IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Mar 10 2011, 23:35

First topic message reminder :


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 16:52

- Nie rozumiem cię ... -powiedział zdziwiony - jak to "wredna" dlaczego ty niby wredna ? NIe ty nie jesteś wredna rozumiesz? Nigdy nie będziesz i nie byłaś! - powiedział troche głośniej nie mogąc pogodzić się z tym ,że ona może być "wredna" . Wstał i z emocji nie zauważył i znów wpadł do jeziora. Tym razem nie wyszedł . Wstszymywał oddech ,nie chciał już wychodzić dobrze mu było w zimnej wodzie . Wstrzymywał oddech już około 2 minut i przy końcówce wyszedł z wody zadowolony i zły .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 16:59

Nie sądziła, że chłopak tak zareaguje, w głębi duszy cieszyła się, że miło ich spotkanie trwało tak krótko to chłopak postanowił wmówić dziewczynie, że jest pewny w stu procentach, że taka nie jest. Kiedy wpadł do wody spojrzała na taflę w milczeniu. Zastanawiała się nad tym jak by mu to wytłumaczyć, nie przyznając się do tego, że jest chora, ale również nie okłamując go w tej sprawie. To było skomplikowane, bardzo skomplikowane.
Minęły niecałe dwie minuty, Nikola zaczęła powoli panikować, wpatrywała się w taflę wody lekko zdenerwowana.
Co jest? Chyba się nie utopił, ne? Ja nie umiem pływać, więc mu za bardzo nie mogę pomóc. Błagam Cię wyjdź! Słyszysz wyjdź!
Panikowała w myślach, aż chłopak wyłonił się, a ona odetchnęła z ulgą. Delikatnie trzepnęła go w głowę niezadowolona.
- Nie strasz mnie tak! Myślałam, że się utopiłeś! – odburknęła pod nosem, po czym zaśmiała się. No cóż najważniejsze, że nic mu nie jest – Wiesz… chodzi mi o to… – ponownie wróciła do poprzedniego tematu – może i ja nie jestem wredna… – wydukała i po chwili spojrzała na niego z delikatnym uśmiechem – ale ktoś kto wygląda tak jak ja jest. – zaśmiała się pod nosem i ochlapała go zadowolona, że coś udało się jej wykombinować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:07

- Wygląda tak jak ty ale i tak cię rozpoznam . Obojętnie może wyglądać identycznie ale ja to czuje ,że to albo ty albo nie . - wysuszył się i pocałował ją w policzek - Ja cie zawsze rozpoznam - złapał ją lekko za rękę i uśmiechnął się . To nie możliwe ,żeby ona była wredna Przytulił ją i popatrzył jej prosto w oczy . Nie mógł oderwać wzroku . Nie wiedział dlaczego ,ale nie mógł . Tak po prostu .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:12

No i wytłumacz coś temu chłopakowi. Jedyne czym różni się Victorique od tej dziewczyny to fakt, że ma agresywne spojrzenie i jest wredna i uparta i… po prostu jest przeciwieństwem Nikoli. Totalnym.
Kiedy chłopak pocałował ją w policzek zarumieniła się i spojrzała na jego twarz.
O nie… jesteśmy tylko przyjaciółmi, prawda? PRAWDA?! Nie psuj tego błagam Cię!
Spojrzała na niego niepewnie i westchnęła pod nosem. Położyła dłoń na jego głowie i rozczochrała mu włosy uśmiechając się szeroko.
- Pierwszy raz w życiu czuję się jak starsza siostra – powiedziała zadowolona i spojrzała na jego twarz. – To bardzo miła odmiana! – zaśmiała się pod nosem. Zazwyczaj wszyscy musieli się nią opiekować, ponieważ była niezdarna, zagubiona w sobie, nieśmiała, bardzo chorowita i przede wszystkim delikatna. Zwykłe uderzenie mogło sprawić, że dziewczyna będzie miała wielkiego siniaka. Miło, że chłopak tak się przywiązał, ale dziewczyna błagała tylko o to, żeby się nie zakochał, nie chce ranić kolejną osobę, przez to, że musi ją odrzucić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:29

Zaśmiał się i popatrzył w niebo . Położył się na trawie rozmyślając . Zamknął oczy i zamyślił się na dobre. Zapomniał o całym świecie . Nie wiedział kiedy wyciągnął różdżkę i zaczął się nią bawić . Otworzył oczy i pierwsze co zobaczył to była trawa . Zdziwił się i zobaczył że leży na brzuchu i ma twarz w trawie . Wstał i zaczęły go boleć nogi . Skrzywił się i przewrócił . Nie wiedział o co chodzi więc Usiadł na ziemi rozkojarzony . Kręciło mu sie w głowie . Nie wiedział co sie stało - Co się stało ? - zapytał cicho ,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:36

Dziewczyna spojrzała na chłopaka niepewnie, tak nagle się wyłączył, to nie był dobry znak. Podeszła do niego, kiedy leżał w trawię.
- Oliver, Oliver! – mówiła do niego przez kilka minut, żeby po pewnej chwili dopiero usłyszeć jego słowa.
- Oliver słyszysz mnie? – spytała niepewnie i spojrzała na jego twarz – Boli ci coś? Słabo Ci? – zaczęła wypytywać. Wręcz wyrwała mu jego różdżkę i wypowiedziała jedno zaklęcie: „Accio”. Jak na wezwanie przyleciała jej różdżka – to tak na wszelki wypadek.
Dziewczyna spanikowana położyła go na ziemi i położyła dłoń na jego czole sprawdzając temperaturę.
- Połóż się i nie ruszaj, bynajmniej nie wierć się za bardzo. – wyszeptała i wpatrywała się w niego niepewnie. Nie sądziła, że coś tak nagle może mu się stać. Może to był wpływ tej lodowatej wody. Wiedziała, że mogła mu nie pozwolić siedzieć w niej. Westchnęła, to jej wina? To ona go tutaj przyprowadziła, a teraz będzie miała problem z wezwaniem pomocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:51

