IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Górski strumyk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Górski strumyk   Wto 11 Sty 2011 - 17:52


Górski strumyk
Chodząc po górach można się natknąć na strumyk, płynący między skałami. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni woda jest przyjemnie orzeźwiająca, w połowie roku zimna. Niekiedy można dostrzec małe wodospady, jednak trzeba odpowiednio trafić. Jest ich stosunkowo niedużo, ale w połączeniu z pobliską roślinnością wyglądają bardzo urokliwie. Co nie znaczy, że wskazanie jest wpadanie do nich. To kończy się niemal zawsze źle. W okolicy strumyka można znaleźć wiele niezbyt często występujących roślin, będących składnikami przeróżnych eliksirów. Może więc warto czasami udać się na poszukiwania?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Wto 11 Sty 2011 - 18:13

Ruszyłem płynnie, na ugiętych nogach przeskakując płynnie z kamienia na kamień , pośrodku strumienia starając się utrzymać równowagę i balans ciała, na oblodzonych głazach. Tańczyłem z nożami powoli przypominając sobie utwór jaki grała Sigrid i tańcząc do jego rytmu. Trening pozwalał wyłączyć powoli kolejne zwykłe zmysły ciała i łączyć, splatać je w jedną precyzyjnie działającą maszynę. Czułem teraz , widziałem i słyszałem więcej niż przeciętny człowiek był by w stanie ogarnąć umysłem a moje ruchy cały czas przyśpieszały powoli stając się rozmazanymi seriami cięć i uskoków , będących figurami tego złożonego tańca śmierci.
To odludne choć urokliwe rzadko uczęszczane miejsce było idealne dla moich ćwiczeń
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pon 24 Sty 2011 - 14:25

O tym miejscu mówił Nataniel. Przynajmniej miałam taką nadzieję. W górskim strumieniu, ocienionym z każdej strony gęstym lasem tkwiły sporych rozmiarów głazy i kamienie. Tworząc w zakolach uskoki wodne i zdradliwe prądy. Teraz wszystko obsypane białym puchem i pokryte lodowymi naciekami sprawiało wrażenie bezgranicznej pustki i smutku. Otulona czarnym płaszczem musiałam sprawiać wrażenie jeszcze jednego cienia na brzegu, nierealnej istoty utkanej z mroku. Nie chcąc wpadać w jeszcze bardziej melancholijny nastrój zwinnie wskoczyłam na pierwszy kamień. Był śliski ale nawet w wysokich, sznurowanych butach dałam radę z gracją wykonać pełen zwrot i wskoczyć na jeden z większych głazów. Na tyle duży by móc na nim usiąść i czekać. Oczyściłam kawałek czarnego kamienia z śniegu i rzuciwszy na wolne miejsce zaklęcie rozgrzewające usiadłam. Zamknęłam oczy i oddałam się powolnemu uczuciu wyciszenia,kontrolowałam swój oddech stając się elementem otaczającego mnie świata. Pozostawało mi tylko czekać i mieć nadzieję, że w końcu przyjdzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pon 24 Sty 2011 - 22:42

No proszę ... Była na miejscu jak obiecała. Powoli cichutko wyszedłem z za skał i płynnie ześlizgnąłem się nie wydając dźwięku za plecy dziewczyny.Była niesamowita jak księżniczka lodu i zimy pośród swojego baśniowego ogrodu. Pozwoliłem jej odczuć swoją obecność, najpierw ruch w powietrzu charakterystyczny cichy oddech i spokojny krok.
Wiedziałem że kiedy była tak wyciszona nagły ruch mógł lub odgłos mógł wywołać u niej nagłą reakcje... A tego wolałem uniknąć, odezwałem się dopiero gdy wiedziałem że poczuła mnie za sobą...
- Cieszę się że jesteś Sigrid...
Ukląkłem przy niej delikatnie głaszcząc jej włosy ...
- Jak mogę ci pomóc?
Martwiłem się , wciąż pamiętałem jak niemal rozpadła mi się z rozpaczy w wielkiej sali .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Wto 25 Sty 2011 - 17:15

