IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Mar 05 2011, 18:53

First topic message reminder :


Rozlozyste drzewo nad jeziorem

Te stare, rozłożyste drzewo rosnące w pobliżu jeziora zawsze przyciągało amatorów wspinaczki. Grube, nisko osadzone gałęzie to ułatwiają. Wejść nie jest tam trudno, a widok na jezioro i pobliskie tereny jest cudowny. Uczniowie lubią tu odpoczywać, plotkować lub się uczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Kwi 24 2012, 17:41

Kropla po kropli, mililitr po mililitrze, cząstka po cząstce, woda poddawała się jego woli. Samą siłą woli, wykonywał to co kiedyś z różdżką w dłoni robił w parę chwil, teraz jednak tkał pomału energię kształtując ciecz która przed nim się znajduje. Zamknął oczy i przeszedł do etapu tworzenia, zwizualizował w swych rękach narzędzia rzeźbiarskie i garncarskie, natomiast Wodę, jako glinę, którą przyjdzie mu kształtować, tylko w co zamyślił się na moment, wiedział że Jasmin patrzy mu przez ramię, a to zrobimy jej psikusa. Rozpoczął kreacje chwila po chwili przemieniał formę, która stawała się coraz bardziej humanoidalna. Po dłuższym czasie zaczęła nabierać Formy Jasmin stojącej na tafli jeziora odzianej jedynie w strój tancerki Hula, po chwili zresztą wodny konstrukt zaczął tańczyć taniec Hula. Suknia z trzcin falowała wraz z wieńcami kwiatów które ledwie zakrywały jej kształtne piersi.
Tańcząca Jasmin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 67




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Kwi 24 2012, 20:56

Kobieta wpatrywała się w ciszy w każdy ruch wody. To było bardzo interesujące, zwłaszcza, że nie potrzebował do tego różdżki. Sama siła woli wystarczała mu, by stworzyć tą wodną rzeźbę… wróć… rzeźba dopiero jest tworzona. Wpatrywała się z zaciekawieniem na to jak krople wody zlatują uderzając o tafle jeziora i tworząc na nim kręgi. Dziwna figura zaczynała przeistaczać się w człowieka, a kiedy otrzymała końcową postać Jasmine spojrzała na Aleksandra z wściekłością w oczach. Piękna ona zaczęła tańczyć nad jeziorem. To było takie upokarzające! Miała ochotę mu przywalić! Ale tak nie postępuje Jasmine Rosalie Lluvia Verano. Ona jest dostojna, sprytna i wredna… nie jest głupią i nieopanowana laleczką, która daje ponieść się emocjom. Wzięła głęboki wdech i spojrzała z chytrym uśmieszkiem na jego twarz. Wybacz Aleksandrze, ale musimy Cię zdekoncentrować. Zwinnie przemieściła się tak, by siedzieć przed nim. Miał zamknięte oczy, co było dla niej wielkim plusem. Zanim zdążył cokolwiek zauważyć oparła ręce na jego torsie i popchnęła go do tyłu kładąc na trawie. Zapewne tancerka rozpadła się.
- Cześć – wyszeptała zbliżając się ustami do jego ust. Jednak nie pozwoliła mu rozkoszować się pocałunkiem. Kilka milimetrów przed jego ustami oblizała się i odsunęła natychmiast, by nie miał szansy przyciągnąć ją do siebie. Usiadła jak gdyby nigdy nic i kierując w jego stronę ten chytry uśmieszek wydukała. – Co porabiasz kochanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Galeony : 109
  Liczba postów : 178




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Kwi 26 2012, 00:43

Daniel po wyjściu z dziedzińca postanowił odwiedzić błonie. Jezioro przecież było tak interesujące. W końcu okna w salonie Slytherinu ukazywały głęboką toń jeziora. Zawsze można było obserwować znajdujące się tam zwierzęta, ale czasem ciekawsza stawała się tafla wody niż wodorosty.
Daniel podszedł do drzewa i usiadł przy pniu. Oparł się plecami o korę drzewa i zaczął obserwować taflę wody, która odbijała chmury wiszące nad głową Ślizgona. Wyciągnął różdżkę i zaczął bawić się nią przez co wylatywały z niej iskry, mini fajerwerki i inne takie świecące cuda. Nie miał humoru. Właściwie nigdy go nie miał, ale dzisiaj jego skala humoru spadła do -100 dzięki smarkuli z Gryffindoru. Jeszcze jej pokaże, że z nim się nie zadziera. Nie rzuca się ot tak w niego zaklęć mając jeszcze czelność sądzić, że nie oberwie za to...

