IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Schowek na miotły   Pią Cze 11 2010, 02:55


Schowek na miotly

Nie tylko schowek na miotły, jak głosi powszechnie używana nazwa. Można tam znaleźć niemal wszystko od mugolskich procy, przez pędzle i puszki z różnokolorowymi farbami, po kosy i beczki z prochem. Prawdziwy raj dla uczniów pragnących by z Hogwartu została jedynie stos kolorowych kamieni.




Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:22

Wskoczyła do ciemnego schowka na miotły szukając farb.
- Nic tu nie widzę... -mruknęła pod nosem kręcąc głową - Lumos - szepnęła, a z jej różdżki wypłynęła struga światła. Otworzyła jakąś skrzynię, w której nie było nic oprócz sprzętu do czyszczenia mioteł.
- Chyba zabraliśmy się w złe miejsce, tu nie znajdziemy farb - zaśmiała się i odwróciła, by spojrzeć na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Leeds
Galeony : 204
  Liczba postów : 207




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:22

Na palcach, nie chcąc robić zbędnego w tym momencie hałasu wszedł za dziewczyną do schowka. Cicho zamknął za nimi drzwi i potarł nos. Od kurzu tutaj można dostać było ataku kaszlu.
- Chyba woźny zapomniał o tym miejscu - powiedział szeptem. Wyciągnął różdżkę - Lumos - poszedł w ślad za nią i oświetlił bardziej pomieszczenie.
- Co złe, bardo dobre. Tylko słabo szukasz.
Kucnął i odsunął na bok miotły z których powypadało kilka witek.
- Powiedzmy, że tak to właśnie miało być i nic nie popsułem. - odwrócił się w stronę Christine i puścił jej oczko. - Przecież one muszą gdzieś tu być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:23

Zachichotała pod nosem szukając po innych skrzyniach.
- Ja nic nie widziałam - odparła teatralnym, przesłodzonym głosem. Zaśmiała się myśląc o kolorze farby, której szukają.
- W takim razie, jaki to ma być kolor... Ekm...A tak właściwie, jak Ci na imię Rolvsson ? - zapytała zdziwiona. Zauważyła, że gdy się przedstawiał nie powiedział imienia. Podeszła do końca schowka siadając na pustej skrzyni.
- Poddaję się, nic tu nie widzę - wybełkotała jeszcze zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Leeds
Galeony : 204
  Liczba postów : 207




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:23

Przewrócił kilka mioteł, które z hukiem upadły na podłogę.
- Szpiegiem byłbym marnym, na szczęście nie mam takich ambicji.
Przeszedł do wyglądającej na rozpadającą się szafy i delikatnie uchylił połówkę drzwiczek.
- Wszystkie jakie znajdziemy... byle nie żółty! Może czerwony, zielony, niebieski, pomarańczowy i brązowy będą idealne aby namalować puszcze czy inny busz. Jak myślisz? - nachylił się i z samego dołu szafy udało mu się wygrzebać kilka pędzli. - Coś już mamy! Teraz tylko te farby... Nie rozmawiajmy o tym, nie chcesz chyba abym się smucił? Moje imię jest żartem moich rodziców, od małego mnie nie lubili - starał się wyjaśnić, dlaczego przedstawił się wyłącznie nazwiskiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:23

Patrzyła martwo przed siebie cały czas mówiąc coś do niego. Ocknęła się, gdy usłyszała, że miotły spadły na ziemię. Wstała i rzuciła się do ich zbierania.
- Tak... Zróbmy na kolorowo ! - krzyknęła z entuzjazmem jednocześnie dusząc się ze śmiechu. Otworzyła szerzej oczy słysząc wzmiankę o jego imieniu.
- Oh, nie wierzę Ci. Nie może być aż takie straszne ! Prawda, nie chcę, żebyś się smucił, ale też nie chcę się do Ciebie zwracać po nazwisku - wystawiła język patrząc jak wyciąga pędzle z szafy.
- Genialnie ! Teraz tylko farby...- rzekła, kiedy skończyła zbierać miotły. Podeszła do skrytki, o której wiedziało tylko parę osób w Hogwarcie.
- No jasne. Zapomniałam o tym - powiedziała otwierając malutkie, białe drzwiczki, które były za którąś skrzynią. Znajdowały się tam wszystkie przedmioty, które woźny pozabierał uczniom. Były tam między innymi farby, Christine zatarła ręce siadając na przeciwko nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Leeds
Galeony : 204
  Liczba postów : 207




