IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Mar 18 2011, 15:07

First topic message reminder :


Pomost na pólnocnym krancu jeziora


Żeby się tu dostać, musisz przejść całe jezioro dookoła. Ale warto. Na północnym krańcu  znajduje się drewniany pomost. Uczniowie uwielbiają tu przychodzić. Pomost jest idealny do urządzania imprez wiosną,lub wczesna jesienią. Jest na tyle duży że spokojnie, mieści się na nim 5 uczniów. Ma też specjalne miejsce z którego można wskoczyć do jeziora...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Cze 22 2016, 22:04

Serio? Spojrzał na dziewczynę powoli się podnosząc. Może faktycznie przesadził ? No ale co on na to mógł poradzić ? Taki już był. Z ogromnym problemem problemem podniósł się z ziemi i spojrzał za dziewczyną. Mokra, przemarznięta tuptała sobie w kierunku zamku. No cholera, trochę żal mu jej było. Może by ją tak jeszcze trochę podenerwować ? Powinna zapamiętać kto jej życie uratował. Gdy Thomas o tym pomyślał w duchu aż zachichotał.
-Hej! Stój!- Krzyknął próbując zmusić swoje ogromne cielsko do biegu za nią. W sumie nie za bardzo ogarniał po co chciał biec skoro jego dwa susy były równowagą dla 10 kroków tej filigranowej niewiasty. w każdym bądź razie dogonienie jej nie sprawiło mu większego kłopotu. Delikatnie położył swoją przerośniętą dłoń na jej ramieniu i zwrócił się do niej
-Wybacz, nie powinienem tak wybuchnąć. Ale to przez te emocje.- Mamrotał pod nosem. Wiedział że miał racje że tak wybuchł, ale kobieta to kobieta. Facet czasem musi przyjąć że z płcią piękną się nie wygra. Tak więc Thomas przełknął gorzką pigułkę i kontynuował
-Nie mów że nie musiałem cię ratować, rozejrzyj się dookoła. Ani żywej duszy. Gdyby nie ja, już nigdy nie miała byś okazji się tak wściekać- Próbował załagodzić tą sytuacje trochę czerstwym ale jednak żartem. A nóż, widelec coś tym wskóra? Może nie wielkie pojednanie, ale przynajmniej poprawę stosunków między nimi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Cze 28 2016, 13:48

Była przemoczona, zła i przerażona jednocześnie. Nie wiedziała na co bardziej, czy na ten cholerny pomost i tajemniczy list, bo w sumie gdyby nie to, to siedziałaby w ciepłym dormitorium i głaskała swoje króliczki, czy na to że ten bohater od siedmiu boleści wydarł się na nią, chociaż to nie była jej wina, że wpadła do wody. Mógł ją zostawić, żeby się utopiła, przynajmniej miał by suche ubrania i kłopot z głowy. Mruczała coś pod nosem, idąc szybkim krokiem w stronę zamku. Nagle za sobą usłyszała krzyk chłopaka. Czego on jeszcze chciał? Znów się na niej wyżyć? Przyspieszyła kroku, ale jej krótkie nogi też miały swoje ograniczenia, poza tym czarnoskóry był tak wysoki, że w przeciągu chwili znalazł się obok niej. Już miała wybuchnąć, ale on znów zaczął coś mówić, kładąc przy tym dłoń na jej ramieniu. Chyba ją przepraszał, ale zbyt szczerze to nie brzmiało. Swoją drogą lepsze takie przeprosiny niż żadne.
-Okej, w porządku.- spojrzała na niego szarozielonymi oczami obdarzając szybkim uśmieszkiem. Jakoś nie miała ochoty udawać szczęśliwej zważając na to, że prawie zamarzała.
-No popatrz, oszczędziłbyś mi tyle nerwów nie wyciągając mnie.- Zamrugała i wyszczerzyła się w jego stronę.- humor troszkę jej się poprawił, a przed ich twarzami było już widać wejście do zamku.
-A czy mogę poznać imię mojego wybawcy?- kichnęła i otuliła się bardziej ramionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Lip 05 2016, 12:47

Nie dąsając się zbyt długo z powodu dość specyficznego zachowania kobiety Thomas postanowił jej pomóc. Ślizgoni podobno też mają serce dla innych. Szybkim Accio przywołał suchy, zielony sweter który bez ostrzeżenia naciągnął na głowę kichającej Gryfonki. To dość dziwne połączenie. Srebrno-włosa gryfonka w barwach Slytherinu. Ale lepsze to niż by miała się na niego gniewać, pochorować się i krzyczeć że to jego wina. Może i na co dzień był zbolałym i zatwardziałym chamem, jednak dla kobiet zawsze potrafił być miły. Nie ma to jak mieć cechy z natury sobie przeczące, prawda ? Spojrzał z góry( No bo jak inaczej miał to zrobić? ) na filigranową kobietę w swetrze po kolana. Trzeba przyznać że każda kobieta wygląda dobrze w męskich ciuchach. To chyba jakaś magia.
-Thomas Demone, miło mi cię poznać.- Wyprzedził ją po czym ukłonił się jej wedle wymagań etykiety. Nie ważne czy była czystej krwii czy nie, szacunek należy się wszystkim. Miał nadzieje na to że kobieta nie odrzuci od razu jego pomocy, w końcu uratowanie jej to był dla niego nie lada wysiłek. Głupio było by po tym wszystkim mieć złe stosunki
-A pani godność ? Wybacz, Ratując cię nie wziąłem pod uwagę twoich nerwów. Obiecuje następnym razem nie zapomnieć o nich - Kontynuował dowcipną rozmowę, to widać pozwalało na nawiązanie jakiejkolwiek relacji z tą uroczą kobietą. Zamek zbliżał się nieubłaganie, więc i ich czas powoli się kończył. Albo uda mu się jakoś zainteresować koleżankę albo może być dość ciężko o następne spotkanie. Postaraj się Tomku !
-Co cię zawiodło na ten most?-Było jedyną rzeczą jaka przyszła mu do głowy…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Lip 11 2016, 22:50

