IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz w podziemiach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 2118




Gracz






PisanieTemat: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 19:30

Przez podziemia ciągnie się długi korytarz oświetlony nielicznymi pochodniami. Podłoga jest wykonana z czarnego kamienia co wcale nie ułatwia utrzymywania ciepła w tym miejscu. Wyraźnie czuć wilgoć, jako że cześć drogi prowadzi pod jeziorem.

***

Usłyszala wołanie Lily. Postanowiła odpowiedzieć, co jej szkodziło.
- Tak, Lily, idę do dormitorium. Chce mi się już spać - powiedziała i jak na zawołanie ziewnęła przeciągle.
- Zresztą, sama widzisz - dodała.

(Juliette Joan Parker)
Lubiła ten korytarz. Ciemno, mrocznie - takie klimaty jak najbardziej jej odpowiadały.
Wsunęła ręce do kieszeni i brnęła do przodu, patrząc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 19:52

Zaśmiał się cicho słysząc słowa brunetki.
- Jasne, kiedyś Ci pokarzę - powiedział ziewając. - Widzę, że Ci przypadł do gustu.
- Swoją drogą, zastanawiam się do której godziny tam siedzieliśmy - stwierdził, nie mogąc umieścić w czasie pory ich zaśnięcia na stołach.]

Juliette:
- Trzymam Cię za słowo. - spojrzała na Valentina. - Ja też nie mam pojęcia. Kompletnie straciłam poczucie czasu. - wzruszyła ramionami, idąc przed siebie lekko chwiejnym krokiem.

Valentin:
- Tak, ja również - przyznał spoglądając na nią. - Tak czy owak, wczorajsze walentynki były dość udane - Stwierdził idąc za nią, w międzyczasie poprawiając mankiety w rękawach. Nawet nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń.

Juliette:
- Aż trudno w to uwierzyć, ale tak. - przyznała, odgarniając włosy na ramiona. - Może pomijając tę walentynkową imprezę. - dodała po chwili, idąc przed siebie.

Valentin:
- Tam nie byłem zbyt długo - wspomniał, wszak ledwo tam wszedł, zaraz wyszedł, spotykając ją i Vivien. Właściwie to na szczęście.
- Ale wierzę na słowo, że nie było za ciekawie - dodał jeszcze.

Juliette:
Odwróciła się w jego stronę.
- Główną atrakcją było losowanie cukierków. - powiedziała, wywracając oczami. - Faktycznie, chwilę później Cię zgarnęłyśmy. - uśmiechnęła się nieznacznie.

Valentin:
- Długo będę żałować, że nie mogłem wylosować cukierka - odpowiedział słysząc co takiego było atrakcją wieczoru.
- Właściwie to od razu jak się tam pojawiłem - stwierdził przyglądając się Juliette, która to była teraz obrócona w jego stronę.

Juliette:
- Czyżbyś miał nam to za złe? - spytała, patrząc na Valentina. Znała drogę na tyle dobrze, że nie musiała się bez przerwy rozglądać. W milczeniu oczekiwała na odpowiedź chłopaka.

Valentin:
Za złe, niewylosowanie cukierka, czy wyrwanie z przepełnionej różem i kadzidłami imprezy zakochanych? Zastanowił się w myślach, wszak opuszczenie obu tych rzeczy, było równie straszne.
- Jakżeby inaczej - odparł spoglądając na nią.

Juliette:
- Niezmiernie mi przykro z tego powodu. - powiedziała z teatralnym żalem. - W tym momencie powinnam powiedzieć, że w zamian oddaję się w Twoje ręce, ale tego nie zrobię. - dodała z lekkim rozbawieniem.

Valentin:
Jego oczy nieco już zdradzały rozbawienie całą sytuacją, choć zachowywał powagę.
- Tyle, że tak łatwo nie odpuszczę - odparł obserwując Juliette. - Rozumiesz, kadzidła, róż, wiele mnie ominęło - stwierdził wyliczając te wszystkie wspaniałe elementy które były na imprezie.

