IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Pusta klasa   Sob Maj 14 2011, 19:55

First topic message reminder :

Na piątym piętrze znajduje się od wielu lat kolejna, nieużywana, zakurzona klasa. Jest ona dość przestronna i znajdują się w niej jedynie porozstawianie stare stoły, oraz różne rupiecie składowanie w kącie. Przez wiecznie brudne szyby przedzierają się promienie słoneczne za dnia rozświetlając klasę. Raczej nikt nie przychodzi jej sprzątać ze względu na to, że i tak nie wiele kto z niej korzysta. Mimo wszystko sporadycznie przychodzą tu także i uczniowie chcący poćwiczyć w spokoju zaklęcia przed kolejną lekcją, bądź szukający zacisznego miejsca.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hollywood
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 190
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Maj 24 2011, 17:35

[+18]
Czy to naprawdę miało jakiekolwiek znaczenie w tym momencie? Nie potrafili przewidywać przyszłości, ich szklane kule, herbaciane fusy, a nawet gwiazdy nie powiedziały im, że właśnie dzisiaj o godzinie 2:24 w pustej klasie na piątym piętrze będą uprawiać dziki seks, nie bacząc na to, że każdy może usłyszeć ich krzyki, że każdy może w tym właśnie momencie odwiedzić to pomieszczenie. Może byłoby lepiej, gdyby się tu nie spotkali? Gdyby Wilkie nie skusił Abigail jej ulubionym winem rocznik '95, gdyby sama okazała chociaż odrobinę inteligencji i nie pędziła jak głupia na to spotkanie. Bo to, że skończy się ono kłótnią było logiczne, że Twycross zrobi wszystko, żeby ją zdenerwować też. Nikt nie podejrzewał jednak, że ta kłótnia tak się skończy, a może nie podejrzewała tego tylko Abigail? Może gwiazdy, fusy i szklane kule dawały jej wyraźne znaki, ale ona najzwyczajniej w świecie nie potrafiła, albo nie chciała ich odczytać? Chmurka w kształcie serca może wcale nie symbolizowała miłości Borisa i jej? Nadal żyła by w nieświadomości, że Boris ją zdradził, łudziłaby się, że ich miłość jest wieczna i nigdy się nie wypali, że któregoś słonecznego dnia poprosi ją o rękę i na zawsze będą już razem. Wilkie wlazł z buciorami w jej poukładane i zaplanowane życie, rozwalił jej cały grafik na najbliższe miesiące.
Jednak, gdyby nie On nadal łudziłaby się, że ich miłość jest wieczna, że nigdy się nie wypali, że któregoś słonecznego dnia poprosi ją o rękę i na zawsze będą już razem. Nigdy nie poznałaby żaru dwóch ciał, mokrych od potu, odprawiających dziki taniec miłości. Powinna mu podziękować za dzisiejszą noc, która wniosła tyle zmian w jej życiu, zmian niekoniecznie negatywnych. Wilkie był tak szalenie przystojny, mógł mieć każdą dziewczynę, a to właśnie jej imię wykrzykiwał w spazmach rozkoszy targających jego ciałem. Zaklinał piękność jej ciała. Czy można pragnąć czegoś więcej od życia?
Doszli razem, paznokcie zdarły skórę z pleców, zęby zacisnęły się na wardze, mięśnie dotychczas napięte do granic możliwości rozluźniły się. Oszalały rytm wybijany przez ich serca zaczął się uspokajać. Tylko oddech nadal pozostał nierówny, ciała nadal rozpamiętywały taniec palców, drogę ust, ślady zębów.
Gdzieś w kącie walały się resztki ubrań. Podarta bluzka Abigail, poplamiona marynarka Wilka zmięta razem z koszulą i krawatem. Na ławce pozostał stanik, obok niej leżały buty i jeansy Abi. Pod ścianą swoje miejsce znalazły spodnie i buty chłopaka. Nagość ich nie krępowała. Skąpani w blasku księżyca, wpadającego przez niezbyt czyste okno, poznawali swe ciała. I nic się nie liczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sie 05 2011, 15:36

Wakacje, Wakacje i po wakacjach. Simon spędził naprawdę wiele upojnych chwil ze swoim chłopakiem w Nowej Zelandii. Oczywiście nie robił najważniejszego ale mniejsza o to. Złapał nieco ciemniejszego kolorku, i naładował akumulatory do następnego lata. W tym roku, z reszta jak w każdym obiecał sobie że będzie się sumiennie uczył, i tego typu bzdety. Ale podświadomie wiedział ze nic z tego nie wyjdzie, a szczególnie teraz gdy cała uwagę skupiał na swoim chłopaku. Cały czas gdzieś w tylko jego mózgu kołatały się wspomnienia z wspólnego salonu głównego z Nowej Zelandii. Od tamtej pory nie widział,i nie rozmawiał z Morgan. Nie chciał za bardzo o niej myśleć. jeszcze zacząłby żałować,a nie lubił swoich wyrzutów sumienia.
Byłą jeszcze jednak rzecz której mu brakowało: gry na gitarze, w której poszły struny a on nie maił w wakacje czasu jej naprawić. Ale w końcu znalazł chwile i cały rozentuzjazmowany, zszedł ze swoim niezbędnikiem do pustej klasy. Usiadł na jednej ze środkowych ławek i otworzył zeszyt na stronie z I Don't Love You jednego z ulubionych zespołów Simona- Bahani Jad. Nie śpiewał. Ostatnio znów wpadł w kompleks dotyczący jego głosu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sie 05 2011, 21:57

Nie chciałam przeszkadzać Aleksandrowi. Cóż, wparowałam mu w połowie utworu. Aj, Ewka, czy ty zawsze musisz komuś przeszkadzać? Uch, nie znosiłam tego wewnętrznego głosu. Zawsze wszystko psuł. I miał brzmienie dziwnie podobne do głosu Con. Po dłuższym zastanowieniu wyszłam z Pokoju Muzycznego. Chciałam wrócić do wieży, ale przechodząc korytarzem usłyszała słodkie dźwięki gitary dochodzące zza drzwi jednej z klas. Rozpoznawała ten utwór. Leciał w słuchawkach jej mugolskiego urządzonka, kiedy siedziały z Connie w domku na drzewie w Nowej Zelandii. Swoją drogą całkiem sprytne te mugolaki. Ten cały i-pod mieścił się w kieszeni szortów i mogłam go zabrać w sumie wszędzie. Ale dość o tym. Stałam wciąż pod drzwiami i wsłuchiwałam się w melodię. W pewnym momencie zaczęłam po cichutku śpiewać słowa piosenki. Znałam je na pamięć, jak każdą inną.

