IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pusta klasa   Sob Maj 14 2011, 19:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sty 04 2013, 15:47

Masz rację, w tych czasach niewiele jest osób, które chodzą wśród ludzi o krzyczą wszystkim o sobie i swoich problemach. Każdy zazwyczaj zatrzymuje je dla siebie? Może nie do końca dla siebie. Inaczej, każdy raczej zatrzymuje je dla siebie i osób, z którymi chce się tym podzielić. Dlaczego? Cóż, Nastka osobiście nie chciałaby, żeby każdy znał jej problem, czy chociażby, żeby każdy wiedział, że podoba jej się Drake, mogła to zostawić dla siebie i nie dzielić się tym z nikim. Tym bardziej, że ludzie lubili mówić, przekazywać sobie informacje, a ten najgorszy typ w ich gatunku lubił je wykorzystywać dla własnej potrzeby robiąc z nich nasze słabości.
Jeśli chodzi o wewnętrzne walki Nastasji, to myślę, że gdyby Drake, albo ktokolwiek inny je znał, nie raz padłby na ziemie ze śmiechu i pozostał tam słuchając. Dla samej Nastki to chyba lepiej, że ludzie nie wiedzą o czym myśli, po prostu zostaje dla nich tą dziwną dziewczyną z książkami, która zapowietrza sie prawie za każdym razem gdy chce coś powiedzieć.
Uspokoiłam go? No fajnie, fajnie, co ja mam niby na to odpowiedzieć hmm? zapytała siebie w myślach stojąc obok chłopaka. Ostatecznie okazało się, że sama nie wiedziała co jest prostsze rozmawianie, czy też nie. Gdy nie mówiła, nie musiała myśleć nad tym co powie, gdy zaś rozmawiała musiała myśleć nad tym co odpowie. Jedno i drugie było dla blond puchonki wyzwaniem.
-Zawsze do usług - powiedziała i tylko z sobie wiadomych przyczyn na jej policzkach znów pojawiły się wypieki.
Cóż, jednak wspólnie postanowili że to ona weźmie gogle. Bo chyba tak należy rozumieć zapewienie Drake;a, że nic mu się nie stanie. Czego Nastka nie była znów wcale taka pewna. Z pewnością znał się na tym o wiele bardziej niż ona, ale miała dziwne wrażenie, że chłopak będzie eksperymentować i nie do końca właściwie wie, co mu z tego wyjdzie. No ale, raz się żyje, pomimo lekkiego strachu, który zatrzepotał w jej sercu skupiła się na tym, by obserwować jego pracę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 266
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4899-drake-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4900-niezla-draka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4902-drastyczna-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sty 04 2013, 20:56

Uśmiechnął się na wieść, iż jest zawsze do usług. Cóż, rzeczywiście można było to interpretować na co najmniej dwa sposoby, ale...! Drake oczywiście był gentlemanem, eheh, dlatego nawet nie pomyślał o niczym nieodpowiednim. Przyjął do wiadomości, że po prostu się z nim... drażniła? Żartowała? A może po prostu powiedziała pierwszą rzecz, jaka przyszła jej do głowy? Cóż, nieważne, cokolwiek to było - niepotrzebnie się czerwieniła!
Potem jednak nie było gadania - miała włożyć okulary i koniec pieśni. No bo skoro już postanowiła nie czytać książki i przyglądać się temu, co robi, to powinna być maksymalnie zabezpieczona. Nie ma innego wyjścia!
Kiedy w końcu je założyła, Drake przystąpił do działania. Kilka gram KClO3 podpalił w palniku, a następnie... wyjął z kieszeni paczkę żelek. Otworzył ją, by jedną sztukę słodyczy podpalić. Hoho, działo się, działo!
Misiek zaczął ryczeć i "wybuchać" fioletowym, a potem pomarańczowym płomieniem. Kiedy tylko zrobiło się nieco bardziej niebezpiecznie, odsunął się nieco w tył, pociągając za sobą Nastasję.
- Ale czad, co? - wyrwało mu się, kiedy patrzył zafascynowany na to, co się dzieje. Cóż, może dla większości ludzi nie było to nic nadzwyczajnego, ale Bennett nie był typowym przedstawicielem rasy ludzkiej.
- To znaczy... nie jest źle, prawda? - spotulniał po chwili i zrobił nieco niepewną minę. Obejrzał się też za siebie, aby spojrzeć na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Sty 30 2013, 19:53

Oczywiście, że Nastka nie miała na myśli nic zbereźnego, jakże ona, dziewica nad życie czerwieniąca się przy prawie każdym zdaniu. Jednak jak już jej słowa wypadły z ust, co przy niej było i tak wielkim wyczynem, cud, że w ogóle była w stanie odezwać się przy facecie, i to jeszcze takim, który jej się podobał, to dopiero po chwili dotarło do niej, że mogły one zabrzmieć dwuznacznie. To zaś spowodowało, że czerwień znów zaatakowała jej policzki. Jak ona chciałaby się pozbyć tej dolegliwości swojego ciała. Było to z lekka niewygodne i jej zdaniem kompromitujące, że nie mogła porozmawiać z facetem, bez czerwienienia się na prawie każe swoje, czy też jego słowo.
Nie dyskutowała też dalej na temat okularów, tylko założyła je grzecznie i podziwiała to, co wyczyniał chłopak. Najpierw coś wrzucił, potem podpalił. Jak na sam początek szału nie było. I nagle co? Ten wyciąga żelki. [i]Może zgłodniał{/i] Przeszło przez głowę Wodnicow, ale ten wyciągnął tylko jedna sztukę z paczki i wrzucił w płomień. To co działo się później było prawie jak.. magia. Przeszło jaj znów po myśli, że to właśnie magia była. Palący się żelek strzelał fioletowymi iskarmi. Stała zapatrzona w tą dziwną reakcję, nawet nie zauważając, że chłopak pociągnął ją do tyłu. Dopiero po chwil dotarło do niej, że owy jegomość będący z nią w sali coś do niej mówi. Potrząsnęła lekko głową i odpowiedziała na jego pytanie, choć wzrok skierowany na nią strasznie ją peszył.
-To było... - zaczęła, szukając odpowiedniego określenia, ale nie mogła jakoś w głowie odszukać słowa o które jej chodziło, co sprawiło, że jej odpowiedzieć wychodziła z ust stosunkowo długo. Tak więc w końcu poddając się, wybrała to które w miarę pasowało. - niesamowite.
Skończyła i uśmiechnęła się nieśmiało do Drake'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 03 2013, 22:49

Jakie miejsce mogłaby wybrać nasza rudowłosa wila na udzielanie korepetycji? Najbardziej oczywistą odpowiedzią nasuwającą się na myśl jest biblioteka, jednakże panna Meyers nie jest jej stałą bywalczynią co z ulgą przyjęła bibliotekarka. CeCe i miejsce nakazujące ciszę nie idą w parze, gdyż żywiołowość tej kruchej kobietki sprawia, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy będziemy zmuszeni zabrać zatyczki do uszu, czy też tym razem będzie dany nam spokój. Mniejsza z tym.
Dzisiaj Cecilia Florence Meyers była wymuskana od stóp do głów co ostatnio zdarzało się niezwykle rzadko. Czy był jakiś tego powód ? A skądże! Dziewczyna z impetem wpadła o pustej klasy z cichą nadzieją, że nie będzie musiała czekać na swojego ucznia, któremu zmuszona była udzielać korepetycji. Co jak co, ale chciała to jak najszybciej odbębnić żeby z powrotem wrócić do dawnego trybu życia czyli spotykania go jedynie w Pokoju Wspólnym gdzie udawała, że jest powietrzem. Swoją drogą dość nieznośnym powietrzem. Siadła na jednym z krzeseł i zarzuciła nogę na nogę. Po kilku sekundach ze zniecierpliwienia zaczęła stukać palcami o blat ławki. No gdzież on jest?! Nienawidziła czekać, a jeszcze bardziej nienawidziła kiedy ktoś spóźniał się bardziej niż ona. Jest jednak dzisiaj możliwość,że przyszła trochę przed czasem, ale już jakąś godzinę temu straciła zupełnie rachubę gdzie i o jakiej porze się znajduje. Bywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 03 2013, 23:12

