IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep z eliksirami J. Pippin's

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pią Mar 11 2011, 22:06

First topic message reminder :


Sklep z eliksirami J. Pippin's

Założony przez słynnego twórcę eliksirów i aptekarza J. Pippin’a, sklep znajduje się przy ul. Pokątnej już od 1753 roku i po dziś dzień jest prowadzony przez spadkobierców założyciela. Prawie całą powierzchnię tego niedużego sklepiku zapełniają szafki z ciasno poustawianymi butelkami. Każda ma naklejoną karteczkę z nazwą eliksiru i ceną.

Kociołek cynowy - 15g
Kociołek z mosiądzu - 80g
Kociołek miedziany - 90g
Kociołek srebrny - 100g
Kociołek złoty - 120g
Kociołek samomieszalny - 100g
Kociołek składany - 80g

Amortencja – 50g
Eliksir Bujnego Owłosienia – 12g
Eliksir Euforii – 17g
Eliksir Postarzający – 14g
Eliksir Rozdymający – 9g
Eliksir Rozśmieszający – 16g
Eliksir Skurczający – 9g
Eliksir Słodkiego Snu – 11g
Eliksir Spokoju – 15g
Eliksir Wiggenowy - 20g
Szkiele-Wzro – 18g
Wywar Tojadowy – 30g (za receptą 10 g)
Wywar Dekompresyjny – 16g
Wywar Żywej Śmierci – 60g
Eliksir Energii – 20g
Eliksir Pieprzowy – 10g
Eliksir Zapomnienia – 24g
Eliksir Niewidzialności – 40g
Eliksir Leczący Rany – 14g

Są jednak dodatkowe eliksiry, które chociaż dostępne w sklepie, nie sposób ich znaleźć wśród innych - trzeba poprosić o nie sprzedawcę (koniecznie z udziałem MG), dać odpowiedni papier oraz sumę galeonów, która z pewnością nie jest mała.

Veritaserum – 240g
Felix Felicis – 300g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.




Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Pon Lis 09 2015, 13:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Sie 02 2016, 14:51

Staż na sprzedawcę, etap I
Kostki: 6; 4
Premia: 15g

Adoria nie czuła się zbyt pewnie, chociaż właściciel lokalu wydawał się być niesamowicie sympatyczny. Cały czas posyłał jej tylko uprzejme uśmiechy, co peszyło ją jeszcze bardziej. Chodziły plotki, że chce zatrudnić kogoś na stałe i dziewczyna miała nadzieję, że jakimś cudem uda jej się załapać. Niestety, ze stresu szło jej beznadziejnie... Cały czas tylko coś upuszczała i traciła głowę. Docinki współpracowników wcale nie pomagały, ale właściciel jakby nie widział problemów mnożących się dookoła Amparo.
Jakim cudem jeszcze mnie nie wyrzucił?, zapytała sama siebie w myślach. Była prawie pewna, że jeśli się nie postara, to faktycznie straci możliwość na uzyskanie pracy.[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pon Sie 08 2016, 09:57

Zakupienie nowego kociołka nie wydawało mu się zupełnie zbędne. Sporo z nich zdążył już wyniszczyć, więc przydałby się nowy model. Teleportował się do Londynu, bo zdał już egzamin i wszedł do Dziurawego Kotła. Kiwnął barmanowi głową na powitanie, ale zaraz zwrócił się do drugiego wyjścia. Stuknął różdżką kilka razy w mur i wstąpił na Pokątną. Wzrokiem odnalazł Sklep z Eliksirami J.Pippin's i skierował się ku niemu.
- Dzień dobry. - powiedział wesoło, do ekspedienta znajdującego się za ladą. Skierował się ku półkom z kociołkami i zaczął wszystkie przeglądać. Stwierdził, że wolałby kupić tym razem coś bardziej trwałego i wypróbować jakąś nowość. Cena była dość wysoka, ale James stwierdził, że z kociołka będzie mógł korzystać przez długi czas, dlatego zdecydował się na zakup. Podszedł do lady, wskazał wybrany przez siebie model, zapłacił i wyszedł ze sklepu, z uśmiechem na twarzy.

Kociołek samomieszalny
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -568
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Sro Paź 12 2016, 00:43

Staż na sprzedawcę, etap I.
Kostki: 3 i 4.


Taaak... Staż. Nie miała szczególnie wielkiej ochoty tutaj przebywać, ale chyba nie było na to innej rady, jak wziąć się w garść i po prostu to odwalić. Raz, a porządnie! Tyle tylko, że to była jakaś farsa. Na Boga, nie dość, że szef miał ją w nosie... To... Cóż. Dzisiaj wszystko, co tylko mogło wyleciało jej z rąk i skończyło się na tym, że dziewczyna, która pracowała z nią, skrzyczała ją z góry na dół, że jest żałosną niezdarą i powinna wziąć się w garść! Ale... Ale... Armande nie zrobiła tego celowo. Miała po prostu gorszy dzień i nie potrafiła tak po prostu wziąć się w garść, no! Poza tym, większość rzeczy, które potłukła natychmiast naprawiła (chwalmy Boga za to, że była czarownicą, bo miałaby zdecydowanie zbyt dużo sprzątania)! I tutaj cieszyła się, że szef traktował ją jak powietrze, bo gdyby było inaczej, zapewne wyleciałaby już pierwszego dnia. Miodzio, prawda? Co będzie dalej? Półka spadnie jej na głowę? Czy potknie się o własne nogi i wpadnie do kociołka z eliksirem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -568
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Paź 23 2016, 16:59

Staż na sprzedawcę, etap II.
Kostki: 3 i 4
Premia: 20 galeonów.


Miała wrażenie, że w tym sklepie wszystko się psuje. Ze staromodnej kasy co chwilę wyjeżdżała szufladka z pieniędzmi, uderzając wyjątkowo boleśnie brzuch sprzedawcy, który stał przy niej zbyt blisko. Miała go całego w siniakach! Bo przeważnie to na nią trafiało, kiedy szuflada wyjeżdżała z impetem z kasy. Czasem aż brakowało jej tchu! A pozostali pracownicy śmiali się z niej, bo oni zdążyli się do tego przyzwyczaić. Dziewczyna nie zdzierżyła tego w końcu i pewnego dnia po prostu zebrała się w sobie i zaczęła kombinować. Jerome już się martwił o nią i o te jej siniaki na brzuchu, więc musiała coś z tym zrobić! Postanowiła naprawić kasę, ignorując fakt, że już kilka osób usiłowało zrobić coś z tym tałatajstwem... Jeśli nie da się czegoś zrobić, to przyjdzie ktoś, kto o tym nie wie i to zrobi! I kimś takim była właśnie Armande. Męczyła się z tym dobrą godzinę, ale w końcu jej się udało! Szef aż klasnął w dłonie z zachwytu, że tego dokonała! No, ale to są efekty mieszkania przez cztery lata jedynie z tatką (bo chociaż Chris był jej ojczymem, nazywała go tatą!), który sam wszystko naprawiał, zbyt mocno przywiązany do niektórych mebli, żeby je wyrzucić. Opłaciło się, nie ma co! Tym sposobem Rocher-Drake zarobiła dwadzieścia dodatkowych galeonów i zaskarbiła sobie życzliwość Szefa. Tyle wygrać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -568
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pon Paź 31 2016, 00:14

Staż na sprzedawcę, etap III.
Kostki: 6, 1(4) i 5
Premia: 20 galeonów + 100 galeonów jako pożegnalny upominek.


