IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Środek jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Seoul
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 237
Dodatkowo : wilkołak lunarny
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1020-twan-nguyen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1029-relacje-tlana-n
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1021-twanowa-poczta




Gracz






PisanieTemat: Środek jeziora   Pią Sty 07 2011, 22:07

First topic message reminder :


Środek jeziora

W lato idealne miejsce by się nieco ochłodzić, chociaż trzeba uważać na wyrośniętą już kałamarnicę, która gotowa jest złapać za nogi i pociągnąć w głąb jeziora. Woda jest tu tak czysta, że jeśli tylko wyczaruje się sobie powietrzną bańkę dookoła głowy, to można podziwiać kolorowe rybki (szaro-czarne), główki trytonów i porastające dno glony i inne roślinki.
W zimę zaś, przy odpowiednio niskiej temperaturze jezioro zamienia się w najprawdziwsze lodowisko, a trzeba dodać, że dyrektor rzuca na nie specjale zaklęcia, byle ślizgający się po nim uczniowie byli bezpieczni i nie musieli się martwić, że lód załamie się pod ich ciężarem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Skąd : Phoenix
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5078-prince-scott?highlight=prince
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5080p15-ksiazatkowe?highlight=ksi%C4%85%C5%BC%C4%85tkowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5079-ksiazatkowa?highlight=ksi%C4%85%C5%BC%C4%85tkowa




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Pon Sty 28 2013, 00:28

Tego ciosu już nie wytrzymał! Tak jak wcześniej trzymał się dobrze, to po tym zainicjowanym mini-tsunami jego usta zsiniały, a sam powoli zaczął szczękać zębami. Miała rację, to nie był wcale mądry pomysł. Dobry? W każdym calu. Ale mądry? Już niekoniecznie. Ale co mógł na to biedny on poradzić? W koncu imię zobowiązuje. Nie mógł zawieść swojej księżniczki w opresji, jakakolwiek by ona nie była.
- W-w-w-wygrałaś! - wyszczękał z poddańczą miną. - Koniec tego dobrego! - wykrzyczał ze złowieszczym błyskiem w oczach i ostatni raz dał jej zasmakować rozrywki rodem z piekła. Nim zdążyła zauważyć do czego zmierza zanurzył się w wodzie i chwycił oburącz za kostki, po czym pociągnął mocniej, a dumna i blada Corin mogła podziwiać uroki dna jeziora. Jednak z racji tego, że był starszy i powinien być mądrzejszy z powrotem przerzucił sobie wpół młodszą koleżankę i z miną zwycięscy ukrócił im dalsze męki, wychodząc z lodowatej wody.
Nie chcąc żeby niewysoka istotka zmarzła, podniósł z ziemi swoją bluzę i narzucił jej na ramiona. Kochane to było z jego strony, zwłaszcza że zapewne zdążyła już przemarznąć do szpiku kości.
- Wiesz... nie zawsze łatwo się oprzeć Twoim głupim pomysłom. Chociaż wydaje mi się, że ta druga część naszego planu jest nieco bardziej kusząca - jego usta powoli zaczęły odzyskiwać dawny kolor, porzucając królewskie purpury, zdobiące również jego zadek. Taki nagusieńki przeciągnął się leniwie, próbując rozluźnić napięte od zimna mięśnie. Ja wiem, wiem. Mrałcia dupcia, co?

Upomnienie 1/5 (Cornelia 2/5) - naruszenie punktu 10. regulaminu fabularnego; jest -14 stopni, wiec jezioro zamarza, nie można sobie w nim od tak pływać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Pon Sty 28 2013, 15:06

W sumie święta racja – dobre pomysły nie koniecznie muszą być jednocześnie mądre. Właściwie większość najfajniejszych wyskoków brało się ze spontaniczności, a nie zastanawianiu się i analizowaniu, czy ma to jakikolwiek sens i czy jest to inteligentne posunięcie. Zresztą raczej nie tylko oni wpadli na taką głupotę. W końcu całe jezioro powinno być zmrożone, a jednak kawałek był wolny od lodu. Ciekawe, kto chwilę wcześniej bawił się tutaj zaklęciami.
- Zawsze wygrywam HA! - Powiedziała wyraźnie będąc zachwyconą ze swojego zwycięstwa. Miała taką minę, jak w momencie, kiedy wołała do kogoś „a weź, wyłysiej”, a ów człowiek wyraźnie wyrywał sobie kilka włosków, żeby jej pokazać, że jej tajne uroki wypowiedziane bez różdżki działają. Ta dziecinna radość była czymś, co nie jeden chciał by wywołać. Było to trudne, a temu nauczycielowi najczęściej przychodziło to bez większego problemu.
W ogóle nie spodziewała się, że wpadnie do wody. Dobrze, że niemalże w ostatniej chwili zamknęła usta. Jakoś nie widziało jej się utopienie się na terenie Hogwartu. Prędzej utopiłaby jego za to, co zaś zmajstrował! Yyy jak on ją czasem doprowadza do irytacji! Nic, tylko zamordować, wskrzesić i jeszcze raz zamordować, tylko za pierwszym razem w ogromie tortur!
- Grr... Ciesz się, że równie mocno mnie ta druga część kusi, bo wróciła mi chęć mordu! - Powiedziała fukając pod nosem jak kocica i odwracając się do niego tyłem. Otuliła się bardziej jego bluzą wtulając się nosem w jej przód. Rozejrzała się za swoimi ubraniami. Znalazła bieliznę... Spodnie... Niestety nie udało jej się dostrzec bluzki więc uznała, że po prostu mu za karę bluzy nie odda! O!
- Mogłabym na ciebie patrzeć w nieskończoność wiesz? - Szepnęła spoglądając na niego offem bez nawet odrobiny wstydu. Bo trzeba było przyznać, było na co popatrzeć. Zamruczała kusząco robiąc krok do tyłu. Dobrze, że zaraz się schowają w ciepełku... Była ciekawa jaką rzeczywistość Pokoju Życzeń stworzy jego świadomość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Phoenix
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 107
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5078-prince-scott?highlight=prince
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5080p15-ksiazatkowe?highlight=ksi%C4%85%C5%BC%C4%85tkowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5079-ksiazatkowa?highlight=ksi%C4%85%C5%BC%C4%85tkowa




