IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Mar 10 2011, 23:35


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Mar 11 2011, 16:30

Naomi w wyśmienitym wręcz nastroju opuściła zamek z zamiarem odmrożenia sobie pewnych części ciała. Tak dla zdrowia. Bo ile można siedzieć w tym zamku?!
Krukonka zdecydowanie potrzebowała powietrza. Tak więc skakała niczym przedszkolak wokół jeziora nic sobie nie robiąc ze śniegu włażącego do butów. Doskakała tak sobie do strasznie, bardzo strasznie odległego brzegu jeziora. Usiadła na kamieniu aby odsapnąć.
Zauważyła znajomą z widzenia Krukokę i z wrodzonym pozytywnym nastawieniem postanowiła się przywitać.
- Hej, Naomi jestem. - wyciągnęła rękę uśmiechając się serdecznie. Kto wie, może dziewczyna jest spoko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Mar 14 2011, 22:10

Ale Nev ją zaskoczyła! Że ona miała jeszcze siłę biegać! Pobiegła za dziewczyną, tym razem ona miała lekkie opóźnienie... nie dogoniła jej, złapała ją zadyszka..kondycja już niestety nie ta...
kiedy Nev się zatrzymała, Tulia wzięła trochę śniegu i zrobiła z niego staranną kulę..wzięła zamach iii... śnieżka już była na plechach jej nowej znajomej..
- Ej, Ty!- krzyknęła, pariodiując sytuację z biblioteki- Uważaj!- zaśmiała się..- Wiesz, nie znam Cię jeszcze dobrze, ale wydajesz się w porządku- powiedziała formując kolejną kulę- to co, wojna?!- zapytała, rzucając kolejną porcję śniegu w partnerkę, potrzebowała ruchu, trzeba był skorzystać z ostatnich chwil zimy..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Mar 14 2011, 22:44

Tak, Nev miała dobrą kondycję, wszak niezbyt lubiła siedzieć w jednym miejscu, no chyba, że poświęcała się swojej pasji. Dlatego biegła ile sił w nogach, zupełnie nie przejmując się zmęczeniem. Byleby wygrać! No i się udało, więc nastąpił zasłużony odpoczynek mistrzów. Zdyszana, z wysokim poziomem adrenaliny, oparła się o jedno z drzew, by złapać oddech. Ale tak, Tulia była zdecydowanie godnym przeciwnikiem!
- No, to mamy remis - zaśmiała się Nevaeh, spoglądając na dziewczynę z pozycji pochylonej. A gdy poczuła śnieżkę na swoich plecach, to była zdecydowana zniewaga, która krwi wymaga!
A pewnie, że wydaje się w porządku. Nev w ogóle jest porządna. No, załóżmy, hehe. Ale przynajmniej nikt nie musi o tym wiedzieć, że jest trochę inaczej, a już na pewno nie Tulia! W każdym razie, nie pozostała jej dłużna.
- O, nie możesz już we mnie ciskać książkami, więc topniejącego śniegu ci się zachciało?! - spytała, z udawaną złością, po czym sama uformowała swoimi małymi rękoma białą kulę śniegu, która trafiła przeciwniczkę w ramię. Włosy Nevaeh trzeba przyznać, że przez to bieganie były w okropnym nieładzie, a na bladą cerę wstąpiły rumieńce, pomimo dosyć wysokiej temperatury, przynajmniej jeżeli chodzi o tą porę roku.
- Obawiam się tylko, że tą wojnę przegrasz - dodała po chwili ze smutkiem, również oczywiście udawanym, ale co z tego. To w zasadzie miało wyglądać na grę aktorską, więc chyba nie było tak źle. No i oczywiście kolejna kula poleciała w stronę Tulii, choć w ogóle formowanie ich z tak miękkiego i mało lepkiego śniegu było nie lada wyzwaniem! Ale to tylko podkręcało atmosferę rywalizacji, hehe.
Swoją drogą, skąd one brały na to energię? Bo chyba nie ze słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Mar 14 2011, 22:56

- Żebyś się nie przeliczyła!- zawołała ze smiechem Tulia- jestem mała, ale silna!- w tym momencie rzuciła śnieżkę i trafiła dziewczynę w glowę, podbiegła do niej zaraz, nie wiedząc, na ile może sobie pozwolić..
- Przepraszam Cię najmocniej, nie chciałam w Ciebie rzucić, to znaczy chciałam, ale nie w głowę- zaczęła wytrzepywać z włosów Krukonki śnieg, mierzwiąc je jeszcze bardziej..
- Nooo..- powiedziała z komicznie zagranym uznaniem- nic, tylko na wybieg, przepięknie wyglądasz- spojrzała na nią z bliska, dopiero teraz spostrzegla, że Nev ma bardzo nordycką urodę, jasną cerę, Tulia zawsze o takiej marzyła, w kolorze alabastru, niestety, ją natura obdarzyła cerą brzoskwiniową, która w lecie czyniła z niej niemal Latynoskę.
- Co powiesz na zawieszenie broni?- podała Nev dłoń, zimną i czerwoną od trzymania śniegu bez rękawiczek, czekając na reakcję dziewczyny.
- Wiem już, że szybko biegasz, chcę się dowiedzieć czegoś jeszcze!
Tulia strzepnęła różdżką snieg z ławki stojącej niedaleko.
- Zapraszam- powiedziała, robiac gest właściwy lokajom- usiądzmy milady..Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Mar 14 2011, 23:26