Myślę, że biblioteka nie była dobrym pomysłem również ze względu na pana Moolera, który lubił głośno i dosadnie wyrażać swoje zdanie i raczej rzadko kiedy obchodziły go jakiekolwiek panujące reguły, gdziekolwiek by to nie było. Już nie raz zresztą został wyrzucony z owej biblioteki i sam zastanawiał się, czemu przy wejściu nie wisiało jego zdjęcię z podpisem "tego pana nie wpuszczamy". Kto wie, może w końcu się czegoś w życiu dorobi i będzie to właśnie owo zdjęcie. W tej chwili nieśpieszny krokiem zmierzał na spotkanie z swoją korepetytorką, która pomimo swojej urody była też nieco irytująca. Ale, miał jasny cel i należało do niego dążyć. W końcu musiał siostrze jakoś nosa utrzeć. Wszedł do sali pewnym, powolnym krokiem, swoją postawą dając jasny przekaz, że ogólnie to ma gdzieś ten cały przedmiot, ale jakoś go musi zaliczyć, więc ostatecznie jest. Ubrany był w zwykłe standardowe dżinsy i koszulę w granatowo czerwoną kratę, włosy jak zwykle w nieładzie gdzieś tam walały się po głowie. Stanął tak przy wejściu do klasy i o mało co nie wywrócił widząc CeCe, dobrze że odpowiednio panował nad sobą i nie dał niczego poznać, jednak gdyby tego nie potrafił szczęnę miałby pewnie na ziemi. Cecylia sama w sobie była urodziwą kobietą, zwłaszcza, że od niepamiętnych czasów rude go kręciły. Ale dzisiaj wyglądała tak, że normalnie przez chwilę nie mógł wydusić z siebie słowa. Nadrabiał miną. Podszedł spokojnie, zasiadając gdzieś obok i dopiero wtedy się odzywając.
-Kochanie, nie musiałaś się dla mnie tak szykować, doceniam Twoje naturalne piękno. - figlarny uśmiech wstąpił mu na twarz, a ten szczególny uśmiech potęgował tylko wszystkie jego najlesze twarzowe atuty i dodawł urody
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 03 2013, 23:35

Słysząc skrzypnięcie otwieranych drzwi, odetchnęła z ulgą. Jeszcze minutę dłużej, a jej polakierowane krwistoczerwonym lakierem paznokcie od tego stukania zmieniłyby się w żałosne połamańce. Widząc minę chłopaka na twarzy zabłąkał jej się na chwilę triumfujący uśmiech, który zaraz po jego komentarzu zmienił się w kamienną twarz. Ewentualnie minę srającego kota. Jak kto woli.
Od niepamiętnych czasów - no dobra może przesadzam, może i pamiętnych, bo nawet dwudziestki nie ma - wiadome było, że rudowłosa ćwiartka uwielbiała mącić w głowach panom, a zwłaszcza dręczyć tych mniej lubianych przez nią. Toteż z wiadomych tylko jej egoistycznych pobudek wybrała dzisiaj strój dalece odbiegający od szkolnego mundurka. Koszula mgiełka przysłaniała to co trzeba, z kolei lekko prześwitujący materiał wodził na pokuszenie, a skórzane spodnie rodem z jakiegoś mugolskiego filmu z dominującym elementem TAŃCA i może jakiś barowych rur pięknie podkreślały jej krągłości. No buty to nasuwa się samo przez się, że czarne, lakierowane obcasy. Chociaż w tym wypadku nawet futrzane kapcie by się sprawdziły. Och ach jaka ja jestem piękna! Jej wewnętrzna bogini w postaci zminiaturyzowanej CeCe wydymała kusząco usta niczym kotka wypinająca kuper w rui.
- Och wierz mi, że jesteś ostatnią osobą na tej ziemi, o której myślę zakładając ubranie - skłamała i dla podkreślenia swoich słów teatralnie przewróciła oczami. To, że w tym momencie on jest jej obiektem numer jeden do powolnego niszczenia psychiki musiało odrobinę zaczekać ze względu na owe korepetycje. Wizja szlabanu czy też innej kary wymierzonej przez profesora, jeżeli coś poszłoby delikatnie mówiąc - nie tak, nie była zbyt kusząca. Spojrzała zirytowana na jego uśmiech, który sprawił że jej serce zabiło nieco mocniej. On nie może się tak do niej uśmiechać. CeCe na to nie pozwala, nie! Skrzywiła się na myśl, że zachowanie poker face'a w jego towarzystwie będzie nieco trudniejsze niż przewidywała.
- Może usiądziesz? - warknęła, zupełnie zapominając że siedzi obok niej. Ups. Królowa wdzięku i opanowania właśnie spadła ze swojego tronu.
- To jest, od czego chcesz zacząć... MOOLERS? - szybko się poprawiła, a jego nazwisko z trudem przesżło jej przez zaciśnięte zęby. Na jej policzki wystąpił rumieniec. Niedobrze. CeCe nie lubiła pająków, przypalonego jedzenia, potarganych włosów, ale nade wszystko nienawidziła swoich rumieńców, które zdradzały jej zmieszanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Kwi 04 2013, 00:34

Przyznać trzeba było panience Meyers, że doskonale wiedziała jak pobudzić zainteresowanie mężczyzny, choć i takie triki nie były jej do niczego potrzebne, bo naturalnie była kusząco piękna. Teraz jednak, w takim wydaniu Mooler najchętniej zabrałby ją do jakiejś komaty i najszybciej jak tylko mógł pozbawił ubrań. Ale w tym wypadku, jako(o dziwo!) mistrz samokontroli i samozaparcia powstrzymał się od tego czynu i usilnie zgasił w sobie szalejącą żądze. Jak to mawiają, nie od razu Rzym zbudowano, i żeby utrzeć nosa Holci, potrzeba było czegoś więcej niż przespanie się z jedną z jej kumpelek, co z pewnością i tak by siostrę rozzłościło. Jednak po dlugich rozmyslaniach Mooler doszedł do wniosku, że w sumie i kroki mu się przydadzą i choć jeden semestr zaliczy bez większych komplikacji. Chociaż przy jego lenistwie raczej bym na to nie liczyła, nikt mu jednak nie zabraniał mieć marnie tlącej się gdzieś tam w głowie nadziei na to.
-Tak, tak, wiem lwico - mruknął puszczając do niej oczko i unosząc dłonie w geście "poddaje się, nie strzelajcie" - wy kobiety nie ubieracie się dla mężczyzn, tylko do siebie samych.
Postarał się grać miłego człowieka, rzucającego uszczypliwymi komentarzami, właściwie, postanowił być sobą, to wystarczało, żeby ją dostatecznie irytować, choć i może czasami(na co liczył Emrys) wyprowadzać ją lekko z równowagi. Cóż, łatwiej będzie ją wykorzystać, gdy sama na to przyzwoli z własnej woli, niż po długich, jednakże ukrytych jego prośbach, czyż nie?
"Może chcesz usiąść"? Powtórzył jej słowa w głowie, jednocześnie rzucając jej pytające spojrzenie, przez chwilę nie ogarniając co sie dzieje. Zaraz jednak uznał, że sama dała mu asa do ręki.
-Przecież siedzę, jeśli jednak tego pragniesz, mogę się przesiąść... - zmierzył ja badawczym spojrzeniem z półuśmiechem na ustach, lustrując jej ciało a zaczynając od nóg, na których zatrzymał się odrobinę za długo, kończąc na urzekających oczętach - ...na przykład na Twoje kolana. Jeśli taka Twoja wola.
Zakończył swą wypowiedź, a z ust jego nie schodził lekko kpiący uśmieszek, gdyż dostrzegł lekkie zmieszanie tej sławetnej góry lodowej i jakże urocze wypieki na policzkach. Taaaak, jak na razie wszystko toczyło się po jego myśli.
-Od początku myślę, że będzie najlepiej - odpowiedział na jej ostatnie pytanie, posyłając jednocześnie przepraszający uśmiech. Cóż miał zrobić z tym, że nic nie wiedział?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Kwi 04 2013, 20:59

