IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Marzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Pokój Marzeń   Czw Maj 19 2011, 14:14

Na szóstym pietrze znajduje się sala wielkości klasy i kawałek więcej. Nie ma określonego koloru,gdyż każdy uczeń który do niej wejdzie może zmienić kolor miękkiego dywanu i ścian na jakikolwiek sobie wymarzy.Na północnej i południowej ścianie znajdują się dwa wielkie okna, na których parapecie spokojnie mieszczą się dwie osoby. Na czas imprez które często odbywają się w tym miejscu okna można zasłonić wielkimi zasłonami,przez co w pokoju zapada przyjemny półmrok. W jednym z rogów mieści się gigantyczna narożna kanapa,a po podłodze w niewielkich kupkach są porozrzucane kolorowe poduszki. Na pięknej drewnianej szafce stoi różowy gramofon,a w szufladzie można znaleźć całą kolekcje płyt gramofonowych poczynając od klasyki a kończąc na ciężkich brzmieniach. Uczniowie uwielbiają spędzać tu czas,i organizować imprezy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Maj 19 2011, 15:04

Bellatrix wraz z Namida znalazła się szybciej w tym magicznym pokoju niż przypuszczała. Oczywiście intuicja dziś rano podpowiedział jej aby upiec ciasteczka i pokryć je czekoladową i śmietankową polewą. Wcześniej wiec zahaczyli o jej dormitorium skąd wzięła także dwie duże butelki ognistej dla Namidy i chyba trzy piwa kremowego dla niej. Uzupełniła także zapas leków,nie wiedząc jak dużo czasu spędzi z chłopakiem. Gdy doszli na szóste piętro otworzyła drzwi i do razu zmieniła kolor ścian na ciemny fiolet,a dywan obdarowała lawendowym. Rozejrzała się po pokoju uprzątnęła wszystko jednym zaklęciem po czym usiadła na stercie poduszek przywołując Śizgona ruchem dłoni. Wyjęła z torby butelkę whisky i piwo kremowe no i oczywiście spore pudełko ciastek.
-Częstuj się-rzuciła po czym podniosła swoje zgrabne cztery litery i wyjęła płyty z szuflady szafki od gramofonu:
-Co powiesz na Red Hot Chili Peppers?-spojrzą na Namidę za zasłony długich brązowych włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Maj 21 2011, 12:00

Fioooolet... To było pierwsze, co uderzyło w Namidę... Po prostu ubóstwiał to miejsce, już teraz, natychmiast!
Rozłożył się na miękkim dywanie i poduszkach, od razu odkręcając butelkę alkoholu i sięgając po ciastko, podsunięte przez Bellatrix.
- Mmm... pyyszne... prawie tak dobre, jak ciastka mojej babci, a zaufaj mi, to jest komplement na wysokim poziomie! - zaśmiał się. Oj tak, filet działał na niego różne, czasami wyciszająco, a czasami pobudzająco... Tym razem było to drugie.
- Cóż... Nie gustuje akurat w tym zespole, ale jasne, czemu nie. - odparł zgodnie z prawdą. Lubił jednak poznawać nową muzykę, szczególnie taką, którą sam mógł zagrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon Maj 23 2011, 13:47

Bellatrix uśmiechała się lekko słysząc komplement Namidy. Co prawda gdyby twierdził inaczej uznałaby że ma upośledzone kubki smakowe albo coś... Włożyła delikatnie płytę do gramofonu,wszystko ustawiła i zaraz muzyka delikatnie zaczęła pieścić jej uszy. Usiadła obok chłopaka po turecku tęsknie patrząc na butelkę z alkoholem sięgnęła po kremowe piwo. Sącząc słodki napój odgarnęła włosy do tyłu i spojrzała na swojego towarzysza:
-Jeju, uwielbiam tu siedzieć...mimo ze czasem czuć ze ktoś tu mocno imprezował...ale to miejsca jest strasznie magiczne-uśmiechała się rozmarzona i sięgnęła po jedno z ciastko które miało kształt..konika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon Maj 23 2011, 15:43

- Cóż, tak właściwie, to cały Hogwart jest baardzo magiczny. - zaśmiał się. Oj tak, alkohol i ciastka, cuuudowne połączenie. Popił nieco whisky z butelki, już wiedząc, że się upije... Miał słabą głowę, a taki sposób picia szczególnie szybko na niego działał.
Kiedy zobaczył ciasteczkowego konika w dłoniach Bellatrix, wybuchnął głośnym śmiechem.
- Wyybacz... - powiedział, kiedy w końcu się nieco uspokoił - Przypomniała mi się taka jedna moja daawna przyjaciółka... Nazywali ją koniem i... i to dlatego... Eeeeeh, staaare, niedobre czasy... - sparafrazował stare przysłowie, wspominając ich ostatnie spotkanie. Nie było zbyt przyjemne, ale co tam! Miał to gdzieś! Teraz miał Simona i całe mnóstwo przyjaciół! ... No... może jednak nie całe mnóstwo, ale kilku, a to było najważniejsze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Wto Maj 24 2011, 14:57