Trochę się zdziwiła gdy chłopak przywołał zaklęciem coś ciepłego do ubrania. Szczerze mówiąc nawet się tego nie spodziewała po tym wybuchu z jego strony, przeważnie gdy ktoś krzyczy a z jego oczu strzelają iskry to odchodzi i jeszcze trąca ramieniem. A po drugie, kolor swetra utwierdził ją w przekonaniu iż chłopak jest ślizgonem, a oni raczej zbyt mili nie są. Ani godni zaufania. Może przesadzała w swoich osądach, ale lepiej dmuchać na zimne, od przesadnej ostrożności jeszcze się nic nikomu nie stało. Zaśmiała się cicho gdy chłopak bezpardonowo wpakował na nią ubranie nie zważając czy jej ręce trafiły do rękawów. Przez chwilę wyglądała jak małe burrito którego twarz przykryły szare posklejane od wody włosy. Szybkim ruchem włożyła dłonie do rękawów i odgarnęła kosmyki z twarzy. I w takich momentach cieszyła się, że matka natura nie obdarzyła jej wzrostem. Dół swetra sięgał jej za kolana a rękawami prawie szurała po ziemi. Podwinęła je nieco i otuliła się, już mniej trzęsąc.
Po raz kolejny spojrzała na chłopaka gdy ten przedstawił się. Okej jest kulturalny, wielki minus trochę zmalał. Leighton posłała mu uśmiech i przystanęła na chwilę.
- No ja nie wiem czy mogę zdradzić tak poufne informacje...-zrobiła zamyśloną minę i spojrzała w górę.-...hmmm, zdradzę Ci moje imię ale w zamian...-wyszczerzyła się i spojrzała w górę, starając się wyglądać najbardziej przekonująco i słodko jak tylko mogła.-...w zamian za przejażdżkę na barana do Zamku.- zamrugała, powoli krocząc dalej.
Musiał zapytać o cel jej pobytu na pomoście, no musiał. Jakby nie było nic bardziej żenującego..."Przyszłam na pomost, bo nieznajomy napisał do mnie liścik, że chce się spotkać. Jednak romantyk nawet nie raczył zjawić się o wyznaczonej godzinie i mnie olał, bo przecież jestem tylko nikim." W sumie nawet nie pomyślała tego w złości, miała gdzieś tego nieznajomego żartownisia.
- Ktoś najwyraźniej chciał sobie ze mnie zażartować i wysłał mi notkę, że tu będzie...jak widać coś chyba nie wyszło...-powiedziała, drapiąc się w nos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Lip 11 2016, 23:11

Trzeba przyznać, dziewczyna komicznie wyglądała w tym swetrze. Choc na niej wyglądał on bardziej jak za duża sukienka niż sweter. Ale jak to mówią ? Kobiety wyglądają najlepiej w męskich ciuchach. O chwała temu kto to stwierdził. Miał stuprocentową racje, destrukcyjna moc kobiet wzrasta w nich po tysiąckroć. Gdy ta kobieta tak rozbrajająco spojrzała na niego żądając przejażdżki na barana całkowicie wymiękł. No jak miał się nie zgodzić ? Serio ? Tak ubrana mogła by nawet poprosić żeby zaniósł ją jak księżniczkę ! Ale no cóż, chciała na barana? Thomas postanowił Wykorzystać tą okazje w stu procentach. Przecież nie może być zawsze po jej myśli. Gdy opowiadała co ją podkusiło aby przybyć na pomost, zatrzymał ją i stanął za nią. Szybkim ruchem chwycił ją pod pachy i zarzucił sobie na ramiona bez wypowiadania ani słowa.
-No taka przejażdżka Ci odpowiada? -Rzucił trzymając srebrnowłosą za dłonie. Nie chciał przecież żeby mu spadła z barków. Dla niej taka wysokość mogła by być niebezpieczna.
-Teraz nie masz wymówki, proszę się przedstawić. Bo będę musiał wymyśleć ci jakiś pseudonim artystyczny- Rzucił do "syrenki" na swoich barkach. Cała sytuacja mogła by być krępująca ale Tom radził sobie z tym zawodowo
-Ale pajac, jak już zaprosił kobietę to powinien się pojawić. Od razu zaznaczam że to nie ja to wysłałem. Ja tu tylko ratuje,- rzucił półżartem półserio kobiecie. W sumie nawet miło mu się z nią rozmawiało jak na Gryfonkę. Choć dużą rolę odgrywała w tym Troska o jej zdrowie, chłopak widział potencjał w tej znajomości
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Lip 12 2016, 09:46

