IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Opuszczona Kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 569




Gracz






PisanieTemat: Opuszczona Kuźnia   Pon Mar 28 2011, 13:22

First topic message reminder :


Opuszczona kuźnia
Kuźnia znajduje się pośród ruin opuszczonej osady, ukrytej pośród okolicznych wzgórz porośniętych gęstym lasem. Ciężko tu trafić, a na nieostrożnego wędrowca czeka wiele pułapek, jak nagłe spadki terenu i liczne rozpadliny ukryte wśród chaszczy. Czasem wiatr, przelatując przez szczeliny w kamieniach, zdaje się szeptać i jęczeć, co daje upiorne wrażenie, że miejsce jest nawiedzone. Nieopodal płynie strumień, a na prawo od niego stoją resztki domu kowala, gdzie pomiędzy głazami i przegniłymi belkami, znaleźć można porozrzucane przybory kowalskie. Zarówno piec, kowadło jak i narzędzia wciąż nadają się do użytku, dzięki czarom, którymi obłożył je poprzedni właściciel. Nie wiadomo do kogo należało to miejsce, ani dlaczego zostało opuszczone. Ponoć nocą, blask bijący z kuźni oraz widmowy odgłos młota uderzającego o stal, któremu towarzyszą liczne upiorne szepty rozchodzące się po osadzie, straszą pechowych podróżnych którzy zapuścili się w jej kierunku.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.




Ostatnio zmieniony przez Nataniel Kruk dnia Pon Mar 28 2011, 14:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Nantes, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 22:08

Dobra, a teraz na poważnie - Gdzie jest nasza solenizantka? Chwila, chwila... Tak jest! Tam stoi, już mi nie ucieknie!
Cait, a raczej Hayden podszedł do niej, z torebki wyjął mały pakunek. Jednak... Czy to jest ona? A może to był ktoś inny, tylko w jej skórze? Kurcze, w ogóle jak to brzmi, wyjęte to z horroru czy jak. No nic. Należy spróbować, w kocu sobie trolla chyba nie zrobiła. Chyba...
- Witaj! Wszystkiego najlepszego! Dużo motyli, różu i empatii wokół i w ogóle dobrego. - po czym podała jej prezencik. W środku znajdowała się najlepsza herbata jaką kiedykolwiek piła, którą kupiła od pani Puddifut przy okazji spotkania z tą łajzą Amelią. Do tego mała buteleczka z nalewką. W sumie... Oby dwa do picia, ale na pewno ktoś przyniesie tort! Ona pod tym względem akurat uzdolniona nie jest...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Conwentry, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 82
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 246




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 22:13

Gdy już wylosował tą całą buteleczkę, oddalił się od stolika, policzył do dziesięciu, zaklął dla odwagi i wypił zawartość za jednym razem. Błe, jakieś takie słodkie i delikatne, pewnie jakiejś dziewczyny.
Po chwili poczuł bardzo nieprzyjemne dreszcze, a potem dziwny ból, tak jakby ktoś go zgniatał i wydłużał. O zgrozo, zniknęły jego cudowne dredy! Nim cała przemiana dobiegła końca, Hayden zaczął się w popłochu obmacywać, zaczynając od głowy. O, krótko, więc facet. Między nogami za bardzo mu nie ubyło (ale jednak!), więc facet na pewno. Schudł jeszcze bardziej, pewnie wygląda jak jakieś chucherko. Skayla o wszystkim pomyślała, wygodne, duże lustro wisiało nieopodal. Podszedł więc do niego z zamkniętymi oczami. Raz, dwa, trzy... bum. Gdy otworzył oczy, wybuchł krótkim śmiechem. Och, więc został wilowatym Ślizgonem! Ta jasna delikatna skóra, jakby nic innego nie robił, tylko balsamował dłonie i przyjmował gości w wystawnym salonie, hihihi.
Stał sobie tak, poruszając zabawnie głową na boki jednocześnie machając rękami. Tę kontemplację przerwała mu ciekawa prośba dobiegająca z ust.. Rainy? Co prawda wiedział, że ta koleguje się ze Skaylą, domyślał się więc, że się pojawi. Nie był jednak do końca pewien, czy jeszcze nie wypiła eliksiru, czy to ktoś sobie robi żarty. Jednak ton wypowiedzi i sama treść upewniły chłopaka, że to jego przyjaciółka. Kto normalny odezwałby się tak do znajomego? Ale ale! Szybkie spojrzenie w lustro przypomniało Gryfonowi, że przecież jest w skórze tego pięknisia. Hihihihi.
- A po co ci stanik? - odpowiedział ni to tonem zagubionego dziecka, ni to szelmowsko. - No, ale jak chcesz. - wzruszył ramionami nie do końca pewny, jak powinien się zachować. Jak ten koleś traktuje dziewczyny? Jego chyba coś łączy z Rajną, nie? Merlinie, same problemy
- Jaki rozmiar? - chyba powinien się na tym znać, ups.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 22:14

Zaproszenie na urodziny? Dzisiaj? Cudowna sytuacja. Nawet z tej okazji związała włosy... Cóż za poświęcenie. Ale w połowie drogi zrezygnowała z tego pomysłu i z powrotem je rozpuściła. Halo. Prezent. No dobra... To zaszła do Miodowego i kupiła wszystkie możliwe słodycze, które przypominały zwierzątka... Motylki też były... Do tego zaczarowała prezent tak, że tylko Sky mogła go otworzyć. Genialna była! Dołożyła do tego jeszcze srebrną bransoletkę z zawieszką w postaci patronusa dziewczyny. Chyba coś kiedyś widziała, a jeśli nie trafiła to wymyśli do tego inne znaczenie. Ale dobra. Przynajmniej nikt nie zje tego wiecie... Zapasu na caaaały rok! Ale to nic. Kiedy dostała się do środka wszyscy już mieli jakąś dobrą fazę. Jej znajomi zachowywali się dziwnie. Czy Hera nie mówiła jej, żeby jej nie zdradzała? A teraz co? Teraz pieściła się z samym Villiers'em... Rozejrzała się. Dobrze, ze nie było nigdzie Jude, ani Anala, ani Sorley'a... Boże. Ale była Hera. No nic. Może jej nie zauważy... Szybko rzuciła gdzieś prezent i podeszła do stolika po ostatnie fiolki. Otworzyła ją niepewna swojej decyzji i pociągnęła łyk. Boże, niedobre. Ale zmusiła się do wypicia do końca i wiecie co się stało? Zaczęło jej być słabo, a ciało zaczęło się zmieniać. Kurde...