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Wto Sty 29 2013, 12:03

Był bardzo rad z tego, że chęć mordu zaczynała ją powoli opuszczać. Zdawął sobie sprawę z tego w stu procentach,że czasem potrafił być cholernie nieznośny. Nie przejmował się tym jednak nigdy, bo jakoś tak większym priorytetem dla niego było to co obchodzi jego, a nie innych. Książe, egoista i nagle wszystko trzyma się kupy!
Uważnie obserwował każdy jej ruch kiedy się ubierała. Jej kocie ruchy przy zakładaniu majtek i spodni, sprawiały że zaczynał tracić kontrolę nad tym u dołu. Ona mogłaby patrzeć na niego w nieskończoność? To ci dopiero niespodzianka! Pod tym względem akurat się zgadzali, bo i on nie miał zamiaru jeszcze od niej odrywać wzroku.
- Mmm... - wymruczał cicho, powoli zbliżając się do dziewczyny. Po drodze chwycił swoje bokserki, bo męskość zrobiła mu się już niebezpiecznie sina, a smutno by mu było gdyby ją odmroził. Obok bokserek leżały spodnie, więc pozwolił sobie skorzystać z tego luksusu i je też założyć. O jest i jego ulubiona, prawie spłowiała koszulka Ramonesów. Z ciężkim bólem zakrył swój piękny, nagi tors głową Joey Ramone'a.
- Wiesz, patrzenie na Ciebie sprawia mi równie wielką frajdę. Tylko większe pole do popisu miałaś, kiedy jeszcze nie przykrywała Cię bluza - uśmiechnął się zadziornie i wyciągnął do niej rękę. Nie czekając na jej przyzwolenie przyciągnął ją do siebie, a twarz zatrzymał dosłownie w chwili kiedy ich usta miały się zetknąć razem.
- Zatrzymaj sobie tę bluzę trzpiotko - wyszeptał z oddechem przyspieszonym bynajmniej nie z zimna. Po kilku sekundach odsunął się od niej i kłaniając się po pas dodał szarmanckim tonem:
- A teraz milady, zapraszam do Pokoju Życzeń.
Osz kuźwa, naprawdę mu było zimno, więc jeżeli chodzi o PŻ chciał się tam znaleźć w trybie natychmiastowym. No tak, bo to jedyne wytłumaczenie było przecież, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Wto Sty 29 2013, 14:24

Sama też nie była aniołkiem – chyba, że jego osobisty – dlatego sama potrafiła być równie nieznośna. I szczerze mówiąc gdyby nie fakt, że on ją wrzucił do wody, to pewnie zebrała by w sobie wszystkie siły i sama by go tam wepchnęła.
Czekała na niego, aż w końcu się wyszykuje. Ludzie, ileż można czekać na arystokrację, która popisuje się na dworze nago? Miała nadzieję, że nie długo bo zbierało jej się już kilka razy na kichnięcie, które na szczęście dało się powstrzymać w miarę możliwości.
- Spokojnie... Lada chwila przestanie mnie pokrywać... - Odpowiedziała jak zwykle kusząc go swoim głosem, swoim pełnym namiętności spojrzeniem. Pozwoliła mu się oczywiście przeciągnąć, bo jak mogłaby nie? I tak nie wielkie miała z nim szansę nawet, gdyby nie miała na to ochoty. Ale to jej nie groziło, bo zawsze miała ochotę na bliskość z nim. I przy okazji na niego, ale tego już nigdy na głos nie powie.
- Mam nadzieję, że jestem jedyną z twoich dziewczyn, którym oddaje ubrania – Powiedziała uśmiechając się do niego i mocniej otulając się pachnący materiałem. Pożałowała, że się odsunął, ale nie na długo, bo już chwilę później złapała go za rękę – tak, jak wcześniej i zabrała ze sobą w stronę zamku. Koniecznie będą musieli się rozgrzać!

