IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 05 2011, 18:53

First topic message reminder :


Rozlozyste drzewo nad jeziorem

Te stare, rozłożyste drzewo rosnące w pobliżu jeziora zawsze przyciągało amatorów wspinaczki. Grube, nisko osadzone gałęzie to ułatwiają. Wejść nie jest tam trudno, a widok na jezioro i pobliskie tereny jest cudowny. Uczniowie lubią tu odpoczywać, plotkować lub się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 151
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4667-eileen-maggie-hemingway#136668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4668-ziomki-ellci#136692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4670-poczta-ellie#136733




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Mar 12 2013, 18:43

Ano dokładnie! Ale wiesz, GRYFFPUFF też nieźle brzmi! Podejrzewam, że do niego również chodziliby super kul ludzie, hihi. Moooże kiedyś, może nawet w niedalekiej przyszłości, Ellie i Drake, tradycyjnie wpieprzając babeczki, wpadną na taki pomysł z połączeniem domów, a ponieważ są wybitnie uzdolnionymi puchonami, kiedyś zrewolucjonizują system Hogwartu i bum, będziemy mieć właśnie taki ustrój, ha! Tak się na pewno stanie, jestem tego pewna.
Ellie nawet samą siebie ostatnio zadziwiała, ale to chyba z powodu lekkiego rozstroju nerwowego. Bieganie kółek wokół zamarzniętego jeziora zawsze spoko, prawda? Oczywiście, czasem trzeba było też się wykazać rozsądkiem, dlatego jasnym było, że będą musieli wrócić bo babeczki na drzewo, bo jak to tak? Pewnie jakiś ślizgon z lornetką czaił się niedaleko, na pewno miał chęć na ICH muffinki. Na pewno.
Kiedy Drake'owi udało się złapać Hemingway (tak, nie było to absolutnie nic dziwnego, cóż za smuteczek) i już razem leżeli sobie na śniegu, marznąć prawdopodobnie jeszcze bardziej niż wtedy, kiedy siedzieli na gałęzi, do Ellie też doszło, jak bardzo jest teraz zadowolona. Może jeszcze nie była szczęśliwa, ale zadowolona, a to już właśnie połowa sukcesu!
- Och nie, jeśli przymarzniemy do tej zaspy, to umrzemy bez babeczek, nieeee - zaśmiała się z własnego żartu, który był naprawdę błyskotliwy i niesamowicie górnolotny, ale przy Drake'u jakoś nie szczególnie uważała na to co mówi. Jakaś równowaga musi być - przy innych nie odzywała się prawie wcale, a przy tym jednym puchonie paplała to, co jej ślina na język przyniosła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 16 2013, 18:33

Ech, pomimo tego marznącego zimna, wspaniale było spędzać z nią czas. Drake był bardziej niż zadowolony, ale on to wiadomo, nie miał problemów z Jiro. To znaczy, dobra, najchętniej by mu przypierdolił, no ale wiecie, o co chodzi... jego nikt nie zdradził, nie był celem żadnego zakładu. Żył sobie spokojnie swoim życiem, nikt się nim nie interesował i tak było najlepiej. Bo niestety, ale w Bentham nie było już tak kolorowo. Masa dziennikarzy, paparazzi i tym podobnych wciąż działała. Bo ich ojciec wciąż reżyserował świetne filmy i wciąż był na topie. Co bywało niesamowicie męczące. Ale i tak dobrze, że nie mieli tak ciężko jak prawdziwi celebryci! Bo gdyby jeszcze łaziły za nimi jakieś rozchichotane fanki to chyba skoczyłby z wieży...
No, ale tymczasem to leżał sobie w prawie zamarzniętej zaspie śniegu ze swoją najlepszą przyjaciółką i śmiał się wniebogłosy, oddychając ciężko. Dopiero po dłuższej chwili zdołał się uspokoić i spojrzał na swą towarzyszkę, przekręcając głowę na bok. Och, czy ona musi być taka piękna i tak go dekoncentrować?...
- Nie pozwolę na to! - odparł ostatecznie, tubalnym głosem, składając niemą przysięgę, robiąc odpowiedni gest ręką. A potem poderwał się, uniósł puchonkę na ramionach i polecieliiiii! Wpierw oczywiście po babeczki, a potem już do zamku. Trzeba się ogrzać przy kominku w pokoju wspólnym, o.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 70