Ależ spokojnie, nie stresioro, by wkurzyć Nev trzeba jednak czegoś więcej, niż śnieżki w głowę! Dlatego zaśmiała się serdecznie, gdy Tulia zaczęła ją przepraszać.
- Spokojnie, nie jestem z cukru ani eksponatem w muzeum - powiedziała szczerze rozbawiona i uniosła wzrok do góry. Ach, jej jakże cudowna fryzura, poszła w niepamięć! Teraz przypominała jedynie stracha na wróble, coś potwornego, doprawdy. Próbowała coś rękoma jeszcze zdziałać w tym kierunku, ale stwierdzając ostatecznie, że jedynie pogarsza sytuację, dała sobie z tym spokój. Nie mniej jednak stan jej włosów nie powstrzymałby ją przed pójściem na wybieg, dlatego uwaga Tulii była jednak niczym kula w płot, czy jak to się tam mówi.
Nevaeh wzruszyła ramionami. No, ewentualnie, od biedy, mogłaby zawiesić broń. Ależ ona dobrotliwa, prawdziwy samarytanin ze złotym serduszkiem, o tak.
- No dobra - odparła w końcu, ściskając dłoń dziewczyny, po czym wpakowała ręce do kieszeni. Brrr, od tego trzymania śniegu zrobiło jej się chłodniej. A przecież jest temperatura dodatnia! Co za zgroza.
Wzruszyła jednak ramionami i przysiadła na ławce wolnej od wszelakich opadów atmosferycznych. To się nazywa czarodziejski komfort.
Trochę się bała tej części. Dlatego w zasadzie to nie lubiła nawiązywać nowych znajomości, przynajmniej nie tak oficjalnie. Teraz się zacznie, wzajemne przepytywanie i udawanie, że te informacje mają jakiekolwiek znaczenie i którąkolwiek ze stron interesują. Co za brednie. Jednak Nev postanowiła, że nie odezwie się pierwsza, chociaż jej ciekawska natura dawała o sobie znać. Ileż w tym sprzeczności!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Mar 14 2011, 23:52

- Nev?- zaczęła Tulia- nie chce Ci się pić?
Machnięciem różdzki wyczarowala im po kubku gorącej czekolady.. zgrabnym ruchem ppodała jedną dziewczynie..
- Zmarzłaś w ręce, co biedaczku?- zapytała Tulia ironicznie- a tak się bilaś, trzeba bylo odpuścić, skoro to nie na Twoje sily- drwiła dalej z towarzyszki.
Wiedziała, że przy Krukonce może sobie na to pozwolić, że nie jest jedną z tych osób, które za takie dogryzanie obrażają się i nie odzywają. Nev byla raczej dziewczyną, która odpłaci pięknym za nadobne. Tulii się to podobało, w końcu znalazła osobę, która po paru jej docinkach nie ucieknie z podkulonym ogonem, tylko stanie w szranki. Godny Tulii przeciwnik.
Zaczęło powoli się ściemniać, jednak gorąca czekolada, warto dodać, że z wkładką rumową skutecznie rozgrzewała dziewczyny.
- Masz jakiś przyjaciół w Hogwarcie? Albo chlopaka?- zapytała, nie chcąc zaczynać rozmowy o pasjach i innych tego typu duperelach. Na pokazanie sobie swoich zainteresowań przyjdzie czas, jeżeli coś z tej znajomości wyniknie- w sensie jakaś przyjażń.. Tulia szybko doprecyzowała w myslach własne zdanie, przestraszyla się, że przez chwilę spojrzała na Krukonkę jak na DZIEWCZYNĘ, a nie jak na koleżankę... obiecała sobie, ze nigdy więcej..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 00:19

Pić? A skąd to nagłe pytanie? Nev dorobiłaby do tego jakąś skrzętną teorię, ale praktycznie nie miała na to czasu, bo już po chwili w jej dłoniach wylądował kubek czekolady. Oj, to da się coś takiego zrobić? Ale bajer! Chyba ominęła kilka ważnych lekcji zaklęć. No cóż, takie życie, żeby rozwijać jedno, trzeba zaniedbać drugie. Nie no, są tacy Einsteini, którzy ogarniają wszystko, ale... to zbyt perfekcyjne dla Nev. A perfekcjonizm jest nudny aż do bólu. Dlatego postanowiła nie zadręczać się swoją niewiedzą. Cóż! Może sama się czegoś nauczy, w ramach wymiany doświadczeń.
Oho, ktoś tu się chce ewidentnie podroczyć! Lepiej tylko dla Tulii by było, aby tego nie zaczynała, hehe.
- Cóż, siły jak siły, ale nie pokażę palcem, kto drżał o swój tyłek, kiedy mnie trafił śnieżką w głowę. Czyżbyś się mnie bała, droga Tulio? - spytała z ironicznym uśmieszkiem. No i kto tu jest słaby, hę?
Ale oczywiście, to były tylko takie docinki, w zasadzie niewiele znaczące. Za chwilę i tak pewnie obydwie o nich zapomną.
Tak, to było dosyć nietypowe pytanie, przynajmniej jeżeli chodzi o rozpoczynanie znajomości. Nev aż się musiała chwilę zamyślić. No bo czy miała?
- Tak, mam kilku dobrych przyjaciół. Słowo daję, nie wiem jak oni ze mną wytrzymują - powiedziała żartobliwie, upijając trochę czekolady. Uch, prawie sobie język poparzyła, to naprawdę nikczemna czekolada. Pewnie wytwór równie nikczemnych gęsi. - Nie mam ani chłopaka ani dziewczyny, bo chyba aż tak cierpliwej osoby na świecie to nie ma - dodała po chwili, uśmiechając się lekko. Oj tak, z Nev nie było łatwo.
A Nevaeh z kolei od początku patrzyła na Tulię jak na dziewczynę - cóż, była dosyć atrakcyjna! I co najważniejsze, wcale nie przesłodzona, w sensie charakteru, a to dziewczyna ceni, o tak, zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 11:34

