @Melusine V. Pennifold @Monte Noir @Saskia Timney @Severus I. G. Horan @Vivien O. I. Dear @Voice Follett @William ''Olii'' Olsson @Rayener Arthas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Nowy Orlean
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 594
  Liczba postów : 250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11832-freya-tulle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11867-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11870-bird-s
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11869-kuferek-frey-i




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sob Sty 13 2018, 11:24

Odkąd zaczęły się dziać dziwne rzeczy, nie to co w Salem. Freya wróciła do szkoły zaintrygowana tym całym zachowaniem, tam gdzie kłopoty to i ona. Będąc w Wielkiej Sali usłyszała informacje od przypadkowych ślizgonów. Mianowicie chodziło o zebranie z naszym opiekunem w pokoju wspólnym. Jakoś specjalnie jej się nie chciało i nie poszła na nie... Miała ważniejsze rzeczy do robienia! Odkupić książkę...

Kostka ; 1

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 23
  Liczba postów : 20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15532-lacey-e-w-dawn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15567-let-s-have-some-fun#418738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15568-send-nudes#418746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15533-lacey-e-w-dawn#416993




Gracz






PisanieTemat: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sob Sty 13 2018, 12:14

Więc w końcu opiekun ich domu zdecydował się na zrobienie czegokolwiek z bandą swoich dzieciaków? Laczek od początku podejrzewała, że zebranie takiej ilości Ślizgonów w jednym miejscu okaże się niezbyt dobrym pomysłem i skończy się tragicznie, chociaż można było temu w jakiś sposób zapobiec. Wszystko zależy od wywchowawcy który koniec końców zdecydował się na spóźnienie. No ba, może miał inne - wręcz ważniejsze lub ciekawsze rzeczy do roboty aczkolwiek to naprawdę skończyło się tragicznie. Zajęta rozmową Lacey dopiero po chwili zauważyła, że dzieje się między dwoma osobami jakiś gnój i przestała się tak bardzo skupiać na rozmowie ze znajomymi jak i ignorować ten jakże wspaniały gwar który się tutaj dział.
Odjebało się najmniej lub  w tym wypadku najbardziej przez Laczka spodziewane - wielki burdel zamienił się w super niebezpieczną sytuację w której Dawn mocno oberwała, otóż prostym słowem: Obskurus. Potwór zasiał tak paskudne zniszczenia, że  zniszczył ścianę pod którą praktycznie dziewczyna siedziała. Czarnowłosa oberwała w głowę, co spowodowało u niej bardzo mocne obrażenia.
Skończyła się tym, że dziewczyna wylądowała w szpitalu na conajmniej dwa tygodnie, chociaż pewnie posiedzi tam dłużej.

z/t
KOSTKA: 6 :v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Szkocja, Aberdeen
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 157
  Liczba postów : 148
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15045-luthien-tari-lanceley#401631
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15082-slowik-zaprasza#401644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15083-listy-czarodziejki#401673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15058-luthien-tari-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sob Sty 13 2018, 15:24

Wróciła do zamku. Już kilka miesięcy temu jednak cały ten czas spędziła na włóczeniu się po korytarzach bądź też obrzeżach zakazanego lasu. Unikała ludzi jak i zajęć. W szczególności unikała Maxa i Alice. Sama nie wiedziała do końca czemu. Może dlatego iż stali się dla niej zbyt bliscy,a im bardziej się z kimś zżyjesz tym trudniej zapomnieć Ci o tej osobie.
Dziś też miała nadzieję na spokojny i bezproblemowy dzień jednak bardzo się pomyliła. Edgar zażądał spotkania. Pierwszy raz od.... Od jego pracy tutaj. przeważnie rozdawał szlabany i pouczał każdego. Nie chciała uczestniczyć w tej zbieraninie. Bała się, że spotka Maxa lub Alice. Tego z pewnością wolała by uniknąć.
Czekała do ostatniej chwili z wyjściem. Parę sekund przed ustaloną godziną spotkania wyszła do pokoju rozglądając się za Edgarem. nigdzie go nie było. Czyżby sam zapomniał o spotkaniu? I teraz co, oni mieli czekać na niego? Niedoczekanie. Tari nie czkała na nikogo. Nigdy. Już miała wracać, gdy jej uwagę przykuło dwóch półgłówków kłócących się o... Salazar wie co. Z ironicznym uśmieszkiem patrzyła jak wyzywają się na wzajem, a jedne z nich traci cierpliwość coraz bardziej. Później sprawy potoczyły się już znacznie szybciej. Z początku nie wiedziała co się dzieje. Krzyki, przerażenie i osoby potykające się o własne nogi. Sena jak z jakiegoś mugolskiego horroru najgorszego sortu. Szybko rozejrzała się za kimś znajomym jednak nikogo nie zauważyła. No może poza Alexem.
Szybko zorientowała się w sprawie. Obskurus. Nie było czasu na pomoc innym, chodź chciała. Nie była aż tak obojętna na wszystko. Mimo to uciekła z pokoju wspólnego w jakieś miarę bezpieczne miejsce. Błonia. Tylko one krążyły po jej głowie.

