IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 14 ... 26  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Nad Jeziorem   Nie Gru 05 2010, 16:27

First topic message reminder :


Nad Jeziorem


W samym centrum błoni rozciąga się ogromne jezioro. Uczniowie często tu przychodzą, szczególnie w gorętsze dni, gdy chłodna woda jest wprost idealnym sposobem by choć odrobinę się ochłodzić. Jest to również idealne miejsce, by przy cichym plusku małych fal obijających się o brzeg, odrobić lekcje, bądź poczytać książkę. Czasem można zaobserwować tu ogromną kałamarnicę, leniwie przebierającą swoimi mackami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:44

Margaret leząc w śniegu z chłopakiem, który nieświadomie działał na nią tak, jak jeszcze żaden inny nie myślała o niczym. Napawała się tą chwila jak długo tylko się dało. Już dawno nie bawiła się w śniegu. Uważała, że jest za stara, ale teraz przekonała się, że wcale tak nie jest.
- A masz! - krzyknęła i rzuciła w niego śniegiem i wykorzystała moment nieuwagi Steva i uciekła w inne miejsce, lepiąc kolejna kulkę. Czekała, aby zadać ostateczny cios.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:48

Steve robił się radosny, widząc zachwyconą Margaret.
- Zrobię z Ciebie bałwana! - krzyczał wniebogłosy. Dziewczyna chichrała się dziwacznie, ale uroczo. Byli cali mokrzy. Steve wiedział, że jutro czeka go zapalenie płuc, ale się tym nie przejmował. Po chwili rzucił śnieżką w Niebieskooką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:51

- Teraz to przegiąłeś - powiedziała przez śmiech - nie żyjesz!
Nie myślała ani chwili tylko rzuciła się na chłopaka przewracając go chyba w największa zaspę w okolicy.
- Musisz się poddać, nie uda ci się mnie pokonać, Skarbie - powiedziała, po czym złożyła na jego ustach delikatny pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:53

Chłopaka znów to zszokowało. Stawało się do dla niego nudne, więc uchwycił towarzyszkę za tył głowy i namiętnie pocałował. Po chwili przestał, spojrzał jej w oczy, uśmiechnął się i przysypał śniegiem.

upomnienie 1/5 - czwarty punkt regulaminu ogólnego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:55

Margaret spodobał się ten ''dziki'' w gruncie rzeczy pocałunek.
- Dobra, starczy nam. Zaraz będziemy chorzy. Idźmy ogrzać się przy kominku, co? - Mówiąc to wstała i chciała pomóc wstać i Stevowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Gru 13 2010, 22:58

- Też miałem to zaproponować - powiedział - choć z chęcią powygłupiałby się jeszcze chwilę. Byli cali mokrzy, zmarznięci, czerwoni z zimna, ale uśmiechnięci od ucha do ucha.
Idąc w stronę Hogwartu Steve objął Ją i pocałował w głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Wto Gru 14 2010, 22:25

Marg przechadzała się obok jeziora, skulona, z rękami w kieszeniach, było cholernie zimno. Myślała o tym, jak wczoraj ze Stevem bawili się wspólnie w śniegu. Kiedy teraz była tutaj sama, czuła dziwną pustkę. Sama nie wiedziała dlaczego. Zaniedbała swoje starsze znajomości. Nie miała ochoty spotykać się z nikim innym. Pragnęła widzieć tylko jego. Jej błękitnookiego młodzieńca, o ciemnych włosach. Kochała jego nieład na głowie. W gruncie rzeczy był bardzo seksowny. Tak bardzo chciała mieć go na własność. To wyglądało trochę jak nielegalny związek. Wśród ludzi mówili sobie ''cześć'' nawet nie rozmawiając dłużej. Spotykali się zazwyczaj w odludnych miejscach, gdzie prawie nikt nie mógł ich zobaczyć. Nie miała pojęcia czy robią to celowo. Może podświadomie chcieli ukrywać przed innymi ludźmi swoje uczucia do siebie nawzajem. Gdyby ktoś obserwował to z boku od razu zauważyłby, że coś między nimi iskrzy. Tak jak teraz było najlepiej. Margaret to wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Wto Gru 14 2010, 22:34

Po ciężkim dniu, Steve postanowił iść na dłuższy spacer. Na dworze było mroźno. Był ubrany w dżinsy i zieloną bluzę. Szedł do miejsca, gdzie wczoraj widział się z Margaret. Gdzie wczoraj było mu z nią tak cudownie. Dziś było mu jakoś smutniej, żadnej wiadomości od niej, żadnego zaproszenia. Nagle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Wto Gru 14 2010, 22:46

