IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Jaskinia w górach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Jaskinia w górach   Wto Sty 11 2011, 17:44

First topic message reminder :


Jaskinia w górach
Góry za wioską są z pewnością ciekawym miejscem i kryją w sobie kilka interesujących lokacji. Jedną z nich jest jaskinia. Wchodząc około pół godziny w odpowiednie miejsce można zauważyć wąską szparę w skałach. Jest odpowiednia do prześliźnięcia się przez nią i stanowi wejście do tego fascynującego miejsca. Jest ono chłodne, mroczne i bardzo ciemne. Z tyłu umieszczony jest sporej wielkości głaz, na którym można usiąść.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście.
1, 5 – udaje Ci się wejść
2, 3, 4, 6 – niestety nie udaje Ci się wejść.
Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   Pon Mar 24 2014, 22:57

Dobra. Wszystko fajnie. Stał sobie spokojnie, oczekując nadejścia Elsie. Nie było jej, ale spoko. W końcu ten no.. kwadransik akademicki, prawda? Każdy mógł sobie na niego tam ten. No. Więc czemu ona nie mogłaby? Albo on? W końcu jak akademicki, to akademicki. Chłopak wyciągnął paczkę papierosów z kieszeni, po czym włożył jednego do ust. Nie zdążył jeszcze odpalić swoją różdżką, kiedy nagle ta została mu wytrącona z ręki. Zanim jeszcze ogarnął co jest grane, siedział na krześle pod wpływem Expulso, w dodatku związany. No. Cudownie. Żyć nie umierać. Nie ma co. Ciekawy był, kto za tym wszystkim stał, kiedy jego oczom ukazała się Elsie. Nie kto inny. TO BYŁA ONA. CAŁA I ZDROWA. ALE PRZEDE WSZYSTKIM BEZPIECZNA. Zbyt wiele osób chciało jej zrobić krzywdę? O co kurwa chodzi?! Ktoś czyhał na jej życie? Zdrowie? A co ona komukolwiek mogła zrobić? Była serio jednym z najspokojniejszych ludzi, jakich znał. – Nikomu.. – powtórzył za nią bezwiednie, wzrok utkwiwszy w podłodze.- Nawet mi.. Nawet mi.. – powtórzył. Cóż Nie bardzo to rozumiał. Prawda, było przykro. W jakiś sposób też zabolało. No, ale. Rozumiał. – Mogłabyś się choć normalnie przywitać. Powiedzieć co u Ciebie, czemu zniknęłaś i tak dalej.. – zaczął swoje kazanie, a właściwie zaczął je zaczynać, kiedy ta szybko mu przerwała. Bo w końcu od tego zależało życie. Ich życie. Zaczynało się robić poważnie. A gdy wspomniała o tych wilkołakach , Lunarnych, czy jak im tam, chłopak lekko się skonsternował. Zdenerwował również. Cóż, dalej w końcu pamiętał to, co zrobili w pociągu. Nie tylko z El, ale i z innymi. Powitanie tego roku szkolnego było naprawdę straszne. No, może przesadzał, w każdym razie do najprzyjemniejszych nie należało. Nie tylko dla niego. A teraz.. po tym wszystkim miałby do nich dołączyć? Zaprzeczyć własnym ideałom? Roześmiał się jedynie. Głośno i wyraźnie. Tak, co by go ta Elsie usłyszała. Mało się nie popłakał.
- Wiesz.. Zabawna jesteś. I nie wiem, co zrobiłaś z moją Elsie, ale oddaj mi ją. – powiedział, patrząc wprost w jej oczy. Czy to była ona? Zapewne. W końcu, stała tutaj przed nim. To Elsie. Tylko.. że ktoś jej wyprał mózg. Najprawdopodobniej ten cały dowódca. Boże, a była tak wspaniałą dziewczyną. – W każdym razie, moja droga. Wróć do mnie. Tylko taka, jaką Cię zapamiętałem. A teraz z łaski swojej, zostaw mnie w spokoju. Dojdź ze sobą do ładu, nie wiem, ogarnij się. Ale pamiętaj jedno – za nic w świecie nie dołączę do tych psów. Rozumiesz? – rzucił, bardzo poważnie. – I jest mi cholernie źle, z tym, że zdradziłaś własne ideały. Czym Cię zmamili? Sławą? Pieniędzmi? A może czymś innym? W każdym razie. Na mnie nie licz. Dziękuje, postoję. – to było jego zdanie. Może powiedział je nieco za ostro. Cóż. Trudno. Taki już miał wyrobiony pogląd na temat tej całej organizacji. Że byli bandą terrorystów i nie tolerowali nikogo. Nawet siebie. – Niemniej, chętnie posłucham twoich argumentów. Bardzo mnie ciekawi, dlaczego akurat to ja zostałem wybrany. Przecież nie jestem na tyle wybitny, aby można się mną zainteresować.. – powiedział ze spokojem w głosie. Niech wie, że chcę rozmawiać. W końcu dialog to podstawa. Kto wie? Może jednak się ugnie? W zasadzie, to media tak nagłaśniały sprawę. No, a żeby sobie wyrobić pogląd na dany temat trzeba znać opinie obu stron, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   Wto Mar 25 2014, 19:47