Bellatrix wyobraziła sobie dziewczynę z wielkim, żółtymi zębami cały czas się śmiejąca. Na samo wyobrażenie się uśmiechnęła:
-Była aż ,taka zła? Niestety tak to już czasem jest że pewne przyjaźnie się kończą ale zaraz inne się zaczynają-upiła łyk piwa,przegryzając je ciastkiem przed oczami cały czas miała dziewczynę o wielkich zębach...
Widząc jak chłopak pochłania alkohol powiedział żartobliwie:
-Powoli,bo wypijesz cały mój zapas. Choć ja sama nie mogę-uśmiechała się szeroko-Jak chcesz,możesz wybić wszystkie cztery-zaśmiała się melodyjnie. Trudno najwyżej wyniesie go na rękach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro Maj 25 2011, 14:03

- Zła do szpiku kości... - powiedział, nadal się śmiejąc. Aż dziwne, że przy właściwie nowo poznanej osobie potrafił się tak wyluzować. Nie zdarzało mu się to często, ale Bellatrix była naprawdę wyjątkowa. - No... nie była może jakoś wybitnie brzydka... Można powiedzieć, że nawet może była całkiem ładna... Ale zaczęła bawić się w czarną magię, przyłączyła się do Miszcza, takiego jednego, co to myślał, że będzie drugim Voldemortem i... w sumie nie widziałem jej od czasu, kiedy Miszczu nas porwał, wtedy się tam zjawiła ale w ogóle mi nie pomogła... A szkoda, podobno była we mnie wielce zakochana... No, ale nie ma się jej co dziwić. - prychnął cicho, upajając się w swojej zajebistości. Właściwie, to wcale tak o sobie nie myślał, ale jego sztuczna próżność czasami nim kierowała.
- Obiecuję, że wszystko oddam... A i tak za dużo nie wypiję, też za dużo nie mogę, bo zaczynam świrować i włącza mi się agresor na przemian przejmującą wrażliwością i zabójczym humorem i dobitną szczerością. - zaśmiał się, na samo wspomnienie jakiejś większe imprezy. Alkohol stanowczo nie był dla niego, nie umiał pić i miał słabą głowę, ale... whisky tak przyjemnie rozgrzewało go od środka, że nie mógł nie pociągnąć kolejnego łyka z butelki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro Maj 25 2011, 14:22

Bellatrix uśmiechnięta się. Generalnie Namida wytwarzał taką aurę że cały czas miała ochotę się uśmiechać. Czuła się przy nim jakby znali się od niepamiętnych czasów,mimo ze ich znajomość trwała baaaardzo krótko.:
-Uwierz ,że dziewczyny robią z miłości różne rzeczy. Nie wiem jak to było z tą od konia...-wzruszyła ramionami odkręcając druga butelkę piwa. Przełknęła i znów zaczęła gadać:
-Naprawdę nie musisz. Wyjdzie mi to na zdrowie. Ja dopóki nie musiałam brać tak silnych leków uwielbiałam alkohol,każdy jego rodzaj. Był to sposób na topienie smutków. Teraz mogę sobie pozwolić na łyczka. No chyba że przed chwilą wzięłam leki to wtedy w ogóle. Pod warunkiem ze ie chce zejść z tego świata-zaśmiała się cicho,wcinając kolejne ciastko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pią Cze 03 2011, 12:56

- Taa, ale wiesz, nie tylko dziewczyny robią dziwne rzeczy z miłości. Mnie też się zdarzało, jak się za mocno zadurzyłem. Kłopot w tym, że moje miłości trwały dopóty, dopóki danej osoby nie zdobyłem. Noo, ale chyba ten szczeniacki okres mi minął... Mam chłopaka i póki co nie czuję tego samego, co wtedy... Że, ok, zdobyłem go, nie było łatwo, teraz czas go rzucić... Niee, on jest inny... wyjątkowy... Ale ok! Ok! nie zamęczam Cię nim, to nie fajne, przepraszam. - zaśmiał się, szybko reflektując. To naprawdę musiało być dziwne, kiedy z takim uwielbieniem mówił jej o Simonie.
Szybko jednak spoważniał, kiedy Bellatrix weszła na temat tych tabletek... Wiedział, że to nie ładnie tak, ale musiał spytać...
- Jesteś na coś chora, tak? ... Wiesz, jeśli nie chcesz, nie odpowiadaj, serio... To ja tak tylko z czystej ciekawości...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pią Cze 03 2011, 15:09

