IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4606
  Liczba postów : 4407
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 11 2010, 15:12

First topic message reminder :


Klasa OPCM

W tej średniej wielkości klasie znajdującej się na pierwszym piętrze, od lat odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Ze względu na średnie wymiary pomieszczenia, dwa rzędy ławek są stosunkowo blisko siebie ustawione. Nie jest to najlepiej oświetlona klasa. Jednak ściany zdobią różne lampy dające nieco jasności. W rogu pomieszczenia, nieopodal biurka nauczyciela, znajduje się gablota na której można znaleźć wiele nieco poniszczonych już książek dotyczących OPCM.

Opis zadań z OWuTeMów:
 



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 472
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 724
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Mar 23 2017, 21:32

Z oczekiwania, które powoli zaczynało niecierpliwić Gryfonkę, wyrwał Fire dobrze znany głos. Mogła się zorientować wcześniej, w końcu która czarownica nosi buty na obcasie? Obie były specyficzne pod względem ubioru, mając sobie za nic narzucone przez świat zewnętrzny normy.
- Ice - odpowiedziała gładko, nie wiedząc czy dodawać coś jeszcze. Mimo wszystko czuła się wyluzowana na tej lekcji, także odpuściła sobie zawracanie głowy tym, dlaczego Izzy podeszła i jak w ogóle wygląda teraz ich relacja. Po prostu była obok, więc to wystarczało Blaithin. Jeśli czegoś chciała sama o tym powie. - Wyciągnęłam z szafy jakiś stary ciuch. - niedbale poprawiła swój czerwony krawat i odznakę prefekta, unosząc delikatnie kącik ust. Miała się odciąć, mówiąc coś o makijażu Ślizgonki, ale usłyszała syknięcie. - Zabrałaś ze sobą tego gada? Oj, chyba Slytherin straci punkty.
Oczywiście nie miała nic przeciwko Sethowi, w końcu obcowanie z Izzy równało się także obcowaniu z wężem. Blaithin przyzwyczaiła się do tego, że dziewczyna potrafi się z nim porozumieć i zaciekawiona zerknęła czy czegoś do niego nie syknie. Języki mogła z łatwością opanować, ale wężomowa była prawdziwym darem. Albo przekleństwem.
Leosiowi zasalutowała, a raczej wykonała ten dziwny gest, który miał imitować mugolski salut. Gryfon od razu podbił do jakiejś dziewczyny, którą Fire mgliście kojarzyła. Dostrzegła także Daniela, któremu rzuciła krótkie "cześć". Co prawda, liczyła że zdarzy się jakaś okazja dzięki której wypyta jak mu idzie praca w Oasis albo ogólnie życie. Do Ettie uśmiechnęła się szeroko, ale zaraz zgasiła ten uśmiech. Lekcja w końcu się zaczęła, więc musiała być w pełni skupiona. Wysłuchała nauczycielki, zaciekawiona wizją jej samej rzucajacej zaklęcia bez ich wypowiadania. Niezwykle przydatna umiejętność, często niektóre nazwy zaklęć mogły połamać język albo były długie. Wyprostowała się nieco, kiedy Cortez posłała jej uśmiech, podobnie jak i paru innym uczniom.
- Och, jak za dawnych lat. - mruknęła, kiedy okazało się, że będą razem w parze. W Durmstrangu wiele rzeczy robiły razem - razem psociły, razem uczyły się zaklęć, razem lądowały w gabinecie nauczyciela... Nie odpowiadała już na proste pytanie nauczycielki, bo inni uczniowie wyrwali się do odpowiedzi.
Instrukcje profesor Cortez były jasne i rzeczowe, także Fire ustawiła się naprzeciwko Izzy, żeby spróbować rzucić czar. Wybrała najprostsze z możliwych zaklęć, takie które miało wytrącić różdżkę Ślizgonki. Wytężała całe swoje siły i wolę, powtarzając w kółko Expelliarmus w myślach, ale nic nie wychodziło. Zaklęłaby pod nosem, gdyby nie możliwość uznania tego za próbę oszustwa. Odetchnęła więc i spróbowała się obronić przed zaklęciem Izzy. Jednak kiedy usilnie chciała wytworzyć przed sobą magiczną barierę ochronną, czuła już, że z tego nici. Pozostawało liczyć na to, że Ice też pójdzie kiepsko.

zaklęcie: 6
Atak: 4
Obrona: 4 -> przerzut na 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 359
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14313-varian-cairndow#377825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14356-ragnaros#379874
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Mar 23 2017, 21:38

Kiedy usłyszał kto jest jego "parą" na zajęciach to głośno przełknął ślinę. Gorzej to już nie mógł trafić. Wstał z ławki i ruszył do nauczycielki z miną skazańca. Po drodze popatrzył się po twarzach zebranych uczniów i...dostrzegł JĄ. Matko, jaka ona była śliczna. Mundur wskazywał na Ślizgonów, nie miało to jednak teraz znaczenia. Otworzył szeroko usta i przez około minutę nie mógł oderwać od niej wzroku. Po upływie tego czasu przypomniał sobie gdzie jest i cały czerwony na twarzy stanął przez profesor Cortez. Jako zaklęcie wybrał Levicorpus, jeśli mu wyjdzie to wszyscy zobaczą niecodzienny widok wiszącego nauczyciela do góry nogami. Oczywiście los chciał inaczej, Varian nie mogąc wyrzucić dziewczyny ze swojej głowy nie miał potrzebnej koncentracji i ani nie zdołał rzucić zaklęcia ani obronić się przed nauczycielką. No i teraz wisiał sobie do góry nogami czekając aż Cortez się nad nim zlituje i go ściągnie na dół.

Kostki:
Zaklęcie-2, Levicorpus
Atak-4, nieudany
Obrona-2, nieudana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 573
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14311-izzy-c-eden#377820
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14322-ice-ice-baby#378105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14323-poczta-izzy#378107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14319-izzy-c-eden




