IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Gwiezdna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość




Uczeń Gryffindor
Wiek : 22
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Gwiezdna Sala   Wto 24 Maj - 17:06

First topic message reminder :


Gwiezdna sala
To z pewnością jedno z najciekawszych miejsc w Hogwarcie. Jednakże, aby odkryć do czego tak naprawdę jest przeznaczone, potrzebne są dwie osoby.
Stańcie pod tą najjaśniejszą gwiazdą. Złapcie się za rękę. Teraz ponownie popatrz w niebo. Jakie jest?
To zależy od tego, w jakich relacjach są dane osoby. Wrogowie? Niebo momentalnie robi się czarne, gwiazdy znikają, a co chwila przeszywa je kilka jaskrawych błyskawic.
Słychać szalejącą w waszych sercach burzę.
Miłość? Lazurowe sklepienie upstrzone pojedynczymi obłoczkami o różowym kolorze w kształcie serca.
Odkryliście tę tajemnicę. Pamiętajcie o tym, aby nikomu jej nie zdradzić. A, zastanówcie się również nad tym, co zobaczyliście. Firmament nigdy nie kłamie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 14:31

Naburmuszona dziewczyna zmierzyła go wzrokiem.
- Ale ja umiem jeść jak człowiek! – powiedziała, a na swoją obronę po krótkiej chwili dodała – Tylko po co? – no tak. Po co ma jeść jak człowiek skoro może jeść jak chomik. Ależ oczywiście w pełni rozumiem ten tok myślenia! – Tak jest zabawniej i wygodniej jeść! – zaśmiała się pod nosem. Dobrze wiedziała jak wygląda jedząc w ten sposób, ale inaczej nie umiała! Jako dziecko dużo wymyślała i nie chciała nic jeść, więc kombinowała jak pozbyć się jedzenia z talerza. Skończyło się tak, że napychała policzki jedzeniem, odstawiała talerz i gdy zniknęła z pola widzenia rodziców, to pozbywała się tego, czego zjeść nie chciała… no cóż ten sposób jedzenia jej został, mimo iż teraz je więcej niż kiedyś.
- Ummm – widać było, że poważnie zastanawia się nad tym pytaniem. Przypominała sobie momenty, w których dobierała się do jedzenia – jeżeli jest jedzenie w pomieszczeniu… to nie ma możliwości, żebym nie jadła - powiedziała szczerze z tym zabójczym uśmiechem, który mówił po prostu wszystko. Zaśmiała się pod nosem sięgając po kolejną część arbuza.
- Przeze mnie?! – spytała niezadowolona – Dobrze to ja się będę już nie odzywać i nie ruszać, to wtedy ni będę cię dekoncentrować! – genialny pomysł od razu włączyła do życia. Po prostu zamarła w bezruchu. Znów… mogła przypominać lalkę, tak drobną i niewinną laleczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 14:59

- Jak nie zobaczę to nie uwierzę - Powiedział bardzo poważnie, chociaż szczerze mówiąc lubił na nią spoglądać, gdy jadła w ten sposób. To naprawdę było zabawne i dawało mu w życiu dużo radości. Tylko, że wstyd taką do ludzi zabrać. Słodka, urocza, a je jak... Chomik. Lepszego słowa na to znaleźć nie można.
- Czyli... Twoje życie polega wyłącznie na jedzeniu – Podsumował spoglądając na nią. Chwilę po tym pacnął się w czoło nie wiedząc jak to inaczej można skomentować – Czyli to oznacza, że kiedyś wyjdziesz za mąż za kanapkę – Dodał po chwili po czym ponownie padł na ziemię, ale tym razem już bez salwy śmiechu – Ranisz moje uczucia. Najpierw chciałaś wyjść za Edwarda, teraz za kanapkę. Gdzie ja jestem w tym wszystkim?!
Kiedy chwile później postanowiła przestać się odzywać chłopak się podniósł i spojrzał na nią... A zaraz potem pchnął ją skutecznie przewracając na materac i siadając nad dziewczyną ta, że jego nogi były po obu jej stronach. Oczywiście większość ciężaru opierał właśnie na swoich kolanach, bo by ją chyba zgniótł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 15:07

Przyjęła wyzwanie i wzięła niezadowolona kawałek arbuza i brała małe kęski jedząc powoli i kulturalnie jak człowiek. Ale widać było w oczach jak cierpi, że nie może pochłonąć całego arbuza na raz.
- Widzisz, umiem! – poddała się po połowie i resztę pochłonęła chomiczym sposobem. Bo wiecie, chomiki przekazują sobie z pokolenia na pokolenie tajniki zajadania chomiczego. Na to trzeba zasłużyć!
Słysząc jego słowa zamyśliła się i pełnym powagi tonem, po tym wszystkim powiedziała.
- Od kanapki i Edwarda wolałabym talerz spaghetti – szczera do bólu. Nie ma to wystawić wyżej jedzenie nad człowieka. Ona miała chorą hierarchię wartości – a wolałbyś żebym się z tobą ożeniła? – zapytała zerkając na niego zaciekawiona – Edward znalazł się na mojej liście, bo miałam zamiar wykorzystać jego zdolności kucharskie nic więcej… – podstępna lisica wyjaśniła o co chodzi – jeżeli chcesz to mogę Cię przenieść z listy przyjaciół na listę ludzi do wykorzystania – zaśmiała się pod nosem. Jedyną osobą, którą aktualnie chciała wykorzystać był Edward. Kochała jeść, a jego kuchnia była genialna.
No i zaczęła się bawić laleczkę. Obserwował ją, a kiedy ją popchnął bezwładnie padła na ziemie. Naprawdę jej ciało zachowywało się jak ciało lalki. Czując jak chłopak nad nią zawisł lekko drgnęła jednak nie miała zamiaru poddać się w tym wyzwaniu. Jest lalką, a lalka się nie rusza!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 15:34

