IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Mar 18 2011, 15:07

First topic message reminder :


Pomost na pólnocnym krancu jeziora


Żeby się tu dostać, musisz przejść całe jezioro dookoła. Ale warto. Na północnym krańcu  znajduje się drewniany pomost. Uczniowie uwielbiają tu przychodzić. Pomost jest idealny do urządzania imprez wiosną,lub wczesna jesienią. Jest na tyle duży że spokojnie, mieści się na nim 5 uczniów. Ma też specjalne miejsce z którego można wskoczyć do jeziora...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 113
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Sie 17 2011, 11:24

Uśmiechnęła się do niego promiennie.
- Jeden z moich nauczyli zaproponował moją kandydaturę. No wiesz, typu, że jestem sumienna i mam wiele osiągnięć sportowych. - wywróciła oczkami z rozbawieniem. - I tak oto jestem. - uśmiechnęła się niczym modelka z Miss World po czym roześmiała się.
Simon spoważniał. Uważnie wysłuchała jego słów.
- Masz rację. Na razie patrzę tylko na teraźniejszość i jest mi z tym dobrze. - pokiwała głową. Widziała, że coś go dręczy, ale nie chciała nalegać na zwierzenia.
- Opowiedz mi o Namidzie. Musi być wyjątkowy. - zagadnęła po chwili milczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Czw Sie 18 2011, 11:24

-Jest. I to w każdym tego słowa znaczeniu. Musiałabyś go poznać żeby zrozumieć. Jest naprawdę fantastyczny-uśmiechnął się na myśl o swoim chłopaku. Kochał go jak nikogo i nic do tej pory na świecie, i oddałby z niego swoją duszę, skoczył w ogień i tego typu bzdety.Był celem istnienia studenta, jego sercem. Spojrzał ponownie na przyjaciółkę:
-A co ciekawego słychać w Australii. Może kangur skrzyżował się z koalą co?- uśmiechnął się szeroko na samo wyobrażenie takiego zwierzaka.
-A tak na marginesie małym druczkiem. Na jakim wydziale jesteś?
// wybacz za jakość totalny brak pomysłu o czym by można tu rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 113
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Sie 24 2011, 09:22

On go naprawdę kochał. Widziała to w oczach przyjaciela. Powoli przyzwyczajała się do tego, że Simon wybrał na partnera osobę płci męskiej. Jeszcze kilka minut, a nie będzie to dla niej miało najmniejszego znaczenia.
Sama zaczęła się zastanawiać, skąd w niej takie pokłady bezinteresownej tolerancji. Bo przecież Simon nie błagał jej na kolanach, by zaakceptowała jego związek. Po prostu przyjęła to normalnie. Za bardzo go lubiła, by życzyć mu źle. Sam dokonał najlepszego możliwego wyboru. Kto wie, może gdyby spróbowali wtedy w Australii, teraz wszystko potoczyłoby się inaczej?
Jednak teraźniejszość prezentuje się inaczej. Można powiedzieć, że wyszło im na dobre, że zawsze łączyła ich jedynie przyjaźń.
- Musisz mi go przedstawić. - posłała mu szczery uśmiech pełen entuzjazmu. No przecież musi poznać chłopaka przyjaciela!
- Jeszcze się nie skrzyżowały, ale są na dobrej drodze. - zachichotała. - A poza tym, słońce i słońce. Żadnych zmian. - dodała po chwili.
- Magia Naturalna. W końcu trzeba popracować nad tą krzyżówką koala z kangurem. - skwitowała z rozbawieniem. - A Ty? - spytała z widocznym zaciekawieniem. Że też wcześniej o to nie spytała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Wrz 10 2011, 20:57


Simon pociągnął nieco soku z butelki. Nie miał zastrzeżeń co do poznania Namidy z Summer. Nigdy jej nie kochał, i miałby pewność że Nami nie będzie zachowywał się tak jak to miało miejsce przy Morgan. No ale Morgan to kompletnie inna historia. Kiedyś jego marzeniem było aby ta dziewczyna w końcu go pokochała. A teraz… Teraz wszystko się skomplikowało. A Summer była tylko jego przyjaciółką, nigdy nikim więcej. Zawsze mu imponowała, to fakt.
Simon najbardziej lubił mówić śmieszne rzeczy które wymyślił na poczekaniu, bo to one zazwyczaj robiły najlepsze wrażenie:
- A! Zapomniałbym. Tu, w Hogwarcie zobaczysz śnieg- na jego ustach wykwitł uśmiech. Dobrze wiedział że na australijskiej ziemi trudno o ten biały puch. Nie był pewien czy jego złotowłosa przyjaciółka miała okazję go zobaczyć gdziekolwiek indziej. W Hiszpanii też za często go nie spotykano, no chyba że w górach:
-Magia Naturalna… Sam chciałem iść jeszcze parę miesięcy temu na ten kierunek, gdy w „ofercie” pojawiła się Magia Artystyczna. Co prawda jestem totalnym antytalencie plastycznym, ale to chyba miejsce gdzie najlepiej będę się realizował- zaśmiał się cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 25
Galeony : 50
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Paź 16 2011, 19:54