Zbliżał się powoli, słyszałam go doskonale. Każdy nienaturalny szelest odczuwałam niczym uderzenie, głośne klaśniecie bądź wystrzał. Był doskonale wyszkolony, mogłam to poznać po tym, że do pewnego momentu nie wydawał żadnych dźwięków, dopiero gdy mnie zauważył zaznaczył swoją obecność . Taktyczne posunięcie, uśmiechnęłam się w myślach.
Cieszę się że jesteś Sigrid..
Poczułam jak kładzie dłoń na moich włosach. delikatnie, jak gdyby chcąc uspokoić dziecko. Z czułością? Chyba tak.... nie chcę zapeszyć.
- Jak mogę ci pomóc?
Otworzyłam oczy i spojrzałam swoimi czarnymi w jego zielone.
Klęczał na przeciwko, a właściwie przybrał pozę podobną do klęczącej balansując na skraju kamienia ciałem.
- Zaproponowałeś mi naukę posługiwania się nożem . Prawda?
Chwila zastanowienia.
- Może zaczęlibyśmy lekcje?
Jego źrenice rozszerzyły się nieznacznie. Na ustach pojawił się uśmiech lekko podszyty rozbawieniem. Nagle przyszła mi na coś ochota, w oczach pojawiły się złośliwe iskierki. Nie czekając na jego rekcję nachyliłam się i przyłożyłam swoje usta do jego ust. Powoli, bez pośpiechu pocałowałam go cały czas obserwując jego reakcję spod wpółprzymkniętych powiek .
- Chyba, że miałeś na myśli zupełnie inne lekcje?
Wyszeptałam, a następnie popatrzyłam się z rozbawieniem na jego twarz i jeszcze lekko przymknięte oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sro 26 Sty 2011 - 11:42

Doprowadzała mnie powoli na skraj szaleństwa ... A ten pocałunek , długi namiętny nie pomógł mi poskładać myśli tylko jeszcze bardziej mieszał mi w głowie i uczuciach ... Oddałem rozkoszując się ciepłem jej warg i szybszym biciem serca, starając bezskutecznie ukryć blask uczuć bijących z moich oczu... Radość, smutek, porządnie, rozpacz,przyjemność i rozkosz oraz ten dziwny płomyk płonący gdzieś na wysokości serc odbiły się jak w lustrze, przez które mogła przez chwilę czytać moją dusze.
- Marne miejsce na cokolwiek innego niż trening (z uśmiechem spojrzałem na bystrą toń lodowatej wody i wysokie okalające strumień ośnieżone skały oraz liczne głazy wystające ponad wodę jak ten na którym siedzieliśmy ) No nie widziała za dużo i nie ładnie tak testować moje biedne zmysły. Moja typowa wredna osobowość wytworzona przez lata wróciła na swoje miejsce a na twarzy pojawił się szelmowski uśmiech.
-Choć z drogiej strony ( Figlarne błyski rozjarzyły moje oczy )
-Jeśli nam to nie przeszkadza...
Delikatnie pchnąłem ją na plecy i unieruchomiłem dłonie nad głową i pocałowałem ją namiętnie smakując smak jej warg i błysk lekkiego zdziwienia w oczach obserwując jej reakcje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sro 26 Sty 2011 - 20:51

-Jeśli nam to nie przeszkadza...
Robi się ciekawie. Delikatnie pchnął mnie na plecy i jednym ruchem unieruchomił mi nad głową ręce. Skłamałabym gdybym powiedziała, że ten gest mi się nie spodobał. Po plecach przeszły mi dreszcze, bynajmniej nie związane z otaczającym nas śniegiem… Zdziwiłam się gdy jego wargi gorąco przywarły do moich miękkich ust i zgniotły je w gwałtownym, namiętnym pocałunku. Przestał tylko na sekundę by po chwili ponownie mnie pocałować . Tym razem jednak powoli i delikatnie. Pocałunek był zbyt powolny i zmysłowy, rozbudzał we mnie płonący dotąd nikłym blaskiem ogień. Moja inwencja twórcza w tym momencie skazana była na niepowodzenie, bardzo mocno związane było to z unieruchomieniem moich rąk. Poddałam się chwili i całym swoim ciałem przyległam do smukłego ciała Nataniela. Powoli przestawałam rozsądnie myśleć. Zielonooki odczytał brawurowo moje intencje i już po chwili jego ręka powędrowała pod mój czarny golf. Chłodna dłoń na rozpalonej skórze wywołała kolejne dreszcze i mój mimowolny jęk. Chłopak delikatnie zaczął pieścić dłonią mój dekolt, schodząc powoli na jędrny brzuch. W tym samym czasie jego usta , teraz zaczerwienione przesuwały się w drobnych pocałunkach po mojej twarzy. Już po chwili mogłam poczuć delikatne ugryzienie w płatek ucha. Znowu odsunął się na chwilę i popatrzył mi głęboko w oczy. Jak przez mgłę dostrzegłam jego wyraz twarzy i zdałam sobie sprawę jak muszę wyglądać przygryzając z rozkoszy dolną wargę. Podjęłam tą grę, ale z jego lekko zaszokowanej miny mogłam wyczytać prócz pragnienia lekkie niedowierzanie. Raczej był pewny, ze go odtrącę i zrobię awanturę . Niedoczekanie.
- Mieliśmy ćwiczyć, ale chyba nie za bardzo nam to wychodzi. Prawda?
Szepcząc to uśmiechałam się spokojnie. Zdezorientowany puścił moje dłonie, ten jeden gest wystarczył bym to ja zwinnym ruchem przewróciła go na plecy obdarzając równocześnie namiętnym pocałunkiem. Teraz ja byłam górą i z niekłamaną przyjemnością patrzyłam jak powoli się podnosi i siada, niepewny mojej reakcji . Właśnie o to mi chodziło. Usiadłam mu na kolanach oplatając swoimi nogami jego biodra. Splotłam na jego karku swoje ręce i patrząc głęboko w oczy zadałam tylko jedno pytanie.
- Będziemy kontynuowali?
Spod moich półprzymkniętych powiek na światło dzienne przedzierały się niebezpieczne iskierki, podszyte głębokim pożądaniem.