Musiał przyznać, że te małe kąski wydawały jej się jedzone w sposób tak sztuczny, że stwierdził, że jednak zdecydowanie woli jak je po zwierzęcemu. Jednak nie zamierzał jej tego powiedzieć, bo jeszcze tak to sobie weźmie do serca, że faktycznie nie będzie jej mógł zabrać do ludzi.
- Jestem z ciebie dumny – Powiedział takim tonem, jakby był zachwyconym wyczynem swojej córki ojcem. To natomiast kompletnie kłóciło się z tym, o czym rozmawiali chwilę później.
- W takim wypadku następnym razem załatwię spaghetti od Edwarda i zjemy je na kanaPIe. Takie potrójne combo – Powiedział sprytnie zabierając jedną literkę ze słowa „kanapce” żeby to połączyć wszystkie te marzenia w jedno. To by dopiero było. Musi pogadać z bratem jednak tym razem będzie od początku do końca obserwował jego gotowanie. Nie da sobie po raz kolejny wcisnąć jakiegoś eliksiru. Potem to się źle kończyło. Szczególnie, że nie zorientował się wcześniej że była to amortnecja. Może to i dobrze. Nie wiadomo, co by zrobił wiedząc, że Lilith jest w nim zakochana. Jak teraz tak myślę to... To chyba by go to nawet ucieszyło. Byłby to dla niego niezły komplement wygrać ze spaghetti.
- Czemu jestem na liście przyjaciół, skoro Ci się właśnie oświadczyłem?! - Zapytał niezwykle niezadowolony. Obraziłby się gdyby nie fakt, że chwilę później już na niej siedział. Nadal się nie ruszała. Cóż, trzeba podnieść ostateczną artylerię. Pochylił się nad nią przez chwilę znajdując się milimetry nad jej wargami. Przesuwał się w bok wypuszczając ciepłe powietrze na jej skórę. Sunął tak powoli aż jego twarz znalazła się bezpośrednio nad jej szyją. A wtedy? Przyłożył usta do jej ciała i tak dmuchnął by stworzyć odgłos pierdnięcia. Echo tego dźwięku rozniosło się po całej sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 15:43

- Takie oświadczyny mam gdzieś! Ładnie się powinieneś zapytać, a nie! – zaprotestowała natychmiast śmiejąc się bez umiaru. To spotkanie było komiczne w stu procentach.
Nie ma żadnych szans, dziewczyna nie miała zamiaru się poddać. Kiedy chłopak przysunął się do niej w niebezpiecznej odległości poczuła jak jej żołądek się ściska i całe ciało reaguje na jego oddech. Trzeba przyznać, że było to niezwykłe uczucie, nie jestem pewna czy dziewczyna przypomni sobie czy kiedykolwiek czuła się w taki sposób. Dreszcze przechodziło po całym jej ciele przez ten oddech, a ona uparcie starała się nie ruszać. Sromotną klęskę poniosła kiedy chłopak dmuchnął w jej skórę, a ona pisnęła i wyprostowała się prawie natychmiast. Odskoczyła od niego i zasłoniła szyję wpatrując się w niego zszokowana.
- Wiesz ty co! To nie sprawiedliwe! – buntowniczka odburknęła pod nosem niezadowolona. Nie pozostała mu długo dłużna. Wyskoczyła na niego tak niespodziewanie jak tygrysica na swoją ofiarę. Pewnie przez samo zaskoczenie udało jej się powalić chłopaka na ziemię, ale to nie było teraz ważne. Każdy jej ruch był szybki, zdecydowany i zwinny. Złapała jego dłonie mając nadzieję, że go w ten sposób unieruchomi i zbliżyła się do jego szyi i… ugryzła go w ucho. Tak, właśnie, jedyne na co wpadła Lilith, to fakt, że może go ugryźć w ucho!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 15:57

- Nie mogę! Jestem biedny i mnie nie stać na pierścionek. Nawet mieszkanie mam tylko dlatego, że obiecaliśmy ciotce znaleźć sobie stałe dziewczyny – Chyba trochę za dużo wypaplał, ale drocząc się z nią nawet nie zwrócił na to uwagi. Ups. Nikt miał o tym nie wiedzieć. Edward by go zabił, gdyby usłyszał jaki to Jay ma długo język. Jednak ufał Litce na tyle, że wiedział iż ta albo nie zwróci na to uwagi, albo po prostu zachowa to dla siebie. Tak jak on jej historię o czerwonym kapturku, która wciąż nie miała dla niego większego sensu – ale może dla kogoś innego ma?
Plan jak najbardziej mu się powiódł. Myślał, że dziewczyna ruszy się już kiedy się zbliżył szczególnie, że będąc tak blisko wyczuł jak jej ciało się napręża. Cholera, najgorsze było dla niego to, że będąc tak blisko... Sam się podniecił! Dobrze, że w tej piżamce nie było tego widać, a akurat nie leżał na niej biodrami. Boże, jest jakiś psychiczny. Zoofil i kazirodca w jednym, bo przeież to jego zwierzątko i córcia jednocześnie!
Nie spodziewał się natomiast tego, że Litka się na niego rzuci. Upadł na ziemię ze sztucznym „Aaaa”, bo chociaż krzyk udało mu się opanować i zastąpić właśnie tym. Kiedy natomiast dziabnęła o w ucho otworzył szeroko oczy i zamrugał. Tym razem to on przestał się ruszać, a chwilę później odezwał się z na wpół zamkniętymi ustami.
- Jak niedźwiedź atakuje to należy leżeć i udawać martwego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 16:17

