IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Marzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość




Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Południowa Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 149
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1357




Gracz






PisanieTemat: Pokój Marzeń   Czw 19 Maj 2011 - 14:14

First topic message reminder :

Na szóstym pietrze znajduje się sala wielkości klasy i kawałek więcej. Nie ma określonego koloru,gdyż każdy uczeń który do niej wejdzie może zmienić kolor miękkiego dywanu i ścian na jakikolwiek sobie wymarzy.Na północnej i południowej ścianie znajdują się dwa wielkie okna, na których parapecie spokojnie mieszczą się dwie osoby. Na czas imprez które często odbywają się w tym miejscu okna można zasłonić wielkimi zasłonami,przez co w pokoju zapada przyjemny półmrok. W jednym z rogów mieści się gigantyczna narożna kanapa,a po podłodze w niewielkich kupkach są porozrzucane kolorowe poduszki. Na pięknej drewnianej szafce stoi różowy gramofon,a w szufladzie można znaleźć całą kolekcje płyt gramofonowych poczynając od klasyki a kończąc na ciężkich brzmieniach. Uczniowie uwielbiają spędzać tu czas,i organizować imprezy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 20 Mar 2016 - 21:34

I... Przegrała. Może i byłoby to znośne gdyby nie pojawił się przed nią flakonik z pewnym wywarem. Na pierwszy rzut oka nie potrafiła go rozpoznać jednak po odkorkowaniu od razu poznała eliksir. Wywar zamroczający. Jeden z najgorszych jej zdaniem. Sprawiał że osoba, która go wypiła była bardzo lekkomyślna i nie powinno polegać się na jej zdaniu oraz parę razy przemyśleć podjęte przez nią decyzje. Jedno było dobre, miał on działac tylko do końca gry. Później koniec.
- W takim razie na zdrowie panowie. - i nie zastanawiając sie już dłużej wypiła go do dna krzywiąc się lekko. W smaku nie był najlepszy.
- Zdecydowanie powinniśmy zrobić jakiś bal. A, no i Adaś. Według mnie byłabym najlepszą dziewczyną dla Ciebie. Powinieneś to przemyśleć. - nawet nie kontrolowała tego co mówiła. Było to poza jej myślami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 20 Mar 2016 - 22:43

Dziewczyna przegrała. miał nadzieję, że długo ta gra nie potrwa. Na milcząco trochę trudniej mu się grało. A nie był zdecydowanie typem chłopaka, który gadał sam do siebie. Chociaż czyż nie jest lepsze gadanie do siebie od milczenia? Zwariować można! Popatrzył jeszcze jak dziewczyna pije eliksir. Z pewnością to było nic miłego. Ale mus to mus. Początkowo nic nie zauważył, ale wystarczyło, że się odezwała. Ona nawet tak o nim nie myslała, ale właśnie to sprawiło, że się zaśmiał. Niezły to musiał być trunek!
- Tak, na pewno to przemyślę! Też tak myślę, ale co poradzić?! - wzruszył ramionami lekko - a co do balu to nie jest zły pomysł, wiesz?
A następnie spojrzał na chłopaka przygaszonym wzrokiem.
- wygląda na to, że jeszcze trochę tutaj się ze mna pomęczysz

kostka 1
tarot 17 gwiazda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 20 Mar 2016 - 23:17

Słysząc, jak Clari nadaje bez większego ładu i składu chętnie by się zaśmiał, ale niestety nie miał takiej możliwości. Jak tak teraz myślał, to nawet wydawało mu się, że ta dwójka krukonów faktycznie ładnie by razem wyglądała. Może powinni się umówić na randkę? Jeśli tylko odzyska głos, to na pewno zasugeruje to chłopakowi. Co się Adam będziesz? Powinieneś zaprosić ją na ten jej wymarzony bal, zanim dotrze do niej, że to bez sensu. O! Jay nawet nauczy ich tańczyć. Miał w tym już sporą wprawę, bo robił to od dwóch kolejek. Chyba. Nawet już nie pamiętał kiedy to się zaczęło.

Kostka: 3
Karta: 20 – Sąd ostateczny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 20 Mar 2016 - 23:23

Koniec rundy. Przegrywa Adam.

Niespodziewanie na twą głowę wylewają się około 4 litry wody. Jesteś cały przemoczony.

Adam: Jay  - 1 : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 21 Mar 2016 - 13:49

On i Clarissa? Dobre sobie. nie żeby nie chciał, ale ona go nie traktowała w ten sposób. Mógł z nią próbować flirtować, przekomarzać się, ale oczywiście wszystko miało swoje granice. Dobra, flirtował z nią prawie wszędzie i zawsze, gdzie się tylko dało. Jednak nie mógł liczyć na coś więcej. Musiało mu tyle wystarczyć.
Przegrał rundę. Miał wrażenie, że chłopak go pokona. Jak już zaczynał przegrywać to na całego, a nie chciał tego. Co ukrywać, bardzo chciał wygrać! Zależało mu.
Dostał wodą. Polało się na niego dobre cztery litry wody. Zrobiło mu się zimno, a ubranie od razu przykleiło się do jego ciała. Dodatkowo zrobiło się ciężko. Co prawda mógł użyć zaklęcia by się wysuszyć, ale gdzie tu byłaby cała zabawa? Nie musiał cierpieć tak jak inni to chociaż posiedzi sobie tak.

Kostka: 2
Tarot: 15-diabeł
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 21 Mar 2016 - 19:13

Taki drobny flirt bardzo często przeradzał się w coś więcej. Jay doskonale o tym wiedział dlatego często prowadził tak rozmowę, żeby dziewczyna zaczęła odpowiadać na jego zaczepki. Wtedy była już w sidłach. Opowiedziałby Adamowi jak wyrwać takie cudo jak Clari i w ogóle. ALE NIE MÓGŁ MÓWIĆ! Niesamowicie go to denerwowało. Zdecydowanie bardziej niż te szalone tańce. Teraz to był jakiś hip-hop, czy inne szalone ruchy. Chwała, bogu, że nikt w tym pomieszczeniu nie ma aparatu, ale będzie o czym opowiadać. Jak tylko będzie okazja wyzwie brata na pojedynek w durnia! Chętnie wrobi go w coś podobnego.

