IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dziedziniec wieży z zegarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33, 34, 35  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Cze 11 2010, 02:51

First topic message reminder :


Dziedziniec wiezy z zegarem
Dziedziniec wieży z zegarem wydaje się być jednym z najstarszych miejsc w zamku. Łączy most wiszący z resztą budowli, a również wysoką wieżą zegarową. Na prawie samym szczycie znajduje się ogromny, przeszklony zegar. Można się do niego dostać pokonując wąskimi, drewnianymi schodkami pięć piętr. W środku znajdują się różne mechanizmy a także dzwony; niektóre ogromne, miedziane inne zaś złote. Na środku dziedzińca wybudowana natomiast została niewielka fontanna z czterema gobelinami.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 18:16, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 09 2014, 18:47

Vivienne tego dnia znów siedziała samotnie czytając książkę. Odpłynęła w marzenia, rozmyślając o tym, co przyniesie nowy rok... Może pozna kogoś ciekawego? Eh, jej życie rzadko bywało ciekawe. Wszystko przez te książki. Niby lubiła samotność, ale tak naprawdę potrzebowała ludzi. No i zabawy! Tak, nawet ona lubi czasami poszaleć. Na jej nieszczęście, tak się wciągnęła, że zupełnie straciła poczucie czasu. Cholera! Jest zdecydowanie za późno. Nie dość, że to miał być jej pierwszy trening, bo jakoś wcześniej jej do Quidditcha nie ciągnęło, to jeszcze przybędzie na niego ze spektakularnym spóźnieniem! Spakowała powieść do torby, wzięła potrzebne rzeczy i ruszyła szybkim krokiem w stronę dziedzińca. Już z pewniej odległości widziała postaci Krukonów śmigających na tle nieba. Prawie zrezygnowała, przecież trening już trwa... Trudno, raz się żyje. Trzeba wreszcie urozmaicić sobie życie i spróbować czegoś nowego. Gdy dotarła na miejsce, zaczęła rozglądać się za osobą, która mogłaby stać się jej parą.. Najwidoczniej nie był to jej szczęśliwy dzień. Poczeka jeszcze chwilę. Może jednak ktoś się znajdzie...


Ostatnio zmieniony przez Vivienne Berry dnia Czw Kwi 10 2014, 09:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 09 2014, 22:34

3 i 3 za poprzednie zadanie czyli 60 sekund, Vivienne, bądź ze mną w parze What a Face

Było późno. Bardzo bardzo późno. I pomyśleć, że  jeszcze niedawno obiecała Shenae, że przyjdzie na trening. Teraz zapewne już zwątpiła w obecność Bell, ale oto pojawiła się własnie na dziedzińcu w towarzystwie swojej miotły.
- Shenaeee, przepraszam!! - krzyknęła do niej, wskakując na miotłę i przelatując koło pani kapitan. Nie wątpiła, że pewnie dostanie jej się za tak okropne spóźnienie. - Ale chyba nie myślałaś, że ucieknę? - wyszczerzyła się do niej a potem poleciała do rudowłosej krukonki, która chyba była bez pary, wyglądało na to, że też dopiero co przyszła.
- Lecisz? - zapytała i porwała kafel, po czym zaczęła slalom, a kiedy koleżanka do niej dofrunęła, podała piłkę. Chyba nie szło to podawania najlepiej, bo spadła parę razy, wszystko dlatego, że Bell leciała całkiem szybko, a słupki krużganków wydawały się tylko przeszkadzać.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 10 2014, 00:14

Och! A więc po tym całym pierdolonym slalomie miał jeszcze nakurwiać na wieże zegarową? A co gdyby mu się coś stało. Albo miało się coś stać? Co ona była niepoważna? Powinna się zastanowić co byłaby zrobiła, gdyby mu się coś stało?!
A tak serio to żadnych pretensji do niej nie miał. Zwyczajnie się zdziwił, kiedy się dowiedział, że ma jeszcze nakurwiać na tą wieżę. Cóż jednak. Pan każe, sługa musi, jak to mówią, prawda? Prawda. No, a że teraz zachciało mu się treningów, to pod okiem Pani trener musial robić wszystko, co było mu nakazane. A w sumie.. Nawet w tym szaleństwie była metoda. W końcu gra w Quidditcha bywa cholernie nieprzewidywalna. Czasem lecisz za zniczem jak popierdolony, a ten wbija się w trybunę ludzi. I co zrobisz? Złapiesz, ale stratujesz? A może odpuścisz i ponowisz próbę, ratując zdrowie swoje i cywili? A może wykonasz jakiś zajebisty manewr i zostaniesz bohaterem szkoły? Po prawdzie, to ostatnie było cholernie nieprawdopodobne. Niemniej, fajne było to, że D’Angelo szkoliła ich i przygotowywała na wszystko. Cóż, to był dopiero pierwszy trening, więc zbyt wiele nie mógł powiedzieć, no ale. Widać było, że zna się dziewoja na rzeczy. A przynajmniej sprawia takie wrażenie. Dobra, teraz mógł spokojnie wylądować. To takie zacne. W sumie przelot bez większych trudności. Nie licząc tego uderzenia lewą stroną ciała. Ale to spoko. Wyliże się, jak mówią. Grunt, że czas nadrobił! 10 sekund i był z powrotem, by cieszyć się wraz z koleżanką, dalej mu nieznaną, ze wspólnego zwycięstwa. Ona udawała, ale on cieszył się jak dziecko. Czemu? Bo pokazał im wszystkim, że CUDOWNEGO DUETU – tutaj wstawka na jej imię i Ambroge Friday są zajebiści! A myśleli, że nie są! Ale jednak są!
Kiedy dziewczyną owładnęły tak zwane kosmate myśli, Piątek pewnie tego nie zauważył. Podobnie, jak nie zauważył jej rumieńca. Uwagę Krukona zwróciły dwie nowe twarze na treningu. Widocznie Shae cieszyła się większym uznaniem i poparciem społecznym, niż ktokolwiek by myślał. Cóz. Fajnie. Jak na pierwszy raz jest tyle ludzków..