So fix your eyes and get up
Better get up
While you can...
Zapukałam cichutko i weszłam. Uśmiechnęłam się nieśmiało do siedzącego tam studenta. Znowu będziesz przeszkadzać, cantante stupido.
- Ładnie grasz. Przeszkadzam? Bo jak co, to mogę wyjść - stwierdziłam, wskazując na drzwi.
- Po prostu usłyszałam jedną z moich ulubionych piosenek i chciałam zobaczyć, kto jeszcze gra tu na gitarze - uśmiechnęłam się, pokazując futerał na plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Crawley, Anglia
Galeony : 1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 210




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sie 05 2011, 22:39

Ach, cudownie! Nowy rok szkolny! Czas, aby zaznajomić się z nowymi studentami, wepchać się w jakieś kłopoty, oczarować kilka niewinnych dziewczyn, och, po prostu WITAJ HOGWARCIE! Jak już Ianek jest w tak rozkosznym nastroju, to może poszuka kogoś do towarzystwa? Jego czujka mówiła mu, że znajdzie kogoś w pustej sali na piątym pietrze. Intuicja nie zawiodła. Zza drzwi dochodziły dźwięki grania na GITARZE. Czyżby to - drzwi się uchylają, blond czupryna wychyla się za nich -...Simonek! Cudownie! Grał w dodatku piosenkę ulubionego Iankowego zespołu.
- Siemson Simonek! - wrzasnął szczerząc się jak głupi do przyjaciela. Chwila, chwila, tam ktoś jeszcze był. Po krótkiej chwili, przypomniał sobie chłopak, że to Evcośtam z Gryffindoru. Nie czepiajcie się, chłopak nie ma pamięci do imion mało ważnych ludzi. Chciał teraz coś zrobić, ale nie bardzo wiedział co, więc wtrynił się na ławkę obok przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Sie 05 2011, 22:46

Simonek nieco zbity z pantałyku przestał śpiewać., nagle pojawiło się czerwono włose coś, a zaraz potem IAN! Ja pierdziu ale on go dawno nie widział. Uśmiechnął się szeroko gdy go zobaczył i powiedział, może ciut za głośno:
-Ian!!!- aż mu sie oczy zaświeciły. Albo mu siew zdawało albo dziewczyna zapytała go cyz nie przeszkadza. teraz akurat nieco przeszkadzała:
-Troszeczkę nam wadzisz-wyszczerzył do niej zęby w nieco sztucznym uśmiechu. Nie lubił wyganiać i robić przykrość ludziom, no ale czasem trzeba no! Gdy dziewoja wyszła, spojrzał na przyjaciela, chcąc mu zadać tysiąc pytań na raz, wiec zaczął alfabetycznie:
-A co tam u Ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Crawley, Anglia
Galeony : 1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 210




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Sie 10 2011, 21:07

Nie bardzo lubił opowiadać o swoich intymnych odczuciach przeżyciach i w ogóle o wszystkim swojemu przyjacielowi w obecności nieznajomej. Natrętnej nieznajomej. Tak więc baardzo był wdzięczny Simonkowi, że ją spławił. Ianek by pewnie tego nie zrobił, albo by próbował zagadać ją na śmierć, by się odczepiła.
Dziewczyna miała w sobie choć tyle przyzwoitości, żeby sobie pójść. I dobrze.
Dobra, dobra, nie rozdrabniajmy się nad natrętną Gryfonką, przecież Ianek właśnie siedzi obok Simonka, po tak długim czasie rozłąki. Aaach! Widać było gołym okiem, że były Krukon (oO) podziela entuzjazm chłopaka. Ianek zaczął nawet skakać siedząc na ławce, ale zaprzestał tych praktyk, bo, mówiąc trywialnie, rozbolało go jego kościste dupsko.
Mało się chłopczyna nie obraził. Co u ciebie?! Co to za pytanie, ja się pytam?! Ianowi jednak szkoda było czasu na strojenie fochów.
- U mnie? Hm.. pomyślmy... u mnie to, że mój kochany przyjaciel postanowił mnie olać, i choć gra wspaniale na gitarze i cudownie śpiewa nie poszedł na Artystyczną! - powiedział to prawie swobodnym tonem, nad którym się trochę napracował. Jednak uważny słuchacz wychwyciłby nutkę urazy. - Teraz ja, teraz ja! - podskoczył i zaraz syknął łapiąc się za pośladek. Ten wybuch wesołości spowodowany był tym, że Greenblatt uwielbiał zadawać pytania, i oczywiście, po tym jak udzielił odpowiedź, chciał pytaniami zbombardować Simonka. - Jak z Namisiem? Bahani Jad dał czadu na balu, nie? Poznałeś jakiegoś nowego studenta? Ciekawe co z nimi Będzie. Boisz się tych całych studiów? Z kim jesteś w sypialni? I dlaczego przede wszystkim, nie poszedłeś na Artystyczną?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Sie 11 2011, 09:11

