IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 05 2011, 18:53

First topic message reminder :


Rozlozyste drzewo nad jeziorem

Te stare, rozłożyste drzewo rosnące w pobliżu jeziora zawsze przyciągało amatorów wspinaczki. Grube, nisko osadzone gałęzie to ułatwiają. Wejść nie jest tam trudno, a widok na jezioro i pobliskie tereny jest cudowny. Uczniowie lubią tu odpoczywać, plotkować lub się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Wrz 03 2012, 01:25

Wygodna poza. Zabawne, że z reguły nie zastanawiamy się nad tym, jaka poza jest dla nas wygodna. Przynajmniej Meg nigdy tego nie robiła. Westchnęła i potarła dłonią kark. W końcu usiadła po turecku i, delikatnie się garbiąc, oparła dłonie na trawie za swoimi plecami. Wbiła wzrok w niebo.
- W sumie, jeśli masz jakiś pomysł co do mojego...ustawienia, to chętnie się dostosuję - westchnęła - W sumie, jeśli chcesz, możesz wziąć oryginał i zostawić mi kopię, nie mam z tym problemu - wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się - Ty decyduj, mistrzu - skinęła teatralnie głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Wrz 04 2012, 18:01

Siedziała oparta o pień drzewa z jedną nogą zgiętą, trzymając na niej szkicownik.
- Jeśli chcesz, to zostań tak. Poza łatwa do narysowania. - stwierdziła, uśmiechając się. Odczekała chwilę,
Zaczęła kreślić delikatne linie, które zupełnie nie przypominały Meg, ani nawet jej zarysu. Mijały sekundy, minuty, aż w końcu rysunek zaczął przypominać to, co pierwotnie miał przypominać. Kark bolał ją niemiłosiernie, ale gdy pracowała, nie zwracała na to nawet najmniejszej uwagi. Jeśli ktoś by się teraz do niej odezwał, z pewnością by nie usłyszała. Taki jej mały świat.
Po bardzo długiej chwili, nie wiedząc ile czasu minęło, nadszedł czas na ostatnie kreski, ostatnie wymazywanie, ostatnie cienie, ostatnie poprawki... I gotowe. W zasadzie może nie był to rysunek perfekcyjny, nie był wiernym odzwierciedleniem pozującej, ale był w miarę dobry. A przecież im więcej się ćwiczy, tym lepiej coś wychodzi, prawda?
Jednym zwinnym ruchem sięgnęła po różdżkę i prostym zaklęciem, które ostatnio poznała czytając jakąś książkę, stworzyła kopię rysunku i wstała. Podeszła do Gryfonki i go jej wręczyła.
- Proszę, oto Ty. - rzekła, westchnąwszy. - Może nie jest to jakieś genialne, ale cóż... Starałam się!
Oczywiście, nigdy nie była zarozumiała i tym razem starała się być skromna... Uśmiechnęła się lekko i zaczęła pakować swoje przybory do torby. Przy okazji wyciągnęła z niej banana, którego zaczęła "odwijać" dokładnie go obserwując.
- Zgłodniałam. - powiedziała tonem, jakim mówi kobieta w Ministerstwie Magii, czytając spis urzędów, gdy jedzie się windą. - A zawsze muszę mieć coś do jedzenia, inaczej kiepsko ze mną. Dlatego nie ruszam się bez jakichś owoców zwiniętych z kuchni.
Ostatnie zdanie wypowiedziała tak, jakby to było normalne - choć w zasadzie dla niej właśnie było - i ugryzła swoją przekąskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Wrz 09 2012, 09:37

Starała się nie ruszać. Nie było to dla niej specjalnie trudne - stanie czy siedzenie bez ruchu już dawno opanowała do perfekcji - ale, paradoksalnie, myśl że robi to w jakimś celu utrudniała sprawę. Matko, cóż jest nie tak z ludzkim mózgiem...
Przyjrzała się wręczonemu jej przez Janett rysunkowi. Śledziła wzrokiem każdą kreskę, każdy cień. Czy tak właśnie wygląda?
- O matko, jest świetny - stwierdziła, wciąż wpatrując się w kartkę
- Dzięki - uśmiechnęła się szeroko.
Obserwowała grzebiącą w swojej torbie Krukonkę. Patrzenie na ludzi wydawało jej się naturalne. Starała się nie być w tym natrętna... Albo i nie. W sumie, za mało jej zależało, żeby musiała się starać.
- W takim razie smacznego - uśmiechnęła się i delikatnie skinęła Janett głową - Każdy ma swoje zwyczaje albo rygory narzucane mu przez organizm, doskonale to rozumiem - znacząco dotknęła palcem wskazującym swoje okulary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Wrz 13 2012, 17:42