Szybkie poderwanie z ziemi i nagle jakby zrobiła się nieco...wyższa. Jej prośba została spełniona aż nadto, co prawda nie tak jak sobie tego życzyła ale tak było nawet lepiej. Przez chwilę nawet poczuła się jak mała dziewczynka. Tata zawsze brał ją na ramiona gdy chodzili na koncerty jej ulubionych zespołów. A teraz tę rolę na chwilę przejął Thomas. Myślała, że spotka się raczej z parsknięciem i odmową tej zachcianki, on jednak się zgodził. Może nie był aż tak straszny jak jej się wydawało. Siedzenie na barkach chłopaka okazało się być bardzo ciekawe, Urane widziała wszystko dokładnie wraz z kilkoma uczniami spacerującymi wokół Zamku. Trzymała ślizgona za dłonie, alby nie zlecieć bo faktycznie gdyby tak się stało to zapewne nie skończyłoby się na siniakach.
- Tak, jest całkiem...względnie.-zaśmiała się, spoglądając gdzieś w dal i obserwując ptaszka który właśnie, się obudził i postanowił wylecieć z gniazda. Rozkoszne stworzenie.
- No dobrze, w końcu spełniłeś moją prośbę. Jestem Urane Leighton. A co do pseudonimu, chętnie posłucham Twoich pomysłów.- uśmiechnęła się do siebie, czekając na te niesamowite propozycje i warianty które wymyśli Tomek. Zamiast tego ich rozmowa znów zeszła na temat tego tajemniczego ktosia od listu. Gryfonka w milczeniu słuchała chłopaka, spoglądając w dół.
- Pajac i to straszny. Wiesz, nie jestem jakoś specjalnie zawiedziona tym , iż się nie pojawił, ale sam fakt,że musiałam tu czekać pół godziny i wracam przemoczona do suchej nitki trochę mnie zirytował.- kontynuowała też całkiem spokojnie, bo towarzystwo Thomasa poprawiło jej humor. Nie będzie się przecież zadręczała jakimś gościem który ją olał, jak to mówią, tego kwiatu jest pół światu.
- Oj gdybyś to Ty tak ze mnie zażartował...-nachyliła się do przodu by spojrzeć złowrogo na chłopaka.-...Bój się...- udała powagę i cicho się zaśmiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Lip 12 2016, 11:57

Prośbę ? Thomas rozpatrywał to raczej w kategorii transakcji. Przejażdżka za imię i nawiązanie znajomości.
-Urane ? Dość astrologiczne imię. Ale mam wrażenie że do ciebie Pasuje.- Niesienie tej małej osóbki na barkach nie było takie złe. Była dość zabawna, a to już wystarczyło aby chłopak stwierdził że może warto było by nawiązać jakąś bardziej stabilną znajomość z tą przedstawicielką płci pięknej.
-Pseudonim, tak ? O Mam! Będziesz moim prywatnym żywym Burritem. Co ty na to ? – powiedział podrzucając delikatnie kobietę, wymyślenie pseudonimu nie było takie łatwe jak się wydaje. Praktycznie jej nie znał, więc jakiekolwiek pseudonimy oparte na przywarach charakteru odpadały. Cechy fizyczne też nie pasowały by, kobieta była wręcz zbyt idealna. Jedyne co pozostawało to wrażenie które odniósł chłopak gdy naciągnął na nią ten sweter. Wiadomo, dziwne. Ale ktoś kiedyś powiedział że ślizgoni są normalni ?
- Może to był jakiś ukryty przekaz ? Na przykład, naucz się pływać albo coś w ten deseń ? Co prawda pokrętnie przekazany ale zawsze coś.-Podśmiechiwał sobie do momentu gdy to małe burrito zaczęło udawać powagę. Chciała tak grać ? To jemu nie robi to problemu. Podniósł do góry głowę w taki sposób że gdy dziewczyna nachyliła się, znalazła się pare centymetrów nad jego twarzą a następnie podrzucił ją delikatnie do góry.
-Hej, uważaj bo się wystraszę!- Rzucił po czym uśmiechnął się do niej i kontynuował swoją trasę dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Lip 13 2016, 17:07

Tak jej imię było dość nietypowe, w sumie nie spotkała drugiej osoby która nazywałaby się jak ona, pomijając rzecz jasna jej rodzeństwo. Planety układu słonecznego kto by pomyślał, ale rodzice zawsze mieli dziwne pomysły. Tak czy siak, była zadowolona ze swojej odmienności i wyjątkowego imienia, przynajmniej nie było jednym z pospolitych i szarych. Urane Leighton.
- Rodzice chyba w młodości mieli niezłego bzika na punkcie kosmosu i matematyki, bo każda moja siostra i mój brat mają podobne imiona. Być może słyszałeś o Neptune, to moja siostra bliźniaczka.- z pewnością jej kolorowa czupryna przewinęła mu się nieraz gdy chodził po korytarzach Zamku, ale najprawdopodobniej nigdy by nie zgadł iż są siostrami. Zupełnie nie są do siebie podobne, Urane i jej zainteresowanie motoryzacją i Neptune z jej wierszami, obrazami. Dwa przeciwieństwa, ale rozumieją się bez słów.
- Dziękuję miło to słyszeć, Tomku.- uśmiechnęła sie i poprawiła nieco na ramionach chłopaka. Na szczęście cały czas ją trzymał więc nie było mowy o bliskim spotkaniu z ziemią. Zaśmiała się głośno gdy chłopak wspomniał o burricie. Zupełnie jakby wszedł w jej myśli i wyłapał jej skojarzenia.
- Hmmm, no powiedzmy, że się zgadzam - puściła na chwilę jego dłoń, poprawiając sweter. Z pewnością był z jakiegoś drogiego materiału a ona go zmoczyła wodą z jeziora. Przez chwilę głupio się poczuła, ale zaraz te myśli odeszły. Skoro sam go na nią naciągnął to nie ma się czym martwić.
- Równie dobrze ja mogłabym wysłać komuś karteczkę "spotkajmy się w łazience prefektów" pod pretekstem "umyj się bo śmierdzisz" i nie przyjść na spotkanie. Wolę jasne sytuacje a nie jakieś pokrętne. Dla mnie jest albo białe albo czarne.- prawie jak jej włosy i usta gdyby nie woda. Pewnie wyglądała jak jakaś czarownica z rozmytym makijażem. Nawet nie zwróciła na to wcześniej uwagi. Cóż grunt, że chłopak nie uciekł z piskiem.
- Moje małe pięści są groźniejsze niż Ci się wydaje, a moje buty idealne do kopania.- powiedziała dalej się uśmiechając.
-A Ty co robiłeś w tamtej okolicy? Gdy czekałam, żywej duszy tam nie było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Lip 13 2016, 23:26

