IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Mar 10 2011, 23:35

First topic message reminder :


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 983
Dodatkowo : teleportacja, animagia (szary niedźwiedź)
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5538-clement-appius-wellington
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5564-clement-wellington?highlight=clement
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5548-puchacz-clementa?highlight=puchacz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7851-clement-a-wellington




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią Kwi 11 2014, 20:49

To nie tak, że Clement nie lubił słuchać o gwiazdach, planetach i w ogóle tych wszystkich pięknych rzeczach, odległych od nich o lata świetlne. Doceniał, podziwiał, ale wolał to, co było bliskie, namacalne. Był człowiekiem czynu - nie mógłby się poświęcić obserwacjom czegoś tak dalekiego, nieuchwytnego i odrębnego od niego samego. Nie mógłby po prostu przyglądać się tańcowi ciał niebieskich, na który nie miał najmniejszego wpływu, obliczać i przewidywać, kiedy znów pojawi się kometa Halleya czy kiedy dojdzie do zaćmienia Słońca. Owszem, w wolnych chwilach lubił poczytać coś na temat historii magii, ale zgłębianie tajemnic, które nie miały żadnego wpływu na teraźniejszość, wydawało mu się... jałowe, choć piękne.
Wellington potrzebował konkretnych zadań, konkretnych celów, takich jak opatrzenie rannego jednorożca, przyjmowanie na świat małego hipogryfa przy ułożeniu pośladkowym, odchowanie pisklęcia memortka, które wypadło z gniazda... Clement mógł podziwiać tajemniczą urodę gwiazd, ale nie budziły w nim ciepła, nie były bliskie jego sercu - zimne, obojętne i odległe. Dla Gai cudem mógł być przelot komety, dla niego - bycie świadkiem wyklucia się małego smoka.
- No tak, tak, oczywiście - zamruczał z czułym pobłażaniem, kiwając głową nad pomysłami Gajki i jej nieodpartym urokiem, który roztapiał mu serce, które do niedawna uważał za nieczuły głaz. Ot, niespodzianka.
Całe szczęście, że pani astronom nie postrzegała go jako bydlęcia, bo mogłoby mu być przykro, ale naprawdę nie powinna mieć takich oporów w jeżdżeniu na swoim ukochanym, jakby to głupio i dwuznacznie nie brzmiało! Tak naprawdę równie dobrze mógłby ją wziąć na barana - ale to przecież nie taka frajda, jak jechać na oklep na niedźwiedziu, prawda?
A co do pocałunków... no cóż, jak już wspomniałam, Clement jest człowiekiem czynu, niekoniecznie zaś słowa - i tak dzięki Gajce stał się szalenie rozmowny, jak na swoje standardy. Uwielbiał słuchać tej radosnej paplaniny, uroczych bzdurek, jakimi raczyła go pani profesor, ale sam nie bardzo potrafił odwdzięczyć się tym samym. Z drugiej strony, gdyby oboje byli równie milczący albo równie gadatliwi, ten związek nie miałby prawa bytu. A tak - udawało im się zachować doskonałą równowagę.
- Gajuś... tak dawno cię nie widziałem, że prawie zapomniałem, że masz takie cudowne usta... - mruknął z nutką wyrzutu, muskając po raz ostatni jej wargi. Nie przypuszczał, że to wszystko będzie takie trudne. Tęsknił do niej, szczególnie w nocy, kiedy marzył o cieple jej ciała, i rano, kiedy na moment przed otwarciem oczu wyobrażał sobie, że leży obok niego, pogrążona w głębokim śnie, i że będzie musiał ostrożnie wyślizgnąć się z łóżka, żeby jej nie obudzić. - No mniejsza... wiem, że nasze cykle dobowe nie bardzo się zazębiają - dodał szybko, nie chcąc jej zasmucać. - To jak? Decydujesz się na przejażdżkę? A może się nadal mnie boisz w tej postaci? - spytał z wyraźnym niepokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Kwi 13 2014, 20:19