Zaczerwieniła się delikatnie na słowa Meg i uśmiechnęła nieśmiało. Wciąż nie mogła przywyknąć do komplementów na temat jej rysunków. W końcu każdy ma do czegoś talent, tylko trzeba to odkryć...
Przeżuwała każdy kęs powoli i spokojnie, "tak sobie" patrząc sobie na Gryfonkę i jakby nad czymś rozmyślając. Naprawdę ma taki talent? Ludzie przesadzają! Każdy jest w czymś dobry, a ona na pewno nie robi tego tak wspaniale. Po prostu ładnie rysuje i już, to wszystko to przeeesada... Ostatni kęs... Tak, teraz ma uzupełniony poziom cukru w organiźmie. Chociaż co prawda, banan zbyt wiele cukru nie ma, ale zawsze to jakaś przekąska.
Właściwie to jakie ona miała plany na dziś? Ach, tak. Zrobić porządek w kufrze, wysłać cioci Melody kartkę z życzeniami imieninowymi, bo gdy wcześniej jej odpisywała to zapomniała o tym, iść do biblioteki, aby wypożyczyć książkę o technikach malarskich, którą ktoś ostatnio jej polecił... Ach, i jeszcze eliksiry! Miała poduczyć się eliksirów, będzie naprzód i zdobędzie wreszcie jakąś pozytywną ocenę.
W pewnym momencie zdała sobie sprawę, że przecież dzień chyli się już ku zachodowi, a musi wykonać dziś przynajmniej część tych rzeczy... Wzięła z ziemi torbę i zarzuciła ją na ramię, wrzuciła do niej szkicownik i przybory i trochę z przerażeniem w oczach, spojrzała na towarzyszkę. Na szczęście szybko opanowała opanowała się.
- Przepraszam, ale muszę już iść. Mam kilka rzeczy do zrobienia. - wypowiedziała z niechęcią, zaraz jednak dodała wesoło:
- Miło było poznać, a rysować jeszcze milej! Do zobaczenia, Meg!
Uśmiechnęła się do uczennicy i wyminęła ją spokojnie, a potem jak pognała do zamku, potykając się o własną szatę. Musiała przecież iść do sowiarni, wysłać tą kartkę, a nigdy nie znosiła chodzić tam, gdy było już ciemno.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Lis 12 2012, 21:38

Przez błonia szła niewysoka szatynka, której włosy delikatnie połyskiwały ruzym refleksem w jesiennym słońcu. Ubrana zwyczajnie i do tego w żółtej bluzie z logiem Huffelpuffu doszła nad jezioro. Usiadła w korzeniach ogromnego drzewa i wyciągnęła z torby ołówek i szkicownik. Patrząc na jezioro i gory zaczęła szkocować. Przy okazji rozmyśolała o Piotrze, jego wuju... O smoku znalezionym w górach... gdzie teraz byli? co robili? Jej ryzunek nabierał kszałtów... Był już zarys gór i delikatne fale na tafli jeziora.
A co z Markiem? Po tem jak wyslała mu list z wiadomością, iż z nim zrywa sie nie odezwał... Nie widziałą go od lat, a jednak dalej wracała do niego myslami. Dlaczego? Moze dlatego, ze byl jedną z nielicznych ludzi w zamku z ktorymi miała jakieś blizsze kontakty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 168
Dodatkowo : animag (wiewiórka)
  Liczba postów : 195




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Lis 12 2012, 21:49

Poraz kolejny szukał odpoczynku, aż patrząc wciąż na trawę, zawędrował tutaj. Lubił szkolne jezioro, w którym niezawsze woda była ciepła; drzewa też lubił. Były takie wygodne! Miał na sobie białą koszulę i zawiązany dość niechlujnie niebieski krawat. Na nóżkach miał ciemne, luźne jeansy, a na głowie tak zwany przez siebie samego busz. Właściwie to nietylko on go tak nazywał, ale żeby nie przedłużać zostawmy to tak.
Błękitnymi oczami wodził po mokrej nieco, śliskiej trawie i ciemnej, brązowej ziemi. Właściwie to już nieco ochłonął po tej "sprawie". Hogwarckiej Plotkary na razie ani śladu, cud i miód. Nie zauważył nawet, gdy wpadł na Puchońską dziewczynę, o bardzo sławnym i znanym mu z pewnością nazwisku. Kojarzył ją z korytarza szkolnego, ale nigdy nie wymienił z nią więcej niż kilku zdań.
- Wybacz, zagapiłem się - odparł, podnosząc łepetynkę do góry. Dzisiaj nie był w aż tak złym nastroju. W ogóle nie myślał o Maxie, dziwne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Lis 12 2012, 22:05

