IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Sty 09 2011, 18:06

First topic message reminder :


Las w pobliżu Hogsmeade
Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 241
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 281




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Cze 15 2012, 19:51

Lice objęła go za szyję i zaczęła odwzajemniać pocałunki. Byli strasznie blisko siebie. Zamknęła oczy a jej ręka powędrowała pod jego koszulę czy co tam miał na sobie. Uśmiechała się przy tyn lekko. Jej piękne czarne włosy opadły na jego ramiona tak że zasłaniały całą sytuację i to co działo się pod kurtyną z jej włosów. Jej noga zaczęła oplatać go w pasie. Teraz już nie interesowało jej co się stanie. I tak wiedziała co może być dalej. Albo będzie go unikać albo będzie go śledzić. nie obchodzilo jej to teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 18:29

Mormija czuła się winna, ze ostatnimi czasy wpadła w jakiś dziwny wir pracy i nei znajdowała czasu na odpoczynek. Ostatnie zawirowania w jej życiu pchnęły ją w ten przeklęty pracoholizm, który przysłaniał jej to co naprawdę jest ważne. Jednego ranka doszło do niej, że uciekanie w szkolne obowiązki do niczego nie prowadzi. Jest coraz bardziej zmęczona, migreny ją coraz częściej męczą a nieprzespane noce dawno dały się już we znaki.
Powinnaś się skupić na rodzinie, mówiła sobie, na rodzinie.
Bądź co bądź była mężatką i matką, prawda?
Ocknij się dziewczyno, tylu ludzi na ciebie liczy, zrób coś ze swoim życiem, napraw to wszystko co zepsułaś głupimi decyzjami.
Wzięła wolne w pracy. Cały ranek spędziła na sprzątaniu domu, który już dawno temu prosił się o gruntowne porządki. Zrobiła miejsce w szafach i komodzie. Przygotowała też swój pokój tak, by wreszcie przyjąć swojego męża tak, jak żona powinna go przyjąć. Zgodziła się na to wszystko, wiec musiała ponieść tego konsekwencje, uciekać od tego nie będzie.
Nie, nie będzie.

Wzięła Rocha na spacer, na bardzo długi spacer. Chyba bardziej ona tego potrzebowała niż jej syn, który w połowie drogi zaczął już marudzić. Wzięła go w końcu na ręce i powolnym krokiem wędrowała po obrzeżach lasu, pokazując synkowi miejscowe rośliny i ptaki. Starała się nie myśleć o wszystkich problemach, tylko wreszcie spędził miły czas ze swoim dzieckiem, które tak zaniedbała, i którego losem się tak zabawiła.
- Tylko uważaj, bo się przewrócisz. - przestrzegła Rocha, gdy postawiła go na ścieżce. Usiłowała nie spuszczać go z oczu, gdy mały zaczął grzebać patykiem w runie leśnym. Sama przysiadła na jakimś powalonym konarze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 46
Skąd : Afganistan
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 194
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3419-relacje-farida-sherazi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3550-farid-sherazi#108437




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 18:47

Bardzo stopniowo i potajemnie posuwali się na przód. Nie chcieli wywołać zbytniej paniki na skalę całego kraju, zdecydowanie utrudniłoby im to działanie. Zamiast tego Lunarni woleli pierw zaatakować w jakże odległym Egipcie. Mistrzostwa były dla nich przedstawieniem, chcieli pokazać, że istnieją. Teraz Farid zamierzał zdobyć jak najwięcej popleczników, a przy okazji za sprawą podopiecznych zdobyć parę drobnostek z Hogwartu, które gwałtownie przybliżyłyby go do zwycięstwa.
W Hogsmeade Sherazi odbywał spotkania. Nie przychodził tu dla plotek, zabawy, czy innych trywialnych rzeczy. Spotykał się tu ze swoimi poplecznikami, którzy informowali go jak wygląda stan rzeczy w reszcie kraju, kogo przekonali do siebie, kogo przemienili. Oczywiście zawsze ku temu wybierał miejsce z dala od sklepów, obrzeża, gdzie nie było nikogo, kto mógłby podsłuchać.
Wymieniał ważne słowa z tajemniczym mężczyzną, kryjąc się gdzieś między gęstymi drzewami. W pewnej chwili nagle zamilkł.
- Cicho! Słuchaj - warknął wskazując na postacie, które pojawiły się parę metrów dalej. - Skoro sami do nas przyszli... - powiedział szeptem z nieprzyjemnym uśmieszkiem malującym się na jego ustach. Sekundy później, zamiast mężczyzny w tym miejscu stał wielki, czarny wilkołak. Nie zważając na towarzysza, zaczął powoli zmierzać w stronę matki z dzieckiem. Cicho podszedł od tyłu do kobiety siedzącej na konarze i będąc już tuż przy niej głośno zawarczał dopiero wtedy dając o sobie znać. Wilkołak nieubłaganie, niebezpiecznie szykował się do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 18:57