Juliette:
- Domyślam się, że to musi być dla Ciebie niezwykły wstrząs. Ominęło Cię tyle dobrego. Jak ja, podrzędna osóbka, jestem w stanie pomóc Ci się z tego otrząsnąć? - spytała, dobrze maskując rozbawienie.

Valentin:
Zamyślił się na moment, a po chwili ponownie odezwał.
- To musiałoby być coś lepszego od różu i kadzideł - stwierdził w końcu.
- Więc mam nadzieję, że sama rozumiesz, iż to nie takie proste. - Dodał po chwili.

Juliette:
- Owszem, jestem tego świadoma. Właśnie dlatego zastanawiam się, czy coś takiego w ogóle istnieje. Nie śmiem konkurować z różem i kadzidłami. - powiedziała, przenosząc wzrok na pobliski korytarz.

Valentin:
No tak, w tym wypadku było z czym konkurować.
- Może - zastanowił się na głos, podchodząc do niej nieco bliżej. - Może coś takiego by się znalazło. - Stwierdził z zastanowieniem, aczkolwiek nie do końca przekonanym tonem.

Juliette:
- Co proponujesz? - spytała, obserwując go uważnie. Cóż mogło być bardziej zachęcające od tego aromatu kadzideł i wszechobecnego różu? Z pewnością niewiele rzeczy.

Valentin:
- Sam nie wiem - odparł niezdecydowanym tonem, jednak stanął jeszcze trochę bliżej niej. Lewą rękę uniósł nieco i przesunął po jej ciemnych włosach, a przyglądając się Juliette, swój wzrok zatrzymał na jej zielonych oczach.

Juliette:
- No to ja tym bardziej jestem zdezorientowana. - skwitowała jego wypowiedź. Spojrzała w jego oczy. - Nadal czekam na propozycję. - dodała po dłuższej chwili, cały czas utrzymując powagę.

Valentin:
Lekki uśmiech pojawił się na jego ustach. Wzrok przeniósł na jej ciemne włosy.
- Jednak one wygrywają z różem - stwierdził w końcu niczym po długim namyśle, gładząc je.
- A co do kadzideł, no tu już większa strata - dodał po chwili. Spojrzał Juliette w oczy i nachylił się nieco, aby pocałować ją w usta.
- Myślę, że to w jakiś sposób było by w stanie je zrekompensować - odparł po chwili, nadal będąc będąc bardzo blisko niej, zupełnie poważnym tonem.

Juliette:
Zerknęła na swoje włosy.
- Interesujące stwierdzenie. - powiedziała, przenosząc wzrok z powrotem na Valentina.
- Bardzo mnie to cieszy. - odwzajemniła jego pocałunek. Lekko się odsunęła, ale nadal stykali się nosami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : OGÓLNIE WYCHOWUJE DZIECI W MEKSYKU
Galeony : -7
  Liczba postów : 444




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:15

Vivien szła korytarzem, z torbą napchaną jabłkami. Czemu tu musi być tak ciemno? Pomyślała wodząc ręką po ścianie. Drogę oświetlało jej zaledwie parę pochodni. Wyszła zza zakrętu, który miał ją poprowadzić prosto do wyjścia z lochów. Jednak tuż przed nią zobaczyła Valentina z Juliette, w jednoznacznej sytuacji. Zdezorientowana Viv chciała szybko wrócić to kuchni, by nie przeszkadzać parze. Niestety, pech chciał, że cofając się wpadła na zbroję. Osłoniła rękami głowę, w trakcie gdy rycerz z hukiem rozpadał się na kawałki.
- Nie przeszkadzajcie sobie! Ja nic nie robię! Mnie tu nie ma- powiedziała szybo i wyjmując różdżkę próbowała poskładać zbroję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:20

Gdy chciał coś powiedzieć w tej samej chwili rozległ się w korytarzu straszny hałas. Zdziwiony spojrzał w stronę z której rozległ się tenże dźwięk. Było dość ciemno, odsunął się więc nieco od Juliette spoglądając w tamtą stronę. Zorientował się, że osobą, która najwyraźniej zderzyła się ze zbroją była chyba Vivien. Dziewczyna która siedziała z nimi w Wielkiej Sali.
- Viv? - Zapytał z uniesionymi brwiami spoglądając w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : OGÓLNIE WYCHOWUJE DZIECI W MEKSYKU
Galeony : -7
  Liczba postów : 444