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:24

Otworzył ze zdumienia oczy, nie zdawał sobie sprawy, że tam mogło być jakieś drzwi. Dobrze, że nie przyszedł tu sam bo wróciłby tylko z pędzlami.
- I tęcza też będzie z garnkiem złota na końcu. - zatarł ręce. Oparł się o jej barki, wychylając lekko w przód. - Ile kolorów! Nie umiem ich nawet wszystkich nazwać. Moje siostry znają takie dziwne nazwy indygo, turkus, amarant i inne. Nie rozumiem na co to komu. Weźmy tyle ile uniesiemy - zaproponował.
- Jest straszne - zniżył głos do szeptu - mogę Ci je zdradzić, ale jak obiecasz, że nikomu nie powiesz i nie będziesz tak do mnie mówić. Zawsze można wymyślić mi nowe imię wszystko będzie lepsze od tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:24

Tym razem nie zdołała powstrzymać śmiechu, gdy wspomniał o tęczy.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że zaczyna się coś dziać - rzekła biorąc do ręki słoik farby w kolorze zielonym - tą możemy namalować koronę drzewa.
Usiosła głowę do góry patrząc na jego podbródek.
- W takim razie bierzemy cały arsenał - zaśmiała się perliście i wyciągnęła tyle ile dała radę unieść. Niosła czerwoną, zieloną, niebieską, białą i czarną farbę.
- Weź resztę - wskazała na pozostałe.Przystanęła na chwilę poprawiając słoiki, tak, by nie spadły.
-Będę siedziała cicho, słowo merlina - oznajmiła wystawiając ucho, by poznać jego imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Leeds
Galeony : 204
  Liczba postów : 207




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:24

Popatrzył na pozostałe farby wziął brązową i fioletową, inne też tylko nie za bardzo umiał nazwać ich kolory. Ale były ładne i się mieniły, musiał być z brokatem czy czymś podobnym.
- A pędzle! - przewrócił oczami, odstawił farby i spojrzał na to wszystko co mieli wziąć ze sobą. Trochę tego było.
- Postaw to tutaj, mam pomysł. Reducio - pomniejszył wszystkie rzeczy. Swobodnie mogli je zmieścić do kieszeni. - O wiele lepiej. Coś jeszcze bierzemy?
Nachylił się i szepnął, bardzo, bardzo cicho.
- Prince. Tylko ciiiiiiiiiiiiii - przypomniał, położył palec na ustach a następnie wykonał gest przekręcanego kluczyka i "wyrzucił" go za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:24

Odstawiła pospiesznie farby patrząc jak chłopak je zmniejsza.
- Nieźle - rzuciła w jego stronę przytakując głową- teraz nikt nas nie przyłapie.
Zamknęła małe drzwi przymykając je sporą skrzynią. W momencie kiedy usłyszała jego imię na jej twarzy pojawił się bardzo widoczny w świetle uśmiech.
- Oj naprawdę nie wiem, czemu o to tyle zachodu Prince - powiedziała marszcząc śmiesznie nos. Nie miała zamiaru się śmiać, w sumie jego imię nie było takie złe, podobało jej się.
- Nie zawsze będziesz mógł skłamać co do swojego imienia. Jest naprawdę wyjątkowe - uśmiechnęła się kącikowo odwracając głowę w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Leeds
Galeony : 204
  Liczba postów : 207