Z zadumy wyrwał ją nagłe popchniecie, a później czyjś glos dobiegający gdzieś z góry. Podniosła głowę i ujrzała Krukona o błękitnych oczach i "niechlujnie ułożonych" (jakby to powiedziałą Lisa) włosach.
-E... nic się nie stało...- powiedziała zdezorientowana.
A jednak nie obeszło się bez szkód. Jej piękny obrazek, który zaczynał przpominać wyraźnością fotografię, zostal zniszczony! Przez sam środek biegła szkarana, ciemna kreska, któr powstałą, gdy chłopak an nia wpadł. dziewczyna przez chwilę patrzyła tem po na kartke, po czym wyciągnęła z torby samogumującą gumkę.
-Wygumuj tylko tą jedną kreske.- powiedziała, a przybór szkolny zaczął wykonywać jej polecenia.
-A nad czym tak myślałeś, jesli mogę spytać?- spytała podnosząc głowe i patrząc na Edwarda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 168
Dodatkowo : animag (wiewiórka)
  Liczba postów : 195




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pon Lis 12 2012, 22:28

Wiele osób lubi, gdy pyta się je o myśli. Jednak Ed do takich osób nie należał. Stanowczo unika takich rozmów. Spowiadanie to w kościele, gdzie owszem chodził. Do Dianki nic nie miał, a bo niby czemu? Nawet sympatyczna mu się wydawała z widzenia. No właśnie, z widzenia, bo znać, to jej nie znał. Miała w rękach piękny rysunek. No właściwie, to znawcą obrazków Edek nie był, ale z pewnością nie narysowałby czegoś podobnego. W życiu! Nie miał zamiaru odpowiadać na pytanie dziewczynym, bo zwyczajnie, myślał o wszystkim i o niczym. Tak naprawdę, kiedy wpadł na Puchonkę, to myślał o tym, co zje na obiad, ale to chyba nie jest taka ważna informacja, bez której nie da się żyć?
- A co tam rysujesz? - postanowił uciec od tematu Krukon. Może tamta da mu spokój i opowie o swoim wbitnym dziele?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Lis 13 2012, 17:11

Wybitne dzieło? To ześ jej schlebił... Diana nie naciskała, nie była przecież Eleną. Uśmiechnęła sie tylko delikatnie wyczówając zmiane tematu.
Gumka już skończyła swoją pracę, więcleżała spokojnie obok dziewczyny na trawie.
-To nic takiego, takie tam bazgroły...- odpowiedziałą rumieniąc się i przyciskając blok do siebie.
Nie przywykła do pochwał i podobnego zaiteresowania, po prostu tego nie lubiła.
-Moze usiądziesz?- spytaął wskazujac korzenie obok siebie między ktorymi można było wygodnie usadowić swoje cztery litery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 168
Dodatkowo : animag (wiewiórka)
  Liczba postów : 195




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Lis 14 2012, 19:19

A mógł usiąść, dlaczego nie? W odpowiedź na zapytanie Puchonki, przycupnął między korzeniem obok niej, obluźniając krawat. Zazwyczaj nie przeszkadzał mu w siedzeniu, ale poczuł, że mu doskwiera. Właściwie nie miał tematu do rozmów, ale obrazek, jak najbardziej mu się podobał.
- Ładny jest, czego chcesz! - odparł, kładąc się obok dziewczyny i prostując nogi.
Ciekawe, czy na prawdę Puchoni są tacy mili. Od jakiegoś czasu z nimi nie rozmawiał, przez osobę o imieniu zaczynającym się na Z.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Lis 14 2012, 19:33

Chłopak usiadł obok niej, a nawet się położył. I nadal uparcie twiedził, ze obrazek jest ładny...
-To na prawdę nic takiego...- odpowiedziała cihutko rumieniąc sie jeszcze bardziej. Broń boże niech sobie nie myśli, że to dlatego, ze się położył! Po prostu było jej dziwnie jak chwalił jej dzieło. oparła notatnik o zgięte w kolanach nogi. Pech chciał, że akurat w tym momencie zawiał wiatr porywając kartki z jej obrazkami. Szybko chwyciła różdżke i wycelowała w lecące artki.
-Accio rysunki- powiedziała, a arkusze od razu do niej róciły.
-A wlaściwie to co cię sprowadza nad jezioro?- spytała chwili ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 168
Dodatkowo : animag (wiewiórka)
  Liczba postów : 195




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Lis 16 2012, 20:10

Po tym, jak dziewczyna wmówiła mu, że to nic takiego, i jak przyleciały do niej kartki, poczuł się trochę senny. Nie było późno, ale od wschodu słońca sterczał na nogach. Nie będzie spał, nie! Ziewnął parę razy, kulturalnie zasłaniając usta dłonią.
Co go sprowadza nad jezioro? No właśnie, co? Nie był tego do końca pewien, może dlatego, że było mu w cholerę nudno i nie miał dokąd iść? A może po spokój? Nie wiadomo, no!
- Sam nie wiem - odpowiedział szczerze, unosząc w górę nieznacznie kąciki ust - A ty? CO ciebie tutaj sprowadziło? - zadał pytanie, unosząc lewą brew w górę, i zmywając uśmiech z twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t267-diana-potter?highlight=Diana+Potter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5391-moe-kochane-ludki




