IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ciemnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Ciemnia   Nie Cze 26 2011, 18:43

First topic message reminder :

W tym miejscu studenci wydziału Magii Artystycznej wywołują zdjęcia. Ciemnia ta składa się z dwóch pomieszczeń. Śluza świetlna służy przejściu z części oświetlonej światłem dziennym do ciemni właściwej, gdzie mamy dostęp do wody oraz sztucznego światła. Znajdują się tu trzy lampy ciemniowe - czerwoną, oliwkową i pomarańczową. Umieszczono także specjalny, magiczny zegar ciemniowy, którego zadaniem jest precyzyjne odliczanie czasu działania odpowiednich urządzeń. Oczywiście studenci mają tu do dyspozycji mnóstwo papieru do zdjęć!
Miejsce to ma swój specyficzny urok, dostrzegalny przy oczekiwaniu, nienaturalnym oświetleniu oraz idealnie równym tykaniu zegara.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 686
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Ciemnia   Sob Sty 13 2018, 12:01

Był wściekły - na siebie, na nakreśloną nie-przypadkowo im sytuację, na wszystko rozgrywające się teraz; wypadającą z rąk rzeczywistość. Udawał, chociaż zachłanna i niestabilna natura ochoczo podjęłaby całkiem innej reakcji, skracając rozpięty między ich postaciami dystans. Kiedy ponownie rozwarł powieki, jej już nie było - siedziała dalej, wydając się nieobecną; jak gdyby rozpadowi uległy też podwaliny łączącej ich dwoje relacji, tej pełnej wyłącznie sympatii, tej zwyczajnej i początkowej. Wolałby tego nie tracić (rozwijać?). Z drugiej strony rozsądek nawoływał do pozostania wciąż przy wcześniejszej, być może rażącej i nieprzyjemnej decyzji. Nie, nie rozumiała. Przynajmniej on tak uważał. Przez chwilę zacisnął dłoń w pięść w geście pozostawania bezsilnym - w bezskutecznym staraniu o upust nagromadzonych emocji.
- Tak będzie lepiej - wyrzucił z siebie dopiero po chwili, usiłując na nowo odnaleźć spojrzenie Puchonki. Chrzanić wcześniejszy cel przyjścia tutaj. Chrzanić już wszystko. Nie zdziwiłby się, gdyby obecnie dała mu sygnał do wyjścia, nie chciała już nic rozmawiać - bo czy rozmowa byłaby w stanie zachodzić w takich warunkach? Gdyby poddała się, podobnie jak on się poddał. Gdyby nie chciała mieć z nim czegokolwiek już do czynienia.
Był gotów odejść, jedynie czekając na ostatnią reakcję. Przecież tak będzie lepiej, p r a w d a?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 478
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 569
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Ciemnia   Sob Sty 13 2018, 13:56

Czy Li była wściekła? Trudno to tak określić. Była na pozór bardzo spokojna. Czuła, że tak musiała zrobić, miała nadzieję, że to bardziej przekona Daniela do jakichkolwiek działań. Owszem, spodziewała się tego, że i tym razem mężczyzna sobie zwyczajnie odpuści. Ale przecież mają jeszcze czas, tak? Pójdzie do siebie do gabinetu i wszystko sobie przemyśli. Czuła w głębi serca, że dobrze postępuję, nie chciała mu się narzucać, a jeżeliby teraz cokolwiek zrobiła mógłby to tak odczytać i ich spotkania mogłyby się tymczasowo skończyć, a nie chciała. Bo dopiero co nie widzieli się tyle czasu przez święta i nie chciała kolejnej takiej rozłąki. Przynajmniej być przy nim. Li była osobą, którą nie rzuca się komuś w ramionami, skoro Daniel był jeszcze na to nie gotowy to postanowiła mu to zwyczajnie darować.
Jeden czy drugi by już sobie poszedł, a psor nadal był z nią, nadal nie opuścił tego pomieszczenia, czuła, że lada moment jednak to zrobi, ale wcale by mu się nie dziwiła. Miał wiele sobie do przemyśleń, a i sama Li będzie sobie to wszystko przemyśleć. Może jednak to faktycznie nie ma sensu? Zostać zwykłymi przyjaciółmi i rozmawiać na tematy jak dzisiaj pogoda? Nie wyobrażała sobie opowiadać mu o swoich miłostkach, czy jak jej mijał dzisiejszy dzień. Przecież był starszy i takie rzeczy powinny go nie interesować. Chociaż oczywiście byłoby bardzo miło gdyby i takie pytania wydobyły się z jego ust.
- Panie psorze... To są pana słowa, ja nie mam zamiaru przekonywać do niczego. Zrobi pan jak pan będzie uważał. - mruknęła do niego, jednakże wzrok miała cały czas wlepiony w pergamin. Puchonka jest ciekawska, ale co jak co wytrzymała i potrafi poczekać na cokolwiek. A na pewno poczeka na odpowiednią reakcje Daniela. Był zwyczajnie zakłopotany, miał wielki mętlik w głowie i ona to doskonale rozumiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 686
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Ciemnia   Sob Sty 13 2018, 17:05

