IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 256
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2228-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2229-lsd-kokaina-heroina-lsd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2230-lunarie-s-deceiver
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7745-lunarie-s-deceiver#215456




Gracz






PisanieTemat: Łazienki   Nie Cze 19 2011, 23:45

First topic message reminder :


Lazienki
Łazienki na parterze znajdują się w dogodnej lokacji, mniej więcej pomiędzy Salą Wejściową a Wielką Salą. Jedne drzwi prowadzą do dość dużego pomieszczenia, które rozdzielone jest dopiero w środku. Na początku napotyka się jednak podłużną łazienkę złożoną jedynie ze starodawnych umywalek i dużej ilości luster. Wystrój jest iście staroświecki, utrzymany w ciepłych, beżowych barwach. Dopiero po pokonaniu kolejnych drzwi można przejść do łazienek męskich i damskich, rozdzielonych, aczkolwiek nie posiadających już umywalek i luster. Zatem dziewczęta poprawiające makijaż często muszą spotykać się tutaj z rechotem chłopców z niższych klas. Nie można mieć przecież wszystkiego!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Kwi 15 2013, 18:42

Ha, ha, ha, dobre sobie. Że niby Mandy miałaby być kimś ważniejszym i bardziej znaczącym? Tak, można byłoby tak stwierdzić, skoro to ją Wendy zabrała tamtego feralnego dnia, kiedy obudziły się w niej wyrzuty sumienia. Ale wtedy Scarlett zaśmiałaby się dziko, że ta lafirynda ostatecznie i tak wróciła do Wielkiej Brytanii, prosząc Johna o wybaczenie! Ha, niedoczekanie! Jednak to był mądry gość, nie ma co. Siostra się do niego nie umywała i to okropne pomówienie, że również przydzielono ją do Ravenclawu, tak jak jego. SKANDAL. Ale podobno dzisiejsze pokolenie jest coraz bardziej zdegenerowane i cofnięte w rozwoju...
Uniosła jedną brew do góry w ramach dezaprobaty i skupiła na niej kpiące spojrzenie. Jej wybryki? A co jej do tego?
- Zajmij się swoim życiem, cukiereczku - wyśmiała ją zatem, ponownie obracając się przodem do lustra i kontynuując czesanie swoich ślicznych, blond włosków. Na ostatnie słowa Mandy prychnęła pogardliwym śmiechem.
- Honor i reputacja wspaniałej rodziny, dobre sobie! Dziwka i dziwkarz, idealnie dobrana para cnót wszelakich - skomentowała złośliwie, mając oczywiście na myśli Wendy i Claude'a. - Biedny to jest John, że nosisz jego nazwisko, będąc taką wywłoką - dodała, niby to smutno, wzdychając na koniec ciężko. Nie chciała się z nią kłócić, ale została wyraźnie sprowokowana!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sob Kwi 20 2013, 14:07

Obrażać własną matkę? HAHA, kochana siostruniu. Tylko ciekawa jestem, kto się zaśmieje ostatni, kiedy okaże się, że to było dla dobra Clauda? Żeby przypadkiem nie przestraszył się twojej „urody”. Ehh, rodzinka. Naprawdę, cudowne są te konwersacje między siostrzyczkami, nieprawdaż?
- Kiedy ty wpierdalasz się w moje, nasze życia zaczynają być jednym – odparła, promiennie się uśmiechając. Może Scarlett zrozumie, że ma sama zająć się swoimi sprawami, a nie kraść chłopaków starszej siostrze?
- Dobre, dobre. Ale skoro matka była dziwką, to idziesz w jej ślady, słonko – odparła, tym razem z iskrzącymi w oczach płomieniami. Znieważa innych, a przecież jest taka sama. Albo gorsza, no. Tego trzymać się będzie Mandy. Młodej nie ujdzie na sucho kradzież Cedriczka. O nie!
- Wolę być taką wywłoką jaką jestem, niż zwykła kurwą - wskazała palcem na siostrzyczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sob Kwi 20 2013, 21:18

Tak, ale podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach! Chyba w ich przypadku była to szczera prawda. Choć SMS zaraz stwierdziłaby, że oczywiście Mandy wyszła bardzo szpetnie, nie to co ona! No ale cóż, tak to już jest, jeżeli twoim rodzeństwem jest osóbka z wybujałym ego no i skrajnie narcystyczna. Ech, same problemy tylko, naprawdę.
Jej życiem? Phi, phi, przecież krukonka się z nią nie utożsamia, więc w czym problem? Chyba naprawdę była zazdrosna, skoro gadała takie brednie. Scarlett musi więc być dla niej wyrozumiała, jak na tę lepszą siostrę przystało. I już nawet miała odpuścić, westchnąć teatralnie i takie tam, kiedy ta bezczelna suka tak po prostu zaczęła ją obrażać! Skandal.
- Odezwała się córeczka mamusi. Miałaś idealny przykład dziwki, z którego skorzystałaś - rzuciła jej, robiąc się coraz bardziej zła. I nie dość, że rzuciła więc swoją szczotkę, to jeszcze podszeła szybko do tej zdziry i wytargała ją za włosy, rzucając na przeciwległą ścianę. Hohoho, ostry fajt! Tylko tak naprawdę nie wiadomo o co, skoro obie były siebie warte. Choć oczywiście ta starsza Saunders wciąż będzie dla ślizgonki dużo gorszą, zważywszy choćby na to właśnie, że się nie szanuje i poluje na facetów używanych przez nią. Zeszmaciła się, to fakt. Scarlett miała przynajmniej na tyle godności, aby wybierać coś nowego! Ach, cóż za pokrętna logika. Ale tego nie ogarniesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sro Kwi 24 2013, 16:03

Ech, siostra nie była taka zła... Dobra, kogo ja oszukuję?! Czasami była okropna i nie dawało się z nią wytrzymać! Dlatego była potrzebna Mandy, ta mądrzejsza, żeby ją trochę ogarnąć czy coś... No, obie były siebie warte, ale żadna nie miała zamiaru tego przyznawać. RODZINY SIĘ NIE WYBIERA, niestety. A może stety?
To Scarlett wszędzie pcha swoje (w mniemaniu MMS) cztery wielkie litery! Potem się dziwi, że ich żywoty powoli się ze sobą zlewają? Czyja to wina, że biedna, pokrzywdzona Mandy najpierw zwierzyła się ze swojej "miłości" do Cedrica jak człowiek siostrze, a potem ta go wykorzystała. Zwykła szmata, nie bliźniaczka!
- Geny genami, to ty jesteś największą suką rodu! - krzyczała, broniąc się pazurkami. I co? Niedawno była na manicure! Zapłaci jej za to! Dosłownie! Odepchnęła blondynkę z siebie, czując zbyt dużą blizkość z łazienkową ścianą. Chce mieć bitwę? Zobaczy! Niebieska, a właściwie czerwona ze złości, Saunders kopnęła ślizgonkę w piszczel swoją czerwoną szpilką. Co z tego, że się potem prawie wywróciła? Przynajmniej dokopała tej pani spod latarni! - Masz!
Jakby tego było mało, podeszła do umywalki (korzystając z tego, że chyba siostra nie była jeszcze do końca ogarnięta, czy coś) i namoczyła ręcznik toaletowy. Ulepiła z niego kulkę i podchodząc do zielonej, darła się.
- Tym sobie cycki wypchaj! - i włożyła jej zlepiankę do biustonosza. ACH TA SIOSTRZANA MIŁOŚĆ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sro Kwi 24 2013, 22:51

