IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4962
  Liczba postów : 4428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 11 Cze - 15:12

First topic message reminder :


Klasa OPCM

W tej średniej wielkości klasie znajdującej się na pierwszym piętrze, od lat odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Ze względu na średnie wymiary pomieszczenia, dwa rzędy ławek są stosunkowo blisko siebie ustawione. Nie jest to najlepiej oświetlona klasa. Jednak ściany zdobią różne lampy dające nieco jasności. W rogu pomieszczenia, nieopodal biurka nauczyciela, znajduje się gablota na której można znaleźć wiele nieco poniszczonych już książek dotyczących OPCM.

Opis zadań z OWuTeMów:
 



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob 6 Wrz - 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 468
  Liczba postów : 704
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 19:30

Byłam lekko przyćpana, więc dość pobieżnie wysłuchałam wykładu profesora. o dziwo nie robiąc notatek. Na szczęście wiedziałam co nieco o inferiusach, więc nie było to konieczne. Gdy nadeszła moja kolej na rzucanie zaklęcia wstałam i podeszłam do asystenta nauczyciela (swoją drogą mężczyzna wyglądał jak nastolatek i zawsze zastanawiało mnie co on robi na tym stanowisku) i zabrałam się do czarowania. Nie chciałam jednak wyjść na kretynkę i rzucić jakiegoś Lumos czy innego banalnego zaklęcia, a z racji na moje dzisiejsze nieogarnięcie nie miałam zbyt wiele pomysłów.
- Fraxinus avis - powiedziałam w końcu, delikatnie machając różdżką.
Pojawił się przede mną świetlisty feniks - nie byłam pewna czy odstraszyłby inferiusa, ale jasność mogłaby chociaż trochę pokrzyżować mu szyki. Asystent nic nie powiedział, a jedynie zawołał następną osobę, więc wróciłam na miejsce lekko zawiedziona.

Kostka: 2
Bonus: +1 (za poprzednie zadanie) +1 (za kuferek - 13 pkt)
Razem: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 126
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 19:54

Wysłuchał z zainteresowaniem tematu lekcji, choć wiedział już sporo na temat nekromancji, gdyż zdążył przeczytać informacje zawarte w podręczniku. Mimo to profesor jak zawsze opowiadał ciekawie, umiejętnie przekazując wiedzę słuchaczom. Kiedy kazał wszystkim podnieść się z miejsca, chłopak stanął w kolejce, spoglądając z ożywieniem na dwie kukły wielkości człowieka, stojące w rogu sali, które miały imitować inferiusy. Zostały ożywione za pomocą zaklęcia rzuconego przez nauczyciela, a ustawieni w kolejce uczniowie mieli się przed nimi obronić. Bocarter postanowił poskromić je za pomocą ognia, toteż wyciągnął różdżkę, trzymając ją w pogotowiu. Kiedy nadeszła jego kolej na zmierzenie się z kukłami, podniósł rękę dzierżącą różdżkę na wysokość ich słomianych głów i mocnym głosem wypowiedział zaklęcie „Relashio”. Z końca różdżki wprost na kukły wytrysnął słup ognia, sprawiając, że słomiane lalki zaczęły płonąć. Nauczyciel był z niego bardzo zadowolony, toteż przyznał 5 punktów dla jego domu. Chłopak z dumną miną powrócił do swojej ławki.

KOSTKA: 4+2=6
KUFEREK: 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 454
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 20:14

Zignorowałem uwagę dotyczącą rzucania przeze mnie zaklęć - de facto nauczyciel nie miał nawet dowodu na to, że użyłem jakiegokolwiek uroku, szczególnie po tym jak ktoś zdjął z tego idioty Walkera zaklęcie (słyszałem jego wkurwiający głos). Kątem oka przyglądałem się jednak dyskusji @Aaron B. Carver z @Harriette Wykeham - przerwałem jedynie, gdy asystent nauczyciela zakomunikował mi, że to moja kolej. Podszedłem do mężczyzny i od niechcenia rzuciłem:
- Flamego!
Z ziemi wzbiły się słupy ognia, za co zostałem nagrodzony przez Reeda pięcioma punktami. Już wracałem na swoje miejsce, gdy zobaczyłem, że Harriette dostała nagłego ataku vomili i obrzygała buty nauczyciela. Z trudem powstrzymałem parsknięcie śmiechem, ale przestało mi być do śmiechu, gdy Carver wyrzucił z klasy dziewczynę (którą finalnie odprowadziła do skrzydła szpitalnego Fire) - od razu się wkurzyłem. Z racji tego, że Etka grała ze mną na pałce, a na dodatek była moim głównym kompanem przy rujnowaniu szkoły czułem się za nią poniekąd odpowiedzialny - była dla mnie trochę jak młodsza siostra. Geny wili sprawiały, że lekka irytacja przerodziła się w złość.
- Panie profesorze - powiedziałem gniewnym głosem - To nie fair, że wyrzucił Pan Harriette z klasy, to nie jest jej wina, że się rozchorowała. Pół szkoły ma vomilę po wycieczce do Egiptu.
Gryfońskie umiłowanie dla sprawiedliwości nie pozwalało mi pozostawić tej sprawy samej sobie.

Kostka: 3
Bonus za kuferek: 3 (28 punktów)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 496
  Liczba postów : 461
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 20:57

Odetchnął płycej, mimowolnie na krótką chwilę zjeżdżając wzrokiem na wargi Leo, a potem wracając do jego oczu. Podczas gdy on ukrywał się za dwuznacznościami, Leonardo nie mógł być już bardziej dosadny, tym samym idąc w tym wszystkim trochę za daleko. Ezra spuścił głowę, otwarcie się śmiejąc.
- Ty? Słonko, czy ja wspomniałem, że to ciebie chciałbym jako mojego partnera? - zabrzmiało to trochę szyderczo i protekcjonalnie, ale Ezra nie miał w zamierze ani urazić, ani zawstydzać Leonarda, dlatego zaraz złagodził ton. Nie chciał, żeby przyjaciel nabrał jakiegoś głupiego przekonania, że musi kontrolować swoje wypowiedzi. - To znaczy, jeśli masz ochotę się pod tym względem sprawdzić to proponowałbym jednak wynieść się z lekcji. Trupy trochę niszczą nastrój...
Wzruszył lekko ramionami, dając mu wybór. Rzecz jasna tak naprawdę nie proponował Leo żadnych niestosownych rzeczy, nie mniej było w zamku wiele miejsc, w których lepiej możnaby spożytkować czas.
- Po prostu za mało masz motywacji... Hm. Czekaj. Jeśli kolejne zaklęcie, którego będziemy się uczyć, pójdzie ci dobrze, zrobię dla ciebie jedną rzecz, obojętnie o co poprosisz. Przysługa nielimitowana czasowo. To już powinna być motywacja. Zgoda? - Wyszczerzył się szeroko. Był gotowy na taką umowę, bo wiedział, że w razie powodzenia Leo nie kazałby mu robić niczego upokarzającego... Prędzej głupiego. Ale na głupie rzeczy Ezra i tak zgadzał się sam z siebie, więc w czym problem?
- Zamknij się. Powinno ci to schlebiać, głupku. - Wydął lekko usta, czując jak jego policzki nieznacznie się czerwienią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 632
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 596
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 21:08