W dali zauważyła postać. Po chwili stwierdziła, że to Steve i wyszła mu na spotkanie.
- Hej, nie za zimno ci? - spytała zatroskana - Nie chcę, żebyś był chory.
Przytuliła go na przywitanie i pociągnęła pomału w stronę ciepłego Hogwartu.
- Jak dzień minął?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Gru 15 2010, 21:04

- Ciężko - westchnął chłopak - a Tobie? Zakochane serce chłopaka podpowiadało mu, by złapać ją za rękę i skończyć tę dziecinadę, lecz rozum mówił inaczej. Steve zamartwiał się, opuścił się w nauce, nie dożywiał się, ogólnie przestawał dbać o siebie, ponieważ dręczyły go myśli o dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Gru 15 2010, 21:07

Widziała jak Steve bije się z myślami. Nie wiedziała co zrobić lub co powiedzieć. Przez długi czas tylko szła i patrzyła na niego. Po chwili zatrzymała się i patrzyła w niego uparcie. Chciała, żeby powiedział, co go dręczy. Po chwili zorientowała się, że przecież nie czyta w jej myślach i cicho się zaśmiała.
- Co jest nie tak? - spytała i nie traciła kontaktu wzrokowego ze swoim rozmówcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Peterborough, Anglia
Galeony : -14
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Gru 15 2010, 21:21

- Nie nic, wszystko w porządku - odpowiedział z ulotnym, udawanym uśmiechem. - po prostu mam gorszy dzień, wybacz - dodał po chwili. Steve nie chciał psuć wieczoru Margaret. Obwiniał się o to i było mu jeszcze gorzej. Był wrażliwcem, w konsekwencji zaszkliły mu się oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Gru 15 2010, 21:24

- No dobrze, idźmy więc. - uśmiechnęła się do chłopaka. Doskonale wiedziała, że coś go trapi i ukrywa to przed nią. Była kobieta i posiadała szósty zmysł, który rzadko się mylił. Szli w milczeniu, ich celem był pokój wspólny Gryffindoru. Jak ostatnio prawie zawsze. Tam było im ciepło i miło. Tam pierwszy raz się pocałowali...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Salem
Galeony : 67
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Gru 18 2010, 18:54

Wieczór zapowiadał się znakomicie. Księżyc, jasno świecący gdzieś za chmurami rzucał pobłysk na spowitą w ciemności ziemię. Ashlee uwielbiała przechadzać się po błoniach zamkowych zwłaszcza wieczorem. Może zima nie sprzyjała tej całej atmosferze, bo jakby nie było, brunetka nie znosiła owej pory roku, jednak i to nie powstrzymywało ją przed "ucieczką" ze skrzydła studenckiego. Masywne i potężne gałęzie były tak ogromne, że duża część z nich delikatnie muskała biały puch, dając tym samym schronienie między nimi a konarem drzewa. To właśnie tam kobieta uwielbiała przesiadywać. I wiedziało o tym zaledwie kilkoro osób ! Danego dnia jednak szła w stronę zamarzniętego jeziora, zastanawiając się czy grubość lodu pozwoliłaby na jazdę na łyżwach. Pochodziła z mugolskiej rodziny, więc nic dziwnego, że uwielbiała te wszystkie rozrywki, które pewnie innym czarodziejom nie były znane nawet z lekcji mugoloznawstwa. Bezszelestnym krokiem podeszła do jednego z drzew przy wodzie, a pozornie obojętne spojrzenie szafirowych tęczówek utkwiło w lichych gałęziach. Ogromna chęć zrobienia czegoś na przekór światu niewyobrażalnie wzrastała z dnia na dzień, aczkolwiek nie rzucała się z motyką na słońca, trzymając w niedużej kieszeni zapasową garść rozsądku i instynktu samozachowawczego. Słodki smak kochanej wolności i niezależności był jej bardzo dobrze znany – bez niej zdecydowanie egzystencja byłaby marna, gdyż Ash często nużyły sfingowane konwenanse, które nagina z premedytacją i widocznym zadowoleniem na bladej twarzy. Aktualnie nie plotła kolejnych sieci intryg, a konspiracyjnym uśmiechem siadając w śniegu i opierając się plecami o korę jakiegoś drzewa. Może ktoś w końcu zaszczyci ją swoją obecnością ? Z przyjemnością wdałaby się w ciekawą dyskusję z jakimś ślizgonem, ale nie można było mieć wszystkiego... Prawda ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Gru 18 2010, 21:22

