IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25, 26  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Nad Jeziorem   Nie Gru 05 2010, 16:27

First topic message reminder :


Nad Jeziorem


W samym centrum błoni rozciąga się ogromne jezioro. Uczniowie często tu przychodzą, szczególnie w gorętsze dni, gdy chłodna woda jest wprost idealnym sposobem by choć odrobinę się ochłodzić. Jest to również idealne miejsce, by przy cichym plusku małych fal obijających się o brzeg, odrobić lekcje, bądź poczytać książkę. Czasem można zaobserwować tu ogromną kałamarnicę, leniwie przebierającą swoimi mackami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Mar 21 2016, 21:58

Jak zwykle Jay zrobił zwiad. Choćby nie wiem jak bardzo jego myśli rozpraszała słodka Orianka, to i tak nie mógł nigdy zapomnieć o tym, by po raz kolejny porwać swoją mają dziewczynkę na jakąś szaloną imprezę. Ostatnio trochę ją zaniedbywał, ale to dla tego, że ciągle gdzieś wymykał się ze swoją cudowną ślizgonką. Ciężko było dzielić czas pomiędzy tyle osób. Tu Edward zaś miał jakieś chore wahania nastrojów, to spotykał się z Orianą na szybki seks w schowku na miotły, a tutaj jeszcze trzeba było sprawdzić czy jego zajączek się znowu nie przeziębił. Dzisiaj wybrał opcję numer trzy.
Zwiad zapowiedział mu, że Bamboszek siedzi nad jeziorem, to też tam właśnie się wybrał. Jednak Jay nie byłby Jayem, gdyby czegoś nie wykminił. Jak tak teraz myślę, to znają go chyba właściciele wszystkich mugolskich targowisk, lumpeksów i sklepów z serii „wszystko po 2 dolce”. Dlaczego? Ponieważ szedł nad jezioro ubrany w spodnie, kurtkę... Niby nic nadzwyczajnego, prawda? Tylko, że on miał dodatkowo na ramionach dziecięce pływaczki a w rękach niósł lalkę ubraną w strój do nurkowania. Ocierająca się o jego kurtkę, gumowa rybka sprawiała, że nie mógł się podkraść. A jego widok z daleka musiał wzbudzać co najmniej zaskoczenie.
- Lilith! Nauczymy moją córkę z drugiego małżeństwa pływać! - Kiedy to krzyknął był już niedaleko dziewczyny. Na tyle blisko, że po prostu rzucił do niej ów lalkę licząc, że nie upuści jego jedynego, ukochanego dziecka. Stop... KTO NORMALNY RZUCA DZIECKIEM?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Mar 21 2016, 22:07

Dziewczyna od razu usłyszała jak ktoś się do niej zbliża. Uniosła głowę zerkając kto to się do niej zbliża i kiedy zobaczyła chłopaka zaczęła się śmiać tak głośno i tak intensywnie, że nie wiedziała co się wokół niej dzieje. Prawie się turlała na tej ziemi, a kiedy chłopak rzucił lalką zamarła i natychmiast zareagowała. Czy ja kiedyś wspominałam, że dziewczyna miała zwierzęcą zwinność? Nie? No to chłopak po raz pierwszy mógł dostrzec dziewczynę w akcji. Przewróciła się na brzuch i takiej pozycji wyskoczyła w stronę lalki. Wyglądała jak puma, który przygotowany do polowania wyskoczył z ukrycia, by pożreć nic nie spodziewającą się ofiarę. Złapała lalkę w locie przytuliła do siebie i przy okazji zrobiła przewrót w przód lądując tuż pod nogami chłopaka. Zdezorientowana spojrzała na niego siedząc na ziemi. Na włosach miała trawę, która zerwała się w locie, a jej kurtka była brudna od tego niespodziewanego manewru. Widocznie najpierw zareagowała, a później zastanowiła się nad tym co się stało. Spojrzała na dzieciątko niepewnie i wyszeptała – Lalka… – nawet nie wiedziała czym chłopak w nią rzucił. Po prostu widząc sam kształt i słysząc jego słowa zareagowała bez chwili zastanowienia, jej ciało samo się ruszyło.
Kiedy w końcu udało jej się połączyć wszystkie fakty przytuliła dziewczynkę do siebie i spojrzała na niego z wyrzutem. Wstała z ziemi i pochyliła się w jego stronę, policzek miała brudny od ziemi, ciekawe kiedy się tak pobrudziła… w trakcie wyskoku, lotu, czy opadania i zderzenia z ziemią?
- Odbieram Ci prawa rodzicielskie! – krzyknęła w jego stronę – Za rzucanie niemowlakiem, od teraz to ja będę jej matką i nie masz do niej dostępu beze mnie! - stanowczość jej głosu mówiła wszystko. Podobnie było podczas lekcji leczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Mar 21 2016, 22:35