Oczywiście. To jego słowa - niebłagające o przekonanie, nagięcie (ponieważ w same byłyby zdolne się ugiąć bez najmniejszego problemu). To jego opinia, a jednak uchodziła z ust z trudem, jak gdyby była żrącą substancją. Na teraz składał się koniec dialogu; choć wiedział, że jedno nie w jego przypadku nie będzie czymś, co zadziała też w innych momentach. Ostatecznie, gorycz spowiła go, niezadowolenie, brak satysfakcji - negatywne uczucia kłębiły się wewnątrz mężczyzny niczym burzowe chmury.
Był zagubiony - nie wiedział, czy kiedykolwiek odnajdzie wyjście.
Zgubiony?
- To, co uważam - oznajmił pozornie neutralnie choć dało się wyczuć w tym lekką złość, odczucie pozostawania niezrozumianym - nie ma najmniejszego znaczenia. - Nie miało. Nie powinno mieć. A jednak, tak rozkosznie łamało się wszelkie zasady, tak cudownie było wyśmiewać treść władających nimi regulaminów. Prawdziwy Daniel Bergmann powinien zareagować inaczej - nie ten, ten pojawiający się tutaj, tworzący szczelną, pełną pozorów maskę nauczyciela.
- Pójdę już - oznajmił, nie oczekując niczego więcej. Na teraz było to wszystko, atmosfera wgryzała się w niego, niemile napięta jak pętla chcąca śmiertelnie uścisnąć szyję. Nie oglądał się już za siebie; po prostu wyszedł, pozostawiając za sobą jedynie głuchy odgłos zamykających się drzwi, odgradzających przestrzeń od korytarza. Wciąż wściekły. Na wszystko.

| Daniel zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 478
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 569
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Ciemnia   Sob Sty 13 2018, 19:13

To dzisiejsze spotkanie dość szybko się potoczyło i kompletnie nie rozumiała co się dzisiaj stało. Daniel był zły, tylko sama nie wiedziała o co. Przecież Li nic takiego nie zrobiła, tak? Uzyskała odpowiedź, że Daniel nie może tak postępować i przecież nic od niego nie oczekiwała, nie nalegała. Więc o co mu chodziło?
Rozumiała, że potrzebował czasu, dlatego Li nie miała najmniejszego zamiaru go zatrzymywać, skoro miał własne zdanie na ten temat to miał. Może przyjdzie do niej, bądź też poprosi o spotkanie. Przecież nie odejdzie na zawsze, a jak tak się stanie? Nieco się przestraszyła, ale wierzyła w to, że psor sobie to wszystko przemyśli.
Chociaż by jej powiedział jakie ma zdanie na ten temat, łudziła się, że może jednak sobie to wszystko przemyśli i następne spotkanie będzie o wiele lepsze. Przecież inaczej by jej powiedział prosto w twarz, żeby sobie na nic nie liczyła, tak? Jednak tak nie było. Daniel kompletnie nic na ten temat nie powiedział, jedynie się pożegnał. Nie zatrzymywała go. Był na nią zły, dlatego zostawiła go w spokoju. Na dzień dzisiejszy wybrał i ten wybór zostawiła dla niego.
Dopiero gdy trzasnęły drzwi wtedy spojrzała w kierunku gdzie jeszcze chwilę temu stał Daniel. Westchnęła cicho i trzasnęła książką tym samym zamykając ją. Włożyła ją do torby i odczekując kilka minut udała się w własnym kierunku.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ciemnia   

Powrót do góry Go down
 

Ciemnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Ciemnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
czwarte piętro
-