IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dziedziniec wieży z zegarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34, 35  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Cze 11 2010, 02:51

First topic message reminder :


Dziedziniec wiezy z zegarem
Dziedziniec wieży z zegarem wydaje się być jednym z najstarszych miejsc w zamku. Łączy most wiszący z resztą budowli, a również wysoką wieżą zegarową. Na prawie samym szczycie znajduje się ogromny, przeszklony zegar. Można się do niego dostać pokonując wąskimi, drewnianymi schodkami pięć piętr. W środku znajdują się różne mechanizmy a także dzwony; niektóre ogromne, miedziane inne zaś złote. Na środku dziedzińca wybudowana natomiast została niewielka fontanna z czterema gobelinami.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 18:16, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Maj 11 2014, 18:39

Po wysłaniu listu do Leoša Emilia od razu wyszła ze swojego pokoju i nawet nie ogarniając swojej i tak nieogarniętej twarzy pognała na dziedziniec wieży z zegarem. Miała nadzieję, że chłopak znajdzie do miejsce równie szybko, ale w sumie co innego miała do roboty. Była trochę zmęczona po ostatniej nocy w Trzech Miotłach. Praca nie była czymś wielce przyjemnym, ale czego się nie robi dla kasy, prawda? Szczególnie jeśli chodzi o zaspokojenie kobiecych potrzeb.
Emilia usiadła na jednej z ławek na dziedzińcu i splotła ręce na klatce piersiowej. Nie było jej zimno, ale i tak pogoda w Hogwarcie nie dorównywała standardom Calpiatto. Przyjeżdżając tutaj Włoszka musiała zaopatrzyć się w duuuży zapas cieplejszych ubrań, ale i tak rzadko je nosiła. Znudzonym wzrokiem spojrzała w stronę wyjścia na dziedziniec, w nadziei, że zaraz wyjdzie z nich Příborský.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Maj 11 2014, 18:57

Kobiety. Żyć z nimi trudno, ale bez nich to prawdziwa katastrofa. Leo wychodził właśnie z takiego założenia. Wychował się z matką i siostrą, więc szacunek do nich wyrobiony miał. Mimo to bardzo często walił szowinistyczne żarciki. No ale co poradzisz. Z Czechem było tak, że albo się go kochało, albo nienawidziło. Nie było nic pośredniego. No cóż.
Po liście od Włoszki, ubrał się i wyszedł z dormitorium. Kłamał że nie umie odnaleźć się w zamku. Szło mu to wyśmienicie. Miał świetną orientację w terenie i już w ciągu dwóch tygodni potrafił odnaleźć się wśród murów Hogwartu. Ale Palamera nie musiała tego wiedzieć. Chciał się z nią spotkać. Po ostatniej nocy w jej towarzystwie czuł pewien niedosyt. Nie ma co ukrywać. Tą dwójkę z dwóch różnych zakątków Europy połączył seks. Już na treningu. Leoś nie spodziewał się że kogoś takiego jak Emilia kiedykolwiek pozna. Podobał mu się ten układ. Nie koniecznie widział się w roli zakochanej pary. nie był stworzony do takich zabaw. Ale seksu potrzebował. A Włoszka spełniała wszystkie jego wymagania. Była brunetką i piękną kobietą. Czego chcieć więcej. Po za tym zdawała się podchodzić do związków tak samo jak on. To dobrze.
Wszedł na dziedziniec ubrany w ciepły gruby sweter. W Anglii było okropnie. Może Czechy to nie były Wyspy Kanaryjskie, było tam jednak cieplej niż w Wielkiej Brytanii. Od razu dostrzegł tą burzę brązowych włosów. Mimowolnie się uśmiechnął. Nie potrafił nad tym zapanować jak ją widział. Mimo że się wystrzegał, zajmowała specjalne miejsce w jego sercu skurwiela. Podszedł do niej bez zbędnych ceregieli usiadł na ławce obok:
-Cześć, mała- rzucił niby mimochodem. Zlustrował ją dokładnie. Ładnie wyglądała. Co prawda nie tak ładnie jak nago.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Maj 11 2014, 19:11

Gdy dostrzegła jego postać idącą w stronę ławki, na której siedziała zdziwiła się nieco. Nie orientował się w zamku, ale z dormitorium na dziedziniec doszedł jakoś dziwnie szybko. Tak, zaczęła go podejrzewać o kłamstwo, ale i tak nie robiło to różnicy. W sumie było nawet lepiej – nie musiała już dłużej siedzieć na dziedzińcu jak dziewczyna, która dopiero co uciekła z psychiatryka.
Dosłyszała powitanie i od razu zmarszczyło jej się czoło. Ile razy musi mu wypominać, że nie jest mała?
- Echem, powiedziałam ci już coś na ten temat. – powiedziała mierząc go wzrokiem. Przyglądał się jej, ale uznała to za cichy komplement, chociaż i tak wiedziała, że ten wolałby ją widzieć bez swetra i spodni. Na początku nie wiedziała, jak ma się wobec niego zachowywać, jak się odzywać, ale z czasem przywykła do wszechobecnego zachowania typu „nie znamy się, ale twoje łóżko zawsze będzie dla ciebie otwarte”. Gdyby jej kochani rodzice jakimś cudem dowiedzieli się o tym, jak naprawdę spędza czas na studiach… No cóż – nie wykluczone, że straciłaby nazwisko. Ale warto, bo potem można pochwalić się w cv, że spędziło się dużo nocy w łóżku Czecha.
- Chyba nie jesteś taki pogubiony w zamku? Nie wolno kłamać Příborský, mogłabym się za to kiedyś obrazić i już byśmy się nie spotkali. – parsknęła uśmiechając się ironicznie chcąc jakoś zacząć rozmowę, w której mogłaby mu troszkę dopiec. Zawsze tak robiła bliskim osobom, chociaż Leoš nie był kimś szalenie bliskim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Maj 13 2014, 16:43

Jasne że zobaczył jak marszczy się jej czoło. Ale nie zamierzał zmieniać swojego przyzwyczajenia. Po za tym mała, tak ładnie komponowało się z większością dziewczyn. No ale co on się zastanawiał nad tym czym Włoszce podoba się ten pseudonim czy nie. Dostała, to niech siedzi cicho. Dlatego jedyną reakcją na jej słowa było wywrócenie błękitnymi oczyma.
Wyciągnął z kieszeni swetra zmiętą nieco paczkę papierosów i włożył jednego do ust. Oczywiście zaproponował jednego Emilii. Bądź co bądź porządnie wychowanym chłopcem. Zaciągnął się parę razy i znów wlepił swoje niebieskie ślepia w tą trochę ironiczną twarz. Początkowo miał problem z ich relacją. Malutki ale jednak. Pierwszy raz mu się w sumie coś takiego zdarzyło. Zazwyczaj dziewczyny mu dawały, a potem albo chciały z nim chodzić, albo udawały że go nie znają. A Palemra normalnie z nim gadała, i do spraw łóżkowych nadal była chętna. Szanował ją. Po za tym bardzo mu się podobała. Tak fizycznie, bo innego aspektu nie bardzo chciał do siebie dopuścić. No ale to nic.
Gdy usłyszał jej oskarżenia, zachował kamienną twarz, ale w głowie dopisał jej 10 punktów. Cwana była. Z każdym kolejnym spotkaniem coraz bardziej mu imponowała, a to udawało się mało komu:
-Oj mała, zaraz kłamać. Ja po prostu się śpieszyłem na spotkanie z Tobą. Postraszyłem parę pierwszaków i od razu mi wyśpiewali gdzie mogę Cię znaleźć. My Czesi nie umiemy kłamać.- puścił jej oczko i znów się zaciągnął- Obrazić się na mnie? Dobrze wiem że byś tęskniła- uśmiechnął się łobuzerko. Urok osobisty to on ma, nie zaprzeczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Maj 13 2014, 17:16