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Lis 16 2012, 20:21

uśmiechnęła się delikatnie jak chłopak ziewał.
-Przyznaj się, od której jesteś na nogach?- spytała przyglądając mu sie. Cienie pod oczami, zaczerwienione patrzałki... Oj chłopcze, chłopcze... coś ty robił?
Zastanowiła sie nad pytaniem chłopaka.
-Po prostu... dobrze mi się myśli przy wodzie, a to ostatnimi czasy jedyne spokojne miejsce na całym teenie miasta...- odpowiedziała zamyślona.
Spojrzałą tęsknie w stronę lasu, ale zaraz się opamietała... zauważył to spojrzenie? Miała nadzieję, ze nie. Brakowało jej lasu... centaurów, jednorożców i innych sworzeń. jednak ostatnio jest tam bardzo niebezpiecznie. Duch lasu nie chce nikogo wpuścić i do tego te bitwy między centaurami... Tak nie może być, musi się to skonczyć! Jednak nikt nie potrafi tego zakończyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sty 10 2013, 19:28

Ellie i Drake wreszcie dotarli nad jezioro, a ponieważ wszędzie było śniegu po kolana, zajęło im to więcej czasu niż zwykle. W końcu udało im się dostać w okolice drzewa, pod którym lubili przesiadywać w te cieplejsze dni, ale czas całej ich wyprawy wydłużył się o piętnaście minut - tym sposobem, pomimo temperatury, od której kostniały palce, Ellie była cała spocona i najchętniej zdjęłaby te wszystkie grube ubrania, po czym rzuciła się w śnieg. Przeprawa przez te wszystkie śniegi była naprawdę męcząca!
Dysząc ze zmęczenia, puchonka wystawiła twarz na śnieżną wichurę. Do głowy wpadł jej wyjątkowo genialny i jakże oryginalny pomysł - jak się okazuje, śnieg działał na wyobraźnię!
Pochyliła się i ulepiła niezbyt foremną śnieżkę, po czym z uśmiechem cisnęła nią w Drake'a. Czasem w Ellie budziło się takie wewnętrzne dziecko - och, jak bardzo chciałaby się cofnąć w czasie i znów beztrosko brykać z Drake'iem w Bentham!
Nistety wewnętrzne dziecko puchonki nagle ucichło, a Ellie uświadomiła sobie co zrobiła - rety, rety, przecież Drake wciąż miał na rękach pudełko z babeczkami! No niestety, ale pomysł ze śnieżką nie okazał się taki genialny za jaki puchonka go wzięła, a śnieg wydał się jej nagle jakoś mniej użyteczny, jeśli chodzi o pobudzanie wyobraźni.
CO TO BĘDZIE, CO TO BĘDZIE, czy babeczki dalej będą się nadawały do zjedzenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Sty 25 2013, 20:57

Tak, Drake nie dość, że musiał również przedzierać się przez te zaspy, kiedy wichura targała nim na prawo i lewo, to jeszcze był odpowiedzialny za babeczki czekoladowe! Cały kartonik ich niósł, ręce mu odpadały, siły tracił! Tchu mu brakło, ciało mu zamarzało! Ale robił to, robił to dla Ellie, taki z niego złoty chłopak jest. I niech nikt nie mówi inaczej!
Kiedy śnieżna kula trafiła Bennetta, ten się tylko zaśmiał.
- No ładnie, zaczynasz wojnę, kiedy jestem bezbronny? - spytał z rozbawieniem, po czym spojrzał w dół na ich pyszne wypieki. No trochę śniegu się do nich dostało, ale to nic, dadzą radę!
W końcu przystanął przed rozłożystym drzewem i umieścił kartonik na jednej ze śnieżnych zasp. Była tak zmarznięta, że babeczki nie miały szans się zapaść w odmęty śniegu!
Potem sięgnął po jeden z łakoci i spróbował. Mmmm. Wciąż pyszne.
- Nic im nie jest, może mają tylko trochę więcej lukru śniegowego - zażartował, pomiędzy kęsami. Jeny, jak teraz najedzą się tych smakołyków, to potem już nie będą mogli na nie patrzeć! Ale to nic.
Odgarnął włosy do tyłu i patrzył się na Ellie, jednak nie przerywając jedzenia.
- Podrzucić cię na drzewo? - spytał niby poważnie, ale... kto go tam wie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Sty 26 2013, 13:39

