IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Górski strumyk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Górski strumyk   Wto Sty 11 2011, 17:52

First topic message reminder :


Górski strumyk
Chodząc po górach można się natknąć na strumyk, płynący między skałami. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni woda jest przyjemnie orzeźwiająca, w połowie roku zimna. Niekiedy można dostrzec małe wodospady, jednak trzeba odpowiednio trafić. Jest ich stosunkowo niedużo, ale w połączeniu z pobliską roślinnością wyglądają bardzo urokliwie. Co nie znaczy, że wskazanie jest wpadanie do nich. To kończy się niemal zawsze źle. W okolicy strumyka można znaleźć wiele niezbyt często występujących roślin, będących składnikami przeróżnych eliksirów. Może więc warto czasami udać się na poszukiwania?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 55
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 68
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13825-debride-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13856-debride-findabair#366725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13855-debride-findabair#366724




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Gru 31 2016, 15:29

- Nie, nie zgubiłam się - zdementowała plotki na ten temat z uśmiechem. - Po prostu podziwiałam widoki, trochę wolniej szłam i troszkę się spóźniłam, mam nadzieję, że nie czekałaś zbyt długo - zaczęła szkicować kontury gór przed nimi, śnieżną czapę, jaka je pokrywała, strumień bijący ze skał. Sięgnęła po gumkę i poprawiła kontur wody. Herbatka najwyraźniej Puchonce smakowała, na co Deb zareagowała szerszym uśmiechem.
- Oj przestań, czemu ktoś nie miałby ochoty się z tobą spotkać, jesteś pociesznym zwierzątkiem - skubnęła czubek nosa dwoma palcami w przyjacielskim geście. Chyba Puchoni mieli to do siebie, że raczej lubili kontakt fizyczny, nie stronili od tego by łaskotać przyjaciela, przytulić. Nie to co inne domy, zwłaszcza Ślizgoni, apodyktyczni, zimni, zamknięci w swoich skorupach.
- Herbata ziołowa, sama skomponowałam jej składniki - wyjaśniła i wtrąciła. - Zbierałam latem więc jest pewnie esencjonalna, zioła wtedy mają najlepszy smak - wyjaśniła. Znowu użyła gumki, bo znowu kontury nie wyszły tak jakby tego sobie życzyła. Cholera, dawno rysowała i wyszła z wprawy, przez co mogła tylko rysować, ścierać i próbować na nowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Nie Sty 01 2017, 21:14

-Nic się nie stało kochana, nie czekałam na Ciebie długo.-powiedziała z delikatnym uśmiechem na twarzy. Odgarnęła kosmyk kasztanowych włosów z policzka, po czym wetknęła go za ucho. Zacisnęła palce mocniej na kubku z gorącą herbatę. Puchonka wyjęła szkicownik i zaczęła szkicować widoki rozciągające się przed nimi.
-A no wiesz, każdy ma inne zdanie na mój temat. Nie każdy jest taki milutki jak Ty.-dodała po króciutkiej chwili patrząc na Deb. Pogłaskała ją delikatnie po czubku głowy i zaśmiała się cichutko. Kiedy jej towarzyszka zaczęła mówić o herbacie Sunny delikatnie przechyliła głowę uważnie jej słuchając. Herbata pachniała bardzo ładnie, była aromatyczna i wszystkie składniki były świetnie dobrane.
-Masz dobre oko do ziół. Herbata jest przepyszna.-stwierdziła obserwując jak Deb szkicuje. Upiła mały łyk herbaty i westchnęła bezgłośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 55
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 68
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13825-debride-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13856-debride-findabair#366725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13855-debride-findabair#366724




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pon Sty 02 2017, 15:23

Deb otuliła się szczelniej kurtką, bo zaczęło wiać niemiłosiernie. W końcu była w górach, tu zawsze wiało mroźnym, suchym powietrzem. Ręce jej nieco zgrabiały od tego, wyjęła rękawice i założyła. Ołówkiem naszkicowała linię lasu, pobliskie drzewa, które można było spostrzec i policzyć ich gałęzie.
- Dzięki - uśmiechnęła się do Puchonki na jej komplement. Dawno nie siedziała i rysowała. W takim miłym, cichym, spokojnym towarzystwie, brakowało jej po prostu się zamyślić, zawiesić, zatracić w czymś więcej niż ta cała proza życia. Każdy miał swoje problemy, nikt nikogo nie chciał słuchać, każdy dbał o siebie, a dziewczyny mimo, że nie mówiły do siebie zbyt wiele, czuła się wiele szczęśliwsza niżby miały marnotrawić czas na rozmowy o rzeczach nieistotnych. Takich jak ostatnio z siostrami. Bardzo żałowała tego co się stało, nie wiedziała nawet jak powinna przeprosić.
- Sun? - zagaiła licząc na to, że podsunie jej jakieś rozwiązanie. - Mam takie pytanie, właściwie prośbę - oderwała wzrok z nad szkicownika i spojrzała dziewczynie w oczy.
- Mam taką sytuację, że zraniłam osobę dla mnie bardzo bliską, nie wiem jak powinnam ją przeprosić, jakich użyć słów, może kupić jej coś ładnego? - podsunęła jakieś możliwe rozwiązania swojej sytuacji chcąc się poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pon Sty 02 2017, 21:48