Kostka: 4
Karta: 11 - Sprawiedliwość
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 21 Mar 2016 - 23:26

Koniec rundy. Przegrywa Adam.

Na twoim ciele pojawia się czarne futerko, fikuśny, czerwony ogon, oraz diabelskie rogi. W takiej wyjątkowej postaci musisz spędzić resztę gry.

Adam: Jay  - 2 : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 21 Mar 2016 - 23:43

Eliksir działał na nią w dalszym Ciągu przez co nie kontrolowała całkowicie tego co mówiła. Jej odpowiedzi jak i plany snute pod jego wpływem były irracjonalne i nikt normalny nie wcielił by ich w rzycie. Szkoda jednak, że nie wiedziała o czym to też myśli Harper. Z pewnością wybiłaby mu plany odnośnie jej i Adama. Czy to nie było oczywiste ani widoczne, że jedynie się przyjaźnili? Oczywiście, Adam był zabawny, dowcipny, kochany, uroczy,... O cholerka! Czy ona faktycznie o tym pomyślała? Spokojnie, to tylko działanie eliksiru. Nie mogła by, nie będąc pod jego wpływem myśleć o tym, prawda?
W dodatku przegrał dwa razy pod rząd. Za pierwszym wylało się na niego z kilka litrów wody. Musiała przyznać, że nawet seksownie wyglądał w tej mokrej kosz... Stop! Za drugim natomiast pojawiły się rogi, futerko jak i ogon. Nie mogąc powstrzymać śmiechu zaczęła się śmiać.
0 Jeśli w piekle są tak seksowne diabełki jak ty to jestem skora zejść tam choć by zaraz. - spojrzała na niego wzrokiem jakim nigdy nie patrzyła. Niech ta gra kończy się szybciej bo zaraz dziewczyna zwariuje. Do tego w jej głowie zaczął formować się nowy pomysł. - Co ty na to abyś już tak został? Mogłabym mieć jednego diabełka na wyłączność, co? - już nigdy więcej nie wypije czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Wto 22 Mar 2016 - 10:30

Zoe odpadła. Clari odpadła. Został już tylko on i Adam, które krukonka rozpraszała najwyraźniej tak bardzo, że przegrał aż dwie rudny z rzędu. Nic dziwnego, skoro rzucała komentarzami w jedną i drugą jakby wszystko co mówiła było oczywiste i stosowne. Gdyby mógł to śmial by się za każdym razem gdy dziewczyna wydała z siebie choćby odgłos. Właściwie, to to robił ale widać było jedynie ruch jego warg. Jeśli przegra, to już chyba nigdy nie zagra w tą grę. Trafiło go najgorsze możliwe przekleństwo. On chce mówić! Kończmy tą farsę. Nadeszła w końcu runda ostateczna. Wszystko albo nic.

Kostka: 3
Karta: 2 - Kapłanka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Wto 22 Mar 2016 - 15:38

Krukonka go rozpraszała? Ależ skąd. No może trochę, ale nie zamierzał zwalać na nią winy. Może przyniesie jemu nawet szczęście. Kiedy przemienił się w diabła z kolei poczuł przypływ gorąca.
- czuję się... włochato- powiedział macając swoje diabelskie rogi. Nie były takie złe. Akurat by straszyć dzieci. Popatrzył na Clarissę i uniósł brew.
- prawdziwy diabeł nie jest od zewnątrz, a wewnątrz. Nie jestem diabełkiem, przecież wiesz. Ale na pewno taką osobę znajdziesz - wyjaśnił jej spokojnie. Na wyłączność?
- a jak będziesz o tym myśleć to tak się stanie. Będziesz w piekle. Kiedyś opowiem ci legendę w tajemnicy.- opowiadanie bajeczek? Nie, to nie w jego stylu. To była legenda, a to się różniło.
Popatrzył na chłopaka i szeptał - gotowy? sięgnął do tali wyjmując kartę

kostka: 5
tarot: 13 śmierć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36453
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro 23 Mar 2016 - 1:34

Koniec rundy. Przegrywa Jay i tym samym grę wygrywa Adam.

Magiczna kapłanka postanowiła Cię uciszyć, do końca gry tracisz głos i nie jesteś w stanie nic wypowiedzieć.

Adam: Jay - 2 : X
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro 23 Mar 2016 - 10:14

Wraz z wygraną Adama eliksir przestał działać, a jej włosy wróciły do normalnego stanu. Odetchnęła z ulgą choć doskonale pamiętała co mówiła. Wewnętrznie speszyła się na samą myśl. Przecież to tylko przez działanie eliksiru. Nie ma co się przejmować.
- Wybacz Adam za moje bezsensowne gadanie. - spojrzała na niego przepraszająco. Nie chciała aby źle ją zrozumiał. Był przecież jej przyjacielem i nie miała zamiaru wchodzić lub tworzyć konfliktów między nimi. - Ale i tak czekam na tą legendę którą masz zamiar mi opowiedzieć. - puściła mu oczko wracając tym samym do starej, dobrej Clari.
Odwróciła się w stronę Jaya z nią mówiącą "wiedziałam, że Adaś wygra. " W końcu byli z Ravenklwu. Nie było mowy o przegranej.
- Przykro mi z powodu twojej przegranej. - było jej przykro, to fakt lecz jej mina mówiła zupełnie co innego. Podnosła się z podłogi otrzepując ubrania. - Wybaczcie Panowie ale ja uciekam. -zanim jednak wyszła odwróciła się jeszcze do nich wskazując najpierw na Harpera - Ty oczekuj sowy odnośnie lekcji gotowania, a ty... - wskazała tym razem na Adasia - Odnośnie legendy którą masz mi opowiedzieć. - po tych słowach odwróciła się machając im jeszcze i wyszła z pokoju.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sro 23 Mar 2016 - 16:25