Odrząsnął się i powiedział - jest dobrze . - mruknął i popatrzył na Nikole . Próbował wstać ale nie mógł ruszać nogami . Zaczęła go bardzo boleć głowa . - Przepraszam musze już isć . - Przytulił ją na pożegnanie i końcówką swoich sił próbował pojść za drzewa i się deportować . Przez około 10 minut próbował wstać ,a zrobić krok 5 minut . Popatrzyuł z wymuszonym uśmiechem na Nikole i poszedł dalej .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 17:55

No coś ty! Chyba zwariowałeś, że dziewczyna go puściła samego w takim stanie! Przecież widziała, że coś jest nie tak. Widząc, że po prostu próbuje uciec warknęła na niego i posadziła go z powrotem. Jednak chłopak wstał i po prostu odszedł.
Gdyby to była jakaś kreskówka, to wyszłaby jej żyłka, a ona rzuciłaby w nim jakimś wielkim głazem z wściekłości. Dziewczyna wstała i pobiegła za nim. Zatrzymała go i popchnęła na drzewo w taki sposób, żeby stracił równowagę i nie mógł dalej iść.
- Co się dzieje? Mogę się z tobą aportować do skrzydła szpitalnego. Więc nie panikuj. Nie jestem głupia i nie zostawię Cię teraz samego! Nie mogłabym wybaczyć tobie i sobie! Zwłaszcza jakby coś Ci się teraz stało! Więc się uspokój i pozwól sobie pomóc! – wykrzyczała mu prawie w twarz niezadowolona. Mogła go zaprowadzić, gdzie sobie życzył, ale na pewno go nie porzuci teraz, nie ma mowy. Choćby jej wyrywali wszystkie kłaki z głowy i torturowali to by go nie zostawiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 60
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/u4130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6644-relacje-oliego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6634-poczta-oliego




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 18:09

- Prosze cię zostaw mnie - Wyjął różdżke i zaklęciem podniósł się . - [b] Papa , na pewno się jeszcze zobaczymy [b/] - uśmiechnął się po tych słowach , popatrzył na jezioro pózniej na niebo ,a na końcu na Nikole . Otarł swoimi zimnymi palcami o dłoń dziewczyny i uśmiechnął się lekko . Musiał szybko się deportować . Ostatni raz uśmiechnął się do dziewczyny i deportował się .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Sie 29 2013, 18:14

Co się działo? Dlaczego tak się zachowywał? Na STO procent było coś nie tak, a ona nie miała zamiaru zostawić tego tak po prostu. Stała wpatrując się zdezorientowana w miejsce, w którym przed chwilą stał. Co się działo? To w ogóle się stało? Nagle wydawało się jej, że wszystko wokół jest jakieś nierealne. To spotkanie miało miejsce?
Musiało mieć! Chłopak tu stał, uważał ją za przyjaciółkę i był szczęśliwy, ale co stało się potem? Nie miała zielonego pojęcia. Westchnęła pod nosem wracając wolnym krokiem w stronę zamku, będzie musiała wysłać mu list o ile nie znaleźć go i nie wypytać co się stało. Ona po prostu się martwiła nic więcej…

[z\t]x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 22:31

Miejsce, do którego żadna duszyczka nie ośmieli się przybyć, zwłaszcza w taką pogodę, było najbardziej pożądane i najbardziej szukane przez tą jedną małą osóbkę. Podążała za ciszą i spokojem, a równocześnie poszukiwała tłumu, który zapełniłby pustkę, która pojawiła się w jej głowie i zaprząta jej umysł. Jest niespokojna, jest zdenerwowana, jest po prostu sama.
Kocham cię, jesteś moja… tyle osób jej to mówiło, a teraz jest całkiem sama. Nie zostawię cię, będę cię bronić, a teraz musi zdać się sama na siebie. Jednak ludzie kłamią, nie obchodzi ich to co się stanie z innymi. Najważniejsze jest to, żeby zapewnić sobie dobrobyt.
Nikola siedziała nad brzegiem jeziora i wpatrywała się w swoje szare odbicie. Była smutna, a kto by nie był? Nie było ją tylko miesiąc, a wszystkie osoby, które obiecywały jej, że będą z nią wyparowały. Po prostu odeszły pozostawiając ją samą na tym złym świecie.
Nie powinnam była nikomu ufać… przez to znowu cierpię…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 22:42

- Zły dzień? – Zapytał nagle, dosiadając się obok. Co tu robił? Wybrał się na spacer, tak dawno nie był w Hogwarcie. Odwiedziny rodzinnego domu, a także pomoc w opiece nad schorowanym ojcem, nieco się przeciągnęły. Wprawdzie Piątek senior dość szybko doszedł do pełni zdrowia, ale Ambroge tak dawno nie był w domu.. W dodatku wtedy też, została podjęta decyzja o pozostawieniu tam Romana.. Ech.. Życie. I właśnie od niego chciał uciec, przechadzając się nad brzegiem Jeziora. I właśnie po jakieś dobrej godzinie, a może dwóch(?) marszu, zobaczył samotną postać. Zbliżył się bardziej i rozpoznał w niej znajomą twarz. Nikola? Tak. Chyba tak się nazywała. Dawno z nią nie rozmawiał, a po incydencie z jej siostrą, jakoś unikał jej? Nie, to złe słowo. Po prostu. Były do siebie dość podobne, stąd miał obawy, że mógłby je ze sobą pomylić. A kontakt z podłogą nie był szczytem jego marzeń..
Widząc reakcje dziewczyny, która chyba była dość wystraszona jego nagłym pojawieniem się, na jego usta wstąpił uśmiech. – Cześć. Przepraszam, jeśli wystraszyłem.. – powiedział ciepło. – Mam nadzieję, że nie zgubiłaś się.. – dodał po chwili, z pewną dozą troski w głosie. To niesamowite, jak jemu ostatnio leżał na sercu los innych. Nie wszystkich, ale niektórych. Miał jeszcze nadzieję, iż Nikola go rozpozna, przypomni sobie tą jego twarz i skojarzy z imieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 22:52