Tulia była dziwnie zadowolona z odpowiedzi Nev..nie żebby coś, ale liczyła na to, że Krukonka nie ma nikogo.. oczywiście, nie chciała, żeby ktoś przeszkadzał w ich znajomości ( sama nie wiedziała, co ma myśleć, nigdy wcześniej nie była w takiej sytacji) - wiecie jak to jest z wiekszością dziewczyn, które, jak znajdują sobie chłopaka- zapominają o całym świecie, tylko "Misiu to, Misiu tamto..", nie da się z nimi spotkać bez ich "Misia". Tulię denerwowały takie takie osobniki, tym bardziej, że zazwyczaj to one były największymi feministkami.
Nev nie wyglądala na jedną z tych, które wiszą jak bluszcz na swoim partnerze o każdej porze dnia i nocy... ale mimo wszystko Tulia poczuła się pewniej i swobodniej, kiedy usłyszała, że Nev jest sama.
Nigdy nie pozostawała dłużna zaczepkom, dlatego odpowiedziała jej z przekąsem-
- Nie bałam się o swoją dupę, tylko o Twoją główkę, jesteś taka drobniutka- pogłaskała ją po głowie, robiąc minę, jakby patrzyła na szczeniaka i to ze złamaną nóżką, dodając do tego nutkę ironii - Po prostu bałam się, że moja siła Cie zrani- powiedziała ze śmiechem..
Tulia była dumna z siebie, że zna się na zaklęciach, według niej, to najbardziej przydatna dziedzina magii, a ona, już w tej chwili potrafiła zrobić za pomocą zaklęć wszystko...może przesadziłam..prawie wszysko..w kazdym bądź razie wiele:)
- Nie masz chłopaka ani dziewczyny? To znaczy, że jesteś bi?- zapytała, żeby się upewnić- nie przesłyszłam się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 12:53

Nev z kolei to przyuważyła to jej zadowolenie, więc spojrzała na nią nieco podejrzliwie, unosząc delikatnie jedną brew. Ach, tak, znowu zbędne myślenie poszło w ruch. Nie była typem ani feministki, ani dziewczyny, która mogłaby się zwracać do swojego faceta/swojej kobiety per "Misiu", "Żabciu", czy przywoływać jakikolwiek inny zwierzyniec. To było... zbyt rażące, przynajmniej jak na nią. No chyba, że w formie zabawy czy dowcipu - o tak, uwielbiała się czasem włóczyć za jakimś zimnym, niedostępnym kolesiem i nazywając go swoim puchatym króliczkiem, a potem obserwując jego frustrację wymalowaną na twarzy. A jak jeszcze się do tego porządnie wkurzy i wydrze, to już w ogóle była przednia zabawa. Nie, żeby Nev była złośliwa, skądże znowu! To anioł nad aniołami. Ale lubi się zwracać do kogoś czule, jednak mniej nachalnie i używając do tego innych epitetów. Tak, żeby było jasne.
- Twoja siła? - prychnęła - Ledwo cokolwiek poczułam! - odparła i spojrzała na rękę Tulii, która wędrowała ku jej głowie. Oj, bo ugryzie! Nevaeh jest w tym dobra, a jej zęby zostawiają śliczny ślad na skórze. Cóż, a to pech. Najwięcej na ten temat mogłaby powiedzieć jej siostra, zdecydowanie. To żywe świadectwo jej silnych zębów. Zresztą, do tej pory ma chyba jakieś ślady na rękach, ups.
Spojrzała na Tulię jak na dziwoląga, kiedy zadała jej ostatnie pytanie. Czyżby nie wyraziła się dosyć jasno? Ale po chwili się rozchmurzyła. Hetero. I to w dodatku mało doświadczone. Jakie to typowe i... słodkie.
- No tak, chociaż ja to wolę nazywać... zmiennym gustem lub brakiem zdecydowania. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że to tak nie działa, bo to nie jest przecież kwestia wyboru - wyjaśniła wesoło, po czym upiła kolejny łyk czekolady. Hm, to było naprawdę dziwne!
- A ty co, zakochana po uszy w swoim księciu z bajki? - spytała na koniec, nieco uszczypliwym tonem. Ale to było tylko takie serdeczne droczenie się! Żeby w sumie wybadać, jak bardzo Tulia jest uprzedzona do wszelakich "bi" czy "homo", hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 13:57

Tulia i zakochana?! Widać było, że dziewczyny jeszcze się nie znają. Tulia nie przeżyla nigdy wielkiej miłości, zaczęła więc mysleć, że nie jest po prostu do tego stworzona i przestała jej szukać.
Facetów, którzy się jej podobali olewała lub był dla nich wredna.
Oczywiscie nie obce jej byly zauroczenia czy fizyzne fascynacje, czemu wyraz dała ostatnio z Lucasem. Po kilku latach kłótni napięcie narastające między nimi musiało mieć gdzieś upust, nie myślała tylko, że stanie się to w taki sposób. Ale czy była w nim zakochana? Zdecydowanie nie.
- Wiesz, nigdy nie szukała księżniczki, może to był mój błąd.- zażartowała, dając tym samym do zrozumienia dziewczynie, że nie ma nic przeciwko takim związkom, więcej, że byłaby na taki otwarta.
Poczuła jakąś dziwną bliskość z tą dziewczyną, aż miała ochote ją przytulić. Nie zrobiła tego i od razu przywołała swoje mysli do porządku, nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek coś takiego jej się zdarzyło.
- A ty jestes zakochana?- zapytała, żeby ukryć zakłopotanie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 16:18