4

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 445
  Liczba postów : 1004
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Nie Sty 14 2018, 20:48

Chciałam wrócić do mieszkania, a zamiast tego wysiadywałam w pokoju wspólnym w oczekiwaniu na jakieś zebranie. Czekanie na Fairwyna coraz bardziej się dłużyło, więc milczenie zaczynało ciążyć nawet mi - w końcu podczepiłam się pod @Lope Mondragón i rozpoczęłam z nim niezobowiązującą pogawędkę na temat następnego meczu, w międzyczasie uświadamiając sobie, że pośród Ślizgonów nie ma już zbyt wielu osób, z którymi mogłam normalnie porozmawiać.
Naszą spokojną rozmowę przerwała kłótnia jakichś dzieciaków. Już chciałam zwrócić uwagę im, żeby się ogarnęli, gdy nagle zobaczyłam trzęsące jednym z chłopaków drgawki. Widziałam to zjawisko za wiele razy by nie wiedzieć co nas czeka - wiedziona doświadczeniami z meczu i festiwalu rozpoznałam Obskurusa jeszcze przed uwolnieniem. Zaczęłam krzyczeć, żeby ostrzec jak najwięcej osób, po czym gdy tylko chłopak zaczął uwalniać opary dymu pobiegłam prosto przed siebie, bez chwili wahania ciągnąc za sobą @Lope Mondragón - chociaż mężczyzna zapewne był w stanie rozpoznać Obskurusa nie zastanawiałam się nad tym - wiedziałam tylko, że muszę nas stąd wyciągnąć. I udało się - już po chwili wytężonego biegu byliśmy przy drzwiach wejściowych, z dala od wypadku. Udało nam się uciec jako jednym z pierwszych.

Kostka: 4

Lope nie pisze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Pon Sty 15 2018, 09:52

Mefostofeles nie mógł mieć szczęścia - ewentualnie szczęście w nieszczęściu. Jakimś cudem wieść o spotkaniu z wychowawcą dotarła do niego z opóźnieniem; nie spieszył się z podjęciem decyzji odnośnie przyjścia. Spodziewał się jakiejś osobistej uwagi od Fairwyna i prawdę mówiąc czekał, aż go profesor ściągnie do swojego gabinetu. Nox skutecznie obniżał punktację Slytherinu, niekiedy tracąc cenne wartości za (niemalże) samą egzystencję. Ostatecznie zrezygnował z pojawienia się w Pokoju Wspólnym, bo nie miał nastroju na przepychanki słowne z kimkolwiek, ani na jakieś dziwne rozmowy z pozbawionym uczuć opiekunem. Zostawił sobie tę przyjemność na później, ot co.
Nie mógł oczywiście przewidzieć, że akurat podczas tego spotkania przytrafi się kolejna tragedia, a jednak umocniło go to w przekonaniu, by kierować się intuicją. Z ostatniego spokania z obskurusem wyszedł nieźle poturbowany, wolał się nie zastanawiać jak wyglądało to na ograniczonej powierzchni, pod ziemią. Dowiedział się zaraz po zdarzeniu; nie dało się zignorować poranionych i spanikowanych Ślizgonów uciekających z miejsca, które powinno być oazą. Nox mógł zatem cieszyć się, że ominął to spektakularne zalanie lochów - niestety znajdowały się tam jego rzeczy i zniszczenia sprawiły, że stracił chociażby książkę od OPCM. Chętnie czy nie, musiał podręcznik odkupić.