Słysząc czyjś głos nad uchem podskoczyła i odwróciła się natychmiast trochę spięta. Nie spodziewała się tutaj nikogo. W taki dzień jak dzisiaj, w taką pogodę nikomu nie chciało wychodzić się z zamku. Tym bardziej nikomu nie chciało iść się taki kawał drogi do tego miejsca, zwłaszcza, że pozostałe części jeziora wyglądają prawie identycznie!
Nikola odetchnęła z wielką ulgą widząc znaną jej twarz. Na jej drobną twarzyczkę wpełzł delikatny uśmiech. Cieszyła się, że może w końcu porozmawiać z kimś, kogo znała, nawet jeżeli tylko raz go spotkała to mimo wszystko była szczęśliwa.
Słysząc jego słowa zaśmiała się pod nosem i odwróciła twarz w stronę tafli wody.
- Tym razem się nie zgubiłam… – przygryzła wargę i niepewnie spojrzała na niego kątem oka – nie będę musiała walczyć z bizonami o przetrwanie – wyszeptała. Była ciekawa, czy chłopak pamięta ich ciekawą rozmowę o złowieszczych bizonach, które będą chciały ich pożreć… może to nie do końca tak było? Ona nie do końca pamiętała co wtedy mówiła, pamięta jedynie, że wspomniała o bizonach, a pan Piątek pomógł jej odnaleźć leki, które tym razem miała przy sobie!
- Dawno się nie widzieliśmy Ambroge. – wydukała z delikatnym uśmiechem i odwróciła w jego stronę twarzyczkę. Na policzkach pojawiły się delikatne rumieńce, ale czy były one spowodowane zawstydzeniem, czy tym, że dziewczyna zmarzła, tego nie wiemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 23:05

- Powiedziałbym, bardzo dawno.. – odparł, uśmiechając się. Więc jednak go pamiętała. Jak słodko. Nie powiem, ucieszył się. Zaledwie raz na oczy go widziała, a imię zapamiętała. Ciepło mu się zrobiło na serduszku. Cały czas jednak na jego twarzy widniał szeroki uśmiech, spowodowany wspomnieniem Bizonów. Tak, to była szalona rozmowa. Ale jeszcze bardziej szalona była ta wizja – oni dwoje, w japońskim, pełnym kwitnących wiśni buszu, walczących z Bizonami o przetrwanie. Najwspanialsze było to, że z tych jakże wspaniałych i przerażających w pewien sposób wizji, powstał wspaniały obrazek, a raczej szkic, z którego Ambroge był niezwykle dumny. Przedstawiał on właśnie Bizona i ową dziewczynę, na tle zachodzącego Słońca, wędrujących razem, hen na horyzont.
- Co Cię tu sprowadza w taką pogodę? – zapytał nagle. Serio nie wiedział. W sumie, sam nie bardzo rozumiał motywów swojego wyjścia. Może zwyczajnie chodziło mu o tę ciszę, ale przede wszystkim samotność? W końcu w tak pochmurne dni, jak ten, mało uczniów, czy też nauczycieli, zapędzało się tak daleko od Zamku, o ile w ogóle z niego wychodziło, tak więc zdziwił go widok panny Nightmare tutaj. Choć fakt, z drugiej strony, to nie była jakaś tam sobie zwyczajna dziewczyna, ale co on mógł w tej sprawie powiedzieć, przecież widział ją tylko raz..
- Matko. Przepraszam. Przepraszam.. – rzucił nagle, wstając. W końcu, skoro tu była, to nie chciała niczyjego towarzystwa. Podobnie jak on. Zatem tylko jej przeszkadzał. Może nawet męczył swoją obecnością? Nie wiedział. Wolał się nie dowiadywać. Poza tym, to mogła być ta jej siostra bliźniaczka, prawda? Też była miła na początku, a potem co? Całował się ze ścianą. Wspaniale. Dlatego też podjął decyzję o ewakuacji. – Pewnie.. Chciałaś podumać. Pomyśleć. Albo coś w tym stylu. W każdym razie, posiedzieć sobie tutaj, w towarzystwie samej siebie.. Więc, ja.. No. Pójdę już.. – mówił bardzo pokrętnie. Dlaczego? Bo trochę nieswojo się czuł w takiej sytuacji. Nie cierpiał popełniać nietaktów. Zwłaszcza, w takich jak ta sytuacjach. A może to po prostu ten rumieniec go zawstydził?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 23:17

Tak, sama nie wiem co tej dziewczynie odbiło! Mówiła to co jej ślina przyniesie na język. Pierwszy raz w życiu nie bała się, że jak powie to co chodzi jej po głowie, nie zostanie wyśmiana. To było wspaniałe uczucie, a jeszcze lepsze, kiedy chłopak zaakceptował to i śmiał się razem z nią. Szczęście wtedy osiągnęło swój zenit i lśniło wysoko nad jej głową.
Słysząc jego pytanie odwróciła wzrok i wlepiła swoje zakłopotane spojrzenie w taflę wody. Miała nadzieję, że jej odbicie powie jej czego tak naprawdę tutaj szuka. Wiedziała, że nikogo tutaj nie spotka, dlatego tu przyszła, ale ta samotność, ta cisza była tak wielka, przerażająca oraz przytłaczająca, że nie potrafiła sobie z tym poradzić, ten ciężar przygniatał ją, a ona sama bała się, coraz bardziej bała się, że to wszystko spadnie jej na głowę.
Chłopak zaczął ją przepraszać, a ona podniosła zdziwiona swoje spojrzenie. Zatrzymała je na jego ustach, wpatrywała się w nie lekko zdezorientowana, po czym opuściła spojrzenie i utkwiła je w jego stopach. Chyba jeszcze ani razu nie spojrzała mu w oczy, starała się unikać również jego spojrzenia. Wiedziała, że to nie grzeczne i nie powinna tak robić, ale w ten sposób czuła się pewniej i wiedziała, że jest bezpieczna, a raczej, że jej uczucia są bezpieczne i nikt nie ma do nich dostępu.
Poplątanie z zagmatwaniem to mało powiedziane! Gdyby dziewczyna nie wiedziała co chciał powiedzieć przez tą całą plątaninę myśli to pewnie by się pogubiła i analizowała jego wypowiedź do końca dnia chcąc rozwikłać tą niesamowitą zagadkę.
Jej szmaragdowe oczy po rak kolejny spoczęły na czystej tafli jeziora, a jej prawa ręka złapała chłopaka za nogawkę. Zrobiła to instynktownie, jej dłoń zacisnęła się na materiale, a ona wpatrywała się jak zahipnotyzowana w wodę.
- Zostaniesz? – wyszeptała pod nosem i zadrżała. Nie wiedziała co się właściwie teraz dzieje. Jej ciało wykonywało ruchy samo, tak po prostu, bez żadnych zahamować pokazywała to czego chciała w tym momencie, czego potrzebowała. To było… dziwne.
W końcu puściła go i spojrzała na niego kątem oka ukrywając już teraz zawstydzoną twarz przed jego niepowołanym spojrzeniem.
- Znaczy się… może i przyszłam tutaj, żeby posiedzieć w samotności, ale… wolałabym spędzić ten czas z kimś, kogo znam… jeżeli nie masz nic przeciwko i chcesz… to… – zawahała się. Czy może zachować się odrobinie samolubnie i poprosić go o to? Nie chciała być sama, jeżeli tak dalej będzie, to oszaleje… - możesz zostać…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 23:34

