IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4455
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Schowek na miotły   Pią Cze 11 2010, 02:55

First topic message reminder :


Schowek na miotly

Nie tylko schowek na miotły, jak głosi powszechnie używana nazwa. Można tam znaleźć niemal wszystko od mugolskich procy, przez pędzle i puszki z różnokolorowymi farbami, po kosy i beczki z prochem. Prawdziwy raj dla uczniów pragnących by z Hogwartu została jedynie stos kolorowych kamieni.




Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 22:25

Jego reakcja była oczywista. Teraz się zacznie bronić Ha! Nic dziwnego, że zaczął krzyczeć. A jednak, nie poruszyły go oskarżenia skierowane wobec niego, a wszystko to co uderzało w nią. Spoglądała n niego zaskoczona. Jedna nadal była rozżalona. I zrobiła się jeszcze bardziej zła, kiedy zaczął zaprzeczać.
- Po co kłamiesz... - Mruknęła pod nosem. Przecież słyszała! Powiedział to nauczyciel! NAUCZYCIEL! Po co miałby kłamać? Nick natomiast był takim typem osoby, której się nie powinno darzyć zaufaniem. Zresztą, co ją to w ogóle obchodzi? Nie powinni mieć ze sobą nic wspólnego.
- Bierz, co chciałeś od początku i po prostu mnie zostaw – Powiedziała już znacznie głośniej niż wcześniej po czym uniosła się i wpiła mu się w wargi przymrużając zaledwie przy tym oczy. Proszę bardzo, niech korzysta tu i teraz. Potem się rozejdą i więcej już razem nie zamienią słowa. Nie będzie za nim biegać, błagać o nic. Pewnie to samo zrobił z Vivi. To było paskudne. I najbardziej wciąż bolało ją to, że dowiedziała się przypadkiem. I że oboje kłamali!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 22:33

Wpatrywał się w nią zdezorientowany.
Jak to jest, że kiedy kłamię jak najęty wszyscy mi wierzą, a kiedy mówię prawdę…
Westchnął i zamknął oczy. Naprawdę nie wiedział co ma z tą sytuacją zrobić. Nie chciał jej tak zostawić. Ale dlaczego? Mógł ją olać już dawno i uganiać się za innymi, ale nie chciał. Po prostu nie chciał.
Kiedy znowu się odezwała, nie zdążył zareagować, poczuł jednak jak dziewczyna wpiła mu się w wargi. On uchylił szeroko powieki i… odpłynął. Oddał jej pocałunek z niesamowitą namiętnością i zażartością, złapał ją za nadgarstek i przycisnął siłą do ściany, po czym... odsunął się od niej. Wpatrywał się jej głęboko w oczy. Miał ochotę rozwalić cały ten schowek. Miał ochotę zniszczyć wszystko. Puścił ją i zrobił krok do tyłu. Oparł się o półki nie odrywając od niej spojrzenia.
- Przepraszam… – wyszeptał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 22:40

Była taka bajka mugolska. Chłopiec wiele razy kłamał, że do wioski przychodzi wilk. W końcu wszyscy przestali mu wierzyć i kiedy naprawdę pojawiły się bestie nikt mu nie pomógł. Został pożarty. Może to właśnie teraz dotyka Nicholasa? Morał, jaki ludzie starają się przekazać małym dzieciom tą bajką? W każdym razie skoro był znany ze swoich gierek, nie dało mu się teraz uwierzyć. Nie, kiedy była w takim stanie.
Kiedy odwzajemnił pocałunek sama nie pozostała mu dłużna. Jęknęła cicho w jego wargi, kiedy złapał ją za nadgarstek, choć to był raczej przyjemny ból. W każdej innej sytuacji nie potrafiłaby pohamować tej namiętności. To było cudowne, przyjemne, niesamowite.
- Widzisz... - Wyjąkała ciężkim głosem. Jednak potwierdziło wszystko to, co kotłowało się w jej głowie. I widać to było po jej wyrazie twarzy gdy się odsunął. Gdy oczy ponownie zaszły gęstą mgłą z kropli łez. Mogła być pewna, że chodziło mu tylko o jedno. Wstała i ruszyła w stronę drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 22:48