Tylko tego Simon mógł się spodziewać po Ianku. Wiedział że nie będzie zadowolony jego wyborem studiów. Szczerze? Simon też nie był. Wszyscy jego przyjaciele poszli n artystyczną a tylko on jak ten matoł wlazł do zakonu Naturalnej. No ale pracował nad tym!
-Kurcze,się nie wkurzaj na mnie-zrobił swoja jakże urocza minę małego labradora która działa na KAŻDEGO!-Pracuje nad tym- i o takim wymijającym tekstem zakończył temat. Nawet nie zdążył się dobrze nad wszystkim zastanowić gdy były gryfon, zasypał go pytaniami, co wywołało szeroki uśmiech na ustach Lewisa:
-Ojjjjej Bahani Jad był GENIALNY. Nowi studenci chyba przed mną uciekają, a po za tym ostatnio mam się czym zajmować, więc nie mam pojęcia co oni tu robią.-specjalnie zostawił sobie informacje o nim i Namidzie na koniec,a by podbudować nieco atmosferę napięcia, i potrenować cierpliwość swojego drogiego przyjaciela. Widząc ze Greenblatt zaraz wybuchnie z tego wszystkego, uśmiechnął się szeroko i powiedział jakby mówił o pogodzie, choć gdzieś w jego głosie można było wyczuć ogromne podniecenie:
-A co do Namidy... zaręczyliśmy się- teraz zostało mu czekać tylko na wybuch... czegoś. No ale tego się nie spodziewał. Ni stąd ni zowąd pojawiła się wielka śnieżna sowa zrzucając list zaadresowany zielonym atramentem, z pieczęcią Hogwartu. Chłopak niecierpliwie rozdarł papier, i przeleciał wzrokiem po tekście i aż krzyknął:
- Jednak będziemy razem studiować- i uśmiechnął się naprawdę szerokoooo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Crawley, Anglia
Galeony : 1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 210




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Sie 18 2011, 02:39

Nie był zadowolony? Ianek był wręcz na niego wściekły, ale no przepraszam bardzo, przez Simonka nie będzie zmieniał swego słodziuchnego imidżu, no. Chwileczkę, chwileczkę, pracował?! Czy mnie oczy nie mylą? Może Ianek nie zauważył, pewnie zignorował jak zwykle. Tak, ten przychlast ignoruje szczegóły, detale. Och, no tak, facet. Nie ważne i tak zaraz się dowie o co Simonkowi chodziło.
Wracając do akcji, Ian za bardzo był zajęty podziwianiem miny małego labradora, więc, jak już mówiłam, nie zwrócił uwagi na ten 'wymijający tekst'. W skupieniu oczywiście z szerokim uśmiechem na buźce słuchał przyjaciela, przytakując, podskakując, piszcząc (tyczy się Bahaniego Jadu). Oczywiście, jak na faceta przystało, nie zainteresował się znaczeniem słów Simonka o tym, że ma się czym zajmować. A może kim? Właśnie, właśnie, chłopak się w końcu zlitował i postanowił mu powiedzieć o swoim ... chwila, chwila, NARZECZONYM? Jak słodko! Jak wspomniano, Ianek nie zdążył niczym wybuchnąć, bo prawie zszedł na zawał. Palpitacje wywołało u niego wieeeelkie, białe, puchate coś. Jak okazało się, była to sowa. Ianek dochodził do siebie po tym traumatycznym przeżyciu, ale nie zdążył tego zrobić do końca, bo Simonek postanowił go dobić. Nie udało mu się, haha.
- Ale, że jakto? Przenieśli Cię? Aaaaa, to to miało znaczyć, że nad tym pracujesz! - Po kolei: zdziwił się, zapytał, odkrył.
W wyniku nadmiaru dobrej energii, wiadomości, atmosfery, pogody, ciśnienia, wilgotności, poczucia własnej wartości i szczęścia po prostu zaczął tańczyć na środku klasy machając kościstym tyłkiem wykrzykując raz po raz:
- Mam kumpla zaręczonego geja! Ułauła! Będzie ze mną studiował! Uła, uła! Podobno istnieje mój fanklub! Uła, uła! Chyba jestem nienormalny! Uła, uła! Budowane są studnie w Sudanie! Uła, uła! Słonko świeci! Uła, uła! - gdzieś tam w między czasie wszedł na ławkę i na niej kontynuował swój taniec-wygibaniec - Będę sławnym pisarzem! Uła, uła!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Sie 18 2011, 11:39

Tak macie racje, Ianek jest pieprznięty. I to ostro. Człowiek o normalnej psychice by się ucieszył, zabłysły by mu oczy i tak dalej. No ale Greenblatt nie był normalny! Choć ten jego taniec i wymachiwanie kościstym tyłkiem było zarąbiste, i nawet zainspirowało Simonak do zagrania samby na gitarze. Wtórował przyjacielowi przy tym "uła, uła" i śmiał się wesoło. Podobno z kim przystajesz takim się stajesz. Gdy zakończył swoje dzikie wygibasy na ławce, Lewis zaczął mu ze śmiechem bić brawo.:
-Mówiłem Ci już że jesteś niesamowity i pieprznięty. Jak sobie kogoś znajdziesz to mnie z nią poznaj to wręczę jej order Merlina za wytrwałość-wyszczerzył się w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 51
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 483
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f46/melanie-thomason-t868.htm#21532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6501-melanie-s-back-in-town-bitches#182432
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4045-melaska#120784




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Lis 27 2011, 17:08

Szur, szur, szur. Ciszę przerywały tylko kroki ślizgonki, odbijające się echem od ścian pustego korytarza. Stawiała nogi w rytm nuconej w głowie, sobie tylko znanej piosenki. Przez chwilę szła na palcach, a potem przez chwilę ciągnęła za sobą nogi, by kkilka razy przeskoczyć obok wyjątkowo brzydkiego gobelinu. W tym swoistym tańcu pokonała większą część korytarza, po czym otworzyła pierwsze lepsze drzwi znajdujące się po jej lewej. Owiało ją chłodne powietrze pachnące kurzem i wilgotnym papierem. Klasa była pusta, chyba długo nikt jej nie używał. Melanie tanecznym krokiem weszła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Idealne miejsce do samotnego niecnierobienia, zwłaszcza, że pustka pomieszczenia nie była w stanie przerwać cudownego stanu bezmyślności. Było tak miło!
Tylko nieprzyjemnie pachnialo. Zdecydowanie przeszkadzało to Ślizgonce, więc podeszła do rzędu okien i wszystkie po kolei otworzyła. Zimne, jesienne powietrze orzeźwiło ją. Jeszcze nie zaczęła się trząść, chociaż do dżinsów miała założoną jedynie białą, cienką koszulkę bez rękawów. Zatrzęsie się sobie później albo wcale. Tymczasem przeszła przez pomieszczenie, rozglądając się uważnie. Kilku poprzesuwanych ławek nie dało się nazwać niczym ciekawym. Jej wzrok padł na tablicę; już sekundę później stała naprzeciwko niej, nosem prawie wodząc po jej powierzchni, chociaż nie było na niej nic napisane. Kątem oka zauważyla przykrytą warstwą kurzu kredę. Sięgnęła po nią; przesuwała ją przez chwilę między palcami, póki nie oparła jej na tablicy. Powol przesunęła rękę, a po jej ruchu na ciemnej powierzchni pozostała przerywana, jasna bruzda. Przez chwilę bezmyślnie kreśliła przypadkowe linie, póki nie zobaczyła w swoich ruchach prawidłowości. Ogarnęła spojtzeniem rysunek. Tu grzbiet, brzuch, łeb... Z pozornie przypadkowych linii powoli zaczęła wyłaniać się sarna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Stany Zjednoczone, Miami
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 123
  Liczba postów : 172