Przyznam szczerze, że w tej sytuacji nie wiem co jest czynnikiem bardziej zgubnym dla rudowłosej piękności. Złośliwy amant posyłający spojrzenia rodem z Biblii, czy też EJ we własnej osobie. Twardy orzech do zgryzienia, ale cóż poradzić. Nie tacy do niej fikali, a ona świetnie dawała sobie radę, więc dlaczego nie miałoby być tak i tym razem. Grymas zwątpienia we własne możliwości opuścił na dobre jej twarz. Spojrzała na niego z szerokim uśmiechem niczym kot z Cheshire, a diabelskie błyski niebezpiecznie rozpaliły jej oczy. Skoro ten arogancki przystojniak chciał tak sobie z nią pogrywać, musiała mu pokazać że to ona rozdaje karty. A co!
W chwili kiedy padło słowo 'przesiąść' momentalnie i niezauważalnie niczym kotka przysunęła się bliżej, tak że teraz bez problemu mogła spojrzeć mu głęboko w oczy, które dzieliły od niej zalewie centymetry.
- Nie uważasz, że nie po męsku jest proponować dziewczynie siadanie na jej kolanach? - wymruczała niskim, gardłowym głosem, najpiękniej jak tylko potrafiła.
- Co innego jakbyś zaproponował mi swoje kolana - spojrzała na niego ostrzegawczo, a na usta wypełzł jej uśmieszek liska chytruska.
- Aaaaleee Simbo lepiej się nie ruszaj, bo w pierwszej kolejności ucierpią na tym Twoje skarby - miniaturowa CeCe w jej głowie zaczęła wywijać nogami w powietrzu, zadając ciosy pustej przestrzeni, a słodki oddech tej większej znacznie przyspieszył. Od tej bliskości zrobiło jej się nieco gorąco, dlatego w razie jakiś niepożądanych rumieńców schyliła się w poszukiwaniu notatek, celując swym seksownym zadkiem prosto w niego. Ojoj, to niechcący! Niespiesznie wyciągnęła plik kartek z torby i kiedy znalazła się w pozycji nie zagrażającej ponownym ekscesom, rzuciła niedbale notatki na stół. Podsunęła mu jedną z kartek pełną zawijasów starannego pisma i skomplikowanych rysunków, przeplatanych bazgrołami na marginesach.
- Hmmm... To powinno być proste... Nawet dla Ciebie - powiedziała tonem rzeczoznawcy i wyczekująco spojrzała na Emrysa, celowo unikając spojrzenia w oczy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Kwi 08 2013, 00:25

Jak wiadomo, EJ miał raczej mało oporów w związku z czymkolwiek lub do czegokolwiek. Jego życie biegło podług prostej zasady, która mówiła " rób, mów, żyj tak jak chcesz, to Twoje życie, Ty za nie płacisz". Co wcale nie znaczyło, że nie popełniał błędów, czy też czasem nie przepraszał za swoje decyzje czy słowa. Chociaż jeśli chodzi o przepraszanie, raczej ciężko mu ono szło, a sama słowo przez gardło przepychało się bardzo niechętnie. EJ bowiem posiadał swoją dumę, a to w połączeniu z męskim ego było raczej marnym podłożem dla zdolności dobrego przepraszania. Dlatego jeśli już dochodziło do tego, że kogoś przepraszał, wychodziło mu to nadzwyczaj marnie. Ale nie o tym teraz, chodziło mi bardziej o propozycję siadania na kolanach. On tam nie widział problemu w tym, by zasiąść CeCe na kolanach, zwłaszcza, że nóżki miała całkiem ładne.
-Nie uważam tak. Chciałyście równouprawnienie, więc równie dobrze, ja mogę marzyć o siadaniu Tobie na kolanach - powiedział, pokazując jej w uśmiechu rząd zębów. Jak zwykle kompletnie nie przejmując się tym co powiedziała.
Spokojnie wytrzymał też jej bliskość i spojrzenie, choć ten manewr nie był już tak prosty jak odbijanie piłeczki w rozmowie.
Tak, tak, moment gdy się schylała należał na razie do najlepszych, przynajmniej jak dla pana Moolera, niestety, poza patrzeniem na całkiem urodziwą CeCe czekała go jeszcze męka uczenia się.
-Mam pytanie. - powiedział, zerkając tylko na chwilę na kartki. Bowiem tylko tyle wystarczyło mu, by wiedzieć, że wzory gdzieś widział, ale ich znaczenia kompletnie nie pamiętał. - Czy do tego pytania jest prawidłowa odpowiedź?
Oczywiście, że nie miał na celu irytacji jej. Nie oszukujmy się, to też było w planach, jednak sam chłopaczyna naprawdę zastanawiał się, czy da się odpowiedzieć tak na pytanie, by nie ucierpiało na tym jego ciało, albo dusza, czy też może oba na raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Kwi 08 2013, 00:49

Marzyć. No właśnie EJ mógł jedynie marzyć o siadaniu na kolanach CeCe, ponieważ był chyba, nie, na pewno ostatnim facetem na ziemi, któremu by na to pozwoliła. Trzeba jednak przyznać, że należał do tego typu facetów, którzy potrafili sprawić że na policzkach CeCe wykwitały rumieńce. Czy tam nawet gdzieś indziej, ale w to się nie zagłębiajmy. Jednakże potrafił być na tyle pewny siebie i irytujący, że dziewczyna za każdym razem miała ochotę urwać mu głowę. Albo co lepiej, jego męskie narządy płciowe. W każdym razie jedno można przyznać - całkiem nieźle sobie radziła w opanowywaniu emocji, a trzeba przyznać że chłopak powoli zaczynał wyczerpywać jej zapasy cierpliwości.
Kiedy dawała mu kartkę z zadaniami celowo wybrała tą trudniejszą wersję, mając w duchu nadzieję że uda mu się wprowadzić chłopaka w zakłopotanie. Boże, jaka była z niej suka. Uważnym spojrzeniem śledziła jego twarz kiedy patrzył na wzory wypisane starannym pismem, a triumfalny uśmieszek z trudem powstrzymywała na ustach. Chciał żeby mu dawała korepetycje? W takim razie da mu takie lekcje żeby zapamiętał do końca życia, że co rude to wredne.
- Chryste, czy Ty w ogóle byłeś obecny duchem kiedy siedziałeś w sali? - złapała się za głowę i przez chwilę zastanawiała czym jeszcze mogłaby mu dowalić, jednak spasowała. Za dużo tego dobrego jak na jeden raz. Przysunęła się bliżej niego i oparła głowę na jego ramieniu żeby nachylić się i wytłumaczyć mu pokrótce na czym polega zadanie. Wystarczyło trochę ruszyć głową, a same wzory wskazywały odpowiedź. Sama była prymuską na lekcjach Eliksirów, więc za nic nie potrafiła sobie wyobrazić tego, że dla kogoś patrzenie na jej notatki było tym samym co rozłożenie mugolskiego samochodu na części i danie go CeCe do złożenia. Taki mały paradoks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Kwi 14 2013, 22:44