(z/t)
/ http://czarodzieje.my-rpg.com/t50p645-pokoj-zyczen#149471 /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Kwi 24 2013, 18:32

Pogoda nareszcie pozwoliła Gwen wybyć na dwór. Dlatego też zabrała Maxa z Wielkiej Sali na dwór. Po co się kisić w środku, kiedy można pobyć na świeżym powietrzu?
Rozpoczął się czas, kiedy Gwen będzie wychodzić z zamku i, kiedy z żalem będzie wracać do środka.
No i doskonale w widać ulubioną kałamarnice Puchonki. Jako miłośniczka zwierząt nie było takiego, którego by nie lubiła. Wszystkie zwierzęta były dla niej wyjątkowe.
Dziewczyna opadła na trawę blisko wody, żeby móc widzieć rybki. Do zwierząt morskich Gwen miała szczególne miejsce w swoim sercu. Fascynowało ją to, jak mogą żyć tak sobie pod wodą obojętne na resztę świata?
- Ochłonąłeś nieco już? - Spytała obserwując kałamarnice. - I tak nie masz wpływu na to, co już się wydarzyło, więc w sumie możesz się tylko z tym pogodzić lub nie - powiedziała Gwen wracając do tematu ich rozmowy z Wielkiej Sali. - Zamiast tego ciesz się piękną pogodą. Tak długo trzeba było na nią czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Kwi 24 2013, 23:10

Może to i lepiej, że Gwen postanowiła zabrać go ze sobą na zewnątrz. W zamku na prawdę nie dało się wytrzymać przez tych przyjezdnych, a poza tym cały czas miał na myśli swoich rodziców, którzy zachowali się jak małe gnojki. Mogli go chociaż zapytać o zdanie, może bardzo podobało mu się byciem jedynakiem, a teraz musiało się to zmienić, bo im się zachciało pobawić pewnego wieczoru. Mogli się wcześniej postarać, a nie teraz kiedy ten ma już osiemnaście lat na karku. No bez jaj.
Oczywiście po drodze zajrzeli do dormitorium gdzie chłopak zostawił pergamin, bo nie miał najmniejszego zamiaru zabierać go ze sobą, aby zajmowały mu ręcę i martwił się, żeby czasami mu się to gdzieś nie zapodziało.
Chłopak dobrze pamięta, że Gwen uwielbia te swoje zwierzątka, co prawda Maxa za bardzo to nie interesowało, ale przedmiot który ma z tym styczność nie był aż taki zły, lubił go, bo nie które zwierzątka były dla niego na prawdę bardzo fascynujące.
- Owszem raczej nie jestem w stanie tego zmienić, chyba że znasz jakieś zaklęcia którymi można sprawić, aby moja matka nie była w ciąży... - powiedział do niej i spojrzał dość błagalnie na nią. Jakby ta miała mu doradzić co ma w tej chwili zrobić, a co ona biedna mogła mu doradzić? Musiał sobie sam to wszystko poukładać w jak najlepszym porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Kwi 24 2013, 23:35

- Jak mawiała moja babcia, na wszystko trzeba czasu. Nic nie poradzisz. A może akurat będziesz się cieszył z młodszego rodzeństwa? Nigdy tak na prawdę nie wiesz, co wydarzy się za chwilę.
Gwen zdecydowanie nie wierzyła w przepowiednie i wróżbiarstwo. Bo co tak na prawdę można było wywróżyć z fusów czy czegoś innego? Owszem zdarzały się przypadki, kiedy coś się komuś sprawdziało, ale bez przesady.
O ile łatwiej byłoby być kałamarnicą? Całe dnie wylegiwać się na słońcu. I tylko jeść. Od czasu do czas użerać się z morskimi mieszkańcami jeziora.
Istny raj na ziemi. A raczej na wodzie.
Gwen podniosła się z kucków i porzuciła obserwowanie kałamarnicy. Cudowne zwierze. Prawie tak samo jak konie. Jak jej Błyskotka.
Podeszła do Maxa i objęła go. Wydawał się jej taki zagubiony jak małe dziecko. Chciała jakoś mu pomóc, ale nie mogła nic zrobić. Pozostało jej tylko wspieranie go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Kwi 25 2013, 23:17