Sunny siedziała spokojnie z nogami podkulonymi w kolanach. Popijała powoli gorącą herbatę i obserwowała jak Deb szkicuje. Sunny nigdy nie potrafiła szkicować, za to taniec wychodził jej świetnie. Lubiła tańczyć, ale już dawno tego nie roniła. Może powinna dziś spróbować? Jak wróci do domu? Hmm..musiała by to przemyśleć. To nie jest taka łatwa decyzja, wspomnienia..bolesne wspomnienia.
Po dłuższej chwili rozmyślania wróciła do teraźniejszości i spojrzała na swoją towarzyszkę, gdyż ta zaczęła mówić o swoich problemach. Nie przeszkadzało jej to. Kiedy ktoś zaczynał się zwierzać oznaczało to, zaufanie do drugiej osoby. Sunny odetchnęła głęboko.
-Słuchaj Deb..zranić to nie jest jednoznaczne słowo. Nie wiem w jaki sposób zraniłaś tą osobę, ale według mnie prezent na przeprosiny nie jest dobry. To znaczy jest, ale na początku powinnaś z nią porozmawiać. Tak od serca..no wiesz, wyjaśnić i powiedzieć prawdę. Dlaczego to zrobiłaś..-zaczęła mówić spokojnie, obserwując dziewczynę. -Musisz mówić od serca. Po prostu stań na przeciw tej osoby, zamknij oczy i mów z głębi siebie. Prosto ze swojego dużego, dobrego i kochającego serduszka. Jeśli to ktoś dla Ciebie bardzo ważny, ktoś komu na Tobie też zależy wybaczy Ci.-dodała i westchnęła cichutko. Upiła mały łyczek herbaty i wróciła wzrokiem do koleżanki. -Jeśli chodzi o prezenty, to możesz tą osobę gdzieś zabrać. Na przykład ciastko i gorąca czekolada?-zaproponowała zaciekawiona uśmiechając się delikatnie. Sunny nie była za dobra w dawaniu rad, ale miała nadzieję że pomogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 55
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 68
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13825-debride-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13856-debride-findabair#366725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13855-debride-findabair#366724




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Wto Sty 03 2017, 12:04

Szkicowała cały czas jej słuchając dodawała wstępnie cienie na kartkę. Milczała, miała jak zawsze rację, we wszystkim co mówiła. Potakiwała głową z każdym słowem Sunny.
- Pokłóciłam się z siostrą, w sumie mi się wydawało, że to nic takiego, ale ona to źle odebrała - wyjaśniła Puchonce. Nalała sobie herbatki, odłożyła notatnik siadając twarzą do swojej rozmówczyni. Wtuliła dłonie w ciepły kubeczek z którego intensywnie uchodziła para wijąca się niczym węże. Dmuchnęła w powierzchnię cieczy tworząc małe zmarszczki na dawniej gładkiej tafli. Upiła łyczek mrużąc oczy. Była faktycznie dobra.
- Chyba ją zabiorę do Miodowego Królestwa lub do cukierni w miasteczku, ale dość o mnie - zadecydowała Deb i podniosła głowę ku chmurom. Było szaro, nie znać było ani skrawka lazurowego, czystego nieba. - Powiedz co tam u ciebie? Poznałaś może kogoś ciekawego? - zagaiła do niej wesoło. Oczywiście, że miała na myśli jakiegoś chłopaka, przynajmniej bliższego przyjaciela. Oczy Deb zapłonęły żywiołową ekscytacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Wto Sty 03 2017, 13:38

Kiedy Deb zmieniła temat Sunny westchnęła cichutko. No tak, faceci. Mogła się tego spodziewać. Jak to na dziewczyny przystało powinny plotkować o facetach, fryzurach i u braniach.
-No więc..nie do końca. -powiedziała spokojnie i wywróciła oczyma. Upiła maleńki łyk herbaty i spojrzała na swą towarzyszkę.
-Nie ma nikogo, kto by mnie zainteresował.-przyznała i ponownie westchnęła. Ponownie upiła mały łyk herbaty.
-A Ty? Poznałaś kogoś? Hmm..jestem bardzo ciekawa.-zadała pytanie z zaciekawieniem na twarzy. Uśmiechnęła się delikatnie do Deb. Była ciekawa czy jej przyjaciółka znalazła kogoś odpowiedzialnego. Może Sunny sprawdzi tego faceta, jeśli Deb jakiegoś ma. Co jeśli facet okaże się nieodpowiedzialny? Co jeśli ją skrzywdzi? Sunny musiała coś z tym zrobić. Nie wybaczyła by sobie gdyby Deb była smutna przez jakiegoś faceta.