No i wygrał. Powrócił do swojej dawnej formy i się uśmiechnął. Za dym diabełkiem na pewno nie będzie tęsknił. Ta postać zdecydowanie nie była dla niego. Wolał być sobą, chociaż był nie najlepszy, ale chociaż był sobą. Jedną ze swoich dwóch stron. Tą, którą bardziej lubił! Bardzo się cieszył, że wygrał. O mało co się nie rzucił na dziewczynę.
- nie było to bezsensowne gadanie. No przynajmniej nie w zupełności. Bal by się przydał. Może uznasz to za wariactwo i tak dalej, ale... po prostu dawno się bawiłem- wyjaśnił wzruszając ramionami.
- Mnie też przykro- powiedział do chłopaka smutnym tonem. Dobrze mu szło naprawdę. Jechali na tym wózku prawie. O mały włos... Może i był krukonem, ale czy to krukoni zawsze wygrywali?
- Tak. Z chęcią ci opowiem- powiedział i kiedy dziewczyna wyszła spojrzał na chłopaka. Chyba już nie miał mu za wiele do powiedzenia. - no to trzymaj się- powiedział i wyszedł z pomieszczenia.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 6 Cze 2016 - 19:59

Mikkel wyszedł z dormitorium. Był już wieczór i właściwie nie zostało tak dużo czasu do ciszy nocnej, która wymagała od uczniów i studentów pozostania w swoich dormitoriach. Wszedł do pokoju, który sam wybrał. Od razu machnął różdżką, zmieniając tym samym kolor dywanu i ścian na ciemnozielony. Ot, dopiero wyszedł z pomieszczenia o tych samym kolorach, a już chyba za nim tęsknił. Przysiadł na parapecie przy jednym z dwóch dużych okien i czekał na przyjaciela.
Żałował, że dawno ze sobą nie rozmawiali. Mieli sporo do nadrobienia najwyraźniej. Po rozmowie z Winnie musiał do niego napisać i wszystko wyjaśnić. Nie wiedział, czy Cyrus miał ochotę na kolejną poważną rozmowę. Liczył jednak, że otrzyma obiecane wyjaśnienia. Miał trochę żalu do Lynforda. W końcu jeszcze nie tak dawno upewniał go, że nic nie czuje do Winony i Mikkel może spróbować się z nią lepiej poznać. A teraz sam wyznawał jej miłość. Coś tu było nie w porządku. Z drugiej strony mieli parę innych rzeczy do omówienia. Nie rozmawiali też ze sobą od czasu sprawdzianu bractwa, co też Carlsson planował poruszyć. Dopytać o parę rzeczy, które go intrygowały. Nie łapał się jeszcze we wszystkich formalnościach i tak dalej. A że Cyrus był przewodniczącym W&S było dla Mikkela dużym ułatwieniem. Poza tym oczywiście, Carlsson też miał czym się podzielić z przyjacielem. W końcu nie codziennie dostaje się informację, że zostało się zaręczonym z kimś, kogo się nawet nie zna. Potrzebował poradzić się Cy'a, co powinien zrobić. Oczywiście, jeśli nie pokłócą się za bardzo, rozmawiając o Winnie. Czekając na Cyrusa, podrzucał złotym galeonem.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Czw 9 Cze 2016 - 13:10

Ostatnio wszystko wskazywało na to, że moje życie obróci się o sto osiemdziesiąt stopni. I absolutnie nie byłem pewien, czy to wszystko, co robiłem (a co poniekąd wynikiem było zwykłego przypadku), było słuszne. Postępowałem wyjątkowo pod wpływem emocji, najwyraźniej do głosu dając dojść mym skłonnościom ku ryzyku. Gdybym grał w pokera, w ostatnich dniach postawiłbym w nim nie tylko wszystkie pieniądze, ale i dom, łącznie z całą rodziną. Trudno tylko stwierdzić, czy miałem jakiekolwiek szanse na zwycięstwo.
Ciemnozielony pokój poniekąd przypominał nasze sypialnie, które dostaliśmy tutaj w Hogwarcie. Były równie ciemne i ciężkie. Nie wiedziałem o jego właściwościach do zmiany koloru ścian, a pewnie chętnie bym się tym zainteresował, jak wszystkim niezwykłymi pomieszczeniami tego zamku. Zamiast jednak zajmować się wystrojem wnętrz, podszedłem do parapetu, okupowanego przez Mikkela, zatrzymując się przy nim. Rzuciłem pierw wzrokiem na pogrążone w wieczornym blasku błonie, by jednocześnie zastanowić się, co mam mu powiedzieć. Moje kłamstwa nie zawsze były lepszym wyborem.
- Co powiedziała Ci Winona? - Zapytałem przenosząc wzrok na kumpla. Wolałem wiedzieć, co dokładnie mu przekazała, by samemu ocenić co mam powiedzieć. Ponadto byłem ciekaw jej punktu widzenia. Oczywiście wiedziałem, że musiała mu to ukazać totalnie negatywnie, wyolbrzymiając na swoją korzyść. Bo przecież to do niej należało ostatnie słowo, to ona wyszła obrażona. Cholerna Hensley.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 12 Cze 2016 - 15:31

Mikkel nie musiał długo czekać, bo jego przyjaciel pojawił się w pomieszczeniu już po chwili.
- Witaj - przywitał się z nim, choć Cy sam tego nie zrobił. Co oczywiście nie było niczym dziwnym. Chłopak od razu przeszedł do tematu, dla którego odbywało się ich spotkanie. Mikkel milczał przez chwilę, przyglądając się Cyrusowi. Zastanawiał się sam, co powinien powiedzieć. Nie wiedział, co Cyrus myślał o tym całym incydencie, lekko mówiąc, z Winnie.
- No przede wszystkim, że powiedziałeś jej, że właściwie nie jesteś odpowiednio zaangażowany w swój związek z Caro, bo wciąż jesteś w niej zakochany - wyjaśnił, zgodnie z prawdą - Krótko mówiąc - dorzucił podnosząc brwi i je opuszczając, jakby oczekiwał potwierdzenia jego słów ze strony Lynforda. Nie uważał, żeby Winnie miała go okłamać. Wierzył jej w zupełności. Zresztą mógłby się tego spodziewać od Salemczyka. Cyrus musiał wiedzieć, że ta informacja najbardziej poruszyła Carlssona, biorąc pod uwagę ich rozmowę na imprezie u Carmy. Choć jak teraz Ślizgon o tym myślał, miał pewne wątpliwości, czemu przyjaciel tak szybko uciął wówczas temat i wręcz wyglądał na zdziwionego tym pytaniem. Ciekawiło go czy już wtedy zdawał sobie sprawę ze swoich uczuć do panny Hensley i czy to, że dał Mikkelowi wolną rękę było prawdziwe. Bo jeśli nie, to sytuacja robiła się bardziej problematyczna. Z drugiej strony Lynford nie wyglądał na bardzo przejętego. Chociaż może Mikkel się mylił. Pozostało mu tylko oczekiwać wyjaśnień. Sam nie miał wiele więcej do opowiedzenia, bo Winnie nie powiedziała mu nic konkretniejszego. Liczył, że teraz dowie się trochę więcej szczegółów. I pozna tę historię z nieco innej perspektywy.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 12 Cze 2016 - 16:15