-Ja do tej pory z tego nie wyrosłam. Jeżeli nawet się zauroczę, to zaciągam faceta do łóżka i już mi mija. Nawet czasem zastanawiam się co mi do głowy strzeliło że przespałam się z kimś nie do końca w moim typie... Tak właściwie nigdy nikogo nie kochałam,tka na prawdę.-wzruszyła ramionami. Nie chciała wyjść na kogoś kto "wybiera" facetów tylko do seksu. W końcu miała przyjaciela z którym nie spała...A po za tym nie chciała aby jakiś facet był z nią z litości,przez to że jest chora.
Upiła łyk z butelki myśląc w jaki sposób wytłumaczyć swoja sytuacje Ślizgonowi, aby ten się nie wystraszył. Przegryzając piwo ciastkiem podjęła:
- Spoko, tylko się nie wystrasz.Mam nie równo pod sufitem. W dosłownym znaczeniu. Mam problemy z głową od czwarte klasy. Biorę psychotropy,dość silne tylko dzięki nim nie zamknęli mnie w pokoju bez klamek. Gdy odstawiam słyszę głosy, widzę ludzi którzy na przykład nie żyją,albo są w innej części świata. Mam też skłonności samobójcze. Mówiąc krótko-jestem wariatkę-zaśmiała się sztucznie,w duchu trzymając kciuki,żeby Namida nie wybiegł z krzykiem z pokoju...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Cze 04 2011, 20:37

Namiś słuchał uważnie... Cóż, nie dało się ukryć, że go zaskoczyła... Bardzo nawet. Aż tak źle? Osz jaaa...
- Ekhm... - no tak... w sumie, nie wiedział, co ma powiedzieć, więc pociągnął kolejny łyk z butelki, czując ostre kłucie w przełyku. Ok, musi coś powiedzieć, bo cisza trwa za długo! Uwaga, strzelam! - Wiesz... Ludzie czasami tak mają, chyba... Ale to wcale nie czyni Cię gorszą przecież. Po prostu... jesteś wyjątkowa. - dodał, uśmiechając się. Bo przecież tak było. Od początku czuł, że Bellatrix jest wyjątkowa, choć z początku nie wiedział, dlaczego. Teraz wiedział. Choć było to trochę dziwne...
- A jednocześnie jesteś dziewczyną jak wszystkie inne. Tyle, że o wiele ciekawszą i atrakcyjniejszą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Cze 04 2011, 22:27

Bellatrix odetchnęła z ulgą. Namida nie wybiegł z krzykiem a to już był mały sukces. Ba! Nawet uważał jej wariactwo za coś wyjątkowego. To zdecydowanie podniosło dziewczynę na duchu. Gdy usłyszała ostanie słowa Namidy, delikatnie się zarumieniła i słodko uśmiechnęła:
-To bardzo miłe co mówisz. Bałam się że popatrzysz na mnie jakbyś zobaczył ducha i zaraz wybiegniesz z pokoju krzycząc przerażony. Większość facetów tak właśnie reaguje -uśmiechnęła się tym razem szczerze przypominając sobie reakcje jednego z jej byłych
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon Cze 06 2011, 17:52

- Nie no cos Ty, uciekać od pięknej kobiety? W życiu. - zakręcił nadgarstkiem koło butelką, patrząc na przelewający się po jej wnętrzu płyn. Cóż, po alkoholu włączała mu się szczerość... No, ale nie dało sie przecież ukryć, że Bellatrix miała naprawdę ciekawą urodę i przyjemny charakter!
- A tak szczerze, to co Ty o mnie myślisz? - spytał nagle, patrząc prosto w oczy dziewczyny. Sam nie wiedział, dlaczego, ale lubił utrzymywać kontakt wzrokowy... Ale tylko na jego własnych zasadach, kiedy on sam zaczynał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 09 2011, 19:53

Po Namidzie było widać że wypił troszkę, i ze mówi rzeczy których na trzeźwo na pewno by nie powiedział. jednak jego komplementy schlebiały Bellatrix ,i ta nie zamierzał przerywać. Spojrzała na chłopaka nieco unosząc brew, zastanawiając się jednocześnie nad nie łatwym pytaniem które jej zadłą. W końcu znali się od nie dawana, mimo to dziewczyna podjęła grę:
-Co o Tobie myślę? Jesteś japończykiem, a przynajmniej w połowie, znasz się na ciasteczkach- mówiąc cały czas uśmiechała się uwodzicielsko- Wiesz jak rozmawiać z kobietą aby poczuła się doceniona… Na tyle ile Cię poznałam jesteś naprawdę sympatyczny, i myślę, biorąc pod uwagę wszystkie zalety jakie teraz wymieniłam, że nie jedna dziewczyna z Tobą szaleje. No nie trudno im się dziwić, w końcu jesteś…hmm przystojny- oblizała powoli dolną wargę, cały czas utrzymując kontakt wzrokowy. Szukała w czekoladowych oczach prawdziwego „ja” Ślizgona. Już nawet zapomniała jaka wspaniałą to zabawa wynika z takich sytuacji…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 09 2011, 20:20