z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią Lut 03 2017, 21:20

Scorpiusowi zdarzało się zapuszczać w góry, choć zdecydowanie nie wyglądał na takiego, który by chodził w takie miejsce. Było tutaj wyjątkowo cicho i nigdy nie zdarzyło się mu tutaj nikogo spotkać - i chyba właśnie za to, tak bardzo lubił to miejsce. 
Wybrał się tam w popołudnie, choć - jak to w zimie - i tak było już ciemno. Miał ostatnio dość dużo na głowie, a takie miejsce było idealne do przemyśleń. Dotarł do strumyka, wokół, którego zawsze rosło pełno ciekawych roślin - tym razem jednak wszystkie zdążyły już zniknąć pod białym puchem. Jedynym źródłem światła była jego różdżka, której koniec blado świecił za pomocą zaklęcia "Lumos". Przysiadł na jakimś większym głazie, nie zważywszy na to, czy jest potwornie zimny. Powinienem jechać wreszcie do domu? Nie, ojciec na pewno się wścieknie... Co mam zrobić z moją siostrą? Jest definitywnie za młoda, by odwalać takie akcje, jak ostatnim razem, a to co jej mówię, ma kompletnie gdzieś. Jak mam do niej dotrzeć? No i co z Andreą? Dawno już się z nią nie widziałem... A mam obawy, że coraz bardziej zaczyna mi na niej zależeć. 
- Nox - szepnął, a następnie blade światełko zgasło. Z kieszeni wyjął paczkę papierosów i wyjął jedną fajkę, a następnie zapalił. Siedząc na tle księżyca było zaledwie widać delikatny zarys jego ciała i twarzy oraz mały, żarzący się pomarańczowy punkt, który bezustannie zbliżał się do jego ust i opadał niżej. Nie zdziwiłby się, gdyby ktoś teraz na niego wpadł, w końcu było bardzo ciemno, jednak nie sądził, że ktoś może się tutaj szwendać, na dodatek o takiej porze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią Lut 03 2017, 22:30

Od dawna nie miała wizji. To znaczy, miała, ale część z nich skutecznie blokowała, co odbijało się zarówno na jej zdrowiu psychicznym, jak i fizycznym. Nie spała po nocach, mało jadła i coraz więcej piła kawy dobijając to wszystko papierosami. Niszczyła się na własne życzenie, a to dlatego, że chciała omijać wizje związane z Danielem, Scorpiusem i kilkoma innymi osobami.
W dniu dzisiejszym była po dwudniowym mini-maratonie bezsenności, więc była dość rozdrażniona i jednocześnie osłabiona. Nie wiedziała też co jej strzeliło do głowy, żeby wybierać się na spacery po lasach Hogsmeade. Po prostu... czuła taką potrzebę. Być może gdyby nie blokowała wizji i zwyczajnej intuicji, to by wiedziała, a tak szła przed siebie. Nie użyła różdżki, by oświetlić sobie drogę uznając, że idzie ścieżką, więc nie spotka jej nic złego.
Do czasu.
W pewnym momencie chyba zakręciło jej się w głowie od nadmiaru świeżego powietrza lub ze zwyczajnego zmęczenia organizmu, co poskutkowało tym, że zahaczyła stopą o wystający z ziemi - a skryty pod białym puchem - korzeń. Wywróciła się idealnie w wyrastające tuż obok krzaki, wplątując się w nie włosami i ubraniem. Całej sytuacji nie miała siły komentować i rzucać przekleństwami na głos, zamiast tego postanowiła się wydostać z opresji, jednak gdy dotknęła nosa poczuła coś mokrego i jak się okazało - czerwonego, co dostrzegła ledwo w panującym półmroku. Zapomniała o tym, że czasami blokowanie wizji osłabiało ją na tyle, że po prostu zaczynała lecieć jej krew z nosa. Nie przejęła się tym jednak tak bardzo jak mokrymi ubraniami i bolącą stopą, którą prawdopodobnie skręciła, ale wyłączona na wszelkie bodźce nie zwróciła na to uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią Lut 03 2017, 23:50

Z zamyślenia, wyrwał go hałas. Usłyszał, jakby niedaleko niego coś łaziło po krzakach. Od razu pomyślał, że to zwierzę, jednak później stwierdził, że warto by sprawdzić, co tam się dzieje. Zgasił niedopałek, wyjął różdżkę i zaklęciem sprawił, by ta znów zabłysła oślepiającym światłem. Wstał z kamienia, na którym cały czas siedział (i przez który nie czuł dolnych kończyn swojego ciała) i zwrócił się w kierunku hałasu. Nie musiał długo iść, by zobaczyć, że ktoś jest w tych chaszczach... i ewidentnie nie jest to zwierzę. Podszedł bliżej, ciągle z uniesioną w górze różdżką, by oświetlać sobie drogę. Zauważył dziewczynę, tak dla niego charakterystyczną, że nie sposób było mu ją pomylić z kim innym - nawet w panującym naokoło półmroku.
- Andrea? - spytał cicho i podał rękę dziewczynie, by wstała. - Wszystko w porządku? - spytał odrobinę zatroskanym głosem, wpatrując się w jej mokre ubrania i lecącą z nosa krew. Pospiesznie wyjął z kieszeni jakieś chusteczki i wytarł krew z jej łuku kupidyna, która zaczęła już powoli zasychać. Widząc, że dziewczyna ledwo co stoi na nogach, wpadł na pomysł, żeby wziąć ją na ręce, jednak uprzednio zamierzał zrobić coś z jej ubraniami.
- Silverto - szepnął, celując różdżką w ubrania dziewczyny, po czym te natychmiast wyschły. Wcisnął jej swoją różdżkę, która nadal świeciła i wziął ją na ręce. Trochę się obawiał, bo teren tutaj nie był na tyle równy, co w innych miejscach, jednak wiedział, że jeśli będzie ostrożny, nic się nie stanie. Wygląd Andrei trochę go zmartwił, więc chciał jak najszybciej sprawić, by ta gdzieś spoczęła.
- Oświetlaj mi drogę - rozkazał, wpatrując się uważnie w to, gdzie stawia kroki. Dziewczyna pachniała kawą i fajkami, czyli zupełnie tak jak on, jednak zdziwiło go to. Wychudzona, na wyczerpaniu, z ogromnymi workami pod oczami - ewidentnie coś u niej nie grało i nie dało się tego ukryć. Chciał się dowiedzieć, co się z nią dzieje, ale teraz najważniejsze było, żeby znalazła się w jakimś ciepłym miejscu i mogła wytchnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Pią Lut 03 2017, 23:59