Marzyć każdy może, a Emrys lubił marzyć o tym, czego mieć nie mógł, albo jeszcze nie zdobył i do tej drugiej kategorii z pewnością zaliczała się CeCe, widział jednak dla nich świetlaną przyszłość. Nie długą, raczej krótką, można by ją nawet nazwać ulotnym momentem, ale był pewnym, że osiągnie swój cel prędzej czy później. Jeśli chodzi o wytrwałość w dążeniu do celu tej miał w sobie na pęczki i wydawać by się mogło, że jej źródło jest niemal nieskończone. Choć kto wie, może kiedyś się skończy. Wyschnie niczym studnia, po czym albo ponownie napełni się wodą, albo zostanie wysuszona na zawsze.
EJ wiedział, że korki z rudą kobietą nie będą pestką z masłem. Nie dość, że z Elikirów z niego była noga, może nie aż tak wielka, bo głupi nie był, ale przez swoje lenistwo za dużo sobie odpuścił, to jeszcze miała go uczyć ruda kobieta. A jak wiadomo na całym świecie kobieta to zło wcielone w samej swojej naturalnej postaci, jeśli ta kobieta jest dodatkowo jeszcze ruda, to nie dość, że to zło wcielone, to jeszcze wredota na skalę światową. Ale czego się nie robi dla osiągnięcia własnych celów?
Spojrzał na kartki no i nijak nie wiedział co z czym połączyć, choć jak już wcześniej pisałam, co nieco z wzorów rozumiał.
-Duchem tak, niekoniecznie myślami. - odpowiedział, wiedząc, że i to zdanie może zirytować dziewczynę. Broń boże nie miał tego w zamierzeniu, po prostu już taki był. Poczuł jej dotyk na ramieniu i nie można powiedzieć, że mu się o nie podobał. By wytłumaczyć mu zadanie przysunęła się bliżej, a lekka woń jej perfum niczym mgiełka owinęła się wokół niego. Spojrzał na nią, podczas gdy ona uparcie mu coś tłumaczył. Jego skupienie na słowo szybko poszło w zapomnienie gdy obserwował mięśnie jej twarzy i układ ust, gdy wymawiała poszczególne słowa. Nie okłamujmy się, ona w swojej okazałości była zdecydowanie ciekawsze niż marne zadanie na papierze. Dlatego pokręcił lekko głową i ponownie spojrzał na kartki. Dziewczyna była jednak w zadaniu zdecydowanie dalej niż on. Dlatego poprawił się na krześle i podniósł dłoń po czym przyłożył palec do jej ust.
-Zatrzymaj się na chwilę. - po tych słowach odjął rękę od jej twarzy i zwrócił spojrzenie w jej oczęta, by po chwili powiedzieć. - chyba musisz zacząć od początku. Zamiast skupić się na zadaniu zapatrzyłem się na Ciebie.
Po czym uśmiechnął się lekko i wzruszył przepraszająco ramionami. No co on mógł poradzić na to, że tak go rozpraszała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 16 2013, 17:42

CeCe Meyers była znana z tego, że faceci byli dla niej etapem, przejściowym dlatego nie przywiązywała większej wagi do tego kim on jest, czy skąd pochodzi, bo jej najzwyczajniej w świecie to nie interesowało. Poza tym nie oszukujmy się, która wila pamiętałaby imiona wszystkich zainteresowanych, a co dopiero jakieś ich znaki rozpoznawcze. Stąd też wśród zdobyczy rudowłosej jędzy rzadko znajdowało się miejsce dla kogoś kto choćby ją zainteresował na nieco dłużej, a co dopiero sprawił że ona zechce przy nim pozostać. Jeżeli Emrys Mooler naprawdę uważał, że ich przyszłość byłaby krótka i ulotna może faktycznie był mądrzejszy niż za jakiego go miała.
Kiedy tak zawzięcie się produkowała, próbując mu wytłumaczyć według niej proste zadanie, on bezczelnie siedział i się w nią wpatrywał, a to co mówiła nawet nie wiem czy wpadało tym jedynm uchem żeby móc wypaść drugim, bo chyba nawet do tak małej reakcji w tym czasie nie doszło.
O rety, co on znowu robi? Czemu kładzie swój irytujący palec, irytującego palanta na jej zajętych czynnościami oratorskimi ustach? Rzuciła mu miażdżące spojrzenie i taka ofochana czekała na to co ma jej do powiedzenia. No dalej, dalej czekam.
...musisz zacząć od początku - no ten fragment zdołał nieźle wyprowadzić ją z równowagi, a jej foch osiągnął rozmiary kolosalne. Już miała powiedzieć coś jadowitego, kiedy wjechał na jej ego. Zamiast skupić się na zadaniu, zapatrzył się na nią. Ojej. Jakie to słodkie. Normalnie by się rozpłynęła, gdyby nie słyszała tego od co drugiej osoby. Ha! EJ musisz się lepiej postarać, bo CeCe tak łatwo nie da za wygraną.
- Och serio? - spojrzała na niego z rozanieloną twarzą. Wpatrzyła się w jego piękne oczęta i tak czekała kilka sekund w zawieszeniu, kiedy jej wzrok świdrował go na wylot. - To takie słodkie... Normalnie rzygam tęczą - na twarzy pojawił się jej triumfujący uśmiech hardej suczy, huhuh. Wypięła dumnie pierś, prawie dźgając go nią w tors i znowu się nachyliła nad nim tak jak wcześniej.
- Jeżeli chcesz rozwiązać to ze mną pokojowo, niech Twoja uwaga lepiej czym prędzej skupi się na tej kartce, a nie na mnie - o tak, CeCe nie łatwo było zdobyć, a na pewno pierwszy lepszy komplement nie zaprowadzi jej do ich wspólnej przyszłości, jeżeli już jakakolwiek miałaby być. Owszem, jak każda kobieta czuła się niezwykle połechtana zwłaszcza że uwielbiała jak się ją zasypywało komplementami, ale równie dobrze potrafiła to ukryć. No ZAZWYCZAJ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Kwi 22 2013, 21:49