Armande naprawdę nie mogła doczekać się końca stażu. Z każdym dniem miała coraz bardziej dosyć... Dzisiaj był ten OSTATNI dzień i miała ogromną nadzieję, że będzie lepiej, że wreszcie coś jej w życiu wyjdzie, że coś się uda! Ale tak na poważnie, że będzie supi! Ale nie, po co. NO PO CO. Dzisiaj wszystko leciało jej z rąk i było jeszcze gorzej, niż zwykle. A wszystko zaczęło się od tego, że zgubiła bardzo ważny list do szefa. Miodzio, prawda? Przeszukała cały sklepik i nic! Nie znalazła. Nie mogła go znaleźć, nawet próba przywołania go zaklęciem nie wypaliła. Dziewczyna była bliska rozwalenia całego sklepu ze złości, ale z szacunku dla siebie i miejsca pracy darowała sobie. Musiała przyznać się szefowi, że zgubiła list... No cóż. Nie była nawet zdziwiona, kiedy zakomunikował jej, że wolałby robić wszystko sam, niż ją zatrudnić. NIE DZIWIŁA SIĘ, naprawdę. Nawet nie miała mu tego za złe... Tylko kąciki ust jej opadły i przez chwilkę wyglądała, jakby miała się popłakać. Już chciała odejść, kiedy szef dodał, że trzeba znaleźć jego kota. Świetnie, mogła się zrehabilitować! To znaczy, taką miała nadzieję, że jej się uda... Pół dnia spędziła na przeszukiwaniu ulicy i sklepu, ale tak samo, jak w przypadku listu, tak i przy kocie nie udało jej się nic wskórać. Kiedy wróciła zrezygnowana do sklepu, z radością przyjęła do wiadomości fakt, że ktoś za nią znalazł kota. Uściskałaby tę osobę, gdyby tylko mogła, naprawdę! Szef był szczęśliwy, że go znalazła, a i za całą współpracę w końcu podziękował, jakby nie pamiętał, że spartaczyła kilka spraw. Dostała ogromną premię! I mogła odłożyć ją na swoją wymarzoną cukiernię. Była pewna, że Jerome będzie z niej cholernie dumny, kiedy tylko wróci do domu i mu wszystko opowie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 380
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Lis 06 2016, 15:16

Staż - sprzedawca

Shawn wyruszając na staż, nie wiedział co będzie musiał tam zrobić. Wiedział, że przygotuje on go do pracy na Śmiertelnym Nokturnie, że będzie musiał wykorzystać swoją wiedzę o Czarnej Magii. I tak było – w sklepie z eliksirami J. Pipin’s były ustawione stanowiska, jedno było dla niego. Jego szef nie był mu znany, tak samo jak szef nie znał go, jedynie jego nazwisko, bo musiał wiedzieć kto się zapisał na staż. Także nikt nie mógł mu ostatecznie zarzucić, że jego wyniki są dlatego, że egzaminatorzy go lubią.
Zaczął swoją pracę, która była stricte pod pracę w Borginie & Burkesie. Wszystko co musiał przygotować, zapakować, przyrządzić, zrobić, związane było z czarną magią, z artefaktami. Nieraz zdarzyło się, że musiał zapakować przedmiot, który był zaczarowany, który miał w sobie klątwę, czy coś takiego. Bez jego wiedzy mogłoby się to skończyć tragiczniej, lecz on doskonale wiedział z czym ma do czynienia i co ma zrobić. Dlatego pierwszy etap poszedł mu wybitnie, idealnie. Kończąc przed czasem, mógł pomóc innym i rzeczywiście, pomógł jednej dziewczynie, która rzeczywiście sobie nie radziła.
Skończył etap doskonale, jednak wiedział, że to dopiero pierwszy z trzech etapów. Później może być gorzej.

I: 4
II: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 380
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Sob Lis 12 2016, 22:29

Staż - sprzedawca

Następny etap stażu, o dziwo, dla Shawna był równie prosty jak poprzedni. Shawn starał się, by zdać go lepiej od reszty zdających, dlatego pracował ciężko, uważnie i przyzwoicie.
Przełożeni byli wyjątkowo wybredni, wydawało się Shawnowi jakby wymagali od niego więcej, niż od reszty. Mimo tego, udawało mu się pokonywać kolejne testy, z coraz to lepszymi wynikami.
Aż w końcu jakiś zazdrośnik chyba się naburmuszył i nie chciał by Shawn miał tak łatwo na stażu. Niech go licho weźmie. Ktoś zaczarował mu przedmiot, który musiał sprzedać i dotknięcie go, sprawiło, że na jego dłoni rozprzestrzeniały się czerwone krosty, bąble. Zaczął przeklinać w myślach, na tego kogoś kto mu to zrobił, jednak ani się nie poskarżył, ani nie przestał wykonywać swojej roboty. Zaciskając zęby, powstrzymywał ból, który stopniowo narastał.
Z każdym dniem, ten jebany ból się powiększał, a krosty rozprzestrzeniły się na całe jego ciało. Sprawiło to, że Shawn chodził podkurwiony, każdy jego ruch go niemiłosiernie bolał. Nie mógł jednak udać się na leczenie, bo stażu nie zaliczy. Może było to głupie, ale nie chciał ryzykować stratą czasu.
Aż w końcu Reed zemdlał popołudniem, zawieziono go do Munga, gdzie siedział dwa dni. Jebane dwa dni. Mówiono mu, że jeszcze jeden dzień i byłoby z nim kiepsko. Nie obchodziło go to, co mówili. Chciał jedynie wrócić do zdrowia, nie chciał zawalić tego cholernego stażu! Po wyjściu udał się na kolejne zajęcia. I tak dzień w dzień, przez dwa tygodnie.

I: 1,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 380
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 478
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Sob Lis 19 2016, 09:26

STAŻ – SPRZEDAWCA

Po wielu niemiłych przygodach, które spotkały go na tym stażu, Shawn tak bardzo się cieszył, że dochodził on do samego końca. Staż był dla niego w tej chwili najważniejszy, ale ile on nerwów zjadł podczas  przechodzenia przez poszczególne etapy.
Mimo tego, przez cały miesiąc harował i starał się wyjść jak najlepiej mógł. Nawet pomagał współpracownikom, kiedy sobie nie radzili, ale tylko wtedy kiedy przełożony patrzył. Nie robił niczego bezinteresownie, jak mogło się wydawać. Dzięki temu, wszyscy uważali go za porządnego i systematycznego, do tego wszyscy go lubili. W przeciwieństwie do niego, on tak naprawdę nie znosił tam nikogo.
Jego staż dochodził do samego końca i wydawało mu się, że wszystko skończy się dobrze, że nie będzie już problemów. A jednak były.
W przedostatni dzień wydawało mu się, że szef był jakoś mocno wkurwiony. Nie wiedział szczerze dlaczego się tym zainteresował, ale zostawił swoje miejsce pracy puste i poszedł popytać się o to innych pracowników, którzy jednak, zakłopotani, nie chcieli mu powiedzieć o co chodzi, mimo że, Shawn widział, że coś wiedzą, zradzały ich zdenerwowane spojrzenia i chodzenie w tą i we w tą. Podsłuchał, używając zaklęcia, że tamta dwójka stłukła wazon, który należał do ich szefa, wazon od, jak słyszał, jego Świętej Pamięci babci. No, przejebane. Pewnie by się tym nie zainteresował, gdyby nie ujrzał w tym zysku. Co będzie jeśli to on znajdzie wazon? Staż się kończył, więc i nagroda się zbliża, dlatego trzeba jak najbardziej się podlizać. Dlatego, na bazarze kupił jakiś losowy wazon, no kształtem przypominający tamten i zaczarował go, żeby wyglądał jeden do jednego jak stary wazon szefunia. Przyszedł z nim do miejsca pracy i pokazał go swojemu przełożonemu. Najpierw trochę podejrzliwie na niego spojrzał, ale już w następnej chwili chciał rzucać w powietrzu Shawnem, wiwatował, że flakon się znalazł. I tak jak myślał, dostał za to nagrodę, w wysokości 20 galeonów premii. No i tylko dlatego tak naprawdę zrobił dobry uczynek. Nie ma nic za darmo skarbie.
Gdy staż dochodził do końca, w jego biurze czekała na niego niespodzianka. Prezent, od tych dwóch pracowników, którzy stłukli ten wazon, a w rekompensacie podarowali mu kapelusz, który po założeniu sprawia, że mężczyzna lewituje 30 centymetrów nad ziemią. No w myślach nie wiedział do czego mogło mu być to potrzebne i takie bardziej było to dla małych dzieciaczków, niż dla niego. Ale gdy spotkał ich, podziękował im. I w takim geście jego staż wreszcie się skończył.