Przyszedł nad jezioro i usiadł przy brzegu. Wyciągnął różdżkę i mruknął zaklęcie. - Lacarnum Inflamare! Z końca jego rózdżki wystrzelił dość duży płomyk, który zwisł w powietrzu o cal nad śniegiem topiąc go. Po chwili siedzenia wpadł na głupi pomysł. Wstał i wszedł na taflę zamarzniętego jeziora. Co chwila ślizgał się i w pewnym momencie lód się załamał i Max wleciał w lodowatą wodę. Było mu zimno i czuł, ze jego ciało drętwieje. Próbował wciągnąć się ostatkami sił na lód i w końcu mu się udało. zaczął się czołgać ku brzegowi, a kiedy w końcu doń dotarł opadł z sił i położył się plackiem na śniegu tracąc przytomność.
Powrót do góry Go down




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 11:54

Marlene nigdy nie miała problemu z zadomowieniem się w nowym miejscu. Od razu odnalazła się w Hogwarcie, choć czasem potrzebowała pomocy w dotarciu do danego miejsca. Tym razem bez problemu wydostała się na zewnątrz, szczelnie opatulona nowiutkim szalem, który przysłała jej matka, z nowej kolekcji nieznanego jej projektanta. Jak na modelkę przystało stawiała pewne kroki, przez co była postrzegana jako nieco zarozumiała osoba. Całkowicie mylne. Francuzka była spokojnym człekiem, który stara się nikomu nie zawadzać.
Wracając do błoni... Szukała spokoju. Ten cały tłum w zamku mocno działał jej na nerwy, toteż miała popsuty nastrój. Z zacięta miną brnęła przez śnieg, aby usiąść nad jeziorem i przemyśleć.
Ujrzała Ashlee. Nie wiedziała co zrobić, ze względu na pokręcone relacje. Jak teraz na siebie zareagują ? Spokojnie porozmawiają, czy też nawrzeszczą na siebie ? Tak, to bardzo ciekawe pytanie.
Nie spostrzegła Gryfona, który lekkomyślnie ślizgał się po zamarzniętej tafli jeziora. I bardzo dobrze, bo od razu podeszłaby do niego i zaczęła leczyć na własną rękę. Taka jej natura; zawsze kochała nieść nadzieję na lepsze jutro.
Podeszła do panny Walker i skinęła głową. Nie, nie zacznie tej rozmowy.
Spojrzała w niebo szaro-niebieskimi tęczówkami. Gdzieś tam był ten cholerny mugol! Przez nią. Zaczęła się trząść na samo wspomnienie. Całe szczęście, że była zima. Nikt się nie domyśli, że właśnie myśli o człowieku, którego za... Bądź cicho!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Salem
Galeony : 67
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 12:17

Długonoga brunetka obserwowała wszystko co dzieje się dookoła. Zarejestrowała wzrokiem jakiegoś chłopaka, który bezmyślnie wszedł na zamarznięte jezioro, mrucząc pod nosem jakieś zaklęcie. Wymówienie formułki sprawiło, że nad lodem pojawiła się iskra, tym samym roztapiając go. Czy on naprawdę chciał popełnić samobójstwo ? Gdy tylko wpadł do wody, studentka zaśmiała się niezwykle kpiąco, traktując to jako rozrywkę na dzisiejszy wieczór. Och, jak pięknie. Ludzie mogli nawet przed nią umierać, a panna Walker siedziałaby niewzruszona, może zagryzając w międzyczasie popcorn. Teraz gryfon o własnych siłach wydostał się ze zbiornika wodnego, następnie czołgając i opadając ze zmarnowaniem na brzegu. Cóż, prawdopodobnie stracił przytomność...
Ashlee wypatrzyła również swoją znajomą, z którą faktycznie miała naprawdę zawiłe relacje. Jeśli jedna z nich miała zły humor, druga mogła się pożegnać z tym dobrym. Cięte uwagi rzucane w swoje strony już nie dziwiły uczniów i studentów. Przecież to normalne, że czarodzieje raz się kłócą, a raz do siebie uśmiechają. Chociaż... W ich wypadku nastawienie zmieniało się strasznie gwałtownie.
- Co za idiota - śmiała się nadal, jednocześnie odpowiadając kiwnięciem głowy w kierunku Marlene. Niby to mimowolnie przyciągnęła kolana do klatki piersiowej, przyklepując ziemię po prawej stronie, tym samym dając znak kobiecie, żeby usiadła obok. Może dziś będzie łagodnie ? Ash nie miała zamiaru zaczynać kłótni. Czuła się nadzwyczaj rozluźniona, niespięta... Rzadko można było spotkać ją taką. Jedynym wyjątkiem stali się przyjaciele, ponieważ to właśnie ich wyjątkowo oszczędzała, ukazując swoją przyjazną maskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 12:39