Przecież oglądanie gwiazd czy wyliczanie zmian faz księżyca jest również konkretnym zadaniem. Gdyby Gaja choć trochę przykładała się do układania swojego życia w scenariusze, pewnie mogłaby nawet robić listy spraw, w których zawierałaby co danej nocy powinno się stać, co trzeba wyliczyć, co odszukać czy opisać. Tak jednak nie traktuje się pasji, nie wkłada się jej w ramy rzeczywistości, która tak skutecznie ogranicza nawet największe marzenia. Podcinanie sobie skrzydeł w czasach, w których wszystko na około robi to za nas, jest całkowicie bez sensu. W końcu dobrym rzeczą trzeba pomagać się spełniać, dawać im możliwość wejścia do życia, jak nie drzwiami to oknem. W końcu rzeczy nietypowe mają różne kręte drogi by sprawić człowiekowi przyjemność. Gaja od zawsze jest optymistką, więc dla niej taki obrót spraw jest całkowicie normalny, piękny i niezaprzeczalny, tak samo jak nie ma rzeczy nudnych czy bezsensownych, po prostu są sprawy mniej interesujące ją w danym momencie. Przykładowo nigdy nie przyszło jej zwracać uwagę na życie tętniące z malutkich pączków na drzewach, a Clementowi zdarza się to co roku, więc jak widać może być to interesujące, trzeba tylko wiedzieć jak na to spojrzeć.
Uśmiechnęła się do niego słysząc komplement, w końcu nie należała do kobiet, które w takim momencie powiedziałyby "Mylisz się, jestem gruba, brzydka i mam wszy". Zawsze uważała to za co najmniej głupie i chichotała, gdy któraś za znajomych chciała w ten sposób wręcz wymusić na kimś pobłażliwość. Bo w końcu śmiesznie, gdy człowiek robi klauna z samego siebie, nie? Gdyby to obrażało kogoś innego, pewnie Gajce stanowczo nie przypadłoby do gustu, a tak brzmi to prawie jak występ komika w cyrku. Brakuje jednak jeszcze tej dziwnej peruki rodem z horroru i makijażu z pieprzykiem przypominającym plamkę atramentu nad wargami.
- Jak widać czasem się zazębiają. - Powiedziała uśmiechnięta i zadowolona, że w tym przypadku Clement nie miał racji. - Dobrze, ale obiecaj, że nie wywieziesz mnie na jakieś bagna, by zostawić na pastwę centaurów - Zapytała, trochę niezdarnie udając powagę. Nie można w końcu udawać czegoś, czego na dobrą sprawę się nie zna. Poważna prof. Glaber? Samo to zdanie brzmi niezmiernie śmiesznie.
Na dobrą sprawę, to Gajka nigdy nie widziała jak ktoś przeobraża się w zwierzę, więc nagle zdała sobie sprawę, że to może być strasznie nieprzyjemny widok. Zasłoniła więc oczy dłonią, w niemym oczekiwaniu, że Clement zrozumie o co jej chodzi. - Już mogę otworzyć oczy? - Zapytała niepewnie, jak dziecko w czasie gry w chowanego, które doliczyło do stu, ale nie wie czy już powinno zacząć szukać, czy dać jeszcze chwilkę kolegą na znalezienie dobrej kryjówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 983
Dodatkowo : teleportacja, animagia (szary niedźwiedź)
  Liczba postów : 318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5538-clement-appius-wellington
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5564-clement-wellington?highlight=clement
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5548-puchacz-clementa?highlight=puchacz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7851-clement-a-wellington




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Kwi 16 2014, 16:20

Ta jego Gajka była taka urocza i zabawna, że Clement nawet nie zdawał sobie sprawy z faktu, że wystarczy, że o niej pomyśli, a już na jego poważnej, zarośniętej twarzy rozlewa się ciepły uśmiech, który mógł zaskakiwać, biorąc pod uwagę, że gajowy słynął ze swojego, jak się zdawało, nieuleczalnego ponuractwa. Cóż, po prostu najwyraźniej potrzebował bardzo konkretnego lekarstwa, jakim była Gaja Claudia Glaber i nikt inny. Dla niego była cudownym zjawiskiem, najpiękniejszym, najmądrzejszym, najbardziej czarującym i niemożliwym do zastąpienia. Gdyby to zależało od niego, nie rozstawałby się z Gają ani ma moment, zagarniając ją wyłącznie dla siebie, ale przecież to było niemożliwe. Pocałował ją krótko w usta, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, cisnącego się na wargi.
- Głuptasie, wiesz, że bym nie mógł. Najbardziej na świecie chciałbym cię zamknąć w mojej chatce i mieć tylko dla siebie - mruknął z rozbawieniem. To jednak niesamowite, że potrafiła zawsze tak doskonale poprawić mu humor, rozładować napięcie, które powstawało przez niego, rozproszyć smutne myśli i wszystko rozświetlić jakimś zabawnym, może nieco dziecinnym zdaniem. Właśnie za to ją kochał, choć na dobrą sprawę kochał ją za wszystko. Za jej miłość do gwiazd, serce do wszystkich żywych istot, z uczniami na czele, czego on nie do końca rozumiał, perlisty śmiech, ciepło skóry i fakt, że nigdy się niczym nie przejmowała dłużej niż kilka minut.
Widząc, jak Gaja zakrywa twarz, zdziwił się odrobinę, ale po chwili zrozumiał, że prawdopodobnie nigdy dotąd nie widziała przemiany animaga i nie wie, jak to wygląda. Uśmiechnął się pod nosem i przemienił w niedźwiedzia, czując to charakterystyczne mrowienie w każdej komórce ciała, mając wrażenie, że jego skóra rozciąga się, ale bezboleśnie jak nadmuchiwany balonik... Nie było to przykre, wręcz przeciwnie - Clement lubił to uczucie, a zwłaszcza moment, w którym jego zmysły gwałtownie się wyostrzały.
Podszedł do niej powoli, kołyszącym krokiem i bardzo ostrożnie trącił ją pyskiem w dłoń, mając nadzieję, że tym razem, wiedząc, że to on, a nie jakaś krwiożercza bestia, nie przestraszy się i nie zemdleje. Przybrał najbardziej przyjazny wyraz pyska, na jaki było go stać, po czym położył się na brzuchu, tak żeby mogła wygodnie wdrapać mu się na grzbiet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sob Kwi 26 2014, 12:00