_______

bardzo, bardzo później....

Daniel wstał, spakował się i wyszedł. Nic dodać, nic ująć.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 20




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Maj 01 2012, 13:51

Nareszcie nastały ciepłe dni. Naomi, która czekała na nie dość długo, z radością ubrała się w lżejsze ubrania i postanowiła udać się na błonia. Nie wyobrażała sobie, jak w taką pogodę, mogłaby kisić się w zamku, więc jak zwykle uśmiechnięta wyszła na świeże powietrze, po drodze odpalając papierosa i idąc gdzieś przez siebie w międzyczasie nucąc coś pod nosem. Ludzi na zewnątrz było sporo, właściwie miała wrażenie jakby cała hogwarcka populacja emigrowała z zamku na zielone już tereny. Witając się pod drodze skinięciem głowy z kilkoma znajomymi, dotarła wreszcie nad jezioro i schroniła się w cieniu rozłożystego drzewa, siadając przy nim i patrząc na jezioro, jednocześnie w spokoju dopalając zaczętego wcześniej papierosa. Właściwie to już kilkakrotnie miała rzucać ten nałóg, jednak jak widać wyszło jej to z mizernym skutkiem. Przymknęła powieki rozkoszując się lekkim powiewem wiatru i w słuchała się w całkiem przyjemny szum wody, śpiew ptaków i śmiech nieco od niej oddalonych ludzi. Pełen relaks, żyć nie umierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Maj 01 2012, 21:33

Czuł jej zamiar i pozwolił by przewróciła go na plecy cały czas potrafił utrzymać zaklęcie i caly ten czas wodna nimfa tańczyła hula na tafli jeziora.
- JAk widzisz trenuje, lub chociażby próbowałem póki nie zaczełaś mi dyszeć na kark, moja piękna Pani.- odpowiedział z chytrym uśmieszkiem- przy okazji muszę zapamiętać ten splot bez różdżki, całkiem udana sukienka z trawy jak na utkaną z wody-Patrzył na jeziora podpierając się na łokciach- fakt muszę popracować nad kwiatami, trochę zbyt toporne, ale cóż nie można mieć wszystkiego, a nad jej płynnością ruchów, eh dużo pracy przede mną ale teraz.- Wstał podszedł do nimfy, sięgając po różdżkę znajdującą się w lasce i mając ją w ręce wyciągnął dłoń i zdjął z wodnej konstrukcji jeden z kwiatów, zamrażając go natychmiast na dłoni zaklęciem glacius i po momencie transmutowywując go w kryształ, zachowując niemal idealnie jego kształt i rozmiar. Płatki teraz z kryształu, pozostały równie cienkie jak w prawdziwym kwiecie. Odwrócił się z kryształowym kwiatem na dłoni, w tym momencie Nimfa powróciła do jeziora, gdy Aleksander przerwał zaklęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 67




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Maj 01 2012, 21:53

Znał ją bardzo dobrze więc nie zdziwiłaby się, jak pokazałby jej, że wie o jej zamiarach. To nie było trudne do rozgryzienia. Teraz wpatrywała się w niego tym swoim rozbawionym spojrzeniem.
Drażnisz się ze mną kochanie… jesteś pewny, że w ten sposób chcesz mnie wyzwać? Skoro tak to dobrze.
Pomyślała kobieta przymykając powieki. O dziwo dzisiejszy dzień był niezwykle upalny. Jasmine ubrana była białą koszulkę i czarne spodenki. Więc kiedy tylko poczuła, jak napływa ją fala gorąca rozpięła dwa pierwsze guziki rozglądając się wokoło ‘w ogóle’ nie zainteresowana tym co wyczynia mężczyzna. Kiedy nimfa wreszcie zniknęła Jass wstała i podeszła do Aleksa. Uśmiech nie schodził z jej twarzy. Założyła ręce za jego głowę patrząc głęboko w oczy.
- Jak tam się mają moje pamiątki… profesorze? – spytała rozbawiona tą sytuacją. Jej wzrok skierował się na szyję, która była teraz zapewne zakryta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Maj 02 2012, 08:51