5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7905-erin-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7906-podbijesz-serducho-p#221050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7907-sowka-erin#221052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7908-erin-johnson#221083




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 10 2014, 17:27

(3)

Erin przyglądała się swojej partnerce, obserwując uważnie każdy jej ruch. Shenae pędziłą z zawrotną prędkością wprost na ścianę, ale jakimś cudem w ostatniej chwili udało jej się wyjść cało. Erin w głowie wykonała parę obliczeń, ale i tak stwierdziła, że na nic jej się to wszystko przyda. Musiała działać na wyczucie. Wychodząc ze slalomu, pędziła wprost na zderzenie czołowe ze ścianą, tak jak uprzednio jej partnerka. Serce Erin biło bardzo szybko i podskakiwało jej w piersi, zupełnie jakby chciało się stamtąd wyrwać. I to jak najszybciej. Prawdę mówiąc, Erin w ostatniej chwili uniknęła zderzenia, wzbijając się, równolegle do ściany, w powietrze. Skromnie mówiąc, ładnie i zgrabnie jej to wyszło i znów mogła być zadowolona z siebie. Widocznie nie opuszczała jej tego dnia dobra passa. Posłała szeroki uśmiech Shenae jednocześnie ciesząc się, że udało jej się szybko i bezboleśnie wykonać dobry zwrot, i że uszła z życia. Nie miała zamiaru trafić do Skrzydła Szpitalnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 10 2014, 19:38

1, czyli 60+10= 70sekund

Wpatrywała się z innych, z lekką zazdrością. Wreszcie zebrała się, żeby tu przyjść, a zapowiada się, że tylko poogląda wszystko z daleka.. A jednak! Zauważyła kątem oka, jak jakaś dziewczyna, którą znała głównie z widzenia, pędzi w stronę Shenae, krzycząc coś o spóźnieniu. Jeden rzut oka na Vivi: wskoczyła na miotłę, zamachała i rzuciła do niej tylko 'Lecisz?'
Lekko zaskoczona dziewczyna zamrugała tylko, ale szybko się ogarnęła Pewnie!- odkrzyknęła z uśmiechem, chwyciła za swoją miotłę i już po chwili obie leciały z pełną szybkością w stronę slalomu. na początku nie do końca wyczuły swój rytm, więc kafel spadł im kilka razy, ale dalszych problemów nie było. Bell, o ile dobrze kojarzyła jej imię, troche niepewnie leciała, ale Vi, gdy tylko poczuła wiatr we włosach, przyspieszyła swój lot. Nezły wynik! 10 sekund! Jej para doleciała chwilę później, z szerokim uśmiechem na ustach.
Brawo partnerko! Idzie nam całkiem dobrze. To co? Dogonimy resztę?'- zawołała Vivienne.
Nadprzeciętnego talentu raczej nie miała, ale była z siebie dumna, że odważyła się tu przyjść. Kto wie, może wreszcie polubi sport, który fascynował tyle osób.. Ale na razie nie czas na rozmyślania o wątpliwej przyszłej karierze. Do roboty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Nottingham, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3574-jeannette-leanne-villeneuve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3580-circus#108992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3578-poczta-jeannette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7719-jeanette-leanne-villeneuve#214305




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 10 2014, 20:09

Jeanette starała się nie wpadać w samozachwyt. Slalom poszedł jej całkiem dobrze, szczególnie patrząc pod kątem kafla, którego łapała i odrzucała bardzo sprawnie, ani razu nie upuszczając. Dalsza część trasy zapowiadała się dosyć prosto, ale, jako bardzo niedoświadczona zawodniczka (w zasadzie nawet nie była zawodniczką...), nie potrafiła prawidłowo wyważyć prędkości. Leciała sobie beztrosko, dziwiąc się czasowi (wydawał się podejrzanie dobry). Szarpnęła miotłą do góry, zakładając, że to powinna zrobić, aby nie wpaść na ścianę. Zakładała dobrze, gorzej z wykonaniem. Zjawiskowo trzepnęła w mur i spadła z miotły, krzywiąc się. Nie był to jej pierwszy upadek, więc nie zwlekała długo, zareagowała szybko, podnosząc się z ziemi i wracając do lotu. Niezbyt zadowolona skończyła ten odcinek z czasem czterdziestu sekund. To i tak nieźle, jak na nowicjusza, ale mimo wszystko godziło w jej dumę.

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 10 2014, 20:21

6, rzucam jeszcze raz do tego super wzoru... 6*13=78>25 20 sekund

Koleżanka krukonka wyprzedziła Bell i ta pomyślała sobie, że tak przecież być nie może! Przecież to Bell była super zawodnikiem, reprezentantem Hogwartu w Znikaczach i w ogóle, dlatego kiedy skończyły slalom i wreszcie dogoniła dziewczynę, a potem mocno przyśpieszyła, zbliżając się szybko do ściany. Sama była zaskoczona jak nagle ta wyrosła niemalże pod samym nosem i już, już, wydawało się, że zaraz rozpłaszczy się na niej jak robią to bohaterowie w mugolskich bajkach, ale tak świetnie latała na miotle, że poderwała się w ostatniej chwili zwalniając zaledwie odrobinę. I już, pędziła do góry wzdłuż ściany, niemalże jej dotykając. Zegar był coraz bliżej, a ona była już gotowa na kolejne zadanie. Pod pachą ściskała kafla, który na koniec rzucania z Vivienne znowu wrócił do niej. Czy teraz miała rzucać? Obejrzała się za siebie, sprawdzając gdzie są inni zawodnicy.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Kwi 11 2014, 18:54