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 14:14

Słoneczny dzień. Idealna pora na spędzenie czasu nad jeziorem. Amy sięgnęła po jedną z grubszy książek i wygodnie usadowiła się pod drzewem.
-Nareszcie chwila odpoczynku- pomyślała.
Dziewczyna często rozmyślała na swoim życiem. Czy mogłaby je jakoś zmienić na lepsze. Rówierz teraz o tym myślała. Po niespełna pięciu minutach zabrała się za lekturę-Lochy.
Przez dłuższy czas spokojnie czytała, bez żadnych zmartwień. Jednak poczuła się obserwowana. Podniosła wzrok i ujrzała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 14:22

Luke szedł sobie spokojnie brzegiem jeziora, trzymając w lewym ręku opasłą książkę "Quidditch przez wieki", którą nie dość, że znał na pamięć, to jeszcze w większości pooblepiał karteczkami. W każdym bądź razie, szedł i rozglądał się za dogodnym miejscem na spoczynek, w duchu licząc, iż natknie się na jakąś ludzką istotę, wartą jego uwagi.
Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech, gdy pod sporym drzewem ujrzał uroczą, rudowłosą niewiastę. Młody Williard zastanawiał się chwilę, lecz doszedł do wniosku, iż dziewczyna mogła przemknąć obok niego kiedyś korytarzem.
Żwawym krokiem zbliżył się do nieznajomej, stwierdzając, iż może być od niego o rok młodsza. W myślach wykluczył jej pobyt w Gryffindorze.
Kiedy stanął przed rudowłosą, ta podniosła na niego wzrok znad swojej powieści. Luke od razu zauważył w jej oczach niepewność i nieśmiałość. Natychmiast pogratulował sobie w duchu idealnego wyboru i bezceremonialnie usiadł obok dziewczyny.
- Witaj, jestem Luke Williard... Co tu robi taka ładna dziewczyna z książką? Na pewno wiele osób ugania się o twoje towarzystwo, czemu więc spędzasz czas sama?- zagadnął przyjaźnie, puszczając nieznajomej oczko. Przy okazji stwierdził, że ta piękność ma niesamowicie niebieskie tęczówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 14:32

A dziewczyna właśnie wracała z pewnego eksperymentu, którego wyniki mogłaby określić zupełnie jako zadowalające. Żałowała jedynie, że probówka eksplodowała, parząc przy okazji odrobinę jej palce.. i z tego była już zdecydowanie mniej zadowolona. Jednak nadal uważała, że wyniki badań są idealne i z tego tytułu może odpocząć.
Wyszła więc z zamku, oddychając świeżym powietrzem. Włosy spięła w koński ogon, i zostawiła je. Uważała, że nie ma sensu ich rozpuszczać, skoro może jej się coś przypomni i znowu będzie chciała przyprowadzać eksperyment?
Przy okazji, ubrała się w ciuchy, które miała pod ręką, ale i tak wyglądała nawet ładnie. Dobrze, że wyrzuciła fartuch splamiony na czerwono. Wyglądało to jak krew, a był to zwykły barwnik..ale i tak pewnie część ludzi by uciekała przed nią w popłochu. Uśmiechnęła się lekko na samą myśl, uważając, że następnym razem musi tak koniecznie zrobić. Przez swoje zamyślenie, dotarła do całkiem ustronnego miejsca, w którym przebywały dwie osoby. Zaciekawiona, postanowiła podejść w ich stronę i przystanęła w odległości dwóch, trzech kroków, obserwując uczniów. W jej oczach czaiły się psotne ogniki, a na wargach zdradziecki uśmiech. Oznaczało to, że krukonka miała dzisiaj niezwykle dobry humor. Nie rozpoczynała jednak z nimi konwersacji, tylko ich obserwowała, i wydawać by się mogło, że samo ich obserwowanie budzi w niej niezwykłe pokłady wesołości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 70




