IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : St. Petersburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 46
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4219-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4224-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4220-grigori-orlov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7195-grigori-orlov




Moderator






PisanieTemat: Bar    Pon 20 Cze 2011 - 18:03

First topic message reminder :


Bar


Tutaj wiele osób spędza większość życia. Dolewając sobie co raz to więcej alkoholu i zatapiając się w uroczym stanie nieświadomości. Tylko uważaj co zamawiasz! Możliwe, że jeden z tych egzotycznie brzmiących drinków zawiera w sobie sok z robaków, które możesz znaleźć na ścianie w pokoju. Dlatego lepiej najpierw czytaj co zabierają w sobie. Chyba nikt nie chce niespodzianek w stylu wystającej ze szklanki nogi pająka? Samo miejsce jest wyjątkowo przyjemne. Dość odległe od centrum miasta, dzięki czemu oprócz barku w tropikalnym stylu oraz paru stolików, jest dość spore miejsce do tańczenia. Grają tutaj wszystko na życzenie, a najczęściej wesołą muzyczką, prawie jazzową.
Wokół stolików chodzą pół nagie kelnerki i kelnerzy. Wszyscy młodzi, seksowni i piękni. Żyć nie umierać. A po paru kieliszkach nawet właściciel baru wydaje się być chodzącym ideałem, a jego brzuch piwny seksownym ośmiopak.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 0:16

Amelie zdecydowanie za często dochodziła do tego idiotycznego wniosku. Naprawdę dobrze, że nie siedział w jej główce, bo musiałby jej w końcu zrobić trwałą fizyczną krzywdę, żeby wybić jej to z umysłu. Może młotkiem. Wszak nagle okazuje się, że może ma jakieś predyspozycje genetyczne do szaleństwa, psychozy, agresji i skłonności morderczych!
HOW AWESOME IS THAT
- Dzięks, twoja czarna mała również - odparł nonszalancko, maskując przekręcenie kolejności słów mrugnięciem do niej jednym okiem. Na pewno się nie zorientuje.
- W ogóle co to ma być, Cheverny, nigdy nie byłaś tak daleko w tyle za moimi kolejkami! Nadrabiaj!
Ok, zawsze była w tyle. Ale dziś to faktycznie przesada. Przywołał więc raz jeszcze kelnerkę i zarządził mnóstwo alkoholu. Przepije swoją roczną pensję podczas tych wakacji. Ha. Ha. Może Am pomyśli, że wzywa tę kelnerkę, zauroczony jej dużą, okrągłą... tacą? Tak, zniewalająca taca. Bambus? Dawno takiej nie widział.
Uwielbiał ją za to, że nie roztrząsali tematu. Nie potrzebował tego. Potrzebował tylko wyrzygać się wspomnieniami i mieć świadomość, że Am jest obok i trzyma mu włosy nad kiblem.
Cholera, wspaniałe porównanie.
- Dobra, szalona wywłoko, koniec żartów.
No, przecież uchachali się niesamowicie, za wszystkie czasy!
- Poproszę o jakiś toaścik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 0:33

Młotek. Morpheus nie był wobec tego ani w połowie tak „tru” jak o sobie myślał. Młotek is for the weak! „Zabiłem szaloną wywłokę młotkiem”, to takie beznadziejne, takie oczywiste, ALE, „Zabiłem szaloną wywłokę japońskim, papierowym kloszem od lampy”, to jest coś! „Zabiłem szaloną wywłokę kubkiem po jogurcie”. O!
-Bo ja się nigdy nie upiłam. Tak naprawdę. – sprostowała, uświadamiając mu, że nigdy nie wymiotowała wszystkimi kolorami tęczy prosto w krzaki, czy coś. Jak sobie chce, przy następnej okazji złapała jedną z biednych kelnerek, i poprosiła o jakiś uroczy zestawik shotów dla jednej osoby. Ah, i oczywiście z czystej przyzwoitości udawała, że nie słyszy, że plątał mu się język.
Toaścik? Bardzo proszę. Wypatrywała z daleka nadejścia jej shotów, po czym westchnęła ciężko, unosząc w górę kieliszek z uroczej, bambusowej, nieokrągłej tacki.
-Za to, byś się urżnął w trupa. – to takie ładne sformułowanie na „żebyś dzisiaj wieczorem nie przypomniał sobie jak wyglądała twarz Twojego ojca na patelni”? Nie. Po prostu miała dobre chęci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 0:41

