IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4455
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Schowek na miotły   Pią Cze 11 2010, 02:55

First topic message reminder :


Schowek na miotly

Nie tylko schowek na miotły, jak głosi powszechnie używana nazwa. Można tam znaleźć niemal wszystko od mugolskich procy, przez pędzle i puszki z różnokolorowymi farbami, po kosy i beczki z prochem. Prawdziwy raj dla uczniów pragnących by z Hogwartu została jedynie stos kolorowych kamieni.




Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:12

-Jaki?
Zgrywał głupiego, co było niezłą zabawą. Było ciemno a David wdepnął w puszkę która zrobiła hałas straszny.
-Kurwa.
Zdenerwowało go to, puszkaaaaa....
Było bardzo ciemno, wyjął papieroska, odpalił wziął macha.
-Zaciągnij.
Namawiał dziewczynę.Po czym uśmiechnął się sam do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:15

Margaret opuściła ręce.
- Widzę, że to nie ma najmniejszego sensu, - Powiedziała ze smutkiem i usiadła w drugiej części schowka. Dzieliło ich teraz ponad pięć metrów i dziewczyna ani myślała zbliżać się do chłopaka. Nie mogła znieść, że tak zignorował jej pieszczoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:21

Dziewczyna odchodziła złapał ją za rękę. Wyrwała się i usiadła.
-Gate. Żartowałem.
Teraz czas na niego podlazł do dziewczyny.
Zaczął bawić się jej rudymi włosami. Nienawidził rudego.
Wziął ostatni mach papierosa. I pocałował dziewczynę tak że dym przeszedł do jej ust.
Zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:26

Margaret była obrażona na Davida, Nic sobie nie robiła z tego, że bawił się jej włosami. Kiedy pocałował ją i dym z jego ust przedostał się do jej buzi zaczęła kaszleć jakby się dusiła.
- Czy ty jesteś normalny?! - Zaczęła wrzeszczeć. - Postradałeś wszystkie rozumy! Myślałam, że to będzie miły wieczór. - Krzyczała z zaszklonymi oczami. - Jesteś ohydny! - Wrzasnęła na koniec i uciekła jak najdalej. Nie miała pojęcia gdzie jest wyjście ze schowka. Było ciemno, a ona położyła różdżkę przy miejscu, w którym wcześniej siedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:29

Zaśmiał się.
-Żartuje, no chyba się nie obrazisz?
O lol pomyślał. Gorzej być nie mogło, zaraz wyjdzie i nie będzie gadać z Davidem do usranej śmierci.
-Miał być miły, kto to mówił? Ja tu przylazłem. A nieważne.!
Nie ma to jak ludzie którzy obrażają się o wszystko.
-I co teraz?
Spytał gdy się trochę uspokoiła.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Lut 25 2011, 21:36

Jasne, że miała teraz okropny humor.
- Teraz chcę tylko moją różdżkę. Chcę stąd wyjść. - Powiedziała szybko. - Pożyczysz mi swoją, jeśli masz ją przy sobie? - Powiedziała z ogromna pogardą w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 09:25

-Nie mam różdżki.Niestety.
Wsunął bardziej ją do tylnej kieszeni. Uśmiechając się.
Coś lub ktoś zastukał w drzwi.
-Cicho.
Zaszeptał, chociaż ona jak na złość będzie się drzeć. Więc podszedł do niej i przykrył jej usta dłonią.
-Cicho...
Przynajmniej przywiązali jakiś kontakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 15:38

Usłyszała pukanie. Miała krzyczeć, ale David w porę zakrył jej usta dłonią. Zaczęła się wyrywać. Uderzyła go łokciem w brzuch. Starała się ugryźć go w dłoń. Puszczaj mnie! - Krzyczała w myślach. Na początku chciała się do niego zbliżyć. Teraz jednak w jej oczach już nie był tym samym chłopakiem co wcześniej. Jedyne o czym marzyła to wyjść stąd szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 16:42

Dostał z łokcia w brzuch, nie zabolało go to ale cóż.
-Cicho bądź.
Denerwowała go już powoli.
Jedyne co mógł zrobić to zacząć całować dziewczynę, tak też zrobił. Było to lepsze niż trzymanie ją przy sobie. Była przynajmniej cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 16:46

Nagle obrócił ją i zaczął całować. Starała się wyrwać, ale trzymał ją w stalowym uścisku. Wierzgała nogami i kopała w powietrzu, David nie dawał za wygraną. W końcu wyrwała się i popatrzyła mu w oczy. Zresztą i tak prawie się nie widzieli.
- Taki z ciebie mężczyzna? Tak chcesz zdobyć kobietę? Jakkolwiek zdobyć? No to gratuluję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 16:50