Gdyby te wszystkie komplementy usłyszała od niego, pewnie zastanawiała się jaka jest najszybsza droga do najbliższego magomedyka, bo w końcu to nie jest zdrowe być w kogoś tak zapatrzonym. Mimo wszystko Clement trochę wyolbrzymiał jej zalety. Na szczęście nie chwalił się tym nagłos, nazywając ją głuptaskiem, a nie jakimś niestworzonym zjawiskiem.
- W takim razie chodźmy, bo skoro my nie znajdziemy centaurów, to one złe znajdą nas. - Stwierdziła zadowolona, trochę bezsensownie, ale tym raczej nikt już się nie przejmuje. W jej przypadku nieskładne wypowiedzi są cechą rozpoznawczą. Gdyby była normalna... To chyba nie byłoby ich tutaj teraz. Dwie normalne osoby w jednym miejscu to zdecydowanie za dużo jak na tę szkołę. Tu każdy ma jakiegoś bzika, chomika czy co tam się mówi.
Otworzyła oczy dopiero, gdy poczuła szturchnięcie niedźwiedzia. Zabawne, że jeszcze przed chwilą przed nim uciekała, a teraz stała obok niego jak gdyby nigdy nic. Taki ogromny niedźwiedź, z wyrazem twarzy, który choć bestii, to jednak wydawał się łagodny. Chyba tylko jej przyszło mieć zaszczyt oglądać takie sceny. Nie zastanawiając się jednak dłużej, weszła na ogromnego Clementa, by zaraz potem poczuć dziwne zawirowanie, gdy wstawał. A potem to już z górki, wpierw kawałek szli, a potem coraz szybciej. Czyste szaleństwo.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 12:56

/Weekend, przed
spotkaniem Morti w Hogsmeade/

Uwielbiała tutaj przychodzić gdy miała parę spraw do obmyślenia. Albo gdy chciała pobyć sama w spokoju. Już rok jak jej mama odeszła. A jej nie było lżej na sercu, chociaż jest lepiej. Jednak nei warto zamykać się na ludzi, gdy jest się z ludźmi lepiej to przeżyć. A w samotności człek wpadała na głupie myśli. Ale nie o tym chciała teraz myśleć, chociaż wszystko się ze sobą łączyło w jedno. W Alana.. Ostatnio spędziła z nim dość dziwny dzień, na pożyczaniu w cieplarni. Ale to nie to jej siedziało w głowie. Tylko to jak zbyła go rok temu. Był dla niej miły, chciał z nia pogadać. Pewnie widział że jest z nią coś nie tak.. A ona go po prostu zbyła, tak bez niczego. Zazwyczaj się  tak nie zachowywała, a Alan od tamtej pory ma do niej lekki dystans. Choć może ona tylko tak odczuwała. Sama nie wiedziała, ale chciała go za to przeprosić, choć pewnie on i tak może o tym nie pamiętać. Jest facetem, a nie kobietą która swoje uczucia trzyma w sobie i maskuje. Zaraz się okaże czy tylko ona o tym pamięta... Wzięła głęboki oddech i napisała list do Alana.
Siedziała przed jeziorem z wielką miską kolorowych płatków róż. Niebieskich, czerwonych, czarnych, białych, różowych.. Było ich może około tysiąca. Brała po jednym i układała na wodzie w jakiś wzorki.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Benoit dnia Sro Paź 07 2015, 18:01, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 14:33

Nie lubił wiadomości, które przychodziły nagle i ich treść zazwyczaj sprowadzały się do tego, że ktoś chciał z nim szybko porozmawiać, ani trochę nie rozjaśniając sytuacji. Nie chodziło o to, że niespodziewanie wyrywały go od codziennych zajęć, tylko o to, że Alan zazwyczaj odczytując te wiadomości zwykł dodawać na końcu ciche "...mam kłopoty." Czyli w największym skrócie zmartwiła go nieco ta wiadomość. Do tego stopnia, że nie zaprzątał sobie głowy odpisywaniem na list, tylko od razu poszedł we wskazane miejsce.
Na szczęście samo znalezienie Elizabeth nie było szczególnie trudne. Na tle wody, drzew i plaży jej włosy były doskonale widoczne. Chwała różowym włosom!
-Coś się stało? - Odparł, ostrożnym tonem, siadając obok Francuski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 14:52

Siedziała sobie na jeziorem i układała te płatki róż na wodzie, a w głowie układała sobie po kolei co miała powiedzieć. Co nie wychodziło jej jak najlepiej. Teraz zaczęła się zastanawiać czy dobrze zrobiła... Może miał coś lepszego do roboty, niż słuchania jej żalów. Ale stało się, list się wysłał i nie było odwrotu. No chyba że Payne by nie przyszedł, w co tak do końca nie wierzyła. Westchnęła cicho i zamknęła na chwilę oczy. Gdy usłyszała charakterystyczny dźwięk kroków, otwarła je i spojrzała na Alana który stał już za nią.
-Tak szczerze to nic.- Odparła z delikatnym uśmiechem, gdy usiadł obok niej. Odgarnęła swoje włosy i znów wróciła do układania płatków na wodzie. W jakimś stopniu jej to pomagało uspokoić się. -Pamiętasz tą sytuację gdy ciebie zbyłam ?- Zapytała spokojnym głosem, w sumie nie czekała nawet na jego odpowiedz i zaczęła mówić dal. -Wydaje mi się że..- Odłożyła płatki i spojrzała się na niego. - powinnam Ciebie za to przeprosić. Tak wiem, pewnie wydaje ci się że to głupie. Ale nie mogę tego jakoś przetrawić. Zazwyczaj się tak nie zachowuję. Po prostu miała zły dzień i tak jakoś wyszło. Pewnie nawet nie pamiętasz o tej sytuacji..- Uwaga Beti zaczyna gadać bez sensu, zawsze tak ma jak się denerwuje..- A ja sobie tylko zaprzątam nią głowę. Teraz pewnie pomyślisz że jestem jakaś dziwna, bo nadal dusze w sobie sprawę z przeszło roku. Ale nie lubię mieć nierozwiązany spraw. W sumie to tylko to chciała Ci powiedzieć. Wybacz że zabrałam ci twój cenny czas, pewnie robiłeś coś ważnego a ja ci tylko przeszkodziłam taką głupotą.-I gadała i gadała.. Ton głosu miała dość zmartwiony.
Uśmiechnęła się krzywko i spojrzała się na płatki róż. Znów wzięła je w łapki, ale teraz zaczęła je delikatnie wrzucać do wody. Pluła sobie w twarz że tak się przed nim wygłupiła. Bo co go obchodziło to co ona sobie myślała ? No właśnie, pewnie nic. A tak robi problem z niczego. Takie widły z igły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 16:22

