IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 11 2010, 15:12

First topic message reminder :


Klasa OPCM

W tej średniej wielkości klasie znajdującej się na pierwszym piętrze, od lat odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Ze względu na średnie wymiary pomieszczenia, dwa rzędy ławek są stosunkowo blisko siebie ustawione. Nie jest to najlepiej oświetlona klasa. Jednak ściany zdobią różne lampy dające nieco jasności. W rogu pomieszczenia, nieopodal biurka nauczyciela, znajduje się gablota na której można znaleźć wiele nieco poniszczonych już książek dotyczących OPCM.

Opis zadań z OWuTeMów:
 



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15369-lilyanne-scarlett-craven#412105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15372-scarlett-craven#412199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15373-scarlett#412202
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15371-scarlett-craven#412159




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Lis 08 2017, 18:25

Scar postanowiła w końcu pojawić się na lekcji. Ostatnimi czasy jej frekwencja na zajęciach wołała o pomstę do Merlina, więc Puchonka postanowiła to naprawić. Jesienna depresja nie była przecież wystarczającym powodem do zaniedbania wszystkiego, w tym edukacji, która i tak nie była w jej przypadku najwyższych lotów.
Weszła cichaczem do sali i od razu przemknęła na jej tyły. Liczyła na to, że wśród prowadzonych rozmów nikt nie zauważył jej wejścia. Ściąganie na siebie uwagi nie znajdowało się ostatnio na liście jej priorytetów. Zajęła miejsce w wolnej jeszcze ławce. Nawet nie zwróciła uwagi na znajomych obecnych w pomieszczeniu.
Rozkojarzenie na takiej lekcji nie było sprzyjającym zjawiskiem, odpędziła więc od siebie myśli o jedzeniu i skupiła się na otaczającej ją rzeczywistości.

20 punktów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Nelson, Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 30
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15394-demetria-travers#412822
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15396-omega#412861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15395-demetria-travers#412833




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Lis 08 2017, 20:22

Czas na opcm czyli jej ulu... a jednak nie. Przecież jej umiejętności z tego zakresu były raczej żałosne. Dlaczego więc się tu pojawiła, dodatkowo bez zadania? Odpowiedź tak dla beki była najbardziej adekwatna, jednak nie zamierzała się nią z nikim dzielić, chyba, że pojawi się tu Trixie. Poza tym czekając na transmutację od biedy mogła się wybrać na jakieś inne zajęcia,  a z tych nadchodzących najbardziej 'interesowały' ją właśnie te. Nie chcąc się spóźnić wróciła do zamku dużo wcześniej niż powinna, ale pewnie i bez tego zbierze opiernicz za to zadanie... no cóż, takie życie. Mogłaby napisać coś na szybko, ale uznała, że poradzi sobie bez tego, najwyżej nauczyciel wywali ją z klasy. Szczerze mówiąc nawet nie pamiętała kto miał prowadzić te zajęcia, taka była dziś ogarnięta. Weszła do klasy, a nie zauważywszy nikogo znajomego usiadła w jednej z wolnych ławek, jedyne co jej teraz pozostało to oczekiwanie na rozpoczęcie lekcji.


super długi post, pozdrawiam i polecam.
0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5089
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Lis 08 2017, 23:18