I:5,2
upominek: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Kwi 23 2017, 12:02

Od kiedy tylko nastała jej zmiana w sklepie z eliksirami gorączkowo przeszukiwała pułki. Kiedyś natknęła się na wzmiankę o eliksirze pamięci. Podobno przywracał pamięć jednak nie każdemu. Przy silnych zaklęciach mógł w ogóle nie pomóc, a jedynie spowodować ogromny ból głowy. I chociaż przeszukała wszystkie pudełka, regały i szafki nie znalazła go. Jedynie eliksir zapomnienia na którego widok prychnęła. Na chwilę musiała jednak zaprzestać swoje działa, gdyż mały dzwoneczek przy drzwiach oznajmił pojawienie się klienta.
Po dwóch godzinach obsługiwania klientów, robienia sprawozdań i uzupełniania zapasów napisała list do Lucasa. Może z jego pomocą będzie w stanie znaleźć ten głupi eliksir, jeśli nie, to znajdzie na niego recepturę i sama, z małą pomocą Gryzka, przygotuje go w domu. Po wysłaniu listu pozostało jej jedynie czekanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Kwi 23 2017, 20:19

Miał mały problem tu trafić, błądził trochę po uliczkach nie wiedząc dokładnie gdzie ma się udać. Dopiero jakiś czarodziej wskazał mu właściwą drogę, w gruncie rzeczy bez jego pomocy także by trafił bo właśnie tam miał się teraz udać. Ubrany był w długi płaszcz, szalik przewieszony na szyi, dżinsy i eleganckie buty. Nim wszedł do środka poprawił płaszcz, zapukał kilkukrotnie i dopiero wtedy pchnął drzwi do środka i postawił pierwszy krok w sklepie. Za nim był drugi i już był w środku, rozejrzał się po sklepie i podrapał się po świeżo ogolonej brodzie. Tak wyglądał o niebo lepiej, przyznałby to każdy nawet jego wrogowie. Broda go postarzała, a w dodatku nie była przyjemna w dotyku chociaż człowiek dzięki niej wydawał się o wiele twardszy i postawniejszy.
Dostrzegł w końcu kogoś w sklepie, był pewien że była to Oriane dlatego stanął przy blacie i odchrząknął zmieniając nieco swój głos. - Obsłuży mnie tu ktoś, czy mam zrobić to sam? - Stuknął palcami po blacie i nachylił się podpierając się na nim łokciami. Czekał tylko aż pojawi się na swoim miejscu zdziwiona dosyć szybkim przybyciem chłopaka. Szczerze mówiąc nie lubił odwiedzać tego miejsca, zawsze tu tak.. czuć było wszystkie eliksiry, składniki. Po prostu dramat dla nosa,  no bo jak inaczej to ująć w tym momencie. Lucas obecnie pachniał perfumami od właśnie tej o to osóbki do której przyszedł. Może ten zapach pobudzi nieco jej nozdrza i sprawi że będzie miała jakieś przebłyski pamięci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Kwi 23 2017, 21:16

Praktycznie się poddała. Zrezygnowała, odpuściła. Była bliska wyrzuceniu nawet wszystkich notatek jakie w tym czasie zrobiła odnośnie eliksiru pamięci. Składniki: pióro memortka; syrop z arniki; kruszony bursztyn... Wiedziała skąd zdobyć te składniki. Chciała nawet pójść po nie po pracy i może do następnego miesiąca wyrobiłaby się z jego uwarzeniem. Jednak potrzebowała księgi eliksirów aby cokolwiek z tego wyszło. Nie chciała robić tego w ciemno aby nie dokuczały jej później skutki uboczne. Stojąc tyłem i całkowicie utopiona w swoich myślach nie usłyszała dzwonka, a tym bardziej aby ktoś wszedł do sklepu. Wyciągając się jak najbardziej umiała i stając na palcach zaczęła ściągać niezdatne już do spożycia eliksiry aby móc zastąpić je nowymi, świeżymi. I właśnie wtedy osoba stojąca za nią musiała się odezwać. Obracając się szybko zapomniała kompletnie, że stała na palcach i w racach miała kilka fiolek eliksiru. Obrót był tak szybki, że kilka z nich wyleciało z jej rąk rozlewając się na podłodze. Dobrze, że zapach był do zniesienia i przypominał lawendę inaczej musiałaby zamknąć sklep i czyścić podłogę aż pomieszczenie będzie zdatne do użytku. Zmieszana spojrzała na Lucasa.
- Cześć. - uśmiechnęła się zakłopotana wyciągając różdżkę i usuwając cały bałagan jednym jej ruchem. - Przepraszam za to. - ruchem głowy wskazała plamę która już zniknęła z podłogi. Oczywiście Lucas nie mógł jej zobaczyć, gdyż na jego drodze do tego widoku stał długi blat. - Wybacz, że ściągałam Cię do mojej pracy, ale ostatnio nie mam czasu na nic i jedynie w niej mogę liczyć na miłe towarzystwo. - obeszła blat aby następnie stanąć kilka kroków od chłopaka i zgrabnie skoczyć na swój blat siadając na nim tyłkiem. Nogi miała w powietrzu przez co na chwilę poczuła się jak mała dziewczynka. Już dawno nie siedziała w ten sposób. Dobrze, że nie było właściciela bo nieźle dałby jej popalić za coś takiego. - Mam nadzieję, że nie miałeś problemów z dojściem tutaj. Pewnie wiele razy się tutaj spotykaliśmy. Wybacz, ale nie pamiętam tego. - wykrzywiła usta w podkówkę opierając swoje dłonie na blacie stołu. Siedzenie w ten sposób było wygodniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pon Kwi 24 2017, 23:46

Aż nieco przymknął oczy widząc jak eliksiry lecą w dół na podłogę, konkretnie nie widział co spadło z tego kąta ale lecące butelki był w stanie policzyć. Pierwsze co dotarło do jego nozdrzy to zapach lawendy? Chyba, nie był do końca przekonany co do tego więc postanowił sobie nie zawracać tym głowy. Sięgnął po różdżkę i.. Panna Carstairs chyba zdołała go uprzedzić bo został tylko zapach, a jak się mocno nachylił to po plamie i eliksirach nic nie zostało. Dlatego też kiedy dziewczyna tylko się przywitała posłał jej ciepły uśmiech i odpowiedział. - No cześć, całkiem ciekawy sposób na przywitanie. - Obrócił tą sytuację po prostu w żart żeby jedna i druga ze stron o tym nie myślała w zły sposób. Słysząc kolejne słowa po prostu powiedział. - Nie ma problemu, dziś nie miałem dużo roboty.. kolejny rysunek skończyłem dzisiaj rano przed szkołą więc po prostu mam do następnego dnia fajrant. - Wzruszył ramionami, bo taka była prawda.
Słysząc jej kolejne pytanie zamilkł na chwilę zastanawiając się, w sumie to nie bywał tu dużo razy. Raczej nie chciał rozpraszać jej w pracy ale jak tu by jej to powiedzieć? - W gruncie rzeczy.. to byłem tu dwa razy, albo czekałem na ciebie gdzieś w kawiarni aż skończysz by wrócić z powrotem do domu we dwójkę. Miałem zawsze problem tu trafić i nigdy nie lubiłem zapachu tego miejsca. Zwłaszcza jak właścicielka się zjawiała. Gadać z klientami nie mogłaś przecież za długo.. a teraz chyba raczej nie przyjdzie, prawda.. i nie musisz mnie przepraszać. - Zerknął za siebie na frontowe drzwi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Kwi 25 2017, 16:12

