IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kosmiczna sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Kosmiczna sala   Czw Gru 23 2010, 16:56


Czy to możliwe, aby w Hogwarcie znajdował się istny kawałek nieba? Oczywiście, przecież ta szkoła zadziwia wyjątkowymi miejscami, a to z pewnością do nich należy. Wchodząc do tego "pomieszczenia" ma się wrażenie przebywania w kosmosie. Czarne niebo ukazane jest w całej okazałości, z gwiazdami, księżycem, można nawet dostrzec najbliższe planety, jeśli się dobrze przyjrzeć. Całości dopełnia brak grawitacji. A więc chcesz "polatać"? Trafiłeś idealnie! Do tego można normalnie oddychać.
Jedynym problemem jest znalezienie podłogi i sufitu. Dlaczego? Bo ich tu nie ma! Ale właściwie to kto widział ściany w kosmosie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1248-colin-fitzgerald#33270




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Nie Gru 26 2010, 11:27

Hm. Tego ranka prywatna, ekskluzywna sowa Kolinosława F. przyniosła mu bardzo, bardzo dziwną wiadomość, w dodatku od osoby, od której nigdy by się jakiegokolwiek listu nie spodziewał... i, jakby tego było mało, żądała ona spotkania w sprawie jego matki. Wszyscy zaś wiemy, że nie ma on zielonego pojęcia o swojej rodzicielce - tym bardziej zdziwiło go, że ktoś inny może coś o niej wiedzieć. Po drodze próbował roztrząsać tą sprawę w nadziei, że może dojdzie do jakiegoś w miarę sensownego, logicznego wniosku, ale niestety, czuł się tak, jakby cały mózg wyparował mu uszami, więc z tych usilnych, ale nieudolnych prób rozmyślań niewiele wyszło, niestety.
Miał małe dość duże problemy ze zlokalizowaniem Kosmicznej Sali, bo nigdy tu nie był, a w dodatku okazało się, że mieści się ona w Skrzydle Studenckim, w którym nasz bohater bywał niezmiernie rzadko, a prawie wcale - jeśli już, to tylko przelotem, podczas załatwiania innych spraw. Poza tym, wciąż czuł się paskudnie. Przytłaczające przygnębienie po śmierci ojca wciąż nie zostało wyparte przez mijający czas (w zasadzie dość krótki, bo zaledwie jakieś dwa miesiące), a do dolegliwości psychicznych dołączyły także te fizyczne, będące zapewne skutkiem nadużycia alkoholu poprzedniej nocy. Nie ma się zatem co dziwić, że pojawił się w wyznaczonym miejscu bez swoich zwyczajowych pokładów entuzjazmu, a wręcz przeciwnie - zrezygnowany, zmęczony, zmarnowany i zirytowany, że musiał ruszyć się z ciepłego, miękkiego fotela w dormitorium. W dodatku dziwne, fascynujące wnętrze pomieszczenia bynajmniej go nie zachwyciło, a tylko przyprawiło o zawrót głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Nie Gru 26 2010, 15:27

