IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 10 Mar - 23:35

First topic message reminder :


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto 6 Paź - 19:46

-Do pokoju wspólnego... - Odparł, wstając, żeby później otrzepać się z... no, profilaktycznie otrzepać sobie spodnie. - Chodź... - Powiedział... i ruszył w stronę Hogwartu. W sumie nie musiał dowiadywać się, czy Beti idzie w tą samą stroną. Zakładał po prostu, że też chciała iść do pokoju wspólnego... poza tym zawszę mogła powiedzieć, że chyba pójdzie gdzieś indziej...

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 50
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11392-jacqueline-laurent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11394-nie-polubie-cie-jak-powiedziec-prosciej#305556
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11395-dzek-loren#305557
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11455-jacqueline-laurent#307881




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto 20 Paź - 22:35

Jeżeli Julian miał nadzieję, że się nie spóźni to mało. Jack czasami żyła jak gdyby nie znała pojęcia czasu, a wskazówki zegara jej nie dotyczyły. Mimo, że zdarzało jej się przychodzić punktualnie, dużo częściej zjawiała się znacznie po czasie i nie mówię tu o kilku minutach, a nawet o całych dniach. Na szczęście mając w głowie to konkretne spotkanie, pamiętała żeby się zjawić na czas. No prawie.
Zmierzch już zaczynał ustępować nocy, a ona dopiero zarzuciła na siebie gruby płaszcz i wrzuciła na nogi białe trampki, co nie było dobrym pomysłem, zważywszy na pogodę.
Nie każda kobieta przejmuje się tym, że przy temperaturze -4 brzeg jeziora może być nie tylko pełen szlamu, ale i zamarznięty. Jack Laurent generalnie nie przejmowała się prawie niczym. Gdyby to robiła, nerwica już dawno zaprowadziłaby ją do grobu.
Słuszne podejście.
Wychodząc z zamku, przyspieszyła tempa. Wiedziała, że jest już po czasie. Krótki oddech zamieniał się w gęste obłoczki pary, wydobywające się z jej ust. Lubiła Juliana i spotkania z nim. Mimo, że sama nie grzeszyła romantyzmem, on potrafił być naprawdę ujmujący za nich oboje. Schlebiało jej to, że ktoś uważa się za jej księcia, a że takich osób było kilka... To nawet lepiej!
Z tym, że z nim naprawdę czuła, że ma coś wspólnego. Taka niewidzialna nić porozumienia, która była na tyle mocna żeby połączyć tak dwie różne, ale mimo wszystko pod wieloma względami podobne do siebie osoby.
Kiedy dotarła na miejsce zauważyła, że jego jeszcze nie ma. Trafił swój na swego.
Niespiesznie odpaliła francuskiego papierosa i wysłała mu krótką notę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro 11 Maj - 18:50

Naeris nie wiedziała, czego właściwie szukała tak daleko od zamku. Jego wielkie, wspaniałe mury malały za jej plecami, a ona dalej szła przed siebie. Lubiła spacerować, uwielbiała patrzeć na przyrodę wokół siebie. Czuła w niej wielkie pokłady magii, wypełniające jej płuca świeżym powietrzem, a nozdrza zapachem kwiatów. W jej zielonych oczach odbijała się powierzchnia jeziora, lekko falująca. Słońce grzało mocno, więc ubrała się dość lekko. Jednak długie spodnie był obowiązkowe. Wraz z wiosną i widokiem tylu osób w krótkich spódniczkach albo szortach, znowu dopadły ją kompleksy na punkcie swoich nóg. Wcisnęła się więc w dżinsy, a na to nałożyła swoją koszulkę Quidditcha, która przybrała białoszare barwy. Na plecach pojawił się napis "SOURWOLF".
Na ramieniu zwisała jej luźno torba. Białe trampki zostawiały swoje ślady na piasku plaży. Zatrzymała się dopiero, gdy doszła na najbardziej odległy brzeg jeziora. Chciała spokoju i ciszy. Może też trochę samotności. Ostatnio dużo miała na głowie i zastanawiała się, czy to dlatego, że jeszcze niedawno narzekała na to, że w jej życiu nic się nie dzieje. Może los postanowił z niej zakpić.
Nieważne. Była tutaj, w tym pięknym miejscu.
Usiadła na trawie, nie zwracając uwagi na to, że będzie mieć potem zielony tyłek. Wyciągnęła z torby swój rysownik i ołówki. Rozłożyła je obok i rozejrzała się w poszukiwaniu czego, co mogłaby uwiecznić. W oczy rzuciło jej się drzewo, zupełnie proste i zwykłe, o długich gałęziach sięgających bladego nieba i soczystych, zielonych liściach. Nawet nie miała pojęcia co to za gatunek. Jednak zdecydowała, że dzisiaj będzie wyjątkowy. Zaczęła rysować, usiłując zignorować wiatr, który zwiewał jej włosy na czoło. Odgarniała je więc co raz za ucho niecierpliwym gestem i powracała do rysowania. Kiedy to robiła świat właściwie ograniczał się do tego jednego obiektu, którego odbicie miało się znaleźć na kartce papieru.
Gdy zaswędział ją policzek podrapała się, robiąc sobie długą kreskę ołówkiem na policzku, ale tego też nie dostrzegła, zajęta tworzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro 11 Maj - 19:49

James biegał po całej szkole poszukując Naeris Sourwolf. Miała ona więcej do czynienia z mugolskim światem i mugolami, dlatego znała takie przedmioty jak radio, telewizor czy telefon. Chłopak często widywał, jak dziewczyna czyta również literaturę mugolskich autorów. Kiedy tak ostatnio rozmawiali o książkach, Naeris poleciła mu serię książek, autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. James postanowił więc sam ocenić Wiedźmina. Kilka dni wcześniej pożyczył od Naeris cykl i tak mu się spodobała, że przeczytał wszystkie siedem książek serii w niecałe pięć dni.
James w końcu jednak stwierdził, że skoro nikt nie widział Naeris w zamku, musi być gdzieś na zewnątrz. Zmierzył ku drzwiom wejściowym, a przyjemny, delikatny wiatr otulił jego całego. Najpierw poszedł w stronę Wierzby Bijącej, lecz tam jej nie było. Poźniej jednak zaczął iść brzegiem jeziora, dopóki nie zauważył siedzącej Krukonki, naprzeciw sporego drzewa. Głowę schyloną miała w dół i od czasu do czasu wznosząc ją do góry i patrząc w dal.
- Hej, Naeris Sourwolf. - James poprawił sobie fryzurę przejeżdżając dłonią po włosach. - Oddaję ci Wiedźmina. Świetny jest, tak jak mówiłaś.
James klasycznie rumienił się i spuszczał wzrok. Zawsze tak robił, kiedy stresował się rozmową.
- Wiedziałem, że umiesz rysować. Co to jest? Jakaś dziwna wersja pióra? - spytał James, wskazując na leżące na trawie ołówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro 11 Maj - 20:23

