IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 09 2011, 18:06


Las w pobliżu Hogsmeade
Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 09 2011, 18:23

Audrey chwyciła swój szkicownik i ubrała się ciepło. Po ostatnich zaniedbaniach musiała przesiedzieć kilka dni w Skrzydle Szpitalnym, co nie należało do rzeczy wybitnie przyjemnych. Musiała przyjmować okropne eliksiry i wypoczywać, choć osobiście uważała, że jest to zbędne i może wyjść w każdej chwili, zdrowa, jakby nic się nie stało. Ale stało się, sama dobrze o tym wiedziała. Ostatnimi czasy straciła chęć do wszystkiego, ignorowała lekcje, znajomych, nie spotykała się z nikim, wszędzie wędrowała sama. Do tego wszystkiego warto dodać, że niezbyt ciepło ubrana, co spotęgowało zwykłe przeziębienie, którego nabawiła się jesienią, po niezbyt miłym wydarzeniu. Oczywiście to też miało wpływ na jej stan. Niby wszystko zostało wyjaśnione, sytuacja była dla obojga względnie przystępna, ale jednak - pozostały pewne wątpliwości, niechęć i niezadowolenie. Co z kolei pociągnęło za sobą masę refleksji, działających ujemnie na samopoczucie Audrey. Mimo wszystko - skrzydło szpitalne opuściła z niemałą ulgą, przysięgając sobie, że nie wróci tam w najbliższym czasie.
Tak więc z zawziętą miną opuściła pokój wspólny Gryfonów, witając się ze znajomymi, którzy mieli dosyć dziwne miny. Cóż, nie sądziła, że stała się aż tak aspołeczna. Nie zraziła się tym jednak i przemierzała siedem pięter, brnąc po schodach w dół ze szkicownikiem pod pachą. Zgrzała się przy tym porządnie, ale w końcu z ulgą wybrnęła na szkolne błonia, które to zaraz opuściła, wkraczając na ścieżkę do Hogsmeade. Dzień był raczej przyjemny, nie wiało mocno, a śnieg też dał chwilę wytchnienia i nie sypał mocno. Można było zauważyć płatki spadające z nieba, jednak śnieżycy nie było. Małe, puszyste, unikatowe kształty osiadały na ubraniu dziewczyny, próbowały usadowić się na wargach, gdzie szybko topniały i wkradały się na rzęsy, spoglądając w zielone oczy. Można je było dostrzec także na włosach, już nie rudych, ale w ładnym odcieniu brązu. Audrey zaczęła się irytować ich płomienną barwą, którą dostrzegała niemalże wszędzie. W wyniku swojej złości oraz chwilowego impulsu, udało jej się uwarzyć odpowiedni eliksir. W dwie godziny po wypiciu włosy zmieniły kolor, na szczęście efektownie. Nie wyglądała tak źle, tylko nie mogła przyzwyczaić się do kontrastu - oczy wręcz świeciły się przy tym brązie. Choć być może była to kwestia przyzwyczajenia.
Po przejściu dosyć długiego dystansu (sprawiającego wrażenie bajecznie krótszego niż zawsze!) dziewczyna minęła wioskę i ruszyła w kierunku lasu. Przystanęła na chwilę pod drzewami, aby odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 09 2011, 22:10