-Chce byś się przymknęła, znajdą nas i co powiesz? Królewno?
Znalazła się.
-Dziękuje a medal dostanę?
Miał większy ubaw niż ona. Chociaż ona nie miała ubawu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 16:57

- Przecież się nie drę, zrozumiałam, proszę pana. - Rzuciła z nienawiścią. - Myślisz, że to, co ty robisz jest godne podziwu? - Spytała z nutką rozbawienia. - Nie! Wyobraź sobie, że nie jest. To mnie brzydzi i chcę się znaleźć teraz jak najdalej od ciebie, jasne? - Warczała. - Bądź prawdziwym mężczyzną i udostępnij mi to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 17:05

-Nie nie sądzę tak.
Wyjął różdżkę i szepnął coś(nie pameitam jaki to czar sr) i drzwi zamknęły się na klucz.
Usiadł z tyłkiem na podłodze.
-Aha tutaj są szczury, jakby co.
Zapalił papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 17:13

Margaret spojrzała na niego ze złością.
- Nie, szczurów się nie boję. Jako najmniej męski facet jakiego znam to TY powinieneś się bać. - Mówiła przez zaciśnięte zęby. Usiadła w kącie i zamierzała nawet się stamtąd nie ruszać, ani nawet odzywać. Miała totalnie dość tego miejsca, tego kolesia i tej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 17:20

-To dobrze. Oj a czego się bać?
A no tak szczurów, przecież.
Zaciągnął się. Wypuścił dym.
-Oj Margaret.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 17:27

Starała się być maksymalnie niewzruszona, chociaż miała ochotę krzyczeć i bić nogami p pięściami o wszystko co się tutaj znajdowało. Była wściekła. Nie pamiętała już kiedy ostatnio się tak czuła, naprawdę. Najgorsze było to, że nawet nie miała przy sobie różdżki. Musi się zorientować gdzie siedziała wcześniej. Zaczęła chodzić na czworaka po podłodze. Może nie usłyszy. Miała nadzieję. Szanse na to były nikłe, ale musiała odnaleźć różdżkę. Po kilku minutach znalazła ją.
- Jest! - Zasyczała. - Accio różdżka Davida. - Trzymała w ręce je obie. - Alohomora. - Uśmiechnęła się cierpko. - Jak będziesz chciał odzyskać różdżkę to napisz, a spotkamy się w bardziej zaludnionym miejscu. - przesłała mu buziaka i wyszła do jasnego korytarza, zamykając za sobą drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 17:32

Wylazł na korytarz. Biegł za dziewczyną.
-Oddaj różdżkę.
Zaprzeczała więc zabrał jej różdżkę chociaż trzymała ją mocno.
-Nie wolno tak Gate.
Mama ją źle wychowała zakpił w myślach.
-Tup tup tup tup tup.
Właśnie tak lazła tupciała sobie.
Zaśmiał się głośnio. Ciągle idąc za dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 22:03

- Dobra, masz tą różdżkę i idź do diabła! - Wydarła się. - Jeśli będziesz chciał udowodnić, że jesteś prawdziwym mężczyzną i szanujesz kobiety jestem skora do przedstawienia. - Krzyczała mu prosto w twarz. - A teraz wybacz, idę kogoś zabić. Ciesz się, że nie ciebie. - Odwróciła się na pięcie i na odchodnym pokazała mu środkowy palec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 22:25

Parter zawsze przemierzałem jak najszybciej i jak dotąd nie byłem w stanie powiedzieć jakie pomieszczenia się tu znajdują, dlatego postanowiłem zwiedzić to miejsce. Byłem zdziwiony gdy zauważyłem jak Margaret pokazuje jakiś dziwny znak ręką w stronę mężczyzny. Szybko pokonałem kilka schodów i płynnym ruchem pojawiłem się trzy metry przed dziewczyną.
- Witaj – uśmiechnąłem się ciepło – zmierzasz gdzieś...mogę się przyłączyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 22:29

Szła zamglona swoja złością. Nagle przed nią wyrosła jakaś postać. Zatrzymała się i spojrzała w górę.
- Witam. - Odpowiedziała nikłym uśmiechem. - Teraz pójdę gdziekolwiek, muszę odpocząć i odreagować. Chętnie napiłabym się czegoś mocniejszego... - Powiedziała bez ogródek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 22:40