Wszystko co niebezpieczne jest piękne. Bynajmniej w mniemaniu Moemy, bo adrenalina to coś, co dziewczyna kocha bezapelacyjnie. Dodatkowo ludzie tacy jak ona, to znaczy ci, którzy nie odczuwają strachu, a jeśli już to naprawdę rzadko, wręcz uwielbiają rzeczy powszechnie uznane za niedobre. Świadomość, iż właśnie robi coś, co może przypłacić życiem, dodawała jej skrzydeł i motywowała do dalszego działania. I nie chodziło jej o to, aby nareszcie umrzeć, a udowodnić sobie, że jest silna, tak jak na każdego członka jej plemienia przystało. Od dziecka miała wpajane zasady - życie to nic takiego, ważniejsza jest twoja wewnętrzna siła, kształtuj ją. Toteż pokazywała, iż rzeczywiście drzemie w niej moc. Była dzika. Drapieżna. N i e b e z p i e c z n a. A burza to zjawisko, które mimo wszystko pragnęła ujarzmić.
- Śmierć nie jest straszna, Dels. Musimy się przyzwyczaić do myśli, iż kiedyś na pewno nas dosięgnie. I co wtedy? Zamiast się bronić, będziemy trzęśli się ze strachu? To zbyt prymitywne - orzekła, krótko komentując obawy Tiiviste. Nie zastanawiała się nad tym, co by było, gdyby nagle spadła. Bo wtedy prędzej czy później doszłaby do wniosku, iż takie rozkminy są zbędne. Rzadko kiedy myślała o konsekwencjach swych czynów, wręcz przeciwnie - wszystko robiła nagle, nie lubiła zbyt długo dumać. Coś było, jest albo będzie, ot co.
Gdy usłyszała westchnięcie Adele, odwróciła wzrok od maleńkiej błyskawicy, która właśnie pojawiła się na niebie i skierowała go na blondynkę. - Że grzmoty to całkiem ciekawe tło muzyczne w chwili śmierci - odparła z nutką ironii, po czym zaśmiała się krótko, rozbawiona tokiem rozumowania przyjaciółki. Doskonale rozumiała jej obawy, bo były one jak najbardziej trafne w tej sytuacji, ale z drugiej strony czuła, że rozmowa ta jest zupełnie nie w ich stylu. - To oczywiste, że nie spadniemy, a więc nie ma sensu tracić czasu na niepotrzebne zastanawianie się. Lepiej wykorzystajmy go należycie - dodała. Bez problemu ponownie stanęła na podłodze i wyciągnęła rękę w stronę dziewczyny. - Chodźmy nad jezioro. Tam jest większa szansa, że trafi w nas piorun! - westchnęła podekscytowana, a następnie udała się wraz z towarzyszką nad wodę.
Usiadła na pomoście i delikatnie mrużyła oczy, chcąc wyłapać jak najwięcej szczegółów tego szczególnego zjawiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Bergen, Norwegia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Paź 22 2011, 11:06

Podniosła się z miejsca, karcąc się w myślach. Że też w chwili gdy tego nie chciała w jej głowie echem odbijały się o siebie myśli. Chciałaby móc wyzbyć się lęku który w niej kiełkował, a który nieodłącznie związany był z wysokością. Mogłaby wielokrotnie wpajać sobie, że śmierć jest jedynie śmiercią - nieuniknionym elementem życia każdego człowieka, lecz wbrew tej adekwatnej mądrości, przerażała ją wizja śmierci przedwczesnej. Chcąc nie chcąc była tylko człowiekiem, pełnym obaw, choć sprytnie kryła to tak by nikt czasem nie pomyślał, że istnieją rzeczy do których nie jest zdolna.
- Oczywiście, że nie jest straszna. - Rzekła zbyt pewnie jak na normalny ton i uśmiechnęła się chytrze, jakby chcąc podkreślić, że nie obawia się kupki kości z kosą. - Jest piękna. - Dodała naturalniej, uśmiechając się niepewnie. Wszak mimo wszystko śmierć była fascynująca jakkolwiek szalenie to brzmi. Adele nigdy nie miała okazji widzieć śmierci, jedynie namiastkę jej kiedyś w śnie, lecz nie mogła się oprzeć wrażeniu, że ostatni dech musi być tym najpiękniejszym.
- Skoro naszym priorytetem jest opiekający nas piorun to ruszajmy. - Rzekła zeskakując z murku i żwawo ruszyła za ciemnowłosą. Wyszły burzy na przeciw, mając to szczęście, że akurat i ona ruszyła na nie w całej swej okazałości.
Usiadła na pomoście obok Moemy w ciszy zachwycając się ów błyskami mknącymi przez ciemne niebo. Zaraz jednak naszła ją myśl iście genialna. Jedynym czego teraz pragnęła było przekomarzanie się z żywiołem. Nie zważając na lodowate, wilgotne powietrze i podmuchy wiatru, które burzyły czarną jak smoła toń jeziora poczęła po kolei zrzucać z siebie ciuchy i tak oto kolejno na drewniane deski opadły buty, bluzka i spodnie, a Adele stała w samej bieliźnie oświetlana jedynie blaskiem księżyca i co jakiś czas piorunem.
- Chyba nie odmówisz nocnej kąpieli podczas burzy ? - Zapytała, zachęcająco poruszając brwiami, jakby to miało przekonać przyjaciółkę. - Raz, raz rozbieraj się. - Ponagliła ją, gdy jej niemal nagie ciało owiane zostało przez kolejny lodowaty podmuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 25
Galeony : 50
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Paź 26 2011, 16:21