Dziewczyna w tym dniu była nieco przygnębiona. Czy to złamane serce, niezła wpadka? Nie! Ingrid chciała odetchnąć od rzeczywistości i rozpłynąć się w marzenia. Była ubrana dość ciepło. Miała na sobie fioletowy płaszczyk, czarne kozaki oraz swoją kiczowatą czapkę z bąblem. Patrząc w niebo refleksyjnie rozmyślała o swoim życiu. Nie miała pojęcia, że tyle mogła zrobić dla swojej rodziny. Bała się o swojego tatę oraz brata. W kościach czuła, że coś może im się stać. Przez chwilę gwizdała, ale po pewnym czasie ucichła. Przed swoimi oczyma zauważyła pewną dziewczynę. Była nieco wysoka od krukonki. Zawsze jej to przeszkadzało. Przy tych wszystkich osobach wyglądała niczym skrzat domowy. Nagle przypomniała jej się sytuacja w księgarni jak to pewien czarodziej wziął Ingrid właśnie za skrzata. Do dziś pamięta te słowa ,,Dawaj mi tą książkę skrzacie". Po pewnym czasie obudziła się z kilkusekundowego transu i znów popatrzyła na nieznajomą. Wyglądała na miłą, więc bez wahania podeszła do dziewczyny. Stanęła na przeciwko niej ,,reklamując" jej mugolską czapkę.
-Cześć. Jestem Ingrid. Ingrid Noah. A dokładniej to Ingrid Jane Noah- przedstawiła się dziewczyna recytując swój imienny łańcuszek wyciągając rękę na znak poznania się. Zawsze to robiła. To po prostu zwyczaj. Popatrzyła na jej wielkie zielone oczęta po czym odezwała się mówiąc aksamitną barwą głosu:
-Czy nie będzie przeszkadzać jeżeli będę tu się trochę kręcić? - zapytała Ingrid grzecznie drapiąc się niewinnie w głowę. Po niecałej minucie wyciągnęła malutką paczkę orzeszków ziemnych. Otworzyła paczkę i od razu schyliła pakunek w stronę nieznajomej.
-Poczęstujesz się?- zapytała patrząc jej prosto w oczy podnosząc lekko głowę. Krukonka była niska więc stanęła na palcach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 10 2011, 14:15

No bez przesady! Gryfonka nie była aż tak wysoką osobą. Nie wystawała głową ponad tłum. Wyróżniać się mogła najwyżej rudymi włosami (w zasadzie to już się nimi nie wyróżniała...) i zielonymi oczami. Ale na pewno nie wzrostem.
Audrey przymierzała się właśnie do minięcia pierwszych drzew, aby wejść wgłąb lasu. Oczywiście zamierzała naszkicować trochę zwierząt, mając nadzieję, że takie tu znajdzie. W sumie mogła udać się do Zakazanego Lasu, ale zdała sobie sprawę, że dłuższy spacer przydał się i raczej nie wyszedł na złe. Mimo wiedzy, że powrót będzie o wiele gorszy ze względu na przechadzkę po puszczy, nieco męczącą. A dystans z Hogsmeade do Hogwartu był całkiem spory. Nie przejęła się tym jednak. Zaciekawiona odwróciła się w stronę przybyłej Krukonki, której wcześniej nie znała, choć gdzieś na pewno dostrzegła.
- Audrey - przedstawiła się krótko, kiwnąwszy głową do dziewczyny. - Nie, jeśli będziesz cicho, bo chcę złapać kilka stworzeń - wyjaśniła. Na myśli miała raczej większe "zwierzątka", a nie zimowe ptaszki, czy jakieś zaginione wiewióry. Szkiców z takimi miała od groma, więcej nie potrzebowała. Właściwie to nawet one zaginęły gdzieś w dormitorium, przez ostatnie zaniedbania Audrey w stosunku do rysunków. Po tak długiej przerwie od ołówka wręcz ciągnęło ją do uwiecznienia czegoś na papierze. I po raz kolejny pluła sobie w brodę, że nie może poćwiczyć na czymś innym, niż magicznych stworzeniach. Zgadza się, były one fascynujące, a Audrey wręcz uwielbiała na nie patrzeć i szybkimi ruchami nanosić szkice na kartki, ale w innych przedmiotach, czy na przykład ludziach, nie miała doświadczenia wcale. A zdobycie owego doświadczenia odkładała już potwornie długo.
No nic, niedługo się za to wezmę.
- Nie, dzięki, nie przepadam - odpowiedziała naturalnie, zgodnie z prawdą. - Idziesz? - zapytała, wchodząc między drzewa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 10 2011, 18:13