Przyjemnie mu się niosło to małe stworzonko na barkach, nie dość że była ładna to jeszcze konwersacja z nią była dość przyjemna nawet dla takiego mruka z natury jak Thomas. Kobieta miała coś w sobie z małej dziewczynki. Taką irytującą pozytywność która nie pozwalała mu na nią się gniewać.
-Lepsze to niż gdy twoje nazwisko w obcym języku oznacza diabła nie? – Rzucił żartem co jakiś czas podrzucając małą na swoich barkach żeby nie było jej zbyt wygodnie. Nie mógł się postrzymać żeby trochę się z nią podrażnić.
-Co do twojej siostry to chyba nigdy jej nie spotkałem, zazwyczaj nie zwracam zbytniej uwagi na ludzi gdy chodzę.- dodał już trochę poważnie. Z rodziny się przecież nie żartuje, a to że rzadko patrzył pod nogi to fakt. Mało komu w Hogwarcie mógł spojrzeć w prosto w oczy bez schylania się wię i czytał również na pułapie nie osiągalnym dla innych. Miał to szczęście ze ludzie widząc go z daleka mieli na tyle czasu żeby go omijać. Choc i tak odbijali by się od niego jak od sciany.
-Oj Burriciąctko, ja Cię tam nie prosiłem o zgodę, pytałem o wrażenia artystyczne- znów podniósł głowę do góry uśmiechając się do niej. Choć powiedział prawdę to cieszył się że kobieta akceptuje pseudonim. Byle kogo nie przezywał przecież. Był dumnym ślizgonem i bliskich znajomych mógł policzyć na palcach jednej ręki. Skoro dziewczyna otrzymała pseudonim to widocznie chłopak myślał ze z tej mąki może być zacny chleb.
-W sumie masz racje, nie wiedziałem co powiedzieć i tak palnąłem. Ale wiesz, nie każdy lubi klarowne sytuacje jak my. Czasem ludzie tak mają ze mówią lub piszą jedno a mają na myśli drugie. To nawet całkiem normalne w tych czasach. Zwodzenie się jest okropne- Rzucił patrząc w stronę nieubłaganie zbliżającego się zamczyska. Żal mu było kończyć tak owocną rozmowę więc zwolnił trochę kroku.
-Wiesz, pobiegałem trochę po okolicy i stwierdziłem że w CV nie miałem jeszcze żadnej akcji ratunkowej. Wiec jak Zobaczyłem cię w tarapatach to wskoczyłem, tak wyszło wiesz ? Poza tym czujesz jak się trzęsę ze strachu przed tobą ? Nie? No właśnie- Powiedział szczerząc się do srebrnowłosej mieszkanki swoich barków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 140
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12576-urane-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12590-zostan-moim-ksiezycem#340175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12589-william#340173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12591-urane-leighton#340177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Lip 14 2016, 01:14

Fakt, jej nazwisko w tłumaczeniu na jakikolwiek język chyba nie znaczyło nic. A przynajmniej nie sprawdzała tego nigdy więc nie była pewna. Uśmiechnęła się do siebie czując jak ten ciągle ją podrzuca. Ilekroć się poprawiała żeby było jej wygodnie i tyłek nie zwisał na jego plecach, ten wciąż ją podrzucał i tak w kółko. Chyba obrał sobie za cel podenerwowania jej aż do samego Zamku. Cierpliwość, tak, Urane była cierpliwa i wyrozumiała, więc zamiast denerwować się, ze stoickim spokojem się poprawiała.
-Hmmm może to coś znaczy!-znów zasłoniła mu drogę swoją zamyśloną twarzą. Prawie jak spiderman.- Może powinnam uciekać bo zrobisz mi krzywdę? A może masz demoniczny charakter?- uniosła brwi i przewróciła nimi jakby robiła meksykańską falę. Znów się wyprostowała i zamyśliła. No tak na dobrą sprawę to mógł jej nie zauważyć, w końcu ma ze dwa metry wzrostu więc musiałby wciąż patrzeć pod nogi. Neptune także miała swoich znajomych więc nawet z Urane nie widywały się zbyt często.
-Bo trzeba by było spojrzeć w dół hmmm?- rzuciła żartobliwie, znów się poprawiając. Ona raczej zawsze patrzyła w górę jak na jakichś cholernych olbrzymów. Nie znała soby która była by mniejsza od niej, pomijając rzecz jasna najmłodsze roczniki, one były albo jej wzrostu albo nieco niższe. Czy ma kompleks na punkcie swojego wzrostu? Ależ skąd. Bo przecież małe jest piękne!
I znów zwrócił się do niej tym jedzeniowym pseudonimem. Będzie się musiała do niego chyba przyzwyczaić, nie był w końcu taki zły a całkiem zabawny.
-Och, rozumiem, że nie mam nic do gadania w tej kwestii Demonie.- skoro on może to ona też. Będzie jej Demonem żartu, żeby było ciekawiej. Podróż na plecach chłopaka dobiegała już końca, ale nagle on nieco zwolnił jakby nie chciał, żeby ich rozmowa się kończyła. Bądź co bądź, ona też nie chciała jej kończyć, podobał jej się żartobliwy wydźwięk tej konwersacji. Od krzyku do śmiechu. Ślizgon też wydawał się jej sympatyczny, oby się nie pomyliła w osądzie.
-Czyli też nie lubisz niejasnych sytuacji? Jeżeli tak to masz plusika u Burrito.- szli teraz przez błonia, a raczej poruszali się jak dwa ślimaki po drodze posypanej solą.
Żadne z nich nie chciało kończyć tej rozmowy, ale w końcu kiedyś musiała się skończyć, czyż nie?
-Rozumiem, przynajmniej moja sytuacja wzbogaciła Twój życiorys i doświadczenia. Wisisz mi za to cukierka arbuzowego.- powiedziała z uśmiechem, zsuwając się bokiem z ramion Thomasa i powoli stając na ziemi. Nawet nie wiedziała kiedy znaleźli się pod Hogwartem.
-Cóż chyba czas się pożegnać Demonie. Dziękuję za uratowanie życia i miło spędzony czas na twoich barkach. Sweterek sobie zatrzymam bo bardzo mi w nim wygodnie.- mrugnęła do ślizgona uśmiechając się zadziornie.- Widzimy się w Kolumbii...chyba.-rzuciła na odchodne i weszła do Zamku, swoje kroki kierując w stronę dormitorium.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Lip 14 2016, 22:28