Siedząc na drewnianym pomoście, myślała sobie, że może jednak ten Iterius był decyzją całkiem rozsądną. Po pierwsze, mogła bez obaw praktykować voodoo, które to u niej były niezwykle popularne, a więc ludzie doskonale wiedzieli, jak się obronić, co równało się z tym, że praktyki nic nie dawały. Po drugie poznała kilka wspaniałych osób, z którymi mogła bez jakichkolwiek problemów robić, co tylko jej się żywnie podobało. Po trzecie miała możliwość zdobycia zmieniacza czasu. A na niczym jej tak bardzo nie zależało, jak na tym małym, aczkolwiek rzadko spotykanym i trudno dostępnym przedmiocie.
Wehikuł czasu to byłby cud...
Słysząc głos Adele, ocknęła się i lekko potrząsnęła głową, aby powrócić myślami na ziemię. Nie często zdarzały jej się chwile zamyślenia, ale jeśli już to na dłuższy czas. Dopiero po kilku sekundach skojarzyła co blondynka ma na myśli. Uśmiechnęła się szeroko i niemal w podskokach zdejmowała z siebie ubrania. Nie zwracała uwagi na warunki atmosferyczne ani nawet na majestatyczny zamek, który wyglądał, jakby już wrósł w to miejsce; idealnie pasował do okolicy. Współgrał ze wzburzonym jeziorem oraz Zakazanym Lasem. I gdyby nie fakt, że właśnie wraz z najlepszą przyjaciółką planowała zrobić coś niesamowitego, z pewnością podziwiałaby ten przepiękny krajobraz. Mimo wszystko, uważała jednak, że burza jest znacznie ciekawsza niż Hogwart.
Ani się obejrzała, a stała w samej bieliźnie, wpatrując się w roziskrzone lazurowe tęczówki Tiiviste. Jednym szybkim ruchem ręki zdjęła gumkę z włosów. Fala ciemnobrązowych włosów opadła na jej plecy, a uważny obserwator mógł dostrzec gdzieniegdzie cieniutko zaplecione warkoczyki i dreda. Westchnęła cicho i zdecydowanie ruszyła naprzód, wprost do ciemnej, nieznanej i przede wszystkim lodowatej wody.
Gdy rozległ się ogromny huk, aż zatkała uszy i z wrażenia usiadła. Wszystko byłoby naprawdę fajnie, gdyby nie zapomniała, że znajduje się w JEZIORZE. Jej ciało przeszedł dreszcz, a sama Moema roześmiała się z własnej głupoty. Widząc, że Adele jeszcze stoi i nie omieszka dołączyć na podwieczorek w wodzie, bo jest zszokowana ogólną sytuacją, wstała i delikatnie ją popchnęła.
Plusk!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Bergen, Norwegia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Paź 28 2011, 22:04

Z każdą sekundą było jej coraz zimniej. Objęła dłońmi półnagie ciało, jakby miało jej to pomóc, lecz na nic jej wysiłki, bo nadal szczękała zębami i nie mogła opanować dreszczy. Całkiem pocieszającą myślą był fakt, że Moema ochoczo przystała na jej propozycję i pozbyła się ubrań równie szybko co Tiiviste. Wszak nic nie motywuje tak bardzo jak myśl, że osoba obok ciebie znajduje się w podobnej sytuacji.
Głęboka czerń jezioro nie zachęcała swym wyglądem, toteż Adele nie zrobiła ani kroku w kierunku wody, a nawet trzymała się na bezpieczną odległość od lodowatej toni. Nie przeszło jej przez myśl by się rozmyślić, nie, co to, to nie. Chciała jedynie odwlec w czasie swój bliższy kontakt z jeziorem, lecz jej plan został dość szybko popsuty.
Moema pchnęła ją delikatnie, acz zdecydowane wprost w zgubne ramiona wzburzonego jeziora, które z daleka wydawało się mieć kleistą konsystencję. Gdy jednak otoczyły ją zewsząd lodowate strumienie wody pisnęła cicho, nie mogąc przestać szczękać zębami. Szamotała się w wodzie, mając nadzieję, że dzięki temu się ogrzeje.
- Zimno. - Oceniła, starając się aby zabrzmiało to naturalnie. Prychnęła niespokojnie, kierując się w stronę pomostu i wynurzyła się z wody, zauważając, że to nie pomogło, a jedynie pogorszyło sytuację. - Wracajmy do zamku, poprzeziębiamy się. - Rzuciła w kierunku przyjaciółki, tulona kolejnymi powiewami wiatru. W pośpiechu pochwyciła suche ciuchy i przycisnęła je do nagiego ciała. - Cholera, zimno. - Skomentowała ponownie, nie mogąc powstrzymać trzęsienia ciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 25
Galeony : 50
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sro Lis 02 2011, 18:21

Obserwowała z dziwnego rodzaju fascynacją w oczach, jak Adele upada do jeziora, a następnie reaguje na lodowate i kościste palce akwenu. Sprawiało jej to niewytłumaczalną dla nikogo radość i uciechę, bo wiedziała, że blondynka czuje się niewiele lepiej od niej samej. I choć ciało Cheyenne powinno się przyzwyczaić do niskiej temperatury wody było wręcz przeciwnie - co jakiś czas przechodził ją zimny dreszcz. Z trudem powstrzymywała się od wyjścia i szczękania zębami. Stwierdziła, że skoro zdecydowała się tu wejść to udowodni nie tyle innym, co sobie, iż nie jest słaba i da radę wysiedzieć w jeziorze chociaż kilka minut w trakcie trwania burzy.
- Mhm - mruknęła i kiwnęła delikatnie głową, potwierdzając słowa Tiiviste. Widząc, że ta wychodzi z wody, podreptała ostrożnie za nią, aby tym razem znów nie mieć jakże efektownego i gwałtownego spotkania z wodą. Próbowała pokazać, że warunki pogodowe wcale jej nie ruszają i mogłaby tak siedzieć strasznie długo, niezależnie od pogody, jednak bezskutecznie. Ciało zdradziło ją gęsią skórką, a oczy wręcz przeszywały otoczenie na wskroś lodem i coraz większą niechęcią do zbiornika.
Stanęła tuż obok studentki, dokładnie przyglądając się jej każdemu ruchowi. Płynne, nagłe, nieprzemyślane, jednakże pewne. - Dels, przyrumieńmy się trochę - jęknęła niezadowolona, że Adele chce już wracać. Owszem, z wody wyszła bardzo chętnie, ale zdecydowanie wolałaby tu jeszcze posiedzieć. Miała cichą nadzieję, iż coś ciekawego się wydarzy, a mianowicie za chwilę zacznie się PRAWDZIWA burza. Z trąbami powietrznymi i zjawiskowymi błyskami.
Narzuciła na siebie sweter, w głębi ducha rozkoszując się miłym miękkim materiałem oraz ciepłem mozolnie rozlewającym się po jej ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 12:24