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Nie Lis 27 2011, 17:32

Tristan właśnie wracał, z porannego spaceru. Był ubrany w spodnie z dżinsu, swoją białą koszulę, która tym razem była zapięta, oraz w jasno-brązową kurtkę wykonaną z zamszu, która jednak była rozpięta, i nieco krótsza od koszuli. Bądź co bądź było zimno, nawet w zamku. Wracając do szkoły, chłopak stwierdził że trzeba, w końcu nauczyć się zaklęcia, wyczarowania ptaszków. Niby zaklęcie nie jest przydatne, ale skoro rok temu kazali się go nauczyć, to wypadało by spełnić życzenie, czy też rozkaz nauczyciela. I co z tego że minął rok czasu? Wcześniej chłopak, nie miał na to czasu, bo przygotowywał się do turnieju w mungolskich walkach. Eh to był wspaniały turniej, ale cóż trzeba wracać do żeczywistości, i nieco nadrobić materiał. Tristan za cel, wybrał sobie pustą klasę, było to chyba najwygodniejsze miejsce do ćwiczeń. W końcu było zimno na zewnątrz. Wchodząc do pustej klasy, uderzyło go ciężkie powietrze, tego pomieszczenia. Z pewnością nie sprzątano tutaj od wielu lat. Kiedy szybko omiótł, spojrzeniem klasę, dostrzegł dziewczynę malującą, coś na tablicy. Kiedy podszedł bliżej, zauważył że to ślizgonka. Tak ten dom, był chyba najbardziej znienawidzony, przez większość osób, ale właściwie dla czego? Tristan, nie przejmował się złą reputacją tego domu. Bo obserwując biernie wielu uczniów, łatwo spostrzegł że nie tylko w Slytherinie zdarzają się tak zwani " ci źli " Tristan stanął za dziewczyną w lekkim skosie, i przyjrzał się rysunkowi, a raczej sarnie, bo to chyba to było.
- Ładne.- Stwierdził, chociaż najpierw powinien się przywitać, ale co tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 18:00

Nate przechadzał się po korytarzach zamku, usilnie próbując sobie przypomnieć, gdzie to on właściwie miał się z kimś spotkać. Od dobrej godziny snuł się już po zamku, co jakiś czas tylko wyglądając za okna, gdzie nadal lało. Nikt już nie wychodził z zamku i powoli widać było, że ludzi nosi. Przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach zbyt długo to nie jest dobry pomysł, dlatego sam Nate wyszedł wreszcie z Pokoju Wspólnego i wyruszył na przechadzkę. Mijał kolejne korytarze i puste klasy, oglądał gobeliny i posągi, przyglądał się stopniom-pułapkom i zapamiętywał, gdzie są dane tajne przejścia. Jednocześnie roztaczał wokół siebie radosną i świeżą energię, cicho podśpiewując. Dziś napisał kolejną piosenkę na fortepian i teraz w myślach ją udoskonalał.
Nate otoczony głosem odbijających się w korytarzu dzwięków swoich kroków, zatrzymał się przed klasą, która wyglądała naprawdę zachęcająco. Wszedł do niej i zdał sobie sprawę, że zaraz może wrócić tu nauczyciel, ponieważ zostawił swoją torbę na pulpicie.
Czując przyspieszone bicie serca, przeszedł przez klasę i cicho okrążył pulpit, próbując ustalić, do kogo może należeć dana rzecz. Z lekkim błyskiem w oku zaczął przeglądać książki, które znajdowały się w torbie. Pióra, notatki, nawet różdżka...
Z uśmiechem na ustach wyjął swoją różdżkę i stuknął jej końcem w kałamarz, a następnie w myślach wymówił zaklęcie, za pomocą którego pod najmniejszym dotykiem czyichś palców tusz wybuchnie. Zadowolony pokiwał głową i odłożył przedmiot tam, skąd go wziął.
Coatesa tak pochłonęły oględziny, iż nawet nie zauważył, że drzwi się otworzyły...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 19:09

Corin nie miała zaplanowanego spotkania. I bardzo dobrze. Bo pewnie już by się na nie spóźniła dlatego, że jak to miała w zwyczaju zaspała na obiad. Wstając z łóżka dopiero późnym popołudniem zmęczona podeszła do szafy rozglądając się za męską bluzą, która nie jest brudna ani potargana. Załamana spostrzeżeniem, że znowu będzie musiała szyć, a jej się tak nie chce postanowiła dla odmiany ubrać coś innego. Zaopatrzyła się w czarną spódniczkę przed kolanko, która opinała się ładnie na jej nogach. Do tego dołączyła szyty na zamówienie gorset, który dostała od brata – czerwono czarny, od którego jednego ze sznurków biegł łańcuszek łączący się z obróżką z czaszką na szyi. Do tego zestawu dołączyła bardzo seksowne pełne wdzięku czerwone skarpetki.
Już po chwili czyściła materiałem stopek korytarz idąc po nim powolutku i podśpiewując sobie pod nosem jakąś głupią piosenkę. Dzisiejszy dzień wydawał się jej być taki... Pełny radości, euforii. Jakby miało się stać coś dobrego. A może już się stało nim wstała z łóżka? W każdym razie dzisiaj nawet nie podstawiła nogi żadnemu puchonowi!... Ten z pierwszej klasy sam się przewrócił, jak przechodziła. Naprawdę!... No dobra. Podstawiła jednej osobie,wielkie mi halo. Potem zaglądała dosłownie do każdej klasy jaka była po drodze przeszkadzając w czułościach i poważnych rozmowach. Naprawdę interesujące zajęcie. Szczególnie, jak się widzi dwóch nagich ślizgonów w schowku na miotły.
W końcu udało jej się dotrzeć do Pustej Klasy. Chwilę obserwowała drzwi chcąc zinterpretować dźwięki dochodzące z wewnątrz. Ktoś tam był. Ile osób? Co robili? Oto miała zaraz kolejnemu ktosiowi przeszkodzić. Otworzyła drzwi i... Zobaczyła bardzo zadowolonego z siebie ucznia Salazara. Czy to nie jest czasem...
- NATEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE – Corin nie da się z nikim pomylić. Bowiem widząc ów osóbkę niewiele myśląc poleciała w jego stronę i siłą uderzenia w niego oraz swoim ciężarem przewróciła go siadając na jego torsie okrakiem i ruszając tyłkiem w te i na zad i w te i na zad i w te i na zad i w te i znowu, jakby miała ogonek. Przyzwyczajenie przez formę animaga. I jak tu jej nie kochać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 19:58