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 14:57

...Wysokiego bruneta. Możliwe, że go minęła kiedyś na korytarzu. Usiadł obok dziewczyny i zagadał. Zdążyła zauważyć, iż chłopak ma piękne, szaro- niebieskie tęczówki. Amy w odpowiedzi uśmiechnęła się nieśmiało i powiedziała:
-Nigdy nie miałam towarzystwa. Jestem bardziej typem samotnika. Jestem Amy Henderson.
Kątem oka Amy zauważyła przyglądającą się dziewczynę. Odwróciła głowę w jej stronę, a Luke zrobił to samo. Dziewczyna wyglądała na zdekoncentrowaną. Chłopak, prawdopodobnie rozpoznał dziewczynę, ponieważ pokazał, aby podeszła. W trakcie krótkiej wymianie zdań, Amy stwierdziła, że chłopak jest przystojny. Jednak nie sądzi, aby ta znajomość trwała długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 15:02

Kiedy Amy przedstawiła się Luke'owi, chłopak ujrzał drugą niewiastę. Uśmiech z jego twarzy nie zszedł, gdy okazała się nią być piękna Lillian Cavendish, jego przyjaciółka.
Gestem zaprosił brązowowłosą, by usiadła obok niego i panienki Henderson, a następnie odłożył najwyraźniej niepotrzebną książkę na trawę.
- Ależ mi się poszczęściło...- mruknął pod nosem i dodał w kierunku rudowłosej:- Oj, ale moje towarzystwo nie może ci przeszkadzać! Wręcz przeciwnie. Uwierz, dziewczyny uwielbiają spędzać ze mną czas!
Luke ponownie mrugnął w kierunku niebieskookiej, po czym spojrzał na Lillian.
- Lills, potwierdzisz, prawda? Siadaj, śliczna. Jak wam dzionek mija, cne niewiasty?- zapytał radośnie, niczym skowronek. Nareszcie miał do kogo otworzyć paszczę, do tego oba ktosie były niezwykle ładne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 15:12

Brunetka z niezaprzeczalną sobie gracją, na jaką stać arystokrację, podeszła do towarzystwa, siadając jednak w pewnym odstępie od Luka. Ot, zwykłe droczenie się. Lubiła się z nim droczyć, w końcu taki miała charakter. Usiadła jednak na trawie, uważając by nie ubrudzić się za bardzo, i spojrzała na rudowłosą, kiwając w jej kierunku głową, lecz nie odezwała się. Po prostu do najpierw do niej się trzeba odezwać, bo Ona rzadko kiedy pierwsza zaczyna rozmowę. Westchnęła cicho, obrzucając spojrzeniem gryfona.
- No pomyśl co jak mogłam robić. Eksperyment - powiedziała rozbawiona jak i dumna z siebie. Jej wiedza, coraz bardziej się poszerzała i kto wie? Może bedzie pracować w jakimś instytucie, albo zostanie twórcą najbardziej morderczych trucizn na świecie. To również by jej odpowiadało, bo trucizny to coś, co bardzo jej się podobało i lubiła obserwować wszelkie działa trucizn na żywy organizm. Włącznie z nią, bo sama aplikuje sobie metaamfetaminę, ale póki nikt nic o tym nie wie, tym lepiej. Obserwowała gryfona i nieznaną jej rudą dziewczynę, i podparła głowę rękoma, patrząc przed siebie, czyli na jezioro. Doprawdy, śliczne miejsce.
-Za niedługo pół szkoły wytruje. Biada mym wrogom.. - rzuciła w żarcie, nie przejmując się jak to obca dziewczyna mogła odebrać. Krukonka jeszcze nikogo nie zabiła, i raczej w najbliższym czasie nie zabije. Po prostu, stwierdziła pewien fakt, który może się stać rzeczywistością. Oczywiscie nie chodziło tutaj o pół Hogwartu, ale tylko o wrogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 15:19

Luke westchnął z irytacją, gdy Lillian usiadła w lekkim oddaleniu od niego, jakby conajmniej obawiała się jego osoby.
- Eksperyment, eksperyment. Jesteś równie nieprzewidywalna, co piękna, więc wolałem zapytać...
Brunet zaczął wystukiwać na okładce książki bliżej nieokreslony rytm, po czym poderwał się i otrzepał spodnie z trawy.
- Krukonka, Puchonka i Gryfon! Brzmi jak początek dobrego kawału, ale jaki chłopak byłby niezadowolony z towarzystwa takich dam?- tu szelmowski uśmiech, wpierw skierowany do Lillian, a następnie do Amy. Po tych słowach Luke chwycił niższe gałęzie i już po chwili siedział na jednej z grubszych gałęzi rozłożystego drzewa.
- I co, Lillian, na czym tym razem testowałaś swoje zabójcze mikstury? Mała żabka, czy może jakiś pierwszoroczniak?- zażartował radośnie, zerkając w dół na piękne damy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 15:53