Możliwe, że tak to wyglądało. Ale chłopak się nie nauczy, to jest prawie nie możliwe. Zawsze żył w kłamstwie, w kłamstwie zbudował całą swoją osobowość, zatem pozbycie się tego kłamstwa byłoby jak zdmuchnięcie tego domku z kart. Po prostu zniszczenie jego.
To co zrobił to była chwila słabości. Chciał zrobić to tak bardzo, od tak dawna, że nie mógł się powstrzymać. Chciał posmakować jej ust, ale nie chciał jej teraz… stracić.
Kiedy zobaczył łzy w jej oczach i dostrzegł, że dziewczyna chce wyjść zablokował jej wyjście. Spojrzał na nią zdeterminowany.
- Elishia… – zaczął niepewnie – to nie tak… – odwrócił wzrok. Zrobiło mu się głupio. Pierwszy raz w życiu zrobiło mu się głupio. Nie zaprzeczy, że chciał się z nią przespać i w ogóle, ale… nie chciał jej zranić. Chyba pierwszy raz w życiu miał taką sytuację.
- Nie przespałem się z Moonlight… ona… – nie chciał się do tego przyznawać, ale co innego mu pozostało? – pomagała mi… spotykałem się z nią, żeby dowiedzieć się co nieco o tobie… na przykład lodowisko… – nie podobało mu się to rozwiązanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 22:58

To tak, jak ona kiedyś. Zbudowała całkiem nową siebie by przypodobać się ludziom. Potem przestała i... Nie czuła się już tak dobrze jak kiedyś ze sobą. Ludzie jej nie trawili, a sama musiała po prostu walczyć i to bardzo. Walczyć o spokojne, szczęśliwe życie. Udało się. Dlaczego wszystko się musi sypać? Może powinna po prostu zostać w swoim drugim ciele – w Lullaby. Dla tamtej wszystko było proste. Wychodziła, chlała, spała z kimś, wracała do Hogwartu. Życie bez zobowiązań. Bez poczucia winy.
Nie myślała, że stanie przed nią. Zatrzymała się spoglądając na niego z dołu, bo w końcu był znacznie wyższy. Wciąż miała minę zbitego szczeniaczka połączoną z agresywnym dobermanem. To naprawdę mieszanina uczuć mogąca wybuchać mocniej niż największy granat świata.
- To dlaczego nauczyciel powiedział... Kiedy nas razem spotkał... Dlaczego o niej wspomniał?! - Zaczęła spokojnie, potem krzyknęła. Ale mimo to zdawało się, że powoli się uspokaja. Czy to jego wyraz twarzy? Czy to, jak się zachowywał dzisiaj w pewien sposób ją koiło? Przestała warczeć, zaczęła się lekko trząść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 23:14

Każdy wytworzył siebie w jakiś sposób, a zniszczenie fundamentów sprawiało, że cały człowiek się łamał. Ona dobrze wiedziała jak to jest, więc mogła go zrozumieć, a to było naprawdę trudne.
Ta sytuacja była dla niego kołująca. Nie wiedział jak się zachować, nie wiedział co powiedzieć. Kiedy już dochodziło do takiej sytuacji to po prostu pozwalał dziewczyną odejść, a po jakimś czasie przychodził i przepraszał, a one mu wybaczały, ale tym razem było całkowicie inaczej. Czuł jak w jego wnętrzu walczą myśli, które budziły wiele kontrowersyjnych uczuć. Uczuć, których nie rozumiał i których nie znał. Było to dla niego nowe i trudne, ale starał się jak mógł.
Słysząc jej słowa wpatrywał się w nią w ciszy. Musiał to powiedzieć w taki sposób, żeby nie uznała tego znowu za kłamstwo, może dlatego trwało to tak długo.
- Wyciągnąłem ją w środku nocy z dormitorium… wmówiłem jej, że stało się coś bardzo złego i dlatego do mnie przyszła… wiesz, że w nocy jest cisza i nie wolno wychodzić… ja mam to gdzieś, ale… – wydukał. To była prawda. Nie sądził, że wyjdzie z niego z taką łatwością, ale udało się. Teraz tylko czekać na reakcję dziewczyny. Uwierzy mu? Czy nie? Nie wie co innego mógłby powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 23:24