Nate razem z Melką na rękach zawędrował nad jezioro, a konkretnie na pomost. Dziewczyna po drodze jednak tak mocno się wyrywała, że skończyła przewieszona przez jego plecy. A niech cierpi, skoro grzeczna nie była, stwierdził radośnie Coates.
Chłopak zatrzymał się na pomoście i rozejrzał się z namysłem. Wzrokiem poszukiwał najlepszego miejsca na odegranie się na Melce. W końcu zasłużyła. Ślizgon nie karał bowiem każdego, kto mu się nawinął (pomijając gryfonów...), a zaledwie tych, których sobie upatrzył. A ona na pewno taką osobą była.
Po chwili namysłu i wysłuchiwania krzyków dziewczyny, jego wzrok zatrzymał na najzwyklejszej rzeczy, jaka mogła się zdarzyć - tafli jeziora. Droga myślenia chłopaka była prosta: skoro on oberwał wodą, ona też. Nate już nic nie straci, i tak przecież jest mokry! Za to otrzyma niesamowity dar, którym jest możliwość obejrzenia Melki w mokrej scenerii, jakkolwiek to brzmi.
Tak więc zaraz po myślach przystąpił do działania: młody Coates wziął rozbieg, po czym rzucił się na bombę (nadal z dziewczyną przez plecy!). Chlust wody dookoła nich musiał wyglądać bajecznie, ale i tak nie był porównywalny do miny Melki, która chwilę później wynurzyła się, cała mokra i z rozmazanym tuszem od rzęs na twarzy.
Może chłopak przesadzał, ale dla niego wyglądała tak:


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 13:11

/umrzyłam!/
- POSTAWMNIEPOSTAWMNIEPOSTAWMNIE! - Melanie krzyczała, biła go po plecach i wierciła się, ale nic to nie dawało, a oni byli coraz bliżej jeziora. Dziewczyna wiedziała dobrze od samego początku, jak to wszystko się będzie musiało skończyć i wcale nie była na to gotowa! Ale zanim jeszcze Coates zdążył skoczyć, w jej głowie utworzył się genialny plan na zemstę! Pisnęła, gdy Coates skoczył, wciąż trzymając ją na plecach, a jej krzyk zmienił się w ciche bulgotanie, gdy znaleźli się pod wodą. Jakimś cudem wypłynęła, plując wodą zmieszaną z błotem, które spływało jej teraz z twarzy razem z tuszem do rzęs (jak dobrze, że tego dnia akurat użyła bardzo małej jego ilości!). Ale zaraz potem zanurzyła się z powrotem, pod wodą czyszcząc twarz łapkami, bo jednak błoto nie smakowało dobrze. A potem znowu wypłynęła, głosno zaczerpując powietrza i młócąc rękami taflę wody. I znowu się zanurzyła, tym razem nie powracając na powierzchnię, tylko unosząc się bezwładnie pod wodą, wstrzymując oddech.
Co prawda umiała pływać całkiem dobrze, ale Nate tego nie wiedzał i wiedzeć nie musiał! A była zbyt przekonującą aktorką, żeby nie uwierzył w jej wspaniały pokaz. Niech się trochę pomartwi, dobrze mu to zrobi! Z tego wszystkiego Melanie ledwo powstrzymywała uśmiech, ale jednak była profesjonalistką, nie dała się i jej twarz pozostała pokerfejsem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 17:07

Nate śmiał się aż do braku tchu, nie mogąc wytrzymać z komizmu sytuacji. Jego mała dziewczynka z ringu chlustała się wodą na prawo i lewo, a chłopak tylko zginał się w wodzie ze śmiechu. Podejżewał, że jego mięśnie brzucha tego dnia będą wyćwiczone jak nigdy dotąd, nie będzie musiał ćwiczyć przez najbliższy miesiąc.
Wszystko by było pięknie, gdyby nagle nie zdziwiła go panująca dookoła cisza. Ta cisza nie należała do dobrych, a bardziej do tych, które wyrażają niebezpieczną pustkę. Jakby chciały coś uprzedzić, zwrócić sobą uwagę... otworzył zapłakane ze śmiechu oczy i odgarnął na bok loki, rozglądając się ze zdziwieniem.
Gdzie Melka? - pomyślał ze zdziwieniem.
A potem ją zobaczył.
Bezwładnie unosiła się na powierzchni wody, twarzą w dół. Jej ciało było dziwnie napięte, a ręce rozłożone, jakby zastygły po niekończącym się młóceniu rękami. Nate chwilę patrzył na to, aż dotarło do niego, co się stało.
- Jezus Maria! - jęknął i kraulem rzucił się w kierunku dziewczyny. Przyjmując charakterystyczną pozycję dla wyciągania poszkodowanego z wody, przyciągnął do siebie dziewczynę, odwrócił, i płynąc na plecach ruszył w kierunku brzegu.
- Oddychaj! - warknął, zdenerwowany. Nie chciał takiego obrotu sprawy. To miał być dowcip, nie miał pojęcia, że dziewczyna może nie umieć pływać. Przecież teraz każdy praktycznie potrafił, przecież...!
Chłopakowi brakowało myśli. Jedyne, co teraz się dla niego liczyło, to ciało dziewczyny, którą na sobie trzymał. W chwili, gdy jego plecy szurnęły o mieliznę, Nate zdjął z siebie Melkę i odgarniając jej włosy z twarzy, wyciągnął z tylniej kieszeni spodni różdżkę.
- Expecto Patronum! - ryknął na cały głos, a z końca jego jabłoniowej różdżki wystrzeliła postać psa, która szybciej od wszystkiego co kiedykolwiek widział, ruszyła w kierunku zamku. Miał nadzieję, że adresat jego wiadomości równie szybko tu przybędzie.
Tymczasem przyklęknął przy dziewczynie i przyłożył policzek do jej ust, a rękę do serca. Licząc przez kilkanaście sekund sprawdzał jej tętno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hollywood
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 190
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 17:43