Ezra był raczej specyficzną osobą i Leo musiał przyznać, że czasem zastanawiał się, jakim cudem tak dobrze się dogadują. Krukon bywał zdecydowanie zbyt złośliwy - chociaż Leo miał wrażenie, że przy nim zdarza się to zaskakująco rzadko. Mimo wszystko zawsze tego typu odzywki Clarke'a wybijały go z rytmu. Gryfon był faktycznie bardziej dosadny, ale przy tym też naiwny i pocieszny. Tylko te cechy powstrzymywały go od zirytowania się.
- Nie, nie. To ja to zasugerowałem - odparł wesoło. Ciężko było go zawstydzić, poważnie. Był tą osobą, która w dobrym humorze była gotowa zgodzić się na wszystko. Wszelkie wyzwania i głupie pomysły były jego zdaniem czymś fantastycznym, dlatego szybko uodpornił się na "co inni o mnie myślą".
Ale i tak ten szyderczy ton trochę go uraził i Leo zdecydowanie przez to (a może raczej dzięki temu?) spoważniał. Na propozycję Ezry niezbyt wiedział jak odpowiedzieć, bo nie był w stanie się domyślić, co chodziło chłopakowi po głowie.
- Ominąłem tyle lekcji, że jak wyjdę, to już przesadzę. - W końcu niby wcale nie tracili czasu, nie? Byli na lekcji, uczyli się jak odstraszyć inferiusa... Słabym i jeszcze słabszym płomieniem, ale cóż. Nikt nie mówił, że muszą być z tego przedmiotu dobrzy.
- A jeśli mi ono nie wyjdzie? To działa w dwie strony? - Widać było błysk w oku Leo. W temacie wyzwań i zakładów, Ezra trafił w dziesiątkę. Vin-Eurico nie mógł być bardziej chętny, niż już był - i nie chodziło tu wcale o to, że chciał o coś prosić Krukona. Chodziło o sam fakt, że on musiałby prośbę spełnić! I ogólnie o zabawę, cudowną rywalizację i nieziemską motywację.
- Właśnie chodzi o to, że bardzo mi to schlebia. - Pokręcił głową z niedowierzaniem. Clarke zawsze się tak uroczo rumienił? Leo odwrócił wzrok, nie chcąc go już bardziej peszyć. Przegadali już chyba pół lekcji, podczas gdy inni dalej walczyli z kukłami.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Leicester, Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 88
  Liczba postów : 79
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14586-eric-henley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14594-prawie-irlandczyk-do-uslug
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14598-fiolek-sowka-erica
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14599-eric-henley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 21:26

Eric Henley był bez specjalistą w dziedzinie nekromancji. Poważnie, wiem, że możecie być zdziwieni, ale w poprzednim zdaniu nie było nawet krzty ironii. No bo przecież jakże mógłby nie znać się na tej owianej złą sławą sztuce, skoro regularnie ogląda z siostrą horrory, prawda? Już od dziecka obcował z zombiakami na ekranie telewizora i szczerze mówiąc wolałby by tak pozostało. Nie uśmiechała mu się wizja spotkania z chodzącym trupem, który nie dość, że jest chodzącym trupem, to jeszcze jest chodzącym trupem próbującym pożreć Ci mózg. Co te stwory w ogóle widziały w mózgach? Były aż tak apetyczne? I skąd wiedziały, że mózgi są smaczne dopóki jeszcze ich nie spróbowały? Znajomi im polecili czy o co chodzi? Czasem dobrze jest być nieświadomym mugolem i  mieć dzięki temu spokojniejszy sen, ale posiadanie wiedzy o sposobach obrony też nie brzmi tak znowu najgorzej. Bądź co bądź, lekcja zapowiadała się całkiem ciekawie, przynajmniej w odczuciu naszego, zasypiającego już nad książką, Gryfona. Na swoje nieszczęście nie zdawał On sobie zupełnie sprawy z faktu, że oto przysiada się do niego kumpel z roku, dlatego na powitanie aż podskoczył na krześle.
- Hej, Warr- przywitał się przecierając twarz po czym ziewnął przeciągle - Hombjaki, brzmi nieźle, nie? - dodał skinąwszy głową w stronę otwartej przed nim księgi - Będziemy się tłuc z zombiakami, zawsze o tym marzyłem - stwierdził wciąż nieco niewyraźnym głosem i jeszcze raz ziewnął - Chcesz? Zostało mi chyba sporo dobrych, bo ciągle trafiam na jakieś pyszności - powiedział wyciągając z kieszeni sfatygowaną torebkę fasolek wszystkich smaków i sam wszamał jedną - Myślisz, że robią  takie o smaku mózgu...? W sensie wiesz, bo zombiaki - dodał nie będąc pewnym czy kumpel załapał żart, i to bynajmniej  nie dlatego, że mógł mieć niewielką styczność z mugolską popkulturą, lecz raczej z przyzwyczajenia. Wyjaśnianie własnych dowcipów było dla Gryfona codziennością, czego zresztą nigdy nie mógł zrozumieć, we własnym odczuciu był mistrzem humoru. Wróćmy jednak do akcji, bowiem gdy profesor skończył swój monolog, wysłuchany przez Erica od początku do końca, chłopak podniósł rękę i poczekał aż zostanie mu udzielony głos.
-Ale to jak można zabić Inferiusa? W sensie wie pan, dezaktywować, wyłączyć czy coś... rozwalenie mózgu pomoże? Po śmierci czarnoksiężnik wciąż będą działać? Tylko skopcenie ich cielska zadziała? - zarzucił psora serią pytań przypominając sobie nocne maratony filmowe z siostrą. Naprawdę zależało mu na tym przedmiocie.
Gdy już otrzymał odpowiedź stanął pod ścianą oczekując na swoją kolej do wykazania się w praktyce.
-Wiesz, że zaraz prześcigniecie nas w punktach? Serio, nie sądziłem, że kiedykolwiek upadniemy aż tak nisko - odezwał się do kumpla ze złośliwym uśmiechem  - I nie musisz dziękować za pomoc, już dawno straciłem rachubę - dodał kiwając głową jakby z niedowierzaniem - Ostatnio na transie ten stary wrzód Craine odjął mi chyba z 15 i nawet nie raczył mnie uświadomić za co - powiedział i wystąpił naprzód, bo właśnie przyszła kolej na jego starcie z kukłą. Zadziałał instynktownie i trzasnął błyskawicznym "Relashio" w cel, który zaczął się lekko kopcić.
-Serio nie cierpię tego starucha  - powiedział półgłosem do stojącego obok kumpla, po czym spojrzał w stronę nauczyciela w oczekiwaniu na jakieś uwagi. Nie doczekał się jednak żadnych, bo Ettie właśnie zarzygiwała mu buty. Wspaniale, nareszcie mu coś wyszło, a psor zajęty był oczywiście czyszczeniem własnego obuwia. Witajcie w świecie Erica Henley'a. Początkowe rozczarowanie ustąpiło jednak miejsca uczuciu troski o koleżankę z domu, a następnie zainteresowaniu przebiegiem całej dyskusji. Henley nie był wprawdzie mistrzem spostrzegawczości, ale miał wrażenie, że coś było nie w porządku, zwłaszcza gdy już połączył fakt obrzygania i obniżenia oceny. Wątpił, żeby nauczyciel dawał normalnie "Zadowalający" za tak bezbłędne wykonanie polecenia. Bardzo wątpił.
-Jakby coś, to Ja też nie wyleczyłem jeszcze do końca Vomilli panie psorze, proszę o tym pamiętać przy ocenianiu - powiedział zanim zdążył ugryźć się w język. Tak, miało być znacznie subtelniej, ale bycie Henley'em zobowiązuje. Fire po prostu zatłucze go na śmierć, zwłaszcza po ostatnich groźbach zaserwowanych mu na obiad, i żaden, nawet turbopotężny  czarnoksiężnik ze swoja nekromancją nic tutaj nie wskóra. Bez względu jednak jak niewiele z niego zostanie, nie mógł  odpuścić, Ettie była jego przyjaciółką.