Dziewczyna była pełna furii, a jej spojrzenie nie wróżyło niczego dobrego, ale przecież nie mogłem jej tak zostawić. Szybko obszukałem kieszenie mojej kurtki, było ich sporo, a nie pamiętałem gdzie schowałem niewielką manierkę zakupioną w Londynie przed przybyciem do szkoły. Dziewczyna musiała się irytować, a może wręcz przeciwnie bawiło ją to, sam nie wiem, scena którą urządzałem była przynajmniej według mnie komiczna.
- Mam... – wyciągnąłem niewielką metalową buteleczkę – jeśli nie masz nic przeciwko mocnemu winu to proszę – podałem manierkę obserwując reakcję – ja załatwiłem trunek, tobie zostawiam miejsce. - ponownie pojawił się ciepły uśmiech na mojej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Lut 26 2011, 22:58

Margaret podziękowała grzecznie za trunek.
- Jesteś wielki Yavan! - Powiedziała z podziwem. - Proponuję Salę Lustrzaną. Mam nadzieję, że nie będzie tam nikogo. Nie mam ochoty na nikogo patrzeć, ach. - Chwyciła go pod ramię, chowając jednocześnie metalową buteleczkę do kieszeni swetra. - Idziemy.

/pierwszy post dla Ciebie/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Cze 11 2011, 17:08

Kolejna ucieczka ze szkoły nie skończyła się tak, jak to planowała z początku. Niestety, ale pewne bliżej nie określone dla obcych zdarzenia zmusiły ją do powrotu. Mianowicie nasłanie na nią ludzi, których wynajmował jej ojciec. Kto by pomyślał, że niegdyś najbliższa jej osoba teraz nie dość, że ją wydziedziczyła po śmierci mamy, to jeszcze dodatkowo pragnie jej śmierci?
Z początku nie wydawało jej się to wcale takie złe - Mogłaby znowu zobaczyć się z przyjaciółmi - z Namidą, Simonem, nawet Elliot, a i z dnia na dzień coraz dłuższej tułaczki zaczynała nawet tęsknić za swoimi odwiecznymi wrogami i to za każdym. Nawet Ingrid, która była wyłącznie jej ofiarą, przez co nie bawiła ją tak bardzo jak Ver czy Hanna, sprawiała, że aż Con chciało się wstawać z łóżka. Przynajmniej tak było dawniej.
Od czasu ostatnich zajść charakter ślizgonki uległ niewielkiej zmianie. Odrobinę zamknęła się w sobie co było równoznaczne z powiększeniem nieśmiałości. W wolnym tempie zanikał jej ogromny cynizm. Potrafiła się nawet porozumiewać miło z nieznajomymi, co było ogromnym krokiem. W chwili buntu dawniej zafarbowała włosy na blond, jednak po wielu myciach nareszcie odzyskały swoją dawną czerń co jej twarzy dodawało mroku, chociaż teraz czasem zamiast złości gościł na niej słodki uśmiech.
Ledwo weszła do szkoły i zobaczyła kilka znajomych osób zaczęły się pytania. Gdzie byłaś? Co się stało? Nadal pracujesz dla czarnoksiężnika? Co masz zamiar robić w wakacje? Komu będziesz teraz dokuczać? Ta upartość ludzi oraz natręctwo stawały się dla niej coraz gorsze do zniesienia. A gdy zaczęła ją boleć głowa i zauważyła, że nie da rady pozbyć się ich wszystkich tak po prostu odwróciła się na pięcie i mimo, iż to dziwnie wyglądało do odbiegła w jakieś ustronne miejsce. Kroki poniosły ją do schowka na miotły. Tu przynajmniej miała nieustanną ciszę. No bo kto wpadłby na pomysł, żeby tutaj spędzać czas? Ciasno, ciemno i nieprzyjemnie pachniało. Prawie idealna oaza spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Cze 11 2011, 21:32