-Miło mi Ciebie poznać Aundrey- odpowiedziała dziewczyna uśmiechając się szczerze. Nigdy jeszcze nie była w tym miejscu, więc rozejrzała się. Nagle na jej ciele pojawił się lekki dreszcz. Szczerze las ją trochę przerażał, ale zawsze trzeba przezwyciężać swoje lęki. Tak więc dziewczyna oparła się przy drzewie patrząc w przestrzeń.
-Dzięki. Będziesz łapać zwierzęta!?- wyszczerzyła swoje wielkie, brązowe oczęta na gryfonkę trzymając jednego orzeszka w garści. Po niecałej minucie krukonka zauważyła, jak Aundrey trzyma w swoich rękach pewną rzecz. Był to pewnie jakiś notes. Może to jest jej szkicownik Pomyślała dziewczyna. Ona też miała taki notes tyle, że on był w kolorowe paski na kluczyk. Dopiero się skapnęła, że z tym łapaniem zwierząt to rysowanie. Ingrid lekko poklepała się w dłoń.
-Aha. Rozumiem. Mam przyjaciółkę- mógolkę, która też nie przepada za orzeszkami ziemnymi- uśmiechnęła się do ów gryfonki wkładając przy tym orzeszka. Po chwili schowała pakunek do kieszeni i od razu podrapała się w głowę. Lekko wiał wiatr, więc dziewczyna poprawiła swoją czapkę by było jej ciepło i odeszła od drzewa. Zaczęła lekko skakać, gdyż było jej zimno. Po pięciu minutach usłyszała pytanie z ust Aundrey.
-Tak! Jasne.- odezwała się dziewczyna chyląc głowę ku górze. Zauważyła jak gryfonka była między drzewami patrząc wzrokiem mówiącym ,, Chodź ze mną". Wiatr znów mocno zawiał charakterystycznie wydobywając szelest liści. Ingrid lekko się zlękła i odwróciła głowę do tyłu. Przez chwilę patrzyła na dróżkę. Odwróciła głowę i powędrowała za Aundrey.
-Nie będę Ci przeszkadzać jak będę z tobą chodziła po lesie? Szczerze to nie znam za bardzo tego miejsca- odezwała się dziewczyna idąc za gryfonką. Ingrid czuła coś, że może się coś wydarzyć ,ale kto to wie? Trzeba by być dobry z wróżbiarstwa. Starała się o tym nie myśleć więc po prostu podziwiała widoki idąc za dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro Sty 12 2011, 17:02

Czyżby niezbyt wyraźnie mówiła? A może już nawet nie zauważała, kiedy mamrotała niewyraźnie, myśląc, że wszyscy wokół ją rozumieją? Aundrey? Chyba jej się przesłyszało. Tak, tak, bez wątpienia jej się przesłyszało.
Ależ w lasach nie było nic przerażającego! Były fascynujące, przez te wszystkie zwierzęta! Okej, zdarzały się też te przerażające, ale to chyba dobrze. Po pierwsze - zawsze to jakieś urozmaicenie! A poza tym adrenalina przydawała się bardzo. Szczególnie w niektórych momentach życia, żeby przyćmić inne odczucia, gorsze i nieprzyjemne, tłoczące się w głowie całymi dniami i nocami, nie dające spać. Swoją drogą - te były bardzo nieprzyjemne. Jaydon wlazł jej do głowy na dobre, a co ona miała zrobić? Nie było po nim śladu, zniknął gdzieś, nie odpisywał... Zdarzało się, że skrajne emocje sięgały małej paniki. Szczególnie, że sama wpakowała się w taki układ. Układ, który nie był dla niej pozytywny. Niby mógł tylko pogorszyć sprawę, ale jednak wydawał się jedynym wyjściem. Przynajmniej był jakiś kontakt. Jakikolwiek. A że oboje traktowali to zupełnie inaczej... Całe te rozmyślania zajęły ułamek sekundy. Stanęła, słysząc swoje imię wypowiedziane jakoś inaczej, ale w końcu uznając to za zwykłe przesłyszenie. Zamrugała kilka razy oczami i poszła dalej, nie oglądając się na Krukonkę.
- Mhm, super - odpowiedziała nieco ironicznie na ten niezbyt ważny fakt z życia Ingrid, mając nadzieję, że nie będzie jej opowiadała o podobnych rzeczach, kiedy będą musiały siedzieć zupełnie nieruchomo i zachowywać absolutną ciszę. A Aud wcale nie patrzyła na nikogo wzrokiem typu "chodź ze mną". Szybciej "człowieku, nie grzeb się tak...".
- Nie, jeśli będziesz cicho - powiedziała z naciskiem na ostatnie słowo, przewracając oczami. Wydarzyć się mogło, jeśli będzie wrzeszczeć, jak zobaczy jedno z większych stworzeń.
Szły w ciszy (och, jakże zbawiennej...), zatrzymując się co jakiś czas, kiedy Audrey stwierdzała, że musi zorientować się w terenie. Czasami potrzebowała różdżki i zaklęcia Wskaż mi, ale z trafieniem w wybrane miejsce raczej nie miała większych problemów.
- No, to teraz schodzimy ze ścieżki - oznajmiła perfidnie beztrosko, włażąc między krzewy bez liści.