Tak, to właśnie Cirilla wysłała jakże zacnemu (ekhm, ekhm?!) Kolinosławowi wiadomość, w której prosiła o spotkanie. A raczej nakazała mu, żeby przyszedł. Miała dla niego jakże ważne informacje, o czym była mowa już w tym niedługim liściku (a po co się rozpisywać?). A skąd miała takie informacje? To dosyć długa historia, którą wam opowiem. Mianowicie, nasza piękna i wspaniała Ślizgonka wyjechała do domu na święta. Z których to szybko wróciła, nie miała tam czego zbyt długo szukać. Jakoś udało jej się załatwić sprawę z planowaniem jej ślubu za jej plecami (czyli nic innego, jak Wieczysta Przysięga mówiąca, że dopóki ona uczy się/studiuje/pracuje w Hogwarcie, dopóty nie mogą jej zmuszać do ślubu; bo nie ma to jak odpowiednie sformułowania). Więc i nie musiała bać się już, że znowu jej coś wywiną. Tym czasem, przeszukując pewne dokumenty (jak drzewo genealogiczne rodziny i tak dalej) znalazła na jednej z gałęzi drzewa (jakich w jej rodzinie było wiele) kuzynkę Beatrice i jej męża Richarda. I przeszłaby nad nimi do porządku dziennego, gdyby nie mały fakt. Z nich wychodziły trzy odnogi, do ich dzieci. Jednak jedna była zamazana, jakby nagle ta osoba przestała być członkiem rodziny. To zaciekawiło dziewczynę, która niedługo po tym przypomniała sobie, że coś jej wspominano o tym, jak Beatrice zdradziła swojego męża, o czym powiedziała mu niedługo przed śmiercią, a ich synek był owocem romansu. Cirilla, ciekawa, co się z nim stało, zaczęła wypytywać służbę, kimże jest ten dzieciak, który przecież teraz musiał już na pewno chodzić do Hogwartu. I tak oto dowiedziała się od zaufanych osób, że tym dzieciakiem jest nie kto inny, jak ten "słodziutki" Puchon, sam Colin Fitzgerald. Aż nie mogła w to uwierzyć, ale jednak okazało się to prawdą. Dziewczyna więc, z poczucia obowiązku (muahahahaha) postanowiła, że i on pozna te rewelacje. Chciała chociażby zobaczyć jego minę.
A Salę Kosmiczną wybrała właśnie dlatego, że była ona w skrzydle studentów, gdzie mało kiedy wędrowali uczniowie. Dzięki temu nie musiała martwić się, że ktoś zobaczy ją z Puchonkiem (no doobra, to fajne miejsce, opinia ludzka nie była tu ważna). No i troszkę dezorientowało. Och, jaka ona była złośliwa.
- Widzę, że jednak zależy ci na tym, by wiedzieć coś o swej rodzinie - szepnęła, wchodząc do pomieszczenia i widząc jakże uroczego Puchonka. Czekaj, czekaj, czekaj, czy on był na kacu?! No, tego to się po nim nie spodziewała. Choć może plotki o śmierci jego ojca były prawdziwe, hm. W sumie miałby powód do picia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1248-colin-fitzgerald#33270




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Czw Gru 30 2010, 10:28

To już wiemy, skąd wybór tej, a nie innej sali! Och nie no, czyżby nasza zacna (ekhm, ekhm?) Cirillka wstydziła się pokazywać publicznie z panem Kolinosławem? No pięknie, pięknie. Dobrze, że o tym nie wiedział, bo zapewne obraziłby się śmiertelnie i już nigdy więcej nie pokazał się jej na oczy; wówczas ona, załamana, odkryłaby, jak bardzo jej brak częstszego widoku uroczego Puchona, jego blond loczków i cudownych niebieskich oczu, i w ogóle całej tej fantastycznej, olśniewającej postaci. I musiałaby się naprawdę bardzo natrudzić, by znaleźć go w zamku, płaczącego w jednej z toalet, by potem rozpocząć długi i żmudny etap przeprosin. O tak, jedno słowo nie wystarczy! Musiałaby przygotować długie, łzawe przemowy, chwytające za serce wyznania, może nawet recytację wiersza, a oprócz tego miliardy wyszukanych prezentów, bo tylko to mogłoby skruszyć jego twarde jak stal serce…

Ach.
Co ja to mówiłam? No tak, więc czekał sobie na informatorkę, która oczywiście nie raczyła pojawić się na czas, tylko kazała mu czekać, a jakże. Ugrh, jakie to było wkurzające. Ostatnimi czasy niezmiernie go irytowało takie bezsensowne czekanie; co, ludzie nie mają w domu zegarów czy nie są w stanie sensownie zaplanować, o której porze będą w stanie przyjść? Okej, ale mniejsza o to, nie bądźmy zbyt drażliwi. Ważne, że w ogóle się pojawiła.
- Taaaaaa… - mruknął w odpowiedzi na jej pytanie, jednocześnie znów zastanawiając się, co też ma mu do powiedzenia. Myśl, Kolin, myśl, ty bezmózgu.
Nie, to bez sensu. Lepiej, żeby zaraz powiedziała, o co chodzi, bo on chce już wrócić do łóżka się wykończy z tej niepewności.
-Mów szybko, co to za wielka tajemnica, bo się spieszę – powiedział zatem z właściwym sobie entuzjazmem i uprzejmością (mm, śmiechu warte), patrząc na nią wyczekująco. Wolałby wbić wzrok w coś innego, ale twarz Cirilli była w tej chwili jedynym punktem, w który mógł patrzeć i nie czuć się… dziwnie (co za odkrycie!). Cholerny kosmos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Czw Gru 30 2010, 15:49