No pewnie, że się nie znają, poznały się kilkadziesiąt minut temu! Ale kto by się tym przejmował. Nev nie posiadała zdolności leglimencji ani niczego takiego, więc... No nie domyślała się niczego! Także strefa uczuciowa Tulii, tak samo jak w sumie każda inna, była po prostu nieznana.
Jaka Nev była w stosunku do facetów czy kobiet? Trudno to określić, zważywszy na to, że komukolwiek ciężko było się do niej zbliżyć. Przygodne miłostki, czy flirty, to tak, w porządku. Ale głębsze uczucie wiązało się jednak z zaufaniem. A jak zaufać komuś, kto kłamie? No ciężko. Chyba, że ktoś sprawia, że przestaje kłamać. Ale takich osób było jak na lekarstwo, a w dodatku był to proces długi, żmudny i wyczerpujący dla każdej ze stron. Dlatego nie udało jej się wypracować niczego więcej, poza przyjaźnią. Ale to i tak był niezły wyczyn, z którego była naprawdę dumna! Bo gdyby ich zabrakło, to życie zdecydowanie stałoby się zbyt powierzchowne i... puste.
Ale wredności, kompletnego olewatorstwa sobie nie wyobrażała. Przynajmniej nie w stosunku do osób, które chociażby darzy sympatią (bo reszta może iść do diabła). Dlatego gdyby Tulia by jej coś podobnego oświadczyła, najprawdopodobniej stwierdziłaby, że jest nienormalna.
Nev jej co prawda też nie szuka, ale poprzez wrodzony optymizm wciąż ma nadzieję, że kiedyś, coś, gdzieś, z kimś... że znajdzie kogoś, przed kim będzie mogła się otworzyć i poczuć coś więcej. Ale to na razie chyba odległa perspektywa.
Również się zaśmiała, na wzmiankę o szukaniu księżniczki. No może faktycznie powinna?
- Zawsze możesz znaleźć kogoś takiego i spróbować. Ale wiesz, jeżeli cię to nie kręci, to nie ma co tego robić na siłę, bo potem możesz się zniechęcić nie tylko w stosunku do dziewczyn, ale też ogólnie - wyjaśniła z uśmiechem i oparła się wygodniej o ławce. Lekki wiaterek i topniejący śnieg to były motywy, dla których można było się uspokoić choć na chwilę. Nie czuła już zmęczenia, tylko zrelaksowanie. Mogłaby teraz spokojnie iść się gdzieś zabawić! Ale żadnej takowej informacji nie posiadła, a szkoda.
Ona? Zakochana? A co to ją w ogóle obchodzi?
Nevaeh ściągnęła brwi, jednak po chwili luzacko położyła ręce za głowę i spojrzała gdzieś w niebo.
- A co to w ogóle jest zakochanie według ciebie? - spytała wymijająco, żeby uniknąć wyjaśnień, jakichkolwiek. No bo nie i już. To jej sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 16:42

- Nie umiem Ci odpowiedzieć, bo nigdy tego nie czułam. Mogę Ci powiedzieć, jak się ogólnie definiuje zakochanie, ale po co, słyszałas to już pewnie nie raz, ja z resztą też..- powiedziała Tulia smucąc się lekko, bo brak milości nie jest niczym, czym można się chwalić.
Powietrze zrobilo się chłodniejsze, zaczęło pachnieć wiosną, słonce zachodzilo piekną czerwienią... Tulia rzadko podziwiała widoki, nie miała na to czasu, żyła w pełnym biegu, nie chcąc, żeby coś ją ominęło...teraz uswiadomiła sobie, że omijają ją właśnie takie chwile, jakie przeżywała teraz...popatrzyła na towarzyszkę..
- nie mówiłam, że nie kręcą mnie dziewczyny- rzekła, nieco zakłopotana- tylko..wiesz...jakoś zawsze bałam się spróbować-dodała cicho, czekając na reakcję..
Mimo, że dziewczyna byla pewna siebie, takie sytuacje, kiedy miała mówić o uczuciach bardzo ją krepowały. Nigdy nie zwierzała się nikomu i nie miała zamiaru tego robić, uważała, ze ludzie mają za dużo swoich problemów, żeby ona miała jeszcze obarczać ich swoimi. Za to była dobrą słuchaczką.
Tulia spojrzała na Kruknkę, która rozpostarła się na połowie ławki
- Ej, nie wchodź na mnie, jestem tu!- zawołała z uśmiechem, trącając ją lekko..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 17:28