// AUDREY, nie Aundrey! ;x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Sty 27 2011, 13:37

Connie uznała, ze czas najwyższy wybrać się gdzieś indziej niż obejmowały mury Hogwartu. Z początku najbardziej ją kusiło, żeby do Londynu jakoś się dostać, ale po krótkim rozmyślaniu zdecydowała się jednak na mniej zatłoczone Hogsmeade. Jak bardzo się przeliczyła. Nie dość, że było tam wiele ludzi, to jeszcze prawie w każdym miejscu widziała ucznia. Jak odpocząć od szkoły, kiedy się wszędzie widzi jej wychowanków? Szczególnie, ze natknęła się też na niemiłe osoby.
To wszystko sprawiło, że wychodząc z Hogsmeade szła przed siebie przez cały czas starając się nie odwracać za siebie. W pewnym momencie zauważyła las... Nie wiedziała, że tutaj w pobliżu też jest jakaś tętniąca życiem puszcza. Podeszła bliżej, żeby być pewną czy to nie tylko kilka samotni rosnących drzewek. Dowędrowała aż do pierwszego drzewa rosnącego obok pokrytej śniegiem dróżki. Najwyraźniej wejście tutaj nie było zakazane, skoro na śniegu widniały ślady butów. Postanowiła wejść głębiej i tak też zrobiła. Kiedy w końcu weszła na tyle, żeby nie widzieć już Hogsmeade zboczyła z dróżki i wyszła na malutką polankę niezarośnięta drzewami. Nic specjalnego, miała najwyżej trzy metry kwadratowe. Poprawiła biały, długi i dosyć zwiewny płaszczyk, który miała na sobie. W pewnym momencie do głowy przyszedł jej niesamowicie głupi i szczeniacki pomysł. Zdjęła buty, podkolanówki i poczęła stąpać boso po śniegu. Kiedyś robiła to dużo częściej, nie myślała o tym, czy wróci chora. Robiła to dla samej przyjemności spoglądania na ślady jakie pozostawiają jej niewielkie stopki. Rozwiała wszystkie myśli i z niekonkretnym wyrazem twarzy kręciła się między drzewami. Kiedy tak z daleka znikała i pojawiała się jako biała postać z czarnymi włosami, do tego blada i bosa mogła wyglądać jak duch, upiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Sty 27 2011, 15:04

No proszę ... Interesujący widok napawający miłym uczuciem estetycznego zaspokojenia.
Doprawdy na spacer po tym lesie wybrałem się jedynie by uspokoić nerwy skołatane ostatnimi dniami. Ciągle nie rozumiem tej śmiesznej szkoły ani ludzi w niej ale powoli zaczynam się przyzwyczajać do ich dziwactw i chorych snów. Idąc z daleka mogłem dostrzec jak idzie udając zwiewne widmo tańczące w świetle nielicznych promieni przedostających się przez zasnute chmurami niebo i śnieg sypiący się dookoła.
Swoją drogą była czarująca w swej chwilowej zachciance dziecinnego zachowania tak że aż uśmiechnęłam się na wspomnienie rozmowy w dormitorium....
Nic wspomnienia na bok Quartario sprawiło że niemal nie zapadałem się śniegu biegnąc a Abdico Visus uczyniło moje ciało niewidzialnym gdy jednym czarem skoku znalazłem się na konarach po wyżej i odbijając się nadal tym samym czarem zbliżyłem się bezszelestnie do stąpającej w śniegu dziewczyny ...
- Ładnie panienko Connie i wybacz że przerywam ci chwile samotnego spokoju...
Cofnąłem działanie czaru niewidzialności i zeskoczyłem z drzewa stojącego nieopodal dziewczyny.
- Pamiętasz o naszej umowie ?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Sty 28 2011, 10:35