Cholera nie mam pojęcia, czy pozwolą nam na więcej na tym forum. I tak byłam zbyt grzeczna....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Czw 27 Sty 2011 - 11:32

Tańczyła na moich zmysłach powoli doprowadzając mnie na skraj szaleństwa i jeszcze chciała kontynuować ? Z każdym jej pocałunkiem moje ciało coraz bardziej pragnęło kontynuować zabawę i zapomnieć się całkowicie w czarze jej ramion i smaku ust.
Gdy oplotła mnie swoimi nogami miałem już gdzieś co się dalej stanie a mój zdrowy rozsądek zasną gdzieś pogrzebany na dnie moich myśli ...
Bawiła się przednio tańcząc dłońmi po moich plecach szyi ... I ty się jeszcze pytasz czy będziemy kontynuować? Mroczny uśmiech rozjarzył moje oczy i twarz...
Zsunąłem z niej płaszcz uważając by nie wpadł do wody i powoli przyłożywszy ręce na wysokości jej pasa odchyliłem do tyłu jej ciało ... Jaka szkoda że nie założyła dzisiaj spódnicy... Ale cóż taka drobna niedogodność już po chwili słyszałem jej jęk zmieszany z odrobiną złości rozchodzący się dookoła skalnych ścian otaczających
parów. Nie śpiesznie wspinałem się dłońmi wyżej powoli rozpalając ją i odczytując jej pragnienia ...
- Więc jak
Wyszeptałem nachylając się nad uchem dziewczyny przerywając nagle wszystkie pieszczoty ...
- Kontynuujemy?
Powoli wracał mi rozsądek i świadomość że jeśli nie skończymy teraz zaraz jedno z nas lub oboje wyląduje w lodowatej wodzie rzeczki ...
- Wiesz kotek może dokończymy w jakimś wygodniejszym miejscu ? Co ty na to?
Moje oczy śmiały się patrząc z czułością i rozbawieniem spoglądając na minę na minę Sigrid

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Czw 27 Sty 2011 - 14:43

To, co robił rozpalało moje zmysły. Każdy dotyk powodował falę nowych doznań, paradoksalnie intensywniejszych od poprzednich.
- Wiesz kotek może dokończymy w jakimś wygodniejszym miejscu ? Co ty na to?
Otwarłam swoje oczy i z wyrzutem popatrzyłam się na chłopaka. Widząc jego minę zachciało mi się śmiać. Powstrzymałam się jednak, wyciągnęłam ręce odejmując go mocno i przyciągając do siebie .
- Obiecasz mi to?
Szepnęłam mu do ucha.
Nie czekając na odpowiedź sięgnęłam po swój płaszcz i z uśmiechem na ustach wstałam.
- Może zaczniemy ten trening.
Puściłam mu figlarne perskie oko by po chwili trzymać już w dłoni sztylet. Z zwinnością pantery przeskoczyłem z półobrotem na kolejny kamień. Odłożyłam płaszcz i już stałam gotowa do pozorowanej walki. Czarny golf i obcisłe czarne spodnie podkreślały moją smukłą figurę, zbytnio nie krępując ruchów . Niesforne włosy rozwiewał wiatr. Czekałam .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 28 Sty 2011 - 13:20