Gdy zaproponował jej papierosa dziewczyna z chęcią go wzięła. Co ją obchodziło, jak bardzo „szkodliwe” i „nietaktowne” to jest. Nie wspominając już o tym dziwnym stereotypie, że dziewczyna z papierosem to nie jest ładny widok.
- Dzięki. – mruknęła w jego stronę, bo tak zwykle robili ludzie w Anglii. Oni zwykle byli bardzo grzeczni, i uprzejmi, i często kłamali w żywe oczy. Bo gdy zapytasz, jak leci, to zawsze odpowiadają, że dobrze. Nawet jakby im urwało nogę to by powiedzieli, że dobrze…
Zamyślona nad kulturą Anglików nawet nie dostrzegła, że znowu jej się przyglądał. Nieważne, skoro tak lubił wlepiać gały w jej super twarz to już nie jej sprawa.
Zaśmiała się głośno, gdy usłyszała jego wytłumaczenie. Szczególnie, gdy usłyszała ostatnie zdanie. Emilia dobrze wiedziała kiedy kłamał, a kiedy mówił prawdę. Zresztą, to zawsze widać po człowieku i po jego sposobie bycia. Zaciągnęła się, przyglądając mu się badawczo i odparła:
- Co jak co, ale już się przyzwyczaiłam, żeby za tobą nie tęsknić.
Zaśmiała się beztrosko poraz kolejny. Zawsze ją śmieszyło te rozgraniczanie się. „My, Czesi”, „My, Włosi”. Nigdy nikt nie powie „My, Przyjezdni”. Dziewczyna przyjrzała się Czechowi. Różnił się tak bardzo od tych wszystkich ludzi, którzy spędzali tutaj czas? Raczej nie. Nie wybijał się z tłumu, ale mimo wszystko przykuwał uwagę. Taką uwagę Emilii przykuł już podczas pierwszego tygodnia przygotowań do Złotego Sfinksa. A przecież nie był jakimś zjawiskowym śródziemnomorskim typem czy też argentyńskim kochankiem. Emilia nigdy by się nie posądzała o takie znajomości. Dopaliła papierosa i rzuciła go przed siebie.
- Wszyscy kłamią, to, że wy, Czesi, nie potraficie, to nie znaczy, że nie mogliście się tego nauczyć tak jak ty, bo przecież i tak każdemu pokazujesz inną twarz. Komuś musisz kłamać. – parsknęła z filozoficzną nutą w głosie. Wyrwało jej się to z ust, w końcu i tak zawsze prędzej mówi niż myśli, ale z zaskoczenia, że coś takiego w ogóle wyszło z jej głowy, aż zasłoniła sobie usta ręką.
- Przepraszam, nie miałam na myśli, że jesteś jakimś oszustem czy… – próbowała się wyjaśnić ale szybko zrezygnowała – Eh, dobra nieważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Maj 13 2014, 18:10

Miał to wszystko w dupie. Kulturę grubych Anglików, spódnice Szkotów i krasnoludki Irlandczyków. Miał to wszystko w swojej czeskiej dupie. Naprawdę mało go interesowało że powinien podziękować, albo przeprosić. Nie mówić o seksie albo o flakach na wierzchu. O śmierci czy jakiejś nietolerancji. Nie interesowało go co inni o nim pomyślą. Może dlatego się nie wybijał. Bo nic go nie interesowało. Można było uznać że jest egocentrykiem. Można było wiele o nim pomyśleć. I tu znów Emilia trafiła w dziesiątkę. Kłamał, kłamał jak najęty. Sam siebie co chwila zaskakiwał. Jak z nim rozmawiasz, nigdy nie wiesz czy się zaśmieje czy zaraz będziesz zbierać zęby z podłogi. On sam nie wiedział. Jedyną osobą której nigdy nie okłamał była jego siostra Jarka. Znała każdy jego sekret.
Leoś był bardzo przywiązany do swojej narodowości. Do niczego nie przypisywał ideologii, po za swoją narodowością. Kochał Czechy, czeski, czeską chałwę, czeskiego krecika, czeskie litery, czeskie przekleństwa, czeską muzykę, czeskie żarty i czeskie papierosy. Wszystko co czeskie było dobre. Leoś był dumny z faktu że jest Czechem. I szczycił się tym. I mimo że czeskie korzenie nie dały mu urody czy temperamentu, kochał je najbardziej na świecie.
Czech słuchał z podziwem i lekkim niepokojem wypowiedzi Włoszki za którą zaraz go przepraszała. Nie lubił nie panować nad sytuacją. Nie podobało mu się to że dziewczyna z którą miał tylko dzielić łóżko, tak dobrze go rozgryzła. Dawno się tak nie czuł. On był bossem. On powinien trzymać stery cholibka. Ale nie zamierzał dać niczego po sobie poznać. Show must go on:
-No dobra. Rozgryzłaś mnie.
- spojrzał jej prosto w oczy, wydmuchując dym na bok. Świdrował ją swoimi błękitnymi oczami. Przenikał.- Nawet jeżeli jestem kłamcą, to czy to ma jakieś pieprzone znaczenie? Nikogo to przecież nie interesuje. Kłamstwo jest dobre dopiero dobre, jak ma dobry powód, a ja miałem dobry powód.- podniósł nieco głowę do góry i odpalił kolejnego papierosa po czym dodał:
-Zapamiętaj jedno. Nigdy nie tłumacz całego kłamstwa i nie przepraszaj za prawdę. Tak mówi stare, czeskie przysłowie maleńka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Maj 13 2014, 19:10

Bo wiecie… Teraz trzeba coś powiedzieć. Tak naprawdę Emilia jest jasnowidzem, potrafi czytać ludziom w myślach i przewidywać przyszłość. No i oczywiście zna każdego człowieka na wylot, bo jakżeby inaczej…
A tak naprawdę to chciałaby.
Leon i Emilia będą mieli ciężką egzystencję ze sobą. Głównie dlatego, że Włoszki nigdy nie dają sobie w kaszę dmuchać. To ona lubiła trzymać chłopaków pod pantoflem. Takie rzeczy wyniosła z rodzinnego domu, bowiem to jej matka zawsze miała w rodzinie decydujący głos. Głową rodziny zawsze musiał być ojciec, ale sąd ostateczny nad wszystkimi wykonywała matka. Co nie zmienia faktu, że trzymanie Leosia w takim dyskomforcie jaki odczuwał przez dobre kojarzenie faktów Emilki… Hm, było co najmniej zabawne.
Gdy spojrzał jej w oczy poczuła się trochę, jakby znowu znaleźli się tam, gdzie spędzali ze sobą większość czasu. W łóżku. Jakby zaraz znowu miał się zabawiać nią i jej zmysłami. Emilka chciała się odpędzić od tej myśli, nie czas i pora, ale jego oczy były tak przenikliwe, że tylko ten, kto czuł ten wzrok na sobie mógł wiedzieć o co chodzi.
- Ma znaczenie. – wyrzuciła z siebie przyduszonym głosem – I mnie interesuje. I nie obchodzi mnie czy masz wyjebane na moje zdanie czy nie. Po prostu fajnie by było kiedyś zrozumieć, czemu tak się czasem zachowujesz.
Pomyślała, że skoro on nie czuje żadnych zahamowań przed kłamaniem, to czemu ona miałaby się hamować w mówieniu czegokolwiek? Chętnie powiedziałaby mu kilka słów do słuchu, ale nie umiała jakoś ułożyć sensownego zdania.
- Po prostu… Ty… Ja… Jezu… NIE JESTEM MALEŃKA! – wypowiadając trzy ostatnie słowa dała mu dosyć mocnego kuksańca w żebro, ale nie odsunęła się od niego, jak to miała w zwyczaju robić po tym jak kogoś uderzyła. Wiedziała, że jej nie odda, a przynajmniej mocniej niż ona to przed chwilą zrobiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Maj 14 2014, 19:42