Spojrzał na Nią z przekonsem:
- Profesor to specjalista w eliksirach więc stosowna maść do dla niego nie problem, jeśli o to ci chodzi-: puścił oko i wrócił do inspekcji kryształowego kwiatu, podniósł go do słońca sprawdzając przejrzystość i barwę.
-Hm czysty i bezbarwny, będę musiał jeszcze sprawdzić pod powiększeniem- mówił cicho do siebie:- Co sądzisz o tym kryształku-: pokazał jej swój aktualny obiekt zainteresowań.
-Musze jeszcze nad nim popracować i może coś z tego wyjdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 67




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Maj 02 2012, 10:35

Osobiście widząc ten kwiat i wyobrażając go sobie w postaci kryształu zakochałam się. Jasmine nie była inna. Był piękny, idealny, a on chciał jeszcze nad nim popracować. Wpatrywała się teraz w kwiat z zachwytem, którego ukryć nie umiała. Jej wzrok przeniósł się na twarz chłopaka. Oblizała usta. Maść mówisz? Złożyła dłonie sprawiając, że ucieczka nie powinna mu wyjść, nawet jeżeli by chciał. Zmniejszyła odległość pomiędzy nimi i przybliżyła twarz do jego twarzy. Ucałowała go w kącik ust i odsunęła się nie pozwalając mu zbyt długo delektować się pocałunkiem.
- Jest cudowny – wydukała i oblizała się. Gdzie, by tu zostawić mu kolejny prezent… nie może chodzić taki… nieoznaczony! Bo będę zazdrosna… znaczy Jasmine będzie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Maj 04 2012, 19:42

Aleksander wpadł w lekki trans twórczy, gdy patrzył w ten kryształ, obmyślając w jakim celu może go wykorzystać, eh często mu się zdarzało stworzyć coś przypadkiem pod wpływem chwili, a potem znajdź dla tego zastosowanie. do czego mógł wykorzystać ten kryształ, pomyślał, gdyby tak wkomponować w niego jakieś zaklęcie, może skorzystać z splotu jakie wykorzystany został w gabinecie tylko tym razem do stworzenia wizerunku czyjegoś. W jego głowie zaczął się tworzyć zarys, Kryształowego kwiatu leżącego na szafce, a nad nim unoszącego się wizerunku Jasmin w tańcu i bynajmniej nie hula, gdyż w jego ramionach. Zatopiony w myślach nie zwracał uwagi na nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 67




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Maj 04 2012, 19:54

Widziała to. Dostrzegła to zaangażowanie w jego oczach. Miał plan, plan, który pewnie i jej się spodoba. Teraz musi poczekać, aż pan Brendan będzie tak uprzejmy i pozwoli jej dowiedzieć się co i jak, bo do głowy mu wejść nie wejdzie. Przytulała się do niego w ciszy spoglądając kątem oka na kwiat.
Coś ty wykombinował Aleks? – pomyślała. Ona nie miała żadnego pomysły co mogłaby z nim zrobić. Może jedynie położyć na półce i niech się kurzy. A ten cwaniak coś wykombinował! Nie umiała się doczekać co on z nim zrobi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Ynys Môn/ Anglesey Walia UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2963
Dodatkowo : Hipnoza, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 1179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1905-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1910-znajomoci-aleksandra
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1903-aleksander-brendan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7261-aleksander-brendan#205316




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Maj 16 2012, 10:37

Przebudził się z transu, wiedząc już co i jak. Objął ją w tali, i złożył pocałunek w czoło. Jak na wezwanie ukazała się Berth, Aleks przekazał jej kryształ, skrzatka natychmiast zniknęła. Spojrzał Jasmin w oczy.
-Moja droga, hmm na czym skończyliśmy. - Zadał jej pytanie, skupiając uwagę wyłącznie na niej, odłożył plany i eksperymenty na czas dalszy.
-Może przeniesiemy się w inne miejsce, choćby nasze 4 kąty. Czy jakieś inne miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 67




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Maj 19 2012, 10:51

Jasmine spojrzała na swego ukochanego kątem oka. Wreszcie postanowił się nią zająć. Z tego właśnie powodu była szczęśliwa. No bo od jakiegoś czasu już próbowała sprawić, by chłopak porzucił to co właśnie robił i zwrócił uwagę tylko i wyłącznie na niej. Oblizała się troszkę podirytowana. Zastanawiało ją co zmieniło zdanie Aleksandra. Bo na pewno nie było to drażnienie się jej z nim. No dobra, nieważne. Objęła go również nie odwracając spojrzenia i zatapiając się w jego oczach.
- Kochanie, nawet jeszcze nie zaczęliśmy – powiedziała z uśmiechem – a gdzie chciałbyś się przenieść? Nie podoba Ci się tutaj? – spytała zadowolona rozglądając się. To właśnie tutaj może się chwalić każdemu, kto będzie przechodził jakiego ma boskiego faceta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Sie 28 2012, 19:44