Najbardziej w całej tej sytuacji martwiła się o swoje włosy. Naturalne i zdrowe, których nie miała ani zamiaru ścinać ani farbować na inny kolor, teraz wplątane były w gałązki, co bolało przy każdej próbie podniesienia się. Dlatego ucieszyła się nawet, kiedy Scorpius nadszedł z odsieczą, chociaż unikała go od ich ostatniego spotkania i małego incydentu w jego mieszkaniu.
- A wygląda, żeby było w porządku? - spytała, jednak w jej tonie nie dało się wyczuć żadnych emocji. Ot, rzucone w eter nic nieznaczące słowa, które wypowiedziała szybciej, niż przetworzyła zadane pytanie. Pozwoliła chłopakowi "wyciągnąć" się z krzaków, wysuszyć ubrania i wytrzeć nos, ale spokoju nie dawała jej kostka, która teraz z kolei zaczęła dawać o sobie znać. Nic nie powiedziała, bez słowa biorąc różdżkę w dłoń i oświetlając chłopakowi drogę.
- Znowu jesteś moim wybawcą - odezwała się w pewnym momencie wędrówki półszeptem, opierając głowę na jego ramieniu. Jakiś czas później dotarli do otwartej polanki blisko strumyka, gdzie Angielka usiadła na kamieniu. Zdjęła but, podwijając nogawkę spodni i wpatrując się w spuchniętą kostkę. Postanowiła, że poradzi sobie z tym sama, dlatego wyjęła różdżkę, machnęła nią kilka razy wypowiadając odpowiednie zaklęcie a potem ubrała ponownie but.
- Co ty tu robisz? - uniosła niechętnie wzrok na chłopaka, chociaż w półmroku i tak ledwo go widziała. Wiedziała, że nie puści jej, a tym bardziej nie puści jej bez rozmowy i kilku słów wyjaśnień, co w ogóle nie przypadło dziewczynie do gustu. Nie miała najlepszego nastroju na takie rozmowy, ani na rozmowy same w sobie, więc większość czasu po prostu milczała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 08:20

Nie zalewał jej falą pytań, bo od razu wyczuł, że ma jakiś niekoniecznie dobry humor. No i nie zauważył, żeby ta była zadowolona z tego, że go widzi, pomimo tego, że tylko jej przecież pomógł.
- Mogę już zawsze nim być - powiedział półgłosem, spoglądając z góry na Andreę, jednak szybko przeniósł wzrok z powrotem na ścieżkę. Droga poszła im sprawnie i bez żadnych nowych przygód, więc gdy dotarli do otwartej polanki blisko strumyka, skąd przyszedł uprzednio, odetchnął z ulgą. Posadził dziewczynę na kamieniu i zarejestrował, źe chyba coś zrobiła sobie w nogę. Już leciał jej z pomocą, jednak ta dała sobie radę sama. Wyglądała na zmęczoną, czymś zakłopotaną i jakby wcale nie obchodziło jej towarzystwo Scorpiusa. Podszedł bliżej skały, na której siedziała i zaczął wpatrywać się w Ślizgonkę.
- Powinienem zadać ci to samo pytanie, zupełnie jak jeszcze wiele innych - powiedział, ciekawy tego, co dzieje się u niej i jak się ma. A miała się na pewno źle, zwłaszcza, że wyglądała na wyniszczoną - fizycznie i psychicznie. Gdy tak na nią spojrzał widział, że dziewczyna ma jakieś problemy, z którymi nie może się uporać. Bardzo chciałby jej pomóc, ale nie wiedział jak i w jakiej sprawie. Cały czas milczał i myślał o tym, jak bardzo chciałby się dowiedzieć o co chodzi, pocałować ją i pomóc rozwiązać problem. Kucnął przy kamieniu i spojrzał na nią z ukosa.
- Co się dzieje? - zapytał w końcu, z nadzieją, że Andrea zdradzi mu wszystko, a ten będzie mógł jej jakoś pomóc. Wyjął niewielki kawałek gałązki z jej włosów i uśmiechnął się do niej, ale nie był pewien, czy w ogóle teraz na niego patrzyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 11:10