Oj no dobrze, czasem z każdym się nie da wytrzymać, z Mandy również! Ale bynajmniej nie oznaczało to, że SMS jest zła, nigdy w życiu. No dobra, może była nikczemną uczennicą Slytherinu, ale ogółem była chodzącym ideałem, oczywiście w jej mniemaniu. Nie to co MMS, chociaż trzeba przyznać, że krukonka była zaraz na drugim miejscu, właśnie ze względu na jej niejakie podobieństwo do młodszej siostry. Nie inaczej.
Och, no przepraszam bardzo, ale nikt tu nikogo nie wykorzystał! Scarlett jedynie zakręciła się wokół niego, a on cóż, poleciał na jej urok! I teraz tworzyli wspaniałą parę, czego pewnie Mandy jej zazdrości. No ale cóż, Cedric wybrał tą lepszą, zatem powinna się z tym pogodzić, taka prawda. A nie tu ją wyzywać i jeszcze bić!
- Największą zaraz po tobie! W przenośni i dosłownie SPAŚLAKU - odkrzyknęła jej bojowo, kiedy drąc ją za włosy rzuciła ją o ścianę. Rany, co za pocisk, co za bitwa! Prawie jak ta o Hogwart. Bardzo na poziomie, warto dodać.
Zielona Saunders zawyła z bólu, dostając szpilką (CZERWONĄ, INNA NIE MIAŁABY TAKIEGO POWERU) w piszczel. To oczywiście spowodowało, że puściła swoją bliźniaczkę. Jednak dodatkowo jeszcze bardziej ją rozłościło, szczególnie, że zaraz potem krukonka zaczęła wypychać jej stanik jakimś papierem, FUJKA. Z chęcią mordu SMS rzuciła się na swą siostrę, w związku z czym obie zwaliły się na ziemię. A tam nasza bohaterka zaczęła drapać swą biedną ofiarę. Robi się ostro!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Dublin, Irlandia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 289
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 654




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Czw Kwi 25 2013, 19:16

ZOSTAŁO ZROBIONE ZDJĘCIE DLA OBSERWATORA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Czw Kwi 25 2013, 19:18

Co z tego, że Mandy nie zrozumiała na początku tej całej aluzji z przenośnią i dosłownie, własna siostra nazwała ją spaślakiem! Nie daruje jej tego, w końcu była szczupła, miała figurę modelki i oczywiście nią była. To znaczy, że siostra jej zazdrości? Zapewne. Jako ta mądra musi tylko westchnąć, spojrzeć na płaściutkie jak deska dwie malutkie cytrynki. Ojojoj!
- Dobrze, że masz tam ten papier - leżąc pod zielonooką, darła się, przygniatana przez może nie tak ciężkie, a jednak ważące ciało SMS. Niezły batyl, teraz Mands nie może okazać się gorszą i zadać jakiś cios! Prawy sierpowy się teraz nie przyda... Chociaż może wyprostowałby twarz tej suczy. W każdym bądź razie, broniąc się przed pazurami bliźniaczki, próbowała przeturlać się na nią. Raz, drugi się nie udało, odniosła nieznaczne straty... Ale za trzecim już leżała na przeciwniczce, wyrywając jej kępkę włosów z grzywki.
- Jesteś ADOPTOWANA! - krzyknęła, podnosząc się z podłogi. Co jak co, troche dziwnie mogłoby to zostać odebrane przez Obserwatora czy kogośtam... Po drodze złamała sobie obcas, a potargany mundurek Ravenclawu w połączeniu z rozwichrzonymi włosami i rozmazaną szminką nie wyglądały zbyt dobrze. Chyba zaraz znowu się na nią rzuci, przeczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Czw Kwi 25 2013, 20:58

Oczywiście, że jej nie zazdrości! Modelki to wieszaki, jedynie worek kości obleczony skórą, nic poza tym! A Scarlett miała śliczną figurę, w dodatku właśnie w przeciwieństwie do siostry, miała biust, którym mogła się pochwalić. Widocznie to Mandy miała jakieś kompleksy, skoro wypychała jej stanik papierem i ogólnie szydziła z jej dekoltu. No cóż, krukona z pewnością chciałaby odziedziczyć takie piersi po młodszej Saunders, ale niestety, taki ideał dostał się tylko SMS. Nie ma przebacz.
- Sobie powinnaś wypchać - rzuciła do niej w trakcie szamotaniny. Wszystko działo się tak dynamicznie, że ślizgonka nie do końca ogarniała, kto kiedy bił i co się działo pomiędzy tymi zdarzeniami. Wiadomo jedynie, że była w trakcie drapania bliźniaczki, kiedy to rozbłysły światła fleszy, a ona podniosła głowę, co wykorzystała MMS i zrzuciła ją na drugą stronę i wyrywając trochę włosów. Scarlett krzyknęła, niemalże zrzucając drugą blondynkę z siebie. Wstała i podbiegła szybko za hultajem, który robił im zdjęcie, ale było już za późno.
- Dopadnę cię! - krzyknęła gdzieś w korytarz i zamknęła drzwi, by doczłapać się do swojej wyrodnej siostry z chęcią mordu. Ona też była poczochrana i miała ciuchy w nieładzie. Jedynie szminki nie miała rozmazanej na twarzy, bo nie zdążyła jej użyć. - Chyba ty - mruknęła zirytowanym tonem, by do niej podejść i pociągnąć ją za kołnierz w szacie. Obróciła ją i przyparła plecami do ściany, dysząc ciężko.
- Zajmij się sobą w końcu, a nie moim życiem! - pisnęła jej prosto w twarz. No miała nadzieję, że krukonka w końcu odpuści. Nie miała już ochoty się bić, ale jeżeli Mandy ją sprowokuje, nie pozostanie dłużna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 155
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5322-mandy-maurine-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5323-powiazania-z-3-mms-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5324-masz-mms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10696-mandy-maurine-saunders#293337




