IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sekretny Bar u Irka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34215
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Sekretny Bar u Irka    Czw 27 Sty - 23:15

First topic message reminder :


Sekretny Bar u Irka

W głębi kuchni znajduje się ukryte przejście, prowadzące do obszernego pomieszczenia wypełnionego charakterystyczną wonią wina i drewna. Zamieszkuje tutaj zbuntowany skrzat, Irek, który postanowił zrobić specjalny magazyn alkoholu dla swoich ulubionych uczniów. Jest on bardzo poczciwym stworzeniem i choć łatwo się denerwuje, to jeśli tylko wie się jak, da się go udobruchać.
Pod ścianami stoją zamknięte na klucz szafki z różnymi butelkami, żeby do którejś się dostać, trzeba poprosić o to Irka. Ponadto, czasem są tu organizowane mocno zakrapiane imprezy, ale jedynie dla wybranych osób, więc trzeba się starać żeby na jednej z takich zagościć.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Sekretny Bar u Irka    Czw 17 Mar - 0:32

Pozwól mi wejść
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34215
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sekretny Bar u Irka    Czw 17 Mar - 0:32

The member 'Shenae D'Angelo' has done the following action : Rzut kośćmi


'Kostki' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Thurles, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves




Gracz






PisanieTemat: Re: Sekretny Bar u Irka    Czw 17 Mar - 0:33

wyrzucam nieparzystą dla She
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34215
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sekretny Bar u Irka    Czw 17 Mar - 0:33

The member 'Rience Hargreaves' has done the following action : Rzut kośćmi


'Kostki' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 392
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Sekretny Bar u Irka    Pią 17 Mar - 11:57