Wyprostowałem się spoglądając na dziewczynę z pod przymrożonych powiek ...
- Tak obiecuje Sigrid ...
Oczy zalśniły mi blaskiem gdy nasze spojrzenia spotkały się a usta rozchyliły się w tym dziwnym niepokojącym uśmiechu jaki czasem w niekontrolowany sposób pojawia się na mojej twarzy...
Sam nie ściągnąłem płaszcz i ruchem nadgarstka przywołałem nóż do ręki. Z lekkim ukłonem zaczęłam taniec. Postanowiłem sprawdzić co umie więc nie starałem się na razie hamować a jedynie starać jej nie zranić.
Niemal bez rozbiegu przeskoczyłem na jej kamień wyprowadzając pozorowane cięcie w
okolice lewego uda by zaraz zmienić kierunek cięcia atakując na szyję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 28 Sty 2011 - 15:45

W mgnieniu oka znalazł się przy mnie i wyprowadził cięcie w kierunku mojego lewego uda. Już miałam zablokować ale Nataniel szybko zmienił jego kierunek, teraz ostrze jak na zwolnionym filmie zbliżało się do mojej szyi . Miałam ułamek sekundy by coś z tym zrobić . W oczach zalśniła mi determinacja. O nie, może nie potrafię tak doskonale władać nożem, ale gimnastykę i akrobatykę mam w małym palcu. Odgięłam błyskawicznie plecy , srebrna klinga minęła moją skórę o milimetry. Wszystko trwało nie więcej niż setną część sekundy, miałam jeszcze trochę czasu na wykonanie pełnego salta w tył i wylądowanie na kamieniu niżej. Błyskawiczne złapanie równowagi, odpowiednie chwycenie noża i byłam w stanie na powrót popatrzeć w oczy swojemu nauczycielowi.
- Cholera, dobry jesteś.
Uśmiechnęłam się.
- Ale ja jestem zdeterminowana, możesz mi wierzyć.
Oczy lśniły niepokojącym blaskiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 28 Sty 2011 - 16:19

Odskoczyłem na sąsiedni kamień ... Miałem teraz jakiś obraz umiejętności dziewczyny...
- Wystarczy za wcześnie jeszcze na sparing kruczku...- Wiem już jak się ruszasz i jakie masz braki teraz popracujemy nad ich poprawą.
Schowałem swoje ostrze do pochwy na plecach i z powagą zmierzyłem determinację dziewczyny gotowej wydrapać mi serce nożem jeśli tylko zacznę kpić z niej teraz.
- Zaczniemy od prostych postaw i bloków. Jesteś zwinna i masz koordynację ale musimy cię nauczyć techniki ...
Oczy mi błysnęły gdy mówiłem te słowa wiedząc już co zamierzam. Podskoczyłem na kamień dziewczyny i delikatnie stanąłem za jej plecami.
- Powoli bez pośpiechu zaczniemy od prostych kat.Zacząłem prowadzić jej ruchy dłoni i kontrolować ruchy nóg. Jak w tańcu przeprowadzałem Sigrid przez wszystkie kombinacje ciosów ruchów i pchnięć czując niesamowitą lekkość jej ciała i zwinność kocich ruchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 28 Sty 2011 - 16:38

- Powoli bez pośpiechu zaczniemy od prostych kat.Zacząłem prowadzić jej ruchy dłoni i kontrolować ruchy nóg.
Kat? Jak przez mgłę mignęła mi twarz mojego kuzyna mówiącego coś o pięknie mugolskich sztuk walki. Uśmiechnęłam się do siebie gdy Nataniel, zaczął mi pokazywać podstawowe ruchy. Co chwila poprawiał ustawienie moich rąk, dłoni, nóg. Już po chwili zatraciłam się w ćwiczeniach, które łudząco przypominały mi swoją precyzją i delikatnością grę na moich ukochanych skrzypcach. Każdy ruch, był niczym muzyka, fragment przedziwnego tańca. Z każdą chwilą byłam coraz bardziej skupiona i całym swoim ciałem chłonęłam wiedzę. Mój mózg analizował każde poruszenie, zapamiętując je. Ta wiedza w przyszłości pewnie nie raz uratuje mi życie, co przy problemach mojej rodziny może być decydującym elementem przeżycia.
Skończyliśmy po trzech godzinach, niebo powoli przybierało barwę zmierzchu. O dziwo nie było mi zimno, a przecież nie miałam na sobie płaszcza. Popatrzyłam się na Nataniela. Nie było po nim widać zmęczenia, po mnie pewnie tez nie . Chociaż lśniące oczy i rozwiane włosy przeczyły światu, że spokojna Sigrid tym razem nie uciekła w góry grać.
- Dziękuję.
Podeszłam do chłopaka i pocałowałam go delikatnie.
- Kiedy kolejna lekcja?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 28 Sty 2011 - 16:51