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Mar 23 2017, 21:46

Izzy nie sądziła, że to faktycznie był pierwszy lepszy ciuch. Pamiętała parę kreacji Fire i doskonale wiedziała, że dziewczyna ubiera się ciekawiej i odważniej. Cóż, pewnie chciała przypodobać się profesor Cortez... Albo aż tak się zmieniła po ucieczce z Durmstrangu? Ciężko było stwierdzić, bo od tamtej pory Ice unikała jej jak - uwaga uwaga - ognia. Coś w tym jej nazwisku ją gryzło, poza tym zapewne gdzieś w środku zżerał ją wstyd po tym, co wydarzyło się w jej rodzinie. Gdyby Fire jeszcze dowiedziała się, że Izzy mieszkała do niedawna w mugolskiej dzielnicy...
Dlatego unikanie rozmów było prostsze. Edenowa nigdy nie była fanką kłamstw, toteż zapytana odparłaby prawdę. A tego zwyczajnie nie chciała robić.
- Ależ skąd! To maskotka Slytherinu, mówię ci. Wręcz kazano mi go ze sobą nosić. - Zamrugała niewinnie. Wiedziała, że Blaithin lubi Setha. Kto go nie lubił? Był niesamowicie rozrywkowym diabełkiem, jakiego można dosłownie nosić na ramieniu. Teraz i tak byli bardzo dyskretni.
Obserwowała, jak Fire wita się z paroma osobami i zanotowała, że pani prefekt lwów była całkiem popularna. Nic dziwnego - tak temperamentna istota nawet swoją skrytością potrafiła podbijać serca.
- Uważaj, bo się wzruszę - szepnęła do rudowłosej, ustawiając się. Blaithin miała zacząć, toteż Izabela uniosła lekko różdżkę gotowa do obrony. Przekierowała całą swoją koncentrację na niewerbalne użycie zaklęcia tarczy, ale nie miała po co go wykorzystywać.
- Ta, no dobra, to może ja spróbuję - uznała beznamiętnie, choć w kąciku jej ust czaił się nieco złośliwy uśmieszek. Sama nie wiedziała, jak jej pójdzie, dlatego raczej siedziała cicho.
Gryfonka zawisła do góry nogami, a Izzy uniosła dumnie głowę. Zaraz jednak dowiedziała się, że ponoć szepnęła formułkę zaklęcia. Była gotowa upierać się, że tak nie było - a przynajmniej wydawało jej się, że panowała nad swoim ciałem na tyle, aby nie paplać bez sensu. Profesor jednak nie wyglądała na zbyt ugodową osobę, tak więc Ślizgonka jedynie zacisnęła usta w wąską kreskę.
Cóż, może faktycznie odruchowo palnęła Levicorpus na głos?
Swoją partnerkę sprowadziła na podłogę głośno, wyraźnie i bardzo dobitnie.

Zaklęcie: 2, Levicorpus
Atak: 5 i parzysta
Obrona: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1105
  Liczba postów : 974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Mar 23 2017, 22:32

Naeris nie znała chłopaka z którym przyszło jej być w parze, ale nastawiona była bardzo przyjaźnie. Odruchowo wyczuwała nastrój innych ludzi, a także w pewien sposób doskonale się do nich dostosowywała. Spoglądając na jasnowłosego Ślizgona zauważyła, że praktycznie nic nie mówi. Sama w takim razie także tylko się uśmiechnęła. Nie miała nic przeciwko milczeniu, zwłaszcza że na tej lekcji buzię powinna mieć zamkniętą na kłódkę.
Zaklęcia niewerbalne wydawały się Naeris wyjątkowo trudne. Nie była dobra w rzucaniu tych zwykłych, a co dopiero takich, których nawet nie mogła wypowiedzieć na głos. Słyszała, że ostatnio na lekcji poruszano ten temat, ale jak na złość musiała ją opuścić. Westchnęła cicho, chcąc myśleć optymistycznie, ale widmo totalnej porażki dobijało Krukonkę. W ogóle nie zwróciła uwagi na to, że zaczynał pierwszy. Nastawiła się na to psychicznie, ale i widok uniesionej różdżki odrobinę zestresował Sourwolf. Mimo wszystko udało się jej rzucić Protego za pomocą myśli, dzięki czemu nie oberwała promieniem z różdżki Daniela. Nie zorientowała się czego sobie oszczędziła, aż tak z ruchów czytać nie potrafiła.
Za to posłanie zaklęcia w stronę chłopaka stanowiło większy problem. Jasnowłosa wysilała się przy tym jak tylko umiała, ale ostatecznie odruchowo wymsknęło jej się szeptem "Levicorpus". Nie była z tego powodu zadowolona, w końcu mieli się nauczyć, a nie iść na skróty... Całe szczęście, że nauczycielka nic nie usłyszała, bo Naeris zapewne mocno oberwałoby się za takie nieumyślne oszustwo. Skruszona spojrzała na uwieszonego za kostkę w powietrzu Ślizgona.
- Przepraszam! Już cię zdejmuję. - machnięciem różdżki odłożyła go delikatnie na podłogę.


zaklęcie: 2
atak: 1, 1
Obrona: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 00:56

W swoim krótkim życiu zdążyła już zetknąć się z zaklęciami niewerbalnymi. Z różnym skutkiem. Jednak podejrzewała, że i tak musi mieć większe doświadczenie niż niektórzy, jeśli nie większość, w tej sali.
Jej parą okazała się białowłosa z zajęć artystycznych. Uśmiechnęła się do niej, ale ta chyba jej nie poznała. No cóż, może Sadze uda się w jakiś sposób jej przypomnieć?
Czekała z niecierpliwością aż tamta zaatakuje. Zauważyła, że miała z tym małe problemy i już chciała coś powiedzieć, kiedy zaklęcie nagle wystrzeliło w jej stronę. Była tak zaskoczona, że zapewne nie zdążyłaby nawet wypowiedzieć formuły. Ale nie potrzebowała jej. Udało jej się obronić perfekcyjnie. Zorientowała się jednak, że jej partnerka oszukiwała! Zamiast jednak się wkurzyć zaśmiała się cichutko (bo w klasie panowała wręcz grobowa cisza).
Teraz jej kolej na atak. Od razu wiedziała jakie zaklęcie chce rzucić. Może Isilia ją sobie przypomni kiedy napłynie jej więcej krwi do głowy? Szybko rzuciła zaklęcie nawet nie myśląc o użyciu ust - które cały czas trzymała zasznurowane w półuśmiechu. Zaklęcie wyszło jej bezbłędnie, a Gryfonka nie zdołała się obronić.
Trzymała ją w górze niecałą minutę, po czym opuściła ją delikatnie na ziemię. Właściwie to czekała jeszcze tylko na jakieś słowa pochwały.
Rozejrzała się za Hat, żeby sprawdzić jak wielką porażkę poniosła. Widząc jednak, że nadal jest cała i zdrowa nie zawracała sobie nią głowy.


Zaklęcie: Levicorpus
Atak: 4 przerzucone na 6
Obrona: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1537
  Liczba postów : 889
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 01:53

Kolejna lekcja z zaklęciami niewerbalnymi? Świetnie! Candy od razu zainteresowała się bardziej tym, co mówi profesor, i wyglądała na… bardziej wyspaną? Zdecydowanie mniej zmarnowaną niż na wejściu. Odżyła. Nawet fakt, że zostali dobrani w pary, nie przeszkadzał jej ani trochę. Trafiła na Krukonkę, więc jak sądziła, tym razem obejdzie się bez żadnych problemów. Przez chwilę jeszcze siedziała i czekała, aż inni odpowiedzą na pytania (widziała te wyrywające się w górę ręce), a potem podeszła do Ruth.
Hej – przywitała się. Starał się ukryć zdziwienie, że dziewczyna ją rozpoznaje. Była niemal pewna, że jeszcze nie spotkały się, żeby dłużej porozmawiać. A może się myliła? Nie mogła nic poradzić na swoją wybiórczą pamięć, jednak starała się udawać, że wszystko jest w porządku. Zresztą Ruth i tak długo nie czekała i zaraz oddaliła się, żeby przygotować do rzucania zaklęć. Candy szybko zrobiła podobnie, stanęła w odpowiednim miejscu i wyciągnęła różdżkę, żeby się obronić.
Niewerbalnie, pamiętaj, powtarzała sobie. Nie wiedziała, jak dobra z zaklęć jest Ruth, ale podejrzewała, że o ile obędzie się bez spięć, to już z samą obroną najłatwiej nie będzie. Ledwo przeciwniczka rzuciła zaklęcie, Candy pomyślała: Protego! i, chociaż ledwo ustała w miejscu, udało jej się powstrzymać atak. Z niedowierzaniem spojrzała na swoją prawą rękę.
Serio to zrobiłam – wydusiła z siebie i spojrzała na Ruth. Nie cieszyła się długo, bo nadeszła jej kolej. Wybrała inne zaklęcie niż rozbrajające i myślała, że uda jej się sparaliżować przeciwniczkę, ale jednak nie, dziewczyna sprawnie sparowała atak. Candy podejrzewała, że gdyby Ruth postarała się bardziej, zaklęcie trafiłoby prosto w Hiszpankę. – Jestem pod wrażeniem – stwierdziła. – Długo uczyłaś się niewerbalnych zaklęć?