Jeśli chodzi o etap przejściowy to właśnie dokładnie tyle samo znaczyła dla niego każda kolejna kobieta i raczej cały Hogwart to wiedział. A jednak nadal znajdowały się takie, które próbowały sobie wmówić iż uda im się usidlić Emrysa Jeffrey Moolera. Że ten, własnie w jednej z nich zakocha się po uszy i nie spojrzy na żadną inna, gdyż jego wzrok skupiony będzie tylko i wyłącznie na niej. Ha! Dobre sobie. EJ zakochany! No jasne, chyba jak ogień zamarznie i ziemia się zatrzyma. Można więc wnioskować, że raczej szybko to nie nastąpi. W chwili obecnej jednak wdrążał w życie swój plan który miał na celu doprowadzenie jego siostry do furii ostatecznej, która strasznie chłopaka bawiła. A w tym jego małym przedsięwzięciu rolę główną miał zagrać nie kto inny jak właśnie CeCe Meyers. Cóz, wiedział doskonale, że oklepanymi zagraniami i zużytymi i powtarzanymi jej zapewne po milion razy komplementami jej nie zdobędzie. Ale śpieszę wszystkich szybko uspokoić, że szanowny panicz Mooler dopiero się rozkręcał i że stać go było na wiele, ale to o wiele więcej.
-Kochanie, to nie był komplement - powiedział, praktycznie pękając w duchu ze śmiechu. Oczywistym było, że pierwotnie miał być to komplement. Komplement, który miał na celu zbadanie jak wysoko poprzeczkę facetom stawia Cece. Po tym małym teście wynik należało skorygować i podnieść, bo jak każdy czarodziej w tym zamku wiedział, CeCe strasznie irytowała osoba Moolera, a on sam, ledwo znosił jej towarzystwo dobrze to jednak ukrywając pod maską rozluźnionego amanta. Była ładna, to fakt, ale stanowoczo zbyt pewna siebie, za wiele u niej było "co to nie ja" i "z kim to nie ja", a na dokładkę "kto o mnie nie". Wszędzie ja, ja, ja. Hmm... Kogoś mu przypominała, ale w żadnym aspekcie nie przychodził mu do głowy on sam. Ale! Plan to plan, tak więc starał się z całych sił i gratulował sobie w głowie małych zwycięstw nad pragnieniem pocałowania jej i jednoczesnego uderzenia w tą rudą główkę.
-Makijaż Ci się rozmazał. - powiedział, posyłając jej figlarny uśmiech. Prawda? A gdzie tam, buja wyssana z palca, ale zanim panienka Mayers zdążyła sięgnąć po lusterko, EJ skierował dłoń w stronę jej twarzy i starł wyimaginowane rozmazanie.
Brawo Mooler-pochwalił się w głowie - punkt dla Ciebie.
Po czym z lekkim uśmiechem na ustach skierował się w stronę kartki i zagłębił w jej lekturze.
-Tu się gubię. - powiedział, wskazując palcem na piąty rząd zapisanych przez Cece znaków na kartce. - I uwierz, nie zamierzam wszczynać z Tobą wojny, bo pewnie Hogwart pozostałby po niej w ruinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 23 2013, 23:56

Tak, CeCe była świetna w eliksirach. Równie dobrze przychodziły jej zaklęcia i inne przedmioty. Gdyby nie to jaką 'renomą' cieszyła się w szkole, pewnie osoba która by jej nie znała przypięła by jej etykietkę kujonki. Jednak panienka Meyers nie była tylko zdolniachą w przedmiotach, ale również w radzeniu sobie zn etykietami. W 3/4 przypadków ludzie myśleli o niej dokładnie to co chciała żeby myśleli, a ona była wtedy niezmiernie dumna ze swoich zdolności oratorskich. Nie żeby wykorzystywała w tym celu swoje genetyczne zdolności. Gdzie tam! Jakkolwiek jednak dobrą uczennicą była i świetnie dawała sobie radę w przekonywaniu ludzi do swoich racji, to niestety kiedy przychodziło do nauki innych nie szło jej już tak dobrze. Prawdopodobnie to przez jej brak opanowania i niestłumioną żywiołowość, które nie pozwalały jej spokojnie podejść do sprawy, tylko od razu wpadała w irytację. Tak było i tym razem. To nie był komplement? Emrys Mooler wiedział doskonale jak dolać oliwy do ognia, ale chyba nie był w pełni świadom jak groźna może być ćwierć-wila kiedy się zdenerwuje. A konsekwencje bywały nad wyraz bolesne. Spojrzała morderczym wzrokiem na chłopaka, który ewidentnie z nią pogrywał, a ona zamiast wykazać się wyższością, irytowała się jeszcze bardziej. Uhhhhuh nie z nią takie numery panie Mooler!
- Jeżeli komplementy masz tak słabe jak umiejętności, które dzisiaj prezentujesz, to THANKS GOD! - tak, tak swoje uszczypliwe wypowiedzi musiała trochę odświeżyć wciskając trochę poliglotycznej części osobowości.
Zaraz jednak została zgaszona przez rozmazany makijaż. Naburmuszyła się jeszcze bardziej. Przecież to było niemożliwe! Jej nigdy nic się nie rozmazuje! O Boże jak ona go nienawidzi! Zaraz go zabije! Ratunkuuuuu!
Gdyby nie zabrał tak szybko ręki z jej twarzy to przysięgam, już by jej nie miał.
- W tym jednym muszę się z Tobą zgodzić - mruknęła z pół uśmiechem, rozradowana wizją EJa leżącego w gruzach. Co tam reszta ludzi! Grunt, że jego by pogrzebała.
- Przecież to proste - wywróciła oczami. No jak można być takim eliksirowym troglodytą, no jak? - Tu obok, masz wzór. Może byś z niego SKORZYSTAŁ, co? - spojrzała na chłopaka pobłażliwie i objaśniła mu jak zastosować się do tego co nazywała wzorem. Zapewne nie tylko on jeden w tym co według CeCe było podstawą do rozwiązania zadania, ujrzałby psychodeliczne wzorki. Ajt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pon Kwi 29 2013, 23:10