Oczywiście, że nie miała zamiaru nikomu mówić! Nie opowiada się o takich rzeczach nikomu bez zgody osoby, która o takim czymś mówiła.
No ale wracając do ciekawszej części rozmowy. Dziewczyna puściła jego ucho i siedząc dalej na jego torsie wpatrywała się w niego uważnie. Przechyliła lekko głowę w bok wpatrując się tak intensywnie jak tylko umiała.
- Ja nie chcę być niedźwiedziem – wydukała widocznie niezadowolona i… najzwyczajniej w świecie wyłożyła się na jego torsie. Położyła się jak na jakimś łóżku i wpatrywała się w martwego chłopaka.
- Wolałbym być wilkiem, albo tygryskiem… ewentualnie irbisy są słodkie! – powiedziała szczerząc się do niego zadowolona[/b] – pacnęła go łapką w policzek i czekała na jakąkolwiek reakcję z jego strony. Zawsze wiedziała, że ma zbyt wiele zwierzęcych cech. Sam fakt, że bardziej ufała instynktowi niż swojemu rozsądkowi mógł przerażać innych ludzi. Nie ma to jak cofnąć się w ewolucji i zapomnieć o ludzkich cechach. A może po prostu ona w ten sposób się rozwijała? To jej pomagało przetrwać i dzięki temu żyła jeszcze na tym świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 19:59

- Kochanie, ale ty nie możesz być wilkiem, ani tygrysem – Powiedział podnosząc dłoń i głaskając ją po policzku – One tyle nie jedzą. Zostań pandą! Panda je bardzo dużo! - Zaproponował wyobrażając sobie gryfonkę z białymi włosami i czarnymi plamami wokół oczu. O, zdecydowanie by jej to pasowało. Wprawdzie znów zsikałby się ze śmiechu mając przed oczami taki widok, ale poza tym naprawdę by jej to pasowało.
- Kupimy Ci taki wielki bambus i będziesz sobie na nim siedzieć i go wsuwać – To mówiąc począł udawać, że jest pandą która siedzi taka osowiała i ciągle przeżuwa – A ja zostanę zebrą i będziemy rozmawiać sobie o tym, że zazdrościmy innym kolorów – Boże, skąd ten człowiek bierze takie pomysły?! Ona również była zwariowana. To niebezpieczne zamykać takie dwie osoby w jednym miejscu, a to zdecydowanie było niebezpieczne. Szczególnie, że chłopak nagle ni z tego ni z owego wystawił ręce i mocno ją do siebie przytulił. Taki miał kaprys.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 20:09

- Ok! Pasuje mi! - kiedy chłopak ją przytulił, dziewczyna poczuła chwilę słabości. Nieświadomie zacisnęła piąstki na jego koszulce i zadrżała wpatrując się w przestrzeń. Co się z nią działo? Poczuła się taka mała, taka niepotrzebna, taka samotna. Ktoś trzymał ją w ramionach w taki sposób dawno temu i teraz… po prostu przypomniało jej się to uczucie. Lilith zamknęła oczy wsłuchując się w bicie serca gryffona. To wszystko trwało ułamki sekundy, aż nagle dziewczyna puściła go i odsunęła się od niego spoglądając na niego z dołu tymi lekko smutnymi oczkami, w ten ciszy. Wyglądała poważnie jakby chciała wyjawić mu największy sekret w życiu. Jej oczy drżały, a ona intensywnie wpatrywała się w niego mają delikatnie uchylone usta. Wyglądała jakby czegoś oczekiwała, a rumieńce na jej policzkach powiększyły się nieznacznie.
- Jay – wyszeptała nie odrywając od niego spojrzenie. Przegryzła dolną wargę jakby kusząc go, by odebrał to, czego tak podświadomie pragnie – mogę do arbuza? - … jako autora spadłam z krzesła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 20:48

Nie szarpała się i to go zaskoczyło. Wcześniej ściskał ją mocno. Chciał ją dla zabawy zacząć podduszać, ale to jej odprężenie sprawiło, że sam rozluźnił całe ciało. Nos wsadził w jej włosy wdychając zapach dziewczyny. Automatycznie zamknęły mu się oczy. Miał ochotę tak z nią spać, jednak to wszystko trwało tak krótko. Nawet nie dała mu się nacieszyć tą bliskością, choć nie wiem czemu miał taką potrzebę. Potem się odsunęła, a on spoglądał na nią po cichu. Dlaczego znowu była smutna?
Ta przegryziona warga... A potem wszystko zepsuła. Spoglądał na nią przez chwilę w ciszy, a potem po prostu zrzucił.
- A idź dupku – Mruknął wyraźnie niezadowolony. Wstał i niby to wielce obrażony odszedł kawałek od niej. Odszedł pod najjaśniejszą gwiazdę w całym pokoju. Mimo piżamy w krótki muszę przyznać, że w tym świetle wyglądał na prawdę przystojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 20:55