Już miał się zbierać do odejścia, kiedy coś, a raczej ktoś, złapał go za nogawkę. Początkowo nie wiedział, co czynić. W końcu chciał pobyć sam ze sobą. Ona zapewne też. Pewnie poszedłby spokojnie, gdyby nie zareagowała w żaden sposób. Stało się inaczej. Złapała go za nogawkę. Popatrzył na nią. Nie wyglądała zbyt dobrze. Ciekawe ile godzin tu siedziała? Kiedy tak się jej przyglądał, doszedł do wniosku, że to ta samotność, o której tak marzył, mogła mieć destruktywny wpływ na jego nastrój w ostatnich dniach. W końcu, fajnie z kimś pogadać, pożartować, pośmiać się, a nie siedzieć całymi dniami w mieszkaniu, marnując farby i płótno na kolejne „nadkominkowe” arcydzieła. W dodatku nie miał ostatnio ochoty grywać na harmonijce, albo gitarze. Po prostu wspaniale. Nawet Muzy odwróciły się do niego plecami. Widać tak musiało być..
Miał już coś powiedzieć, ale wtedy przemówiła Nikola. Dziwna sytuacja. Wyglądała na taką.. poważną osobę. Ciekawe, nawet bardzo, bo ta „dzisiejsza” dziewczyna była afrontem do jego wyobrażeń na temat młodej Puchonki. Ambroge myślał o niej, jako o nieporadnej, miłej, dziewczynce, która raczej sobie w normalnym życiu nie poradzi, a tu.. No proszę! Widać dużo musiało się zmienić w jej życiu, od ich ostatniego spotkania, albo też ona miała wtedy gorszy dzień.
Gdy skończyła mówić, Krukon bez słowa oddalił się o jakieś półtora kroku. Stał tak spokojnie, przez kilka sekund, po czym spokojnie odstawił swoją torbę na ziemię. Następnie usiadł spokojnie obok dziewczyny, zachowując swoisty dystans między nimi. – Jeśli chcesz.. jeśli mogę.. Zostanę – dodał po kilku sekundach, spokojnym, radosnym głosem, patrząc przed siebie. Najchętniej wypowiedziałby te słowa nawiązując jakiś kontakt z rozmówcą, ale ona jakoś tak niespecjalnie kwapiła się do tego, by spojrzeć mu w oczy. Cóż. Może to i lepiej? Podobno oczy artystów widzą więcej. Inna sprawa, że pan Piątek miał dość duży ładunek empatii i dobrą zdolność dedukcji, więc mógłby dojść do tego, co jest powodem złego humoru dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Paź 17 2013, 23:47

Został… Dziewczyna spojrzała na chłopaka zdezorientowana. Teraz nurtowało ją jedno pytanie. Został, ponieważ chciał, czy został, ponieważ zachowała się w taki sposób, jakby fakt pozostawienia jej samej miałby destrukcyjne efekty dla tej biednej puchonki… nie wiadomo. Nikola przegryzła wargę i uśmiechnęła się delikatnie, kiedy torba opadła obok niej na ziemi. Poczuła się jakoś tak pewniej… nie potrzebowała teraz żadnego pocieszyciela, ani zamiennika za faceta. Jedyne czego potrzebowała to normalnej rozmowy. Rozmowy, w której nie będzie ktoś próbował obudzić Victorique, nie będzie faszerował ją lekami i nie będzie jej hipnotyzował, żeby dowiedzieć się o wszystkich szczegółach z jej życia.
Dziewczyna potrząsnęła głową. Te myśli były tak niespodziewane i niepożądane, że pomyślała, że tylko w taki sposób może je wyrzucić. Westchnęła pod nosem i odwróciła się w stronę pana piątka. Posłała mu delikatny, nieśmiały uśmiech.
- Ja… – zawahała się, przegryzła wargę i postarała się na odrobinę odwagi. Wiedziała, że ludzi podczas rozmowy spoglądają sobie w oczy, więc i ona powinna spojrzeć swojemu rozmówcy w oczy… chociaż tak bardzo nie chciała. Uniosła swoje szmaragdowe oczęta i… odwróciła wzrok kiedy była już tak blisko – dziękuję…
Puchonka zaśmiała się pod nosem i wsadziła dłoń do lodowatej wody, zadrżała kiedy poczuła ten chłód.
- Co tam u ciebie? – zapytała, a w jej głosie można było odnaleźć nutkę szczęścia. Widocznie sama obecność chłopaka poprawiła jej humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Paź 18 2013, 00:02