No co jak co, ale Gwen potrafiła go pocieszyć i postawić na nogi. Może na prawdę Max po prostu za szybko przyjął to do wiadomości i od razu uznał to za beznadziejny pomysł, a kto wie może na prawdę będzie się bardzo cieszył z tego, że będzie miał rodzeństwo.
- No... Powiedzmy, że mnie pocieszyłaś. Może na prawdę za szybko zareagowałem. Chyba sam potrzebuję czasu, aby się z tym przespać i dobrze to przemyśleć. - powiedział. W końcu to nie on zrobił głupstwa tylko jego rodzice. Byli dorośli, więc chyba nic nie stało na przeszkodzie, aby na świecie pojawił się jego brat czy siostra. Na razie nie chciał o tym w ogóle myśleć i zostawić to w zapomnienie, a jedynie piękny uśmiech i parę słów jego matki będzie w stanie przekonać go do swoich racji.
Wróżbiarstwo? Chłopak może nie kochał tego przedmiotu, ale nie był też jego najgorszym przedmiotem. Lubił sobie nie raz popatrzeć w fusy, nawet ostatnio przepowiedziała mu profesrka, że znajdzie miłość swojego życia i tą osobę zna od dość dawna i co? Nie sprawdziło się? Sprawdziło. Być może przez to właśnie chłopak zaczął się do tego przedmiotu przekonywać.
Oczywiście objął swoją ukochaną.
- Coś się stało? - zapytał przyglądając jej się. Albo mu się wydawało, albo zauważył jakiś dziwny grymas na jej twarzy, a zawsze jego dłoń była bardzo pomocna tym bardziej dla Gwen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Kwi 25 2013, 23:46

- Nie - zaprzeczyła, bo i nic się nie stało.
Gwen nie należała do osób, które od tak sobie po prostu przejmowały się czymś długo. Za bardzo szkoda jej było czasy i takie tam. Jest tyle rzeczy do zrobienia, a tak mało czasu.
- Dobra postawa - pochwaliła Maxa, Gwen. - Pozytywne myślenie jak najbardziej jest wskazane. Myśl pozytywnie. Jak ci nie będzie szło to razem będziemy pozytywnie myśleć. - A na zakończenie swojego wywodu dodała. - Pamiętaj, że zawsze może być gorzej.
Pocieszające słowa dziadka Gwen. Chociaż nie zawsze mogą kogoś pocieszyć. W każdym razie na Gwen działały już od najmłodszych lat.
Coś w tych słowach faktycznie było, jak się nad tym głębiej zastanowić. Bo nawet jeśli, jest źle, to może zdarzyć się coś jeszcze gorszego.
- A wiesz, że chciałabym czasami być kałamarnicą? - Wypaliła Gwen całkowicie zmieniając temat. - Ma takie beztroskie życie. No i, co najważniejsze nie musi zdawać egzaminów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sob Kwi 27 2013, 10:59

No i w tym byli do siebie podobni, on również nie przejmował się czymś bardzo długo, no oczywiście jeśli to nie jest bzdura, bo jeśli chodziłoby o związek czy coś w tym stylu to pewnie by się przejął na dłuższą metę.
- Jeszcze bardziej mnie pocieszaj kochanie... Już myślę, że nie będzie gorzej, chyba, że dostanę wiadomość, że będą miał i siostrę i brata. Ale już wtedy bym się na prawdę bardzo wkurzył. - mruknął do niej.
Chłopak nie chciał na prawdę już o tym myśleć, dla niego to była istna katorga dla jego nieszczęsnego mózgu. On nie mógł tego przyswoić i czuł się z tym na prawdę źle. Nawet nie potrafił sobie przetłumaczyć, że to nie jest nic złego, ale dosyć o tym. Może mu przejdzie, a jeśli mu nie przejdzie do gorzej dla jego rodziców.
- Powiadasz, że chcesz być kałamarnicą, a co jeśli znajdzie się jakiś głodny rekin, który weźmie Cię za śniadanie? - zapytał. Bycie zwierzęciem to właśnie minus w tym, że zawsze mieli kogoś nad sobą kto może ich uznać za śniadanie, obiad, drugie danie, lub kolację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Wto Kwi 30 2013, 19:04

- Gorzej może być zawsze - powtórzyła Gwen.
Ona zamierzała się tego trzymać i dlatego też jak na razie życie szło jej dość łatwo. Nie miała co narzekać.
Jej rodzice się kochali, chociaż ona sama z matką miała nieco luźniejszy kontakt niż z tatą. Mała uciążliwego, lecz dającego się lubić brata. Kochających dziadków. Wujostwo. Fajnego kuzyna. Swoją ukochaną klacz i do tej wesołej gromadki do nie dawna dołączył Max.
- Tak wielka kałamarnica raczej nie będzie miała problemów z innymi drapieżnikami - uznała Gwenllian uśmiechając się. - Wiedzie sobie spokojne życie. Też bym takie chciała.
Chociaż Gwen lubiła szkołę to jakaś jej część, chciała już wakacje. Dziewczyna tęskniła za swoją klaczą. Błyskotka miała już swoje lata, ale nadal dobrze się trzymała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sob Maj 04 2013, 10:13