Słowo rysunek przykuło jej uwagę. Sama talentu do rysowania nie miała. Wolała zdecydowanie dźwięki fortepianu. Muzyka klasyczna była jej żywiołem. Nawet teraz można było zauważyć u niej nerwowe tiki z tym związane. Jej palce błądziły po blacie niczym po klawiszach fortepianu odgrywając przy tym dawno zapomnianą melodię.
- Rysujesz? Zawsze chciałam się tego nauczyć, ale nie mam do tego cierpliwości, jak i przede wszystkim talentu. - wzruszyła ramionami lekko wzdychając. Każdy miał inny talent - Długo rysujesz? Będziesz musiał mi coś kiedyś pokazać. Chętnie obejrzałabym prace artysty. - zeskoczyła z blatu opierając się o niego plecami. Bobrze, że był on wysoki. Dzięki temu było jej wygodnie. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę jaką gafę palnęła. Zakrywając się włosami potrząsnęła głową. - Czy... Czy ja już je widziadłom? - apojrzała na niego lekko smutna i jakby z melancholią wypisaną w oczach.
- Dzisiaj nie ma więc spokojnie możemy rozmawiać. - machnęła ręką w stronę zaplecza. Właścicielka pojechała po zapasy i z pewnością wróci dopiero w następnym tygodniu więc cały sklep był na głowie Rii i drugiej dziewczyny która tutaj pracowała. Sama na pewno nie dałaby rady. - Może masz ochotę na herbatę? Zaproponowałabym alkohol, ale w pracy pić nie wypada. No może przed wyjściem. - pokazała chłopakowi język i stanęła do niego przodem, a bokiem do blatu, opierając na nim łokieć. - Może nie powinnam od razu mówić tego, tak z mostu, ale coś znalazłam. Eliksir pamięci. Przywraca on utracone wspomnienia. Niestety w naszym sklepie go nie ma. Przeszukałam wszystko. Wszystkie pułki, skrzynie, piwnicę i szuflady. Nie ma go. Składników też nie zebrałam wszystkich. Ryzyko przy nim jest niewielkie, że nie wyjdzie, a i efekt uboczny nie jest taki zły. Jedynie kilkudniowy ból głowy. Jestem gotowa zaryzykować i go uwarzyć. Trwa to od miesiąca do dwóch. - przedstawiła swój pomysł chłopakowi mówiąc wszystko spokojnie. Wcześniejsza ekscytacja zdążyła już z niej zejść. - Jeśli jednak rzucono jakieś potężniejsze zaklęcie czy coś to on nie zadziała. - musiała go ostrzec również i o takiej możliwości. - Wiesz... Myślałam długo nad naszą rozmową w Altanie i tym czy chcę z powrotem te wspomnienia. Czy może lepiej nie byłoby zacząć od nowa. - spojrzała na niego robiąc krok do przodu. - Z początku nie chciałam. Postanowiłam pozostawić to tak jak jest, jednak... Od kilku dni mam sny. Dziwne sny. Jestem w nich ja i... I jakiś mężczyzna. Nie wiem kto to, gdyż nigdy nie mogę dostrzec jego twarzy, ale... Widząc go czuję radość, spokój, ciepło. To wszystko mija gdy się budzę. Nie wiem czy jesteś nim ty, czy nie, ale nie chcę tracić części siebie. Chcę być pełna. - odsunęła się od niego kierując swoje kroki do foteli stojących pod jednym z okien. Miały być mini poczekalnią dla czarodziejów którzy to czekali na eliksiry które musiały zostać zrobione na miejscu. Teraz jednak wydawały się idealnym miejscem do przeprowadzenia rozmowy. Usiadła na jednym z nich rozsiadając się wygodnie i zakładając nogę na nogę. - A teraz opowiadaj. Jestem bardzo ciekawa tych wszystkich historii o których nie pamiętam. - uśmiechnęła się uroczo i czekała aż Lucas zacznie swoją opowieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Sro Kwi 26 2017, 23:29

- Rysuję dosyć długo, nie jestem w stanie powiedzieć Ci ile dokładnie. Zacząłem jak byłem młodszy, rozładowywałem tak napięcie i starałem się dążyć do perfekcji.. nadal mi czegoś brakuje w moich rysunkach moim zdaniem. Czy je widziałaś? W mieszkaniu rysowałem ich kilkanaście, parę wisi i jeden jest twoim portretem. Wyszedł mi całkiem nieźle, powinnaś go pamiętać.. tego raczej nie zapomniałaś że tam wisi. Więc w skrócie, tak widziałaś je moja droga. - Uśmiechnął się życzliwie patrząc na jej mimikę twarzy, wyrażała wszystko o czym wiedział. Niewiedzę, smutek i próbę przypomnienia sobie jakiś szczegółów z związku. Był w stanie jej pomóc, przynajmniej w taki sposób jakiego teraz używał. Mógł porozmawiać, przypomnieć wszystko co było możliwe.
- Skorzystałbym z propozycji alkoholowej ale jak mówisz, w pracy nie wypada więc.. może po zamknięciu gdzieś skoczymy? - Uśmiechnął się kwaśno i słysząc kolejne słowa dodał niepewnie. - To raczej nie jest słabe zaklęcie Ria, jeżeli już to coś poważniejszego. Ten eliksir wątpię by pomógł, nie chcę byś się źle czuła.. sama rozumiesz. - Ten eliksir wydawało mu się że nie pomoże, gdyby to było tak proste sam by przyniósł go Pannie Carstairs i żeby ta go wypiła, normalnie bądź podstępem jakoś dałoby radę o to się nie martwił. Słuchając dalej jej słów zamyślił się porządnie. Miał podobny pomysł na początku ale bał się go zadać, nie wiedział jak wtedy zareaguje Max na jego propozycję więc wolał się wstrzymać. Odchrząknął cicho i przymrużył delikatnie oczy spoglądając na twarz dziewczyny.
- Myślałem o tym samym, spotkało nas parę incydentów których pewnie oboje nie chcemy pamiętać. Myślę że jest to otwarcie nowej, idealnej karty dzięki której nasze relacje będą bardziej przejrzyste i czyste. Nie będziemy wypominać sobie czegoś czego nie było bo.. nie mamy jak, skoro i tak nie pamiętasz niczego co się działo przez ten czas. Może ktoś nam tak na prawdę pomógł, Oriane? - Uśmiechnął się delikatnie odprowadzając ją do fotela, sam usiadł po chwili obok. Zsunął się nieco i rozłożył wygodnie, spojrzał na jej dłonie. Nie widział ich dokładnie bo były przy podłokietnikach.
Sięgnął po paczkę pufków i wystawił ku niej. - Szefowa się nie dowie, nie śmierdzą... a i mam jeszcze jedno pytanie. Nosisz dalej nasz pierścionek? A co do historii.. w skrócie mieszkamy razem od roku, planowaliśmy na dwudziestego lutego ślub, byłem leniwy i nie chodziłem na zajęcia więc mnie zmusiłaś do tego w interesujący sposób. Oboje lubimy pić whisky podczas wieczorów i się po prostu relaksować. Coś jeszcze mogę dodać, jest tego pełno. - Zaśmiał się cicho i podparł się dłonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Nie Maj 07 2017, 11:48