Zamachała ręką Lunarie, kiedy dostrzegła jej gryfoński zadek na drugiej stronie dziedzińca. Nie rozpraszała się jednak, licząc czas aktualnej parze. Potrzebowała skupienia, żeby nie pomylić czasem drużyn. Może dlatego, kiedy Bell, spóźniona, wkroczyła na boisko, machnęła tylko na nią, nie lekceważąco, a po prostu tak, żeby dać znać, że ją słyszy.
Dobrze, ze jesteś! Wskakuj na miotłę.
Jeśli zaś chodziło o Erin… była pełna podziwu dla jej możliwości. Nie miała wątpliwości, ze należało zaproponować jej przynależenie do drużyny po zakończonym treningu.
A teraz wszystkim, którzy celnie rzucą kaflem stawiam kufel kremowego piwa! Albo Ognistą.
Obserwowała dalej wszystkich obecnych, już z większą wprawą mierząc czas. W połowie treningu przesunęła się do panny Deceiver, stając obok niej.
Mogłabym Ci pożyczyć dużo wrażeńka treningu, gdyby nie było to równoznaczne ze zło życzeniem mojej drużynie.
Uśmiechnęła się pod nosem, trochę ironicznie, bo inaczej nie umiała. W rzeczywistości była po prostu zadowolona z ludków, którzy nie wiadomo skąd przybyli, ale grali lepiej niż nie jeden członek Znikaczy.

Każdy kto chce jeszcze dołączyć do treningu, nadrabiając kostki, a nie ma pary, rzuca w pierwszej turze za siebie i swojego wyimaginowanego, krukońskiego partnera. W drugiej wystarczy, ze rzuci tylko za siebie.

Kostki na III turę (rzut kaflem) wrzucę po rzucie Vivienne i Sereny, żeby się nie pogubić.

Aktualny spis par:
  1. Serena & Jeanette
  2. Amelia & Ambroge
  3. Erin & Shenae
  4. Bell & Vivienne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Tama-shi, Japonia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Kwi 11 2014, 23:42

Kostki: Ja 4, 3= 30 sekund
Partner 6, 20= 20 sekunds



A ja oczywiście musiałam się spóźnić. Jak zwykle.
Wbiegłam na boisko w pełnym "opancerzeniu" z lekko zarumienionymi policzkami. Sama nie wiedziałam, po co przyszłam na ten trening. A tak, po prostu lubiłam qudditcha, no i chciałam się zabawić. A ten sport był wyjątkową frajdą i przyjemnością. Oczywiście do czasu aż nie oberwiesz tłuczkiem.
Pozwolili mi zagrać mimo mojego dość znaczącego spóźnienia, a jako partnera przydzielili mi jakąś dziewczynę, której zupełnie nie znałam (Ej, serio, jak można nie znać kogoś z tego samego domu i rocznika? Powinnam chyba zacząć udzielać się społecznie.)
Poszło mi dość dobrze, nie upuściłam kufla ani razu. Ona jednak była szybsza, miałam stratę dziesięciu sekund, goddamit! Trzeba było się bardziej wysilić.
Po pierwszym zadaniu przyszedł czas na drugie. || Kostki: 1, shiet ||
No i oczywiście musiałam coś spieprzyć, po prostu musiałam. Walnęłam z całej siły w wieżę, bo nie poderwałam się odpowiednio szybko. Przed oczami pojawiła mi się czarna kurtyna, a ostatnia myśl jaka przemknęła mi przez głowę, zanim z impetem walnęłam o ziemię, brzmiała, jakże filozoficznie:
Kurwa mać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 12 2014, 00:12

2, nie rzucam jeszcze raz bo mam 0 na gry miotlarskie ;D 90s+10s=100s ^^

Widziała, jak koleżanka zmierza z dość dużą prędkością wprost na ścianę. Zagryzła ze zdenerwowania wargę, widząc już w wyobraźni to, co nieuniknione.
Trzymaj się Bell!- krzyczała w myślach- Tylko nie rozbij się teraz...
A ta, zupełnie jakby ją usłyszała. Nagle gwałtownie wzbiła się w powietrze, unikając bolesnej kolizjii.
Ale nie czas i nie miejsce, żeby obserwować ją dalej. Vivi też już była blisko przeszkody, do tego rozwinęła całkiem dużą prędkość. Oby nie za dużą... Dzisiejsze drobne sukcesy mogły zbyt mocno uderzyć jej do głowy. Skup się teraz, tylko się skup...
Szybko oceniła swoje siły i zdecydowała, że da radę wykonać manewr przy większej prędkości. Przyspieszyła, czuła się teraz wolna jak ptak. Mogła śmigać w powietrzu- cóż za wspaniałe uczucie!
Wbiła wzrok w zbliżającą się ścianę i w odpowiednim momencie wzbiła się płynnie ku górze, wciąż zachowując odpowiednia szybkość i grację.
Tak! Udało się! Udało mi się! Zrobiłam to!
Na jej twarzy znów zagościł promienny uśmiech. A więc, co dalej? Oby tylko pani trener nie wymyśliła zbyt trudnego zadania, które przerwie jej dobrą passę.
Przerwała swoje rozmyślania i obejrzała się w poszukiwaniu innych. Ciekawe, jak im idzie...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 12 2014, 11:59