No ona to potrafiła go pocieszyć, to ma być jeszcze gorzej? Ale, że co. Co ona miała na myśli, że to dopiero początek stwarzania małych Lambercików, to nie są do cholery żarty, a na pewno nie takie z których chłopak ma się śmiać. Dla niego to było żałosne i na prawdę matkę i ojca tak wyzwie, że to on będzie tym razem górą. Oni nie mają nic na swoje usprawiedliwienie i sama perspektywa, że Max stoi nad nimi, a Ci siedzą ze spuszczonymi głowami bardzo mu się podobała.
Ano dołączył, miał nadzieję, że szybko nie odłączy. Ale co tam będzie w przyszłości to chyba nikt nie wie. Chociaż może to i źle, bo jakby się Max dowiedział, że w przyszłości jednak z ich związku nic nie wyszło to dlaczego mieliby się nie starać, aby było lepiej? Przecież zawsze może być lepiej.
- Ano ja już się tak na tym nie znam jak Ty, więc nie wypowiadam się na ten temat. - powiedział. Wiedział, że dziewczyna za czymś tęskniła, ale nie miał zielonego pojęcia za czym. Potrafił latać na miotle i to dość dobrze, więc jeśli chciała gdzieś polecieć, kogoś odwiedzić to mogła tylko powiedzieć.
- Kochanie coś się stało? - zapytał upewniając się, że wszystko jest okej, ale tak nie było. Za dobrze ją znał, aby ta mogła go tak łatwo oszukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Nie Maj 05 2013, 23:14

- Nic się nie dzieje - zapewniła Gwen zgodnie z prawdą. - Po prostu się rozmarzyłam. Poczułam wiosnę i już mi się wakacji zachciało. A to jeszcze czekają na nas egzaminy końcowe - skrzywiła się.
Puchonka na powrót podeszła do jeziora i opadła na trawę. Teraz jeszcze gorzej będzie się człowiekowi szło skupienie na szkole.
Gwen ciężko szło zabrać się za coś, kiedy pogoda jest taka piękna. Ciepło. Słonecznie. I jak tu myśleć o szkole? Ano się nie da, a przecież inaczej nie da rady pójść na studia!
- A wiesz, że mugole mają takie urządzenia, które potrafią sprawić, że możesz bez czarów pływać pod wodą? - Zmieniła temat Gwen. - Nurkowanie to się nazywa. Mój kuzyn był kiedyś nad morzem i całą rodziną tak sobie zwiedzali dno morza. A moja ciocia nie jest czarownicą, więc nie mogła użyć magii. Ale podobno bardzo fajne przeżycie.
Ona też miała w planach takie mugolskie nurkowanie. Zawsze podziwiła mugoli, że dają sobie radę bez magii. Ale za nic nie oddałaby swoich magicznych zdolności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Maj 08 2013, 20:01

Max nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że niebawem będzie pisał egzaminy końcowe. Trzeba się uczyć i takie tam, lubił się uczyć tego co lubił, a jednak egzaminy końcowe były o wielu innych przedmiotach których tak na prawdę nie cierpiał. Co miał ściągać na egzaminie? To chyba nie podlegało dyskusji, bo może i Max nie był takim świętoszkiem, ale do ściągania to mu jeszcze daleko i pewnie nawet nie będzie można ściągać, mogą być jakieś specjalnie zaklęcia, które urwią im głowy jak tylko się odwrócą, no co... Może i tak być.
Spojrzał na Gwen.
- Też nie mogę się doczekać wakacji, jednak coś mnie od nich odciąga. No wiesz oby dwoje wyruszymy do domu, a będzie to jednak trwało dość długo i to bez Ciebie... - powiedział do niej i lekko się skrzywił. Taka rozłąka może im źle zrobić tym bardziej, że dopiero co zostali razem, a każdy dzień spędzali praktycznie razem i teraz tak bez niej? Nie wiedział czy sobie z tym po prostu nie poradzi.
- No my przecież też możemy nurkować, tak? Tylko przy pomocy różdżki... Albo też roślin. Chyba o nich słyszałaś. - powiedział. Sam nigdy nie wpadł na ten pomysł, aby sobie tak po mugolsku zanurkować, a może to być na prawdę cudowne przeżycie, jednak na ten moment pozostało im jedynie użyć zaklęć, bądź roślin, które mają właśnie takie funkcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Maj 08 2013, 20:17

Gwen pokręciła głową. Może nie wyraziła się wystarczająco jasno. No, bo w sumie kto wiedział, co jej w głowie siedzi.
- Mi chodzi o to, żeby spróbować takiego mugolskiego życia - powiedziała Gwen zrywając źdźbło trawy. - Ciekawi mnie wiele rzeczy. A te, które są dostępne i mogę ich spróbować - chcę tego dokonać. Żeby potem nie żałować, iż się czegoś nie zrobiło.
Puchonka chciała wiele w swoim życiu przeżyć i spróbować. Lista jej życzeń była długa i ciągle się powiększała. Ona sama już nie bardzo wiedziała ile pozycji na tej liście jest. A każdego dnia przybywało nowe.
- Przeżyjesz beze mnie - stwierdziła dziewczyna spoglądając na Maxa. Ona też nie chciała się z nim rozstawać, ale z drugiej jednak strony przez dziesięć miesięcy nie widziała Błyskotki. Za nią też mocno tęskniła. Z resztą za dziadkami i domem też.
- Zawsze przecież możemy się listownie zgadać i spotkać. Albo na parę dni wyskoczyć gdzieś we dwoje - posłała chłopakowi uśmiech.
Taka przygoda mogłaby być niezwykle ciekawa. A że była już pełnoletnia więc będą musieli ją puścić. Ale nie na całe dwa miesiące. Błyskotka też na nią czeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Maj 08 2013, 20:31