wyrzucona kostka na włam do tematu: 1

Ostatnio ciągłość biegania z zajęć na zajęcia go już zmęczyła. Pomimo, że odbywały się lekcje z przedmiotów które lubił... No przeważnie, bowiem numerologi i mugoloznawstwa nie mógł do tych przedmiotów zaliczyć. Chociaż nawet pierwsze zajęcia na jakich uczestniczył na mugolo miały tematykę bójek, walki na pięści, albo te rękawice boxingowe... Czy jakoś tak. Nie mniej jednak spodobała mu się lekcja choć prowadzącemu to przylałby najchętniej kilka razy. Zwłaszcza za podważanie jego korzeni, choć taki mieszaniec jak on nigdy nie będzie w stanie tego pojąć. Jak bardzo daleko sięgały korzenie tego drzewa.
Wiedział, że jest mieszańcem, już pierwszego dnia na uczcie kiedy to dyrektor go przedstawiał. Uczniowie gadali, baardzo dużo gadali, a plotki przy ich stole tworzyły się z nadzwyczajną prędkością. Między innymi to, że jego babka była mugolką, inne mówiły, że jego dziadek szczotkuje buty w centrum Londynu. Inne jeszcze dziwniejsze i zapewne wyssane z palca. Ale każda plotka ma w sobie cząstkę prawdy. A wszystkie te łączyło jedno. Był półkrwi.
Wszedł do kuchni, spotkał tam jakąś pijącą parkę, minął jednak obojętnie @Lotta Hudson i chyba prefekta Krukonów? @William Walker o ile go pamięć nie myli.
Olał nawet to, że ten łamał regulamin i mógł mieć na niego jakiegoś haka. Ale bądźmy szczerzy... On sam nie przyszedł tutaj by coś przekąsić.
Wyglądali jakby dobrze się bawili, więc ostatnie na co dzisiaj miał ochotę to wdawanie się w dyskusje, a już tym bardziej awantury.
Otóż to... Nawet on potrzebował chwili by się wyciszyć. Odpocząć w jakimś sekretnym miejscu. A ów bar znał już od dawna, lochy były jego drugim domem i wszelkie jego zakamarki znał bardzo dobrze.
Przeszedł obok nich i znikając im dość szybko z pola widzenia skręcił za jakieś lady, ściankę i wszedł do baru u Irka. Upewnił się, że zamknął drzwi i rozluźnił.
- Cześć Irek - rzucił w eter, na co odpowiedziała mu cisza. Nie było go? A może gdzieś się zaczaił na uszy nieproszonych gości by za moment skoczyć mu na plecy i wytarmosić mu je. Mimowolnie obejrzał na wysokie pułki, uśmiechnął delikatnie i ruszył pewniej.
- Halooo, jest tutaj ktoś? - zawył trochę głośniej i usłyszał jakieś szmery. Nagle za lady wyłoniła się postać. Lecz nie był to jednak Irek.
- Ziomek! Cześć, cześć. Irka znów nie ma? - powiedział Cortez do pilnującego bar kolegi Irka.
- Tiaa... Znów... Nie ma - odpowiedział mu z pijacką czkawką. Jak zwykle... Alkoholik mały.
- Lalee se znalaz...ł. To nie ma! - Dodał i stoczył się na dół będąc chyba o wiele bardziej pijanym niż... Zwykle? Czy on w ogóle trzeźwiał, czy uznawał zasadę by być ciągle najebanym aby nie mieć kaca? Ślizgon jednak automatycznie doskoczył do lady i złapał chudą rączkę przytrzymując go by całkiem się nie zwalił na podłogę.
- Dzzięks - mruknął i podciągnął się na swoje krzesełko. Usiadł wygodniej i oparł o ladę by nie polecieć po raz kolejny.
Aleksander milczał i tylko uniósł kąciki ust na dwie lub trzy sekundy.
- No to mów... Czego Cortesss szukasz? - Powiedział widocznie rozbawiony swoimi słowami i zarechotał, lecz rechot był przerywany co chwilę czkawką.
- Masz Ivana co nie? - Zapytał się, chociaż w jego głosie bardziej słychać było stwierdzenie niż pytanie.
- Uoooo... Ivana szukasz? - powiedział i ewidentnie się ożywił, albo i wytrzeźwiał, do pewnego stopnia...
- No to? - zapytał zniecierpliwiony Cortez i ściągnął brwi.
- Mam, mam - uspokoił chłopaka widząc, że się denerwuje tym przeciąganiem.
- Zresztą Cortez, wszyscy to tylko ognistą i ognistą... Ivana nikt nie rusza. Więc mamy na składzie - dopowiedział szukając miejsca gdzie leżały Ivany.
- A ile ich masz? - Zapytał się szybko uśmiechając się przy tym tajemniczo.
- A ile chcesz? - odpowiedział widocznie rozbawiony tym pytaniem Ziomek.
- No nie wiem... Z pięć butelek? - Po lekkim zastanowieniu się w końcu odpowiedział skrzatowi który to ponownie się roześmiał i zeskoczył z krzesełka. Aleksander spojrzał na to z jaką gracją to zrobił. Zawsze zadziwiała go prędkość z jaką był w stanie wytrzeźwieć. Irek powinien zmienić kompana w tym biznesie, bo ten sam wypije mu dwie trzecie całego alkoholu.
- Co ty Cortez chcesz upić na balu całą szkołę, że ci AŻ pięć butelek potrzebnych? - Rzucił cały czas roześmiany i zaczął wyciągać butelkę po butelce.
- Niee... Do Dymitra idę - Odpowiedział mu Ślizgon uśmiechając się szeroko.
- Aaaa... No to masz jeszcze dwie... - Po tym po pomieszczeniu rozniósł się perlisty śmiech Corteza i przerywany przez ból brzucha śmiech Ziomka.
Po chwili aż się uspokoili i wymienili kilkoma złośliwościami skrzat położył siedem butelek Ivana na ladzie. Aleksander uśmiechnął się jeszcze raz delikatnie na ich widok.
- No to ile za wszystko? - Zapytał się już poważnie i westchnął ciężko by całkowicie opanować swoje rozbawienie.
- Zapłać za cztery, reszta na koszt firmy i pozdrów Dymitra - odpowiedział zbuntowany skrzat i puścił mu porozumiewawcze oczko.
- Woow, dzięki. I z pewnością pozdrowię - powiedział nieco zaskoczony jego hojnością. Ale wyciągnął garść galeonów i wręczył je skrzatowi. Ten przeliczył i schował resztę oddając Cortezowi. Chłopak zaczął zmniejszać butelki i chować między kieszenie, przy ostatniej się zatrzymał i chwytając odkręcił.
- Myślę, że kuzyn się nie obrazi, że będzie już rozpoczęta. No a my też musimy się przecież napić co nie? - Rzucił do Ziomka na co na jego mordce pojawił się szkaradny uśmieszek. Zdradzający Cortezowi, że cwany skrzat dobrze wiedział co robi dając dwie dodatkowe butelki. No i znali się wystarczająco długo by wiedział, że Cortez od tak stąd nie odejdzie nie wypijając z nim ani jednego kielona... Pfu szklanki. Bo Ziomek nie dał się dwa razy prosić i już postawił na ladzie dwie wysokie szklanki. Aleksander ze zgrozą spojrzał na nie.
- Emmm, ale pamiętasz, że to Ivan? - Upewnił się nalewając mu już przezroczystego trunku, a szkło tylko wydawało kolejne Gul gul gul. Nalał prawie pełną, po czym sobie polał, no tak może z ponad pół szklanki.
- No co ty Cortez... Wstyd rodzinie przynosisz! - Roześmiał się Ziomek i powąchał zawartość szklanki. Aż mu chyba przeczyściło całe drogi oddechowe, bo zaczął kichać i kręcić nosem.
- Na Merlina! Czyś ty oszalał? Będzie dobrze jeśli przy tym się cały nie opluję i nie osmarkam - burknął Aleksander i podniósł szklankę wyżej.
- No to za spotkanie! - Rzucił skrzat i wypił wszystko dwoma duszkami. Chłopak potrząsnął głową z niedowierzaniem i zaczął upijać zawartość kilkoma łykami, przerwa, by w ogóle złapać oddech. Później znów wypił, aż pozbył się alkoholu z szklanki.
Poczuł jak w głowie mu już szumi. A to tylko pół szklanki było i tak w siebie wmusił ten paskudny alkohol. Żart strażnika baru nabierał sensu. Faktycznie tymi pięcioma butelkami mógłby spokojnie upić całą szkołę na jakiejś uroczystości szkolnej.