Spojrzałem na dziewczynę z rozbawieniem w myślach wspominając jej ruchy dzisiejszego dnia i smakując jej pocałunek. Była znacznie zdolniejsza i bardziej utalentowana niż ja i czułem że jeśli zacznie regularnie ćwiczyć szybko mnie przewyższy. Mówi się że zdolna uczennica to najlepsza nagroda dla mistrza i była to prawda.Tańczyła z ostrzem i miała niesamowite poczucie rytmu. Ach jak chciałem móc z nią zatańczyć i poczuć czy potrafilibyśmy się zgrać...
-Kiedy tylko chcesz kruczku, jestem tu niemal co dziennie a zawsze mogę cie znaleźć w szkole.
Leniwym kocim ruchem stanąłem za nią delikatnie gryząc ją w ucho i obejmując w pasie. Jak ja nie chcę żeby ten dzień się kończył.
- Chodźmy trzeba wracać na zamek...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 4 Lut 2011 - 20:59

Naomi, tak ta zwariowana, zakręcona Naomi potrzebowała czasami samotności. Chciała najpierw pokręcić się po sklepach w wiosce, lecz uznała, że woli jednak spędzić to popołudniu włócząc się gdzieś dalej. Maszerowała tak w ciszy, sam na sam z własnymi myślami. Rzadko się jej to zdarzało, żeby przez dłuższy czas się nie odzywać. No, tak na prawdę mówiła prawie przez cały czas, gdy miała do kogo, a zawsze ktoś się znalazł.
Tak rozmyślając, uznała, że potrzebna jest jej przyjaciółka z prawdziwego zdarzenia. Nie kolejna ,,dobra znajoma" ale prawdziwa przyjaciółka.
Zawędrowała wreszcie nad górski strumyk.
Najchętniej by skoczyła na jeden z tych wystających, płaskich kamieni, ale jak wpadnie do wody, będzie niewesoło. Tak więc postanowiła rozejrzeć się za czymś na czym można by usiąść. Jest. Na swój cel wybrała stary pieniek. Wytarła do urękawiczoną (?!) ręką, usiadła i podparła brodę dłońmi. Siedziała sobie tak trochę, ale zaczynało jej się powoli nudzić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : Norwegia/Londyn
Galeony : -30
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 759




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Wto 15 Lut 2011 - 16:47


Idiota, idiota, idiota…. Jak mógł mnie unieruchomić. Pieprzony, bo już tak muszę powiedzieć zbawiciel. Uleczył moje rany na tyle, bym mogła się spokojnie pozbierać po zniwelowaniu skutków zaklęcia. Niemoc powoli opuszczała moje ciało. Klnąc na czym świat stoi rozejrzałam się po miejscu w jakie nas teleportował by po chwili znowu zniknąć z głośnym pyknięciem. Sporych rozmiarów głazy wzbudziły ciepłe wspomnienia. Spojrzałam na swoje udo, rana na szczęście nie była głęboka…
-Episkey
To zaklęcie powinno na chwilę ją zasklepić. Spróbowałam wstać. Bogu dzięki miałam jeszcze na tyle siły. Skupiłam całą swoją wolę by teleportować się do Hogsmeade. Resztą zajmę się później. Musiałam go znaleźć…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Nie 20 Lut 2011 - 14:03

Connie w taką temperaturę najchętniej wychodziła z ciepłego zamku i udawała się na przechadzkę do wielu przeróżnych miejsc. Mimo mrozu i siedmiu stopniu Celsjusza na minusie ona chodziła tylko w zarzuconej luźno na plecach męskiej bluzie z polarem. Oczywiście miała jeszcze na sobie czarne dżinsy i kozaki sięgające kawałek przed kolano. W ręce ugniatała kilka płatków śniegu, tworząc z nich malusieńką kuleczkę. Z drzew strącała sople - zarówno te mniejsze jak i te większe. Dzień wydawał się być inny niż wszystkie dotychczasowe. Możliwe nawet, że dzisiaj wydarzy się coś magicznego, na co nie mają wpływu zaklęcia ani eliksiry. Chciałaby wsłuchać się w szum strumyka, niestety ten nawet jeśli płynął to został zagłuszony przez mocny, lodowaty wiatr obijający się echem o wszystko, co napotkał na swojej drodze.
W końcu doszła do wody. Zrobiła niewielką dziurę w małej tafli lodu i wzięła na rękę trochę wody zmieszanej z płatkami śniegu. Oczywiście rzuciła również światłą teorię: "Zimne".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sro 23 Lut 2011 - 21:34