Andrea nie lubiła takich sytuacji i rozmów, więc czuła się bardzo nieswojo. W zasadzie to sama nie wiedziała czego chce: z jednej strony chciała tego chłopaka, lubiła go, może nawet coś więcej, z drugiej jednak coś ją blokowało. I te plotki... zdawała sobie sprawę z tego, że byli do siebie podobni, tylko ona od bardzo dawna nie zrobiła żadnej głupoty.
- Nic się nie dzieje. Poszłam na spacer i się potknęłam - skłamała gładko, rozglądając się po okolicy. Wszystko po to, by na niego nie spojrzeć. W końcu jednak ugięła się, unosząc wzrok na chłopaka.
- Po prostu się nie wyspałam - dodała. Nie wspomniała o blokowaniu wizji, co doprowadzało ją powoli do obłędu, ani o tym, że widziała jak barman Trzech Mioteł wychodzi z jakąś panienką, choć nie była pewna czy widziała to naprawdę czy w śnie. Spoglądała na niego, zastanawiając się jak najmniej boleśnie przekazać mu tę informację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 16:48

Scorpius też nie lubił niewygodnych pytań, ale tym razem je zadawał, bo zwyczajnie się martwił. Jeśli mógł jej jakoś pomóc, to bardzo chętnie by to zrobił, ale musiał przecież znać jej problem. A o plotkach, które od kilku dni o nim krążyły był świadom, jednak jak zwykle miał to gdzieś. W końcu, nie musiał się nikomu tłumaczyć. Właściwie, nie uważał, że musiałby się z czegokolwiek tłumaczyć.
- O tym wiem.- Zmarszczył brwi i zastanawiał się, dlaczego Andrea nie chce mu powiedzieć, o co chodzi. Od razu poznał się na tym, że nie mówi prawdy, zwłaszcza, że kiedy był młodszy bardzo często kłamał i to nawet w błahych sprawach. 
"Po prostu się nie wyspałam? Wyglądała, jakby raczej nie spała od kilku nocy. Ze jej twarzy wyczytał, że chyba się czymś martwi, lecz nie był tego pewien. Nie był tak wspaniałym obserwatorem, jak Ślizgonka.
Dopiero teraz zwrócił uwagę na to, że jest potwornie zimno i z ust obojga wydobywa się para. On nie dbał o to, czy może zachorować, ale nie chciał, by dziewczynę złapało jakieś paskudne przeziębienie. Jak zawsze, był ubrany na czarno - miał czarny t-shirt z małym i minimalistycznym nadrukiem oraz jakąś bluzę zapinaną na zamek błyskawiczny. Zaskakujące i tak jest to, że on nie ubierał się ani trochę odpowiednio do panującej pogody, a nadal ani razu nie był przeziębiony. Chyba był wyjątkowo odporny. Do czasu. 
- A mnie się zdaje, że to coś więcej niż jedna nieprzespana noc. - Nie chciał jej tak zadręczać tymi pytaniami, ale skoro było u niej coś nie tak, chciał się dowiedzieć, z jakiego powodu. Nawet jeśli okazałoby się, że jej słaby stan to wina Scorpiusa, on zwyczajnie by się wycofał, mimo, że byłoby to dla niego trochę bolesne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 17:18

Angielka przetarła dłońmi twarz, wsuwając je po chwili do kieszeni. Było jej trochę zimno, ale póki co nie do tego stopnia, by się trząść.
- Przecież mówię, że nic się nie dzieje - powiedziała ponownie, zniecierpliwiona całą tą sytuacją. Podniosła się z ziemi, otrzepując ubranie a potem spoglądając na chłopaka. A może powinna była mu powiedzieć? W sumie, gdyby ciut skłamała, ale dla dobra ich obojga, to uznałaby to za dobre rozwiązanie. Nie wiedziała tylko czy chłopak jej uwierzy, ale ostatecznie postanowiła spróbować.
- Trochę męczy mnie moja przypadłość. Ale to nic, za jakiś czas się wszystko unormuje - wyjaśniła spokojnie, wiedząc, że to dopiero początek ich super-poważnej rozmowy.
- Widziałam cię ostatnio z jakąś panienką, więc oszczędźmy sobie te uprzejmości - westchnęła, odwracając wzrok. Jej ton wciąż jednak nie wyrażał zbyt wielu emocji. - Nagroda pocieszenia, co? - jeśli chodziło o wbijanie szpileczek i niekoniecznie sprawdzanie informacji, była w tym mistrzynią.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 18:10