Westchnęła ciężko, okrążając Ambroge'a i słuchając tego, co miał do powiedzenia. Zawiodła się na nim. Sądziła, że to inteligentny chłopak. Po tym, co jednak usłyszała, rozwiał jej wątpliwości. Był głupcem. Wolał wierzyć w jakieś podniosłe ideały, które były gówno warte. A tak naprawdę to nic. Były pyłem, prochem zaledwie. Czymś, czym można się było podetrzeć, ale najlepiej było je wyrzucić do śmieci. Czemu on tego nie rozumiał? Scarlett aka Elsie nie potrafiła tego pojąć. Szczególnie, że zmuszał ją do niecnych czynów, których chciała uniknąć ze wzgląd na pewną sympatię do Friday'a. Jednak zadanie jest zadaniem, musiała je wykonać. Złożyła wieczystą przysięgę. Ona zaś nie chciała zdradzić swoich zasad. Które przyjęła, wstępując do Lunarnych. Chciała przecież jak najlepiej.
- Już mówiłam, że nie mam czasu. Słuchaj mnie uważniej - ucięła temat, będąc niezadowoloną z przebiegu sytuacji. Powinien z nią współpracować. W końcu nie chciał, aby oboje zginęli? I to nieważne, iż nie wiedział, że to tak naprawdę Saunders. Wtedy z pewnością rzuciłby ją lwom na pożarcie.
- Gówno wiesz, Ambroge. Widocznie całe życie byłeś głaskany i nie rozumiesz problemów innych ludzi. Żal mi ciebie. Jesteś okropnym egoistą. Nie interesuje cię to, iż wydałeś wyrok nie tylko na siebie, ale też na mnie. Zmuszasz mnie do ostateczności - wyrzucała z siebie kolejne słowa, czując, że musi przejść do czynów, bowiem naprawdę nie miała dużo czasu. Ten gnał jak oszalały, niemalże czuła jego tykanie w głowie.
- Crucio - rzuciła w niego zaklęciem z nieswojej różdżki, patrząc spokojnie jak cierpi. Popełnił błąd. Ale miał szansę się z tego wyplątać. Niech tylko powie, że do nich dołączy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   Czw Mar 27 2014, 23:37

Zawiodła się na nim? No to ciekawie.. Nawet bardzo ciekawie. Tym bardziej ciekawie, że Elsie. Ta Elsie, którą znał, kochał, pamiętał.. nie. Ona nie powiedziałaby mu czegoś takiego. Ba! Ona nawet nie zgodziłaby się na to, żeby mu to zaproponować. Natomiast to, coś co przed nim stało, było zaledwie jej marną parodią. Nędzną kopią, jakimś totalnym wrakiem poprzedniej panny Sterling, która ośmieliła się znieważyć nie tyle jego osobę, co jego poglądy. On? Głaskany? Wychowywany pod kloszem? Tego nie można powiedzieć. Co było złego w tym, że miał takie, a nie inne zdanie na ten temat? – Ja jestem egoistom? – rzucił, słysząc te mocno raniące słowa. No owszem, czasem się zdarzało, ale żeby tak przez cały czas? Nie. Raczej słabo z czymś takim było. Przynajmniej na co dzień, jak mówię. I co? I Cruciatus? No dobra. Bolało. I to tak w chuj. Chłopak poczuł, jak jego ciało ogarniają kolejne bóle. Przychodziły tak jakby falami. Najgorsze było to, że każda kolejna była mocniejsza od poprzedniej. Uderzały w niego nie tylko ze zdwojoną siłą, ale i szybkością. Chłopak długo walczył ze sobą, w końcu jednak nie mógł się powstrzymać – Dość! – krzyknął! – Stop! – jedynie to mógł z siebie wykrztusić. To serio było nieprzyjemne. Najgorsze uczucie w jego życiu. A najstraszniejsze było patrzeć w oczy tej dziewczyny. To ona. Ona go torturowala. Ta sama niewinna skrzypaczka, którą spotkał na placu, podczas pożegnania z Japończykami, koniec wakacji. Ta sama osoba, której Lunarni wyrządzili krzywdę, teraz namawiała go, do dołączenia. O ironio.
- Zanim podejmę decyzję. Czy mogę o coś zapytać? – rzucił, zbierając oddech. Tak strasznie źle się czuł. Bolało go wszystko. Czuł też swój pot. Był dosłownie wszędzie. Na głowie, włosach, czole. Ból, wywołany tym zaklęciem był wprost nie do opisania. Może dlatego, chciał w jakiś sposób od niego uciec? Choćby nawet na chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   Nie Mar 30 2014, 23:51