Nie zdziwił się, że się śmiała. On sam nie mógł wytrzymać gdy widział siebie w lustrze. A co najlepsze, gdy szedł po szkole wiele osób widziało go w tym stroju i wszyscy po kolei pokładali się na ziemi. Nie wstydził się tego – każdy, kto go znał wiedział, że Jay jest nieobliczalny. Taki typ człowieka, z którym nie można się nudzić, co Lilith pewnie zauważała dosłownie co chwilę. Tym razem również nie dał jej siedzieć w zadumie, smucić się czy cokolwiek robiła.
Gdy złapała jego dziecko wyszczerzył się do niej jak durny. Szczególnie, że zrobiła to w tak artystyczny i cyrkowy sposób. Uniósł rękę i zabił jej brawo.
- Ale z ciebie małpeczka – Skomentował jeszcze nim dziewczyna się zorientowała co właściwie trafiło w jej ręce. Chyba nie myślała, że to prawdziwe dziecko? O ile wiem, to Jay jeszcze nie ma drugiej żony. W sumie jakby się zastanowić, to nawet pierwszej nie ma! I jeszcze długo nie będzie miał chyba, że się ciotka uprze. W sumie, to słuch po niej ostatnio zaginął.
- Przecież ty już jesteś jej matką! Nie pamiętasz tej upojnej nocy u mnie po imprezie? Muszę przyznać, że urodziłem naprawdę szybko. Spójrz, ma twoje oczy – To mówiąc objął Lilitkę ramieniem i wskazał jej na plastikowe ślepia laleczki. Jej stanowczość wtedy go ciekawiła, teraz jednak bawiła.
- Trzymaj – Powiedział dosłownie chwilkę później u brał jej na głowę maskę do nurkowania – Teraz jesteś gotowa by uczyć nasze dziecko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Mar 21 2016, 22:49

Kiedy chłopak porównał ją do małpki,  wyszczerzyła w jego stronę swoje białe ząbki. Podobało jej się to porównanie, ale co się dziwić. Jako dziecko potykała się o swoje własne nogi i przewracała się na prostej drodze. Nie pozwalano jej przez to wychodzić na dwór, bo by się jeszcze zabiła. Dlatego uparcie zaczęła wspinać się na różne miejsca, chodzić z książką na głowie i wykonywać masę dziwnych rzeczy, które pomogły jej doprowadzić się do tego stanu, w którym teraz jest.
Ona jest matką dziecka?! Spojrzała na niego wielkimi oczami, po czym zerknęła na malucha. Chłopak dobrze wiedział, że nic nie pamięta po opróżnieniu ognistej. Wszystko się rozbiło na milion kawałków w momencie kiedy uderzyła czołem w tą tafle wspomnień. Nie było nic, z wyjątkiem dziwnych nie łączących się w całość obrazów. Niepewnie przytuliła do siebie laleczkę i naburmuszyła się niezadowolona już z maską na twarzy.
- To tym bardziej nie pozwalam Ci rzucać moim dzieckiem! – no to bawimy się w dom! Chociaż tak teraz myślę, to nie był dobry pomysł. Dziewczyna odwróciła od niego wzrok i smutno wlepiła oczy w małą lalkę. Rodzina… tak jak tej laleczki, była rozbita w pewien sposób. Cały natłok myśli powrócił tak szybko jak wyparował z jej głowy. Zacisnęła dłonie na jej ubranku, po czym odwróciła się na pięcie. Musiała się opanować, nie chciała psuć tej zabawy tylko dlatego, że przypomnieli jej się rodzice. Miałaś żyć normalnie, pamiętasz Lilith? Więc uśmiechnij się. Bez względu na to jak ci jest ciężko uśmiechaj się.
Odwróciła się do niego energicznie posyłając promienny uśmiech.
- Ale ty wiesz jak jest zimno? Jak wyjdę z tej wody to od razu będę miała gorączkę! – to było ostrzeżenie, bo ona byłaby w stanie wejść i się wykąpać z maluszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Wto Mar 22 2016, 10:20

Generalnie ludzie ciągle porównywali ją do zwierząt lub innych istot. Dla niego była bamboszkiem, małpką, zajączkiem, diabełkiem... Można by tak wymieniać w nieskończoność. Czasem się zastanawiał, czy dziewczyna nie wolałaby usłyszeć po prostu swojego imienia, to też wołał ją od Litek. Ani oficjalnie, ani porównując ją do czegokolwiek.
Wiedział i dlatego wymyślił to by wrobić ją w bycie matką dziecka. Podejrzewam, że mógłby jej wmówić cokolwiek, więc powinna się cieszyć, że tylko to. Był zbyt dobry. W sumie, musiał pilnować by ktokolwiek z imprezy nie wykorzystał jej naiwności. Trzeba chronić swojego kociaka.
- Zostawiłaś nas i nie płacisz alimentów, to nie masz nic do gadania – Uświadomił jej również wciągając się w zabawę w dom. Widząc jej smutny wzrok zaśmiał się, bo był przekonany, że udaje. Że jest jej przykro, że ich lalka ma takiego ojca. Nawet się nie domyślał co się dzieje tak naprawdę w jej głowie.
- Kto Ci powiedział, że wejdziemy do wody? Ty tylko będziesz się z nami solidaryzować w tych goglach. Ja podejmę się wyzwania! - To mówiąc ściągnął siebie kurtkę. To, co wcześniej wydawało się być seksownymi, obcisłymi spodniami okazało się być pełnym kombinezonem nurka. Zdjął z kurtki rękawki i ubrał je sobie z powrotem na ręce. Wystawił łapki w stronę dziewczyny najwyraźniej chcąc, by ta podała mu ich wspólne dziecko.
- Jeszcze jej nie nazwałem – Powiedział szczerząc do niej swoje białe ząbki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 16:48