Kiedy usłyszał, że właściwie nic szczególnego się nie stało to... no cóż. Zdenerwował się... ale tylko trochę, bo on już zaczynał się martwić, a tej po prostu się na rozmowę zebrało. No nic, postanowił rozciągnąć się na ziemi, podkładając ręce pod głowę i wysłuchać co jej leżało na tym francuskim serduszku.
-Mhm - Mruknął jedynie na potwierdzenie, kiedy padło pytanie. Choć zapewne gdyby nic nie odpowiedział też byłoby dobrze. Postanowił popatrzyć sobie w niebo, gdy ona mówiła... i właściwie już jej nie przerywał. Najwidoczniej miała potrzebę, żeby komuś się wygadać. Swoją drogą taka sytuacja bardziej pasowała Alanowi. Nigdy nie był zbyt dobrym rozmówcą. Wolał słuchać ludzi, niż gadać.
Więc słuchał... i przez chwilę nawet wydawało mu się, że dziewczyna pogubi się w swoich przeprosinach i zacznie przepraszać za wszystko, ale tak się nie stało... na szczęście.
-Przeprosiny przyjęte... - Rzucił beztroskim tonem, gdy Beti przestała już mówić. W sumie było to nawet urocze na swój sposób, że ta sprawa tak ją dręczyła przez ten rok. ...i nie, nie robiłem nic szczególnego, ale mam do ciebie prośbę... - Nawet zadał sobie ten trud, żeby podnieść się do pozycji siedzącej i powiedzieć co chciał. - ...jak następnym razem będziesz chciała ze mną porozmawiać, to zaznacz w liście, że nie mam żądnych powodów do martwienia się, hmm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 17:05

Kobiety już takie są. Robią dużo szumu o nic, nie zdziwiłaby się jakby zdenerwował się bardzo. Nawet tak bardzo że by poszedł, i się do niej ani razu już nie odezwał. Ale na szczęście tak się nie stało.
Zdziwiła się nawet lekko gdy mrukną ze pamięta. Zawsze uważała że mężczyźni, nie przejmują się takimi faktami. Było minęło, koniec kropka. A jedna pamiętał, miło miło.
Wylała swoje wszystkie swoje żale.. ok może nie wszystkie. Ale to co leżało jej na serduchu. Może było to ciut poplątane, ale nie tak bardzo, aby się w tym pogubić. Nawet była zadowolona z siebie że nie poplątał jej się język. Tóż to cud.
-To się ciesze, w końcu będę mogła spać spokojnie.- Uśmiechnęła się i odparła tak samo beztroskim tonem jak on. Oczywiście że końcówka zdania, była żartem. Ale w każdym żarcie jest ciut prawdy..
Prośbę ? Ciekawe jaką. Gdy się podniósł zwróciła, swój wzrok ku niemu . - Jasne, zapamięta .- Posłała mu jeden z tych uroczych uśmiechów. Zamartwiał sie ? Hmm interesujące.. -A czym się tak martwiłeś, panie Payne ?- Uniosła prawą brew ku górze i uśmiechnęła się zadziornie. Aż tak zmartwił ja ten list. Przecież to było raptem jedno zdanie, no może dwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 18:57

Pamiętał, choć nie w taki sposób, że wciąż to rozpamiętywał i... przeżywał strasznie ten moment. Po prostu chwilę zajęło mu zebranie się w sobie, żeby wyjść z inicjatywą i podejść do kogoś obcego, żeby porozmawiać, a tu... po prostu zapadło mu to w pamięć i z perspektywy czasu nie podchodził do tego tak emocjonalnie, jak wtedy.
-Dobrze, że to powiedziałaś... bo sam bym nie mógł spać. - Odparł z przekorą, słysząc jej słowa... a później zapewniła, że będzie go informować, gdy sprawa będzie naprawdę pilna... i dobrze, oszczędzi mu to trochę nerwów. A gdy spytała czym tak się zamartwiał, wyjął nawet jej list z rękawa (bo kieszeń była za mała)
-"W sumie to chciałam porozmawiać." Kiedy czytałem to po raz pierwszy brzmiało bardziej dramatycznie. - Ja... ale wtopa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 19:08