Nate przerażony podskoczył, w strachu przed nakryciem układając swą piękną buzieńkę w fotogeniczny grymas, którym mógłby podbić serca wszystkich kabareciarzy na świecie. Pod wpływem krzyku Cornelki jego ręce załapały lekkiego parkinsona i wykonując jakieś dziwne podskoki, zostały chwilę później powalone razem z resztą ciała na podłogę. Gdy poczuł mocne gruchnięcie swoich pleców o podłogę, z powodu siły uderzenia aż zabrakło mu tchu. Jego powieka natomiast nadal podskakiwała od lekkiego szoku.
- Corn! Ty potworzyco moja! - wykrzyknął zaskoczony. Chwilę później jego twarz się rozluźniła i wypłynął na nią uroczy uśmiech numer 157, rezerwowany dla niegrzecznych, ale i kochanych dziewczynek. - Masz zamiar mnie zabić czy jak? Wiesz, jak się przestraszyłem?!
Zmierzył jej ubranie wzrokiem. Ach, ten gorset. Czy ona nie wiedziała jak na nią działa? A może właśnie zdawała sobie z tego sprawę? Sam musiał przyznać, że ledwo dziewczyna się nad nim pochyliła, jej biust zapraszająco zafalował.
Podniósł siłą swej woli ręce z podłogi i przeniósł na uda dziewczyny, które tak pięknie opinała sukienka. Oczywiście był to bardzo grzeczny gest, natomiast lekkie łaskotanie palców już do niego nie należało. Delikatnie zaczął jeździć palcami po jej udzie, niby przypadkiem kierując się ręką ku wewnętrznej stronie ciała. Nadal jednak jego wzrok wyrażał jedynie rozbawienie spowodowane nagłym upadkiem i hukiem, jaki wywołali.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że zaraz ktoś tu może wejść? - Jego pytanie miało ukryte dno i Cornelka o tym dobrze wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 20:49

No wiesz ty co! Aż taka ta siła uderzenia nie była. Ale fakt, gdyby ktoś nie był ani trochę do tego przyzwyczajony i lutnąłby głową o ziemię, to mógłby mieć wstrząs mózgu. Ale można się spodziewać, że jeśli słyszy się przeciągnięty krzyk swojego imienia to lada chwila wpadnie drobna dziewczyna 165,5 cm i rzuci się na kogoś przewracając go. Lilly tak miała i Finn i Summer i Brian i Ikuto i pewnie o kimś zapomniałam, ale to się zdarza, kiedy siedzi się na ślizgonie, którego oczy są tak bardzo czarujące, że można w nich śmiało tonąć przez cały dzień i odrzucać wszelkie koła ratunkowe, a grymas dodaje mu naprawdę ogromnej urody.
- Nejt, Nejt. Powinieneś już dawno zauważyć, że ja tak morduję wszystkich moich kochanych – Wytknęła ku niemu język. Zawsze podobały jej się relacje, jakie zrodziły się między nimi. W końcu skoro są z domów, które tak się nienawidzą, to oboje powinni czuć do siebie niechęć, może nawet odrazę? Powinni siebie unikać lub podstawiać sobie nogi na schodach... Tak się zastanawiam, czy to jest ulubiona rozrywka wszystkich uczniów, którzy uwielbiają sprawiać szkole kłopoty? Bo na to właśnie wygląda. Wszyscy to robią i wszyscy o tym mówią. Zbyt popularne się to stało. Czas zmienić działanie. Może zacznie podrzucać dzieciakom łajnobomby?
Kiedy począł gładzić jej udo koniuszek jej ust zmienił swoje położenie sprawiając, że jej uśmiech nie był już wesoły dlatego, że widzi swojego przyjaciela, a raczej na chytry albowiem w tym momencie siedzi na swoim kochanku, bez którego jej życie traciło sens. Już dawno zdała sobie sprawę z tego, że jest nimfomanką. Ale nie jest dziwką. Dlatego potrzebny był jej ktoś taki, z kim będzie mogła bawić się do woli, z kim będą mogli się zadowalać nawzajem nie myśląc o... Miłości. Owszem. Raz czy dwa się zdarzyło, że pomyślała co by było, gdyby między nimi jednak zaiskrzyło i przestałby się liczyć tylko seks i przyjacielskie stosunki. Ale zawsze zbywała od siebie ów podrażniające świadomość pszczółki.
- No wiesz. Nie mam nic do ukrycia. Jeśli będzie to jakiś miły chłopak, to nie mam nic przeciwko, żeby przyłączył się do... Rozmowy – Oczywiście, że dostrzegła drugie dno jego wypowiedzi. I dlatego właśnie wstała z niego odbierając mu tę jakże niezwykłą przyjemność gładzenia jej ciepłej skóry. Podeszła do jednej ze stojących tutaj ławek i usiadła na niej zakładając nogę na nogę. Obserwowała go dokładnie. Oblizała wpierw dolną wargę, potem górną.
- Ale jeśli naprawdę ci zależy, żebyśmy byli sami, to chyba znasz zaklęcia prawda? - Przekrzywiła lekko głowę w bok. Naprawdę uwielbiała tego gościa. Nikt jej tak nie pociągał, jak właśnie on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 21:04

