IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Mar 18 2011, 15:07

First topic message reminder :


Pomost na pólnocnym krancu jeziora


Żeby się tu dostać, musisz przejść całe jezioro dookoła. Ale warto. Na północnym krańcu  znajduje się drewniany pomost. Uczniowie uwielbiają tu przychodzić. Pomost jest idealny do urządzania imprez wiosną,lub wczesna jesienią. Jest na tyle duży że spokojnie, mieści się na nim 5 uczniów. Ma też specjalne miejsce z którego można wskoczyć do jeziora...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Paź 08 2015, 21:57

Des szła tu dobrą chwilę. Nie sądziła, że ten pomost będzie aż tak daleko. Dziewczyna oczywiście miała swoje zachcianki, a dzisiaj padło na pływanie. W całej Anglii robiło się coraz chłodniej, ale to nie specjalnie jej przeszkadzało. Miała ze sobą czarne bikini i ręczniki. Szybko się przebrała, nawet nie starała się czymkolwiek zakrywać, bo w końcu była sama. Weszła na coś, co przypominało skocznię i modliła się, aby nie doznać szoku termicznego, albo innego gówna.
- Raz się żyje...- powiedziała do siebie i wskoczyła do lodowatej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Paź 08 2015, 22:13

W sumie nie wiedział, co go napadło. Po prostu miał ochotę się przejść. Ostatnio bywał w wielu miejscach, co raczej nie było do niego podobne, bo wcześniej nie widywano go praktycznie nigdzie poza biblioteką. Pokrzątał się trochę bez celu, ale nagle do głowy wpadł mu genialny pomysł. Przejdzie się na pomost. Ruszył żwawym krokiem w stronę obranego celu. Miał dzisiaj taki dobry humor! Pogoda wprawdzie pozostawiała wiele do życzenia, ale nie było najgorzej. Miał na sobie w miarę ciepłą bluzę, więc chłód nie dawał mu się tak bardzo we znaki. Idąc w stronę jeziora rozmyślał o szkole, o znajomych, o wszystkim, prawdę mówiąc. Szedł brzegiem jeziora, aż jego oczom ukazał się pomost. Ku jego zaskoczeniu, zauważył postać, która właśnie skakała do wody. Podszedł trochę bliżej. Teraz mógł stwierdzić, że to była dziewczyna. Miała długie włosy. Przez chwilę myślał, czy do niej podejść, przecież zazwyczaj unikał rozmów. Ale coś pchnęło go do tego, może to przez ten jego dobry humor?
- Woda ciepła?- zapytał i uśmiechnął się. Wydawało mu się, że brązowowłosa była Ślizgonką. Może jednak popełnił błąd? Mina mu trochę zrzedła, bo obawiał się, iż dziewczyna wścieknie się na niego za to, że jej przeszkadza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Paź 08 2015, 23:00

W wodzie czuła się jak ryba. Nie ważne jaka była temperatura. Mogła pływać o każdej porze, ale najbardziej lubiła o zachodzie Słońca. Widok z pomostu był cudowny, a jeszcze lepsze uczucie z jeziora. Chyba nigdy nie pływała w towarzystwie. Nie mogła znaleźć odpowiedniej osoby, która chciałaby wskoczyć do wody jesienią. Pływając, nie martwiła się o swoje rzeczy. Nikogo tu nie było... Do czasu. Była trochę zaskoczona widząc chłopaka na brzegu. Jaki zdrowy człowiek o tej godzinie przychodzi nad jezioro?
- A żebyś wiedział- powiedziała wspinając się na pomost. Skądś go kojarzyła, ale nie była pewna gdzie go widziała. Hogwart! Oczywiście... Wydawało jej się, że był Krukonem, ale ręki nie odda.


Ostatnio zmieniony przez Destiny Sharewood dnia Pią Paź 09 2015, 16:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Paź 08 2015, 23:11

Trochę się rozluźnił, ponieważ nie miała do niego pretensji. Co on by wtedy zrobił? Uciekł? Próbował się kłócić? Nie, druga opcja zdecydowanie odpada.
- Nazywam się Raymond. Raymond O'Neill, jestem z Ravenclawu. Może skoro woda taka ciepła, to ja też się przepłynę? - drugie zdanie wypowiedział trochę do siebie, trochę do dziewczyny. Dopiero gdy to powiedział, zaczął się zastanawiać, czy on kompletnie zwariował. Ale w zasadzie... Co mu szkodzi? Co z tego, że nie miał stroju, zawsze mógł wskoczyć do wody w ubraniach. Proszę, proszę. Obudził się w nim instynkt szalonego studenta, czy jak to nazwać. Ponownie skierował wzrok na nieznajomą i starał się wyczytać coś z jej twarzy, aż nagle przypomniał sobie skąd kojarzył jej twarz. Widywał ją często na lekcjach eliksirów, ale w tej chwili nie miało to znaczenia. Posłał jej szeroki uśmiech i uznał, że naprawdę mu odbiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Paź 09 2015, 17:27

- Destiny Sharewood,- przedstawiła się i uśmiechnęła- widzieliśmy się już kiedyś?- Upewniła się.
Zaśmiała się słysząc pomysł chłopaka. Stała już na pomoście obok Raymonda. Ciekawe imię. Nie sądziła, że Krukona będzie stać na takie słowa, bo przecież... No... Jest KRUKONEM. Des nic do nich nie ma, ale z doświadczenia wie, że są mega nudni. O'Neill wydawał się inny (jak to banalnie brzmi). Miała tylko nadzieję, że się co do niego nie pomyliła.
- W wodzie miejsce zawsze się znajdzie- powiedziała i wskoczyła do wody. Pomimo tego, że Raymonda w ogóle nie znała, polubiła go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Paź 09 2015, 18:28