13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Norwegia/Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 527
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 22:41

Skyli aż się oczy świeciły od tylu gości, którzy zresztą zaraz zamieniali się w kogoś innego, impreza idealna! Aż obtarła wyimaginowaną łezkę z oka.
Przyjmowała od wszystkich prezenty, witała się, nic nie ogarniała, a z twarzy nie schodził jej uśmiech. Jakieś osoby zaczęły podchodzić do niej na dwa razy, tu widziała Melrose, tu o nogi obtarł się jej Alfonsik, tutaj ktoś rzucał stanikiem... no chaos. Ale jaki kolorowy przynajmniej!
Uniosła wysoko, wysoko brew, słysząc życzenia Caspra, najmocniej jak się dało wyściskała swoją Clarington, roześmiała się nieco histerycznie, widząc majtki od Mandy, Louisa pochwaliła za znajomość rodzaju jej ulubionego miodu, kapelusz od Rainy założyła od razu na głowę i tak wszystkim dziękowała, śmiała się i w ogóle czego to ona nie robiła w odpowiedzi na te wszystkie prezenty!
I ogólnie to Obserwator na pewno będzie miał o czym pisać. Skyla z zachwytem obserwowała cały ten kataklizm:
Hera zamieniła się w Mandy, później przyszła Cornelia, która zamieniła się w Alberta, później wpadł Louis, który z kolei zamienił się właśnie w Cornelię, natomiast Violet, która wbiła po ślizgonie, wypiła eliksir z włosem Caspra, który zresztą również zaraz się zjawił - i on zmienił się w Rainę. Następnie wpadła cudowna Melrose, która zmieniła się w Herka, a w tym samym czasie Hera tłumaczyła Cornelii Albertowi, że jest MMS, nie SMS.
Za chwilę pojawiła się też rzeczona MMS, która wypiła eliksir z włosem Melrose. Po niej wpadł Hayden, który zamienił się w Louisa, a później Cait, która wcieliła się właśnie w Haydena.
Wpadł również Albercik, który zmienił się w Violet, która już za chwile pod postacią Caspra podeszła do Melrose/Hery i zaczęła ją podrywać.
W tym samym czasie Casper/Raina poczuł dyskomfort i zaczął nawoływać o pożyczenie stanika (podszedł w tym celu do Louisa/Haydena), na co swojego użyczyła mu Melrose/Hera - niestety stanik nie doleciał, zaczepił o głowę Alberta/Violet.
Pojawiła się też Raina, która zamieniła się w Cait, a oburzona MMS podeszła do Hery/MMS, chcąc jej zrobić awanturę, ups!
W końcu przyszła prawie spóźniona Laila, która po wypiciu wielosokowego zmieniła się w Bell.
MÓZG ROZJEBANY, JEDNYM SŁOWEM.
A Skyla stała przy Olliem i przy papudze, obserwując to wszystko, odkładając prezenty na bok, później je wszystkie dokładnie przejrzy, bo nie chciała stracić ani momentu z tego co się tutaj działo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 22:54

No teraz czas zacząć zabawę. Jak to dziewczyny kokietki robiły? Ah. No dobra. To teraz przewrócił oczami i pozwolił, aby kolejne pasma włosów opadły na zaczerwienione policzki. Oh, ach... Jaka ona seksowna!
- Ojej. Wiesz nie wiem, bo mama mi zawsze kupuje i dzisiaj jakoś no wiesz... - Przerwał czekając na jego reakcję. Był chłopakiem, więc może jak dobrze ściągnie koszulkę i uwidoczni bardziej te dwa dropsy to on co nieco oszacuje, porachuje i znajdzie coś odpowiedniego? Najlepiej to zdjąłby koszulkę i dałby mu dotknąć, ale... Nie wiadomo czy to był Louis czy jakieś inne cholerstwo. No nic. Jak pomyślał tak zrobił i zaraz zebrał materiał koszulki i zawiązał go na zgrabny supełek... No i ściągnął materiał.
- Rób co chcesz! Licz, mierz, dotykaj! Musimy mi znaleźć odpowiedni stanik! - Powiedział pewnym siebie tonem, jakby teraz oddawał mu całe swoje życie w ręce. Ale nieważne. Niech chłopak poczuje moc i razem z nim odnajdzie się w misji znalezienia bielizny. To przecież sprawa najwyższej wagi i nie można było tego przegapić. Zatem uśmiechnął się w sensie po rainowemu i czekał... Badums!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4606
  Liczba postów : 4405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 23:29

Bell jakoś tak dawno nie bywała na żadnych imprezach, powiedzmy, że bardzo dużo się uczyła, heheh, bo przecież do niej lenienie się jest taaaakie niepodobne! No, w każdym razie, skoro już dostała takie ładne, osobiste zaproszenie, to pomyślała, że czemu by się nie zjawić. Co prawda poprzednie zaproszenie na jakieś urodziny (już nawet nie pamiętała kogo, smuteczek), tak jakby olała, ale ile można.
Ubrała się cieplutko, milusi sweterek w niebiesko czarne paski i te sprawy, kozaczki i kurtka, a do tego zielona parasolka i wyruszyła do Hogsmeade. Miała drobiazg dla Skyli - szklaną kulę, którą tak zaczarowała, że pokazywała gwiazdozbiory na ścianie i wszędzie niczym prawdziwa lampka, pomyślała, że może się spodoba, skoro ślizgonka interesowała się astronomią, a do tego dokupiła w sklepie po drodze butelkę Ognistej.
W końcu znalazła kuźnię za pomocą super mapki jaką dostała razem z listem, weszła do środka, a tam... ah, pięknie było! Przez chwilkę stojąc jak głupia, zachwycając się wyglądem, ale w końcu podeszła tam co stała jubilatka, złożyła jej życzenia, dała prezent zapakowany starannie w żółty papier we wróbelki, kwiatki, motylki i inne takie wiosenne motywy i (kiedy już dowiedziała się, że tak należy zrobić, nie wiem w jaki sposób do tego doszło, ale to chyba nieważne), wzięła buteleczkę z eliksirem. Jako, że lubiła robić szalone rzeczy, wypiła ją bez wahania, trochę się tylko skrzywiła, bo smak najlepszy nie był. A potem zaczęło się coś dziać.