Nami ani na moment nie oderwał wzroku od oczu dziewczyny, chociaż obraz był nieco rozmazany. I to nie, nie przez alkohol, a brak okularów. Słuchał, w międzyczasie pociągając kolejny łyk whisky, po czym odstawił butelkę- na razie przerwa.
- Jestem w połowie Japończykiem. - potwierdził, uśmiechając się, właściwie w podobny sposób, jak Bellatrix. - Znam się na ciasteczkach, pieczenie to pasja mojej babci i mamy. Podobno jestem podrywaczem, ale ja sam siebie wolę nazywać dżentelmenem... Fakt pewnie wiele za mną szaleje... - przyznał nieskromnie. - Ale nie interesuję się wszystkimi. Nie ważne, czy dziewczyna, czy chłopak, ale stanowczo musi mieć to "coś" ...
Wzmiankę o "przostojności" Namiś postanowił ominąć. Wiedział to, ale przecież nie chciał wyjść na próżnego. Chociaż było chyba nieco za późno.
- Ty, muszę przyznać, jesteś niesamowicie piękna... Sam nie wiem, dlaczego wcześniej nie zwróciłem na Ciebie uwagi. Wiem, że niedowidzę, i w ogóle, ale... eh, chyba zajmowałem się za bardzo pierdołami przez ostatni czas. - zaśmiał się. Oh, nie, stanowczo nie miał na myśli na przykład spędzania czasu ze swoim chłopakiem! Nie, raczej miał w głowie czasy zanim się zeszli, kiedy cały jego czas zajmowała Koni i jej wybryki. Teraz jednak wolał się ustabilizować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 09 2011, 20:52

Dziewczyna była zadowolona faktem że chłopak podjął grę. Zdecydowanie był kimś w jej typie. I tu objawia się kolejna dość nie chlubna cecha studentki. Gdy już upatrzy sobie faceta, będzie tak długo próbować aż wreszcie uda jej się zdobyć owego chłopaka, bez względu na to czy jest zajęty czy nie. Jak mała rozkapryszona dziewczynka sięgała po to czego zapragnęła, nie patrząc jak bardzo rani innych. Przeczesała włosy palcami cały czas patrząc swoimi niebieskimi w czekoladowe tęczówki Namidy:
-Ale widzę że skromnością nie grzeszysz- zaśmiała się cicho, chwile potem słysząc uwagę o swojej „niesamowitej urodzie”. Nie da się ukryć że jej matka była bardzo piękna, ojciec jak to francuz z reszta też. Wiec niby czemu ona miała by być brzydka?:
-Wszystko kwestia dobrych genów. Gdyby nie ten bufon który mnie spłodził i moja cudowna mamusia, nie siedział byś teraz razem z dość atrakcyjną kobitką. Nie dziwie się ze mnie nie zauważałeś, jeszcze półtora roku temu byłam trzy rozmiary większa.- uniosła nieco brwi popijając piwo kremowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 09 2011, 21:57

- No cóż, nie da się ukryć... - przyznał ze śmiechem. No tak, nie był skromny, to fakt. Nie potrafił, skoro był taki świetny!
- Ja moje geny odziedziczyłem po mamie... I całe szczęście! Nie to, że mój ojciec to tłusty anglik z łysą czachą, wręcz przeciwnie- wygląda jak włoski model! Ale jednak wolę być bardziej Japończykiem, niż Anglikiem. Po ojcu jedynie odziedziczyłem wzrost i zajebisty głos. I wiesz, nie przesadzał bym tak z tymi rozmiarami, i że nie dziwne, że Cię nie zauważyłem... Dziwie się raczej, że przeoczyłem takie piękne oczy... - zakończył, uśmiechając się łagodnie. Był już dosyć pijany po tym, jak wypił pół butelki- nigdy nie miał głowy do alkoholu. Ale nadal mógł stwierdzić jasno i przejrzyście, że panuje nad sytuacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 41
  Liczba postów : 360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2141-bellatrix-lennox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6597-bellatrix-wraca-do-czarowania-po-12984687346-raz