Na chwilę wstrzymała oddech. Jej portret? Nie widziała go... No tak, z pewnością go widziała i możliwe iż niejednokrotnie się nim zachwycała, jednak w obecnej sytuacji nie pamiętała tego. Po powrocie do mieszkania koniecznie musiała się mu przyjrzeć. Może coś sobie przypomni dzięki temu, chociaż na cud nie liczyła. Byłoby to zbyt piękne. I nie miał racji, nie pamiętała tego. Dosłownie każda sytuacja związana z tym chłopakiem była jej obca. Nawet jakiś tam obraz. Nie chciała mu jednak tego mówić. Nie widziała takiej potrzeby.
- Po zamknięciu chętnie bym gdzie... - na chwilę urwała bo do jej głowy przyszedł zupełnie inny pomysł. Przecież, z tego wiedziała, mieszkali razem. Czemu więc mieli by chodzić bo knajpach czy barach skoro po drodze do domu można byłoby zrobić zakupy i posiedzieć w domu... Kanapa była duża i Lucas spokojnie będzie mógł się na niej przespać. - Nie. Znaczy, mam ochotę się napić, ale może pójdźmy do moje... naszego domu. - lekko speszona spojrzała na chłopaka. - Zawsze możesz zostać na noc. W końcu to też twój dom.
Przez moment pomyślała, że Lucas nie chce aby przypominała sobie cokolwiek. Jakby chciał mieć spokój od niej, jednak chwilę później zrozumiała jego pobudki. Tutaj nie chodziło o nich. Chodziło o nią. Nie chciał aby się źle po nim czuła. Niby słodkie jego strony, jednak czy nie zamykali sobie drzwi w tym momencie wykluczając jedną z możliwych opcji? A co jeśli okazałaby się tą dobrą, właściwą... Mimo iż pomyślała w ten sposób to w głębi uważała jak Lucas. Przecież znała się na eliksirach. Wiedziała jak działają.
Kolejne jego słowa zaintrygowały ją lekko. Ktoś nam może faktycznie pomógł... Bo skoro nie było tak kolorowo jak myślała, to może to będzie idealny moment na zaczęcie wszystkiego od nowa. Bała się jednak, że historia może potoczyć się zupełnie inaczej. Co jeśli tym razem nie pokocha Lucasa.? Jeśli zakocha się w kimś innym i to z tą osobą będzie chciała spędzić resztę życia? Właśnie takie myśli zaczęły zaprzątać jej głowę, jednak dzielenie się nimi nie było dobrym pomysłem. Tak jak tymi wcześniejszymi.
-Wiesz, ja nie pamiętam tego co źle zrobiłam, jak, i o ile, cię krzywdziła. Natomiast ty to pamiętasz. I nie da się od tak tego zapomnieć. Wiesz o tym doskonale, a przynajmniej mam taką nadzieję. Jednak... Ktoś faktycznie nam pomógł. Nie wiem jeszcze tylko czy na dobre czy złe. - zmrużyła lekko oczy szukając odpowiedzi której tak naprawdę nigdy nie uzyska. Widząc jak podaje w jej stronę paczkę papierosów odmówiła. Nie paliła przecież, prawda?
Pytanie o pierścionek wywołało uśmiech na jej ustach.
- Noszę go. - uniosła dłoń do góry pokazując mu pierścionek. Była naprawdę piękny i dziewczyna nie rozumiała jakby mogła go nie nosić. - W interesujący sposób...? Czyli jaki? - zapytała go szczerze zainteresowana odpowiedzią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Czw Maj 11 2017, 17:55

Wsłuchał się dokładnie w to co mówiła. Czyli zgodziła się.. ale nie do końca, przerwała na chwilę. Lucas spojrzał na nią i kiedy usłyszał w pierwszej chwili słowo „nie” zdziwił się nieco i otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć patrząc na Oriane. Jednak dziewczyna dokończyła swoje zdanie, planowała iść do je.. ich mieszkania? Profilaktycznie nie mieszkał tam jak chciała tego Ślizgonka, z drugiej strony są tam jeszcze jego rzeczy.. i sama świadomość zobaczenia tego miejsca jeszcze raz sprawiała że uczucia mieszały się nieco tworząc zamęt w jego głowie. – W sumie fakt, jeżeli nie będziesz miała nic przeciwko Oriane to.. pewnie. Mogę wpaść.. dalej trzymasz whisky w kuchni nad kuchenką w szafce? – Uśmiechnął się delikatnie wspominając parę wspólnych wieczorów z butelką dobrej szkockiej.
Sądził że podoła temu wyzwaniu, jego narzeczona go nie pamiętała. Więc chciał przypomnieć jej wszystko co dobre, by zapomniała o tych wszystkich złych rzeczach jakie ich spotkały. Uśmiechnął się pod nosem słysząc jej słowa, pokiwał tylko głową mając swoją własną tezę. Lucas inaczej patrzył na świat, ale musiał parę rzeczy sprostować.. bardzo sprostować by się więcej nie powtórzyły. – W skrócie, działo się wiele dobrego i wiele złego. Zaczęło się nam układać, dobrze układać skoro planowaliśmy ślub. Jay Harper, z nim się nie powinnaś zadawać jeżeli nie chcesz by złe wspomnienia powróciły.. ty nie będziesz tego pamiętała, ja cholernie. Katherine, nie jesteśmy już razem od dawna. Jest to moja znajoma, z nią też nie chciałaś bym się zadawał więc skróciłem z nią kontakt. Vittoria Brockway.. przyjaźnicie się, ale ja mam nie być w jej otoczeniu. Jeżeli chcesz by coś z tego było to po prostu trzymaj się tego co powiedziałem, ja mam taki zamiar.. nie palisz? Od kiedy? – Przełknął ciężko ślinę patrząc na nią z delikatnym zaskoczeniem, nie sądził że uda mu się wszystko powiedzieć w tak wielkim skrócie. W dodatku miał jeszcze jeden pomysł, wyciągnął w chwili obecnej jednego pufka i włożył go do ust, odpalił jak gdyby nigdy nic. Szefowa nawet nie zauważy że palił w jej lokalu, byle dziewczyna nie miała problemów. Zaciągnął się mocno przy rozpalaniu próbując smaku.. granat? Tego jeszcze nie było, te fajki zaskakują go z dnia na dzień.
– Cieszę się ja.. – Zerknął na swoją dłoń gdzie był pierścionek, pamiętał jak go wyrzucił. Miał jednak do niego sentyment i jednym zaklęciem znalazł się tuż przy nim, nie mógł go tak po prostu stracić. Był dla niego tak ważny jak dziewczyna przed nim. – ..też noszę swój.Kiedy go zapytała o sposób do nauki uśmiechnął się delikatnie i znów się zaciągnął, odpowiedział. – Powiedzmy że zachęcałaś mnie sprawami łóżkowymi, częstymi stosunkami.. ja się odpłacałem tym że byłem na lekcjach i się do nich uczyłem. Co zaowocowało dobrymi ocenami, poprawą naszych relacji i tak dalej. Na początku jak mi się nie chciało chodzić na lekcje od wprowadzenia tej zasady, zrobiłaś mi karę. Jakbym był dosłownie małym dzieckiem, chociaż kara dotyczyła tego że nie uprawialiśmy seksu przez cały miesiąc. – Pokręcił tylko głową przypominając sobie ten moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Czw Maj 25 2017, 00:04