- Chyba i tak wykrakałaś - odparła nieco zachrypniętym głosem do kapitan drużyny Krukonów, gdy jedna z jej zawodniczek z ogromną siłą wyrżnęła w ścianę wieży, spadła z miotły, a po dziedzińcu echem poniósł się dźwięk pękającej kości.
Lunarie natychmiast wstała, choć stopy i tak nie dotknęły ziemi, bo przed chwilą wpakowała kolejną Lodową Kulkę do ust. Podleciała do leżącej na ziemi Krukonki, która straciła przytomność. Choć na pierwszy rzut oka było widać obrażenia, jakie poniosła - złamanie otwarte kości przedramienia, które przebiło się nie tylko przez skórę, ale i szatę; LSD i tak na początku dokładnie obejrzała głowę Azjatki, by upewnić się, czy nie doznała gorszych urazów.
Musiała jednak stracić przytomność z bólu, bo z głową wszystko było w porządku. Nie zamierzała jej ocucać, lepiej by przeszła przez kolejne procedury w takim stanie, nie doświadczając większego bólu.
Rozerwała do końca rękaw jej szaty, by odsłonić całe przedramię. Złamanie wyglądało paskudnie, ale to nic, LSD za dużo miała do czynienia z krwią i obrażeniami, by się ich brzydzić.
Zatarła dłonie, wyjmując nową, niedawno zakupioną różdżkę. Starą, z dzikiego bzu i piórem żmijoptaka, zgubiła już jakiś czas temu i postanowiła, że koniec z podkradaniem różdżek obcych ludzi z pokoju wspólnego Gryfonów.
- Locus - rzuciła najpierw, a kość, z dziwnie brzmiącym trzaskiem, wsunęła się z powrotem pod skórę, ustawiając się w odpowiedniej pozycji. Lunarie odczekała chwilę, odetchnęła głęboko i przygotowała się do najtrudniejszego zaklęcia.
- Coite Reparro - mruknęła, bardzo delikatnie machając różdżką i obserwując reakcję nieprzytomnej Azjatki. Umyślnie nie rzuciła na nią wcześniej zaklęcia łagodzącego ból - musiała wiedzieć, czy to zaklęcie jej wyjdzie. Nieudane, sprawiało ogromny ból leczonej osobie, a kość nie zrastała się dobrze. Wszystko musiało jednak się udać, bo dziewczyna nawet nie drgnęła. LSD wypuściła z siebie głośno powietrze, wyjątkowo zadowolona z sukcesu. Po tych dwóch kluczowych zaklęciach wyczarowała magiczne nosze i oddaliła się wraz z Aiko od wieży, przystając dopiero przy ławce, na której uprzednio siedziała. Na nowo przyklęknęła przy Krukonce, zaciskając w dłoni różdżkę.
- Episkey - szepnęła, obserwując jak rana na skórze zrasta się i zabliźnia, nie pozostawiając śladu. Dorzuciła jeszcze Ferulę, owijając wszystko zgrabnie opatrunkiem.
Pomimo uleczenia złamania, Krukonka mogła jeszcze odczuwać intensywny ból, chociażby fantomowy, albo związany z odzyskaniem przytomności i niezarejestrowaniem faktu, że wszystko jest już w istocie w porządku. Dlatego LSD rzuciła na nią jeszcze  zaklęcia Asinta mulaf, by dopiero wówczas zabrać się za próby ocucania zawodniczki.
- Rennervate - powiedziała. Ale, jak na złość, najłatwiejsze zaklęcie ze wszystkich zupełnie jej nie wyszło. Pokręciła głową, wzdychając i ponowiła czar ocucający, który zadziałał dopiero za drugim razem.
- Jak się czujesz? - zapytała bohaterska uzdrowicielka. - Bo nawet, jeżeli już świetnie, nie powinnaś kontynuować. - Szkoda byłoby wszakże, gdyby cała ta praca Lunarie poszła na marne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Tama-shi, Japonia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 12 2014, 12:30

Chwała Bogu za tracenie przytomności. Gdybym miała świadomość co się ze mną dzieje, albo zobaczyła w jakim stanie jest moje przedramię, najpewniej wpadłabym w histerię, jak ludziki z tej dziwnej gry komputerowej, w którą tyle grał Hatori, kiedy zabraknie im jedzenia. Jednak w obecnej sytuacji leżałam sobie tylko, dawałam się czarować jak szmaciana laleczka i nawet nie zwymiotowałam na widok krwi, który na szczęście mnie ominął.
Niestety ta nieświadomość nie trwała długo i zostałam obudzona czarem ocucającym. Cholera, a było tak pięknie.
Pierwsze co poczułam po obudzeniu się, to piekielny ból w przedramieniu, więc na wstępie syknęłam cicho. Spojrzałam na moją "wybawczynie" i uśmiechnęłam się blado, jednak wyszło to raczej jak grymas bólu.
- Jakby ktoś mi ścisnął ramię kowadłem -odpowiedziałam na jej pytanie i westchnęłam. Czy miałam zamiar kontynuować? Na pewno nie. Musiałabym się chyba naćpać.- Nie, nie będę kontynuować -stwierdziłam, a po chwili nasunęło mi się dość istotne pytanie.- Mam może iść do skrzydła, czy coś? -W tej chwili nie potrafiłam sama określić swojego stanu, byłam zbyt oszołomiona. Jakby ktoś dość konkretnie walnął mnie patelnią w skroń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 12 2014, 14:07

Asinta mulaf chyba nie zadziałało tak, jak powinno. Widząc grymas bólu na twarzy dziewczyny, LSD raz jeszcze rzuciła zaklęcie uśmierzające ból na dziewczynę. Podniosła wzrok na lekko roztrzęsioną Krukonkę.
- Nie sądzę, żebyś musiała się tam wybierać - stwierdziła. - Póki co jesteś trochę w szoku, naprawdę mocno uderzyłaś o wieżę. Dobrze, że tylko przedramię ucierpiało - powiedziała, siadając obok dziewczyny i wyciągając do niej paczkę Lodowych Kulek, żeby mogła się poczęstować.
- Kiedy czar łagodzący ból minie, możesz odczuwać jeszcze dyskomfort. Jeżeli nie minie do jutra, możesz iść do skrzydła. - Chociaż, szczerze mówiąc, wydawało jej się, że małe są na to szanse, skoro dwa najważniejsze zaklęcia poszły jej tak dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Tama-shi, Japonia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 386
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7839-aiko-odagiri
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7841-ikusia-i-jej-relacyjki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7843-namako#218426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7842-aiko-odagiri




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 12 2014, 21:30

Odetchnęłam z ulgą, gdy dziewczyna rzuciła zaklęcie. Przymknęłam na chwilę powieki, a kiedy je otworzyłam, spojrzałam na nią z wdzięcznością.
- Dzięki -powiedziałam i wzięłam od dziewczyny Lodową Kulkę.- Za cukierka i za poskładanie mnie -dodałam, żeby nie było wątpliwości. Równie dobrze mogłabym tam dalej leżeć jak zepsuty strach na wróble.
Raczej nie miałam zamiaru wybierać się do skrzydła, przecież byłam twarda. Chociaż... Pominięcie kilku lekcji na rzecz leżenia z książką w łóżku było dość kuszące.
- Dam sobie radę. I jeszcze raz dzięki. -Uśmiechnęłam się do niej i ostrożnie wstałam. Po wstępnym "badaniu" moje błędnika i tych spraw, stwierdziłam, że wszystko jest okej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : NY, USA / Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 385
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6126-serena-serafina-fluvius
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6129-syrenka#173725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6128-serena#173722
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7858-serena-serafina-fluvius