Stawiała właśnie kolejną kreskę, mającą pogrubić pień, gdy usłyszała głos. Drgnęła, prawie psując rysunek. Podniosła swój wzrok do góry i dostrzegła Jamesa. W pierwszej chwili nie miała pojęcia o czym mówił, była zbyt skupiona na rysowaniu.
- Och... No tak. Cześć! - zaplątała się, ale uśmiechnęła nieporadnie. - Cześć, Jamesie Waters. - poprawiła się, bo skoro on witał ją tak oficjalnie, to czemu ona miałaby robić inaczej?
Ucieszyła się, że spodobał mu się Wiedźmin, w końcu sama uwielbiała ten cykl i przeczytała całość już  z sześć razy. Miło, że ktoś także zainteresował się mugolską literaturą. Mugole wcale nie byli gorsi w pisaniu od czarodziejów. Na przykład jej ojciec pisze artykuły, jako dziennikarz. To od niego Naeris tak pokochała czytanie, a czasem próbowała nawet pisać własne opowiadania. Ale nikt o tym nie wiedział. O rysowaniu też wiedziało bardzo niewiele osób, aż do czasu festiwalu. Dlatego, gdy chłopak zapytał o rysunek, natychmiast zaczęła zbierać swoje rzeczy.
- T-to nic takiego. Rysuję ołówkiem. - wyjaśniła, wstając, ale zrobiła to za szybko i zbyt pospiesznie złapała jednocześnie rysownik i wszystkie ołówki. W efekcie wszystko wysypało jej się z rąk i upadło na trawę. Rysownik otworzył się, ukazując drzewo, które rysowała. Spłonęła rumieńcem.
- Nie patrz proszę. - szepnęła i kucnęła, by wrzucić swoje rzeczy do torby. Dlaczego muszę się zachowywać jak idiotka? Stanęła wreszcie przed nim, a w tej samej chwili wiatr powiał jej prosto w twarz, zrzucając pasmo włosów na jej oczy. Odgarnęła je z westchnieniem. Nadal nie zdawała sobie sprawy, że na policzku ma długą smugę od ołówka. - Dzisiaj chyba wszystko jest przeciwko mnie. - przyznała. Rozejrzała się po otaczającym ich krajobrazie. - Pięknie tutaj. Jeśli chcesz, możemy tu chwilę posiedzieć. Nie spieszy mi się wracać do zamku. Mam ze sobą trochę słodyczy, jeśli jesteś głodny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro 11 Maj - 20:45

James kucnął obok Naeris i pomógł jej zbierać przedmioty.
- Nic nie jest przeciwko tobie. - James uśmiechnął się łobuzersko. - Co do widoku - to prawda, zapiera dech w piersiach. - spojrzał w stronę jeziora wpatrując się w nie przez chwilę.
Krukon wyciągnął swoją różdżkę zza pazuchy, machnął nią delikatnie, pod nosem wypowiedział formułkę, a wtem na ziemi pojawił się koc. Oboje na nim usiedli, wpatrując się w ten piękny krajobraz.
- Mógłbym tu siedzieć przez całe wieki. - Naeris wyciągnęła swoje słodycze, o których wcześniej wspominała. James poczęstował się jednym pasztecikiem dyniowym, który był na szczycie stosu przekąsek.
- Wiesz, chyba musimy tu przychodzić częściej. - Krukon załapał kontakt wzrokowy z dziewczyną. Zatopił się w jej pięknych, zielonych oczach. Uwielbiał taki kolor, kojarzył mu się z wiosną, kiedy wszystko rozkwitało, budziło się na nowo.
- Jaki jest twój ulubiony kolor, Naeris? - spytał chłopak z rzeczywistym zainteresowaniem odpowiedzi udzielonej przez Krukonkę. Wreszcie, przekazał jej stos książek z wymyślnymi, fikcyjnymi okładkami. Kupka książek była spora i ważyła też trochę.
- Zimno ci? - Gdy wiaterek trochę mocniej zawiał, Krukonka wzdrygnęła się. Nic dziwnego, robiło się dość chłodno. James narzucił na nią swoją marynarkę, bo zauważył, że wyraźnie zmarzła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro 11 Maj - 22:12

Dobrze, że wyczarował koc, bo gdy Naeris przejechała ręką po tyle, by sobie otrzepać dżinsy, zorientowała się, że są lekko mokre od trawy. Cudownie więc było usiąść na czymś miękkim. Nie wiedziała czemu, gdy tak usiadła wraz z Jamesem przypomniały jej się pikniki w domu. Kiedy siadała wraz z mamą na wydmach i zajadały się kanapkami i piły kompot, a po prawej zawsze miała widok na piękne morze. Zatęskniła za tym i przez chwilę milczała. Wydawało jej się, że chłopak często na nią zerka i czuła, jaka jest przez to spięta. Merlinie, Merlinie, pewnie wyglądam głupio. Włosy ciągle lecą mi w oczy. I się ubrałam tak beznadziejnie. Mogłam włożyć coś ładniejszego. Nie umiała być w jego towarzystwie swobodna. Dotykała co chwilę swojego talizmanu.
- Może. - odparła i przeniosła na niego wzrok. Patrzył jej prosto w oczy. Poczuła jak serce uderza jej nieco szybciej i natychmiast odwróciła głowę. Nie wiedziała, co się z nią działo i nie chciała tego. Nie była w ogóle przygotowana na takie coś. Pierwszy raz znalazła się w takiej dziwacznej sytuacji, która doprowadzała ją do tego, że wariowała.
Nie zastanawiała się nigdy nad tym, jaki kolor najbardziej lubi. Była artystką, w każdym odcieniu dostrzegała piękno, uwielbiała palety barw, dobieranie kolorów i ich łączenie. Zdecydowała się wreszcie na jeden kolor, który właściwie profesjonalnie był sumą wszystkich innych barw.
- Biały. Czasem jak patrzę na puste płótno, myślę sobie, że wygląda piękniej niż najlepszy z obrazów. - pomyślała, że chłopak na pewno nie zrozumie, o co jej chodzi. W końcu, jej myśli związane ze sztuką były tak skomplikowane, że mało kto ogarniał jej tok rozumowania. Wzięła od Jamesa książki i zaklęciem je zmniejszyła. Łatwo zmieściły się w torbie.
Poczuła, jak otula ją swoją marynarką i wstrzymała oddech. Rzeczywiście, przez chwilę zrobiło się zimniej, bo słońce schowało się za chmurą. Był tak blisko niej, że bała się, że usłyszy jak bije jej serce. Mimowolnie usiłowała zwiększyć dystans między nimi.
- James... - powiedziała cicho, dotykając materiału ubrania na jej ramionach. - Nic. Już nic.
Wzięła sobie czekoladową żabę, a gdy ją rozpakowała, wprawnie złapała stworzonko. Przez chwilę przyglądała się, jak skacze w jej dłoni, próbując się uwolnić. Potem opuściła ją na ziemię. Obserwowała, jak znika w trawie.
- Nigdy nie mogłam ich jeść. Są zbyt... realistyczne. - spuściła wzrok na kartę, którą trzymała. - Dumbledore. Mam ich z piętnaście. Chcesz?
Podała mu kartę, jednocześnie podkładając pod spód duży, ciemnoniebieski cukierek. Uśmiechnęła się lekko do Jamesa, gdy go zobaczył.
- Spokojnie, możesz zjeść. - tak naprawdę zdawała sobie sprawę, co ten cukiereczek mu zrobi. Niby nic wielkiego, ale przez parę minut będzie miał największą czkawkę w swoim życiu. Chciała jakoś rozładować sytuację, bo zdecydowanie za bardzo już się zestresowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 19:20