Wynik 7(6 za kostkę + 1 za odgadnięcie tematu lekcji)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 66
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14284-michaela-anika-dear#376972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14614-why-are-you-so-mad#389925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14291-michaela-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14290-michaela-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 22:34

Michaela nie uważała Hariette za w pełni normalną od samego początku, ale to, co teraz odwaliła było chyba szczytem szczeniactwa i niedorozwoju. W każdym zabrali ją, na co Dear tylko mentalnie wzruszyła ramionami. Może to i lepiej, że wyszła i Harr i kretyńska Fire. Przecież wiedziała, czym jest nekromancja, więc nie uznawała zadania za coś trudnego, podeszła do tego bez stresu, ze swoim zwykłym opanowaniem i spokojem. Od razu pomyślała o zaklęciu Lumos Solar, które, nie chwaląc się zresztą, miała bardzo dobrze opanowane. W jej mniemaniu dała sobie radę i była z siebie zadowolona, a gdy ustępowała miejsca przy manekinie kolejnej osobie, nawet pomachała ledwo widocznie Warrenowi.

Kostka: 4 + 1 (za ogarnięcie tematu) = 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Upper Flagley
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 226
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 22:44

Spojrzała na Amelię, która się do niej przysiadła i uśmiechnęła się niepewnie.
- Chciałabym się uczyć - odparła, patrząc z rezygnacją na podręcznik. - Ale kompletnie mi wyleciało, co to nekromancja. Nie mam pojęcia. A jestem pewna, że to wiedziałam.
W końcu profesor postanowił skrócić jej męki z wysilaniem umysłu i wszystko wytłumaczył, a Jean mentalnie strzeliła się w czoło za swoją niewiedzę. Nie zwróciła nawet za bardzo uwagi na dziewczynę, która narobiła wokół siebie sporo zamieszania i została wyprowadzona z sali. Gdy nadeszła jej kolej w walce z kukłą, całkiem się zestresowała. Jedynym, co przychodziło jej do głowy było Relashio, które rzuciła, żeby nie przedłużać za bardzo. Co prawda nie było to zbyt ambitne zaklęcie i Shawn popatrzył na nią krzywo, przez co miała ochotę zapaść do pod ziemię. Jak tak dalej pójdzie, co będzie z egzaminami?

Kostka: 2 + 1 (12 punktów w kuferku) = 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 23
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 22:55

Z braku lepszego zajęcia obserwowała smarkulę, robiącą wokół siebie hałas. Doprawdy godne pożałowania zachowanie. Larissa rozumiała, że w tym wieku ludzie chcą zwracać na siebie uwagę różnymi głupotami, no ale bez przesady, w tej chwili zirytowana najchętniej powiedziałaby coś niemiłego tej młodej. Ale nie będzie się zniżać do poziomu rozmawiania z nią. Bardzo dobrze, że się jej pozbyli.
Nie była w żadnym wypadku zaskoczona tłumaczeniem nauczyciela, w końcu kończyła studia, wypadało wiedzieć to i owo. Westchnęła przez lekką nudę i kiedy nadeszła jej kolej szybko rzuciła zaklęcie Flamego, a z podłogi wystrzeliły płomienie, czyli zaklęcie wywołało pożądany efekt. No i świetnie, niech reszta się uczy.

Kostka: 6 + 1 (za ogarnięcie tematu lekcji) = 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 599
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja, prefekt fabularny
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14149-william-walker?nid=12#373965
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14408-william-walker#381575
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14185-william-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14184-william-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto 20 Cze - 23:15

W gruncie rzeczy dziwiłem się nauczycielowi. Na jego miejscu już dawno wywaliłbym tego szczeniaka. To było idiotyczne z jej strony. Sam może nie byłem święty, ale Carver właściwie to był w porządku. Miałem wrażenie, że dziewczyna desperacko poszukuje uwagi. Ojej, biedna mała dziewczynka, której rodzice nie kochają?
Od razu poczułem, że coś ląduje w moich włosach. Nie trudno było się domyślić kto był tego inicjatorem. Ona chyba naprawdę potrzebowała uwagi. Wyciągnąłem różdżkę i szybko rzuciłem chłoszczyść. Nie miałem zamiaru się odzywać, nie dopóki Carver skutecznie gasił dziewczynę. Musiałem przyznać, że coraz bardziej go lubiłem.
Odwróciłem się tylko i pochwyciłem jej wzrok. Niezauważalnie poruszyłem ręką i niewerbalnie rzuciłem legiliment. Długo uczyłem się niewerbalnej legilimencji, nadal nie była ona perfekcyjna. Wystarczyło to jednak żebym zobaczył to czego było mi potrzeba. Biedna, mała Wykeham. Nie żałował jej, wkurwiała go tak bardzo, że zamierzał grać nieczysto bez żadnego poczucia winy.
Nie słuchałem nauczyciela. Skupiłem się na tym co właśnie zobaczyłem. Wykonałem jednak polecenie i wstałem. Podszedłem do Reeda i rzuciłem flamego. Słupy ognia wzbiły się w powietrze, ale nie przeszkodziły mi w obejrzeniu cyrku, który urządzała Wykeham. Oparłem się o ścianę i niedbale patrzyłem na to co się dzieje. Parsknąłem kiedy Fire próbowała uratować całą aferę, ale potem Zakrzewski wtrącił swoje trzy grosze, a zaraz po nim jakiś dzieciak, którego nawet nie kojarzyłem.
Cóż, może z tego powstać niezłe kino.

Kostka: 3
Bonusy: +3 za kuferek i +1 za temat
Razem: 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 389
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 169
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro 21 Cze - 0:09

Patrzyłam na ten cały cyrk w klasie ze zmarszczonymi brwiami. Nie rozumiałam dlaczego Wykeham wzięła sobie za punkt honoru upaść tak nisko jak teraz. To było wręcz idiotyczne i na nikim nie robiło wrażenia. Nie wnikałam jednak, nie zamierzałam się tym przejmować dopóki nie stracimy punktów.
Skupiłam się na słowach Carvera i szukałam w głowie najlepszego zaklęcia, które mogłabym użyć. W końcu mnie olśniło żeby użyć flamego. Podeszłam do asystenta i skinęłam mu głową. Wypowiedziałam inkantację zaklęcia. Ucieszyłam się, bo wyszło mi bezbłędnie, więc mogłam liczyć na dobra ocenę i może jakieś punkciki?
Kiedy Harriette znowu zaczęła robić wokół siebie szum, mój wzrok mimowolnie tam powędrował. Skrzywiłam się na to co zrobiła dziewczyna. To było żałosne, nie rozumiałam jak można upaść tak nisko. Dziewczyna wyleciała z klasy, a pomogła jej wyjść Fire.
Myślałam, że już po wszystkim, ale wtedy usłyszałam głos mojego brata. Wmurowało mnie. Wiedziałam, że lubił tę dziewczynę, ale naprawdę musiał się narażać na sam koniec roku? Coraz częściej dochodziłam do wniosku, że z naszej dwójki to ja otrzymałam mózg. Jakby nie wystarczył mu szlaban życia, który niedawno dostał.
- Lys... – jęknęłam zażenowana, patrząc na @Lysander S. Zakrzewski.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 257
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1287
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro 21 Cze - 13:24