Dobra, dobra. Mógłby okazać się bardzo "tru", gdyby zobaczyła wyrafinowany sposób użycia młotka, o. Bo co to za filozofia, oryginalnie zabić kubkiem od jogurtu? To odkrywanie nowych dróg zadawania bólu oklepanym narzędziem było znacznie bardziej wymagające! A umysł stymulowało lepiej niż partyjka szachów przed obiadem.
- Trzeba to zmienić, natychmiast - rzekł śmiertelnie poważnie, kiwając głową i obserwując z satysfakcją kolejkę shotów, jaka nadeszła w specjalnej dostawie na dużej, okrągłej tacy. Zrobionej z twardego, lśniącego bambusa.
Na jej toast roześmiał się cicho, sam uniósł i swój kieliszek, który nagle był kieliszkiem, nie szklanką, a w środku nie było już mięty i czekolady, tylko... tequila? Cholera, kiedy on zamawiał tequilę?!
- Byś dotrzymywała mi kroku w tym tańcu - dodał od siebie, obserwując jak kropla ucieka z drugiego kieliszka Amelie i spływa po jej ustach, brodzie, szyi, biegnie porcelanową skórą i niknie w materiale małej czarnej. Mhm. Morpheus. Orientuj się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 0:51

Nie, on nigdy nie będzie tru. ONA była hipsterką, ona miażdżyła swoją alternatywnością wszystkich aspirujących do bycia bardziej tru niż ona. Stymulacyjna partia szachów przed obiadem, ale lamer. CHEAP LOSER. Na jego propozycję toastu uśmiechnęła się niebezpiecznie. Nigdy nie chwalił się tym, jak tańczy, a taniec to akurat był jej konik.
-Be careful what you wish for! – przypomniała, dochodząc do wniosku, że pod wpływem panowanie nad jej beznadziejnie francuskim akcentem wychodziło jej naprawdę słabo. Cóż, poszło. Głowa Am niebezpiecznie rozkołysała się na jej szyi, wróciła do pionu dopiero, po mocniejszym potrząśnięciu.
-Nigdy nie wiedziałam, jak tańczysz. – uświadomiła mu, patrząc nań z zacięciem prawdziwego psychopaty. Czyżby to miało się bardzo niebawem zmienić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 1:37

Faktycznie, francuski akcent Amélie de Cheverny wyjątkowo uparcie przebijał się w słowach po kilku shotach. Ale to wspaniale, w barze tworzyła się doprawdy międzynarodowa mieszanka!
Ale skoro mówimy o umiejętnościach wyzwalanych wraz z coraz większym stężeniem alkoholu we krwi (albo mniejszym stężeniem krwi w alkoholu, hehe!), to w przypadku Morpheusa był to niewątpliwie właśnie taniec. Na trzeźwo - nigdy. Albo w wyjątkowych przypadkach, ale strasznie sztywno i niepewnie. A po odpowiednio dużej ilości procentów, Morph stawał się KRÓLEM PARKIETU, biaaaaaatch. W Beauxbatons każdy to potwierdzi!
Wstał zatem zamaszyście, skłonił się przed nią płytko, niczym gentelman czyniący uprzejmy gest w stronę damy, którą prosić będzie do walca. Ale to nie był walc, to nie był bal. Tylko Amelie była damą. W jego mniemaniu. Zawsze.
- Kłamiesz coś. Chyba, że na balu w Beauxbatons jednak byłaś pijana. Ale skoro tak, to natychmiast trzeba to zmienić. Droga Am - zaoferował jej dłoń. - Czy zechcesz zatańczyć ze mną?
Co z tego, ze jazzu się słucha, niekoniecznie do niego tańczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 1:53