Zwariował. Oszalał. Ześwirował. Upadł na głowę. Stracił rozum. Postradał zmysły. Chyba nie znał więcej określeń na stan, w którym się właśnie znajdował. Chyba nigdy nie robił nic równie szalonego. Normalnie, gdyby zauważył dziewczynę, postałby chwilę, a potem udał się w inne miejsce. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj był całkiem inny. Zdziwiło go trochę, że dziewczyna nie powiedziała z jakiego jest domu. Tak czy siak, wydawało mu się, że jest Ślizgonką. Gdy zauważył, że Destiny znowu wskakuje do wody, pomyślał, że w sumie czemu nie. Zdjął bluzę i skoczył.
Gdy znalazł się w wodzie poczuł się niesamowicie. Nie pamiętał, kiedy ostatnio pływał. Ubrania przyległy do jego ciała. Zrobił kilka ruchów pod wodą i wypłynął na powierzchnię.
- Zdaje mi się, że widzieliśmy się na eliksirach. - powiedział. Woda faktycznie nie była wcale taka zimna. Popatrzył na dziewczynę.
- Skąd pomysł, żeby kąpać się w jeziorze jesienią? - posłał jej szeroki uśmiech i czekał na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 10 2015, 00:37

On tu na prawdę był. W wodzie. Obok Des. Ta wiadomość nie mogła do niej dotrzeć przez dłuższą chwilą. Nie spodziewała się, że on serio to zrobi. Po prostu zdjął bluzę i wskoczył, a ona tylko patrzyła i się śmiała. Chłopak był na prawdę chudy. Mogła to zauważyć bo cała jego koszulka prześwitywała.
- Ah, oczywiście... Eliksiry...- zastanowiła się przez chwilę.- Kojarzę...
Robiło się coraz ciemniej i chłodniej, ale Sharewood nie miała zamiaru wychodzić z wody. Ten moment był warty zapamiętania. Cisza i spokój. Ostatnio rzadko kiedy tak odpoczywała.
- Tak jakoś,- westchnęła- zawsze jest ciekawiej. Z resztą musisz przyznać, że nie jest aż tak zimno. Ta chwila mogła by trwać wiecznie- zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 10 2015, 12:42

Spokojnie poruszał rękami. Przypominał sobie, jakie to było uczucie, gdy dopiero uczył się pływać. Jak po raz pierwszy poczuł, jak jego ciało unosi się w wodzie. Uczucie było niesamowite, tak samo jak teraz. Potem jego myśli pobiegły w inną stronę. Co takiego w sobie miała ta dziewczyna, że wskoczył za nią do wody. Nie podobała mu się w sposób fizyczny z powodów oczywistych, ale aura która ją otaczała, sprawiała, że od razu chciało mu się śmiać.
- Jesteś ze Slytherinu? - chciał się upewnić. Kojarzył ją z tym domem, ale wydawała się być nawet miła, sam nie wiedział dlaczego. Nigdy wcześniej nie rozmawiał ze Ślizgonami, chyba że docinki z ich strony można uznać za rozmowę. Teraz zaczął zastanawiać się, czy niektóre opinie o ludziach z poszczególnych domów to nie zwykłe stereotypy. W zasadzie dziewczyna praktycznie nic o nim nie wiedziała, nie znała go. Pokazał się jej z całkiem innej strony. Na co dzień nie robił takich rzeczy. Na co dzień był spokojny, unikał rozmów. Pomyślał o tym, jak wtedy zareagowała by na jego osobę Destiny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 10 2015, 20:03

Unosiła się na powierzchni wody, a jednocześnie wpatrywała się w gwiazdy, które o tej porze były widoczne na niebie. Przez chwilę była w takiej pozycji, podziwiając cudowny widok. Ciężko w to uwierzyć jak spokojna dzisiaj była.
- Nieziemski widok, nie uważasz?- Zignorowała pytanie chłopaka. Czyżby humorek Des powrócił? Nie musiał wiedzieć z jakiego jest domu. Ta informacja w niczym mu się nie przyda, więc nie ma potrzeby dzielenia się nią z nim. Tak naprawdę nie interesowało ją zdanie Raymonda. Po prostu lubiła mówić. Mówić, nie rozmawiać. Podczas konwersacji ludzie się poznają, a Sharewood nie miała zamiaru poznawać Krukona. Koniec końców znała go od jakiś dwudziestu minut. Po raz kolejny wyszła na pomost, aby ponownie skoczyć do wody.
- Bądź tak uprzejmy i przesuń się trochę. Nie mam zamiaru na ciebie skakać- uśmiechnęła się do chłopaka. Jednak to nie był ten sam uśmiech co wcześniej, tylko fałszywy, wymuszony uśmieszek, który na twarzy Des był dość często spotykany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 10 2015, 21:06

Raymond znowu poczuł się niepewnie, ale uznał, że skoro nie ma ochoty mówić mu z jakiego jest domu, to niech nie mówi. Koniec końców i tak nie miało to zbyt wielkiego znaczenia. Trochę sie przestraszył, ale szybko mu minęło. Dzisiaj chyba nie był sobą.
- Faktycznie. Widok jest przedni. - powiedział i wyszedł na pomost. Stanął obok dziewczyny i popatrzyłl w tym samym kierunku co ona. Gdy dostrzegł krzywy śmiech na jej twarzy, postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Albo się polubią, albo zyska nowego odwiecznego wrog. Szybkim, zwinnym ruchem złapał Destiny w pasie i wrzucił do wody. Na szczęście nawet nie zdąrzyła się zorientować o co chodzi. Wprawdzie nie chciał mieć z nią żadnych konfliktów i w normalnej sytuacji nigdy by tak nie zrobił, ale dzisiaj było mu wszystko jedno. Teraz stał sam na pomoście i czekał, aż jego koleżanka (lub nowy wróg) wynurzy się z wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 10 2015, 23:31