Max dobrze ją znał, ale jednak nie śledził jej myśli, ba nawet nie wiedziałby jakby miał tego dokonać, a wcale mu tego nie było potrzeba. Bo jej na tyle ufał, żę nei musial grzebać w jej myslach i znać ją na wylot, właśnie wolał o wiele bardziej jak dziewczyna jest trochę tajemnicza i poznawać ją jeszcze bardziej, a jakby znał ją na wylot byłoby to trochę nudne, prawda?
- Masz rację. Ja niestety nie mam w rodzinie żadnego mugola, ale mogę Ci jedynie zaproponować jakąś wycieczkę w wakacje do jednego z mugolskich zakamarków. - powiedział. Nie chciał, aby dziewczyna przez tę propozycję nie pomyślała sobie czegoś, że chłopak chce ją przy tym jakoś wykorzystać. Max nie był takim typem człowieka, owszem nie odmówiłby gdyby zaproponowała, ale sam nie odważyłby się.
- No właśnie nie wiem czy dam sobie radę. - owszem wiedział, że będą się kontaktować przez sowy, a nawet będą się spotykać gdziekolwiek, ale jednak to nie to samo. To będzie wyglądało tak w biegu. A tutaj mieli cały dzień dla siebie.
Max również tęsknił za swoją rodziną, owszem zrobili mu świństwo tym bachorem, ale jednak to jego rodzice prawda?
- Na prawdę? To mugole strzeżcie się! - mruknął. Szczerze powiedziawszy aż tak bardzo mugole go nie interesowały, ale skoro Gwen tego chciała to może być na prawdę bardzo ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Sro Maj 08 2013, 22:06

Puchonka miała ciocię mugolkę, a i ona sama nie miała stuprocentowej czystości krwi. Lecz dla niej takie rzeczy jak czystość krwi były nie ważne. Liczyła się przede wszystkim osobowość.
Nie oceniała ludzi tylko ze względu na status majątkowy, czystość krwi czy tego typu inne bzdety.
Gwen była typowo bezpośrednia i nie bawiła się w jakieś podchody. Lubiła jasne sytuacje.
- Przez wakacje niestety będziesz musiał się mną podzielić z Błyskotką i ewentualnie z Lao, moją przyjaciółką z Gryffidnoru - poinformowała Maxa, Gwen ponownie podnosząc się z trawy. Dobrze, że miała zielone spodnie i ewentualnej plamy z trawy nie będzie aż tak mocno widać. - Bardzo mi brakuje już jazdy konnej. Nie będę cię zanudzać.
Gwen mogła godzinami gadać o tym samym. Kochała bardzo zwierzęta, ale jakoś nie przyszło jej na myśl nigdy, żeby zostać wegetarianką.
Miała zamiar już nie raz przejść na jakąś dietę, ale wszystko spaliło zawsze na panewce. Brakowało jej silnej woli.
- Nadawałbyś się do życia na wsi? - Zapytała Gwen kręcąc się w kółko tak bez celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Maj 09 2013, 17:03

Dla niego również czystość krwi nie wchodziła w rachubę, może i Gwen nie była takiej czystości krwi jak Max, ale jemu to wcale nie przeszkadzało. Nawet do końca nie był pewny jej procentowości, bo nigdy się tym nie interesował. Był zdania, że skoro jest w Hogwarcie to znaczy, że na to zasłużyła i chcąc nie chcąc jest czarodziejem, a może w przyszłości być bardzo dobrym czarodziejem, który będzie ratował innych przed złem. O tak! Takie coś to mu się bardzo podobało i w stu procentach by mu odpowiadało. Lubił być chwalony i doceniany no chyba nie ma takiej osoby, która tego nie lubi. Przynajmniej on w swoim jakże długim życiu takowej nie poznał.
- Lao? Chyba ją kojarzę. - powiedział, tak mu się zdawało. To był skrót od jej imienia, a więc imię mogła mieć zupełnie inne. Jednak skoro chodzi o Gryffindor to chyba jej chodziło o Laoise. Z dziewczyną nigdy nie zamienił więcej niż dwa słowa. Nie miał z nią dobrego kontaktu i wcale mu tego nie było potrzeba. Jednak to przyjaciółka Gwen, więc pewnie będzie możliwość poznania jej nieco bliżej.
- Nie zanudzasz. Wręcz przeciwnie, bardzo lubię rozmawiać o sprawach mugolskich. - mruknął. Chociaż nie do końca był z nią szczery, ale ona przecież nie musiała o tym wiedzieć. Pewnie i on parę razy opowiadał jej o czymś co ją kompletnie nie interesowało, ale starała się to wytrzymać.
- Myślę, że tak. Ale nie mogę nic na ten temat powiedzieć skoro nigdy nie byłem w takich miejscach. - oznajmił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Pią Maj 10 2013, 17:12