14

______________________


ocal swoje marzenia



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Pon Kwi 01 2013, 23:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 23:29

MMS i Cornelka chyba były jeszcze w szoku po tej całej wariacji, więc Herka w ciele MMS ulotniła się od nich i wspięła się na jakiś taboret. Po chwili uznała, że to nadal za nisko i że chce wyżej! Hej, ho! Aż do gwiazd! Udało jej się wskoczyć na stół, wcześniej przesuwając na bok kilka butelek po czym przycisnęła dwa palce do ust, by wydać z siebie głośny gwizd. Oczywiście tylko się opluła, bo nigdy tego nie potrafiła, ale zawsze warto próbować!
- EJ! LUDZIE! - wydarła się do wszystkich, jednocześnie machając rękoma. Mogła jakoś użyć różdżki, by jej głos był donośniejszy, jednak okazało się to zbędne, za co dziękowała dla leśnego boru, bo nie wiedziała jak niby to zrobić. - GRAMY W BUTELKĘ!
Hera w ciele MMS tak mówi, więc ma tak być. Zeskoczyła ze stołu, by za pomocą zaklęcia Coloreata, którego niedawno nauczyła się od samej Sky, narysować wieeelkie koło na środku pomieszczenia. Oczywiście służyło do tego, by wszyscy grzecznie w nim usiedli. Jak w przedszkolu. Chwyciła jakąś do połowy pustą butelkę, porozlewała jej zawartość do szklanek po czym podrzuciła ją dla Sky.
- Jako solenizantka zaczynasz, staruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Conwentry, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 82
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 246




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 23:33

Jakoś ta cała sytuacja mu nagle obrzydła. Tak bezczelnie wkręcać swoją najlepszą przyjaciółkę? Jeszcze biedaczyna pomyśli, że ten cały Louis naprawdę coś z nią tego. Z drugiej strony miałby potem materiał na nabijanie się z niej na cały rok.
Jej odpowiedź go nieco zaskoczyła, bo ona coś nie tego z matką chyba. Poza tym Rajna raczej była samodzielna. A Merlin ją tam wie, przecież nigdy jej nie pytał, czy sama sobie kupuje stanik.
Następne posunięcia dziewczyny wprawiły biednego Hajdenika w osłupienie. Co ona wypiła? Nie to, żeby się brzydził, ale tak własną kumpelę?
- No wieeesz. - powiedział niepewnie. Dobra, w końcu to jeden raz, kiedy Rajna go nie trzepnie w pysk, w końcu ma twarzyczkę tego lalusia!
Z miną znawcy wziął się za mierzenie. Niepewnie przyłożył swe delikatne dłonie pod piersi Rajny, jął przesuwać je w górę, obracać, jeździć, masować, cuda- nie-wianki. No, nie powie, że nie sprawiało mu to przyjemności. Co jak co, ale Rajna ma cycki niezłe. Tylko trochę za małe.
- Miseczka c. - obwieścił. - Ej, dobra jesteś z transmutacji? Weź jakaś chustkę, czy coś, i masz stanik. - Hayden Genialny. - Albo, patrz, ktoś chyba ci rzucił, ale wylądował na czyjejś głowie. Przynieść? - nie bardzo mu się uśmiechało zostawiać ją tu i uganiać się za stanikami.
Sytuację niejako uratowała MMS, która wydarła się, zarządzając grę w butelkę. Hayden postanowił zgrabnie uciec Rajnie rzucając półgębkiem - Idę grać. - I czmychnął na przeciwległy koniec sali, aby usiąść grzecznie na linii okręgu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Nantes, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 23:38

Słyszą propozycję, Cait w skórze Haydena postanowiłą skorzystać. Jak się bawić to się bawić! Przepchnęła się przez te "tłumy", po czym usiadła w tym prowizorycznym kole. Wszyscy chyba mieli zamiar dołączyć, ogólnego sprzeciwu nie dało się słyszeć... Czyżby i oni chcieli sobie poużywać z reputacji innych. Jeśli tak... To robimy ostre balety! Brakuje tylko Disco, ognistej i rur, na których te napalone mogły by tańczyć. Coż z serii - Ja, uwielbiam ją, ona to jest i tańczy dla mnie... Trololololo też tak chce!
Wszyscy chyba czekali teraz na Sky, która zaczynała... Kto będzie tym szczęściarzem? Z kim jubilatka będzie dzieliła fotki u obserwatora? Tego niebawem się dowiemy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Pon Kwi 01 2013, 23:41

Co? Powinna pytać o to samo? Nienienie, co to to nie! Nie ma tak łatwo, lolz. Mandy będzie się kłóciła o swój wygląd, nie ma przebacz. Tak czy inaczej, w rozmowie z podmienioną Mandy zaczął się robić dziwny chaos. Dziwny, to MAŁO POWIEDZIANE! Dlaczego ktoś tak psychiczny, jak ona maca jej własne piersi? Posądzić siebie samą do sądu? Samą siebie molestować? Niedorzeczne!
- Zostaw! - krzyknęła w stronę fałszywej siebie (Hery), odpychając jej brudne, aczkolwiek seksowne (bo jej) łapki. Nienormalna jakaś... - Jeszcze raz tkniesz moich... e... mnie! - zagroziła, krzyżując ręce na klatce piersiowej, robiąc z rąk minitarczę. RYCERZ BY SIĘ PRZYDAŁ, HELOŁ.
Chwilę później łyknęła trochę tego szajsu cuchnącego, aby przemienić się w.................... tadadadaaaaaaa mniej seksowną od siebie samej Melrose Clarington. Miała mniejsze cycki, więc jakiś zawsze luzik był, ale jednak no dyskomfort jakiś był. Trzeba mieć dobrze dopasowane ciuszki, c' nie? Buty były za małe, pff. Czerwone szpileczki trzeba był zmienić na coś innego, więc korzystając już z tego, że nie jest sobą, MMS ściągnęła swoje buty, rzucając nimi w przystojnego gryfona- Hajdena.
- Ma ktoś pożyczyć rozmiar trzydzieści siedem?! - darła się na całą salę. W końcu lepiej, żeby było wygodnie, no nie? Ech, ech, ta dzisiejsza moda... Zaraz potem stwierdziła, że swędzi ją prawy pośladek, więc nie marnując czasu drapnęła się tam, gdzie się jej podobało. No i na koniec, podeszła do Alberta (tego zmienionego), a jako, że jest na bierząco, to wie co się między innymi dzieje.
- Alberciu... Bo wiesz, że ja cię nadal kocham? - zapytała wijąc się w okół niego, jak tancerki dookoła Pitbulla, a potem robiąc coś takiego. Party hard? Nie... Jak to jest peaceful na razie, heheszky.
Ale jako, że lubiła strasznie grać w butelkę, a właśnie na tę grę wołali, usiadła sobie w kółeczku jako Melrose i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 135
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4704-charlene-marigold-watson#138824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4706-hey-will-u-be-my-love
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4708-sowa-charlie#138841