Delikatnie pogładziła swój krzyż na łańcuszku. Miał za zadanie odstraszać poltergeisty, jednak nosiła go w każdej możliwej chwili. Tak samo jak pelerynę niewidkę. Podobno wygrana przez Lucasa na jakimś .... jarmarku, chyba.... Delikatnie wsunęła torbę pod ławkę nogą. Dopiero wtedy mogła się skupić w stu procentach na swoim rozmówcy.
- W takim razie nie mam już zamiaru wspominać o twojej marnej obecności na zajęciach. - ironiczny uśmieszek ozdobił jej usta, jednak nie na długo - Sama przepadam za tymi zajęciami i nie wyobrażam sobie ich opuścić. Tym bardziej, że za kilka dni koniec szkoły i ... - odkaszlnęła, po czym uniosła rękę przed siebie jakby miała zamiar dać dość poważne przemówienie - Skończy się bycie dzieckiem, skończą się wygłupy i żart. Wkroczymy w życie dorosłe, gdzie każda decyzja będzie niosła za sobą konsekwencję. I... Kogo ja oszukuję. - roześmiała się opuściła dłoń - To tylko początek nowego rozdziału w naszym życiu. - wzruszyła ramionami, dając tym samym znać, że nie chce ciągnąć tego tematu. Nawet nie wiedziała po co go zaczynała.
Sama również wsłuchała się w słowa nauczyciela i oniemiała. Inferius? Może to i dobrze, że mogli stanąć naprzeciwko takiej istoty i spróbować swoich sił z nią, jednak nadal nie była przekonana aby były to zajęcia dla młodszych osób. Studenci owszem, jednak uczniowie poniżej siedemnastego roku życia nie powinni brać w nich udziału.
Biorąc głęboki oddech zamieniła się miejscami z Lucasem. Teraz to ona stała przeciw stworowi. I jak sam powiedział kilka sekund wcześniej To ONA była tą mądrą w tym związku. Aż na samą myśl o tym uśmiech sam cisnął się na jej usta.
- Flamego - zaraz po wypowiedzeniu zaklęcia z ziemi wzbiły się ogniste słupy. Było to dość imponujące zjawisko i nader piękne, jednak sama wiedza w jakiej sytuacji może zostać użyte wywoływało dreszcz na jej ciele. Mimo to uśmiechnęła się na sam koniec i wróciła do chłopaka. Oczywiście zauważyła jego wzrok w stronę Mikkela jednak nie chciała tego komentować. A może i powinna. W końcu Mikkel był jej przyjaciele.
- A właśnie, coś mi się przypomniało. - przechyliła głowę w bok chcąc spojrzeć na niego. - Obiecałeś powtórzyć wszystkie nasze randki i sytuacje w których byliśmy razem. Kiedy idziemy na pierwszą? - było to bardzo poważne pytanie chodź jej oczy śmiały się niczym małe ogniki.
kostka: 3
kuferek: 33
razem: 3+ 4=7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 50
Skąd : Calgary, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 44
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14524-aaron-b-carver?nid=1#385544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14525-too-weird-to-live-too-rare-to-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14527-poczta-carvera#385563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14526-aaron-b-carver#385561




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro 21 Cze - 13:52

Gdy Carver już doszedł do wniosku, że zażegnał problem, który sprawiała dziewczyna, ponownie postanowił się skupić na  wykonywanych przez uczniów zaklęciach. Pozwolił żeby Blaithin wyprowadziła Wykeham, która już na początku lekcji zdążyła go mocno zdenerwować. Nie wyprowadziła go jednak z równowagi, dla niego była bezczelnym dzieckiem, które prędzej czy później będzie musiało nauczyć się życia.
Aaron chciał przejść do lekcji, ale usłyszał głos, który był skierowany do niego. Powoli odwrócił się w stronę chłopaka, który miał czelność się odezwać, w dodatku broniąc szczeniackiego zachowania Wykeham. Utkwił w nim swój wzrok. Chłopak nie miał pojęcia o czym mówi. Zarówno Carver jak i Wykeham zdawali sobie sprawę, że główną przyczyną irytacji nauczyciela był udawany Glacialicistus, a późniejsze zachowanie dziewczyny tylko zwiększyło zdenerwowanie.
- Panie Zakrzewski, skoro tak bardzo pragniesz popisać się przed wszystkimi, może powiesz mi dlaczego inferius może zostać zniszczony za pomocą ognia? – zapytał beznamiętnym głosem.
Każdy, kto miał odrobinę zdrowego rozsądku nie podważałby decyzji Carvera. Nauczyciel nie wspomniał słowem o odpowiedzi na to pytanie w swojej wcześniejszej wypowiedzi. Zaczął dochodzić do wniosku, że uczniowie byli bandą idiotów, która wpychała ręce nie tam gdzie trzeba.
Po chwili usłyszał głos kolejnego Gryfona. Tak, zdecydowanie ci uczniowie nie grzeszyli zbytnią inteligencją. Powoli przeniósł na niego wzrok. Nie widział jak chłopak wykonywał zadanie, a może za to podziękować panu Zakrzewki. Powoli zaczął tracić cierpliwość do wszystkich zebranych w klasie.
- Panie Henley, skoro również jesteś tak mocno chory i masz ochotę zwrócić wszystkie zjedzone dzisiaj posiłki, myślę, że to dobry czas żebyś poszedł w ślady swojej koleżanki. – nie umknęły mu ostatnie słowa chłopaka, które podważały jego autorytet. – Minus pięć punktów.
Carver robił to na co miał ochotę. Gdyby chciał mógłby wszystkim postawić od góry do dołu trolle i nikt i tak nic by mu nie udowodnił.
Spojrzał wyczekująco na wszystkich zebranych w klasie. Może jeszcze jakiś dureń miał ochotę coś dodać? Zauważył, że Gryffindor miał wybitnie kiepski dzień, a on nie zawaha się odjąć więcej punktów.
Spojrzał na @Michaela A. Dear kiedy ta rzucała zaklęcie. Lekko pokiwał głową, zaklęcie było ładne i na pewno poprawne. Nie skomentował jednak tego i poprosił następną osobę.

____________________________________________________________________

@Lysander S. Zakrzewski rzucasz dwiema kostkami i jeśli suma będzie większa lub równa 8 – znasz odpowiedź na pytanie zadane przez Aarona.
odpowiedź:
 
@Eric Henley – krótko mówiąc, wylatujesz XD
ZASADY W TYM POŚCIE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1347
  Liczba postów : 1023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro 21 Cze - 17:41