Nie odrywała od niego spojrzenia jakby to miało jej pomóc w ocenieniu, czy mówi prawdę. Niestety nie była w tym dobra, a to oznaczało, że musiała zareagować instynktownie. A jej instynkt... Mówił, że jej nie oszukał. Właściwie nigdy, bo chyba po prostu nie miał powodu. Czyli naprawdę wyciągnął Vivi, żeby spytać o jej zainteresowania? To było nawet słodkie. Bardzo się wtedy postarał dla porwania jej.
Podeszła do niego spokojnie po czym najzwyczajniej w świecie oparła czoło o jego tors. Przymknęła oczy i odetchnęła głęboko jego zapachem.
- Przepraszam – Tym razem wydobyło się z jej ust. Jedno tylko pozostaje zagadką. Dlaczego on potraktował ją inaczej niż każdą? I dlaczego on była tak nieziemsko o to... Zazdrosna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 23:36

I pojawił się ten zabójczy stres, którego nie doświadczył chyba nigdy w życiu. Co dziewczyna powie? Jak zareaguje? Czy mu uwierzy? Nigdy nie miał tylu myśli, tylu dylematów i takich uczuć. Brockway, co ty z nim zrobiłaś? Popsułaś mi dupka… już któryś raz z rzędu! Powinien ograniczyć całkowicie z nią kontakt i wrócić do oszukiwania i uwodzenia kobiet! A nie jak jakiś amant się zachowywać.
Jej reakcja go zaskoczyła.
Chce mi wysadzić wnętrzności myślami?
Nawet takich głupich myśli nie miał prawie nigdy! Och!
Nicholas wpatrywał się w ciszy w ślizgonkę. To przepraszam zabrzmiało tak… inaczej. Nagle wszystkie myśli, dylematy, uczucia, wyparowały, a ona poczuł ulgę. Jedno słowo może tak po prostu przynieść relaks?
- Już w porządku? – zapytał niepewnie. Był przygotowany na kolejny atak, ale po chwili się rozluźnił. To wszystko go zastanawiało. Te dwa pytania były głównymi: „Dlaczego on potraktował ją inaczej?”, „Dlaczego ona była tak zazdrosna?”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Czw Sty 15 2015, 23:51

Sama również zachowywała się przy nim inaczej. Już o tym kiedyś wspominałam – była swobodna, rozluźniona. Właśnie tak tratowała wszystkich swoich przyjaciół, a jego szczególnie. Może to dlatego uważała, że jest najlepszy? Nie widziała w tym nic więcej, a może powinna? Może oboje są po prostu ślepymi idiotami? Wiele pytań, a odpowiedzi nie było. I nie wiem czy kiedykolwiek się pojawią.
- Tak – Szepnęła na jego pytanie. Już było dobrze, wręcz doskonale gdy stała tak blisko niego i mogła czuć jego ciepło i zapach perfum – Nick, ja nie powinnam się na tobie wyżywać. Tak bardzo się zdenerwowałam tym co matka napisała. Nie wiem skąd ona takie rzeczy. Ale ma rację. W tym miesiącu całowałam się już z dwom... Trzema różnymi facetami. Nie wiem co się dzieje... Jak by mi cały czas czegoś brakowało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:04

Są ślepymi idiotami, którzy nie potrafią dostrzec tego co się wokół nich dzieje. Żyją z dnia na dzień i naiwną nadzieją, która nie przynosi skutków. Przeżywają różne wydarzenia wierząc w kłamstwo. Są po prostu ludźmi, którym można wybaczyć takie zachowanie.
Jedno słowo sprawiło, że chłopak się rozluźnił i wpatrywał się w nią już spokojny. Wpatrywał się w nią, słuchając kolejnych słuch. Zaśmiał się pod nosem na początku, ale później spoważniał.
- Od tego jestem, żeby się na mnie wyżywać. Jeżeli kiedyś będziesz chciała komuś przywalić, przyjdź, przyjmę to na klatę – puścił jej oczko. Kiedy powaga zagościła na jego twarzy, uniósł dłoń i zaczesał niesforne kosmyki za ucho dziewczyny.
- Nie powinnaś się tym aż tak przejmować. To twoje życie, a to, że poszukujesz czegoś co wypełniłoby pustkę jest twoim prawem – brzmiał bardzo przekonywająco, jakby dobrze wiedział i rozumiał to uczucie – ona powinna ci zaufać w kwestii popełniania błędów. Bez nich niczego się nie nauczysz, nie sądzisz? – nigdy bym nie pomyślała, że pan de Gold może powiedzieć coś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:15