- Jakoś nigdy nie miałem okazji zbierać tych kart. Zawsze je gdzieś gubiłem. - Chłopak przyjął od Krukonki kartę, wraz z cukierkiem, znajdującym się pod spodem. Rozwinął folię przysmaku i wrzucił do ust. Był słodki, nawet bardzo. Smakował jak miód i syrop klonowy połączone razem. Nagle James dostał okropnej czkawki. Popił ją wodą, którą sobie wyczarował, wstrzymywał oddech, ale nic nie pomagało. Widział, że Naeris chyba się z niego śmieje, wieć sam postanowił się roześmiać. Uśmiechał się szeroko, ukazując te swoje słodkie dołeczki.
- Coś ty mi dała? - spytał, przez śmiech i czkawkę. Po kilku minutach efekt słabł, aż w końcu czkawka mu odeszła.
- Aż się zmęczyłem. - orzekł James, uśmiechając się i wzdychając głęboko. Wow, przy Naeris, zdecydowanie częściej się uśmiechał. Czyżby go rozmawiała i wprawiała w dobry nastrój?
- Masz więcej takich wypasionych cukierków? - Krukon nadal się uśmiechał. - Oprócz tego, że miałem przez niego jakoś pięciominutową czkawkę, to był bardzo słodki.
- Mogę zobaczyć co tam rysujesz? - spytał James, nie naciskając i wskazując na notatnik dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 19:47

Zaśmiała się dźwięcznie, słysząc jak czka. W pewnym sensie podobało jej się to, że tak nienaganny i ułożony chłopak w tej chwili właśnie robi z siebie głupka. Może potrzeba mu było więcej dystansu do samego siebie. Śmiała się tak bardzo, że przewróciła się na plecy. Włosy rozsypały jej się na trawie, ale Naeris ciężko było powstrzymać się od śmiechu. W tym wybuchu radości wyzwoliła z siebie wszystkie swoje emocje - swój stres, niepewność i pewnego rodzaju strach. Po prostu potrzebowała tego.
James także się śmiał. Podniosła się na łokciach, uśmiechając się szeroko.
- Nie domyślasz się? - spytała z łobuzerskim wyrazem twarzy. Dopiero po długiej chwili czkawka odpuściła. Naeris przeglądała słodycze, szukając jakichś fajnych. - Nie. Reszta to mugolskie. Rodzice mi przysyłają. - podała mu parę zozoli. - Jadłeś kiedyś coś mugolskiego? - spytała. Nie miała pojęcia, jakiej jest krwi. Miała nadzieję, że nie odrzuci go to, że jest mugolakiem. Nie wyglądał na takiego, który by miał uprzedzenia.
- To nic takiego. - natychmiast chciała odwrócić uwagę od jej rysunków. W tym rysowniku znajdował się cały jej świat, w życiu nie pozwoliłaby, by ktoś go sobie wziął i oglądał. To tak jakby otworzyła całą swoją duszę. Mogła to zrobić jedynie przed kimś komu bezgranicznie ufała. - Jak ci się w ogóle żyje? Rzadko cię widuję poza salonem wspólnym. - natychmiast zmieniła temat.
James raczej nie należał do osób, które otaczały się przyjaciółmi, tak jej się przynajmniej wydawało. To chyba był taki samotnik, który woli książki od ludzi. Naeris potrzebowała bliskości z innymi i nie umiałaby tak żyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 20:13

- Nie, nigdy nie jadłem wytworów mugoli. - powiedział James ze skwaszoną miną i upchanym w policzek cukierkiem. - Poprzedni był słodki, a ten jest kwaśny jak diabli. - chłopak ponownie się skwasił, gdy przegryzł słodycz.
- Jak mi się żyje? - po tym pytaniu zaczął głęboko myśleć. Nie może powiedzieć Naeris, że ma podłego ojca, chłodną matkę, jest jedynakiem, nie ma przyajciół, ani dziewczyny. Jeszcze nie była ona zbyt godna zaufania Jamesa. Pomimo tego, ten nie chciał przed nią kłamać. Lubił ją i był pewien, że zachowałby się nie fair wobec niej. Ale czy musi mówić jej całą prawdę? Nie, nie musi. Może kiedyś, jeśli bardziej się zaprzyjaźnią, powie jej o swojej sytuacji z rodzicami. Ciekawe, czy w takiej sytuacji przestałaby się do niego odzywać, uznając go za nieodpowiednie towarzystwo? - Żyję, jak żyję. Często siedzę w bibliotece, a jeśli jest ładna pogoda idę na stadion Quidditcha i siedzę na trybunach. Lubię patrzeć na te pętle i zielony kolor trawy. Chciałbym grać, ale... - James przeholował. Jeśli Krukonka będzie naciskać, to jak wytłumaczy to, że nie lata? Jak wytłumaczy to ALE? - A ty? Jak się trzymasz? Jak ci się żyje? - zbył temat. Zobaczył, że Naeris wpatruje się w krajobraz. - Hej, Naeris? Odpłynęłaś? - spytał James, trochę zmartwiony i zaniepokojony, trochę zaciekawiony. Chciałby teraz poznać myśli Naeris, kiedy się tak skupiła na jednym i spoglądała na otchłań jeziora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 20:34