Przygotowała się na spędzenie lekcji w samotności, kiedy nagle wyczuła obok czyjąś obecność.
- Jasne! - rzuciła bez zastanowienia, spoglądając na ciemnowłosego chłopaka. Pochodzili z tego samego domu i na pewno często się mijali chociażby w Pokoju Wspólnym, a do tego Evermore dostał się do drużyny Krukonów! Naeris uśmiechnęła się delikatnie, ucieszona, że być może będzie mieć okazję poznać lepiej kogoś z drużyny.
- Jak tam przygotowania do meczu? - spytała zaciekawiona, bo niedługo mieli grać z Puchonami i w sumie to nie wiedziała czy dadzą sobie radę. Sourwolf bardzo chciałaby wygrać, a już na pewno liczyła na złapanie znicza. Mimo wszystko nie mieli kapitana, do tego treningi też nie zapewniały żadnej aktywności i drużynę mieli w rozsypce... Kiepsko się to wszystko przedstawiało. Zwłaszcza, że ważyły się losy Pucharu Domów.
Wysłuchała uważnie słów profesora. Zanotowała też, że rozpętała się jakaś afera, ale nie zrozumiała nawet o co w ogóle chodziło... Zapowiadała się ciekawa lekcja z miłym nauczycielem, więc szkoda, że jacyś uczniowie postanowili ją ciągle zakłócać. Nic dziwnego, że profesorowie stawali się tacy zgorzkniali, jeśli nikt nie miał do nich ani odrobiny szacunku. Naeris w życiu nie postąpiłaby tak, jak zrobiła to Ettie. Miała też nadzieję, że nauczyciel zadba o ich bezpieczeństwo - z ogniem nie można było ot tak sobie igrać. Naeris była pewna, że nie chciałaby na żywo spotkać takiego inferiusa... Podniosła się i ustawiła w kolejce do kukły, zastanawiając się, jakie zaklęcie wykorzystać. Miała sporo możliwości, ale nie chciała ryzykować potężniejszych zaklęć, żeby nie popełnić jakiegoś błędu. W końcu nadeszła kolej Krukonki i wyciągnęła różdżkę.
- Fraxinus avis! - wyczarowała świetlistego feniksa, który jednak nie był czymś, co potrafiłoby powstrzymać inferiusa. Mimo wszystko zaklęcie wyszło świetnie, blask rozświetlił twarz Krukonki. Ustąpiła miejsca kolejnej osobie.

Bonus: + 1 za odgadnięcie tematu i +1 za kuferek
Kostka: 2 + 2 = 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 454
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw 22 Cze - 0:28

Zignorowałem @Bianca Zakrzewski - moja siostra była może inteligentna, ale brakowało jej gryfońskiej buty i honoru. Wolałem po raz kolejny oberwać niż patrzeć jak kolejna osoba z Gryffindoru traci niesprawiedliwie punkty oraz możliwość udziału w lekcji.
Wiedziałem, że profesor jest zły o udawanie infekcji, ale w moim mniemaniu to nie było fair - mógł ją wyrzucić z lekcji wtedy, a nie w momencie kiedy naprawdę się rozchorowała.
- Nieładnie jest odpowiadać pytaniem na pytanie, panie Profesorze - powiedziałem, tym razem zdecydowanie bardziej zirytowanym tonem, by po chwili z jeszcze większą złością wyrecytować - A inferius może zostać zniszczony przez ogień, bo nie wynaleziono dotąd zaklęcia, które uodporniłoby martwe ciało na spalanie.
Chociaż byłem leniuchem i nie znosiłem się uczyć, na zajęcia dotyczące zaklęć i obrony przed czarną magią chodziłem zawsze przygotowany, dlatego raziła mnie niekompetencja nauczyciela. Chociaż miał wiedzę potrzebną do nauczania przedmiotu zupełnie nie radził sobie w kwestiach wychowawczych. Wyrzucenie kogoś za drzwi z tak banalnego powodu (gdyby to była niewiedza to byłbym w stanie zrozumieć) było dla mnie dowodem, że ten człowiek nie ma pojęcia o podejściu do uczniów. Po chwili wywalił z klasy jeszcze @Eric Henley, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Zupełnie nie rozumiałem przesłanek Carvera.
- Może wyrzuci Pan całą klasę? Większość klasy była w Egipcie, więc możliwe, że sporo osób jeszcze nie doleczyło vomilii. Po za tym czy to przypadkiem nie jest zaraźliwe? Może lepiej powyrzucać wszystkich zanim reszta złapie choróbsko?- powiedziałem wściekły.

Kostki: 8 Ing face


Ostatnio zmieniony przez Lysander S. Zakrzewski dnia Czw 22 Cze - 16:51, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 99
  Liczba postów : 546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw 22 Cze - 1:58

Wysłuchałem słów Carvera i pogratulowałem sam sobie w myślach, że postanowiłem wyszukać informacje o inferiusach zanim lekcja w ogóle się zaczęła. Czekały nas ćwiczenia na kukłach - no cóż, wiadomo, że lepszych "inferiusów" by nam nie załatwił, aczkolwiek też nie wydawało mi się to super ciekawym rozwiązaniem. A jakieś iluzje? Może byśmy chociaż poczuli dreszczyk emocji widząc "prawdziwego" ożywionego truposza? Z drugiej strony chyba jednak wolałbym nie widzieć ich na żywo, jakoś tak dobrze mi się żyło do tej pory...
Przeszliśmy do faktycznego zadania. Przepuszczaliśmy z Ruth wszystkich przed siebie, stojąc z boku i rozmawiając ukradkiem. W którymś momencie zobaczyłem, że w jej włosach zakotwiczyły się jakieś kawałki papieru.
- Masz tu coś - powiedziałem cicho i przeszedłem za nią, by delikatnie wyciągnąć kulki spomiędzy kosmyków.
Ruszyłem do zadania jako przed przedostatni w grupie, jako że Ruth poprosiła mnie ukradkiem, by mogła spróbować na samym końcu. Nie chciałem się spierać, więc stanąłem przed kukłą i rzuciłem Flamego. Nie przewidziałem jednak, że zaklęcie będzie aż tak udane - z ziemi wybuchły ogniste słupy. Już niektórym wcześniej udało się tego dokonać i wzniecali naprawdę wysokie płomienie - jednak te moje sięgały praktycznie sufitu i gdy tylko udało się je okiełznać, popatrzyłem szeroko otwartymi oczami na @Ruth Wittenberg, mówiąc ciche "wow". Co prawda jeszcze jej tego nie mówiłem, ale byłem stuprocentowo pewny, że to przez tych kilka ćwiczeń z nią. Dziewczyna naprawdę nadawała się na nauczycielkę.
Po mnie spróbował jeszcze jeden chłopak (jakoś tak znajomo wyglądał, hm...), a zaraz potem została tylko ona i ze szczerym zainteresowaniem patrzyłem na to, co się dzieje. Kukła w jednej chwili znalazła się na dziedzińcu, a w drugiej chwili stanęła w wysokich płomieniach, które miały tak ogromny zasięg...
- Myślałem, że ja przykozaczyłem, ale zwracam honor - szepnąłem jej do ucha i zrobiłem minę pt. "not bad". - Załatwiłaś Reeda, mówię Ci. Minę ma, jakby wolał iść sobie trumnę strugać, niż ogarniać ten ogień - dodałem, brechtając się cicho.

kostka:6
kuferek: 18 (+2)
bonus: +1 (za doczytanie informacji)

razem: 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 389
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 169
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw 22 Cze - 9:17

Patrzyłam na @Lysander S. Zakrzewski twardym wzrokiem, a na mojej twarzy wymalowane było niedowierzanie. Byłam na niego wściekła. Wiele znosiłam przez te wszystkie lata, jego humorki i rozwalanie każdego małżeństwa ojca, ale dlaczego nawet w szkole musiał się zachowywać jakby posiadał wszystkie rozumy? Miałam wrażenie, że robił to dla funu, tylko szkoda, że tej zabawy nie było.
Zignorował mnie, a ja nie mogłam pozwolić żeby jeszcze bardziej się pogrążył. Był moim bratem i mimo, że w tej chwili miałam ochotę go udusić postanowiłam przywołać go na ziemię. Został mu jeszcze jeden rok w tej szkole, a jak tak dalej pójdzie to będzie musiał ją zmienić. Lepiej panowałam nad swoimi emocjami, ale w tej chwili myślałam że wybuchnę.
Może i to co robił Carver było niesprawiedliwe, ale nikt nie ma nerwów ze stali, a ja na jego miejscu uziemiłabym wszystkich, który znajdowali się w pobliżu. Zresztą był nauczycielem! A przy Crainie był niczym łagodny baranek. Musiałam to zakończyć zanim będzie za późno. Byłam zażenowana zachowaniem Lysa, czułam, że prędzej czy później odbije się to także na mnie.
- Lysander. Dość. - wycedziłam przez zęby, a mój wzrok wyraźnie mówił, że musimy potem porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 484
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw 22 Cze - 14:13