Cóż za piękny, leniwy dzień! Można zaszyć się w jakimś cichym, mało uczęszczanym miejscu. O! Na przykład taki ślepy korytarz na trzecim piętrze. Mało osób wie o jego istnieniu, a jeszcze mniej wie, że za kolejnym zakrętem są drzwi. Dokąd? Nie wiem, Abigail nie potrafi ich otworzyć. Wracając do tematu. Siedziała właśnie na szerokim parapecie, przy lekko uchylonym oknie. Na dworze było dziś zaskakująco ładnie, ale jakoś nie miała ochoty na szlajanie się po błoniach. Na kolanach miała rozłożoną książkę, którą z zapałem czytała. W dłoni trzymała papierosa i to właśnie przez niego kryła się po korytarzach, w których nikt od lat chyba nie był. Draco by na nią nakrzyczał, gdyby zobaczył dziewczynę z papierosem w ręce, o Corin nie mówiąc, która by ją chyba zabiła. Abigail nie paliła! Po prostu od czasu do czasu nachodziła ją ochota. Wyjątkowo była ubrana bardziej sportowo, niż elegancko, jak to miała w zwyczaju. Czerwone conversy, czarna, szeroka spódnica do kolan i obcisła bluzka w paski. No i bandana. Z otwartymi ustami pochłaniała kolejne stronnice książki, kiedy nagle niewiadomo skąd rozległ się przerażony głos… Nate’a. Uniosła głowę, widząc jego patronusa, który właśnie rozpływał się w powietrzu. Wyrzuciła peta przez okno, zamknęła z trzaskiem książkę i ruszyła biegiem w stronę jeziora. Codzienne, poranne bieganie wyjątkowo się opłaciło, bowiem niecałe pięć minut później już dobiegała do Nathaniela, klęczącego przy nieprzytomnej Melce. Troszkę zdyszana, z rozwianymi włosami uklękła przy nim, patrząc z niepokojem na dziewczynę.
-Coś Ty znowu narobił, Coates?-Westchnęła, przykładając palce do szyi dziewczyny. Najważniejsze, że cały czas jej puls był wyczuwalny. Powinni robić sztuczne oddychanie? Klatka piersiowa dziewczyny unosiła się w słabym oddechu.
-Powinniśmy obrócić ją na bok, aby ułatwić oddychanie.-Powiedziała do spanikowanego Nate’a. Pomogła chłopakowi ją obrócić.-Jeśli za chwilę nie odzyska przytomności powinniśmy pójść po kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 17:53

Nate po obróceniu dziewczyny wpatrywał się w Melkę jak zahipnotyzowany. Po chwili opadł na ziemię i ukrył twarz w dłoniach. Nie chciał widzieć miny Abi, nie chciał widzieć tego, co jego głupota i pociąg do rozrywki zrobił.
- Nie chciałem... To była tylko zabawa! Rzucaliśmy się trochę błotem, potem ona oblała mnie wodą... chciałem jej odpłacić, dlatego zaniosłem ją nad jezioro i wskoczyłem z nią na plecach do wody. Nie miałem pojęcia, że ona może nie umieć pływać, teraz chyba wszyscy potrafią! - jego głos w żadnym calu nie był radosny. Przemawiały z niego wyrzuty sumienia. Bał się, że Melce się coś poważniejszego stało. Bał się, że przez niego będzie chora, lub nawet nie chciał myśleć jakie poważniejsze konsekwencje mogą jej dosięgnąć.
- Boże, Ab... Jestem taki głupi..! - jęknął, kręcąc głową. Zachował się jak idiotyczny, impulsywny bachor. Powinien pomyśleć, a nie! Po to ludzie mają mózg! Tym się różnią od zwierząt! Teraz nawet Dżaga jest od niego mądrzejsza, ona przynajmniej nidgy nie zrobiła nikomu krzywdy!
Ponure myśli rozchodziły się w głowie Coatesa niczym strzelanie z batu. Nawet nie zwrócił uwagi na to, że nadal z jego ubrań ciurkiem spływa woda, a przecież jest końcówka marca, na dodatek wieczór. Nie dbał o to, że może być chory. Teraz tylko siedział i wpatrywał się nieobecnym wzrokiem w Melkę.
- Dzięki, że przyszłaś... - szepnął. Abigail na pewno się domyśli, że kieruje swe słowa do niej. Tylko tyle teraz mógł powiedzieć, brakowało mu słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hollywood
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 190
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 18:22