W głębi ducha odetchnęła z ulgą, gdy Ashlee zaproponowała jej, aby usiadła. Owszem, zrobiła to. Gdy usłyszała śmiech i wzmiankę o idiocie, zorientowała się, że uczeń właśnie jest nieprzytomny. NIEPRZYTOMNY! Trzeba mu pomóc!, przeszło jej przez myśl. Cudem powstrzymała się, aby do niego nie podejść. A co jeśli on umrze ?
Spojrzała prosto w oczy Walker. Nie kłamała. Jeszcze nikt jej nie oszukał. Dzięki swojej detektywistycznej naturze, doskonale potrafiła wyczuć najdrobniejsze kłamstwo. Dodatkowym plusem było to, że sama potrafiła okłamać bez wysiłku. I to w sobie ceniła najbardziej. Och, Marlene! Przecież ty jesteś wyjątkowa. Znasz kogoś, kto tak dobrze chodzi po wybiegu ? Ma takie piękne nogi, oczy, cerę, sylwetkę ? Sylwetkę... Była mocno wychudzona. Jeszcze kilka kilogramów i znowu wyląduje w szpitalu. Po co komu jedzenie ? Przez nie staje się gruba! Dlaczego jadłam dzisiaj tego rogala?!
Kompleksy - zaburzenia związane z jedzeniem - anoreksja bądź bulimia. Problem w tym, że to nie kompleksy, ale presja, jaką na nią wywierano. I ta zazdrość. I tak zawsze będę najpiękniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Salem
Galeony : 67
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 12:58

Oczywiście, że nie kłamała. To zepsute dziewczę nie miało zielonego pojęcia o czymś takim jak współczucie. Pomimo swojej egoistycznej natury uczyła się bardzo dobrze. Magia kreowana od zawsze gnieździła się gdzieś tam w jej głowie, tak samo jak runy, które kochała rozszyfrowywać. Marlene pewnie też lubowała się w rozwiązywaniu tego typu zagadek, chociaż Ashlee nie była tego w stu procentach pewna, skoro nigdy nie dochodziło do jakiś poważniejszych rozmów między nimi. Ironia - drugie imię panny Walker.
- Jak ja kocham takich ludzi... Dzięki nim nie jest na świecie tak nudno - powiedziała odgarniając w tył swoje lekko pofalowane, ciemne włosy, opadające w tym momencie kaskadą na smukłe ramiona. I ona miała swój epizod związany z modelingiem, dlatego wiedziała co znaczy dzień i noc martwić się o wygląd. W końcu jednak ktoś jej wmówił, że nie ma to najmniejszego sensu, więc zerwała z tego typu życiową dróżką. Mimo to mężczyźni niesamowicie kleili się do niej. Tylko jedna na sto osób okazywała się być na tyle interesująca, by mogła wdać się z nią w ciekawą dyskusję. Jeśli nie jakiś student, do zawsze był to ślizgon lub krukon.
- Nie należy igrać ze śmiercią - westchnęła, odchylając głowę do tyłu, w celu popatrzenia na niebo. Mieściło się na nim bardzo dużo gwiazd, co dawało niesamowity efekt. Po chwili jednak Ash zerknęła na Marlene, a później na nieprzytomnego gryfona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 13:21

Ocknął się. Było mu okropnie zimno. Ale ty głupi jesteś naprawdę! Powiedział w myślach do siebie. Próbował wstać, ale przemoczone ubranie zamarzło i zesztywniało. Z trudem zmienił pozycję na siedzącą, po czym bez zginania nóg jakoś udało mu się wstać. Podnosząc się podniósł swoją różdżkę ze śniegu. Skierował się w stronę zamku kołysząc się na boki nie mogąc zgiąć kolan.