No cóż, ona także bardzo dużo czasu spędzała w bibliotece, ale jakimś trafem niezbyt często na siebie wpadali. Kiedy wspomniał na Quidditcha spojrzała na niego rozszerzonymi oczami. Błysnęło w nich żywe zainteresowanie.
- Uwielbiam Quidditcha! - powiedziała, wyobrażając sobie, jakby to było, gdyby trafiła do drużyny... Spełnienie marzeń. - Ale nie umiem. - posmutniała, zastanawiając się, czemu los nie obdarzył ją większym talentem do tej gry. - Poza tym nawet nie stać mnie na miotłę. - przyznała mu się. No cóż, rodzice nie przysyłali jej pieniędzy z oczywistych powodów. A Ministerstwo też nie pomagało jej jakoś wylewnie. James pewnie pomyślał sobie, że jest jakaś biedna. Nie chciała widzieć w jego oczach zmartwienia, dlatego machnęła ręką. Zwróciła uwagę na to jego "ale", ale dopytywać nie chciała. Sam jej kiedyś powie, jeśli zechce.
Po jego pytaniu także się zamyśliła. Bo właściwie to jak jej się żyło? Niby dobrze, ale bez porywów. Codziennie ta sama rutyna - wstać, zjeść śniadanie, iść na lekcje, uczyć się, czytać, porozmawiać z przyjaciółmi, iść spać. Następnego dnia to samo. Czasem ktoś podpalił jej włosy, czasem zmieniała się na lekcji w królika, często piła eliksiry o obrzydliwym smaku. Typowe życie ucznia Hogwartu. James miał identyczne, więc nie chciała go tym zanudzać.
- Trzymam się w miarę nieźle. - odparła powoli. Ostatnio częściej ważyła swoje słowa, by czegoś nie palnąć. - Poznałam parę nowych osób, zaliczyłam fatalną, FATALNĄ - podkreśliła z lekkim uśmiechem - przygodę na festiwalu, otworzyłam się ostatnio trochę na świat.
Wzruszyła ramionami. Nikt nigdy nie powiedział Naeris, że jest wyjątkowa albo jedyna w swoim rodzaju i ona też się tak nie czuła. Miała nadzieję, że James nie będzie jej dopytywał, bo zwyczajnie nie wiedziała, co jeszcze powiedzieć.
Po chwili dotarło do niej, że chłopak o coś znowu spytał. No tak, zamyśliła się. Strzepnęła pyłek z ramienia.
- Myślałam o tym, że dawno nie widziałam się z Kady. - przyznała. - To moja przyjaciółka ze Slytherinu. Ta, wiem, jak to brzmi. - zaśmiała się. Ślizgoni raczej nie należeli do ludzi, na których można było polegać albo im ufać. Ale z Kady znała się od dawna i zależało jej bardzo na tej znajomości. - Może ją kojarzysz? - spytała zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 21:02

- Z tym festiwalem to masz na myśli mnie? - spytał z uśmiechem, a jednocześnie z przyjęciem James. Naprawdę polubił Naeris, była sympatyczna, miła, niezbyt nachalna i mądra. Idealna przyjaciółka, której było mu trzeba. A co jeśli ona się z niego wyśmiewała, kiedy ten nie słyszał? Czy naprawdę o tym pomyślał? Nie, Naeris ma zbyt dobre serce, żeby być takim podłym człowiekiem.
- Kady? Hmmm, chyba kojarzę, jak niewiele twarzy ze szkoły, zresztą. - Krukonowi zrzedła mina. Czy to chodzi o tą Kady Headey? Tą Kady? Nastolatek znał ją jaką wredną manipulatorkę, która uwielbia się wywyższać i wodzić ludzi za nosy. Czy naprawdę Krukonka, o tak dobrym sercu, mogłaby się przyjaźnić z taką podłą dziewczyną? Zaraz, zaraz... James postanowił przyjrzeć się tej sytuacji. Może Naeris, zaślepiona przez Kady, nie widzi tego, że ta ją wykorzystuje? Chłopak nie był tego pewny na sto procent, więc stwierdził, że może nie będzie pisał dla Kady takich czarnych scenariuszy.
- Mogę cię o coś spytać? Tylko nie pomyśl, że to próba flirtu z tobą. - Krukon uśmiechnął się łobuzersko. - Sprzedałabyś mi swoje myśli za jednego sykla? Akurat teraz mam tyle przy sobie. - Wyjął jednego sykla z kieszeni spodni. Gdy to powiedział, nie był pewien, jak Naeris na to zareaguje. Obrazi się lub obruszy, czy zamieni to w żart, albo zareaguje neutralnie. Miał mętlik w głowie. Czy aby na pewno dobrze zrobił, zadając jej to pytanie? A może Krukonka dzięki temu uzna go za bystrego lub inteligentnego? Nie miał pojęcia, więc chwilę później powiedział:
- Robi się późno. Wracamy do zamku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 21:59

- Oczywiście, że nie! - odparła. - Nigdy nie nazwałabym naszego spotkania fatalnym. - powiedziała, jak zwykle z rozbrajającą szczerością. Nie kłamała, nie dlatego, że nie umiała, ale dlatego, że nie chciała. Ceniła sobie szczerość w każdej sytuacji. - Mówiłam o czymś innym. - poczerwieniała, przypominając sobie. Edmund, Gryfon i jej dobry kolega, widocznie wypił eliksir Amortencji i Veritaserum. A ona akurat była w pobliżu. I także nie była sobą. Co skończyło się burzliwym spotkaniem, pocałunkami, dzikim tańcem, a na końcu obrzucaniem galeonami.
- Naeris, jaki był twój pierwszy pocałunek?
- Na festiwalu wpadł na mnie chłopak naszprycowany Amortencją.

Pomyślała, że zawsze wyobrażała go sobie w jakiś wyjątkowy i piękny sposób. Przy świecach albo w parku. Ale życie samo zdecydowało.
- Kady jest świetna. - powiedziała, przeżuwając żelki i zupełnie nie zauważając tego, że Krukon jakby przestał się uśmiechać. Kiedy wspomniał o flirtowaniu zakrztusiła się i spojrzała na niego zszokowana. - Co? - wydusiła, przełknąwszy żelka. Była pewna, że się przesłyszała. - Za jednego sykla? Naprawdę? - jeden galeon to było 17 sykli... A tutaj nawet głupie słodycze kosztowały więcej. - Te czekoladowe żaby kupiłam za dwa galeony. - wskazała dłonią. Jakby chciała mu powiedzieć "Uważasz, że moje myśli warte są mniej niż czekoladowe żaby?".
- Zresztą, ta propozycja jest absurdalna. - uniosła podbródek, usiłując dumą zatuszować zmieszanie. - Nie zrozumiałbyś moich myśli. - powiedziała twardo. - Zmieniają się jak kalejdoskop gwiazd, gnają jak Nimbus 2000 i plączą się jak pnącza glicynii błyskawicznej. - odpowiedziała, spoglądając na niego z góry. Zdecydowanie słowo "sprzedałabyś" ją ugodziło. Zupełnie jakby miała oddawać mu kawałek siebie za pieniądze.
Spojrzała na słońce, które przygrzewało mocno, unosząc się na górze nieba.
- Przestań się wywijać, James. - przekrzywiła głowę. - Siadaj. I powiedz mi, czemu chciałbyś poznać moje myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 22:15