No ale nie ma się czemu dziwić! Pokazywanie się osoby takiej jak ona z takim Puchonem, dotychczas niezbyt rozgarniętym (i nadal chyba tak pozostało) i bardzo ciamajdowatym nie przynosi chwały, nie, nie, nie. I w sumie ona miała gdzieś, czy on się by za to obraził, czy też nie, bo nie, nie było jej brak jego widoku. I wcale nie trudziłaby się, by go przepraszać. A już na pewno nie robiłaby mu żadnych prezentów i nie przygotowywałaby mu żadnych przemów, co to, to nie.
A mógł sobie czekać i miał czekać, jeśli mu tylko zależało. Bo ona po prostu stosowała się do zasady "efektowne spóźnienia zawsze są w modzie". I jeszcze jednej. "Królowa nigdy się nie spóźnia, to inni są za wcześnie". Tak, to były dobre zasady.
- Ty się spieszysz? Proszę cię, nie rozśmieszaj mnie - prychnęła, słysząc ponaglania Colina. No wiecie wy co, żeby on ją poganiał? On ją? No, tego jeszcze świat nie widział. No ale dobra, jej też zależało na czasie, więc się musi streszczać. I żeby się jeszcze tak w nią nie gapił jak wół w niemalowane wrota. Tak, ten cielęcy wzrok... W jego wykonaniu był irytujący. Bardzo.
- Twoja matka była czarodziejką. Beatrice Martell, tak się nazywała. Wyszła za... nieważne kogo. W każdym bądź razie zarówno ona, jak i jej mąż byli czarodziejami czystej krwi. Żyli sobie w spokoju i mieli dwie córki, aż w końcu urodził im się syn! Tak, nie patrz tak na mnie, to o ciebie chodzi. No ale w końcu coś jej mąż zaczął podejrzewać i okazało się, że, co Beatrice powiedziała, gdy była chora, że miała romans z twoim ojcem. Niedługo po tym umarła, a twój ojczym oddał cię do twego ojca, przedtem czyszcząc ci pamięć. Ot i cała twoja historia. A że Beatrice była moją daleką krewną, wychodzi na to, że jesteśmy rodziną. I tak, dla mnie to też był szok, jak się dowiedziałam.
Cirilla opowiadała to tak beznamiętnym tonem, że człowiek mógł zastanawiać się, czy przypadkiem go nie oszukiwała. Ale nie, tym razem mówiła szczerą prawdę. W zasadzie mogła go trzymać nadal w niepewności... Ale chciała ujrzeć tę jego minę, gdy zrozumie to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Czw Sty 06 2011, 18:16

Elizabeth uwielbiała obserwować niebo i bardzo podobało się jej to miejsce, więc postanowiła pokazać je Igorowi. Było tutaj ciepło i tak magicznie! Dziewczyna usiadła po turecku na posadzce. Ubrana była w czarną, zwiewną sukienkę do kolan. Jej długie włosy swobodnie opadały na plecy. Wyglądała bardzo kobieco.
Miała nadzieję, że chłopak się pojawi, bo bardzo go polubiła. Tutaj było spokojnie, żadnych zagrożeń jak w zakazanym lesie, więc można spokojnie porozmawiać. Prawie nigdy tu niebyła, ponieważ nie zwiedziła jeszcze dobrze skrzydła studenckiego. Wiedziała już, że jest tu sporo ciekawych miejsc, które tylko czekają na odkrycie! Uczęszczała do tej szkoły już przez wiele lat a ciągle znajdywała jakieś nowe, fascynujące pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1248-colin-fitzgerald#33270