Głupie fanki. Nie to, że był jakoś specjalnie popularny, ale czytał kiedyś w jakiejś babskiej gazetce, że kiedy jesteśmy niedostępni, w sensie w związku, stają się nagle zupełnie bardziej atrakcyjni. Namiś nie był pewien, czy o to chodziło, bo artykuł napisany był dziwnym, babskim językiem, ale tak mu się wydawało. I to chyba była prawda, bo aktualnie był ścigany przez jakieś dwie drugoklasistki które chciały nakarmić go ciasteczkami... Ale! on już znał te ich ciasteczka! Nafaszerowane eliksirem miłosnym czy innym ustrojstwem!
Biegł przez korytarz, wkurzając się, bo szkolna szata strasznie przeszkadzała! Na dodatek, nadal biegnąc, rozwiązał krawat, bo coraz trudniej mu się oddychało. Pieprzone problemy! On naprawdę nie mógł tyle biegać, o ile nie chciał się udusić!
Wszedł w zakręt, o mały włos nie zderzając się ze ścianą, i ujrzał małe, niepozorne, trochę obdrapane drzwi. Jego wybawienie!
Wbiegł do schowka, możliwie jak najciszej i jak najszybciej zatrzaskując za sobą drzwi. Oddychał tak ciężko, że musiał zamknąć usta dłonią, aby przypadkiem te dwie małe harpie go nie usłyszały! Oparł się o drzwi, nasłuchując. Słyszał ich kroki, wielce zawiedzione jęki, że chyba im zwiał, aż na końcu, że pójdą poszukać go w Wielkiej Sali. Kiedy upewnił się, że odbiegły, odetchnął głośniej, odejmując dłoń od twarzy. Odwrócił się, opierając plecami o drzwi. Dopiero teraz zauważył, że nie jest sam. W czasie, kiedy sięgał różdżkę, tradycyjnie ukrytą w nogawce spodni, powiedział.
- Oh, wybacz. Nie chciałem się tak chamsko wpieprzać, ale te dwie smarkule chciały mnie nafaszerować jakimiś ciastkami zatrutymi, jak pragnę zdrowia! - mówił, cały czas zmęczonym głosem. Taki bieg jednak kosztował go mnóstwo wysiłku. Uniósł różdżkę do góry i wymówił formułę zaklęcia. - Lumos.
W pierwszej chwili był w ogromnym szoku... Ale miał pewność, to była ona. Może i kolor włosów był jakiś inny, ale oczy, twarz, blizna... Oh, tak, to na pewno ona.
- Connie? - spytał, mimo tej całej pewności. Nie mógł uwierzyć, minęło sporo czasu, odkąd ostatni raz ją widział. Od tej afery z porwaniem, w czasie walentynek... Nie był nawet pewien, czy nadal są przyjaciółmi, czy już wrogami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Sob Cze 11 2011, 22:03

Coś jest w tym babskim gadaniu. Zawsze, kiedy druga osoba była zajęta to co najmniej trzy razy bardziej starało się ja uwieść. Jak dla Connie to była po prostu głupia potrzeba dowartościowania się - że niby to ja jestem lepsza, albo lepszy. Takie osoby nie zasługują na szacunek a tym bardziej na to, by zwrócić na nie uwagę w głębszym tego znaczeniu. A co do eliksirów, może i ona powinna się na kogoś z takowym przyczaić? W końcu nie chce zostać starą panną z widłowezami. A właśnie. Musi wysłać koleżance jedzenie dla pyszczka. Zwierz rośnie i teraz bez problemu zjadł by konia z kopytami.
Usłyszała kroki na korytarzu dlatego natychmiast zgasiła wcześniej zapalone światło mając nadzieję, że nikt nie wejdzie do owej oazy ciszy, gdy nie dowie się, ze tam ktoś jest. Błagała, żeby to nie była kolejna osoba, która ją będzie wypytywać o dokładnie wszystko co dotyczyło jej życia.
Przeliczyła się gdyż po chwili poczuła lekki powiew przy otwieraniu drzwi, a następnie usłyszała ich trzask. Może chociaż ta osoba szybko wyjdzie? Kiedy usłyszała jakieś stadko dziewcząt już wiedziała, że owy najwyraźniej chłopak żyje tym samym... Chociaż nie do końca. Ją goniono z ciekawości, jego w przypływie ogromnej "miłości".
Ten głos... Sposób mówienia znała na pamięć odkąd pierwszy raz spotkali się w wielkiej sali w czasie rozpoczęcia roku, a chłopak postanowił ją oprowadzić. Namida... Tyle czasu minęło od ich ostatniego spotkania. Kiedy to było... Już nie pamiętała. Zbyt wiele myśli kryło się w jej głowie, żeby pamiętać każdy szczegół dotyczący jej życia osobistego.
- Nami... - Wyszeptała niezwykle cicho jak na nią lekko się rumieniąc. Przeklęta wstydliwość - skąd to się do cholery jasnej wzięło? Uśmiechnęła się delikatnie podkreślając swoje dołeczki w policzkach po czym odgarnęła przydługą grzywkę za ucho. Następnie tak po prostu, bez ostrzeżenia rzuciła się naszyję zapewne rozwiewając wszystkie wątpliwości co do tego, co ona czuje. Przytuliła go mocno jednocześnie przylegając do niego całym ciałem. Nos wtuliła w jego szyje.
- Tak tęskniłam... - Ponownie powiedziała cicho jakby się bała, że jeśli odrobinę pod głosi to zaraz zlecą się do tego miejsca i jego i jej utrapieńcy. Wypuściła odrobinę ciepłego powietrza na jego skórę, co mogło wywołać dreszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Schowek na miotły
» Schowek na miotły
» Pub pod trzema miotłami
» Pub Trzy Miotły
» Pub Pod Trzema Miotłami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-