Abigail w tym czasie odgarnęła mokre włosy z twarzy Melanie. Żarty żartami, ale żeby kąpać się w marcu, kiedy woda była koszmarnie lodowata, a na dworze, z chwilą zajścia słońca, robiło się naprawdę zimno? Lekka przesada, jednak chyba troszkę za późno na jakieś gadki umoralniające, czy coś. Teoretycznie, czasu się nie cofnie. Uniosła głowę spoglądając na Nate’a. Chłopak naprawdę się przejął. Praktycznie w niczym nie przypominał tego tryskającego energią i dobrym humorem mężczyzny. Nie mogła patrzeć na to, jak się zadręcza, nawet jeśli to wszystko wydarzyło się z jego winy.
-Przestań się obwiniać, Nate. Czasu nie cofniesz, a ją trzeba jakoś ugrzać. Rozpal jakieś ognisko, czy coś. Ja wolę nie tykać różdżki, bo jeszcze przy okazji nas spalę.-Uśmiechnęła się niewyraźnie do niego, chcąc chociaż trochę go pocieszyć.
-Przestań tak mówić. Tylko się wygłupiałeś. Skąd mogłeś wiedzieć, że Mel nie umie pływać?-Zaraz! Mel przecież doskonale pływała! Gdyby nie fakt, że był cały mokry, to by go mocno przytuliła. Już i tak wystarczająco marzła. W pośpiechu zapomniała zabrać ze sobą swetra, a nagie ramiona to nie jest dobry pomysł na wiosenne wieczory. Nie wiedziała, co może więcej zrobić. Tętno było, dziewczyna oddychała, teraz tylko czekać, aż odzyska przytomność. Może gdyby umiała czarować, ale z jej magią, kiedy nawet episkey wychodziło jej w jednym przypadku na dziesięć, wolała nie ryzykować.
-Nie ma o czym mówić.-Wzruszyła ramionami. Była pewna, że Nate zrobiłby dla niej to samo. Nie byłaby jednak sobą, gdyby czegoś nie dorzuciła.-Będziesz jutro chory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Nie Kwi 01 2012, 20:25

Całe wieki upłynęły, zanim Nate zorientował się, że Melanie utonęła. Dziewczynie zaczynało powoli brakować tchu i popędzała go w myślach ze złością. Gdy wreszcie jego śmiech ustał i zaczął wyciągać ją z wody, zaczerpnęła dyskretnie powietrza. Na ułamek sekundy uśmieszek triumfu zagościł na jej ustał, ale zaraz zniknął, niezauważony zresztą. Tuż przy brzegu ledwo powstrzymała się przed wybuchem śmiechu, ale udało jej się opanować. Potem wszystko działo się tak szybko - przybiegła Abigail, Melanie słyszała jak się denerwują i... jakoś tak... poczuła wyrzuty sumienia. I jednocześnie mile ją połechtało to, że Nejciak tak się zmartwił, nawet nie dotarło do niej, że to może być głównie kwestia tego, że czuł się winny jej wypadkowi... Aż przestało to być zabawne. Ale przecież Melanie się nie przyzna, że jej się ich zrobiło szkoda i że te wyrzuty sumienia zagościły wśród całej gamy odcieni obojętności. Więc po prostu zaczęła się śmiać, a przecież była bardzo przekonującą aktorką i jej śmiech też był przekonujący, tak jak utrata przytomności! W końcu miała niezły trening, kiedy co jakiś czas musiała udawać, że nieudane żarty jej Luksa ją śmieszą... ale nieważne.
- Boże, żebyście siebie słyszeli! - wykrzyknęła, siadając i niby to ocierając łzę rozbawienia. - Oddychaj! - przedrzeźniła przerażony głos Nejta. I, ale to tajemnica, czuła się okropnie. Cóż się działo z tym biednym dziewczęciem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Kwi 06 2012, 21:36

Nate z pogrążonego w smutku i wyrzutach sumienia nagle zmienił się w kipiącego z furii. Poczuł, że robi mu się gorąco, a przecież zapadł już zmierzch, a jeszcze był cały mokry. Oczywiście się nie wysuszył, bo najważniejsze było dla niego zdrowie Melki. Tymczasem ona udawała! Po prostu udawała! Tania z niej aktoreczka, jak widać!
Chłopak z obrzydzeniem odsunął się od dziewczyny, gdy ta podniosła się i otarła łzę śmiechu. Patrzył na nią jak na wyrzutka, jak na kogoś nie wartego jego uwagi.
Coates bowiem nie należał do litościwych. Gdy się zmartwił, to naprawdę mocno, a i trzeba było być dla niego ważnym, żeby tak się stało. Rzadko okazywał komuś spoza grona swoich najbliższych opiekuńczość. Mógł ją wyciągnąć i zostawić na tym brzegu, to bardzo by było w jego stylu. Ale nie, on z powodu ciepłych uczuć wobec tej marnej dziewczyny poświęcił się i został. Ryzykując wyrzucenie ze szkoły po tym całym incydencie, gdyby go nakryto. Wezwał nawet swoją najlepszą przyjaciółkę, narażając się na jej nieprzychylne spojrzenia i pogardę.
Tak, Melka naprawdę go skrzywdziła. Bardzo. Nawet nie miała pojęcia jak mocno. Dla chłopaka to nie była mała rzecz, ponieważ trudno przebaczał, a już szczególnie w takich sytuacjach.
Teraz dla Coatesa dziewczyna mogła leżeć martwa, tak jak jeszcze chwilę temu wydawało mu się, że owa sytuacja zaistniała. Nate wiedział, że jego twarz powiedziała Melce wszystko, co on przeżywał. Nawet nie miał zamiaru kryć przykrości, jaką mu sprawiła.
Tymczasem odwrócił od niej wzrok niczym od zgniłego robaka i spojrzał na Abi.
- Chodź, idziemy. Ona nie jest nas warta... - warknął, a następnie nie czekając na przyjaciółkę ruszył w stronę zamku. Musiał się natychmiast ulotnić z tego miejsca, miał dość tej aktoreczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hollywood
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 190
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Kwi 06 2012, 22:43