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Czw Sty 06 2011, 19:16

Jakim nierozgarniętym, jakim nierozgarniętym, jakim ciamajdowatym! Co to za herezje! Kolinosław Fitzgeraldowski to bardzo zacny obywatel, mężny przedstawiciel swojego rodu, a w dodatku jest ucieleśnieniem marzeń każdej kobiety (względnie faceta, no bo sami wiecie jak to z nim jest) i tak dalej. Zupełnie nie rozumiemy, skąd te paskudne oszczerstwa i brak wiary w jego… nie wiem co, ale w coś na pewno.
I w dodatku on był irytujący. ON był irytujący. On BYŁ irytujący. On był IRYTUJĄCY. Przepraszam serdecznie panie, panów, wszystkich czytelników, użytkowników a także poddanych z prywatnego, przenośnego mini królestwa Cir, ale to nie on tu przychodził bezczelnie spóźniony, zgrywając wielką panią i królową! Autorka postu jest autentycznie oburzona i zbulwersowana, ot co.
- To nie jest śmieszne – mruknął w odpowiedzi na uwagę dziewczyny; jakoś niespecjalnie go obeszło to, że w jej mniemaniu on nie miał prawa się spieszyć i jej ponaglać.
Tymczasem wysłuchał jej wywodu, z początku z co najmniej znudzeniem, które wreszcie przerodziło się w zainteresowanie, potem niedowierzanie, a na końcu zaśmiał się cicho, bowiem wydawało mu się, że padł właśnie ofiarą całkiem udanego, nikczemnego dowcipu.
- Mhm, śmiechu warte – skomentował z zamiarem skończenia tejże rozmowy i wyjścia z sali, tym bardziej, że właśnie pojawiła się tam jakaś postać, która najwyraźniej ich nie dostrzegła. Cóż, no i po prywatności; ale mniejsza o to. On się nie wstydził tego, że stał tu z Cirillą, więc to nie jego problem, huehehe. Patrzył na dziewczynę jeszcze chwilę, aż dotarło do niego, że ktoś taki jak ona z pewnością nie fatygował by się na spotkanie tylko po to, żeby sobie zażartować. Poza tym, co tu kryć, całość brzmiała dość logicznie i sensownie, choć jeszcze nie mieściła mu się w jego uroczej główce.
Nie wiedział, jak zareagować, bo chociaż pierwszym odruchem zapewne byłoby rzucenie się jej na szyję z okrzykiem „ale super!”, po pierwsze uznał go za zbyt nachalny i zdołał go powstrzymać, a po drugie jakoś nie chciało mu się ruszać. No i nie poczuł z nią więzi, co tu kryć. Bijąca od niej wrogość (czy raczej politowanie) bynajmniej nie były zachęcające do takich czynów. Odetchnął zatem i odpowiedział powoli:
- Spoko, nikomu nie powiem. Możemy udawać, że to nieprawda.
Co tu kryć, pewnie o taką odpowiedź jej chodziło, bo wątpię, by chciała się do niego przyznawać, nikczemnica jedna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 09:47

Po tym, jak odpowiednio się wyspał i wypił, może trochę za dużo, swojego eliksiru humoropoprawczego, czuł się na tyle przytomny, żeby móc gdziekolwiek wyjść. Bardzo ucieszył go list od Elizabeth, dziewczyna naprawdę przypadła mu do gustu, bo nie dość, że była niezwykle ładna, to jeszcze bardzo sympatyczna... Nie oceniła go przez pryzmat jego, co tu ukryć, niezbyt normalnego czasami zachowania... Przebrał się tylko jeszcze w jakieś wygodniejsze ubrania, jeansy i koszulę w kratę, na nogach zostawiając oczywiście swoje kozaki, i ruszył przez Zamek.
Pomyślał sobie, że chyba tylko cudem tu trafił... Ale udało się! Kiedy wszedł do sali... Zamarł. Wiedział, ze tak szkoła jest magiczna, ale żeby... To był dosłownie "kosmos"! ...
Dostrzegłszy Elizabeth, zbliżył się do niej od razu.
- Czeeść... - przywitał się z uśmiechem, cały czas podziwiając rozgwieżdżone niebo, które... było wszędzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 10:01