Dzień był ciepły i słoneczny, na niebie nie było ani jednej chmurki. Dzień idealny do rysowania!
Janett nie mogła znaleźć swojego miejsca. Po zrobieniu wszystkich ważnych rzeczy, takie jak odrobienie pracy domowej, czy wysłanie listu ciotce Melody, postanowiła wyjść na błonia, aby trochę odpocząć. Zabrała ze sobą torbę, w której schowaną miała książkę do zaklęć, szkicownik i ołówki, a także coś, co mogłaby przekąsić, po czym wybrała się na zewnątrz. Znalazła swoje ulubione drzewo nad jeziorem, pod którym często siadała, gdy się uczyła. Wyjęła z torby jabłko i zaczęła je pogryzać. Spojrzała przed siebie i pomyślała, że roztacza się przed nią piękny widok na jezioro. Wciąż pogryzając jabłko, wyjęła przybory do rysowania i wpatrzyła się w spokojną taflę wody, tak, jakby chciała zapamiętać każdy szczegół i utrwalić ten obraz w pamięci. Zaczęła kreślić niewyraźne linie, które po jakimś czasie stały się zarysem hogwardzkiego jeziora. Nie przewidziała jednak jednego - jedzenie przy "pracy" jest niebezpieczne.
Jabłko spadło na jej drogocenny szkicownik, mocząc przy tym wszystkie kartki swoim sokiem.
- Świetnie. - mruknęła pod nosem dziewczyna i zabrała się za wycieranie własną szatą. Normalnie pewnie nie zachowałaby się w ten sposób, ale jeśli chodzi o te "kartki papieru po których bazgra", jak to mówiła ciotka Melody, kto wie, czy nie oddałaby za nie wszystkiego co ma!
- Cudownie! - dodała ironicznym tonem, patrząc na zniszczony rysunek. Wyrwała kartkę, zwinęła w kulkę i rzuciła gdzieś obok siebie. Nie znosiła, gdy rysunki jej nie wychodziły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Wto Sie 28 2012, 22:20

Meg nie była stałą bywalczynią Błoń, ale czasem nawet ją dopadało pragnienie ujrzenia słońca i wdychania świeżego powietrza. To miejsce wydawało się idealne. Ziewnęła, niedbale zakrywając ręką usta.
Rozejrzała się. Włożyła ręce do kieszeni jeansów i skupiła wzrok na dziewczynie siedzącej pod drzewem.
Roztarła na nosie eliksir chroniący jej bladą skórę przed promieniami słońca.
Podeszła nieco bliżej do drzewa. Siedząca pod nim dziewczyna ubrudziła swoje kartki sokiem z jabłka i właśnie gniewnie zgniatała jedną z nich.
Moon kojarzyła ją z korytarza - zdaje się, że była Krukonką.
Westchnęła i podeszła do dziewczyny. Stanęła nad nią i poprawiła na nosie przeciwsłoneczne okulary.
- Hej - zaczęła, wyjmując różdżkę - Myślałaś o wysuszeniu ich zaklęciem? Na przykład...Tergeo - wykonała prosty ruch różdżką przy wypowiadaniu zaklęcia. Plamy z soku zniknęły.
Podniosła z ziemi zgnieciony rysunek - Glisseo! - tym razem formuła pomogła jej rozprostować kartkę.
- To chyba też Twoje - uśmiechnęła się, podając Krukonce papier - Za ładne, żeby wyrzucić - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sro Sie 29 2012, 19:51