Leoś żył chwilą. Sekundą wręcz. Nie zastanawiał się. Robił. Nie myślał o konsekwencjach. Bo i po co. I tak się zawsze z nich wykręcał, więc who cares. Życie z sekundy na sekundę było lepsze. Prostsze. przynajmniej w dziwacznej logice naszego Czecha.
Życie z młodymzbuntowanymklnącym Leo było cholernie trudne. Dziwił się często że ma przyjaciół. Sam ze sobą przecież nie wytrzymywał. A dziewczyny... Może dlatego były tylko na jedną noc. Znały wcześniej Příborskego i nie ma się co dziwić że związek z nim to ostatnie czego sobie życzyły. Co nie zmienia faktu że w sztuce miłości był dobry.
Wyrzucił do połowy niedopalonego papierosa. Słowa Włoszki go dotknęły. Nigdy nikt mu nie powiedział "Zależy mi na tobie" "Chce wiedzieć czemu taki jesteś". To było dziwne uczucie. Naprawdę, bardzo dziwne uczucie. Kompletnie mu nie znane. Coś to w nim obudziło. Swoimi długimi, dość smukłymi palcami złapał ją za podbródek patrząc prosto w oczy nie mrugając. I można było powiedzieć o nim wiele. Że drań, prostak i cham. Seksista. Ale nigdy żadną kobietą się nie bawił. Nigdy. Emilą też nie.
I po minucie takiego patrzenia w jej oczy powiedział. Spokojnym, ciepłym głosem.:
-To dalej, pani Holmes. Jesteś na dobrym tropie. Szukaj odpowiedzi...- ich usta były naprawdę bardzo blisko siebie. Po chwili oderwał od niej wzrok, upuścił oczy. Zaraz potem dostał w żebra. Zaśmiał się tylko.:
-Maleńka nie łaskocz mnie tak- znów jego śmiech zapełnił dzieciniec- No już się na mnie nie gniewaj.- posłał jej swój czarujący (przynajmniej jego zdaniem) uśmiech i niby od niechcenia objął ją ramieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Maj 14 2014, 20:18

Emilia też często sama ze sobą nie wytrzymywała. Zresztą, dużo dziewczyn też z nią nie mogło przebywać w jednym pokoju, bo gryfona bez ogródek mogła powiedzieć coś na temat ich twarzy („hej, słuchaj, masz krzywą twarz”) albo ubioru („boczki ci się wylewają w tych spodniach”). We Włoszech było to normalne, a tutaj?
Ohohoho, pomyślała Emilka gdy złapał ją za podbródek. Nie spodziewała się, że w miejscu publicznym zastosuje takie metody działania. Podobno wszystko miało zostawać dalekie światu do odkrycia. A tutaj wystawiali się na pożarcie tylu ludzi, że naprawdę nie starczyłoby palców u rąk i nóg. No ale znowu ta „maleńka”. Emilia stwierdziła, że trzeba się będzie przyzwyczaić, bo nigdy nie odwiedzie Leona od tego przyzwyczajenia.
Zaśmiała się, trochę szyderczo, a trochę bo naprawdę rozśmieszył ją ton głosu, którym chłopak wypowiedział „Nie gniewaj się na mnie.”. Dla normalnego człowieka nie byłoby to nic śmiesznego, ale Emilka to Emilka. Ona widziała pozytywy we wszystkim, co czyniło ją w oczach wielu niepoprawną optymistką. Potrafiła myśleć racjonalnie i realistycznie, ale teraz…?
- Tak tak, możesz mnie nazywać panią Holmes. – powiedziała, naśladując jego spokojny ton. Pozwoliła objąć się ramieniem i w zamian jedną ręką przyciągnęła go do siebie, a drugą musnęła policzek. Przysunęła swoje usta do jego ust i nie patrząc już, czy nie czają się gdzieś szpiedzy i agentki plotkarskiego wywiadu pocałowała go. Najpierw delikatnie, potem trochę mocniej, jakby chciała go zachęcić do przejęcia inicjatywy i uśmiechnęła się między jednym, a drugim pocałunkiem. Nie wiedziała, czy Příborski tego chce czy nie, pfff, ona chciała a to powinno wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Maj 14 2014, 20:45

Wszystko miało zostać między nimi i w jego łóżku. Ale sprawy się pokomplikowały. Leoś oczywiście nie zastanawiał się nad konsekwencjami. Bo po co. Ta dziewczyna cały czas go zaskakiwała. Nigdy nie czuł tak dużego szacunku do kobiety. Bo po za tym że takowe miały cycki to nic więcej go w nich nie interesowało. Jego zdaniem te wszystko laski były takie same, szablonowe. Jego młodsza siostra zdecydowanie trochę go spaczyła tymi kolorowymi włosami. Wymagania co do kobiet miał wysokie. I o dziwo Gryfonka spełniała wszyściutkie. No ale o tym nie teraz.
I znów, przecież siedzili tu ze sobą może piętnaście minut, znów go zaskoczyła. Pocałunek był dla niego zawsze czymś w rodzaju obietnicy. Nie wszystkie dziewczyny z którymi się kochał, całował. Pocałunek to było coś wyjątkowego. Jednak pełne usta Emilki, mógłby całować godzinami. Tak, była na tej krótkiej liście dziewczyn która posmakowała jego pocałunków, wow co za wyróżnienie. W ogóle każdy raz gdy byli blisko, potem dziwnie przeżywał. Uśmiechał się. To było coś więcej niż układ. Niż zaspokojenie siebie nawzajem. Leoś oczywiście się do tego nie przyznawał, bo po co.
Nie stracił jednak rezonu. Wplótł palce jednej dłoni w jej bujne włosy, drugą przeniósł na talię. I odwzajemnił pocałunek. Z namiętnością, jaką w nim wzbudzała. Po plechach przeszły mu dreszcze. Rozchylił jej usta językiem, zapraszająca muskając jej język. Nie mógł zapanować nad biciem serca. Gdy już niechętnie się od niej oderwał, znów utkwił w niej wzrok:
-Wyczuwam tu jakieś przekupstwo. Chcesz mnie namówić do zwierzeń?- uniósł do góry brew, i delikatnie przygryzł jej dolną wargę. Jak to się stało że zapomniał o bożym świecie? Po chwili dodał:
-Łamiemy własne zasady, maleńka. Podoba mi się to- uśmiechnął się. Naprawdę mu się podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pią Maj 16 2014, 16:59

Wow, całowanie z Leonem, wow, taki prestiż.
Emilka nawet przestała się już zastanawiać, na jakiej zasadzie działał ich układ. Czasami oczywiście, mogłaby zostać tylko na etapie seksu i nawet nie zwracać na niego uwagi, ale skoro nie odtrącił jej w tym momencie, to znaczy, że jest lepiej niż dobrze. Chyba.
Gdy tak trzymała rękę na jego plecach poczuła jak przechodzą mu tam dreszcze. Odebrała to jako dobry znak i przestała się zastanawiać nad czymkolwiek. W dupie miała jakieś ich pieprzone zasady. Ojej, czyżby przejmowała przyzwyczajenia Czecha do posiadania każdej części świata w dupie? To zaraźliwe? Może powinno się to leczyć? Jej po plecach też przeszły dreszcze, gdy ten musnął jej język. To nie było szablonowe spotkanie z nim. Było jakieś dziwnie inne, ale to nie znaczyło, że jej nie pasowało.
- Ja? Skądże! Przekupywać? Phi! – zironizowała uśmiechając się. Tak, chciała go namówić do zwierzeń, ale wiedziała, że on nie jest tym typem osoby, która lubi się otwierać na wszystkich i na wszystko. W tym wypadku był jej przeciwieństwem – ona zawsze szczera i otwarta, on ukrywał się za różnymi twarzami.
Łamią zasady? Tak? Emilka już dawno zapomniała o tych zasadach. Ale skoro mu się to podobało, to czemu by ich dalej nie łamać? W końcu naczelna buntowniczka (albo raczej jej parodia) nie powstrzymałaby się od łamania ich codziennie.
Nie odpowiedziała mu, nie wiedziała co mądrego miałaby powiedzieć na ten temat. Spojrzała na niego spod swoich rzęs. Nigdy chyba nie posłała mu tego spojrzenia, bo było ono raczej flirciarskie, a oni przeszli od razu do konkretów. Skoro teraz ma okazję, to czemu by nie wykorzystać tego, z czego zawsze korzystała. Potem znowu go pocałowała, tym razem bez zbędnych nieśmiałości. W sumie nie myślała teraz żeby pójść z nim do łóżka. Chciała po prostu z nim tak posiedzieć i obdarowywać się pocałunkami, bo nigdy nie mieli na to czasu.
- W sumie czemu to robimy? – mruknęła między jednym a drugim całusem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Moravská Třebová, Czechy
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 412
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8128-leos-vladyslav-priborsky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8142-czeska-chalwa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8171-krecik#226694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8169-leos-priborsky#226690