Abigail klapnęła na tyłek oddychając z ulgą. Bardzo się wystraszyła, że Melanie utonęła, że może coś jej się stać i Nathaniel będzie miał przez to problemy. W sumie o to bała się najbardziej, bo przekonała się na własnej skórze, jak surowa jest dyrekcja w tej szkole, a nie chciała, żeby go stąd wyrzucili chwilę po tym, jak spotkali się po tylu latach rozłąki. W końcu mieli tyle spraw do obgadania, tyle chwil do nadrobienia.
Na początku chciało jej się śmiać, to z miny Nate’a, to z naprawdę udanego żartu Melanie. Potem jednak irytacja wzięła nad nią górę. No kurcze! Ile się nerwów przez nią najadła! No i przede wszystkim na darmo leciała aż z zamku. Przerwała lekturę naprawdę ekscytującej książki. Musiała wyrzucić całkiem jeszcze dobrego szluga od Jareda, wprost z Holandii. Całe szczęście, że nie miała szpilek na sobie albo jakiejś krótkiej sukienki, bo dobiegnięcie tutaj byłoby nieco trudniejsze. A przede wszystkim była zła, że ktoś zrobił w konia jej najlepszego przyjaciela! Aż do przesady. Niby solidarność jajników powinna być i będzie musiała pogratulować Melanie pomysłu, ale z drugiej strony biedy Nathaniel, tak się wystraszył!
Spojrzała przepraszająco na dziewczynę i pobiegła za Nate’em.
-Idziemy się przebrać. Zachorujesz.-Musiała truchtać koło niego, żeby dotrzymać mu kroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Galeony : 14
  Liczba postów : 42




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pon Kwi 09 2012, 13:53

Giovanni zwlókł się z łóżka, ziewnął i tępo spojrzał przed siebie. Gdy doszedł do siebie przetarł zmęczone oczy i wyjrzał za okno. Położenie słońca na nieboskłonie wskazywało, że jest południe. Rozejrzał się po sypialni. Nikogo już tu nie było, a jak zwykle niektórzy po sobie zostawili bałagan, a niektórzy ładnie wysprzątali swój bałagan. Saure sięgnął do kufra i wyciągnął z niego, jeansy, zwykłą białą bluzę. Przyjrzał się ciuchom i je położył na łóżku. Poszedł się wymyć, i po zabiegu czystości wrócił i ubrał na siebie ciuchy które uprzednio przyszykował. Ubrał tenisówki, jak zwykle lekko zabrudzone i wyszedł z dormitorium. Zszedł schodami do holu trzymając w ręce batonik. Szedł sobie i jadł, rzucając znajomym napotkanym krótkie, "cześć" bądź tylko witał ich kiwnięciem głową. Jak zwykle włosów nie uczesał i były one teraz w kompletnym nie ładzie, ale w zasadzie nie zwracał na to uwagi. Zamyślony wyszedł na błonia, i ruszył w kierunku jeziora. Po drodzie nikogo nie spotkał znajomego, jedynie jacyś uczniowie 1, bądź 2 klas rzucali sobie piłką, a starsi siedzieli na trawie pogrążeni w rozmowie. Nie zwracał jednak na nikogo uwagi, idąc dalej. W końcu dotarł do celu swojej wędrówki. Chwilę stał patrząc się na ciemną toń wód tego zbiornika. Zewsząd słyszał kumkanie żab, bądź cykanie świerszczy, a z oddali ćwierkanie rozmaitych ptaków. Delikatny szum wiatru muskał policzki Krukona. Jednak wszystko czego potrzebował, to cisza. A tutaj mógł ją sobie zagwarantować, no chyba, że przypałęta się ktoś z zamku. Ruszył szybkim krokiem wzdłuż brzegu jeziora, kopał kamyki na swojej drodze. Nie zwracał uwagi na nic. Dotarł do pomostu, i dopiero wyrwał się z zamyślanie, i niestety zauważył Ślizgonkę swojego wroga. Malenie! a tak miało być fajnie. Nie powiem wolał by towarzystwo zamęczającego nie inteligentnego Puchona. No cóż. Postanowił zignorować Melanie, więc usiadł sobie przy drzewie niedaleko pomostu i skierował spojrzenie przed siebie. Na chwilę zapomniał o Ślizgonce, oddając się głębokiemu rozleniwieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Lyon
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 10
  Liczba postów : 9




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Pią Maj 04 2012, 18:47

Z zaciekawieniem obserwowała sytuację. Jej osobiście podobał się pomysł... zarz, jak oni na nią mówili? Melka, tak! A więc, podobał jej się pomysł Melki. Chłopak zareagował zbyt gwałtownie. Taki trochę styrax obassia... Znowu to zrobiła! Porównała człowieka do rośliny! Musi się pozbyć tego nawyku.
Powróciła do lektury, Władcy różdżek. Jednak jej myśli jak zwykle zawędrowały w inną stronę, i nie zauważyła nadchodzącego chłopaka. Jakie było jej zdziwienie gdy usiadł obok niej, nawet nie zauważając jej obecności!No tak, nie on pierwszy. Mało kto zwracał na nią uwagę.
Przypatrzyła się uważniej chłopakowi. Mimo, że ewidentnie był młodszy (nie widziała go na żadnych zajęciach) to był o wiele wyższy. Rozczochrane włosy, brązowe oczy. zawsze marzyła o takim kolorze... Przypatrzyła mu się dokładnie. Tak, widziała go! Kiedyś, w przerwie między lekcjami. Był krukonem! I znowu, ona się tam chciała dostać.. No cóż, niektórzy mają po prostu fajniej...
Westchnęła cicho i zanurzyła się w książce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Portugalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Sie 11 2012, 14:03

Tania szła brzegiem jeziora, pogrążona w myślach na tyle, że nie zauważyła, kiedy dotarła na sam jego kraniec. Często tutaj bywała - jako że pomost był znacznie oddalony od zamku, było to idealne miejsce zarówno do samotnego odpoczynku, jak i wieczornej popijawy ze znajomymi. Teraz odnotowała z zadowoleniem, że jest sama. Weszła na pomost i stanęła na jego końcu, patrząc na spokojną taflę wody. Było chłodno, ale mimo to gładka powierzchnia kusiła, żeby się pod nią wsunąć. Gryfonka przeczesała rozpuszczone włosy palcami i rozejrzała się raz jeszcze. Nadal nikogo. Właściwie mogłaby się rozebrać i popływać. Zsunęła z nóg buty i podwinęła nogawki ciemnych, przylegających jeansów do kolan, po czym usiadła na skraju pomostu, wsuwając stopy w ciemną, zimną wodę. Machając nimi niespiesznie, sięgnęła do kieszeni skórzanej kurtki i wyciągnęła stamtąd bletki i paczkę mugolskiego tytoniu, po czym zaczęła skręcać sobie papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 98