- Bo jestem ciekawy. Nie wścibski, nie ciekawski, a jedynie ciekawy. - powiedział pewnym głosem. - Dlaczego myślisz, że nie rozumiałbym ich? Gdybyś wiedziała, jak ze mną jest... Może tak naprawdę mamy wiele wspólnego, tylko o tym nie wiemy? - Mówiąc to głos trochę mu się załamał. Czy on naprawdę coraz więcej dawał jej do zrozumienia? - I nie, wcale nie uważam, że twoje myśli są mniej warte od tych czekoladowych żab. - powiedział, jakby czytając dziewczynie w myślach. Może rzeczywiście dał zbyt niską stawkę. Nie chodziło mu o to, aby urazić Naeris, czy wyjsć przed nią na pretensjalnego dupka, który jest zadufany w sobie.
- Chciałem też znać twoje myśli, żeby wreszcie znać o sobie jakąś opinię z zewnątrz, no wiesz. Nie mam zbyt wysokiej samooceny... - James przyjechał dłonią po karku i rozluźnił spięty krawat. Uśmiechnął się do Naeris, ta odwzajemniła jego uśmiech, a zaraz potem zaczęli śmiać się tak głośno, że pewnie było ich słychać na drugim końcu jeziora. Ale dlaczego się roześmiali? Jakby byli przyjaciółmi od wieków i rozśmieszały ich własne uśmiechy?
Krukon poprawił włosy, przejeżdżając po nich dłonią. Znów się uśmiechnął. Co sprawiało, ze na jego twarzy tyle razy jednego spania gościł uśmiech?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw 12 Maj - 22:52

- Z prostego powodu sądzę, że byś ich nie rozumiał. - odparła. - Bo ja sama ich nie rozumiem.
Było to najprostsze wytłumaczenie. Sama gubiła się w swoim myśleniu, najpierw robiła, potem żałowała. Często popełniała błędy, nie potrafiła się na nich uczyć. Była skomplikowana i wątpiła, by ktokolwiek mógł ją lepiej zrozumieć. Westchnęła cicho. Bycie artystą wymagało czegoś więcej niż zwykłego postrzegania świata. Musiałeś czuć więcej, wiedzieć więcej, widzieć więcej, słyszeć więcej. Umieć dostrzegać każdy szczegół. Zmuszało to do ciągłego analizowania świata. A to czasami męczyło.
- Przepraszam. To nie miało brzmieć tak, jakbym cię oceniała. - spojrzała mu w oczy. Przecież wydawał się sympatyczny. Czuła, że go lubi. Wysłuchała jego słów i nie mogła powstrzymać się przed uśmiechem i uniesieniem brwi w górę.
- Sugerujesz, że moje myśli dotyczyły właśnie ciebie? - spytała.
Co prawda, miał rację, ale myślała też o wielu innych rzeczach, jak o jeziorze, wiośnie, swoich rysunkach i wielu innych sprawach. Jak mówiłam, jej umysł pracował na pełnych obrotach. James także wkradł się w jej myśli.
- Przejdźmy się. - zaproponowała Naeris i wstała. Założyła sobie torbę na ramię i ruszyła wzdłuż brzegu. Jej białe trampki zostawiały głębokie ślady w piasku. Wiatr delikatnie poruszał powierzchnią jeziora. - Spójrz tam. - wskazała taflę jeziora, ciemną i piękną. - Co widzisz, James?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią 13 Maj - 15:19

- Czarną taflę wody, która bezustannie próbuje mi wmówić, że gdy do niej wskoczę, nic mi się nie stanie. Ale jest ładna, ta otchłań. Czasem boję się podejść chociażby do brzegu, myśląc ze żyjący w jeziorze potwór wciągnie mnie do środka, a czasem chciałbym tam sam mimowolnie do niego wskoczyć. Poczuć się w jakimś momencie wolny, nieuzależniony od nikogo i niczego. Chciałbym tak, choć przez chwilę. - James spuścił smutno głowę i poczuł ucisk w żołądku, wiec złapał się za brzuch. Wyglądał przygnębiająco, jakby był nieszczęśliwy. Próbował się uśmiechnąć, ale jakoś mu to nie wychodziło. Było to dla niego zbyt trudne w tej chwili. - A ty, jak to widzisz? - spytał z zaciekawieniem. Naeris była tajemnicza i po każdym zadanym pytaniu, James oczekiwał wyczerpującej odpowiedzi z jej strony. Wpatrywał się w Krukonkę, oczekując opisu, tego jak ona to wszystko widzi. Był bardzo ciekawy jej zainteresowań, ulubionych rzeczy. Na pewno dowiedział się już, że lubi rysować i robi to dobrze. Oprócz tego, jej ulubionym kolorem jest biały oraz, że uwielbia Quidditcha, ale nie potrafi latać. Ano, dziewczyna ma myśli, których sama nie rozumie. Brzmiało to absurdalnie, ale James w pewnym sensie ją rozumiał.
- Jaka jest twoja ulubiona pora roku? Bo jeśli chodzi o mnie, to uwielbiam wiosnę. Wszystko rozkwita, na nowo się budzi. Kwiaty są kolorowe, trawa intensywnie zielona, a po drzewa aż zachęcają, żeby się po nich wspinać. Ano i jest to też idealna pogoda do Quidditcha - dość słonecznie, ale nie za bardzo, od czasu do czasu jakieś opady i umiarkowany wiatr. Aż chciałoby się wejść na miotłę. - Chłopak trochę się rozpogodził, mówiąc o dyscyplinie i wiośnie z taką pasją i zamiłowaniem. Krukon miał wrażliwe serce, na literaturę, na piękno świata, na miłość. Potrafił mowić o czymś, tak pięknie, tak emocjonalnie, ale tylko gdy coś naprawdę lubił lub kochał. Zaczął intensywnie myśleć, jakim byłby człowiekiem, gdyby miał innego ojca. Czy byłby aroganckim, rozpieszczonym gówniarzem, któremu pozwalano by na wszystko? Czasem może i lepiej się stało, że trochę cierpi, ale jest innym człowiekiem? Nie znał odpowiedzi na to pytanie i domyślał się, że pewnie nigdy już nie pozna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią 13 Maj - 17:18