Dziewczyna z lekkim uśmiechem wpatrywała się w chłopaka. Jak można by było nazwać taką małą laleczkę? Wpatrywała się w niego i w dziewczynkę. Wpadły jej dwa imiona.
- Mam dwa pomysły – poinformowała go i spojrzała głęboko w oczy. Miała ‘jego’ oczy – co powiesz na imię Jessica? – to było wręcz irracjonalne. Oczywiście, że nie wiedziała jakie jest jego prawdziwe imię. Prawie nikt o tym nie wiedział, więc dlaczego ona miała być wyjątkiem? Ale sam fakt, jak trafiła w dziesiątkę z tym imieniem mógł przerazić, bądź rozśmieszyć – ma twoje oczy – wyszczerzyła w jego stronę białe ząbki i podeszła do swojej… rodziny. Wow. Jak to w tym momencie dziwnie brzmi. Straciła jedną część serca, a w między czasie dostała drugą. Nie wiem jak bardzo by ją bolało, gdyby ktoś teraz przyszedł i wyrwał ją z jej duszy. Zawsze miała jeszcze Vittorię… mimo iż nie miała zielonego pojęcia co się z nią dzieje.
Lilith położyła swoje małe łapki na jego ramieniu i spojrzała na lalkę z uśmiechem – ewentualnie Sally – to już powiedziała normalnie. Nie dało się wyczuć w tym głosie niczego konkretnego. Jednakże nim się chłopak zorientował, dziewczyna popchnęła go w stronę jeziora. Użyła do tego całej swojej siły. Nawet jeżeli nie miała jej dużo, to efekt zaskoczenia działał na jej korzyść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 18:11

Gdy powiedziała imię Jessica nie zareagował tak, jak się pewnie spodziewała. Zakłopotał się i uniósł rękę odwracając twarz w bok. Wydawało się, że nad czymś głęboko myśli.
- Sally jest ładnie – Odpowiedział kładąc swoją dłoń na jej. Najlepsze było to, że jego zaduma tak mocno trzymała go przy ziemi, że nawet się nie ruszył gdy próbowała go popchnąć. Złapał ją tylko w pasie, żeby sama się nie przewróciła. Odwrócił w swoją stronę i kazał na siebie patrzeć.
Nie miał pojęcia czemu, ale miał ogromną ochotę podzielić się z nią tym faktem. Tak bardzo ufał gryfonce. Chciał, by wiedziała o nim wszystko. I chciał również o niej wiedzieć jak najwięcej. To była transakcja wiązana, dlatego po chwili zadumy spojrzał na nią i uśmiechnął się delikatnie.
- Chcesz jej dać imię po tatusiu? - Powiedział po czym odwrócił twarz lekko w bok. Będzie się śmiała, ale jej śmiech był dla jego uszu tak przyjemny, że postanowił poprawić jej w ten sposób humor. Szczególnie,że ciągle miała się czym martwić.
- Chodzi mi o to, że... Muszę ci się do czegoś przyznać. Generalnie Jay, to tylko jest ksywka. Nasza mama umarła przy porodzie, a ojciec tak bardzo rozpaczał, że dał jednemu z nas imię jakby po niej. Niby jest dla obu płci, ale głównie damskie – Tak strasznie długo jej się tłumaczył. Widać było, że się tego wstydzi. A mimo wszystko nie przerwał. Wciąż do niej mówił. Miała być pierwszą osobą, która pozna jego mroczny sekret.
- Jessie Harper. Tak się nazywam – Uśmiechnął się delikatnie do dziewczyny czekając, aż zacznie się z niego nabijać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 18:20

Kiedy zareagował w taki dziwny sposób jej oczy zaświeciły różnymi promyczkami. To była jej chora ciekawość, która za wszelką cenę chciała dowiedzieć się dlaczego chłopak się tak zakłopotał. Nawet nie musiała o to prosić, bo sam to zrobił.
- Jessie – powtórzyła wlepiając w niego swoje wielkie brązowe oczy. Rozmyślała nad tym imieniem. Dlaczego go się wstydził? Przecież to imię było – jest piękne… – powiedziała nie odrywając od niego wzroku – o wiele bardziej pasuje Ci to imię niż Jay! – szczerość jej głosu i iskierki w oczach potwierdzały każde jej słowo. Naprawdę jej się podobało. Tak bardzo, że miała ochotę zacząć tak do niego mówić cały czas. Jednak wiedziała, że nie może. Nie bez powodu nie słyszała, żeby ktoś zwracał się do niego w taki sposób. Zamyśliła się głęboko chcąc w jakiś sposób rozwiązać ten dylemat. Jej drobne łapki leżały na jego torsie… no cóż cały czas pozwalała się obejmować  w pasie, to też była blisko niego.
- Mogę tak na ciebie mówić? – zaczęła i zanim zdążył zareagować dodała – Ale tylko przy tobie! – widać było, że szanowała jego tajemnicę i fakt, że wstydził się tego. Chociaż jak dla niej nie powinien. To było piękne imię i przede wszystkim miało silne znaczenie. Emocjonalnie powiązane z jego matką. Przynajmniej nie nazywał się jak jedna z demonic zła i nieczystości, która morduje niemowlęta.
- Jessie... - powtórzyła nie odrywając od niego swojego zachwyconego wzroku. Dowiedziała się dzisiaj o nim czegoś specjalnego... dlaczego serce bije tak szybko w takiej chwili?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 18:30