Oj tak. Ich stosunki należały do najprostszych i najpiękniejszych na świecie. Przyjaciele sztuk jeden o przeciwnych płciach przyciągali się do siebie jakby połączono ich zaklędiem Accio. W towarzystwie wielu dziewczyn czuł to wyjątkowe przyspieszone bicie serca, ale przy Cornelce wiedział dokładnie co z tym zrobić, a także jak ona zareaguje. Znali się od podszewki i to właśnie było takie piękne. Żadnej spiny, tylko ulga po ciężkim dniu czy mały relaksik pomiędzy zajęciami. Dziewczyna zawsze mogła na niego liczyć przy pozbywaniu się napięcia, które ciągle się w niej gromadziło przez jej nimfomanizm.
- Ależ Cornelko. Po co? Niech nauczyciel wejdzie, co nam zrobi? Nakrzyczy? Może... - mruknął, wstając i zbliżając się do niej. Specjalnie nie podszedł od razu do dziewczyny tylko zatrzymał się po przeciwnej stronie ławki i lekko nad nią pochylił, sprawiając, że górował nad i tak niską dziewczyną. Spojrzał jej spod rzęs w oczy. - Ale co to będzie za adrenalinka!
Delikatnie pochylił się ku niej i skubnął jej usta swoimi. Poczuł, że dziewczyna od razu chciała mu wepchnąć język do gardła, ale on się tak nie da! Każde jej przeżycie ma być powoli narastające, aż do szczytu rozkoszy. W myśl tej zasady przejechał jej więc językiem po ustach, delikatnie je nawadniając, a następnie wypuścił powoli powietrze, nagromadzone w swojej buzi na jej policzek i zjeżdżając w dół - szyję. W miejscu, gdzie powietrze dotknęło jej skóry, dziewczynie wyszła gęsia skórka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Mar 29 2012, 21:17

Cornelia niestety, a może na szczęście, dla biednego Nate wykorzystywała go bardzo często. Potrafiła mieć chcicę nawet dwa razy dziennie. I jak potem pan Coates miał wyrabiać z innymi kobietami, skoro ona mu zajmowała cały czas? Właściwie, to Corn miała to gdzieś. On był jej i koniec kropka. Jak taka dmuchana lala bez lali i dmuchania. A tak na poważnie, to dziewczyna dziwiła się sama sobie, że nie wymaga od chłopaka pełnej wierności. Zazwyczaj jeśli już z kimś była tak blisko, to mimo iż sama potrafiła co godzinę zmieniać partnera do aktów, to jednak wymagała od każdego z nich pełnej wierności i lojalności wobec jej osoby. Ot paradoksalne i nielogiczne działanie. Ale tam, gdzie nie ma logiki zaczyna się Corn.
- Nie musi krzyczeć. Również mógłby się przyłączyć – Odpowiedziała krótko i znacząco. Oczywiście, że kiedy bawili się ze sobą w takich miejscach czuło się przepływający przez ciało dreszczyk emocji. Najpiękniej wtedy kończyło się to wszystko. Kiedy była już blisko, nie mogła opanować krzyków i każdy mógł otworzyć drzwi dosłownie w następnej sekundzie. Niezwykłe, że człowieka aż tak może kręcić taka sytuacja. I to nie jednego człowieczka, a dwóch.
Czując jego usta na swoich od razu miała zamiar przywrzeć do niego, ale oczywiście musiał jej uciec. Jak ona go w takich momentach nienawidzi. Nienawidzi, go kiedy bawi się z nią w kotka i myszkę podczas gry wstępnej, a potem uwielbia go... Za to samo. Kobieta zmienną jest. Przymknęła oczy czując po raz kolejny przyjemne ciepło na swoich wargach, pod wpływem którego zdawała się wręcz rozpływać. Ale trzeba zachować powagę zawsze i wszędzie.
- Musisz mnie tak zawsze męczyć, prawda? - Wyszeptała cichutko tak, jakby każdy głośniejszy dźwięk mógł przeszyć atmosferę i ją zniszczyć. Zadrżała czując jak kręci się wokół jej szyi. Przyjemny dreszcz, zdecydowanie. A sama? Jak na razie nie miała zamiaru go zadowalać. Niech sobie zasłuży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 26
Skąd : London
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 47
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 53




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Mar 30 2012, 17:36

- Męczyć?! Ależ Cornelko moja najukochańsza... - westchnął cicho, odgarniając jej brązowe włosy na bok. Połaskotał koniuszkiem języka jej żuchwę i powoli przesuwał się w stronę ucha, które po chwili delikatnie przygryzł. - Przecież wiesz, że dzięki temu będziesz odczuwała wszystko sto razy mocniej... Każdy dotyk będzie idealny, trafiony i rozkoszny... Każde muśnięcie będzie w stanie zaprowadzić cię na szczyt... Doskonale wiesz, że tego chcesz...
Jego słowa pieściły ucho dziewczyny. Przybierając swój uniwersalny nisko głos zawsze potrafił sprawdzić, że wszystkie dotychczasowe dziewczyny zaczynały drżeć lub ich mięśnie targane lekką 'chcicą' były w stanie wykonywać niekontrolowane tiki w jego stronę, jakby ciało chciało się na niego rzucić, a rozum ich właścicielki walczył. W zasadzie pewnie tak było, ale żadna jeszcze nigdy mu nie odmówiła.
Okrążył powoli ławkę i stanął przed Corn. Zajrzał jej głęboko w oczy, po czym pochylił się nad nią i popchnął ją delikatnie na ławkę. Dziewczyna jak posłuszna lalka wykonała jego rządanie, a on delikatnie podciągnął materiał jej bluzki (czy gorsetu tam, whatever. Facetem jestem, nie dbam o takie rzeczy! - przypis autora!) i zimnym palcem zaczął wodzić dookoła jej pępka, by w końcu falowaną drogą dotrzeć do stanika, który bezczelnie pominął. Nie dbając o wszystko włożył obie dłonie pod górną bieliznę dziewczyny i nadal obserwując jej twarz zaczął masować krągłe piersi, co chwilę intensywniej drażniąc jej sutki.
- Nadal cię męczę, kochana? - szepnął jej do ucha, z przyjemnością obserwując odrobinę już nieobecną buzieńkę Cornelki. - Nie sądzę. Teraz to będziesz w siódmym niebie, słonko... Tak jak za każdym poprzednim i następnym razem... Zawsze do usług, kotku...
Jego głos wyprawiał niesamowite rzeczy. Mruczenie Coatesa sprawiało, że nawet ławka pod dziewczyną trzęsła się delikatnie do wtóru dzwięków wydobywających się z jego ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Pią Mar 30 2012, 18:33