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:20

- Valentin- powiedziała Vivien, machając różdżką i próbując, dość nieporadnie poskładać zbroję.
- Ja właśnie wracałam... no, byłam w kuchni... Zauważyłam was... Ale ja nie chciałam nic, no wiecie... Nie chciałam przeszkadzać...- plątała się Vivien, mocno przy tym gestykulując, co wcale nie pomagało w naprawieniu zbroi.

Juliette:
Juliette szybko przeniosła wzrok w stronę mówiącej osoby. Właściwie, nie czuła się zmieszana zaistniałą sytuacją.
- Vivien, nie stało się nic strasznego. - powiedziała, obserwując uważnie dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:21

Spojrzał na Juliette, potem na Vivien, kącikiem ust się lekko uśmiechnął.
- Rozumiem - odparł patrząc jak dziewczyna tłumaczy gestykulując przy tym. Wyciągnął różdżkę i skierował na jedną z części rozwalonej zbroi.
- Reparo - powiedział, a ta wróciła na swoje miejsce.
- Nie ma sprawy Viv - dodał rozglądając się co jeszcze trzeba naprawić ze zbroi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : OGÓLNIE WYCHOWUJE DZIECI W MEKSYKU
Galeony : -7
  Liczba postów : 444




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:21

Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka, który naprawił zbroję.
- Nie no, przepraszam... ja wiem, no... przeszkodziłam... eee... wam... nie chciałam- mruczała Vivien i wlepiła wzrok w podłogę. Nagle przeklęła głośno, po posadzce toczyło się jedno z jabłek, które Viv miała w torbie. Ten korytarz był jakiś pechowy dla jej ulubionych owoców.

Juliette:
Juliette schyliła się i podała jabłko Vivien. Milczała. Obserwowała ich tylko uważnie, czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Trochę zdziwiło ją zmieszanie Krukonki. To raczej oni powinni się czuć w tej sytuacji niekomfortowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:21

Valentin spojrzał uważnie na blondynkę.
- Vivien, nic się nie stało, tylko rozmawialiśmy - zapewnił słysząc jak tłumaczy owe zajście. - Poza tym to nie twoja wina. - Dodał przenosząc wzrok na starą zbroję. Wszak na korytarzach w lochach bywało bardzo ciemno, co mogło być niewygodne szczególnie dla osób nieczęsto się tu pojawiających.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Skąd : OGÓLNIE WYCHOWUJE DZIECI W MEKSYKU
Galeony : -7
  Liczba postów : 444




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:22

- Dzięki- mruknęła dziewczyna. Chyba już wystarczająco się zbłaźniła.
- Lecę- dodała i skierowała się w stronę schodów, po drodze obijając się o ścianę. Uśmiechnęła się po drodze do Juliette i uniosła brwi do góry z lekkim uśmieszkiem. Machnęła im na pożegnanie ręką.

Juliette:
Spojrzała na odchodzącą Vivien z lekkim rozbawieniem. Przy następnym spotkaniu z pewnością nie pozwoli jej na milczenie w tej sprawie.
- Powiedzmy, że ta rekompensata była trochę urozmaicona. - zwróciła do Valentina z nieznacznym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:23

- Na razie - odparł spoglądając jak blondynka opuszcza lochy. Cóż za nietypowa sytuacja to była. Następnie przeniósł wzrok na Ślizgonkę, która to do niego mówiła.
- Tak, dość urozmaicona - przyznał po chwili.
- Idziemy w stronę Pokoju Wspólnego? - Zapytał spoglądając w stronę dalszej części korytarzu zastanawiając się, jak niedaleko niego właściwie są.

Juliette:
- Tak, chodźmy. - skinęła głową. Przyspieszyła kroku, ruszając przed siebie. Nie odczuwała już zmęczenia, ale nie miałaby nic przeciwko znalezieniu się 'u siebie'.