z.t
Powrót do góry Go down




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 13:38

Jak można kochać czyjeś nieszczęście ?! Marlene nie mieściło się to w głowie. Być może ze względu na to, że sama zajrzała śmierci w oczy i była parę razy zraniona. Bo czy to, że została wykorzystana przez chłopaka jest miłe ?! Owszem, nie. W jej oczach można było zobaczyć mieszankę emocji - zdenerwowanie, pewność siebie z domieszką strachu i obojętności.
- Taa... - mruknęła cicho. Prawie niedosłyszalnie. - Śmierć nie jest końcem. Jest nowym początkiem. Czasami warto zacząć wszystko od nowa - dodała szeptem, jakby w letargu. Panna Brodeur często zastanawiała się nad życiem, które można skończyć jednym czynem, gestem, słowem... Śmierć, śmierć, śmierć. Do licha z nią. Francuzka sama czuła się zagubiona, mimo wrodzonej pewności siebie, jednak wiedziała, że nie warto kończyć życia. Może czyniła ku temu małe kroczki, ale nieświadomie. Nieświadomie kroczyła ku nieznanemu. To było dla niej typowe.
- Nie sądzę, aby on chciał - rzekła, gdy zobaczyła, jak chłopak chwiejnym krokiem zmierza w kierunku Hogwartu. Poczuła się lepiej. Nie pomogła, a on żyje. Wszystko zignorowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Salem
Galeony : 67
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 14:21

W takim razie miały więcej wspólnego niż mogły sobie wyobrazić, bo Ash jednego razu też otarła się o śmierć. Wtedy dopiero spojrzała prawdzie w oczy. W jednej chwili zrozumiała jaka zmierzła była przez całe życie, a wszystko to działo się podczas zderzenia dwóch samochodów. Tak. Ona siedziała w jednym z nich i niestety jej stan był niesamowicie ciężki. Po wylądowaniu w mugolskim szpitalu musiała sama leczyć swoje rany zaklęciami, podczas gdy lekarze dziwili się jakim cudem wszystkie draśnięcia, blizny i poparzenia znikały. Przez następny okrągły miesiąc należała do słodkich, niewinnych kobiet, żeby później znów stać się rządną krwi diablicą. Co gorsza - sama do tej pory nie wiedziała kim jest.
- Według mnie jest to tylko ciemność. Zero świadomości o tym, co dzieje się na zewnątrz. Może rozpętać się kolejna czarodziejska wojna, a my nawet nie będziemy wiedzieli o tym, że nasi bliscy umierają... - powiedziała poważnie, obserwując gryfona, który tak po prostu wstał, zmierzając chwiejnym krokiem w kierunku zamku. Kolejny raz zaśmiała się, po czym wstała, żeby usiąść naprzeciwko Marlene i popatrzeć spokojnie na nią.
- Tylko głupiec użyłby zaklęcia na zamarzniętym jeziorze, które wyczarowuje gorące iskry - odparła bez zawahania, palcami przejeżdżając po śniegu. Walker wydawała się taka... Władcza ? Jednym spojrzeniem mogła zmusić kogoś do nicniemówienia, a gestem odpędzić szkodliwych osobników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 15:02

- Ciemność ? - spytała. - Czasami umieram. Z miłości, tęsknoty, bólu... Czy to normalne ? - przeniosła wzrok z oczu Ashlee na swoje wychudzone nadgarstki. Jeszcze nigdy nie czuła się tak swobodnie przy Walker. O tak, miały dużo wspólnego. I akurat w tym momencie Marlene miała ochotę, aby te wszystkie wspólne rzeczy obgadać. Miała czas. Do rana mogła siedzieć i wylewać swoje smutki. Często obserwowała ludzi, aby poznać ich zamiary, charakter. Kiedyś jej obiektem była właśnie dziewczyna siedząca naprzeciwko. Akurat teraz była pewna, że może jej zaufać. Mimo tych wszystkich wad, uprzedzeń. Mimo wszystko. Przypomniała sobie mugolską piosenkę, którą wielbiła - właśnie Mimo wszystko. Jej na razie nikt nie pokochał "mimo wszystko". Ale ona pokochała. Na zawsze i na wieczność.
- Powiedz mi jeszcze jedno. Czy ktoś, kto całkowicie poświęca się swojej pasji jest głupcem ? - zapytała z udawaną obojętnością. Bez żadnego zająknięcia skłamała. W tym momencie miała na myśli siebie. Ale komu przyjdzie na myśl ta skulona, aczkolwiek obdarzona nieprzeciętną urodą dziewczyna ? Lene, och, Lene. Czy ty cały czas musisz o tym myśleć ? Nie możesz być normalną dziewczyną ? Nie! Nie! NIE! Kocham ten świat mody. Nic mi nie daje większej satysfakcji niż chodzenie po wybiegu, prezentowanie nowych ubrań... Pełen spokój. Wdech i wydech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 26
Skąd : Salem
Galeony : 67
  Liczba postów : 74