Nie miała pojęcia ile minęło sekund, ile minut odkąd rozpoczęła tą jakże uroczą w jej wykonaniu zabawę. Niezły uśmiech wzbudziłaby pewnie na ustach każdego wroga, który zobaczyłby chwilę słabości Connie. Taka chwila, kiedy odstępowała od swojego codziennego "ja" tak po prostu była niesamowicie rzadka, ale się zdarzała. W końcu mimo, iż jest zimnym, mrocznym, ohydnym, złym stworem straszącym małe dzieci, to jest też człowiekiem.
Stanęła w pewnym momencie czując, że odrobinę przesadziła. Najwyraźniej jej powaga i rozum wracał na odpowiednie miejsce. I pewnie by stało się to bez większych przeszkód, kiedy usłyszała głos za sobą. Ten las nie wydawał się zbyt zamieszkany, przez niebezpieczne stwory, ale słysząc słowa pierwsze co wpadło jej do głowy to - "O szlak wampir". Podskoczyła tak, jakby stanęła kilka sekund temu na rozżarzonym kawałku węgla i odwróciła się gwałtownie. Ledwo udało jej się zdusić pisk na końcu języka. W pierwszej chwili nie zobaczyła kompletnie nikogo. A po chwili ku jej uldze i zdziwieniu na drzewie pojawił się chłopak.
- D-długo już tu stoisz? - Zaczęła niepewnie. "Oby nie, oby nie, oby nie" - Powtarzała sobie w myślach tę błagalną prośbę.
-Umowie? - W pierwszej chwili nie zrozumiała, co mu chodzi po głowie. A potem doszła do jej myśli pamiętna noc, która to była kolejną oznaką tego, jaka jest słaba. Ta cała umowa... Miał jeszcze do wydania jej przysługę, chociaż ona jak na razie nie wiele zrobiła, żeby mu pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Sty 28 2011, 15:38

Spojrzałem na dziewczynę rozkoszując się mieszanina uczuć jakie przeniknęły po jej twarzy, począwszy od strachu aż po ulgę. Tak i to zająknięcie się ... Może gdyby ktoś czytał teraz moje myśli poczuł by się jakbym podnosił sobie nastrój jej kosztem , lecz tak nie było. Po prostu cieszyłem się mogąc ujrzeć w oczach tej zamkniętej w sobie i obwarowanej wieloma maskami dziewczyny, choć przez chwilkę odbicie prawdziwej małej Coonie wgniecionej gdzieś na dno osobowości mrocznej i niebezpiecznej panny Tenebres...
- Wystarczająco długo panienko.
Powiedziałem ze szczerym rozbawieniem w głosie.Szybko jednak wróciłem do mojej zwykłej uprzejmej maski uroczego drania o spokojnych oczach.
- W ramach umowy ... potrzebuje kontaktu z koneserem który mógłby dać jakąś cenę za księgi które przypadkiem mam w posiadaniu ...
Spojrzałem zaciekawieniem w jej oczy ...
- Znasz kogoś takiego ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Sty 28 2011, 18:37

Idealnie. Że też akurat musiał ją zobaczyć i to najwyraźniej wychwycił wszystko to, co ona najzwyczajniej chciała ukryć, schować gdzieś głęboko, głęboko w sobie. No ok, może nie jest aż takie złe pokazać to komuś, ale czemu akurat on? Osoba do której nie ma za grosz zaufania, nie darzy go sympatią... Jednocześnie dalej ją interesował.
Widocznie rozbawiła go swoim dziecinnym zachowaniem. Czy tylko pomiędzy nimi zostanie to zdarzenie?
- Nie mów nikomu co widziałeś... - Z początku chciała, żeby to zabrzmiało ostro, jak groźba, ale mimo głębokich starać z jej ust wyszły słowa w tonie spokojnym, lekko zawstydzonym. Miała również na policzkach, na bladej skórze rumieńce, ale to pewnie od mrozu. Kucnęła i ubrała buty, może jednak się nie przeziębi... Chociaż katar już zdecydowanie się na nią uwziął, ale to od początku tego niefortunnego spaceru.
Wysłuchała jego pierwszej prośby odnośnie ich sojuszu, zmowy. Koneser ksiąg? Dosyć nietypowa prośba. Gdy ich spojrzenia się skrzyżowały instynktownie odwróciła wzrok i dotknęła smukłymi palcami grzywki zasłaniającej bliznę. Na swoim miejscu.
- Um... To zależy o rodzaj tych ksiąg... - Powiedziała zastanawiając się, czy chłopak zdradzi jej co to właściwie tak przypadkiem wpadło mu w ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Sty 28 2011, 21:49