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Kwi 13 2014, 20:21

na początku wylosowałam brzydkie 6, ale po tej pięknym mnożeniu : kolejny rzut i kuferkowe punkty z moich obliczeń wychodzi 30 (5x6) czyli więcej od 25


Serena z jednej strony czuła się z siebie zadowolona. Jeszcze nic sobie nie złamała. Po dość dobrym pokonaniu slalomu trochę przestała uważać. Sama nie wiedziała, dlaczego ostatnio nie potrafiła się lepiej skupić. Pewnie dlatego, gdy przed nią wyrosła ściana przeklnęła cicho. Już oczami wyobraźni widziała jak rozbija się o nią. Możliwe, że ta kraksa nie posłałaby ją do Skrzydła Szpitalnego... ale wolała już sobie nic nie robić. Na szczęście udało jej się uniknąć rozpłaszczenia na murze, przez szybki zakręt. Niestety musiała przed nim trochę zwolnić, więc straciły jakieś dziesięć sekund. Przynajmniej nie zdobyła nowych siniaków do kolekcji, bo ostatnio tych to jej nie brakowało. Niedługo zaczną powstawać jeden na drugim, taka zabawa! Jakimś cudem zdołała wrócić do poprzedniej prędkości i nawet pokonała ten odcinek trasy w nie tak złym czasie 20 sekund.

90s (z I tury) + 20s (II tura) = 110s
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 17 2014, 14:07

Obserwowała uważnie stan Aiko, zapominając przez chwilę nawet o mierzeniu czasu. Na szczęście przypomniała sobie w porę, akurat, żeby odliczyć komuś odpowiednio sekundy. Mimo wszystko w dalszym ciągu zerkała w stronę Krukonki, upewniając się, ze wszystko w porządku. Następnym razem prócz medyka może dobrze byłoby zaciągnąć kogoś kto zapobiegałby takim wypadkom. Choć była dobra w zaklęciach nie mogła ogarniać jednocześnie zderzeń i śledzenia treningu.
Aiko, wiszę Ci ognistą za poświęcenie. Przypomnij mi się — zawołała w jej kierunku.





III TURA TORU (rzut kaflem / poprawa wyników):

Rzucasz dwoma kośćmi. Zadanie polega na okrążeniu wieży zegarowej. Osoba aktualnie z kaflem w ręku rzuca nim, celując w fontannę, między gobelinami. To daleka odległość więc i małe szanse celności. Za każdy trafny rzut zdobywamy dodatkowe punkty. Rzuca każda osoba z pary. Zakładamy, że rzuty były na przestrzeni całego treningu. Były trzy próby dla każdego jednego gracza.


Rzut 1 kostką:
Opisuje celność twoich trzech rzutów kaflem.

  • 1 – jeden rzut celny
  • 2 – dwa rzuty celne
  • 3 – wszystkie trzy rzuty celne
  • 4,5 – wszystkie trzy rzuty nietrafione
  • 6 – zbyt szybko podchodzisz do rzutu, z rozpędu zderzasz się z iglicą na wieży. metal wbija Ci się w ramię, siła ciężkości ściąga Cię do dołu. Komuś z boiska, jak nie kapitanowi to innemu graczowi udaje się ściągnąć Ciebie (i Twoją miotłę) na ziemię, ale potrzebujesz interwencji Lunarie.


Za każde 5 pkt w kuferku w umiejętnościach miotlarskich możesz ponowić swój rzut kością (5pkt = 1 dodatkowy rzut, 10pkt = 2 dodatkowe rzuty itd.).



Rzut 2 kostką:
Definiują czy udało Ci się poprawić czas drużynowego pokonania trasy w kolejnych próbach podejścia do trasy.

  • 1, 2, 3 – robicie sobie kuku, dając Lunarie pracować (<3). Na drodze trasy, próbując pobić ostatni czas, na slalomie bądź w zderzeniu ze ścianą zwichnąłeś sobie 1 = kostkę, 2 = rękę, 3 = nadgarstek,
  • 4 – twój czas trasy za każdym razem wychodzi o kilkanaście sekund gorszy,
  • 5 – czas trasy pokonujesz trzy razy w tym samym tempie,
  • 6 – trasę pokonujesz o całe 20 sekund szybciej.


Jeśli wyrzuciłeś 1, 2 lub 3, a Twojej postaci grozi niebezpieczeństwo zwichnięcia, musisz rzucić ponownie, podstawiając swój rzut pod wzór. (Jeśli nie masz punktów w kuferku, traktuj X ze wzoru jako 1):

K*X = Y > Z,

Gdzie
K = oczko wylosowanej kostki
X = Twoje punkty gier miotlarskich z kuferka
Y = wynik z losowania
Z = pokonany próg punktowy (0, 5, 20 lub 30)


Jeśli Twój wynik Y przekroczy próg punktowy 30, udaje Ci się całkowicie uniknąć zwichnięcia.

Jeśli Twój wynik Y przekroczy próg punktowy 20, udaje Ci się poprawić czas o 10 sekund, choć po drodze nie uniknąłeś zwichnięcia przy zderzeniu ze ścianą.

Jeśli Twój wynik Y przekroczy próg punktowy 5, nie kończysz ostatniej trasy, nie poprawiasz czasu, a w dodatku borykasz się z problemem zwichniętej kostki/ręki/nadgarstka. Możesz sobie wybrać czy zderzyłeś się z krużgankami podczas slalomu czy ze ścianą podczas wzbijania się w powietrze.

Jeśli Twój wynik Y przekroczy próg punktowy 0, uderzyłeś potylicą o krawędź krużganek i zemdlałeś.