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sob Maj 11 2013, 19:59

Nie jej życiem? Phi! Ona się nie mieszała w jej życie, bo co Mandy obchodzą jakieś tanie romansidła, do tego jeszcze e jej mniemaniu z dziwką w roli głównej?! Bzdury, już wolała sobie obejrzeć kolejny odcinek mugolskiej Mody na Sukces. Beznadziejne, a ciekawsze. Ale może niech już naprawdę się uspokoją? Niech skończą te beznadziejne kłótnie o nic? Najwyższa pora, zaczynało się już robić niefajnie.
- Ja twoim? - odparła, sapiąc ze zmęczenia i oglądając swoje potargane ubrania. Przycupnęła po równoległej stronie ściany do Scarlett. Poprawiła buty na nogach i sięgnęła po torebkę, która leżała kilka centymetrów od niej. Miała zamiar się doprowadzić do porządku, bo była źle ubrana, nieuczesana i jeszcze głodna. - To TY się wszędzie pchasz. Byleby było głośno, tak? - mimo tego, że miała ochotę się z nią pogodzić i to zakończyć, swoich racji nie odstępowała. Końcem końców podała jej tą łapę na zgodę i trzymała ją czekając na odpowiedź siostry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Nie Maj 12 2013, 00:07

Och, to w takim razie czemu tak na nią naskakiwała? Czemu komentowała jej życie? To jej sprawa! A ta tu wyjeżdża z honorem rodziny, która tego honoru nie ma... ojciec dziwkarz spłodził jeszcze inne bachory, do tego matka dziwka, która wdała się w romans z ojcem Schuyler, której już niestety nie ma w Hogu... istna tragedia, mugolski tasiemiec! W dodatku jej siostra też się puszcza, nie wspominając, że jeszcze niedawno Scarlett także to robiła... ale ona przynajmniej się już ustatkowała! Miała zajebistego chłopaka, a Mandy wciąż rucha się z kim popadnie, głównie z odpadkami po swej młodszej siostrze, ech, co za dno.
- Tak, to ty zaczęłaś się tu rzucać, bo coś ci się w moim życiu nie podoba! Ale to MOJE życie, więc wrzuć na luz i zajmij się sobą - odparła nieco oskarżycielsko, ale musiała, bo ciężko jej było złapać oddech. Więc łatwiej było wyrzucić to wszystko w ten właśnie sposób. Ech, nie miała za grosz kondycji. Zresztą, co się dziwić, skoro nienawidziła sportów i przemęczania się? - Ja się nigdzie nie pcham, to ty korzystasz po mnie - napomknęła słusznie zresztą, po czym zabrała się za poprawianie włosów. Kiedy zaś jej wzrok natknął się na rękę swej bliźniaczki, westchnęła ciężko, ale odwzajemniła uścisk. Racje racjami, ale kłócić się z rodzeństwem nie wypada. No, przynajmniej w nadmiernych ilościach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 01:19

Łazienka? A cóż ona tu wypatrzyła? W sumie, to nie wiedział, jak wygląda ten cały Anthony. Tak, to nie był dobry pomysł, żeby szukać kogoś, kogo się ani razu na oczy nie widziało. No, ale cóż. Martwiła go tylko ta cisza. I spojrzenie dziewczyny. Tak.. Alex tak dziwnie na niego patrzyła.. Czuł się niepewnie, choć z drugiej strony, podobało mu się to. Ona miała to, czego Elsie nie miała. Nie była do końca grzeczną dziewczynką trzymającą się zasad. Nie, żeby narzekał na pannę Stirling. Broń boże. Po prostu.. czasem człowiek tak ma, że niekoniecznie on chce wychodzić z inicjatywą. Ale o czym tu rozmawiamy. On doskonale rozumiał Elsie. Może to przesada, ale miał wrażenie, że był jednym z pierwszych, o ile nie pierwszym osobnikiem, z którym weszła w taką relację.
- No. Jesteśmy. I co? Masz tu coś ciekawego? – spytał Alex. Nie bardzo wierzył, żeby mogli tu coś odnaleźć. A tym bardziej kogoś. On sam poszedłby raczej na Dziedziniec, albo ulokował się przy głównym wejściu do Zamku. Martwiło go tylko to, że nie znał zamiarów dziewczyny..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : North Yorkshire
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6533-alexandre-de-lioncourt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6547-xoxo-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 01:32

- Wydaje mi się.. że go widziałam..
Mruknęła łapiąc się pod boki. Zmrużyła oczy rozglądając się uważnie jednak ni widu ni słychu tego, kogo najwyraźniej widziała. Westchnęła po czym usiadła na zimnej podłodze kuląc się pod ścianą.
- Do bani. Wszystko jest do kitu.
Westchnęła mówiąc bardziej do siebie niż do niego. Chętnie walnęłaby teraz lufkę czy też dwie Ognistej, aczkolwiek - szkoła. No cóż. Wstawiona do niczego by się nie przydała. Zresztą gdyby była wstawiona właśnie pakowano by w czarnej worki resztki Elsie i Quinn. Ahh właśnie, Elsie.
- Twoja dziewczyna jest urocza.
Wypaliła nagle, zerkając na chłopaka. Po tym ciężkim dniu nie wiedziała co ze sobą zrobić. Jakby wyparowała z niej cała energia. Chętnie wzięłaby prysznic. Oj chętnie.. A gdyby tak? Zerknęła na chłopaka ponownie, lustrując go uważnym spojrzeniem. Nie, to chory pomysł. A może? W końcu wstała, spojrzała na niego ponownie, zrzuciła z siebie szatę zostając w samej bieliźnie, wcisnęła mu ją (szatę, nie bieliznę hehe) w dłonie po czym ruszyła przed siebie zdejmując po drodze buty zaczepiając noskiem o nosek. Nie zaszczyciła go nawet spojrzeniem kierując się.. no właśnie?
- Muszę wziąć prysznic.
Burknęła w jego stronę po czym rozpięła stanik rzucając go w jego stronę mając nadzieję, że go złapie, nie odwracając się przy tym ani na chwilę, po czym weszła do kabiny i zamknęła ją za sobą. Po chwili rzuciła koronkowe majtki górą, nad drzwiami od kabiny celując pewnie w jego stronę. A niech się dzieje co chce, walki dobra ze złem zawsze muszą przegrać z dwudziestominutową sesją pod strumieniem ciepłej wody z dodatkiem pachnącej piany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 01:53