- Uroczo teraz gdy zobaczyłem za wiele mogła się obrazić na dobre lub co gorsza uznać mnie za wroga. Nie żebym się bał tej małej diablicy ale jak na realia tego zamku była by jedną ze zdolniejszych przeciwniczek. Prócz tego być może przez głupotę i odmóżdżenie które panowało w murach tej pseudo szkoły lub drobną nić podobieństwa zaczynałem czuć pewną sympatii do tej dziewczyny. Oboje pochodziliśmy ze starych rodów i znałem po części szaleństwo z tym związane...Patrząc na nią teraz chciałem tylko zachować w pamięci obraz małej Coonie nieśmiałej dziewczyny z rumieńcami która tańczyła na śniegu i śmiała się do drzew...
- A widziałem cokolwiek ?
Pozwoliłem sobie na odrobinę szczerego uśmiechu i błysku w smutnych zielonych oczach. Lecz dosyć trzeba wrócić do życia i interesów i nałożyć z powrotem maskę ...
- Księgi z marnie strzeżonego działu zakazanego właśnie na taki towar szukam kupców
Mroczny uśmieszek pojawi się na mojej twarzy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sob Sty 29 2011, 13:25

Sarkazm? No cóż, ten chłopak na prawdę z każdym dniem fascynuje ją coraz bardziej. I jednocześnie niepokoił. Tak dziwnie się jeszcze nie czuła, ale to zapewne dlatego, że nie poznaje się takich osób na co dzień. Szczególnie interesowała ją ta ilość przeróżnych twarzy. Czasem nie miała pojęcia czy uśmiecha się szczerze, czy dlatego, że wymaga tego sytuacja. Ale chyba kiedy zadawał to retoryczne pytanie był prawdziwy. Sama często chowała swoje uczucia i stwarzała pozory, ale mimo to szczerość w ludziach była dla niej ważna, zwracała na nią uwagę najczęściej.
- Wiesz... W szkole na pewno nie znajdziesz takich kupców - Zaczęła zastanawiając się, któż może zechcieć zacząć się bawić czarną magią, bo głównie to było w działach ksiąg zakazanych.
- To niesamowicie grzeczna placów - Westchnęła udręczona tym.
- Ale... W gospodzie pod świńskim łbem bardzo często pojawiają się takie czarne charaktery - Sama bardzo rzadko tam bywała, więc nie kojarzyła ludzi. Ale Nathaniel pewnie by od razu rozpoznał kogoś lubiącego kolekcjonować takie księgi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sob Sty 29 2011, 13:57

Wydawała się mówić szczerze ba przynajmniej podała mi konkretny adres który mogłem wykorzystać by zacząć zdobywać kontakt w tutejszym pół świadku. Wiedziałem że początki na nowym terenie zawsze są najgroźniejsze lecz wiedziałem że muszę dać sobie radę ...
- Dziękuje panno Tenebres za przydatny kontakt ...
Ukłoniłem się i ruszyłem w stronę wioski...
- A właśnie ...
Odwróciłem się jeszcze raz do dziewczyny... tym razem z ledwo zauważalnym szczerym uśmiechem patrząc jej prosto w oczy.
- Do zobaczenia Connnie
Odwróciłem się na dobre idąc ścieżką w stronę dworca w miasteczku mając nadzieje że rozsądnie było zaufać jej na tyle żeby odsłonić choć na chwile plecy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 12:29

Jane szła ramię w ramię z Danielem, po drodze rozmawiając. Chłopak był niezwykle dowcipny i niewątpliwie ją lubił, ale Jane nie mogła powstrzymać się od pytania "Czy coś więcej niż lubi?". Nie dawało jej to spokoju. Nim się zorientowała, znaleźli się na obrzeżach lasu. Zaśmiała się.
- Nogi poniosły nas trochę daleko - Stwierdziła z uśmiechem. Nigdy jeszcze tu nie była. Szczerze, to rzadko bywała poza Hogwartem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff
Galeony : -5
  Liczba postów : 212