Przewróciła tylko oczami na jego słowa. Tak naprawdę to..niezbyt przepadała za puchonami. Były to osoby bez charakteru, które nie wyróżniały się niczym szczególnym i trafiły do domu borsuka. Tak było to w jej mniemaniu, lecz nigdy nie mówiła tego na głos. Chciała najpierw poznać daną osobę, nawet jeżeli był to puchon. Nie lubiła jednak, gdy ktoś patrzył na nią z góry. To Ona zawsze powinna patrzeć na innych z góry. Dlatego wstała spokojnie, i niczym kot wdrapała się na gałąz, na której siedział gryfon i wystawiła w jego kierunku język. Niech nie myśli,że dziewczyna pozwoli na to by obserwował cały świat z góry. Miała tylko nadzieję że gałąz wytrzyma obciążenie dwóch osób.
- Nie było Ciebie, więc musiałam posłużyć się małym, słodkim szczeniaczkiem -stwierdziła, obserwujac go. Znana była z swojego ciętego języka, ale przecież nie może być czystą tęczą, posypaną lukrem. Poprawiła kosmyk włosów, który wpadał jej do oczu i popatrzyła na gryfona.
-Nie licz,że będę pomagać Ci w zadaniach - stwierdziła, chociaż prawda była taka, ze i tak by pomogła. Dlaczego by nie, skoro większość materiału ma już opanowane? Może dla innych była kujonką, ale nie obchodziła ją opinia innych. Uśmiechnęła się lekko w stronę chłopaka i przeniosła wzrok na wodę. Zabawne, kolor wody i kolor tęczówek Luka były takie podobne..dobrze, że nie ma zielonych oczu. Tylko ładny, spokojny błękit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : V
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 70




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 15:54

Chłopak wspiął się na drzewo z łatwością. Amy nie jest najgorsza w spinaniu się, więc spróbowała i po chwili siedziała o jedną gałąź wyżej od Luke'a. Chłopak patrzył na nią z podziwem w oczach.
-Chodzisz?- Spytałam dziewczyny.
Mogło to zabrzmieć wrogo, jakby chciała ją poniżyć. Jednak nie miała nic złego na myśli.
-Jestem Amy. A ty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 16:06

Luke uśmiechnął się wesoło do Lillian. Zabawne, lecz w tej chwili dotarło do niego, jaka jest ona piękna. Przez głowę bruneta przemknęła myśl, że gdyby nie było tu rudowłosej puchonki, mógłby rozmawiać z panienką Cavendish inaczej.
- Szczeniaczek? A to szkoda. Jakaś ty brutalna... ciekawe, czy tylko przy takich eksperymentach.- tu brunet poruszał znacząco brwiami i korzystając z okazji, jaką była możliwość siedzenia obok Krukonki, objął ją ramieniem.
- Oh, Lills... jestem pewien, że będziesz mi pomagać. W gruncie rzeczy masz dobre serduszko.
Młody Williard uśmiechnął się lekko i spojrzał na taflę jeziora, czując jednocześnie, że Lillian patrzy się teraz na niego. Ciekawe, nad czym się tak zastanawia...- pomyślał, lecz odezwał się dopiero po chwili i nie na temat:
- Jakiego masz patronusa, Lills?
Drugą, wolną rękę chłopak wsunął do kieszeni i wyjął różdżkę, bawiąc się nią palcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 16:17

Pytanie puchonki było co najmniej dziwne i wyrwane z kontekstu. Jej się nie dało, w żaden sposób zastraszyć, no chyba że ktoś by pokazał jej pająka to wtedy tak. Ale żadne docinki słowne nie były w stanie wprowadzić ją w stan lęku. Dlatego zignorowała to bezsensowne pytanie puchonki i postanowiła się grzecznie przywitać.
- Lillian Cavendish -przedstawiła się, naciskając na swoje nazwisko, pokazując tym samym że pochodzi z arystokracji i to jest 'ta Cavendish". Nie lubiła gdy ktoś o tym zapomniał, bo co jak co ale była hrabiną i przyszłą księżną. Gdyby teraz ja ojciec zobaczył, to pewnie by dostał zawału.
Zaśmiała się, gdy Luke ją objął i spojrzała na niego rozbawiona. Ona i dobre serce? Po części tak, ale na pewno nie dla swoich wrogów.
-W każdej sferze. Przekonasz się -stwierdziła, odbijając pałeczkę. Nie bała się tego typu żartów, a wręcz przeciwnie lubiła je. Ciekawiła ją, jego reakcja, dlatego obserwowała go spod rzęs, uśmiechając się lekko, jakby wyzywająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 16:31