Zaklęcie: 5 (Drętwota)
Atak: 3
Obrona: 2 -> 6[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -24
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 17:58

Profesor Cortez po przekazaniu wszystkich potrzebnych informacji uczniom wysłuchała uważnie ich odpowiedzi na zadanie przez nią pytania. Uśmiechnęła się słysząc słowa @Li Na i jej propozycję zaklęcia.
-Sectumsempra jest wyjątkowo nieprzyjemnym zaklęciem w ataku. Jeśli kogoś naprawdę nie znosisz, nie chcę jednak by ktoś kto nigdy nie rzucał tego czaru, albo o nim nie słyszał, próbował go użyć. Ukarzę szlabanem każdego, jeśli usłyszę, że ktoś wpadł na ten pomysł. 1 pkt dla Hufflepuff Li - powiedziała siląc się na uśmiech mimo iż jej głos był surowy i nie żartowała z tym co powiedziała. Dopowiedziane przez słowa skomentowała uśmiechem i słowami.
-Doskonale Aleksander, jak zwykle świetnie przygotowany do zajęć- oznajmiła po czym ruszyła w stronę biurka by na moment usiąść i ogarnąć papierkowe sprawy. Zaraz potem planowała chodzić po sali i obserwować uczniów i ewentualnie pomóc im w osiągnięciu celu na zajęciach. Nie chciała pracować z idiotami, tylko czarodziejami.
-Nigdy nie wiecie co was czeka za szkolnymi murami. Skrzywdzić może was każdy, mimo iż czasy wojny się skończyły, niewykluczone że mogą wrócić ciemne czasy. Lepiej przygotować się jak najlepiej do walki na terenie szkoły, gdy dostajemy taką możliwość-powiedziała stanowczo i bardzo poważnie. Kruk odezwał się swoim skrzekliwym głosem ale szybko go uciszyła. Podeszła do pierwszej pary jaką były siostry Hudson. Obserwowała ich pracę z daleka.
-Bridget wspaniale, twoja uwaga też była cenna, 1pkt dla Hufflepuff. Szybko się uczysz, twoja siostra również- powiedziała po czym ruszyła dalej, Lotta miała wiele szczęścia, że Cortez umknęło to iż Krukonka oszukała i szeptem rzuciła zaklęcie. Następną parą do której podeszła niepostrzeżenie było rodzeństwo Dear. Jedno ze Slytherinu, drugie z Ravenclaw.
-Ciekawa mieszanka, każde w innym domu. Bardzo znane nazwisko, ale jak widać to nie wszystko. Atak wspaniały, ale umieć też by wypadało się nauczyć. Ćwiczcie dalej i wytrwale- powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy, mijając ich i podchodząc do kolejnej dwójki. Oczywiście została poinformowana przez dyrektora o przypadłości młodego Slizgona i szanowała tą sytuację.
-Wspaniale, Slytherin znowu pokazuje klasę. Tak powinny być prawidłowo rzucone zaklęcia, atak i odparta obrona. Zero jakiegokolwiek dźwięku. Gratuluję Felix. Proszę do mnie podejść po zajęciach, gdy wszyscy wyjdą. Chciałabym z tobą pilnie porozmawiać.- powiedziała, a dodatkowo chyba nie dostrzegła, że Erica próbowała ją oszukać, chyba miała ją za idiotkę, ale udała że tego nie słyszała. Pozwoliła sobie na drobną uszczypliwość.
-Slytherin ceni sobie szczerość, nie oszukujemy prawda Erico? Dodatkowo zrób coś z tymi włosami, przynależność do domu zobowiązuje, ale nie jesteśmy w cyrku, tylko nadal w szkole. Włosy pstrokate jak u papugi nie pomogą ci jak widać w rzuceniu poprawnie zaklęcia- powiedziała słodkim tonem z szerokim uśmiechem na twarzy. Położyła dłoń na ramieniu dziewczyny po czym ruszyła dalej.
-Ruth, Ruth, Ruth, jak zwykle perfekcja. Nie mam pytań ani zastrzeżeń do was- powiedziała, przy okazji obdarzając Candinę uśmiechem. Nie miała zamiaru pozostawać przy każdej parze dłużej niż parę chwil. Nastała wreszcie pora na jej syna. Poradził sobie doskonale, ale gdy oszukał przy obronie miała ochotę dać mu po uszach. Co on sobie myślał? Że jest na tyle stara, że nie dosłyszy? W sali było cicho bo nikt nie rzucał zaklęć na głos. Była wściekła, bo nie lubiła karać syna, ale nic nie powiedziała. Czarów Andrei nie skomentowała w ogóle, kręcąc tylko głową nad jej brakiem talentu. Odeszła od niego kawałek po czym rzuciła niewerbalnie zaklęcie w jego kierunku. Różdżka Aleksandra nagle zrobiła się gorąca niczym rozgrzany kawałek metalu wyjęty z pieca. Miał swoją karę. To trwało tylko moment, gdy różdżka wypadła z ręki, po chwili czar prysł i różdżka ponownie miała już normalną temperaturę. Następna para do sprawdzenia. Już miała coś powiedzieć na temat Blaithin ale potem Izzy oszukała.
-Kolejna osoba ze Slytherinu, która oszukuje, strasznie żałosne podejście panno Eden. -2 punkty dla Pani domu. Mam tego serdecznie dość. Jeszcze jedno słowo, a dojdzie do tego szlaban. Panno Dear, nie wydaje mi się, aby była pani na tyle beznadziejna, żeby nie poradzić sobie z zaklęciami niewerbalnymi. Proszę próbować dalej- po tych słowach ruszyła dalej. Izzy bardzo ją zawiodła, a zapowiadało się tak pięknie. Już była odrobinę zdenerwowana tym, że uczniowie są tacy zakłamani i nie potrafią stosować się do zasad na jej lekcji. Przy Naeris i Danielu nie dostrzegła oszustwa dziewczyny, ponieważ w tym momencie kruk zaskrzeczał dostrzegając coś dziwnego. Widocznie wąż w torbie Izzy musiał go zdekoncentrować. Dopiero po uciszeniu ptaka spojrzała na tą dwójkę.
-Doskonale. Danielu, może być jeszcze lepiej. Skup się bardziej na tym co robisz, lepiej na tym wyjdziesz i próbuj dalej- po tych słowach ruszyła w stronę następnej pary. Kolejne Ślizgonki, miała nadzieję, że tym razem obejdzie się bez oszustw. Zaklęcia niewerbalne rzucone były przez dziewczyny idealnie.
-Wspaniale dziewczyny, jak widać nie każdy ma wrodzony talent do czarów. Ćwiczcie dalej- oznajmiła i poszła dalej, zbliżając się już praktycznie do ostatnich par.
-Felicity i Leonardo, wspaniale, świetnie się uzupełniacie. Jedno dobrze odpiera atak,a drugie wspaniale atakuje. Potrenujcie nad swoimi słabościami, wierzę że się uda- oznajmiła i ruszyła dalej do kolejnych osób.
-Wykeham bardzo dobrze, a panna od Sectumsempra, rzucanie zaklęć to nie wszystko, warto też nauczyć się obrony. Ćwicz dalej- powiedziała ostro, zmuszając ją tym samym do działania.
Teraz dwie osoby dały wspaniał popis niczego. Nie zobaczyła nic u tej dwójki.
-Niczym dwójka charłaków. Macie różdżki więć wysilcie się by ich poprawnie użyć. Oczyścić umysł i próbować dalej. Nie chcę sierot na swoich zajęciach, tylko osoby, które chcą się uczyć. Panie Chattan, nie wyjdzie Pan z sali dopóki nie rzuci Pan poprawnie zaklęcia- oznajmiła surowym głosem. Została jej ostatnia para do sprawdzenia. Ciekawy miks swoją drogą. Jedna dziewczyna przynależała do Slytherinu, a druga do Gryffindoru.
-Panno Demantur, wspaniale, doskonała precyzja- no i już miało być tak wspaniale, ale żeby panna z Gryffindoru tak oszukiwała? Wściekła Beatrix wybuchnęła na własnych zajęciach.
-Sądziłam, że mam do czynienia z dojrzałymi ludźmi, a nie bandą idiotów, która nie trzyma się za nic w świecie zasad. minus 2 pkt dla Gryffindoru. Dość, panno Smith, szlaban, wieczorem w moim gabinecie, skończyła mi się cierpliwość- warknęła niezadowolona. Na koniec został jeszcze Pan Varian Cairndow. Zostawiła go sobie na sam koniec.
-No dobrze Panie Cairndow do dzieła- powiedziała po czym stanęła na przeciw niego.
- Nikt nie pamiętał o tym jakie są zasady pojedynku. Najpierw ukłon. Okażmy szacunek przeciwnikowi, to nie walka poza szkołą o śmierć i życie tylko pojedynek i lekcja- oznajmiła po czym ukłoniła się względem Variana. Niestety nie rzucił poprawnie zaklęcia, więc nie miała nawet okazji poprawnie obronić się zaklęciem tarczy. Chłopak był beznadziejny. Rzuciła niewerbalnie Levicorpus i ten zawisł głową w dół bardzo blisko ziemi.
-Zero skupienia, oczyść umysł i skup się na walce. Pomyśl, że masz przed sobą przeciwnika, który może cię zabić i myśl tylko o tym, by poprawnie się obronić. Pora ochłonąć- powiedziała po czym chlusnęła strumieniem wody na ucznia, a potem cofnęła zaklęcie opuszczając go na dół.
-Poćwicz z Panem Chattanem, Aleksander poćwiczy z Panną Dear, masz zacząć myśleć o lekcji i poprawnie rzucić zaklęcie niewerbalne. Do dzieła. Jeśli macie do mnie jakieś pytania zapraszam każdego do mojego biurka- powiedziała na koniec uśmiechając się szeroko i ruszając w stronę biurka by przy nim usiąść.Zawołała swojego syna, by ten nauczył Gryfonkę jak rzucać zaklęcia niewerbalne, może tym razem rzuci je poprawnie, bez oszukiwania. Obserwowała tę dwójkę uważnie.
____________________________________________________________________________________
Kostki dla osób którym nie wyszły jakieś zaklęcia: atak bądź obrona, albo obydwa. Rzucacie jedną kostką, albo dwoma w zależności od tego, które zaklęcie wam nie wyszło. Osoby, które rzuciły zaklęcie poprawnie nadal mogą pomóc swojej parze.