Nevaeh wzruszyła ramionami. No właśnie, w sumie to po co jej takie informacje? Definicję każdy zna! Ale liczyła jednak na jakieś doświadczenia, a przynajmniej na skrzętną zmianę tematu, co po części jej się udało, dlatego odetchnęła z ulgą, ale Tulia jednak nie mogła tego dostrzec, mimo wszystko.
Spojrzała na nią kątem oka.
- Hej, ale bez smęcenia! Wiosna idzie, radujmy swe dusze! - powiedziała raźnie i odgarnęła swoje poczochrane bez ładu i składu włosy, przenosząc wzrok gdzieś w dal. Tak, wiosna jest super. Nev nigdy nie lubiła zimy. To znaczy, śnieg jest fajny i w ogóle, ale te wszystkie grube ciuchy, które trzeba zakładać... Istny horror. No a poza tym, jej ręce i stopy w zimę nie chcą współpracować i są bardziej lodowate niż zwykle! Katorga.
Tak, ona też zazwyczaj gdzieś pędziła, ale na szczęście miała czas na obserwowanie wszystkiego dookoła. I co więcej, sprawiało jej to niebywałą przyjemność. Przyroda nie była nudna, czy jednostajna, zmieniała się, a mimo wszystko miało się pewność, że będzie zawsze. Że zawsze po lecie nadejdzie jesień, a potem zima, a potem wiosna... Tak, Nev lubiła się odwoływać to tej cykliczności. Jedna z niewielu pewnych rzeczy w życiu, która dodawała jej otuchy. Że cokolwiek się stanie, pory roku się nie zmienią.
Słuchała jej uważnie, kiwając głową. A potem zaśmiała się cicho.
- A czego tu się bać? A facetów to się nie boisz? Każdy człowiek jest nieprzewidywalny, bez względu na płeć - odparła, wsadzając zmarznięte ręce do kieszeni. Cóż, trzeba będzie chyba popracować nad tym domniemanym wstydem Krukonki, zdecydowanie!
Nevaeh zdziwiła się tym ostatnim zdaniem. Przecież nie była gruba! No ale zaśmiała się i usadowiła na ławce po ludzku, dając Tulii więcej przestrzeni. No niech straci, trudno się mówi, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 18:26

- Nie boje sie facetów, ale nie wiem, jak to będzie z kobietą..no wiesz, one są takie wrażliwe..wiem, że ja teżjestem kobietą, ale nie chciałabym takiej, co to mówiłaby do mnie mysiu- pysiu i zmuszała do wspólnego malowania paznokci..- zaśmiała się
- Chciałabym kogoś podobnego do mnie chyba- twarz jej pojaśniała, myślac o swoim ideale kobiety- wiesz, piekna, mądra, seksowna..- powiedziala z ironią i wybuchnęła
śmiechem.
Teraz ona rozłozyła sie na ławce, żeby zrobić Nev na złość. Zaczęły sie trochę przepychać, ciekawe która jest silniejsza...Smile
- Wiesz co..- powiedziała nagle- mam straszną ochotę na..babeczkę..takiego czekoladowego muffinka...mmm..- rozmarzyła się- albo na czekoladę orzechową- z tych emocji złapała dziewczynę za rękę i mocno ją ścisnęła.
Tulia mogła mówić o jedzeniu godzinami. Gotowala świetnie, najbardziej lubiła kuchnię włoską, wszystkie rodzaje makaronów i sosów- tylko dlaczego to było takie tuczące! Na szczęście Tulia uwielbiała też tańczyć, szczególnie bachatę.
- Nie mogę się doczekać wiosny! Muszę pójść na zakupy! Chcę zacząć nosić jakieś sukienki może..- uśmiechnęła się.
- Przeprasza, mam nadzieje, że nie złamałam Ci palców- powiedziała powoli cofajac reke...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 18:53

Nev pokiwała głową. No cóż, tak to jest, jak się czegoś nie zna! Ale trzeba wtedy poznać i już. Hej siup i wskoczyć na główkę. Ilość wypadków śmiertelnych lepiej pomińmy.
- Oj, generalizujesz i to ostro. Nie wszystkie kobiety są takie. Zresztą... co to za problem wybrać taką, która ci odpowiada? - spytała patrząc na nią uważnie. Przecież to wszystko było takie oczywiste i proste jak budowa różdżki. No ale cóż, dla Nevaeh większość rzeczy było właśnie takie. Mało skomplikowane, a jeżeli nie, to przynajmniej oczywiste.
Słuchała jednak dalej Tulii z uwagą. Takiego jak ona? Toż to nudziarstwo! Wiadomo, że najlepiej przyciągają się przeciwieństwa, o. Chociaż niektóre równie mocno się odpychają, ale mniejsza o to.
Zaśmiała się razem z nią. No proszę, ma poczucie humoru i jest dziewczyną z dystansem do siebie, to Nev lubiła u innych, zdecydowanie.
- Nie szukaj ideałów, bo zanudzisz się na śmierć - powiedziała z rozbawieniem. Tak, to cenna rada cioci Campbell, zdecydowanie.
A po chwili się przepychały, jednak ciężko było stwierdzić, która jest silniejsza. Wszak to były tylko niewinne żarty no i w ogóle. Ale kto by się tym przejmował?
Szczerze się zdziwiła tej zaciśniętej dłoni. To nawet bolało! I to zdecydowanie bardziej niż jakaś tam śnieżka w głowę.
- Hej, uważaj! Ta ręka jeszcze mi się może do czegoś przyda - zaśmiała się i odetchnęła z ulgą, gdy Krukonka puściła jej rękę. Coś Tulia strasznie bezpośrednia i uczuciowa się nagle zrobiła, zdecydowanie.
W sumie to dziwiła się jej zamiłowaniu do jedzenia. Nev mogłaby chyba żyć samym powietrzem. Nie umiała i nie lubiła gotować, i uciekała od tego jak najdalej. Nogi za pas i w ciemny las! Tak zresztą było lepiej, jeżeli nie chciała niczego przypalić. Jedzenie też nie należało do ciekawych zajęć - lepiej połykać w tabletkach. Poza tym, co to za przyjemność? Niezrozumiałe! Tak samo jak zresztą sen. Brednie.
- No, też będę musiała się wybrać - przytaknęła, zastanawiając się nad czymś intensywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 21:03