Zdziwiła się gdyby to rozpamiętywał tak jak ona. Ale dobra to już nie ważne, sprawa została wyjaśniona. Przeprosiny przyjęte. W sumie ona też się długo zbierała, bo aż rok !
- W sumie to słyszałam kiedyś że śpi się razem, a odpoczywa samemu - Zagryzła wargę i od razu pożałowała swoich słów. Pewnie dziwnie to zabrzmiało z jej ust. Jak to w jej zwyczaju zaczerwieniła się i spuściła wzrok. Zaczęła grzebać w swojej misce z płatkami róż. Czy ona zawsze musi chlapnąć coś głupiego w towarzystwie przystojnego chłopaka ? Czy ona go nazwała przystojnym ?. Dobra, nie ważne. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał.
Uśmiechnęła się znów zadziornie. Czy on się po prostu o nią martwił ? Dlatego tak zareagował na jej list ? -Czyż pan Payne się martwi o biedną Benoit ?- Zapytała z delikatnym uśmiechem. Miło, bardzo miło. Złapała garstkę płatków róż , akurat padło na te niebieskie i czarne. Zaczęła je delikatnie rozsypywać obok siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 20:31

Może to i nawet lepiej, bo i tak była zdziwiona faktem, że Alan pamiętał... nadmiar zdziwienia mógł wpłynąć niekorzystnie na jej zdrowie... czy coś.
-To propozycja? - Odpowiedział na jej słowa z lekkim uśmieszkiem na twarzy. Tak, wiedział że Beti chlapnęła to przypadkiem. Jemu też się zdarzało, ale ta wypowiedź nie mogła pozostać bez głupiego pytania... a nóż się zgodzi.
-Może... - Tylko tyle odpowiedział na jej pytanie. Tak... chyba udało jej się go onieśmielić. (10 punktów dla Ravenclaw!) - Właściwie to po co to robić? - Odparł nagle, patrząc na płatki róż, które rozsypywała. Zmiana tematu. Niezawodna strategia przy takich rozmowach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 20:52

Alan miał coś w sobie, co sprawiało u niej że chciała pociągnąć każdy najgłupszy temat, nawet jak chlapnęła coś, co w ogólne, nie miało związku z tematem. Tak jak teraz z tym spaniem razem. Przy innej osobie, spaliła by się ze wstydu. Choć tutaj też była taka sytuacja, ona jednak czuła się inaczej. Wiedziała ze nie odbierze jej słów źle. Więc pociągnęła temat dalej.
-A chciałbyś ?- Uniosła prawą brew, a jej usta wykrzywiły się w delikatnym uśmiechu .Oczywiście policzki miała nadal zaróżowiałe. Nie ładnie tak odpowiadać, pytaniem na pytanie. Ale to wydawało jej się na miejscu. Czyżby ona zaczęła flirtować z Alanem ? .
Nie odpowiedziała nic na jego może, tylko uśmiechnęła się triumfalnie pod nosem. Tak jakby wygrała jakąś bitwę. Udało jej się go onieśmielić. Przecież to musi być cud.
-Moja mama bardzo lubiła płatki róż. Zawsze ją to uspokajało, układanie ich i rozsypywanie. Więc po jej śmierci, która w sumie była rok temu, właśnie tego dnia w którym ciebie zbyłam. Postanowiłam sprawdzić czy to dział. Nawet działa i ładnie pachnie. W sumie to strasznie mi to ją przypomina.- Uśmiechnęła się do niego, choć w oczach miała smutek, nie chciała tego pokazać. W końcu nie miała zamiaru płakać, dużo łez już wylała. Za dużo.. - A tak na marginesie., Nie wiesz gdzie sprzedają ładne mieszkania ?- Zapytała ot tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 22:17

Może Alan tak na nią działał, ale Alan wiedział, że Beti tylko udawała szarą myszkę, a pod spodem była bardziej bezpruderyjna niż ktokolwiek myślał.
-A jeśli powiedziałbym, że tak? - Chyba ewidentnie zaczęli flirtować. Co ciekawsze Alan po doszedł do podobnego wniosku, co Francuska... że miała w sobie coś, co kazało mu ciągnąć tą grę słów. Choć nie mógł pozbyć się wrażenia, że nie do końca pojmuje reguł tej gry.
-Więc uczcijmy jej pamięć, płatkami róż... - Odparł, gdy Beti powiedziała o śmierci swojej matki, by wziąć garść płatków i rzucić je w górę. Nie wiedzieć czemu wydawało mu się to bardziej na miejscu, niż sztywne formułki typu "Bardzo mi przykro", "Wyrazy współczucia", czy "Współczuję" poza tym faktycznie ładnie pachniało.
-Jest parę możliwości... Aleja Amortencji w Hogsmeade, w Londynie są z trzy ulice gdzie można kupić mieszkania w kamienice, czy domki... mugole też sprzedają... - Odparł w zamyśleniu wertując adresy, które... no właśnie! Elizabeth przypomniała mu, że sam brał pod uwagę te adresy, gdy myślał o usamodzielnieniu się... o rany! Jak można takie rzeczy zapomnieć?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Paź 04 2015, 22:30