Wpatrywała się w niego cały czas z dołu. Zaskakiwał ją dzisiaj od samego początku. Z każdą chwilą coraz bardziej i bardziej. Oczywiście raczej nie będzie się na nim wyżywać, ale zapewne nie raz jeszcze przyjdzie się mu wypłakać. Bo poczuła, że może. Że on jej nie odtrąci i nie powie, że przesadza i gada pierdoły nawet, jeśli będzie tak uważał. Że wszystko to, co jest ważne dla niej będzie też ważne dla niego. Tak powinno być w związku w sumie, ale w przyjaźni też. A oni się tylko przyjaźnili, prawda Nick?
- Ja... No tak – Wyszeptała. Za dużo już tego. Powinna zmienić temat... Rozluźnić siebie, jego. Starczy tego zadręczania przynajmniej na chwilkę - Wiesz, ty całkiem mądry jesteś – Wyszczerzyła się do niego dźgając go lekko między żebra dwoma rękami. Znów byli blisko siebie. A ona znów się uśmiechała. Tak, jak zawsze choć w jej oczach widać było smutek, który jeszcze nie do końca się rozpłynął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:27

Mówiąc szczerze chłopak się nie poznawał. W jego głowie kotłowały się myśli, a on sam zachowywał się jak całkowicie inna osoba. Czuł się jakby trafił do równoległej rzeczywistości, w której to jego alter ego ma właśnie taki charakter. Dlaczego tak się stało? A może to po prostu też była gra? Nie wiem jak daleko może posunąć się ten blondyn żeby zaciągnąć kobietę do łóżka. To była trudna sytuacja, bardzo skomplikowana.
Miał rację, pierwszy raz w życiu powiedział coś niesamowicie mądrego i miał rację! Powinien się cieszyć, a mimo wszystko jakoś nie odczuwał tej dumy, która powiększa ego człowieka.
- Zdarza mi się – powiedział, a widząc jej uśmiech również się uśmiechnął. A na dźgnięcia nawet nie zareagował.
- Chyba tylko ja mogę Cię tym torturować… – wydukał i po chwili wbił dziewczynie palec między żebra.
- Musisz się jakoś rozluźnić… może weź kąpiel czy coś? Chyba, że masz ochotę na coś, jestem do twojej dyspozycji – och, nie wiedział na co się pisze, ale te słowa po prostu mu przyszły do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:37

Niech się cieszy, że jednak jest mądry. Może Elishia to rozpowie i dzięki temu będzie miał więcej przyjemnych przygód związanych oczywiście z kobietami? Oczywiście jeśli nadal chce chodzić i się gwałcić z wszystkim, co się rusza. Ona mu przecież nie broni, prawda? Tylko... Tylko zrobiła mu scenę zazdrości. Ale chodziło o jej przyjaciółkę, to pewnie tylko dlatego. Nie widzę głębszych powodów w tym wszystkim. Ani jednego O!
- Aaa nieeeeeeee! - Krzyknęła tak, że pewnie ją było słychać w całym zamku i odskoczyła od niego jak poparzona w tyłek tym czymś, czym się znakuje byki w Meksyku czy gdzieśtam. Przyjęła postawę pożal się boże boksera, która najwyraźniej miałaby ją ochronić przed kolejnym niespodziewanym atakiem.
- Znowu chcesz się ze mną kąpać? A może to propozycja czegoś więcej? - Zaśmiała się słysząc jego słowa. Owszem ostatnio było bardzo miło i właściwie chętnie by to powtórzyła, ale gdzie? Mało w Hogwarcie było ustronnych miejsc, gdzie można było poromansować, chociaż to też było niczego sobie. Poza kurzem, brudem i ogólnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:45

Wątpię. Chcąc nie chcąc, jeżeli jakaś kobieta szła z nim do łóżka, to nie przez inteligencje. To nie pomaga w zaciągnięciu kobiety do łóżka, to pomaga w prawdziwym podrywie.
Tak oczywiście, a Święty Mikołaj mieszka na Hawajach. Wszyscy to wiedzą, tak samo jak wiedzą, że to nie ma głębszego znaczenia. Ale chłopak nie myślał o tym nie chciał teraz o tym myśleć.
- Mi się tam podobało – powiedział z tym tajemniczym uśmieszkiem wypisanym na twarzy – szkoda tylko, że nie mogliśmy tego dokończyć, nieprawdaż? – wydukał. Powoli wracał do normalności, co chyba nie było za dobrym znakiem.
- Ach… i mam prośbę – wymamrotał pod nosem. Nie lubił prosić kogokolwiek o przysługę, ale nie widział innego wyjścia z tej sytuacji – Będę wdzięczny, jeśli zostawisz dla siebie wszystko, co się dzisiaj stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 16:54