Nonono, świetnie, napruta międzynarodowa mieszanka, czas na nowe kawału o Rosjanach, Anglikach i Francuzkach. Uśmiechnęła się mimowolnie, widząc w swojej głowie naprawdę katastroficzne wizje tanecznych prób kulawej zdzirki. Nie miała obecnie pojęcia, skąd też wziął się pierwszy człon jego kryptonimu, ale kto wie, czy nie miał pokrycia! Jeśli nie miał – też cudownie. Czekało ją wobec tego bardzo seksowne przeżycie w ramionach Morpheusa, takie rzeczy mogły się jej przytrafiać tylko wtedy, gdy zaczynała być pijana. Kurtyna jej włosów opadła wreszcie na plecy, gdy nieostrożnie zwróciła głowę w stronę, po której obecnie stał jej Don Juan, uśmiechnęła się z politowaniem.
-Byłam przecież najgrzeczniejszą dziewczynką w szkole i zawsze szłam spać przed dobranocką. – przypomniała. To on był tym, który zataczał się do późnych godzin porannych po każdej większej imprezie. Radośnie podała mu dłoń, równie radośnie olewając muzykę nie nadającą się do normalnych tańców.
-Dla Ciebie wszystko, chéri. – szepnęła, podnosząc się jednym, lekkim zrywem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 2:11

Oczywiście, że Am była chodzącym ideałem. Jak w zegarku. Wszystko na czas, wszystko dobrze, wszystko ułożone i perfekcyjne. Dlatego może żywiła do niego takie uczucia, bo był tym pierwiastkiem chaosu w jej życiu.
I dlatego tak wspaniale patrzyło się na jej ruchy pełne tej typowej dla niej, niewymuszonej zmysłowości po alkoholu.
Interesujące, że jeszcze jakiś czas temu nie mógł wręcz zdobyć się na uśmiech, a teraz igrał nieustannie na jego wargach.
Gdy wstała, zaśmiał się cicho i okręcił ją wokół własnej osi, wciąż trzymając jej dłoń. A potem przysunął do siebie. Nie myślał na razie. Nie chciał myśleć. Chciał z nią zatańczyć. Po prostu.
Powolne dźwięki saksofonu raczej wykluczały szaleństwo na parkiecie. Więc przesunął obie dłonie niżej, zatrzymał się w okolicach smukłej talii. Miała tak zupełnie inną budowę ciała od Cass. Tak niesamowicie dziwnie dotykało się Amelie. Już nie Amelie-proszę-odrób-za-mnie-eliksiry. Spojrzał na nią uważnie, bo miał okazję zrobić to z bliska.
- Wszystko? - powtórzył nieświadomie jej słowa. Nie rozważając ich sensu. Ot. Żeby coś powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 2:26

Nieprawda. Nie była. Nie umiała odpowiednio odczuwać emocji, odpowiednio lokować uczuć. A może wcale nie popełniła żadnego błędu? Typowa dla Am zmysłowość, a to Ci dopiero, tego jeszcze nie słyszała, ale chyba musi częściej pić, może dzięki temu będzie się częściej podobała kulawej zdzirce, hehehe! Hehehe.
Na pewno.
Szczery uśmiech na twarzy Morpheusa był dla niej stanowczo dobrym objawem, poza tym – wielką ulgą. Nic tak skutecznie nie mogło wywoływać uśmiechu na jej twarzy jak jego uśmiech.
-Uou!- wyrzuciła z siebie, rejestrując, że nie tracił czasu. To niebezpieczne, coraz bardziej zaczynał się jej podobać. Drobne ręce zawędrowały na jego szyję, zaplatając się tuż za karkiem. Biedny Morpheus nie miał szans na ucieczkę, ha-ha-ha. Nie zdążyła się zorientować, kiedy przycisnął ją do siebie. Nagle odniosła wrażenie, że przywarła do niego tak trwale, że będzie musiał naprawdę mocno się targować, aby się jej pozbyć. Nieustępliwa Amelia, awangarda w kuchni.
-Wszystko. – powtórzyła, zanim udało mu się dokończyć. Patrzyli sobie w oczy. Ale uroczo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 2:38