Jej reakcja zdecydowanie go zaskoczyła. Spodziewał się dwóch. Albo tego, że dziewczyna będzie się śmiać, ale ostatecznie powie, że jest urocze. Ewentualnie będzie udawała, że nie robi to na niej żadnego wrażenia. Natomiast tego jej szalonego zachwytu nawet sobie nie wyobrażał. Gapił się na nią jak na przybysza z kosmosu, który właśnie wyskoczył ze swojego statku i pomachał wesoło. A gdy ta poprosiła czy może tak do niego mówić? Bez wahania się zgodził. Jednak jedynie kiwnął głową i uśmiechnął się jeszcze bardziej. Wciąż go zatykało, więc nie umiał się odezwać. Ale mógł zrobić coś innego. Coś, na co miał przejmującą ochotę prawie zawsze, gdy spoglądała na niego tymi swoimi błyszczącymi oczkami. Walczył z samym sobą. I ta walka się nie powiodła, jak zwykle zresztą.
Schylił się do niej. Przejechał dłonią po jej policzku. A potem ją pocałował. Wplótł palce w jej włosy trzymając ją tak, by nie mogła mu uciec. Nie pragnął jej fizycznie. Fizycznie, to nęciła go Oriana. To, co czuł przy Lilith było zdecydowanie inne. Z jednej strony była jego małą owieczką. Z drugiej jednak... Nie chciał się oderwać od jej ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 19
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 19:42

Szedł w tym kierunku, a jednak można polegać na paru znajomych. Nie tak trudno dowiedzieć się gdzie znajduje się jeden z Harperów. Jego chód był pewny, szedł pewnie stawiając całe stopy na ziemi co skutkowało także delikatnym echem. Było chłodno, a on w samej koszuli raczył przejść się do Jaya żeby mu wygarnąć co o nim myśli.. jednak.. to co zobaczył przerosło jego oczekiwania.
Zatrzymał się nagle, zerknął na całującą się dwójkę niby nic specjalnego jednak jak bardziej się przyjrzał.. Lilith.. Jay? Ona także dała się omamić? Nie mógł tego znieść z pełną złością zaczął biec w ich stronę, w jego oczy aż płonęły nienawiścią.. a natomiast pięści były aż białe od zaciskania ich. Grunt to element zaskoczenia, Jay się nie przejmie że ktoś ich zauważy.. jedynie Lilith która była odwrócona w taki sposób by móc ujrzeć pędzącego do nich Luca. Kiedy tylko zbliżył się oderwał tą kanalię od Lilith tym samym wywracając go na ziemię wprowadzając kopniaka w zgięcie podkolanowe, sprzedał mu pierwszego sierpowego w twarz i przygniótł go kolanami. Wiedział że za chwilę się zerwie do równej walki, ale teraz miał przewagę. Zaczął go bezlitośnie bić pięściami po twarzy, nie zwracał uwagi czy trafiał czy też nie. Darł mu się natomiast nad twarzą z wyraźną pogardą. - JESTEŚ KURWĄ, ZGINIESZ MARNIE! SŁYSZYSZ? BĘDZIESZ KWICZAŁ, ZADARŁEŚ NIE Z TYM CZŁOWIEKIEM CO TRZEBA. PRZELECIAŁEŚ MI KOBIETĘ I JESZCZE ZABIERASZ SIĘ ZA LILITH? SPRAWIĘ ŻE TEN DZIEŃ BĘDZIE TWOIM NAJGORSZYM W ŻYCIU. - Szybko wstał na nogi i kopnął go na Luca nieszczęście w biodro, nie będzie tak bolało jak w żebra. Stanął w bezpiecznej odległości przyjmując postawę obronną, teraz twój ruch.. słonko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 19:52

Nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Chłopak wpatrywał się w nią przerażająco długo, a kiedy zgodził się na jej prośbę uśmiechnęła się szeroko. Nic nie zdążyła powiedzieć. Chwilę później wpił się w jej usta, a ona wręcz zszokowana wpatrywała się w jego twarz.
Co? Jak? Dlaczego? Przecież to dla ciebie nic nie znaczyło? Dlaczego znowu to robisz?
Milion pytań, zero odpowiedzi. Całe jej ciało pulsowało, a serce wraz z nim, jakby zgadzało się wygrać tą dziwną melodię w tej chwili. Poczuła jak jej powieki powoli opadają, jednakże… któż to nadchodzi?
Nim się Lilith zorientowała Jay leżał już na ziemi, a ona prawie natychmiast rzuciła się na nieznanego jej przybysza… wróć. Lucas?! Co on tu robił? Miał być z Orianą!
Gryffonka opadła na ziemie i prawie całą sobą objęła ramię ślizgona chcąc go chociaż trochę uspokoić, czy powstrzymać.
- Lucas przestań! – wrzasnęła wręcz przerażona tym co się dzieje. Nie słyszał jej, nie słuchał tego co ma do powiedzenia. Jego uderzenia były tak silne i tak intensywne, że nie umiała się utrzymać, była za słaba. Odleciała do tyłu, czując jak łokieć chłopaka z impetem uderzył ją w brzuch i upadła na tyłek. Nie chciał jej pewnie zranić Podniosła wzrok chcąc ponowić tą akcję, jednak do jej uszu dobrnęły słowa chłopaka.
Co? – zerkała widocznie zdezorientowana to na pana Kray to ja Jessiego. O czym on mówił? Jego kobieta, to Oriana… Ale przecież to co przygotował… Dostała olśnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Mar 23 2016, 19:56

