IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tajemniczy korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Tajemniczy korytarz   Pon Sty 10 2011, 22:04


Tajemniczy korytarz
Dokąd prowadzi ten nieznany korytarz? Wysoko, bo aż ponad siódme piętro, do nieznanej wieży. Aby wejść do małej izdebki trzeba się nieźle natrudzić. Konieczne jest poznanie cegieł oraz ich kolejności, w jakiej należy uderzać różdżką. Nikt nie wchodzi tu po bezcelowym stukaniu w ścianę. Kiedy jednak uda się przejść przez "próg" ukrytych drzwi (przez cegły), trzeba ruszyć dalej, na kręte, nieoświetlone schody. Te zaś prowadzą do ukrytej wieży. Nie wejdziesz tam, dopóki nie zdobędziesz czegoś, co trzeba umieścić w masywnych drzwiach. Nie, alohomora nie zadziała.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sro Lut 09 2011, 23:13

Przemozna chec poznawania zamku, sprawila, iz znudzony dniem wyszedl z dormitorium, uprzednio biorac notatnik z zapiskami ze starozytnych run. Przeszedl przez Pokoj wspolny nie zwracajac na nikogo uwagi. Ba! nawet zwyklego, banalnego "czesc" nie powiedzial. Pewnie spytacie dlaczego.. Otoz Pan Jerome nie jest zbyt przyjaznie nastawionym osobnikiem gatunku "Homo Sapiens" Malo tego... Czesto kieruje sie samym instynktem i przysparza sobie wiecej wrogow niz przyjaciol. Kierujac sie calyczas na dol, czytal swoje zapiski w notatniku, nie zwracajac uwagi na swiat poza jego osoba. Raz zderzyl sie z jakims gryfonem i warknal cos o uwazaniu do tamtego. Nogi poniosly go do miejsca w, ktorym nikogo nie bylo. Nie przypominal sobie zeby kiedy kolwiek tutaj byl. Najdziwniejsze jest to, ze nie bylo tu zadnych drzwi. Ze co!? to w takim razie po co ten korytarz? Wzruszyl ramionami ruszyl w glab owego, tajemniczego miejsca. Z kazdym krokiem mial nadzieje, ze chociaz zobaczy jedne drzwi, ale nic podobnego- nadzieja matka glupich. Wzruszyl ramionami, opierajac sie o sciane i zaczal sie powoli stopniowo zsuwac, az usiadl zaczytany. Nie mial ochoty na towarzystwo, ale to czego nie chcesz, czesto nastepuje, wiec nigdy nie wiadomo. Wydalo mu sie, ze uslyszal kroki. Oderwal wzrok od notatek i rozejrzal sie- nic. Znow sie zaczytal, lecz tym razem byl jednak czujny, by odeprzec jaki kolwiek atak. Sciskal kurczowo rozdzke zaraz obok swojego uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sro Lut 09 2011, 23:28

Margaret uczyła się już chyba trzecią godzinę. Stwierdziła, że tak dalej być nie może i wybrała się na mały spacer po zamku. Nie miała ochoty spacerować po dworze, była przeziębiona, a na dworze było bardzo zimno, nie chciała ryzykować poważniejszej choroby. Co to, to nie! Będąc ze Stevem nauczyła się dbać o siebie i teraz trudno jej się odzwyczaić. Błądziła po zamku oglądając obrazy, mijając znajomych i nieznajomych. Może spotka kogoś interesującego. Niekoniecznie znajomego. W pewnym momencie swojego spaceru zauważyła postać skuloną pod ścianą... Najwidoczniej była zaczytana. Postanowiła podejść bliżej i zrobić mały zwiad. W końcu jakiekolwiek urozmaicenie. Od godziny spaceru szła i powtarzała w kółko: 'cześć', 'hej', siema'. Doprawdy nużące. Podeszła tylko kilka kroków bliżej i w z początku nieznajomej postaci poznała Felixa. Tak, tego Felixa. Margaret szalała za nim. Serca zaczęło bić jej mocniej, a ciało nie chciało być jej posłuszne. Miała ochotę odwrócić się i iść w inną stronę. Targała nią jednak ciekawość i chęć porozmawiania z jej bóstwem. Postanowiła przejść obok niego udając, że go nie zauważa. Zaczęła iść do przodu patrząc się na przeciwległą ścianę, niby oglądając obrazy. Cała się trzęsła i czuła, że zachowuje się co najmniej nienaturalnie. Oczywiście bała się, że chłopak od razu to zobaczy. Już była prawie przed nim. zacisnęła powieki i szła na oślep.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sro Lut 09 2011, 23:52