Cisza w lesie, niekiedy przerywana świergotaniem gadatliwych ptaków, wydawała się niezwykle uspokajać Mormiję. Jednak ta błogość, która ją ogarniała, zdała się potem być dla niej zdradziecka.
Gdy usłyszała za sobą warczenie aż podskoczyła. Wystraszona obejrzała się za siebie, a gdy tylko ujrzała wielkiego wilka tuż przed sobą, uskoczyła do tyłu, potykając się o własne nogi. Wylądowała na runie, wystraszona, drżąca i spanikowana. Była w takim szoku, ze przez pierwsze sekundy nie wiedziała co ma zrobić.
Chwile potem zerwała się na równe nogi i dopadła swoje syna, zamykając go w swoich ramionach.
- Wynoś się! - wrzasnęła, sama nawet nie wiedząc co ma dokładnie powiedzieć. Miała całkowitą pustkę w głowie. Drżącą rękę sięgnęła po różdżkę, ale nawet sama nie wiedziała jakiego zaklęcia ma użyć.
- Audit Ignis! - krzyknęła wyciągając przed siebie różdżkę, która po chwili zapłonęła niczym pochodnia. Wątpiła by w jakiś sposób mogło to odstraszyć tę bestie, jednak nie mogła pozwolić sobie ana to by nie spróbować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 46
Skąd : Afganistan
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 194
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3419-relacje-farida-sherazi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3550-farid-sherazi#108437




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 19:12

Niestety Farid nie obawiał się różdżki oplecionej gęstymi płomieniami, szczególnie, że o ironio, uczył panowania nad żywiołami. Nie był też zwykłym zwierzęciem, które rzeczywiście być może na taki widok nieco by się oddaliło. Ta próba odstraszenia go i po części go rozbawiła (nienie, z nim nie tak łatwo), a i zezłościła napawając chęcią by przejść do ataku ( jak zwykła bibliotekarka śmiała celować w niego różdżką!). Gdyby był pod postacią człowieka roześmiałby się głośno na to marne "wynoś się". Tymczasem jednak wilkołak jeszcze donośniej zawarczał. Niespodziewanie zza krzaków, być może owe warknięcie było wezwaniem, wyskoczył drugi wilk, ten nieco mniejszy i brązowy. Bez wahania wskoczył na Mormiję, przygniatając ją ciężkimi łapami do ziemi i pozbawiając przy tym różdżki. Farid natomiast ruszył w stronę przerażonego dziecka, które próbowało uciec. Jednym machnięciem łapą przewalił je na ziemię, a wszystko to robił będąc nieopodal kobiety, tak by ta doskonale, bezbronnie widziała całą tą sytuację. Wilkołak warknął ostatni raz i niemal teatralnie zatopił ostre zęby w małym ramieniu głośno płaczącego dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 19:20