Ostatnio zmieniony przez Shenae D'Angelo dnia Pią Kwi 18 2014, 13:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Nottingham, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 441
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3574-jeannette-leanne-villeneuve
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3580-circus#108992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3578-poczta-jeannette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7719-jeanette-leanne-villeneuve#214305




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 17 2014, 18:42

Jeanette nie wiedziała, skąd bierze się dzisiejszy fart, którego źródło zdawało się nie mieć dna. Leciała dalej, tym razem przyspieszając i zmierzając ku ostatniemu odcinkowi trasy, trzymając mocno kafla. Nawet się wczuła, czuła adrenalinę i jako-taką rywalizację z innymi parami, więc postarała się bardzo zsynchronizować z Syrenką, aby nie narobić jej wstydu i przy okazji nabrać nieco doświadczenia. Okrążyła wieżę zegarową, aby móc rzucić pierwszego kafla. Ku jej zdziwieniu, rzut był bardzo celny. Uśmiechnęła się triumfalnie i, rzecz jasna zgrywając wszystko ze swoją towarzyszką. Drugi kafel niestety nie był tak grzeczny, pewnie włożyła zbyt mało siły w wyrzucenie go, bo opadł zanim doleciał w okolice gobelinów. No nic! Trzeci za to podporządkował się jej woli i grzecznie wpadł tam, gdzie powinien. Zatrzymałaby się żeby wykonać jakiś rytualny taniec szczęścia, ale nie mogła, bo czas był zbyt ważny. Ponowne pokonanie trasy pokazało, że zdążyła poczynić jakieś postępy, bo pokonała ją o dwadzieścia sekund szybciej. No, mogła być z siebie dumna!

2, 6 I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 17 2014, 19:51

3 Cool 4

Szczyt wieży zbliżał się coraz szybciej, Bell pięknie go okrążyła a na koniec wykonała rzut do fontanny. Kafel pięknie przeleciał między gobelinami i wpadł tam gdzie trzeba. Ach! nie na darmo była ścigającą, skoro tak dobrze szło jej trafianie do celu. Co prawda nikt nie bronił... ale zawsze coś.
Potem starała się poprawiać czas, ale nie szło jej to najlepiej. Zapewne dlatego, że ten, który osiągnęła za pierwszym razem był dobry. Chyba nie można wymagać nie możliwego? Szło jej nawet coraz gorzej, pewnie dlatego, że krążenie pomiędzy słupkami i wlatywanie do góry kolejne dwa razy było już dosyć nudne. Kolejne rzuty do fontanny były za to tak samo celne jak pierwszy, dlatego też Bell była z siebie całkiem zadowolona. Wylądowała na dziedzińcu i spojrzała do góry na inne pary, które jeszcze latały.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Kwi 18 2014, 12:32

Wstyd się przyznać, ale nie widział upadku Aiko. A wstyd dlatego, że musiał iść na stronę.. Cóż, no z pewnymi „potrzebami” człowiek, nawet czarodziej nie wygra, prawda? Prawda. Nawet  nie bardzo wiedział o tym, czy rzeczywiście ktoś miał wypadek, czy nie. Przecież nikt nic o tym nie mówił, kiedy już wrócili.  A i on sam nie miał czasu się tym zajmować, bo przecież wraz ze swoją partnerką mieli zaraz znowu oblatywać Wieżę Zegarową. Ech… wziąłby się ten trening już skończył, serio. To nie byłoby aż takie złe.
Tak więc razem ze swoją partnerką latali dokoła, jednocześnie przerzucając kafel. Dziwne, ale wychodzi na to, że zmęczony i mający wszystkiego dość Ambroge to lepiej i bardziej  trzy rzuty celnwydajny Ambroge. Cóż.. Można i tak jak widać. A jaki wynik? Generalnie wszystkie trzy rzuty jak najbardziej celne. Az sam się tego nie spodziewał, serio,  twierdził, że może tam jeden czy dwa podania mu wyjdą, a tu taka nowość! Cholera! No tylko z czasem trochę gorzej. Ale grunt, że jest celność, prawda? Poza tym, nie za bardzo miał ochoty gazować, bo nie chciał skończyć wbity w ścianę wieży, albo cokolwiek innego. Jednak to chyba zrozumiałe, nie? Zasadniczo nie latał tak dobrze jak d'Angelo, żeby się popisywać jaki to wspaniały nie jest z niego zawodnik i w ogóle. Ojj tak, daleko mu do niej... No, ale to kwestia ćwiczeń. Najgorsze było to, że ten cały Quidditch coraz bardziej mu się podobał. Dziwne, nie? Bardzo..
W każdym razie, jak już wylądowali, to od razu skierował się do pani trener, z pytaniem, czy przewiduje jeszcze jakieś ćwiczenia dzisiejszego dnia. Na jego szczęście odpowiedzia, że nie. Zatem, idziemy na ognistą! – Drodzy moi! Koleżanki i... - rozejrzał się w poszukiwaniu jakiegoś innego, prócz niego, męskiego pierwiastka na dziedzińcu. Bezskutecznie.. -... i koleżanki! Z domu, a teraz także z drużyny! Otóż, w imieniu naszej wspaniałej Pani trener, chciałbym was wszystkich zaprosić na ognistą, bądź też piwo kremowe w przypadku niepełnoletnich po treningu! I nie obawiajcie się o koszty, bowiem wszystko stawia nasza wspaniała kapitan.. – tutaj pokusił się o spojrzenie na nią, celem sprawdzenia reakcji (on Cię naprawdę kocha, pamiętaj o tym!) - ..celem scalania drużyny i wspólnej integracji. A więc moi drodzy kończcie te ćwiczenia jak najszybciej i kto żyw niech idzie z nami! Kto natomiast będzie musiał odpocząć niech dołączy poźniej! Będziemy czekać w Felix Felicis! – zakończył swoje przemówienie, podchodząc do She. – Spokojnie. Jak coś to możemy razem spłacić rachunek.. – rzucił, uśmiechając się do niej, po czym przeniósł swoje spojrzenie na pozostałe pary.