Blondynka chyba nie miała problemu z tym, że otrzymała towarzystwo. Theo usilnie starał się przypomnieć sobie jej imię. Było oryginalne, niespotykane i pamiętał, że uznał je za bardzo ładne. Naeris? Wolał się nie ośmieszać, tak więc narazie zachował swoje wątpliwości dla siebie.
- Szczerze? - Potarł kark z zakłopotaniem, zastanawiając się nad meczem, który był teraz głośnym tematem i właściwie każdy o niego pytał. - Trochę nie wiem, co o tym myśleć, bo nigdy nie byłem wielkim fanem quidditcha iiii to taka trochę forma sprawdzenia samego siebie? Nie wiem jak to wyjaśnić. Trochę się martwię, że będę obciążeniem - przyznał, śmiejąc się krótko. Nie był zły! To nie o to chodziło, poważnie. Gdyby nie radził sobie na miotle, to nie dostałby się przecież do drużyny. Raczej brak porządnej praktyki dawał mu się we znaki i ujmował mu trochę pewności siebie. - A jak u ciebie?
Theo na szczęście nie należał do osób, które pozwalały stresowi się pożreć. Wiedział, że tak czy siak da sobie radę, a nad wynikiem nie ma co się teraz denerwować.
Jak się okazało, całkiem słusznie przeglądał książkę szukając informacji o inferiusach. Evermore zdziwił się, że profesor zajmuje się młodszymi, a jego asystent starszymi - niezbyt rozumiał tę zależność. Może młodzi potrzebowali więcej uwagi od strony doświadczonego czarodzieja, a do starszych miano więcej zaufania? Tak czy inaczej, Theo nie miał nic do gadania. Cieszył się nawet, że chodzi o inferiusy, bo nie było to bezmyślne rzucanie zaklęć aby kogoś skrzywdzić. W końcu mowa o martwych ciałach!
- Firestorm - machnął różdżką, a dookoła niego pojawił się płomienisty krąg. Theo był całkiem zadowolony ze swojego działania. Pewnie dałoby się wymyślić coś lepszego, ale to zaklęcie zdawało się być chłopakowi odpowiednio defensywny. Nie był to bezpośredni atak, a raczej obrona - w tym chłopak był najlepszy. Odsunął się na bok nie zwracając większej uwagi na to, czy ktoś go chwalił czy też nie. Zrobił swoje i był całkiem usatysfakcjonowany!

Kostka: 6
Mam też bonus, ale nie wykorzystuję i odejmuję 1 od kostki, bo wynik 5 w zupełności Theo wystarczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 383
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14437-tequila-izarra-margarita-evermore#382232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14443-time-is-on-my-side
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14495-poczta-time
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14438-tequila-evermore




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 0:05

Rozbudziła się w momencie, kiedy profesor zaczął mówić o inferiusach, które teraz wydały się tak oczywistą odpowiedzią, że aż powinna się wstydzić, że wcześniej na to nie wpadła i wolała sobie przetrwać wolny czas w półśnie. Był on jednak na tyle regenerujący, że teraz z szeroko otwartymi oczami wsłuchiwała się w wykład profesora ani myśląc o śnie. A już szczególnie nie wtedy, kiedy Gryfoni urządzili swoje własne małe show pod tytułem "jak nisko można upaść". Evermore patrzyła na to, przyjmując taktykę milczenia, bo nie sądziła, żeby mogła powiedzieć cokolwiek, co nie ociekałoby poczuciem zażenowania i pogardy... Jasne, Tea miała wysoko rozwiniętą potrzebę sprawiedliwości i rozumiała, że decyzja Carvera mogła być trochę kontrowersyja. Z drugiej strony za taki brak szacunku i totalną samowolkę to w ślad za Etką powinno polecieć jeszcze parę osób - Carver też był człowiekiem i na pewno także był wykończony po całym roku użerania się z taką hołotą.
Pokręciła głową, przystępując do zadania. Spojrzała na kukłę, namyślając się, które zaklęcie będzie odpowiednie. Ogień był bardzo destrukcyjnym żywiołem, a atmosfera panująca w klasie sprzyjała jego powstawaniu. Tea była tak zażenowana swoim domem, że całą złość na nich przelała w zaklęcie - i tak z podłogi wystrzeliły płomienie i nawet asystent musiał przyznać, że poszło jej zaskakująco ładnie. Przynajmniej tyle dobrego.

Kostka:6
Sorki, że tak późno
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Skąd : Arkham Asylum
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 279
  Liczba postów : 87
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14510-damon-isaac-spencer-shyverwretch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14515-i-m-just-playing-my-best-move
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14514-nie-chcesz-do-mnie-pisac#384925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14513-damon-isaac-spencer-shyverwretch




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 1:15

Tutaj będzie post, kostka:5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Rumunia, Japonia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 28
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14537-elentari-vanice-edra-reyne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14546-nie-chce-mi-sie-wymyslac-fajnej-nazwy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14545-takajeranuriszi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14544-elentari-v-e-reyne




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 1:18

Będzie post, jak wyżej. Postaram się dodać dzisiaj jak wrócę z zakończenia Cool

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Liverpool
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 203
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13596-shawn-e-reed#362311
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13598-shawn#362326
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13600-wrona-shawna#362330
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13601-shawn-e-reed#362331