HEJ, nikt nie mówił, że to zasługa alkoholu wypitego przez nią. Może to jemu rzuciło się na wzrok po tych kilku(nastu) shotach, szklankach, bóg wie czym, serwowanym przez tych nowozelandzkich morderców. Nie no, nie. Amelia zawsze była w pewien sposób zmysłowa. Nie wiedziała tego, bo przecież, jak zwykle, miała się za żałosną. Ale nawet w tych potknięciach, zachwianiach, upadkach, był pewien słodki powab.
Morph. Orient.
W ogóle nie myślał o tym jak o niebezpieczeństwie! Ślicznie było, uśmiechali się do siebie, patrzył w jej ZACZAROWANE CHABROWE oczy, ona patrzyła w jego piękne ślepia o barwie morza, przesyconego jasnością po dużym sztormie.
Boże, ale te jej włosy to była jakaś pułapka, przez chwilę wyobrażał je sobie jak setki pajęczych, złotych nici, w które wyłapuje ofiary. I była przy tym taka anielska. Rany.
Wszystko. I cóż miał na to odpowiedzieć? Na razie nie odpowiedział nic. Nie, uśmiechnął się tylko. Ciężko było mu się skupić na słowach. Rozpraszały go szczuplutkie palce na jego karku, dwudziestotrzyletnie, śliczne ciało tuż obok jego ciała. Właściwie nie tuż obok, nie dzieliły ich nawet cale. Dłonie wciąż spoczywały na jej talii, tylko spojrzenie nie zatrzymało się na ciężkich od kurtyny grubych rzęs powiekach; dopiero teraz wpatrywał się tak intensywnie w Amelie, zauważając na nowo kształt jej oczu, owal twarzy, łagodne łuki zarysowanych kości policzkowych, drobny nos, ślicznie wykrojone usta.
Hum, hum, mhm. Morph, orie... nie. Łabędzia szyja, gładka skóra opinająca obojczyki.
- Jezu - wyrwało mu się. - Poważnie, zawsze byłaś taka piękna?
nt... Morph. Orient.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 12:16

Onienienie, szkoda! Świadomość tego, że wystarczałoby jej od czasu do czasu skorzystać z dobrodziejstw alkoholu, żeby poczuć się piękną, młodą i seksowną znacznie ułatwiłaby jej życie, prościej jest się napić niż próbować ratować się „eliksirami młodości”. Faktycznie, jak mogła przypuszczać, że bycie sierotą jest takie seksowne? W sumie to nawet logiczne, podobno mężczyźni mają w sobie instynkty zachęcające ich do zajmowania się takimi seksownymi kalekami życiowymi, które bez nich pozabijałyby się podczas przechodzenia w pobliżu relatywnie sprawnego krawężnika.
Nie no, niesłusznie doszedł do wniosku, że był w niebezpieczeństwie, przynajmniej biorąc pod uwagę to, że wcale nie była aż taką sierotą na jaką wyglądała, w związku z czym nie stanowiła aż tak wielkiego zagrożenia dla siebie i innych, duh.
Pajęcze nici do łapania ofiar, OHAHAHAHHROTFLONEONELOLDWA. Nie, kulawa zdzirko. Moje sieci są D-Y-S-F-U-N-K-C-Y-J-N-E i póki co zadziałały AŻ na jednego ucznia, który wspaniałomyślnie uznał, że zaczarowany chaber jej oczu przypominał mu lazur jego magicznej wody w klozecie. Ale słodki był z tymi drobnymi prezencikami, to trzeba przyznać. Uśmiechnęła się, pod wpływem czaru jego bielutkich ząbeczków. Nie wiedziała o czym myślał, ale gdyby wiedziała, to z pewnością posądziłaby go o przesadę, dwudziestotrzyletnie ciało, też coś. Mógłby przecież znaleźć sobie kogoś o połowę młodszego od niej, mniej więcej tak jak jego najlepszy przyjaciel, Charles Primrose, który zaliczał się w poczet nieudanych projektów wejścia w związek damsko-męski, którego serdecznie chciałaby zresztą z tego miejsca pozdrowić. Nie każdy ma okazję zostać porzuconym dla swojej uczennicy, która zaszła w ciążę w nieprzyzwoicie młodym wieku, ok?
O, jedenzero dla Ciebie, mistrzuniu. Właśnie doprowadziłeś mnie do uśmieszku głupkowatej, onieśmielonej nastolatki. Nie wiedziałeś? Naprawdę tak sądzisz? Nie.
No co Ty, ja? Nie.
Cholercia, jak nie wyjść na zakochaną w nim od lat idiotkę? Be szczrong, yndepedynt łuman!
-Nie, to tylko tak po alkoholu. – odpowiedziała pewnie, patrząc słodziutkie oczka jelonka Phersu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 12:57