Kiedy Drake poinformował ją o tym, że babeczkom nic nie jest, Ellie odetchnęła z ulgą. Przed momentem naprawdę przeżywała chwile grozy. Gdyby faktycznie zniszczyła to ich szczęście w postaci czekoladowych muffinek... brr, nie do wybaczenia.
- Jaką wojnę, najwyżej bitwę! - odparła mu również z rozbawieniem i podeszła do zaspy na której Drake położył pudełko. Wzięła jedną z babeczek, otrzepała ją ze śniegu, który osadził się na wierzchu i wsadziła do ust. Tak, wypieki znikały w zastraszającym tempie i jeśli tak dalej pójdzie, Drake i Ellie wrócą do zamku z pustym pudełkiem. A szkoda, bo samo patrzenie na te rarytasy sprawiało przyjemność!
- Na drzewo? - zapytała z powątpiewaniem w głosie, spoglądając do góry. - Tak, w sumie czemu nie! - wzruszyła ramionami i dokończyła babeczkę z uśmiechem. Nie wiedziała czy Drake mówił na poważnie, ale... tyle lat przychodzą pod to drzewo, a nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek na nie weszli. Poza tym mieli idealne warunki, jeśli ktoś z nich spadnie, a ten drugi nie zdąży odpowiednio zareagować, to śniegu było tyle, że lądowanie nie chyba nie byłoby bardzo bolesne. Oczywiście, o ile nie spadnie się na oblodzoną zaspę, przykładowo taką na której leżało pudełko z muffinkami.
- Oczywiście, jeśli wejdziesz na nie za mną. - zaznaczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Lut 08 2013, 12:19

Tak, Drake też przeżył chwilę grozy, jednak starał się pozować na mężnego mężczyznę, który nie boi się niczego, sami rozumiecie! Musiał wspierać słabszą płeć psychicznie, swoją postawą i w ogóle wszystkim, całym sobą! Dopiero kiedy posmakował tych pysznych babeczek to wiedział, że są ocaleni. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi.
A potem pałaszował ten czekoladowy cud wypieków, obserwując Ellie, jak również się do tego zabierał. Jednak o dziwo nie chciał być nachalny, dlatego co jakiś czas spuszczał wzrok na swoje stopy, albo rozglądał się dookoła. Odkąd... no, w każdym razie od jakiegoś czasu pilnował się bardziej niż zwykle jeżeli chodzi o kontakty ze swoją najlepszą przyjaciółką. Podświadomie częściej zaczął się obawiać, iż przekracza granice i zostaje zdemaskowany. Nonsens, wiadomo, ale on czuł się z tym naprawdę niekomfortowo. Co jednak skrzętnie ukrywał.
- Nie ma sprawy - odezwał się ostatecznie, uśmiechając się bardzo cwaniacko! Bo w tym momencie przełknął ostatni kęs muffinka, by podejść do Ellie i unieść ją tak, aby ta znalazła się na drzewie.
Konary były nieco śliskie i zimne, ale to nic, to nic! Przeżyją... chyba. W każdym razie Bennett podał siedzącej już dziewczynie pudełko ze słodkościami, po czym sam się wdrapał na miejsce tuż obok. Nie było aż takie wysokie, bez przesady.
- I jak? - spytał, kiedy w końcu obydwoje znaleźli się na właściwym miejscu.

sorka pisałam na szybko xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Lut 20 2013, 23:24

Przedstawicielka płci słabszej przez chwilę spoglądała na mężnego mężczyznę z wahaniem, bo miała pewne obawy co do tego, czy konary na pewno ich udźwigną... niby śnieg, niby ewentualne miękkie lądowanie, ale Ellie jak zwykle musiała ocenić sytuację ze wszystkich stron, rozważyć wszystkie za i przeciw - tak, miała obawy nawet jeśli chodziło tylko o zwykłe wspinanie się na drzewo. Zanim jednak zdołała podzielić się z przyjacielem konkretnymi obawami, Bennett już ją uniósł, a Ellie faktycznie nie chcąc zaliczyć upadku, jeszcze na dodatek przygniatając przyjaciela, wślizgnęła się na gałąź, po czym wzięła od Drake'a pudełko ze słodkościami.
- Hmmm... - rozejrzała się, jednocześnie próbując za bardzo się nie ruszać. Konar na którym usiedli rzeczywiście może i nie był umieszczony zbyt wysoko, ale już z tego punktu rozciągał się piękny widok na jezioro, które zimą podobało się Ellie chyba nawet jeszcze bardziej niż latem. Gdyby tylko nie było tak lodowato, można by siedzieć i podziwiać godzinami. Oczywiście, jeśli by się miało z kim!
- Wiesz, ja to się dziwię, że przez tyle lat siedzieliśmy zawsze pod drzewem, jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby można się było tu wspiąć! - powiedziała, otwierając pudełko i wkładając babeczkę do ust. Och nie, tak mało już ich zostało! No nie da się ukryć, dobre tempo pałaszowania mieli! Aleale te babeczki naprawdę poprawiały humor, czyżby ktoś dodał do nich jakiś magiczny składnik? Chociaż... może to nie były babeczki...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Lut 23 2013, 00:11