Skulony pod sciana powtarzal. "Ehwaz" , "Kenaz" , "Othila" po kazdej runie wypowiadal jej wlasciwosci i sposoby wykorzystania, odwracajac wzrok przed siebie i probujac nie patrzec na notatnik, by moc sprawdzic. Probowal wszystkie je zapamietac, ale nie bylo latwo. Dosc trudne nazwy do zapamietania (zwlaszcza sposob wymawiania.) Mylil wlasciwosci kazdej z nich. Za kazdym razem gdy powiedzial cos zle klnal w duchu i czytal, powtarzajac szeptem do oporu. Trzeba sie nauczyc, nie ma innego wyjscia i tyle. Wolal sie szwendac, ale, no nie mogl. Znow uslyszal kroki, lecz nie odwrocil wzroku, by dac potencjalnemu agresorowi powodu by myslec, ze slyszy. Zacisnal dlon na rozdzce tak ze pobielaly mu knykcie. Postac wylonila sie z cienia. Odetchnal z ulga. Byla to kobieta, ktora zaczela sie dziwnie zachowywac. Minela go i wlepiala wzrok w dziela powieszone na scianach. Spogladal na nia spojrzeniem oczu, wygladajacych niczym dwa zuki. Zwolnil uscisk dloni i dyskretnie odlozyl patyk za siebie. A co on sie mial odzywac. Nie byl do tego skory. Osoby nieznajome prawie nic od niego nie slyszaly. Jak chce porozmawiac niech podejdzie. Rozmasowal kark i znow zaczal powtarzac material, znudzonym tonem glosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 09:27

Usłyszała dźwięk odkładanej różdżki na posadzkę. Cholera, pewnie się nie odezwie. - Panikowała w duchu. Nie ma ochoty rozmawiać, czy może się boi? A może ma zły humor? Margaret była skłonna do paniki i zbyt dużej ilości rozmyślania. Rozluźniła zaciskane przez ten cały czas powieki. Wzięła głęboki oddech. Teraz, albo nigdy! Odwróciła się cicho zaciskając z nerwów pięści.
- Hej. - Powiedziała ledwo dosłyszalnie. Miała tyle obaw do tego, co on teraz zrobi. Czy wyzwie ją i potraktuje kilkoma niemiłymi zaklęciami, czy może odpowie jej od niechcenia i znów zatopi się w tym, co czytał, czy może jeszcze zupełnie ją zignoruje... Każda z tych wizji była dla niej czymś okropnym. Widziała tego chłopaka tyle razy. Na korytarzu, na Wielkiej Sali. Od razu zauroczył ją swoim wyglądem. W duchu zaklinała, aby choćby się zapoznali. To był chyba najlepszy moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 10:20

Felix udawal zaczytanego, lecz tak na prawde nie potrafil sie skupic. Co pare sekund machinalnie przenosil wzrok na kobiete, lecz na tak, krotko, zeby do nie przyuwazyla. Wiele mysli klebilo mu sie w glowie. Czego owa persona chce? moze ma ochote porozmawiac? albo chce go zaatakowac. Mial wielu wrogow, ktorzy czekali na odpowiedni moment zeby go potraktowac jakas klatwa. Przez to nauczyl sie za bardzo ludziom nie ufac- przynajmniej tym nieznajomym. Felixa intrygowaly rzeczy tajemnicze, i trzeba przyznac, ze owa kobieta taka "rzecza" byla. Zastanawial sie coz to moze jej chodzic po glowie. Znow dyskretnie przeniosl na nia dzikie spojrzenie. Cholera! zaciskala piesci. To musi,byc atak! chwycil znow rozdzke w dlon, czekajac na ruch Margaret. Jednak ona tylko odwrocila sie i zwyklym "hej" chciala rozkrecic rozmowe. No niech bedzie.
-Czesc.
Odpowiedzial, kladac notatnik na kamienna posadzke.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 10:33