- Hej, hej, ale co ja się będę zastanawiać, skoro mam obok siebie ekspertkę! Jak to jest z tymi kobietami?- zapytała, patrząc na nią śmiejącymi się oczyma.
- Różnią się czymś zwiąki z płcią przeciwną i naszą? Oczywiście poza aspektami fizycznymi- dodała ze śmiechem.
Tulię fascynowała odmienność jej towarzyszki, to znaczy nie miała jej za jakiegoś dziwoląga, broń Boże, po prostu spotkała osobę o całkiem odmiennych poglądach, całkowite swoje przeciwieństwo- dziewczynę z pozytywnym nastawieniem do świata, bezproblemową..bo trzeba Wam wiedzieć, że Tulia uwielbiała komplikować sobie życie, robić nieoczekiwane rzeczy. Przykład? Potrafiła kłócić się z kimś, a potem nieoczekiwanie tą osobę przytulić. Nieraz za to oberwała...
Z jej ust już miała posypać się feria pytań, była strasznie ciekawską osobą, zadawała czasem pytania, które nigdy nie powinny paść z jej ust, a jednak.. najśmieszniejsze jest to, że zwykle dostawała na nie odpowiedź.
- Nad czym tak się zastanawiasz?- zapytała Nev, lekko zdziwiona, bo jeszcze kilka chwil temu dziewczyna cieszyła się wiosna, więc skąd ta zatroskana mina?
- Stało się cos?- poklepała ją po kolanie. Tulia nigdy nie miała problemów z kontaktem fizycznym, kiedy czuła potrzebę dotknięcia kogoś, po prostu to robiła.. ale nie miało to podtekstu erotycznego. Lubiła seks, ale nie z każdym, na Boga!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 21:28

Ach, kobiety, kobiety. To wcale nie było takie proste, tak wszystko ładnie usystematyzować i w ogóle. Niektóre rzeczy są jednak zbyt zawiłe, by można było je w łatwy sposób rozplątać i rozłożyć na czynniki pierwsze.
Nev wzruszyła ramionami. Czuła się dziwnie jako ktoś, kto miałby być ekspertem w jakiejś tam dziedzinie. Zresztą, to były jednak zbyt poważne rozważania. To znaczy, na chwilę obecną. Bo jedyne, co chciała, to się rozerwać, a tutaj Tulia ją zmusza do dumania!
- Wiesz... to jakby porównać truskawkę z maliną. Niby coś innego, ale nie znaczy, że któreś jest gorsze. Zależy od upodobań - stwierdziła z przekonaniem. Naprawdę nie potrafiła tego połączyć. To były po prostu różne doświadczenia. Przecież kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, haha.
Nie, Nev zdecydowanie wolała wszystko upraszczać. Lepiej być szczęśliwym, aniżeli się umartwiać! A jeżeli nie szczęśliwym, to przynajmniej wyluzowanym. Tak, to podstawa.
Zaśmiała się cicho, machając nogami.
- Nie, po prostu zaczęłam już układać w głowie listę zakupów - powiedziała z uśmiechem. Skłamała gładko, ale cóż. Jej myśli, jej sprawa, prawda? No oczywiście, że tak!
- Chyba tym razem kupie sobie coś szalenie kolorowego i w ogóle. Żeby się trochę wyróżnić. Nie, żeby o był mój ogólny cel, ale... czasem warto zrobić coś nowego - dodała z przekonaniem, idealnie kontynuując poprzednie kłamstewko. Oj tam, te akurat były na tyle niewinne, że nie trzeba się tym przejmować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 21:41

Tulia spojrzała na nią podejrzliwie, ale nie drążyła tematu.
- Masz ochotę się poruszać?
Śnieg w promieniach zachodzącego słońca wyglądał zjawiskowo. Mienił się wszystkimi barwami różu i pomarańczu, czasem wpadając w delikatną czerwień. Patrząc na taflę jeziora miało się wrażenie, że cała płonie..
- To są ostatnie dni zimy, co Ty na to, żebyśmy zrobiły rzeźby ze sniegu? Taki mały konkurs- na najpiekniejszą! Tematyka dowolna!
Tulia już wstała, ciągnąc za rękę Nev.
- Tylko bez zboczonych motywów proszę, czysta sztuka!- zaśmiała się.
Sama zastanawiała się, co ulepi- a nie mogła się pochalić talentem manualnym, niestety. Postanowiła więc na początek utoczyć wielką kulę. Musiała wyglądac komicznie, bo na swoich butach, które, powiedzmy sobie szczerze- były stworzone do wyglądania, a nie do chodzenia- bylo jej bardzo cięzko utrzymać równowagę, mając przed sobą wielką, snieżną kulę.
Tulia, zmęczona położyła się na śniegu i zaczęła machac rękami i nogami. Nev patrzyla na nią jak na wariatkę.
- Nie robiłaś nigdy aniołków? Kładź się, zobaczysz jakie to fajne!- krzyknęła do niej z ziemi, cała w śniegu..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 216
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 214