Za to Drake kompletnie nie zastanawiał się nad tym, czy będzie miękkie lądowanie po upadku. Nie brał tego nawet pod uwagę. Co się złego może stać? Drzewo było niskie, rozłożyste i miało grube krawędzie. Żyć nie umierać! Poza tym żadne z nich nie było ciężkie. A Ellie to już w ogóle była lekka jak piórko! Jej siedzisko na pewno nawet nie odczuwało żadnego ciężaru, ot co. Chociaż, jak już się nawżerali tych wszystkich babeczek to może i dupy im urosły, heheh. Ale dla takich rarytasów warto było!
Zastanowił się nad jej słowami. Rzeczywiście nigdy się tu nie wspinali. I on również nigdy o tym nie myślał. Dopiero dziś, przy minus czternastu stopniach pomyślał, że w sumie to mogliby wejśc na to drzewo! Przecież jest ku temu idealne. I jak tu siedział, był co do tego przekonany. Bo widok na jezioro był stąd po prostu przepiękny. Aż na moment przerwał jedzenie, by popodziwiać ten krajobraz dookoła.
- No właśnie nie rozumiem dlaczego. Przecież tu jest obłędnie! Oprócz marznącego tyłka - odpowiedział jej na pytanie, kończąc jedzenie swojego muffinka. Jemu zdecydowanie humor poprawiała obecność puchonki, ale jej chyba raczej słodkości, a nie on. A nawet jeżeli on, to nie w takim znaczeniu jakie wszyscy by chcieli. A przynajmniej Drake by chciał. Dlaczego uczucia muszą być takie trudne, hm? - Ale nie ma bata Ellie, jak się ociepli, będę cię tu targał, aż zaczniesz błagać o litość - zaśmiał się na samą myśl o głupocie, jaką przed chwilą powiedział. Ale przy niej nie musiał się krępować, mógł mówić, że trawa jest niebieska i wszystko byłoby w porządku. - Nie jest to co prawda tak fajne jak pokój śmiechu, ale mam nadzieję, że jest choć trochę lepiej? - zagadał z troską i w końcu obrócił głowę w kierunku dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Lut 23 2013, 22:00

Gdyby Ellie znała odpowiedź na to, dlaczego uczucia są takie trudne, pewnie nie byłaby tą samą Ellie - to, czego Hemingway nie mogła odpowiednio sklasyfikować, bądź do końca poznać czy wybadać, automatycznie stawało się dla niej czymś nie do ogarnięcia. Być może to właśnie była odpowiedź na to, dlaczego puchonce było tak trudno zrozumieć samą siebie - większości swoich uczuć nie potrafiła sklasyfikować.
- Marznący tyłek można wytrzymać, gorzej z brakiem babeczek. - odparła, zawieszając smutne spojrzenie na pudełku, które już nie długo pewnie zrobi się puste. No co poradzić, miło się patrzyło, ale pałaszowało jeszcze lepiej!
- Ach, jak się ociepli, możemy przychodzić tutaj codziennie, bo masz rację, widok obłędny. - westchnęła cicho z zachwytu, po czym przysunęła się bliżej Drake'a i oparła na jego ramieniu głowę. Na tak wielce szalone i nieprzemyślane gesty i zachowania mogła sobie pozwolić tylko przy nim! - Poza tym, to miejsce wydaje się idealnym do nauki, przynajmniej jak się zrobi ciepło! - dodała, bo uznała to za ogromny atut tegoż miejsca. Nauka przecież odgrywała tak ważną rolę w życiu Ellie!
- Tak, już zdecydowanie lepiej. - odparła, głęboko i niespokojnie wzdychając. Naprawdę było już jej lepiej. Sytuację ratował przede wszystkim fakt, że Eileen czuła, iż ma w Drake'u prawdziwą podporę - a to, wierzcie lub nie, może podbudować bardziej nawet niż wpieprzenie całego kartonu babeczek czekoladowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Lut 24 2013, 14:36

W tym byli uderzająco do siebie podobni - Drake odczuwał wiele uczuć, ale żadnych nie potrafił do niczego przyporządkować i zrozumieć. Dlatego nawet nie spostrzegł się, kiedy przyjaźń do Ellie zamieniła się w coś więcej. W zasadzie to dopiero niedawno odkrył, cóż to za emocje nim targają, kiedy jest w pobliżu puchonki. I generalnie to czasem tego cholernie żałował, bo może do tej pory żyłby w błogiej nieświadomości i... obudziłby się pewnie, gdyby Hemingway mu powiedziała, że ktoś się jej oświadczył i generalnie wtedy byłoby trochę na to wszystko za późno. Ale z drugiej strony, czy teraz było lepiej? I tak musiał się z tym kryć, chcąc zachować przyjaźń między nimi. Jak długo to jeszcze potrwa? Taki układ musi w którymś momencie pęknąć, nie ma innej opcji. Och, jaka szkoda, że bohaterowie nie wiedzą, iż ta chwila niebawem nadejdzie!
- No tak - potwierdził trochę smutno jej tezę a propos babeczek. Były przepyszne, normalnie pewnie by się już przejadł, ale one miały w sobie coś takiego, co sprawiało, że chcesz więcej i więcej i... och, zostawi je już dla Ellie, niech poprawiają jej humor. Dlatego dokończył ostatniego muffinka na dziś i generalnie to czuł się już pełny. Hmmm, a jeżeli rozbolą ich od tego brzuchy? No nic, będą umierać wspólnie - razem romantyczniej raźniej.
- O tak, nie ma to jak pisanie eseju na drzewie - dodał z rozbawieniem, bo już to widział oczami wyobraźni. Poczuł się dziwnie, kiedy ułożyła głowę na jego ramieniu - bo miał ogromną ochotę ją objąć i pocałować i... na Helgę, opanuj się, Bennett. Zamiast tego jedynie uśmiechnął się lekko pod nosem.
- To super. Już się bałem, że będę musiał cię przegonić dookoła jeziora - rzucił na zakończenie, próbując się nie śmiać. To byłoby całkiem zabawne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Lut 26 2013, 19:53