Został ponieważ zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo oboje potrzebują teraz drugiej osoby. Takiej zwyczajnej. Takiej, która pogada z nimi, pożartuje. Nie będzie próbowała za wszelką cenę pocieszyć, gotując rozmaite dania, czy też pchając się do łózka.. o zgrozo. To ostatnie budziło w nim swojego rodzaju obrzydzenie. Prawda, Ambroge lubił z życia korzystać, ale wszystko ma swoje granice, prawda? Poza tym, pocieszać się przez łóżko? Marny sposób. Może to dobre na chwile, ale po wszystkim, ma się wielkiego moralniaka. Niemniej, nie preferował takiego rodzaju załatwiania spraw.
- Nie ma za co. – odparł, czując na sobied uże szmaragdowe oczy utkwione w jego twarzy. Naprawdę ładne. Gdy zwrócił się do niej, już ich nie było – A co u mnie? Hmm..- zamyślił się. Co ma odpowiedzieć? Nie bardzo wiedział. Nie bardzo wiedział, na ile mógł sobie pozwolić przy kimś, kogo wcale nie znał. No dobra znał. Ale jedno spotkanie. Nic więcej. No własnie.. Więc. To się nie liczyło. Mimo to.. – Jeśli mam być szczery, to bywało lepiej. Wróciłem do domu na kilka tygodni. Od czasu powrotu tutaj, zbrzydła mi ta szkoła. W dodatku wspaniała angielska jesień.. No i to poczucie pustki. – przerwał na moment. Nie był pewien, czy dziewczyna rozumie, co ma na myśli. Doszedł jednak do wniosku, iż rozumieją się w tej kwestii – Tak. To jest najgorsze.. Nie dość, że źle się czujesz, to jeszcze nie jesteś w stanie normalnie egzystować. Ta szkoła, ten Zamek, ten kraj, ten świat.. nie podoba mi się już. Z tego właśnie powodu. Czuje się wyalienowany. Samotny. Taki.. niczyj. – długo szukał słów. Ach te pseudo poetyckie gadki Piątka. Tak. Wielkim poetą to on nie był, nie jest i już raczej nie będzie. O czym my mówimy?! Wielkim?! Najpierw trzeba w ogóle być poetą. A Ambroge nim nie był. Był artystą, a raczej rzemieślnikiem sztuki. Bądź, co bądź należał do malarzy. Nie poetów.
- A co u Ciebie? Nie wyglądasz zbyt dobrze.. Coś się stało? – zapytał. Przez chwile zastanawiał się, czy aby nie jest zbyt nachalny w stosunku do niej. Czy jego pytania zostaną odebrane we właściwym tonie. Oczekując odpowiedzi, sam wsadził rękę do wody. Istotnie była zimna. Nawet bardzo zimna. A inteligentny Friday, zamiast zanurzyć ją spokojnie, niemal ją zaatakował. Zaklął pod nosem, bowiem naprawdę ciarki go przeszły. Szybko jednak się przyzwyczaił i już po krótkiej chwili moczył całą dłoń, po nadgarstek w jeziorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Paź 18 2013, 06:51

Dziewczyna słuchała go z uwagą. Nie śmiała mu nawet przerwać skinieniem głowy. Wpatrywała się w krajobraz, który tworzył się przed nią i zachwycał ją czasami. Chociaż to nadal nie było to… słyszała, że najpiękniejszą jesień można znaleźć w Polsce… jak bardzo chciała tam teraz pojechać…
Kiedy skończył i zwrócił się do niej zadając pytanie, Nikola uniosła wzrok i spojrzała w niebo w zamyśleniu. Wyglądała tak, jakby w ogóle go nie słuchała, była tego świadoma, dlatego postanowiła odpowiedzieć w ten sposób, a nie inny sposób.
- Jeżeli mam być szczera, to bywało lepiej. – puchonka zerknęła kątem oka na krukona i posłała mu delikatny uśmiech kontynuując – Wróciłam do Hogwartu kilka dni temu. Od czasu powrotu tutaj, coś się zmieniło, w dodatku ta melancholijna, angielska jesień… i to poczucie pustki… – nie mówiła tak tylko, żeby pokazać, że słuchała, ani dlatego, żeby go rozbawić czy coś. Widać to było to w wyrazie jej twarzy, ta niepewność i ta potrzeba czyjejś obecności w jej życiu, może dziwnie to brzmi, jednak tak jest.
Taki sposób odpowiedzi pozwolił jej również wymigać się z jakiegokolwiek tłumaczenia. Ona również myślała w ten sposób co on, znała go, jednak to było drugie ich spotkanie (no trzecie, ale  nie była świadoma drugiego, więc się nie liczy!), dlatego nie miała zamiaru wyżalać się ze wszystkich swoich smutków. Może niekoniecznie chłopak chciał tego wysłuchiwać, zwłaszcza, że to nie powinno obchodzić nikogo, prócz nią samą.
Nikola odwróciła wzrok i zapatrzyła się na jego twarz, wyłączyła się, jedyne co robiła to mówiła i w tej chwili nie zwracała na nic innego uwagi, była taka nieobecna…
- Wybacz, że ujęłam to w taki sposób. – wyszeptała – Chyba wiem jak się czujesz… jakbyś przebywał w innej rzeczywistości, gdzie nie potrafisz się odnaleźć, dodatkowo ta samotność jest tak przerażająco intensywna, że łatwo się pogubić po drodze. Trudno jest znaleźć kogoś komu można zaufać… kogoś – tutaj urwała, w końcu odwróciła twarzy i skuliła się, przyciągnęła nogi do klatki piersiowej i objęła je rękami.
Kogoś, komu można się oddać w całości i być pewnym, że ta osoba Cię nie zostawi…
Może zabrzmiało to odrobinę dwuznacznie, jednak dziewczyna miała na myśli tylko jedną rzecz, a mianowicie zwykłą miłość, którą potrzebuje każdy człowiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Paź 18 2013, 23:56