Popatrzyła na niego ze zdziwieniem i dezorientacją w oczach. Co on robi? Cokolwiek planował, nie podobało się to dziewczynie. W jednej chwili spokojnie stała na pomoście, a w drugiej wylądowała w wodzie.
- CO DO CHOLERY?!- Krzyknęła, tak że ludzie po drugiej stronie jeziora mogli ją doskonale słyszeć.- Jak śmiałeś?- mówiła spokojniej, ale dalej głośno. Podciągnęła się na pomost i ponownie stała obok chłopaka.- Czy masz w ogóle pojęcie co właśnie zrobiłeś?! To twój koniec!- wypowiedziawszy te słowa wepchnęła go do wody. Śmiała się, jakby zaraz miała się położyć i płakać z rozbawienia.
Z początku serio była zła, ale później stwierdziła, żeby to wszystko pieprzyć i się trochę zabawić. Cóż, miała tylko nadzieję, że chłopak nie będzie miał jej tego za złe. Chociaż... To tez jej nie obchodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Paź 11 2015, 10:02

Trochę się przestraszył, gdy dziewczyna krzyknęła, a chwile później sam znalazł się w wodzie w podobny sposób jak Des. Przez głowę przebiegła mu myśl, że jest już skończony. Doskonale wiedział, że dziewczyny potrafią być mściwe. A na dodatek ta dziewczyna najprawdopodobniej był ze Slytherinu, ale podejrzewał, że w tym przypadku to nie ma znaczenia. W końcu wrzucił ją do wody. Mógł się spodziewać jakie będą konsekwencje takiego zachowania. Gdy wynurzył się z wody, zauważył, że jego koleżanka prawie zwija się ze śmiechu. Uśmiechnął się pod nosem, a następnie wpadł na kolejny genialny pomysł.
- Mój konie powiadasz? W takim razie złap mnie! - krzyknął do niej i od razu zerwał się do ucieczki. Nie był mistrzem w pływaniu, ale nie szło mu najgorzej. Nie wiedział na jakim stopniu są zdolności pływackie Destiny, ale podejrzewał, że jeśli ktoś przychodzi sam poskakać do jeziora to musi jakoś sobie radzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Paź 12 2015, 20:53

On musi sobie robić jaja... Myśli, że Des go nie dogoni? Pływa od siódmego roku życia. Wskoczyła do wody na główkę. Rzadko kiedy w ten sposób skakała, ponieważ jest to skok startowy. Częściej skakała z saltem, ale teraz nie miała do tego możliwości. Z łatwością złapała Raymonda za ramię, jednocześnie go zatrzymując. Obróciła go w swoją stronę, aby mogła patrzeć na jego twarz, a nie tył głowy. Miał cudowne niebieskie oczy. Wpatrywała się w niego przez chwilę, uśmiechając się.
- Chyba nie myślałeś, że cię nie dogonię?- zaśmiała się. Z niewiadomego jej powodu postanowiła być miła dla uroczego chłopaka. Zdarzały jej się przebłyski uprzejmości.- Tak, jestem ze Slytherinu- odpowiedziała na wcześniejsze pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Paź 12 2015, 23:02

W zasadzie Raymond spodziewał się, że szybko zostanie złapany, dlatego ani trochę nie zdziwił go dotyk, który poczuł na ramieniu. Odwróciła go twarzą w swoją stronę. Zdziwił się trochę, gdy na twarzy dziewczyny zauważył uśmiech, a jeszcze bardziej zdziwiło go to, że powiedziała z jakiego jest domu. Nie mylił się, była Ślizgonką.
- Zawsze warto chociaż spróbować ocalić swoje życie. - zażartował. Naprawdę poczuł sympatię do Destiny, chociaż wydawało mu się, że kilka razy porządnie ją wkurzył. Zastanawiał się, czy ona też go polubiła. Miał taką nadzieję, bo często brakowało mu znajomych w Hogwarcie.
- Muszę przyznać, że świetna z Ciebie pływaczka. - pochwalił ją, chociaż był prawie pewien, że Des nie potrzebuje pochwał, żeby znać swoją wartość. Zrobiło mu się trochę zimno i zaczął szczękać zębami. Nie zauważył, że słońce chyli się ku zachodowi. O dziwo wcale nie miał ochoty wracać do dormitorium.
- Kurcze, zaczyna robić się zimno. Nie wiem jak ty, ale ja chyba wychodzę. - zaczął płynąć do brzegu. Liczył na to, że jak już wyjdą z wody to porozmawiają ze sobą jeszcze chwile. Oczywiście nie miał zamiaru narzucać się dziewczynie, ale jeśli miałaby ochotę to mogą posiedzieć tu jeszcze chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Paź 13 2015, 22:27