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 15:32

-A no.
Powiedzial z lekkim usmieszkiem na ustach.
Rozejrzal sie wkolo. Nic innego jak drzewa, drzewa i krzewy, no i jeszcze raz drzewa. Uwaznie sie wsluchiwal w odglosy dobywajace sie gdzies z okolicy. Swiergot ptakow byl slaby, ale jednak cwierkaly. Ktos by nawet mogl pomyslec, ze sie kloca. Oczywiscie calkiem mozliwe. Mroz ostro kasal w twarz.
-Zimno Ci?
Spytal calkowicie zbijajac z tropu Jane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 15:37

Wsłuchała się w dźwięki wydobywające się z lasu, gdy usłyszała za sobą głos Daniela.
Obróciła się i spojrzała na niego.
- Trochę -przyznała, odgarniając włosy. Czuła się poniekąd dziwnie. Zaczęła się zastanawiać, czy gdyby miała większe doświadczenie z chłopakami wiedziałaby co robić. Cóż, dostała do wniosku, że to całkiem możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff
Galeony : -5
  Liczba postów : 212




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 18:33

-W takim razie.
Rozpial kortke i zdjal ja po czym okryl dziewczynie. Po jej minie rozpoznal, ze juz chciala protrstowac.
-Bez dyskusji.
Powiedzial stanowczym tonem nie uznajacym sprzeciwu.
-No to moze porozmawiamy troche o nas.
Powiedzial i przybral powazny wyraz twarzy. Usiadl na jednym z przewroconych pni i strzepal snieg z niego. Wskazal jej miejsce, usmiechajac sie tajemniczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 19:26

Jane poczuła na ramionach jego kurtkę. Już miała protestować, ale chłopak odezwał sie tonem, który najwyraźniej nie uznawał sprzeciwu. Wtuliła się w ciepłą kurtkę, wdychając jego zapach. To było cudowne.
- Dziękuje -powiedziała cicho - A tobie nie będzie zimno ?
Spytała, zatroskana. Nie mogła patrzeć, jak marznie tylko po to, by jej było dobrze.
Słysząc słowa chłopaka jej serce wywinęła trzy koziołki i zabił cztery razy szybciej. Usiadła na wskazanym miejscu i uśmiechnęła się blado.
- No to słucham -powiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff
Galeony : -5
  Liczba postów : 212




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 30 2011, 22:37

Siedziac z wbitym wzrokiem w ziemie w milczeniu rozmyslal przez chwile, wygladajac jak posag mysliciela (no moze bez boskiej postury) Od czego zaczac? Sokolnicki nigdy nie mial doswiadczenia w tych sprawach. Pierwszy lepszy pewnie by zaraz powiedzial "Masz piekne oczy" albo cos w tym stylu. Jednak nie bylo czasu na sztuczne komplementy, ktorych swietnosc skonczyla sie wraz z epoka Wiktorianska. Zobaczyl lekkie podenerwowanie na pieknej buzi Jane, a ten caly usmiech nie wygladal na pozytywny. Zmienil wiec zdanie.
-Spokojnie, chce tylko zapytac co o mnie myslisz. Jako przyjaciel... bo nimi jestesmy prawda, chcialbym wiedziec. Odplace sie tym samym.
Usmiechnal sie sztucznie. Nie to mial powiedziec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 31 2011, 14:20

Przyglądała się Danielowi, a zdenerwowanie narastało z każdą chwilą. Może chłopak chciał jej powiedzieć, że nie jest nią w cale zainteresowany ? O Boże! Nie wiem, czy Jane by to zniosła. Jej wielkie i pełne miłości serduszko jest bardzo delikatne. Z nią też trzeba postępować delikatnie.
Wzięła głęboki wdech, oczekując najgorszego, ale chłopak najwyraźniej zmienił zdanie. Jane wypuściła głośno powietrze z ust, uspokajając oddech.
- Oczywiście, że nimi jesteśmy. Jesteś wspaniałym przyjacielem. Lepszego nie mogłam sobie wyobrazić.
Przez głowę przeszło jej tylko "Szkoda, że tylko przyjacielem" ale szybko pozbyła się tej myśli. To co czuła, było tylko i wyłącznie jej sprawą.
Wzięła kulkę śniegu. Zaczęła formować śnieżkę. Bitwa z Danielem to był pomysł. Tylko głupio jej było zacząć w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff
Galeony : -5
  Liczba postów : 212