Usłyszała znajomy głos i otworzyła oczy. Ujrzała Igora, więc wstała poprawiając sukienkę.
- Hej - Powiedziała a na jej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Elizabeth polubiła chłopaka i bardzo ucieszyła się, że przyszedł na spotkanie. - Ciekawe miejsce, prawda? - Zapytała z błyskiem w oku. Zaczęła błądzić wzrokiem po rozgwieżdżonym niebie ale po chwili spojrzała na znajomego. Miała nadzieję, że dobrze się czuje i będą mogli dłużej porozmawiać. Oczywiście zrozumie gdy będzie musiał nagle iść, przecież niektórych chorób niestety nie da się powstrzymać. Chciała już zadać kilka pytań o to jak mu się podoba szkoła, bo przecież był tu nowy ale się powstrzymała. Wszystko w swoim czasie.
Dziewczyna przyniosła ze sobą też album w którym miała zdjęcia z zakazanego lasu. Postanowiła, że później pokaże je Igorowi a on je oceni jeśli będzie oczywiście chciał. Mało kto widział fotografie zrobione przez Elizabeth. Nastolatka nie chciała pokazywać swoich "pamiątek" wszystkim, bo niektórzy dziwili się po co ona uwiecznia na zdjęciach "jakieś roślinki"...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 10:46

- Oh, tak, jest niesamowite... Te wszystkie gwiazdy... - dokończył szeptem, nie mogąc opanować zachwytu. Wyglądało naprawdę pięknie, i wszystko wydawało się być tak bardzo niedaleko...
Zdziwił się, że sam wcześniej nie odkrył tego miejsca... Miał tylko nadzieje, że dobrze zapamiętał drogę i będzie mógł tu jeszcze później przyjść... Może znowu z Elizabeth? Byłby zachwycony, gdyby się zgodziła, chociaż było jeszcze trochę więcej osób, z którymi chętnie by się spotkał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 10:59

- Hogwart skrywa wiele pięknych miejsc. Niektórych pewnie jeszcze nikt nie odkrył. - Powiedziała nieco rozmarzonym tonem. Z wielką chęcią zgodziłaby się na następne spotkanie z chłopakiem, bo bardzo dobrze czuła się w takim towarzystwie. Nietypowa uroda Igora spodobała się Elizabeth. Czyżby była zauroczona tym młodym Rosjaninem? Możliwe...
- Usiądźmy - Powiedziała i pociągnęła delikatnie chłopaka za dłoń. Kucnęła na posadzce i spojrzała na niebo, widać było przeróżne planety, takich widoków to nawet nie było na wieży astronomicznej. Wiedziała, że niewiele osób wie o istnieniu tego magicznego pomieszczenia. Nie rozpowiadała innym o nim, bo po co? Wszyscy schodziliby się tu, robili imprezy...zero spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 14:30

Igor rozsiadł się wygodnie, rozglądając się. Próbował znaleźc kilka swoich ulubionych konstelacji gwiezdnych, aby móc pokazac je Elizabeth, tak w ramach podziękowania za to, że pokazała mu to miejsce.
- Tam... - podniósł rękę, wskazując na południe - to Gwiazdozbiór Jednorożca. To, w kształcie odwróconej litery "y" , z jakby takimi końcówkami na każdym końcu... Świeci dosyc słabo, ale łatwo go znaleźc, bo znajduje się zaraz nad Syriuszem, czyli Wielkim Psem... To ta mocno świecąca gwiazda, widzisz? - spojrzał na dziewczynę, zastanawiając się, czy w ogóle obchodzi ją to, co on mówi... Miał tylko nadzieje, że chociaż trochę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 14:41