Kto by pomyślał ze tak typowy dzień przyniesie tak osobliwą konkluzje? Demon i Burrito, para co najmniej specyficzna. Ale dogadywali się perfekcyjnie. A przynajmniej tak mu się zdawało gdy ją niósł. Przez chwilę przeszedł mu przez głowę pomysł żeby zawrócić i znów zrobić tą samą trasę. Czuł jednak na plecach jak woda spływała z dziewczyny, im dłużej zostawała na polu tym gorzej dla jej zdrowia. Odrzucił więc ten pomysł i gdy kobieta schodziła z niego chwycił jej rękawy i związał je w kokardkę.
-No widzimy się na wakacjach, mam nadzieje że poświęcisz mi trochę czasu.- Rzucił spoglądając na dziewczynę w nietypowym sweterku i udał się w swoją stronę.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Lis 20 2016, 16:52

Chociaż przestało padać, pogoda dalej się nie poprawiła. Wiatr nie zachęcał do wychodzenia z ciepłego dormitorium - a szkoda. Jezioro kryło w sobie bardzo dużo tajemnic i tylko czekało na chętnych, którzy je odkryją...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Lis 24 2016, 22:16

Listopad ma to do siebie, że nawet najweselsze osoby może wprowadzić w melanchujnie. Nie oszczędzał również Gemmy. Nawet nie wiedziała skąd wzięło jej się to wszechogarniające ją dzisiaj poczucie beznadziei, skądś jednak musiało i za nic nie chciało zostawić jej w spokoju. Zwyczajnie i bez powodu było jej tak źle i tak szaro, że uśmiechanie się sprawiało fizyczny ból. A że uśmiech uważał a za swój zakichany obowiązek wobec społeczeństwa, poszła gdzieś, gdzie społeczeństwa nie było - na zewnątrz. Nikt normalny przy tej pizgawie nie powinien się kręcić po błoniach. Jak niby szwendanie się po podwórzu przy takiej pogodzie miało poprawić jej humor nawet najstarsi górale nie wiedzą. Można za to było mieć nadzieję, że rozweseli się automatycznie po powrocie do ciepłego zamku.
Nucąc sobie jakieś zalążki piosenki, którą miała nadzieję zagrać w niedalekiej przyszłości ze swoim zespołem, doszła nad jezioro. Chyba najgorsze miejsce jakie mogła wybrać. Od wody ciągnęło już nawet nie zimnem, a złem w czystej postaci. A jednak słowa i melodia same przychodziły jej tu do głowy, więc zdecydowała się obejść jezioro wkoło. Kiedy doszła do pomostu miała już całkiem konkretny kawałek. Podniosła z ziemi kilka kamyczków i usiadła na pomoście. Rzuciła pierwszy kamyk płasko po wodzie, ale od razu się utopił. Tak samo z resztą jak dwa kolejne. Trzeci odbił się dwa razy, wywołując jej entuzjastyczna reakcję. Unosząc ręce w górę wydała z siebie triumfalny okrzyk. Krzyknęła jeszcze raz. Pal sześć puszczanie kaczek, dobrze było sobie tak powrzeszczeć. Jej głos poniósł się po wodzie, a ona pierwszy raz tego dnia uśmiechnęła się niewymuszenie. Wstała i cisnęła dwa ostatnie kamyk najdalej jak mogła. Miała dziką ochotę wskoczyć teraz do wody.

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Lis 27 2016, 02:42

Woda wokół pomostu była dość głęboka, jednak twoją uwagę zwrócił mieniący się obiekt. By jednak dojrzeć co to jest, musiałaś co najmniej kucnąć lub się pochylić nad krawędzią pomostu.
Jezioro zaskakiwało swoimi tajemnicami, podobnie jak szkoła...
Mieniącym obiektem okazała się perła, która raczej nie znajdowała się w swoim naturalnym środowisku. Na tyle oczarował cię jej widok, że nie mogłaś przepuścić sobie okazji wyłowienia jej z wody. W ogóle nie przejął cię fakt, że powinna spoczywać na dnie, niż znajdować się tak blisko tafli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Gru 04 2016, 04:46