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:25

- Chrisssssstine! Jesteś złą kobietą - zajrzał do jeszcze jednej ze skrzyń do której nie włożył swojego niezgrabnego nosa w poszukiwaniach. Nic co byłoby im przydatne nie znajdowało się tam, zamknął je z hukiem i kłęby kurzu uniosły się w powietrze.
- Ciiiiii! Przecież Ci mówiłem, teraz będę chodził smutny - pozwolił opaść ramionom, i kąciki jego ust powędrowały w dół.
Uchylił drzwi i powoli wyjrzał przez maleńką szparkę, która się utworzyła.
- Droga wolna. - pchnął je na oścież i wypchnął przodem Christine. Jakby natrafił się teraz woźny, najpierw zająłby się dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 18:28

Poklepała go po plecach.
- Nie bądź smutny - powiedziała do niego próbując przez cały czas mieć poważną minę. Faceci...- pomyślała i odgarnęła swoje rude włosy do tyłu. Czując, że chłopak wypchnął ją na zewnątrz spojrzała na niego spode łba.
- Rolvsson, jesteś złym chłopcem - powtórzyła po nim naśladując jego głos. Wybiegła szybko ze schowka lecąc do pokoju wspólnego puchonów z bardzo zadowoloną miną. Zmiany w końcu były potrzebne.

/Napisz w PW ;]/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Włochy
Galeony : 206
  Liczba postów : 209




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:49

Moniq weszła do schowka rzuciła wszystko co niosła ze sobą na podłogę i usiadła gdzieś z boku żeby odpocząć ... Zastanawiała się nad jedną rzeczą - Gdzie jest Megan ? - Jaką sprawę można mieć do woźnego ? - pomyślała. - No cóż to nie moja sprawa. - szepnęła cicho po czym oparła się o ścianę i zmrużyła oczy.

Megan wbiegła do schowka na miotły jak oparzona. Miała nadzieję, że Moniq nie będzie na nią zła. Nie dość, że zagadała się z woźnym to w dodatku pobiegła szybko się przebrać.
- Moniq wybacz mi ale...- Megan spojrzała na śpiącą gryfonke - Moniq?.. Moniq obudź się. Moniq.- Megan lekko potrząsła dziewczyną- Nie śpi.
Megan nie mogąc się powstrzymać zaczęła się śmiać. Gryfonka wyglądała przekomicznie, nie dość, że spała w kocie przez co na jej głowię było można dostrzec troche pajęczyny. To w dodatku trzymała w swojej recę pędzel, który z całych sił ściskała. Puchonka otrzepała jej głowę z lepkiej pajęczyny, po czym spojrzała na nią.
- Ziemia do Moniq!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Częstochowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t117-sebstian-mop
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2202-relacje-sebastiana-charliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:51

Postanowił sprawdzić jak Megan i Monique idzie sprzątanie. Zdziwił się, widząc, że drzwi do schowka są zamknięte. Czyżby już skończyły?
Mimo to, wszedł do środka.
- Jak wam idzie, dziewczęta? - spytał jak gdyby nie widział, że właściwie nie zaczęły. Stał w drzwiach, opierając się o framugę i po prostu patrzył na nie, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Włochy
Galeony : 206
  Liczba postów : 209