Elizabeth podążyła wzrokiem na południe, tam gdzie pokazywał Igor. Zmrużyła oczy i dostrzegła gwiazdozbiór jednorożca. Nie była orłem z astronomii, więc bardzo spodobało jej się to, że chłopak pokazuje jej gwiazdy. Odwróciła głowę w stronę studenta a na jej twarzy pojawił się delikatny a zarazem ciepły uśmiech.
- Widzę i jeszcze na dodatek jest to Gwiazdozbiór Jednorożca - Odparła przypominając sobie ich wyprawę do zakazanego lasu. Dziewczyna przypomniała sobie o czymś. Obok niej leżał album na zdjęcia z kolorową okładką. Położyła go na kolanach i otworzyła na pierwszej stronie.
- Przyniosłam kilka fotografii z lasu, chciałbyś je zobaczyć? - Zapytała błądząc wzrokiem po zdjęciu, na którym były ciekawe, kolorowe roślinki, które pod wpływem wiatru lekko się przechylały. Ach, magiczne zdjęcia były cudowne. Dzięki temu, że się ruszały to bardziej przypominały o danym miejscu, sytuacji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 17:26

- No, dokładnie... - zaśmiał się, przypominając sobie, jak poszukiwali tego stworzenia w Lesie. Żałował, że go nie znaleźli, ale wiedział, jak trudno jest zobaczyć jakiegokolwiek, więc w sumie to rozumiał.
Kiedy Elizabeth wyciągnęła album, od razu przysunął się bliżej, pochylając się w jej stronę.
- Oh, z ogromną chęcią. - zdjęcia były bardzo żywe, i to nie tylko ze względu na ich magiczne zdolności. Igorowi wydawało się, jakby mógł je za chwile dotknąć i poczuć ich osobliwą fakturę... ale to akurat mogła też być wina jego eliksiru...
- Lubisz robić zdjęcia... - bardziej stwierdził, niż zapytał. Pamiętał, że kiedy pierwszy raz spotkali się w szklarni, też miała ze sobą aparat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pią Sty 07 2011, 21:13

No przepraszam bardzo, jakoś do tej pory Kolinosław Fitzgeraldowski nie pokazywał się jako mężny i dzielny mężczyzna, przedstawiciel swego rodu, tylko właśnie jako nierozgarnięty ciamajda. I on ucieleśnieniem marzeń większości kobiet i niektórych mężczyzn? No proszę was, chyba trzeba byłoby być już naprawdę ślepym, by nie zauważać osób bardziej urodziwych od tego blondynka z loczkami. A takich osób było dużo, naprawdę. I nie trzeba rozumieć lekceważącego stosunku Cirilli do osoby Colina, to trzeba było po prostu przyjąć do głowy bez gadania.
I, gwoli wyjaśnień, osobiście autorka postaci Ciriili uważa Colina za pozytywną, miłą postać, wyróżniającą się spośród innych, aczkolwiek teraz wczuwa się w rolę no i musi pisać takie rzeczy, a nie inne, tak.
- Taaak, śmiechu warte - ten jeden, jedyny raz przyznała mu rację. Bo to było w istocie tak komiczne i tak niewiarygodne, że ciężko było w to uwierzyć, choć w sumie w jej albo jego przypadku wszystko mogło się zdarzyć, także takie historie jak z telenoweli. No i musiał jej uwierzyć, bo w istocie, gdyby miała sobie z niego zażartować, zrobiłaby to w inny sposób.
No i dzięki Slytherinowi, że nie rzucił się na nią, by ją przytulić. Ona tym bardziej nie czuła z nim żadnej więzi i zamierzała traktować go tak, jak dotąd. Czyli jak powietrze.
- No, czyli mamy to załatwione. Żegnam - odparła, po czym obróciła się na piecie i szybkim krokiem udała się do wyjścia z pomieszczenia.

sorka, ze krótki dosyć, ale mam jeszcze odpisów no i troszku brak weny na ten wątek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Sob Sty 08 2011, 14:45