- Ale jakby się działo... to byś mi powiedziała, prawda? - spojrzał na nią. Sądził, że przez to, jak już zdążyli się poznać, Andrea będzie mu ufać, ten jednak odniósł inne wrażenie. Ale spokojnie, będzie miał jeszcze wiele okazji, by zdobyć to zaufanie. A przynajmniej tak mu się zdawało. Przecież, sprawy między nimi mogły się różnie potoczyć. 
- Okej... jak coś, to dawaj znać, może dam radę ci jakoś pomóc - powiedział, znów zwieszając wzrok na Andrei. Przynajmniej coś mu powiedziała... Strasznie stresowały go takie pseudo poważne rozmowy, bo nigdy nie wiedział co ma zrobić, jak się odezwać. Włożył ręce do kieszeni i zaczął wpatrywać się niebo. Było przepiękne nocą - rozgwieżdżone, a księżyc świecił intensywnym blaskiem. 
O jakiej znów panience ona mówiła? Z nikim ostatnio się nie spotykał, ani nie widywał, nie chodził też do klubów, ani na imprezy. Można powiedzieć, że weekendy spędzał dość spokojnie i raczej niestandardowo (jak na niego). W końcu, przypomniał sobie o Vittori, z którą się całował... ale był kompletnie pijany. Zresztą, nie ustalili pomiędzy sobą, w jakiej relacji są, więc nie powinna być na niego ani trochę zła, zwłaszcza, że ona sama też unikała go, jak ognia. Mimo tego, poczuł się głupio i czuł, że w mniejszym lub większym stopniu spierdolił, to co było pomiędzy nim, a Andreą. Zakłopotany, przetarł dłonią twarz i w końcu się odezwał: 
- An, kurwa... - spojrzał na nią z góry, jednak widział, że dziewczyna unika jego spojrzenia. - Nie rozumiem, dlaczego masz do mnie pretensje  - dodał, na jej uwagę o "nagrodzie pocieszenia". Przecież nie byli parą ani nic w tym rodzaju. Tamten jeden raz był zapewne pierwszym i ostatnim, więc nie było się nad czym rozwodzić.  Znów wyjął fajki i zapalił jedną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 18:30

Na początku myślała, że się przesłyszała a potem uświadomiła sobie, że najprawdopodobniej stała się ofiarą swoich własnych gierek. Kurwa. Fakt faktem nie ustalili w żaden sposób co między nimi jest, ale wydawało jej się, że po ostatnim spotkaniu wszystko zmierzało ku jednemu. Jak widać się pomyliła. Stojąc teraz jak słup soli, patrzyła przed siebie z wyjątkowo głupim grymasem.
- Czyli byłam tylko jedną z panienek na chwilę. Wszystko jasne - powiedziała nagle, odwracając się w stronę chłopaka. Dopiero teraz dało się dostrzec w niej jakiekolwiek emocje, chociaż nie należały one z pewnością do najmilszych. Andrea nie miała jednak siły się kłócić, dyskutować, krzyczeć czy po prostu uderzyć Scorpiusa.
- Wiesz co, Scorp? Myślałam, że nie różnimy się od siebie w tych kwestiach. Ty olewasz dziewczyny po jednej nocy, ja się bawię chłopcami i nie przywiązuję do nich a jednak myślałam, że między nami jest trochę inaczej. I to jest właśnie ta cholerna różnica, bo ja to potrafiłam wyłapać, ale najwidoczniej się pomyliłam. W każdym razie, miło było, powodzenia w życiu... czy coś tam - machnęła ręką, odwracając się na pięcie i kierując w stronę, z której przyszli. Nie chciała dłużej się tutaj znajdować, ani tym bardziej w jego otoczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 18:56

Wyszedł na totalnego chuja, któremu na niej nie zależy, choć wewnętrznie czuł całkiem co innego. Odrzucał od siebie tę myśl, bo wiedział, że nie nadaje się do takich rzeczy i chyba przez całe życie będzie skazany na przelotne romanse. Bratem i przyjacielem był dobrym, ale synem i chłopakiem beznadziejnym. 
- Kurwa, nie ustalaliśmy, co jest pomiędzy nami - powiedział, jednak dość marnie to brzmiało. Był totalnie wkurwiony, ale i po dziewczynie widział, że zaraz nerwy jej puszczą, uderzy go, albo przynajmniej nakrzyczy. 
- Sądziłem, że nic do mnie nie czujesz i masz na mnie totalnie wyjebane! - powiedział oburzony. Gdyby on miał na nią totalnie wyjebane, nie widywałby się z nią codziennie, nie zapraszał na kawki i nie poznawał choć trochę. Wystarczyłaby jedna, może dwie imprezy, trochę alkoholu, gierek ze strony obojga, a na pewno do czegoś pomiędzy nimi doszło. - Hej, czekaj! - krzyknął, wypuszczając z siebie spory kłąb pary. Było naprawdę zimno. Zgasił papierosa, którego nie zdążył jeszcze do końca wypalić i ruszył za Andreą. Złapał ją za rękaw i zaciągnął tak, by opierała się plecami o drzewo. Oparł jedną rękę o pień drzewa, żeby dziewczyna znów nie zamierzała mu uciec. 
- An, kuźwa, chyba nie sądzisz, że wtedy kłamałem? Ja naprawdę bardzo cię lubię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 19:09