Do wody wskoczyć nie mogła, więc podskoczyła kilka razy na pomoście, jakby chciała przebić się przez drewno. Przy ostatnim skoku, wylądowała w kucki i klapnęła sobie na tyłek. Odrobinę zmęczona tym spontanicznym wyrzuceniem z siebie energii, patrzyla teraz spokojnie w taflę jeziora, zastanawiając się czy nie powinna jednak wrócić do zamku. Siedząc samotnie za dużo myślała. Myślenie było złe. Przez nie tu siedziała. Gdyby wyszla do ludzi na pewno natychmiast znalazłby się jakiś powód do śmiechu. Ale nie... jej przyszło do tego durnego łba, że dzisiaj nie da rady i lepiej sobie pójść poużalać się nad sobą. Zajebiście na tym wyszła. Z każdą sekundą takiego filozofowania czula do siebie samiej coraz mniej szacunku.
Położyła się na brzuchu, wyciągając rękę w stronę wody. Wtedy kątem oka zobaczyła jakiś migoczący przedmiot tuż pod powierzchnią. Początkowo wzięła go za rybę, kiedy jednak nie zniknął, przyjrzała mu się bliżej. To była perła. Wytrzeszczyła oczy ze zdumienia. Niemożliwe! Musiała sprawdzić. Przysunęła się bliżej i zanurzyła po nią rękę. Nie chciało jej się wierzyć, że jest prawdziwa. Bynajmniej nie dlatego, że perła nie powinna pływać sobie tak daleko od dna, a już szczególnie nie w jeziorze. Jakoś nie przyszło jej to głowy. Jedyne co podpowiadał jej w tej chwili rozsądek, to żeby przestała liczyć potencjalne galeony, bo nie ma mowy, że udało jej się znaleźć skarb w tak szmatławy dzień.

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Gru 08 2016, 01:22

Perła była tak blisko, bliziutko... niemal na wyciągnięcie ręki... prawie ją chwyciłaś, gdy nagle przechyliłaś się niebezpiecznie do przodu.
Być może złapałaś w ostatniej chwili równowagę, gdy nagle przed twoimi oczami ukazała się piękna, kobieca twarz. Usłyszała najprawdopodobniej jak śpiewałaś chwilę temu.
Nie wyglądała jak żadna ze znanych ci osób, a raczej jak mitologiczna syrena, którą mogłaś widzieć w książce. Chociaż nie chciałaś jej drażnić, wpatrywałaś się w jej twarz z niemałym zdziwieniem. Wciąż jednak znajdowałaś się bardzo blisko wody, dlatego w pewnym momencie chwyciła cię za rękę i pociągnęła za sobą pod wodę.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Gru 10 2016, 16:14

Już ją prawie miała, jeszcze pół cala, prawie smyrnęła ją palcami... Perła chyba jednak nie była aż tak blisko powierzchni jak jej się zdawało. Ach, ta fizyka! Zatruwała życie nawet, kiedy nie trzeba było jej się uczyć. Z wysuniętym koniuszkiem języka wychyliła się maksymalnie w stronę perły i już ją właściwie miała, kiedy ześlizgnęła jej się druga ręka, którą trzymała się pomostu.
"Ty głupia cipo!", pomyślała balansując na krawędzi pomostu, "Od czego masz różdżkę?!"
Szkoda, że przyszło jej to do głowy dopiero teraz. Manualnie może i było więcej zabawy, za zabawę jednak nikt nie zapłaci, a za perłę...
Udało jej się jakoś złapać równowagę i już miała wciągnąć się z powrotem na pomost, kiedy tuż przed nią pojawiła się twarz. Pod wodą.
"O żeż! Syrena", Puchonka zastygła bez ruchu, bezmyślnie gapiąc się na kobietę dobre kilka sekund. Wtedy ogarnęła, że nie ma do czynienia z uroczą Arielką, tylko mitologicznym potworem. Być może istota była równie zaskoczona jej widokiem i tylko dlatego dziewczyna jeszcze żyła. Gemma, czując, że serce podskakuje jej do gardła, powoli zaczęła się wycofywać. W tej chwili syrena chwyciła ją za ramię i wciągnęła pod wodę. Dziewczyna ledwie zdążyła nabrać powietrza. Próbowała wyrwać się kobiecie, ale ta trzymała ją z zaskakującą siłą i ciągnęła w dół. Gemm wyciągnęła różdżkę i... dupa. Powodzenia w inkantacji pod wodą. W najlepszym wypadku wypuściłaby z siebie całe powietrze. W tych warunkach, bez umiejętności niewerbalnej magii, różdżka była niczym więcej jak bezużytecznym patykiem. Gemma z całej siły szarpnęła syrenę i mając jej twarz naprzeciw swojej, dźgnęła ją różdżką w oko. Pomogło. Czując, że żelazny uścisk na jej ramieniu słabnie, wyrwała się i szybko zaczęła płynąć w stronę powierzchni. Już prawie była, prawie się uratowała, kiedy poczuła dłoń zaciskającą się na jej kostce. Krzyknęła mimowolnie, wyrzucając z siebie resztki cennego tlenu.

Kostka: 5

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Gru 11 2016, 16:18

Syrena wyraźnie zaskoczona twoim postępkiem puściła cię wydając z siebie drażniący pisk. Udało ci się uciec, ale twoja radość nie trwała długo. Kiedy musnęłaś palcami ręki powierzchnię, ona - tym razem wyjątkowo zdenerwowana i z twarzą potwora - złapała cię z powrotem. Ciągnęła cię w dół.
Ostatnim co ujrzałaś, nim straciłaś przytomność, była mieniąca się na dnie perła...