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 1:21

Shawn słuchał uważnie Aarona, kiedy ten tłumaczył temat dzisiejszej lekcji. Wsłuchiwał się w każde jego słowo dokładnie, tak żeby sam nie pominął niczego ważnego. W liście miał wytłumaczone co i jak będzie wyglądać, lecz wolał utrwalić dzisiejszy materiał.
Reed wstał zaraz po profesorze i nie odezwał się ani słowem do żadnego z uczniów, nie zwracając uwagi na tych, którzy nie byli „pod jego opieką”. Miał nadzieje jednak, że nikt ze studentów nie będzie robić mu takich problemów jak jedna dziewczyna Aaronowi. Dla niego byłoby to koszmarnie uciążliwe i irytujące.
Kiedy jego grupa ustawiła się w kolejce, on stał z boku w bezpiecznej odległości z różdżką w dłoni w pogotowiu.
Pierwszym kandydatem był jakiś przerośnięty brodacz, który jednak się nie popisał. Zaklęcie, Relashio było okej, poprawnie działało, ale nie oszukujmy się, od takiej grupy oczekiwało się większych zdolności. Zwykle Shawn nie zmieniłby mimiki, lecz teraz skrzywił się nieznacznie, tak żeby Leonardo zobaczył grymas na jego twarzy. Shawn w tym przypadku nie musiał ingerować w ugaszenie kukły, zgasił ją jedynie lekkim podmuchem wiatru z jego różdżki. Następna osoba.
Krukon, który był następny był jeszcze gorszy. Mężczyzna naprawdę nie spodziewał się takiego… zaniżonego poziomu, lecz nie narzekał na niego głośno. Może to była dla nich dopiero rozgrzewka? Incendio, którego Ezra użył spaliło jedynie kartkę papieru, a Shawn patrzył na niego z lekko uniesionymi brwiami. To tyle? No dobrze.
Shawn nie zainteresował się zbytnio sytuacją, która zaistniała między Leonardem a Ezrą. Każdy mógł na siebie wpaść, a że ta dwójka szybko się pozbierała, nie odezwał się ani słowem.
W międzyczasie patrzył na Aarona i na jego grupę, zastanawiając się, czy oni byli lepsi. Co chwile słyszał tą irytującą dziewczynę, aż do momentu, w którym musiała wyjść z Sali. W duchu, Shawn się z tego nawet cieszył i rzucił prześmiewcze spojrzenie profesorowi, które mógł zobaczyć tylko on.
Następną osobą, która miała jakoś zareagować był Lucas, który jako pierwszy pokazał jakiś poziom. Gdy słupy ognia wybuchły w kilku miejscach, Shawn po niespełna dwóch sekundach szybko zareagował i zgasił płomienie wraz z prawie całkowicie spopieloną kukłą. Reed pokiwał lekko głową na znak aprobaty i rzekł:
- Brawo. Wydaje mi się, że mogę dać Ci 5 punktów dla Slytherinu. – Przy okazji spojrzał na profesora, jakby chcąc upewnić się w swoim przekonaniu. Nie widząc sprzeciwu, nie zmienił zdania i przyszła kolej na następną osobę.
Krukonka, Lotta już pokazała większą klasę od dwóch pierwszych kandydatów, lecz wciąż to nie było to, co było potrzebne do pokonania inferiusów. Fraxinus avis jest dobrym zaklęciem, lecz nie w tej sytuacji, nie przeszkodzi w dużej mierze chodzącym trupom, jedynie je odrobinę spowolni. Jakby to wszystko działoby się naprawdę, a to nie byłyby kukły, byłaby martwa.
Gdy przyszła kolej na Lysandra, ten również użył Flamego, możliwe, że podpatrzył od Lucasa, ale nie to Shawna interesowało. Zaklęcie było bardzo dobre i to się liczy. Zgasił je w taki sam sposób jak ostatnio.
- Pięć punktów dla Gryffindoru – rzucił tylko i już miał przejść do następnej osoby, gdy Gryfon zaczął się rzucać, że dziewczyna nie powinna być wyrzucona. Shawn już miał coś powiedzieć, gdy Aaron mu odpowiedział pytaniem i Reed uznał, że nie musi już nic dopowiadać.
Dopiero, gdy Lysander zaczął odszczekiwać do profesora, Shawn odezwał się zimnym jak lód głosem:
- Vomila nie jest zaraźliwa, więc nie musisz bać się o zdrowie swoje i swoich przyjaciół. A teraz jakbyś był taki wspaniałomyślny, ucisz się bo przeszkadzasz innym. – Miał nadzieje, że tyle wystarczy, żeby chłopak się zamknął i przy okazji nie wyprowadzał Aarona z równowagi.
Jeanette, która była następna, rzuciła to samo zaklęcie co pierwszy kandydat i Shawn znowu się lekko skrzywił, chcąc dać znać dziewczynie, że mogłaby się postarać.
Następna Ślizgonka poszła w ślady Lucasa i Lysandra i rzuciła zaklęcie, które najlepiej obecnie się sprawdzało. Larissa się postarała i Shawn szybko zgasił płomienie, które powoli by się rozprzestrzeniały, gdyby nie jego ingerencja.
- Kolejne pięć punktów dla Slytherinu.
Następnym uczestnikiem był Krukon, William, który również się postarał. Shawn jak na początku myślał, że klasa jest do dupy, tak teraz uważał ją za całkiem solidną.
- Pięć punktów dla Ravenclawu. – Powiedział i spojrzał na profesora. W duchu jeszcze raz dziękował, że to on miał studentów, lecz po części współczuł Aaronowi, że ma tam takie problemy. Cóż, był już bardziej doświadczony od Shawna, poradzi sobie.
Następne dwie osoby, Bianca i Oriane również pokazały, że umieją coś z zaklęć i wyczarowały również wielkie słupy ognia, które po chwili Shawn gasił i częstował dziewczyny pięcioma punktami dla swojego domu.
Następna była Naeris, która użyła tego samego zaklęcia co inna Krukonka, niestety było równie nieefektywne co tamto. Nie komentując tego, poprosił następną osobę, którą był kolejny Krukon, który już się postarał i tak jak inni, użył Flamego. Shawn nagrodził go pięcioma punktami i przeszedł do następnej osoby.
Theo, kolejny Krukon, który pochwalił się swoimi umiejętnościami, zresztą jak wielu w tej klasie. Firestorm nie był zły, jednak uniemożliwia ucieczkę co było dość dużym minusem zaklęcia. Studenci z początku słabi, z każdą następną osobą stawali się coraz bardziej doceniani przez asystenta. Opanował płomienie i przerzucił wzrok na następną uczennicę, Tequile. Gryfonka również bardzo ładnie czarowała, nie obyło się bez załapania pięciu punktów. Shawn zastanawiał się czy przypadkiem nie przesadzał z tymi punktami.
Kolejny Krukon, Damon również użył Firestorm, co było już lepsze od tych pierwszych zaklęć. Nie było złe, było nawet dobre! Lecz jak wcześniej wspomniano, odcina to jakąkolwiek drogę ucieczki. Shawn przeszedł do następnej osoby.
Ślizgon, który był przedostatni, wydawał się niezbyt zdrowy i pierwsze co na myśl przyszło Shawnowi to ta sama choroba co wcześniejsza dziewczyna. Wiedział jednak, że nie musi to być ta sama przyczyna, więc nie zainteresował się na co chłopak jest chory, gdyż nie była to jego sprawa. Interesowało go jedynie, że Mikkel poprawnie rzucił zaklęcie i efektywnie spopielił kukłę.
- Kolejne  punktów dla Slytherinu.
Ostatnią osobą była Ruth, którą kojarzył z ostatnich zajęć. Pamiętał też, że była dobra, więc był ciekaw jak jej pójdzie. Dopiero jak zaczęła do niego mówić, a nawet przechwalać się „skromnie”, mówiąc o swoich umiejętnościach, Shawn spojrzał na nią z politowaniem. Nie odezwał się do momentu, w którym dziewczyna szybko przeniosła kukłę przez okno na dziedziniec i tam rzuciła zaklęcie. Musiał przyznać, że była w tym dobra, ale to już wiedział. Zirytowała go swoją arogancją i bezmyślnością. Spojrzał na nią i rzucił tylko:
- Brawo, pochwaliłaś się. – I po tych słowach zajął się kontrolowaniem ognia, który spowodowała.
Szybko przemyślał sprawę i uznał, że nie wystarczy to, co wystarczało u innych. W pewnym stopniu mu pomogła wyciągając kukłę na zewnątrz. Wycelował różdżką w słupy ognia, które z każdą chwilą się powiększały i niewerbalnie rzucił: Tidrenas. Po dwóch sekundach, nad ogniem zaczęła się formować niewielka chmura, która kolorem przypominała zmoknięte spodnie jeansowe. Po chwili zaczął z niej padać deszcz, lecz Shawn chciał, żeby to nie był mały deszczyk, lecz niczym ulewa i tak się stało. Shawn patrzył beznamiętnie na to jak deszcz gasił płomienie, a wielki dym ulatniał się w stronę nieba. Dopiero jak płomieni już nie było, przerzucił wzrok na dziewczynę i ominął ją bez słowa. Jej nie da choćby punktu, za swoją bezmyślność. Spojrzał na Aarona pytająco czy powinien coś z tym zrobić czy puścić w niepamięć, nie ingerować znacząco. Nie był tego właśnie pewien i jako asystent mógł jeszcze mieć wątpliwości.
Ruth była ostatnia i teraz Shawn tylko czekał na profesora.