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sob Maj 17 2014, 12:13

Leoś mógłby ją uczyć jak mieć wszystko w dupie. Zawsze był dobrym nauczycielem. Serio.
Nigdy nie myślał że może podobać się dziewczyną. Podobać w sensie związku, bo to że fizycznie je pociągał łatwo było zauważyć po tym jak chętnie rozbierały się u niego w sypialni. Ale bardzo rzadko jakieś dziewczyny się nim interesowały na dłużej. Nie żeby czuł się wykorzystywany. Jakby mu nie pasował ten układ, to by tego nie robił. Nic nie robił wbrew siebie. Proste.
Nie rozumiał. Czego ona chciała się dowiedzieć. Co on chciał jej powiedzieć. Pierwszy raz się bał. Okropna rozterka. Z jednej strony ufał jej. Nie pytajcie jak do tego doszło, ale ufał jej i był gotów opowiedzieć jej o swoim całym życiu. Pokazać prawdziwego siebie tak jak Zielińskiemu czy Jarce. Z drugiej strony jego instynkt samozachowawczy kazał mu zachować dystans. Ile się znali? Miesiąc? Półtora? Co ich łączyło? Seks? Czy to starczy? Może powinien dać się ponieść emocją? Zaufać w końcu komuś bez tych wszystkich testów, prób. Bez bycia dupkiem? Przy Włoszce poznawała wiele nieznanych mu do tej pory uczuć względem osób mu dopiero poznanych. Nie chciał jej zranić, nie była mu obojętna jak wszystkie inne. Nie dopuszczał do siebie tej myśli, ale czyżby się w niej zakochał?:
-Jesteś na dobrej drodze, mała. Oby tak dalej- puścił jej oczko i oddał się kolejnej fali pocałunków. Jemu od samego początku było w sumie obojętne co oni sobie wszyscy o tym pomyślą. Robił co chciał. Bardzo bezkompromisowy.
Sytuacja dla niego była kompletnie nowa, chyba z żadną dziewczyną jeszcze nie był w takiej sytuacji. Ale się tym nie przejmował.
Znów go zaskoczyła. Kobiety, jak wy to robicie! Uśmiechnął się szerzej i odpowiedział pytaniem:
-Czemu pieprzymy się jak dzikie kuny w agreście? Czy czemu się teraz całujemy- od razu zobaczył zniecierpliwienie na jej twarzy, ale szybko zmył je kolejnym pocałunkiem i powiedział:
-Bo mi się podobasz. Bardzo- spojrzał na nią. Czaił się w nim dziwny spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35069
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Kwi 26 2015, 19:36


FINAŁ ZŁOTEGO SFINKSA


To niewiarygodne, że udało ci się dojść aż tak daleko. Było naprawdę ciężko, zwłaszcza podczas końcowych etapów, ale dokonałeś tego. Niewielu dotarło do miejsca, w którym znalazłeś się i ty, dlatego możesz być z siebie dumny. Mimo wszystko to jeszcze nie koniec potyczek.
Widownia znajdująca się wokół dziedzińca wiwatuje, niektórzy unoszą się na miotłach lub wyglądają z okien wieży z zegarem, by mieć lepszy widok. Organizatorzy zasiadają przy stole, który wygląda jak pomniejszona wersja tych z Wielkiej Sali, a ci, którzy wyprzedzili cię w dojściu na dziedziniec otaczają fontannę.
Dopiero w momencie, gdy się do niej zbliżasz, dostrzegasz, że w wodzie pływają kolorowe kulki – każda barwa dla innej drużyny: czerwień dla Vesper, błękit dla Noctis, zieleń dla Mane i żółty dla Austri. Dowiadujesz się, że musisz wyłowić pięć kulek w odpowiednim kolorze i odpowiedzieć na pytania, które są w nich umieszczone. Choć w porównaniu z poprzednimi zadaniami może to się wydawać proste, organizatorzy postanowili nieco skomplikować zadanie – piłki można wyłowić wyłącznie za pomocą magii i własnego sprytu.

Informacje:
– rzucasz pięcioma kostkami w tym temacie
– po wyłowieniu każdej kulki należy rzucić ponownie kostką na odpowiedź
– w tym etapie nie ma możliwości przerzucania kostek
– podejście do wyławiania kulek jest jednorazowe


Pierwsza kulka
1, 3 - To trwało zaledwie chwilę. Sprawnie wykonany ruch różdżką i kulka wylądowała w twoich dłoniach. Zrobiłeś to chyba szybciej niż pozostali, dzięki czemu zyskałeś odrobinę czasu na udzielenie odpowiedzi.
2, 4 - Nie masz dziś wystarczająco dużo szczęścia, co? Twoje zaklęcie jest co prawda poprawne, ale udaje ci się przyciągnąć jakiś liść, a nie kulkę, która powinna być teraz w twoich rękach.
5, 6 - Twoje starania są godne podziwu. Na kilka sposobów próbujesz przywołać do siebie obraną za cel kulkę, jednak jedyne, co osiągasz, to oblanie innych uczestników wodą.
Druga kulka
1, 5 - Miałeś naprawdę dużo szczęścia! Ledwie różdżka drgnęła pod uściskiem palców, a kulka w tajemniczy sposób znalazła się u ciebie. Nie wiesz, jak to się stało, ale najwyraźniej nikt nie zauważył. Jedno łowienie mniej, powinieneś się z tego cieszyć.
2, 3 - Dwa razy próbowałeś zdobyć kulkę. Za pierwszym razem ktoś popchnął cię i zaklęcie pomknęło w zupełnie przeciwnym kierunku, natomiast za drugim miałeś wyjątkowo utrudnione celowanie. W pewnym momencie dwie kulki zderzyły się ze sobą, ale ostatecznie dostałeś swoją. Czas sprawdzić odpowiedź.
4, 6 - Chyba masz niezłego pecha. Twoje zaklęcie wyszło aż za dobrze, bowiem odłupałeś solidny kawałek fontanny, który pomknął w twoją stronę i ostatecznie spadł ci na stopę. Z pewnością będzie boleć przez dłuższy czas, a kulka nadal pozostaje w wodzie.

Trzecia kulka
1, 2 - Trafiłeś na naprawdę upartą kulkę. Wielokrotnie opierała się twoim próbom złapania jej w twoje ręce, aż wreszcie parokrotnie podskoczyła na powierzchni wody i jakimś cudem zatonęła. Niestety, nie dasz rady jej wyciągnąć.
3, 4 - Poszczęściło ci się! Jeśli tak można nazwać fakt, że zostałeś bezceremonialnie odepchnięty od fontanny, tracąc szansę na zdobycie kulki.
5, 6 - Masz niebywałe zdolności! Kulkę zdobyłeś dzięki odpowiedniemu wyczuciu i wprawnemu ruchowi nadgarstka zyskałeś także piękny wieniec mokrych liści zwisających z twojej głowy.