Jeśli nie wyglądałem rzeczywiście na przejętego wszystkim, co się działo, mogłem sobie przybić piątkę. Użalanie się nad sobą? Dawanie innym powodów do sądzenia, że coś nie gra? O nie, to zdecydowanie nie było w moim stylu. Byłem człowiekiem, który uwielbiał sprawiać odpowiednie pozory. Okłamywałem wszystkich względem mego statusu majątkowego, względem tego, co naprawdę mogę i och, jakiż jestem doskonały. Nawet jeśli bieda, choroba, czy fakt, że zwykle dokonywałem fatalnych wyborów, prawdopodobnie przez wrodzoną skłonność do lekkomyślności, przypomniały mi, że daleko mi do boskiego piedestału. Ale umiałem sprawiać pozory.
Ze swojej perspektywy widziałem to dość jasno. Winona powiedziała Mikkelowi, co jej ostatnio wyjawiłem pod wpływem tajemniczego przymusu. A skoro mu powiedziała, to ten musiał być teraz na mnie zły, bo jak doskonale pamiętałem, ostatnio polecałem mu Hensley, zapewniając, że nic dla mnie nie znaczy. Same kłamstwa. Jak uważałem - w dobrej wierze. Wszystko robiłem przecież dla dobra. Chyba Grindewald był moim duchowym przewodnikiem. Szkoda, że nigdy nie słyszałem o Dalajlamie, czy kimś takim.
- No tak - potwierdziłem bardzo krótko i dość stanowczo. - No to już wszystko pewnie wiesz. - Dodałem spoglądając na niego bez jakiegokolwiek ciekawego wyrazu twarzy, czekając na dalszy rozwój tej sytuacji. Co ja miałem mu powiedzieć? Nie potrafiłem przyznawać się, gdy ktoś łapał mnie na tym, że nie zawszę mówię prawdę. A i tak naprawdę, zupełnie nie wiedziałem, czego oczekiwał ode mnie Mikkel. Chciał, żebym zaprzeczył? Co naprawdę chciał usłyszeć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 13 Cze 2016 - 18:03

Cyrus rzeczywiście musiał być bardzo dobrym aktorem, skoro udało mu się oszukać nawet Mikkela. W końcu jednak wszystko musiało wyjść na jaw. Kłamstwa mają krótkie nogi, jak to ludzie zwykli są mówić. Mikkel był jedną z tych irytujących osób, które zawsze mówiły prawdę i bardzo krytycznie podchodziły do osób, które za kłamstwami się chowały. Dlatego widząc, że jego przyjaciel nie zamierza negować swojego kłamstwa, trochę się zirytował. Nie znosił bycia okłamywanym. Czuł się trochę oszukany. Ale nie zamierzał mu tego mówić. Cyrus nie zdawał sobie sprawy, że Winnie sama chętnie opowiedziała Mikkelowi o swojej sprzeczce z Salemczykiem.
- Znam tylko wersję Winony - powiedział, trochę zdziwiony tak wymijającą odpowiedzią Lynfroda. Coraz bardziej irytowała go jego bierność w rozmowie. W końcu to Mikkelowi należały się wyjaśnienia, a chłopak dobrze wiedział, czego Szwed od niego chciał. A Mikkel chciał wiedzieć, że Cy przemyśli sprawę jeszcze raz.
- Nie do końca rozumiem, jak sobie to wyobrażałeś. Myślałeś, że jak jej to powiesz to się rzuci Tobie w objęcia i powie, że ona czuje dokładnie to samo? Nie uważasz, że to było trochę egoistyczne z Twojej strony? - mogło to brzmieć jak atak w stronę przyjaciela. Ale Mikkel starał się tylko wymusić w nim jakąś reakcję, która mogłaby podpowiedzieć mu, co myśli o tej całej sytuacji Cyrus. Ślizgon nie dostał żadnej szansy, żeby spróbować spojrzeć na to z jego strony, więc też nie miał podstaw, żeby postawić się po jego stronie. Może nie do końca pochwalał zachowanie Wins, ale w tym momencie wydawała mu się być bardziej poszkodowana niż Amerykanin. Liczył, że jego prowokacja zmotywuje Cy'a do wyjaśnienia mu tego z trochę większą ilością szczegółów. Ale zdawał sobie sprawę, że chłopak nie będzie tak wylewny jak Hensley. W końcu ona była dziewczyną, które z natury mówią o sobie trochę więcej. Uważał się jednak za uprzywilejowanego do otrzymania choć trochę konkretniejszego opisu sytuacji.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 13 Cze 2016 - 19:18