Och. Kobiety już takie były. Skomplikowane, niezdecydowane, nienormalne. Nigdy nie widziały czego chcą, chociaż usilnie próbowały wmówić wszystkim, że się mylą. A nawet jeśli były takie, które wykluczały z każdą powyższych cech to jeszcze Angielka ich nie spotkała w swoim osiemnastoletnim życiu. Sama prezentowała typ, który - gdy tylko traci grunt pod stopami - odwróci kota ogonem i postawi się w roli ofiary.
- Masz rację, teraz wszystko stało się przeze mnie. Tak, tak, to ja cię olałam a ty przypadkiem ups, wpadłeś pani między nóżki - pokręciła głową z niedowierzaniem, ożywiając się nagle. Nawet jeśli przed chwilą była tylko w połowie przytomna, tak teraz zaczęła odzyskiwać siłę, żeby kogoś udusić. Zresztą, po krótkiej chwili namysłu nie wiedziała czego ona tak naprawdę wymagała od Scorpiusa. Jeśli nigdy nie przywiązał się do nikogo emocjonalnie, to teraz w jego mniemaniu wszystko było albo białe albo czarne, bez zbędnych odcieni szarości pomiędzy.
- Nawet nie wpadłeś na pomysł, żeby się do mnie odezwać. Co, może sowa zgubiła trop, co? - nie podejrzewała, że za nią pójdzie. Chciała odejść, zrozpaczona i z sercem pełnym bezgranicznego smutku i złości, gdy chłopak jednak złapał ją za rękaw i przyparł do drzewa, spojrzała nań odruchowo. Była co prawda obrażona i zdenerwowana, ale ta jego stanowczość...
- Skończ już pieprzyć. Gdyby tak było, to ta sytuacja wyglądałaby trochę inaczej. Nikt na siłę cię do niczego nie zmuszał - nie próbowała się wyrwać, bo wiedziała, że nic jej to nie da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 19:23

- Do niczego między nami nie doszło... Tylko się całowaliśmy. - Właściwie nie wiedział, dlaczego zaczął się jej tłumaczyć. Może dlatego, że poczuł się naprawdę źle z faktem, że właśnie Andrea spisuje go na listę straconych lub wrogów. On nie chciał, żeby ich znajomość tak się zakończyła. Ostatnimi czasy naprawdę sporo o tym myślał, a to, że przelizał się z Vittorią chciał pominąć w ich relacji, jednak Ślizgonka skądś o tym wiedziała. Przez to wszystko, Andrea znów tryskała energią, widać było, że jest nabuzowana. 
- Dużo pracowałem, miałem sporo na głowie... Zresztą, nie chcę nic mówić, że to ty cały czas mnie unikałaś! - powiedział, próbując jakkolwiek wybrnąć ze swojej słabej pozycji w dyskusji. 
- Nawet nie jesteśmy razem, więc nawet teraz nie udawaj, że jakkolwiek ci na mnie zależało, bo wiem, że tak nie było. - powiedział, pocierając wolną dłonią o nos. Zmienił ton głosu i dodał cicho - I chyba kurwa już nie będzie, bo spierdoliłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 19:36

Gdyby chociaż trochę myślała trzeźwo, to wyłapałaby, że teraz sytuacja odwraca się na jej niekorzyść a Scorpius rozgrywa dokładnie jej karty, świadomie lub nie do końca.
- Wysłanie listu to pięć minut - wtrąciła jeszcze, wyraźnie zdziwiona jego kolejnymi słowami. Zdenerwowała się oczywiście bardziej, odnosząc wrażenie, że tym razem chłopak podważał jej słowa.
- Nic nie wiesz, Scorp, absolutnie nic - westchnęła. - Sądzisz, że każdemu chłopakowi to mówię? Litości, za kogo ty mnie masz? - zmarszczyła czoło, przyglądając mu się z bliska.
Miała wrażenie, że każde powiedziało co myśli, więc teraz były trzy wyjścia z sytuacji. Ona wybrała swoje, najbardziej popaprane. Wyprostowała się, wspinając na palce i zbliżając niebezpiecznie do twarzy chłopaka.
- Fajnie było? - nawiązała do małego incydentu między nim a tamtą dziewczyną. - Całuje lepiej ode mnie? - wyrzuciła z siebie półszeptem, muskając szyję chłopaka zimnymi wargami. Jedną z dłoni oparła na jego biodrze, zaczepnie przesuwając nosem po linii żuchwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 20:25