To nie prawda... Ona jest cichą myszką.. On wyciąga z nią tą bezpruderyjność, to jego winaaa.!
Zamrugała parę razy swoimi oczami i spojrzała się na niego zaskoczonym wyrazem twarzy, przez chwilę, ułamek sekundy nie wiedziała, co ma powiedzieć. Ale spokojnie, odzyskała twarz. - Nie mów nic, po prostu działaj.- Uśmiechnęła się delikatnie do niego, a słowa wypowiedziała szeptem. Nawet jej się podobała taka gra... bez reguł. W sumie to gdzieś tam z tyłu głowy, myślała o tym, czy to wszystko jest na poważnie, czy po prostu się wygłupiają. Nie można, nie zauważyć, tego że serce biło jej mocno, a na policzkach pojawiały się coraz większe rumieńce. Na ustach ciągle widniał uśmiech, choć od czasu do czasu podgryzała swoje wargi.
-Deszcz płatków róż, ku pamięć.- Uśmiechnęła się szeroko i zrobiła to samo co on. Złapała garstkę płatków i rzuciła ja do góry. Płatki róż opadały na nich, przyjemnie uczucie i jak pięknie pachnące.  Cieszyła się że nie powiedział jej zdania typu "będzie dobrze". Nie potrzebne jej to. Ale deszcz płatków róż był jak najbardziej na miejscu i fajny.
-Muszę sobie coś wynająć, ale nie wiem gdzie będzie mi dobrze. - Pokiwała głową. Na nią też czeka usamodzielnienie się. Ona akurat o tym nie zapomni, nie chcę się jej wracać do tego domu. W sumie to i tak będzie musiała wrócić tam po swoje rzeczy, ale to nic. To będzie tylko chwila i po bólu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 18:08

W sumie już wcześniej zostało powiedziane, że Alan przeczuwał, że Elizabeth w coś z nim gra, ale w tej chwili to wrażenie stało się nadzwyczaj wyraźne. "...po prostu działaj." Może Beti nie miała takich zamiarów, ale Alan usłyszał w tym zdaniu wyraźne wyzwanie. W końcu był facetem. Wszystko, co choćby odrobinę naruszało jego ego brał do siebie... ale obiecał sobie, że nie skapituluje! Choć coraz wyraźniejsze ciepło w okolicach policzków mogło wskazywać, że Alan rumieni się równie intensywnie, co Francuska. Wracając do tematu. Przybliżył się "nieco" do niej, by ich twarze dzieliły już zaledwie centymetry (inna sprawa, że żeby to zrobić, musiał się podeprzeć na ręce, która znalazła się za plecami Elizabeth... takie zamaskowanie objęcie ramieniem) i dał jej chwilę, żeby pomyślała, że faktycznie chce ją pocałować... choć musiał przyznać przed sobą, że taka perspektywa wydawała mu się nad wyraz kusząca... i szepnął:
-A jeśli ktoś nas zobaczy? - Taki z niego był romantyk.
Czyli udało im się zgrabnie wybrnąć z tematu śmierci matki Elizabeth. On zrobił co uważał za najbardziej słuszne... ona była podobnego zdania i wszyscy byli zadowoleni.
-Kiedy chciałem kupić mieszkanie chyba najbardziej pasowało mi Hogsmeade, choć nie... - Zawahał się, gdy przeszli na temat mieszkań, żeby uświadomić sobie ten fakt. - Nadal szukam mieszkania! - Fakt, chciałby się w końcu usamodzielnić, bo jakoś nie uśmiechało mu się mieszkanie z matką, która praktycznie wcale go nie znała, czy bratem. - Szukasz może współlokatora? - Odparł nagle, przyglądając się Beti.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 18:35

Coraz bardziej robiło jej się gorąco, aż tak że chciała zdjąć swój szal. Ale coś jej mówiło żeby się nie ruszała, nawet o jeden milimetr, bo taka piękna chwili może prysnąć jak bańki mydlane. Ciągle patrzała mu w oczy i studiowała jego zachowanie. Jej uwadze, nie umknęły jego zaróżowiałe policzki. Wyglądał naprawdę słodko i można by powiedzieć że to przez taką szarą myszkę, jak Beti. Kto by się tego po niej spodziewał ? Ona sama do końca nie wiedziała co w nią wstąpiło, ale podobało jej się to. Gdy położył swoją doń za jej plecy i przybliżył się do niej. Mimowolnie wstrzymała wdech i zagryzła wargę, zastanawiając się czy naprawdę tego chce... Bądź co bądź, Alan jest podobny do niej z charakteru. Lubiła go naprawdę, podobał jej się. Ale nigdy nie pomyślałaby że on będzie chciał ją pocałować. Ale czy to było tak naprawdę ? Czy po prostu poczuł impuls i jutro o tym zapomni ? Nie ważne, martwić się będzie jutro. Przybliżyła się tyciu do niego.
-A co wstydzisz się mnie ?- Zapytała cicho .
-Hogsmeade, jest piękne i małe- Pokiwała głową z uśmiechem i zamyśliła się na chwilę. W sumie bardzo dobry pomysł. -To jak długo ty już go szukasz?- Wydawało by się że chłopak zapomniał o tym, o wynajęciu mieszkania. A to nawet dziwne. Pokręciła głową z uśmiechem na twarzy. Jak można zapomnieć o wynajęciu mieszkania? -Współlokatora ?Hmm. A co znasz kogoś kto szuka mieszkania ?- Uśmiechnęła się zadziornie do niego, wiedziała że chodzi o niego. No cóż, to nawet kusząca propozycja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 19:19