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro Cze 15 2011, 15:27

-Tu nie tylko twój błąd,ja też powinnam się wstydzić,ze nie zauważyłam, tak szarmanckiego i przystojnego chłopaka-uniosła nieco brew,wsadzając ciastko do ust.
Dziewczyna przysunęła się na tyle blisko do Namidy, że gdyby którekolwiek z nich przechyliło głowę o pół centymetra do przodu ich usta by się spotkały. Nie chciała się przecież narzucać,ale subtelne znaki nikomu nie zaszkodziły.
-Mówi się że oczy to zwierciadła duszy. Tylko trzeba uważać,aby w nich nie utonąć.-zjechała dłonią na jego udo i zaczęła delikatnie go po nim miziać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 16 2011, 15:49

(sorry, sorry, muszę tu dodać posta turniejowego Cool ustalmy, że to inny czas itepe, itede )

Dżoelosław wpadł do pokoju marzeń, cały zdyszany, w ciężkim szoku i strachu wymalowanym na jakże przystojnej buźce. I co z tego, że może faktycznie był lekko ciotowaty? Każdy przestraszyłby się, gdyby nagle w normalnym korytarzu, przez który kiedyś niejednokrotnie przechodził, zaczęła płynąć lawa, z sufitu spadał grad głazów, a z powietrza atakowały go śmierdzącostope skrzaty na miotłach! Chociaż... Czego innego można by spodziewać się po dniu takim, jak ten? Chyba już do samej północy będą dziać się jakieś dziwne rzeczy, chociaż nie, wcale mu się to nie podobało. Adrenaliny i zagadek jak na jeden dzień starczy, zdecydowanie. Szkoda tylko, że się tak mylił, bo kiedy tylko wparował do pokoju marzeń, opierając się o ścianę, żeby złapać trochę oddechu (oj, biedną Lottke mocno musiała boleć klatka piersiowa), dosłownie znikąd albo raczej zewsząd, whatever, zaczęły wylęgiwać się pająki. Mnóstwo pająków, cały rój. Ptaszniki, tarantule, akromantule, gryzaki, tygrzyki, krzyżaki. Duże, średnie, małe. Chyba wszystkie gatunki, jakie tylko świat mugolski i czarodziejski znał. W normalnym przypadku Joel chyba byłby w siódmym niebie, skakał ze szczęście, a może nawet zajumałby któregoś, żeby Maria Antosia i Henryk II mieli nowego kolegę! No ale pająków było całe mnóstwo (a przybywało jeszcze więcej!), no i nie wydawały się być jakoś specjalnie pozytywnie nastawione, o nie. Zwłaszcza, że zaczęły dreptać w kierunku Joela, wspinać się na czarne tramposzki, następnie na spodnie. I, gdyby te nie były tak strasznie przylegające, to zapewne pajączki wlazłyby nogawkami. Garsąą odruchowo zaczął strzepywać je ze spodni, ale kiedy pozbył się kilku, kolejne rozpoczynały wspinaczkę. No a to już była jakaś masakra! Student cały czas otrzepywał je nerwowo, ale kiedy zdał sobie sprawę, że to wcale nie działa, po prostu zaczął uciekać w kolejny kąt pokoju marzeń. Kiedy już jednym susem wskoczył na kanapę, zaczął gorączkowo zastanawiać się, jak pozbyć się ich wszystkich. No ale miał podwójnie trudno, wszakże to były pająki, a on uwielbiał je wszystkie, nawet, jeśli chciały go pogryźć, więc musiał je unieszkodliwić, nie robiąc im przy tym najmniejszej krzywdy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 16 2011, 18:17

No i stał tak na tej kanapie i stał, a z tego myślenia to leciała mu uszami para i w ogóle zaczynał boleć go mózg, o ile to w ogóle możliwe. Myślał, czy może pamięta jakieś zaklęcie, które to zbiorowo spetryfikowałoby te małe potworki albo chociaż odrzuciłoby je na pewną odległość. No ale cóż, raz mógł poradzić sobie w stresie, a raz nie - bywa. W tym wypadku wyjątkowo nie mógł, bo z tego wszystkiego zapomniał nawet najprostszych zaklęć tworzących tarczę, a takie wyjątkowo by mu się przydało. Bo raz, że on byłby bezpieczny, a dwa, że pajączkom nic a nic by się nie stało, noo.
No dobra, właściwie to nie ma co się wiele tu rozpisywać, bo i Dżoelosław przez długie kilkanaście sekund nie zrobił nic nowego, oprócz wskoczenia na poduszki, kiedy pajączki weszły już na kanapę. Niefajnie, niefajnie. A jakby mało było tego wszystkiego, to jakiś mały skurczybyk chyba musiał mu się teleportować na rękę (no dobra, pewnie wlazł tam normalnie, a Dżoel po prostu go nie zauważył), no i... UJEBAŁ GO! Dżoel zawył dość głośno, bo jakby nie było, pająk nie był mały, no i dość go zabolało. Biedna Lottka. Czemu, kurde, czemu ona też musiała to wszystko czuć? Przecież wiadomo, że Dżoel - chociaż pozujący na luzaka - to sierota i potrafi wywalić się na prostej drodze, i to wcale nie po pijaku, a na trzeźwo! Naprawdę współczuł tej dziewczynie, bo co, jeśli tak zostanie już na zawsze? W sensie jeśli ta dziwna więź pomiędzy nimi nie zniknie? Tragedia.
W każdym razie teraz Dżoel nie mógł zbyt wiele o tym myśleć, bo zrzucał z dłoni tego skurczybyka, który go ugryzł, a zaraz potem musiał przeskoczyć z kanapy na szafkę z gramofonem, żeby uciec pająkom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw Cze 16 2011, 19:51