Biedactwa, w tym momencie jeszcze nie wiedzieli jaki los ich spotka - na razie mogli w prawie, że beztrosce machać nóżkami i rozkoszować się ostatnimi babeczkami! Szkoda, że ta sielanka nie potrwa długo, heheheh.
Och, ta opcja ze ślubem na pewno by się Ellie nie spodobała, zwłaszcza z tym mostem. Dziewczyna pewnie rzuciłaby się za nim, udowadniając, że puchoni potrafią być nie mniej odważni niż ci pyszniący się przed wszystkimi gryfoni! Poza tym, to takie dziwne - na dobrą sprawę nigdy nie wyobrażała sobie siebie na ślubnym kobiercu (może i raz w roli pana młodego obsadziła Jiro, ale to na razie pewnie wolałaby pominąć) w sumie do kiedy jeszcze nie miała wątpliwości co do czysto przyjacielskich uczuć do Drake'a, wyobrażała sobie siebie i przyjaciela jako staruszków w Bentham - nawet biznes mały jakiś swój mieli! Tylko jakoś... byli przyjaciółmi, nikim więcej. A teraz, kiedy wyobrażała sobie swoją przyszłość, jakoś trudno było jej obsadzić siebie i Drake'a w roli tylko przyjaciół. Ach, jakie to dziwne!
- A pewnie! To przecież o wiele fajniejsze niż pisanie eseju w tych naszych lochach, przyznaj! - odparła również z rozbawieniem. Rety, po raz kolejny (w ciągu swojego życia, warto zaznaczyć) Ellie zauważyła, że wystarczy przy Drake'u być, żeby uśmiech wykwitał na ustach - no cóż, przynajmniej jej. A wywołać szczery (!) uśmiech na ustach Eileen... to była prawie sztuka! Szkoda, że ta radość już niedługo minie... ups!
- Eee, pewnie i tak złapałbyś mnie zanim zdążyłabym obiec jedną czwartą z połowy jeziora. - poderwała głowę z jego ramienia i podniosła spojrzenie błękitnych tęczówek na twarz przyjaciela. Szkoda, że nie mogła teraz słyszeć jego myśli, bo po skonfrontowaniu z własnymi... no cóż, uznałaby pewnie, że w jakiś sposób były podobne i to nawet bardziej, niż mogło się takiej Ellie zdawać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Lut 26 2013, 22:19

Drake nigdy nie wyobrażał sobie swojego ślubu, bo generalnie faceci tego nie robią. Poza tym, wcześniej się tym nie interesował, a odkąd odkrył uczucie do Ellie, uznał, że na zawsze będzie samotny. Bo ona miała być jego najlepszą przyjaciółką, nie chciał jej stracić przez jakieś wyznania miłosne. A skoro się kogoś kocha, a nie może się z nim być, a nawet chce się przyjaźnić, to raczej ciężko jest się odkochać i zakochać w kimś innym, prawda? Zresztą, to wcale nie jest takie proste, łatwe i przyjemne, dlatego nawet, jeżeli Drake bardzo chciałby się pozbyć uczuć do puchonki, to i tak by mu się to nie udało. Musieliby się chyba nigdy więcej nie zobaczyć, a po pierwsze tego by nie chciał, a po drugie nie byłoby to gwarancją, iż uczucia znikną. Niestety!
Musiał więc cierpieć, kiedy była tak blisko i tak daleko jednocześnie. Starał się sobie jednak wmawiać, że wszystko się ułoży, że da radę, że... to nie będzie nic trudnego. Przyjaźnić się ze swoją miłością. Tak, jest silny, poradzi sobie. Och, w jakimże błędzie był!
- No tak, to prawda. Ciągle ciemno i w ogóle nieprzyjemnie - odparł na jej słowa, krzywiąc się nieznacznie. Pomimo, iż dormitorium Hufflepuffu było naprawdę przytulne, to... nie, lochy nie były czymś, co Bennett lubił. Zdecydowanie. Poza tym mieli zbyt blisko do ślizgonów!
On też się uśmiechał, bo przy Ellie czuł, że żyje. Pomimo, iż było masakrycznie zimno, szczególnie w tyłek, a babeczki się kończyły. Wszystko było piękniejsze i fajniejsze, kiedy była obok.
- Ha, zakład? - spytał zadziornie. Bo, szczerze mówiąc, ale chyba dupa przymarzła mu do gałęzi, poruszałby się trochę. Ale ona może trochę sceptycznie podejść do jego planów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Lut 28 2013, 20:13