Ten pocałunek był jednym z najsłodszych, jakie Lilith sprzedał. Sprawiał, że chłopak odleciał i cały świat wokół przestał się dla niego liczyć. Była tylko ona i on i... Lucas?! Zaraz zaraz. Poczuł szarpnięcie, ale nawet nie zdążył się obejrzeć. Nie minęła sekunda, a efekt zaskoczenia sprawił, że już leżał na ziemi czując straszny ból w kolanie. Z jego ust wyrwał się jęk, a sam Jay starał zasłonić się rękami. Przede wszystkich chronił głowę i starał się skulić by również ochraniać narządy wewnętrzne. Nie raz wdawał się w bójki i mniej więcej wiedział jak reagować, gdy nie jest się w stanie podnieść.
Dowiedział się. Oriana musiała mu powiedzieć. Jak mogła? Przecież musiała wiedzieć, jak to się skończy. Jeśli chciała pozbyć się Jaya ze swojego życia wystarczyło powiedzieć. Nie musiała nasyłać na niego swojego niepoczytalnego faceta. Wkurzył się. Oj wkurzył się nie na żarty. Ból, który pulsował w całym jego ciele (które zapewne jutro pokryje się masą siniaków, a już teraz czuł jak z jego wargi ścieka krew po uderzeniu ślizgona) nie był na tyle silny, by nie mógł wstać. Lucas popełnił błąd odsuwając się i pozwalając mu na reakcję. To był szybki przewrót. Podciął mu nogi. Przeszył go ból. Chyba miał złamane, a przynajmniej stłuczone żebro. Ale to nic. Ma jeszcze kilka innych żeber. A ten kretyn nie będzie mu podskakiwał.
- Pojebało Cię do końca? Ogarnij się człowieku! - Krzyknął siadając na Lucasie i przybijając jego ręce do ziemi. Chciał go tylko uspokoić, ale widząc jego twarz... i to, że Litka siedziała kawałek dalej tak, jakby w tym wszystkim i jej się oberwało, to nie wytrzymał. Puścił jego dłonie i zaczął okładać go pięściami. Nie wszystkie trafiały, bo w tej pozycji musiał się również bronić. Ale udało mu się trafić w łuk brwiowy chłopaka sprawiając, że jego twarz oblała się krwią. W którymś momencie przesunął też nogę by wbić swoje kolano w jego brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 19
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Mar 24 2016, 19:50

Nie zauważył chyba nawet Lilith bo kiedy ta próbowała mu przerwać po prostu dostała z łokcia. Lucas trochę oprzytomniał, obrócił się i zerknął na nią przepraszająco. Niestety w tym momencie Jay podciął go i przewrócił na plecy. Nie zdążył zareagować, jak mógł tak prosto dać się przechytrzyć? W jednej chwili go przytrzymywał, a w drugiej już zaczął klepać po mordzie. Pierwsze strzały były na tyle mocne by wydusił z siebie głośne jęknięcia, będzie bolało.. oj bardzo. Po chwili felernie dostał w łuk brwiowy, twarz zalała mu się krwią i musiał przymknąć oczy. Zasłonił twarz rękoma po czym wbił mu łokieć w klatkę kiedy próbował go przygnieść kolanem. Wyślizgnął się z tego uścisku, a następnie wziął w ręce trochę piachu.
Chciał być chujem? Oj chciał, sypnął mu nim prosto po oczach i zdzielił kolanem w brzuch aby następnie przywalić mu łokciem w kręgosłup. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Klepał go po żebrach pięściami, starał się ciągle w jedno miejsce by ból był jak najbardziej odczuwany.- Jesteś nikim więcej jak kurwą, gdy tylko padniesz na glebę poskręcam Cię i połamię chuju. Jebana dziwka, szkoda że twój brat Cię nie widzi jak dostajesz wpierdol od Ślizgona. - Przetarł twarz dłonią i odepchnął go od siebie jak najdalej. Wystawił łapska w jego kierunku prowokując go do dalszej zaczepki. Wyglądał.. krew była prawie na całej twarzy, a on dalej nie dawał za wygraną. Splunął tylko na bok z niesmakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Mar 24 2016, 19:57

Co on miała zrobić? Zerwała się z miejsca i zaczęła intensywnie myśleć. Raz Lucas bił Jaya, później ten oddawał mu z wielką siłą, a nim się zorientowała, to Lucas bił gryffona.
- Błagam, przestańcie! – tylko to przychodziło jej teraz do głowy. Nie mogła ich rozdzielić, nie miała na tyle siły, tylko by przeszkadzała. W pewnym momencie wpadła na genialny pomysł. Przecież miała przy sobie różdżkę! Mogła jej użyć, żeby oddzielić ich od siebie. Ale… jak miała to zrobić? Jedynym zaklęciem jakie przychodziło jej teraz do głowy to drętwota. Podniosła wzrok i przed oczami widziała dwóch swoich przyjaciół. Na którego miałaby teraz rzucić to zaklęcie? A nawet jeżeli wiedziałaby, którego ma powstrzymać to przecież i tak… Zacisnęła dłonie w pięści wpatrując się w zaciętą walkę. Czuł jak łzy napływają jej do oczu. Ona nie będzie w stanie zranić drugiego człowieka. Tak bardzo się tego bała, nie była najzwyczajniej w świecie w stanie tego zrobić.
- Lucas! Błagam Cię – on rozpoczął bitwę więc wydawało się, że najrozsądniej będzie go prosić o zatrzymanie tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Mar 25 2016, 10:10