Krzyknęła. Krzyknęła z całej siły ale wątpiła by ktokolwiek ją usłyszał. Była tak przerażona, ze nie czuła nawet bólu wywołanego wbijaniem się pazurów w jej ciało. Była tak spanikowana, przerażona, ale i zła, że nie czuła nic, prócz płaczu, który kłębił się w jej gardle i oczach.
Przez łzy patrzyła na to, jak wielka, czarna bestia wpija swoje ostre, paskudne ręby w ciało jej ukochanego syna.
Ludzie, ludzie pomocy! Zabijają mi dziecko!
Czy nikt nie słyszy? Nikt tego nie widzi, jak te potwory zaraz rozszarpią jej małego, bezbronnego syneczka?
Wrzasnęła jeszcze raz. Płakała, najpierw przeklinają i grożąc, potem jednak błagając o łaskę. Kogo tak naprawdę prosiła o litość? Te bestie? Los? Boga?
- Nieee! - krzyczała, patrząc przez łzy na czarną postać wiszącą niczym śmierć nad jej dzieckiem 0 Nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 286
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 20:05

Po skończonych lekcjach Howard Forester zwykł praktykować ożywcze, zdrowotne spacerki - jeśli czemuś zawdzięczał swoje zdrowie, to był to ruch! Jeśli już zahaczył o tereny Hogsmeade lubił czasem wpaść do Herbaciarni bądź Miodowego Królestwa, gdzie mógł się dodatkowo zrelaksować przy herbacie bądź różnych słodkościach z asortymentu Królestwa.
Tego dnia również wybrał się na dłuższy spacer - im był starszy tym takie przechadzki dawały mu więcej satysfakcji. Nucąc coś pod nosem, raźnym krokiem (o lasce oczywiście) przemierzał Hogsmeade'ski las. W pewnym momencie przestał nucić i przystanął, uważnie nasłuchując. To był płacz dziecka, tego był pewien! Do jego uszu docierały jeszcze inne odgłosy, którym jednak nie potrafił dopasować źródła. Czy to właśnie był krzyk kobiety? Coraz mniej mu się to wszystko podobało.
Howard uznał, że cokolwiek się tam dzieje, nie dzieje się dobrze i prawdopodobnie jest tam potrzebna pomoc! Staruszek ruszył dość żwawym krokiem wzdłuż obrzeży lasu. W końcu gwałtownie przystanął, docierając do źródła dźwięków - jego oczom ukazał się makabryczny widok. Wyglądało na to, że wilkołak ugryzł dziecko, a jego matka (notabene bibliotekarka Hogwartu, którą rozpoznał) nie mogła nic zrobić, przygnieciona przed drugą bestię.
- Flippendo! - nauczyciel rzucił zaklęciem odpychającym w stronę wilkołaka, który był zajęty dzieckiem. Po chwili powtórzył je, kierując różdżkę na drugie stworzenie, które przygniotło do ziemi Mormiję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 46
Skąd : Afganistan
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 194
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3419-relacje-farida-sherazi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3550-farid-sherazi#108437




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 20:32

Przemienianie dziecka było jak inwestycja na przyszłość! Kiedy taki maluch dorośnie, będzie się czuć wyobcowany ze swoją przypadłością, tym chętniej dołączy do grupy Farida. A Sherazi planował na długie lata swoją karierę i podbijanie magicznego świata! Jad wilkołaczy został wtoczony do krwiobiegu dziecka. Planował, że gdy skończy z nim, weźmie się za tą rozwrzeszczaną kobietę (właśnie, czemu ten drugi nie uciszył jej odpowiednio?!). Tymczasem niespodziewanie poczuł, że jakaś duża siła brutalnie odpycha go od dziecka. Padł kilka metrów dalej, głośno warcząc. Chciał w odwecie zabić mężczyznę, który był zajęty odrzucaniem drugiego wilkołaka, ale uznał, że Forestera zostawi sobie na kiedy indziej. Z resztą nie chciał tu wywoływać zbyt dużego zamieszania i wzbudzać wielkiego niepokoju. To miało być zwykłe pogryzienie jakiegoś dziecka. Sherazi warknął na tego drugiego i wymijając rannych skierowali się razem w stronę lasu. Czarny wilkołak, jednak najwyraźniej nie mógł odpuścić sobie ostatniego popisu siły i mocnym machnięciem łapą zranił Forestera w ramię, jako odwet za poprzednie jego odrzucenie. Po tym dość szybko odbiegł w stronę gęsto rosnących drzew. Po chwili Sherazi i jego kompan zupełnie zniknęli z pola widzenia, dając parę metrów dalej ostatni popis wokalny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 20:55

Gdy tylko poczuła, ze ciężka bestia schodzi z jej pleców, uwalniając ją w ten sposób, skoczyła ku swojemu synkowi. Nie patrzyła już na nic, liczyło się to, by tylko wziąć w ramiona swoje jedyne dziecko i je chronić!
Słyszała jakieś krzyki, warknięcia, wycie. Ale... ale to się nie liczyło. Ściskała w objęciu swoje dziecko, usiłując je uspokoić, sama histerycznie płacząc.
Nie, nie umieraj, nie zostawiaj mnie! Będę już dobrą matką, będę wspaniałą matką, tylko nie umieraj!
Zalewała się łzami, kołysząc się to w przód to w tył, trzymają nieprzytomne dziecko. Runo leśne poczerwieniało od krwi młodego chłopca, który ledwo oddychał.
- Nie, nie, nie, Boże, nie, czemu? - pytała, kierując swoje żale do nieba, chociaż nie łudziła się, że dostanie jakąkolwiek odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 286
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 21:24

Szybkim krokiem podszedł do Mormiji i jej dziecka. Aż go coś ścisnęło za serce kiedy ujrzał kobietę ściskającą ledwo dyszącego synka. Co to za bezduszne stworzenia te wilkołaki? To przekracza nie tylko ludzkie pojęcie, jak można zrobić coś takiego dziecku?
- Jemu jest koniecznie potrzebny medyk! - nie było to zbyt może odkrywcze spostrzeżenie, ale przecież musiał coś powiedzieć aby Mormija przestała kołysać się jak w hipnozie. Niesamowicie współczuł kobiecie, bo podejrzewał, że takie wydarzenie mocno się na niej może odbić, ale w tym momencie to umierający chłopczyk był najważniejszy. - Musimy dotrzeć do Hogwartu, do skrzydła szpitalnego! - tam dziecko otrzyma najszybszą pomoc. Miał nadzieję, że w Hogwarcie zdołają pomóc chłopcu. Inaczej chyba będzie potrzebny transport dziecka do Munga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 21:52

Nie ruszyła się z miejsc,a była w zbyt wielkim szoku by cokolwiek zrobić. Prawie nie słyszała słów profesora, który usiłował ją uspokoić.
Wpatrywała się w przestrzeń przed sobą i jak szalona kołysała w ramionach swojego syna.
Mamrotała coś pod nosem, jak szalona, usiłująca rzucić jakieś zaklęcie.
- Nie... nie... - zwróciła się w końcu do Howarda. Jej spuchnięte, czerwone oczy były pełne łez.
- Czemu?! CZEMU?! - wrzasnęła na całe gardło i znowu zawyła z rozpaczy.
Minęło trochę nim Howard pomógł jej wstać z zakrwawionej ziemi. Mormija wciąż ściskała Rocha w ramionach, całkowicie pozbawiona świadomości co sie wokół niej dzieje. Profesor musiał ją powoli prowadzić, by kobieta nie upadła i nie zemdlała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 286
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 22:27

Prowadzenie Mormiji z Rochem na rękach okazało się zadaniem nieco trudnym, szczególnie dla Howarda, który przecież sam musiał chodzić o lasce! W dodatku staruszek również miał pamiątkę po wilkołaku - rana po zadrapaniu niemiłosiernie go piekła, równocześnie krwawiąc ubranie. Postanowił się jednak nie poddawać i dzielnie doprowadzić tą dwójkę do zamku. Wiedział, że kobieta jest w ciężkim szoku, ale nieprzytomnie dziecko na gwałt potrzebowało pomocy - sytuacja przedstawiała się po prostu kiepsko.
- Proszę się nie poddawać, on potrzebuje pomocy! - powiedział jak najspokojniej umiał, ale ciężko było powstrzymać drżenie głosu na widok zakrwawionego dziecka w ramionach załamanej matki. - On teraz potrzebuje Pani! - miał nadzieję, że uda mu się jakoś do niej dostać i zrozumie sens wypowiedzianych słów.
Howard zmuszając się do niemal nadludzkiego wysiłku, jedną ręką wspierając Mormiję z dzieckiem brnął przez obrzeże lasu. Miał nadzieję, że zanim dojdą do Hogwartu, nie będzie już za późno.
Profesor przystanął na chwilę, ale nie po to aby złapać oddech - ściągnął z szyi swój szary szalik i przewiązał nim ramię chłopca, prowizorycznie tamując krew. Szalik z szarego zaraz zmienił kolor na bordowy...


Ostatnio zmieniony przez Howard Forester dnia Czw Wrz 20 2012, 23:29, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Wrz 20 2012, 22:37

Wciąż była w szoku.
Myślała, ze to jakiś zły sen, koszmar, mara nocna, która zaraz się skończy!
Jednak chichoczący los sprawił, ze to wszystko jednak było prawdziwe, i z każdą sekundą do Mormiji docierało to, co naprawdę się stało.
Panikowała coraz bardziej - bo wreszcie sobie uświadamiała co tak naprawdę się stało.
Jej dziecko umierało jej na rękach.
Drżącym głosem mówiła coś do Rocha, głaszcząc go po jego maleńkiej główce.
Przyspieszyła kroku.
A potem rzuciła się pędem przed siebie, plącząc i krzycząc by ktoś ją ratował.
Nie wiadomo co gorsze, matka w szoku, czy zdesperowana kobieta szukająca pomocy dla swego dziecka.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sob Lis 17 2012, 10:58

Powoli zbliżyłam się do lasu, nie wyglądał tak strasznie jak go opisywano. Słyszałam hukanie sów i innych ptaków. Ścieżka była ledwo widoczna, zapewne po lesie nie kręciło się dużo osób.
-Huhu. - echo poniosło się wgłąb puszczy, zwierzęta umilkły na parę sekund, bacznie nasłuchując.
Obejrzałam się za siebie, nikogo nie było, pierwszy raz to ja jestem przed czasem. Spojrzałam na malutki zegarek, który miałam w kieszeni. Była siedemnasta pięćdziesiąt cztery. Do osiemnastej jeszcze całe sześć minut. Pomalutku i ostrożnie weszłam na ścieżkę i zaczęłam iść przed siebie, pilnując żeby się zanadto nie oddalać. Drzewa były wysokie i bardzo stare. Głosy zwierząt były wszędzie, jednak sama dostrzegłam może trzy sowy. Lepiej nie będę sama tam szła. Cofnęłam się na skraj lasu i opatulając się płaszczem od Floriana, oparłam się o drzewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Lis 18 2012, 00:26

Gwen szczelnie owinięta w szal i dla odmiany z rękawiczkami wędrowała przez las. Pogodziła się z faktem, że już ciepło nie będzie.
Szła podekscytowania, że będzie miała okazję wreszcie osobiście poznać Martinne. Znała ją tylko z widzenia z korytarza i czasami dostrzegła ja w Wielkiej Sali na posiłkach lub innych miejscach w szkole.
Gwen lubiła lasy, szczególnie te bawarskie, o każdej porze roku. W raz z inną porą roku puszcza miała inny urok i nie powtarzalnych charakter.
Miała nadzieję, że się nie spóźni, bo przeważnie miała problemy z punktualnością. Uczono ją, że nie wypada się spóźniać, ale nie zawsze jej to wychodziło.
W końcu dotarła na obrzeża lasu i dostrzegła postać stojącą opartą o drzewo.
- Cześć - uśmiechnęła się Gwen. - Mam nadzieję, że się nie spóźniłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Lis 18 2012, 14:28

Podskoczyłam, gdy usłyszałam głos. Odepchnęłam się od drzewa, otrzepałam ubranie z kory i stanęłam oko w oko z panną von Ingersleben. Ujrzałam śliczną, wysoką dziewczynę. Miała miły, nieśmiały uśmiech. Zadarłam głowę, aby lepiej jej się przyjrzeć, miała piękne czekoladowe włosy. Uśmiechnęłam się delikatnie.
-Cześć. Spokojnie, to ja przyszłam za wcześnie. - zaczęłyśmy iść w głąb lasu, pilnując ścieżki - Co tam u ciebie?
Gwen jest naprawdę śliczna. Poczułam się przy niej jak brzydkie kaczątko. Założyłam kaptur na splątane włosy i włożyłam ręce do kieszeni. Palce zdążyły mi zmarznąć. Odgłosy lasu coraz bardziej nabierały na sile. Mimo woli uśmiechnęłam się do siebie.
-Miły wieczorek, prawda? Tu jest tak spokojnie i miło, nawet pomimo tego całego zimna. - zawahałam się. - Sama robiłaś sobie kolczyki?
Sama mam małą słabość do piercingu, a kolczyki Gwen bardzo mi się podobały. Może zrobię sobie kolczyk w brwi. Już miałam zadać kolejne pytanie, kiedy potknęłam się o wystający korzeń. Dla niepoznaki zaczęłam się głośno śmiać. Oj Marti, znowu to robisz. Wychodzisz na dziwaczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Lis 18 2012, 19:56

- Ulżyło mi - przyznała Gwen. - Przeważnie się spóźniam i potem biegam jak oszalała i nie wiem, za co się zabrać, aby się na czas wyrobić.
Ucieszyła się, że choć raz nie była spóźniona. Uznała, że powinna być z siebie dumna i zapamiętać ten dzień jako jeden z nielicznych, kiedy zachowała się prawidłowo.
- Niestety nie - przyznała Gwen na zapytanie o kolczyki. Kupiłam kiedyś w Monachium podczas wakacji na jakimś targu. Lubię takie targi cy kiermasze, bo można tam znaleźć wiele unikatowych rzeczy.
Puchonka była pod wrażeniem urody Martinne. Zawsze chciała być blondynką, bo jest ich nie tak znów wiele. Z kolei jej kolor włosów jest taki pospolity i oklepany. Żałowała, że pod tym względem wdała się w matkę, bo jej dziadkowie i ich przodkowie zawsze mieli ciemnie włosy.
- Rzeczywiście jest tu uroczo i tak magicznie. Szkoda, że urok natury jest ulotny - powiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Czw Lis 29 2012, 15:42

Patrzyłam na Gwen jak na ósmy cud świata. Wydawała się być taka idealna. Mimo że byłam starsza od brunetki, mogę śmiało powiedzieć, że czułam się przy niej jak dziecko. Nie chodziło tylko o wygląd, chociaż to też grało dużą rolę. Dziewczyna wyglądała dorosło, dbała o siebie i poważnie myślała o przyszłości. Podczas gdy ja nie wiem nawet co będę robiła jutro. Westchnęłam i przejechałam dłonią po korze drzewa obok którego przechodziłyśmy. Oczywiście znając swoje umiejętności, skaleczyłam się. Patrzyłam jak na palcu pomału tworzy się malutka kropelka krwi, która po chwili spłynęła. Szybko wytarłam szkarłatny płyn o kurtkę, dopiero wtedy przypomniałam sobie od kogo ją dostałam. Ech, jak zawsze niechlujna.
-Są naprawdę piękne - pochwaliłam biżuterię Gwen.
Uśmiechnęłam się do dziewczyny, szłyśmy dalej, coraz bardziej zagłębiając się w las. Czułam że temperatura pomału spada, zrobiło się przez to trochę nieprzyjemnie. Jednak cieszyłam się z tej wyprawy. Jednak miło poznać czasem kogoś innego i nie siedzieć uparcie w jednym towarzystwie.
-Jak myślisz, zacznie padać? - spytałam nagle.
Zerknęłam do góry. Nie dość, że zimno to jeszcze ciemne chmury zaczęły nas gonić.

/przepraszam że tak długo ale mam tyyyle nauki i zero czasu na internet ;c/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Lis 30 2012, 21:00

- Mam nadzieję, że nie będzie padać - powiedziała Gwen, kiedy szył razem z Martinne w głąb lasu. - Nie lubię być mokra. A jeszcze w taką pogodę przeziębienie gwarantowane.
Przez chwilę szły w milczeniu.
Puchonka schowała ręce głębiej do kieszeni. Mimo, że miała rękawiczki to las w jakimś stopniu tworzył własne środowisko. Gwenllian nie należała do osób, którym zawsze jest zimno. Z drugiej jednak strony, kiedy jej ręce zmarzły skóra robiła się szorstka i popękana. Wtedy całe dnie nic nie robiła tylko smarowała dłonie kremem.
- Lubisz spacerować po lesie? - Zapytała Gwen. Powędrowała wzrokiem tam, gdzie Gryfonka. Ku górom, gdzie widok nie przedstawiał się wcale ciekawie. - Przyznaję, że to bardzo dobre miejsce na poznawanie nowych ludzi. Dziwię się sama sobie, że tak długo zwlekałam z poznanianie ciebie bliżej.
Obecnie już dawno w pewnym stopniu Gwen zaaklimatyzowała się w Anglii. Spędziła tu w końcu parę lat, wiec po części ten kraj był jej domem. Tu miała wszystkich przyjaciół i jakby nie patrzeć rodziców. Dziadkowie ze strony mamy byli znacznie bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Gru 07 2012, 20:58

-Oj nie mów mi o przeziębieniu, po ostatnim jeszcze boli mnie gardło, pomimo tych wszystkich eliksirów.
Gwen schowała dłonie, co nie umknęło mojej uwadze. Również schowałam dłonie w nowy płaszczyk. Od razu zrobiło mi się trochę cieplej.
Drzewa zaczęły gęstnieć, liście, gałęzie również. Zrobiło się bardzo kolorowo, ciemno. Uwielbiałam takie mroczne klimaty. Uśmiechnęłam się do siebie i zerknęłam na moją towarzyszkę.
-Lubię takie miejsca. Ciche, ciemne, nikogo nie ma. A ty?
Zatrzymałam się i zaczęłam poprawiać buta.
-Przyznam ci rację, przynajmniej nikt nie przeszkadza. Sama nie wiem, czemu tak długo zwlekałyśmy. - zaśmiałam się.
Ścieżka zaczęła się zwężać. Ustąpiłam Gwen i szłam powolutku za nią. Co jakiś czas dziewczyna się do mnie odwracała. Rozmawiałyśmy właściwie o wszystkim. O kolczykach, ogólnie biżuterii, o szkole, nauce, przyszłości. Lubiłam rozmawiać tak o niczym szczególnym z miłą osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pią Gru 07 2012, 21:48

Gwen i Martinne weszły głębiej w las, gdzie z każdym krokiem robiło się coraz ciemniej. Ścieżka sie zwężała i Gryfonka przepuściła Puchonkę przodem. Przez jakiś czas szły tak. W końcu obróciła się przodem Martinne i szła tyłem do kierunku wędrówki.
- Mieszkasz w Londynie czy tylko jesteś zapisana tu do szkoły? - Spytała Gwenllian. Interesowało Gwen jak było w przypadku Martinne. - Zdecydowanie wolę jednak jasne miejsca. Takie, gdzie jest dużo otwartej przeniesieni i swobody. Gdzie daje się poczuć wolność. Nie jest się przez nic ograniczanym. Co nie znaczy, że nie lubię lasów.
W pewnej chwili potknęła się o coś i wylądowała na pupie na ścieżce. Nie dało się zaprzeczyć, że upadek był trochę bolesny. Mimo to Gwen roześmiała się.
- Gapa za mnie - zaśmiała się wstając powoli. Ciekawe czy będę mieć jakieś siniaki? Zdecydowanie trzeba patrzeć pod nogi.
Von Ingersleben często obijała się lub była potłuczona. To przez to, że nie mogła długo usiedzieć w jednym miejscu i cięgle buła w ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto Gru 11 2012, 19:36

Patrzyłam jak Gwen szła skocznym krokiem.
-Mieszkam w moim rodzinnym domu - zaśmiałam się. - I w tym się chyba różnimy, ja o wiele bardziej wolę ciemne miejsca.
W pewnym momencie moja towarzyszka potknęła się o coś i po chwili siedziała zdziwiona na ziemi. Prychnęłam cichutko, aby nie zdradzić śmiechu. Myślałam że Gwen będzie zła, ale po chwili sama zaczęła się śmiać z upadku.
-Muszę przyznać wyglądało to dość zabawnie.
Uśmiechnęłam się miło i sprawdziłam, czy dziewczyna nie ubrudziła się zbytnio z tyłu. Na szczęście jej ubrania na tym nie ucierpiały.
-Też się często potykam, jestem taką fujarą. W ogóle nie mam koordynacji.
W tej chwili poczułam jak coś kapnęło mi na nos. Szybko zerknęłam do góry, w ciszy usłyszałam szum. Nieźle się rozpadało, jednak liście były tu jeszcze tak gęste, że woda do nas po prostu nie docierała, nie licząc pojedynczych kropelek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto Gru 11 2012, 19:54

Puchonka podniosła się i otrzepała pupę. Liczyła, że nie będzie jej to przeszkadzało w siedzeniu. Oby tylko za mocno się nie obiła, bo nie da rady wysiedzieć na lekcji.
- Dla mnie miasto jest za tłoczne - stwierdziła Gwenallian stając prosto.
Powędrowała wzrokiem za spojrzeniem Martinne w górę. Widać deszcze w końcu je dogonił i postanowił sobie popadać.
- Bywasz czasami w Niemczech? - Spytała przenosząc spojrzenie ponownie na Gryfonkę.
Gwenllian rozwiązała szal i ponownie zaczęła obwiązywać się podłużnym materiałem. Nie lubiła, kiedy wiało jej po szyi. Angielski klimat bynajmniej nie sprzyjał Puchonce.
Nałożyła kaptur na głowę. Mokra też nie lubiła być, ponieważ wtedy robiło jej się zimno i nieprzyjemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Norymberga, Niemcy
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 173
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 168




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sob Gru 15 2012, 23:44

Otuliłam się szczelniej swetrem i płaszczykiem.
-Tylko na wakacje, kiedy wracam do domu, ferie spędzam zawsze w Hogwarcie. A ty?
Zaczęłam pomału żałować że nie spotkałam się z Puchonką dzień wcześniej kiedy było o wiele cieplej. Dzisiejszy dzień był porażką jeśli chodzi o pogodę. Moja głowa w sumie też była zajęta myśleniem tylko o tym jak bardzo się wyziębiłam, poruszyłam delikatnie palcami, a następnie na nie spojrzałam. Były już całe sine, ledwo się ruszały. Prychnęłam i schowałam ręce głębiej w kieszenie licząc że coś to da.
-Nie wiem jak ty, ale ja nienawidzę zimy, jesieni i wiosny. Toleruję tylko lato, kiedy słońce świeci i nie można sobie niczego odmrozić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie Gru 16 2012, 01:16

- Tak samo - Gwenllian spojrzała na niebo. - Choć lubię każdą porę roku.
Zdecydowanie nie odpowiadało jej. Lubiła wszystkie pory roku, ponieważ każda miała swój unikalny klimat i czar.
- Może jednak zmienimy miejsce pobytu? - Spytała. - Widzę, że robi cię się zimo. A nie dawno byłaś chora z tego, co pamiętam. Nie chcę, żebyś się przeziębiła. Ja zresztą też nie.
Puchonka lubiła ciszę jaka panuje zimą, kiedy biały puch otula świat. Wszystko wtedy spowalnia. Nawet pęd życia w dużych miastach. A tu, w Hogwarcie dodatkowo jest to spotęgowane niepowtarzalnym klimatem tego miejsca.
Gwen chciała nałożyć kaptur, ale jednak tego nie zrobiła. Materiał przytłumiałby głos Martinne, więc nie słyszałaby jej za bardzo. Dlatego też pomyślała o zmianie miejsca. W szkole jest tyle ciepłych i cichych miejsc, gdzie nikt nie będzie mi przeszkadzał.
Posiedzą w cieple i nie będą musiałby marznąć. Choć Gwen lubiła wałęsać się po lasach oraz górach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Droga do Hogsmeade
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Cukiernia w Hogsmeade
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-