Czwarta kulka
1, 6 - Kulka utknęła między jakimś wodnym zielskiem i nie chciała drgnąć pod naporem żadnego znanego czaru. Ingerencja własnymi rękami nie wchodziła w grę, ale akurat ktoś wykorzystał jakieś zaklęcie, dzięki czemu mogłeś spokojnie złapać kulkę. Szczęście, nic więcej.
2, 5 - Masz fatalne wyczucie czasu. Kiedy rzucałeś zaklęcie, ktoś inny zrobił to w tym samym czasie. Kulki akurat znajdowały się obok siebie i oba czary zderzyły się ze sobą, ochlapując wszystkich wodą. Tak czy siak, nie udało ci się jej zdobyć.
3, 4 - Wyłowienie obranej za cel kulki to żadna dla ciebie trudność. Wykorzystałeś chwilę nieuwagę innego uczestnika, rzuciłeś odpowiednie zaklęcie i voila. Teraz tylko odpowiedzieć na pytanie.

Piąta kulka
1, 4 - Dobre chwycenie różdżki zawsze popłaca! Dłoń nie drgała ci ani przez moment, kiedy celowałeś w kulkę, którą zamierzałeś zdobyć. Następnie odpowiednio rzucone zaklęcie przywołało twoją zdobycz. Gratulacje.
2, 5 - Niestety, pomimo usilnych starań twoja kulka eksplodowała. Jak do tego doszło? Otóż na kilka sekund przed rzuceniem zaklęcia, zrobił to ktoś inny, wywołując dość intensywne falowanie wody. Jednak nie martw się, najwyraźniej nie tylko ty straciłeś szansę na zdobycie kulki.
3, 6 - Jesteś niebywale zdolny! Odrobina sprytu, obserwowanie ruchów kulek na powierzchni wody i kilka minut poświęcone na złapanie tej właściwej. Z pewnością zrobiłeś to wyjątkowo skutecznie i nie użyłeś ani jednego zaklęcia, choć różdżka okazała się pomocna.

Odpowiedź na pytanie
parzysta - Mimo kilkukrotnego czytania pytania, nie udało ci się poznać odpowiedzi.
nieparzysta - To proste! Odpowiedź jest oczywista!

Kod:
Kod:

<zg>Wylosowane kostki:</zg>
<zg>Kulki:</zg> wpisz wszystkie
<zg>Odpowiedzi:</zg> wpisz wszystkie

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Nie Kwi 26 2015, 20:37

Zdaje się, że po dziwacznym jazgocie i po poznaniu tej strony siebie, która potrafiła rzucać zaklęcia gospodarcze, Rasheed spodziewał się już absolutnie wszystkiego i nic nie było w stanie zmusić do poruszenia chociażby jednym mięśniem na jego twarzy. Stało przed nim ostatnie zadanie Złotego Sfinksa, które miało pokazać kto jest lepszy (raczej nie on) i odpowiednio podsumować dotychczasowe starania całej grupy. Tak właściwie to powoli było mu już wszystko jedno i żadne niepowodzenie nie miało zesłać na świata rekinowego gniewu niebios… no a przynajmniej takie było założenie. Jak ostatecznie wyjdzie - tego nie wiedział nikt, a już na pewno nie on. Zjawił się na dziedzińcu z zamiarem wyłowienia tylu kulek ile tylko się da, bo i takie podobno było zadanie. Jakieś pytania jeszcze mieli zadawać, więc w sumie dobrze byłoby gdyby chociaż raz trafiły mu się jakieś normalne… czy chociażby względnie łatwe, och absolutnie by się nie obraził! Zdaje się, że na drodze ku wygranej stanęła mu wyłącznie własna niezdarność. Wyławianie kulek było jakimś koszmarem, bo a to jakieś fontanny spadały mu na stopę, a to znowu wodą po twarzy dostawał czy jakieś inne trudne sprawy przeżywał. Ostatecznie udało mu się pochwycić raptem dwie czerwone kule, ale chociaż tyle dobrego, że na oba zadane pytania odpowiedział poprawnie. Więc to chyba tyle?

Wylosowane kostki:
Kulki: 3, 4, 2, 5, 6
Odpowiedzi: 5 i 5

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Seul, Korea Pd.
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1992
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9606-lavern-taeheon-earl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9607-przemoknijmy-na-spacerze-w-deszczu#269146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9608-modna-sowa-hehs#269150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9609-lavern-taeheon-earl#269151




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pon Kwi 27 2015, 13:47

Biegnąc na dziedziniec wieży z zegarem, L. był cały podekscytowany wykonywaniem zadania. Wszystko wreszcie szło gładko, bez najmniejszych problemów, a dotarcie do fontanny chyba rozwiało wyobrażenia Laverna o finale. Łapanie kulek. Naprawdę? I to jeszcze jak. Żadnej ekscytacji w szukaniu informacji w księgach, tłumaczenie run. Nic. Nic. Nic. Miał po prostu łapać kulki! Też coś.
Stanął w wolnym miejscu obok fontanny i wyciągnął różdżkę. Na swój spryt pewnie nie miał co liczyć, skoro był zdenerwowany. Machnął nieco zbyt mocno patykiem trzymanym w ręce i jedyne, co osiągnął, to ochlapanie wszystkich wodą. Brawo Earl, jesteś genialną niezdarą. Idziemy dalej. Ledwie dłoń mu drgnęła, a kulka wpadła mu w ręce. Przynajmniej miał jedną i już chciał zdobyć następną, kiedy ktoś go odepchnął, pozbawiając równowagi, tak na marginesie. Świetnie. Naprawdę świetnie. Szybko podniósł się do pionu, dostał do fontanny i machnął różdżką dokładnie wtedy, kiedy komuś innemu nie wychodziło zaklęcie. Tak, miał kolejną. Teraz ostatnia. Pewnym chwytem wycelował końcem różdżki w żółtą kulkę i skupił wszystkie myśli na poprawnym rzuceniu zaklęcia. Zajęcia z Sharkerem na coś się przydały, bowiem wyszło mu doskonale. Miał trzy kulki z pięciu, nie było tak źle. Teraz odpowiedzieć na pytania, czyli stanąć na boku i zastanowić się przez chwilę. Oczywiście na pierwszą nie umiał udzielić żadnej sensownej odpowiedzi, a dwie następne były banalne. Co teraz? Miał czekać tak po prostu na wyniki? Czy coś?

Wylosowane kostki:
Kulki: 5, 5, 3, 4, 1
Odpowiedzi:4, 5, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pon Kwi 27 2015, 17:30

Wow, wow ostatni etap, finał i w ogóle szał ciał. To jeden dzień i już, żadnego męczenia się aby jeszcze bardziej zapamiętać Sfinksa? Nie, to chyba jej wystarczyło i tak pamiętała ile dni straciła na tym wszystkim, jednak zapamięta to raczej jako dobrą zabawę i ciekawsze spędzenie wolnego czasu. No, była z tych co czasem lubili się pomęczyć albo żyć w takiej niepewności, chwilowo oczywiście. No bo jednego dnia prawie dostała żmijoptakiem po twarzy, potem spotkała jakże fajnego naćpanego ghula, który choć nie był agresywny musiał zniknąć, a potem wyleciala z niego kartka! Jakie stworzenie spotka teraz? A może to już koniec i czeka ją coś trudniejszego lub wręcz przeciwnie najłatwiejszego. Nie  wiedziała czego ma się spodziewać idąc na dziedziniec, co oni mogli tam wymyślić? Będąc już całkiem blisko słyszała odgłosy bytności ludzi i to tuż przy fontannie, co widownia? A niech sobie patrzą jak chcą, nic jej do tego jeśli ktoś wolał być zwykłym obserwatorem, dla niej zawsze o dużo ciekawsze było uczestniczenie. Zbliżyła się do fontanny nie zwracając szczególnej uwagi na widownię, kulki sobie pływały ot co, a ona musiała wyłowić te czerwone i odpowiadać na jakieś pytania. No dobra to jedziem z tym koksem, o ile wyławianie nie było trudne bo złapała cztery kulki to odpowiadanie poszło jej już gorzej. Tylko jedno? Srsly? Chyba udzielił jej się stan umysłu ghula. Trudno, bywa, w każdym razie to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy już iść. Żegnaj Sfinksie, a może jeszcze nie?