Na samo słowo "kuchenna szafka" uśmiechnęła się. Oczywiście, że właśnie w niej trzymała ognistą i zdecydowanie nie miała zamiaru zmieniać miejsca. To zdecydowanie pokazywało jak blisko ze sobą byli. Co raz bardziej zaczynało się jej to podobać.
- Jak najbardziej. Jak dojdziemy do domu z pewnością nie będziesz miał problemów ze znalezieniem jej. A nawet kilku innych. - na chwilę zamyśliła się licząc przy tym butelki i przypominając sobie jakie trunki kupiła w ostatnim czasie. Większą część miejsca zajmowało wino, a nawet kilka butelek Ivana przemyconego z pomocą jednego studenta.
W ciszy i skupieniu słuchała tego co mówił. Mogła się spodziewać, że nie było kolorowo przez cały, ale nie sądziła, że aż tak ich życie było pokręcone. Jay, Katherine, Vittoria... Starała się przypomnieć sobie cokolwiek związanego z tymi osobami i oczywiście wspomnienia były jak najbardziej klarowne, jednak nie potrafiła powiązać ich z chłopakiem. Z Jay'em owszem, łączyło ją coś, jednak... Co miał z tym wszystkim wspólnego Lucas? Powinna o to spytać czy przemilczeć sprawę? Chyba najłatwiejszym i najprostszym sposobem było przemilczenie tego i nie dopytywanie się o więcej szczegółów.
- Ostatnio nie mam ochoty na smak dymu w ustach. Wywołuje jedynie u mnie mdłości i... Sama nie wiem. Po prostu nie mam ochoty, a nie pale od powrotu z ferii. Tak myślę. Bo nie przypominam sobie abym na nich paliła. - wzruszyła ramionami dając mu odpowiedź. Jednak w dalszym ciągu czuła niedosyt. To wszystko? Nie było nic więcej wartego uwagi? Nie mogła w to uwierzyć jakoś. Stukając paznokciami lewej dłoni w oparcie fotela wpatrywała się w chłopaka. - Wybacz, że zapytam i będę bezczelna, ale to wszystko? Nic więcej nie działo się w naszym życiu? Rozumiem, że był to skrót, ale według mnie bardzo wielki skrót. - spojrzała na chwilę za okno sprawdzają, czy nikt przypadkiem nie zmierza w stronę sklepu. Nikogo jednak nie dostrzega więc na spokojnie mogła wrócić do dalszej rozmowy.
Z niewyjaśnionego powodu poczuła ciepło i uśmiech sam zagościł na jej ustach. Było to dziwne uczucie i przez dłuższą chwilę nie mogła się przez nie skupić na rozmowie jak i samym chłopaku. Te pierścionki, nawet w obecnej sytuacji, łączyły ich. Może nie w ten sam sposób co wcześniej ale jednak. Słysząc jednak w jaki sposób to go karała... Zamarła. Z coraz większymi oczyma wpatrywała sięw niego otwierając szerzej usta. Naprawdę zachęcała go seksem? Przecież nie na tym powinno to wszystko polegać. Coraz mniej podobało się jej poprzednie zachowanie do jakiego się dopuszczała.
- I to działało? - Nie mogła w to uwierzyć w dalszym ciągu. A słysząc jak poprawił dzięki temu oceny ogarnął ją śmiech. I do tego miesiąc bez seksu... Sama pewnie by wytrzymała, jednak spoglądając na chłopaka czuła, że nie był do tego zdolny. - A teraz jak radzisz sobie z nauką? W końcu już nie mogę, a nawet chyba nie chciałabym, nałożyć na ciebie takiej kary. Chodzisz na zajęcia, czy ktoś inny przejął moją metodę? - mimo iż uśmiechała się przyjaźnie to w środku drżała w oczekiwaniu na odpowiedź. Czy on utrzymywał z kimś kontakty fizyczne? Niby nie mogli robić tego z oczywistych względów, ale wiadomo jacy mężczyźni potrafią być. Utrzymanie swojej męskości w spodniach bywa trudne i niekiedy bardzo męczące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Maj 30 2017, 00:37

- Paliłaś, może nie tak często jak ja ale paliłaś. Stąd też to pytanie, jakbym Cię nie znał pytałbym raczej z grzeczności.. nie? - Wzruszy ramionami, jeśli nie miała ochoty nie będzie jej przecież zmuszał. A co do alkoholu to raczej Lucas bardziej przepadał za ognistą, a Oriane przekonała się do niej właśnie dzięki niemu. Chłopak jakby miał wybierać to oczywiście wybrałby whisky, taka natura Szkota jak gdyby nie patrzeć. Odkaszlnął cicho i podparł się na łokciu patrząc się na nią z delikatnym uśmiechem na ustach, przebywanie w jej otoczeniu sprawiało że było mu bardzo przyjemnie.
- Przeżyliśmy wspólnie wiele chwil które zapamiętam na długo, tak to był po po prostu bardzo konkretny skrót. Skoro jesteś ciekawa, no to proszę.Pamiętam jak zaczęło się to w prosty sposób, na gorących źródłach gdzie pocałowałaś mnie po raz pierwszy. Cudowne uczucie.  Zaręczyny, tego też nie pamiętasz. Na festynie bawiliśmy się przednio, a potem to co działo się w parku.. no i co tam jeszcze było.. wspólny bal, wspólna kara w skrzydle gdzie zebrało mnie na wymioty po tych cholernych eliksirach.. wrzeszcząca chata. Mówiłaś mi że mnie kochasz, często mi o tym przypominałaś. Tam mi pokazałaś swoje zaklęcie którym zmieniałaś ocet w wino, to było też coś jak nas tam nauczyciel znalazł. Serio, dużo tego było. Te chwile zostaną mi w sercu na długi czas, bardzo długi jak nawet na zawsze. - Uśmiechnął się pod nosem przypominając sobie każdą z tych chwil, każda sprawiała że jego serce cierpiało. Pewnie żadnej z tej rzeczy nie pamiętała, bolało go to jak cholera i sprawiało że cierpiał jeszcze bardziej. Odetchnął głośno i zgasił fajkę o podeszwę swojego buta, a peta zneutralizował prostym zaklęciem.
- Działało, nawet bardzo bo nie omijałem żadnej lekcji. Do dzisiaj chodzę i staram się nie opuszczać, chciałaś mojego dobra i obiecałem Ci to. Dotrzymuję słowa, praktycznie zawsze więc tobie nie mógłbym odmówić Oriane. Nawet jeżeli tego nie pamiętasz, nadal ta obietnica mnie dotyczy.. nikt nie przejął twojej metody, z nikim nie jestem. - Przytaknął sobie głową, to co się działo w jego życiu w chwili obecnej to było bardzo skomplikowane. Sytuacje które wynikły nie miały dla niego większego sensu, chciałby zapomnieć te parę dni które mu minęły bo były mu nie na rękę. Podrapał się po kilkudniowym zaroście i mruknął cicho coś pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 305
  Liczba postów : 673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pon Cze 05 2017, 21:22