Uwielbiała tak spacerować - bez celu, czując wiatr na twarzy i promienie słońca na skórze. Powinna się teraz uczyć do egzaminu z Transmutacji, ale wolała na razie się zrelaksować. Zastanowiła się nad pytaniem Jamesa.
- Ja widzę jezioro. - z pozoru była to najzwyklejsza w świecie odpowiedź. Starannie dobierała słowa. - Coś, co oddziałuje na nasze zmysły. My dostrzegamy jedynie jego powierzchnię. Nie wiemy co się kryje pod taflą, nie potrafimy wymienić zwierząt w nim żyjących, nie znamy jego roślin. Jezioro jest całym światem. Możesz próbować je zrozumieć. - przykucnęła nad wodą i wyciągnęła różdżkę. - Ydwyf fi yn gwlychu - szepnęła, a dobrze wyćwiczonym ruchem nadgarstka zdołała unieść w górę stróżkę wody. Kształtując ją przez chwilę, patrzyła, jak się zmienia. Na początku utworzyła się z niej kula, później dopiero nabrała zarysów wilka. Zwierzę przebiegło wokół głowy dziewczyny, a potem chlupnęło z powrotem do wody. Uśmiechnęła się do siebie. - Ale to nie jest proste.
Popatrzyła uważnie na Jamesa. W ogóle nie ukrywał swoich emocji. To ją zaskakiwało, do tej pory sądziła, że chłopcy są na tyle dumni, że w życiu nie przyznają się do strachu przed czymś. A tym bardziej do tego, że jest im źle.
- W tej chwili jesteś wolny. - powiedziała twardo, wstając. - Właśnie teraz.
Mało o nim wiedziała i to sprawiało, że ją ciekawił. Bo właściwie kim był James Waters? Kimś o nieśmiałej duszy i wrażliwym sercu, a może niezdecydowanym i nieszczęśliwym człowiekiem? Albo wypielęgnowanym, wyniosłym Krukonem?
- Właściwie to lubię każdą. - zawahała się. - Może wydawać się to paradoksem... Ale ja najbardziej uwielbiam tę porę, w której wszystko umiera. Jesień jest na swój sposób najpiękniejsza. Niebo wtedy płacze, liście tracą barwy i gniją, drzewa stają się szare, a poranki chłodne. - popatrzyła na trawę, której jasnozielony kolor aż kuł w oczy. - Może wydaje ci się to dziwne. Kocham życie, ale śmierć bardziej mnie fascynuje.
Zastanowiła się, czy nie powiedziała za dużo i czy nie uzna jej za jakąś wariatkę. Nie chciałaby tego. Była po prostu szczera.
- Chętnie bym zrobiła coś szalonego. - powiedziała nagle, a zaraz potem spuściła wzrok, zaskoczona swoją śmiałością. Nie miała pojęcia, co mogliby zrobić. Wsiąść na miotły i po prostu lecieć przed siebie? Nie, James chyba wolał tego nie próbować. Pójść do Hogsmeade i napić się kremowego piwa? Nie wiedziała, czy im teraz pozwolą. Mogliby też tutaj zostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią 13 Maj - 20:16

- Twoje podejście do śmierci jest interesujące. Ja sam boję się umrzeć, że stracę wszystko, choć i tak nie mam za wiele, ale... ale dla niektórych śmierć jest początkiem czegoś całkiem nowego. Tylko od nas zależy, czy uznamy śmierć za swojego wroga i będziemy się jej wystrzegać lub odbierzemy ją jako nową przygodę. - James zachował grobową minę. Dlaczego rozmowa zeszła na temat o śmierci? Pomimo trochę smutnego tematu, James był zadowolony z tego co powiedział. Uznał, że powiedział mądrze, a Naeris odbierze to w zamierzonym przez niego kontekście. W końcu, Krukonka była jedną z najinteligentniejszych osób jakie dotąd poznał, a gdyby był głupkiem, raczej by się z nią nie dogadał. Czyżby poprawiał sobie swoją samoocenę?
- Naeris, nie odbierz mnie źle, ale... Ja nie jestem szalonym człowiekiem, nie mogę, a może też i nie chcę. Ja, jjja, muszę już iść. I nie myśl, że cię zbywam, o nie! Ja po prostu... nie mogę. Przepraszam. - Chłopak natychmiast się obrócił i poszedł w stronę zamku. Nie przejmował się tym, że Naeris nadal miała jego marynarkę na ramionach, chciał stamtąd uciec, jak najszybciej. Myślał, że Krukonka będzie nalegała, dopytywała się wścibsko, dlaczego nie może, dlaczego nie chce. Chciał uniknąć takiej sytuacji, więc uciekł od dziewczyny, spodziewając się, że ta przy ich kolejnym spotkaniu, zapomni o sytuacji lub uda przed nim, że zapomniała.

zt


Ostatnio zmieniony przez James Waters dnia Pią 13 Maj - 21:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pią 13 Maj - 20:39

Gdyby tylko wiedział... Gdyby tylko wiedział, że Naeris niczego nie bała się tak mocno jak śmierci. Może nie jej samej w sobie, ale to co przynosiła. Strach i ból - nienawidziła tych odczuć. Śmierć napawała ją głównie lękiem przed nieznanym, przez tym, że będzie cierpieć. Najbardziej pragnęła umrzeć we śnie - cicho i niepostrzeżenie. Wiedziała, że nie ma sposobu na jej uniknięcie, odkąd kamień filozoficzny został zniszczony, i pogodziła się z tym. Na każdego przychodzi pora - mawiał jej ojciec, gdy musiał pisać wiersze ku pamięci zmarłych.
James wydawał się coraz inteligentniejszy, w miarę jak dłużej rozmawiali. Trochę to imponowało Naeris. Teraz nie wątpiła, że Tiara dobrze zrobiła przydzielając go do domu orła. Chłopak szybko się wycofał, nie zdążyła właściwie nic powiedzieć, a on już zmierzał w stronę Hogwartu.
- James! - zawołała, podbiegając do niego. Ściągnęła z siebie marynarkę i podała mu ją. Skinęła mu głową i obserwowała, jak odchodzi. Popatrzyła na jezioro, spróbowała zobaczyć je oczami Jamesa. Wielka, czarna otchłań. Czuła jednocześnie strach przed nią, ale i chęć by się w niej zatopić.
No tak, o śmierci można było powiedzieć coś jeszcze.
Uwalniała.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie 15 Sty - 18:20