Janett spojrzała w górę. Nad nią stała jakaś dziewczyna, o ile pamięć jej nie zawodziła, była Gryfonką z tego samego roku. Czasami miała zajęcia z jej domem, znała ją z widzenia. Możliwe, że wymieniły czasem kilka zdań, ale to wszystko. Nie wiedziała nawet, jak przybyszka ma na imię.
Gdy jednym, prostym zaklęciem kartki stały się suche, właśnie dzięki tej uczennicy, palnęła się otwartą dłonią w czoło.
- Czemu ja o tym nie pomyślałam?! - powiedziała sama do siebie. Zaraz jednak zreflektowała się i wyprostowała, trochę zmieszana. Musiało to dosyć głupio wyglądać z jej perspektywy, dlatego nieznacznie skrzywiła się na myśl o tym. A kiedy Gryfonka podała jej rozprostowaną kartkę i skomplementowała jej pracę, uśmiechnęła się i powiedziała wdzięcznym tonem:
- Dziękuję...
Chciała wypowiedzieć jej imię, ale właśnie w tym momencie zdała sobie sprawę z tego, że przecież go nie zna. A przecież są z tego samego roku, więc trochę głupio byłoby się nie znać... Dlatego właśnie przerwała w ten sposób swoją wypowiedź. Chyba wymieniły czasem nawet kilka zdań, chociaż nie była pewna. Patrzyła chwilę na przybyszkę, tworząc w głowie jej portret psychologiczny. Wydawała się być całkiem... miła, to chyba właściwe określenie. Tak, na pewno musiała taka być, skoro jej pomogła.
- Janett jestem. - powiedziała, wstając i podając rękę. Na jej twarzy wciąż gościł przyjazny uśmiech - A ty? Chyba chodzisz do Gryffindoru, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sie 30 2012, 00:42

Przyjrzała się Krukonce z bliska. Lubiła patrzeć na ludzi. Czasem przypominali trochę ciekawą, wielowątkową książkę. Oczywiście, większość była równie nudna jak podręcznik do Wróżbiarstwa.
Włożyła ręce do kieszeni. Patrzyła jak ciemnowłosa dziewczyna uderza się w czoło otwartą dłonią. Kolejny ciekawy motyw.
- Zdarza się najlepszym - uśmiechnęła się, gdy zdała sobie sprawę, że fakt iż stoi i przygląda się Krukonce może wydać się dziwny.
- Nie dziękuj mi za komplement, podziękuj sobie. To po prostu jest ładne- wzruszyła niedbale ramionami. Założyła, że dziewczyna też nie pamięta jej imienia, i że w końcu się przedstawi albo obie do końca dyskusji będą udawać, że wiedzą z kim rozmawiają. Zdarzało jej się to zaskakująco często.
- Meg - uśmiechnęła się lekko w odpowiedzi na słowa Krukonki - I tak, jestem z Gryffindoru. A Ty z...Ravenclaw? - zapytała; weszły w sferę pytań, na które znają odpowiedź. Zawsze ją to bawiło.
Usiadła po turecku koło dziewczyny, podpierając się z tyłu rękami
- To pewnie głupie pytanie w stosunku do kogoś, z kim rozmawiało się może raz w życiu, ale...Co u Ciebie? - kąciki jej ust uniosły się w ekspresji uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sie 30 2012, 14:36

Wciąż patrzyła przyjaźnie na Gryfonkę, choć trochę speszył ją wzrok tamtej. No, ale ogólnie rzecz biorąc, ta dziewczyna była miła i uratowała jej szkicownik! Już ma u niej dwa plusy.
"Co u ciebie", pytanie, na które zawsze odpowiadała podobnie - że nie może narzekać. W zasadzie było to prawdą, nigdy nie działo się u niej nic szczególnego, co obróciłoby jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. Nie licząc śmierci rodziców, ale z tym na szczęście już się uporała! W sumie, ostatnio dopadała ją rutyna.
- Hmm, co u mnie? Nie mogę narzekać, jest dobrze! Tylko nie chce mi się uczyć tych eliksirów... - ostatnie zdanie wypowiedziała ciszej i przewróciła oczami. Eliksiry, jej udręka. No, może nie licząc transmutacji, ale z tej ostatnio się trochę podciągnęła. Warto było zarywać poranki z książką w ręku. Ale za eliksiry nie mogła się zabrać, a korepetycje pomagały jej niewiele. No cóż, bywa. Nie można być ze wszystkiego najlepszym. - A u Ciebie?
Janett miała tylko nadzieję, że nie zapadnie między nimi cisza. Nie znosiła ciszy i braku tematów, gdy próbowała prowadzić rozmowę z kimś nowym. I wtedy zaczynała zadawać pytania, dużo pytań - nawet tych niemających żadnego sensu. Lepsze to niż tępe wpatrywanie się w przestrzeń obok, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Czw Sie 30 2012, 20:13