Nie zważała więcej na Ambroge'a. Nie miała czasu. Eliksir miał niebawem przestać działać. Wywróciła więc jedynie oczami na jego pytanie. Tak, jest egoistą. Tak właśnie powiedziała. Wolała zająć się torturowaniem krukona, skoro nie wyraził chęci na to, aby dołączyć do jedynego, słusznego ugrupowania Lunarnych. I Scarlett podświadomie czuła, że już nie zechce dołączyć do nich. Dlatego musiała rzucić nań zaklęcie niewybaczalne. Spokojnie patrzyła, jak chłopak cierpi, choć wcale nie chciała sprawiać mu bólu. Nie dał jej wyboru po prostu. Nie mniej kiedy krzyknął, iż ma dosyć, wspaniałomyślnie zakończyła działanie cruciatusa. Widziała jednak, że nie ma na co liczyć, bo krukon był nieugięty i grał na zwłokę. Chciał pytać? O co? Kim jest? Albo pewnie o coś równie głupiego. Pokręciła z niezadowoleniem głową.
- Nie możesz - ucięła krótko, by w tej samej chwili unieść różdżkę. Musiała go zabić. Nie było innego wyjścia. Chwilę się wahała, jednak ostatecznie wzięła głęboki wdech. - Av... - zaczęła, kiedy nagle z tyłu coś huknęło, aż podskoczyła z przerażenia. Obejrzała się do tyłu, a wtedy zauważyła człowieka, który chyba spadł ze skałek niżej. Szybko oślepiła go jednym z czarów, a potem zgarnęła obie różdżki, by teleportować się w inne miejsce, zostawiając krukona samemu sobie.
Mężczyzna, który został oślepiony, wkrótce odzyskał zdolność widzenia. I kiedy usłyszał nawoływania Friday'a, oświetlił wnętrze jaskini swoją różdżką, a potem uwolnił studenta i zabrał ze sobą do świętego Munga na obserwację.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   Czw Wrz 11 2014, 15:35

Po lekcji transmutacji zastanawiała się nad tym czy napisać to wypracowanie, zazwyczaj nie specjalnie chciało jej się rozpisywać na tematy, które wymagały zasięgnięcia wiedzy w książkach lub na te które średnio ją interesowały. Po prostu miała inne, lepsze zajęcia jednak teraz tematem miała być animagia. Była nim więc bez problemu mogłaby napisać coś na ten temat bez zbytniego zastanawiania się. Poświęciła praktycznie większość swojego dotychczasowego życia aby się tego nauczyć, wysłuchiwała wykładów wujka a tak naprawdę sama opanowała tą umiejętność całkiem niedawno. Trwało to tak długo przede wszystkim przez to, że będąc jeszcze dzieckiem bywały chwile kiedy chciała zrezygnować z dalszej nauki, poza tym nauczenie się tego nie należało do rzeczy łatwych. Dla lepszego myślenia wybrała miejsce do którego dotarcie również wymagało wysiłku. Jaskinia zdawała się najlepszym miejscem do rozkmin, było tu zimno więc dla niej idealnie, a brak światła nie było problemem, w końcu od czego miała różdżkę? Gdy już znalazła miejsce w którym można było przycupnąć zabrała się do pisania. Opisanie kim jest animag nie zajęło jej długo, a druga część pytania najpewniej będzie się różniła od odpowiedzi innych. Otóż będąc animagiem choć z dość małym stażem mogła się nim nazwać. Po skończeniu pisania wyszła na zewnątrz gdzie spędziła jeszcze trochę czasu przyglądając się okolicy, następnie poszła do domu, a po końcowym ogarnięciu wypracowania wysłała je do nauczyciela.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Jaskinia w górach   

Powrót do góry Go down
 

Jaskinia w górach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Lodowa jaskinia
» Legion Aion
» Jaskinia Urszuli
» Smocza Jaskinia
» Jaskinia Jormunganda

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-