Osoby które mają powyżej 5pkt w kuferku mają szansę kolejnego przerzutu kostką.

2,3,5 - zaklęcie nieudane
1,4,6 - zaklęcie udane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 473
  Liczba postów : 304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 21:14

To atak mu nie wyszedł, no i jak się spodziewał. Kara nie mogła go ominąć, na szczęście nie został opierdzielony jak wszyscy tylko w inny sposób skarcony. Ale do takiej kary zdołał się już przyzwyczaić w tej rodzinie.
Kiedy poczuł jak różdżka go parzy w dłoń wypuścił ją z ręki przecierając ją drugą ręką.
Jak widać taka nauka najlepiej na niego działała bowiem obronę rzucił poprawnie.
Spojrzał się na An, która jakoś nie popisała się na zajęciach. A przecież wiedział, że była dobra w zaklęciach.
Słuchał słów matki i kilka razy się uśmiechnął, zwłaszcza docinka o charłakowatości go rozbawiła. Chociaż to i tak w porównaniu do tego, jak dostało się Fire. No i w końcu padły te słowa...
Aleksander spojrzał się na profesor z wyraźnie niezadowoloną miną. Znowu?! Westchnął głośno. Dobrze wiedział, że to część dalsza jego kary i nie miał nawet po co narzekać i się kobiecie sprzeciwiać. Włożył więc ręce do kieszeni i ruszył w stronę Płomyczka.
- Znowu ty... Jesteś gorsza od klątwy - powiedział na powitanie i wyciągając ręce z kieszeni ukłonił się tak jak to wymagano podczas pojedynków i od razu zaczął ciskać w nią zaklęciami. Jedno machnięcie, drugie zaraz po nim i kolejne. Ciskał tak w nią zaklęciami naprzemiennie się broniąc. W zasadzie to nawet fajnie było się tak powymieniać ciągle zaklęciami. Zwłaszcza, że tym samym utrwalał swoje umiejętności. Ważne umiejętności.

Kostki: 5->5->1

______________________

Serce! Wszystko zaczyna się od serca które wierzy,
Przepowiednie, wiara, modlitwa… to wszystko formy magii.
Cuda przytrafiają się tylko tym, którzy wierzą. To prawda.


Wierz w istnienie magii,
wierz w swoją własną siłę…
Tylko ci, którzy wierzą w te dwie rzeczy. mogą używać magii.