Pierwsze zajęcia organizowane przez Rasheeda nie mogły być teoretyczne. Jak ktoś, kto ukochał sobie praktykę, mógłby w ogóle pomyśleć o nudnym, bezsensownym wykładzie, który zainteresowałby jedynie kilku uczniów? Od gadania miał przecież Bennett, która gdy już się rozkręciła, potrafiła w dwa popołudnia przerobić połowę materiału. Nie poznał jej w swoich szkolnych czasach i był z tego wyjątkowo zadowolony. Nie był pewien czy dałby radę wytrzymać z nią w jednej sali, gdyby tylko musiał być jej podopiecznym. W pewnym sensie, wciąż tak było. Ursulla miała go nadzorować i pomagać mu w ogarnięciu klasy pełnej uczniów, ale Rasheed w całej swojej arogancji najwyraźniej sądził, że jej nie potrzebował. Zgubił ją gdzieś na korytarzu (co napełniło go ogromnymi pokładami satysfakcji), po drodze starając się zaklęciem posegregować wszystkie otrzymane prace domowe. Jego różdżka dwukrotnie stawiła mu opór, więc zmarszczył brwi, jakby w ostrzeżeniu dla własnej magii. Potem spróbował ponownie tylko po to, aby za pierwszym razem znów je przetasować, a następnie wyprostować na sztywno, gdy zechciał zwinąć je w rulon. Zaklął pod nosem, nie wyobrażając sobie sytuacji, w której mógłby teraz prowadzić zajęcia za pomocą własnej różdżki. To kompletnie krzyżowało mu pierwotny plan, nakazując na poczekaniu wymyślić łatwiejszy sposób na przeprowadzenie zajęć. Na Bennett nawet nie liczył. W jego opinii, ta kobieta nadawała się bardziej na rasowego woźnego, niż na nauczyciela. Z mopem w garści mogłaby nieustannie chodzić za uczniami i złorzeczyć na ich ubłocone buty lub organizować im warsztaty z posługiwania się mniej kwiecistym językiem. Jej mania bycia wszędzie była dość uciążliwa teraz, gdy miał starać się poprowadzić lekcję samodzielnie, zwłaszcza w dobie zakłóceń. Zacisnął palce na wyprasowanym pergaminie, zgniatając go lekko, chociaż nie bez trudności, a potem wszedł do klasy. Pierwszym co rzuciło mu się w oczy, był nieporządek. Sądził, że Bennett zdoła go wyprzedzić i rozsunie ławki, ale najwidoczniej była w tym momencie niezmiernie zajęta dopieszczaniem dekoracji Halloweenowych, bądź zajmowało ją coś równie bezużytecznego. Zacisnął mocniej wargi, nagle poirytowany jej nieobecnością, chociaż przed momentem oddałby Voldemortowi duszę byleby tylko się jej pozbyć.
- Dzień dobry - rzucił na wstępie, gdy przechodził od wejścia, w stronę nauczycielskiego biurka na podwyższeniu. Zanim rzucił na nie stosik wymiętych prac domowych, posłał oceniające spojrzenie @Leonardo O. Vin-Eurico. Niemalże niezauważalnie kiwnął głową, odpowiadając w ten sposób na jego listowne pytanie. Następnie rozejrzał się, ogarniając spojrzeniem całą klasę. Jego wzrok natychmiast padł na @Mefistofeles E. A. Nox. Machnął krótko różdżką, mając nadzieję, że tym razem się go posłucha (w  innym wypadku istniała szansa, że udusi Ślizgona, ale jak to mówią - kto nie ryzykuje, ten nie pija Ognistej). Patyczek od lizaka wystrzelił mu spomiędzy warg na ławkę, zapewne raniąc mu nieznacznie dziąsła lub policzek. - To nie jadalnia, Nox. Sprzątnij to i pomóż @Harriette Wykeham odsunąć wszystkie ławki pod ściany. Dzisiaj ćwiczymy praktykę, już zapomnieliście? - Po obrzuceniu tej dwójki pobieżnym spojrzeniem, przesunął palcami po pergaminach, rozsuwając je na biurku, aby móc na nie spojrzeć. Niektóre prace domowe były bardzo dobre, inne niekoniecznie i pewnie w ogóle nie wspominałby o nich, gdyby nie kilka perełek. O pracy Corteza wolał nawet nie myśleć, aby nie przynieść domowi węża jeszcze większego wstydu od tego, jaki na niego ściągnął w chwili, w której musiał czytać te wypociny. Zresztą, nawet nie raczył pojawić się na lekcji, co na pewno będzie miało swoje konsekwencje. Dajcie mu tylko minutkę na wymyślenie adekwatnej kary. W międzyczasie do klasy wparowała też Ursulla Bennett, zapewne teraz ochoczo wspierając dwójkę dyżurnych rozsuwających ławki. - Ci, którzy nie oddali na czas pracy domowej, niech liczą się z utratą punktów, a tymczasem moje gratulacje. Większość z was, podczas pisania pracy domowej, nie okazała się trollami. Dwójka szczęśliwców, która wyjątkowo zabłysnęła jest niestety nieobecna, co stanowi samo w sobie ogromną ujmę dla tego omówienia. Niemniej jednak, jest z nami @Anthony Wilder, który pewnie bez trudu odpowie na moje pytanie. W jaki sposób zaklęcie patronusa przyda się podczas standardowego pojedynku czarodziejów? Ludzie zazwyczaj nie obdarzają pocałunkiem dementora i nie ma sensu nokautować ich ucieleśnieniem szczęśliwych wspomnień. - Niby zapytał, a jednak sam sobie odpowiedział. Dał Wilderowi pół minuty na wytłumaczenie się z tej głupoty, zanim zamierzał wlepić mu ujemne punkty za bycie Gryfonem imbecylem niedouczonym. Następnie kontynuował, jak gdyby nigdy nic, a Bennett wyjątkowo mu nie przerywała, rozdzielając teraz osoby na dwójki, aby stworzyć pary. Lepiej od Rekina wiedziała na jakim każde z nich jest poziomie, ale Sharkerowi wystarczyło jedno spojrzenie na miny zebranych, aby wiedzieć, że nie wszystkie decyzje nauczycielki były dla nich zrozumiałe. Interweniował tylko raz, gdy z rozmysłem przydzielił @Harriette Wykeham do @Daisy Manese. Skoro nie odjął Gryffindorowi punktów za odzywki Ettie, mógł chociaż odseparować ją od Lysandra, z którym tak ochoczo chciała siedzieć w ławce. Tymczasem, gdy chodziło o Daisy… no cóż, miała okazję się sprawdzić, a nie sądził, aby nie poradziła sobie z tą sytuacją. - Skoro wszyscy macie już pary, możemy przejść do właściwej części zajęć. Kto wymieni i przypomni klasie, jaka jest różnica pomiędzy wszystkimi trzema odmianami zaklęcia tarczy? - Zapytał o odpowiedź pierwszą osobę, która się zgłosiła, nagradzając jej dom punktami. - Skoro już wszyscy pamiętamy jak działa protego maxima, to zrobimy dzisiaj z niego użytek. Każde z was będzie rzucało dwa zaklęcia, które wasz przeciwnik uznał za najbardziej przydatne podczas pojedynku. Interesuje was tylko pokonanie zakłóceń i poprawny atak, a potem obrona przy pomocy protego maxima przed czarami waszego partnera. Spróbujcie nie zrobić sobie krzywdy, a w razie czego, kierujcie się do profesor Bennett. - Zrzuciłem rolę niańki na Ursullę, samemu woląc obserwować poligon z bezpiecznej pozycji. Gdzieś w międzyczasie próbował nawet zablokować drzwi zaklęciem, aby nikt nie przerywał, ale różdżka stanowczo się zbuntowała. No trudno, niech będzie na korzyść spóźnialskich.