Spytał, odpowiedziała i nagle w oczach Alana wyzwanie zmieniło się w... zaproszenie. Choć, nie... To była jedynie gra słów. Przecież Elizabeth nie mogła mieć na myśli coś więcej, jak zwykłe zaczepki... chociaż... Z jednej strony próbował sam siebie przekonać, że Beti nie to miała na myśli, ale z drugiej cała ta sytuacja zaczynała być... niespodziewanie przyjemna. Sam w pewnym sensie zaskoczył siebie, że bliskość osoby o podobnych charakterach z którą tak dobrze się dogadywał, jest tak przyjemna.
W pewnym momencie, po kilku chwilach gdzieś z tyłu jego głowy odezwał się cichy głosik "Nie myśl!" i te kilka centymetrów, które dzieliły ich usta jakoś tak... same zniknęły. Nie myśleć... i nie myślał, a właściwie myślał mało, całą swoją uwagę koncentrując na ustach Elizabeth. Czy ona podzielała jego uczucia? Jakoś o tym nie myślał... liczyła się obecna chwila, która jak dla niego mogła trwać wieczność.
-Rok? - Mniej więcej od ukończenia osiemnastego roku życia. - Nikogo specjalnego. Takiego... cichego i skromnego Krukona, który lubi kawę, eliksiry, zielarstwo i szanuje prywatność innych. - Ot, kogo miał na myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 19:36

Co się działo na najbardziej odległym brzegu jeziora, było według Beti nie do wyjaśnienia. Nie wiedziała, co w swojej głowie ma Alan, a nawet do końca nie była pewna tego, co ona myślała. Za dużo myśli na sekundę. Czy oni się przekomarzali ? Czy to było naprawdę. Pewnie dowie się w swoim czasie. Czy to czasem nie za szybko ?Aaah nie ważne.. Czemu kobiety muszą zawsze myśleć za piętnastu ? Była niemal pewna, że Alan nic sobie z tego nie zrobił. W sumie co to dla niego, pocałowanie dziewczyny. Tyle co nic.. Ale dla Beti, dla Beti był to tak zwany "pierwszy raz". Nawet nie wiedziała czy dobrze robi, instynktownie położyła swoje dłonie na jego biodrach. Czytała w swoim życiu trochę romansideł, ale nic nie oddawało tego, co ona czuła teraz. Ekscytacje, podniecenie pomieszane ze strachem.
Nie skomentowała tego, że już o roku próbuje się usamodzielnić. -Cichy i szanuje prywatność.-Udała że się zastanawia..-Może coś by się znalazło.- Puściła do niego oczko. -W sumie to się zastanawiam, co lepiej. Dom czy mieszkanie. Ale chyba dom będzie za duży. Ale też nie chcę małego mieszkania.- Beti i jej dylematy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 20:27

Dla Alana też ta cała sytuacja była odrobinę... odrealniona. W końcu jeszcze chwilę temu rozmawiali na temat śmierci jej matki i Beti przepraszała go za jakąś tam sytuację sprzed roku, którą Alan pamiętał, a teraz... całowali się... swoją drogą właśnie dzięki tym "przeprosinom" Beti mogła mieć przynajmniej cień nadziei, że Krukon nie zapomni o tym. A gdy poczuł jej dłoń na biodrze, potraktował to jak swoistą... zachętę, żeby pogłębić pocałunek.
-Przekażę... - Odparł z uśmiechem, gdy wspomniała że się zastanowi. - Wiesz... mieszkania w kamienicach są różne... moim zdanie trzy pokoje wystarczą, ale zawszę można pochodzić i obejrzeć parę ofert. - Ciekawie byłoby mieszkać z Elizabeth. Przez te kilka dni naprawdę ją polubił. Byli podobni. Dogadywali się, a teraz... czego chcieć więcej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 20:40

Odrealniona, to chyba mało powiedziane. Najwyraźniej dla nich obok, ta sytuacja była inna. Ona przykład nigdy nie przypuszczała, że będzie siedziała tutaj z Alanem a potem zaczną się całować. Czy to był impuls, czy zamierzona sytuacja.. Nie wiedziała, ale zaczęło jej się podobać. Dopóty, dopóki zaczęła tracić oddech. Oderwała się delikatnie do niego i oparła swoje czoło o jego czoło. Oddychała dość szybko i płytko. Miała zamknięte oczy, a jej włosy opadała leniwie.
Nagle parsknęła śmiechem. -Wiesz jak to brzmi ? Pewnie gdyby ktoś stał teraz obok nas i nas obserwował, pomyślałby że planujemy razem zamieszkać..- W sumie to właśnie rozważali taką sytuację. Ale jej chodziło bardziej o to że, no wiecie ludzie gadają i gadają. Była by z tego naprawdę niezła historia. A ludzie odebrali by to w inny sposób, bo przecież tak razem razem, mieszkać nie będą, że tak w jednym pokoju, prawda??..
Lizzie też strasznie polubiła Alana. Zauważyła że mają wspólne cechy charakteru i nawet dobrze się dogadywali. Więc pewnie nie było by problemu z mieszkaniem razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 22:00