- Oczywiście, przecież było tak miło i cieplutko – Podsumowała ich kąpiel o dziwo się nie rumieniąc. W tym momencie nie odbierała tego tak, jak wcześniej. Wtedy byli zdecydowanie bliżej niż teraz, do tego nadzy. Nic więc zaskakującego, że się peszyła. Teraz nie musiała nawet, jeśli wciąż po głowie chodził jej jego pocałunek.
Te, czy ty masz z bratem jakąś psychiczną więź? O ile wiem, to nie dawno bardzo podobne słowa wypłynęły z jego ust. Oboje najwyraźniej bardzo potrzebowali mieć taką, a nie inną opinie wśród ludzi. I Elishia akurat ślizgonowi nie zamierzała w tym przeszkadzać. Dlatego też kiwnęła głową najwyraźniej się zgadzając, po czym sama powiedziała kilka słów właściwie zanim pomyślała jakie mogą mieć dla wszystkiego znaczenie.
- Nick może ustalmy, że nic co tu się teraz stanie nie wyjdzie poza schowek. Cokolwiek byśmy nie powiedzieli i nie zrobili, co? - Spytała nie mając pojęcia jak bardzo zachęcająco to dla niego może zabrzmieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 17:00

- I wygodnie – dodał do jej wypowiedzi w zamyśleniu. Nie zwracał uwagi na to, czy dziewczyna się zawstydzi na wspomnienie tego co się działo, czy nie. I tak nie przeanalizowałby tego, nie dałoby mu to zupełnie nic.
Więź między braćmi była nierozerwalna i czy tego chcieli, czy nie byli do siebie podobni pod wieloma względami. To, że myśleli w ten sam sposób tylko utwierdzało tą tezę.
Jak bardzo zachęcająco? Na jego ustach pojawił się chytry uśmieszek i nie odrywając od niej zaciekawionego spojrzenia powiedział.
- Mam ochotę coraz częściej tutaj przychodzić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn/Tokio
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 17:10

Dopiero teraz zorientowała się jak to bardzo dwuznacznie zabrzmiało. Nie wiedziała, czy się palnąć w głowę, czy jego palnąć, czy ogólnie co zrobić. Nie no, ona stąd chyba pójdzie, bo nie strzyma z tym facetem. On ma skojarzenia, a ona jest tępa i je wywołuje. Ostatecznie kilka razy walnęła czołem o jego tors ponownie do niego podchodząc. To dużo bezpieczniejsze niż walenie w ścian, a niosło to samo przesłanie.
- Ty zboczeńcu – Mruknęła pod nosem z nieukrywaną w tym tonie wesołością. Spojrzała kątem oka na drzwi stojące za nim. Chyba faktycznie powinna stąd pójść. Spotkają się niedługo po raz kolejny, są niemal sobie przeznaczeni. W każdym razie uniosła się na palcach i cmoknęła go krótko w wargi.
- Dzięki Nick. Jesteś prawdziwym przyjacielem – I z tymi słowami wyszła ze schowka na miotły nie odwracając się w jego stronę. Jeszcze by próbowała się wrócić, a jakoś przestała sobie przy nim ufać.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pią Sty 16 2015, 17:18

To jest mężczyzna, on może mieć takie skojarzenia i odbierać wszystko dwuznacznie, a zazwyczaj to oznacza, że z facetem jest wszystko w porządku. Dodatkowo nie jest z nim nudno, nieprawdaż? Słysząc ja zaśmiał się pod nosem. To było dobre zagranie, ale i tak chłopak nie do końca był świadomy czy zrobił to po to, żeby się do niej zbliżyć, czy po to, żeby ją przelecieć, czy prosto z serca. Nie chciał o tym myśleć, nie teraz.
Ten całus wybił go z równowagi, wpatrywał się na znikającą za rogiem dziewczyną i uśmiechnął się do siebie pod nosem. Pokręcił głową i wyszedł ze schowka wracając na swój szlaban do skrzydła szpitalnego.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Johannesburg, RPA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 249
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11534-elijot-van-der-vyver#309551
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11548-to-ja#309688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11549-to-sowa#309689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11541-elliott-van-der-vyver#309590