Nigdy nie przypuszczała, że jest zdolna prowadzić normalną konwersację z Krukonem. Naprawdę przyjemnie jej się spędzało czas w towarzystwie Raymonda. Powinien się czuć... Może nie wyjątkowo, bardziej jak jeden z niewielu. Rzadko kiedy można było spotkać Des w towarzystwie uczniów z Ravenclaw w pokojowych stosunkach.
- Nie, nie musisz- zaprzeczyła.- Doskonale wiem, że znakomicie pływam, ale miło, że mi przypomniałeś.- zaśmiała się. To prawda. Destiny znała swoją wartość. Zaczynało się ochładzać, a dziewczyna zaczynała się trząść. Cholerna jesień, pomyślała. Co gorsza, po jesieni jest zima.
- Popieram!- Podpłynęła do pomostu i podciągnęła się eksponując jej mięśnie. Miała się czym chwalić. Co jakiś czas chodziła na siłownię, ponieważ było to konieczne, kiedy się trenuje szermierkę. Owinęła się ręcznikiem i usiadła na krawędzi desek, aby obejrzeć zachód słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 153
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11639-raymond-o-neill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11644-cicho-wszedzie#311360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11642-sowa-raya#311358
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11640-raymond-o-neill




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Paź 14 2015, 12:49

Dopłynął do pomostu i wyszedł z wody. Zdał sobie sprawę, że nie ma ręcznika, bo nie planował kąpieli w wodzie z nowo poznaną dziewczyną. Wygrzebał różdżkę z kieszeni bluzy. Wymówił formułę odpowiedniego zaklęcia i machnął różdżką. Chwilę później siedział obok Destiny całkiem suchy. Naciągnął bluzę przez głowę i podkulił pod siebie kolana, które objął rękoma. Popatrzył na zachodzące słońce. Ten widok naprawdę robił wrażenie.
- Wiesz, nie spodziewałem się, że będę się kąpał w jeziorze z dziewczyną, którą kojarzę wyłącznie z eliksirów. - powiedział ostrożnie. Zdążył się przekonać, że Des potrafi być wybuchowa, dlatego teraz rozważnie dobierał słowa. Pomimo swojego nieco wrednego charakteru, dziewczyna przypadła mu do gustu. Z niewiadomych powodów budziła w nim sympatię. Czuł się swobodnie w jej towarzystwie.
- Szkoda, że już niedługo zima. Znowu wszystko zasypie śnieg, a jezioro zamarznie. - powiedział. Pomyślał o tym, że najprawdopodobniej następna okazja do kąpieli będzie dopiero na wiosnę. Co prawda zima też miała swoje uroki, ale niestety wtedy nie można było tak wiele czasu spędzać na dworze. Chyba, że ktoś wyjątkowo lubi mrozy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 185
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11655-destiny-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11693-to-chyba-przeznaczenie#312638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11673-des
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11678-destiny-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Paź 23 2015, 22:42

Zawiał zimny wiatr. Des jeszcze bardziej się skuliła i zaczęła trząść. Było naprawdę zimno, miała zamiar się ubrać, ale nie chciała przegapić zachodu, więc nie ruszała się z miejsca.
- Wiesz, nie spodziewałam się, że polubię Krukona.- powiedziała z uśmiechem na ustach, ale wciąż na niego nie patrzyła. To musiało dziwnie zabrzmieć. W końcu znali się jakieś kilkadziesiąt minut. Nie uważa, że to będzie jakaś przyjaźń na wiek. Albo jakakolwiek przyjaźń. Raczej znajomi z Eliksirów. Raymond nie był w jej typie... I poziomie... Co jak co, ale z Krukonem by się nie umówiła. Jest fanką z góry oceniania ludzi. A Ravenclaw już tak ma, że jest drętwy.
- Zawsze istnieją baseny.- zaśmiała się.- Trzeba będzie chwilę poczekać, zanim nadarzy się okazja do popływania w jeziorze.- dopowiedziała. Postanowiła się ubrać, bo przecież nie może spędzić wieczności w kostiumie kąpielowym. Wstała i podeszła do swoich rzeczy. Nie wstydziła się swojego ciała, dlatego olała fakt, że ręcznik spadł z niej trochę wcześniej niż powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 339
  Liczba postów : 405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10490-nathaniel-woods
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10492-woods-nie-gryzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10493-sowa-natha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10494-nathaniel-woods#288855




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Sty 26 2016, 23:38

Może wydawać się, że każdy Ślizgon jest taki sam. Bezwzględny, chytry i podstępny... bardziej złowieszczy niż jakikolwiek człowiek chodzący po ziemi. Jednak mimo tego stereotypu istniało wiele odmiennych charakterów w domu węża. Nath nie zupełnie od tego odchodził, był czystej krwi i robił wszystkim na złość, ciesząc się tym jak małe dziecko. Przynajmniej tak było do pewnego czasu. A później? Poznał Gryfonkę, która mocno namieszała mu w głowie i właśnie wtedy Woods się zmienił, aż trudno było powiedzieć, że to ta sama osoba. Nie był już bezczelnym chłopaczkiem, patrzącym na wszystkich z góry... stał się kimś lepszym, a przynajmniej tak twierdziła jego nowa znajoma. Chciała wyciągnąć na wierz wszystkie dobre cechy jego charakteru i w jakiejś części się jej udało. A Nathaniel? Był zbyt zafascynowany jej osobą, by zorientować się, co tak naprawdę się dzieje. Właśnie wtedy z nieba spadła Laurent, znaczy spadła już o wiele wcześniej, ale dopiero teraz zorientował się, że nie jest jego zwykła przyjaciółką, których miał naprawdę sporo. Znali się na tyle długo, że wiedzieli o sobie sporo, więc chyba nie dziwne, że po jakimś czasie zaczęli się do siebie zbliżać. Oczywiście, możemy od razu stwierdzić, że razem są jak mieszanka wybuchowa. Dwie osoby z niezłym temperamentem i podobnym podejściem do świata? Chyba wiadomo, jak to się kończy. Już trochę czasu minęło, dokąd przekroczyli granice przyjaźni i swoją relację mogli nazwać 'skomplikowaną'. Bo pewnie pół Hogwartu wiedziało, że mają się ku sobie, ale przecież oni nadal uważali to za nieoficjalne. Częste widywanie się też wchodziło w grę, zazwyczaj w miejscach odległych od wszystkich ciekawskich spojrzeń. Tym razem padło na niewielki pomost zaraz przy jeziorze, spokojne i ciche miejsce... nawet za ciche, jak dla tej dwójki. Nath jak zwykle zjawił się wcześniej i nabrał powietrza do płuc, czemu miał dziwne przeczucie, że Jack wykombinowała coś genialnego, a przy tym pewnie głupiego? Dłużej się nie zastanawiając, usiadł na mostku i zapatrzył się przed siebie. Zima mogłaby się już skończyć, co jak co, ale jakoś dłużej nie uśmiechało mu się patrzeć na śnieg, który był wszędzie. Tęsknił za ciepłem, serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 50
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11392-jacqueline-laurent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11394-nie-polubie-cie-jak-powiedziec-prosciej#305556
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11395-dzek-loren#305557
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11455-jacqueline-laurent#307881