Czarodziejska czcionka Aleksandra do listów: Parisienne

king  Władca Klonów  farao
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 472
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 724
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 22:11

Fire przeżyła już okres największego buntu w swoim życiu, kiedy korzystała z dosłownie każdego środka, byleby zamanifestować swój sprzeciw. Nie wykluczając prowokacyjnego stylu bycia, pyskowania, noszenia typowo mugolskich strojów, malowania włosów, nawet głodzenia się. Przyniosło to skutki, więc teraz odpuściła sobie tę taktykę. Często zastanawiała się, jak Izzy postrzegała to wszystko. W końcu podobnie jak inni, nie miała pojęcia o tym co dzieje się u Dearów, chociaż wielu rzeczy mogła się domyślić. Uważała Blaithin za tchórza, który po prostu zwiał z Durmstrangu, kiedy nadarzyła się okazja? Za nic niewartą zdrajczynię? Gdyby Szkotka potrafiła mieć wyrzuty sumienia, już dawno by ją gryzły.
- Slytherin w takim razie już całkowicie upadł. - dodała jeszcze, pozwalając sobie na drobną złośliwość. Jak przystało na porządną Gryfonkę raczej nie lubiła się z zielonymi i nawzajem. Nie było jeszcze okazji do odjęcia im punktów, którą by przepuściła.
Celowanie w Fire różdżką zawsze sprawiało, że cała odruchowo się spinała. Miała wrażenie, że wraz z tym gestem przyjdzie ból, co tak bardzo wryło się w pamięć Gryfonki przez ojca. Przynajmniej to była Izzy, a nie ktoś inny. Przez zawiśnięcie głową w dół poczuła, jak żołądek podjeżdża jej do gardła. Załamana perspektywa zdezorientowała Blaithin i cudem powstrzymała się od głośnego "Odstaw mnie". Z ulgą opadła na podłogę i odgarnęła zburzone włosy do tyłu. To było najgorsze zaklęcie z możliwych zaraz po Drętwocie.
- Nieźle. - mruknęła, chociaż irytować się przez to nie chciała. Zwyczajnie miała pecha co do niewerbalnych, dlatego że sama Cortez wydawała się ciut zawiedziona. Chociaż głównie skupiła się na opieprzaniu Ice za użycie na głos zaklęcia. Blaithin w ogóle nie usłyszała tego szeptu, ale wtrącać się nie chciała. Skrzyżowała więc ramiona i strzepnęła z eleganckiej szaty pyłki i kurz, który pobrudził ją przy tym całym zaklęciu Ślizgonki.
- Uuu, szlaban. Powiało grozą. Jakby co to mogę ci dotrzymać towarzystwa. Dawno nie czyściłam sowiarni. - mrugnęła do Ice. Zawsze wpadały w kłopoty razem, więc dziwnie byłoby jakby tylko ona zasłużyła na karę. Fire podstawiać się specjalnie nie zamierzała, już i tak wszyscy Gryfoni chcieli ją zamordować wzrokiem za tyle ujemnych punktów, ale nie rozpaczałaby zbyt mocno.
Rzeczywiście zapomniała o ukłonie, ale ojciec zawsze uczył Gryfonkę, że liczy się refleks, a nie honor. Oczywiście, on mówił jedno, a ona myślała drugie. Teraz zamierzała naprawić swój błąd i zrobić wszystko jak należy. Tylko, że nagle usłyszała swoje nazwisko. Początkowo sądziła, że po prostu chodzi o Vivien i naprawdę na to liczyła. Bo Cortez był ostatnią osobą w tej sali z którą chciałaby się w tej chwili pojedynkować.
Jednak to o Fire chodziło. Kurwa. Spojrzała na Izzy wymownie, wzrokiem ostrzegając, że ktoś może tu zaraz zginąć. Przeszła się parę kroków, wychodząc chłopakowi naprzeciw. Swoją różdżkę trzymała w palcach.
- A może to przeznaczenie. - prychnęła, bo uważała to za jedynie wymysł. Nie spuszczała wzroku ani na chwilę z Corteza, także wtedy kiedy nisko się skłoniła. Nie miała czasu myśleć, jak rani jej to dumę, że musi zniżać się przed kimś takim. Najwyraźniej tak nagły atak ze strony Ślizgona okazał się strzałem w dziesiątkę, bo zupełnie machinalnie odbiła czar. Nie powiedziała przy tym Protego na głos. Wydawało się to naturalnym odruchem, podobnie jak następny raz. Myślał, że będzie tak spokojnie stać i tylko używać tarczy? Fire spróbowała trafić chłopaka Petrificusem, ale nie udało się. Zaraz potem musiała machnąć różdżką, żeby ochronić się przed promieniem. Później pomyśli o tym, jakim cudem tak gładko szła jej teraz obrona. Rzuciła w Corteza zaklęciem niewerbalnie i udało się, a wtedy to on musiał zareagować. Przez dłuższą chwilę poświęcała całą swoją uwagę i skupienie na walkę.
Nie było to łatwo, ale trening czyni mistrza. W końcu przestali, a Fire odgarnęła włosy z czoła. Nie oberwała ani razu, więc mogła poczuć się dumnie.
- Przydałoby się jakieś podziękowanie za to, że tak szybko nauczyłam cię niewerbalnych. - powiedziała, chowając różdżkę do kieszeni szaty. Blaithin doskonale wiedziała, że to raczej on jej pomógł bardziej, ale w życiu by się do tego nie przyznała. Zerknęła na Izzy, żeby sprawdzić, czy może do niej już swobodnie podejść, czy profesor Cortez wymyśliła jeszcze jakieś zadanie, które mają wykonać.

atak: 5 (nieudany), 1 (udany)
Obrona: 3 przerzut -> 4 (udana)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 112
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Mar 24 2017, 22:53

Dobra, może i atak i obrona jej nie wyszły, ale innym też nie szło perfekcyjnie. Oczywiście to na Isilię musiał paść szlaban. Wszyscy inni dostali upomnienia i minusowe punkty dla domu, ale nic poza tym. Nie uważała tego za sprawiedliwe, ale przecież nie będzie się o to wykłócać z nauczycielką. Zamiast tego zawzięła się jeszcze bardziej, żeby zdać ćwiczenie. Ustawiła się twarzą do partnerki i skłoniła się, tak, jak to wymagano i nie chcąc znów podpaść pani profesor. Szlaban wystarczająco jej wystarczył, nie potrzebowała dodatkowego skarcenia na tle pozostałych uczniów.
Postanowiła nie zmieniać zaklęcia i znów w głowie powtarzała jego formułę. Przez długi czas nic się nie działo, ale w końcu nadszedł ten moment, w którym dziewczyna machnęła różdżką i Drętwota poleciała w stronę Ślizgonki. Uśmiechnęła się szeroko i lekko podskoczyła w miejscu. Udało jej się. Nie obchodziło jej teraz, czy tamta zdołała się obronić. Najważniejsze było to, że tym razem poszło po jej myśli. Spokojnie czekała na atak, nie denerwując się już tak bardzo tym, że może jej nie wyjść obrona. Po udanej próbie uwierzyła, że może opanować zaklęcia niewerbalne. Owszem, jeszcze dużo ćwiczeń przed nią, ale już coś było. Pomyślała o zaklęciu obronnym, kiedy stojąca naprzeciwko machnęła ręką. O dziwo, i tym razem jej się udało. Czy to był jakiś podstęp? Wcześniej, pomimo tego, że tak bardzo się starała, nic jej nie wyszło. A teraz? Bez problemu rzuciła atak i się obroniła. Zdziwiło ją to bardzo, ale to uczucie szybko pochłonęła radość z (chyba) zaliczonego ćwiczenia.

