IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Opuszczona Kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Opuszczona Kuźnia   Pon Mar 28 2011, 13:22

First topic message reminder :


Opuszczona kuźnia
Kuźnia znajduje się pośród ruin opuszczonej osady, ukrytej pośród okolicznych wzgórz porośniętych gęstym lasem. Ciężko tu trafić, a na nieostrożnego wędrowca czeka wiele pułapek, jak nagłe spadki terenu i liczne rozpadliny ukryte wśród chaszczy. Czasem wiatr, przelatując przez szczeliny w kamieniach, zdaje się szeptać i jęczeć, co daje upiorne wrażenie, że miejsce jest nawiedzone. Nieopodal płynie strumień, a na prawo od niego stoją resztki domu kowala, gdzie pomiędzy głazami i przegniłymi belkami, znaleźć można porozrzucane przybory kowalskie. Zarówno piec, kowadło jak i narzędzia wciąż nadają się do użytku, dzięki czarom, którymi obłożył je poprzedni właściciel. Nie wiadomo do kogo należało to miejsce, ani dlaczego zostało opuszczone. Ponoć nocą, blask bijący z kuźni oraz widmowy odgłos młota uderzającego o stal, któremu towarzyszą liczne upiorne szepty rozchodzące się po osadzie, straszą pechowych podróżnych którzy zapuścili się w jej kierunku.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.




Ostatnio zmieniony przez Nataniel Kruk dnia Pon Mar 28 2011, 14:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sob Lip 11 2015, 13:40

Duchy to psikus dla czarodziejów? No, można się kłócić. Przynajmniej Piątek mógłby. A przykłady mógłby mnożyć. Na przykład jego ojciec nigdy by się w to miejsce nie zapuścił i co z tego, że doskonale wie, o tym, że to plotki i tak dalej? Niektórzy, jak on właśnie, nieswojo czuli się w towarzystwie nie tyleż magii, co jakiś metafizycznych sił, czy zjawisk, które poza tą magię wykraczają. Na szczęście żadne z tej dwójki, do tej grupy nie należało, toteż można było w spokoju tu siedzieć, nie przejmując się tym, co gadają o tym w szkole i poza nią, bo ostatecznie o wszystkim gadali. A gdyby się tym przejmować, to na przykład Panna Voice nie powinna była teraz spędzać czasu z Piątkiem, bo przecież miał taką, a taką reputacje. I w sumie podobnie złą, jak ta Kuźnia, albo podobnie dobrą. Niepotrzebne skreślić. – Tak? Było? – zapytał wyraźnie zdziwiony. Widać można było znaleźć osobę, która nie słyszała o przeżyciach panny Russeau z panem Fridayem. Może to dlatego, że sam był ich uczestnikiem? Nie, to raczej nie tędy droga. Zdecydowanie nie, zwłaszcza, że prędzej czy później plotki na jego temat, w końcu do niego wracały. Tym razem tak nie było. Czyżby wszyscy bali się Kattie? Haha, to całkiem zabawne. – W każdym razie, wiem doskonale o czym mówię. I generalnie nie polecam tej familii, jakbyś kiedyś myślała o jakiś związkach z nimi, albo zamążpójściu. Wiesz.. Piątki są o wiele bardziej… zabawowe? I kreatywne…? I tak trochę.. wrażliwsze? Może niekoniecznie oddane, ale mimo wszystko… potrafiące kochać? – Mówił, delikatnie gładząc palcami jej szyję. Jakaż na była śliczna. Zupełnie nie powinna się zajmować kimś takim, jak on. Oczywiście tego jej nie powie, bo przecież sam fakt jej atencji i pocałunki, stanowiły dla Krukona swoisty komplement.
I tak. Zdecydowanie Amortencja była dobrym wyborem. Bardzo, ale to bardzo dobrym wyborem. Zaatakowany w jakiś sposób zapachem dziewczyny, chłopak jedynie przeciągle westchnął, po czym zaciągnął się wspomnianą wonią raz jeszcze. Nie bardzo wiedział, czy to serio jej zapach, czy też może efekt upalenia? W każdym razie, dzięki Kajl! – Jak dla mnie może się skończyć nawet teraz.. Bardziej wolałbym, żeby jeszcze kiedyś się powtórzyła… - powiedział jakoś między pocałunkiem, a pocałunkiem z nieco szelmowskim uśmiechem. Jeśli jest choć jedna rzecz, którą można byłoby teraz o Fridayu, poza tym że był upalony, powiedzieć… z pewnością tego chciał. Bliskości Voice. Znacznie częściej. O wiele częściej. Chyba będzie musiał zmienić nieznacznie swój plan dnia…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2060
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Administrator






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sob Lip 11 2015, 15:01

Od każdej reguły znajdzie się jakiś wyjątek... Chociaż Voice zawsze powtarzała, że reguła z wyjątkami nie jest już regułą. W każdym razie, wszystko co jest magiczne, wyjątkowe lub nadzwyczajne (lub po prostu jest) ma swoich zwolenników, przeciwników i tych, którym wszystko równa się jednemu - niczemu. Tak więc, fakt - duchy można było lubić, nie lubić, bać się ich, fascynować się nimi albo zwyczajnie mieć je gdzieś. Piątkowe wyczyny też. Ślizgonka akurat nie interesowała się cudzymi podbojami, do plotkar też nie należała, także niczym dziwnym nie jest, że reputacja Ambrożego, dobra czy niedobra, dzisiaj nie grała dla niej żadnych skrzypiec. W tej sekundzie, minucie, może godzinie, Friday był jej i dla niej... I miała nadzieję, że jeszcze wielokrotnie sprawy będą tak wyglądać.
- Jak ona miała na imię? Christine? Z resztą, co mnie to obchodzi - wywróciła tylko teatralnie oczami, dając znak, że ma gdzieś wszystkie jego dziewczyny, a tym bardziej ma gdzieś wszystkich Russeau. Nadgorliwi arystokraci, którzy twierdzą, że wszystko im się należy - czy trzeba jeszcze coś dodać? Pieniądze i czystość krwi przewracają ludziom w głowach i chyba nigdy się to nie zmieni.
- Nie jestem fanką nadętych arystokratów. Z resztą, Voice Russeau, jak to do cholery brzmi? Jak nie ja - zaśmiała się, odgarniając kosmyk jasnych włosów za ucho. - Szkoda, że znam tylko jednego Piątka - dodała z westchnieniem, usiłując powstrzymać błąkający się na ustach uśmiech. Nie ma to jak zachwalanie siebie samego. Przechyliła lekko głowę, cichym pomrukiem aprobaty nagradzając palce Ambrożego.
- Pewnie będziesz musiał się trochę pomęczyć, żeby mnie złapać - odparła, a na jej usta wpłynął rozbawiony uśmiech. Delikatnie objęła ciepłą dłonią nadgarstek Ambrożego, po czym przesunęła ją na jego palce, by przejąć jointa. Przymknęła oczy, zaciągając się, a gdy je otworzyła, jasność jej tęczówek była niemalże uderzająca. Wypuściła dym w Piątkowe usta, zwracając mu packa. Ręką przeciągnęła od jego łokcia w górę, palce wsuwając pod rękaw koszulki, którą miał na sobie.

//ztx2

______________________

S U N
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Opuszczona Kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

 Similar topics

-
» Opuszczona Kapliczka
» Opuszczona stacja kolejowa
» Opuszczona radziecka baza
» Opuszczona Kuźnia
» Opuszczona klasa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-