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:51

Megan otwarła puszkę z farbą z pisakowym odcieniem. '' Hmn...czy to dobry pomysł? Może ta..''. Puchonka zajrzała do puszki z farbą fioletową.
'' Hmn coś co pasuje do mioteł... o jest''. Meg wzięła pędzel i zaczęła malować schowek na błękitny kolor, jak niebo. Meggie wiedziała, że chce ożywić to pomieszczenie. Puchonka schyliła się po większy pędzel ale na jej drodze stanął wielki, włochaty pająk.
- O fuuu - Megan przeszły nieprzyjemne dreszcze. - Zaraz stąd znikniesz. Jakiś ty owłosiony...brrr..
Megan podeszła do drzwi żeby wziąść miotłę, gdy zauważyła woźnego, który przyglądał się Megan i Moniq od jakiegoś czasu. ''No super, to się popisałaś z tym pająkiem Meg''- skarciła się w duszy.
- Widzę, że przyszedł pan nas sprawdzić - rzekła z uśmiechem na twarzy.
- Jak na razie...hmn..no nie ciekawie- Meg spojrzała na wielkiego pająka i spojrzała na woźnego błgalnym wrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Częstochowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t117-sebstian-mop
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2202-relacje-sebastiana-charliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:51

- Dokładnie. Mówiłem, że przyjdę to zrobić - uśmiechnął się, widząc pająka i całą sytuację. - Nie ma co się bać takiego małego stworzonka. Pomyśl, jak on trzęsie się ze strachu, przecież dla niego ty jesteś ogromna!
Wziął pająka delikatnie na dłoń i wypuścił za drzwi.
- Ładnie - stwierdził, patrząc na kolor ścian. - Ale chyba o czymś zapomniałyście... trudno będzie malować z tymi wszystkim gratami tutaj a poza tym, pewnie na podłodze jest mnóstwo kurzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Włochy
Galeony : 206
  Liczba postów : 209




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:52

- W sumie racja, ale może to jest magiczne stworzenie i za kilka lat urośnie do dwóch metrów. Nie ma co..z pająkami trzeba uważać.- Megan widząc, że pająka już nie ma, wzięła kilka mioteł do ręki.
- Racja najpierw trzeba zabrać stąd te rzeczy. - Puchonka wyciągnęła wszystkie graty na zewnątrz i zaczęła mopem wycierać skurzoną podłogę.
Gdy skończyła zauważyła, że na jednej z półek jest jakieś pudło, wspięła się na palcach i pociągnęła go do siebie. Niestety półka była już przegryziona przez korniki i cała zawartość pudła spadła na głowę Megan przewracając ją przy tym. Dziewczyna złapała się za głowę.
- Szlak by to trafił... - rzekła wściekła Meg.

[ Sebastian ja przez jakiś czas będę nieaktywna na forum , jak tylko wrócę postaram się jak najszybciej odpisać Wink]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Częstochowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t117-sebstian-mop
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2202-relacje-sebastiana-charliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:52

Zaśmiał sie prawie niedosłyszalnie.
- Wygląda na to, że półki też przydaloby się naprawić a nawet kupić nowe - ztwierdzilł, patrząc jak Megan trzyma się za głowę. Na jej miejscu użył by odrobiny magii.
- Jest coś ciekawego w tym pudle? - podszedł bliżej. - Zawsze lubiłem tak miejsca, można tu znaleźć mnóstwo ciekawych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Włochy
Galeony : 206
  Liczba postów : 209




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:52

Megan zauważyła, że Sabastian się jakby, zaśmiał? Uśmiechnęła się i wstała.
- Co jest w pudle? - spytała retorycznie i podeszła do pudełka. - Hmn coś tu jest...
W środku było pełno rzeczy ale najbardziej zaciekawiła ją kolorowa paczuszka z wielkim napisem ''PROSZEK CZYŚCIOSZEK''.
- Proszek czyścioszek ? - rzekła i spojrzała pytająco na Sebastiana. Otwarła go i z torebki wyskoczyły jakieś światełka i zaczęły wirować po całym schowku. Powędrowały do pędzli i mioteł podniosły je i nagle upadły na dół robiąc wielki huk.
- Uuu chyba po terminie - powiedziała po czym zaczęła się głośno śmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Częstochowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t117-sebstian-mop
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2202-relacje-sebastiana-charliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:52