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 19 2010, 20:54

Uwadze Ash nie umknęło, że Marlene naprawdę jest strasznie wychudzona, więc przeszło jej przez myśl, że mówiąc o pasji, nawiązywała tym samym do siebie. Kolejna ofiara modelingu ? Propaganda mówiąca o tym, by upiększać się wszelkimi tuszami do rzęs, czy takimi kosmetycznymi "bajerami". Najlepiej było w ogóle nie jeść. Będziesz chuda - wszyscy cię pokochają - takowe motto doskonale znała brunetka. Może to i dziwne ( dobra... Cholernie dziwne ! ), ale jeśli się nie myliła co do studentki, to bardzo chciała jej pomóc.
- Nie wiem... Ale jeśli tak, to zdecydowanie do nich należę - odparła, wyciągając z kieszeni płaszcza paczkę z papierosami. Wyjęła jednego, po czym odpaliła, żeby się nim trochę zaciągnąć i wypuścić dym w postaci pojedynczego, dość pokaźnego kółeczka. O. To był jeden z nawyków ciemnowłosej. Właśnie on znalazł swoje źródło w chwili, gdy stała się modelką. Ciągłe zdenerwowanie, że w rankingu możesz spaść o wiele niżej, bo znajdą piękniejszą kobietę, było po prostu frustrujące i zaprowadziło większość przypadków do silnego nałogu. Ona nie zdołała się już podratować. A na czym polegała aktualna pasja Walker ? Była dość nietypowa - uwielbiała bawić się niewinnymi mężczyznami, owijać ich sobie wokół palca, aby w następnej kolejności porzucić z chorą satysfakcją.
- Słońce, nie pytaj mnie czy to normalne. Nie będę udawać przecież psychologa - mruknęła, patrząc w dal i skupiając się na spokojnym wypaleniu papierosa. Przez cały czas odnosiła się do wszystkiego z taką obojętnością, że mogła sprawiać wrażenie niezmiernie tajemniczej osoby, przewijającej się przez życie innych niczym senna zmora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Galeony : -34
  Liczba postów : 249




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Gru 26 2010, 13:11

- Należysz do nich ? - spytała, powtarzając słowa Ashlee. Marlene nie umiała sobie wyobrazić panny Walker, która z ogromną pasją siedzi wśród papierów i zapisuje coś drobnym maczkiem. Niee. To całkowicie niepodobne do brunetki. - Więc jeśli jesteś głupcem to dlaczego ? - zapytała.
Francuzka w każdej chwili mogła przywołać zapach ubrań, które na siebie wkładała. Muzykę, do której z gracją chodziła po wybiegu. Światła, padające na nią, jako gwiazdę główną. Osiągnęła wiele w modelingu. Nikomu się więcej nie udało. Była mistrzynią w tym co robiła. I najważniejsze - co kochała.
Zakasłała, gdy poczuła tytoń. Jedyna zła rzecz, która spotkała ją przez świat mody to choroba. Należy dodać, że śmiertelna. Jednak wszystko zależy od nas samych. Chcemy umrzeć - nikt nam nie pomoże. Chcemy żyć - nikt nie ma prawa nas zabić ani wykończyć.
- Jeśli ty mi nie powiesz to zwariuję. Wiesz, że ciężko jest żyć ze świadomością, iż... - już chciała zdradzić Ashlee swój największy sekret. Tajemnica, od której zależy jej dalsza kariera. -...jesteś najlepsza ? Że w każdej chwili możesz stracić wszystko, bo przytyjesz pięć kilogramów ? - zaufała. Panienka Brodeur zaufała dziewczynie, którą znała od dawna. Dziwne, że dopiero teraz... Jednak anoreksję było widać. Z resztą... Pisały o tym wszystkie gazety. WSZYSTKIE.
Lene, dość! Za dużo powiedziałaś, idiotko... Ale jej już nie zależało. Czuła wewnętrzną pustkę, bo cały smutek wylała na zewnątrz. Wypluła, podeptała i zakopała w ziemi. Teraz wszystko w rękach Ash, pomyślała. Najważniejsze, że o wypadku wiedziała tylko jedna osoba - Rosie, która jest na nią wściekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 26Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 14 ... 26  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Nad Jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-