...ocknęłaś się na pomoście, jednak w suchych ubraniach. Z przerażeniem zaczęłaś rozglądać się wokół siebie, nie bardzo wiedząc co się właśnie wydarzyło. Choć historia była niewiarygodna, ty na kostce miałaś ślad po pazurach mitologicznej kusicielki a kawałek od ciebie leżała perła, przez którą miałaś same kłopoty.
Czy zaryzykujesz i ją weźmiesz - zależy od ciebie. Istnieje ryzyko, że koszmar może powtórzyć się na nowo. Ale... do odważnych świat należy, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 461
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 581
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Gru 12 2016, 03:41

Tuż obok swojej kostki zobaczyła twarz syreny. Nie była już piękna, nie za bardzo nawet wyglądała na kobietę. Próbowała ponownie się wyrwać, ale potwór ciągnął ją w dół z niesamowitą prędkością. Odruchowo chciała zaczerpnąć powietrza w puste płuca i zachłysnęła się wodą. To było najgorsze uczucie jakiego kiedykolwiek doświadczyła, na szczęście nie trwało długo. Zanim straciła przytomność zdążyła pomyśleć jeszcze o rodzinie, przyjaciołach, o tym czy ktoś znajdzie jej ciało, czy kiedykolwiek dowiedzą się co jej się stało. Na dnie leżała błyszcząca perła. Wszystko przez tę perłę...

Przebudziła się na pomoście, gwałtownie zaczerpując powietrza. Ubrania, włosy, wszystko miała suche, ale w klatce piersiowej nadal czuła rozdzierający, palący ból. Kaszlnęła kilka razy, po czym, odchylając się trochę w bok, zwymiotowała. Skuliła się, wciskając twarz w kolana. Nic z tego wszystkiego nie rozumiała. Że niby jej się to śniło..? Ale niby jak..? Nigdy nie miała tak realistycznych snów. Wciąż przytulona do kolan, zjechała ręką do kostek. Na prawej brakowało zegarka. Spojrzała na nogę i zobaczyła ślady pazurów. Czyli to jednak była prawda! Na czworaka, szybko podbiegłą do krawędzi pomostu i ostrożnie zza niej wyjrzała. W ręku wciąż ściskała różdżkę.
Zwierciadło jeziora falowało leciutko od wiatru, ale zupełnie nic nie było widać w wodzie. Na szczęście. Gemma odsunęła się brzegu i jeszcze raz, dla pewności, przyjrzała się kostce. Szkoda zegarka, ale nieporównanie lepiej stracić zegarek niż życie. Obejrzała się na miejsce w którym przed chwilą rzygnęła. Dopiero teraz zobaczyła, że obok leży perła. Ta przeklęta perła...
Podeszła do niej powoli, zastanawiając się skąd się tu wzięła i dlaczego ją prześladowała. Ostrożnie zbliżyła do niej rękę, obserwując uważnie wodę. Powolutku, spokojnie... i gdy już jej dłoń i perłę dzieliły milimetry chwyciła ją, poderwała się na nogi i rzuciła do ucieczki. Obejrzała się kilka razy przez ramię i mimo, że nic jej nie goniło, przestała biec dopiero, gdy jezioro było daleko za jej plecami. Schowała perłę do kieszeni i szybkim krokiem ruszyła do zamku. Musiała o tym komuś opowiedzieć. Mając perłę miała dowody. No i wartościową ozdobę, nie zapominajmy o tym.

z/t

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 191
  Liczba postów : 171
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14313-varian-cairndow#377825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14356-ragnaros#379874
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Wto Mar 21 2017, 20:41

Nareszcie było czuć wiosnę, słońce nieśmiało wyglądało zza chmur i delikatnie grzało, wiatr już nie taki zimny przenosił zapachy pierwszych kwiatów. Po tak długiej rozłące gitary z błoniami Varian musiał wykorzystać okazję. Zamiast robić zadanie z zaklęć złapał gitarę i pobiegł nad jezioro. Ominął je i wszedł na swoje ulubione miejsce - pomost. Mógł tutaj spokojnie sobie usiąść, popatrzyć w jezioro i pograć przez nikogo nie zaczepionym. Mało kto wędrował tak daleko od zamku, prócz dźwięku gitary panowała słodka cisza, czasami tylko zaburzana przez ruchy wody. Czyżby to była sprawka Wielkiej Kałamarnicy? A może jakieś stworzenia wodne podpłynęły posłuchać nowej piosenki Cairndowa? Wesoła melodia wylewała się prosto z serca chłopaka, były do niej ułożone słowa ale nie chciało się mu śpiewać. Wolał skupić się na samej gitarze, odciąć się od otaczającego świata i odpocząć. Pod koniec dnia będę mu pewno krwawić palce ale mówi się trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 558
  Liczba postów : 785
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Mar 22 2017, 20:22

Korzystając z uroków wiosennej pogody postanowiłam zrezygnować z nauki i po spotkaniu z Maxem wybrałam się na przechadzkę w okolice jeziora. Ze względu na odrobinę wyższą temperaturę mogłam sobie pozwolić na założenie spódnicy, rajstop i lżejszego płaszczyka. Pomyślałam, że urządzę sobie dłuższy spacer, obejdę całe jezioro wokół i urządzę sobie mały piknik. Zabrałam ze sobą koc i torbę ze słodkościami - wprawdzie byłam pewna, że nie zjem wszystkiego, ale wolałam się zabezpieczyć na wypadek wzmożonego głodu. Nie spodziewałam się by o tej porze ktoś jeszcze wpadł na pomysł tak dalekiej przechadzki, dlatego byłam bardzo zdziwiona, gdy ujrzałam nieznajomego chłopaka grającego na gitarze zupełnie mi obcą, aczkolwiek bardzo wpadającą w ucho kompozycję. Uśmiechnęłam się wsłuchując się w delikatne, aczkolwiek dosyć radosne nuty wygrywane przez młodego mężczyznę. Zbliżyłam się do niego i postanowiłam się popisać tym co było moją domeną - improwizacją. Zaczęłam wyśpiewywać wymyślony na szybko tekst w języku francuskim, który niemal idealnie wpasowywał się w wygrywaną przez chłopaka melodię. Nie miałam pojęcia czy czasem mu nie przeszkadzam, ale w gruncie rzeczy średnio mnie to obchodziło.