Takie to w moim stylu, odpisać na zły post, hehs. No ale!
Tak, tak przyjaźń w zamian za miłość zaawsze się sprawdza, oczywiście! No i potwierdzają to właśnie Ellie i Drake, jak widać się takie tajniaczenie się wychodzi wszystkim na zdrowie, ACH. Szkoda, że do czasu, heheh.
- Otóż to! Co prawda... blisko nam do kuchni, ale wiesz, jednak też za blisko do ślizgonów. - westchnęła, odpowiadając w temacie puchońskiego dormitorium. To bardzo niebezpieczne przecież, mieć sypialnie tak blisko sypialni tych zielonych przedstawicieli hogwarckiej społeczności - co by było, gdyby POŁĄCZONO DOMY? Nie, tego Ellie nawet nie chciała sobie wyobrażać.
- Hmmm.... - udała, że się zastanawia, aleale spryciula, bo już podjęła decyzję! Chciała Drake'a potrzymać w przeogromnej niepewności, chociaż owe trzymanie nie mogło trwać zbyt długo - dupa Ellie również postanowiła bliżej zaznajomić się z gałęzią, miejmy nadzieję, że puchonce uda się w ogóle oderwać od drzewa. - Dobra! - rzuciła i ostrożnie, bo ostrożnie, ale w miarę swoich możliwości szybko, rzuciła się do schodzenia z drzewa. Kiedy już wreszcie znalazła się na śniegu, pomachała Drake'owi i puściła się w szaleńczy bieg dookoła jeziora. Była prawie pewna, że chłopak ją zaraz złapie (pozdrawiamy kondycję puchonki), ale nawet pod tymi wszystkimi warstwami ubrań zaczynało być dziewczynie zimno - a taki bieg to doskonała okazja do rozgrzania się, o!
Poza tym, to jej tak bardzo przypominało te dziecięce lata - och, ile by ona dała, aby do tych lat powrócić. No cóż, albo przynajmniej do tych chwil, które spędzała właśnie na takich beztroskich zabawach. Z Drake'iem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 02 2013, 17:55

Och, przecież to byłby cudowny pomysł, połączyć domy! TAKI SLYTHERHUFF, to cudowny dom przecież! I sami cudowni ludzie by do niego uczęszczali, ekhm. No, aż się nie mogę doczekać. Mimo, iż wiem, że to się nigdy nie spełni, co za smutek, żal i rozpacz.
- Tak, to nasi najwięksi konkurenci jeżeli chodzi o babeczki czekoladowe - potrwierdził jej najgorsze przypuszczenia, kiwając mądrze i poważnie głową, pogrążając się w udawanej zadumie nad ich nieszczęsnym losem. Ach, no nic, przetrwali tyle lat w sąsiedztwie z zielonymi, że dadzą radę wytrwać jeszcze trochę!
Kiedyś tak, sądził, iż dziewczyna zeskoczyłaby szybko z drzewa i pognała dookoła jeziora, ale potem przecież wydorośleli, zrobili się bardziej leniwi i w ogóle... włącznie z nim tak naprawdę. Dlatego jakże się zdziwił, kiedy Ellie wpierw podjęła jego słowa analizie, a potem zeskoczyła i pognała w stronę zbiornika zamarzniętej wody to... aż osłupiał! Porzuciła muffinki na rzecz biegu i uciekania przed nim, Bennettem!
Chwilę tak siedział i nie ogarniał, po czym odłożył kartonik ze słodyczami i również zeskoczył z gałęzi, co na szczęście nie potwierdziło dramatycznej hipotezy o tym, iż tyłek przymarzł mu do drzewa. I wtedy pobiegł za uciekającą puchonką, nie bacząc na to, iż resztki czekoladowego nieba zostały bez opieki. Nie sądził w sumie, aby ktokolwiek wpadł na pomysł, aby szukać tych słodkości na jakimś drzewie, bez przesady. To znaczy, głównie to miał nadzieję, bo wtedy Ellie mogłaby mu tego nie wybaczyć!
W każdym razie pobiegł za nią i chwilę zajęło mu dogonienie jej, ale rzeczywiście się udało. Złapał ją za rękę, przewracając dwójkę w jedną ze śnieżnych zasp. Leżeli sobie na plecach, a Drake się śmiał i próbował wyrównać oddech. Niebo było szarawe, ale to nic. I tak było pięknie, bo miał swoją najlepszą przyjaciółkę obok.
Ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» rozłóż nogi, zbadam cię

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-