Cóż. Co miał zrobić? Musiał jej wierzyć na słowo. Widząc chwilowe załamanie dziewczyny uśmiechnął się do niej ciepło – Do bani? Proszę Cię. Gdyby nie Ty, ta cała Quinn pewnie byłaby kolejną ofiarą. No i Elsie…- urwał. Sama myśl o tym, że ta wspaniała dziewczyna mogłaby.. Nie! Nie! Nie! To niemożliwe. Gdyby tak było, wyrżnąłby wszystkie te Wilkołaki w pień. W sumie, już teraz wzbierała w nim złość. Ale nie taka sportowa. To była czysta zawiść. I jeszcze to poczucie niemocy, które mu towarzyszyło.. Ech.. Na szczęście miał już w głowie plan, co zrobić, by następnym razem, znać dobre zaklęcia. Czy to ofensywne, defensywne, czy zwykłe..
- W zasadzie, to my.. – nie jesteśmy razem? To chciał powiedzieć? Chyba powinien. Z resztą było mu z tym… no właśnie. Po namyśle, a miał dużo czasu do tego, doszedł do wniosku, iż mógłby coś z tą małą Elsie spróbować. W sumie już spróbował. Jak widać, przyniosło to efekty. Nie, tu nie chodziło o „próby” tego kalibru. Zależało mu chyba na niej. Ale do tego się nie przyzna. Poza tym, ona zdawała się pozostawać niewzruszona na jego amory. Poza tą małą chwilą zawahania na parapetówce u Mel. No i miał na nią zły wpływ..
Z zamyślenia wyrwała go Alex rzucająca w niego swoją bielizną. Nim spostrzegł stała już naga. Patrzył na nią przez tę krótką chwilę, zanim zniknęła pod prysznicem.. No. Miała dziewczyna czym oddychać. W prawdzie już wcześniej, w pociągu, widział jej ciało, gdy przebierała się w szaty. No, ale to nie było to, co teraz.. Patrząc tak na nią zaczął odczuwać pożądanie. Bo który mężczyzna, który nie wolał innych mężczyzn nie miałby podobnie? Zastanawiał się nawet, czy nie wejść do niej tam..
W głowie jednak pojawił mu się obraz Elsie, takiej tęskniącej, leżącej na łóżku i zastanawiającej się, co też ta dwójka porabia. Choć, czy ona mogłaby być zazdrosna? W głębi duszy wierzył, że tak. Tylko się do tego nie przyzna. Postanowił zatem nie wykonywać żadnych ruchów, zmierzających w tamtym kierunku.. – To ja tu poczekam – powiedział głośno, na tyle głośno by dziewczyna mogła go usłyszeć. W głowie zrodził mu się pomysł nowego obrazu. I znalazł już nawet modelkę..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : North Yorkshire
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6533-alexandre-de-lioncourt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6547-xoxo-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 02:05

- Twoja strata.
Rzuciła przez drzwi po czym przez najbliższe kilkanaście minut miał święty spokój. O tak, co gorący prysznic mógł zdziałać. Siedziała i siedziała, gorąca woda kapała po niej ciągle, oh taki refleksyjny nastrój. W końcu zdecydowała się wyjść zapominając o całym dzisiejszym dniu. Chłodne powietrze sprawiło że złapała gwałtownie oddech po czym..
- Kurwa mać!
Niemalże krzyknęła zapominając o chłopaku który dzielnie na nią czekał przez prawie bite pół godziny. W pierwszym odruchu chciała złapać za ręcznik.. którego przecież nie wzięła ze sobą a i Skrzaty przez całą tą rozróbę jeszcze nie dostarczyły.
- Jasna cholera!
Warknęła ponownie, po czym zasłoniła się jako tako krzyżując ręce na wysokości biustu i stając lekko bokiem do niego wnosząc oczy ku górze i modląc się by nie lustrował jej wzrokiem jak pies wystawę mięsnego.
- Znajdziesz mi jakiś ręcznik czy będę musiała męczyć się jutro z katarem? Chyba że też ubiorę się w szatę i wkroczę do Wielkiej Sali ociekająca wodą a na pytanie co mi się stało odpowiem, że próbowałeś mnie utopić w brodziku!
Machała rękami gestykulując jak opętana. Dopiero gdy uświadomiła sobie co robi, no cóż..
- No żesz kurwa.
Westchnęła tylko i nie patrząc na niego wydukała cicho.
- Zrób no coś.. Zimno mi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 02:26

Siedział pod drzwiami ze wzrokiem wbitym w ziemię. Zastanawiał się przez cały ten czas, czy nie wrócić do Elsie i powiedzieć jej, że nie znaleźli tego całego Anthonego? Potem rozmyślał, czy stanowi dla niego jakąś konkurencje? Chyba nie, w końcu dziewczyna traktuje go jak brata, tak? Zatem, nie ma się czym martwić. Przecież, gdyby nakrył ich razem obściskujących się, zawsze może to tłumaczyć dziwnymi zwyczajami w swojej rodzinie.. Ech. Żałosne. Ale jeszcze bardziej żałosne było to, że chyba coś go szarpnęło w kierunku tej młodej damy. I nie mówię tu o żadnych rządzach, ale o czymś wyższym. Na przykład uczuciach.
Dopiero krzyk dziewczyny po raz kolejny wrócił go na ziemię. Popatrzył na nią chwilę, po czym wzrok wbił w podłoge. Nie chciał jej denerwować, czy w jakiś sposób peszyć. Biedna zapomniała ręcznika. No, nie wpadnie teraz do Sali i poprosi jakiegoś Skrzata o ręcznik. Takowych nie rozdawali.. – Poczekaj. – zarządził samemu zdejmując szaty. Przez chwilę czuł się trochę niezręcznie. Po chwili zdjął je, na szczęście miał coś pod sobą, innego niż bieliznę. Rzucił w jej kierunku, nakazując wytarcie włosów i założenie właściwego stroju. Po tym wszystkim gdy już ubrała się, podszedł do niej i mocno do siebie przytulił. – Ja wiem. To marna próba ogrzania, ale.. – Ale zawsze! Prawda? No więc właśnie! Stąd spróbował. Trzymał ją tak w swoich objęciach patrząc przed siebie. No tak. Ubrała się. Ale nie włożyła bielizny.. Typowe.. Czy ona na coś liczyła, przyprowadzając go tutaj? Cóż. Najwidoczniej tak..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Trois-Rivières
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1827
Dodatkowo : metamorfomagia, rezerwowy pałkarz
  Liczba postów : 707
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5525-madison-chloe-richelieu#160262
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5529-pancake-karma-is-coming-after-you#160278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5528-madisonowa-sowa#160270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7198-madison-richelieu