Dziewczyna wybuchła śmiechem widząc jego minę i reakcję. Musiała jakoś odreagować ten smutek i samotność. Musiała się zaśmiał, a to była jedyna rzecz, która przyszła jej na myśl. A oprócz tego chciała… a raczej nie chciała dopuścić do tego, do czego ciągnęło ją ciało. Do teraz nie wiedziała dlaczego tak bardzo ją w tym momencie przyciągnęło do niego. Chwila słabości? Tęsknoty za nim? Była bardzo słabą kobietą, która potrzebowała ze strony płci przeciwnej ciągłego wsparcia. Sama obecność faceta poprawiała jej nastrój, a kiedy był jego brak, czuła się okropnie krucha i delikatna jak porcelana.
- Jay! Przepraszam – powiedział po chwili gdy się uspokoiła i wstała z ziemi wręcz podbiegając do chłopaka i stając przed nim. Lilith pochyliła się w jego stronę wpatrując w jego twarz – no przepraszam! – dodała po chwili. Musiała przyznać, że… był przystojny, miał wokół siebie jakąś taką aurę, która automatycznie wymusiła na niej tą myśl.
- Jay – wyszeptała łapiąc jego dłoń i nie odrywając od niego swojego spojrzenia – nie złość się na mnie, proszę… – wydukała trochę bardziej poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 21:10

Kiedy go przeprosiła tylko zrobił na nią głośne „Pfff” i założył ręce na klatce piersiowej stają do niej tyłem. Słyszał jak wstaje i biegnie i był przygotowany na wszelki wypadek jakby próbowała się na niego rzucić. Przysięgam, że odsunie się i walnie wtedy dziewczyna na ziemię. W sumie, to ja nawet nie wiem czemu się tak zirytował. Przecież ona mu się tylko nie dała poprzytulać. Nie ma to jak się obrazić z byle powodu. Dobrze, że była na tyle kochana, że od razu chciała go udobruchać. Przynajmniej nie wyszło na to, że strzelił focha bez powodu. Ciężko mu się czasem przyznać do błędu.
- No nie wiem czy... - Chciał zacząć jakąś gadkę o wybaczeniu, ale wtedy stało się coś dziwnego. Niebo w sali zaczęło zmieniać kolor. Podniósł głowę będąc ciekawy jaki przybierze kolor. Nie raz zabierał tu dziewczyny żeby wmówić im, że jakiś konkretny jego odcień to miłość. Leciały na ten bajer. Ale to? Widział po raz pierwszy. Lazurowe sklepienie upstrzone pojedynczymi obłoczkami, których kształt zdawał się dopiero formować, choć wydawało się, że przypomina serduszka. Od razu na myśl przyszła mu pęknięta butelka, kiedy powiedział, że najbardziej kocha swojego brata. Zamrugał zaskoczony i spojrzał na Litkę. W tym lazurze to ona wyglądała pięknie. Jak aniołek. Nawet nie wiedział kiedy to się stało. Po prostu. Zrobił to (0:10). Myślę, że dokładniejszy opis jest zbędny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 21:22

Lilith wlepiła swoje zdezorientowane spojrzenie w niebo, a zachwyt jaki po chwili powstał na jej twarzy był niesamowity. Oczy świeciły jej tak, jakby ściągnęła z nieba dwie gwiazdy i umieściła je tam celowo. Rumieńce na policzkach się powiększyły, a ona nieświadomie zacisnęła dłoń chłopaka nie mogąc oderwać od tego widoku spojrzenia. Ona nie wiedział co się dzieje, jedyne co była w stanie przyswoić, to fakt, że to niebo było najpiękniejszym niebem jakie widziała w całym swoim życiu.
- To jest… – odwróciła się i spojrzała na chłopaka wręcz oniemiała. Dlaczego właśnie w tej scerii wyglądał jeszcze lepiej niż kilka sekund wcześniej. Odebrało jej mowę, naprawdę nie była w stanie dokończyć zaczętego zdania. W jakim była szoku, kiedy chciała powrócić zawstydzona do sklepienia pokoju, a chłopak…
Przez krótką chwilę wpatrywała się w jego twarzy z szokiem wymalowanym w jej oczach. Nie była wstanie uwierzyć w to, co się właśnie teraz tutaj działo. Całe jej ciało sparaliżowało uczucie wychodzące… nawet nie wiedziała skąd. Po prostu czuła jak żołądek przewraca jej się na drugą stronę, a przez całe jej drobne ciało przechodzą naprzemiennie fale dreszczy i ciepła. W końcu zamknęła oczy pozwalając sobie zatopić się w tej chwili w tym… pocałunku.
Kiedy tylko chłopak się odsunął, otworzyła pół przytomna oczy i wypuściła z siebie całe powietrze, które przez ten krótki czas wstrzymywała. Miała lekko uchylone usta, a jej wzrok błądził po całej jego twarzy jakby szukając klucza do męczących ją pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 22:13