Ostatnio zmieniony przez Vivien O. I. Dear dnia Czw Mar 23 2017, 19:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 191
  Liczba postów : 171
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14313-varian-cairndow#377825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14356-ragnaros#379874
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Mar 22 2017, 21:20

Tak bardzo zatracił się w grę na gitarze, że nie dostrzegł nadchodzącej Vivien. Kiedy usłyszał jej głos serce podskoczyło mu do gardła i zafałszował nutę. Całe szczęście dziewczyna nie była mordercą ani nie miała innych negatywnych zamiarów. W takiej sytuacji bezbronny jak dziecko Cairndow mógłby się pożegnać ze światem. Grał dalej z bijącym szybko sercem i powoli zaczął się rozluźniać. Koniec końców panna śpiewała dość nieźle, tworzyli razem dobry zespół i wszystko było cacy. Minęły jeszcze jakieś 2 minuty i Varian przestał grać, przy ostatnim uderzeniu w struny zerwał się z ziemi i odwrócił. Założył gitarę na ramię, podszedł do Vivien i przekrzywił głowę w bok.
-Nie zrozumiałem ani słowa ale ładnie śpiewasz. Jestem Varian, miło mi.
Skłonił głowę z uśmiechem i pozwolił sobie na przyjrzenie się nieco twarzy dziewczyny. Wyglądała całkiem znajomo, ale po tylu latach w zamku każdy tak wyglądał. Po krótkim namyśle ukierunkował myśli na ostatnie zajęcia z OPCM. No tak, tam widział tą piękność przez którą oblał pierwszy etap lekcji. Myślał o niej przez następne parę dni no i proszę, stał teraz przed nią w totalnym odosobnieniu. Przypadek?
-Szczerze to nie spodziewałem się towarzystwa. Ty widzę chcesz urządzić sobie piknik. Zmęczona zamkiem, że tak daleko od niego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 558
  Liczba postów : 785
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Mar 23 2017, 00:47

- Śpiewałam o wiośnie - powiedziałam gwoli wyjaśnienia nie zagłebiając się w szczegóły.
Możliwe, że widziałam chłopaka już wcześniej, ale nie mogłam sobie przypomnieć jego twarzy. Trudno przy takiej ilości uczniów w szkole zapamiętać każdą napotkaną twarz. Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam do niego rękę mówiąc:
- Vivien Dear, mi również bardzo miło.
Na jego pytanie dość starannie dobrałam odpowiedź tak by nie zrozumiał jej zbyt opatrznie i nie pomyślał sobie, że wzgardziłam jego towarzystwem.
- W gruncie rzeczy przyszłam aż tu bo pomyślałam, że tutaj nie będzie aż takich tłumów jak bliżej błoni
Po chwili po części z powodu dobrego humoru, a po części z grzeczności zapytałam:
- Robię piknik, nie chciałbyś dołączyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 191
  Liczba postów : 171
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14313-varian-cairndow#377825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14356-ragnaros#379874
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Mar 23 2017, 14:42

Pokiwał głową na wyjaśnienie dziewczyny i jeszcze szerzej się uśmiechnął. Wszystko było teraz wiadome, piosenka o wiośnie musiała być ładna. Ba, nawet udało się pannie wkomponować w jego melodię. Kiedy się przedstawiła nie mógł powstrzymać śmiechu.
-Kolejny Dear? Pełno Was tu co kiedyś Weasleyów.
Jak dobrze wychowany szlachcic Varian zamiast uścisnąć dłoń to uniósł ją delikatnie, schylił się i pocałował w kostki. Nie dbał o to czy Vivien się to spodoba, tak został wychowany i tak witał każdą pannę. No dobra, każdą która się mu podobała.
Oj tak, tutaj zawsze panuje cisza i spokój. Niby dalej Hogwart a tak daleko od jego zgiełku. Skoro proponujesz to nie wypada mi odmówić, bardzo chętnie się dołączę. Daj, pomogę Ci.
Jeśli dziewczyna przystała na jego propozycję to rozłożył koc, jak nie to stał i się przyglądał. Chciał zaimponować Vivien jakimś wymyślnym tekstem, ale do głowy przychodziły mu same sprośne piosenki i musiał trzymać język za zębami. Popuść byczka na pastwisko i będzie wojował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 558
  Liczba postów : 785
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Mar 23 2017, 21:30

Nie odsunęłam dłoni, bo nie byłam szczególnie zadziwiona takim zachowaniem - wychowałam się wśród ludzi, którzy często sięgali do zasad savoir vivre, często bywałam na przyjęciach czystokrwistych rodów na których tego typu zachowania były swoistą normą, jednakże uwagi dotyczącej Dearów nie mogłam tak zwyczajnie puścić płazem. Uśmiechnęłam się ironicznie i rzuciłam:
- My w większości nie jesteśmy rudzi i w przeciwieństwie do Weasleyów ktoś nas szanuje.
Pozwoliłam mu sobie pomóc - nie lubiłam silić się na zgrywanie silnej i niezależnej, swoją siłę ukazywałam w inny sposób. Rozłożył koc na pomoście, więc usiadłam na nim i rozłożyłam na kocu górę przyniesionego przeze mnie prowiantu. Byłam niemal pewna, że chłopak wyje mi większość słodyczy, ale nie było mi z tego powodu jakość okropnie przykro. Nie ukrywam, że bardzo lubiłam dokarmiać ludzi. Obróciłam głowę w stronę chłopaka, który nadal stał obok i z uśmiechem rzuciłam:
- Zamierasz tak stać i się gapić czy usiądziesz ze mną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Klub Nocny - Night Crow
» Karuzela na tafli jeziora
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-