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Lut 22 2016, 21:21

W dni takie jak te Jack lubiła zakopywać się głęboko w puchowej kołdrze i spędzać tak całe dnie, drzemiąc i nie myśląc o niczym z wyjątkiem ciepła. Szary krajobraz za oknem działał na nią wręcz depresyjnie, a że ona sama należała do tych którzy nieustannie na wszystko narzekają, po prostu stwierdziła, że najlepiej dla niej i dla całego świata będzie jak po prostu zostanie w domu. Szkoda tylko, że nie mogła w nim zostać dopóki słońce nie rozkręci się na tyle żeby mogła, wychodząc z domu, myśleć tylko o tym, którą skórzaną kurtkę na siebie narzucić. Marzenie ściętej głowy.
Od jakiegoś czasu jej głowy nie zaprzątali chłopcy, przynajmniej nie tak na serio, a ona skupiała się na odkrywaniu siebie i tych sprawach. Do momentu w którym jej relacje z Woodsem przybrały charakter nieco bardziej intymny. To jest przyjaźnili się i w ogóle, ale Jack chyba nigdy nie wyobrażała sobie, że kiedykolwiek mogłoby do czegokolwiek więcej dojść. Nie mogła jednak znieść faktu, że jej najlepszy ziomek zawracał sobie głowę jakąś durną Gryfonką. Naprawdę. Żeby to jeszcze był ktoś z Ravenclavu, czy coś - zrozumiałaby, ale Gryfonka? Nie mogła zadecydować czy to gorzej niż obracanie Puchonki. Chociaż podejrzewała, że będąc facetem raczej by się nie skusiła. Nie lubiła przecież iść na łatwiznę, hehe.
W każdym razie nim się obejrzała coś między nimi zaiskrzyło. Nie była to miłość do grobowej deski, ale przyjaźń i 'wspólne umilanie sobie czasu', tak to lubiła sobie tłumaczyć. Nie obchodziło ją zbytnio co ludzie gadali za jej plecami. Zawsze byli ciekawscy, a gdyby chciała, potrafiłaby jednym spojrzeniem zgasić osobę, która mówiłaby na jej temat za dużo. Niemniej jednak obecnie niewiele ją to obchodziło, dlatego nie zawracała sobie nawet łowy uczesaniem się przed wyjściem. Jej długie włosy w kolorze orzecha były nieco zmierzwione, ale i tak świetnie prezentowały się rozrzucone na plecach. Opatuliła się grubo swetrami i innymi ciepłymi rzeczami, mając gdzieś najnowsze trendy mody, bo jak jej się zachce to sama je wyznaczy. Obecnie można byłoby nazwać z powodzeniem to bałwanim trendem.
Nie spiesząc się, ruszyła w stronę jeziora. Czas i Jack jakoś nigdy nie szli w parze, dlatego nie raz zdarzało się, że z jej powodu ktoś dostawał odmrożeń. Just jokin'.
- Ej, Woods - wychrypiała, bo zimne powietrze wcale jej nie służyło i klapnęła obok chłopaka. Poczuła przyjemne ciepło, najprawdopodobniej od zaklęcia (bo chyba biedny nie odmarzałby sobie tyłka!). - Super pogoda co? Może powinniśmy sobie wybudować igloo i poznać zwyczaje Eskimosów? - prychnęła, bo pogoda wcale jej się nie podobała, a o Eskimosach wiedziała jedynie ze słuchu, od jakiejś tam pół mugolki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28649
  Liczba postów : 32362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Maj 12 2016, 20:33

Mogłoby się wydawać, że ktoś, kto panicznie boi się wody i nie potrafi pływać, będzie unikał jeziora jak ognia. Prawda, @Urane Leighton? No cóż, kiedy ma się dobry powód, nawet woda przestaje być taka straszna, a tak się składa, że nasza mała Urane miała spotkać się z kimś właśnie tu, na pomoście. Widać bardzo jej zależało, skoro się na to zgodziła. Niestety, najwyraźniej deski na pomoście przegniły i niespodziewanie zarwały się pod dziewczyną, która wpadła do wody. Na domiar złego wokół niej zaczęło się kotłować - to druzgotki zwęszyły ofiarę, która w dodatku szamotała się bezładnie, łykając coraz więcej wody...
Na szczęście brzegiem jeziora spacerował @Thomas Demone, który z pewnością nie będzie przyglądał się bezczynnie, jak biedna dziewczyna tonie.