Luke przewrócił rozbawiony oczami i spojrzał na ten niesamowity uśmiech brązowowłosej. Patrzyła na niego z pełną zadziornością, cwaniackim uśmiechem i wyzywającym błyskiem w oczach. Brunet nie był w stanie zaprzeczyć: pociągała go, i to cholernie.
- Przekonam się? Ah, nie kuś...- powiedział, a jego uśmiech tylko się poszerzył.:- Cholernie kusisz.- dodał pod nosem, na tyle cicho, by mieć pewność, iż Lillian tego nie usłyszy.
- Patronus, Lills, patronus. Ja rozumiem, że ciebie interesują te twoje eksperymenty, ale nie jesteś w pierwszej klasie, powinnaś wiedzieć, co to patronus...- wyjaśnił ze śmiechem.
Diabelsko ładna. Jakim cudem nie ma jeszcze chłopaka?!- przemknęło Luke'owi przez myśl, lecz naturalnie, zachował to dla siebie.
- O, a słyszałaś tego suchara?... Jak się nazywa żona popa?- spytał, nie mogąc się powstrzymać. Spojrzał ciekawie na Krukonkę, czekając na odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 16:46

Prychnęła cicho. Jak On śmiał twierdzić, że nie wie co to jest patronus? Dziewczyna, przewróciła więc oczami i lekko się uśmiechnęła w jego stronę, starając się zachować spokój, chociaż miała ochotę go zwalić z tej gałęzi w akcie zemsty.
-Mój patronus to lwica, łosiu - powiedziała rozbawiona, zakładając nogę na nogę i obserwując okolicę. Zapomniała o obecności puchonki, ponieważ się nie odzywała, a jeżeli się nie odzywała to może nie chciała z nimi rozmawiać?
-Popka? - zapytała wesoło, bo w sumie jeszcze takiego dowcipu nie słyszała. Oczekiwała więc na jego odpowiedz, obserwując go spokojnie, co jakiś czas, poprawiając włosy, które co chwila wpadały jej na oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 16:51

Luke uniósł z zaskoczeniem brwi, po czym rzekł:
- Więc lwica, czy łoś? Z tego co wiem, złotko, nie można mieć dwóch patronusów.- zaśmiał się, po czym dodał cicho:- Ja mam lwa.
W momencie, w którym Lillian zdradziła, iż nie zna tak prostego dowcipu, Luke poczuł się na wygranej pozycji. Wybuchnął śmiechem i spojrzał na piękną dziewczynę.
- Popażona, Lills. Taka gra słów- dodał zgryźliwie, na wypadek gdyby ślicznotka nie zrozumiała jego dowcipu.
Kątem oka Luke zerknął na Amy, jednak Puchonka się nie odzywała. Miała ze sobą książkę, najwyraźniej nie interesowało jej towarzystwo Gryfona i Krukonki. Cóż, trochę szkoda, jednak brunet nie przejął się tym za szczególnie i przeniósł wzrok na panienkę Cavendish.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 17:04

Dziewczyna przewróciła oczami i spojrzała zaciekawionym wzrokiem na Luke. Ona ma lwice, a On lwa? Zabawne..i intrygujące jednocześnie. Rzadko kiedy zdarza się, by patronusy miały podobną formę. Znaczy samiec i samica danego gatunku. Zmrużyła lekko swoje oczy, po czym zaśmiała się, na jego słowa. Pokręciła głową i spokojnym ruchem pacnęła go w bok, marszcząc delikatnie brwi.
- Bo sam będziesz zadania odrabiał - stwierdziła wesoło, obserwując go po czym przeciągnęła się i ściągnęła gumkę z włosów, pozwalając by włosy opadały na jej ramiona miękką falą.
-A tak, a pro po. Nie słyszałeś, kiedy będzie lekcja eliksirów? - zapytała wesoło. Nie mogła się doczekać, w końcu Lili uwielbiała ten przedmiot, tak samo jak zielarstwo. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę również jej inne zainteresowania.
-I nie mów do mnie Lilis. Jestem Lilka, Lili albo Lillian - powiedziała z przyganą. Szczerze nie lubiła tego zdrobnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 17:21