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 00:24

Zapomniała, że powinna z niecierpliwościa wyczekiwać tego wieczora, zupełnie. Rzadko pamiętała, jaka jest aktualna data, trudno się dziwić! Inna sprawa, gdyby była to po prostu impreza, kolejna, taka, jakich wiele. Nie, nie tym razem! Bo tym razem była to impreza u Skyli, co oznaczało, że na pewno nie będzie to impreza jak każda poprzednia. Z ręką na sercu mogła powiedzieć, źe Quinley na pewno coś przygotowała i zapewne było to coś, co rozrusza trochę skostniałą z nieróbstwa Watson!
No i spóźniła się odrobinkę, długo zbierała się do wyjścia, nie pamiętając, gdzie położyła prezent dla przyjaciółki: trochę tandetną spinkę do włosów że stadem różowych motyli (Sky nie musiała wiedzieć, że w sumie to była kradziona, prawda?). Gdy ją wreszcie znalazła i już naciągnęła na siebie melanżowy strój (różniący się od codziennego chyba tylko ćwiekowaną marynarką tego dnia akurat), a potem jeszcze przypomniała o tym, że powinna wziąć ze sobą mapkę, zrobiło się trochę późnawo, a zanim zdołała odczytać tę mapę (przy czym przypomniał jej się od dawna nieobecny Olavi; wcale nie tęskniła!), zrobiło się już nieodpowiednio wręcz późno i nic dziwnego, że gdy wpadła na imprezę, dzicz zupełna i chlew już nad nią zapanowały; Charlie natomiast, bardzo chętna, by zrobić jeszcze większy bałagan, podeszła szybko do Skyli, by wręczyć jej opakowany w papier śniadaniowy prezent i dobrać się do eliksiru wielosokowego. Ciekawe, kto jej się trafi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Norwegia/Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 527
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 00:45

Skyla przywitała się z Bell i Charlie i podziękowała za super prezenciki, po czym zwróciła różową głowę w kierunku MMS, która była Herą.
Szybko załapała o co dziewczynie chodzi i w try miga podchwyciła pomysł z zabawą, z entuzjazmu aż klaszcząc w dłonie!
Udało jej się zgrabnie złapać butelkę, po czym w podskokach podążyła do namalowanego kółeczka, w którego środku zaraz klapnęła. Oczywiście miejsce obok siebie zarezerwowała dla Olliego.
Kiedy wszyscy już jakoś usiedli, Skyla zmrużyła oczy i przyjrzała się wszystkim twarzom. Nie miała pojęcia kto jest kim, ale tak było nawet lepiej!
Nie chcąc już przedłużać i trzymać swoich drogich gości w ssącej niepewności, zakręciła butelką, która zatrzymała się na Louisie - kim on w rzeczywistości był, nie miała pojęcia, ale jak już było wspomniane, tak będzie zabawniej, o!
- Louis... - zaczęła, usilnie zastanawiając się nad jakimś super zadaniem, które jednocześnie byłoby nieco wredne. Całowanie go z kimś wydało się jej dość nudną opcją...
- Zafarbuj włosy zaklęciem na wściekłą czerwień, albo... skrócę cię o głowę! - orzekła, uśmiechając się triumfalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cardiff
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 102




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 01:00

Pierdu Pierdu. Czuła, że Hayden desperacko potrzebuje jej tutaj, bo przecież jak miałby sobie poradzić, ze swoimi niesfornymi włosami, które za każdym razem pod wpływem alkoholu chciały go zabić? One były takie zdradzieckie. Niby miały przyciągać laski, a tak naprawdę tylko odstraszały. Koleś trzymał tak ziemiaczane pire z września, jego pierwszego roku w Hogu. To była taka jego męska torebka. Przydatna, ale weź tutaj znajdź coś, czego właśnie teraz, w tej chwili potrzebujesz. Ona kiedyś to dokładniej wybada, może nawet uda się jej odzyskać zaginioną cegłę, która kiedyś leciała prosto na jego głowę, ale została pochłonięta w okolicznościach bliżej nieznanych. Na jego nieszczęście Wilson zupełnie zapomniała po co tu przyszła i jedyną rzeczą, którą zauważyła, był obrzydliwy eliksir. Latały nad nim muchy. No dobra, może nie było aż tak ekstremalnie, ale blondyna miała wrażenie, że jeszcze chwila, a ktoś wyleje tu beczkę łajna, bo mu się miejsca pomylą. Wzruszając ramionami po prostu wypiła to paskudztwo, czekając na jakiś efekt. I co? Nic. Nadal była blondynką, chociaż cycki jej jakoś dziwacznie zmalały. No nieważne, kimkolwiek teraz była, właśnie przysiadła się do kręgu znajomych twarzy, które wcale nie były osobą, za którą ona je miała. Trzeba być czujnym i takie tam sprawy. Wiadomo, przecież nie chce zostać seksualnie wykorzystana przez jakiegoś obleszka, ukrywającego się pod twarzą takiego na przykład Louisa. Już zaczęło się jej nudzić, już miała ochotę stąd iść, zrobić cokolwiek innego. Uczyć się na przykład!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 13:20

Wow. Zamieniła się w Bell. Może coś nie coś z tego wykorzysta, ale na razie się na to nie zapowiadało, bo MMS zaproponowała butelkę. Eee. Świetnie. Noale była w ciele Bells, więc mogła teraz naopowiadać głupot za wszystkie czasy i nawet się rozebrać. Ale chwila... Tam jest jakaś dziewczyna, która wygląda, jak Laila... W sensie ona? Może by ją związać i zamknąć w magazynku na czas zabawy? Nie. Nie będziemy tacy brutalni. Po prostu trzeba nerwy trzymać na wodzy, żeby nigdzie nie uciekły i monitorować sobowtóra. Ale skoro... Cholera. To znaczy, że wszyscy są pozamieniani. Znaczy, że SMS z butelką to wcale nie SMS. To w takim razie kto rzucił takie wesołe hasło? A jubilatka jest chociaż jubilatką? Pewnie tak. Po prostu zrobiła sobie z nich ubaw. Welcome. Ech. No trudno. Klapnęła na tyłek w kółeczku uśmiechając się do wszystkich szeroko i obmyślając chytry plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 13:29