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 31 2011, 15:39

Daniel usmiechnal sie po przyjacielsku, zagladajac noge na noge, ale w stylu meskim, czyli jego kostka spoczywala plasko na kolanie. Wyszczerzyl biale zeby, widzac co jej chodzi po glowie. Formowala kulke sniegu, wiec to juz samemu mozna bylo sie domyslic. Jednak sam nie siegnal po snieg. Zaczelo mu sie robic zimno, mimowolnie szczekal zebami. Lecz Jane byla wazniejsza dla niego niz on sam. Na jej slowa usmiechnal sie sztucznie co mialo przypominac radosc, zeby Jane nie mogla sie zorientowac- wyszlo mu to calkiem dobrze.
-No to ja teraz, obiecalem. Jestes piekna, madra, zabawna, troche szalona...
Nie udalo mu sie dokonczyc, bo cos ziemnego rabnelo mu w twarz. Wyplul snieg z buzi z dziwnym grymasem na lico. Zasmial sie i odskoczyl po czym pobiegl za jedno drzewo.
- 1-0 dla Ciebie serduszko!
Chwycil snieg w rece i zaczal formowac kule. Wychylil sie i cisnal niom w Jane, po czym szybko sie schowal przed kolejnom sniezna kula.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 31 2011, 15:48

Jane zauważyła, że Danielowi zimno, więc zostawiła pomysł śnieżniej wojny. W końcu miała na sobie jego kurtkę. Nie mogła sobie pozwolić, aby jeszcze bardziej marzł.
-No to ja teraz, obiecalem. Jestes piekna, madra, zabawna, troche szalona... - usłyszała i..w sumie sama nie wie, jak to się stało, rzuciła mu śnieżką w twarz.
- Nie kłam! -krzyknęła i schowała się za konarem. Chodziło jej głównie o to "PIĘKNA". Od kiedy to ruda Jane była piękna ?! Kłamstwo. Czuć na kilometr. Chciał być miły i tyle. Uchyliła się przed pociskiem, ale nie zdążyła nabrać śniegu, bo już leciał drugi.
- Aaaa..-pisnęła, gdy dostała śnieżką w ramię. Szybko wzięła śnieg, uformowała śnieżkę, podeszła cicho do drzewa, za którym chował się Daniel i rzuciła, śmiejąc się przy tym uroczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Cardiff
Galeony : -5
  Liczba postów : 212




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 31 2011, 16:01

Chowal sie za drzewem z glupim usmieszkiem rozciagnietym na twarzy. Gdy tylko sie wychylil dostal sniezka i, ponownie w twarz! szybko strzepnal snieg z twarzy i odskoczyl za kolejne drzewo. Teraz ona byla w jego pierwszej bazie.
-Troche wiecej wiary w siebie! dla mnie jestes piekna i juz. Bo ja kocham cie.
Zakryl usta zszokowany, kula sniezna spadla mu. Dlaczego on to powiedzial. Nie mial zamiaru (przynajmniej nie narazie) Ale sie stalo. Czekal niepewnie na jej reakcje. A moze zaraz ucieknie- Bal sie tego najbardziej. Nawet najtwardsze serce peka, przez milosny zawod.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IV
Wiek : 21
Skąd : Londyn.
Galeony : 516
  Liczba postów : 552




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon Sty 31 2011, 16:08

Już miała w niego rzucić, gdy stało się coś dziwnego. Usłyszała słowa chłopaka, ale nie była pewna, czy dobrze słyszała. Śnieżka, którą trzymała w ręce, opadła bezwładnie na ziemię. Parzyła na czerwoną (z zimna) i mokrą ( z śniegu) twarz Daniela, a jej serce zdawało się latać w klatce. Poczuła dziwne mrowienie w brzuchu.
Może jednak się przesłyszała ? Może on powiedział coś innego ? No bo.. bądźmy szczerzy. Kochać takie dziwadło ?
- Co ?-szepnęła, podchodząc bliżej, z dość tępym wyrazem twarzy. Nic z tego nie rozumiała. Przed chwilą pytał ją, czy jest dobrym przyjacielem. PRZYJACIELEM. To mówi chyba samo za siebie. Jane patrzyła w jego błękitne oczy z niedowierzaniem na twarzy. A może jednak się nie przesłyszała ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Droga do Hogsmeade
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Cukiernia w Hogsmeade
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-