On, zupełnie jak Andrea, nie myślał teraz trzeźwo, był zły i zwyczajnie próbował się wybronić.
- Równie dobrze i ty mogłaś napisać, skoro to zaledwie chwila - odpowiedział na jej uwagę. Nie pisał do niej, bo skoro widział, że po tamtej nocy jest płochliwa jak sarna i nie chce go widzieć, nie zmuszał jej do tego. Nie wiedział, dlaczego się tak zachowuje, ale nieśmiałe i niedostępne dziewczyny uważał za atrakcyjne. Wtedy, jeszcze bardziej je pożądał, bo wiedział, że nie tak łatwo z nimi pójdzie.
- To może czas, żebyś mnie uświadomiła? - W końcu spojrzał na nią i zauważył, że przygląda mu się. Znów przegryzł dolną wargę, tym razem tylko dlatego, że cały czas był zdenerwowany.
Nagle, sprawa obróciła się w całkiem innym kierunku. Zdziwił się tym, że dziewczyna się do niego zbliża i stosuje te swoje sprytne zaczepki, które, jak sądził, wcale na niego nie działają, jednak mylił się.
- Fatalnie - odpowiedział, uśmiechając się, łapiąc Andreę w talii, a następnie przyciągając do siebie, by mogli się stykać ciałami. Czuł jej zimne usta na swojej szyi, więc palcem wskazującym uniósł jej podbródek i pocałował ją. Nie smakowała malinami, ale i tak całowanie się z nią było dla niego przyjemnością. Drugą ręką, która zdążyła już mu prawie zamarznąć, przechwycił dłoń dziewczyny i splótł ja razem ze swoją.
- A w tym momencie powinnaś mnie uderzyć, nazwać dupkiem, powiedzieć, że nie chcesz mnie znać, bo jestem bezczelnym kretynem i że nie powinienem cię teraz całować - wyrecytował, przedstawiając stereotypowy przebieg takich kłótni. Uśmiechnął się blado, cały czas trzymając Ślizgonkę w pasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Liverpool, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13398-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13431-andzia-gandzia-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13420-andrea-jeunesse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13421-andrea-jeunesse




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 20:47

Sama nie wiedziała o co jej teraz chodzi, będąc rozdartą pomiędzy "zostań" a "uciekaj". W jednej chwili się wściekała, w drugiej miała ochotę zedrzeć z niego ubranie a potem znowu wykrzyczeć mu w twarz, żeby się nie zbliżał. Odwzajemniła pocałunek, wolną dłonią łapiąc go za kark.
- Powinnam - odparła, by zaraz po tym oprzeć się mocniej o drzewo, jednocześnie przyciągając chłopaka do siebie. - Jesteś skończonym dupkiem, nie cierpię cię w dniu dzisiejszym, ale z drugiej strony... też mam swoje za uszami. Powiedzmy, że wybroniłeś się argumentem o naszej nieokreślonej relacji. Faceci nie są mistrzami domyślania się - wzruszyła wątłymi ramionami. Nie była pewna co do niego czuje i nie próbowała się nad tym chwilowo zastanawiać, bo specem od miłosnych relacji niestety nie była. Ale nie chciała, żeby kolejna obiecująca relacja znowu skończyła się przez kilka niedomówień i głupie unoszenie się dumą.
- No ale, chyba musimy sobie wyjaśnić kilka kwestii. Później - dodała, spoglądając na niego z nieodgadnionym uśmiechem. Próbowała odgadnąć o czym teraz myślał, odruchowo zaciskając palce na jego dłoni.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 205
  Liczba postów : 219
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Górski strumyk   Sob Lut 04 2017, 21:34

Widział wewnętrzną walkę dziewczyny pomiędzy tym, czy powinna go całować czy nie, ale ostatecznie odwzajemniła jego pocałunek. Cieszył się, że ich kłótnia przebiegła tak, jak przebiegła, bo czuł satysfakcję z tego, że znów może ją całować i być blisko.
- Jestem chyba najfatalniejszym okazem, jeśli chodzi o kwestię lubienia się - stwierdził, uśmiechając się szeroko do dziewczyny. Humor już znacznie mu się poprawił i czuł, że ten dzień może się skończyć niespodziewanie przyjemnie. Trochę go zastanawiało, co teraz między sobą ustalą, w jakich relacjach będą. Jednak bardziej interesował się tym, co Andrea mogła mieć za uszami... Owszem, był świadom tego, że bawi się uczuciami facetów, ale teraz, kiedy miała problemy ze swoją, jak ona to nazwała, "przypadłością", raczej nie bawiła się w takie rzeczy. W takim okresie, pewnie z trudnością chodziła na zajęcia, a co dopiero jakaś zabawa chłopakami. Osobiście, liczył, że jeszcze dziś dowie się trochę więcej na ten temat, tak samo jak zdradzi mu coś na temat swojej przypadłości. Odczuł teraz potworną potrzebę pomocy jej w związku z tym, a nadal nie wiedział, co jest tym problemem, z czym boryka się Ślizgonka.
- Oczywiście, wyjaśnimy - przytaknął, spoglądając na Andreę. Mimo, że nie pachniała paczulą i wanilią, miała wory pod oczami, wyglądała na najbardziej zmęczoną osobę na świecie, i była jeszcze chudsza, niż przed dwoma-trzema tygodniami, nadal sądził, że jest piękna. Mimo, że na dworzu było cały czas potwornie zimno, a z ich ust przy każdym oddechu wylatywała para, czuł, że wewnątrz rozpływa się po nim przyjemne ciepło. Jego nos zdążył się już lekko zaczerwienić, więc wyglądał trochę jak renifer.
- Chodźmy stąd - powiedział, ujmując inaczej jej dłoń i ciągnąc za sobą. Gdy z powrotem znaleźli się na ścieżce, teleportowali się z głuchym trzaskiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Górski strumyk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Szlak górski
» Strumyk w środku lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-