Z jednaj strony Margaret kamień spadł z serca, z drugiej jednak strony strasznie się bała. Ba! Była wręcz przerażona. Zmusiła jakimś sposobem swoje ciało, żeby zbliżyć się do chłopaka. Podeszła do samej ściany, obróciła się i usiadła po jego prawej stronie. Wyciągnęła w jego stronę prawą dłoń.
- Jestem Margaret Gate. - Powiedziała z lekkim uśmiechem. Kolana drżały jej ze strachu. Znów zastanawiała się jak Felix może zareagować na jej gest. Czy ją zignoruje, czy może odpędzi zaklęciami. Widziała idąc w jego stronę, jak w pięści mocno zaciska różdżkę. Przecież nie musiał się jej bać. Była chyba ostatnią osobą w tej szkole, która planowałaby coś mu zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 10:59

Lustrowal dziewczyne, ktora powoli szla w jego strone, aczkolwiek ten chod musial byc wymuszony, bo tak to wlasnie wygladalo. Nie mial zamiaru chowac rozdzke, bo jej zachowanie bylo troszeczke podejrzane. Moza stara sie stwarzac pozory i zaatakuje w najbardziej nieoczekiwanym momencie... Margaret usiadla obok niego i po minucie niezrecznej ciszy wyciagnela do niego drzaca dlon. Hyyy? boi sie mnie czy co? pomyslal. Uscisnal dlon bardzo delikatnie by jej nie zmiazdzyc swoim dwukrotnie wiekszym od niej lapskiem.
-Felix, Felix Jerome.
Odpowiedzial, lecz bez usmiechu. Wiadomo czemu chyba nie? Za to obdarzal ja zaciekawionym, swidrujacym spojrzeniem, czarnych jak mahon oczu. Przebrneli przez przywitania. Ciekawe co nastapi teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 11:06

I znów nastąpiła ta niezręczna cisza. Było lepiej niż Maragret się spodziewała, ale nie wyczuwała rewelacji. Wzięła znów kilka głębszych wdechów. Nie denerwuj się tak, proszę. Na moment się uspokoiła, ale kiedy chłopak zaczął jej się intensywnie przyglądać dziewczynie serca zaczęło walić jak oszalałe. Spokojnie - Mówiła w duchu. - Tylko spokojnie, nie możesz się denerwować. Wciągnęła powietrze nosem.
- A więc... - Zaczęła niezręcznie. - Mogę wiedzieć ile masz lat i w którym jesteś domu? - Margaret naturalnie wszystko to wiedziała, ale musiała powiedzieć cokolwiek. Jej głos brzmiał już bardziej naturalnie, czuła, że pomału się rozluźnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 13:02

Przestawala sie trzasc i starala sie zachowywac pozory wyluzowanej-przynajmniej w jego mniemaniu. Jego szanowne cztery litery porzadnie zdretwialy. Czul jak po nich przebiegaja mu mrowki. Zaczal sie wiercic, bo uczucie bylo nieznosne. Gdy w koncu odrerwialy tylek przestal pulsowac zdolal odpowiedziec na jej pytanie.
-Mam lat 17 i jestem absolwentem Ravenclawu. Przy okazji. Dlaczego tak dlugo sie zbieralas zeby ze mna porozmawiac? nie raz widzialem jak mnie unikalas.
Badawcze spojrzenie kolejny raz spoczelo na licu dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 13:07

Marg czuła, że nie wytrzyma tego spojrzenia. Było tak przeszywające, że czuła dreszcze na plecach. Szukała słów, żeby mu odpowiedzieć. Postanowiła być kompletnie szczera. Objęła rękami kolana, położyła na nich policzek.
- Mhm. - Zamruczała. - Jakby to powiedzieć... - Zastanawiała się jeszcze przez moment. - Ciężko jest mi się zebrać na jakąkolwiek odwagę. - Cisza. - Chyba sam widziałeś. - Uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 13:57

Nie stac na odwage? nie znal takiego czegos. No moze kiedys, gdy wszyscy czlonkowie jego rodziny zyli. Smierc ich wszystkich pozbawila go jakiego kolwiek strachu. Nauczyl sie, ze musi byc silny i wyzbyc sie jakich kolwiek slabosci. Dla niego nie instnialy smutek, zal. Nic takiego. Usiadl po turecku i przestal na nia wlepiac czarne oczy. Wiedzial, iz to ja oniesmiela.
-Rozumiem.
Mruknal, choc tak na prawde nie rozumial. Od dawna zapomnial jak to jest czuc takie rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 14:06