Walka rozgrywała się coraz szybciej, coraz mocniej. Oboje przestali mieć jakiekolwiek opory więc lali się nawzajem gdzie popadnie. Kiedy ten sypnął mu piaskiem w oczy momentalnie stracił jakąkolwiek możliwość dalszej walki czy obrony. Był wściekły. Szczególnie, gdy poczuł niesamowity ból w plecach. Czy ten ciul już do końca zwariował? Przecież taki atak mógłby go wręcz sparaliżować! Na szczęście był tak głupi jak i gadatliwy. A wiadomo, że mówienie rozprasza. Tym bardziej, że się odsunął i wręcz dał szansę Jayowi na atak. Usiadł i wyciągnął z kieszeni różdżkę, która jakimś cudem się nie połamała w tym wszystkim. Nie widział zbyt dobrze i byłą duża szansa, że spudłuje dlatego użył zaklęcia, które było w pewien sposób samo-namierzalne.
- Lapido Pluvia! - Krzyknął, a piasek, gruz i kamyczki będące na ziemi w pokaźnej ilości zaczęły się unosić i lecieć z niesamowitą prędkością w stronę Lucasa. Sam w tym czasie przetarł oczy by odzyskać możliwość obrony. I ataku. Spojrzał kątem oka w stronę Lilith.
- I co tak stoisz?! Idź po kogoś zanim stracę cierpliwość i go normalnie zabiję - Ochrzanił gryfonkę za stanie w bezczynności i jęczenie im nad uszami. Może nie pogarszała sytuacji, ale zdecydowanie nie pomagała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 19
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Mar 25 2016, 23:52

Znowu był idiotą, dał się ponownie zrobić. Nie powinien dawać mu jakichkolwiek szans w tym starciu, powinien mu obić nieźle mordę by zakończyć to raz, a porządnie. Spojrzał na Lilith, ona była tu chyba najbardziej skrzywdzona. Nie miał odwagi jej powiedzieć że nie może skończyć, ale jednak musiał. Wydukał z siebie następujące słowa patrząc na nią przez ramię. - Skończę, jak sprawę że będzie cierpiał tak samo jak ja.
W tym momencie wyciągnął różdżkę, nie zdążył niestety się obronić. Dostał sporą dawką wszelkiej maści małych kamyczków i piachu prosto w ciało. Niektóre były naprawdę bolesne co odczuł dosyć poważnie, może i nawet spowodują krwiaki? Wyciszył się na drobną chwilę po wszystkim, spojrzał w ziemię i znieruchomiał. Chciał pokazać mu na chwilę swoją słabość, by był na tą drobną chwilę bezsilny. Po krótkiej chwili tego pokazu wycelował w niego różdżką, czekał jakby dać mu szansę na obronę? Nic bardziej mylnego, od razu wypowiedział zaklęcie niczym cichy szept Sectumsempra... Chciał go dosłownie pociąć jak dzikie zwierze idące na rzeź, jak bardzo ucierpi? To się dopiero okaże, tymczasem padł nieco słaby na kolana i oddychając ciężko spojrzał na Jaya.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 107
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 00:57

Kiedy Nora pojawiła się nad jeziorem, Jay już krwawił. W tej chwili nie zawracała sobie głowy tym, kto był odpowiedzialny za zaklęcie czy dlaczego to zrobił. Konsekwencje poniesie później. Rany chłopaka czy raczej to co z nich wypływało wyglądał naprawdę poważnie. Odepchnęła ślizgona i przyklęknęła przy rannym. Delikatnie rozcięła górną część szat i rzuciła zaklęcie ocieplające. Przesuwała różdżką nad jego ciałem i szeptała słowa, które z boku mogły brzmieć jak zaklęcia ale w rzeczywistości nimi nie były. Nora hipnotyzowała. Dosłownie - mówiła mu, że wcale nie czuje się, jakby całe jego ciało było pocięte, dzięki czemu on właściwie nie czuł bólu, a ona spokojnie mogła zająć się zaklęciami. Przynajmniej powierzchownie, bo będzie musiała przetransportować go do Skrzydła Szpitalnego.
Chłopak zapewne stracił przytomność przez utratę dużej ilości krwi. Nora wyjęła z kieszeni fiolkę błękitnego eliksiru i przystawiła mu do ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 192
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Moderator






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 01:06

Nie miała zamiaru pozwolić Profesor iść samej do nich. Od razu ruszyła za nią. Prawdą jest, że strasznie się bała tego co mogła tam zastać. I słusznie. Po chwili znalazły się nad jeziorem. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. Lucas wyglądał okropnie ale Jay... Bała się, że naprawdę, w przypływie złości, mógł zabić chłopaka. a przecież to nie była jego wina. Również i ona zasługiwała na to samo. Ze łzami w oczach przeniosła spojrzenie na Ślizgona. Czy on był świadomy tego co właśnie uczynił? Pewnie tak. W tym momencie z całego serca żałowała, że ich poznała. Podeszła do niego nie czując nawet wbijających się jej kamieni w stopy. Jak się okazało była boso. Buty ściągnęła wbiegając bo schodach. Bo kto normalny biega w szpilkach?
- Lucas... - jej cichy szept odbił się echem w tym miejscu. Nawet nie wiedziała do końca czy ją słyszał. Obecność małej gryfoki całkowicie umknęła jej uwadze. W tej chwili liczyli się tylko Lu jak i Jay.