Atak: 5 (nieudany) -> przerzut na 4 (udany)
Obrona: 4 (udana)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 310
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Mar 25 2017, 04:33

Przeniosłam wzrok na Bridget, która dziwnie się na mnie spojrzała, ale ja swoim pokazałam, żeby się za bardzo nie martwiła, na pewno nie rzucę Sectrumsempra na jakimś chłopaku, bo pewnie tak sobie mogła pomyśleć, uśmiechnęłam się pod nosem. Chociaż... Czemu by nie. Jak tylko na tyle by zasłużył to można i rzucić, ale doskonale wiedziałam co to zaklęcie robi z człowiekiem. Nie używałam go nigdy jedynie parę dni temu czytałam na jego temat w jakieś książce. Dlatego też przyszło mi ono teraz do głowy. Na słowa profesorki parsknęłam śmiechem. Jeden punkt? Serio? No to poszalałam. Również wtedy przeniosłam wzrok na @Bridget Hudson z małym niedowierzaniem, że mogłam dostać za taką cudowną odopowiedź jedynie jeden punkt, no ale cóż.
Za pierwszym razem zaklęcie obrony mi się nie udało, ale kiwnęłam głową do gryfonki, ażeby to zadanie zaliczyć w pełni i ta rzuciła we mnie zaklęciem, które poleciało w moją stronę. Na szczęście dość w porę zareagowałam i uniosłam różdżkę przed siebie przez co udało mi się odbić owe zaklęcie. Całe szczęście, że nie oberwałam drugi raz.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Tartu, Estonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 171
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 63
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13998-erika-laine-frisk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14010-uwaga-zly-wilczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14011-aike
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14009-erika-laine-frisk#370421




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Mar 25 2017, 09:20

Wydawało jej się, ze profesor Cortez jest w porządku? Wystarczyło, żeby kobieta podeszła do niej na te głupie dwie minuty i Erika straciła do niej całą sympatię. Nie mówiąc już o szacunku. Tym bardziej, że nauczycielka najwyraźniej nie dostrzegła już obrony, którą dziewczyna wykonała znakomicie! Po prostu potrzebowała trochę adrenaliny, by się skoncentrować.
- Slytherin ceni sobie zaradność, pani profesor. Szczerość to cecha Gryfonów. - poprawiła ją ze stonowanym i pełnym politowania uśmiechem. Wymaganie od Ślizgonki pełnego trzymania się zasad było trochę naiwne, biorąc pod uwagę, że kobieta miała syna w tym samym domu. Najwyraźniej nie tylko Erika miała problem z nauczeniem się pewnych rzeczy... - Skoro status krwi nie jest ważny i dopuszczamy mugolaków do magii, to przypuszczam, że tym bardziej kolor włosów nie będzie przeszkadzał w rzuceniu zaklęcia. A w regulaminie nie ma nic na temat zakazu wyrażania siebie poprzez wygląd, więc tę uwagę może pani sobie... zatrzymać - odparła równie słodkim tonem, powstrzymując się od mniej kulturalnego słownictwa i wykonując unik od dotyku profesor w momencie, gdy ta położyła dłoń na jej ramieniu. Chyba nie musiała w żaden sposób komunikować profesor Cortez, że zamierzała całkowicie olać jej "radę".
- Głupie babsko - burknęła do Felixa, kiedy kobieta odeszła, komentować wyniki innych uczniów. On nie miał się na co uskarżać, bo poszło mu po prostu perfekcyjnie. - Możemy spróbować jeszcze raz?
Przygotowała się do zaklęcia, ale i tym razem był to kompletny niewypał. Cóż, chyba nie jej przeznaczone było rzucać zaklęciami niewerbalnymi. Zdarza się. Dlaczego miałaby się tym przejmować?
- Dobra, wszystko jedno.

kostki: 3 więc nadal nieudane Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bray, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13987-felix-u-c-keane#370197
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14000-this-is-fucking-awesome#370204
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14001-freak#370208
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13999-felix-u-c-keane#370202




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Mar 25 2017, 11:19

Profesor Cortez nikogo nie omijała. Przechadzała się po sali i do każdego rzucała jakąś uwagę, mniej lub bardziej przyjemną. Felix rejestrował to wszystko, ponieważ zwyczajnie nie potrafił odciąć się od dźwięków rozlegających się w pomieszczeniu.
Obrona Eriki była bardzo ładna, wręcz perfekcyjna - tak, jakby od zawsze rzucała zaklęcie niewerbalne. Atak faktycznie jej nie wyszedł, ale czy to było takie ważne? Fuck dążył do ideału i wiedział, że jego przyjaciółka tak samo, ale mieli różne zainteresowania i priorytety. On koncentrował się na zaklęciach i klątwach, a ona na kaflach i obręczach quidditchowych. Ślizgon nie widział w tym nigdy niczego złego.
Skinął lekko głową, gdy pani profesor pochwaliła jego wyczyny. Faktycznie poszło mu nieźle. Udało mu się skoncentrować, mimo tego że ostatnio robił tragiczne gafy.
- Dobrze - przytaknął, choć nie miał najmniejszego pojęcia, co mogła chcieć od niego nauczycielka. Nie miał za bardzo czasu się nad tym zastanawiać, bo kobieta już przeszła do krytykowania Eriki - a jeśli było coś, czego Fuck nie mógł znieść, to było to naprzykrzanie się przedstawicielkom płci pięknej. W szczególności tym, które znał i lubił.
Panna Frisk była jednak, jak sama zauważyła, idealną Ślizgonką - zaradną. Chłopak wysłuchał tej wymiany zdań i mimo swojej niepełnosprawności czuł, że dziewczyna uśmiecha się w cudownie cyniczny sposób. Kąciki ust ciemnowłosego podjechały do góry.
- No, to jaki to kolor? - Zainteresował się, bo Cortez w końcu ich zostawiła. Młody Keane przytaknął na prośbę dziewczyny i uniósł lekko różdżkę, gotów odeprzeć atak swojej partnerki. Niestety, za drugim razem wcale nie poszło jej lepiej.
- Możemy kiedyś sami poćwiczyć, jeśli chcesz - rzucił zupełnie niezobowiązująco, bo domyślał się, że Erika ma ciekawsze rzeczy do roboty, niż trenowanie zaklęć niewerbalnych.
I znowu - priorytety, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Leeds, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 359
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14313-varian-cairndow#377825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14349-przybyla-potega-moment-nie-to-uniwersum#379525
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14356-ragnaros#379874
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14350-varian-cairndow#379529




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Mar 25 2017, 18:54

No tak, nie dość, że został zwyzywany to jeszcze oblała go wodą. Przynajmniej uwolniła go z zaklęcia i leżał teraz na ziemi. Duma ucierpiała, musiał się wziąć w garść. Wstał, osuszył się i podszedł do nowej pary. Postanowił być kulturalnym czarodziejem i ukłonił się przez Tadhg'tem. Kiedy jego przeciwnik był gotowy przeszedł do ataku. Rzucił ponownie Levicorpus i albo oczyścił umysł z emocji, albo wkurzył się na nauczycielkę bo zaklęcie wyszło. Ściągnął puchona na ziemię i przeszedł do obrony, tak samo udanej jak atak. No, i teraz było wszystko okej. Zmaza na dumie załatana, honor domu odkupiony i przed szlabanem dupa uratowana. Trzy razy na tak, przechodzisz dalej.