Dziewczynę okropnie irytowała jego małomówność. Sama była cholernie rozgadaną dziewczyną, ale nie lubiła, gdy tylko ona mówiła. Ulżyło jej jednak, kiedy postanowił przestać się w nią wpatrywać. Ogólnie raczej jej to nie przeszkadzało, ale JEGO wzrok był taki, był taki... Nie umiała tego ująć w żadnych słowach.
- No dobrze... - Odpowiedziała grzecznie. Postanowiła jak najwięcej się od niego dowiedzieć i zmusić go do rozmowy, a nie do odpowiadania pojedynczymi wyrazami. - Opowiesz mi coś o sobie? - Uśmiechnęła się w jego kierunku przyjaźnie, chociaż na nią nie patrzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 17:59

Przez krotka chwile spogladal na lezacy notatnik, pozniej bawil sie palcami, oplatajac je wokol siebie. Nic nie przygotowalo go na kolejna prosbe Margaret. Nie wytrzymal i spojrzal na nia, marszczac brwi w gescie zdziwienia. Jedna reke polozyl na posadzce i zaczal bebnic o nia palcami. No co on mial o sobie mowic? Przeciez jego charakter i nawyki na to nie pozwalaly. Nie byl typem paplacza, ktoremu nie zamykaja sie usta nawet na mala chwilke. Odwrocil wzrok, wyrazajacy zaklopotanie na chwile obecna.
-Wiesz ja...
Przerwal szukajac idpowiednich slow.
-... nie wiem czy moge. Nigdy tego nie robie. Zeby mnie poznac trzeba ze mna czasem poprzebywac. To wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 18:03

Margaret ta odpowiedź przypadła do gustu. Uśmiechnęła się z wdzięcznością. Postanowiła nic nie mówić. Chciała, żeby może sam podjął jakiś temat do rozmowy, albo powiedział, że musi ja iść i ja zostawi, co nie będzie zbyt przyjemne, bo nie chciała, żeby ją opuszczał. Podniosła głowę z kolan i oparła się nią teraz o ścianę, a ręce skrzyżowała na piersi. Odwróciła głowę w jego stronę i patrzyła na niego jakby wyczekującym wzrokiem. Tak ją korciło, żeby zadać mu tyle pytań, ale musi się pilnować, żeby go do siebie nie zrazić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 22:23

Gryfonka przygladala mu sue badawczo, wyczekujac na jakie kolwiek slowo z jego ust. Ale co on mogl? znal sie tylko na potakiwaniu, gdy ktos probuje mu sie wyzalic , albo zwierzyc. Chlopak zwykle nie odzywal sie za duzo, a w tej chwili nie chcial jak kolwiek odpedzic dziewczyny, mowiac co o tym wszystkim mysli. Znajac go, wydarl by sie, albo obrzucil nienawistnym spojrzeniem i na tym dobre by sie skonczylo. Podrapal sie po glowie energicznie, kompletnie nie wiedzac co robic w tej jakze niezrecznej sytuacji. Mrugnal pare razy oczyma z westchnieniem. Od czego zaczac? Przeniosl na nia wzrok kolejny raz, wpatrujac sie w nia oczami koloru skarabeuszy.
-Em... to jakie przedmioty wybralas?
Jak nie mialo sie pojecia od czego zaczac to trzeba bylo zaczac od najbanalniejszego pytania- o szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 22:52

Przekonania Bell co do świetnej orientacji w terenie, jak i obiektach zamkniętych po raz kolejny legły w gruzach. Niestety Hogwart był idealnym miejscem do pomocy w dochodzeniu do takich wniosków, a o ile dziewczyna od dobrych kilku lat potrafiła dojść do większość pożądanych miejsc, to ruchome schody i liczne tajemne przejścia wciąż ją zaskakiwały. I teraz tak jakoś się złożyło, że nie miała pojęcia na którym jest piętrze, nie mówiąc nawet o części zamku. Tak więc, kompletnie nie wiedząc gdzie jest, szła sobie, podziwiając obraz na ścianach i zbroje przy nich stojące, które właściwe na wszystkich korytarzach wyglądały bardzo podobnie, więc nawet po tym nie sposób było się zorientować gdzie się znajduje.
Aż w końcu usłyszała jakieś głosy, prowadzące niezbyt ożywioną konwersację. I tak szła w i ich kierunku, więc kontynuowała swą wędrówkę, w takim samym tempie. Zobaczyła parę siedzącą pod ścianą. Felixa i jakąś klejącą się do niego dziewczynę. No, może nie dosłownie ale wyglądała na taką "och i ach" niewinną, że to było podejrzane. Siedzieli tak trochę... jakby tyłem, więc podeszła do nich po cichutku (a trzeba było przyznać, że miała do tego talent), ukucnęła za plecami chłopaka i zasłoniła mu oczy. Miała nadzieję, że nie dostanie zawału ze strachu czy coś.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 23:04

