IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Sunnysky, Anglia
Galeony : 112
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Mar 10 2011, 23:35

First topic message reminder :


najbardziej odległy brzeg jeziora


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Sty 18 2017, 16:01

- Nie? - Zaśmiała się krótko na te słowa. - Ja ciągle leżę z kimś na lodzie.- Dodała jeszcze w żartobliwej formie.
Wcale nie czuła potrzeby, żeby wstać. Jakoś tak, taka bliskość z Thomasem kompletnie jej nie przeszkadzała. Inna sprawa, że była bardzo dotykalską osóbką i kiedy tylko mogła, to lgnęła do swoich bliskich (chociaż mogło to czasem dziwnie wyglądać...). Jak to Hiszpanka, wszędzie było jej pełno i raczej do najcichszych nie należała. Lubiła przebywać z ludźmi, chociaż czasem słyszała narzekanie na naruszanie stref prywatnych. Halo, kto nie lubi się przytulać?
Teraz niestety szybko doszła do wniosku, że chyba w tym przypadku musi się przemóc i wstać. W końcu nie chciała zgnieść biednego Ślizgona, a jednak musiało mu się zrobić choć trochę niewygodnie pod jej ciężarem.
Chciała mu przerwać te podziękowania, bo przecież nie zrobiła nic wielkiego! Thomas jednakże wcale nie czekał na jej reakcję, przeszedł bezpośrednio do "odwdzięczania się". Adoria nie spodziewała się pocałunku, ale ku jej ogólnemu zaskoczeniu wcale nie odskoczyła do tyłu i nie dała mu z plaskacza. Gdyby tylko wiedziała, że Ecclestone wykorzystywał na niej hipnozę... Cóż, nie skreślała zbyt łatwo ludzi, ale była w stanie ograniczyć pewne znajomości.
Teraz jednak w pełni skoncentrowała się na jego delikatnych wargach i dłoniach przyjemnie spoczywających na jej biodrach. Sama nie zorientowała się, kiedy łagodnie odwzajemniła pocałunek, a jedną dłoń przekierowała na kark chłopaka, powoli wsuwając palce w jego włosy.
Kiedy w końcu odsunęli się od siebie, zapewne aby zaczerpnąć powietrza, Dora była tak zszokowana, jak jeszcze nigdy. Teraz to dopiero płonęła rumieńcem! Nawet nie wiedziała co powiedzieć - tak, kompletnie zabrakło jej języka w buzi i tylko ominęła spojrzeniem zielone tęczówki Thomasa. Raczej nie zamierzała uciekać, jednak musiała przyznać, że czuła się teraz bardzo niezręcznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Sty 18 2017, 21:55

Thomas po delikatnym wpłynięciu na pannę Amparo cieszył się teraz pocałunkiem lwicy o hiszpańskich korzeniach. Jak na osobę poszukującą i dążącą do szczęścia oraz wszelkich możliwych przyjemności, odbierał to bardzo pozytywnie. Na wskutek umiejscowienia jej własnej dłoni na jego włosach przycisnął ją ciut mocniej do siebie. Naturalna reakcja i nawet o tym nie myślał. Leżeli tak przez moment, który wydawał się trwać zdecydowanie dłużej, niż zakładały sekundy na zegarku. Nastała jednak ta chwila, kiedy przerwali a Adoria się od niego odsunęła. Bacznie zaczął obserwować jej twarz, doszukując się pewnych możliwych i znanych mu oznak. Zmrużył lekko oczy ale nie okazał niezaniepokojenia. Rozegrał to dobrze i nie przesadził, przynajmniej według własnych standardów. Kontrola jaką narzucił była chwilowa, tyczyła się jednej czynności i można było spokojnie winę zwalić na wiele różnych czynników, które same z siebie mogłoby doprowadzić do takiego scenariusza.