Luke przewrócił oczami i teatralnie udał, iż lekki cios Lillian go bardzo zabolał.
- Nie strasz mnie tak tymi zadaniami, słonko.- rzucił radośnie i, nie puszczając swojego 'obolałego' ramienia, dodał:- Nie mam pojęcia, kiedy będą Eliksiry. Jak mam być szczery, to nie tęskno mi do tych zajęć. Ja bym wolał Obronę Przed Czarną Magią...
W myślach Luke zanotował, iż Lillian porusza się z gracją nawet wtedy, gdy się po prostu przeciąga. W jej rysach, w jej sylwetce było po prostu coś, co sprawiało, że każdy uwierzyłby, iż jego to panienka Cavendish.
- Oh, wybacz. Skoro 'Lills' ci tak przeszkadza...- speszył się nieco, ponieważ nazywał tak dziewczynę nawet w myślach: lubił to zdrobnienie, które sam wymyślił. Luke jednak szybko odzyskał rezon, jak zresztą zawsze:- W takim razie, będziesz Lilka. Lub Lili. Czy jak ty tam żeś sobie wymyśliła.
Chwilę milczał, po czym spytał:
- Wiesz, Lili, niby tak dobrze się znamy, a ja wiele o tobie nie wiem. Na przykład, czy ty w ogóle lubisz Quidditcha?- zainteresował się, ponieważ jego wzrok padł na leżącą pod drzewem powieść, którą sam tu przyniósł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 17:38

Kiwnęła zadowolona głową, gdy mężczyzna uszanował że nie chce by mówić do niej tym zdrobnieniem. Nie wiedziała dlaczego tak do niej mówił, ale znając go z pewnością tak będzie się z nią droczył. Chociaż miała prawdziwą nadzieję, że jednak nie. Gdy zadał pytanie na temat najpopularniejszej gry w tej szkole, zarumieniła się delikatnie spuszczając wzrok i głowę przy okazji, pozwalając by kosmyki zakryły jej drobną twarz. Przez chwilę się nie odzywała, lecz wiedziała, że nie może milczeć wiecznie, biorąc pod uwagę fakt, że zawsze jest gadatliwa.
-Nie umiem latać na miotle - wymamrotała cicho, zawstydzona. Dlatego niektórzy dokuczali jej z tego powodu, uważając, że jest typową krukonką, nos w książkach i zero sportu. Ale to nie jej wina, że ta miotła jest nie do opanowania, przynajmniej dla niej. To istna czarna magia, rzecz której nie potrafiła i nie rozumiała i to wzbudzało w niej zawstydzenie, bo przeważnie zawsze wszystko umiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 17:45

Prawdę mówiąc, wyznanie Krukonki bardzo zaskoczyło Luke'a. Nie spodziewał się, że taka Panna Idealna (jak to czasem w myślach nazywał Lillian) może czegoś nie umieć i jeszcze się do tego przyznawać. Co prawda, wydawała się speszona, jednak było to conajmniej zadziwiające.
Luke mocno przytulił do swojego torsu przyjaciółkę i szepnął jej prosto do ucha:
- Oh, Lili, nie ze wszystkiego trzeba być najlepszym. Spójrz tylko na mnie! Przystojny, zabawny, lubiany, pewny siebie, świetny z OPCM i Zielarstwa... no, długo bym tak wymieniał, ale do sedna: a jednak nie mam dziewczyny, jestem fatalny z ONMS i nienajlepszy z Eliksirów. Nie można mieć wszystkiego.- brunet wzruszył jedynie ramionami i wziął głęboki wdech, rozkoszując się przyjemnym zapachem włosów dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 17:55