- No nie wiem, nie wiem. Musiałaby mnie dotykać odpowiednia osoba. A nie wiem, czy jesteś tego godzien i czy to potrafisz... - Mówiła cicho przymykając oczy, kiedy wodził po jej ciele swoim mokrym języczkiem. Hm. Mokro, to robiło jej się nie tylko na szyi, ale czy to teraz ważne? Na pewno nie. W końcu kto by zwrócił na to uwagę. Zamruczała cicho kiedy przygryzł płatek jej ucha. Trzeba było przyznać, że chłopak doskonale znał się na swoim fachu. I ogromna szkoda, że ów przyjemność ze strony tego mężczyzny nie należała się tylko i wyłącznie jej. Gdyby mogła, kupiłaby go na własność nie ważne, jaka byłaby cena. Oddałaby ostatnie grosze, by tylko móc zawiązać mu na szyi obróżkę, przyczepić smycz i przywiązać do kanapy, by nie uciekał i pieścił ją tu i ówdzie przez cały czas. Całymi dniami. Dwadzieścia cztery godziny.
Był jedną z niewielu osób, którym pozwalała patrzeć sobie w oczy. Sama nigdy tego nie robiła pierwsza, ale ufała mu na tyle, że nie było jej głupio pokazywać mu swoich tęczówek. A w jej ślepiach zawsze było widać dokładnie każde uczucie, jakie w danym momencie ją obezwładnia. Nie ważne, czy to była złość, smutek, radość czy miłość. Zawsze było to widać tak, jakby jej oczka były zwierciadłami duszy dodatkowo powiększając ją jak lupa.
Grzecznie opadła na ławkę. Mrr, jak on dobrze wie, jakie traktowanie odpowiada dziewczynie. Może jest dziwna, ale dzięki temu lepsza. W końcu kobiety lubiące brutalność w łóżku, to dość niecodzienna rzadkość. Gorsecik momentalnie został podciągnięty do góry, a ona niewiele myśląc odpięła łączącą go z szyją obróżkę i rzuciła gdzieś za siebie, by miał wygodniejszy dostęp do jej ciała. Mocno zacisnęła powieki czując jego dłonie na swoich intymnych częściach. Słychać było nawet cichy wydźwięk zadowolenia wydobywający się bezwolnie z jej ust. Momentalnie jej piersi stały się bardzo, bardzo wrażliwe na dotyk, a sutki stwardniały sprawiając, że każde ich dotknięcie było równoznaczne z lekkim drżeniem.
- Wolałabym trafić do piekła niż do nieba. Tam nie trzeba być grzecznym aniołkiem z aureolką – Powiedziała cicho podpierając się łokciami. Wystawiła ku niemu rękę i złapała za pasek jego spodni przyciągając chłopaka bliżej ławki. Uśmiechnęła się lekko.
- To niesprawiedliwe, że ja już jestem bez bluzki, a ty w pełni ubrany, nie uważasz? - Przeczesała palcami włosy po czym przejechała palcem od swojej szyi, między piersiami aż do momentu, w którym zaczynały się spodnie. Po drodze ominęła kilka niewielkich blizn, które posiadała od ostatniego oberwania Sectusemprą. Następnie momentalnie usiadła na ławce i złapała za materiał jego koszulki. Podniosła ją do góry zmuszając go, by pozwolił się rozebrać. Uśmiechnęła się lekko na widok jego pięknego torsu. Adonis. Nic dziwnego, że garnie się do niego tyle kobiet.
- Może ja też się trochę pobawię... Zanim ktoś wejdzie – Powiedziała cicho i położyła dłoń na jego klatce piersiowej delikatnie ją drapiąc, nie tworząc na jego ciele nawet śladów po tym. Po chwili przybliżyła się do zagłębienia w jego szyi i wtuliła tam nosek. Schodziła niżej obdarzając jego ciało krótkimi cmoknięciami. Zatrzymała się dopiero na sutku drażniąc go językiem i przygryzając tak, by nie czuł bólu a przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Wto Kwi 24 2012, 09:15

Podczas naszego powrotu do szkoły zmieniłem cel do którego zmierzaliśmy, miała nim być jadalnia, ale skręciłem w stronę schodów i zaczęliśmy się wspinać na piąte piętro. Czułem przemożną chęć bycia z Nią sam na sam, bez osób postronnych, hałasu i wszystkiego innego. Co jakiś czas spoglądałem na Marg by przekonać się co takiego myśli o tym pomyśle, czasami była niecierpliwa co osobiście mi się podobało, to była część Jej płomienistego temperamentu. Kiedy znalazłem pomieszczenie o którym myślałem weszliśmy. Nigdy w nim nie byłem, ale zdecydowanie odpowiadało moim wyobrażeniom. Stara nieużywana klasa skąpana w lekkim świetle które nie pozwalało dostrzec wszystkiego, pełna ławek od których czuć było lekki zapach starego dobrze utrzymanego drewna i innych podstawowych przyborów które nie precyzowały dla jakiego przedmiotu zostało przygotowane to pomieszczenie. Tak, zdecydowanie to było to miejsce, cisza spokój i ten dziwny nastrój, od razu polubiłem to miejsce.
- Zawsze mnie interesowało ta klasa, taka cicha i rzadko odwiedzana. - powiedziałem na głos, kiedy zamknąłem drzwi. Odwróciłem się do Ukochanej i zbliżając się do Płomyczka kontynuowałem.
- Wybacz, ale chciałem byśmy byli tylko we dwoje. - całym sobą przekonałem Płomyczka by zrobiła kilka kroków w tył. Jedną dłonią oparłem się o ścianę która znalazła się tuż za plecami Ukochanej nachyliłem się i złożyłem długi namiętny pocałunek którego tak bardzo pragnąłem, językiem delikatnie masowałem wargi Płomyczka pobudzając je, powoli potęgując doznania, a kiedy je rozchyliła pozostawiłem resztę mojemu instynktowi i pragnieniom. Stałem niezwykle blisko, nasze ciała dotykały się wzajemnie przyśpieszając bicie mojego serca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 25 2012, 13:33