Ślizgon podniósł się ale jego ciała nadal znajdowało się na zimnej powierzchni. Nie czuł tego przez sam fakt nałożonych ubrań. Nałożył na twarz uśmiech, który sprawiał wrażenie szczerego i troskliwego. Położył jedną dłoń na jej ramieniu i odparł spokojnie:
-Przepraszam.. nie powinienem. - zaczął by kontynuować -Mam nadzieję, że mi wybaczysz tą śmiałość. Chyba mnie ciut poniosło... ale muszę przyznać, że gdybym mógł to bym to wszystko powtórzył.. - wciąż nie spuszczał jej z oczu. Rumieńce na jej policzkach były dobrym znakiem, ale chyba przeżywała jakiś mały konflikt wewnątrz siebie. Czego dotyczył? Mógł jedynie zgadywać. Zapewnił jej jednak odpowiednią atmosferę i komfort, unikając jakichkolwiek nacisków. Musiała teraz sama zdecydować jak się z tym wszystkim czuje..

Czy młodemu Esslestonowi uda się nawiązać jakąś trwalszą i dłuższą znajomość? Czas pokaże..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Sty 18 2017, 22:10

Gdyby tylko wiedziała, jaki wpływ w rzeczywistości wywierał na niej Thomas! Bywała łatwowierna i raczej nie było zbyt ciężko nakłonić ją do zrobienia czegoś, jeśli tylko miało się odpowiednie zdolności. Ślizgon je miał... I mieszał Adorii w głowie, chociaż dopiero co się poznali. Jeśli dowiedziałaby się o jego występku, pewnie najpierw byłaby zła - to jawne wykorzystanie! Później jednak doszłaby to wniosku, że to urocze zagranie. Tak się musiał postarać, aby skraść jej całusa...
Ale Dora nie wiedziała tego wszystkiego, mogła więc tylko cierpiećw w milczeniu z mętlikiem w głowie. Cierpieć po części dlatego, że pocałunek się skończył, a po części dlatego, że w ogóle się odbył. Ecclestone nie miał prawa znać jej sekretów czy preferencji, nie domyślał się nawet jakich dylematów właśnie przysporzył Hiszpance.
Cóż, to z całą pewnością był niezły początek jak na burzliwą relację, którą tak przepowiedziała Andrea. Ta myśl, choć szybko została odesłana w zapomnienie, dalej rozbijała się echem po głowie Adorki.
- Och, nie. To nic. W końcu cię nie powstrzymałam. - I to ostatnie zdanie było jednocześnie jak zwykłe stwierdzenie co i zarzut wobec siebie, przepełniony zdziwieniem - ot, szczerym niedowierzaniem. Wstała i poprawiła swój płaszcz, obserwując rysy jakie pozostawiały jej łyżwy na lodzie. Zerknęła potem znowu na Thomasa, którego nie chciała teraz odtrącić czy zniechęcić. Po prostu była w szoku, że ten pocałunek tak jej się podobał - był spontaniczny, pełen przyjemnych impulsów i temperamentu. Również by to powtórzyła, ale czy byłoby to pod wpływem hipnozy czy własnej ciekawości, tego nie mogła wiedzieć. Dlatego uniosła zaczepnie kącik ust, żeby nie zrazić swojego towarzysza.
- Dobrze wiedzieć. - Trochę flirtu chyba nikomu nie zaszkodziło, prawda? Adoria bała się stosować tego typu zagrywki na swoich znajomych, nie chciała ich bowiem w żaden sposób skrzywdzić... Ale Thomasa nie znała, więc mogła sobie pozwolić na nieco więcej, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Sty 18 2017, 23:18

Ciekawe jak Thomas by postąpił, gdyby jednak znał ciut lepiej pannę Amparo. Obce były mu jej preferencje, dotychczasowa przeszłość i miłosne przygody. Poznali się niedawno, dlatego wciąż byli dla siebie nieodkrytą wyspą pełną niespodzianek. Ślizgon jednak widział w niej wiele i nie zamierzał odpuszczać. Nie było to w jego stylu.. jeżeli coś mu się spodobało lub miał świadomość, że ktoś może zapewnić mu szczęście i pełną gamę przyjemności, będzie się starał by jego wpływu tutaj odpowiednio zadziałały. Niemoralne? Cóż, wolał spoglądać na to pod ciut innym kątem. Wiedział czego chciał i się z tym nie krył. Historia niejednokrotnie ukazała, że takie właśnie jednostki mają największe prawdopodobieństwo sukcesu. Czy każdy czarodziej może się pochwalić takim podejściem i pewnością siebie?