Przez chwilę zaparło jej dech w piersiach, gdy została przytulona, lecz po chwili uspokoiła się i położyła dłonie na jego ramionach, jakby się go przytrzymując. Nie mogła powstrzymać śmiechu, który wypłynął z jej warg, gdy zaczał wyliczać swoje zalety. Zaprawdę, bardzo skromny z niego człowiek. Przymrużyła lekko oczy i odsunęła go od siebie, wstając i stała na gałęzi, patrząc na niego z góry i pozwalając by jej włosami bawił się wiatr.
-Z zielarstwa jesteś dobry bo Ci pomagam - stwierdziła rozbawiona, krzyżując dłonie pod biustem i nie przejmując się tym, że może spaść z gałęzi. Nie bała się potłuc i pobrudzić.
-A dziewczyny nie masz, bo za dużo srok łapiesz za ogon - stwierdziła, wystawiając zgodnie z prawdą. Jednak taka była prawda, co chwila z kimś flirtował i nie potrafił oprzeć się kobietom. A pózniej narzekał, że jest sam, zabawne prawda? Położyła jednak dłoń na jego miękkich włosach, głaszcząc go delikatnie, i patrzyła na niego z rozbawieniem pomieszanym z politowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 18:01

Luke przewrócił znudzony oczami.
- Oj tam, nieprawda! Zielarstwo lubię. A czy to sprawka tego, że ty mi z nim pomagasz, czy nie, to już inna bajka.- oświadczył, po czym dodał:- I wcale nie 'za dużo srok', bo ja po prostu szukam tej jedynej. Jak ją znajdę, to się uspokoję.
Przez ciało chłopaka przebiegł przyjemny dreszcz, gdy Lilliane położyła dłoń na jego włosach. By zamaskować to jakże dziwne i doprawdy niepotrzebne uczucie, brunet rzucił:
- A w ogóle, to zaraz spadniesz i będę musiał cię transportować do Skrzydła Szpitalnego.
Po tych słowach Luke zeskoczył zwinnie z gałęzi, wziął po pachę swoją książkę i wyciągnął ręce, żeby pomóc panience Cavendish w zejściu z drzewa.
- Może się przejdziemy? Na przykład na Przystań, Polankę, gdzie chcesz...- zaproponował w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 18:36

Pokiwała głową uśmiechając się lekko. Oczywiście, zabrała dłoń gdy zaobserwowała, że chce zejść i patrzyła jak zwinnie zeskoczył. Musiał być sprawny, skoro lubił latac na miotle. Przyjęła jego pomoc, zeskakując, prosto w jego ręce, i gdy już ją postanowił na ziemi, poprawiła włosy i popatrzyła na niego rozbawiona.
-Zdam się na Ciebie. Prowadz - uśmiechneła się ślicznie, tylko po to by nie kazał jej wybierać miejsca. Szczerze nie wiedziała dokąd iść, dlatego wolała jemu powierzyć tą decyzję bo wtedy nie będzie marudzić. Zresztą Ona rzadko marudzi, chyba że ktoś chce ją zanudzić. No albo zaprowadzi ją na cmentarz. Ona nienawidzi cmentarzy, okropnie zle się jej kojarzą. Może wybierze jakąś łąkę albo lasek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 18:48

Luke uśmiechnął się do dziewczyny, które z taką gracją zeskoczyła mu prosto w ramiona. Zaczęło ogarniać go uczucie, którego jeszcze nigdy nie doznał. I nie podobało mu się to. Za często myślał o tym, jaka to Lillian piękna, zdolna...
Chłopak zacisnął zęby i odgonił od siebie natrętne myśli. Następnie posłał przyjaciółce uśmiech i zaproponował:
- W takim razie, zapraszam do Kwiecistego Ogrodu, Lili.
Po tych słowach, nie czekając na brązowowłosą, pospiesznym krokiem skierował się w miejsce, o którym sam wspomniał.

/Kwiecisty Ogród/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Hrabstwo Suffolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 34




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Nie Kwi 07 2013, 18:53

Popatrzył za nim zdezorientowana, po czym poszła za nim. Dlaczego tak wyrwał do przodu? Cóz, nie zamierzała za nim biec, dlatego po prostu szła za nim spokojnie, splatając dłonie za plecami i krocząc za nim spokojnym, majestatycznym krokiem, niczym lwica. Uśmiechnęła się lekko do siebie, zaciekawiona dokąd ją może zaprowadzić. Miała tylko nadzieję, że nie będzie tam tłoczno, bo szczerze nie chciała, znowu obserwować większej grupy ludzi. Ciężko się wtedy skupić.
/z.t/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   

Powrót do góry Go down
 

Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» rozłóż nogi, zbadam cię

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-