To wyszło tak. Szybko. Tak spontanicznie, nieprzemyślanie. Całe jego życie właśnie takie było. Składało się z myśli i kaprysów, które połączone w jedno dawały właśnie takie sytuacje. Po prostu ją pocałował. Przyciągnął do siebie i nie pozwolił się oderwać przez kilka sekund. Nie był namiętny pocałunek. Nie był też czuły. Był taki... Badawczy. Po prostu wpił się w jej wargi czekając na to, co będzie dalej. A kiedy nie nastąpił żaden cios, żaden krzyk – po prostu się odsunął. Spoglądał na nią z góry. Wpatrywał się jej głęboko w te piękne, duże oczy. Przez dłuższą chwilę między nimi zagościła tylko cisza przerywana jego cięższym niż zwykle oddechem. Nie mogli jednak tak stać w nieskończoność. Puścił ją, a jego dłoń powędrowała na głowę. Podrapał się z zakłopotania i uśmiechnął w zakłopotaniu.
- Wiesz... Ja jestem trochę inny niż Edward – Zaczął tak niespodziewanie. Wszyscy wiedzieli, że bliźniaki się różnią charakterem choć doskonale potrafili grać siebie nawzajem. Czyżby nagle poczuł potrzebę powiedzenia jej, że nie są jedną osoba? Przecież wiedziała. Nie da jej długo czekać na dalszy ciąg tej wypowiedzi.
- On... On chyba nie chce mieć nikogo. A ja... Ja jeszcze nie znalazłem. Pamiętasz, jak graliśmy w butelkę? Pękła gdy... Gdy padło w moją stronę to pytanie od Oriany. Wtedy myślałem, że to przypadek, bo podałem imię brata. Potem zacząłem się zastanawiać. Z całego towarzystwa fizycznie najbardziej kręci mnie Oriana. Jednak najbardziej lubię Ciebie. I wiesz, ja chyba jestem trochę romantykiem. Wierzę w taką wiesz... Iskrę. Z Rią jej nie było kiedyś, dlatego się rozstaliśmy – Odwrócił wzrok wiedząc, że „rozstaliśmy się” brzmi dużo ładniej niż „kilka razy ją zdradziłem” - Myślałem, że może będzie z tobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 11 Mar - 22:27

Dziewczyna z uwagą słuchała każde jego słowo z wielką uwagą. Musiała, sama nie była w stanie nic wydusić. To był… Ta dziewczyna była bardzo staromodna. Nie miała jeszcze żadnego chłopaka, nawet do roku wstecz nie myślała o żadnych romansach. Do czasu, aż nie wpadła na niego i poczuła coś, czego nigdy wcześniej nie czuła. Wtedy uzależniła się od jednej osoby i nie myślała o tym, żeby ktoś inny był w stanie się nią zainteresować, czy… uzależnić od siebie. W jej głowie pojawiło się wspomnienie z imprezy. Niepewnie opuściła wzrok wlepiając go w posadzkę. Myślała. Pamiętała ten moment, kiedy Nix zaczęła się wykłócać, że powinien odpowiedzieć prawdą. Ale gdy ktoś jej nie znał, to co wtedy? Lilith na przykład nie wiedziała, że jej prawdziwym ojcem nie był Jonathan, a jakiś inny mężczyzna. Dziewczyna ponownie spojrzała na niego tymi swoimi niewinnymi wielkimi oczami jakby oczekiwała od niego niemożliwych odpowiedzi. Nie chciała komentować całej tej wypowiedzi, najbardziej interesowała jedna, tylko jedna kwestia.
- Było? – zapytała niepewnie. Nie wiedziała, dlaczego tak bardzo zależało jej na tej odpowiedzi. Wiedziała jaka będzie. Ona jest zwykłym dzieckiem, które jeszcze wygląda jak dzieciątko więc dlaczego ktokolwiek miałby poczuć coś do niej. Nie chciała popsuć ich relacji, lubiła Jaya, chciała się z nim przyjaźnić. Czuła się przy nim bezpieczna, tak bardzo szczęśliwa, tak naturalna w swoim ciele. A po stracie rodziców… on był osobą, która pozwoliła jej się otworzyć, zrozumieć tak wiele. Gdyby miała go teraz stracić chyba umarłaby z rozpaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Sob 12 Mar - 13:17

Sam doskonale pamiętał imprezę. Kiedy Nix na niego wyskoczyła nie wiedział co powiedzieć, choć Edward był szybszy i doskonale go wybronił. Kłamstwo nie należało do jego mocnych stron mimo że tak doskonale zwodził kobiety w swoim otoczeniu. Komplementy wychodzące z jego ust zawsze były szczere. Tak samo jak nie był w stanie pomóc bratu z kobietą, która fizycznie mu się nie podobała. Był po prostu uczciwy w stosunku do siebie, choć nie zawsze w stosunku do innych. W tym wypadku powiedział Lilith całą prawdę. Jak na spowiedzi wyznał jaki cel miało to piżama party, choć wpadł na to dopiero kilka chwil temu. Na początku to miała być tylko durna, wymyślona w jego zwariowanej głowie zabawa. Nie spodziewał się, że to wszystko skończy się w taki sposób.
Było? Nie wiedział, czy odpowiadać na to pytanie. Patrzył się na nią jak ciele w malowane wrota i nie wydusił z siebie nic na samym początku. Nie wiem czego się spodziewał dokładnie, ale nie poczuł tego. Nie latały wokół fajerwerki. Nie czuł się jakby latał. To był po prostu pocałunek. Przyjemny, to fakt. Jednak po prostu zwykły cmok, jakich w jego życiu było mnóstwo. Tylko, czy powiedzenie jej prawdy nie sprawi, że poczuje się źle? Czy nie zrani jej mówiąc, że kompletnie nic nie poczuł? I przede wszystkim, czy w ogóle to, co sobie wyobrażał istnieje?
- W sumie to nie mam pojęcia – Rzucił uśmiechając się głupio i całkiem odsuwając do dziewczyny. Kiedy przestali się dotykać przywrócili nagle niebu normalny kolor. To zdecydowanie pozwoliło mu odetchnąć. W jakiś sposób zmieniało atmosferę na lżejszą.
- Może spróbuję z arbuzem? - Zagadnął widząc, że na talerzu został już ostatni kawałek. Miał ogromną nadzieję ją sprowokować i dzięki temu odwrócić uwagę od tego całego pocałunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Sob 12 Mar - 16:15