Początkowo nie zdawał sobie sprawy z tego, iż dziewczyna go cytuje. Jego poprzednia wypowiedź.. Nie skupiał się na niej za bardzo, mówiąc szczerze. Po prostu chodziło mu o oddanie swoich uczuć, poglądów w danym momencie. I chyba się udało, bowiem miał wrażenie, iż myślą podobnie. Szybko się w tym przekonaniu utwierdził, słysząc dalsze słowa Nikoli.
- Nic się nie stało. – rzucił jej krótki, acz smutny uśmiech. – Dużo prawdy w tym. Nawet bardzo dużo. To niesamowicie smutne. Naprawdę.. Wiesz. Pojechałem na miesiąc do domu. Niecały, ale.. Już wiem, dlaczego wracamy tam tylko na święta i wakacje. Człowiek dostaje takiej chandry. Nie wiem, czemu w moim przypadku tak jest. Może to po prostu jakiś spadek formy.. – wyjaśnił jej swój obecny stan. - No i ten brak bliskiej osoby, o którym mówiłaś.. żadnych bliskich przyjaciół, drugiej połówki.. Straszna sprawa. – dodał po chwili. Zasadniczo nawet nie szukał ukochanej. Jemu, jako artyście, wystarczyłaby jedynie muza. Kobieta, która powodowałaby u niego przypływ jakieś nieznanej siły, każącej mu tworzyć. Tak zwanej weny. Tego czegoś, co pozwoliłoby mu wreszcie stworzyć coś, z czego naprawdę byłby zadowolony. Z tym ostatnio krucho u niego było.. - Choć z drugiej strony, jesteś w lepszej sytuacji od mojej, na przykład. W końcu masz tu siostrę, jakby nie patrzeć. Jakich nie miałybyście stosunków, zawsze możesz na niej polegać.. - uśmiechnął się smutno. Była ta cała Victorique. Jaka nie była, jednak gdzieś w tym ogromnym Zamku aktualnie przebywała. A on? Co on by dał, by jego przyrodnie rodzeństwo było choć odrobinę bardziej "ludzkie". By dało się z nimi normalnie pogadać. By nie byli tak rozpuszczeni przez jego macochę..
- A Ty? Gdzie się podziewałaś, jeśli to nie tajemnica? – zapytał nagle. Długa cisza zapanowała, po tym gdy skończył przemawiać. Chciał ją jakoś przezwyciężyć. Patrzył nadal w taflę jeziora, w zasadzie nie odrywał od niej wzroku. Jakiś obserwator, mógłby powiedzieć iż nie interesowało go w tamtym momencie nic. Nieprawda. Uważnie słuchał rozmówczyni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Paź 19 2013, 00:07

Ten sam tok myślenia sprawiał, że samotność z minuty na minutę malała. Czuła się lepiej, ponieważ wiedziała, że jest ktoś kto myśli tak jak ona. Kiedy dwie samotne osoby się spotykają, to już nie są takie samotne, nieprawdaż? To niesamowite jak niektórzy ludzie mogą się rozumieć, mogą się do siebie zbliżyć kiedy mają problemy. Wystarczy tylko odrobina sympatii i od razu człowiek czuje się lepiej.
Miała tak samo jak on, tylko, że w domu czekał na nią dziadek, który traktował ją jak lalkę. Kochała go, to była jej jedyna rodzina, której nie porzuci, jednak miała już dość takiego życia. Jego kolejne słowa zdziwiły ją niesłychanie. Nikola odwróciła się w jego stronę i spojrzała na niego jak na wariata.
- Siostrę? – zapytała widocznie nie wiedząc o co chodzi – Nie widziałam mojej siostry od dwunastu lat, nawet nie wiem gdzie ona teraz jest… – wyszeptała odwracając wzrok. Widocznie ją to trochę zabolało. Nie chciała zareagował w ten sposób, jednak nie umiała inaczej.
- Przepraszam… – wydukała zmieszana – nie powinnam tego tak ująć, po prostu… kiedy ja wracam do domu czeka na mnie tylko jedna osoba… za niedługo zostanę całkowicie sama, więc wiesz… nie wiem jak to jest wrócić do mieszkania, w którym czekają na mnie ludzie, którym na mnie zależy, którzy mnie wyczekują. – dziewczyna przegryzła wargę westchnęła pod nosem i pochyliła się do tyłu kładąc się na ziemi.
- Jezu, po co ja to wszystko mówię?! – zapytała siebie i zaśmiała się pod nosem. Zerknęła na Piątka i posłała mu delikatny uśmiech. Czy zachować to przed nim w sekrecie? Nie miała powodu, żeby to ukrywać.
- Byłam w szpitalu… znowu – dodała z rozbawieniem – wiesz… na początku szóstej klasy trafiłam do szpitala i spędziłam tam calutki rok, cieszę się, że tym razem to był tylko miesiąc i nie muszę kiblować po raz kolejny w tej samej klasie – nie przejmowała się tym za bardzo i było to po niej widać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Paź 19 2013, 00:34