Dziś, jakoś popołudniem, napisze posta rozpoczynającego naszą po treningową posiadówę w FF. Kto chętny niech tam pisze! Tylko błagam, przyjdźcie w większej niż dwie, trzy osoby, ilości. I SHAE! NIE WYMIGASZ SIĘ! OBECNOŚĆ DLA CIEBIE OBOWIĄZKOWA! (taka tam kara za zastój w treningu ;*)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Kwi 18 2014, 14:24

1 rzut: 1, 4, 3 — 3 celne rzuty
2 rzut: 2, 2*15 = 30 > 20  — poprawa czasu o 10 sekund, zwichnięcie ręki


Trening przebiegał perfekcyjnie. Przynajmniej do czasu, kiedy sama kapitan kompletnie nie sfrajerzyła całkowicie trasy, zderzając się ze ścianą, którą przecież tak dobrze wiedziała, jak pokonać z odpowiednią szybkością. Może zbyt dobrze. Pewność siebie ją zgubiła. Łupnęła całym ramieniem o mur, zwichnąwszy sobie rękę. Nie wyszłaby z tego z twarzą, gdyby nie skończyła trasy, poprawiając swój osobisty czas o 10 sekund. Niemniej jednak ramię rwało ją niemożliwie. Skrzywiła się lekko, nim opanowała bół tłumionym syknięciem. Zeskakując z miotły na ziemię, zerknęła w stronę Lunarie.
Zajmiesz się Erin? — podchwyciła sytuację zauważając wcześniej jak biedne dziewczę zderzyło się silnie z krawędzią kolumnady, bezwładnie lądując na ziemi. Ruszyła w jej kierunku, kucając przed nią. Jednak trening okazał się zbyt brutalny.
Wyjdzie z tego? — zawiesiła swoje chłodne spojrzenie na tęczówkach oczu Deceiver. Mimo wewnętrznej troski o dziewczynę ze swojego domu, zewnętrznie widać było tylko jej typowy, nigdy nieopuszczający jej lodowaty wzrok. Klęknęła przed Johnson, lustrując wzrokiem jej obrażenia. Nie wyglądało to na nic poważnego. Niemniej jednak to było jej zdanie. Czekała na potwierdzenie Gryfonki. Klęknęła na ziemi przed dziewczyną, której jeszcze kilka godzin temu wcale nie znała, a teraz patrzyła na nią dumna z jej wrodzonego talentu do Quidditcha, nieważne jak ten trening się dla niej skończył. Nie reagowała nawet na słowa Brożka, dopóki słowo: "kapitan" kolejny raz nie padło w jego wypowiedzi. Przeniosła na niego wzrok, wyłapując sens jego komunikatu i zmarszczyła brwi, kiedy podszedł do niej, konspiracyjnym szeptem proponując jej podział rachunku.
Spróbowałbyś ze mną tego nie opłacić — pokręciła lekko ze zrezygnowaniem głową, w rzeczywistości była rozbawiona, choć próbowała tego nie okazywać. — Spotkamy się już na miejscu, Friday. Upewnię się tylko, że z rannymi wszystko ok.
Swoją rękę ignorowała, trzymając tylko dłoń gdzieś w łokciu, gdzie rwało ją od nieszczęśliwego zderzenia.


Wszystkie wyniki podliczę, już po postach kompletnej listy graczy, którzy brali udział w treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Kwi 18 2014, 22:26

6, 3, kurwa :c
O ile można powiedzieć, że wcześniejsze etapy treningu pokonała w dobrym czasie i efekty również były niczego sobie, to ostatnia część mocno podburzyła jej pewność siebie. Vivi była już rozkojarzona, a od całej adrenaliny zaczęło lekko kręcić jej się w głowie. Ale przecież nie zostawi koleżanki teraz, gdy do końca zostało tak niewiele czasu!
Spięła się lekko ze zdenerowania, przecież ten rzut będzie awykonalny! Znając jej fatalne szczęście, to teraz wszystko spieprzy. Szło jej dotychczas dobrze. Za dobrze! To musiało się kiedyś na niej zemścić.
Mimo miliona myśli, kłębiących się w jej głowie, skupiła wzrok na wieży i ruszyła z kaflem w dłoni. Zadanie polegało tym razem na okrążeniu jej i rzuceniu do fontanny. Pikuś? Nie sądzę... Dziewczyna nie chciała pogorszyć czasu jej pary, więc przyspieszyła nagle, chcąc wypaść jak najlepiej. Chyba to właśnie okazało się jej największym błędem. Cały czas się spieszyła, więc także stanowczo za wcześnie oddała rzut i... nagle wszystko zawirowało jej przed oczami. W jej myślach figurował teraz tylko niewyobrażalny ból. Wszystko działo się przez ułamki sekundy. Spojrzała odruchowo na rękę, czyli na źródło jej udręki i odleciała. Po prostu zemdlała.
A co się tak właściwie stało? Nasza Vivi nie zdążyła wyhamować i zderzyła się z iglicą. Przy dość bolesnym wypadku metal wbił jej się w rękę, a biedna dziewczyna, gdy zdała sobie z tego sprawę, straciła przytomność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 19 2014, 17:46

(6,6)

Amelia chciała się popisać. Oczywiście, że chciała, jakże to inaczej, w końcu jest Krukonką, która WSZYSTKO MUSI ROBIĆ NAJLEPIEJ. Jak każdy Krukon. Porażka nie leży w ich genach. Więc.. wszystko było już pięknie, ładnie i idealnie, gdy Amelia kończąc okrążać wierzę chciała rzucić w stronę gobelinu. Jednak, zrobiła sobie krzywdę, zderzając się z iglicą wierzy. Zleciała na dół do Lunarie, ponieważ potrzebowała jej pomocy.
Nie ma jednak tego złego co na dobre by nie wyszło, gdy już wróciła do rozgrywek, bo ich cudowna pani doktor naprawiła jej rączkę, trasę pokonała o całe 20 sekund szybciej! Hurra, można się cieszyć. Być może nie będzie takim złym obrońcą, jak to jej się cały czas wydaje? Wszystko okaże się w swoim czasie. Teraz, po morderczym treningu pora udać się na wypoczynek - kremowe piwo będzie takie dobre!