Margaret zatopiła się na chwilę w jego oczach. Zakochała się w tym spojrzeniu. Tak na zabój! Ocknęła się, usłyszawszy jego słowa. Nie spodziewała się, że przysporzy mu to tyle kłopotu. Uśmiechnęła się do niego, nie odrywając wzroku od jego cudownych oczu. Wyciągnęła dłoń przed siebie i zaczęła wyliczać:
- Eliksiry... Obrona Przed Czarną Magią... Zielarstwo... Zaklęcia... No, to chyba wszystko. - Powiedziała wyciągając czwarty palec w górę. - A ty na jakie przedmioty chodzisz? - Spytała z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 23:20

Dziewczyna znieruchomiala, spogladajac na jego czarne jak egipskie ciemnosci i w dodatku dzikie oczy. Taa, jego oczy nie mialy nic wspolnego z ludzkimi. Ktoz wie, byc moze jest synem wilka. Co za bzdury! mial rece, nogi, tulow, i wiekszy mozg, wiec teoria o wilczym synu legla w gruzach. Myslac o wilku jako ojcu przypomnial sobie rodzicow, ktorych juz nigdy nie mial ujrzec ponownie. Mial ochote sie rozplakac przypominajac sobie, gdy bawil sie z ojcem w czarnoksieznika i Aurora. Zawsze byl Aurorem- tym, ktory ratowal cywili i zawsze przezwyciezal czarnoksieznika w chwale. On, jak to on. Zupelnie nie mozna bylo dostrzec, ze posmutnial, aczkolwiek tak wlasnie bylo.
-OPCM, Eliksiry, Starozytne runy.
Odpowiedzial patrzac sie w zupelnie inne miejsce. I nagle cos zaslonilo mu oczy (pomijajac to, ze siedzieli zaraz pod sciana. )Mial zamiar zachowac sie instynktownie i chwycic rece napastnika po czym przerzucic go przez ramie. Jednak rece byly takie znajome i te zachowanie. Nikt inny nie zaslanial mu oczu poza...
-Panno Rodwick.


Ostatnio zmieniony przez Felix Jerome dnia Czw Lut 10 2011, 23:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 23:23

Margaret westchnęła zawiedziona. Cholera, czemu? Starała się nie dać po sobie poznać, że dziewczyna nie jest przez nią mile widziana akurat w tej chwili i w tym miejscu. Postanowiła zachować grzeczność.
- Cześć. - Powiedziała z uśmiechem do dziewczyny. Była prawie pewna, że rzuci do niej coś od niechcenia i zignoruje totalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Czw Lut 10 2011, 23:46

Otóż, Bell była bardzo zdolną istotą i właśnie dlatego mogła zmieścić się między nimi a ścianą. Poza tym, "zaraz pod" nie znaczyło pod samą ścianą, nie? I właśnie w ten sposób dziewczyna znalazła się w miejscu którym się znalazła.
Naprawdę tak bardzo była znana z tego gestu? Ach, będzie musiała sobie wypracować jakąś inną technikę, gdyż Felix był już kolejną osobą, która poznała ją właśnie po tym.
- Paniczu Jerome - powiedziała równie oficjalnie i siadając sobie obok, między tą nieznajomą a chłopakiem. O tak, tak, miała wyśmienite wyczucie chwili i czego tam jeszcze można było mieć.
- Część - uśmiechnęła się do niej naprawdę bardzo miło i wcale nie sztucznie. - Jestem Bell Rodwick, bardzo miło cię poznać. Jak ci na imię, koleżanko Felixa? - zwróciła się do niej, rozsiadając się przy tym wygodniej. Ach, nie będzie już tak romantycznie jak miało być! Mówi się trudno i płynie się dalej...