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 14:48

Ech ech co za życie, nowy prefekt nie miał lekko. Umęczona wszystkim Madison ledwo co wróciła do zamku, z wycieczki po błoniach, na której wlepiła cztery szlabany, a już jakiś pomocny nauczyciel oświadczył, że jakaś dwójka poszła do łazienki wieki temu. W sumie łazienka przy wielkiej sali powinna być ogólnie dostępna, więc dziewczyna nie widziała w tym nic dziwnego, jednak zaraz dowiedziała się, że była to urocza dwójeczka płci przeciwnych i że siedzą tam już zdecydowanie za długo. Bosko. Dlaczego ten nauczyciel sam nie pójdzie przerywać upojnych chwil, tylko wysyła tam prefa-świeżaka? Jakich chrzest bojowy? Cokolwiek. Madison mruknęła coś po raz milionowy tego ciągnącego się w nieskończoność wieczoru i udała się w stronę łazienki. No i nie powiem, w środku było ciekawie, bo pierwsza rzecz, jaką zobaczyła, to leżące gdzieś na podłodze koronkowe majtki. Dopiero gdy podniosła wzrok, ujrzała chłopaka, który kłócił się na tanabacie z Percym, zdejmującego szaty i podające je... zupełnie nagiusieńkiej dziewczynie. Jednak tę dziewczynę też kojarzyła, w końcu rozmawiała sobie z resztą prefów i usłyszała o pewnej młodziutkiej blondyneczce, która w przedziale próbowała przeprowadzić samodzielnie operację mugolskimi narzędziami chirurgicznymi, a potem naskoczyła na Clarę, gdy ta chciała pomóc.
- No no no, proszę proszę, co my tu mamy. - zacmokała, zakładając ręce na klatce piersiowej i opierając się o framugę drzwi, obserwując tę osobliwą scenkę. - Niewyruchany chłopak z Tanabaty ze skaczącym libido i dziewuszka od skalpela rzucająca się do prefów. Nie wiem czy jesteście świadomi, ale został ogłoszony stan wyjątkowy i wszyscy mają spędzić noc w wielkiej sali. Zakładam, że wykąpaliście się przed przyjazdem do szkoły, a nawet jesli nie, to spędziliście już tu wystarczająco dużo czasu, by się umyć i robić nie wiadomo co jeszcze, więc przerwę wam te słodkie chwile i zaproszę ponownie do wielkiej sali. Ale nie rozpaczajcie, zobaczycie się jeszcze w najbliższą sobotę i spędzicie razem caaaaałe popołudnie. Na szlabanie u profesora Morrisa oczywiście. - oświadczyła, wskazując palcem oznakę prefekta na swojej szacie, żeby nie mieli wątpliwości, że ma do tego pełne prawo. A pamiętając opowieści o dziewczynie, która zwyzywała Clarę i kazała jej wypierdalać, ścisnęła różdżkę w dłoni, gotowa w każdej chwili rzucić jakimś super zaklęciem. Na przykład petryfikującym nagą dziewczynę. Heh ludzie odwiedzający łazienkę mieliby ładne widoki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : North Yorkshire
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6533-alexandre-de-lioncourt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6547-xoxo-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 16:23

Usłyszała ciche skrzypnięcie drzwi po czym ujrzała szopę blond włosów a za nią jakąś dziewczynę. Zacisnęła wargi, odwróciła się w jej stronę przyjmując podobno pozycję do niej i słuchając uważnie. Gdy dziewczyna skończyła swój monolog uniosła wyzywająco podbródek ku górze, mrużąc przy tym oczy.
- Przykro mi bardzo, ale potrzebowałam chwili wytchnienia pod prysznicem bo niestety, przygoda w pociągu mnie zmęczyła. No cóż, w końcu nie codziennie ratuje się dwie osoby ranne po ataku wilkołaka mając do dyspozycji mugolskie narzędzia. - tu posłała jej zgryźliwy uśmieszek - gdyż magii uleczającej na wyższym poziomie niż dyptam i episkey nie uczą osób na moim szczeblu wiekowym. - Zagryzła wargę, unosząc lekko brwi po czym posłała jej promienny uśmiech. - Myślę, że zapamiętałam lekcje, następnym razem usiądę i poczekam aż ktoś się wykrwawi, bo niestety, w moim przedziale trafił się mdlejący chłopaczek, krzyczący student i histeryzująca dziewczyna. Ale tak, masz rację, następnym razem usiądę z założonymi rękami i poczekam aż wykrwawią się na moich oczach.
Zrobiła przerwę na złapanie oddech, zgarnęła mokre włosy na plecy po czym złapała chłopaka za skraj szaty.
- Przyjęłam, że jestem uziemiona w najbliższą sobotę, tak. Czy teraz mogłabyś dać mi sekundę na kompletne ubranie się, bo jak widzisz, ze wzgląd na brak ręczników ten o to mężczyzna musiał użyczyć mi własną szatę stawiając mnie w mało komfortowej sytuacji. Cóż, myślę, że skoro i tak zarobiłam szlaban minuta dłużej nikogo nie zbawi, prawda?
Posłała jej kolejny uśmiech, po czym podniosła zgrabnie swoje rzeczy kładąc je na szafce i spojrzała na dziewczynę wyczekująco zakładając przy tym ręce na wysokości biustu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 21:18

Och.. A więc szlaban? – jęknął, słysząc o perspektywie spędzenia sobotniego popołudnia pod opieką jakiegoś profesora, którego tak właściwie nawet nie znał. No cóż. Chyba nie mógł nic zrobić. Zwłaszcza, że sytuacja, nawet jeśli dwuznaczna, została nieopatrznie zrozumiana. No, ale co on mógł.. Tłumaczyć się, że jego ukochana, aktualnie leżała na łóżku w Sali, a oni wyruszyli szukać jej brata? Nie, nie będzie się ośmieszał. Tylko winny się tłumaczy, więc..
- Rozumiem. Zanim wyjdę. Bo rozumiem, że mamy wrócić na salę, tak? Chciałbym zapytać – zaczął nagle. O dziwo, był nad wyraz spokojny. Może to dlatego, że i tak był na straconej pozycji. Poza tym, pamiętał tę dziewczynę. Z Tanabaty.. Pamiętna kłótnia z tym starszym chłopakiem, pod wpływem czaru.. No. Był spalony. Przynajmniej u niej. Więc,.. – Kim właściwie jest profesor Morris? – uśmiechnął się lekko. A słysząc wywód Alex, jedynie na nią syknął. Tak, z nią to on nie chce się zaprzyjaźnić. Przynajmniej tak długo, jak długo będzie dążyła do takich, albo podobnych do tej, sytuacji.. – I tak doskonale zdaje sobie z tego sprawę, jednakże.. – ponownie zaczął. Zawiesił jednak głos – Wyjaśnienia nic nie zmienią, prawda? Znaczy, rozumiem. Szlaban trzeba odbyć, sobota z głowy, ok. Niemniej.. – wyglądało to dwuznacznie. Właśnie! Inna sprawa, że to naprawdę mogłoby głupio zabrzmieć. Tłumaczenia w sensie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Trois-Rivières
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1827
Dodatkowo : metamorfomagia, rezerwowy pałkarz
  Liczba postów : 707
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5525-madison-chloe-richelieu#160262
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5529-pancake-karma-is-coming-after-you#160278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5528-madisonowa-sowa#160270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7198-madison-richelieu