Ku swojemu zdziwieniu nagłe przerwanie pocałunku nie spowodowało u niego wielkiego zawodu. Nawet miło było po prostu trwać przez chwilę, opartym o jej czoło tylko po to żeby popatrzeć w jej oczy... nawet jeśli były zamknięte. Poza tym tylko idiota nie zauważyłby, że ten pocałunek podobał się Beti i nie można powiedzieć, żeby Alan nie czuł z tego tytułu pewnej dumy...
-Wiesz, jakbym spotkał parę całujących się nastolatków, otoczonych płatkami róż, to... - Odparł na jej słowa, sięgając po garść płatków róż, żeby rzucić je wysoko nad głowę. - To pomyślałbym, że zaraz zaczną się rozbierać... - OT, tyle miał do powiedzenia. Swoją drogą już miał przed oczami, jak jeden z nauczycieli (Profesor Blythe!) wyskakuje z krzaków, krzycząc "A co wy tu robicie?" Niektórzy mieli dziwne poczucie humoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon Paź 05 2015, 22:18

Gdy jej oddech się wyrównał, otwarła delikatnie swoje duże zielone oczy i spojrzała w jego niebieskie patrzałki. Posłała mu delikatny uśmiech. Podobało jej się, dla niej tak chwila mogła trwać wietrznie. Ale oddychać też trzeba było, pewnie można to jakoś połączyć, ale Eliza nie miała jak na razie wprawy wy tych sprawach. Cieszyła się z tej płynącej chwili, nie chciała aby ona się skończyła.
No tak płatki róż, prawie od nich zapomniała. Uniosła swoją twarz ku górze a płatki róż opadły na jej włosy i policzki. Uśmiechnęła się mimowolnie i spojrzała na niego. - Ale my chyba rozbierać się nie zaczniemy, prawda? - Zapytała delikatnie zawstydzona i zagryzła wargę. Pewnie znów się wygłupiła, ale nie miała zamiaru po raz pierwszy w swoim życiu robić tego na polanie. Benoit o czym ty myślisz! Skarciła się w myślach, bo jej myśli wybiegały już za daleko. Ona nawet nie wiedziała na czym stoi, czy ogólnie na czymś stoi. Przecież to chyba, tylko pocałunek. Chociaż dla niej to nie był tyko pocałunek, a dla niego ? Kiedyś się przekona. Może nawet szybciej niż jej się wydaje. Właśnie taka była Eliza, niby tutaj z nim flirtowała, a tak naprawdę nie była w cale taka siebie pewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Paź 06 2015, 17:51

-Masz ładny kolor oczu... - Zabawne, że zauważył to dopiero, gdy mógł przyjrzeć im się z takiego bliska. Ta zieleń fascynowała go do tego stopnia, że mógłby w nich utonąć... a później przerwała kontakt wzrokowy.
-A co wstydzisz się mnie? - Odparł z uśmiechem na jej pytanie, naśladując jej ton głosu. W sumie nawet starał się odrobinę, żeby wyszło to lekko nieudolnie... głównie dlatego, żeby Beti od razu zrozumiała, że tylko żartuje. Seks w takich okolicznościach to była dla niego zdecydowanie zbyt szybko. W końcu nie należał do tego typu facetów, którzy chwalą się znajomym swoimi miłosnymi podbojami... choć w tamtych przypadkach nie był pewien, czy miłość wchodzi w grę.
Czy dla niego było to coś więcej? Sam do końca nie wiedział. To co przed chwilą się stało, było... zaskakujące?... nie do końca potrafił znaleźć słów, która oddawałby by to co dzieje się w jego głowie. Po prostu potrzebował czasu, żeby przemyśleć na spokojnie to, co przed chwilą się stało.
-Chyba powinniśmy się zbierać. - Dodał jeszcze na koniec, patrząc w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rieux, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 274
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10867-elizabeth-benoit#297693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11294-somebody-someone-anybody-anyone#304234
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10875-elizabeth-benoit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10876-elizabeth-benoit




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Paź 06 2015, 18:11

Dziękuje.- Uśmiechnęła się do niego delikatnie. Nie mogła się z tym nie zgodzić, sama uważała swoje oczy za ładne. Nawet za najładniejszą część siebie.
Wywróciła tylko oczami i stuknęła go delikatnie w ramię. Oczywiście że, zorientowała się iż był to żart. Nawet zachichotała cichutko. Seks, tak tutaj teraz.. Nie, na pewno by jej się to nie spodobało. Zawsze uważała że ma na to dużo czasu, mimo że większość dziewczyn pewnie miało ten pierwszy raz za sobą. Beti nigdy nie chciała ich w tym dogonić. Ale tak naprawdę również czekała na tego jedynego. Tam gdzieś w środku była przesadną romantyczką.
Ona sama do końca nie wiedziała co ma myśleć i pewne nie prześpi przez to całej nocy. Będzie się wiercić na łóżku i myśleć i myśleć i jeszcze raz myśleć. Wszystko się pewnie jakoś potoczy własnym torem wydarzeń.
-Pewnie masz racje -. Pokiwała głową z uśmiechem. Nie za bardzo chciała aby tak chwila się skończyła, ale co mogła zrobić. Zaraz będzie się ściemniać, robi się coraz zimniej. Więc warto było by się ruszyć. Westchnęła cicho i rozsypała resztę płatków róż. Musi przecież oddać miskę. Dźwignęła siebie do góry i spojrzała na Alana. -Dokąd zmierzasz ?- Zapytała. Może idą w tym samym kierunku?.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   

Powrót do góry Go down
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Do którego bohatera z książek o Harrym pasujesz najbardziej?
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-