Zaczyna @Urane Leighton! Udanej gry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Maj 17 2016, 15:12

Od samego rana nawiedzały ją jakieś dziwne przeczucia, co do dzisiejszego dnia. Nie miała ochoty wychodzić ze swojego ciepłego łóżka a co dopiero z Zamku. I pewnie nawet nie przeszłoby jej to przez myśl gdyby nie wczorajsza wieczorna...niespodzianka? Uri spokojnie siedziała sobie w dormitorum, czytając coś bardzo ważnego na zielarstwo, gdy przed nosem przeleciał jej mały zwitek papieru. Wytrącona ze skupienia nad lekturą, odłożyła ją na półkę i schyliła się by podnieść liścik. Rozwinęła go, oczami wodząc po literach. Z tego co zrozumiała, tajemniczy ktoś zaproponował spotkanie na pomoście. Zmięła kartkę i usiadła na kanapie, marszcząc brwi. Kto to mógł być? Gryfonka starała się zabrnąć w zakamarki swojej głowy, ale nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Fakt, że właściwie nie znała zbyt wielu osób też mógł być powodem dla którego nie mogła skojarzyć twórcy ów liściku.
Po kilku minutach wstała, przegarniając swoje platynowe włosy, chwyciła skórzaną kurtkę i wyszła z pomieszczenia. Pójdzie i spotka się z tym kimś, kimkolwiek on jest. Gryfonka nigdy nie należała do osób które są nazbyt strachliwe toteż z całą pewnością siebie wyszła z zamku. Pogoda nieco popsuła jej humor, bo mimo ciepłego powietrza co jakiś czas padał rzadki deszcz. Zerknęła na kilku uczniów którzy siedzieli i rozmawiali ze sobą, a w jej głowie ciągle krążyła treść liściku.
Dlaczego akurat pomost? To niby bezpieczne miejsce, ale wokół jest pełno wody a to czyni z niego bardziej przerażającą konstrukcję. Urane zacisnęła w pięści dłonie które spoczywały w jej kieszeniach, gniotąc ich materiał. Właściwie nikt nie wiedział, że boi się wody a co gorsza nie umie pływać. Sama myśl o tym, że coś może czaić się pod taflą jeziora, przyprawiała ją o gęsią skórkę. Właściwie nie wiedziała dlaczego tak bardzo odrzuca ją woda i wszystko co z nią związane. Jedno było pewne, nikt nigdy nie zobaczy jak białowłosa surfuje. Gdy dotarła na miejsce, rozejrzała się po okolicy w nadziei, że tajemniczy ktoś już się zjawił. Wokół panowała cisza, co jakiś czas przerywana odgłosami ptaków.
No pięknie. Jeszcze mam tu na kogoś czekać. Weszła niepewnie na pomost, chcąc sprawdzić swój poziom strachu. W sumie nie było tak źle, co prawda niektóre deski skrzypiały ale to nie wzbudziło niepokoju gryfonki. Ostrożnie stąpała przed siebie, nie spuszczając wzroku z własnych butów. Dochodząc do końca pomostu, wzięła głębszy oddech i znów rozejrzała się dookoła. Promienie słoneczne które przebijały się przez gromadę chmur, padały na taflę niezmoconego niczym jeziora, iskrząc. Na ten widok, kąciki ust Urane uniosły się ku górze.
Od jej przyjścia tutaj minęło chyba z piętnaście minut, ktoś na bank chciał ją wkręcić. Inaczej przyszedł by punktualnie i nie kazał jej czekać. Nieco zdenerwowana odwróciła się i z zamiarem pójścia do Zamku nastąpiła nieco mocniej na przegnitą deskę, tym samym wyłamując ją i z hukiem wpadając do wody. Nie zdążyła nawet mrugnąć. Serce zaczęło walić jej jak młotem a usta wypełniła chlupocząca woda. Gryfonka zaczęła machać panicznie rękami żeby wynurzyć się i złapać choć trochę powietrza.
-P-p-omoo-cy!-wydusiła z siebie w nadziei, że ktoś ją usłyszy. Ale do cholery, przecież nikogo tu nie było! Miała ochotę krzyczeć, płakać i uciec jak najszybciej. Po co tu przychodziła?! Co jej strzeliło do głowy?! Machała nerwowo rękami i nogami, gdy jej ciało ponownie zanurzyło się pod wodę. Szarpnęła się ku górze wyciągając rękę i chwytając się jednej z desek. Zakrztusiła się wodą, kaszląc głośno i łapiąc kolejne oddechy. Jej gwałtowne ruchy chyba były błędem. Nagle coś złapało ją za kostkę ciągnąć z całej siły w dół. Leighton znów wpadła w panikę, zaciskając pięść na desce.
-POMOCY!-prawie zdarła sobie gardło, wrzeszcząc. Potem woda chlupnęła mocniej i coś wciągnęło ją pod jej powierzchnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Maj 17 2016, 18:45

To był Piękny dzień, wszystko szło według planu który rano został nakreślony przez Thomasa. Zajęcia przeszły szybko, miło i zwięźle w czas wolny. Przepełniony szczęściem i radością chłopak dziś nawet nie zwyzywał nikogo! Ostatnio coraz częściej jego dni potrafiły płynąć bez stresu czy agresji do świata. Może to dlatego że zaczynał się otwierać na ludzi ?  Trzeba chłopakowi przyznać że naprawdę wyluzował ostatnimi czasy.