EJ nie był kujonem, nie był też kompletnym matołem. Jednak prawdą byłą, że ze Zaawansowanymi Miksturami radził sobie nijako. Prawda była taka, że nie wybrał tego przedmiotu, bo tak, bo marzył o nim, czy tam bo zawsze chciał. Raczej planował sobie zapełnić dziurę, a to był jedyny przedmiot, który wydawał się w miarę interesujący. Jak zwykle myślał, że przejdzie przez niego obijając się i nic nie robiąc, ale teraz pod koniec roku profesor wylał mu na głowę kubeł zimnej wody, uświadamiając go, że jeśli nie zacznie pracować to się nie "prześlizgnie". Pewnie gdyby systematycznie odrabiał zadania domowe i choć odrobinę słuchał na zajęciach, albo chociaż na nich bywał, zaliczyłby je na chwilę wytężając umysł. Nie okłamując nikogo miał nadzieję, że przyjdzie mu to tak samo łatwo jak dwa pozostałe przedmioty. Złożone zaklęcia nie sprawiały mu żadnej większej trudności, fakt, trzeba się było czasem skupić, ale lubił to całe czarowanie, więc czerpał przyjemność z zajęć, które nie miały tak nudnego i utartego schematu jak te wcześniejsze. Co do Dzikich Zwierząt, nie było chyba lepszego dla niego kierunku, ciągłe obcowanie z nie do końca oswajalnymi gatunkami było czymś dla niego. Ciągła adrenalina we krwi i poskramianie naprawdę groźnych bestii. Nic dziwnego, że na zajęcia chadzał więc z nadprogramową ochotą. Tym bardziej, że jak kiedyś wyczytał w programie na drugim roku pojawiały się smoki, a już dawno chciał się z nimi zaprzyjaźnić.
No ale! Wracajmy dla tych męczących Joffreya korków z eliksirów. Pewnie i by to sam ogarnął. ale po co wysilać umysł, jak piękna kobieta powie Ci co masz robić, dodatkowo jeszcze pomagając Ci nieświadomie realizować swój plan?
Och jakże cieszył się w duchu ze swojego małego zwyciestwa widząc naburmuszą minę gryfonki z którą czasem mijał się na korytarzach, czy też ukradkiem oka dostrzegał w klasie. Jej nie można było klepać po pleckach, ja trzeba było drażnić, doprowadzać do furii. Wiedział doskonale, że nie była z typu kobiet, które lecą na pierwszy, lepszy, choć prawdziwy komplement. Za dużo się ich w życiu nasłuchała.
-Komplementy mam znacznie lepszy, po prostu nie zasłużyłaś jeszcze na żaden. - odpowiedział, starając się być jak najbardziej aroganckim o obojętnym w czasie wymawiania tego zdania, po czym swoją uwagę znów zwrócił na kartkę by wykorzystać rzekomy wzór.
Był też świadom, że wizja zrujnowanego Hogwartu cieszyła ją, tylko dlatego, że miała nadzieję widzieć go gdzieś w jego guzach. Nie przeszkadzała mu jednak ta myśl.
Skupił się w końcu na zadania, wykorzystując to, co nazwała wzorem, chwilka logicznego myślenia i... Cóż, wydawało mu się, że zrobił wszystko tak jak należało a jednak czuł, że coś z wynikiem jest nie tak. Podniósł głowę na CeCe przesuwając kartkę w jej stronę.
-Masz sprawdź, gdzieś się rypnąłem - powiedział spokojnie, odchylając się na krześle. Znany był bowiem ze swojego roztrzepania i to też czasem przenosiło się do jego pracy. Pewnie zgubił gdzieś jakiś znaczek czy coś i tak wyszło, jak wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 30 2013, 22:50

CeCe też do kujonów nie należała. Złośliwi powiedzieliby, że większość rzeczy rozwiązuje za pomocą swoich cudownych genów, co może i było po części prawdą. Ona jednak gdyby coś takiego usłyszała odnośnie siebie, najpierw by wydrapała temu kto to powiedział oczy, a potem by się jeszcze na niego ofochała. Nie była typem dziewczyny, która wiecznhie siedziała z głową w książkach, ale dobrze wiedziała ile potrafi zdziałać pierwsze wrażenie. Poza tym nauka przedmiotów, które ją interesowały przychodziła jej niezwykle łatwo, a nie oszukujmy się miała głowę do takich rzeczy jak eliksiry czy zaklęcia. Na opinii, którą na początku wyrobili sobie na jej temat nauczyciele leciała przez następne kilka lat, mogąc robić co tylko jej się żywnie podobało. A wierzcie było tego dużo i nie raz wiele ryzykowała, realizując swoje szalone pomysły. Nie bądźmy jednak idiotami. Każdy, no może z małymi wyjątkami zdawał sobie sprawę do czego jest zdolna Meyersówna, dlatego od święta udało jej się wyłapać jakiś szlaban, chociaż wtedy zazwyczaj wysługiwała się kimś kto również wpadł na jakiś genialny pomysł podpadnięcia komuś z grona pedagogicznego. Współczuję więc Emrysowi podjętej decyzji w wyborze korepetytora, bo ćwiartka nauczycielką była znikomą. Łatwo ją było zirytować, przez co jeszcze gorzej szło jej tłumaczenie rzeczy które były dla niej oczywiste, a chłopak w wyprowadzaniu jej z równowagi był wręcz wybitny.
- Uroczo wyglądasz kiedy kłamiesz - w odpowiedzi używając przesłodzonego tonu uwieńczonego pobłażliwym uśmieszkiem. Odgarnęła kosmyk swoich rudych fal za ucho i przyjrzała się swojemu naprawdę niebrzydkiemu uczniowi za co zganiła się w duchu. Wzrok ześlizgnął jej się zaraz na kartkę, na której Mooler popisywał się swoimi umiejętnościami. Kiedy skończył wręcz wyrwała mu papier z rąk i szybko przebiegła po nim wzrokiem.
- Tu się jebłeś - wskazała palcem na jakiś zapisek, gdzie nie uwzględnił jakiegoś znaczku, używając przy tym nienagannego słownictwa, wręcz idealnie pasującego do jej buziuchny aniołka.
- Ale idzie Ci całkiem nieźle... Tylko skup się w końcu na jednej rzeczy - no no, pochwała z ust CeCe. To się nie zdarza często.
- Dobra masz Einsteinie kolejne - podsunęła mu kolejną karteczkę i z założonymi rękami czekała na rezultat, pochylając się może nieco za blisko niego. Hm.

[sorki chłopak mnie goni, więc trochę lipna koncówka bo sie spieszyłam ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Maj 01 2013, 21:18

Mogli więc sobie dłonie podać, bo oboje nie należeli do grona tych, którzy za oceny musieli płacić swoim wolnym czasem. Do tego typu ludzi należała zdecydowanie jego siostra, która potrafiła tylko kuć, bo nic innego w życiu nie umiała. O umiejętność logicznego myślenia EJ nawet by jej nie posądził. Szczerze wątpił, by wiedziała, co to w ogóle jest, albo jak się tego używa. Ale wróćmy do panicza Moolera. On raczej nie miał jak ze swoich wdzięków korzystać, by zdobyć lepsze oceny, a nie miał też żadnej supermocy, która pozwoliłaby mu wpływać na ludzi, czy też na oceny stawiane mu przez innych. Większość ocen załatwił sobie sprytem, logiką i odrobiną wiedzy. Faktem było, że mizernie mu szło z Historii Magii, bo była to sama pamięciówka, tak więc nie był się co dziwić, że nie wziął tego gówna na studiach.
Zerknął na kartkę, gdy CeCe wskazała na błąd i nie mógł zrozumieć jak udało mu się przeoczyć ten szczegół, bo w tej chwili był aż tak widoczny, że raził go w oczy. Szybko poprawił owe zadanie i rozsiadł się na krześle.
-Jeszcze lepiej wyglądam nagi w łóżku - mruknął pochylony nad kartką w trakcie rozwiązywania zadania. Cóż, skromność to podstawa prawda? A on jak widać skromnością nie grzeszył i za wzór cnót raczej uchodzić też nie mógł. To mu jednak nie przeszkadzało w swobodnym obnoszeniu się samym sobą. Bądź co bądź już trochę kobiet do tego łóżka zaciągnął, a zawdzięczał to swojemu urokowi i buźce.
CeCe zresztą też wiedziała jak pogrywać. Stała zdecydowanie zbyt blisko, jak na osobę zdecydowanie nim nie zainteresowaną.
-Kochanie, jak będziesz stała tak blisko, to jeszcze pomyślę, że w jakiś czarnych zakamarkach swej zepsutej duszy próbujesz mnie kokietować. - dodał nie odrywając nosa od kartki, postanowił sobie, że to zadanie rozwiąże poprawie za pierwszym razem. Tak więc pióro uporczywie maszerowało po pergaminie, by po chwili Mooler odchylił się na krześle i wyciągnął kartkę z zadaniem w stronę rudowłosej korepetytorki. Jaki okaże się wyniki tego rozdania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Maj 01 2013, 22:30