Wylosowane kostki:
Kulki: 1, 2, 4, 4, 6
Odpowiedzi: 1, 4, 6, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Pon Kwi 27 2015, 19:21

Wreszcie koniec. Enzo - człowiek słońce, marzenie wszystkich optymistów - bardzo przeżywał ostatnie zadanie Złotego Sfinksa. Obchodził ten dzień bardzo radośnie, bo wreszcie nie będzie musiał się włóczyć i rozpracowywać zagadek na czynniki pierwsze. Brawurowe pozyskanie kartki od chochlików pozwalało mu mniemać, że jego pozycja w tabeli jest bezpieczna, a chociaż lał na to ciepłym moczem, to w głębi siebie czuł jakąś pokrętną ,hm… satysfakcję? Rozproszony swoimi rozmyślaniami zbliżył się do fontanny, która miała ostatecznie podsumować ich starania w tej szaleńczej gonitwie i… przyfailił, tak na dobry początek. Dobrze rzucił zaklęcie, to mu się chwaliło, ale co z tego skoro zamiast kulki to w rękach liścia ściskał? Uniósł brew i jedynie w ten sposób skomentował swój wyczyn. Z resztą kulek nie miał lepszej imprezy i zwyczajnie pochwycił je kilkoma zaklęciami lub prostym pomyślunkiem, zdobywając nawet mokry wieniec liści, które z jakiegoś powodu nagle znalazły się na jego włosach. Uwolnił go, wrzucając ponownie do fontanny i bez zająknięcia odpowiedział na wszystkie pytania. Po tym wszystkim szturchnął zaczepnie Shenae w bok, jedynie w ten sposób komentując fakt, że wcześniej coś do niego krzyczała.

Wylosowane kostki:
Kulki: 2, 5, 5, 4, 3
Odpowiedzi: 5, 3, 1, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szkocka wieś
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1135
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Kwi 28 2015, 12:32

Dotarłszy na dziedziniec, przystąpił do zadania razem z innymi. Przy pierwszym podejściu miał normalnie tyle szczęścia, że przyciągnął liść i najwyraźniej nie był jedynym szczęśliwcem, skoro to samo zrobił ktoś inny. Drugą kulkę łapał dwa razy. Rywalizacja powoli stawała się coraz ostrzejsza, bowiem ktoś popchnął Emmeta, byle tylko zdobyć swoją kulkę. Niemniej jednak nie poddał się i również zyskał kolejną piłeczkę. Trzecią zdobył razem z mokrymi liśćmi na głowie. Fantastyczne uczucie, nieprawdaż? Żyć, nie umierać. Kolejna była niezwykle łatwa. Wystarczyło poczekać, aż zaklęcia innych ułatwią mu drogę. I ostatnia oczywiście wybuchła, bo nie mogło być inaczej. Ale mniejsza z tym, bo musiał zabrać się za odpowiedzi na pytania. Jak mu poszło? Jedna właściwa odpowiedź. Nic więcej. Znowu to przeklęte zielarstwo. No naprawdę.

Wylosowane kostki:
Kulki: 2, 2, 6, 4, 2
Odpowiedzi: 4, 1, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 778
  Liczba postów : 309
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10569-ettore-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10573-zabiore-ci-budzik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10572-ettore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10571-ettore-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Wto Kwi 28 2015, 13:43

Nie spodziewał się takich tłumów, no niby było to jakieś wydarzenie, ale na pewno musieli się trochę naczekać zanim uczestniczy zaczęli przychodzić zmierzyć się z ostatnim etapem. W sumie kibice to nawet fajny motyw, jednak dla niektórych bywało to utrudnieniem, w końcu ludzie to tylko ludzie. Zapisując się do projektu nie spodziewał się tego, że dotrwa do końca i na dodatek będzie najlepszy, sądził, że w na pewno pojawi się ktoś kto będzie od niego lepszy, wciąż mogło to nastąpić. W końcu ile razy słyszało się o niespodziewanej wygranie jednej z osób, która wcześniej była niczym ninja. W tym wszystkim sporo zależało od szczęścia, które finalnie postanowiło go nie opuszczać, oczywiście nawet i z nim zdarzały mu się wpadki. Zapewne każdy miał takie momenty, w końcu większość miała swój jedyny ulubiony przedmiot, a w danej grupie niestety było ich więcej.
Na szczęście w tym momencie wydawało się, że zadanie może być nawet zabawne, łapanie kulek zaklęciami? Spoko. To nic, że przy próbach prawie zniszczył fontannę... no i nie obyło się bez dostania kawałkiem niej w stopę, bolesne, jednak trzeba było kontynuować. Złapał trzy z pięciu, a potem nadeszła pora na odpowiadanie. Może być tylko astronomia? Tego dnia jego myśli postanowiły się urzeczywistnić, takim właśnie sposobem poprawnie odpowiedział na każde z pytań. Przyklasnął sam sobie w geście zwycięstwa, no coś jakby takie brawo ja i nawet sam postanowił dołączyć do kibicujących, był ciekaw czy tego dnia przyjdzie tu ktoś jeszcze.

Wylosowane kostki:
Kulki: 1, 4, 2, 4, 6
Odpowiedzi: 5, 1, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 29 2015, 12:58