Oczywiście dopatrzył się u niej konfliktu i pewnej rozterki. Nie poprzestała jednak na przyjaznym tonie oraz lekkim flircie, więc tu miał swoją odpowiedź. Pewności nie miał czy coś z tego wyjdzie, ale otrzymał okazję by zapracować na to... i to mu w zupełności wystarczało. Interesujący był jednak fakt, że spoglądał na nią inaczej niż na inne kobiety. Miał do czynienia z niejedną czarownicą i tutaj odkrył, że mógłby spróbować wykazać więcej siebie i zobaczyć co mu to przyniesie, niż od razu coś wymusić przy pomocy hipnozy. Ryzykowny ruch ale może się opłaci... rzecz jasna było to przemyślenie na ten moment a zawsze mogło się zmienić.

Również wstał, otrzepał czarny płaszcz i zerknął na nią uśmiechając się. Nawet przez tak drobne gesty zapewniał ją, że kto jak kto, ale ona nie musi się bać o sparzenie czy powstrzymywanie. Sprawiał wrażenie kogoś, kto był w stanie całkowicie przyjąć wszystko, co mogła zaoferować. Gdyby tylko nauczyciele wiedzieli, jakie myśli czasami chodzą po głowie tutejszym studentom..
-Masz ochotę się czegoś napić? - zadał pytanie, niezobowiązujące ale kuszące. Złapał ją za lewą dłoń swoją prawą, niby chcąc uchronić się przed upadkiem ale też ukazując, że nie boi się nawiązania bliższej znajomości. Nie był więc jakimś płochliwym chłoptasiem, który nie wiedział jak zabrać się do sprawy. Oczywiście wzrokiem powędrował "niechcący" po jej nogach aż po samą twarz. Nie zajęło to wiele czasu ale mogła to dostrzec:
-Chciałbym dowiedzieć się więcej o Tobie... ze swojej strony obiecuję oczywiście dobre towarzystwo. - wyszczerzył białe zęby, starając się przekonać do siebie. Czy mu się uda? Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Lut 02 2017, 00:51

Z czasem zaczęło do niej lepiej docierać, co w ogóle się wydarzyło. Adoria przepełniła się niedowierzaniem, chociaż bardzo chciała to ukryć. Była Hiszpanką i wielokrotnie ludzie żartowali sobie z jej temperamentu... Ale jeszcze nigdy pchnięta nawet najsilniejszym impulsem nie znalazła się w takiej sytuacji. Thomas musiał w sobie mieć coś niezwykłego. A może to jej ta cholerna przepowiednia tak już zamąciła w głowie? Słowa Andrei jakby nie chciały ucichnąć i co chwilę z nową siłą rozbrzmiewały w mózgu Gryfonki.
To wcale nie było przyjemne. Dziewczyna nie znała się na wróżbach i jasnowidzeniu, zawsze podchodziła do tego dość lekceważąco. Jak się okazało, powinna bardziej przykładać się na lekcjach - może przynajmniej wiedziałaby, czego się spodziewać. Teraz była w kropce, zagubiona we własnych myślach i uczuciach.
- Kuszące - przyznała, rozpatrując w myślach na wszystkie sposoby propozycję Thomasa. Na początku była pewna, że nie spłoszy się i nie ucieknie... Ale teraz jakby trochę straciła humor, nie wiedząc czemu. Może przytłoczyły ją myśli? - Ale chyba muszę odmówić. Innym razem? - Uśmiechnęła się pogodnie, nie chcąc pokazać po sobie większego zakłopotania. Nie zwróciła większej uwagi na to, że złapał ją za rękę - odruchowo uznała, że zrobił to dla utrzymania równowagi. A nawet jeśli nie, to nie zamierzała się tym zamartwiać.
- Brzmi świetnie i jestem jak najbardziej za, ale to już chyba nie dzisiaj. - Stwierdziła w końcu, starając się nie ulec temu promiennemu uśmiechowi. Ślizgon był czarujący, ale Amparo miała w sobie odrobinę asertywności. Teraz była pewna, że powinna powoli zbierać się do dormitorium i odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Nie Lut 12 2017, 16:10