Gryfonce zrobiło się lżej na sercu, kiedy Aleksander stwierdził, że niestety musi iść.
- Szkoda, że nie zostaniesz. - Uśmiechnęła się. Jakoś nie miała wielkiej ochoty przebywać z nim akurat dziś. Nie potrafiłaby tego racjonalnie wyjaśnić. Kiedy już napisał jakąś wiadomość dla dziewczyny pomachała mu na pożegnanie. Usiadła przy stoliku i oparła się o niego łokciami. Pytanie Yavana trochę ja przeraziło. Zawsze był dobry w obserwacji, ale nie czuła się komfortowo, kiedyś kogoś o coś podejrzewał, bo przecież jego przeczucia mogły się sprawdzić. - Wiem tylko, że uczy w Hogwarcie. - Rzuciła nawet nie podnosząc wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 118




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 13:01

Jak dobrze, że jest tu klimatyzacja! Przemknęło mu przez myśl, kiedy wszedł do baru. Omiótł wzrokiem ludzi wewnątrz. Prawie od razu rzuciła mu się w oczy ruda głowa Margaret. Nie miał jednak zamiaru nawet do niej podchodzić. Nie po tym jak dowiedział się od kogoś innego niż od niej, że jest zaręczona. Ten karzeł obok niej to pewnie ten jej narzeczony od siedmiu boleści. O mało nie wybuchnął śmiechem, patrząc na tego chłoptasia. Szedł krok w krok za Charliem do samego baru. Aksel usiadł. Po chwili przyszedł barman. Charlie zamówił whisky.
- Piwo. - Rzucił szybko. W taką pogodę marzył tylko o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 13:34

Chyba jednak byłem przewrażliwiony, choć nie zamierzałem tracić czujności żyję do tej poty także dzięki moim przeczuciom i temu że nigdy ich nie bagatelizowałem, przynajmniej do końca. Aleksander wyszedł, a za nim także Eveline gdzieś się straciła, ciekawe czy w czymś nie przeszkodziliśmy? Kiedy spojrzałem na Płomyczka uznałem że może to i dobrze że nikogo innego już nie ma przy nas.
- Masz na coś ochotę? Zupełnie zapomniałem że alkoholu nam nie sprzedadzą, ale powinni mieć coś innego także jedzenie jeśli jesteś głodna. - miałem dobry humor pomimo dziwnych przeczuć i spojrzenia które padło na mnie przed chwilą. Nie nic nie zepsuje tych wakacji! A przynajmniej nie chciałem by się tak stało. Ponownie spojrzałem na Margaret, często widziałem jak podpiera się łokciami o stół cokolwiek nie powiedzieć to był naprawdę miły widok.
- I nie martw się niekoniecznie coś się zdarzy. - zauważyłem coś w Jej oczach co zmusiło mnie do wypowiedzenia tych słów. Nie zamierzałem okłamywać ukochanej dlatego nie były one aż tak pokrzepiające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 14:21