O czym teraz myślała? Otóż po pierwsze: "Jak cholernie jest zimno", po drugie: "Gdzie ja w ogóle idę, hę?" i po trzecie "Zjadłabym sobie czekoladę". Tylko te trzy rzeczy plątały jej się teraz po głowie. Opatuliła się szczelniej płaszczem i naciągnęła czapkę, ale na niewiele się to zdało. Na pytanie odpowiedzieć łatwo: przed siebie. Gdzieś, gdzie znajdzie kogoś, z kim mogłaby pogadać, o. Ale z drugiej strony... była przy jakimś strumyku. Komu, oprócz niej, chciałoby się wyjść w taką pogodę? Otóż nikomu. No dobra... nielicznym. A co do czekolady? Co się dziwić. Ktoś jej kiedyś powiedział, że ludzie pragną jedynie miłości, szczęścia i czekolady właśnie, ewentualnie świętego spokoju. Bardzo życiowe słowa, no.
No i szła sobie tak, i szła. Nuciła sobie jakąś mugolską piosenkę, co jakiś czas wpadała głębiej w śnieg. Ale kto by się tym przejmował? Ona na pewno nie. I proszę oto kogo ujrzała. Szanowną Conni we własnej osobie. Ale do cholery... po co ona grzebie w tej lodowatej wodzie? Ee... nieważne. Jej samej czasami zdarzało się robić dziwne rzeczy.
- Cześć - wyszczerzyła się, teraz już, do blondynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sro 23 Lut 2011 - 22:08

Nie usłyszała kroków, na puchatym śniegu nie odbijały się echem więc nic dziwnego, że zapatrzyła się w tę odrobinę wody, która dała radę płynąć w taki siarczysty mróz i kiedy nagle jakiś głos ozwał się obok jej ucha, podskoczyła jak oparzona. Odwróciła się gwałtownie i natychmiast położyła dłoń na kieszeni, w której trzymała różdżkę. Mając takich znajomych na jakich ją los skazał - czarnoksiężników i w ogóle, nigdy nie można byłoby być pewnym, że zza krzaczka nie wyskoczy ktoś, kogo wizyty mogłaby pożałować i przypłacić nawet śmiercią.
- To ty - Mruknęła niezbyt uprzejmie widząc dziewczynę, która to była córeczką kogoś tam od jej ojczulka. Nie miała pojęcia już nawet co łączyło ich ojców, a co dopiero czy powinna się miło zachowywać wobec nie. Zdanie biologicznego - w końcu ją wydziedziczył, taty miało dla niej zdecydowanie nikłe znaczenie, więc stosunki z Elliott mogła wypracować sama. Ale oczywiście jak to Connie, nie chciała mieć z nikim nic wspólnego jeśli to niekonieczne.
- Co tu robisz w taką pogodę? - Mogło się zdawać, że jej głos jest jeszcze zimniejszy niż to, co wskazywały teraz wszelkie termometry wystawione na dwór. Niech już sobie ta dziewczynka idzie... Chociaż, musiała jeszcze coś załatwić. Nadal była jej wdzięczna.
- Chciałam ci... - Zaczęła troszkę zakłopotana - Podziękować, że pomogłaś Namidzie jak byłam królikiem - Fuknęła pod nosem przypominając sobie te niemiłe chwile w ciele futrzaka. Wzięła między palce jeden kosmyk włosów. Może powinna powrócić do swojego naturalnego odcieniu? Tak chyba byłoby najmądrzej, przecież już się przed nikim nie ukrywa, choć lubi czasem samotnie posiedzieć i podumać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sro 23 Lut 2011 - 22:27

Zaczęła się kołysać na piętach. Nie ma co... zachowanie godne dziecka. No ale... przecież ona takowym pozostała, nawet w ciele nastolatki. I obiecała sobie, choć szczerze mówiąc - w obietnice już nie wierzyła, że ten jej wewnętrzny przedszkolak w niej pozostanie. Cokolwiek się będzie działo. A jednak... z każdą chwilą było go mniej. Niestety. Co wcale nie oznaczało, że podda się temu i nic nie zrobi. Wręcz przeciwnie. Będzie walczyć o tego dzieciaka do końca. Tak, tak. Do końca.
- A ja. - Skinęła głową, choć wcale nie musiała. Przecież to było oczywiste, no nie? Ona to ona i nikt poza tym. Ale wiedziała, o co Connie chodzi. Głupia nie była. Samą dziewczynę poznała... przez ich ojców bodajże. Co prawda oni nie byli do siebie pozytywnie nastawieni, ale to przecież nie przenosiło się z pokolenia na pokolenie. I padło właśnie bardzo dobre pytanie. Co ona tu właściwie robi w niepogodę.
- No... w sumie to sama nie wiem. Wyszłam na spacer i dotarłam tutaj. - Uśmiechnęła się, wzruszając jednocześnie ramionami. Poza tym... stoi i się gapi. A gapi się obecnie w niebo. Piękne było, jak zawsze zresztą. Nie ma co ukrywać, to jedna z cudowniejszych rzeczy, które ktoś tam na górze stworzył.
- Nie ma sprawy. Byłaś naprawdę słoo... - w porę ugryzła się w język - nieważne. A ty co tu robisz?
Aha! Czyżby dziewczyna nie przywykła do dziękowania komukolwiek. To tak samo jak ona, tylko że z przepraszaniem. Ale o tym innym razem. Co kierowało ją wtedy w SS? Obsesyjna Mania Ratowania Świata i sympatia do Namidy również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Czw 24 Lut 2011 - 9:23