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 00:48

No to idziemy. Ja – cały obolały, ze mną Rodeo, której imienia nadal nie jestem pewien, no ale to przecież robi cały klimacik. Dwójka nieznajomych, ona taka zagubiona w nowym miejscu, ja – trochę kulejący wybawiciel. Zasuwamy do skrzydła, mijamy dziedziniec, wchodzimy do głównego holu, po czym mimowolnie szukam wzrokiem drzwi do schowka na miotły, patrzę na blondynę, to na drzwi, znowu na blondynę.
- Znam skrót – mówię, a w głowie układam już NIECNY PLAN. Idziemy w stronę schowka, przepycham Rodeo jako pierwszą, BANG, sam też wskakuję do środka, po czym teatralnie zaczynam osuwać się na podłogę. – DALEJ NIE PÓJDĘ. Nie mogę, jestem umierający, musisz zostać przy mnie i wysłuchać moich ostatnich słów!
No dobra, przyznajmy jedno – oskara to ja bym nie dostał, ale talentu aktorskiego odmówić mi nie można było. No pal sześć, że to wszystko było za mocno okraszone egzaltacją, no ale w końcu wylądowałem u gryfonów, więc te łatki same się do mnie poprzyklejały i musiałem nauczyć się z tym żyć. No ale to szelmowskie spojrzenie cwaniaka... ten nonszalancki uśmiech... NO MNIE SIĘ NIE ODMAWIAŁO, wiadomka, stara śpiewka, ale zawsze działa. Robimy jazdeczkę na klasycznego szkolnego amanta, co nie?
Tak naprawdę to chciałem tylko sprawdzić, jak bardzo mówiła na serio, a jak bardzo grała, bo hehe, czemu nie. No taki byłem. Jakby mi ktoś się kazał rozebrać na środku Wielkiej Sali i zarzucił, że tego nie zrobię... no, wiecie jak to działało. Nie? No było silniejsze ode mnie. Nie mogłem z tym walczyć. Ulegałem słabościom.
WYBACZ MI, ARCZIBALD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 01:07

Łapie jakoś tam Eliiota, żeby biedak nie wywrócił się po drodze i człapie się z nim powoli. Jak wszędzie daleko w tym głupim Hogwarcie. Zanim ktoś dojdzie do skrzydła szpitalnego, może zdążyć wykrwawić się na śmierć. Pokornie zgadza się na skrót, bo skąd ma wiedzieć, że robi ją w bambuko? Wierzy, że chłopak faktycznie go zna.
Piszczy jak dziewczynka, kiedy wrzuca ją do środka i zamyka za sobą drzwi. Chłopak osuwa się na ziemię równocześnie blokując drzwi. Winnie nie jest pewna co ma zrobić, rozgląda się dookoła, zdumiona, że wrzucił ją do schowka na miotły. Winona znajduje jakieś światło, albo zapala różdżkę, nie wiem jak to tam działa. W sumie może by się przestraszyła, że jest jakimś obleśnym zboczeńcem, gdyby nie to, że był w całkiem opłakanym stanie. Co mógł w sumie jej zrobić, skoro nawet dotknięcie żeber sprawia mu ból.
Winnie pewnie zrobiłaby to co mówiła, ale, bez przesady, widziała go pierwszy raz w życiu i nie znała jego imienia.
Oczywko zupełnie by jej to nie przeszkadzało, ale musiałaby raczej być pijana.
-To szybko, bo potem umówiłam się na piwo z ziomkami – mówi do chłopaka, patrząc na niego z góry. Tak serio, to pewnie podoba jej się całkiem. Jakiś tam szkolny badass. Winnie była zwykłą nastolatką, na pewno jakoś tam to ją kręciło.
- Jakie imię mam napisać w nekrologu ? – pyta jeszcze, rozglądając się po schowku. Ona woli znać imię swojego wroga/wybawcy/amanta. Sorry, Winnie jest trochę nudna, bo nie ogarnia co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Johannesburg, RPA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 249
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11534-elijot-van-der-vyver#309551
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11548-to-ja#309688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11549-to-sowa#309689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11541-elliott-van-der-vyver#309590