STAŻ SPRZEDAWCA ETAP I


Postanowiłem rozpocząć staż ze względu na obiecaną podwyżkę po jego ukończeniu, a nie ukrywajmy, kasa jest dla mnie teraz bardzo ważna i potrzebowałem jej praktycznie na każdym kroku. Ogólnie wszystko to, co miałem robić podczas odbywanego przeze mnie stażu nie było dla mnie trudne i każdą powierzoną mi robotę wykonywałem szybko i sprawnie. Udawało mi się nawet pomagać innym, którzy średnio sobie radzili ze swoim przydziałem. Szybko jednak okazało się, że moje dobre serce nie znalazło poklasku u szefa, który ewidentnie uwziął się na mnie, mimo że codziennie otrzymywał ode mnie sto procent. Wciąż uważał, że jestem obibokiem i jedyne co robię, to leję na tą pracę ciepłym moczem. Początkowo myślałem, że to chwilowe gorsze humorki, ale po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że był to stan permanentny. Bywały chwile złe i gorsze, słyszałem ostre docinki, które często dotykały sfer zgoła prywatnych, co jak dla mnie było marnym popisem profesjonalności ze strony szefa. Przemilczałem, zniosłem i miałem nadzieję, że rychło wyjdę z tego piekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Pon Cze 05 2017, 22:25

Z tym miał rację, gdyby jej nie znał to by nie pytał. Przez chwilę zastanowiła się jak to było. Skoro teraz nie pali to prawdopodobnie pierwszego papierosa zapaliła z Lucasem. Tylko, że jej umyśle tego wspomnienia nie było. A może było, tylko bardziej zamazane niż pozostałe. Westchnęła ciężko i przez chwilę wdychała zapach tytoniu unoszący się w powietrzu. Nie był nieprzyjemny. Wręcz mogła go określić jako słodki i przyjemny. Relaksujący. Może właśnie dlatego zaczęła palić, aby móc się na chwilę zrelaksować i odpocząć.
Wsłuchując się w kolejne jego słowa na temat ich życia próbowała poukładać je sobie w głowie. Pamiętała większość z tych sytuacji. Jedne lepiej, jak sam bal, inne natomiast gorzej, jak kara w skrzydle szpitalnym. Jednak najbardziej jej słuch przykuło słowo park. Czy faktycznie mogła być aż tak mało zachowawcza aby robić TO w parku. Nie potrafiła sobie tego wyobrazić i chyba nawet nie chciała, a samo wspomnienie było niewyraźne i mało widoczne w jej głowie. To nawet lepiej. Być może obraz kochania się z jakąś postacią bez twarzy wywołałoby u niej atak mdłości.
- Słuchając Ciebie odnoszę wrażenie, zresztą jak już sam powiedziałeś wcześniej, że było nam ze sobą dobrze. Bardzo dobrze. - na chwilę zamyśliła się nad dalszymi słowami. - Jednak... te wspomnienia nic we mnie nie wywołują. Żadnej radości, uniesienia, ekscytacji. Nic. Bardziej mogła bym powiedzieć, że czuję pustkę. Jakbym widziała przed sobą czarną dziurę i nie potrafiła nic poczuć poza nią. Rozumiesz? - dla pewności spojrzała na chłopaka chcąc się upewnić czy wie o co jej chodzi. Sama jednak do końca nie była pewna co chciała przekazać tymi słowami. Może swoją bezsilność w stosunku do zaistniałej sytuacji. Nie, nie zrozumcie jej źle, nie czuła się winna. Jednak mimo to smutno było jej patrzeć na chłopaka, którego kiedyś kochała i zamierzała poślubić. Jej uczucia, uczucia dawnej Oriane, znikły. Jego zostały. Czy to nie smutne?
- Do dzisiaj? - zaśmiała się rozbawiona tymi słowami. - Wybacz, ale jak do tej pory nie widziałam Cię na żadnej z nich więc mi nie wciskaj kitu Kray. - nie były to słowa ostre. Bardziej zabarwione jej rozbawieniem. - Może nikt nie wiedział jak się za to zabrać, lub bał się wykorzystać to przeciwko tobie. Lecz patrząc na Ciebie stawiam na to drugie. A... Nie wiem jak ładnie ując to w słowa. Bo widzisz, chodzi o to, że z nikim nie jesteś. - na chwilę zamilkła zastanawiając się jak to wszystko łagodnie mu przekazać. - Sądząc po tym mam wrażenie, że czekasz aż do Ciebie wrócę. A co jeśli nic nie poczuję do Ciebie? Co jeśli nasze drogi rozejdą się na dobre? - nie chciała go ranić, jednak musieli przedyskutować i wziąć pod uwagę wszystkie możliwe alternatywy co do ich przyszłego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Cze 06 2017, 21:17

- Było dobrze, przynajmniej nie słyszałem byś narzekała kiedykolwiek na mnie. A poza chyba rozumiem co masz na myśli i chyba muszę Cię zrozumieć, nigdy nie czułem czegoś takiego więc nie wiem jak to jest, logiczne. - Jakoś nie miał takiego zaniku pamięci, fakt że urwanie filmu można porównać do tego jednak było to bardzo drobny zanik w porównaniu z tym. Po dużej ilości alkoholu nie pamięta się jednej nocy, a nie paru lat i to w dodatku na temat jednej osoby.
Nagle coś mu przyszło do głowy, może to dosyć dziwny pomysł ale może wypali. A co gdyby tak przypomnieć Oriane wszystkie wydarzenia które ich spotkały, odwzorować je w podobny sposób albo nawet ten sam w tych samych miejscach. Może to sprawi że zacznie jej coś świtać, może wystarczy pokazać jej jak to właśnie wyglądało. Popatrzył na nią i odchrząknął odpowiadając na jej słowa. - Przypominam że nie mamy tych samych lekcji, bo nie na wszystkie miałem ochotę iść. Wybrałem sobie te które mogą mi się przydać i staram się na nie chodzić o ile chcę zostać w Hogwarcie. Był mały incydent, ale to nieistotne w tym momencie. Po prostu muszę uczęszczać na lekcje, a to że mnie nie widzisz.. może po prostu nie zwracałaś na mnie ostatnio dużej uwagi.. wiem, może nie wyjść i zdaję sobie z tego sprawę. Jednak warto spróbować, a no i mam pewną propozycję..
Uśmiechnął się i zastanowił się znów, powiedzieć jej o swoim pomyśle czy nie. Nie wiedział jak zareaguje na jego słowa, popatrzył na nią i wpatrywał się tak w nią nic nie mówiąc. Dopiero czyjeś głosy za drzwiami sklepu go wyprowadziły z tego stanu, po prostu ktoś przechodził obok. - Możemy odwzorować parę sytuacji które miały miejsce, może.. sam nie wiem. Takie bardzo szczególne momenty które mogłyby być dla Ciebie bardzo ważne sprawią że pamięć zacznie Ci wracać. To brzmi głupio, jednak jeżeli widzisz mnie jak przez mgłę gdzieś w swojej głowie to może to wypalić. Jednak to zależy od ciebie. - Do niczego nie mógł jej zmusić, jeżeli chciała to dobrze. Jeżeli nie.. to pewnie jest jakieś wyjście, jednak jest ich coraz mniej i obawia się powoli że ma coraz mniejsze szanse w tym starciu pamięciowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 305
  Liczba postów : 673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Cze 13 2017, 20:50