Valentin:
Spojrzał raz jeszcze na zbroję, która to już w całości stała. Zastanawiając się nad paroma rzeczami ruszył za Juliette w stronę Pokoju Wspólnego. Ponieważ byli całkiem niedaleko niego, po chwili już znaleźli się przed kamienną ścianą z przejściem, po czym przekroczyli próg i weszli do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:46

Wyszła z Rose na korytarz wolno idąc.
- Jest mi to naprawdę obojętne, byle w miejsce gdzie będą winogrona - powiedziała szybko. Rozmarzyła się wyobrażając sobie pełną ich misę. Winogrona - to była jej jedyna słabość. Pozostawiła wybór jednak dziewczynie i idąc minęła ślizgona. Zerknęła na niego przez chwilę, a potem uśmiechnęła się lekko idąc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:46

- Bliżej jest kuchnia, ale chyba wolę do Wielkiej Sali. Mam chwilowo dość lochów.
Szły powoli, mijając paru uczniów idących w przeciwnym kierunku. Żałowała, że ich pokój wspólny nie jest gdzieś na wierzy. Bliżej nieba...
- Co Cię wzieło na te winogrona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:50

Wracając z Wielkiej Sali Christine trzymała się ścian, ze względu na to, że kręciło jej się w głowie. Szła powoli oddychając głęboko. Że też nie wzięłam miotły ! - pomyśliła i przechyliła nieco głowę w stronę pokoju wspólnego puchonów.

Destiny:
Mimo, że Destiny znała swoją reputację, wiedziała, co o niej mówią, była zła. Bardzo zła. Zirytowana wyszła na korytarz i stanęła przy ścienia, opierając się o nią. Oddychała głęboko, próbując opanować nerwy.

Christi:
Słysząc jak ktoś wybiega z pokoju wspólnego Slytherinu odwróciła się na pięcie by zobaczyć kto to. Zobaczyła wściekłą Destiny, zastanawiała się czy jest to odpowiednia chwila na rozmowę. Już przedtem miała zamiar z nią porozmawiać.
- Cześć Des - powiedziała lekko się uśmiechając ciągle trzymając się ściany.

Destiny:
Spojrzała w kierunku, z którego dochodził głos. Zobaczyła Christine. Nie potrafiła się zdobyć na to, by przywitać ją uśmiechem.
- Cześć, Christy - powiedziała. Przeklęła w duchu, gdy zobaczyła, ze łzy złości stają jej w oczach. Od zawsze przeklinała to, że pojawiają się bez jej zezwolenia, gdy jest wyjątkowo rozsierdzona.

Christi:
Kiedy podeszła do dziewczyny bliżej wyczuła, że jednak nie potrzebnie się odzywała. Stwierdziła, że skoro już tu jest nie będzie szła do dormitorium.
- Co się stało ? - zapytała marszcząc brwi. Nigdy nie przypuszczała, że będzie musiała patrzeć jak z oczu Destiny spływają maleńkie łzy.

Des:
Zirytowana dziewczyna otarła łzy wierzchem dłoni.
- Ja nie płaczę - powiedziała. - To znaczy, tak, ale ze złości. Jak zwykle stwierdzono, że jestem całkowicie wyprana z uczuć.

Christi:
Zdziwiła się słysząc to z ust Des, nie wiedziała, że opinie ludzi na jej temat ją obchodzą.
- Kto tak stwierdził ? -zapytała groźnie. Usiadła pod ścianą czekając, aż wszystkiego się dowie. Nie wiedziała czemu ludzie wyciągają na jej temat zbyt pochopne wnioski.

Des:
Zastanowiła się chwilę, próbując wyłowić z pamięci jego imię.
- Jason, Jackson... Jaydon! - przypomniała sobie. - Nazwiska nie znam.
Usiadła obok Christine. Powoli zaczęła się uspokajać .