- A już myślałem, że masz taki szczęście i zrobi za ciebie wszystko - tym razem roześmiał się głośno. Wziął torebkę po proszku i przyjrzał się jej od każdej strony. - Ach, pamiętam, jak kilka razy go używałem... bardzo przydatna rzecz. Szczególnie gdy coś się nabroi i chce szybko posprzątać - uśmiechnął się, wspominając te sytuacje. Niestety czasem nie miał takiego szczęścia, żeby wszystko zdarzyło się posprzątać nim ktoś zauważył.
- No, to dalej, do roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Włochy
Galeony : 206
  Liczba postów : 209




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:52

Megan zaśmiała się.
- Hmn w sumie to już sprzątnęłam, jedynie wyniosę to co zostało z tej półki i jeszcze pomaluje ściany. - Megan wstała i oparła ręce o biodra. Patrzyła na swoje dzieło, które zaczęła póki nie odwiedził ją Sebastian.
Podeszła do kubka z pędzlami i zamoczyła jeden z nim w błękitnej farbie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Rok Nauki : VIII
Galeony : 112
  Liczba postów : 108




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:54

Blaise biegła przed siebie. Nie chciała być złapana. Widziała, iż chłopak został w podziemiach. Nie mogła go tak zostawić.
-Gdzie jesteś? - zawołała nie zważając, że nauczyciel ją dorwie. - Nathaniel! - - wciąż wołała.
Nagle usłyszała, że chłopak gorączkowo wykrzykuje jej imię.
- Chodź - złapała go za rękę i udała się w stronę schowku na miotły.
Niestety nauczyciel był już niemal za nimi.
- Conjunctivitis - szepnęła, celując w nauczyciela, a przerażający blask oślepił profesora, zostawiając w tyle.
Wbiegła z Nathanielem do schowka na miotły i odetchnęła głęboko osuwając się na ziemię.
- Będziemy mieć okropne kłopoty - powiedziała poważnie i spuściła głowę. - Przepraszam, ze mną zawsze dzieją się takie rzeczy - rozłożyła bezradnie ręce.
Wtem zauważyła, iż skrzat przestał się dusić. Siedział teraz skruszony na podłodze w schowku na miotły. Mimowolnie uśmiechnęła się.
- Lumos - powiedziała cicho zaklęcie, a na końcu jej różdżki zapaliło się niewielkie światełko. - Miejmy teraz nadzieję, że nas nie znajdzie - wbrew wszystkiemu zaśmiała się cicho. - Ale przyznaj, było śmiesznie, prawda? - spojrzała na niego dużymi oczami.
Rozejrzała się wokół. Wiele razy lądowała w schowku na miotły, nie zawsze z odpowiednimi osobami i można powiedzieć, iż była przyzwyczajona do tego miejsca.
Wytężyła słuch i usłyszała zbliżające się do schowka kroki nauczyciela. Spojrzała nerwowo na towarzyszącego jej chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Skąd : London
Galeony : 306
  Liczba postów : 299