1

______________________


I'm at war with the world,
'Cause I ain't never gonna sell my soul.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Tartu, Estonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 170
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13998-erika-laine-frisk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14010-uwaga-zly-wilczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14011-aike
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14009-erika-laine-frisk#370421




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sob Sty 20 2018, 15:28

Niespecjalnie interesowała ją pogadanka Fairwyna; mężczyzna mógł sobie być tym opiekunem domu, lecz jego istnienie absolutnie nic nie zmieniało w życiu panny Frisk. Zresztą, nie spodziewała się, aby grupowe upomnienia cokolwiek miały zdziałać - dzieciaczki sobie pokiwają głową, ale robić i tak będą, co chciały. Siedziała tu tylko po to, aby nauczyciel personalnie do niej nie mógł się przyczepić. Nie było sensu zwracać na siebie jego uwagi głupią ignorancją.
Z jako takim zainteresowaniem słuchała wymiany zdań dwóch Ślizgoniątek.  Na jej ustach błąkał się malutki uśmieszek, kiedy w myślach dopingowała jednego z nich, tego z bardziej ciętym językiem, choć obaj gadali kompletne bzdury. Być może dlatego, że tak im się przyglądała, drgawki, które ogarnęły jednego z chłopców, nie uszły jej uwadze. Może nie była alfą i omegą z obrony przed czarną magią, ale z uwagi na obecne czasy, przysiadła nad tematem Obskurusów. Nie było czasu, by kogoś ostrzegać, by tłumaczyć i wyciągać, tym bardziej, że uprzednio znalazła sobie najbardziej odosobnione miejsce. Dzięki temu udało jej się wybiec z lochów jako jednej z pierwszych, tym samym nie narażając się na żadną szkodę. Miała nadzieję, że jak najwięcej osób uda się wyjść z tej sytuacji bez szwanku...

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 546
  Liczba postów : 437
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Pon Sty 22 2018, 09:24

Zebranie zwołane przez nauczyciela? Dawno tego nie było w tych murach, więc postanowił się tam pojawić tylko po to by zobaczyć co ma do powiedzenia Edek. Nie po to by go wysłuchać, a już tym bardziej dostosować się do jego zaleceń. Jeszcze czego...
Ludzie zaczęli się zbierać i miał jakieś takie wrażenie, że większość przyszła z tego samego powodu co on. Z ciekawości, nie z konieczności, bo tego wymagał od nich wychowawca domu. Nie pierwszy i nie ostatni.
Edek spóźniał się mając najwidoczniej gdzieś swoich podopiecznych, a zaraz po tej myśli wywiązała się kłótnia między dwójką ślizgonów. O co tam poszło nie miał pojęcia, ale kłótnia była na tyle zażarta, że nikt z nich nie słuchał poleceń innych uczniów, że mają się uspokoić. A może nawet nikt takich nie wydał? Będąc za bardzo znudzonym i miał nadzieję, że użyją przeciwko sobie różdżek i zapewnią im chociaż krótkiej rozrywki. A wtedy Edek przychodząc w najmniej odpowiednim momencie, w chwili najciekawszej walki przerwie to przedstawienie.
Westchnął i odwrócił od nich wzrok znudzony, a chwilę po tym usłyszał czyjeś okrzyki i harmider jaki zaczął narastać w pokoju wspólnym. Odwrócił głowę, ale wtedy już było za późno. Dziwne coś przeleciało tuż obok niego wzbijając kawałki kamiennych płyt i tumany kurzu. Czarna masa uderzyła w ścianę robiąc w niej sporą wyrwę i odbijając się przemieściła się w stronę sufitu. Przeorała ją błyskawicznie, przez co Cortez musiał zasłonić się ręką by nie dostać jakimś odłamkiem w głowę. Utrata przytomności byłaby tutaj najgorszą możliwością. A gdy opuścił rękę zdał sobie sprawę z tego, że jest już za późno na ucieczkę. Masa uderzyła w szyby uszkadzając je. Tym samym powodując, że woda natychmiastowo wlała się z hukiem do wnętrza sali. Porywając kilkoro uczniów, wraz z wszystkimi meblami jakie stanęły na drodze fali. Rzucił się do ucieczki, ale przed taką falą ciężko było uciec, zwłaszcza, że ludzie stłumieni przy wyjściu potykali się, na zmianę, przewracali i okładali rękoma by jak najszybciej wydostać się na zewnątrz.
Podczas ucieczki Aleksander potknął się o coś co nagle mu wylądowało pod nogami, przez co wyrżnął się na posadzce jak długi. A po tym zimno zalało go całego, Woda porwała go do przodu i z wielką prędkością wyrzuciła za drzwi na korytarze. Tam fala była znacznie mniejsza i słabsza, więc jakoś udało mu się złapać równowagę i wstać na wyprostowane nogi. Lecz jeszcze kawałek przejechał tak na ugiętych nogach machając rękoma na boki niczym surfer sunąc przed siebie nie na desce a po kamiennej podłodze, niesiony nadal przez falę, która nieubłaganie zalewała lochy. Przyśpieszył kroku wyprzedzając wodę i tym samym biegł już o własnych siłach. Skierował się natychmiast do góry, na wyższe piętra szkoły, zamierzając wyjść jak najszybciej z lochów. Był przemoknięty i zmarznięty.
Na galopujące hipogryfy! A dopiero co się wyleczyłem z przeziębienia. - Pomyślał wchodząc truchtem po schodach i zwolnił dopiero przy wielkiej sali gdzie zbieranina uczniów była największa.
Po czym bez większych namysłów i wahań, ściągnął z siebie górne części ubrań oraz buty. Pozostając w samych gaciach i spodniach. Rzucił je na ziemię i łapiąc za długie włosy wycisnął z nich wodę pozwalając jej opaść na podłogę. Mając w tej chwili gdzieś kto to będzie musiał później posprzątać. Był w tej chwili zbytnio poddenerwowany by o tym myśleć. Złość buzowała w nim na tyle mocno, że nie wytrzymał i wydarł się do zbieraniny uczniów i studentów, którzy też zebrali się przy Wielkiej Sali.
- Jeśli jeszcze raz zobaczę taką kłótnie, to klnę się! Na Salazara! Własnoręcznie pozabijam nim zdążycie się się porządnie wkurzyć! - Po czym wyciągając różdżkę zabrał się za suszenie swoich ubrań.
Cholera i tak go już zdążyła złapać...