Cóż poradzić taki ich urok. Podobno przeciwieństwa się przyciągają, co za tym idzie oni powinni się odpychać i prawidłowo. CeCe nie miała najmniejszej ochoty go do siebie przyciągać ani w tym życiu, ani w każdym następnym wcieleniu. Chociaż może ta nienasycona część jej wręcz wrzała za każdym razem kiedy jej myśli schodziły na nieodpowiedni tor. W końcu ostatnio nawet się zastanawiała nad jego ukrytymi celami, bo nie mogła tak zwyczajnie uwierzyć w to, że spośród tylu uczniów wybrał na swoją korepetytorkę akurat ją. Za każdym spotkaniem w Pokoju Wspólnym, mijaniem się na korytarzu, spojrzeniem w klasie ich oczy ciskały w stronę drugiego pioruny, których pozazdrościłby nawet sam Zeus. Nie dziwcie się więc, że w jej cwane dywagacje wkradła się odrobina perwersji, a przed jej oczami pojawiły się pozy, za które zapadłaby się pod ziemię ze względu na towarzysza, który się w tych wizjach pojawiał. Poza tym mimo swojej przebiegłości i wilowatości była BABĄ, a przecież każdy wie że lubimy dostawać to czego nie możemy mieć. Właściwie jakby się dłużej nad tym zastanowić to czemu by nie mogła się trochę zabawić, a potem traktować swoją ofiarę jak powietrze? Może dlatego, że ofiara myślała dokładnie o tym samym?
- Strasznie mi przykro, że jeszcze nie byłam świadkiem - zawyła, przybierając swój najlepiej wyćwiczony, zasmucony ton, a dla odrobiny dramatu uchyliła usta, wykrzywiając je w podkówkę. Miała nadzieję, że ten ledwie widoczny rumieniec, który przez chwilę zagościł na jej twarzy, umknął uwadze Moolera. W głębi duszy czuła się jak dziecko przyłapane na gorącym uczynku. Ach te sprośne myśli!
- No pewnie, że próbuję! To przez tę wizję Ciebie nagiego w łóżku... Nie wiesz jak działasz na kobiety? - mówiąc to obniżyła ton, a jej oczy się rozpromieniły. Skoro tak sobie pogrywa, to ona z chęcią złamie panujące zasady. Wcale nie miała zamiaru się odsuwać. Wręcz przeciwnie, zadając pytanie przesunęła ręką po jego bicepsie i wydała głębokie westchnienie. Była przecież taka zawiedziona, że nie mogła być w tym łóżku razem z nim, nie?
Wzięła w ręce pergamin, który jej podsunął, nadal nie zabierając ręki i przestudiowała go szybko wzrokiem.
- No łał, zadziwiasz mnie panie Mooler! Nie jesteś taki głupi na jakiego wyglądasz - stwierdziła, uśmiechając się ze złośliwą niewinnością. Sama była zdumiona, że wreszcie udało mu się rozwiązać coś bezbłędnie, tym samym nieco się odprężając, że nie będzie musiała uczyć totalnego matoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Maj 02 2013, 00:38

Nie jestem do końca pewna, czy EJ Mooler byłby w stanie wytrzymać ze swoim przeciwieństwem. Bo sądząc i patrząc na to logicznie powinna to być wielka dama, dobrze się wypowiadać, jeść i zachowywać, stroniąca od stosunków cielesnych i zachowując w sobie wszelkie emocje. Nie.. Chyba by to nie przeszło. Zdecydowanie najbardziej preferował żywiołowe kobiete, które w jakiś sposób kolorowały jego życie.
Od czego wzięła się wspólna niechęć do siebie tej dwójki? A kto to wie, było to tak dawno, że pewnie żadne z nich nie potrafiło by poprawnie odpowiedzieć na to pytanie. O ile Joffrey dobrze pamięta doszło między nimi po raz pierwszy do słownej potyczki w pierwszej, albo drugiej klasie. I tak już zostało, że każde z nich zazwyczaj miało swoje spojrzenie na daną sprawę, całkiem inne i niezaprzeczalnie najlepsze. Nie kłócili się chyba tylko bowiem o fakty historyczne i prawa natury, bo te były niezmienne od wieków i nie dało się znaleźć innego wyjścia, czy też teorii niż te, które znajdowały się w książkach.
Co do rumieńców, zdarza się, że niektóre umykają Moolerowi, ale nie wtedy, gdy konkretnie i bardzo starannie zastawia swe sidła na ofiarę. Wtedy ów rumieniec sprawia, że EJ wie, iż kieruję się w dobra stronę, tak też bylo i w tym przypadku, w tej konkretnej chwili. Dotykała go i choć mogła o tym nie wiedzieć, była to pierwsza oznaka chęci bliższego kontaktu. Mogła sobie wmawiać, że nie. Ale jeśli czułaby do niego taką niechęć jak okazywała nigdy w życiu by go nie dotknęła.
-Staram się jak mogę, by zrobić na tobie wrażenie. - powiedział i wraz odsunął się na krześle, które wydało dźwięk, który z pewnością nie zadowalał ucha. Panna Mayers zdecydowanie za szybko się odprężyła, bo o to młody Mooler już stał przed nią. Znacznie przewyższając ją wzrostem.
-Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. - powiedział stojąc z głową lekko pochyloną nad nią. Ich ciała były zdecydowanie zbyt blisko, a uda dzieliły dosłownie milimetry. Żadna z osób o zdrowych zmysłach, która weszłaby do sali nie powiedziałaby, że ta dwójka pała do siebie niechęcią. Mooler spojrzał w tęczówki CeCe, trzymając jednak dłonie w swoich kieszeniach i uważnie nie pozwalając, by żadna końcówka ciała nie dotknęła dziewczyny. CeCe mogła właściwie poczuć oddech Emrysa i usłyszeć bicie jego serca.Stał blisko, owszem, ale nawet kawałkiem, milimetrem ciała się nie stykali. What you gonna do rigt now miss Meyers?
[edit]
Cierpliwie poczekał na jej odpowiedź po czym z lekkim uśmiechem odchylił się nie napastując dłużej jej przestrzeni prywatnej.
-Innym razem - powiedział, puszczając do niej oczko, po czym zdarł koszulę, która wcześniej wisiała na krześle i przerzucił sobie przez ramię i ruszył do drzwi. Kawałek przed nimi zatrzymał się i odwrócił w stronę rudej dziewczyny. - Na dziś chyba możemy skończyć, skoro potrafię zrobić te zadania.
Stwierdził, po czym bez pytania o zgodę otworzył drzwi i zniknął za nimi.