Z tego zamyślenia chyba nie dało jej się wybić. Nie oczekiwała od niego żadnej odpowiedzi. Nawet gdyby powiedział, że nic nie poczuł, to nie byłaby na niego zła. Nie miała o co być zła. Cała ta sytuacja była dla niej zaskoczeniem i nie wiem czy uda jej się wrócić do normalnej rozmowy mimo iż sama tego pragnęła w głębi serca.
- Tak jak myślałam – wyszeptała kiedy chłopak już odszedł od niej, a ona wlepiła swoje oczy w niebo, które tak nagle wróciło do swojej poprzedniej wersji. Stała tak dosyć długo, dopóki nie usłyszała, że chłopak coś mówi.
- Co? – wydukała widocznie zdezorientowana tym co się teraz wokół niej dzieje. W końcu dotarło do niej co chłopak chce uczynić, rzuciła się jak oparzona na ratunek, tylko po to, żeby po drodze się potknąć i klatką piersiową uderzyć w talerz z tym jedynym arbuzem i roztrzaskać go na drobny mak. Kiedy obolała dziewczyna się podniosła i spojrzała na to co się stało, w jej oczach pojawiły się łzy, a ona zrozpaczona wpatrywała się w martwego ar buza. Po policzkach spłynęły łzy.
- Nie… – wyszeptała, cała się trzęsła jej głos również drżał – zabiłam cię… ja… ja właśnie – wydukała podnosząc zmasakrowaną skórkę, nie żeby i ona była mokra i opaćkana, na klatce piersiowej, ramionach i szyi – myślałam o tym, że jedyne co mi potrzebne przed śmiercią – czyżby ona naprawdę o tym przed chwilą pomyślała? – pocałunek mam za sobą… potrzebuję jeszcze się kochać z mężczyzną, zjeść talerz spaghetti i… i… – przytuliła do siebie te biedne zwłoki i… wróć czy ona naprawdę to powiedziała!? – chciałam Cię zjeść! – zaczęła prawie że wyć jak dziecko. Nagle odwróciła się w stronę Jaya natychmiast wręcz – TY! – krzyknęła wskazując na niego palcem i wstając z ziemi, cały obraz miała rozmazany przez łzy, które oczywiście nie były prawdziwe, chciała zrobić krok do przodu i… znów się potknęła lecąc do przodu, ale czy padła na ziemię, czy coś innego się stało to nie wiem, tak czy siak ocierając łzy z policzków dokończyła swoją myśl – Zabiłeś moją miłość! – ta rozpacz i smutek malujący się na jej twarzy nagle wyparował, a oczka zmieniły wygląd, spoglądała na niego kocimi oczkami i dodała po chwili już całkowicie spokojna – Teraz musisz mi kupić nowego Arbuza - wyszczerzyła się do niego w szerokim uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Sob 12 Mar - 21:34

Nie pogniewała się. Czyli jednak jego wymijająca odpowiedź zadziałała. I dobrze. Nie chciałby w jakikolwiek sposób pogorszyć stosunków między nimi. Na prawdę ją lubił. Najwyraźniej mimo tego, co podpowiadało mu niebo była dla niego tylko jak siostrzyczka. W sumie, to siostrę też się kocha. Choć gdy przyglądał się jej wargą miał ponownie ochotę je pocałować. Wyczuwał jednak, że jest to tylko i wyłącznie fizyczny pociąg. Pewnie taki, jaki czuł do Oriany.
Kiedy zaczęła biec zaśmiał się pod nosem widząc, że jego plan jak najbardziej się powiódł. Dalszych zdarzeń się jednak kompletnie nie spodziewał. Wybałuszył oczy widząc, jak ta się potyka. Nie miał szans jej złapać, ale na szczęście była blisko materacu, to też wiedział, że się nie zabije. A widok lądującej jej w arbuzie... Bezcenny! Będzie go dręczył nocami już do końca życia. Nie mógł się nie zacząć znowu śmiać. Pewne jest to, że chłopak się przy niej w końcu udusi.
- Zabrałem Ci pierwszy pocałunek? - Tylko to udało mu się po chwili wyciągnąć z tej całej rozmowy. Znaczy się to, o kochaniu się z mężczyzną i zjedzeniu spaghetti też słyszał. Ale tylko to najbardziej go ugodziło w tej całej sytuacji. Słyszał, że dla dziewczyn to jest ważne. Czy to możliwe, że odebrał jej coś, co takie naiwne dziewczyny zostawiają dla „tego jedynego”? Cóż, nie wydawała się tym faktem jakoś szczególnie załamana. To znaczy, że jej się podobało.
- Kupię kupię – Odpowiedział nie chcąc, by na jej twarzy trwała złość lub smutek. Nagle przerwała im sowa o wielkich, wyłupiastych gałach. Wleciała do pokoju ewidentnie chcąc mu przekazać jakiś list. Odebrał go od maluszka i pogłaskał po piórkach aż ten cicho zahuczał i odleciał. Otworzył kopertę i... Cały pobladł.
- Lilith ja bardzo Cię przepraszam, ale... Ale ja muszę iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Sob 12 Mar - 21:43