z/t
Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Annecy, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 206
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15672-amelie-axelle-fosse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15674-i-need-you-af#422522
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15675-herbaciana-poczta#422524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15671-amelie-fosse#422290




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sro Sty 24 2018, 17:56

Lubiła punktualność i szanowała ludzi, którzy trzymali się określonych ram czasowych. I ten jeden jedyny raz, na szczęście, dopuściła się hipokryzji i znacząco spóźniła się na spotkanie. Takie zebrania zawsze wiązały się z nieciekawymi posiedzeniami, gdzie zmuszona była wysłuchiwać wszystkich uwag, jakie miał im do zarzucenia profesor Fairwyn. Generalnie, nic ciekawego, ale mus to mus. No ale, co właściwie ją powstrzymało przed pojawieniem się w lochach na czas? Makijaż. W tym dniu nie leżał na niej zbyt dobrze i po paru godzinach nieco się starł i rozmazał. A skoro miał ją widzieć cały Slytherin, nie mogła tak po prostu się w ten sposób pokazać. Jak się później okazało, jej dbałość o szczegóły okazała się całkiem sensownym rozwiązaniem, bo gdyby znalazła się w Pokoju Wspólnym na czas, ona i jej droga aksamitna chustka, jaką wtedy na sobie miała, mogłyby poważnie się uszkodzić. Co prawda, ucierpiał jej podręcznik od transmutacji, który pożyczyła jednej znajomej i zmuszona jest zakupić nowy egzemplarz, ale... nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, czyż nie?

nudna kostka nr 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 152
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12813-rayener-arthas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12818-relacje-rayenera-wielkiego-wspanialego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14402-raju#381403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12817-rayener-arthas