Connie wyjęła rękawiczki z kieszeni. Od tego babrania się rekami w śniegu na prawdę zrobiło jej się zimno w dłonie oraz wiele innych części ciała, ale najbardziej w dłonie. Tam podobno najszybciej ucieka temperatura. Ubrała owe stare rękawiczki bez palców i objęła się. Pocierała palcami mocno o ramiona starając się trochę rozgrzać. Nie zabawi tu już długo. Nie tylko dlatego, że marzła, ale osoba, która mówi i to z uśmiechem zakłócała jej świątynie ciszy i złego spokoju.
- Na twoim miejscu nie wychylałabym czubka nosa poza Hogwart. Myślałam, że Gryffony są raczej ciepłolubne - Mruknęła sama nawet nie zauważając, że przeciąga ową rozmowę, chociaż chce ją jednocześnie zakończyć. Ślizgonka była skomplikowana nawet dla samej siebie.
- Mam nadzieję, że nie chciałaś powiedzieć słodka - Dodała z lekko agresją. No, ale cóż. Niedobra blond Connie najwyraźniej mimo swoich wad w ciele puchatych przyjaciół ludzi wyglądała prześlicznie... Co zdecydowanie nie znaczy, że kiedyś znowu będzie się chciała znaleźć w rękach wrogów jako zając.
- Musiała się wydostać z tych zaludnionych terenów. Samotność jest czasem lepszym przyjacielem niż ludzie... - Odpowiedziała jej cichutko i wstała, gdyż albowiem wcześniej była na klęczkach na tym śniegu. Otrzepała mokre spodnie. Miała nadzieje, ze się tym razem nie pochoruje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Czw 24 Lut 2011 - 21:18

Mróz wbijał w jej policzki tysiące malutkich igiełek. A przynajmniej tak się czuła. Mogła się też założyć, że pojawiły się na nich rumieńce. Uszy pewnie też ma czerwone. Ale kto by się tym przejmował, skoro świat jest taki uroczy? Nawet wiatr i śnieg nie zabierały mu uroku. A wręcz odwrotnie! Biały puch unoszony przez powiewy powietrza otaczały je atmosferą magii. Może właśnie dlatego, nie miała nic przeciwko zimie? Nie była to jej ulubiona pora roku, co to, to nie. Ale zawsze mogło być gorzej. Są przecież ludzie, którzy taką pogodę mają przez dwanaście miesięcy.
- A ja na twoim miejscu bym się uśmiechnęła - puściła jej perskie oczko. - Lubię spacerować i mam w głębokim poważaniu pogodę, jaka panuje na dworze. A jako Gryfon ci powiem, że owszem. Lubimy ciepłe miejsca, ale przecież nie tylko w takowych jest przyjemnie.
A przyjemnie jest wszędzie. Wiecie, najchętniej okręciłaby się wokół własnej osi i wystawiła język, żeby złapać spadające z nieba płatki. Ale się powstrzymała. Coś czuła, że Connie by się to nie spodobało. Zastanawialiście się kiedyś, czy powietrze może komuś szkodzić? Bo jej chyba właśnie szkodziło, o.
- Nie, skądże. - Uśmiechnęła się do dziewczyny. - Samotność dobrym przyjacielem powiadasz? Hmm... czasami nam jej potrzeba, żeby zrozumieć pewne sprawy.
Pokiwała ze zrozumieniem głową. I nagle ją olśniło.
- Przeszkadzam ci? - Ha! Była pewna, że po części tak jest, ale w sumie... chciała usłyszeć odpowiedź z ust Ślizgonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 25 Lut 2011 - 17:25