Rozmowa trwała a obie strony przedstawiły swój punkt widzenia. Początkowo Adoria wydawała się zainteresowana potencjalnym wyjściem na procentowy trunek, ale zmieniła zdanie. Przypomniała sobie o czymś? Zniechęciła się? Dopadł ją zły humor? Wszystko było prawdopodobne ale Thomas był w stanie to zrozumieć. Istniało dużo opcji zastępczych, które mógłby wykorzystać na taką właśnie okazję. Odpoczynek? Udanie się na piwo? Uwarzenie eliksiru? Spotkanie z Aidanem? Możliwości było pełno.
Kiwnął głową w jej kierunku i posłał uśmiech.
-Jasne, okazja jeszcze nie jedna się znajdzie. - machnął ręką na pożegnanie, oddalając się od brzegu jeziora.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 360
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Maj 23 2017, 20:12

W ostatnim czasie była martwa, przechodząc teraz dziwnego rodzaju zmartwychwstanie. Problemy od pewnego momentu namnażały się, by wreszcie skumulować się tak, że była zmuszona zniknąć na dobre tygodnie ze szkoły w porozumieniu ojca-uzdrowiciela z dyrekcją. Nie wiedziała, czy ktoś się tym przejął i szczerze jej to nie interesowało. Nie zapomniała przecież o stawianiu się na najwyższej pozycji i dbaniu o siebie samą, niż o otoczenie. Znacznie bardziej przejmowała się kotem, który został pod opieką współlokatorek i to chyba za nim stęskniła się najbardziej.
Odkąd wróciła raczej unikała towarzystwa, wykorzystując resztki urlopu od pracy; na szczęście właścicielka cukierni traktowała ją niemalże jak swoją córkę, a więc miała wzgląd na jej kruche w ostatnim czasie zdrowie. Nie była pewna nawet która jest godzina, w najlepsze chowając się w najbardziej odległym kącie jeziora. Wreszcie uznała, że wizja kąpieli w lekkich promieniach słonecznych jest całkiem ciekawym doświadczeniem - bez krępacji zdjęła z siebie ubranie, pozostając w majtkach, a potem weszła ostrożnie do wody. Uważała na śliskie od glonów dno, chociaż to w pewnym momencie zniknęło, w efekcie czego wpadła do wody burząc dotychczas spokojną taflę.
Wszystko trwało może kilka sekund, jednak odniosła wrażenie, że stanęło jej krążenie poprzez tak nagłą zmianę temperatur; na szczęście szybko doszła do siebie, odpływając od brzegu wgłąb.



Ostatnio zmieniony przez Padme A. Naberrie dnia Wto Maj 23 2017, 22:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 461
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Maj 23 2017, 20:39

Trudno ukryć, że o tej porze roku mało kto pływał w jeziorze - w cieplejsze dni sporo osób moczyło nogi na brzegu, ale raczej mało kto był na tyle twardy by godzinami moczyć się w wodzie - temperatura na dworze ledwo przekraczała dwadzieścia stopni, a woda na sto procent nie była cieplejsza niż kilkanaście stopni. Nie żeby mi to przeszkadzało - byłem przyzwyczajony do najróżniejszych warunków atmosferycznych, gdy mieszkałem w Australii kąpałem się w gorącym oceanie, a gdy odwiedzałem rodzinę w Szwecji czasem moczyłem się w przeręblu. Mimo to poszedłem pływać w dość odludne miejsce - niespecjalnie zależało mi na tym by moczyć się w towarzystwie upierdliwych czwartoklasistek, które po raz pierwszy w życiu widziały faceta w gaciach.
Gdy przyszedłem w moje ulubione miejsce od razu zauważyłem, że harmonia tego zakątka została zaburzona - na gałęzi niskiego drzewa wisiały damskie ubrania, wraz z górną częścią bielizny, a u stóp rośliny leżała torba, która w moim mniemaniu była własnością tej samej osóbki co ciuchy. Spojrzałem w stronę wody i dość daleko od brzegu zauważyłem ciemnowłosą postać - z dala nie wyglądała mi na upierdliwego dzieciucha (chociaż w gruncie rzeczy mogła nim być), więc zdecydowałem się nie zmieniać miejsca kąpieli.
Zrzuciłem z siebie ubrania i powiesiłem je na drugiej gałęzi tego samego drzewa, po czym zdecydowałem się na pozbycie się również majtek - zdecydowanie wolałem pływać bez nich, poza tym wiedziałem, że nie będzie chciało mi się ich suszyć.
Wskoczyłem do wody i z zawrotną prędkością pokonałem kilkadziesiąt metrów trochę zbliżając się do dziewczyny. Znajdowała się wciąż kawał ode mnie, ale tym razem byłem już niemalże pewny, że nie jest żadną smarkulą (chociaż wciąż nie wiedziałem czy ją znam, w końcu płynęła odwrócona tyłem)
- Hej syrenko! - krzyknąłem zaczepnie pokonując kolejne metry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 360
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Wto Maj 23 2017, 21:01