Przez chwilę Meg myślała nad ściągnięciem okularów - nieco utrudniały jej kontakty z ludźmi, ale wzruszyła ramionami sama do siebie i tylko je poprawiła. Bezpośrednie spojrzenia w oczy peszą ludzi, a i ona nie lubiła, gdy jej tęczówki pod wpływem słońca zmieniały kolor na czerwony.
- To dobrze, że nie możesz narzekać - uśmiechnęła się ciepło i przeczesała włosy prawą dłonią - Ach, eliksiry...Piękny przedmiot - wyszczerzyła się - Trudny, ale przydatny. Myśl pozytywnie, mogłabyś musieć kuć wróżbiarstwo - dodała po chwili z zamyśloną miną.
Eliksiry od zawsze ją fascynowały. Odkąd pamiętała zagłębiała się w książkach na ich temat i trochę dziwiło ją, że innym mogą sprawiać trudność.
- Ja? Mam się dobrze. Lubię taki prawie pusty Hogwart, choć miło będzie zobaczyć niektórych ludzi - westchnęła, uśmiechając się.
- Byłaś w Egipcie? - znów spojrzała na Janett. Miło było mieć z kim pogadać, nawet jeśli była to prawie obca osoba. Obcy ludzie są ciekawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Sie 31 2012, 11:37

Zanotowała sobie w pamięci: Meg lubi eliksiry. Wolała zapamiętywać osoby, które były z tego przedmiotu dobre. W zasadzie nie wiedziała, dlaczego to robi, ale po prostu taki był jej nawyk. Może kiedyś jej pomogą w zadaniu, a ona odrobi za nich zaklęcia! Z transmutacją było tak samo. A wróżbiarstwo? Nie uczyła się tego przedmiotu. Nie widziała siebie przed szklaną kulą, oczekując jakiejś wizji. Chociaż... może by warto kiedyś spróbować? Ale skoro Meg w ten sposób mówi o tym przedmiocie, to na razie zostawi sobie te rozmyślania na później.
- Byłam... - westchnęła, na wspomnienie o Egipcie. Bardzo jej się tam podobało, piramidy i grobowce... Fajna sprawa! Z zaciekawieniem obejrzała nawet finał mistrzostw Quiddicha, chociaż nigdy nie podchodziła zbyt emocjonalnie do tej gry. A te ataki wilkołaków... No cóż, nie wiedziała o nich zbyt wiele i była neutralna. Wolała nie wtrącać się w coś, o czym nie miała pojęcia. Nie chciała robić sobie kłopotów i póki co, wszystko było dobrze.
- A ty byłaś? Widziałaś mecz Quiddicha? - zapytała z zaciekawieniem. Przecież tam właśnie był pierwszy atak, gdzie pogryziono reprezentanta Portugalii, jeśli jej pamięć nie zawodziła. Interesowało ją, co na temat ataków wilkołaków myśli Meg. Wydawała się być ciekawą osobą, więc możliwe że miała do powiedzenia w tej sprawie coś istotnego. Na pewno nie zmieniłoby to poglądów Janett o treści "nie mieszam się w to", ale poznać opinię innych ludzi zawsze warto!
- Tam był ten atak... - dodała, tak dla pewności, żeby Gryfonka wiedziała o co chodzi. Obserwowała bacznie jej reakcję. Na myśl o wakacjach w Egipcie zawsze przychodziło jej do głowy właśnie to - wilkołaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Sie 31 2012, 12:22

Starła z ręki nadmiar chroniącego przed słońcem eliksiru.
- Egipt to nie najlepsze miejsce dla albinosa - uśmiechnęła się delikatnie - Więc szczerze mówiąc, w ogóle nie pojechałam. Może kiedyś się wybiorę, ale na krócej - westchnęła. W sumie żałowała, że nie wybrała się tam z resztą szkoły. Ta decyzja najbardziej bolała ją w deszczowe popołudnia w jej rozbrzmiewającym pustką domu w Aldeburgh. Zdawał się być wówczas jedynie mauzoleum jej rodziców, wielkim grobowcem, który tylko udawał dom. Ale był dla niej zbyt ważny, by go opuścić.
Z drugiej strony, zobaczenie piramid nie było warte cierpienia związanego z oparzeniami słonecznymi. Później dowiedziała się też o mających miejsce w czasie wyjazdu atakach wilkołaków, dzięki czemu już prawie udało się jej przekonać samą siebie, że decyzja o pozostaniu w domu była decyzją właściwą.
- Szczerze mówiąc, nie wiem zbyt wiele, ale chętnie dowiedziałabym się więcej. Choć w sumie, chyba jest dość niebezpieczeństw ze strony ludzi, którymi trzeba się martwić...Wolałabym nie wplątywać się jeszcze w sprawy wilkołaków - wzruszyła ramionami i wbiła wzrok w niebo. Nie ufała ludziom. Nie chciała dodatkowo patrzeć na wszystkich przez pryzmat możliwego wilkołactwa. Przecież to nie ich wina. Chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Sie 31 2012, 13:36