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:54

Uśmiechnął się szeroko i wyszczerzył tryumfalnie zęby.
- Udało nam się ,B! Udało się!
Wykrzykiwał zachwycony.
- To nie jest w żadnym stopniu Twoja wina, kobieto.
Uśmiechnął się ,po czym nachyliwszy się nad nią złapał ją za podbródek ,żeby spojrzała mu w oczy.
- To w 60% wina skrzata ,który się zakrztusił. Nie masz się czym obwiniać... To ja mogłem pomyśleć i nie panikować. Czy ty od początku wiedziałaś ,że on przeżyje i nie ma o co w ogóle robić zachodu?!- Spytał z żalem siadając pod przeciwległą ścianą.
Skrzat ,który już najwyraźniej się rozbudził zrobił skruszoną minkę, szorując podłogę ,jak gdyby uzależnił się już od sprzątania.
- chłoszczyść - mruknął machnąwszy różdżką ,a kurz i pojedyncze błotko ,apierki jakby stopniowo wyparowywały ,unosząc się w obłoku emanującego ładem pyłu. W tym samym momencie również miotły ,pootwierane szufladki i porozwalane zeszyty ,książki poukładały się w rządkach na przeznaczonych ku temu miejscach. Jedynie dwie miotły i zeszyt uczniowski ,który najwyraźniej ktoś kiedyś zgubił leżały na środku drgając ,jakby z wysiłku ,szukając swoich miejsc.
Gdy dziewczyna oświetliła pomieszczenie zaklęciem uśmiechnął się mimowolnie. Po pierwsze ;wyszli z tego cało ,a po drugie pomieszczenie wyglądało ,jakby chłopak sprzątał od pięciu godzin.
- Z pewnością nas nie znajdzie ,jakiż miałby ślad? Jesteś perfekcjonistką w dobieraniu kryjówek. Mniemam ,że znasz to miejsce z doświadczenia.
Kaszlnął ,próbując ukryć śmiech.
Nigdy nie przebywał w tym miejscu ,ponieważ nie miał miotły i wcześniej gdy już przed kimś uciekał decydował się po prostu na tradycyjny sposób; nogi z dupy i wmig.
Zauważył ,że dziewczyna wyjątkowo się nad czymś skupia ,a uśmiech zrzedł mu z twarzy. Zbliżał się ów nauczyciel... Drzwi rozwarły się ,z trzaskiem lądując na ścianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Rok Nauki : VIII
Galeony : 112
  Liczba postów : 108




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:55

Śmiała się tryumfalnie wraz z Nathanielem.
- Jesteśmy świetni! - powiedziała rozradowana. - A to miejsce znam z doświadczenia - roześmiała się. - A żaden nauczyciel nie powinien nas znaleźć, przecież musiałby nas wykryć jakimś zaklęciem - wzruszyła ramionami. - A jeśli nas znajdzie, to muszę powiedzieć, iż mamy naprawdę, ale to naprawdę przesrane. Użycie przeciw profesorowi zaklęcia oślepiającego jest surowo karane - zaśmiała się mimowolnie.
I właśnie w tym momencie drzwi otworzyły się z hukiem, zaś do schowka wkroczył nauczyciel. Blaise szybko zgasiła światełko na różdżce i pociągnęła chłopaka bliżej ściany, kładąc palec na ustach.
- Cii - wyszeptała.
Początkowo profesor spojrzał tylko w stronę siedzącego na ziemi skrzata, a Blaise nieco się uspokoiła. Może nas nie zauważy - pomyślała, jednak wiedziała, iż ich losy są przesądzone. Wylądują u dyrektora, który odejmie ich domom punkty, a oni sami dostaną jakąś okropną karę.
- Nathaniel - zaczęła tak cicho, że niemal niedosłyszalnie. Miała nadzieję, iż chłopak ją słyszy. - Uciekamy? Czy zostajemy? - spytała przysuwając się jeszcze bliżej ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Częstochowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t117-sebstian-mop
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2202-relacje-sebastiana-charliego




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Nie Cze 13 2010, 21:55

- Malowanie ścian jest niezwykle przyjemne - zapewnił Megan. Sam, jeśli mógł lubił się nimi bawić. Albo sprejami. Uśmiechnął się na myśl jak pięknie przyozdobił kiedyś swój pokój. Rodzice potem byli okropnie źli i to nie za to, że zniszczył ściany, w końcu można było naprawić wszystko jednym machnięciem różdżki. Chodziło im raczej o to, że babrał się w mugolskich wynalazkach.
Nagle, jego przemyślenia przerwał huk otwieranych drzwi. Stał tuż przy nich, więc uderzyły go mocno w głowę. Padł na podłogę.
Tym czasem Charlie, widząc w jakim stanie jest Sebastian, rzucił się na winowajców .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 14Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Schowek na miotły
» Schowek na miotły
» Pub pod trzema miotłami
» Pub Trzy Miotły
» Pub Pod Trzema Miotłami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-