Dobra, nie ma co myśleć, trzeba działać! - pomyślał nasz miszcz niemyślenia, po czym rozejrzał się pod swoje nogi, a raczej pod nogi szafki, na której stał, a która teraz była dla niego czymś w rodzaju fortecy, ale takiej mało ochronnej. Bo co to za schronienie, do którego wróg przedostawał się bez najmniejszego problemu? Te małe skurczybyki już wdrapywały się na szafkę, a niebieski ptasznik (wielce podobny do Marii Antosi), ładnie ozdabiał czarnego tramposzka Dżoelosława. A niech to! A Francuz naprawdę myślał, że drewniana komódka okaże się nie do zdobycia chociaż na te piętnaście sekund, tak wielce potrzebnych na wyciągnięcie różdżki, wymyślenie zaklęcia albo przypomnienie sobie, że przecież Dżoel dalej był święcie przekonany, że ma supermoce Spidermana! No właśnie, właśnie! Francuz zrobił typowy dla tego superbohatera i mutanta z mugolskiego filmu, wyciągnął ręką przed siebie i skierował ją w sufit.
- Tszzzzzzzzzz! - wydał z siebie bliżej niezidentyfikowany odgłos mający przypominać ten, który zawsze było słychać, kiedy Toby McGuire ciskał pajęczyną, no ale jakoś z ręki Dżoelosława nie chciała wystrzelić. A to pech! No wiedział, po prostu wiedział, że ten pająk, co go ugryzł to musiał być jakiś kijowy i wcale nie radioaktywny. Eh, dobra, trzeba myśleć dalej, wszakże te paskudy już szykowały swoje szczękoczułki, żeby jeszcze bardziej pokąsać Francuza. Dobra, ciul z tymn, że będzie je boleć albo że pozgniata pająki! Lottka czuje to, co on, a ona jest ważniejsza niż pająki! Ahaha, też nie wierzę, że Dżoel doszedł do tak mądrego wniosku, no ale cóż, miał plan! Strzepał z siebie i trampek upierdliwe pająki, po czym wyviągnął z kieszeni różdżkę i błyskawicznie wycelował ją przed siebie krzycząc 'Expulso'. Tak oto pająki zostały zepchnięte gdzieś na boki, a mądry Dżoel utorował sobie drogę do samiutkich drzwi. Szybko zeskoczył ze swojej pseudo fortecy i pobiegł w kierunku wyjścia, a kiedy był już na korytarzu, zamknął za sobą drzwi, żeby pająki nie wyszły przypadkiem na korytarz. Na swoim super pro elo błękitnym zegarku (musiał pasować do koszulki!) sprawdził, że umówione dwadzieścia minut jeszcze nie minęło, więc postanowił jeszcze przeszukać salę teatralną. Lottka twierdziła, że tam powinien się ktoś kręcić, zatem postanowił nie stać tak bezczynnie, tylko szybko popędził aż do skrzydła studenckiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Cze 18 2011, 01:05