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Mar 15 2011, 22:01

No, nareszcie coś konkretnego i wyluzowanego! Prawie jak kiszenie ogórków, ale niestety, w żaden sposób temu nie dorównywało. A szkoda!
Na początku siedziała na ławce, śmiejąc się z Tulii, ale ostatecznie stwierdziła, że nie ma co zamulać jak skaut na warcie, więc po chwili i ona dopadła śniegu.
Kompletnie nie miała pomysłu, co chciałaby ulepić, więc zrobiła klasycznego bałwana. Najpierw jedna kula, potem druga i trzecia... Niezła praca była z tym związana, ale cóż począć. Sztuka wymaga poświęceń, hehe. Brakowało tylko dodatków, typu guziki i tak dalej... No nic, z braku laku, w miejscu, gdzie była głowa bałwana, palcami zrobiła dwa dołki na oczy, a potem wyrzeźbiła nos i usta. A potem na bok jeszcze dwa badyle i... gotowe! Ślicznie, szkoda, że lada moment się roztopi, no ale cóż.
Nie, Nevaeh wcale nie popatrzyła na nią jak na wariatkę, tylko... z rozbawionym błyskiem w oku. Pewnie, że robiła! Kto nie robił?
- Zapewniam cię, że zrobiłam więcej aniołków w moim życiu niż ty! - odpowiedziała jej z przekąsem i również się położyła. Aczkolwiek trzeba przyznać, iż robiło się cholernie zimno! Ale machała kończynami zawzięcie, śmiejąc się z tego do rozpuku.
- Nie no, fajnie było, ale dobrze, że zdecydowanie się ociepla! - zadecydowała na koniec, gapiąc się w niebo, które było wyjątkowo śliczne dziś. A nie, wróć! Zawsze było piękne, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : san francisco
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
Dodatkowo : animagia (gołąb), teleportacja
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2898-larse-creager#93900
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2923-as-we-die-both-you-and-i
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2922-larse-creager




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Wrz 16 2011, 10:32

Taa, tak oto nadszedł dzień, w którym musi przeprowadzić swoją pierwszą lekcję w tym roku szkolnym. Szczerze mówiąc, akurat dzisiaj nie miał na to najmniejszej ochoty. Zdecydowanie wolał usiąść na puchatej kanapie z kotami - Kurtem i Millaray oraz z kubkiem gorącej herbaty, aby w spokoju przemyśleć tyle ważnych spraw. Co prawda, miał wszystko przygotowane w głowie, wiedział co i jak ma zrobić, jakie zwierzęta opisać tym razem, ale.. NIE DZISIAJ, DO JASNEJ CHOLERY.
Przed godziną 16.00 wyszedł z zamku i skierował się na błonia, w kierunku najbardziej odległego brzegu jeziora. To właśnie tam planował "wepchnąć" uczniom do głów informacje na temat.. trytonów oraz druzgotka, który to oswojony przez Larse'a, pływał w pobliżu i cierpliwie czekał na zgraję uczniów.
Do rozpoczęcia lekcji miał jeszcze trochę czasu, więc przygotował miejsca do siedzenia, a następnie sam usadowił się wygodnie na jednym pniu i wpatrując się w wodę, zaczął czekać na osobę, która w choć małym stopniu chciała dowiedzieć się czegoś.. ciekawego. Przy okazji z uśmiechem na twarzy stwierdził, że zbliża się już zima, gdyż czuł na zbrązowiałych od letniego słońca policzkach powiew chłodnego wiatru.
Westchnął cicho i pociągnął rękawy zielonego swetra, aby ukryć nadgarstki pełne rzemyków.


PRZYCHODZIĆ NA LEKCJĘ, NIEUKI this is Sparta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Altrincham
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 9
  Liczba postów : 526
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1499-angie-fly-anastazja-fruwajka?highlight=Angie+Fly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1513-angie-takze-poszukuje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1502-angelina-angie-fly




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Wrz 16 2011, 15:41

Ohohoh! Podobno ten nowy nauczyciel roi dzisiaj lekcję! Nie to, żeby Endżi bardzo lubiła ONMS, te niektóre stwory są taaakie straszne.
No, ale może ten nowy psorek będzie jakiś taki lepszy, no. Tak czy inaczej, to jest lekcja. Lekcja rzecz święta. Mała Endżi Zebrała wszystkie potrzebne rzeczy i ruszyła do wyjścia. Oczywiście było niedorzecznie wcześnie, no ale kto przetłumaczy tej Puchonce, że przyjśc później niż trzydzieści minut przed lekcjią to wcale nie prawie się spóźnić! Nie, ja nie mam na nią siły.
Dziękować Opatrzności, Merlinowi czy innemu czemuś, że Puchonka zapomniała gdzie odbędzie się lekcja już przy wyjściu z zamku. Wiedziała, że nie na polance do tego przeznaczonej, no ale gdzie? Wróciła się więc do pokoju wspólnego Puchonów, przez co na umówionym miejscu nie była przeraźliwie wcześnie. Gdy dobiegła, zdyszana, najpierw pomyślała, o swojej biednej tchawicy. Bieg, gdy tak wieje? Tchawica będzie jej dokuczać przez całą lekcje, nie ma co. Dopiero potem spostrzegła, że na miejscu jest ona i chyba nauczyciel. Nie lubi oceniać ludzi, ale jakoś jej się tak zdawało, że ten tu trafił tu przypadkowo i dużo jej nie nauczy. A szkoda. Powiedziała grzeczne Dzień dobry, przysiadła na pobliskim pieńku i z braku zajęcia postanowiła powtórzyć utrwalone wiadomości z tamtego roku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 356
Dodatkowo : Teleportacja, jasnowidzenie
  Liczba postów : 702
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2988-chiara-ana-morello
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6119-czarka-sie-przechlala
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3065-chiara