Nie zwracała uwagi na otoczenie, więc nie zakodowała przybycia drugiej osoby. Zresztą, bardziej od zmącenia jej spokoju przez żywą duszę, podejrzewała zjedzenie przez jeziornego potwora, który według legend krył się w głębinach a którego nikt nie widział. Płynęła przed siebie, aż wreszcie zanurzyła się pod wodą zawracając do brzegu; nie usłyszała wołania chłopaka, więc jakże wielkie było jej zdziwienie, kiedy niemal na niego wpłynęła. Póki co jednak nie zauważyła tego, że - w porównaniu z nią - nie miał na sobie majtek.
Wynurzając się szybko na powierzchnię, przetarła oczy i mrużąc je przez nieznośne promienie słońca, spojrzała na Lysandra. Kojarzyła go co najwyżej ze szkolnego korytarza i z tego, że był kolejną zaraz po Lope i Leonardzie osobą, wokół której ustawiał się zawsze wianuszek naiwnych dziewcząt.
- Nie mogłeś wybrać innego miejsca? - odezwała się wreszcie oburzona, choć w jej głosie pobrzmiewało coś pomiędzy znudzeniem a obojętnością. Dzieliła ich niewielka odległość, bo może pół metra, którą dziewczyna wykorzystała na dokładne przyglądnięcie się jego twarzy.
Nie mogła odmówić mu urody, chociaż w ostatnim czasie była nie po drodze z płcią przeciwną. Odkąd jej serce zostało rozgrzebane zardzewiałym widelcem kształtując z niego podrób niż narząd, starała się unikać kontaktów z mężczyznami; jak na razie wychodziło jej to całkiem nieźle, kiedy zamiast czarować uśmiechem, odstraszała ciętym językiem i spojrzeniem bazyliszka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 461
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Maj 24 2017, 11:29

Dopiero gdy dziewczyna niemalże na mnie wpadła zobaczyłem jej twarz - była dziwnie znajoma, chociaż miałem niemalże pewność, że nie wymieniłem z nią jeszcze ani słowa. Odniosła się do mnie niezbyt przyjaźnie - wprawdzie jej głos brzmiał dość obojętnie, ale komunikat, który mi przekazywała trudno było uznać za zachęcający do rozmowy. Mimo to uśmiechnąłem się do niej - nie miałem żadnych ukrytych zamiarów, po prostu dość często to robiłem, pomijając już fakt, że w stosunku do wszystkich kobiet (nawet tych, które mnie nie interesowały) niemalże zawsze byłem gentlemanem - mój ojciec i ciotka wychowując mnie wypracowali we mnie nienaruszalny szacunek dla kobiet - mogłem jakiejś dziewczyny nie lubić, ale mimo to starałem się być wobec niej zwyczajnie neutralny.
- Wybieram to miejsce co najmniej dwa razy w tygodniu od dwóch lat - powiedziałem dość grzecznie, chociaż w moim głosie kryła się ironia - O każdej porze roku. Nie rozumiem dlaczego czyjakolwiek obecność miałaby to zmienić.
Chłód i dystans z jakimi dziewczyna mnie potraktowała były w moim mniemaniu co najmniej interesujące - trudno ukryć, że lubiłem intrygujące kobiety, a uroda w moim mniemaniu była cechą drugoplanową. Często spotykałem się z ciekawymi kobietami, o niezbyt reprezentatywnej buzi, ale nie znosiłem pięknych kobiet, które nie miały nic ciekawego do powiedzenia. Pływające ze mną dziewczę wydawało się bardzo ciekawą istotką, a na dodatek nie mogłem odmówić jej urody.
- Jestem Lysander - powiedziałem cicho licząc, że dziewczyna również mi się przedstawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 360
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Maj 24 2017, 11:51