Casper dziwnie się czuł, jak ktoś dotykał jego dropsów. Zazwyczaj to on był w takiej sytuacji, a nie tu takie. Ale uśmiechał się zalotnie przez całą sytuację i nadal zastanawiał się skąd wziąć wspomagacze na cycki. Może Louis, który nie był Louis'em nosił co nieco? Ale on chyba też myślał, że Raina go zostawi w spokoju. Znaczy Casper. NAIWNIAK. Zaraz, kiedy zdecydował się ją zostawić nadal nie było wspomagaczy. Fakt faktem ktoś tam coś zostawił na czyjejś głowie, a teraz to się walało po podłodze. Po badaniach Louis'a (który przecież nie był Louis'em) doszedł do wniosku, że? Otóż, że... To miseczka C. Casper po chwili sam jeszcze to wszystko sprawdził, choć dłonie Rainy były jakieś niestabilne i bez cyckowatego czujnika. Trudno. Musi się chyba zdać na werdykt tego Ślizgona ii... I dupa. Wypadałoby jakoś się pobawić tymi cyckami. Może pograłby nimi w ping ponga? Albo je ożywi, żeby z nim porozmawiały (to pewnie trochę niemożliwe). Dlatego nadal bez cyckowspomagacza poszedł klapnąć sobie do kółeczka obok Louisa rzecz jasna i zaczął ogarniać system. Co? Malować włosy? Ale skąd ten pomysł dojeżdżał? Aż automatycznie położył dłonie na głowie, ale zamiast swoich ukochanych krótkich włosów, poczuł jakieś długie... Przecież ścinał je ostatnio!
- MA KTOŚ NOŻYCZKI?! NO I STANIK?! - No przecież musi coś zrobić z tym wyglądem. Dziewczyna zupełnie o siebie nie dba. W ogóle coś się tutaj dzieje! Niech zaraz przyjdzie makijażystka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4606
  Liczba postów : 4405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 14:35

Krukonka jakoś tak dziwnie się czuła, jakby coś się zmieniało i wystarczyło tylko spojrzeć na swoje włosy, żeby zauważyć, że nie jest sobą, tylko jakąś blondynką. Podeszła zaraz do najbliższej szyby czy innej powierzchni którą, powiedzmy, że w kuźni znalazła, a mogła się w niej jako-tako przejrzeć, i stwierdziła, że jest Lailą. Hhuhu, no to ciekawie będzie, skoro wszyscy musieli ten eliksir wielosokowy wypić! Bell się rozejrzała, chcąc dostrzec znajome twarze. Mało ich było, ostatnio tak strasznie odcięła się od ludzi przez wieczną naukę! Ale i tak pierwszą osobą, jaką rzuciła jej się w oczy (jeśli nie jedyną) była ona sama, pomarańczowe włos, siedzące sobie gdzieś tam w narysowanym przez nieznaną krukonce blondynkę kółku. Ponieważ po pierwsze, Bell bardzo chciała dołączyć do gry w butelkę, a po drugie, chciała poznać samą siebie, tzn kogoś innego w swoim ciele, podbiła zaraz do swojej osoby i usiadła zaraz obok.
- Siemka, Bell. Co tam u ciebie? Bardzo ładnie wyglądasz! - powiedziała, wcale nie świadoma tego, że w jej ciele kryje się Laila, którą ona sama teraz jest. Hehe. Śledziła również kręcącą się butelkę i ponieważ ta wskazała jakiegoś tam chłopaka, to mogła wrócić do przyglądania się sobie. Z zadowoleniem stwierdziła, że nie wygląda w nowych ubraniach kogoś innego tak źle, jak niektórzy obecni w kuźni, czyli ta osóbka musiała być dość podobna posturą do niej samej... och, i przede wszystkim nie była facetem! Nie mogła sobie wyobrazić, żeby przez eliksir zmienić płeć. Czy to aby nie mogło przynieść jakiś efektów ubocznych? Wolała nawet nie myśleć o tym, ale słysząc po tym co się tutaj działo, niektórzy mieli takiego pecha.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 16:08

Cała ta zamiana ciał była dla niej niczym manna z nieba. Już widziała te nagłówki w Obserwatorze, już słyszała te ploteczki w szkole... Póki co jednak, powinna skupić się na zrobieniu czegoś głupiego, skoro już jest w ciele Villiersa, hihih. Ojej, jaka ona była wysoka! To znaczy Casper. W ogóle jakie on miał wyposażenie między nogami! Faaajne. Chyba go nie doceniała. Trochę uwierał ją jej własny stanik, skoro już o bieliźnie mowa, więc dyskretnie go zdjęła i rzuciła gdzieś za siebie. No dobra, może niekoniecznie dyskretnie, ale przynajmniej wygodniej jej było! Zaraz też na jej, a raczej jego szyi, uwiesiła się właśnie Herka, do której zagadała. Jakaż ta Violet była wspaniałomyślna! Pomyślała sobie bowiem, że podejdzie do Herki i zrobi jakiś totalny odpał, żeby ludzie mieli o czym gadać. I to bynajmniej nie z sympatii, a właśnie jej braku, bo Hearowen była taka, no... Eee, szkoda słów, po prostu jej nie lubiła i już! Nie musiała się długo namyślać - wpadł jej do głowy najzajebistszy pomysł pod słońcem i księżycem zresztą też, ale jak szybko się pojawił, tak zniknął. Na hasło "butelka" zapomniała, co takiego szalonego chciała zrobić i zdobyła się jedynie na teatralne odepchnięcie Trowsent.
- Nie dotykaj mnie! Właśnie sobie przypomniałam - tutaj kaszlnęła - to znaczy przypomniałem, że mnie zdradzałaś, ty zbereźnico! I to wiesz z kim mnie zdradzałaś?! - dostrzegła gdzieś ponad głową Haydena Gravesa. - Z Haydenem mnie zdradzałaś! - wykrzyczała to dostatecznie głośno, coby wszyscy słyszeli. Ależ z niej szalony kociak, hihih. Zaraz też przed oczami przemknęła jej... ona. Nono, bo zobaczyła właśnie kogoś, kto był nią! I to ze stanikiem na głowie, który zaraz potem spadł. Podeszła więc do siebie, jakkolwiek to absurdalnie brzmi, przyglądając się sobie bacznie.
- Ej, serio mam takie włosy od tyłu? O matko, wyglądają, jakbym była świeżo po seksie - stanęła w zamyśleniu, ale zaraz poprawiła się. Przecież ona jest Casprem! Ups, tak jej się zapomniało, hihih. - Znaczy jakbyś ty była! Zawsze masz takie po seksie! - stop, stop, stop. Jak ona się pogrążała! Powinna była w ogóle do siebie nie podchodzić, gadała totalne głupoty. Aleale! Trzeba przyznać, nie mogła sobie nic zarzucić, jednak musi zrobić coś z tymi włosami. Póki co nie wpadło jej do głowy nic genialnego, a kiedy usłyszała, że zaczynają grać w butelkę, usiadła w kółeczku razem ze wszystkimi. Łohoho, jak na spotkaniu anonimowych alkoholików! Nie żeby na takim była, ale czasami gdy się jest po procentach, to się nie ogarnia tak samo, jak teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Conwentry, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 82
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 246