No, kiedy to Elliott była czerwona jak dojrzała i słodka truskawka w tym czasie Connie nadal była blada jak duch, albo jakiś wampir. Nie, wampir to złe porównanie. Akurat z tymi istotami zdecydowanie nie chciała mieć nawet odrobiny wspólnego. Już i tak za dużo się wydarzyło... Ale to nieważne.
- Czasem się uśmiecham, tylko rzadko ktoś zasługuje na to żeby to widzieć - Mruknęła coraz mniej zadowolona tym wszystkim. Właściwie nie powinna się tak wobec tej dziewczyny zachowywać. W końcu nie chciała aby zabawy ojca w młodości czy teraz miały jakikolwiek wpływ na jej krótkie życie. Może by się nawet polubiły, gdyby nie to, że naturalny instynkt każe unikać jej głupich puchonów, przemądrzałych krukonów i zbyt pewnych siebie gryffonów. W końcu jest ślizgonką - przebiegłą i jest jedyną z niewielu prawdziwych czarodziei czystej krwi od zarania dziejów.
Kiedy usłyszała jakże inteligentne pytanie "Przeszkadzam ci?" ledwo się powstrzymała, żeby nie zniszczyć pozorów i nie wybuchnąć śmiechem. Jaka spostrzegawcza dziewczynka. Długo jej zajęło dojście do tej tezy.
- Możliwe... - Powiedziała mimo wszystko zagadkowo i ucichła na kolejne minuty odwracając wzrok ku chmury w kształcie smoka i uchylając bardzo delikatnie kącik ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią 25 Lut 2011 - 21:59

Ona też wampirów miała dosyć. Spotkała takowego dwa razy w życiu i to jej w zupełności wystarczy. Wolałaby nie skończyć jako wysuszony kawałek mięsa, no. Taka była prawda. A już tym bardziej nie chciałaby się zamienić w jednego z tych krwiopijców. Dziękuje, ale postoi.
- Ach, no tak - pokiwała z udawaną powagą. - Uśmiech to rzecz wyjątkowa. Takim czymś nie można obdarować byle kogo.
Zaśmiała się cichutko, zakrywając usta dłonią. Ona uśmiechała się niemal bez przerwy, ale to kwestia charakteru. A Connie, jak na prawdziwą Ślizgonkę przystało, była zbyt zimna i dystyngowana, żeby robić to samo. A Elliott, jak na Gryfonkę przystało, aż przepełniona była ciepłem i odwagą.
No cóż... może i jej pytanie ie było zbyt inteligentne, no ale. Czasami już tak bywa.
- Cóż... trudno. - Uśmiechnęła się szeroko i wzruszyła ramionami. Oho, zauważyła to! Connie uniosła delikatnie kącik ust! Ha! Udało jej się. - Dlaczego? No wiesz... dlaczego jesteś po stronie czarnoksiężnika?
Przechyliła głowę na bok i przyglądała się badawczo dziewczynie. Wcale by się nie zdziwiła, gdyby ta uderzyła ją teraz jakimś zaklęciem i sobie poszła, ale ciekawość zwyciężyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob 26 Lut 2011 - 10:41

Connie również przeżyła spotkanie z wampirem, ale to miała już dużo głębsze zakorzenienie w jej życiu. Wiele się zmieniło od tego czasu, bardzo wiele. Rozpamiętywała czasami chwile z przeszłości, nawet te najbardziej bolesne, wtedy kiedy była w większej grupie i nie miała ochoty słuchać głupiej rozmowy o niebieskich migdałach i szczebioczących słodziuśko puchonek. Kiedy była sama najczęściej wyłączała umysł i przechodziła w stan pewnej medytacji. Oczywiście teraz nie może.
- Niezwykle wyjątkowa, jeśli się jest kimś takim jak ja... - Odpowiedziała poważnie, chociaż dobrze widziała tą udawaną powagę sytuacji oraz późniejszy śmiech. Może ta dziewczyna też powinna być puchonką? No, bo jak w innej sytuacji można mieć przez cały czas takiego banana na twarzy... Znaczy się uśmiech.
W pewnym momencie, kiedy już myślała, że da radę zignorować tą wkurzającą istotę usłyszała pytanie o jej przejście na "drugą stronę mocy". Potarła dłońmi o ramiona i spojrzała prosto na Elliott.
- Nie powinno cię to zbytnio obchodzić - Zaczęła dosyć agresywnie, ale po kilku sekundach ciszy westchnęła i ponownie zaczęła mówić.
- To nie do końca tak, że jestem po tej złej stronie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Górski strumyk   

Powrót do góry Go down
 

Górski strumyk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Szlak górski
» Strumyk w środku lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-