Na twarzy Elizabeth widniał delikatny, uroczy uśmiech. Jej wzrok błądził po fotografii jakby chciała do niej wejść i dotknąć te roślinki. Po chwili zerknęła na Igora, który przysunął się nieco bliżej. Krukonka jeszcze bardziej uniosła kąciki ust.
- Oczywiście, ja uwielbiam robić zdjęcia. Tobie też zrobiłam gdy byliśmy w zakazanym lesie. Jest tutaj - Powiedziała i spojrzała na następną stronę w albumie, było tam zdjęcie studenta, który obracał się w drugą stronę. Dziewczyna coraz częściej myślała nad pracą profesjonalnego fotografa, przecież najlepiej robić w życiu to co się lubi. Mogłaby pracować z modelkami i organizować im sesje. Czasami zastanawiała się też nad pracą w tej szkole. Mogłaby tu zostać jeszcze przez wiele lat...no i miała dobry kontakt z ludźmi. Nadawała się na nauczycielkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Nie Sty 09 2011, 14:30

Igor był nie mało zdziwiony, kiedy zobaczył samego siebie w albumie...
- Cóż, nie uważam, żebym był jakimś interesującym obiektem do fotografowania... ale to bardzo miłe. - Odwrócił twarz w jej stronę, posyłając Elizabeth uroczy uśmiech. Lubił ludzi z pasją, byli niesamowici, bo robili to, co kochali. Byli wyjątkowi, bo nie uginali się pod presją otoczenia. Elizabeth taka była, Igor bardzo się starał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Nie Sty 09 2011, 18:29

- Każdy ma coś interesującego w sobie, tylko trzeba umieć to dostrzec. - Powiedziała i zerknęła na Igora, teraz mogła spojrzeć mu w oczy. Miał szare tęczówki, które bardzo spodobały się Elizabeth. Jego wzrok wydawał się taki...hipnotyzujący. Dziewczyna zamrugała kilka razy, może Igor nie życzył sobie czegoś takiego. Zerknęła teraz na jego usta. Mogłaby z nim siedzieć tak przez długi czas. Przy nim czuła się tak dobrze! Nie znała go długo ale czuła, że może mu zaufać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Nie Sty 09 2011, 21:56

- Tak? ... a co jest w takim razie tak bardzo interesującego we mnie? - spytał, szczerze zaciekawiony. Elizabeth wydawała mu się być bardzo otwartą dziewczyną, nie spodziewał się, żeby miała się speszyć, jednak... w życiu wszystko jest możliwe.
Wyciągnął z kieszeni flakonik ze swoim eliksirem, po czym upił z niego nie wielki łyk, od razu szeroko się usmiechając... O tak, ten magiczny napój miał niesamowicie poprawiające humor właściwości. Podał buteleczkę Elizabeth,
- Śmiało, jest dobry... I wszystko od razu wyda Ci się ładniejsze... - zachęcił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 06:30

- No wiesz...jest wiele ciekawych rzeczy w tobie - Powiedziała i delikatnie się uśmiechnęła. Nie chciała wymieniać, bo chłopak jeszcze sobie coś pomyśli. Zerknęła z na buteleczkę i gdy usłyszała słowa Igora to jej entuzjazm zaczynał powoli wygadać. Tylko dlatego czuł się dobrze w towarzystwie Elizabeth, bo zażył jakiś magiczny, rozweselający płyn?
- Wiesz...ja nie potrzebuje eliksiru aby mieć dobry humor - Powiedziała nieco ciszej i przeniosła wzrok na gwiazdy...Może on wcale nie chce tu ze mną siedzieć? Może jestem strasznie nudna?. Pokręciła lekko głową aby odpędzić te myśli, trzeba być w życiu optymistą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 14:57

- Oh, pewnie, że wiele... - zaśmiał się. No cóż, może jednak faktycznie był w jakiś sposób interesujący? ... Cóż, podobno miał piękne oczy, a przynajmniej kilku znajomych z jego przeszłości tak mu mówiło... No i usta, podobno odziedziczone po matce...
- Cóż, przynajmniej nie upijam się na umór alkoholem, jak to większość moich rodaków, a już na pewno Ci, z którymi tutaj przyjechałem...- mruknął, trochę zdziwiony wejściem na ten temat. On sam od tego eliksiru był już zwyczajnie uzależniony, ale jego zdaniem lepiej było cierpieć bez eliksiru, jak bez alkoholu.
- To poza tym pobudza mnie dosyć, i nie czuje się senny. W takim wypadku wystarcza mi drzemka co parę godzin, a nie co pół godziny... - obronił się sprawie, bo Elizabeth wyglądała na przygnębioną tym faktem, co nie bardzo mu się podobało i czuł się nieco winny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 15:07