Kiedy zostali tylko we dwoje wyszczerzyła się do niego.
- Już nic nie zmieszczę po tym cieście. - Powiedziała tak, jakby to było oczywiste. - Aż takim żarłokiem to ja nie jestem. - Spojrzała na niego spode łba.
- I nie martw się niekoniecznie coś się zdarzy. - Spojrzała na niego wielkimi oczami.
- Yavan, do cholery, czy ty czytasz w moich myślach?! - To nieraz było dla niej przerażające. Akurat w momencie, w którym, w myślach oczekiwała odpowiedzi na pytanie zadane we własnej głowie to odpowiedź momentalnie wychodziła z ust Yavana. Pokręciła głową i szybko zeszła na inny tor. - To może w takim razie pójdziemy na zakupy? Kupimy ci kilka ciuchów. - Wyszczerzyła się. W końcu kochała zakupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 14:46

- Nie gniewaj się, nie to miałem na myśli. - szybko odpowiedziałem kiedy spojrzała na mnie niezadowolona. Próba uspokojenia Płomyczka nie wyszła najlepiej, oczywistym jest że nie czytam w myślach ukochanej, ale uwielbiam patrzeć na Nią. A wtedy dostrzegam praktycznie każdą zmianę jaka zachodzi w Niej, nic więcej nic mniej.
- Przepraszam, nie czytam w twoich myślach ukochana, ale wiele dostrzegam. Postaram się by często tak nie mówić. Jasne chodźmy, powinienem zmienić te ubrania bo naprawdę się rzucają w oczy. - na pustyni to bardzo praktyczne odzienie, ale tu wręcz przeciwnie. - A więc chodźmy, pomożesz mi wybrać ubranie? Nie mam żadnego doświadczenia w tej kwestii. - zapytałem z obawą, mój wybór na pewno byłby dziwny, śmieszny lub inaczej tragiczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Notthingham England
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 206




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 15:03

Charlie upił łyk lodowatej whisky i westchnął. W dali lokalu słyszał głośniejszą rozmowę pary, o której nawet nie chciał myśleć. - Ciekawe, czy tan Yavan w ogóle wie o tym, co się zdarzyło między nim, a nią w jego gabinecie. Nie zdziwiłbym się, gdyby jego też tak wykorzystała i zostawiła - Pomyślał. Popatrzył na przyjaciela, który łapczywie upijał piwo. - Ogród jest przyjemny, ale nie ma to jak posiedzieć w tak przytulnym miejscu z kuflem w ręce, no nie? - Rzucił ze śmiechem do Aksela. - I co sądzisz o nim. - Mówił teraz ciszej. - Co masz zamiar z tym zrobić, chcesz by ten ktoś był twoją rodziną?! - Kontynuował. Młodszy nauczyciel z wielką chęcią zniszczyłby ich ten wspaniały związek, choćby tylko z zemsty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 16:02

Tak, jego chęć roztaczania opieki brała się niewątpliwie z faktu, iż Amelie została osierocona; albo z chęci wspólnego przeżywania tego zdarzenia, jako że i jego to spotkało. Albo, najzwyczajniej w świecie, rozczulała go ta istota, która patrzyła teraz na niego lekko zadzierając głowę. Podobnież samo takie patrzenie z góry budzi w facecie chęć opieki. I każde mrugnięcie, każde drgnięcie kącików warg było odczytywane przez Morpha jako ciche pomóż mi, kapitanie!
Więc kapitan Phersu pędził na ratunek!
Objął ją jeszcze mocniej, o ile było to możliwe. Musiał ochronić ją teraz przed wspomnieniami. I przed nowozelandzkimi zarazkami rozsiewającymi choroby, od których pocisz się krwią. Albo inne ciekawe sprawy.
Zaśmiał się cicho na jej słowa i pokręcił głową.
- Nieprawda - CHWILACHWILAMORPHEUSNIEMÓWTEGO - Kłamiesz. Zawsze tak jest.
MORPHIDIOTO
Piosenka się skończyła, rozbrzmiały teraz żywsze tony, do których spokojnie mogli zmienić sposób tańca. Ale wcale jej nie puszczał, by rozszaleć się w energicznym... czymkolwiek, nigdy nie znał terminologii tanecznej. Ani nawet rodzajów tańca, ale nieistotne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Cheverny
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 15
  Liczba postów : 308
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1166-amelie-de-cheverny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6416-dama-kameliowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6417-poczta-amelii#180366