Skoro Caroline zwykle też była na mnie zła, za zachowywanie bierności w rozmowie i rzucanie samymi wymijającymi odpowiedziami, z jakiego to powodu obecnie niezadowolony był Mikkel, te cechy musiały być najwyraźniej mymi nieodzownymi.
Wiedziałem, że znał tylko wersję Winony, ale z jakiegoś powodu, przeczuwałem, że na tyle stanął po jej stronie, że nie jest mu specjalnie niezbędna ta moja wersja. Podświadomie, już byłem na to zły, gdy tu szedłem. Miałem poczucie, idąc tutaj, że nie idziemy na pozytywną pogawędkę, a co więcej, że Carlsson ma już utarty pogląd na to, co wydarzyło się między mną, a Henseley.
Cyniczny uśmiech samoistnie pojawił się na mojej twarzy, gdy usłyszałem te oskarżenia, które brzmiały, jakby kierowane były do jakiegoś trzeciorocznego. Sam nie wiedziałem co mnie bardziej bawi, czy to, że być może Winona tak to przedstawiła, czy, że Mikkel sądził, że ja realnie wykonałem dobrowolnie ten ruch, licząc naprawdę na taki finał. Gdzie tu sens i logika? Czemu miałbym to robić po takim czasie? Spojrzałem na niego, zastanawiając się, czy on mnie w ogóle zna.
- Nie wiem, jak ty sobie wyobrażasz mnie i czy naprawdę sądzisz, że jestem jakimś idiotą, który rzucałby tego typu wyznaniami swojej przyjaciółce, licząc, że od teraz będzie moja, chociaż doskonale wiem, że zerwała ze mną, bo chciała ogarniać innych kolesi? - Zapytałem nie ukrywając lekko podirytowanego tonu. Jakie ten Mikkel miał o nas wyobrażenie? Najwyraźniej dość mylne, co nie zaprzeczę, było trochę smutne, bo w końcu jakby nie ukryć, lubiliśmy się. W tej szkole niewielu było takich, których tak łatwo obdarzyłbym sympatią.
Sytuacja między mną, a Wins zawsze była klarowna. Byliśmy fajną parką, ładnie nam się układało i nawet nie wydarzyło się nic dramatycznego, abyśmy musieli się rozstać. Po prostu Winona chciała ogarniać innych facetów, a ja uznałem, że w sumie ma rację, że jest wiele pięknych ludzi dookoła. Byliśmy za młodzi na związek. I doskonale wiedziałem, że nie minęło wystarczająco wiele czasu, by znów się schodzić. Co nie znaczy, że tego nie chciałem. Chciałem, ale równie świadom byłem tego, że to teraz się nie wydarzy.
Winona powinna to rozumieć. Powinna to wiedzieć i inaczej zareagować na to, co wydarzyło się w tamtym pokoju. Miałem do niej okropnie wiele żalu, głównie o to, że jeszcze na mnie nakrzyczała i sobie poszła. Wystarczyło, że trochę by poczekała, a zrozumiałaby, że byłem zmuszony by to wypowiedzieć. Ale kiedy zachowała się tak, a nie inaczej, uznałem wszystko za doskonały obrót spraw. Jej charakter w tamtej minucie zbrzydł mi przeokropnie. Niech sobie Winona spada w cholerę (tylko o niej myślałem i już w mgnieniu oka złość mnie ogarniała niesamowita)!
- Myślisz, że po co Ci kłamałem, na temat tego, że nic dla mnie nie znaczy? - Wsunąłem ręce do ciemnogranatowych kieszeni spodni, opierając się tym razem plecami o jedną z zimnych ścian zamku, a oczami świdrując postać swego przyjaciela. Który dziś poniekąd mnie rozczarowywał. Zadziwiał mnie jego absolutny brak podejrzeń w sprawie tego co się wydarzyło. Brak pytań, a jedyne przekonanie, że wszystko co mówi Wins jest absolutnie idealnym spojrzeniem na sprawę.
- To trochę rozczarowujące. Chyba ani do końca nie znasz mnie czy ją. Doskonale wiem, że nie będziemy razem, właśnie dlatego, powiedziałem, że możesz robić co chcesz - pokręciłem głową trochę z rezygnacją, bo to przecież wszystko było takie jasne! Pokój prawdy. Choć ja myślałem, że to tylko veritaserum pływało na dnie mojego alkoholu z tamtego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 13 Cze 2016 - 19:54

Prawdę mówiąc, Mikkel był trochę zaślepiony osobą Winony i rzeczywiście trochę stanął po jej stronie, niewiele zastanawiając się nad sensem tej sytuacji. Dopiero teraz, rozmawiając z przyjacielem, zorientował się, że cała ta sytuacja była co najmniej dziwna. Przede wszystkim Cyrus nie wypierał się, że jego wyznanie było zupełnie naturalne. Mikkel poczuł się trochę zdezorientowany, słysząc odpowiedź przyjaciela na oskarżenia, którymi go obarczył. Słyszał wyraźnie zirytowanie w jego głosie i właściwie to się jemu nie dziwił. Jego wcześniejsze pytania, którymi w niego zarzucił były dość retoryczne. Zdał sobie właśnie sprawę, że Cyrus przecież nie jest debilem i że za jego wyznaniem musiało się coś kryć, ale nie miał zielonego pojęcia, o co mogło chodzić.
- Masz rację. Wybacz, że w ogóle Cię o to spytałem - przyznał się do błędu, mając nadzieję, że chłopak przestanie się nim irytować. Mikkel zmienił swoje nastawienie. Tym razem już nie chciał potwierdzenia uczuć Cyrusa. Zresztą był głupi, że nie zdawał sobie z nich sprawy wcześniej. Przecież to było tak oczywiste, jak to że trawa jest zielona. Powinien się chociaż tego domyślać. Pluł sobie w brodę, że od razu nie brzmiało mu to bardzo podejrzanie, że chłopak ot tak postanowił wyznać miłość swojej przyjaciółce. Mikkel dobrze widział, jakie relacje łączyły tę dwójkę. Sam często patrzył na nich z lekką zazdrością. Nie miał nigdy osoby, z którą tak dobrze by się dogadywał bez względu na przeszłość. Ich przyjaźń była tak zażyła, że Cyrus naprawdę musiałby być idiotą, jeśli chciał to zmienić jakimś wyznaniem.
- Dlaczego w takim razie? Co Cię skłoniło, żeby jej to powiedzieć? - Mikkel może nie należał do osób o ogromnej wiedzy i doświadczeniu, ale był całkiem bystry i umiał łączyć fakty. Teraz, zdając sobie sprawę, że Cyrus nie wypowiedział tamtych słów pod wpływem własnej, nieprzymuszonej decyzji. Jak widać, był równie zdezorientowany jak Winona, skoro wcześniej nie doszukiwał się w tym niczego dziwnego. Skoro już domyślał się, jakie mogły być okoliczności rozmowy Cyrusa z dziewczyną, był bardzo zdziwiony jej reakcją. W końcu znali się z nim jak te stare małżeństwo, więc powinna zauważyć, że to nie było w stylu Cy'a. Fakt faktem, Mikkel na początku również wysunął błędne wnioski. Ale ona? Chyba znała się z Lynfordem trochę dłużej. I choć Mikkel nie lubił kłamców, teraz był bardzo mu wdzięczny, że wtedy powiedział mu to, co powiedział.
- Nie pomyślałem o tym - to przecież byłoby tak głupie, gdyby najpierw utrzymywał, że nic ich nie łączy, a niedługo później wyznawał Winnie miłość. Bo co niby miałoby być innego teraz niż wcześniej? Mikkel czuł się strasznie głupio i zastanawiał się, co musiał teraz myśleć o nim Cyrus. Zachował się bardzo impulsywnie i nie przemyślał, jaki mógł być powód zaistniałej sytuacji.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Pon 13 Cze 2016 - 20:25