Puchonka za nic nie chciała się przenieść do miasta jak będzie już samodzielna. Za nic. Wyrosła w wiejskich i górskich okolicach Monachium. I tam czuła się najlepiej. Drzewa, łąki i zwierzęta.
Nie mniej jednak nie wszyscy musieli lubić to, co ona. A Gwen bardzo szanowała zdanie innych. Wolała się nie narzucać. Każdy miał prawdo do własnego zdania.
- Oj to żałuj - powiedziała Gwen przestając się kręcić. - No, ale nie twoja wina, że nie miałeś okazji. Cudownie jest na wsi. Ja nie zamierzam nigdzie indziej mieszkać po zakończeniu szkoły.
Dziewczyna podeszła do jeziora i ukucnęła wkładając dłonie od wody. Przekładała kamienie z jednej strony na drugą.
Mało kreatywne zajęcie, ale Puchonka musiała coś robić. A najlepiej zająć czymś dłonie.
- A nad morzem byłeś? - Zapytała dalej robiąc swoje przekładanki. - Bo ja bardzo lubię zwiedzać nowe miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Nie Maj 12 2013, 12:18

Max trochę inaczej był wychowany. W gwarze, w miejscu gdzie zawsze było pełno ludzi. Londyn był na prawdę ogromnym miejscem. Na prawdę żałował, że nie urodził się w Dolinie Godryka, czy w Hogsmeade. Gdy odwiedzał te miejsca nawet wtedy kiedy była wycieczka szkolna to było pięknie. Wielka szkoda, ale na to nie mógł już nic poradzić. On z pewnością zamieszka w magicznym miejscu, aby nie uważać na mugoli którzy będą zaciekawieni co mu wystaje z tylniej kieszeni. Największym zaciekawieniem były zawsze różdżki, bo kto normalny trzyma zwykły patyk w kieszeni? No chyba pośród mugoli, prócz małych dzieci to nie ma nikogo. I bądź tu człowieku zdrowy.
- Nie mam zielonego pojęcia jak wygląda życie na wsi, ale ok wierzę Ci na słowo. - powiedział do niej uśmiechając się lekko.
W życiu trzeba wszystkiego spróbować, prawda? Dlatego skoro Gwen będzie chciała w przyszłości mieszkać na wsi to on nie miał prawa jej tego zabraniać, ba! Jeśli nadal będą wspaniałą parą mogą tam zamieszkać razem, szczerze powiedziawszy nie wyobrażał sobie innych scenariuszy, był już przecież dorosłym facetem i nie będzie się bawił w dziewczynki jak to było kiedyś.
- Nie... Wiem, wiem pewnie myślisz sobie, że jestem gburem który wiecznie siedział w domu.- mruknął. Ale nigdy nawet nie przyszło mu na myśl, aby jechać na wakacje do mugoli. Pewnie jakby rodzice mu to zaproponowali zgodziłby się, ale oni chyba podobnie jak on trochę mieli kłopot z porozumieniem się z mugolem. Max się już do nich przekonał, przecież zna w szkole uczniów nieczystje krwi i ona nie była żadną przeszkodą, ażeby nie rozmawiać z nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Nie Maj 12 2013, 20:36

Każda rodzina ma inne metody wychowywania i tak dalej. Nie każdy musiał ze swoimi dziećmi jeździć po różnych miejscach i pokazywać im to i tamto.
Tak się akurat złożyło, że von Ingerslebenowie podróżowali dużo, kiedy dzieci były jeszcze małe. A że od dziecka obcowały z przyrodą więc czymś naturalnym było dla nich zwiedzanie.
W przypadku Klausa ten zapał nieco osłabł, ale dla Gwen pozostał on taki sam mimo upływu lat.
- Masz jeszcze czas, żeby to nadrobić - powiedziała Gwenllian wyciągając dość duży kamień. Był ładny. Nawet bardzo, ale Gwen lubiła dość nietypowe rzeczy. - I koniecznie musisz chociaż spróbować jazdy konnej. Na naukę nowych rzeczy nie jest nigdy za późno.
Gwen chciałaby robić wiele rzeczy. Nie mniej jednak jej główną wadą był słomiany zapał i lenistwo. Po mimo całej swojej nadpobudliwości, Puchonka całkiem dużo rzeczy zaczynała i nie kończyła. Do wielu z nich już nie wracała.
- Będąc ze mną atrakcji ci nie zabraknie - uznała Gwenllian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Maj 16 2013, 15:43