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 18:47

Usiadł sobie w kółeczku obserwując wszystkich, którzy poszli w jego ślady. Zauważył też, o zgrozo, swoją własną sylwetkę. Zamrugał szybko, przekręcił głowę na bok i przez chwilę przypatrywał się, nie ogarniając. Ach, te przeklęte eliksiry! Hayden-Louis zaśmiał się cicho. Jeszcze raz przebiegł wzrokiem po zebranych. Wszakże teraz nikt nie jest tym, kim w rzeczywistości jest! W tym momencie Rajna zupełnie wyleciała mu z głowy. Może to i dobrze, że nie myślał o tym, że obmacywał kogoś, kto się wcielił w jego kumpelę.
O, a co to, Skayla już kręciła butelką! Wirowała, z każdym obrotem tracąc na prędkości, aż w końcu szyjką wskazała na... niego. Haydena. Znaczy, Loisa. Jesteś Louisem, Graves.
Zaśmiał się serdecznie, gdy Skayla wygłaszała zadanie, które chłopak ma wykonać. Pf, nic trudnego, w końcu to nie jego włosy. Sprawnie wyjął różdżkę i jednym, prostym zaklęciem spełnił życzenie gospodyni, a jego czupryna przybrała barwę ognistoczerwoną.
- Dobra, to teraz ja! - jak małe dziecko, naprawdę. wysunął się tak jak siedział, na klęczkach na środek okręgu, zakręcił butelką i czym prędzej wrócił na swoje miejsce. Butelka, jak się okazało, wskazała Cait (która w rzeczywistości była Rajną).
- Zatańcz może taniec brzucha? - powiedział ruszając zabawnie brwiami. A przynajmniej zabawnie to wyglądało, jak był sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : animag (irbis), teleportacja
  Liczba postów : 1637
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5138-laila-howett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5139-laikowo-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5141-laikowe-papierki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7169-laila-howett#204311




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Wto Kwi 02 2013, 20:12

Nie mogła pozbyć się wrażenia, że o czymś zapomniała... Ach. Teraz podszedł do niej jej sobowtór... Próbowała nie udawać zaskoczonej i chyba się jej udało, bo jej usteczka (znaczy Bellowate usteczka) wygięły się w uśmieszku i zaraz zaprosiły ją do tego by klapła sobie obok...
- Um. Dzięki. Ty również. Dawno Cię nie widziałam. Dawaj, zaraz będzie jakaś akcja. Myślę, żeby się rozebrać i oddać Rajnie stanik. W sumie mogę posiedzieć nago. Jest ciepło! - Genialny pomysł. Może powinna go szybko zrealizować, żeby był szał? Laila chyba nie będzie jej powstrzymywać. Może się dołączy? Albo broń Cię Panie... Jej ciałko nie mogło sobie paradować. Już wystarczy, że Hera się wieszała na kim popadnie. Serio, Villiers? Gdzie ta dziewczyna miała oczy? Chyba na pośladkach. Ech. Zero szacunku w dzisiejszych czasach. Później z nią pogada. No chyba, że to kolejny dowcip eliksiru. Noale naprawdę. Impreza zaczynała się robić nudna. Może powinna wskoczyć komuś na głowę i zacząć okładać go cegłą... No i przy okazji nawracać na dobrą drogę! Przecież była prefektem! Znaczy Bell była. A to daje Laili olbrzymie możliwości by podniszczyć trochę autorytet dobrej koleżanki. Przecież się nie obrazi! Sama pewnie by to zrobiła skuszona przez Howett'ową. W sumie to zabawne... Nigdy nie robiła ludziom takich dowcipów, że niby się zamieni i pójdzie gdzieś, bo to było głupie, ale mogłaby to zrobić dla Alana... Przemienić się i pójść załatwić akcję z Herą. Zmusić do... Cholera? A może pogadałby sama z sobą i wreszcie sama się ogarnęła, a nie zgrywała teraz Matkę Boską? No Laila! Fuck.
A wracając do bycia Bells. Naprawdę trzeba było coś zrobić.
- Laila. Doradź mi co zrobić. Rozebrać się i tańczyć czy rozebrać się i wyjść pobiegać po Hogsmeade? - No tak. Tani żart, ale jaki skuteczny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Norwegia/Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 527
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 19:39

Skyla z szerokim uśmiechem oglądała włosy Louisa, które z blond, nagle stały się ognisto czerwone! Tak, nie był to prawdziwy Fairchild, Sky wątpiła, czy jej prawdziwy wilowaty znajomy zdobyłby się na coś takiego.
Gra w butelkę trwała, a Quinley zerwała się nagle, nie mówiąc nikomu o co chodzi. Jak to często u tej ślizgonki bywało, w jej różowej główce nagle zakiełkowała myśl zupełnie nie dotycząca całej obecnej sytuacji - co będzie, jeśli któraś z osób potrąci stoliczek z dwiema buteleczkami wielosokowego, które jeszcze został? No tragedia, przecież eliksir nie może się zmarnować, niech zostanie na później! Jej i Olliemu się przyda, więc no.
Dlatego Sky szybciutko wyniosła buteleczki przed kuźnię, ustawiła je na dużym kamieniu, a do środka wróciła już z tajemniczym uśmiechem. Szybko klapnęła w kółeczku z farby, niech zabawa trwa dalej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 20:17