Zdziwiło go jej zdziwienie. W końcu.. ta cała Victorique.. Przedstawiła się jako jej siostra. Czyżby to jej tak długo nie widziała? Cóż. Mimo to wolał nie drążyć tematu. Ewidentnie nie należał do przyjemnych, a ona też nie sprawiała wrażenia chętnej do jego poruszania. Uszanował to. W końcu kim on jest, żeby o tym wiedzieć? No właśnie.. Gdyby byli przyjaciółmi, parą.. wtedy tak. Wtedy mógłby mieć choć drobne podstawy, by tak myśleć. W obecnej sytuacji, wolał jednak nie naciskać na dziewczynę. Inna sprawa, że dobrze mu się z nią gadało. Nie tylko się rozumieli. Było w niej coś takiego.. Może ta nieporadność, przeplatana z niesamowitą dojrzałością? Kto wie…
- Jedna osoba.. – Powtórzył w duchu te słowa i aż wzdrygnął się na samą myśl, że w Limerick teraz mogłoby zabraknąć Ibrahima, albo Marty. To byłoby.. dziwne? Nie. W końcu matka często gdzieś wyjeżdżała, a i ojciec nie należał do szacownego grona naukowców, przesiadujących całe dnie w domu. Jego rodzina była dość „aktywna”. Mimo tego, jakoś średnio uśmiechała mu się perspektywa na przykład spędzenia świąt bez któregoś z nich, albo ukochanych psów. O nie! Co to, to nie! A ta dziewczyna.. Ma siostrę, której praktycznie nie spotyka. Mogłaby nie istnieć, przypuszczalnie niewiele by to zmieniło. No i ta osoba, która czeka w domu..? Mama? Tata? Kto wie? A może zupełnie ktoś inny, może to tylko kot, pies, albo złota rybka? Zaczynało mu się robić żal dziewczyny. Powoli przeniósł na nią spojrzenie. Szczerze jej współczuł. Nie dość, że chora, to w dodatku samotna. Rok w szpitalu. Teraz miesiąc. Zapewne przez astmę. Żyć, nie umierać.
Co go bardzo poruszyło – jej postawa. Nie wyglądała bowiem na kogoś, kogo planem na życie jest użalanie się. Przeciwnie. Sprawiała wrażenie dość silnej, momentami może nieco zagubionej, ale nadal silnej psychicznie.
- Czemu, pytasz? – powtórzył pytanie, kładąc się obok. Nie wiedział, czy nie zostanie to potraktowane nietaktownie. Jakoś zbytnio go to nie obchodziło, pewnie dlatego, że lubił być na tym samym poziomie, co jego rozmówca. Dlatego, jeśli ktoś stał, robił to wraz z nim. – Nie mam pojęcia. Ale. Jeśli nie chcesz, nie musisz. W końcu nikt Cię nie zmusza, prawda? – zwrócił głowę w jej stronę i uśmiechnął się doń. Dziwna to była cecha, unikanie czyjegoś spojrzenia. Nawet bardzo. Ciekawe, co się za tym kryło? W kontekście rozmowy, którą właśnie odbywali, a także własnych doświadczeń, Ambroge doszedł do wniosku, iż powodem mogła być skrytość, swoista niechęć przed odkrywaniem swojego wnętrza. Bardzo mądrze. Zdaniem Piątka, czyjeś plany, marzenia, lęki, ale te najbardziej skryte, stanowiły ostatni bastion intymności ludzkiej. – Widocznie masz taką potrzebę. Cóż. Podobno czasem najlepiej jest powiedzieć o wszystkim, co nas martwi nieznajomej osobie. Moja mama tak mówiła. – powiedział po chwili, podnosząc się z miejsca. Nie chciał bowiem wprawiać jej w jakieś zakłopotanie, czy coś w tym stylu. Poza tym, miał ogromną ochotę na papierosa. Już sięgał do torby, by wyciągnąć paczkę, kiedy skarcił się w duchu. Przecież przebywała z nim osoba, której może to zaszkodzić. – Jakoś wytrzymam. – podjął decyzję w duchu.
- A wiesz? Myślę, że w sytuacji jakiej jesteś obecnie. – zaczął, ponownie zwracając się do niej, tym razem całym ciałem, bowiem usiadł przodem do niej. – Nie powinnaś, a nawet nie możesz się załamywać. Ba! Uważam, że powinnaś zrobić wszystko, by nie być sama. W końcu, jakby nie patrzeć, to chyba nie problem znaleźć taką naprawdę fajną osobę. Takiego przyjaciela na całe życie. Albo ukochanego nawet. Wystarczy tylko dobrze poszukać. – kogo on próbował przekonać? Sam nie wierzył w to, co przed chwilą powiedział. „Miłości nie ma” stwierdził niegdyś ostatecznie. Ale jakie on miał doświadczenie w tych sprawach? Dotychczas jego jedyne „wybranki serca” były jego kochankami. Ponadto w tamtym układzie nie było mowy o żadnych uczuciach..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Paź 19 2013, 11:28

To wszystko to był trudny temat, nie było czasu na takie rozmyślania, właśnie w tej chwili. Trzeba jednak przyznać, że chłopak jest chyba pierwszą osobą, która nie naciskała i pozostawiła jej odrobinę prywatności. Ludzie to ciekawskie istoty, nie pozwalają mieć innym tajemnic, dlatego odmiana była bardzo przyjemna.
Dziewczyna była skomplikowaną osobą, była bardzo nieporadna i niezdarna. Czasami zachowywała się jak dziecko, które nie ma pojęcia o tym jak naprawdę wygląda rzeczywistość. Jednak kiedy wymagała tego sytuacja stawała się bardzo poważna i jak to chłopak ujął niesamowicie dojrzała. Nie panowała nad tym, po prostu taka była.
Jedna osoba. Przyzwyczaiła się do tego i nie miała już nic przeciwko. Ta jedna, jedyna osoba była dla niej całą rodziną, którą posiadała, nie prosiła i nie chciała nic więcej. Lecz nic nie trwa wiecznie. Jej dziadek chorował i to poważnie i oboje wiedzieli, że zbliża się czas, kiedy dziewczyna zostanie całkowicie sama, ta myśl była najstraszniejsza, zostać na tym świecie sama, bez żadnego wsparcia, bez żadnej osoby, która mogła przyjść i przytulić, kiedy będzie tego potrzebowała. Sama jak palec…
Dziewczyna spojrzała na chłopaka, który powtórzył pytanie. Zerkała na niego co jakiś czas. Nie wpatrywała się w niego uporczywie, jednak chciała spoglądać na niego, co jakiś czas. Zadrżała kiedy położył się obok niej, jednak to była jedyna reakcja, nic więcej się nie pojawiło, nie przeszkadzało jej to, bynajmniej czuła, że nie jest sama. Gdy zwrócił swoją twarz w jej stronę od razu odwróciła spojrzenie, na jej policzkach pojawił się rumieniec, a ona przyglądała się niebu. Było coraz zimniej, ale jakoś teraz nie zwracała na to uwagi.
- Może dlatego… – zaczęła zamyślona. Jego słowa, a raczej słowa jego matki były prawdziwe i zgadzała się z nimi – nieznajoma osoba może spojrzeć na nasz problem ze świeżej perspektywy, nie jest po żadnej stronie. Dodatkowo gdy słyszy coś takiego nie ma siły żeby Cię zepchnąć na dno, mimo iż będzie się czuł zażenowany lub zakłopotany tą sytuacją będzie się zachowywał tak, jak tego oczekujemy, tak jak tego potrzebujemy… – wyszeptała i zamknęła oczy. Często miała przemyślania na wiele różnych tematów i nie potrafiła siedzieć cicho musiała to z siebie wyrzucić. – Twoja mama jest mądrą kobietą – wydukała pod nosem, a przed oczami pojawił się obraz jej ukochanej mamy. Uśmiechnęła się smutno.
Ambroge usiadł, a dziewczyna podążyła za nim prostując kręgosłup. Słysząc jego kolejne słowa nie odezwała się. Przekrzywiła lekko głowę pozwalając, by kosmyki włosów opadły niesfornie na jej twarz. Wpatrywała się w jego usta. To była bezpieczna wysokość, chłopak nie miał jak złapać jej spojrzenia, a ona nie musiała co pięć sekund odwracać twarzy, a wyglądała tak, jakby wpatrywała się w jego twarz.
Jego słowa ją zdziwiły. Nikola uśmiechnęła się i zaśmiała pod nosem.
Może i masz rację… nie można się poddawać, jeżeli się poddam przegram, a gdy przegram będzie mi wszystko jedno, a do tego nie chce dopuścić…
Jej prawa dłoń złapała srebrny medalion, który wisiał na jej szyi i chował się pod szalikiem, który ocieplał jej szyję. Zamknęła oczy uśmiechając się w duchu.
- Ambroge… – zaczęła niepewnie i po raz pierwszy spojrzała mu w oczy. Trwało to dłuższą chwilę, ponieważ nie potrafiła pozwolić mu na dłuższe spotkanie. – Mogłabym coś zrobić? – zapytała zawstydzona. Prawdę mówiąc potrzebowała teraz ciepła drugiego człowieka. Tak bardzo chciała, żeby ktoś ją przytulił, tylko tyle, żeby ktoś ją przytulił i pokazał, że nie jest sama… jednak ta prośba była dosyć krępująca, zwłaszcza, że panienka Nightmare nie wiedziała jak chłopak może na nią zareagować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 1374
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Paź 19 2013, 13:46