Gdy zadał to pytanie zamyśliła się. Cóż miała mu odpowiedzieć. Może i było to dla niej coś ważnego i cennego, ale nie czuła żadnej różnicy po tej ‘stracie’. Żyła za pomocą filozofii mówiącej, że nasz pierwszy raz jest dopiero wtedy, gdy go za takiego uznamy. Jednak to była racja, jeszcze żaden mężczyzna wcześniej nie pocałował jej.
- No tak – powiedziała bez żadnego oporu czy zawahania. To co się dzisiaj stało nie było dla niej bez znaczenia, wręcz przeciwnie… zrozumiała kilka bardzo ważnych rzeczy.
Cała ta akcja z obijaniem się o wszystko wcale nie była zaplanowana, ale widocznie dzięki temu udało jej się całkowicie rozluźnić atmosferę. Gdy przyleciała sowa dziewczyna ściągała z siebie kawałki arbuza i jeden większy wrzuciła do buzi. NO CO! Był połamany, ale całkowicie dobry! Widząc jak jego reakcję natychmiast zmieniła nastawienie i bez chwili namysłu powiedziała.
- Leć, ja tutaj trochę ogarnę – ten delikatny uśmiech i ton, który rozumiał całą tą sytuację. Nie miała pretensji, nie robiła awantury, tylko najzwyczajniej w świecie wysłała go do brata. Mimo iż nie wiedziała do kogo go wysyła. To były tylko podejrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Sob 12 Mar - 22:12

Jej odpowiedź już teraz nie była dla niego zaskakująca. I chodź myślał, że będzie się czuł z nią fatalnie, to jednak był poniekąd dumny. W sumie nie zdarzyło się chyba jeszcze, żeby zabrał komuś pierwszy pocałunek. Raz była taka dziewczyna. Rose. Zresztą poznały się z Lilith na imprezie. Jednak u niej mimo wszystko pierwszy był Edward, on ją tylko dla niego poderwał. To też Lilith była jego pierwszą z pierwszy – jakkolwiek to brzmi.
No to widzisz, przynajmniej kawałek arbuza się uchował, a to było najważniejsze. Choć akurat dla niego obecnie była ważniejsza sprawa. Edward. Spojrzał na dziewczynę przepraszająco.
- Wynagrodzę Ci to – Obiecał po czym złapał szybko swoje ubrania i ubrał je na piżamkę w krówki. Była naprawdę cudowna, że tak po prostu pozwoliła mu iść. Rozczochrał ją jeszcze przed wyjściem i poleciał.

Z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Czw 24 Mar - 23:08

Cieszył się, że może się spotkać z krukonką. Lubił się z nią spotykać. Nawet tak bez powodu. do takich spotkań nie było trzeba powodu, ale tym razem miał powód. Legenda. Miał piętnaście minut na dotarcie do sali i przygotowanie się. W sumie to nie pamiętał co to za legenda miała być. Ostatnio miał za dużo na głowie, a dodatkowo przypominały mu się inne stare legendy. Żył w większości legendami.
Nie miał pojęcia dlaczego akurat taka sala. W sumie to jeszcze nie był w niej. Chyba nie był, przynajmniej jej nie kojarzył. Jednak kiedy wszedł do środka zaczęło mu się podobać. Było tu całkiem... romantycznie? Niemożliwe. Chyba mu się coś w głowie poprzewracało. Clarissa nie wybrałaby takiego dla nich miejsca. Może chciała by wypadło strasznie. W końcu to miała być opowieść o diable? Właściwie to nie był diabeł! Ale niech będzie. Zamienił się w diabła i tylko dlatego mu się to skojarzyło! Ciekawy był czy Jay dostał sowę o gotowaniu.
Z ulgą stwierdził, że dotarł tu pierwszy. Przystanął na środku rozglądając się jeszcze po pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Czw 24 Mar - 23:31

Gdyby nie to, że zaczytała się w jednej z jej ulubionych książek już dawno znajdowałaby się w gwiezdnej sali. Jednak nie! Ona musiała zacząć czytać i tym samym nie zauważyła, że pozostało jej tylko pięć minut do spotkania. Pewnie gdyby nie przeszkadzające co chwila koleżanki leżałaby nadal na swoim łóżku. W sumie to bardzo dobrze, że zaczęły jej przeszkadzać bo widząc która jest godzina na zegarze od razu zerwała się na równe nogi. Adam pewnie ją zabije za spóźnienie. Złapała ze sobą tylko różdżkę i czym prędzej wybiegła z dormitorium w stronę sali.
Czemu akurat ta sala? Nie wiem. Może dlatego, że było to najciemniejsze miejsce w Hogwarcie? Tak naprawdę tylko tyle zdołała się dowiedzieć. Być może nikt nie chciał jej zdradzić do czego tak naprawdę służy z obawy przed skorzystaniem z tego? Kto wie.
Zdyszana wbiegła do sali stając obok Adama. Posłała mu tak duży uśmiech na jaki w tej chwili było ją stać. Zważywszy, że walczyła o każdy haust powietrza. Delikatnie położyła mu dłoń na ramieniu. Musiała się czegoś złapać inaczej z pewnością wylądowałaby na podłodze. Uspokoiwszy się trochę spojrzała na niego raz jeszcze.
- Wybacz mi spóźnienie. Długo tutaj czekasz? - wpatrywała się w niego swoimi oczami choć tak naprawdę mało widziała. W tej sali było zdecydowanie za ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Czw 24 Mar - 23:56