Tymczasem kto dostał zaproszenie na imprezę? Nie kto inny, jak Scarlett! Nie byłaby jednak sobą, gdyby się elegancko nie spóźniła, heheh. W każdym razie zrobiła się na bóstwo, jak zwykle, choć jak się później okaże - zupełnie bezsensownie. Skąd miała wiedzieć, że przyjdzie im pić eliksir wielosokowy? No nic, w każdym razie długo planowała prezent dla Skyli. Najgorsze było to, że była zbyt skąpym dusigroszem i za każdym razem jak myślała o kupnie podarku, to aż ją skręcało. Okej, lubiła Quinley, ale galeony kochała ponad wszystko. Dlatego wysłała chyba z milion sów do ojczyma, aby kupił jej to, czego chciała. W końcu staruszek zmiękł i miała dla ślizgonki uroczy prezent (w pudełku było jeszcze parę takich samych nożyczek, jednakże nie znalazłam odpowiedniego zdjęcia!). I tak uzbrojona mogła iść wreszcie na podbój Hogsmeade, przemierzając uprzednio chłodne tereny Hogwartu.
Z pomocą mapki dotarła do opuszczonej kuźni, choć trwało to sporo czasu. No nic, podróżnikiem to ona nie będzie... w każdym razie doczłapała się w końcu na miejsce. I już, już miała wchodzić do środka, kiedy na zewnątrz dostrzegła buteleczki oraz jubilatkę! Przywitała się z nią może nieco bardziej energicznie niż zazwyczaj, wręczyła prezent, a potem dostała swój eliksir do rączki. Wzruszyła ramionami i wypiła zawartość naczynia, tym samym stając się... Cedrikiem? Hohoho! Pierwsze, co zrobiła, to machinalnie zajrzała pod spodnie HEHE. No, no, miał się czym pochwalić! Ale dobra, nie czas na podziwianie męskiego przyrodzenia.
Z rozwianym włosem, rozpiętą koszulą i zabójczym uśmiechem przekroczyła próg pomieszczenia. Szybko próbowała ogarnąć sytuację. Gra w butelkę? Nie ma sprawy!
- Witam moje panie - zarzuciła jakże tandentym, acz flirciarskim tekstem i sama zaprosiła się pomiędzy grających. No, imprezę czas zacząć! Ciekawe tylko, czy ktoś pozna, że to nie prawdziwy Bennett? Szczególnie, iż nikt nie widział przemiany!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 20:56

Dołączyła do gry w butelkę, mając cichą nadzieję, że wypadnie kiedyś na nią i będzie mogła zrobić, powiedzieć co tylko zechce, nie martwiąc się o opinię. Louis w czerwonych włosach? Hmm, nie było tak źle, ale zdecydowanie lepiej wyglądał w blondzie. Cait miała zatańczyć taniec brzucha, a Cedrik efektownie spóźnił się na imprezę. Pewnie nie ogarnia kto jest kim, hehe. Nono, ale teraz nie czas na takie rozważania, bo oto przyszło jej coś do głowy!
- Moje drogie panie... i panowie zresztą też, nie wiem kto tam się interesuje - zaczęła jakby miała wznosić toast, starając się mówić bardziej głosem Villiersa, a ostatnie słowa wypowiedziała z pewnym roztargnieniem, jakby nie było to ważne. - Pragnę ogłosić wam wszystkim, iż moją jedyną miłością życia jest Violet Lavoisier! Dlatego wszystkie napalone kocice, od dziś możecie pożegnać się z pieprzeniem po kątach i zakazuję wam zbliżać się do mnie na odległość bliższą niż dziesięć centymetrów! No dobra, dla tych bardziej zaufanych może być pięć. Violet to uosobienie piękna, delikatności i w ogóle jest cudowna! Jest idealna. Dziękuję bardzo, bawmy się dalej!
Czuła, że trochę przesadziła, no ale cóż - może nikt nie dowie się, że ona to ona? Poza tym to Casper miał teraz przerąbane, a ona była całkowicie bezpieczna. Dodatkowo Obserwator będzie miał o czym pisać, pewnie znowu wyjdą jakieś kwasy, ale przecież sama o to się prosiła... Rozejrzała się po zebranych i zauważyła, że Scarlett nie ma na imprezie. Hm, dziwne. Ona by przepuściła taką okazję? Może jeszcze się spóźni. W każdym razie było jej to na rękę, bowiem po ostatnim zajściu w ciemni, o którym Pan Obserwator raczył napisać i trochę to ubarwić, wysłała jej list z zapytaniem, czy te plotki są prawdziwe. Chyba była trochę zazdrosna. Prędzej czy później pewnie się dowie, no ale nie powinna robić z tego problemu.
Wyznać miłość samej sobie - bezcenne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 21:23

Kto jeszcze spóźnony zawitał na imprezę? Dahlia, która generalnie była Vanessą. Była, dopóki nie dotarła na zabawę. Co wcale nie było takie proste! Oczywiście urodzony z niej detektyw, drogę znalazła w parę chwil, gorzej było jednak z faktem, iż... po prostu zarobiła kolejny szlaban. Znów u profesor Vicario, na którą chyba miała uczulenie. I znów kilka godzin musiała się babrać w ziemi, wśród innych roślinek, a pani nauczycielka w tym czasie malowała paznokcie, czytała gazety i ogólnie robiła wszystko, byleby się za bardzo nie przemęczyć. I za co to? Za to, że PRZYPADKIEM ułamała kawałek rośliny i PRZYPADKIEM ona znalazła się w jej kieszeni, aby potem zostać użytą do eliksiru. PFFFF, też mi wielki problem! O głupi chwast się awanturować. Ta kobieta na mózg upadła, to więcej niż pewne.
No i wypuściła ją dużo za późno, dlatego się tak okropnie spóźniła. Cud, że zdąrzyła jeszcze zgarnąć z dormitorium prezent dla Skyli. Obładowana i przemieniona ruszyła w kierunku opuszczonej kuźni.
I kiedy dotarła przed budynek, spotkała jubilatkę! Którą obcałowała, złożyła życzenia i wręczyła podarek, by potem przyjaciółka jej oznajmiła, aby wypiła eliksir wielosokowy. Popatrzyła się na nią nieco zdezorientowana, bo cholera wie, jak to działa na metamorfomagów? No ale raz się żyje! Także wypiła do dna, by ostatecznie przemienić się... w Dextera Vanberga? Nie, nie sprawdzała jego przyrodzenia w spodniach jak panna Saunders, w ogóle to fuj! I nie znała go totalnie, jedynie tyle co z jakiegoś plakatu. No ale nic, weszła do środka na imprezę!
Wpadła akurat w momencie przemówienia. Villiers i Lavoisier? Dlaczego więc ślizgonka jej o tym nie powiedziała?
HM CZYŻBY DLATEGO, ŻE JUŻ SIĘ NIE PRZYJAŹNICIE?
...
...
...
No nic, Dexter Vanberg uśmiechnął się kpiąco, kiwając głową co poniektórym znajomym. Choć tak naprawdę Dahlia nie miała pojęcia, kogo on w ogóle zna, więc w sumie kiwała głową na oślep. I sięgnął po alkohol, na razie stojąc z boku i obserwując sytuacje. Może w spojrzeniach wyłapie, kto go zna i wtedy zapuści bajerkę? O.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cardiff
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 102