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7905-erin-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7906-podbijesz-serducho-p#221050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7907-sowka-erin#221052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7908-erin-johnson#221083




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Kwi 19 2014, 19:05

2, 3, 4
co po przeliczeniu wychodzi, że... jest bardzo źle xd 4>0

Erin wydawało się, że ma dzisiaj wyjątkowe szczęście, w które zazwyczaj nie wierzyła. Jeśli coś szło za dobrze to znaczy, że wkrótce coś miało się zepsuć. Póki co jednak wszystko nadal szło jej gładko jak po maśle. Trzymała moco kafla, obawiając się, że w każdej chwili może go wypuścić i przyśpieszyła. Kto by mógł pomyśleć, że właśnie Erin Johnson nie dość, że siądzie na miotle to jeszcze niemal bezbłędnie wykona slalom, rzuty i te inne. Ale jakżeby inaczej... Nawet te rzuty do fontanny, między goblinami wyszły jej całkiem celnie. Zepsuła tylko jeden, kiedy to kafel niefortunnie odbił się od goblina, który zdawałoby się, że nawet jest skory wyśmiać Erin. Ale nawet ta drobna wpadka nie miała szans popsuć jej humoru, nie kiedy Krukonce tak dobrze szło. Już wiem, jak to będzie się chwaliła Dorianowi, zwłaszcza jeśli zaklepie sobie miejsce w drużynie.
Niestety, szczęście opuściło Erin. Blondynka próbując na ostatnim odcinku trasy polepszyć nieco swój czas, który notabene był spoko, ale to przecież Erin jest, wykonując slalom dziewczyna odczuła uczucie spadania i wtedy chcąc nieco umocnić swój ucisk na rączce miotły, skręciła sobie nadgarstek. Ból był nie do zniesienia i dziewczyna zaczęła syczeć. Nie myśląc, co dokładnie robi, chwyciła się drugą ręką za nadgarstek i nieco przymknęła oczy. To był błąd. Pędząc z ogromną prędkością uderzyła potylicą o krawędź krużganek. Ostatnie o czym dziewczyna pomyślała, zanim zemdlała to fakt, że właśnie całe jej starania poszły na marne.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : NY, USA / Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 385
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6126-serena-serafina-fluvius
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6129-syrenka#173725
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6128-serena#173722
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7858-serena-serafina-fluvius




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pon Kwi 21 2014, 20:22

2,2 (z obliczeń 6 z kuferka x 5 wylosowane; to przekracza 20)

Bardzo podobała się jej gra ich drużyny. Nie wypadły przecież tak najgorzej, a Żanetka wydawała się naprawdę dobra. Zdaniem Fluvius powinna do nich dołączyć. W końcu parę miejsc się zwolniło ostanie... nie? Chyba, że już nie nadążała za takimi, jakby nie patrzeć, ważnymi sprawami drużyny. Ups, nieładnie. Leciały sobie na szczęście nie wadząc o żadne krużganki i inne duperele, gdy przyszedł czas na rzuty. Cudownie, dwa pierwsze rzuty poszły jej znakomicie. Przez to trochę się zapędziła, niemądra krukonka. Przyśpieszając nie wykonała za bardzo celnego rzutu i kafel nie trafił do celu. Zahaczyła nawet bidulka o ścianę i zwichnięcie ręki miała już zapewnione. Jednak nie zwolniła i dzięki temu poprawiła czas o 10 sekund. Straty muszą być, a ostatnio zaliczyła już gorsze urazy. Teraz krzywiąc się, postarała dolecieć do mety. Potem tylko musiała poczekać, aż ją Lunarie opatrzy. Za co oczywiście podziękowała. Po całym zamieszaniu z końcem treningu, pożegnała się ze wszystkimi. Nie była pewna czy pójdzie z nimi na integrację, w końcu jej kotka nadal nie została odebrana.

zt

więc tak, podliczam:
Żanetka - 2 trafienia i 20 sekund szybciej pokonana trasa
Syrenka - 2 trafienia i 10 sekund szybciej pokonana trasa + zwichnięta ręka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 24 2014, 10:29

PODSUMOWANIE TRENINGU QUIDDITCHA:

Ranking najszybciej pokonanej trasy:
  1. Erin Johnson & Shenae D’Angelo — 40 sekund
  2. Bell Rodwick & Vivienne Berry — 80 sekund
  3. Aiko Odagiri & bliżej niezidentyfikowany Krukon — 90 sekund
  4. Jeanette L. Villeneuve & Serena Fluvius — 100 sekund
  5. Amelia Wotery & Ambroge Friday — 160 sekund

I miejsce = 50 pkt, II miejsce = 40pkt, III miejsce = 30pkt, IV miejsce = 20pkt, V miejsce = 10pkt


Ranking największej ilości trafionych rzutów:
  1. Erin Johnson & Shenae D’Angelo — 5 rzutów
  2. Jeanette L. Villeneuve & Serena Fluvius — 4 rzuty
  3. Bell Rodwick & Vivienne Berry, Amelia Wotery & Ambroge Friday — 3 rzuty
  4. Aiko Odagiri & bliżej niezidentyfikowany Krukon — 0 rzutów

Za każdy celny rzut kaflem + 10 pkt.


Ogólny ranking punktów:
  1. Erin Johnson & Shenae D’Angelo — 100pkt
  2. Bell Rodwick & Vivienne Berry — 70pkt
  3. Jeanette L. Villeneuve & Serena Fluvius — 60pkt
  4. Amelia Wotery & Ambroge Friday — 40pkt
  5. Aiko Odagiri & bliżej niezidentyfikowany Krukon — 30pkt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   

Powrót do góry Go down
 

Dziedziniec wieży z zegarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 32 z 35Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33, 34, 35  Next

 Similar topics

-
» Dziedziniec wieży zegarowej
» Dziedziniec
» Wieża Wiatrów
» Szczyt Wieży
» Wieża Północna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-