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Czw Sty 25 2018, 00:37

Właściwie nie wiedział, co się dzieje. Jacyś ślizgoni z młodszych klas przekazali Rayenerowi, że opiekun ich domu zwołał spotkanie. Arthasowi niezbyt chciało się iść, tym bardziej, że miał ciekawsze zajęcia, niż słuchanie ględzenia o tym, jakimi złymi są uczniami, ale chyba nie miał wyboru. Akurat był na zewnątrz, więc wychłodzony i zdenerwowany niechętnie zszedł w do lochów. Mimo, że lubił przebywać w dormitorium i lubił sam klimat piwnic, nie przepadał za chłodem bijącym od wszystkich ścian i podłóg tych pomieszczeń. Może nie był też wielkim miłośnikiem upałów, ale zdecydowanie wolał, gdy było mu ciepło, niż zimno.
Schody prowadzące w dół były śliskie, jakby coś było na nich wylane. Ray zatrzymał się na chwilę by się zastanowić, w co właściwie wdepnął, wolał, żeby to nie były siki chochlików kornwalijskich czy innych dziwnych stworzeń, których właściwie nie powinno być w tej szkole, ale w sumie często się tutaj znajdują z nieznanych przyczyn. Przede wszystkim często znajdują się właśnie w lochach, gdzie Arthas znalazł niedawno dwa żabociki i kilka gumochłonów. Gdy był bliżej drzwi, które prowadziły na korytarz, który prowadził do dormitorium, usłyszał dosyć dziwne i niepokojące krzyki, trzaski, wrzaski. Czyżby wielmożnemu Edgarowi Fairwynowi puściły nerwy i zaczął w końcu przeprowadzać w lochach zbiorowe egzekucje na oczach wszystkich ślizgonów?
Cała sytuacja przestała być zabawna, gdy drzwi na korytarz nagle się przed nim otworzyły i prosto na niego dosłownie wystrzelił strumień wody, który najpierw wywrócił go na zimną podłogę, następnie prąd tej powodzi pociągnął go za sobą przez cały korytarz, zatrzymując go na schodach, po których tutaj przyszedł. Minęło kilka dłuższych chwil, zanim się otrząsnął, dopiero po tej chwili zorientował się, że musi wracać na górę. Siedziało tam już kilku roztrzęsionych ślizgonów, którzy od razu opowiedzieli Rayenerowi o tym, co się tam wydarzyło, o kłótni Eliasa McDowella i Christiana Browna, o obskurusie i o powodzi. W takim razie chochliki kornwalijskie i gumochłony nie były jedynymi sukinsynami czającymi się w ciemnościach lochów. Pojawiły się jeszcze obskurusy, fantastycznie. Najlepiej, gdyby były tu jeszcze smoki i śmierciotule, z pewnością nie byłoby nudno, jakby brakowało im atrakcji w szkole. W dodatku Arthas musiał się przeziębić podczas kąpieli w podziemnej rzeczce, bo nie było normalnym to, że przy kichaniu wydawał dźwięki zbliżone do lokomotywy, a z jego uszu leciała para.
To już nawet nie było zabawne, on był po prostu przerażony, nie był nawet pewny, czy nie stanie się coś, co go w końcu zabije. Wiedział, że z obskurusami nie ma żartów, bo był na koncercie z tym stworzeniem w roli głównej, a koncert ten nie skończył się bez ofiar śmiertelnych. Teraz zaczął poważnie żałować, że nie został na stałe w Ameryce.
z/t
kostka 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Filadelfia, USA
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1615
Dodatkowo : pałkarz, prefekt fabularny
  Liczba postów : 1635
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Nie Sty 28 2018, 00:38