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 01:51

Grałem twardziela. To osuwanie się trochę mi przynosiło bólu, ale jak już mi się zachciało kółka teatralnego no to musiałem ciągnąć to swoje przedstawienie. Udawała niewzruszoną, ale ja się tam nie poddawałem, bo do stu razy sztuka, no nie?
- Wiedziałem, że speniasz – cmokam, kręcąc przy tym głową jak gołąb albo awanturująca się czarna amerykanka (nie wiem, te w Afryce jakoś się tak nie wierciły). – Co z ostatnią wolą? Zanim odejdę z tego świata? Pozwolisz mi tak zdechnąć bez zobaczenia cię w samych kowbojkach? – mówię rozmarzonym tonem i staram się być wiarygodny, ale ból przeszywa mi moje ciałko i trochę zginam się wpół.
- Elliott. Ale pisane jako E-L-I-J-O-T. Możesz dopisać Mordred. Jak ten badass z legend o królu Arturze. Ale przyjdziesz na mój pogrzeb, prawda? Będziesz płakać, chociaż trochę? – robię taką minkę. No a po moim krótkim wywodzie następuje krótka salwa jęków – o dziwo, całkiem nieudawanych.
Ja tutaj n a p r a w d ę konam.  
- A ciebie, towarzyszko niedoli, jak wołają? Wiesz, umrę z twoim imieniem na ustach, takie tam - machnąłem ręką jak emotka latif.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 02:06

Marszczy brwi. Jak to spenia. Nie wie o czym mówi do końca, więc wzrusza luzacko ramionami. Lepiej udawać głupią, niż być tchórzem.
- Boję się, że mój widok w samych kowbojkach doprowadzi cię do śmierci, a jeśli zaczęłabym jeszcze coś z tobą robić w tych kowbojkach, to jeszcze skończyłabym na trupie. Fuj – mówi w końcu, lekko odzyskując rezon i wykrzywiając mordkę z obrzydzeniem. Trochę się martwi o te jego jęki i jeszcze bardziej się krzywi ze zmartwienia, kiedy ten zgina się wpół.
- Będę płakać, jeśli to jest twoja ostatnia wola – potwierdza uprzejmie, a kiedy ten zaczyna dziwacznie jęczeć, siada obok niego z lekko zmartwioną miną. Cóż za dziwna sceneria.
- Mogę dać ci buziaka – proponuje uprzejmie, klepiąc go po nodze. – Winnie Hensley, witam – przedstawia się, uśmiechając się lekko, żeby chociaż miał przyjemne widoki zanim umrze. Swoją drogą, jeśli Elliot oglądał pornsy, to była jedna z największych firm tego rodzaju, więc może coś je kojarzył! Oczywiście, nie że go oskarżam o oglądanie ich, ale wiesz jak to bywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Johannesburg, RPA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 249
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11534-elijot-van-der-vyver#309551
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11548-to-ja#309688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11549-to-sowa#309689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11541-elliott-van-der-vyver#309590




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 20:07

- Nad jeziorem szło ci nie najgorzej udawanie mojej dziewczyny – zauważam. No wypieranie się i rżnięcie głupa to naturalne mechanizmy obronne. Wszystko jasne, po prostu musiałem ją NIEŹLE SPESZYĆ, co akurat nie było żadną nowością. A jednak, zadziorne Rodeo wcale nie było takie #yolo, ja jakie się kreowało. Szach mat, kowbojko! – O nie, nie, myślę, że jakbyś tak na przykład zrzuciła z siebie jakieś szatki to na pewno by mi się polepszyło. Wiesz, jak ludzie odpływają, to robi im się masaż serca albo razi tym śmiesznym mugolskim urządzonkiem, żeby im puls wrócił. A takie tournee z pewnością przyspieszyłoby mi tętno. Tak, przyspieszone tętno to niezaprzeczalna oznaka życia!
Już trochę chyba majaczę, siedzę na tej podłodze, no faktycznie, jest dość dziwnie, bo trochę umieram, ale to wszystko było JEJ WINĄ. No ale wspaniałomyślnie postanowiłem jej wybaczyć i patrzę na nią swoimi ślicznymi oczami, zalotnie macham rzęsami, bo przecież są takie długaśne, że wszystkie dziunie mi zazdroszczą.
- Buziaka... buziaka to można dać młodszemu bratu. Nie jesteśmy spokrewnieni, Winnie – Dobrze, że wybrała nogę, nogi akurat były całe, więc obyło się bez jęków. Uśmiecham się za to głupio, w głowie analizując, skąd znam jej nazwisko.
ALE SERIO, ŻEBY MNIE O TAKIE RZECZY OD RAZU PODEJRZEWAĆ?
No dobra, zdarzyło mi się tam raz czy dwa... a może i dziesięć.
- Ale... wiesz, od całowania się jeszcze nikt nie zginął – wywracam oczami, jakbym chciał powiedzieć NO BIG DEAL. Bo przecież co nam szkodziło, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 21:08