Dora kochała eliksiry, był to niezaprzeczalnie jej ulubiony przedmiot. Mimo to dalej pozostawała czarownicą półkrwi, która bardzo często patrzyła na świat przez mugolski pryzmat. Może to dlatego miewała przyzwyczajenia odmienne względem innych uczniów Hogwartu? A może po prostu była dziwna. Nigdy nic nie wiadomo!
Cieszyło ją, że @Thomas Ecclestone wydawał się lubić eliksiry. Dawało im to jakiś punkt zaczepienia w znajomości.
Kiedy Ślizgon się zgodził, Adoria bardzo się zdziwiła. Myślała, że umówią się na "kiedyś tam", a potem będą męczyć się listami i zima im ucieknie. A tu proszę, chłopak już wstał i gotów był do wyjścia. Hiszpanka nie zamierzała narzekać - ubrała się szybko, złapała torbę i łyżwy i pomknęli na dwór. Co prawda dziewczyna słyszała o lodowisku otwartym w Hogsmeade, ale... Nie, to było za proste! Poprowadziła swojego towarzysza nad Hogwarckie jezioro, pokryte grubą warstwą lodu. Z tego co słyszała, był on wzmocniony zaklęciem, aby uczniowie czy studenci się nie potopili. W każdym razie, Amparo już kilka razy odwiedziła to miejsce i jeszcze ani razu nie wylądowała w wodzie, a to był dobry znak.
- No, to zaraz zobaczymy, co potrafisz. - Uśmiechnęła się szeroko, zmieniając buty na łyżwy. Thomas miał w tym czasie możliwość przywołania swoich łyżew z zamku, lub przetransmutowania w nie jakiegoś obiektu.
Weszła ostrożnie na lód, w pierwszym kroku chwiejąc się lekko na cienkim ostrzu. Zaraz jednak zaczesała niesforne kosmyki włosów za uszy i podjechała kawałek dalej, wgłąb jeziora. Uwielbiała to uczucie. Może i w jej żyłach płynęła gorąca, hiszpańska krew, ale dzięki temu jeszcze bardziej doceniała uroki zimy.
Obróciła się trzykrotnie, unosząc przy tym lekko ręce z gracją godną baletnicy. Zerknęła ciekawie na Thomasa, gotowa w każdej chwili mu pomóc, gdyby sobie tylko nie radził. W końcu ona od pewnego czasu nieustannie ćwiczyła, on niekoniecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon 16 Sty - 19:33

Miło było poznać kogoś, kto także wykazywał się zainteresowaniem do jednej z najwspanialszych sztuk jakimi są eliksiry. Wspólne zainteresowania zawsze ułatwiały rozwijanie potencjalnej relacji, także Thomas już wiedział, że zawsze może naprowadzić na ten temat.
Młody mężczyzna dostrzegł oczywiście zdziwienie towarzyszki, gdy tylko się zgodził na wspólną aktywność fizyczną. Nie miał jednak przy sobie odpowiedniego zestawu, dlatego musiał posiłkować się zaklęciem przywołującym. Dawno ze swoich łyżew nie korzystał, jednakże nadal były w dobrym stanie a co najważniejsze, dopasowane rozmiarem do stopy.

Gdzie zaś się udali? do najbardziej odległego brzegu jeziora. Pierwsza myśl? Zastanawianie się, czy lód jest bezpieczny i nie spotka ich żaden wypadek. Szybko przypomniał sobie o zabezpieczeniach, więc tę troskę odrzucił na bok.  Oczywiście nie zapomniał o wydarzeniach sprzed kilku dni, gdzie ratował krukonkę przed utonięciem. Bohaterska postawa? Z pewnością. Czy robił to jednak bezinteresownie? Ciężko jest stwierdzić. Nie pogardził jednak nową znajomością, kto wie, kiedy okaże się ona przydatna.

Tutejszy klimat natomiast mu odpowiadał i preferował zdecydowanie taki, niż palące i oślepiające słońce, które wywołuje nadmierne pocenie się. Nie szkodziło co prawda użyć odpowiednich prostych zaklęć by sobie uprzyjemnić życie, ale nie o to chodziło.

Po założeniu sprzętu na stopy, wszedł powoli na lód. Obejrzał rzecz jasna trzykrotny obrót lwicy i wiedział już, że ma nad nim sporą przewagę. Wyglądała na kogoś, kto aktywnie ćwiczy w tej sztuce a on? Podstawy umiał i ostatnim razem nie potrzebował pomocy by sprawnie okrążać jezioro. Jednak jakiekolwiek sztuczki jak chociażby jazda tyłem były dla niego czarną magią.
Powoli ruszył więc przed siebie i wyglądało na to, że szło mu całkiem dobrze. Pierwsze kilka metrów pokonał bez problemów, co chciał rzecz jasna dziarsko zakomunikować właściwym gestem rąk i uśmiechem na twarzy. Wtedy jednak się przeliczył i wywalił tuż pod nogami panny Amparo. Kompromitacja? Możliwe. Czy się jednak tym przejął? Niespecjalnie. Czy wywołał uśmiech na jej twarzy? Właśnie chciał sprawdzić i byłby z tego faktu całkiem zadowolony. Byłaby to pewna rekompensata za bolące cztery litery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Pon 16 Sty - 19:53

Na szczęście, Thomas nie miał problemu z przywołaniem swoich łyżew. Dora już trochę zmartwiła się w międzyczasie, że może nie uda im się wspólnie pojeździć, zaraz jednak wszystko się ładnie rozwiązało. Faktycznie trenowała, w szczególności ostatnio - odkąd odnalazła stare buty do jazdy na wodzie należące do jej matki, robiła co mogła aby opanować tę trudną sztukę. Łyżwy i rolki były jakby pierwszym etapem. Pierwszym i o wiele bezpieczniejszym...
Roześmiała się wesoło, kiedy Thomas podjechał kawałek, zgrabnie i bez większego problemu. Niestety, zaraz zepsuł efekt bardzo widowiskową utratą równowagi, która zakończyła się, niestety, na lodzie. Gryfonka przyłożyła jedną dłoń do ust, patrząc na swojego towarzysza. Oj, znała ten ból! Miała tylko nadzieję, że Ecclestone nie zepsuje sobie tym humoru, ani nic z tych rzeczy. Jeśli ktoś miałby ją denerwować, to byłby to osobnik nie potrafiący żartować z samego siebie.
- Żyjesz? - Spytała, nie powstrzymując uśmiechu. Przecież nie byli zawodowcami, takie wpadki były bardziej niż pewne! Nawet gdyby się śmiała, to nie byłoby to złośliwe. Adorka nie była złośliwa, Adorka była kochana.
Podała rękę Ślizgonowi, chcąc pomóc mu wstać i utrzymać równowagę.
- Kocham łyżwy. - Przyznała. Zapewne wszystko znowu sprowadzało się do jej mamy, która przecież trenowała jazdę figurową na wodzie, magiczną odmianę łyżew. Amparo czuła, że ta pasja pomaga jej w pewnym sensie poradzić sobie z brakiem rodzicielki. Miała coś, co nieustannie jej o niej przypominało.
Teraz jednak w pełni skoncentrowała się na Thomasie, nie chcąc aby znudziła mu się ta zabawa. Bo przecież to nie były tylko żmudne ćwiczenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto 17 Sty - 0:39

Na szczęście Thomasa, pierwsze wrażenie miał już dawno za sobą. Liczył więc, że ten mały wypadek nie zmieni podejście dziewczyny co do jego osoby, zwłaszcza, kiedy udało mu się ją rozbawić. Tyłek oczywiście go bolał ale nic poza tym. Co ciekawe, ta niewygoda przypomniała mu sytuację, kiedy jeszcze w czesnych latach uczniowskich, podpadł pewnej gryfonce na lekcjach eliksirów. O co poszło? Miał lepszy wynik, wygrywając tę ich małą rywalizację. Nie mogąc sobie poradzić z emocjami, zaatakowała go na jednej z przerw. Oczywiście nawet wtedy go to bawiło i nie dał się wyprowadzić z równowagi, irytując ją jeszcze bardziej. Ale wracając do rzeczywistości...