Shenae nie sądziła by znalezienie się w tym miejscu było wielkim wyróżnieniem. Widziała jak przedstawia się tabela punktowa, nie uważała by miała być z czego dumna. Spośród uczniów, którzy wzięli udział w Sfinsie co prawda część została zdyskwalifikowana już wcześniej i jakoś połowa dotarła do tego etapu, ale czułaby się lepiej, gdyby na tle tej połowy, sytuowała się chociażby bliżej podium. Już na ten moment była w stanie stwierdzić, ze wygrana stoi daleko poza jej zasięgiem. Zakończenie całego projektu było już tylko formą zachowania twarzy. Wyjścia z tarczą, a nie na tarczy, cokolwiek to mugolskie powiedzenie miało znaczyć. To tylko kwestia dumy, że wzięła udział w piątym zadaniu, dobrze zdając sobie sprawę z tego, ze nie zajmie żadnego istotnego miejsca w ogólnym rankingu. Z westchnieniem znalazła się na dziedzińcu, obserwując bez przekonania ludzi, którzy przyszli dopingować uczestników Sfinksa. Rozejrzawszy się po lokacji, dostrzegła najpierw najbliżej stojącego Ettore, za nim Emmeta, gdzieś jej się rzuciła w oczy Julia, której skinęła głową. Może dlatego, że była tu jedyną kobietą i poczuła jakąś solidarność jajników czy inne cholerstwo. Trochę skrzywiła się widząc Sharkera. To znaczyło tyle, że udało mu się przybyć tu przed nią. To było wyjątkowo upodlające stwierdzenie. Skrzywiła się nieznacznie, wzrok chwilę potem zawieszając na Enzo. Zmarszczyła brwi, bo jak dotąd jeszcze nie udało jej się go zrekrutować do drużyny Quidditcha. Jako, ze występowali w projekcie przeciwko sobie… wypadało się do niego odezwać, prawda? Zresztą… wypadało. D’Angelo chyba nie przejmowała się konwenansami.
Hej, Halvorsen! — zawołała, ale że stało tu dwóch, chrząknęła sfrustrowana dodając twardo: — Enzo — i podeszła do fontanny chwilę zwlekając z zadaniem, zanim dowiedziała się jakie ono było.
Spróbuj nie zlamić. Kobiety patrzą.
I uśmiechnęła się do niego z przekąsem nim sama przystąpiła do zadania. Wydawała się dość rozproszona, kiedy łowiła pierwsza kulkę. Mimo swoich starań, jedyne co zrobiła to ochlapała jakiegoś zdaje się.. Koreańczyka? Może Japończyka? Cholera wie. Nie znała nawet jego imienia. Wszyscy azjaci wydawali jej się identyczni. Mogła strzelać, że był to niejaki Ethan, L, czy inne cholerstwo o wschodnich korzeniach. Ale większość z nich, była tak pracowita, że należała do Ravenclawu. Dlatego burknęła krótkie:
Sorry — ryzykując stwierdzeniem, że powinna faworyzować kruczków.
Swojej pracy nawet nie chciała nawet komentować. Użyte zaklęcie accio zamiast przywołać samą kulke, przywołało ją wraz z kawałkiem marmurowej fontanny, a ciężki kamień spadł jej na stopę. Z kulką w kolorze czerwieni nie miała nawet pojęcia co się stało. Sfrustrowana ponowiła zaklęcie, wprawnie zdobywając pierwszą z kulek. Kolejna wpadła jej do rąk przypadkiem, nawet nie próbowała zgadywać, kto jej w tym pomógł. Kolejną już miała chwycić w dłoń, kiedy ktoś z przeciwległej strony wysadził ją w powietrze.
Szlag! — aż syknęła w złości pozbywając się również dziwnego zielska z głowy. Sfrustrowana siadła na krawędzi fontanny, przystępując do prostszego zadania. Odpowiedzi na pytania zawarte na kulkach, które udało jej się zdobyć.

Wylosowane kostki:
Kulki: 6, 6, 5, 1, 2
Odpowiedzi: 3, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Luksemburg, Schoenfels
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 153
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 142
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9207-cherisee-s-lepeltier#257971
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9221-cherisee-s-lepeltier#258239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9213-cherisee-s-lepeltier#258085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9214-cherisee-s-lepeltier




Moderator






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 29 2015, 14:03

Wolałaby dzisiaj wyjątkowo nie rzucać się w oczy, mimo wszystko, kilka twarzy zwrócone było w jej kierunku. Posiadanie w rodzinie wilii jednak niosło ze sobą swoje konsekwencje. Nawet jeśli nie wyglądała jak typowa przedstawicielka tych istot. Nie miała być może długich, srebrzystobiałych włosów, ale zdawała się tak samo przykuwać spojrzenie i budzić w ludziach pewność siebie, co zauważyła chociażby w entuzjazmie z jakim ktoś obok niej wykonywał zadania, łapiąc dzielnie wszystkie pięć kulek, żeby jej zaimponować. Nie zaimponował wcale. Zaimponowałby bardziej, gdyby złapał je dla niej, ratując ją od upokorzenia, jakim okazało się schwytanie tylko jednej kulki, z czego pochwycenie innej skończyło się naderwaniem fontanny i bólem w stopie. Pocieszał ją fakt, że nie była chyba jedyną osobą, która źle użyła zaklęcie. Fontanna wydawała się wyszczerbiona w wielu miejscach, a nie widziała przed sobą dużej ilości osób, które ukończyły zadanie. Z odetchnieniem stwierdziła, że nieważne jaki był przebieg finalnego zadania Sfinksa, była w końcu bliższa jego końca niż początku. Wyłowioną jedną kulkę otwarła, wynajdując w niej pytanie. Udzielenie odpowiedzi zdawało się banalnie proste, nawet jeśli musiała wymusić na sobie ostatnie kilka zdań wypowiedziane w języku angielskim. Dalej, ruszyła z zadowoleniem w kierunku tłumu gapiów, stając pomiędzy nimi. Głowę miała uniesioną wysoko, dumna z faktu, że chociaż udało jej się zachować ostatniego dnia klasę. Czego nie mogła powiedzieć o innych uczestnikach. Tu miała na myśli na przykład dziwnie posyłającym we wszystkie strony zimne spojrzenia brunetkę, walczącą z okrutnie obrzydliwym zielskiem wplecionym w jej włosy. Dziękowała losowi, że to nie ją spotkało takie żenujące widowisko.

Wylosowane kostki:
Kulki: 6, 4, 2, 1, 2
Odpowiedzi: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Rumunia, Europa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1147
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10037-rains-unique-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10041-co-powiesz-na-pakt-z-diablem#279660
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10040-rains-u-nash#279659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10039-rains-u-nash#279655




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 29 2015, 18:03

Gdy pojawiła się na dziedzińcu, była tam już spora liczba osób. Jak na złość... Dostrzegła nawet, że jest wśród nich także Halvorsen, a właściwie dwóch, ale tylko Enzo wzbudzał w niej bezsilną wściekłość. Gdyby nie Złoty Sfinks, może by się jakoś dogadali, ale jak miała dogadać się z własnym rywalem i to takim, który na dodatek przewyższał ją w punktacji? Cóż, nic dziwnego, iż miała nadzieję, że złamie nogę gdzieś po drodze z Sali Wspomnień i sędziowie wywalą go z projektu w ramach niezdolności do wykonywania zadań. Nic takiego się jednak nie stało. Rains zacisnęła usta i dysząc wciąż po dzikim biegu z Sali Wspomnień podbiegła do fontanny, gdzie wciąż pływały błękitne kulki jej ugrupowania. Jak się szybko okazało, kulki mieszczące w sobie pytania z pewnością tak trudne, że nikomu nawet się nie śniło. Nashword błyskawicznie przystąpiła do zadania, celując różdżką i już wymyślając zaklęcia, jakie może rzucić. Wyłowienie pierwszej okazało się łatwym zadaniem, podobnie zresztą jak odpowiedź na pytanie, które w sobie zawierała. Nie po to uczyła się tyle czasu, nie mówiąc już o miesiącach przygotowań do tego wydarzenia, by teraz lamić od samego początku. I gdy już sądziła, że równie łatwo poradzi sobie z pozostałymi kulkami, coś poszło nie tak. Reszta konkursu była już tylko koszmarnym snem, z którego chciała się jak najszybciej obudzić. Nie tylko nie udało jej się wyłowić trzech kolejnych kulek, ale gdy w końcu w bólach dorwała piątą, była już tak zła i tak rozkojarzona, że nie była w stanie udzielić sensownej odpowiedzi na pytanie. Nieco zrezygnowana, odsunęła się od fontanny, schowała różdżkę i... Cóż, czekała razem z innymi niepewna, co się teraz stanie.