Kostki: 5-przerzut na 1,4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
  Liczba postów : 423
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Mar 26 2017, 12:25

Byłam lekko zniechęcona - wprawdzie miałam za sobą perfekcyjny atak, ale obrona zdecydowanie mi nie wyszła i musiałam ją powtórzyć. Nieznacznie pocieszało mnie to, że mojego brata czeka dokładnie to samo. Uśmiechnęłam się do niego i poprosiłam go, żeby ponowił zaklęcie. Po chwili jego perfekcyjna, rzucona niewerbalnie "Drętwota" trafiła we mnie powalając mnie na kolana. Westchnęłam i lekko chwiejnie podniosłam się z ziemi. Zobaczyłam, że @Calum O. L. Dear patrzy na mnie kpiąco, więc wkurzona krzyknęłam:
- Jeszcze raz!
Skupiłam się całkowicie i tym razem niemalże bez problemu odparłam zaklęcie rzucone przez brata. Uśmiechnęłam się triumfalnie. Nadeszła jego pora na obronę, więc ustawiłam się w gotowości do ataku.

OBRONA
Kostka: 3
Rzut drugi: 4

______________________



Vivien Ophelie Íde Dear

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 177
  Liczba postów : 422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Mar 26 2017, 13:21

Nie spodziewałem się, że mój atak będzie tak efektywny i nie ukrywam, że poczułem dumę w związku z nim, bo do tej pory nie szło mi to tak płynnie. Vivien się wkurzyła, ale temu też się nie dziwiłem, bo zaatakowałem ją bez ostrzeżenia. Prawdopodobnie gdyby wiedziała, spokojnie mogłaby się obronić. Nie zamierzałem się tym przejmować, jeśli byłaby bardziej przebiegła, mogłaby w ten sposób potraktować i mnie.
Przytaknąłem krótko i posłałem w jej stronę zaklęcie, którego nie obroniła. Niestety tym razem był to zwykły expelliarmus, więc nie mogłem popatrzeć znów jak pada na ziemię niczym kłoda. A był to piękny widok. Później ona rzuciła na mnie jakieś zaklęcie, a ja odparłem je bez problemu. Kolejnym razem Vivien też się udało. Skinąłem jej jeszcze raz, uznając, że zadanie zostało wykonane.

Obrona: 1 (udana)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -24
  Liczba postów : 45




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Kwi 14 2017, 14:50

Beatrix odeszła od biurka. Obserwowała w międzyczasie uczniów jak wykonują swoje zaklęcia. Dumnym wzrokiem spojrzała na swojego syna i Blaithlin. Pasowali do siebie idealnie w mniemaniu Cortez. Ona o ognistym charakterze, byłaby jedyną osobą, która byłaby w stanie okiełznać surowy i często wybuchowy charakter jej syna. Widząc, że niektórzy nadal sobie nie radzą pokręciła tylko głową niezadowolona. Nie miała ochoty im mówić, że są jak bezużyteczne charłaki więc nie odzywała się w ogóle. Ważne, aby umieć utrzymać swój ostry język na wodzy i zachować część myśli tylko dla siebie. Lekcja już dobiegała końca.
-Dziękuję wszystkim za udział w lekcji. Na kolejnych zajęciach będziemy mówić o zaklęciach niewybaczalnych. Liczę na identyczną frekwencję, bądź większą niż obecna. Tymczasem znikajcie, koniec zajęć- powiedziała po czym machnęła ręką. Drzwi do sali się otworzyły ponownie, a ona wróciła do swojego biurka zagłębiając się w papierach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 50
Skąd : Calgary, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -158
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14524-aaron-b-carver?nid=1#385544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14525-too-weird-to-live-too-rare-to-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14527-poczta-carvera#385563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14526-aaron-b-carver#385561




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Cze 15 2017, 23:09

Aaron jak zwykle przyszedł wcześniej do klasy. Lubił to pomieszczenie mimo, że nie było jakieś szczególne. Dwa rzędy ławek były jeszcze puste, ale wiedział, że za chwilę uczniowie zaczną się schodzić. Położył na stole kubek z kawą i ciężko usiadł na starym, niewygodnym krześle. Długo zastanawiał się czy opłaca mu się je zmieniać, ale w końcu doszedł do wniosku, że dużo częściej przesiaduje u siebie w gabinecie.
Wstał jednak i napisał na tablicy wielkimi literami „NEKROMANCJA”, która była tematem lekcji. Uważał ten temat za bardzo ciekawy, więc miał nadzieję, że uczniom także przypadnie do gustu. Zastanawiał się czy coś jeszcze dopisać ale doszedł do wniosku, że to najzupełniej wystarczy.  
Będzie bazował na jednym stworzeniu, które do przyjemnych nie należało. Był ciekaw czy ktokolwiek domyśli się co dokładnie będzie tematem lekcji, tylko po jednym słowie napisanym na tablicy. Nie miał zamiaru robić kartkówki, nikt ich nie lubił. On sam nie miał tego dnia ochoty na sprawdzanie odpowiedzi, zresztą popsułoby to całą zabawę, więc Carver zrezygnował z tego typu zapychacza czasu.
Usiadł ponownie na drewnianym krześle i zaczął wczytywać się w jedną z książek, którą ze sobą zabrał. Od czasu do czasu popijał napój z kubka i nie podnosił wzroku na zbierających się w klasie uczniów, chyba, że ktoś się bezpośrednio do niego zwrócił. Nie życzył sobie głośnych rozmów, ale takowe dopuszczał jeżeli nie były zbyt irytujące i mu nie przeszkadzały. Kontrolował czas co chwila zerkając na zegarek, by punktualnie rozpocząć lekcję.
Zasady:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 58
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Cze 15 2017, 23:42

Lubiłam przychodzić na zajęcia z obrony przed czarną magią, pod warunkiem, że przed wejściem do klasy wypijałam łyk czy dwa eliksiru pamięci, który był moim nieodłącznym towarzyszem w szkole. Poza tym bardzo lubiłam nauczyciela, więc zjawiłam się w klasie z szerokim uśmiechem na twarzy. Przywitałam się radosnym "dzień dobry", po czym usiadłam w jednej z ławek. Nie miałam pojęcia, o czym może być dzisiejsza lekcja poza tym jednym hasłem "nekromancja" na tablicy. Nie zajmowałam się tym jednak, bo prędzej czy później okaże się, co będziemy robić, więc nie czułam potrzeby wyrywania się przed szereg. Siedziałam na krześle i okręcałam włosy na pióro, podnosząc głowę co chwila, by zobaczyć, czy pojawił się któryś z moich znajomych. Nie liczyłam na Florence, ona niezbyt lubiła zajęcia wymagające używania różdżki, toteż szukałam oparcia w twarzach innych - niektóre nawet wyglądały znajomo...

kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 267
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 473
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 00:02

Bridget również bardzo lubiła zajęcia z obrony przed czarną magią. Zazwyczaj nie sprawiały jej problemów, toteż niespecjalnie się przygotowywała z jednej lekcji na drugą i tego dnia nie miała pojęcia, o czym mają rozmawiać czy też co mieliby ćwiczyć. Weszła do sali, skinęła głową nauczycielowi i zaszyła się gdzieś z tyłu sali, wyciągając na kolana podręcznik do zielarstwa. Ostatnia lekcja z tego przedmiotu bardzo podcięła jej skrzydła. Do tej pory dziewczyna sądziła, że jest dobra i posiada dużą wiedzę o magicznych roślinach i ich właściwościach, a jadowite tentakule udowodniły jej, że czeka ją jeszcze sporo nauki, co było o tyle przerażające, że za moment miała zdawać owutemy, między innymi z zielarstwa. Nie spostrzegła się nawet, że profesor zapisał na tablicy hasło wiodące tej lekcji - może jakby widziała, zajęłaby się szukaniem informacji w podręczniku?