Christi:
Otworzyła szeroko oczy i patrzyła prosto na Des.
- Jaydon ? Jesteś pewna ? - zapytała rozwścieczona. Bardzo "miło" musiał ją potraktować.
- Co takiego zrobił ? - zagadnęła z troską w głosie. Nie podejrzewała go o takie postępowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:52

Szedł korytarzem w poszukiwaniu Destiny. Spotkał ją siedzącą przy ścianie, razem z... Christiane kiwnął jej głową i równocześnie, przeklną w duchu. To, że Destiny płakała wcale nie było lepsze. Kucnął przy ślizgonce.
- Nie wiem czy znasz się na mugolskich pieniądzach, ale wisisz mi sto funtów- powiedział oschle nie zwracając uwagi na jej rozpacz. Z pewnością robiła to wszystko złośliwie.

Des:
- Tak, to dość oryginalne imię. - Destiny zerknęła na dziewczynę, bo zdziwiła się, słysząc w jej głosie nutkę wściekłości. - Uznał - powiedziała ze sztucznym, szerokim uśmiechem - że jestem osobą, którą może poprawić sobie humor.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:53

Zobaczyła jak chłopak wychodzi z pokoju.
- Jay, o co tu chodzi ? - zapytała oddychając szybciej.
Patrzyła to na niego, to na nią czekając na wytłumaczenie. Czyła się zdezorientowana tą sytuacją.

Des:
Destiny uśmiechnęła się promiennie. Widać Chrity go znała dość dobrze.
No to będziesz miał, kundlu, pomyślała dziewczyna.
- O, Jydon. Nie znam się, ale nie sądzę, by to był problem. Może opowiesz Christy, jak miło spędziłeś minione kilka minut?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:54

- Nie wiem czemu chcesz to rozwiązywać razem z nią- powiedział wzruszając ramionami.- Jej to nie dotyczy. Możesz jej wszystko powiedzieć. Powinnaś za to się nauczyć, że nie wolno tak postępować z czyimiś pieniędzmi.
Odwrócił głowę w stronę Christiane.
- Destiny, udając, że nie rozumie moich aluzji, myślała, że ją pocałuję. Za bardzo sobie schlebiła, gdyż powinna wiedzieć, że niektórzy nie dorośli do różnych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:54

- P...Pocałowałeś ją ?! - zapytała oburzona. Znowu zakręciło się jej w głowie, więc oparła ją o murek przymykając oczy. Próbowała równomiernie oddychać, jednak w tej chwili czuła się tak jakby ktoś uderzył ją w twarz rękawicą bokserską.
- Des ? - spojrzała na nią przekręcając odrobinę głowę w jej stronę. Była wściekła, czuła, że zaraz opuści korytarz w lochach.

Des:
Ślizgonka pokiwała głową, patrząc Christine w oczy. Było jej żal puchonki. Miała nadzieję, że nie pomyśli, iż to wina Destiny.
- Dla twojej wiadomości, zrobiłam to, bo brzydzę się używkami. Nie ma sprawy, oddam ci pieniądze co do knuta. - I radzę ci, żebyś nie mówił rzeczy, których nie jesteś pewien. - Zmierzyła go gniewnym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:54

- Nie pocałowałem- oznajmił spokojnie, wzruszając ramionami- Pokazałem tylko ile jest warte jej wyjątkowo "sprytne" zachowanie. Czyli nic.
Wstał i wyprostował się, miał już powyżej uszu tej blondynki.
- To twoja sprawa komu wierzysz i kogo woli- powiedział Christiane i wrócił do Pokoju Wspólnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:55

Odprowadziła go wzrokiem do pokoju po czym wstała, żeby pochodzić gdzieś po zamku. Nie wiedziała co ma o tym myśleć, jednak Des nie wiedziała o tym, że Christine szła po korytarzu na który wybiegła wściekła. Kiedy ruszyła zostawiając dziewczynę samą po jej prawym policzku spłynęła błyszcząca łza, którą natychmiast wytarła o rękaw swetra. Poszła w stronę sowiarni.