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Sie 11 2012, 14:15

Wakacje, wakacje i po wakacjach. Max nawet nie zdążył popatrzeć na te stroje kąpielowe. Jedynie udało mu się zrobić rozróbę z braćmi w jednym z namiotów i na tym się skończyło. Czy tylko według niego wakacje były za krótkie? Pewnie nie, ale w tej chwili nikt nie zawtóruje gryfonowi.
Po lekcji Transmutacji postanowił sobie popływać. Nie było jeszcze zimno, więc czemu nie?
Ruszył prosto w stronę Jeziora z zamiarem skoku z pomostu. Nie umknął mu fakt, że już ktoś był na nim. Trudno. Dziewczyna sobie najwyżej popatrzy na jego plecy dopóki nie zanurzy się w chłodnej wodzie. Od dziecka kochał wodę i mógł wszędzie pływać. Był tak zwanym morsem, który wejdzie nawet do lodowatej wody, by się zamoczyć.
Po paru minutach dotarł na pomost. Rozpoznał, że owa dziewczyna jest gryfonką i to w dodatku Tatiana.
-Hej Tytka - powiedział obojętnym tonem idąc w jej stronę i w tym samym czasie zdejmując koszulkę, którą miał na sobie. Jak zawsze był dobrze zbudowany, a na widok jego mięśni co po niektóre dziewczyny wręcz mdlały z zachwytu. No ba, że uważał siebie za najprzystojniejszego i najseksowniejszego faceta na świecie. Nawet się z tym nie krył.
-Co słychać? - zapytał nie patrząc na dziewczynę. Obserwował spokojną taflę wody i powoli zdejmował spodnie. Nie będzie niszczył swoich ulubionych ciuchów. Jeszcze mają mu na jakiś czas posłużyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Portugalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Sie 11 2012, 14:24

Uniosła głowę, słysząc zbliżające się w jej stronę kroki. Od razu rozpoznała Maxa i przymrużyła lekko oczy. Niespiesznie zaciągnęła się głęboko papierosem o delikatnym zapachu wanilii i poczekała, aż chłopak znajdzie się na pomoście. No tak, jak zwykle to samo.
- Mówiłam ci, żebyś mnie tak nie nazywał - burknęła na powitanie, ale nie wyglądała na złą. - Cześć Max.
Dalej poruszała nogami w wodzie i paliła, obserwując, jak się rozbiera. Co prawda nie mdlała, przyzwyczajona już do widoku jego, jak i wielu innych idealnych ciał, ale miała dosyć figlarną minę. Dopiero po chwili, kiedy zdjął już spodnie, zdała sobie sprawę, że zadał jej jakieś pytanie.
- Co? A, hm, jakoś leci. Wakacje w porządku. A twoje? - delikatnie strzepnęła popiół do wody, obserwując, jak powoli opada na powierzchnię wzburzaną ruchami jej stóp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 98




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Sie 11 2012, 14:50

Max zignorował figlarny wzrok Tytki. Po prostu napawał się tym, że patrzy.
Gdy się już pozbył spodni zrobił wyrafinowany skok na główkę. Było na tyle głęboko, że nie było mowy o złamaniu sobie czegokolwiek.
Po minucie wyłonił się spod wody i spojrzał łaskawie na dziewczynę.
-Zdecydowanie za szybko minęły wakacje. - odpowiedział i uśmiechnął się zniewalająco.
-Wiesz, że i tak będę Ciebie nazywać Tytką. - dodał po chwili po czym zaśmiał się złośliwie. Lubił ją wkurzać. W szczególności za to, że mu się stawiała i miała własne zdanie. Z jakiej racji kobieta może mieć własne zdanie? No z jakiej? Bezmyślnie wydaje pieniądze na ciuchy i zachcianki, jej mózg jest mniejszy i w ogóle jest słaba. Oczywiście tak dla żartów uważał Max, bo wiedział, że niektóre z nich nie są stereotypowymi kobietami, a szkoda, bo osobiście wolał wersję, gdy faceci rządzili, a kobiety rodziły dzieci i dbały o facetów. O! To był porządek, a teraz to zwyczajna anarchia.
Max zanurzył się na dłuższą chwilę i nagle pociągnął za obie nogi Tatianę i tym sposobem biedaczka znalazła się w wodzie po końcówki włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Portugalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Pomost, na północnym krańcu jeziora   Sob Sie 11 2012, 15:02

Dobrze, że nie potrafiła czytać w myślach, bo z pewnością spróbowałaby go zabić za te szowinistyczne bzdury. Nie miała nawet okazji, bo nagle znalazła się pod wodą, nie wiedząc nawet, czy ma być na niego zła, skoro i tak zamierzała do niej wejść. Wybrała chyba coś pomiędzy, bo wynurzyła się gwałtownie z okrzykiem:
- ... w ubraniuuuuu! - zaczęła je ściągać, utrzymując się na powierzchni. Z kurtką, ciężką od wody, i bluzką poszło łatwo, wyrzuciła je na pomost i znad czarnego, koronkowego stanika posłała Maxowi mordercze spojrzenie. Zanurkowała zgrabnie, aby po chwili wynurzyć się tuż przy chłopaku, zarzuciła mu od tyłu ręce na szyję i wepchnęła jak najgłębiej pod wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pomost, na północnym krańcu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Klub Nocny - Night Crow
» Karuzela na tafli jeziora
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-