Margaret ucieszyła się, że Yavan postanowił spędzić z nią ten czas sam na sam. Wydawało jej się, że przeczytał to w jej myślach. Weszli do pustej klasy. Jak dla Marg nic nadzwyczajnego, ale w tym momencie nie liczyło się dla niej miejsce, a o sobą z którą się tu znajdowała. Przytaknęła tylko na pierwsze słowa jej narzeczonego. Nie przewidziała jednak tego, co zrobi za chwilę. Poddała się wszystkim jego niemym poleceniom i po chwili była przyciśnięta do ściany. Zanim pocałował Gryfonkę ta cicho zamruczała i oddała się w pełni temu pocałunkowi. Położyła swoje ręce na jego plecach. Po chwili oderwała się od niego.
- Założę się, że masz przy sobie wino. - Mrugnęła do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Sro Kwi 25 2012, 19:33

Ukochana dobrze mnie znała, jeszcze teraz w moich uszach rozbrzmiewało ciche mruczenie które wydobyło się z Jej ust. Kiedy się wyswobodziła krótko syknąłem, powiedzmy że z zadowolenia, a moje oczy powędrowały za Płomyczkiem. Kiedy usłyszałem pytanie tajemniczo się uśmiechnąłem.
- To jedna z trzech rzeczy które najczęściej noszę przy sobie. - po tych słowach sięgnąłem do tylnej kieszeni spodni i wyciągnąłem niewielką manierkę, tym razem nie znajdowała się w mojej kurtce którą przecież zostawiłem przy jeziorze.
- Proszę. - podałem buteleczkę Marg. - To nie wyrób mojej rodziny...powiedzmy że to prezent, jestem ciekawy czy będzie Ci smakował. - Było to słodkie jasne wino, które mogło szybko odurzyć ponieważ zawierało niewielką dawkę trucizny. - Uważaj, można powiedzieć że jest dość MOCNE. - zaakcentowałem ostatnie słowo. Po czym zacząłem rozpinać mokrą koszulę, zdecydowanie musiałem ściągnąć z siebie przemoczone rzeczy. Pocieszałem się tym że od naszego ostatniego spotkania pojawiła się tylko jedna pręga na lewym ramieniu która za jakiś czas powinna całkowicie zniknąć.
- Wiesz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Kwi 26 2012, 14:43

Margaret z szerokim uśmiechem odebrała manierkę i zabrała się za smakowanie jej zawartości.
- Dobre. - Powiedziała z uśmiechem i wzięła jeszcze małego łyczka. Skoro Yavan kazał jej uważać to uważać będzie. Jak jej narzeczony tylko zaczął zdejmować z siebie mokrą koszulę to Marg zamarła i chłonęła wszystko, co mogła zobaczyć: jego ruchy, tors i plecy, na które spojrzenie zawsze wywierało w niej dziwne uczucie. Było to pomieszanie smutku, współczucia, ogromnej miłości i złości na tych wszystkich ludzi, którzy mu to zrobili.
- Co wiem? - Spytała i podeszła do niego gdzieś po drodze zostawiając manierkę z winem. Stanęła przed nim i spojrzała w jego twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Kwi 26 2012, 14:53

Kiedy zainteresowała się tym co chciałem powiedzieć, od razu pomyślałem że to głupota i to jeszcze w takiej chwili, no ale znając Płomyczka nie odpuści mi. Zrobiłem jeden głębszy wdech i pomału zacząłem dziwnie mi było o tym mówić.
- Tak się zastanawiałem od kilku dni...to nic ważnego...ale jak zdobyć...nie to złe określenie...jak się z kimś zaprzyjaźnić? - czułem się głupio, wychodziłem z tak dziwnym tematem właśnie teraz! Przeklinałem się w duszy za to co zrobiłem, ale nie było odwrotu. Poza tym Marg była jedyną osobą z która mogłem o to zapytać, nie wyśmieje mnie za tak nienormalne pytanie. Dopiero po chwili spojrzałem w Jej stronę.
- Przepraszam, to głupota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Hollywood
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 190
  Liczba postów : 203




Gracz






PisanieTemat: Re: Pusta klasa   Czw Maj 03 2012, 22:16

Cicha i ciemna klasa na piątym piętrze – miejsce, które Abigail bardzo źle się kojarzyło. Głównie ze względu na wydarzenia z przeszłości. No cóż, wszystkie znane jej miejscówki były już pozajmowane, a ona nie miała najmniejszej ochoty na wychodzenie z zamku, ponieważ było już na to za zimno i za ciemno. Poza tym, znów musiałaby się przebierać, a przynajmniej ubrać inne buty, niż te czarne na obcasie, które tak cudownie pasowały do jej ulubionych, skórzanych spodni i luźnej, białej bluzki. Zaszalała dzisiaj nasza Ab ze strojem, dobrze, że jej Dracon nie widział, bo pewnie jak zwykle by się doczepił, nawet jeśli w obcisłych spodniach nie było nic złego!
Dziewczyna usiadła na ławce, tuż przy oknie, które wcześniej otworzyła na oścież. W dłoni trzymała paczkę papierosów i mugolską zapalniczkę Zippo, bo jak już pisałam niezliczoną ilość razy, ta ofiara miała problemy z używaniem nawet podstawowych zaklęć. Znając ją, nawet nie wyciągnie papierosa z paczki, a co dopiero go zapali. Po prostu nie lubiła ich zapachu, nawet jeśli czasem ciągnęło ją do papierosów. Przymknęła lekko oczy nie myśląc o niczym konkretnym. Ot, trwała tak w ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pusta klasa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Pusta Klasa
» Stara, pusta klasa
» Pusta klasa
» Pusta klasa
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-