Niespecjalnie obchodzi mnie co Fairwyn od ślizgonów (czyli w sumie ode mnie też) chce. Robię co prawda w myślach szybki rachunek sumienia, ale poza niezbyt czystym graniem na treningach, nie mam sobie chyba (?) nic do zarzucenia. Wątpię, żeby chodziło o takie głupoty, bo wtedy nie robiłby całego tego poważnego zebrania. Przychodzę do pokoju wspólnego dosyć wcześnie, więc mogę zająć całkiem wygodne miejsce na fotelu przy kominku. Siedzę znudzona, czekając aż opiekun łaskawie się pojawi, ale na zegarze wybija umówiona godzina, potem mijają kolejne minuty, a jego nie ma. Na początku nawet niespecjalnie zwracam uwagę na dwójkę wrzeszczących dzieciaków, jednak kiedy nic ciekawego się nie dzieje, a obok nie siedzi ktoś, z kim mogłabym poplotkować, to takie sytuacje całkiem przyciągają wzrok. Są nawet ciekawe i nie będąc już prefektem, mogę zupełnie bez wyrzutów sumienia oglądać to małe przedstawienie. Przynajmniej do chwili, kiedy pojawia się obskurus - prawie spadam z fotela, tak mnie przeraża i zaraz potem biegam z całą zgrają, próbując się stąd wydostać. Coś chyba idzie nie tak, bo nie wybiegam z lochów jako jedna z pierwszych, tłum mnie zatrzymuje, aż w końcu wody jest tak dużo, że niemal w niej pływam do pasa. Wystarcza, że ktoś mnie popycha i już całkiem w niej pływam. Woda prosto z jeziora o tej porze roku na pewno nie jest przyjemna, wzdrygam się z zimna, ale nie mam dużo czasu, żeby myśleć o niskiej temperaturze, bo próbuję się nie utopić.
Mija sporo czasu, nim cała zmarznięta docieram do Wielkiej Sali, gdzie ktoś opatula mnie kocem. Z tego wszystkiego zapominam, że jestem czarodziejem i mogę użyć różdżki, chociaż ze względu na zakłócenia może to i lepiej - jeszcze suszenie zadziałałoby zupełnie odwrotnie i z różdżki poleciałaby lodowata woda. Patrzę na wydzierającego się Corteza i mruczę pod nosem, że jak się nie uspokoi to sam dostanie obskurusa. Czy to przypadek, że już po raz drugi, obskurusa wylazł ze ślizgona? Wcale nie czuję się dobrze z myślą, że pierwszą osobą byłam ja, ale teraz wszyscy gapią się Eliasa - i dobrze. Nie przeszkadza mi nawet, że mamy spać w Wielkiej Sali - widok na niebo jest całkiem przyjemny. Szkoda tylko, że kolejnego dnia obudzę się kichając i z parą wylatującą uszami.

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Luss, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 33
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15706-mallory-colquhoun
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15725-poczta-poczta#423973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15716-mallory-colquhoun




Gracz






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Czw Lut 01 2018, 00:22

Kiedy tylko Mallory otrzymała informację o zebraniu w pokoju wspólnym, postanowiła się wyjątkowo nie spóźnić. Wizja wparowania do pomieszczenia, w samym środku wywodu nauczyciela wcale nie wydawała jej się kolorowa, dlatego już pół godziny przed czasem wyszła z biblioteki, w której znalazła niezwykle interesującą książkę o różnych fajnych eliksirach. Szła powoli, a i po drodze rozmawiała chyba z każdym kogo tylko zobaczyła i tak z 30 minut, zrobiły się 3. A dziewczyna nie wiadomo jak i dlaczego znalazła się na drugim końcu zamku. Cholera.
Do pokoju wspólnego wparowała 2 minuty po czasie i z ulgą stwierdziła, że profesor się jeszcze nie pojawił. Wciąż zastanawiając się o co może chodzić, oparła się o ścianę i skierowała wzrok na dwóch, kłócących się chłopaków. Zmarszczyła brwi, bowiem nie bardzo wiedziała kim oni są i już chciała zająć się czymś innym, kiedy wokół jednego z nich pojawiła się gęsta, czarna mgła, a samym zainteresowanym wstrząsnęły drgawki. Mimowolnie Mal przypomniała sobie dokładnie taki sam widok w swoim rodzinnym domu i nieco przerażona zaczęła kierować się w stronę wyjścia. Z doświadczenia wie, że przed Obskurusem najlepiej po prostu uciekać, dlatego czym prędzej wybiegła z pokoju wspólnego, nie myśląc nawet o tym, żeby komuś pomóc.
z/t
4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   Sob Lut 03 2018, 15:37

Event zakończony. Przypominamy, że obecne dormitorium Slytherinu znajduje się w Skrzydle Zachodnim, w części urządzonej dla przyjezdnych z Salem. Wejście znajduje się na trzecim piętrze i jest ukryte wśród książek w Małej Bibliotece.

Ze względu na dość małą frekwencję zdecydowaliśmy się nagrodzić uczestników eventu jednym punktem do kuferka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów   

Powrót do góry Go down
 

Wypadek w lochach - event dla Ślizgonów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Korytarz w lochach
» Bar "Syreni śpiew"
» Dom Publiczny 'Venus'
» Event #9 | Ślub w Lucky Coin | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Neuschwanstein - Sala Tronowa

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
zasady
 :: 
Fabuła 2018
-
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi