IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 9 Sty 2011 - 18:06

First topic message reminder :


Las w pobliżu Hogsmeade
Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1248-colin-fitzgerald#33270




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sob 21 Maj 2011 - 14:19

Ja natomiast dyskretnie zauważę, iż to JANUSZ zaczął się czepiać, a nie MIKOŁAJ (tak! tak właśnie brzmi owo imię w polskiej wersji, spędziłam aż półtorej minuty na długich i męczących poszukiwaniach w Internecie, rodem z csi: kryminalne zagadki polskich odpowiedników imion z forum). I to nie on doprowadził do rozpadu związku, tylko Garsąąą, bo to przecież on zaczął całą awanturę z Ridżem i to on rzucał nieprzyjemne komentarze, wreszcie on kazał Kolinosławowi wyjść, bo ma go dość. I co? Kto tu jest winny?
Jego francuszczyzna była bardzo profesjonalna, na pewno bardziej niż angielszczyzna Joela, który czasem naprawdę ostro kaleczył, nie znał słów takich jak apodyktyczny, a przez jego paskudny aksęt czasem w ogóle nie można było go zrozumieć, ot co! A co do Manuela, to owe GARKĄ wyszło mu dlatego, że był po ciężkim wypadku i nie ogarniał, a poza tym to proszę mi tu nie odwracać kota ogonem! Natomiast nauczycielem Colina był nie kto inny, a Joel, zatem spoko, jak najbardziej zgadzamy się, że to on nie potrafił go niczego nauczyć. Zresztą, czy taki patałach jak on nie byłby nawet w stanie nauczyć małpę, jak się obiera banana!
Proszę mi się tu nie czepiać kroków Colina, bowiem były one starannie przemyślaną częścią spójnej choreografii, która miała umożliwić Joelowi gapienie się na jego tyłek i wspomagać wywoływanie w nim dramatycznego uczucia „o Merlinie, jak mogłem to zaprzepaścić!”. I przy tym wcale się nie cykał, skądże, bo wiedział że Garson go obroni taka była z niego twarda sztuka. Jeśli ktokolwiek tu się bał, to na pewno Francuz.
DOKŁADNIE, widać, że wreszcie się rozumiemy. Wtrącę jeszcze, że do Calvina Kleina, garniaka i umytego Alberta mógłby jeszcze dołożyć te cudowne, kozackie okulary przeciwsłoneczne, widniejące na animacji pod jego postem hihhihih. Wtedy byłoby w porząsiu!
Miał szczęście, że powstrzymał ten śmiech, bo wtedy to już w ogóle mógłby zapomnieć o jakimkolwiek nawiązaniu kontaktu z nim, bo Fitzgerald najzwyczajniej w świecie by się na niego obraził i tyle. I nawet jeśli jego foch z przytupem i półobrotem też byłby rozczulający, mimo wszystko wolelibyśmy, by nie miał miejsca.
- Niech będzie – odparł, niezadowolony (choć w sumie perspektywę, że wreszcie będzie mógł odłączyć się od tego frajera była całkiem do dupy kusząca), a następnie chwycił jego zacną dłoń i podniósł się. Co prawda miał zamiar chamsko zignorować ten gest, ale jakoś nie mógł się powstrzymać, tak samo jak nie mógł się zmusić do tego, by wreszcie ją puścić. Ale spoko, po chwili przemógł się, uwolnił swoją dłoń z dłoni Joelosława i pocisnął w kierunku Alberta, tym razem nie zaliczając żadnej gleby, a następnie wcisnął swój zgrabny tyłek na Alberta. Garsąą poszedł jego śladem i po chwili oboje pomknęli w kierunku zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 0:03

Ach! Ten spokojny wieczór, cały dla niego. Wszak o tej porze Rene robi się bardziej imprezowy w tym akurat wieczorze nie miał na to ochoty. Chciał po prostu porozmyślać. Kierował się do Hogsmeade, by tam wstąpić do trzech mioteł, by tam napić się piwa czy czegoś tam innego. Siedząc przy stole w pubie myślał czy może odwiedzić swojego ojca w Szwecji, choć z drugiej strony nie chciało mu się, aż tak daleko jechać. Ależ z niego leń patentowany. Ale nie wnikając w szczegóły, siedział, pił i myślał. Po 30 minutowym siedzeniu w miotłach wyszedł z lokalu i kierował się ku lesie. A tak przy okazji kupił z dwie ogniste i sru - poszedł do lasku, by tam posiedzieć sam i upić się w tą noc. Noc bez obowiązków, beż nakazów i zakazów i innych pierdół. tej nocy będzie miał romans z ognistą i nikt mu nie przeszkodzi. Idąc w głąb lasu raz zerkał na gwieździste niebo, a raz na drzewa. Dochodząc do ogólnej głębi lasu usiadł na przy drzewie po czym otworzył jedną ognistą i zaczął ją pić. Oh mój Boże! On nie długo zamieni się w jakiegoś alkoholika i palacza. A może zaraz w jakiegoś narkomana? Nie no proszę! Rene po poartu tej nocy chce zaszaleć tyle, że sam. No chyba, że jakaś zabłąkana dusza przyjdzie do lasu. To oczywiście Rene nie będzie jakimś gburem,co nie życzy sobie ludzi, a może nawet podzieli się ognistą? Hmmm...zobaczymy. Teraz to zaczął siedzieć, pić, palić papierosy i rozmyślać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 18:46

Wieczór, a ona zamiast siedzieć gdzieś ze znajomymi szła na spacer. Starzeje się chyba, bo powinna teraz na jakiejś imprezie być! Albo chociażby gadać z kimś. Zamiast tego wybrała sie na samotny spacer, bez nadziei że spotka kogoś. Doszła do miasteczka, jednak widzac że praktycznie wszędzie sa ludzie z którymi by nie chciała się spotkać zrezygnowała z zamiaru wchodzenia do jakiegoś pomieszczenia. Poszła więc dalej, nie rozmyślając o niczym konkretnym. Po prostu sobie łaziła bez celu, aż doszła do lasku. Zawahała się dosłownie przez sekundę, bo w końcu ciemno było. Prychnęła sama na siebie po tej myśli i już pewniej wkroczyła w ciemny las. Odpaliła sobie papierosa i z rosnąca ciekawością krążyła między drzewami. W sumie jak się tak zastanowić to jeszcze nigdy tutaj nie była. Po kilkunastu minutach zauważyła jakąś postać. A może to był cień drzewa? Nie, cień nie porusza się w taki sposób, więc podeszła bliżej. Rozpoznała jednego z nauczycieli i widząc co ma w rękach uśmiechnęła się szerzej. Już bez zbędnych wahań i innych dupereli podeszła do mężczyzny.
- Witam. - powiedziała z uśmiechem na ustach, patrząc wymownie na ognista którą trzymał w rękach. - Zapijamy doła? - zapytała siadając obok i przygaszając papierosa tak aby nie spalić przy okazji całego lasku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 19:04

Ach, ten wieczór z ognistą. Po prostu jakiś raj dla Renia. Niby nudny dzień, a alkohol zawsze pomoże, nawet w najnudniejszych chwilach życia. Rene myślał, myślał, gapił się w niebo popijając przy tym. Matko! Ależ ten czas szybko leci! Robi się coraz ciemniej, a Larsson w ogóle nie wiedział, która godzina. Z resztą komu to? Najwyżej zaśnie w lesie, rano wstanie i pomknie do Hogwartu. Teraz w tej chwili chciał się zrelaksować i wtopić wszystkie swoje myśli w ognistą. Po chwili chłopak usłyszał jakieś kroki. Hmmm, ciekawe któż to nawiedzi pana Larssona. Z resztą nie chciało mu się nawet sprawdzać, gdyż już był lekko pijany, ale tylko lekko. I ujrzał tą osobę. Była to Kathryn. Rene coś nie coś o niej wiedział. No jak to!? Coś nie coś o niej wiedział?! Przecież on miał z nią romans. Ale darujmy Reniowi. W tym wieczorze kompletnie chciał zapomnieć o teraźniejszości.
-No witam, witam - przywitał dziewczynę patrząc się na nią jak na obrazek. Po chwili usiadła. O! Widać, że towarzyska dziewczyna.
-No a jak! - rzekł do Kath dając swoją ognistą, aby upiła łyk. Po chwili Rene wyjął papierosa i zaczął go intensywnie palić.
-Mam nadzieje, że nie przeszkadza Ci dym? - zapytał patrząc się na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 20:23

Zawsze spanie w lesie to jakaś opcja. Może niezbyt bezpieczna i rozsądna, ale widząc ile alkoholu miał mężczyzna przy sobie chyba najrozsądniejsza jaka mogłaby być. Utopić myśli w ognistej? Oj, to musiało być naprawdę źle żeby pić do samego siebie. W sumie sama nie rozumiała tego nigdy, nie czuła radości z picia kiedy nie miała z kim porozmawiać przy tym. Gdyby nic o niej nie wiedział to... w sumie nic. Generalnie póki co łączyły ich sprawy typowo łóżkowe, mało kiedy rozmawiali o głębiach swoich dusz. Kto wie, może to się zmieni. W sumie byłoby o wiele ciekawiej, przestałoby być tak fizycznie a zaczęłoby być normalniej. Prawie jak związek!
- A co takiego się stało, że pijesz sam? - zapytała bez skrepowania biorąc butelkę do rąk. Upiła łyka czując jak palący płyn przelatuje jej przez gardło. skrzywiła się lekko, zaraz jednak wzięła kolejnego łyka i dopiero wtedy oddała butelke profesorowi.
Pokręciła głową słyszac jego pytanie.
- Sama palę to mi nie powinno przeszkadzać. - powiedziała z uśmiechem wyciagając swoje papierosy. Odpaliła jednego i wydmuchała dym patrząc na Rene.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 20:42

No cóż, picie z samym sobą to naprawdę ciężki przypadek, ale Rene widocznie miał powody. Nie tylko rodzinne, ale i także te błahe typu: co tym dzieciaczkom przygotować na lekcję, żeby się czymś zajęli i dali święty spokój panu Larssonowi. Wszak Rene lubi jak uczniowie są zainteresowani lekcją, ale z czasem Rene ma dość byciem nauczycielem. No ale niestety. Człowiek się starzeje. Choć z drugiej strony ów nauczyciel wyglądał dość młodo jak na swój wiek. Popatrzył na Kathryn po czym wziął od niej butelkę by on sam się napił. Ach! Ognista o tej porze jeszcze lepiej smakuje niż w inne godziny. W południe najlepiej wypić coś lekkiego na przykład piwo kremowe. A tak to mocniejsze trunki zostawia na później. No i można się przy nich nieźle zabawić. Ale wracajmy do teraźniejszości. Upił dość wspory łyk po czym postawił i głęboko wzdychnął.
-Dlaczego piję sam? Sam nie wiem. Ot tak! W ogóle nie mam ochoty na jakąś imprezę tylko popić sam. A przepraszam pomyłka! Pić razem z tobą- wypowiedział się Rene po czym na koniec dodał szczery uśmiech. Po chwili Rene ze swojej kieszeni wyciągnął kolejnego papierosa po czym podpalił go i zaczął rozkoszować się jego dymem.
-No to co? Upijamy się? - zapytał bardzo rozbawionym głosem biorąc no rąk butelkę, by pokazać Kath co mogą zrobić. A może do czegoś dojdzie. Mianowicie do kontaktu ,,psychicznego" - w sensie do szczerej rozmowy, a z czasem może do innego. Któż to wie? Nikt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 21:26

Zwykle picie samemu oznacza, że nie ma sie przyjaciół, albo jest tak potworny dół że trzeba go zapić. był jeszcze jeden powód, alkoholizm, ale raczej nie wierzyła w to, że Rene może być alkoholikiem. Przynajmniej nie widywała go tak często z procentami, aby stwierdzić ten fakt. Im później tym lepiej się pije. Podczas tego fajnego stanu upojenia mniej chce się spać na początku i dłużej można wytrzymać. Poza tym im później tym ciekawsze rzeczy wychodzą na wierzch. tak jakby ludzie myśleli, ze jak jest ciemno to na więcej można sobie pozwolić. kiedy odstawił butelkę wzieła i upiła kolejne łyki. Cóż, skoro on już jest lekko pijany to musiała go dogonić, prawda? Zaraz odstawiła butelkę i oparła się o drzewo.
- Dobrze, że się poprawiłeś, bo bym sobie poszła stąd. Co do imprezy i tak się nic nie dzieje. - odparła z uśmiechem patrząc na Szweda. Widząc, że bierze kolejnego papierosa westchnęła cicho. - Dorobisz sie raka płuc w wieku 25 lat jak tak dalej pójdzie. - powiedziała, jednak nie zabrała mu papierosa. Wiedziała z doświadczenia, ze im więcej się pije tym więcej się pali. Jednak ćmik za ćmikiem to też nie jest dobre rozwiązanie.
- Do nieprzytomności, czy tylko do kosmicznego kaca na nastepny dzień? - zapytała rozbawiona. Jakoś żadna z tych opcji jej nie odstraszała. W końcu w dobrym towarzystwie można pić zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 21:48

Och już nie przesadzajmy, że samotne picie już świadczy o tym, że jest się zdołowanym czy nawet alkoholikiem. Rene po prostu chciał odłączyć się od świata rzeczywistego i pobyć tylko z ognistą. Choć z drugiej strony dwóch ognistych nie wypiłby sam, ale na szczęście przyszła Kath i to ona pomoże mu wychlać wszystko do samego dna.
-Gdybyś poszła to co ja bym zrobił z tą drugą ognistą?- zapytał Kath po czym przebadał ją wzrokiem od stóp do głów.
-Eh tam! - powiedział na odczepnego patrząc na papierosa jak sam się wypala. Po chwili zgasił papierosa po czym schował go do jakiejś chusteczki, by nie wyrzucać na ziemie, no bo przecież o ziemię trzeba dbać, choć z drugiej strony to on powinien dbać o siebie. Oj tam, oj tam. Nie przesadzajmy. W ten wieczór, a właściwie już początek novy, dla Renia żadnych obowiązków nie miał. Chce po prostu miło spędzić czas razem z Kathryn.
-A którą opcję wolisz? - zapytał dość wesołym głosem po czym znów pociągnął łyk ognistej dla zaspokojenia duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 22:00

Odłączyć od świata rzeczywistego? Cóż, interesująco to brzmiało. Tak bardzo... hm... emo albo coś w tym rodzaju. Inaczej tego po prostu określić nie potrafiła. A co do tej drugiej ognistej to pewnie dałby sobie radę, skoro był w takim nastroju żeby pić sam...
- Wypiłbyś. Albo zachowałbyś na inny dzien kiedy mialabym na ciebie przypadkiem wpaść. - powiedziała mrugając do niego okiem. Po chwili ściągnela gumkę z reki i związała sobie włosy w wysokiego kuza bo zaczęły jej przeszkadzać.
- Wspomnisz moje słowa, Larsson. - powiedziała niby grożąc mu palcem. W takich chwilach zupełnie zapominala, ze był nauczycielem i powinna mu okazywać szacunek. Z drugiej jednak jak okazywac nie wiadomo jaki szacunek skoro już wylądowali ze sobą w łóżku? w takich momentach traci się obiektywizm. Ano miło, oa tez się cieszyła, ze trafiła na Rene. Lubiła z nim przebywać.
- Hm... wolałabym się nie upić do nieprzytomnosci w lesie. Najwyżej jak już będziemy mocno czuli alkohol to idźmy do wioski, może gdzies będzie pokój do wynajęcia i tam się skończymy. - odparła rozbawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 22:27

Ależ z Kath fajnie się spędzało czas. Po postu genialnie. Lepiej niż z jego kotem - Bamboszem, co zawsze chowa się do jego torby. Ogółem mówiąc, czas z Kathryn to czas nie stracony. I poza tym razem spotkali się w łóżku, tyle, że nie pamięta kiedy. W ogóle pamięta się takie rzeczy? Bo przecież głupi spędzony czas z kobietą pamięta się od A do Z, a te zajebiste od A do Eeeeee..... Między innymi było tak z dziewczyną. Tak się dobrze z nią bawił, że nie pamięta ani dnia ani godziny.
-No racja, ale nie wiadomo czy sam bym ją wypił, chociaż dla ciebie zrobiłbym wyjątek - uśmiechnął się do dziewczyny po czym znów napił się. Kiedy Kathryn groziła mu palcem, on zwyczajnie złapał palec ślizgonki po czym odsunął go, by nie zasłaniał twarzy dziewczyny.
-To się upijemy i będziemy mieć wszystko w dupie, choć wątpię czy dojdziemy w stanie upojenie. Z resztą spanie pod gwieździstym niebem także jest ciekawe - rzekł do dziewczyny patrząc się w niebo. ,,I tam się skończymy", Rene był ciekaw co Kathryn miała na myśli. Czyżby chciała znów powtórzyć przeszłą przygodę? No cóż, zobaczymy. Na razie byli tylko lekko pijani, ale to daleko do prawdziwego stanu upojenia. Jest początek nocy, więc zaczyna się coś dziać, w sensie, czas na upijanie się do nieprzytomności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Nie 5 Cze 2011 - 23:57

Oj powinna byc zaszczycona, że z nią się lepiej spędzało czas niż z kotem? nie, no żart. Pewnie, ze była z tego zadowolna, szczególnie że zwykle zawsze się coś działo. Jak nie łóżko to alkohol, albo jeszcze coś innego. Nie nudzili się w swoim towarzystwie co było po prostu genialne. Z drugiej jednak strony też nieco przerazające. Czemu? A bo co jak któreś z nich się zakocha? Co wtedy zrobią? Ale, stop. To przyszłe myślenie, które może wcale nie nastąpi. Nie róbmy od razu dramatu.
- wypiłbyś. Zdolny z ciebie chłopak. - odparła z uśmiechem na ustach. Kiedy chwycił i odsunął jej dloń, od razu ją położyła sobie na kolanach. Taki mały odruch.
- To w takim razie śpimy pod gwiazdami. Będzie fajnie. - odparła wesoło biorąc do reki butelkę. Upiła kolejne łyki czując, że już jej wiruje pod kopułą. To dobrze. Nie, nie to miała na myśli. Chociaż kiedy tak się teraz o tym wspomniało to zapewne nie miałaby nic przeciwko. Poza tym mieli jeszcze zajrzeć w głębie swoich dusz więc nie można tak szybko! Albo najpierw się ze sobą pobawią, a potem wejdą sobie do głów. Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon 6 Cze 2011 - 16:20

No jak tu można się nie nudzić w towarzystwie Renia. Przecież wiadomo, że chłopak uwielbia jakiekolwiek impresy, choć przy Kath to było coś w rodzaju bardzo miłego i niespodziewanego spotkania. Zakochać się? Cóż, Rene od baaardzo długiego czasy nie zauroczył się na zabój w jakiejś kobitce, lecz tyko je podrywał, ale tylko. Kath rzeczywiście jest ładna, ale cóż, Larsson obiecał sobie, że nie zakocha się. Dlaczego? Otóż jedna laska z Paryża (zimna suka!) Nieodwzajemniana uczuć Renia. Chłopak załamał się i obiecał sobie i basta.
-Oj tam, przesadzasz, no może bym wypił z dwa kieliszki, ale na później bym zostawił - rzekł do Kathryn po czym na koniec zaśmiał się. Czyżby Rene zaczął być w stanie upojenia? Pewnie tak. Zaczęło robić się mu gorąco, więc by nie speszyć dziewczyny zdjął swój cienki sweter pod którym była biała podkoszulka na ramiączka. Eh! Oby się dziewczyna nie krępowała, bo przecież może powiedzieć, że nie chcę oglądać jego bardzo chudych oraz bladych ramion. Następnie napił się po czym rzekł do Kath.
-I to jak! spanie pod gołym niebem jest o wiele lepsze, niż jakiś tam ciasny, duszny pokój, który zazwyczaj śmierdzi klejem - po swojej wypowiedzi Rene oparł się coraz niżej drzewa, że wyglądało tak jakby leżał, ale nie leżał. Znów wziął głęboki łyk ognistej i położył ją na bok, tak aby Kathryn mogła też wziąć.
-Ach! - wzdychnął Renio po czym oparł się o swoje dłonie tak aby dotykały jego głowy. Wygodnie tak było, bardzo, choć z drugiej strony jak już mówiłam wcześniej może krępować to Kath. Jezu co ja wygaduję? Przecież byli razem w łóżku, to jak mogła się krępować w czasie kiedy się kochali. Ale lepiej być ,,ostrożnym". To co, że Kath jest pełnoletnia, warto być tzw ,,ostrożnym", żeby przypadkiem nie brali Renia za jakiegoś tam , że wykorzystuje młode i ładne kobitki. Ach! Cały Rrenio, tylko by podrywał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon 6 Cze 2011 - 19:21

Haha, ale to teraz to nie wyglądało jak impreza. Bardziej jak pijackie spotkanie, bez planów na przyszłość. Jednak w pewnym sensie to tez było ciekawe. Przynajmniej nie musieli się o nic martwić, szczególnie, ze byli poza terenem szkoły. Co do zakochania to mogł sobie tak dalej mówić, nie oznaczało, ze tak będzie. W końcu serce nie sługa, nie będzie słuchało za każdym razem kiedy Rene sobie tego zażyczy. Po prostu w tym momencie trzeba być ostrożniejszym, jak już zaczyna się coś czuć to uciekać od tej osoby, albo sprawić aby wybuchła między nimi piękna, namiętna nienawiść.
- Jasne, jasne. Niech ci już będzie, nie tłumacz się. – odparła kręcąc głową. Nie chciał jej peszyć? Widzieli się nie raz nago w bardziej krępujących sytuacjach, więc jakim sposobem miałaby się krępować tym, ze mężczyzna zdejmuje sweterek? Poza tym mimo jego bladości i w ogóle, był przystojny. Może trochę za chudy i faktycznie słońce by mu nie zaszkodziło, jednak nadal miał coś w sobie.
- Tylko tak żebyśmy jutro się obudzili w całości. Wolałabym nie zostać zjedzona przez jakies stworzenia leśne, które gdzies tu się już na nas czają. – odpowiedziała patrząc jak rozkłada się pod drzewem. Usmiechnęła się i wzięła znowu ognista do rak, pijąc po łyczku. Nie tylko jemu zaczęło być gorąco, z tym że ona nie miała co zdjąć z siebie. Raczej zdejmowanie sukienki i zostawanie w samej bieliźnie już mogło krępować. Nawet nie jego, ale ją. Mimo, że lubiła swoje ciało to latanie półnago nie było jej marzeniem.
Spojrzała na niego kiedy się tak wyciągnął i westchnęła cicho.
- Leniwiec z ciebie. – stwierdziła po chwili przenosząc wzrok na gwiazdy. Wyciągneła papierosa i odpaliła sobie kolejnego. Jakiś taki przyjemnie sielankowaty nastrój ja ogarnął. Zero zmartwień czy problemów… Po prostu tak sobie siedzieć w dobrym towarzystwie i nie myśleć o niczym konkretnym. Żyć nie umierać czy jakoś tak to szło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon 6 Cze 2011 - 19:48

Pijackie spotkanie zaczęło się nieźle rozkręcać. Renio był pół pijany zaś Kath była u jego boku i mogli sobie pogawędzić o byle czym. Ach! No a jak! Rene naprawdę urodą grzeszy, choć nie miał jakiegoś tam rozbudowanego ciała, ale urok to w sobie miał.
-No niech będzie - rzekł do Kathryn po czym wziął ognistą i upił łyk. Ach! Ognista coraz bardziej szwankowała w organizmie Renia, że chciał już wejść na drzewo. Czemu by nie. Uwielbia przecież wspinać się na drzewa. Tyle czy dziewczyna umie. Ale mniejsza o większość.
-Spoko wodza! Obudzimy się tak jak teraz jesteśmy - rzekł do ślizgonki i posłał jej szczery uśmiech.
-Gdybyś uczyła tych wszystkich dzieciaczków w przedziale od pierwszej do czwartej nie zdziwiłabyś się - znów rzekł do Kathryn wypijając do końca ognistą. Co? Tak szybko się skończyła? No nie wierzę. Ale Renio zawsze bierze ze sobą zapas. Otworzył ją po czym upił znów potężnego łyka i odłożył na miejsce. Po chwili Larsson wstał i się rozciągnął.
-Dobra muszę chyba się pokręcić po tym lesie. Zara, co ja gadam? - powiedział dość donośnym głosem jakby gadał sam do siebie. Jak dobrze ,że jest tu Kathryn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto 7 Cze 2011 - 0:46

Trzeba zauważyć że i Kath była pijana, co w sumie nie było w tym przypadku trudne. Zwykle nie pijała na czysto takich procentów. Wolała drinki, które łatwiej wchodziły, a później działały. Jednak przecież nie odmówi jak dają za darmo alkohol, prawda? To byłby grzech!
Patrzyła na niego z rosnącym zainteresowaniem i rozbawieniem. Widac, że alkohol już się bawił w jego żyłach, bo wyglądal jakby miał zaraz odlecieć mimo, że cały czas siedział spokojnie na tyłku. Co jest bardziej interesujące od patrzenia na pijanego człowieka? Jeszcze jak do tego samemu się jest pijanym… nic więcej nie trzeba.
- Nie, teraz też się nie zdziwie. Jeszcze trzy lata temu zaliczałam się do tego przedzialu. – powiedziała rozbawiona. Z żalem zauważyła, ze wódka faktycznie się skończyla. Dobrze jedak, że męzczyzna miał ze sobą tego więcej. Nie czekając długo też wzięła łyki procentow. Zaraz też za nim wstała i od razu oparła się o drzewo.
- Zbyt gwałtownie. – mruknęła sama do siebie starając się opanować wirujący świat. Na szczęście zaraz już wszystko wróciło do akceptowalnej normy i odsunęła się od drzewa.
- Chodź poszukamy jakiś zwierzaków. Albo poskaczmy po drzewach. – powiedziała ściągając buty. Jakoś jednak niewygodnie jej się łaziło w sandałkach na lekkim obcasie po tym lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto 7 Cze 2011 - 21:29

Zabawa z alkoholem robiła się coraz ciekawsza, a Renio powoli odłączał się od świata rzeczywistego. Czy to aby dobrze? Pewnie tak. W tym właśnie okresie, człowiek o niczym innym nie myśli, jak nie tylko o zabawie. A Rene miał wielką ochotę aby zrobić coś bardzo głupiego i szalonego. Szedł i szedł niczym...yyy właśnie nie wiadomo jak szedł. Chyba normalnie, nie? Jak każdy w stanie upojenia. O niczym innym nie myśli jak tylko o napiciu się. O jejku, przy drzewie zostawił swój ulubiony sweterek, ale zważmy na to, iż Renio był pijany jak bela, więc poszuka go sobie rano jak będzie trzeźwy, lub po prostu jakiś grzeczny uczniak przyniesie mu. Ale wracając do teraźniejszego czasu. Szedł, szedł, a za nim szła Kath.
-O wejdę na to drzewo! - krzyknął dość donośnym głosem po czym spojrzał się na wybrane drzewa. Nie ma co, jest baaardzo wysokie. Ciekawe czy Kathryn weszłaby, bo zdaniem Renia nie mogłaby bo przecież jest w kiecce, no chyba, że chce się pochwalić majtkami, ale to jej wybór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto 7 Cze 2011 - 21:49

Coż, ten stan był chyba najprzyjemniejszy w całym piciu. Nie myśli się o niczym innym tylko o tym gorącu we krwi, zawrotach głowy i przyjemności która oblewa całe ciało. Przynajmniej Kathy tak miała zawsze takie uczucia kiedy już trochę popiła i rozluźniła się. Poza tym nie tylko on zostawił coś cennego pod tamtym drzewem. Zostały też tam jedne z ulubionych sandałków Kath. Le skoro i tak maja spać w lesie to rano się po nie wrócą i po krzyku. Nikt nie będzie musiał nic przynosić. Może też będą na tyle cudowni, ze posprzątają po sobie puste butelki.
Spojrzała na drzewo sceptycznie.
- Nie dasz rady. – powiedziała z wyzwaniem w głosie. Wzięła od niego butelkę i upiła kolejne łyki. Zanim jednak profesor zdazyl choćby dotknąć reką tego drzewa złapała go za ramie i obróciła ku sobie. Staneła na palcach i pocalowala go. – Wiesz… Kocham Cie. – uśmiechnęła się uroczo do niego. Staneła ponownie normalnie na stopach i odpaliła sobie papierosa. Pijackie wyznanie czy prawda? Oj, ciężko będzie do tego dojść w tym stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Bristol, UK
Galeony : -17
  Liczba postów : 64




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Wto 7 Cze 2011 - 22:06

Nagle zaszeleściły liście. Zza jakiegoś drzewa, grzechocząc łańcuchami na przegubach i szyi, niczym kościotrup z horroru, wyszła przeraźliwie chuda dziewczyna z lejącymi się blond włosami. W dłoni miała ćwierćlitrową buteleczkę z nieznaną zawartością, a w ustach wymiętego, na wpół wypalonego papierosa.
-Fuck, chyba się zgubiłam - westchnęła Alexa rozglądając się wokół. W ogóle nie zwróciła uwagi na nauczyciela zielarstwa, stojącego obok koleżanki. Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że nie jest trzeźwa. Kiedy uniosła do ust butelkę i wypiła resztę jej zawartości, okazało się, że jest to wódka marki Sladki. -Gdzie my jesteśmy?
Zaczęła dreptać przed siebie tak, jakby jej chude nogi miały się złamać. Miała na sobie buty na obcasie, w których ledwo dało się stać, a co dopiero poruszać.
-Widzieliście... Tego, no... Sama nie wiem - bełkotała do siebie Alexa, a jej rozbiegane oczy układały się w lekkiego zeza. To chyba nie była jej pierwsza buteleczka. Sądząc po stroju, była na imprezie. Może w Trzech Miotłach? Wyszła za kimś i się zgubiła. Niezły kanał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro 8 Cze 2011 - 15:05

Cóż, akurat to Renio nie musiał się przejmować swoim sweterkiem, bo jak już wcześniej mówiłam, pewnie jakiś grzeczny uczniak z pucholandu przyniesie mu no i oczywiście będzie się podlizywał co do oceny. Jeżeli byłaby to jakaś jedna z jego uczennic to by zaraz zagadywały biednego chłopaczynę. Wszak Rene jest baaardzo urodziwym nauczycielem, że można go pomylić ze studentem (Ach! Ależ ja jestem skromna <3), ale bądź co bądź, Larsson musi przecież kiedyś odpocząć od tych dzieciaków, a przy Kathryn miał to zapewnione. Dobre towarzystwo oraz butelkę ognistej. I czego chcieć tu więcej.
-A skąd wiesz, że nie dam rady, hmm? - zapytał dziewczynę patrząc się na nią jak na karykaturę. Chodzi mi oto, że Kath nie jest brzydka, ale spojrzał się tak, bo chciał wyrazić opinię dziewczyny. Podszedł do drzewka po czym je poklepał i westchnął. Ale zaraz, zaraz. Co się dzieje? Dlaczego Kathy wyznaje miłość do Renia? Ach! To upojenie ognistej, zawsze coś nabroi. I jeszcze pocałowała go. O rzesz kurde! I jeszcze jakiś dzieciak przyszedł. Co? Tu ktoś jest? WTF? Cóż to za maniery? Ta chwilowa scenka przypominała coś w stylu ,,pożalsięboże" którym bardzo dobrym przykładem jest pan Rene. Po pocałunku Kath nagle Rene poczuł takie jakieś inne uczucie. Takie...yyy...inne. Ale teraz nie będzie robił czułości do Kath, bo przecież jest tu jakaś dziewczynka, która pali papierosa, wygląda jak ta dziewczyna z horroru ,,Ring" i pyta się o coś i w ogóle nie wie o co się pyta. WTF?!
-Yyyy...nie widzieliśmy...yyy...tego. Zgubiłaś się dziewczynko? - zapytał się jej dość donośnym głosem, po czym poszedł po swój sweter. No cóż, nikt nie przyniesie Reniowi swetra. Ach! A tak chciał. Ale musiał przecież coś zrobić, bo przecież był w kropce. A mianowicie to, że upił się z Kath i jeszcze przychodzi jakiś uczniak który sam nie wie jak się nazywa, skoro nie wie o co pyta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Bristol, UK
Galeony : -17
  Liczba postów : 64




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro 8 Cze 2011 - 15:49

-Jaka dziewczynka?! - ryknęła Alexa za odchodzącym Rene. Wcześniej nawet go nie widziała, ale jego tekst ewidentnie ją wkurzył. Zwykle miała by to gdzieś, ale gdy piła, nagle robiła się wrażliwa na krytykę pod swoim adresem. Wyrzuciła papierosa gdzieś w suche liście i zacisnęła powieki. Kur... Weź się w garść, idiotko! - powiedziała do siebie w myślach i czknęła. Myśli kłębiły jej się w głowie.
-Wiem! - wrzasnęła nagle. -Szłam za jakimś facetem... Wylazł ze "Świńskiego Łba"... Nie wiem kto to był... Co ja tam robiłam? A tak, poszłam na piwo. Ale on mnie poczęstował jakąś gorzołą, to stwierdziłam, a co mi tam? Napiłam się tego gówna, no i masz ci babo placek. Chyba to nie była zwykła wódka, bo czuję się, jakby mózg mi wyparował - jej słowotok był coraz bardziej chaotyczny. -Koleś miał na sobie płaszcz i jakiś taki kapelusz... Kath, pomożesz mi? - po ostatnim zdaniu, a właściwie pytaniu, skierowała błagalny wzrok na koleżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro 8 Cze 2011 - 16:43

Jego sweterka plus jej buty. Ciekawy obrazek musiałby się wytworzyć w głowie osoby która by znalazła te rzeczy. W końcu męski sweter, damskie buty, butelka alkoholu w lesie. Cóż, ona pewnie by o jednym pomyślała. Więc dobrze by było jakby taki uczniak też przy okazji wziął jej buty. Pewnie, że przy niej mógł odpocząć od dzieciaków. Przede wszystkim zachowywała się bardziej dojrzale niż dzieciarnia w jej wieku. Mimo to potrafiła się bawić i może dlatego Rene chciał z nią przebywać. Ah, piękne po prostu.
- Widze. Za chudy jesteś. – odparła z sarkastycznym uśmiechem. Nie, nie miało to być złośliwe, po prostu taka prowokacja. Inna sprawa, że z jego posturą to naprawdę mogło być niebezpieczne. Jeszcze spadnie i sobie od razu coś złamie. Nie fajnie by wtedy było. Kathy raczej nie była teraz w stanie go po prostu ratować. W innym przypadku nie byłoby problemu. A dalej... nie wiedziała co ją napadło z tym wyznaniem i pocałunkiem, nie czuła się jednak z tym źle. Powiedziała to na co miała akurat ochotę i chyba to się nawet w pewien sposób łączyło z tym co czuje. Gorzej tylko, że ktoś im przerwał. Póki nie słyszała kroków patrzyła na mężczyznę, a konkretniej mu w oczy szukając jakiś oznak tego, że nie jest osamotniona w wyznaniach. Zaraz jednak usłyszała głos, dosyć znajomy, więc grzecznie odsunęła się od nauczyciela. Z lekką złością spojrzała w kierunku dziewczyny która przyszła. Nawet ją kojarzyła! Wiedziała, że były z tego samego domu, całkiem ją lubiła jednak w tym momencie miała ochotę ją zabić z wcześniejszymi torturami.
- Alexa, nie w tym kierunku. Bardziej tam – uśmiechnęła się wyjątkowo uroczo wskazując jej głębiej las. Dobra, nie chciała być aż tak potwornie wredna, no ale przerwała im! Tak się nie robi, noo... Zerknęła na Rene jak idzie po swój sweterek. Westchnęła cicho i upiła długiego łyka wódki opierając się o drzewo. Mimo, że była zła na koleżankę, gdzieś tam w środku chciała żeby została, tylko po to aby sprawdzić jak to wszystko wyjdzie. Na szczęście szybko to stłumiła i została już tylko chęć zamordowania blondynki. Więc aby tego nie zrobić tak od razu dopaliła papierosa spokojnie, wzięła wódkę i poszła usiąść w miejsce gdzie poprzednio siedzieli z Reniem. Przy okazji podała mu butelkę ognistej bez słowa.
Za chwile usłyszała swoje imię i spojrzala na kolezankę.
- Nie widzieliśmy żadnego faceta tutaj. Nie masz jakiejś przyjaciółki która by po ciebie wyszla? - zapytała z nieukrywalną nadzieją w głosie.

//post bez ładu i skladu, ale wybaczcie pisałam na dwóch różnych kompach ;x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Bristol, UK
Galeony : -17
  Liczba postów : 64




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro 8 Cze 2011 - 17:14

Na to pytanie Alexa zareagowała dość nieprzewidzianie - rozpłakała się.
-Kur*a, nie wiem! - wrzasnęła. Zwykle opanowana i chłodna, teraz była nie do poznania. -Prawie nic nie pamiętam!
Wyglądała jak obraz nędzy i rozpaczy. Usiadła na suchych liściach, o mało nie padając na plecy. Upiła ostatni łyk z butelki i wyrzuciła ją gdzieś. Dało się słyszeć głuchy dźwięk zderzenia z pniem drzewa. Wyjęła pomiętą paczkę fajek z kieszeni skórzanej kurtki i zapaliła kolejnego papierosa. Jej bardzo mocny make-up rozmazał się tak, że prawie cała jej twarz była czarna. W długie włosy, leżące teraz na ziemi, wplątały się liście, a pończochy podarły się od leśnych chaszczy. Zaczęła wydawać z siebie ciche jęki, przerywane pociągnięciami nosa. Coś z nią było nie tak, nie zachowywała się normalnie. Nie wiadomo, co podał jej ów tajemniczy nieznajomy, ale wywarło to jakiś maksymalnie dziwny efekt. Zaczęła się trząść.
-Widzę go! - nagle zerwała się na równe nogi, wytrzeszczając oczy. Zaczęła biec w bliżej nieokreślonym kierunku, potykając się. W końcu jej kosmiczny obcas zahaczył o jakiś cierń i padła na twarz. Mijały sekundy, minuty, ale ona się nie poruszała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 347
  Liczba postów : 456




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Sro 21 Mar 2012 - 15:11

Wątek zarezerwowany.

Weekend! Trzeba to jakoś uczcić! No niestety nie dzisiaj. Sebastian postanowił ten dzień przeznaczyć, na zwiedzanie wioski, niedaleko szkoły. Dacie wiarę że on tam był zaledwie trzy razy?! Toż to skandal jest!
Tak więc chłopak ubrał się cieplej, na wszelki wypadek i wyszedł do wioski. Szybko jednak znudziło mu się łażenie po sklepach, nie to stanowczo nie jest dla niego. Wrzeszcząca chata też go nie interesowała. Zwiedził ją za pierwszym razem, i jakoś tak strasznie mu nie wyglądała. Oczywiście gdyby zapoznał się z historią Hogwartu, zmienił by opinie, ale cóż...
W końcu po jakieś godzinnej wędrowce bez celu, doszedł do lasu. Rozejrzał się dookoła, i zauważył że każdy unika tego miejsca. Czyżby się czegoś bali? Drwiący, nieprzyjemny uśmiech wpełzł na jego usta. Bez wahania wszedł do lasu, w międzyczasie zapalając papierosa. Nie wiedział, czego by tutaj się obawiać. Las jak las nic strasznego. Poruszanie się jednak było nieco kłopotliwe, z uwagi iż ścieżki były ledwo widoczne. Nie miał ochoty się zgubić w jakimś przeklętym lasie, a potem spalić go doszczętnie, by móc się z niego wydostać. Teraz żałował że nie kupił sobie Whisky. Mógłby sobie umilić podróż, a tak? Westchnął zrezygnowany, i parł dalej do przodu, szukając czegoś niezwykłego, strasznego, tajemniczego. No cokolwiek! Byle by to miejsce nie okazało, się całkiem nudne. Niestety nic takiego nie znalazł. I jeśli żyły tutaj jakieś, niebezpieczne lub ciekawe stworzenia, to stanowczo się przed nim skryły.
W końcu chłopak miał dosyć wędrówki, i usiadł sobie pod drzewem, rozprostowując nogi. Przymknął oczy a na twarz założył sobie, kapelusz typu Dagmar. Cisza i spokój która go zaczęła otaczać była nieco kłopotliwa, a on zbyt leniwy by coś z tym zrobić. Zdrzemnie się tylko chwilkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon 9 Kwi 2012 - 14:27

Mormija spokojnym krokiem kroczyła ścieżkami w lesie dźwigając dosyć sporą, skórzana torbę. Szukała miejsca, w którym już jakiś czas temu spędzała wieczór. Przy ogniu, ciepłym ogniu, po prostu patrząc w niebo i myśląc.
Jednak tym razem nie chciała się ograniczyć tylko do dumania. Pierwszy raz od dawna postanowiła wrócić do starych nawyków, które tak bardzo ją zgubiły.
Czemu?
Chyba pokusa była zbyt silna. I wspomnienia z tym wspomniane. Z jednej strony tak bardzo nienawidziła tych obrzędów, z drugiej zaś - tęskniła. Tak jak za swoim mężem.
Wreszcie dotarła na niewielką polankę, na której znajdowało się malutkie pogorzelisko.
Uśmiechnęła się sama do siebie i zaczęła przygotowania.
Drewno, ogień, kamienie, zioła, woda.
Wszystko tka ładnie ze sobą współgrało.
Stanęła nad ogniskiem, wpatrzona w płomienie. Zrzuciła płaszcz, mimo iż pogoda raczej nie sprzyjała noszeniu samych halek. Jednak Mormiji to nie przeszkadzało.
Ściągnęła buty, bosymi stopami dotknęła zimnej ściółki. Sięgnęła do torby, z której wyciągnęła jakaś płócienna sakiewkę. Bez wahania wrzuciła ją do ognia.
A wokoło rozprzestrzenił się słodkawy zapach, który kobieta zaczęła wdychać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Re: Las w pobliżu Hogsmeade   Pon 9 Kwi 2012 - 16:06

Musiała wyjść, musiała.
Teraz. Już. Natychmiast.
Dusiła się w Hogwarcie, dusznym, parnym, te powietrze takie ciężkie, tych ludzi zbyt wiele. Kręciła się w kółko, jak w karuzeli, jej własne demony miotały nią nieprzerwanie. Powietrza, powietrza, powietrza, łapała każdy haust powietrza, potrzebowała tlenu, tego życiodajnego pierwiastka, inaczej demony doprowadziłyby ją do śmierci.
Nie tu, nie w Hogwarcie, który był domem, choć straszył i był pełen wspomnień i były w nim duchy przeszłości, to nie tu, bo tu był dom, jej prawdziwy, jedyny, w Rosji już nic nie ma, jej tam nie ma, nie będzie, nie dla niej to wszystko.
Serce jej biło, chciało pęknąć, mogło pęknąć, może to lepiej, umarłaby nagle, już nie cierpiałaby, nie chciała cierpieć, nie dawała rady, była sama, wszyscy ją zostawili, tak było, wiedziała, że tak będzie.
Chciała płakać, nie chciała, chciała, nie chciała, nie wiedziała, wszystko działo się tak szybko w jej głowie, nie rozumiała już nic.
Błądziła, nogi plątały jej się kroki, szła przed siebie, nie patrzyła w bok. Wyjście z zamku to za mało, przejście przez mury też, wioska nie, musiała iść stąd. Las, natura, tak, to dobre, tak, nie czuła bólu, a nawet jeśli, to nic, to nic, iść, jak najdalej. Przeszła las, kawałek, strach, dziwne dźwięki, to nic, musiała iść.
Polana, ogień... słodki zapach. To było to miejsce, tak, tu mogła odetchnąć, spokój, błogość.


Opadła na kolana, wpatrzona w kobietę jak zahipnotyzowana.

Wariatka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Droga do Hogsmeade
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Cukiernia w Hogsmeade
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-