______________________




{
Devil comes as everything
you have ever wished for.
}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 10:01

Wydawało mu się, że sytuacja jest już ogarnięta. A potem zobaczył różdżkę od Lucasa. Zaklęcie nawet nie błysło, a jego ciało przeszył niesamowity ból. Nie był w stanie utrzymać się na nogach. Upadł na ziemię w ten cały piasek. Czuł jak na jego ciele pojawiają się kolejne i kolejne rany. Jego oddech był ciężki, głośny. Z każdą kolejną raną ból wzrastał, a on widział coraz mniej. Przed jego oczami pojawiły się mroczki. Słyszał kroki. Poczuł czyiś dotyk. Słowa... Nie był w stanie wytrzymać. Ostatnie co pamiętał to fakt że nagle ból zaczął dziwnie maleć, fiolka przy ustach... I nic. Ciemność. Stracił przytomność pozwalając, by jego ciało bezwładnie leżało na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 19
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 19:35

Patrzył się tępo w ziemię, nawet nie zauważył kiedy przyszła Nora wraz z Rią. Nora odepchnęła go na tyle mocno by zachwiał się, był na prawdę w słabym stanie. Jednak to Jay był tym poszkodowanym, zerknął na niego z pogardą i mruknął pod nosem. - Należało Ci się.. - Splunął na bok krwią, cóż za nieprzyjemny, metaliczny smak w ustach.. rany. Czuł się jakby przejechał po nim samochód, albo ktoś postanowił po nim poskakać. Na twarzy miał pełno drobnych rozcięć, ogółem miał całą zalaną krwią. Oderwał nieco naderwany rękaw koszuli i wytarł nim twarz, wyglądał teraz jak strasznie.
Popatrzył na Oriane, nie chciał by widziała go w takim stanie. Teraz będzie miał kłopoty i to nie małe, westchnął cicho mówiąc. - Ria.. to co zrobiłem.. poniosę konsekwencje, nie wiem jak duże.. poniosę konsekwencje.. - Jęknął cicho i podniósł się ciężko z ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 192
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Moderator






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 23:15

Nie była w stanie nic zrobić. Jedynie stała i patrzyła na to wszystko. To moja wina. Za to wszystko ja ponoszę winę. Nie była wstanie myśleć o niczym innym. Bo o czym miałaby myśleć? To wydawało się wręcz nierealne. Krew była wszędzie jak i jej zapach. Dłużej nie mogła powstrzymywać emocji
Nawet nie wiedziała co odpowiedzieć na słowa Lucasa. Wiedziała, że poniesie konsekwencje za swój czyn. Nora z pewnością doniesie co się stało. Miała tylko nadzieję, że nie wiedziała aż tak dosłownie jej słów w gabinecie na poważnie. Przecież nie wiedziała, że ślizgon użyje takiego zaklęcia. W ogóle skąd on je znał? Musiała przyznać, iż w tym momencie ją przerażał dlatego pomimo wcześniejszej chęci pomocy mu, odsunęła sie parę kroków do tyłu. Jednak czy był sens stania tutaj bezczynnie i czekania na to co powie Nora? Nie. Dlatego odwróciła się od tego wszystkiego z zamiarem wrócenia do zamku lecz to nie tam zabrały ją nogi. Zanim sie obejrzała stała tam gdzie parę minut wcześniej - wśród świec i kwiatów w ogrodzie.

z/t

______________________




{
Devil comes as everything
you have ever wished for.
}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 23:29

Uderzenie. Wściekłość. Błysk. Krzyk. Krew. Tylko to przez tą krótką chwilę udało jej się zarejestrować. Stała sparaliżowana i wpatrywała się w to jak Jay leży na ziemi. Nawet nie wiedziała kiedy przybiegła Oriana wraz z Norą. Wpatrywała się w chłopaka z wielkim przerażeniem. Była w szoku, nie kontaktowała z rzeczywistością. Jak ona mogła tylko stać i patrzeć na to wszystko? Mogła tylko krzyczeć… a może jednak mogła zrobić coś więcej? Teraz już było za późno i kiedy tylko odzyskała możliwość poruszania… chciała podejść do pani Nory i zaproponować jej pomoc, ale… wiedziała jaka będzie jej odpowiedź. Będziesz tylko przeszkadzać. Ręce jej się trzęsły, a ona czuła jak bezsilność ogarnia całe jej ciało i wręcz krzyczy w jej umyśle.
- Mogę jakoś pani pomóc? – udało jej się wyrzucić z siebie ciche słowa. Nie będzie w stanie spojrzeć mu w oczy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 107
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Mar 26 2016, 23:50

Eliksir, który podała chłopakowi Nora miał za zadanie uzupełnić krew, którą stracił. Nie zadziała jednak natychmiast, potrawa to parę dni, nim będzie znów mógł stanąć na nogi, bez żadnych zawrotów głowy. Na ten momenty zrobiła wszystko co mogła, teraz trzeba było go zabrać do Skrzydła Szpitalnego. Blizny jednak zostaną już na zawsze, ponieważ tych zadanych klątwami nie można wyleczyć nawet najpotężniejszymi zaklęciami uzdrawiającymi.
- Możesz pójść ze mną do Skrzydła Szpitalnego - zwróciła się do Lilith, biorąc Jaya na niewidzialne nosze.
- A pan uda się do dyrektora. Natychmiast - powiedziała do Lucasa zdecydowanie bardziej surowym tonem niż wcześniej do gryfonki. Nie mogła teraz zajmować się jego wykroczeniami, zresztą to do Hampsona należała ostateczna decyzja co z nim pocznie.

zt x 3 (jeśli Lil też idzie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1004
  Liczba postów : 971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Maj 20 2016, 21:22