Tak, musiałem przyznać, że zrozumienie Mikkela zadziałało na mnie mocno łagodząco. Dotarło do mnie także to, że w sumie Ślizgon nie był tu wiele winien. Podobała mu się Hensley, więc automatycznie dokładnie jej wysłuchał, łatwo stając po jej stronie. Musiałem mu trochę przypomnieć, że powinien myśleć mimo wszystko rozsądnie, co też uczyniłem, ale nie winiłem go za początkowy brak zrozumienia. Chyba wykazałbym się podobnym, gdyby jakiś czas temu Teksańska królowa, to mi tak przestawiła fakty dotyczące osoby trzeciej. Uśmiechnąłem się nawet do niego lekko.
- Nie wiem. To było dziwne. Nigdy niczego takiego nie planowałem, to nie tak, że chciałem jej rzucać wyznania. Przecież miałem Caro. Coś mnie zmusiło. - Caro miałem, dziś już i jej nie było. Nie wiem jakim cudem w przeciągu chyba dwóch tygodni, moje życie zamieniło w się mega dramatyczne pasmo. Chyba to odziedziczyłem. Tą skłonność, że raz nasze życie Lynfordów wygląda jak siódme niebo, gdzie wszystkiego pod dostatkiem, a za chwilę tracimy to wszystko, co by za bardzo się nie przyzwyczaić. - Myślę, że w tym pokoju szklanki musiały być z kilkoma kroplami Veritaserum - wyznałem raczej niepewnym tonem, bo była to jedynie myśl. Nie miałem pojęcia o właściwości pokoju prawdy. Ale było ono dokładnie takie, jak eliksiru, który wyciąga na wierzch to co powinno pozostać zakopane, moje myśli były więc zrozumiałe.
Podniosłem dłonie do góry, jakby w celu poddania się.
- Okej, nie mam czystego sumienia. Pewnie nie powinienem się blisko niej trzymać, skoro wiem, że to nie jest nic. Powinieneś to zrozumieć. To jak wtedy, gdy chce Ci się pić, ale nie wiesz jak otworzyć butelkę, tylko, że wciąż liczysz, że kiedy będziesz mieć ją pod ręką, rozbije się i upijesz chociaż parę łyków, nawet jeśli nie będziesz mieć całej. - Wyjaśniłem metaforycznie, przekręcając automatycznie stary pierścień na mym palcu. Nie wiedziałem jak inaczej to zobrazować. Stanie u boku Wins miało w sobie coś narkotycznego.
Wiedziałem co robię i miałem świadomość, po co kłamię w pewnych momentach. Mimo wszystko byłem dość logiczny, a moje oszustwa miały konkretny cel. Być może fałszywość przeszkadzała niektórym, dla mnie była środkiem żeby przeżyć w tym pomieszanym świecie. Chciałem tylko, żeby Mikkel rozumiał, że mimo tego, iż daleko mi do świętego, nasza przyjaźń jest rzeczą którą realnie szanuję.
- Powinieneś ją trzymać ode mnie z daleka. Nie chcę jej teraz widzieć, a twoje towarzystwo na pewno będzie dla niej dobre - rzekłem mając nadzieję, że naprawdę nie będę musiał z nią rozmawiać przez dłuższy czas. Po prostu chciałem spróbować naprawdę pozbyć się tych uczuć, które ciężko było dławić, gdy non stop się z nią przebywało. Już dawno temu powinniśmy byli zająć się samymi sobą. O ile, ona to zrobiła, tak ja zupełnie stałem w miejscu. Dłużej mnie to nie interesowało. I tak, z tego powodu czułem do niej złość. Byłem zmęczony światem, w którym Winona Hensley stanowiła epicentrum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Wto 14 Cze 2016 - 21:23

Mikkel zauważył zmianę w nastawieniu Cyrusa. Na szczęście. Sam pewnie zachowałby się podobnie, będąc oskarżonym w taki sposób przez swojego przyjaciela. Od razu zwrócił uwagę na czas przeszły użyty w odniesieniu do Caroline.
- Czyli Ty i Caro to już przeszłość? - automatycznie spytał, oczekując potwierdzenia. Nie zdziwiłby się wcale, gdyby Cy odpowiedział twierdząco. Nie układało im się. Mikkel miał swoje zdanie na ten temat. Według niego najlepszym rozwiązaniem byłoby zakończenie tego związku już dużo wcześniej. Ale nie chciał kumpla do tego namawiać. W końcu to nie była jego sprawa. Wiedział jednak, że ani Cy ani Caro nie byli zadowoleni w tej relacji. I chyba nie tylko on to zauważał. Pewnie większość osób tak myślała, ale nikt nie chciał nic powiedzieć. Wtedy Cy podzielił się z nim swoimi przypuszczeniami dotyczącymi pokoju, w którym się spotkał z Wins. Mikkel już kiedyś coś podobnego kiedyś słyszał. Jego przypuszczenia okazały się prawdziwe. Musiał być pod wpływem jakiegoś zaklęcia czy eliksiru.
- Już kiedyś coś takiego słyszałem o tym pokoju. Gdyby nie to, że nigdy nie kłamię - rzucił skromnie przyjacielowi znaczący półuśmiech - to trzymałbym się go z daleka - też mi rada. Cyrus na pewno nie zamierza już tam wracać, skoro jego wizerunek w dużej mierze oparty jest na kłamstwach i niedopowiedzeniach. Dla niego wizyta w pokoju zmuszającym do mówienia prawdy mogła być dużo bardziej szkodliwa niż dla Mikkela. Ślizgon, paradoksalnie wierzył w prawdomówność, mimo że jego rodzina nie zawsze bywała z nim zupełnie szczera. On jednak upatrzył sobie tą konkretną cechę i stara się zawsze stawiać ją na pierwszym miejscu.
- Powiedzmy, że zrozumiałem - bo właściwie trochę się pogubił w metaforze Cyrusa. Ale ogólny sens załapał. I się przyjacielowi nie dziwił. Są pewne znajomości, które nieważne jak toksyczne by nie były, robią z nas bezradnych ludzi, którzy nie potrafią się od nich oderwać. Sam co prawda nigdy czegoś takiego nie doświadczył. A może tak było z Wins? Dopiero niedawno ich znajomość zaczęła być czymś pociągającym nie tylko fizycznie, ale też pod względem mentalności. Byli do siebie z Salemką trochę podobni. Tak mu się wydawało.
- Nie ma sprawy. Będę się starał trzymać ją z daleka, ale… Nie powinna wiedzieć, dlaczego to powiedziałeś? - spytał, bo właściwie to chyba było głównym punktem sporu. Wins była zła, że Cy jej to wyjawił, a nie że w ogóle ma do niej jakieś uczucia. Co prawda ona tego nie powiedziała, ale Mikkel takie odniósł wrażenie. Nie znał się na ludziach, więc może jego przypuszczenia nie były zbyt wiarygodnymi.