Ostatnio zmieniony przez Emrys Jeffrey Mooler dnia Pon Maj 13 2013, 16:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Liverpool, UK
Galeony : 0
Dodatkowo : Ćwierć - wila, teleportacja
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5122-cece-meyers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5123p15-halo-halo-cece
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5124-cycusiowa-sowka#150120




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Maj 05 2013, 23:31

Skoro mowa o żywiołowych pannach, to mimo swoich rumieńców miss Meyers wcale nie należała do osób wstydliwych i nieśmiałych. Owe wypieki zazwyczaj świadczyły o wysokim progu podniecenia jakkolwiek by było ono rozumiane, w świadomości owej panny. Zazwyczaj jeszcze bardziej się potęgowały kiedy się złościła przez tenże fakt. Zalety bycia rudą blondynką hehe. I tak, to była prawda, że się wypierała chęci sprawdzenia czy faktycznie mówi prawdę, no wiecie, o sobie w łóżku. Spowodowane to jednak było tylko i wyłącznie wrodzoną ciekawością. Chyba.
Co do ich wzajemnej niechęci, to faktycznie zaczęło się od błahostki, a że jedno i drugie jest nieustępliwe... No cóż. CeCe zresztą kiedy już sobie coś wmówi z każdym dniem tylko potęguje swoje odczucia na tgen temat, a że tamte były akurat negatywne to zdążyły już urosnąć do rangi nienawiści.
- To próbuj dalej - stwierdziła, krzywiąc się przy dźwięku jakie wydało krzesło. Cholera. W co ona się władowała? Coraz mniej się jej uśmiechało siedzieć tutaj z nim i wkopywać się w coraz głebsze bagno, które zaczęło ją powoli pochłaniać. Czuła się jak biedniutka sarenka, która wpadła w sidła i wcale, a wcale jej się to nie podobało. Skrzyżowała teraz ręce na piersiach, a jej pewność siebie nie schodziła jej z twarzy. Obserwując, jednak każdy jego ruch, z każdą sekundą zaczynała się czuć jak w potrzasku. No żesz kurcze CeCe co z toba?! Nie odpowiedziała już potem ani słowem, z ust jedynie tworząc cienką linię. Gdyby nie młodziutki wygląd, faktycznie teraz wyglądałaby jak sroga nauczycielka. Przekręciła się nieznacznie na krześle i intensywnie wpatrzyła w jego oczy kiedy tak stał kilka centymetrów od niej i bezczelnie sapał jej w twarz. Oddychała głęboko i powoli, nie pozwalając mu dać tej satysfakcji, że niby ona CeCe Meyers coś sobie z tego robi. Oczywiście jakby wszedł jej teraz do głowy zobaczyłby narastającą panikę i miniaturową Cecilię, która nie wiedząc co robić latała po głowie właścicielki wymachując bez ładu i składu rękami. Na szczęście nie mógł tego zrobić, a fasada ćwierć-wili na razie była nienaruszona. No to hop dziewucho! Czas wziąć się w garść.
- No co Ty nie powiesz panie Mooler. Jesteś tak nieprzewidywalny, że zaczynam się bać, że zaraz w ramach szalonego tańca zwycięstwa, zrobisz striptiz - odchyliła lekko głowę do tyłu, nie spuszczając z niego wzroku, a wcześniej napięte usta lekko drgnęły w uśmieszku.
- Chyba, że nie tańczysz, zrozumiem - co Ty robisz C.? Sama nie wiedziała. Skoro już miała w jakiś sposób polec, to czemu nie zabawić się w agent provocateur? Poza tym kto tu mówi o poleganiu!

edit:
Nim zdążyła zareagować w jakikolwiek sposób, EJ wyszedł i zostawił ją z koparą, która opadła jej do ziemi. Kto wie czego ten chłopak chce? Jej już opadały ręce. Przynajmniej udało jej się tego głąba czegoś nauczyć. Hip hip hura! Wzruszyła ramionami i zebrała swoje rzeczy. Zaraz potem wybiegła z klasy i pobiegła gdzieśtam załatwiać swoje pogmatwane sprawy.

[zt]


Ostatnio zmieniony przez CeCe Meyers dnia Pon Maj 13 2013, 21:19, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : wyspa Iona, Hebrydy Wewnętrzne, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 268
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5232-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5233-relacje-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5234-sowa-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7223-bonnie-gardener#204617




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Maj 10 2013, 21:53

Młoda puchonka wkroczyła do klasy pewnym krokiem, chciała jak najszybciej przejść do sedna sprawy. Niezwlekając zamkneła drzwi za kanadyjczykiem. Chwyciła go mocno za koszulę, przyciągneła blisko siebie i zaczeła namiętnie całować. Oparta na ścianie rozpinała koszulę chłopaka guzik po guziku. Miała tylko nadzieję, że nie rozmyśli się w ostatniej chwili. Marzyła o tym od kilku godzin, odkąd się poznali i miała zamiar spróbować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4370
  Liczba postów : 966
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Maj 10 2013, 22:08

+18

- Spokojnie, nie ucieknę- zapewnił ją z uśmiechem, rozpinając jej spodnie i układając dłonie na ciepłych pośladkach dziewczyny. Przycisnął ją do ściany, pochylając się do ust Bonnie. Ręce Percivala błądziły po jej ciele, pozbawiając dziewczynę zbędnych części garderoby. Gdy pozbył się biustonosza, uśmiechnął się pod nosem i zaczął całować szyję Bonnie, ujmując w dłonie jej piersi i pieszcząc je z wyczuciem. Było mu gorąco, krew dudniła w skroniach i czuł, że ma w nosie wszystkie wątpliwości i skrupuły.

______________________



Everybody's looking for

somebody's arms to fall into.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : wyspa Iona, Hebrydy Wewnętrzne, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 268
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5232-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5233-relacje-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5234-sowa-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7223-bonnie-gardener#204617




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Maj 11 2013, 08:40

+18

Kiedy Percy zaczął pieścić jej piersi, ta zabrała się za to co zostało na nim. Zręcznie rozpieła rozporek i pozbyła się spodni, a chwilę pózniej także bokserek. Teraz oboje byli już całkiem nadzy. Bonnie również przeszła do pieszczot. Przez moment jej ręce krążyły bez celu po torsie chłopaka, potem chwyciła jego przyrodzenie i zaczęła masować z góry na dół. Podniecało ją podniecanie kochanka. Adrelanina rosła z każdym jęknięciem, każdym ruchem ręki. Wkońcu zbliżyła się do nagiego ciała Percy'ego i szepnęła mu:
- Wejdź we mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4370
  Liczba postów : 966
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Moderator






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Maj 11 2013, 09:46

+18

Było mu dobrze, cholernie dobrze. Jego pieszczoty stawały się coraz bardziej namiętne, chwilami gwałtowne, ale uważał, żeby nie sprawić dziewczynie bólu. Sposób w jaki go dotykała... Jęknął cicho, gryząc ją w szyję, po czym przesunął językiem po jej rozgrzanej skórze. Jak dobrze było czasami się zapomnieć, to była łatwa zdobycz, zbyt łatwa, ale nie zmniejszało to wcale przyjemności, jaką mu dawała. Chwycił ją mocno i uniósł do góry, uśmiechając się lekko. Oddychał coraz szybciej, a pożądanie zupełnie odbierało mu zdolność racjonalnego myślenia. Przycisnął ją do ściany i pozwolił, aby oplotła go nogami w pasie, po czym pchnął mocno, nie bawiąc się dłużej w erotyczne gierki. Chciał jej. Teraz. Już. Natychmiast.

______________________



Everybody's looking for

somebody's arms to fall into.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : wyspa Iona, Hebrydy Wewnętrzne, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 268
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5232-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5233-relacje-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5234-sowa-bonnie-gardener
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7223-bonnie-gardener#204617




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sob Maj 11 2013, 20:23

+18

O tak... to było to na co czekała. Jękneła z zachwytu. Co tu dużo mówić, Percy miał dużego i przy tym znał się na rzeczy. Kiedy przyśpieszył, Puchonka zaczeła wydawać z siebie serie jęków, tak dobrze jej było. Chwyciła kochanka za pośladki, a ustami przygryzła się lekko do szyji. Czuła jak krew pulsuje w żyłach Percy'ego. Chyba całkowicie straciła rozum. Ciśnienie rosło z każdą chwilą, tylko czekać aż chłopak się spuści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

 Similar topics

-
» Pusta Klasa
» Stara, pusta klasa
» Pusta klasa
» Pusta klasa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-