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 17:23

Tak, tylko że jej osierocenie nie miało w rzeczywistości większego znaczenia, ani dla niej, ani dla niego, była wystarczająco duża, by to nie musiało o niczym przesądzać. Chciał współprzeżywać – proszę bardzo, ale na chwilę obecną, ani ona ani on nie byli, żeby ładnie powiedzieć – „ w stanie”. Wcale a wcale. Nieprawda? Spoglądała na niego spokojnie. Sposób w jaki się do niej przybliżał bardziej ciążył na jej uczuciach niż bezpośrednio na jej ciele. Można by rzec, że pod ciężarem jego ciała umysł Amelii wyginał się jak łyżka w rękach łysych dzieci z Matrixa. Nie umiała mu odpowiedzieć. Poruszali się razem w rytm muzyki, ale czuła się nieobecna, już od dłuższego czasu, wszak miała pewien pomysł. To zawsze on wciągał ją w pewne kłopoty, chyba nadszedł czas, by się mu odpłacić. Zatrzymała się i udało się jej zatrzymać i jego. Spoglądała na niego przez moment w milczeniu.
-Bądź… - zaczęła, natychmiast spuszczając wzrok. Miała naprawdę idiotyczny pomysł.
-Bądź moim kapitanem, dobrze? – spytała, zaciskając swoje szpony na jego zgrabnej rąsi. Z dość imponującą siłą zaczęła go ciągnąć w nieznanym mu kierunku. To będzie ciekawe!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Republika Czeczeńska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1507




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 22:11

Margaret tylko pokiwała głową, słysząc jak chłopak się tłumaczy. Kiedy usłyszała, że jednak nie czyta w jej myślach odetchnęła teatralnie, jakby kamień spadł jej z serca. Kiedy Yavan spytał o pomoc przy zakupach odzieżowych Gryfonka spojrzała na niego, skubiąc swoją brodę. Zmierzyła go od stóp do głów.
- Skoro nalegasz to mogę spróbować coś z tobą zrobić, bo tutaj to nie wiem do końca czy da rade jeszcze coś zmienić. - Wstała z krzesła i obeszła go dookoła. - Dam z siebie wszystko! - Stanęła przed nim na baczność, zasalutowała i chwyciła za rękę, po czym pociągnęła go w kierunku wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 118




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 22:22

Aksel zaśmiał się swoim dźwięcznym śmiechem.
- Racja, brachu! - Poklepał go po ramieniu. Wypił już połowę swojego kufla. I bardzo dobrze! Już od pierwszego łyku czuł jak jego dobry humor wzrasta. Aksel spojrzał na Charliego ze złowrogim uśmiechem. - Mam mały plan. - Zamknął na chwilę oczy, żeby się skupić. - Będziesz mi do niego niezbędnie potrzebny. Zresztą Margaret też. Trzeba będzie to zrobić tak, żeby pomogła nam, nawet o tym nie wiedząc. - Mówił to totalnie do siebie, jego przyjaciel nie zrozumiał sensu żadnego ze zdań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Galeony : 46
  Liczba postów : 508




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 22:28

Uśmiechnąłem się kiedy odpowiedziała i obeszła mnie, przyglądając się temu mizernemu widokowi jaki byłem właśnie ja. Ale niestety miała rację strój był fatalny, a i ja sam ostatnio się zaniedbałem. Przynajmniej mi się tak zdawało, nie miałem na to czasu w rodzimych stronach, a na dodatek ta broda. Spojrzałem czule na Płomyczka, która stanęła przede mną i stanęła na baczność, oraz złożyła salut, jakby to miała być jakaś wojskowa misja. Może nie koniecznie wojskowa, lecz zapewne dość trudna, ale znając Margaret na pewno Jej się powiedzie.
- To nie będzie łatwe, ale na pewno damy sobie radę. Choć w tym wypadku całkowicie zdaję się na Ciebie ukochana. Tylko uprzedzam mogę trochę marudzić, nie przywykłem do innego rodzaju ubrań. - ostatnie zdanie wypowiedziałem z niejakim rozbawieniem już przy samym wyjściu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Notthingham England
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 206