kostka: 1

______________________



   
   
I bet you start loving me soon as I start loving someone else
   Somebody better than you
   I bet you start needing me soon as you see me with someone else
   Somebody other than you
   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 177
  Liczba postów : 422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 00:42

Przyszedłem do klasy na czas i zająłem miejsce w jednej z pierwszych lasek. Na lekcjach obrony przed czarną magią lubiłem być z przodu, by wyraźnie widzieć i słyszeć wszystko, co mówił i robił nauczyciel. Przykładałem się do tego przedmiotu, był on jednym z moich ulubionych i odkryłem niedawno, że akurat wiedza w zakresie zaklęć obronnych czy też wiedza o klątwach niebywale przyda mi się w moich osobistych projektach. Miałem jeszcze odrobinę czasu, więc zacząłem przeglądać podręcznik w celu wynalezienia ciekawych informacji na temat inferiusów. Nie było tego zbyt wiele, ale sam byłem w posiadaniu takiej jednej czarnomagicznej książki, w której widziałem kilka zapisków o tych... tworach. Czułem się w miarę pewnie, Carver nie powinien być zawiedziony moim poziomem na tej lekcji.

kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Leicester, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 36
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14586-eric-henley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14594-prawie-irlandczyk-do-uslug
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14598-fiolek-sowka-erica
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14599-eric-henley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 14:29

Zajęcia z obrony przed czarną magią były w grafiku Erica podkreślone grubą czerwoną kreską. Był to najprawdopodobniej jedyny przedmiot szkolny na który chłopak raczej się nie spóźniał. Ot, w tym semestrze zdarzyło mu się to zaledwie 4 razy, w dodatku nigdy z jego winy - a przynajmniej tak mu się wydawało. Dziś natomiast szesnastolatek pojawił się w klasie wcześniej, co również było całkiem wyjątkową praktyką, zarezerwowaną jedynie dla psora Carvera. W końcu w przyszłości planował zostać Aurorem, a to zobowiązuje. Przekraczając próg sali jego spojrzenie spoczęło na tablicy, a dopiero później na nauczycielu z którym krótko i serdecznie się przywitał.
Nekromancja?- Odezwał się głos w głowie chłopaka gdy z dość nieobecnym wzrokiem maszerował do najbliższej ławki. Dla kogoś zafascynowanego – przynajmniej do trzeciej klasy - historią magii jak Eric słowo "Nekromancja" kojarzyło się przede wszystkim z wykorzystywaną przez Voldemorta armią Inferiusów, dlatego też dość szybko domyślił się On co będzie tematem lekcji, albo przynajmniej częścią tematu. Wyjąwszy mocno sfatygowany egzemplarz podręcznika, którego kartki poprzetykane były dziesiątkami wzorzystych, wystających zakładek autorstwa Valentine odnalazł strony traktujące o tych stworach i zanurzył się w lekturę.

Kostka 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 621
  Liczba postów : 620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 18:03

Weszłam do sali jak zwykle chwilę przed czasem - nie ukrywam, że zaklęcia z obrony przed czarną magią należały do jednych z moich ulubionych, bardziej lubiłam chyba tylko opiekę nad magicznymi stworzeniami. Carver był dość nietypową personą, ale trudno było mu odmówić wiedzy na pewne tematy. Zaraz po wejściu przeczesałam salę w poszukiwaniu znajomych twarzy. Przywitałam się ze wszystkimi bliższymi mi osobami i zajęłam miejsce koło @Calum O. L. Dear
- Siemasz Dear - rzuciłam z uśmiechem w stronę przyjaciela po czym spojrzałam na litery na tablicy. Nekromancja skojarzyła mi się głównie z Inferiusami, więc pośpiesznie zajrzałam do podręcznika chcąc przypomnieć sobie najważniejsze fakty dotyczące tych potwornych stworzeń.

Kostka: 5

______________________


Lotta Hudson

What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1083
  Liczba postów : 702
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 18:13

Koniec roku zbliżał się wielkimi krokami, a że dla Ruth był to ostatni dzwonek na pobycie sobie jeszcze przez chwilę studentką, z zaangażowaniem (czasem większym, czasem mniejszym) chodziła na wszystkie lekcje. Lubiła obronę przed czarną magią, ba, z klątw pisała pracę, poza tym z tym przedmiotem wiązała niejako swoją przyszłość w departamencie, choć ze względu na ostatnie wydarzenia jej kariera przedstawiała się niestety coraz mgliściej. Rozważała nawet asystenturę i choć raczej celowała w profesora Archibalda, jego ostatnia niepokojąca absencja sprawiła, że Ruth rozglądała się w nieco innych kierunkach.
Weszła do sali, rejestrując całkiem sporą frekwencję i duży napis na tablicy. Nekromancja? Czyli co, będą zajęcia o inferiusach? To nie było do końca tak, że dziewczyna była błyskotliwym geniuszem i w lot zgadła temat lekcji - po prostu to jako pierwsze rzuciło jej się do głowy, kiedy zobaczyła napis i żeby zająć czymś czas przed lekcją wyjęła podręcznik, kartkując go w poszukiwaniu większej ilości informacji o tych tworach. Nie chciała łapać kolejnej słabej oceny, szczególnie z tego przedmiotu, więc zaczytana pocierała wiszący na szyi glob, co pomagało jej skupić się tylko na lekturze. W końcu im dalej w czerwiec tym zmartwień dochodziło, jakoś musiała się mierzyć ze swoim własnym stresem przed ostatnimi egzaminami w tej szkole.

kostka:2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 175
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 16 2017, 18:23

Weszłam do klasy trochę przed czasem. Zdziwiłam się trochę widząc już tyle osób w klasie. Może i koniec roku zbliżał się wielkimi krokami, ale właśnie, czy nie powinno być odwrotnie? Już mało komu chciało się ruszać na lekcje i znajdywało się mnóstwo innych ciekawych rzeczy do robienia, a tu proszę.
Usiadłam z tyłu klasy. Nie czułam się dobrze w obronie przed czarną magią. Całkiem ją lubiłam, ale po prostu nie była to moja mocna strona, więc wolałam się nie rzucać w oczy. Tym bardziej, że Carver był nieco dziwny.
Zerknęłam na napis na tablicy i zmarszczyłam brwi. Nekromancja? I co, może będziemy wskrzeszać zmarłych? Nie miałam pojęcia co innego moglibyśmy robić na tej lekcji. Naprawdę kompletnie nic nie miałam w głowie. Jedyne co z tym hasłem mi się kojarzyło to.. Nie w sumie to prawie nic. Cóż, mój poziom był całkiem słaby pod tym względem. Zazwyczaj skupiałam się po prostu na działalności artystycznej.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 29 z 33Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30, 31, 32, 33  Next

 Similar topics

-
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet prof. Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-