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Pią Lut 11 2011, 10:45

Oczywiście, że była zaskoczona, kiedy zobaczyła uśmiech na twarzy Bell jak się przed chwilą dowiedziała. Postanowiła nie psuć tego. Poza tym ostatnimi czasu łaknęła nowych znajomości.
- Ja jestem Margaret Gate. - Uśmiechnęła się delikatnie. - Mi też miło jest ciebie poznać Bell. - Miała przeczucie, że nie będzie między nimi jakichś złych stosunków. Przynajmniej miała taką nadzieję, nie lubiła mieć wrogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 152
  Liczba postów : 139




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sob Lut 12 2011, 01:00

Ueee! a kto tu wspominal o jakichs romansach, co? Dobra zreszta malo istotne. Pan Jerome nie mial zamiaru tutaj romansowaca, chociaz moze panna Gate by tego chciala. Bell jak zwykle wcisnela sie w jak najmniej nieodpowiednie miejsce, rozsuwajac ich w przeciwne strony. No, coz... Bell jak to Bell i nic jej nie zmieni. Wlasciwie jest mala szansa zeby go tez udalo sie zmienic. Jednakze czarno-oki byl jej dozgodnie wdzieczny, bo owa sytuacja zaczela go nieco przytlaczac. Nie lubil takich rozmow, oj nie.. Nie lubil mowic o sobie, zwierzac sie, usmiechac sie itd... itp (no moze to ostatnie czasem nastepowalo, ale tylko okokazyjnie. Wiec jego usmiech byl bezcenny) Prawda byla taka, iz nie sluchal co mowia zatopiony w myslach i gdy tylko sie ocknal, zaczal gadac.
-Margaret, Bell.
Wskazywal palcami.
-Bell, Margaret.
Gdy w koncu przestal wygladaly jakby mialy pasc ze smiechu i juz nie wstac.
-No co?
Zaczal w kolko je lustrowac bacznym spojrzeniem.

//sorki, ze tak dlugo. Nie mialem czasu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sob Lut 12 2011, 01:36

No... nikt nie wspominał, właściwie. To tylko urojenia Bell, czy też wnikliwe obserwacja (albo tez powierzchniowe, jak kto woli) nowej koleżanki, która wydawała się bardzo zafascynowana Felixem, czego on sam, bardzo możliwe, że po prostu nie zauważał.
- Wręcz bardzo miło - powtórzyła, a uśmiech nie znikał z jej twarzy. Podałaby rękę gryfonce, ale ta coś się do tego nie kwapiła, więc i ona nie będzie wyciągała pierwsza.
Spojrzała na krukona, który, jak sobie teraz pomyślała, przypominał jej trochę Rogera. Też był taki... nie lubiący rozmawiać, a i uśmiechał się niezbyt często, jednak w jej obecności zaczęło mu to nawet wychodzi, chociaż najpierw musiała niemal nauczyć go jak to się robi. A potem przepadł. Westchnęła cichutko.
- Co "co"? - uniosła brwi, dla odmiany patrząc to na Margaret, to na Felixa. No tak, domyśliła się, że je sobie przedstawiał... ale przecież już zdarzyły to same robić, soł...
- Słyszałam, że poruszacie bardzo ciekawe aspekty edukacji. Czyżbyś ty, Margaret, również była miłośniczka wkuwania? Bo, że ty, to wiem - tu spojrzała na J.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Tajemniczy korytarz   Sob Lut 12 2011, 14:28

Kiedy Felix ocknął się ze swojego dziwnego zamyślenia i zaczął mówić zupełnie od rzeczy. Jak się po chwili okazała przedstawił sobie dziewczyny. Spojrzała na dziewczynę i posłała jej oczko.
- No nic. - Powiedziała krótko.
- ...Czyżbyś ty, Margaret, również była miłośniczka wkuwania?
Margaret popatrzyła lekko kpiącym wzrokiem na Bell.
- Miłośniczką bym się nie nazwała. Robię to z obowiązku. Rodzice... - Przewróciła oczami i popatrzyła w ziemię. Rodzice zawsze kazali jej się uczyć. Byli źli, jeśli Margaret otrzymywała gorsze stopnie. Dla świętego spokoju wolała się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Tajemniczy korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-