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 2085
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob 1 Paź 2016 - 21:53

Naeris nie miała pojęcia o tym, co się wydarzyło w kuchni zaledwie pół godziny wcześniej. Gdyby wiedziała, wtargnęłaby tam i kazała przerwać ten idiotyczny teatrzyk Jemow i Olivii. Była jednak całkowicie nieświadoma i może to lepiej. Jej myśli krążyły wokół zupełnie codziennych spraw, głównie wokół jutrzejszego testu z ONMS. Martwiła się tym przedmiotem bardziej niż podczas poprzednich lat, ponieważ wreszcie zaczynała zdawać sobie sprawę z tego, co chce robić w przyszłości. W pewnym momencie jej myśli skupiły się wokół osoby jej przyjaciółki. Przyjaźń z Olivią była jednym z najtrudniejszych wyzwań w życiu Naeris. Wymagała tak wielu wyrzeczeń i poświęceń. W całej szkole huczało od plotek na temat tej dziewczyny, ale Krukonka nie wierzyła w nie. Ufała słowom samej Liv, którą zawsze miała za szczerą i dobrą, nawet jeśli każdy próbował wytłumaczyć jej, że jest inaczej. Nawet James starał się przekonać jasnowłosą, że nie powinna tak bezgranicznie ufać Olivii. Naeris uważała, że sama wie co jest dla niej najlepsze i nawet te wszystkie pogłoski i próby ich rozdzielenia, uznawała za coś, co podbudowywało ich przyjaźń. Co prawda czasami miewała momenty, kiedy wątpiła w uczciwość Olivii, jednak nigdy wobec niej samej. Wiedziała, że nigdy jej nie zdradzi i nie zrani. Co prawda, czekała na nią już dosyć długo, ale spodziewała się jej w drzwiach lada chwila. Zastanawiała się nad tym, co ostatnio słyszała - że Olivia zdradza swojego nowego chłopaka. Szczerze to nie zdziwiło ją to aż tak bardzo. Nieraz próbowała ją trochę umoralniać i sprowadzać na lepszą drogę. Wierzyła, że przynosi to skutek. Naeris często pytano o to, czemu właściwie się z nią przyjaźni. Nie mogła odpowiadać na nie szczerze, bo Liv zabroniła jej mówić o tym, co jej opowiedziała. Krukonka żyła ze świadomością, że tylko ona wie o dzieciństwie czarnowłosej w sierocińcu i o tym, jak inne dzieci się nad nią znęcały. Współczuła jej tak bardzo, że postanowiła pomóc jej za wszelką cenę. Starała się być dla Olivii podporą o każdej porze dnia i nocy. Nie wyobrażała sobie już życia bez swojej przyjaciółki, nawet jeśli sprawiała, że było cięższe. Siedziała na parapecie, machając nogami w oczekiwaniu na przybycie dziewczyny.
Wreszcie drzwi otworzyły się, a Naeris zeskoczyła z parapetu, by podbiec do niej i ją przytulić. Brakowało jej czułości ze strony Olivii, która nie przepadała za mówieniem o uczuciach, jeśli nie dotyczyły one chłopaków. Powitała dziewczynę z szerokim, ale dość niepewnym uśmiechem, bo jej obecność zawsze trochę ją onieśmielała.
- Czemu cię tak długo nie było? - spytała, zręcznie maskując swoje zmartwienie. Ze spostrzegawczością dostrzegła, że ma na wargach lekko rozmazaną szminkę i westchnęła cicho. Była już niemal pewna, że po prostu spędziła kilka minut za dużo u chłopaka, którego obrała sobie za nowy "cel", jak często się o nich wyrażała. Nie miała już ochoty robić Olivii z tego powodu wyrzutów.
- Wiesz... nie masz wrażenia, że ostatnio się od siebie... oddaliłyśmy? - bąknęła cicho, szurając nogami po podłodze. Już pożałowała, że w ogóle zadała to pytanie. Tak jakby coś było między nimi nie tak! Przecież Naeris kocha Olivię i jej nie opuści, a ponad to jest pewna, że to samo mogłaby powiedzieć jej przyjaciółka. Nie powiedziała jednak nic więcej, nie chcąc już swoim paplaniem pogarszać sytuacji. Po prostu zerknęła w błękitne oczy dziewczyny, które zawsze postrzegała jako takie beznamiętne, a teraz... wydawały się bardziej czytelne i otwarte. Dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 248
  Liczba postów : 188