Wylosowane kostki:
Kulki: 1,4,1,5,4
Odpowiedzi: 2,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4302
  Liczba postów : 1821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Sro Kwi 29 2015, 20:28

Isolde czuła się nieco speszona, widząc tych wszystkich ludzi, wpatrujących się w grupkę uczestników projektu. Czy oni naprawdę nie rozumieli, że to wymagało koncentracji, a doping jest może dobry na boisku quidditcha, ale z pewnością nie w takiej sytuacji? Wyglądała bardzo poważnie i godnie, ściskając w dłoni różdżkę i sprężystym krokiem podchodząc do fontanny, w której pływały kolorowe kulki. Jak się okazało, w środku znajdowały się pytania, na które musieli odpowiedzieć. Isolde poczuła nieprzyjemny ucisk w dołku, jednak szybko wzięła się w garść i zabrała się do roboty, podwijając rękawy swojej czarnej bluzki i klękając na brzegu fontanny.
Pierwsze dwie wyłowiła z łatwością, posługując się różdżką, która drgała w jej dłoni, jak gdyby rwała się do działania, jednak kolejna kulka jakimś magicznym sposobem zatonęła i Isolde nie miała najmniejszych szans na wydobycie jej z dna sadzawki. Zaklęła pod nosem i zajęła się pozostałymi dwiema. No cóż, już sądziła, że również czwarta kulka przepadnie, bo utknęła wśród jakichś glonów czy lilii wodnych i za żadne skarby świata nie chciała drgnąć, ale szczęśliwie ktoś wyławiając własną zdobycz poruszył splątanymi roślinkami i Isolde po chwili trzymała w dłoni swoją kulkę. Miała szczęście, ale ono też jest potrzebne, prawda? Ostatnia kulka niemalże sama wpadła w jej ręce, wygrzebana z sadzawki różdżką, nawet bez użycia magii.
Teraz nastąpiła chwila prawdy - Isolde drżącymi dłońmi otworzyła kolejno kulki, modląc się w duchu o pytania, na które zdoła odpowiedzieć. I... tak też się stało! Bez trudu znalazła odpowiedzi na wszystkie cztery pytania i tylko w duchu żałowała, że nie udało się jej zdobyć tej nieszczęsnej, piątej kulki, która poszła na dno. Prawdę mówiąc, nie mogła uwierzyć, że to już koniec. Dobrnęła do finału i mimo że nie liczyła na wygraną, zdając sobie sprawę, że byli lepsi od niej, a jej życie ostatnio za bardzo się skomplikowało, by w pełni się poświęcić przygotowaniom do rywalizacji, była szczęśliwa, że wzięła w niej udział.

Wylosowane kostki:
Kulki: 1, 1, 2, 6, 3
Odpowiedzi: 3, 1, 1, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 30 2015, 14:56

Była dumna z siebie i tego jak jej poszło ostatnie zadanie. Ostatecznie nawet z tarotem nie było tak źle, bo załatwiła go już po pierwszej porażce. Jak tak wspominała sobie swoje pierwsze kroki w projekcie, to bywała gorzej. Chociażby z pierwszym zadaniem i wypatrywaniem planet... Cóż, na pewno dużo się nauczyła, szczególnie z wróżbiarstwa, nawet jeśli ta wiedza zupełnie nie była jej do szczęścia potrzebna. Bo niby co? Będzie próbowała przewidzieć co zrobić, żeby uzdrowić rannego? Zupełnie nie potrafiła znaleźć zastosowania dla tej dziedziny magii. Myślała sobie tak, idąc korytarzem w stronę dziedzińca. Nie była przygotowana na to, co tam zobaczy. Już z pewnej odległości usłyszała krzyki i wiwaty. O nie... zdecydowanie wolała wykazywać się wiedzę w samotności albo w małej grupie. Mimo to, na dziedziniec weszła jak zawsze opanowana, musiała skupić się na zadaniu a nie na tych wszystkich ludziach. Przy fontannie było już trochę innych uczestników, uśmiechnęła się do znajomych twarzy, a potem zabrała się za wyławianie kulek.
Za pierwszym razem nie wyszło, w jej ręku pojawił się liść. Nie było chyba co liczyć, że dostanie punkty za dobre użycie Accio. Musiała starać się bardziej. Nagle zrobiło się ciasno, ale Laura, nie zważając na to, że ktoś ją popycha jakby za wszelką cenę chciał jej przeszkodzić, skupiła się na zaklęciu. I udało się, chociaż przez chwilę myślała, że zderzenie z inną sprawi, że zaklęcie przestanie działać. Potem przyszła dobra passa (i wieniec na głowie) i kolejne dwie były w jej ręku. Bardzo starała się wykorzystać ostatnio szansę, ale kulka wybuchła. Powiodła wzrokiem po zebranych dookoła, starając się dostrzec winnego, ale jakoś nie mogła go wypatrzeć.
Jeszcze tylko odpowiedzi. Otwierała po kolei wszystkie trzy zdobyte kulki, z czego tylko na jedno pytanie nie potrafiła odpowiedzieć. Pewnie było z zakresu wróżbiarstwa. Mogło być lepiej, szczególnie gdyby miała ich więcej, wciąż nie wierzyła, że przywoływanie przedmiotów może być tak trudne. Czekała teraz co będzie dalej. Czy to już koniec?

Wylosowane kostki:
Kulki: 2 2 5 6 2
Odpowiedzi: 3 2 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   Czw Kwi 30 2015, 23:36

Wylosowane kostki:
Kulki: 3,1,4,1,6
Odpowiedzi: 5,4,2, 6

Przeszła dwa etapy tej finałowej rundy. Zastanawiało ją ile jeszcze ich będzie. Na początku ogłuszył ją krzyk tych wszystkich ludzi na widowni. Rozejrzała się stając w miejscu na moment. Widownia znajdująca się wokół dziedzińca wiwatowała prawdopodobnie jej kibicując, niektórzy unosili się na miotłach lub wyglądali z okien wieży z zegarem, by mieć lepszy widok. Tym też się przyjrzała, ale tylko przez krótką chwilę. Nie peszyły ją tłumy, była przyzwyczajona do tego że ludzie na nią patrzą, grała przecież w Quidditcha. Wręcz podobał jej się ten kibicujący reprezentantom tłum. Dostrzegła fontannę stojącą na środku wokół której już ktoś był.
Dopiero gdy była już bardzo blisko dostrzegła, że w wodzie pływają kolorowe kulki. Jej kolorem była czerwień czerwień i chociaż osobiście wolała zielony to tutaj niestety nie mogła wybrzydzać. Co usłyszała? Proszę wyłowić pięć kulek w swoim kolorze. Tylko magia i spryt. Skinęła tylko głową i zabrała się do działania.
Zdobycie 1 kulki poszło jej wręcz idealnie. To trwało zaledwie chwilę. Sprawnie wykonany ruch różdżką i kulka wylądowała w jej dłoniach. Kattie zrobiła to chyba szybciej niż pozostali, dzięki czemu zyskała odrobinę czasu na udzielenie odpowiedzi i miała czas by sie zastanowić nad jej poprawnością. No i tutaj odpowiedziała na pytanie prawidłowo.
Ledwie różdżka drgnęła pod uściskiem palców, a druga kulka w tajemniczy sposób znalazła się w dłoni Slizgonki. To było szybkie i nie wiadomo czy do końca prawidłowe, ale najwyraźniej nikt nie zauważył jak to się w ogóle stało. Ważne, że miała już dwie piłeczki.
Przy trzeciej piłeczce ktoś ją bezceremonialnie odepchnął od fontanny. To że była drobna a inni faceci wysocy przy niej to nie znaczyło, że mogą ją ot tak odpychał. Ej! Z drogi! Warknęła tylko niezadowolona i rozpychając się łokciami wróciła do dawnej pozycji przy fontannie.
Czwarta czerwona piłeczka utknęła w jakimś zielsku, ale dzięki temu że ktoś rzucił zaklęcie i piłeczkę wybiło do góry Kattie skorzystała tylko na tym i w ten sposób kolejna piłeczka znalazła się w jej dłoniach.
Z kolei piąta piłeczka równiez trafiła się całkiem szczęśliwym trafem. Po prostu trzeba mieć szczęście a panna Russeau je dzisiaj miała aż w nadmiarze można wręcz powiedzieć. Pytania jednak jej nie podpasowały i mimo złapania 4/5 kulek tylko na jedno z pytań odpowiedziała prawidłowo. Mimo wszystko i tak była dumna ze swojego finału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Dziedziniec wieży z zegarem   

Powrót do góry Go down
 

Dziedziniec wieży z zegarem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 33 z 35Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34, 35  Next

 Similar topics

-
» Dziedziniec wieży zegarowej
» Dziedziniec
» Wieża Wiatrów
» Szczyt Wieży
» Wieża Północna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-