Staż sprzedawca etap 2

I dokładnie wtedy, kiedy już myślałem, że udało mi się w miarę naprostować moją relację z szefem, który uczepił się mnie jak rzep psiego ogona i przez pierwszy tydzień nie powiedział ani jednego dobrego słowa na mój temat, mimo że zawsze kończyłem swoją pracę szybciej niż inni i byłem znacznie dokładniejszy, zdarzyła się rzecz bardzo niespodziewana. Otóż otrzymałem jakiś przedmiot, zapakowany, więc nie wiedziałem, co to było dokładnie - miałem go dostarczyć do szefa w tempie ekspresowym. Zadanie proste, prawda? Wszystko byłoby w porządku, gdybym nie zapodział paczki. Nie miałem pojęcia, gdzie mogła być, bo szukałem chyba dosłownie wszędzie i nie udawało mi się trafić na nią. Próbowałem nawet przywoływania, ale było to ciężkie, ponieważ nie wiedziałem, czym był ów przedmiot. Szef wiedział, że przesyłka idzie i niecierpliwił się, bo zajmowało jej to znacznie więcej czasu niż miało. Tymczasem mi spływały po czole krople potu ze stresu przez wywaleniem ze stażu, ponieważ po swoim pierwszym tygodniu nie wróżyłem sobie na nim zbyt długiej kariery. Prawie zacząłem się pakować, gdy ni stąd, ni zowąd w moje ręce wpadła paczka - jest! Uratowany! Pognałem czym prędzej do szefa i wręczyłem mu ją, przepraszając za zwłokę. Chyba mi się udało, bo nie powiedział w moim kierunku nic uszczypliwego, wyłącznie ucieszył się z otrzymanego przedmiotu. Postanowiłem sobie już nigdy nie odkładać na później takich zleceń... To się nigdy nie kończy dobrze.

kostka: 6 -> 6 (parzysta, udało się znaleźć przedmiot).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 305
  Liczba postów : 673
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Wto Cze 20 2017, 01:47

Ogólnie szło mi nieźle, naprawdę. Od czasu tego zagubionego przedmiotu nie wydarzyło się nic specjalnego i jakoś tak nie miałem okazji się wykazać w żaden sposób. Miałem sporo do zrobienia i zajmowałem się swoimi sprawami, wobec czego nie nawiązałem aż tak dobrych znajomości ze współpracownikami, a już na pewno nie z szefem, który początkowo nienawidził każdej sekundy spędzonej w mojej towarzystwie, a teraz przeszedł płynnie do zupełnego ignorowania mojej osoby (co w sumie i tak jest pewnego rodzaju postępem). Któregoś dnia jakoś tak pomyślałem, że spoko było jednak pokazać się z jakiejś lepszej strony, w końcu gdyby mieli mi kiedyś wystawiać referencje, wolałbym, aby były one dobre. Zupełnie jakby w odpowiedzi na moje rozmyślania doszły mnie słuchy, że kot jednego z przełożonych dał dyla. Wypytałem o co chodzi i powiedzieli mi, że jakiś Maniek (Sraniek), co jest rudy (nie dziwota, że nawiał), mały i głupi wyszedł i nie wrócił, i przełożony pewnie smarka ze smutku w gabinecie. Nie przepadałem za kocurami, ale dla tego śmierdziela mogłem zrobić wyjątek - jeśli oznaczałoby to jakąś poprawę moich rokowań w pracy, czemu nie?
Konkurencja była spora i w sumie zrobiły się z tego pewnego rodzaju zawody, ponieważ każdy chciał się przypodobać i przyskrzynić sierściucha. Byłem zdeterminowany i los uśmiechnął się do mnie, ponieważ gdy szedłem do kibla, na korytarzu zobaczyłem rzeczonego Mańka. Złapanie go nie było takie proste, jak mi się wydawało, bo mnie skubaniec podrapał po ryju, ale ostatecznie dostarczyłem zgubę do gabinetu przełożonego. Ucieszył się i wręczył do dodatkowe 25 galeonów, więc zmilczałem uwagę o zadziorności zwierzaka, chowając kasę do kieszeni. Reszta zazdrościła mi, bo przez następne trzy dni przełożony traktował mnie ulgowo i po raz pierwszy od początku stażu mogłem się opierdzielać i przyglądać, jak inni harują. Może mi nawet zazdrościli, nie wiem, nie obchodziło mi to zbytnio. Praca od razu stała się przyjemniejsza!
Wszystko jednak dobiegło końca, a ja nieco żałowałem, że trzy tygodnie minęły. Nie miałem tu lekko, ale z drugiej strony nie było najgorzej. Ogólnie podobało mi się i chętnie bym to powtórzył kiedyś tam. Udałem się do biura, żeby zabrać rzeczy, a tam czekała na mnie niespodzianka - jakiś kapelusz. Przyjrzałem mu się, wzruszyłem ramionami i dołożyłem go do pudła z moimi rupieciami. W mieszkaniu zobaczę, co i jak...

kostki: 1->5
upominek: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z eliksirami J. Pippin's   Sro Cze 21 2017, 14:22

W tym miał rację. Nie mieli takich samych lekcji. Co prawda studenci mogli chodzić na co tak naprawdę chcieli ale w zasadzie wybierali przedmioty pod swoje przyszłe zawody. Ona sama tak zrobiła, ale... No właśnie... Co zamierzał robić Lucas w przyszłości?
- Doskonale to rozumiem. Jednak mam takie pytanie. Większość przedmiotów, jak nie wszystkie, wybieramy pod swoje przyszłe zawody. To co nam się przyda. Reszta zostaje odrzucona. Skoro nie mamy takich samych przedmiotów, to może zdradziłbyś mi jakie masz plany na przyszłość? - z zaciekawieniem wpatrywała się w niego mając nadzieję, że odpowie na jej pytanie. Ona doskonale wiedziała co chce robić. Nauczać. Eliksiry, lub Astronomia były jej przeznaczone i nie miała zamiaru z tego rezygnować. Chciała spełnić swój cel i pokazać ojcu, że i bez jego pomocy świetnie sobie radzi. Przerażał ją jedynie sam fakt bycia czyimś "pomagierem" na zajęciach. Sava nie należała do miłych osób i sama Ria się jej bała. Natomiast Christian... Nie była pewna czy nadal uczy w szkole. Nie widywała go.
Na słowo propozycja wlepiła swoje duże oczy w chłopaka. Zawsze takie sytuacje wprawiały ją w ciekawość i miała szczerą ochotę dowiedzieć się czegoś więcej.
Nawet na chwilę mu nie przerwała. Słuchała jak zaczarowana. Dopiero gdy skończył i teraz to on czekał na jej decyzję odetchnęła. A możne by go tak potrzymać w niepewności przez chwilę.
- Dla mnie z pewnością byłoby to nowe i dość specyficzne doświadczenie. Jednak... Czy dla Ciebie nie byłoby to nudne? - uniosła jedną brew do góry dając mu czas do namysłu. - Ty to już przeżyłeś. I teraz od nowa miałbyś robić to samo? - Oczywiście wiedziała już od samego początku, że się zgodzi, jednak chciała mu pokazać jak może to wyglądać w praktyce. - Mimo to zgadzam się. Chcę doświadczyć tych wszystkich rzeczy o których mówiłeś. - uśmiechnęła się jednak nie trwało to długo. Do sklepu wszedł czarodziej rozglądając się najwidoczniej za dziewczyną. Dopiero gdy ją dostrzegł ściągnął kapelusz z głowy i ukłonił na powitanie. - Wybacz, będziemy musieli porozmawiać później. Wiesz, gdzie jest mój... Nasze mieszkanie. Poczekaj w nim na mnie. Przyjdę zaraz po pracy. - i tymi słowami zakończyła rozmowę z chłopakiem kierując się do starszego mężczyzny. - Dzień dobry, w czym mogę panu pomóc? - kątem oka jednak zerkała w stronę gdzie jeszcze przed chwilą siedziała z Lucasem. Miała nadzieję, że klient nie czekał na nią długo i nie zdążył w tym czasie stać się jakimś maniakiem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sklep z eliksirami J. Pippin's

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-