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Sob 1 Paź 2016 - 22:23

Niespecjalnie spieszyła się na spotkanie z Naeris. Ta kretynka i tak zawsze na nią poczeka, wskoczy za nią w ogień, zrobi dla niej naprawdę wszystko. I Olivia zdawała sobie z tego sprawę, więc wykorzystywała każdą okazję. Nie była jednak świadoma, że James Waters przed chwilą nafaszerował ją sokiem dyniowym z dodatkiem veritaserum. Była trochę bardziej rozweselona niż zwykle, zupełnie jakby wypiła już trochę alkoholu albo łyknęła odrobinę Feliksa. Ale było to jedynie spowodowane myślami, jakie krążyły jej w głowie. Mijając każdego ucznia lub studenta (którzy oczywiście promieniowali swoją urodą na odległość kilkunastu stóp) mrugała do nich przelotnie i obiecała, że musi ich kiedyś bliżej poznać.
W końcu dotarła do ustalonego wcześniej miejsca spotkania. Nae gwałtownie zeskoczyła z parapetu i rzuciła się w ramiona Olivii. Xehijocosetoriano zrobiła coś w rodzaju niezadowolonego grymasu twarzy i odsunęła się od Sourwolf. Blondynka jak zwykle promieniowała radością - wiecznie uśmiechnięta kretynka, której celem jest zbawienie świata ze wszystkich problemów, zostanie zakonnicą i przeczytanie wszystkich książek na świecie, pozbawiając je przy tym kurzu zbierającego się na ich grzbietach. Rzeczywiście, interesująca postać. Liv sama sobie się dziwiła, jak ona zdołała wytrzymać już z nią tyle lat.
- Byłam na obiedzie. I trochę spacerowałam. Właściwie, to prawie zapomniałam o tym, że mam tu być, gdyby nie on... - powiedziała, zupełnie jakby recytowała jakąś powieść. - Zresztą, nie sądzę, żeby powinno cię to obchodzić. Masz tyle do powiedzenia, co dywan w moim pokoju. Czyli nic . - dodała po chwili. Co ona taka dociekliwa? Olivia ma się jej wyspowiadać? Czy może opisywać każdą minutę ze swojego dnia, a później takie sprawozdanie oddawać jej do sprawdzenia? Pewnie przeraziłaby ją liczba pocałunków, przytulasów czy innych gestów, jakie składała chłopakom. Albo co jeśli dowiedziałaby się o jej łóżkowych przygodach? Za to poszłaby do piekła!
- Mówisz, jakbyśmy kiedykolwiek RZECZYWIŚCIE były blisko. - wycedziła przez zęby. Ta dziewczyna oszukuje samą siebie, mówiąc o ich jakże pozytywnych relacjach. Widząc, że Nae spogląda jej w oczy, uniosła jedną brew do góry i robiąc niezrozumiałą minę, pokazała jej jak bardzo powinna wreszcie zauważyć to, że jest tak irytująca, zamiast wpatrywać się jej w oczy. Od tego byli chłopcy. Bo miała oczy, którymi hipnotyzowała ich wszystkich. Czasami nawet zastanawiała się, czy przypadkiem nie ma w sobie czegoś z wili, skoro swoją urodą powala innych na kolana.
- A co ty dziś taka ciekawska, co? Ciągle tylko mnie wypytujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 2085
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   Nie 2 Paź 2016 - 15:47

Naeris zawsze starała się wyciągać na światło dziennie te dobre cechy Olivii, jak jej spryt, wytrwałość i zdolność do zjednywania sobie ludzie. Ale przez sympatię do jej osoby, nie zauważała, że Liv swoje zalety wykorzystuje nie do tego, żeby innym pomagać, ale po to, by zyskiwać nad nimi władzę. Pragnęła kontroli nad wszystkim i wprost nie znosiła niespodzianek.
Zwróciła uwagę na dziwny ton, jakim mówiła Olivia. Zawsze był albo znudzony i obojętny albo wesoły i słodki. Teraz natomiast... nie umiała go nawet określić. Jakby słowa same wypływały z jej ust, a z każdym kolejnym Naeris coraz bardziej marszczyła brwi. Trochę uraziło ją, że tak łatwo przyznała się do tego, że zapomniała o tym spotkaniu. On... no tak, tego to się nawet domyśliła. W końcu była naiwna, ale do tego stopnia, żeby uważać, że Olivia spędziła ten czas na nauce, to nie. Kiedy usłyszała to barwne porównanie do dywanu w pokoju Liv, zaniemówiła. O co jej chodziło?
- Co? - wydukała, nie wiedząc kompletnie jak się zachować. Najgorsze, że gdy patrzyła w jej oczy, widziała tylko jawną pogardę. Przecież tylko się o nią martwiła i chciała dla niej jak najlepiej. Naeris nigdy nie lubiła się wtrącać w czyjeś interesy, ale dbała o swoich przyjaciół. Dlatego uwaga Olivii kompletnie ją zaskoczyła i sprawiła, że stanęła jak wryta. Dodatkowo poczuła przecież, że dziewczyna się odsunęła. Co tu było grane? Niepokój zdusił nagle gardło Krukonki, która doznała nagle bardzo złych przeczuć.
- Ale o czym ty mówisz? - wydusiła w szoku. Jak to nie były blisko? Przyjaźniły się! Od pięciu lat! Naeris czuła się zupełnie zagubiona w tej sytuacji i nie wiedziała, co zrobić. Zacisnęła dłonie w pięści ze zdenerwowania. - To jakiś żart? - spytała z prawdziwą nadzieją. Nawet teraz dawała popisy swojej naiwności. Przecież to jest niemożliwe, żeby to się działo naprawdę. Olivia za chwilę parsknie śmiechem i powie "Ale miałaś minę!", a potem znowu będzie jak dawniej. Tylko coś jej podpowiadało, że wcale nie.
- Ja... Ja po prostu... - zaczęła się jąkać, gdy przytłoczył ją wzrok Olivii, taki... nienawistny. Nie była kompletnie przygotowana na taki nagły atak. - Ale przecież... Jesteśmy przyjaciółkami... tak? - mamrotała, gubiąc się już całkowicie w swoich myślach. Czy to jakiś sen? W takim razie niech ktoś ją szybko wybudzi. Nie miała ochoty pozostawać dłużej w tym koszmarze. Wyciągnęła dłoń i złapała za rękę Olivię, spoglądając na nią błagalnie. Czuła dziwne kłucie w sercu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój Marzeń   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Marzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next

 Similar topics

-
» Pokój Marzeń
» Pokój Snów
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-