Przyjął pomocną dłoń i spróbował się podnieść. Na wskutek jednak braku doświadczenia bądź celowego przedsięwzięcia, nogi mu się rozjechały i pociągnął towarzyszkę w dół. Adoria wylądowała więc bezpośrednio na nim, łamiąc tym samym dystans osobniczy, by odnaleźć się w osobistym.
Dodatkowy ciężar i pozycja w jakiej się znalazł w żadnym stopniu mu nie przeszkadzały a wręcz czerpał z tego małą przyjemność. Nie chcąc jednak pozostawić tego bez słowa odparł:
-Wybacz, wygląda na to, że jednak jeszcze długa droga przede mną by Ci dorównać. - zaśmiał się delikatnie, cały czas ją obserwując. Niczego tutaj nie narzucał ani nie wymuszał. Jej reakcja lub próba jej ukrycia, połączona z mimiką twarzy, słowami i tonacją głosu powinny być dla niego odpowiedniki wskazówkami. Chciał wiedzieć z kim ma do czynienia, jak ona podchodzi do takich sytuacji no i oczywiście jego samego. Był to początek znajomości, więc ciekawość była rzeczą naturalną. Niezwykłe jednak było to, że nie czuł żadnej potrzeby by użyć swojej hipnozy..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto 17 Sty - 8:19

Tego się nie spodziewała! Wylądowała na chłopaku, tak więc sama zbyt mocno się nie poobijała. Z nim mogło być gorzej, bo chyba uderzyła go kolanem w udo...
W każdym razie, ze śmiechem spojrzała Thomasowi w oczy, które nagle były bardzo blisko. Przylegała do niego niemalże całą powierzchnią swojego ciała i nie mogła nawet w myślach sobie wmówić, że to niewygodne i powinna wstać. Zatopiła się na chwilę w tych zielonych tęczówkach, kompletnie tracąc rozum. Przygryzła swoją dolną wargę, dalej przejawiając ślady rozbawienia na twarzy. W rzeczywistości jednak bardzo intensywnie zastanawiała się, od kiedy coś tak ciągnęło ją do jakiegoś... no, mężczyzny? Miała wielu przyjaciół płci przeciwnej i wiedziała, że bywała zwodnicza. W tym przypadku to raczej ona czuła się zwodzona.
Przez głowę przemknęło jej wspomnienie lekcji zielarstwa, na której otrzymała dziwną przepowiednię od Andrei.
"Nymphia, niedługo wszystkie twoje rozterki się wyjaśnią. Dobrze, że się nad nimi zastanawiasz. Życie z kobietami nie jest dla ciebie, potrzebujesz silnego mężczyzny u swojego boku... i niedługo takiego spotkasz, ale relacja z nim na początku będzie wyjątkowo burzliwa".
Dora nie chciała burzliwych relacji, podobnie jak nie chciała eksperymentować i psuć znajomości.
- Chętnie ci w tym pomogę. - Wypaliła jednak, choć piekące ciepło na policzkach nie dawało jej spokoju. Czy dawała mu jakieś nadzieje? Pewnie tak, w końcu nie odsuwała się - a jej styl bycia bywał atrakcyjny. Czy dawała im jakieś szanse? O dziwo, tak. Adorka czekała na wyraźny znak, który miał upewnić ją w przekonaniu, że relacja z Thomasem może rozwinąć się w nieco bardziej interesujący sposób.
Bo jakby leżenie na sobie wzajemne nie było wystarczajacym znakiem!
Swoją drogą, Hiszpanka wciąż nie wstała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto 17 Sty - 23:56

Jakby było tego mało, wcześniejszy upadek musiał również mieć pewien dodatek w postaci ciosu kolanem w udo. Zdusił jednak szybko w sobie ból, gdyż miał na sobie całkiem interesującą osobę. Ciężko byłoby znaleźć jakąkolwiek inną rzecz, która przebiłaby wyraz twarzy panny Amparo. Lekko zahipnotyzowane oczy, przeważające urocze rozbawienie na twarzy ale też niepohamowane przegryzienie wargi i tworzące się rumieńce na twarzy. Thomas oczywiście uznał to za komplement, nie wiedział jednak jak wielki, ponieważ dopiero poznawał gryfonkę a jej dotychczasowe podboje i preferencje nie były mu znane.

Entuzjazm lwicy co do chęci udzielenia pomocy i treningów oczywiście został doceniony. Im dłużej z nią przybywał tym więcej zalet w niej dostrzegał. Była bez wątpienia perełką.. piękną, bogatą i godną uwagi. Miała w sobie również dobro, które działało kojąco. Przez krótką chwilę zaczął zastanawiać się, czy jego własny wpływ przypadkiem jej nie zaszkodzi i nie wyjdzie bokiem. Zszokowany był jednak tą myślą, gdyż to jedne z niewielu, które były pokierowane dobrem kogoś innego niż jego samego. Rzadki przypadek jak na ślizgona i to w dodatku hedonistę. Jego natura jednak przeważyła. Uśmiechnął się do niej, ukazując rząd równych mlecznobiałych zębów.
-Nie będę ukrywał, nie jest to pozycja do której przywykłem... ale jest to miła odmiana. - zażartował ale też nie przerywał kontaktu wzrokowego. Skupił się i kontynuował:
-Jeszcze raz dziękuję za dzisiejszą pomoc... bez wątpienia należy Ci się nagroda.. o to dowód mojej wdzięczności. Przyjmiesz go bez oporów... - w tym momencie położył swoje ręce na jej biodrach i pocałował. Oczywiście wpłynął na nią.. czy jednak świadomie? Już sam nie był pewien. Patrząc jednak na małe światełko w jej oczach, sytuację w jakiej się znaleźli oraz jej ewentualną dziką krew.. łatwo będzie można uniknąć podejrzeń, że hipnoza została przed chwilą użyta.

Jak się to rozwinie i dokąd tak naprawdę ta relacja zmierzała? Ciężko powiedzieć. Los jednak widać miał wobec nich pewne plany...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Do którego bohatera z książek o Harrym pasujesz najbardziej?
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-