Dziewczyna pobiegła korytarzem kierując się do pokoju marzeń. Miała nadzieję, że nie pomyliła pomieszczeń i nie miała szukać kogoś pod pokojem snów czy innym takim. Pokonawszy korytarze zatrzymała się na tym będącym na szóstym piętrze tuż przed drzwiami do owego pomieszczenia. Biegnąc tu miała nadzieję, że może jakiś nauczyciel będzie przed nim, bądź chociaż spotka któregoś po drodze. Nic z tego. Zamek niezmiennie był pusty. Dziewczyna więc zdecydowanie pociągnęła za klamkę od drzwi i je otworzyła. Zaskoczona patrzyła na wnętrze tak różne od tego które znała. Na ścianach było mnóstwo portretów. Przedstawiały jednak one same stare, brzydkie, bądź chore osoby. Były to najokropniejsze malowidła jakie kiedykolwiek widziała. Ale nie ze względu na wykonanie, jeśli o to chodzi, były prawdziwymi arcydziełami. Zaskoczona tym weszła do środka, zupełnie zapominając po co tu przyszła. Jak zahipnotyzowana ruszyła w kierunku obrazów. Ta ohyda na nich budziła w niej tak naprawdę jeszcze większe zainteresowanie. Nigdy czegoś podobnego nie widziała. Owszem, ciężko było na to patrzeć, ale jednocześnie nie potrafiła oderwać oczu. Były jak koszmary, malowane przez kogoś o chorej psychice. Podniosła dłoń, chciała dotknąć tego płótna. Wtenczas portret się ożywił. Stary zniszczony mężczyzna z niego wyciągnął z ram dłoń i mocno złapał Effie.
Dziewczyna krzyknęła i z całej siły wyrwała się z tego silnego uścisku. Zrobiła to na tyle gwałtownie, że odskakując przewróciła jakieś wiadro z farbą, które szybko pokryło posadzkę niebieskim barwnikiem.
Panna Fontaine czym prędzej chciała się stąd wydostać, uciec jak najdalej. Zauważyła jednak, że wszystkie portrety zaczynają ożywać. Wszyscy Ci chorzy, paskudni ludzie, zaczęli poruszać się w swoich ramach i mówić cos w niezrozumiałym dialekcie. Próbowali wyjść ze swych ram, co niektórym mimo drobnych problemów, zaczynało się udawać.
Okej, Effie kochała sztukę, malarstwo, ale nie do tego stopnia ożywione!

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Sarajewo
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pią Wrz 09 2011, 18:53

Florence w kolejnym nudnym i jakże monotonnym dniu miała za zadanie ogarnąć się, pochodzić sobie trochę po dziedzińcu, bo przecież na lekcje nie ma zamiaru iść, bo poco. Nic szczególnego nie wyniesie z nich - oczywiście to spostrzeżenie samej Flor. Z czasem zdaje sobie sprawę, że przez to może mieć nie małe kłopoty, ale co to w ogóle za życie bez żadnych przeszkód. Tak czy owak nie powinna zaśmiecać głowy takimi rzeczami tylko spokojem i ciszą jaki doznawała idąc korytarzem do nie wiadomo jakiego miejsca. Brak żywej duszy na szerokim korytarzu sprawiał, że Florence przyjęła pozę zgarbionego wielbłąda i szła. A nie daj Boże, teraz ktoś przechodzi koło niej i widzi w ją w jaki sposób chodzi. Na pewno by coś tej osobie zrobiła. Ale jej nie ma więc po co się gorączkować. Idąc bógwiegdzie zauważyła przed sobą, że kieruje się do pokoju marzeń. W sumie to dobre miejsce na odprężenie się i nabrania chęci do życia. Dziewczyna bez wahania weszła w głąb pokoju po czym zbadała go wzrokiem czy aby ktoś tu jest. Nie ma! I dobrze. Florentyna usiadła na kanapie po czym znów spojrzała na całe pomieszczenie. Lubi chodzić do tego pokoju. I w sumie to miała dziś dobry humor. Wyobraziła sobie pomarańczowy, włochaty dywan, zaś ściany w mgnieniu oka przeobraziły w kolor bladego fioletu. Z zadowoleniem spojrzała na swoje ,,dzieło" i od razu walnęła się na kanapę przyjmując pozycję leżącą i zaczęła patrzeć się w sufit. A co ona w nim widziała? W sumie to sama nie wie. Próbowała wyobrazić coś na tym obiekcie, lecz już nie mogła. Pomysły jej się skończyły. Żeby nie leżeć tak cały czas postanowiła pograć na butelce. Na szczęście miała w swojej obszernej kieszeni. Wyjęła ją i zaczęła w nią dmuchać. Tak proszę państwa.! Nowe hobby na zabicie czasu. Gra na butelce. Polecam szczególnie tym, którzy nie pojadają talentu muzycznego. W sumie to można wzbić na tym sporo kasy, grając gdzieś na ulicy. A pewnie to będzie przyszła praca Florentyny, wiec musi trochę poćwiczyć. Może w tym czasie opatentuje metodę ,,zabijania" wzrokiem? Pewnie zdąży, przecież tyle teraz ma czasu wolnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 113
  Liczba postów : 177