Widać trafiła na ciężki przypadek, który bardziej zachęcony, niż zniechęcony, próbował nawiązać z nią rozmowę. A ona, z miną męczennicy wpatrywała się w niego w milczeniu; wrodzone resztki kultury osobistej nie pozwalały jej tak wprost kazać mu się wynieść, z drugiej strony jednak sama mogła przecież to zrobić.
- Nie interesuję się wszystkimi osobami w tej szkole - skąd miała to wiedzieć? Nie było jej tutaj przez ostatnie kilka tygodni, a wcześniej raczej umyślnie omijała kąpiele w jeziorze, pochłonięta pracą i ganianiem za mężczyznami. - Niech ci będzie. Nie próbuj tylko mnie topić, bo się to dla ciebie źle skończy - gdyby miała jak, to machnęłaby ręką, a tak odpłynęła do tyłu nie spuszczając wzroku z chłopaka.
Jego imię wydawało jej się znajome, choć wciąż nie przypominała sobie czy miała z nim kiedykolwiek bliższy kontakt, niż wymienienie spojrzeń na szkolnym korytarzu. Z cukierni też raczej go nie pamiętała, a to z marszu sprawiało, że był dla niej podejrzany. Ktoś, kto nie lubił słodyczy był w jej odczuciu niegodny zaufania.
- Padme - odparła krótko, pozwalając sobie na lekki, mimowolny uśmiech. - Zadowalasz się jeziorem o każdej porze roku? To przecież smutne. Mając możliwość teleportowania się w dowolne miejsce na świecie, w tym na plażę... ale tam pewnie nie ma tłumów fanek, co? - nie była niemiła, a raczej neutralnie próbowała zacząć rozmowę, skoro i tak byli na siebie teraz skazani przez najbliższe kilka minut.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 461
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Sro Maj 24 2017, 17:53

Zignorowałem jej uwagę o nieinteresowaniu się wszystkimi osobami w szkole - nie musiała wiedzieć, że ja tutaj pływam, powiedziałem jej to tylko po to, żeby przestała sobie rościć wyłączne prawa do tego terytorium.
Popłynąłem za nią - wprawdzie zachowywałem kilkumetrowy dystans, ale ani na moment nie spuszczałem z niej wzroku - ja nie zamierzałem jej utopić, jednak w moim mniemaniu ona wyglądała na osobę, która byłaby zdolna do popełnienia takiego występku na mojej osobie.
Miałem ochotę rzucić coś o tym, że dzieli imię z jedną z moich ulubionych filmowych bohaterek, przypuszczałem jednak, że raczej nie wie zbyt wiele o kulturze mugoli i nazwisko Padmé Amidala nie powie jej zbyt wiele.
- Padme, chyba nie odrobiłaś lekcji - rzuciłem sarkastycznie - Teleportacja międzykontynentalna niemal zawsze kończy się rozszczepieniem, a przypadku teleportacji na większe odległości konieczne jest wieloletnie doświadczenie. Z moimi umiejętnościami mógł co najwyżej teleportować się na północ Francji, a i tak wcześnie musiałbym udać się do Hogsmeade. Nie uważasz, że to odrobinę strata czasu?
Zachowywałem się niemalże jak pilny uczeń, a trudno ukryć, że zdecydowanie nim nie byłem - osiągałem dobre wyniki na zaklęciach, do reszty zajęć miałem dość olewacki stosunek, co dawało różne efekty. Mimo to nie mogłem się powstrzymać by nie wytknąć dziewczynie tego niedopatrzenia.
W moim mniemaniu była lekko niemiła, ale nie dotknęło mnie to - w końcu raczej nie należałem do mięczaków, więc jej uwagę skwitowałem śmiechem.
- Moja droga, gdyby zależało mi na fankach kąpałbym się zaraz przy szkole, a nie przy najbardziej oddalonym brzegu, nie sądzisz?
Zastanawiałem się czy dziewczyna celowo gada głupoty, żeby mnie do siebie zniechęcić czy może jednak nie ma piątej klepki? Mimo wszystko nieszczególnie chciało mi się wierzyć w to drugie.
- Poza tym pływam tu dla sportu, a nie rekreacyjnie, więc temperatura wody nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Gdy chodziłem do Stavefjord kąpaliśmy się w przeręblu.
Dziewczyna poruszała się dość wolno (jak na moje standardy), więc niespecjalnie męczyłem się rozmawiając z nią i jednocześnie płynąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 360
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Maj 25 2017, 09:54