Ostatnio zmieniony przez Shawn E. Reed dnia Pią 23 Cze - 1:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 290
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 1:21

Bridget jakoś wysiedziała do faktycznej części lekcji, która okazała się z jednej strony interesująca, z drugiej nie za bardzo... Dziewczyna należała do strachliwych istotek, które na samą myśl o inferiusach już kuliły się w sobie, a co dopiero jakby miała spotkać to paskudztwo na swojej drodze w prawdziwym życiu... Makabra! W pewnej chwili wystraszyła się, że Carver jakimś cudem ściągnął do szkoły prawdziwego truposza, ale jak zwykle poniosła ją wyobraźnia - zamiast tego była kukła. Dobrze, że chociaż to...
Gdy przyszła kolej Bridget, dziewczyna wyciągnęła przed siebie różdżkę i powiedziała:
- Lacarnum Inflamarae.
Płomień pojawił się, ale zdaniem nauczyciela był zbyt słaby. Według niego mogłaby sobie poradzić z jednym inferiusem, ale z większą ilością nie miałaby już szans. Bridget wróciła do reszty uczniów z przykrą myślą, że jest zupełnie nieprzystosowana do życia poza murami zamku...

kostka: 5 (ale daję Bridget 4)

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1444
  Liczba postów : 847
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 1:49

Ruth rozmawiała sobie w najlepsze, choć całkiem po cichu z @Calum O. L. Dear, co chwila komentując rzeczowo uczniów w ich grupie, pokazując przyjacielowi, że czasem wystarczy tylko wyżej podnieść różdżkę, albo zrobić trzy czwarte obrotu, zamiast całego, żeby zaklęcie wyszło perfekcyjnie. Uczyła się na własną rękę dość intensywnie od niemal sześciu lat, więc w jej głosie nie było żadnej przytyki, czy próby wyśmiania innych - zwyczajnie werbalizowała swoje spostrzeżenia, widząc w przyjacielu materiał na kolejnego niesamowitego czarodzieja, w końcu radził sobie naprawdę nieźle na zajęciach praktycznych.
Podziękowała za wyjęcie z jej włosów papierowych kulek (skąd one się tam wzięły?) i z uwagą przyjrzała się fenomenalnemu popisowi kolegi. Nikt przed nim nie wypadł aż tak dobrze, więc miał być z czego dumny.
Skinęła mu głową w geście uznania i wtedy do walki z "inferiusem" przystąpił nie kto inny tylko sam @Mikkel Carlsson. Ruth trochę otworzyła buzię ze zdziwienia, ale szybko się ogarnęła i już po chwili jej wzrok był wyłącznie uważny, skupiony tylko na występie Ślizgona. I musiała przyznać, że przeszły ją ciarki, kiedy mężczyzna rzucił jej to wyzywające spojrzenie - teraz nie mogła niczego zepsuć. Musiało wypaść idealnie. Mikkel chyba nie pamiętał jej umiejętności rzucania zaklęć, bo nigdy się nimi specjalnie nie chwaliła, a i ostatni rok był dla Ruth ogromnym skokiem w poziom zaawansowany, toteż tym bardziej chciała udowodnić - aczkolwiek przede wszystkim samej sobie - że czasu nie marnowała.
Jak wyszło jej zadanie mogli zobaczyć wszyscy, którzy mieli oczy, bo ogień buchał po całym dziedzińcu, a komentarz Caluma jeszcze utwierdził Ruth w przekonaniu, że nie zrobiła źle. Innego zdania był jednak - jakże by inaczej - asystent, który ostentacyjnie przyznał punkty dla domu niemal wszystkim - prócz niej samej. Ach i oczywiście słowem nie pisnął na temat równie dobrego występu Caluma, choć on punkty jakieśtam dostał. Bał się zdolnych studentów?
To jak, panie Reed? Może zagrajmy merytorycznie? Z logiczną argumentacją radzi pan sobie tak samo dobrze, jak z rujnowaniem wilgocią zabytkowego dziedzińca? Shawn powinien się cieszyć, że nie wyartykułował swojej opinii o domniemanej bezmyślności Ruth, bo ta lekcja skończyłaby się inaczej...
Niemniej jednak Szwedka nie była kretynką, domyśliła się, dlaczego tylko ją pominął w punktacji.
-To było wykonanie zadania zgodnie z poleceniem, panie Reed - rzuciła krótko, znużonym i właściwie dość zawiedzionym wzrokiem. Liczyła na trochę więcej rozumu w jego magicznej głowie.
-I mam rozumieć, że mimo wykonania zadania niemal dwa razy skuteczniej niż pozostali studenci, w pana mniemaniu był to po prostu akt bezmyślnej próby popisania się przed innymi, dlatego w ramach misji edukacyjnej Ravenclaw nie dostał żadnych punktów za moje zadanie? - zapytała chłodno, choć można powiedzieć, że było to pytanie retoryczne.
-Jako przyszły nauczyciel powinien pan mieć świadomość, jakie zagrożenie niesie rozprzestrzeniający się ogień w zamkniętym pomieszczeniu pełnym osób. Powtórzę, bo chyba nie do końca mnie pan zrozumiał ostatnim razem - zostałam poproszona o pokaz mojej wersji unieszkodliwienia inferiusa i to też zrobiłam. Przeniosłam kukłę na zewnątrz ze względu na bezpieczeństwo wszystkich obecnych tu uczniów, a odnoszę wrażenie, że pan zamiast odnieść się do najlepszych wykonań, tępi je lub pomija bez słowa. Kolega Dear wyczarował płomienie prawie do sufitu, może inni uczniowie chcieliby się dowiedzieć, w jaki sposób osiągnąć taki efekt? Jeśli natomiast miałabym to tłumaczyć ja, to chyba powinnam też pobierać pańską wypłatę - skończyła tym samym, metodycznym tonem, mimo że w środku gotowało się w niej. Reed pokazał zupełny brak profesjonalizmu tym nieprzyznaniem jej jako jedynej punktów i nie byłaby sobą, gdyby mu tego nie przypomniała. Teraz najlepszych uczniów się karało? Chyba ktoś podmienił szkoły i jej o tym nie poinformował... Tak czy owak, był jeszcze Carver, który na szczęście pozostawał bezstronny i  - oczywiście - nie mógł mieć pojęcia o tym, co Ruth myśli o Reedzie. A trudno jej było teraz nie przyznać racji, że zadanie wykonała - i to najlepiej jak potrafiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 29
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14615-warren-samuel-wilson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14616-spis-kamratow-i-nie-kamratow-sammy-ego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14618-poczta-sama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14617-kuferek-sammy-ego




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią 23 Cze - 11:37

Szczerze powiedziawszy to... bałem się jak nie wiem co, było to dla mnie straszne przeżycie, ale jakoś udało mi się to obrócić w żart. ,,Sammy, jeśli chcesz przeżyć to nie trząś się jak galareta - za bardzo przypominasz mózg!" powiedziałem sobie w myślach i chyba pomogło. W sumie to szkoda, że Erica wywalili, naprawdę chciałem się za nim opowiedzieć, ale no cóż, chce żyć, a stratai jednego punktu skutkowałaby gniewem Gemmy - więc siedziałem cicho. Myślałem nad zaklęcem i przypomniało mi się tylko to Lacarnum Inflamarae, chyba kiedyś Michasia mi o nim wspominała. 
- Lacarnum Inflamarae - uniosłem różdżkę do góry i wystrzeliłem zaklęcie. Chyba pomogło.

kostka - 4 (może już jej nie być, bo przed meczem rzucałem)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 32 z 33Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33  Next

 Similar topics

-
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet prof. Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-