Może i nie powinni, ale jednak dla każdego dziecka to jest na prawdę ekstra i można powiedzieć, że Maxowi tego brakowało, no ale teraz już na to nic niestety nie poradzi. Tak już jest i koniec. Rodziny się nie wybiera jak to mówią. Ale przecież nie było aż tak źle w jego dzieciństwie, chociaż zawsze ukazywali, że na prawdę go kochają i to się tak na prawdę liczyło, a jakieś atrakcje były na prawdę zbędne.
Pewnie on będzie całkiem inaczej na to wszystko patrzył. Będzie miał własne dzieci to na pewno będzie o wiele lepiej niż w jego przypadku.
- Pewnie tak... - powiedział do niej.
Jazda konno? Te konie co on znał to miały skrzydła, przynajmniej z opowiadań jego rodziców, niby słyszał o takich normalnych, można powiedzieć mugolskich koniach, ale nigdy ich nie widział na oczy.
- Jazda konna? Wow. Coraz bardziej jestem napalony na tę wycieczkę. - mruknął do niej z uśmiechem. Coraz bardziej podobało mu się to mugolskie życie. Nikt wcześniej nie opowiadał mu tak fajnie o tym mugolskim świecie.
- No pewnie tak... Nie śmiem wątpić. - zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Maj 16 2013, 16:27

- Nie wiem, czy ci wspominałam, że moi dziadkowie prowadzą stadninę koni na przedmieściach Monachium - odezwała się Gwen.
Jakby nie patrzeć cieszyła się, że jednak nie jest całkowicie zieloną czarownicą do spraw mugoli. Dzięki temu nie musiała chodzić na mugoloznastwo. Sama mogła by go uczyć. Po za tym fajnie było mieć wiedzę nie tylko na tematy czarodziejskie.
Wiele wynalazków mugoli było na tyle interesujących, że mała Gwen męczyła rodziców, żeby zabrali ją to tu, to tam.
- Mam nawet własną klacz - poinformowała Maxa. - Ale na niej nie dam ci się przejechać. Jest tylko moja - posłała mu promienny uśmiech.
O tak, o Błyskotkę bywała zazdrosna. Wynikało to z tego, że miała ją od wielu lat i bardzo kochała swoją Błyskotkę.
- W górach też nie byłeś?
Gwen na prawdę nie zazdrościła chłopakowi tego, że tak wiele rzeczy było dla niego nowością. Wszystko jest kwestią wychodzenia i pochodzenia, ale Gwen swojego by nie zmieniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Czw Maj 16 2013, 16:44

- A skąd mógłbym to wiedzieć jak nigdy nie rozmawialiśmy o swoich rodzinach. - mruknął do niej. No taka była prawda. Nigdy, przenigdy nie rozmawiali o swoich rodzinach, bo niby po co? Owszem, Gwen nie raz to wspominała, ale chłopak najwyraźniej musiał o tym zapomnieć, w końcu encyklopedii w głowie nie ma, prawda?
Właśnie tak, Max nie miał zielonego pojęcia o mugolach, a jak ona opowiadała chłopak mógłby tylko siedzieć i tego słuchać. Było to na prawdę dobre zainteresowanie i może Max zacznie chodzić na te zajęcia? Ale sam nie wiedział czy nie jest czasami na to za późno.
Max był zawsze ciekawskim chłopakiem, wszystko musiał wiedzieć i wszędzie musiał być na miejscu, więc nic dziwnego, że opowieści dziewczyny na prawdę go fascynowały.
- Ja się nawet nie odezwałem, że chce jeździć Twoją klaczą. Nawet nie wiem czy będę na tyle odważny, aby wsiąść na konia. - powiedział do niej.
Musiałby parę miesięcy się nim zajmować, aby go dotykać.
- Nie... - jego rodzice nie chcieli się ruszać nigdzie gdzie by byli mugole. Tacy już byli, ale Max jest najwyraźniej inny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Środek jeziora   Nie Maj 19 2013, 23:00

- Wiem, że nie mówiłeś, ale na pewno sobie pomyślałeś - Gwen przestała bawić się kamieniami i wyciągnęła ręce z wody. - W sumie faktycznie jakoś ten temat został pominięty.
Gwen usiadła na trawie ze skrzyżowanymi nogami. Przeciągnęła się.
- Siadaj, a ja ci opowiem o mojej szalonej rodzince - oznajmiła puchonka. - Potem zamienimy się rolami. Jak będziesz miał jakieś pytania to zadawaj.
Puchonka poczekała, aż chłopak zajmie miejsce na przeciwko niej.
Miejsce nadawało się na tego typu rozmowy. Nikogo w pobliżu nie było. Tylko sama natura. Czyli to, co Gwenllian lubiła najbardziej w otaczającym ją świecie.
- Moja mama pochodzi z Irlandii i zajmuje się głownie malowaniem. Nie pracuje. Tata jest z pochodzenia Niemcem, ale pracuje w Londynie w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. To po nim mam to zamiłowanie do zwierząt. Mam o rok starszego brata, Klausa. Posiadam też rok młodszego ode mnie kuzyna, wujka, brata mojego taty, i ciocię, która jest mugolką. - Gwen przerwała na chwilę, bo się zapowietrzyła. - Zostają jeszcze dziadek Robert i babcia Alberta - rodzice taty, mieszkają na przedmieściach Monachium i mają stadninę koni. A moją Błyskotkę dostałam na 6 urodziny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Środek jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Środek kręgu
» Karuzela na tafli jeziora
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-