Tego dnia, jak już wcześniej wspomniałem, wszystko szło według planu. Nawet przejście z czasu na naukę do czasu na przyjemności przebiegło bez przeszkód. Thomas relaks zaczął od prostego ogarnięcia swojego pokoju. Nie należał do ludzi którym z łatwością przychodziło utrzymanie porządku. Kosztowało go to wiele wyrzeczeń. No ale koniec końców uwielbiał gdy wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Jedyne co denerwowało go w jego obecnym mieszkaniu to ciemności. Z racji tego iż Slytherin znajdował się w lochach, nie miał możliwości hodowania kwiatów. Smutne lecz do przełknięcia.

Po uporaniu się już z burdelem w pokoju przyszedł czas na ćwiczenia fizyczne. Wbrew pozorom, utrzymanie ciała tych rozmiarów w formie to nie lada wyzwanie. Kalorie pochłaniane aby utrzymać sensowną wagę ciała zahaczały o niebotyczne liczby. Dlatego, wszystko to musiało być zbilansowane i połączone z odpowiednim wysiłkiem. Wydobył więc z kufra swoje mugolskie umilacze czasu. Należało do nich kilka kluczowych dla chłopaka przedmiotów: Złotopurpurowa koszulka  z numerem 8 na plecach, buty z obrazkiem jakiejś skaczącej postaci i dość sfatygowana piłka. Skorzystał by również z telefonu komórkowego aby posłuchać trochę muzyki podczas ćwiczeń ale w całym Hogwarcie nie uświadczył ani jednego gniazdka. W sumie mógł do ładowania użyć magii ale bał się że go upiecze. Tak to już jest czasem. Wyszedł na dwór w poszukiwaniu odrobiny betonu gdzie będzie mógł w spokoju pokozłować. Gdy znalazł już odpowiednie miejsce brakowało tylko jednego. Sprawnym ruchem różdżki przy pomocy zaklęcia Accio zamocował na odpowiedniej wysokości kosz który pozwolił mu na cieszeniem się pełnią tej pięknej gry zwanej Koszykówką. Bolało go to że tutaj nikt nie podzielał jego miłości do tego. Wszyscy tylko Quidditch i Quidditch. Dla Thomasa ta gra była apogeum abstrakcji. Mniejsza z tym. Po kilku godzinach poświęconych na trening rzutowy, przyszedł czas dla rozrywki umysłowej.

Thomas odesłał tablice i piłkę do swojego pokoju, aby przyzwać w ich miejsce książkę z poezją którą przysłali mu rodzice na jego wyraźną prośbę. Tomik był dość cienki, lecz słyszał że według recenzentów jest bardzo treściwy. Gdzie najlepiej się delektować poezją ? Nad jeziorem ! Niestety nie udało mu się przeczytać nawet kartki. Gdy dotarł nad jezioro zobaczył jak jakaś kobieta wpada do wody! Ona się topiła ! Nie było czasu na przemyślanie co zrobić, trzeba było reagować .
-Aquo Respiro ! - Rzucił na siebie zaklęcie po czym odrzucił książkę i wskoczył do wody. Słyszał że w tym miejscu występują druzgotki, jednak pierwsze co musiał zrobić to zapewnić przeżycie kobiety. Momentalnie rzucił na nią zaklęcie Bąblogłowy aby umożliwić jej oddychanie. Dobra, pierwsze z głowy. Thomas znał specyfikę Druzgotków. Uczył się o nich i o tym jak się przed nimi bronić. Łamać palce lub rzucać zaklęcia odrzucające. Z racji tego że Dziewczyna się wierciła wybrał opcje drugą. Szybko podpłynął do demonów i zaczął łamać im palce. Gdy pozbył się już ostatniego czuł ze jego czas pod wodą się kończy, dlatego chwycił Kobietę i wyciągnął na  powierzchnię.  Położył ją na trawie , a następnie sam padł obok niej.
-Cholera, Kobieto uważaj na siebie!- Wydukał leżąc obok dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Cze 09 2016, 23:21

Czuła jak z każdą sekundą coraz bardziej zapada się w bezdenną otchłań jeziora. Temperatura wody, mimo obecnej pory roku, sprawiała, że ręce i nogi zdawały się drętwieć. Może fakt, iż wymachiwała nimi na wszystkie strony też się do tego nieco przyczynił. Druzgotka owinęła swoją obślizgłą mackę wokół jej kostki, mocno zaciskając skórę. Co ją podkusiło żeby przychodzić na spotkanie z nieznajomym? Żeby wchodzić na ten cholerny pomost?! Same najgorsze myśli chodziły jej po głowie. W zasadzie to nie miała czasu na myślenie, ale wszystkie negatywne emocje kotłowały się w niej i krzyczały z każdym szarpnięciem. Woda zamgliła jej obraz przed oczami, ukazując jedynie zmieniający się kolor wraz z coraz głębszym zapadaniem się.
Urane czuła jak woda powoli zalewa jej płuca, machając rękami starała się podciągnąć i choć na ułamek sekundy, wychylić głowę by nabrać powietrza. Bezskutecznie. Jej ciało, dotychczas miotające się, z każdą chwilą słabło, przypominając szmacianą lalkę. Na pewno zginę...pomyślała a jej oczy zamknęły się. Świadomość powoli ją opuszczała, ale coś nie pozwoliło żeby tak skończył się żywot nastolatki. A raczej ktoś.
Poczuła mocne szarpnięcie w okolicy ramienia a jej ciało zaczęło się unosić. Do jej płuc częściowo dochodziło powietrze, a woda zalegająca w nich wymusiła ostry kaszel. Leżąc na trawie, przekręciła się na lewą stronę, starając się wykaszleć tę połowę jeziora którą pochłonęła.
Opadła na plecy, wciąż trzesąc się ze strachu i łapiąc gwałtownie powietrze. Serce waliło jej jak młotem, a do oczu napłynęło kilka łez. Zacisnęła je, chcąc ukryć emocje i wzięła, kilka powolnych oddechów. Nawet nie spojrzała na swojego wybawcę, ale po głosie poznała, że jest to chłopak. W sumie, nikt inny chyba by jej nie wyciągnął z tego wodnego horroru.
- To-o deska...chole-rna przeg-ni-ta deska...-wyjąkała przekręcając głowę w stronę chłopaka. Podparła się rękami do siadu i odgarnęła włosy z twarzy.
- Dziękuję...- ponownie spojrzała na czarnoskórego chłopaka i spuściła głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Cze 22 2016, 14:09