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sie 19 2013, 23:43

Tak tak, w łazience pojawiła się szopa blond włosów, cieszę się, że to zostało zauważone, ale nie będę się zniżać do poziomu ciśnięcia po postaci w opisach, które powinny być obiektywne, ale jebać. I jestem bardzo ciekawa jak wyszło Alex przyjmowanie pozycji podobnej jak Madison, skoro jest naga i się zasłania. Ale że potrafi w takich sytuacjach robić jeszcze wyzywające miny i buńczucznie wysuwać podbródek to pogratulować tylko.
- Bardzo się cieszę, że w przeciwieństwie do wszystkich zgromadzonych w wielkiej sali, było ci dane znaleźć chwilę wytchnienia i gratuluję aż takiej ilości luzu, że w zaistniałej sytuacji jesteś w stanie myśleć o tak przyziemnych rzeczach. I masz rację, nie codziennie ratuje się ludzi przy użyciu mugolskich narzędzi. Właściwie, to wiesz, my, czarodzieje, mamy takie magiczne patyczki, którymi jesteśmy w stanie zdziałać więcej niż jakikolwiek mugol swoimi pro elo narzędziami. Chyba że jesteś mugolakiem i twoi rodzice najwyraźniej są mugolskimi lekarzami, skoro masz doświadczenie w chirurgii. Zważając jednak na twój młody wiek i to, że uczysz się w Higwarcie, a nie jakiejś mugolskiej szkole medycznej, trzymaj się na przyszłość klasycznych metod znanych w naszym czarodziejskim świecie, ponieważ tymi ostrymi zabaweczkami możesz komuś zrobić jeszcze większą krzywdę. Ale to już na inną rozmowę. Z tego co wiem, pomoc była w drodze, zresztą dyptam jest skutecznym środkiem w takich przypadkach, a od zadrapań jeszcze nikt nie umarł, więc nie dramatyzuj. – ta sytuacja naprawdę już była nurząca, chyba wszyscy marzyli teraz o wykąpaniu się i położeniu w cieplutkim łóżeczku z pewnością, że żadnemu z ich przyjaciół nic się nie stało, a tu trzeba było ganiać lekkoduchów, a może właściwie niepoważnych egoistów, a nie lekkoduchów. – Nie. Nie mogę dać ci sekundki. I już mnie nie denerwuj, dziewczyneczko, właściwie to oszczędź już swoich super ciętych ripost i niesamowitych mądrości wszystkim, bo nie ręczę za siebie, jęzlep! – stwierdziła rozdrażniona tym szczekaniem i machnęła krótko różdżkę, zalepiając dziewczynie usta. – Teraz już mnie posłuchasz uważnie. Ręczników nie ma, bo jak zapewne nie raczyłaś zauważyć, mamy jebany stan wyjątkowy, więc przepraszam cię najmocniej, że musisz znosić taki dyskomfort. Zresztą nie schlebiaj sobie, nie jesteś jakimś niesamowitym widokiem, żebym się w ciebie wlepiała jak zboczeniec ani nie masz niczego, czego bym już nie widziała. I nie, nie mogę dać ci sekundki, pół godziny, które tu spędziłaś to aż za wiele, więc albo w tym momencie się ubierzesz i wrócisz do wielkiej sali, albo cię spetryfikuję tak jak stoisz i przetransportuje cię tam samodzielnie, nie bawiąc się w ubieranie, twój wybór. Ach no i w bonusie za ponowne pyskowanie już następnemu prefektowi dostajesz szlaban we wszystkie soboty w najbliższym miesiącu, gratuluję. – dodała, wywracając oczami, kiedy dziewczynka obdarzyła ją tym swoim jakże oryginalnym ślizgońskim uśmieszkiem, po czym spojrzała wyczekująco na chłopaka, który całe szczęście postanowił się zachowywać rozważniej od swojej towarzyszki.
- Ja pierdolę, powiedz, że sobie żartujesz. Nie kojarzysz, kto jest opiekunem Slytherinu, nauczyciel Historii Magii, Historii Czarów i Starożytnych Run? Cóż jeśli naprawdę nie kojarzysz, to dowiesz się w najbliższą sobotę. I masz rację, wyjaśnienia nic nie zmienią. Nie obchodzi mnie czy wilkołak ukradł ubrania twojej koleżance czy mieliście tu grę wstępną, sytuacja w której was zastałam jest co najmniej niepoważna w obliczu zaistniałych okoliczności i to się liczy. Więc jeśli skończyliśmy, nalegam. – zwróciła się do Krukona, po czym wykonała zapraszający gest w stronę drzwi. I w ten oto sposób wrócili do wielkiej sali niczym trzej muszkieterowie.

z/t dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : North Yorkshire
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 51
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6533-alexandre-de-lioncourt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6547-xoxo-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Wto Sie 20 2013, 00:16

/ damn it, aż muszę autorsko skomentować. czytanie ze zrozumieniem nie boli, wyżej wyraźnie przedstawiono sytuację. Ambroge dał ZAŁOŻYĆ swoją szatę Alex także nie stała tak, jak ją Bóg stworzył. po drugie - z tego co widziałam w regulaminie - rzucanie zaklęć i to czy trafiły czy też nie zależy również od drugiej postaci. :)miłego wieczoru życzę i odrobinę valium, na jakże skołatane nerwy. /

Wyrażanie swojego zdegustowania tudzież niezadowolenia załatwia się w prywatnej wiadomości, nie tu, poza tym zwrócę uprzejmie uwagę na odróżnianie kłótni fabularnej od realnej, nie ma co łapać spiny i robić aluzje o valium.
Czytanie ze zrozumieniem nie boli, hipokryzja również - napisałam, w którym momencie weszła Madison, mam pełne prawo do przedstawienia wszystkiego z jej punktu widzenia. Rzucanie kostkami obowiązuje w przypadku trudniejszych zaklęć lub kiedy okoliczności są takie, że coś może się nie udać - jęzlep jest niewiele trudniejszy od accio, a nie wiem które z was w tej sytuacji miałoby przeszkadzać. Zachowajmy realizm, już drugi raz pyskujesz prefektowi, nigdzie by to nie przeszło, więc valium zachowaj dla siebie, bo ja piszę tylko z punktu widzenia mojej postaci, a nie autorski hejt. Zresztą chciałabym zobaczyć prefa, który w stanie wyjątkowym nie zdenerwowałby się, gdy jakaś 16-latka próbowała kozaczyć, posyłać swoje zgryźliwe uwagi i uśmieszki, no na serio, trochę realizmu. Na przyszłość wszelkie polemiki polecam na PW, chętnie rozwieję wszelkie wątpliwości. A skoro już wspomniałaś o zaklęciach, to polecam spis, w którym jest zaznaczone, że zarówno chłoszczyść, jak i episkey, których używałaś w pociągu, nie są dostępne w Twoim przedziale wiekowym. A w spisie jest jeszcze takie ciekawe zaklęcie jak Silverto o działaniu suszącym, działa równie dobrze jak ręcznik i to akurat jest osiągalne w Twoim przedziale wiekowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sro Sty 01 2014, 23:22