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Wrz 10 2011, 12:14

Florence nie wzięła pod uwagę jednego kierunku, gdy się rozglądała. Nie przewidziała, że ktoś może iść za nią. A właśnie to robiła Summer. Nie żeby ją śledziła, co to, to nie, ale po prostu miała zamiar udać się w tym samym kierunku.
Nie zagadnęła dziewczyny od razu i nie podbiegła do niej energicznie wymachując rękoma. Takie ekscentryczne zachowanie mieli okazję obserwować tylko jej najbliżsi, którzy byli już przyzwyczajeni do niepoprawnego optymizmu panny Lawson.
Uśmiechnęła się leciutko, gdy zgarbiona Puchonka wmaszerowała do Pokoju Marzeń. A więc będzie miała towarzystwo.
Ledwo Florence zdążyła umościć się na kanapie, a już nie była skazana na samotność. Summer nie przewidziała, czy jej obecność będzie okolicznością łagodzącą, czy też przeciwnie, ale czasami zdarzało jej się robić to, na co po prostu ona sama miała ochotę.
- Cześć. - przywitała dziewczynę przyjaznym uśmiechem. No tak, studentka była wielką chodzącą empatią, która rozsiewała na prawo i lewo pozytywną energię. Tak też było i tym razem.
Miała dziś na sobie białą, zwiewną koszulkę, która połowicznie zasłaniała krótkie, dżinsowe spodenki. Pogoda nie była zbytnio adekwatna do takiego stroju, ale Summer nie zamierzała przecież opuszczać zamku. Zawsze ubierała się najswobodniej jak to było możliwe. Nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie ją ochota na bieganie po zimnym marmurze.
Rozejrzała się po wnętrzu stworzonym przez wyobraźnię Puchonki. Wyglądało to całkiem ciekawie, ale pokusiłaby się o jeszcze kilka nowatorskich elementów. No ale cóż, to nie ona jest przecież kreatorem tej bajki. Rozsiadła się wygodnie na kanapie naprzeciw i posłała dziewczynie przyjemny dla oczu uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Sarajewo
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob Wrz 10 2011, 13:16

Sufit - co ona może w nim widzieć? Przeszłość, przyszłość, no a może teraźniejszość? Tak czy owak, dziewczyna nie miała zbyt bujnej wyobraźni, nawet będąc w pokoju marzeń. A to, że przypadkowo tiara przydzieliła do pucholandu, to nie znaczy, że Flor ma tryskać radością, miłością do wszystkich oraz mieć wszech wielką wyobraźnię. Ale powracając do teraźniejszości. Leżała tak bez żadnych oznak życia, aż tu nagle usłyszała głośnie oraz pełne radości ,,cześć". Florence od razu zerwała się z transu i przyjęła pozę siedzącą. Wyropaliła swoje wielkie, brązowe oczy po czym rzuciła w stronę jej jakiś tam uśmieszek.
-Hej - przywitała się z nieznajomą dość cichym głosem i od razu się wyprostowała. No i pięknie! Summer widziała jak oto panna Florentyna szła w stronę pokoju, mimo, że sama Flo nie widziała. Teraz jak zwykle będzie zgrywać panią tego świata po czym znów spojrzała na studentkę.
-Jak się nazywasz? - powiedziała dość chłodnym głosem patrząc na nią z wyższością, jakby to Flo miała władzę nad wszystkim. Dziewczyna miała ochotę szastać swoją wielką mądrością na wszystkie strony, ale jak na sam początek nie wypadałoby. Najpierw musi ją bardziej poznać, a potem zacznie się wywyższać. Gdyby Summer wiedziała, że Florka jest puchonką, nieco zdziwiłaby się pewnie. Ale jak na razie dobrze, że nie wie. Lepiej pozostawić to w tajemnicy. Ogólnie Florence nie lubi przyznawać się gdzie ją przydzielili. Sama uważa, że ten cały Hufflepuff to jedno wielkie zgromadzenie desperatów. No ale nic na to nie poradzisz. Czasu nie cofniesz. Co chwilę puchonka spoglądała na pomarańczowy dywan, po czym zmienił barwę na zielony, zaś całe ściany przybrały kolor turkusowy. Co to wszystko oznacza? Flor w mgnieniu oka zmieniła nastawienie do życia i może ciekawa rozmowa wyjść z Summer. W tym dniu Flo nie była zbyt wyjątkowo ubrana. Biały t-shirt, czarne rurki oraz jej wielkie martensy koloru czarnego. A gdyby zmarzła, ma przy sobie czarny, duży, porozciągany sweter. Dziewczyna odgarnęła swoje bardzo rzadkie włosy na bok, po czym rzuciła spojrzenie w stronę Summer. To się nazywa niezręczna cisza. Trzeba jakoś zagadać, ale jak? Niech ona zacznie coś mówić, Flo jak na razie nie będzie nadwyrężać języka, bo po co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Marzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 16Idź do strony : 1, 2, 3 ... 8 ... 16  Next

 Similar topics

-
» Pokój Marzeń
» Pokój Snów
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-