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Wrz 16 2011, 18:00

Nie miała ochoty iść dzisiaj na zajęcia. Właściwie... nie miała ochoty na nic, wolałaby po prostu poleżeć i pogapić się pusto w przestrzeń, nie myśleć o niczym ważnym... po prostu być. Ale przecież nigdy nie mamy tego, co byśmy tak naprawdę chcieli, prawda? No dobrze, prawie nigdy. Nie wiedziała, dlaczego w końcu zwlekła się z łóżka, założyła buty i wyszła na słoneczne błonia. Ilekroć spoglądała na tą złocistą kulę - tylekroć przeklinała się w duchu. Od razu przypominał jej się ten dzień, który zmienił dokładnie wszystko w jej życiu. Była wtedy okropną egoistką, jeszcze większą niż teraz, choć to wydaje się być niemożliwe. Ale taka była prawda, nie mogła cofnąć czasu i naprawić swojego błędu. Nie mogła uratować JEGO. Jej słońca. Kogoś, kogo czuła zawsze w swoim sercu,nawet jeśli tak naprawdę był na drugim końcu świata. Osoby, która wiedziała wszystko. A teraz... teraz już go nie ma. I nie będzie.
Był maj.
Pamiętam bukiet bzów, które wręczył mi tuż przed SUMami.
Pamiętam jego ciepły głos, życzący mi powodzenia.
I pamiętam czas, w którym mogłam mu powiedzieć wszystko.

A teraz nie ma nic. Jedynie gra pozorów i garderoba pełna masek.
Oparła się o pień najbliższego z drzew, próbując powstrzymać łzy i potworny skurcz żołądka. Minęło tyle czasu, a nadal nie pogodziła się z jego stratą. Po paru minutach podniosła głowę i ruszyła pewnym krokiem na zajęcia. Przedstawienie musi trwać. Nikt nie może ujrzeć twoich słabości, bo cię zniszczy. Nie mogła pokazać, że jest wrażliwa. Wtedy byłoby po niej.
- Dzień dobry, panie profesorze. - Czysty głos, żadnego jąkania, tylko fałszywy uśmiech na pełnych wargach. Szelest trawy pod trampkami. Usiadła na pieńku najdalej ustawionym od tego, na którym siedziała Endżi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dublin
Galeony : 157
Dodatkowo : +200% do zajebistości!
  Liczba postów : 392




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Wrz 16 2011, 22:28

I proszę... kto tu przypatatajował na naszym oślorumaku? Ach tak, nasz miszcz i ojciec założyciel grupy uczniów zwanych pieszczotliwie "idiotus totalus" pojawia się na błoniach. Oczywiście, tanecznym krokiem wędruje na zajęcia do swojego ulubionego nauczyciela, jako ulubiony uczeń, ot co. Będzie przykładnym, milusim i spokojnym Puchonem. A przynajmniej tak to wyglądało teoretycznie, ale hmm... pewnie skończy się na tym, że zrobi z siebie kompletnego idiotę, powie coś kompletnie głupiego, co już na 100% udowodni, że jego mózg to deska, i wyrżnie głową w błoto. Czyli najnormalniejszy dzień z życia Andrzeja C. (17l.)
Piękny dzień, doprawdy. Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, osły kichają (będzie burza), a w oddali hasają zajączki, jednorożce i inne przyjemne niewinne czy tam puchate zwierzątka. Jakaż urocza sceneria, doprawdy. I wiecie... dziś nawet trochę myślał. Oczywiście, nie patrzmy na to, jakbym powiedziała, że jest inteligentny, bo nie jest. Rozumiecie? Jeśli nie, to uśmiechajcie się, udając, że ogarniacie i módlcie się, żeby to nie było pytanie, o. Śpiewający osioł mnie rozprasza. A myślał o Ogrodniku i o tym, że jest świnią, tak w skrócie, bo przez głowę przeleciała mu jeszcze myśl o kisielu i skarpetkach.
- SIEMS ANGIE. - Wykrzyknął z daleka, widząc znajomą sylwetkę dziewczyny. - Panie psorze...
Gdyby miał kapelusz, to by go teraz zdjął i się ukłonił, a tak tylko dygnął i usiadł w kółku AA, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 74
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 85




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Wrz 27 2011, 20:56

Quai usiadła na mokrej ziemi. Zamknęła oczy i wsłuchała się w szum wiatru. Taak, taką pogodę uwielbiała. Nie padał deszcz, nie było aż tak zimno, ani nie doskwierał upał. Na niebie widać było szare chmury, które ostrzegały o nadchodzącej burzy, lecz dziewczyna w cale się tym nie przejmowała. Zmokła raz, nic jej się nie stało, to zmoknie i drugi... Przynajmniej trochę pomyśli o dzisiejszym dniu, który powoli dobiegał końca.
Samotność zaczęła jej doskwierać. Na prawdę, nie sądziła, że kiedyś do tego dojdzie, ale stwierdziła, że nie chce już grać wielkiej tajemniczej francuski, która tylko się uczy i nikt inny ją nie obchodzi. Nadszedł czas na wielkie zmiany. Quai uśmiechnęła się niezdarnie, tak, jakby robiła to po raz pierwszy i zatrzymała wzrok na dalekim horyzoncie, gdzie zdawało się kończyć jezioro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Do którego bohatera z książek o Harrym pasujesz najbardziej?
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-