Najwidoczniej wszystkie głupoty jakie gadała przynosiły odwrotny skutek do zamierzonego - bo jak na złość chłopak dalej z nią rozmawiał (albo do niej, zwracając uwagę na jej stosunek) i nie wyglądał na zrażonego. Być może była kiepską aktorką, która nie potrafiła sprawiać wrażenia skończonego gumochłona, więc postanowiła, że przestanie się w ogóle odzywać. Płynęła spokojnie, powolnymi ruchami rąk rozbijając niezmąconą dotychczas przed nią wodę, a dopiero kilka metrów dalej zatrzymała się, odwracając głowę w stronę chłopaka. Byli dość daleko od brzegu, z kolei Krukonka poczuła się zmęczona - kilkutygodniowa przerwa od ruchu jej przy tym nie pomagała.
- Podziwiam twoją wytrwałość - stwierdziła nagle, przecierając dłonią zaróżowione policzki. - Każdy inny już dałby sobie spokój i nie próbował podejmować ze mną rozmowy, czapki z głów, Lys - podpłynęła do chłopaka, gwałtownie zmniejszając dzielący ich dystans do może kilku centymetrów.
- Ale jeśli tak wygląda twój sport, to zastanawiam się jak wygląda rekreacyjne pływanie - wytknęła mu jego ostatnie słowa, z uśmiechem na ustach. Sama Padme miała plan zawrócić do brzegu, w związku z tym, że zmarzła, a wiecznie marznące palce - nawet w tak znośnej temperaturze - dawały o sobie znać. - Nie krępuj się, ja popatrzę - wzruszyła ramieniem przekazując mu chyba jasny komunikat o tym, że najchętniej zobaczyłaby w jakim stopniu ma wyćwiczone ciało. Nie sądził chyba, że uwierzy mu w czcze słowa o sporcie. Dłonią zaczepnie przesunęła po torsie Gryfona, a potem zawróciła do brzegu z bliżej nieodgadnionym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 461
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: najbardziej odległy brzeg jeziora   Czw Maj 25 2017, 17:14

Nie było łatwo mnie spławić, ale z drugiej strony nie byłem też okropnym upierdliwcem - to zdecydowanie odróżniało mnie o większości mężczyzn. Z jednej strony nie naciskałem, gdy jakaś dziewczyna nie chciała mieć ze mną do czynienia, z drugiej jednak nie poddawałem się gdy moja rozmówczyni nie była szczególnie chętna do rozmowy - trudno powiedzieć czy kluczem do sukcesu było właśnie to, czy może raczej fakt iż posiadałem moc? Bez znaczenia.
Jej dotyk nie zrobił na mnie wrażenia - nie byłem nieśmiałym chłoptasiem, tylko świadomym swojej wartości facetem, więc tego typu zaczepki nie były dla mnie szczególnie zaskakujące.
Szatynka ewidentnie chciała mnie sprowokować do popisywania się - a trudno ukryć, że uwielbiałem się popisywać, więc nie musiała jakoś szczególnie próbować. Gdy tylko ruszyła w stronę brzegu poszedłem za jej przykładem i znacznie przyspieszyłem. Dość szybko pokonałem wyznaczoną trasę niespecjalnie się męcząc. Gdy dopływałem do brzegu obejrzałem się za siebie - Padme pokonała w tym czasie około jednej czwartej trasy i chociaż przypuszczałem, że stać ją na więcej (bo teraz nieszczególnie się śpieszyła) to mogłem być z siebie dumny.
Nie chciałem (przynajmniej na razie) wprawiać jej w zakłopotanie dlatego pozostałem w wodzie - stanąłem w miejscu w którym woda zakrywała mnie trochę powyżej pasa i spojrzałem w jej stronę wyczekująco.
- No dalej, dalej - krzyknąłem śmiejąc się - Nie obijaj się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

najbardziej odległy brzeg jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

 Similar topics

-
» Brzeg jeziora
» Zachodni brzeg jeziora
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Do którego bohatera z książek o Harrym pasujesz najbardziej?
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-