- Ach, jeśli pomaga Ci to przetrwać, to lepiej zażywaj ten eliksir. Mam nadzieje, że on Ci w jakiś sposób nie zaszkodzi. - Pokiwała głową i uśmiechnęła się ciepło. - Wiesz, myślałam, że pijesz ten magiczny płyn, bo się przy mnie nudzisz...czy coś w tym stylu - Powiedziała nieco rozbawiona tym co sobie wcześniej pomyślała, za dużo ona sobie wyobrażała. Uznała, że pora zmienić temat, bo zrobiło się trochę niezręcznie. Przewróciła kartkę w albumie i spojrzała na kolejne zdjęcie. Była tu ona, siedziała nad ślicznym jeziorem, wokół było pełno zieleni. Ubrana była w krótką, białą, zwiewną sukienkę a jej długie włosy opadały swobodnie na plecy.
- Wakacje..a Ty jak je spędziłeś? - Zapytała i zerknęła na Igora. Dla Elizabeth zawsze były one cudowne, spotykała się z bliskimi i fotografowała naturę, oczywiście miała też dla siebie więcej wolnego czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 15:51

- Oh, co za niedorzeczność! - sam również się zaśmiał. Jak w ogóle Elizabeth mogła pomyśleć, że Igor sie nudzi? Cóż, może nie był najlepszym rozmówcą, a lepszym słuchaczem, jednak z tą dziewczyną naprawdę miło spędzało mu się czas.
- Ostatnie wakacje spędzałem w domu... - powiedział, bez mrugnięcia okiem. Pominął fakt, że każde wakacje spędzał w domu ze względu na kiepską sytuacje materialną... - Trochę łaziłem po mieście, trochę pracowałem... - rozpędził się trochę, ale jak już mówi się a, to trzeba powiedzieć b... Nie miał jednak zamiaru powiedzieć, jakiej pracy między innymi się imał - Różnie bywało,... ale bardzo cieszę się, ze mogłem tu przyjechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 171
  Liczba postów : 182




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 16:07

- Ja lubię wracać do mojego domu, zawsze przesiaduje w ogródku - Powiedziała z uśmiechem i zerknęła na Igora. Uwielbiała Francję, tam było cudownie!
- Pracowałeś? Chciałam iść do pracy gdy miałam wolne ale rodzice mi nie pozwolili. Uznali, że jeszcze mam czas, a ja chciałam chociaż zobaczyć jak to jest... - Westchnęła cicho i przeniosła wzrok na swoje zdjęcie. Uwielbiała to jezioro z fotografii, było tam mało osób, można było się wyciszyć...
-Ja też się cieszę, że tu przyjechałeś - Odparła z nutką radości w głosie. Wydawało jej się, że integracja z ludźmi z innych szkół może być trudna ale widocznie się myliła.
Odgarnęła swoje długie włosy na bok i przewróciła kartkę z albumu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 11
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   Pon Sty 10 2011, 20:14

- Taa, to niesamowite uczucie... Mieć w dłoni pieniądze, które zarobiło się ciężką pracą. Ale jak ciężko je potem wydać! No, ale przynajmniej wiele się nauczyłem o życiu. - przyznał, wspominając tamte czasy. Były lepsze i gorsze dni, bardziej, lub mniej wkurzający klienci, ale zawsze jakoś to było.
- Ja myślę, że chociaż czasami dzieją się w naszym życiu złe rzeczy, to zawsze prowadzą nas one do rzeczywistości, i to na niej powinniśmy się skupiać. Żeby było nam jak najlepiej. Nie uważasz? - zwrócił się w jej stronę, pochylając się jeszcze nieco w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Kosmiczna sala   

Powrót do góry Go down
 

Kosmiczna sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Kosmiczna sala
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
pierwsze piętro
-