Westchnęła i wyprostowała się.
- Wiesz, w sumie to masz rację. - powiedziała sceptycznie. A więc nie była, nie widziała, a słyszała niewiele. Czyli praktycznie wiedzą tyle samo, więc nie ma najmniejszego sensu roztrząsać tego tematu. Nie ma sensu gadać o czymś, o czym nie ma się pojęcia.
Przeczesała palcami włosy. Ciekawe, jak to jest być albinosem, albo raczej - jak w przypadku Meg - albinoską. Czy można normalnie zwiedzać świat i w ogóle... Z tego co wiedziała, takie osoby muszą chronić się przed słońcem, więc opalanie zapewne odpada... Popatrzyła na towarzyszkę. Miała ładną, jasną cerę i równie jasne włosy. Nie był to spotykany na codzień typ urody, ale musiała przyznać, podobało jej się to.
- A więc jesteś albinoską... - stwierdziła, jakby bardziej do siebie.
- Nie męczy cię takie ciągłe uciekanie przed słońcem? - zapytała już jakby pewniej i patrząc prosto na Gryfonkę, przysuwając swoją torbę i chowając wciąż leżące kartki i ołówki do niej. Próbowała ją zapiąć, ale zanim jej się to udało, szarpała się chwilę z zamkiem. Wolała zwinąć swoje "przybory do rysowania", zanim o nich zapomni, bo przecież i najlepszym się to zdarza. A ona nie darowałaby sobie, gdyby coś się stało z jej szkicownikiem. Nagle zamarła i przyjrzała się dokładniej Gryfonce. Skoro była taka ładna, to czemu by jej nie... narysować? Do tej pory namalowała tylko portret kilku osób, ale właśnie to najbardziej lubiła. Rysy ludzkiej twarzy, które mogła przenieść na papier i nadać im niepowtarzalny blask. Porównywanie rysunku z "oryginałem" czyli, w tym przypadku, z "modelami" - jeśli można to tak nazwać.
- Wiesz, mam pomysł... - rzekła w zamyśleniu, wyciągając wszystko, co wcześniej schowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Pią Sie 31 2012, 22:06

- Można się przyzwyczaić, zresztą, jest specjalny eliksir, który chroni moją skórę przed promieniami słońca - uśmiechnęła się, wzruszając ramionami - Bardziej denerwuje mnie konieczność noszenia tego - palcem wskazującym dotknęła swoich okularów przeciwsłonecznych - Chciałabym czasem móc je ściągnąć i nie wyglądać potem jak czerwonooki królik-albinos - stwierdziła z szerokim uśmiechem na twarzy. Nie znała innego życia. Kochała słońce, ale była to miłość trudna i nieodwzajemniona. Można by ją określić mianem patologicznej.
Meg ze spokojem przyglądała się, jak Janett pakuje swoje przybory.
Ciekawiło ją, jak to jest mieć prawdziwą pasję i talent. Ona miała tylko swoje książki i swój głos, ale to pierwsze mógł mieć każdy, a do tego drugiego chyba nie miała serca. Albo siły. Popełniła już za dużo błędów przez muzykę. Max...
Zmrużyła oczy, gdy Krukonka zaczęła wyjmować przybory ponownie.
- Powinnam się bać? - zapytała z udawanym przerażeniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Wrz 01 2012, 12:34