Casper Villiers otrzymawszy zaproszenie do łazienki nieco się zdziwił. W sumie doskonale zdawał sobie sprawę, że Arienne się z nim przekomarza. Przecież nie przyszłaby tu z nim uprawiać dzikiej miłości chociażby ze względu na Watson, która od jakiegoś czasu zasypywała go listami, przez co on musiał biegać do tej sowiarni, jak porąbany. No cóż, zdarza się. Jak dziewczę tęskni to co ma zrobić? Casper przecież od jakiegoś czasu przeglądał jedynie stare dokumenty składu drużyny Slytherinu i jeszcze pracował nad tym, aby idealnie wszystko wymierzyć. Planował z drużyny wyrzucić swoją siostrę, albo wsadzić gdzieś ją na rezerwową. I tak nie była punktualna, ani nigdy nie było z niej pożytku, więc czas z tym zrobić porządek. Zostawała jeszcze opcja zatrudnienia do drużyny Joshuy, co w sumie na wpół obiecał chłopakowi. Lavoisier jednak również była dobrym szukającym. Albo ta Dryton... Też Ślizgonka. Trzech szukających i jeśli trenowaliby razem, to można by powiedzieć, że można mieć nadzieję, iż coś z tego wyjdzie. Zatem Casper przyglądał się meczom, ludziom na treningach, badał teren i myślał. Myślał, bo bardzo mu zależało na stypendium, które niedawno stracił. Miał ten prezent od Joshuy w postaci stroju drużynowego, ale wrzucił go w kąt. To wszystko będzie się liczyło dopiero wtedy gdy dostanie go z rąk tamtejszego kapitana. Czas zapracować na swoje wyniki. Nazwisko Villiers jest bardzo, bardzo ważne.
Zatem Casper pojawił się w umówionym miejscu podciągając rękawy koszuli do łokci i opierając się o ścianę czekał na Levittoux. Przyjdzie, zawsze przychodziła. Może by mu się podobała w ten sposób... Gdyby nie to, ze... No właśnie czemu Kacper?
Villiers "usadził" wzrok na swoim odbiciu w lustrze stwierdzając, że życie zmienia ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pią Sty 03 2014, 16:37

Wszystko szło w miarę w porządku. W końcu jakoś tam żyła, piła, bawiła się, tworzyła nowe teksty, nowe melodie. N prawdę było jej dobrze, co zważając na jej porąbany styl życia było aż nazbyt dziwne. Nawet Coco choć gadała o ciąży i jakiś koleszkach, to wydawała się znośniejsza niż wcześniej. Przynajmniej przestała milczeć o wszystkim, a potem robić wyrzuty Levi, że to niby ona o nic nie pyta. Tak, jakby to od niej miała wychodzić inicjatywa. Jakby jej miało zależeć. No litości, przecież obie wiemy, że w tych czasach, w takich kontaktach nie ma czasu na takie emocje. Myślenie o miłości, romantycznych wieczorach czy innym pseudo wzruszającym akcie miłości jest żałosne. To fikcja, stworzona dla prasy, taki pasożyt na zdrowym organizmie narodu. Prawie jak uderzanie struny E przy graniu C-dur. Nie potrzebne, trudne, męczące ucho każdej szanującej się osoby a jednak bardziej popularne niż przeglądanie Obserwatora wśród młodzieży w Hogwarcie.
Co ja jednak bredzę, przecież nie ma sensu się nad tym wszystkim rozwodzić, bo niby co kogo to obchodzi? Ważne, że w końcu dorwała kogoś z kim mogła się normalnie napić. Bez zbędnych " Jak tam w szkole? Jak ci minęły święta?". Zawsze ja to wnerwiało. Jak tak już chcą o wszystko pytać, to niech zaczną od początku. "Jaką masz bieliznę?" na pewno odebrałaby lepiej niż "Dlaczego masz zagrożenie z eliksirów?". To pierwsze mogłoby jeszcze kogoś interesować, a eliksiry? Really? A co, chcesz pójść za nią na zajęcia? Ludzie są jednak żałośni.
Tak samo z tymi meczami. Wszyscy tak się zachwycali, tak chcieli grać w reprezentacji, tylu frajerów zjechało się z wszystkich stron świata, by sumą wszystkiego jedyne do czego doszło to sylwestrowe rozwalenie mieszkania jakiś dwóch chłopaczków. Zero integracji. Wszyscy na wszystkich żerują, każdy z każdym, bo w głowie świta "Wyjadą, zapomną i po problemie". Ludzka przyzwoitość upada, a tu nie ma z kim nawet się napić. No ty Mendo na górze! Widzisz i nie grzmisz!
Przylazła do dawno nieodwiedzanej łazienki. W sumie dobrze, że wszystkie tak nie wyglądają. Lustra? OBOŻE!
- Siemasz mordeczko. - Przywitała go jak zawsze odrobinę za głośno, ale buziak w policzek powinien mu to wynagrodzić. - Słyszałam, że picie samemu do lusta to chujowa sprawa. Dlatego będziemy pić do niego we dwoje. Świetna sprawa - Napomknęła na temat. Przez myśl przy okazji przemknęło jej, że już dawno pokłóciła się ze szczotką i teraz widać tego efekty. Lustra to jednak powinny pokazywać ideał, a nie rzeczywistość. Byłoby o tyle przyjemniej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Sob Sty 04 2014, 12:40

Fakt, Levittoux miała rację. Ludzie co raz częściej wpieprzali się w cudze sprawy tylko po to, by o nich posłuchać, ale niekoniecznie po to, aby coś z nich potem było. Zdecydowanie. W większości czasu poświęcali się dla plotek, które można przerzucić z ust do ust. Kacper również słyszał o pseudo ciąży CoCo. Nie spotkał się z nią od tamtej pory, bo jakby zbierał myśli o tym czy to może być prawda... Czy to znowu on? Nieudany chłopiec ze Slytherinu zostanie po raz drugi ojcem? Nie chciałby tego. To złe, że miał takie myśli, ale on już miał syna... On już założył rodzinę. Nie chciał teraz znowu powtarzać procesu dlatego, że tak... Kolejna wpadka? Pocieszał się myślą, że to niekoniecznie musi być jego dziecko. To może być bach Younga, albo Mellowa. On nie musi mieć z tym nic wspólnego. Zdecydowanie to go napędzało, pomagało wstać z łóżka i w ogóle. Postanowił udawać głupiego i nic nie wiedzieć, nic nie widzieć, bo nie trzeba. Nikt nie musi wiedzieć, ze Casper już słyszał o tym wszystkim, o jakiś pieprzonych testach.
Czekał zatem na Levittoux, a jego tok myślenia biegł tym samym torem co jej. Może to właśnie mu nie przeszkadzało mu, więc mógł się z nią spotkać. Mógł zrobić to co trzeba. Uśmiechnął się gdy weszła do środka i od razu zaczęła swoje mówienie o wszystkim i o niczym. Ucałowała go w policzek na co on pokręcił głową...
- Tyle lat, a Ty wciąż na mnie lecisz Levittoux. - Zaśmiał się ze swojej jakże trafnej uwagi, a później ta reakcja przeciągnęła się na uwagę o lustrach, która wydawała mu się teraz nader zabawna.
- Fakt, picie we dwoje razem ze swoimi odbiciami to jakby już pokonać samotność. Pokaż czy przyniosłaś jakiś alkohol godny uwagi czy będziesz mnie jakimiś jabolami gościła, bo jak tak, to ja spierdalam. - No tak Kacper teraz taka burżuazja nie będzie pił najtańszego alkoholu, bo odzwyczaił się od tego smaku i przerzucił się na ognistą whiskey jak i również uścisk Merlina czy też inne buteleczki... Choć nadal nie przepadał za sherry... Zresztą już potem, gdy wypił... To nie miało znaczenia czym ponownie została wypełniona jego szklaneczka, jednakże na razie... Na razie poczuł się w obowiązku wypomnieć Levittoux, że byle gówna spożywać nie będzie, a i w sumie nie będą.
- No to jak? - Zapytał energicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Nie Sty 05 2014, 00:21