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 22:55

Z tego wszystkiego aż zapomniała o prezencie dla Skaj. Ale czy ona ją w ogóle jakoś bliżej znać powinna? Nie przypominała sobie, więc najwyżej w ramach rekompensaty ukradnie komuś domowego skrzata i podrzuci z gorącym żelazkiem. Praktyczny pakiet dwa w jednym! Tylko teraz pozostaje kwestia, co czyjego domu będzie musiała się włamać...Nie miała też pewności, że zastanie tam taką gosposię. To nic, już miała plan b. Wiedzieliście, że krasnale ogrodowe kradnie się łatwiej? No to teraz już wiecie.
Gdzieś mignęły jej blond włosy, tlenione i do złudzenia przypominające jej własne, ale postanowiła to zignorować. Przecież nie będzie się goniła teraz, żeby obejrzeć się ze wszystkich stron i coś ewentualnie poprawić. Nie przejmując się towarzystwem pomacała swoje cycki i coś jej ta mini galatera przypominała. Myśl, ty krukońska idiotko, przecież wyglądasz jak Charlie! Powinna się pilnować? Przecież nie pilnowała się nawet pod swoją normalną postacią, a co dopiero teraz, kiedy nikt nie mógł przylepić etykietki do jej nazwiska. W tłumie wypatrzyła sobie niewinną buźkę jednego z braci Bennettów. Podbiegła tam szybko i wskoczyła mu na barana. Dobrze będzie, jeśli się nie załamie.
- O mój Adonisie, o Ced, jesteś taki męski, o Boże! - Westchnęła niczym rasowa psychofanka, po uszy zauroczona w tym lichym krukonie. - Tyle czekałam, tak długo, ZA DŁUGO, Cedriczku mój, na twój widok mi mokro! - I żeby jeszcze podkreślić swe uwielbienie przesuwała dłońmi po jego nagim torsie, zjeżdżając do samych spodni. Dobrze, że miała duży dekolt. I kiedy już mógłby spodziewać się czegoś fajnego, zeskoczyła z jego pleców i zdzieliła po łbie. - Ty to nazywasz klatą? Ubierz się, błagam, bo pośmiewisko z siebie robisz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Opuszczona Kuźnia   Sro Kwi 03 2013, 23:43

Niestety, mimo, iż będąc teraz najstarszym z Bennettów, nie była w stanie poderwać jakichś fajnych dupć. Nie dlatego, że nie umiała, czy że któraś nie była podatna na jego wdzięki, ale po prostu została bezczelnie zaatakowana! Szczerze mówiąc, to nawet butelką nie zdążyła zakręcić, a tu jej coś padło na plecy. Nic dziwnego, że zgięła się w pół, z trudem utrzymując równowagę i jako-taki pion. Nie miała pojęcia, cóż to za larwa się na niej uwiesiła, ale naprawdę nie była zachwycona faktem, iż mówi tak do JEJ CEDRIKA. No dobra, krukon nie był jej, ale niestety podświadomie tak o nim myślała.
Nie skontaktowała w pierwszej chwili, iż przecież tylko udaje studenta, a tak naprawdę to przecież nim nie jest. Ale hej, on miał takie fanki, które tak się na niego rzucały? Tego nie było w umowie! Umowy swoją drogą też nie było, ale who cares.
- Co do... - zaczęła, usiłując się wyprostować. Niestety, eliksir nie przekazał jej Bennettowej siły, dlatego wciąż ledwo dychała. Starała się jednak robić dobrą minę do złej gry. Udajemy, udajemy! Tak naprawdę to pewnie nie była nawet właściwa osoba, do której buziuchna należy, a kolejna ofiara wywaru wielosokowego. Czemu więc nie przyłączyć się do tej wspaniałej, aktorskiej zabawy?
- Och, moja rusałeczko! - zawyła więc, niczym rasowy amant i przesunęła swoję męskie dłonie na pośladki ów dziewoi. Ojej, chyba faktycznie narobi Cedrikowi problemów opisywanych w profilu Obserwatora, ale to nie ona zaczęła! Ona tylko podjęła rzuconą jej rękawicę, ot co.
Zamruczała, kiedy ręka ów pannicy przesunęła się wzdłuż torsu aż do spodni. Rany, a w środku w niej aż się gotowało, aby zdzielić dziuni w łeb, za dobieranie się do niego! Jednak skutecznie się powstrzymywała, a kiedy osobniczka zeszła z jej pleców i stanęli twarzą w twarz, zdziwiła się niepomiernie. Wpierw tym, że widzi Charlie, a potem tym, że dostała w łeb i niezły opiernicz. CO TO ZA ZWYCZAJE U LICHA?
- Pośmiewisko? Jestem najgorętszą sztuką na imprezie! - odkrzyknęła jej bojowo, kiedy w końcu doszła do siebie. Na dowód tego zatrzęsła kusząco klatą i gdyby miała choć odrobinę większe cycki, te zafalowałyby seksownie przed oczyma Watson, ale niestety gryfonka musi obejść się smakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Opuszczona Kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Opuszczona Kapliczka
» Opuszczona stacja kolejowa
» Opuszczona radziecka baza
» Opuszczona Kuźnia
» Opuszczona klasa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-