Ciekawa dziewczyna.. Bardzo.. wrażliwa. Tak. To na pewno. Słuchając jej słów, zastanawiał się, dlaczego zdecydowana większość jego znajomych jest właśnie taka? Taka.. inna. Odstająca od reszty. Może dlatego, że i on taki był? Dobra, lubił się pobawić, imprezować, wypić jakiś dobry alkohol w równie dobrym towarzystwie, jednak niezwykle rzadko. Ambroge preferował raczej małe, kameralne posiadówki z dobrym winem i muzyką. Nie przepadał za wielkimi i hucznymi festynami, czy tego typu eventami. Inna sprawa, że zawsze miał na nich swojego rodzaju pecha. Nigdy nie kończyły się dla niego zbyt dobrze.. Cóż. Życie.
Zaśmiał się cicho, na słowa o jego matce. Ona mądra? Zapewne. Wydawało by się jednak, iż jest bardziej szalona, niźli inteligentna. Chociaż? Może po prostu jest nieco bardziej ekstrawertyczna niż pozostali? Jakby nie patrzeć, nie należy do kobiet, które zadowala siedzenie w domu. Wszędzie jej pełno, ciągle gdzieś podróżuje. Z resztą, to ona namówiła Piątka na zrobienie przerwy przed studiami i pozwiedzanie trochę świata. – Nie wiem, czy jest mądra. Wiem za to, że czasem zdarzy jej się coś mądrego powiedzieć – skomentował słowa dziewczyny. Kiedy oboje już usiedli, poczuł się trochę nieswojo. Czemu i ona usiadła? Przecież nie naciskał na nią, ani nic..
Nie dane było mu jednak długo rozmyślać nad motywami działań dziewczyny, ponieważ zadała mu pytanie. Dość ciekawe zresztą. Czy mogłaby coś zrobić? Chłopak przez dobre kilka sekund zastanawiał się, co też odpowiedzieć. Widząc jednak minę dziewczyny jedynie ciepło się uśmiechnął. – Nie krępuj się. – odpowiedział, przywdziewając jeszcze szerszy uśmiech. Ciekaw był o co chodziło dziewczynie. Najgorsze jednak było to, iż miał coraz większą ochotę zapalić.. Mimo to czuł coś w rodzaju dumy z samego siebie. W końcu dzielnie wytrzymywał. Gdyby był sam, zapewne już dopaliłby drugiego, a tak! No właśnie! Aż przez myśl mu przeszło wcześniej, że ma na niego dobry wpływ ta dziewoja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 868
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5461-nikola-nightmare
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5463-relacje-nikoli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5462-nikola-nightmare-puszek




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Paź 19 2013, 14:00

Nikola zaśmiała się pod nosem i uśmiechnęła się ciepło. Ciekawie zabrzmiało to stwierdzenie, musiała przyznać.
Zwykłe pytanie, które mogło dziwnie zabrzmieć, które mogło nasunąć setki myśli. Co ona chce zrobić? Może chce go rzucić bizonom na pożarcie? Albo coś równie strasznego? Nie ona po prostu potrzebowała czyjejś bliskości.
Kiedy krukon zgodził się spojrzała na niego zaskoczona. Widocznie nie zorientowała się co właśnie zrobiła. Może nawet nie była świadoma tego, jakie pytanie mu zadała. Odwróciła wzrok zakłopotana i nie wiedziała co ma teraz zrobić z tą ‘władzą’. Chciała się jedynie do niego przytulić jednak to było trudniejsze niż jej się wydawało. Była dziwna, była bardzo dziwna. Kiedy trzymała chłopaka za rękę czuła jak serce jej wali, dlaczego? Nie dlatego, że było nieśmiała, bynajmniej nie tylko dlatego, ale dlatego, że nie spędzała czasu z mężczyznami. Zawsze siedziała sama, albo z koleżankami. Faceci sprawiali, że nie wiedziała jak ma się zachować.
Nikola zawsze uważała, że powinna urodzić się w innych czasach. Kiedy to kobiety były czyste, niewinne (bynajmniej taka była opinia), spotkanie sam na sam z mężczyzną było coś karygodnego i tak dalej i tak dalej. Może tam by się odnalazła? Ona po prostu uczona była tych zasad i to jej przeszkadzało i to bardzo.
Jezu o czym ja bredzę! Wracając do tematu. Nikola zerknęła kilka razy na Ambroge’go niepewnie. Naprawdę nie wiedziała jak ma się za to zabrać. Zmieniła pozycję nerwowo i zbliżyła się do chłopaka niepewnie. JEST JAKIŚ PROGRES. Na ułamek sekundy zerknęła w jego oczy, które nie pomogły jej wykonać swojej małej zachcianki.
Weź się w garść Nightmare! Nawet jeżeli uzna Cię za wariatkę, albo nie spodoba mu się to, nic nie stracisz! Chyba…
Wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy. Położyła obie dłonie na klatce piersiowej chłopaka i zacisnęła je w piąstki łapiąc jego koszulę. Po chwili przybliżyła resztę ciała i przytuliła się do niego. A dokładniej wtuliła się w niego. Czuła jak serce jej wali, a twarz robi się cała czerwona, może dlatego nie miała zamiaru unosić teraz twarzy, wolała ją chować w jego torsie uspokajając się – o ile to możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Do którego bohatera z książek o Harrym pasujesz najbardziej?
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-