- Jestem przekonana, że mówisz głupoty– tłumaczy mu, kręcąc poważnie głową.- Ostatnio na Magii Leczniczej operowaliśmy sowy, więc znam się świetnie na rzeczy – mówi, szczerząc się do chłopaka. Nie miała pojęcia o jakimś mugolskim urządzeniu. Cóż, Winnie nie była zawsze najbystrzejszą osobą w sali, czy tam tym razem w schowku.
- Dobrze. Nie to nie – wzrusza ramionami, odpowiadając uśmiechem. Dobra, dobra, faktycznie trochę tam jej się podoba. Wszyscy lubią badassów, no nie? Szczególnie jeśli mają takie słodkie uśmiechy. Pewnie dlatego Wins rozpuszcza swoje blond włosy i zarzuca je na jedną stronę, jako że i tak musi je w końcu wysuszyć. A co jak co, ale nawet jej mokre włosy są super.
- Tylko musisz mi obiecać, że pozwolisz mi się zanieść w końcu do skrzydła – mówi lekko błagalnym tonem, bo chłopak serio wygląda jakby odpływał. Nie jest przekonana, czy zauważył jak cudownie wygląda z rozpuszczonymi włosami. Takie problemy pierwszego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Johannesburg, RPA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 249
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11534-elijot-van-der-vyver#309551
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11548-to-ja#309688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11549-to-sowa#309689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11541-elliott-van-der-vyver#309590




Gracz






PisanieTemat: Re: Schowek na miotły   Pon Paź 19 2015, 21:46

- To może zaraz okaże się, że wizyta w skrzydle nie jest mi w ogóle potrzebna? – no w końcu wizja bycia pod opieką zdrowotną takiej kowbojki nie była taka najgorsza. Nawet całkiem przyjemna. No nieśmiałbym odmówić.
No oczywko, że mi się nawet trochę podobała, buzię miała niebrzydką, całkiem urocza była, no i do tego zadziorna, trochę obojętna, ale jednak nie na tyle, żeby mnie zniechęcić, bo przecież jakby grała jakąś chłopczycę, to bym nawet jej nie dotknął, a fuj! Tylko te kowbojki mi nie dawały żyć. Ale jak tu się takie rzeczy kroiły, to jakoś mogłem to przeżyć.
- Nie obiecuję. – musiałem postawić na swoim. - Ale zawsze można spróbować.
I koniec gadania.
Sytuacja wygląd tak – ja trochę leżę, ale trochę też siedzę w pozycji konającej, oparty o drzwi od schowka. Ona przy mnie kuca, włosy ma mokre, przerzucone na jedną stronę, zgodnie z tym, co napisała. Atmosferka jest taka, że w pomieszczeniu panuje taki klimacik ze światłem – nie półmrok, bo półmrok jest przereklamowany, ale też nie napierdala słońcem, bo to przecież idealny świat forek i tu wszystko musi być cacy, nie ma, że gdzieś tam kot ci przyjdzie i się gapi, i miauczy, albo nie wiem, narobi w kuwetę do tego wszystkiego.
Ale lecimy dalej.
I to dosłownie, bo ja się czuję, jakbym odlatywał, jak tak wyginam trochę głowę, żeby się dostać do jej całkiem ładnie zarysowanych ust. NIE WIEM, CZY ŻYJĘ DALEJ, CZY ZOSTAŁEM JUŻ UNICESTWIONY, ale całuję się z Winnie jak najbardziej na serio, pewnie gdybym nie był taki poobijany i mógł się jakoś bardziej ruszać, to wyglądałoby jak prawdziwe rodeo, a tak to jestem dość nudnie statyczny. No ale nie oszukujmy, jaka by się nie chciała ze mną całować? Kiedy ja ją tak całuję delikatnie, NAWET WSUWAM RĘKĘ W JEJ MOKRE... WŁOSY, no picuś glancuś, aż tu nagle NASTRÓJ KURWA BĘC, ja też bęc, bo drzwi od schowka nagle ustępują i lecę do tyłu, taka sytuacja.
Leżę.
A Winnie leży na mnie.
Tyle z całowania. Tyle z romantyzmu. Tyle z uniesień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Schowek na miotły

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14  Next

 Similar topics

-
» Schowek na miotły
» Schowek na miotły
» Pub pod trzema miotłami
» Pub Trzy Miotły
» Pub Pod Trzema Miotłami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-