Edit:

Po pewnym czasie i po wypiciu dwóch kolejnych szklaneczek Cortez czuł się ostro pijany. Ruszył do wyjścia chwiejnym krokiem.
- Czekaj Cortez, w takim stanie cię złapią już za rogiem, trzymaj eliksir. Pomoże ci na kilka minut, akurat zdążysz dojść do Ściany - powiedział Ziomek i podszedł do chłopaka sam nieco się chwiejąc. Nie ważne jakby miał mocną głowę, właśnie wypił trzy wysokie szklanki Ivana. A to nie lada osiągnięcie.
Wolał też nie rzucać tak cennej mikstury Ślizgonowi, choć wiedział, że ten miał dobry refleks, to jednak nie w takim stanie.
Cortez wziął flakonik i odkorkowując wypił całą zawartość.
Zadziałał błyskawicznie, pozostawiając w ustach dziwny metaliczny posmak, za to upojenie zniknęło, jak ręką odjął.
- Dzięki - powiedział już wiedząc jak ten Ziomek może tyle pić.
- Dobra Ziomek, ja lecę, do następnego spotkania - rzekł i odkładając flakonik ruszył do wyjścia.
- Tylko pamiętaj o pozdrowieniu tego pijaka! - Rzucił skrzat i wrócił za swoją ladę. Pewnie by pić dalej... Tym razem coś co nie smakowało jak czysty spirytus z magiczną dawką ognia.
Zastanowił się, czy z Dymkiem faktycznie było już aż tak źle, że ktoś pokroju Ziomka nazywał go pijakiem?
- Pamiętam - odpowiedział w drzwiach i zniknął. Wolał nie sprawdzać jak długo działał eliksir.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sekretny Bar u Irka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
kuchnia
-