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 22:42

Młodszy belfer z Hogwartu tak złowieszczej i sprytnej miny u swojego przyjaciela nie widział. Nie pojął z tego ani zdania. - Ale co Ty chcesz zrobić?! To jakiś podstęp?! Jak chcesz, aby Margaret nam w tym pomogła? - Jak zwykle zasypywał go tonami irytujących pytań. Z tej strony nie znał swojego towarzysza, ale wiedział, że nie znosi braku szacunku wobec niego. Widocznie zatajenie faktu o zaręczynach uznał jako brak szacunku. I słusznie! Charlie wiedział jedno, zrobi wszystko co w jego mocy, aby tej pary nie związał węzeł małżeński. Dopił jednym łykiem do końca whisky, podrapał się po głowie i zamówił kolejną szklankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 118




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 22:49

Przewrócił oczami i napił się piwa.
- Zacznę od początku. - Powiedział z nieukrywanym rozbawieniem. - Mam dobrego przyjaciele w Brazylii, który jest chyba mistrzem eliksirów. - Zaczął bawić się słomką, która włożona była do kubka na barze. - Napiszę do niego jeszcze dzisiaj o eliksir, dzięki któremu osoba, która go zażyje odkocha się w tej osobie, która tak kocha, rozumiesz? - Mówił spokojnie, wyraźnie, ale bardzo cicho, żeby nikt nie mógł ich usłyszeć. - Chcę w jakiś sposób podać im po dawce takiego eliksiru. Jeszcze nie wiem jak, ale myślę, że okazja się nadarzy. - Na jego twarz znów wpełzł ten nieprzyjemny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Notthingham England
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 7
  Liczba postów : 206




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 23:06

Charlie był zszokowany. Nigdy nie widział Aksela takiego, jakim był teraz, ale sądził, że ten pomysł był wyśmienity. - A jeśli się nie uda? Jeśli ktoś nas nakryje? - Pytał. - Konsekwencje tego mogłyby być straszne i nieodwracalne. Mną bym się nie martwił, gorzej z Tobą, masz świetną i nieskazitelną reputacje. - Mówił dalej. Zamknął oczy na kilka chwil i wyobraził sobie dziewczynę i jej chłoptasia, którzy przeklinają swoją miłość. Prawdę mówiąc sam Charlie nie dowierzał, że jest zdolny do takich rzeczy i myśli. W oddali było czuć zapach papierosów, a na zapleczu gwizdy barmana. - Więc zróbmy to! - Powiedział młodszy z nauczycieli pewnym siebie, donośnym głosem. - Zemsta będzie słodka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -1
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 118




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar    Nie 26 Cze 2011 - 23:12

Aksel omal nie wybuchnął śmiechem. Wypowiedzi i obawy Charliego zawsze go bawiły. On sam nieraz robił wiele takich rzeczy, że lepiej nie myśleć co by się z nim stało, gdyby ktokolwiek złapałby go na gorącym uczynku, ale o tym nie wiedział nawet jego najlepszy przyjaciel. Co było jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem.
- Niby kto coś wywęszy? No bałbym się może o kilka osób, które tutaj przyjechały, tylko kilka. Ryzyka prawie nie ma. Trzeba będzie tylko być ostrożnym i rozważnym. Kiedy Charlie krzyknął Aksel uciszył go szybko. Nie mogą zbytnio zwracać na siebie uwagi, oczywiście bez przesady w drugą stronę. - Podstawą jest eliksir. Jak mówiłem, napiszę jeszcze dzisiaj. - Dopił swoje piwo i zamówił kolejne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bar    

Powrót do góry Go down
 

Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Nowa Zelandia
 :: 
Miasteczko
-