- Bać się? - zapytała, trochę głupkowato, ponieważ wciąż była zamyślona. W końcu jednak jakby otrząsnęła się ze swego rodzaju transu i stwierdziła: - Nie, nie musisz się bać.
Uśmiechnęła się pokrzepiająco i usiadła po turecku na trawie. Odetchnęła, badawczo patrząc na Meg i lustrując ją od góry do dołu. Wyjęła ze swojej torby tradycyjną, mugolską strugaczkę i wybrała jeden ołówek spośród wielu, który wyglądał na najczęściej używany. Niczym nie różnił się od pozostałych, ale to właśnie nim najlepiej jej się rysowało. Zatemperowała go, a strugi poleciały na trawę obok. Chwilę później zwiał je wiatr, ale ona zdawała się tego nie zauważać.
- Tak sobie pomyślałam... - zaczęła, unosząc ołówek w górę i spoglądając na niego z przymrużonymi oczami - ...że mogłabym narysować Twój portret.
Popatrzyła wyczekująco na Gryfonkę, a żeby ta się zgodziła, kontynuowała trochę niezdarnie swoją wypowiedź:
- Wiesz, ja lubię malować portrety, a nieczęsto mam do tego okazję. Ludziom nie chce się pozować... Zresztą, gdyby mnie ktoś chciał narysować, też bym nie chciała siedzieć w jednej pozycji bez przerwy... - skrzywiła się. Zaraz jednak zreflektowała się: - Ale ja to co innego, szybko skończę.
Posłała swój firmowy uśmiech. Zawsze go posyłała, gdy prosiła ludzi o portrety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Aldeburgh, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Wrz 01 2012, 14:58

Spojrzała na Krukonkę ze zdziwieniem. Przez głowę przemknęła jej myśl: jak to jest mieć prawdziwą...pasję? Coś, co sprawia, że naprawdę żyjesz, a nie tylko egzystujesz.
Meg często zdawała sobie sprawę z tego, że jej życie jest puste. Dlatego zawsze starała się być przydatna i samodzielna, żeby swoją bezsensowną egzystencją nie utrudniać życia innych, bardziej...żywych osób. I dlatego też przykładała się do nauki - nie była jeszcze pewna, czy wolałaby zostać aurorem, czy medykiem. Inne zawody nie wchodziły jednak w grę.
- Jeśli chcesz...- westchnęła i z zakłopotaniem przeczesała włosy lewą dłonią - Wiesz, myśl o tym, że ktoś będzie mi się przyglądał i mnie rysował wydaje się trochę dziwna...Ale skoro to lubisz - dodała, wzruszając ramionami - Plus, potrafię długo się nie ruszać i nie jest to dla mnie żaden dyskomfort - uśmiechnęła się promiennie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 106
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280




Gracz






PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   Sob Wrz 01 2012, 17:13

Po ciele przebiegły jej ciepłe iskierki. Ma pozwolenie, będzie miała nowy portret do kolekcji. Niby rysunek jak każdy inny, a jednak... Nie do końca. Świadomość, że rysuje się człowieka, który ma charakter, swój własny mały świat i swoje poglądy, jest wspaniała. Janett twierdziła, że przy takich szkicach można nadać komuś rysy, dzięki którym można oddać emocje tej osoby i nadać zupełnie inny charakter. To znaczy, można bawić się osobowościami - według własnej wizji. Na papierze z nieśmiałej dziewczynki można zrobić superbohaterkę i na odwrót. A wszystko to jest zasługą odpowiednich światłocieni, rys, i... w zasadzie talentu artysty. Tego, jak przekazuje on emocje. Ale Janett miała talent, więc na pewno mogłaby nadać swojemu szkicowi taki charakter, jaki chciała.
Jej pasja była czymś, na co poświęcała wolny czas, gdy nie miała lepszego pomysłu na spędzenie wolnego czasu. Chociaż... wielokrotnie wymagała wielu wyrzeczeń. Poza tym, nie od zawsze wiedziała, że jeśli da się jej ołówek w dłoń, to powstanie coś pięknego. Uświadomiła jej to dopiero śmierć matki...
- Dobra, więc... jeśli możesz, to przybierz jakąś wygodną pozycję. W zasadzie nie robi mi to różnicy, jaką. Tylko proszę Cię, nie patrz na mnie. Trochę mnie to peszy przy portretach. - poinformowała tonem specjalisty, już gotowa. - Jeśli byś chciała to ci dam... To znaczy, jeśli chciałabyś zatrzymać rysunek, to zrobię tylko sobie kopię.
Uśmiechnęła się, a w jej oczach zagościły wesołe iskierki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Rozłożyste drzewo nad jeziorem   

Powrót do góry Go down
 

Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» rozłóż nogi, zbadam cię

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-