Thomas ciągle leżał na trawie obok dopiero co uratowanej kobiety. Ciężko mu się oddychało, zresztą nie ma się co dziwić. Taki wysiłek po treningu zwaliłby z nóg nie jednego cwaniaka! Dojście do stanu użyteczności społecznej zajęło mu dobrych kilka minut. Jednak nawet wtedy nie miał najmniejszej ochoty się podnieść. Walka z druzgotkami to nie byle co, aż dziw bierze że żaden go nie zaatakował. Delikatnie przekrzywił głowę aby spojrzeć jak się ma dama którą wyciągnął z opresji. Widać łatwiej było srebrnowłosej kobiecie otrząsnąć się po całym tym wydarzeniu. Thomas momentalnie pomyślał że gdyby się tak nie szarpała to wydarłby ją na ten cholerny brzeg znacznie wcześniej. I już by to powiedział gdyby nie to jak spojrzała na niego Urane
-Wow. Nie ma zza co- Wymsknęło mu się, trzeba przyznać że nawet przemoczona była naprawdę urodziwą osobą. Ale zaraz zaraz ! Thomas szybko otrząsnął się z pierwszego wrażenia jakie wywołała dziewczyna i wrócił do normalności.
-Cholera jasna, co z tego że deska przegniła? Powinnaś bardziej uważać na to gdzie stawiasz stopy, zresztą co cię podkusiło aby wchodzić na ten pomost- Pokazał palcem nadal nie podnosząc się z trawy, był wściekły na to jak można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym
-No popatrz w jakim on jest stanie !- Krzyknął. Mimo iż w głębi duszy czuł że nie powinien tak krzyczeć na kobietę, to nie widział innej możliwości na to jak przekazać jej jak nieodpowiedzialne było to zachowanie. A jak by nikogo tu nie było ? Przecież widać było po niej że wpadła w totalną panikę, sama by sobie nie poradziła. Tak przemoczony do suchej nitki chłopak skwitował osobę którą właśnie uratował. Nieodpowiedzialna, i to nawet bardzo. Może powinien się przebrać zanim się przeziębi ? Naah, na to już było za późno. Zaczął kichać jak najęty. No to po ptakach, czeka go teraz kilka dni w łóżku. No ale duma i satysfakcja z tego że uratował komuś życie zostaje na zawsze. Nie ważne jak bardzo ta osoba obrazi się po jego krzykach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Cze 22 2016, 15:09

Przez dobrą chwilę nie wiedziała co się dzieje. Dotarło do niej, że jest już bezpieczna i na suchym lądzie, ale w dalszym ciągu była w lekkim szoku. Usiadła po turecku, przymykając oczy i starając się uspokoić. Usłyszała coś jakby...komplement ale zbytnio nie zwróciła na to uwagi. Bardziej zajmował ją fakt, że żyje i nie skończyła jako pokarm dla rybek. Westchnęła, dłonią wykręcając nadmiar wody z włosów. Ale cisza jaka panowała do tej pory została gwałtownie przerwana przez czarnoskórego chłopaka. Urane aż podskoczyła gdy wydarł się na nią. Spoglądała na niego swoimi szaroniebieskimi oczami, a z każdym jego zdaniem była coraz bardziej zdenerwowana. Wysłuchawszy go poderwała się z miejsca, z ogniem w oczach.
-To z tego, że wpadłam do wody! Wybacz, że nie jestem wróżką i nie przefrunęłam magicznie nad tą przegnitą, śmierdzącą dziurą!-spojrzała na niego piorunującym wzrokiem , wskazując na pomost. Skąd miała przewidzieć, że deski nagle załamią się pod nią? Pomost wcale nie wydawał się taki stary, nawet chciałoby się na nim dłużej postać i popodziwiać widoki, ale najwyraźniej przyjaźń z wodą nie była jej pisana.
-To nie Twoja sprawa! Weszłam i stało się, wcale nie musiałeś mi pomagać!- spojrzała raz jeszcze w miejsce gdzie deska dyndała, stykając się z wodą. Odgarnęła włosy do tyłu, kichając. No świetnie, sądząc po tym jak zimna była ta woda to, będzie chora. Mimo, że chłód nie był dla niej jakoś specjalnie nieprzyjemny, to teraz zdecydowanie było zbyt zimno. Dygocząca dziewczyna podreptała w kierunku zamku. Co za koleś, najpierw ratuje i zachwyca się a potem krzyczy! Na pewno jakiś ślizgon, tylko oni mają takie dziwne zachowania. Pociągnęła nosem, wycierając oczy i objęła się ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Klub Nocny - Night Crow
» Karuzela na tafli jeziora
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-