Des:
Destiny postanowiła nie uświadamiać Jaydona. Podniosła się, otrzepała i ruszyła korytarzem. Zastanawiała się chwilę, dokąd iść i w końcu skierowała swoje kroki na błonia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:57

- Christy? - spojrzał na nią ze zdziwieniem - Nie przepraszaj mnie za nic - pogłaskał jej policzek. - Mam nadzieję, że nie przytłoczyły Cię za bardzo - dodał prędko i ją przytulił mocno, głaszcząc ją po włosach. Odsunął się od niej na chwilę, spoglądając w oczy - nie myśl o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:57

Przytuliła się do jego policzka i wywróciła oczami.
- To już zamknięty dział. Nie rozumiem tylko czemu Vivien jest na mnie zła - dodała krzywiąc się nieznacznie. Przy najbliższej okazji chciała przeprosić Bell, postanowiła więc, że jutro wyśle jej list.
- No nie ! Zostawiliśmy winogrona ! - wyszeptała obolałym tonem i zaśmiała się. Miała jeszcze ich parę w ręce, jednak starczyło jej to na przejście do końca korytarza.
- Co proponujesz teraz ? Wyszliśmy z miejsca, gdzie jest jedzenie, a ty jesteś głodny - powiedziała kręcąc głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 20:58

- Oj, może jest zazdrosna? - spytał ze śmiechem - A może po prostu Jay jej coś nagadał? Nigdy nie wiadomo, nie ma co gdybać, lepiej to po prostu olać. - Spojrzał na godzinę, na pewno było już ciemno na dworze, więc nie było sensu iść do miasteczka - Chyba przeboleje, umrzeć z głodu nie umrę. Proponuje, żebyś dała mi teraz buzi, a następnie ruszyła spać. Wystarczy nam chyba wrażeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 21:06

Podążyła wzrokiem za skrzatem jednocześnie marszcząc czoło.
- Sama nie wiem - zamyśliła się. Popatrzyła na niego i uśmiechnęła się szeroko. Postanowiła nie zaprzątać sobie tym wszystkim głowy, bynajmniej nie teraz.
- Też tak uważam - mruknęła i stając na palcach cmoknęła go w usta. Stykali się czołami przez chwilę.
- Dobranoc - szepnęła i ruszyła korytarzem do swojego dormitorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 21:07

- Miłych snów, skarbie - dodał pieszczotliwie, puszczając niechętnie jej dłoń. Jeszcze czuł ciepło bijące od niej i te usta! Poczekał, aż zniknie za rogiem, tak dla bezpieczeństwa, a następnie ruszył do siebie. Gdy zdał sobie sprawę, ile drogi go czeka, skrzywił się nieznacznie. Może powinien wrócić do kuchni jeszcze coś przekąsić? Był pewny, że nie zaśnie na głodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Skąd : London
Galeony : 306
  Liczba postów : 299




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   Wto Cze 22 2010, 21:11

Przechadzał się korytarzem z nienagannym uśmiechem na twarzy. Czysta 'firmowa' peleryna z Hogwartu ,podrygiwała synchronicznie wobec jego krótkich kaczych nóżek i jeszcze krótszych dziecinnych kroczków. Rozglądał się dokoła ,jakoby ucząc się zamku na pamięć. Wiedział ,że nie spotka tu wielu ludzi ,nigdy tu przecież nawet jeszcze sam nie był ,a jest to z pewnością ciekawe miejsce ,skoro aż tak promieniuje samotnością - a co za tym idzie; tajemnicą. To jest to ,co Nathaniel lubił najbardziej. Tajemnica i dreszczyk emocji. Dotąd podczas penetracji zamku nie udało mu się znaleźć nic niesamowitego... prócz oczywiście paru znikających drzwi ,podejrzanych eliksirów (flakoniczki spoczywają w jego dormitorium ,w kufrze) i różnych "dowcipnych" przedmiotów. Zabrał ze sobą parę gier na PSP ,ale już po tygodniu odkrył ,że w przesiątniętym do szpiku kości budynku ... chyba można logicznie wysnuć, że mugolsie urządzenia elektryczne nie mają szansy się przebić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz w podziemiach   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz w podziemiach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
-