Wychodząc z cieplarni miała ochotę na zrobienie czegoś spontanicznego, a skoro @Saga Demantur też akurat nie miała nic do roboty, to dlaczego nie mogłyby się gdzieś wspólnie wybrać? Nie samymi lekcjami człowiek żyje.
- Mocno dzisiaj wieje. - Naeris uniosła brodę i zmrużyła oczy, wpatrując się w niebo pokryte pojedynczymi chmurami. - Może polatamy?
Wiedziała z fesitwalu, że Saga także lubi Quidditcha. Poszła do zamku po dwie zapasowe miotły, bo przewidywała, że Ślizgonka byłaby na to zbyt leniwa. Wróciła z modelami identycznymi w budowie i wykonaniu, Jeden rzuciła Sadze, drugi obejrzała uważnie. Nie był najnowszy, ale nadal dało się na nim latać. Naeris zastanowiła się, czy to aby dobry pomysł. Szczerze mówiąc to była beznadziejna w Quidditcha i możliwe, że tylko się ośmieszy, obijając sobie tyłek o ziemię. Ale uwielbiała latać i ciężko jej było się powstrzymać, gdy miała okazję.
Ruszyły z Sagą przez błonia, nad jezioro. Jego połyskliwa tafla przykuła na dłuższą chwilę myśli Krukonki, która oparła się o miotłę i wpatrywała w wodę.
- Och, no tak! - rzuciła nagle, jakby się wyrwała z rozmyślań i wsiadła na miotłę. - To co, która pierwsza do brzegu? - uśmiechnęła się łobuzersko do Sagi. Nie czekała nawet na odpowiedź, po prostu oderwała się od ziemi. Lekko się zakołysała, ale po chwili ustabilizowała tor lotu. Miała nadzieję, że nie przegra z kompletnym kretesem, bo dostarczyłaby tylko Sadze materiału na nabijanie się z niej. Wiatr uderzył ją w twarz, unosząc jasne włosy i rozrzucając na wszystkie strony. Pochyliła się jak najniżej mogła ku trzonowi miotły, zmniejszając opór powietrza. Jej koniec wycelowała w szybko zbliżające się jezioro. Poczuła rozpierającą ją radość, jaka zawsze towarzyszyła jej w powietrzu. Aż się zaśmiała, przez co o mało co nie spadła z miotły. Zdołała się jednak utrzymać i rzuciła wesołe spojrzenie Ślizgonce.
- Szybciej! - zawołała do niej, ogłuszona niemal zupełnie przez pęd wiatru. Zimno cięło po policzkach, ale adrenalina ją rozgrzewała. Przycisnęła starą miotłę mocniej.

kulaj kostką c:
parzysta - wygrałaś
nieparzysta - wygrałam ja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Maj 21 2016, 00:10

Propozycja @Naeris Sourwolf nie wydawała się najgorsza. Saga powinna oswajać się z miotłą, ostatnio średnio się dogadywały.
- Grywasz w Quidditcha? - zapytała od niechcenia. Ciekawe czy Nana wiedziała, że Saga jest w drużynie. Co prawda od niedawna, ale już w pierwszym meczu odniosła spory sukces. Dlaczego miałaby się tym nie pochwalić?
Entuzjazm Nany był irytujący. Szybko wróciła z miotłami i rzuciła jedną do Sagi. Skrzywiła się, bo nie lubiła szkolnych mioteł. W dodatku egzemplarz, który trzymała różnił się od tego, który miała na meczu. Na prawdę powinna załatwić sobie swój własny model, bo przy tak częstych zmianach sprzętu nie można mówić o farcie ani innych siłach nadprzyrodzonych, które miałyby nadrobić braki w jej umiejętnościach. A tego typu doping by jej się przydał.
Powoli ruszyły przez błonia, kiedy nagle krukonka zatrzymała się. Saga przystanęła i spojrzała na nią. Miała zabawną minę kiedy odpływała. Islandka zaśmiała się pod nosem. Jej kolejne słowa zaskoczyły ją. Chce się ścigać? Serio?
Nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, wiatr rozwiał jej włosy po starcie Nany. Wskoczyła szybko na miotłę i odbiła się od ziemi. To uczucie wciąż ją zaskakiwało, jakby łaskotanie w brzuchu połączone z ogromną ochotą roześmiania się - latanie było bezsprzecznie fantastyczne. Do brzegu jeziora leciały pod wiatr, więc pochyliła się chwytając mocno trzon miotły. Zmrużyła oczy, jeszcze tylko kilka metrów. Nie usłyszała słów Nany, które porwał wiatr. Już zaraz miała się z nią zrównać... Kiedy trasa się skończyła. Saga zdziwiona spojrzała na Nanę - kruknonka wygrała? Z rozpędu wleciała nad jezioro i zakręciła niemal w jego połowie. W końcu wylądowała obok Nany.
- Ładnie - uśmiechnęła się z przekąsem. - Następnym razem ja dam znak do startu - dodała, bo przecież nie mogła po prostu jej pochwalić.
Położyła miotłę na trawie i przeciągnęła się patrząc na jezioro. Ten lot to był dobry pomysł na ożywienie się po nudnym zielarstwie. Pobyt w Anglii od dłuższego czasu ją nudził. Ostatnio niewiele się działo w jej życiu; no oprócz meczu i festiwalu.
A właśnie, festiwal! Odwróciła głowę w stronę Nany i uśmiechnęła się niewinnie.
- Słyszałam dziwne rzeczy o ostatnim festiwalu...  Wiesz coś o tym? - Jasne, że musiała wiedzieć, w końcu chodziło o nią samą. Saga zdążyła usłyszeć o jej szalonym zachowaniu. Ale Nana to zabawny przypadek, więc Saga z przyjemnością ją trochę pomęczy.


Kostka: 3, masz ciesz się xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 24 z 26Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25, 26  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Nad Jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-