W sumie to mogłabym piać o ciąży Coco, o jakiś tam dziwnych odczuciach jakie ma w stosunku do tej wiadomości Ari. Pytanie tylko po co? Przecież wiadomo, że ojcem tego dziecka nie jest. Jedyna dobra sprawa w znajomościach lesbijskich. Jeśli któraś zajdzie, to na bank nie wina drugiej strony. To ktoś trzeci, który gryffonkę interesował tyle co wczorajszy śnieg. Nie będzie w końcu nikomu zaglądać do łóżka. Ma więcej własny spraw. Woli pomalować w tym czasie paznokcie czy wymieszać odpowiednią ilość razy herbatę. To przynajmniej da je jakieś uczucie stabilizacji. Tak, w końcu idealna herbata nie zdarza się zbyt często, gdy w okół sami "lunatycy", którzy w swoim dziwnym świecie patrzą tylko na siebie. Wykorzystują, a potem idą. Tacy frajerzy. A w ogóle to wiesz co trzeba robić z frajerami? By nie używać zbyt dużej ilości wulgaryzmów zaznaczę, że to samo co z pedofilami w więzieniach...
Nie spodziewała się takiego przywitania. W końcu tak rzadko się z nim widywała, że nie nadążała za jego zmianami. W końcu jego życie zawsze było pełne wrażeń. Ona za to stała w miejscu, ciągle tak samo hejterska, tak samo urocza i tak samo szalona. Życie nie dało żadnego zobowiązania, więzi z nikim i chwała mu za to choć raz.
- Mówisz to, bo już dawno ze mną nigdzie nie wylądowałeś. Złudzenia Skarbie to najgorszy wróg człowieka. - W sumie to lubiła to jego ciągłe sprowadzanie wszystkiego do jednego. Przynajmniej z góry było wiadomo o co chodzi, a nie jakieś owijanie w bawełnę.
- Domyśliłam się, że to powiesz. W tym roku na bogato. Musimy porządnie zacząć! - Powiedziała z zadowoleniem wyciągając dwie butelki jakiego dobrego alkoholu, który kupiła na pamiętnej przecenie w monopolowym. Tak, tych nie wypiła. W sumie pewnie tylko dlatego, że była po nie w drugim rzucie, a ta dziwaczka z pod bramy zepsuła jej nastrój. W końcu chciała sprzedać jej organy! Dramat życia!
Co w tym wszystkim nie zmieniało faktu, że ona dalej uwielbiała te najtańsze lub po prostu robione samemu alkohole. Wiecie, w końcu po nich można było sięgnąć nieba. Nawet ostatnio już wódka z ludzkich ilościach na nią słabiej działała. Chyba za dużo piła, ale kto by się tym tam przejmował, co? Mnie tylko dziwi, że jeszcze nie zakolegowała się z jakimś szkolnym alkoholikiem szukającym złotej receptury. Wbrew pozorom u nas tego jak grzybów po deszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienki   Pon Sty 06 2014, 21:47

Alkohol taki dobry, uwalniający zmysły i prawdę. Wszystko co chcesz usłyszeć tkwi w ustach drugiej osoby i pragniesz otworzyć je na siłę by wydobyć z nich coś czego potrzebujesz. Ale czasem gdy Ci się uda, to zyskujesz coś, czego nie chcesz być posiadaczem. To nieco dołuje, zamyka w klatce. Masz problem... Jeden, albo dwa. Bo albo ktoś powiedział coś, co nie spełniło Twoich oczekiwań, albo obraził Cię tak bardzo, że pragniesz zapaść się pod ziemię. Casper zwykle powodował to drugie. Zwykł rzucać obelgami jak cukierkami Mikołaj w święta. Tak. Był zbyt chamski, o tym dotkliwie przekonywała się chociażby jego siostra, gdy za każde zbliżenia otrzymywała cios jakby paralizatorem. Nie patyczkował się z nikim i niczym. Może dobrze, że Levittoux nie mówiła nic o pseudociąży CoCo, bo Kacper może powiedziałby jeszcze deszcz słów, które nie byłyby wcale miłym łaskotaniem, które czuje druga osoba pod wpływem przyjemnych słów, które potocznie nazywamy komplementami.
Popatrzył na nią z zastanowieniem. Wyciągnął dłoń po butelkę i jednym przekręceniem korka sprawił, że ten opadł na podłogę, a on przyłożył butelkę do ust, aby wypić z niej nie łyk, a od razu cztery. Nawet nie zastanawiał się nad smakiem. Skoro Arienne go częstowała, skoro chciała, żeby się upił. Nie istniał powód, żeby jej odmawiał swojego towarzystwa.
Kacper zrobił kilka kroków w jej stronę by przyłożyć dłoń do jej biodra.
- Zawsze możemy wylądować, w tamtej wannie. - Zaproponował nie odrywając od niej wzroku. W sumie jeszcze z takich sytuacji nie miał doświadczeń, więc czemu nie? Uśmiechnął się biorąc łyk alkoholu, by złożyć wargi z jej ustami w całość i pozwolić alkoholowi swobodnie przepłynąć.
- Oceń Levittoux jego wartość. - Tak, oni oboje jakby koneserzy. Wiedzieli co się pije na salonach, a co się pije na przydrożnych ławkach, wiedzieli też co lubią pić i czemu pijają to oboje, razem.
- Zatem obyś miała więcej butelek tego specyfiku... - Czyżby wznosił toast? Podał jej butelkę przyglądając się jej z uwagą zastanawiając się czy przyjmie jego grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łazienki   

Powrót do góry Go down
 

Łazienki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Chłopców
» Mały salon
» Łazienki
» Łazienka Prefektów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-