Ledwie co skończył się rozglądać coś wpadło do pomieszczenia. A właściwie ktoś. Ale tak szybko jakby coś się stało. atakowali ich? Widząc, że próbuje złapać powietrze dał jej się oprzeć i posłał jej szeroki uśmiech, zresztą jak zawsze kiedy ją widział.
- Spokojnie tylko. Ledwo co wszedłem- uspokoił się. Chyba dziewczyna pierwszy raz w życiu się spóźniła. nigdy nie widział takiego niepokoju na jej twarzy. Czy to było dziwne? W sumie krukoni tacy już byli, nie wszyscy, ale przeważnie. Poczekał chwilę aż odetchnie.
W sali niezbyt było na czym usiąść w sumie. Albo po prostu nie zauważył przez to padające światło. Potarł się po policzku patrząc na dziewczynę.
- siadamy na podłodze czy...- tak, był dobry z transmutacji, ale jak miał sobie z niczego wyczarować krzesło, kanapę, czy cokolwiek? Zrobił kilka kroków do przodu jakby chciał się upewnić czy czasami czegoś nie ma. - zawsze możemy to zrobić na stojąco- powiedział i zsunął się się po ścianie prosto na podłodze. Nie twierdził, że ta legenda będzie ciekawa czy długa. Po prostu stojąc czuł się niepewnie. Podał dziewczynie dłoń zapraszając ją tym samym by usiadła obok niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 890
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 25 Mar - 0:35

Widząc wyciągniętą w jej stronę rękę uśmiechnęła w ten swój specyficzny sposób i chwytając za nią usiadła obok niego kładąc głowę na jego ramieniu. Nie musiała się bać, że pomyśli sobie coś innego niż ten gest miał znaczyć w rzeczywistości. Wiele razy flirtowali ze sobą ale doskonale wiedzieli, że jest to tylko zabawa. Choć słowa She podczas gargulków dały jej do myślenia. Naprawdę tak wyglądali jak mówiła dziewczyna? Nie, na pewno nie. Każdy kto ich znał wiedział jaka jest między nimi relacja. She... Ona ich nie znała więc skąd mogła wiedzieć.
- Kak khorosho. - przymknęła na chwilę oczy lecz po chwili zorientowała się, że wypowiedziała zdanie w swoim ojczystym języku. - Wybacz. Czasami zapominam się i mówię po rosyjsku. - nie chciała jednak powtarzać go znów. - Tak więc o czym będzie legenda? - z ciekawością malującą się na twarzy jak i w oczach spojrzała na chłopaka unosząc głowę. Po chwili jednak ułożyła ja z powrotem na jego ramieniu. Było jej zbyt wygodnie aby zrezygnować z tej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Gwiezdna Sala   Pią 25 Mar - 1:11

Kiedy usiadła zaczął się w nią przez chwilę wpatrywać, ale ułożyła się w takiej pozycji, że nie miał szans. Może i lepiej? Ale w takiej pozycji było mu dobrze. Ta legenda nie była zbyt miła i w razie potrzeby przecież mogła się w niego wtulić, prawda? Teraz już nie był pewien czy powinien jej opowiadać takie rzeczy, ale już się nie wymiga.
Jak na niego wpłynęły słowa krukonki na gargulkach? Po prostu przejrzał na oczy, że naprawdę są przyjaciółmi i zawsze nimi będą. Nie liczył na co innego. Nie powinien był. Zaczął się bawić jej włosami zaczynając mówić.
- to jest legenda znana z Japoni. Ale legendy lubię niemal tak bardzo jak transmutację - powiedział i uśmiechnął się do siebie. - Mąż oskarżył swoją żonę o niewierność. Był bardzo zazdrosny i podejrzliwy. Jego żona była bardzo śliczna i z pewnością wielu mężczyzn by się z nią przespało. A więc co zrobił mąż? Rozciął jej usta najbardziej jak się dało. Oczywiście tak by już nikt nie pokochał jej. - nie miał pojęcia czy dziewczyna już o tym nie słyszała. W końcu to było bardziej znane. Jednak zaczął dalej mówić. - jej duch nawiedza japonskie dzielnice do dziś. Zazwyczaj są to mgliste noce z chirurgiczną maseczką na twarzy. ofiarę pyta "jestem piekna?" zazwyczaj ofiara odpowiada "tak" a wtedy zdejmuje maskę chirurgiczną i ukazuje swój uśmiech oszpecony przez męża i ponownie pyta "a teraz?" jesli ofiara powie "nie" wtedy bierze nożyczki i wycina ofiarze taki sam usmiech jaki ona ma. Zaś jeśli powie "tak" zniknie i pojawi się dopiero gdy będziesz w domu by dokończyć swe makabryczne dzieło. Jak ją zmylić? powiedzieć najlepiej "jesteś przeciętna" będzie wtedy w lekkim osłupieniu. Jednak na tyle dużym, że ofiara zdąży uciec. - dokończył. Czy mówił mu już kiedyś, że jego legendy są beznadziejne?!
- przepraszam, że to nijak ma się do diabła, ale chyba po prostu mi się wtedy skojarzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Gwiezdna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-