Uwaga: Narzucam wam pary i zaklęcia (jeżeli wasza para nie przesłała pracy domowej lub przesłała większość zaklęć defensywnych, dostajecie losowe czary).
Pary:
 

Zaklęcia:
 

Po pierwsze: Rzuć kostką na koncentrację. Odpowiada ona za Twoje dzisiejsze skupienie na zajęciach i będzie wpływała na wyniki Twoich następnych rzutów. Jeżeli wylosowana kość bardzo nie pasuje Ci do kreacji postaci, dowolnie zmniejszaj jej wartość. Jeżeli chcesz zwiększyć koncentrację (mam nadzieję, ze w granicach rozsądku), zapraszam na PW, a na pewno jakoś się dogadamy.
Spoiler:
 

Po drugie: Rzucacie na każde zaklęcie zmodyfikowaną kością na zakłócenia magiczne. Standardowo, za każde 10p w kuferku z zaklęć i opcm przysługuje jeden przerzut. Jeśli oddałeś prace domową, możesz wykonać za darmo jeden przerzut. Wykonywanie pzerzutow i dodawanie wartosci do sily sie sumuje, czyli majac 20p z zaklec i nie odrobiwszy pracy domowej, masz 2 przerzuty lub dodanie oczek na wszystkie zaklecia.
Spoiler:
 

Po trzecie: Jeżeli nie przeszkodzą wam zakłócenia, rzucacie osobną kością na siłę każdego zaklęcia. Za każde 10p w kuferku z zaklęć i opcm oraz za oddanie pracy domowej przysługuje wam możliwość podniesienia siły zaklęcia o jedno oczko. Wykonywanie pzerzutow i dodawanie wartosci do sily sie sumuje, czyli majac 20p z zaklec i nie odrobiwszy pracy domowej, masz 2 przerzuty lub dodanie oczek na wszystkie zaklecia. Przypominam: jeżeli w wyniku słabej koncentracji wypadnie Ci 0 - różdżka wypala do tyłu i odrzuca Cię na najbliższą ławkę.
Spoiler:
 
W razie problemów z interpretacją działania zaklęcia, piszcie do mnie, a chętnie pomogę.

Edit: Zarządzenie: Protego działające na opak, będzie odpychało was na ławki.  
PS. Pamiętajcie, że na koncentracje rzucacie tylko raz!
PS2. Możecie opisać wszystko zarówno w 1 (jeśli się nie pogubicie), jak i w kilku postach. Jak wam wygodniej.

Uwaga: Od teraz, na lekcję dołączać można tylko parami. Zaklęcia wybieracie sobie sami. Osoby spóźnione są wyłączone ze wszystkich przywilejów dotyczących zawyżania wyników i przerzutów!

Następny post w okolicach 17.11

Kostka: numer
Punkty w kuferku:
• z zaklęć - 65
Liczba możliwych przerzutów w wątku:
• wg statystyki z zaklęć - 6
Wykorzystane przerzuty:
• wg statystyki z zaklęć - wszystkie, bo kostki mnie nie słuchają Cool

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *




Ostatnio zmieniony przez Rasheed Sharker dnia Czw Lis 09 2017, 07:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 692
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 00:15

Nie udało się Leośkowi pozagadywać Ezry, bo zaraz w sali zjawił się nauczyciel i całkiem porządnie porozstawiał wszystkich po kątach. Gryfon mimowolnie się uśmiechnął pod nosem, obserwując przyjaciela i czekając na coś więcej niż durne "dzień dobry". Otrzymał skinienie głową (chociaż chwilę się zastanawiał, czy mu się nie przywidziało). Nie miał pojęcia czy powinien odebrać to za powitanie, czy odpowiedź na zadane w liście pytanie - w każdym razie uśmiechnął się szerzej, pewien, że Sharkera pomęczy po zajęciach.
- Cholerka. Chyba jednak pozostanie mi rozkładanie cię na łopatki tylko w sypialni - mruknął cicho, tak aby tylko @Ezra T. Clarke go usłyszał; później przeszedł się do @Anthony Wilder, który miał być jego partnerem na tej lekcji. Nie znał za dobrze młodszego Gryfona, ale poza swoją naturalną sympatycznością do wychowanków tego samego domu podchodził wyjątkowo pozytywnie. Nie miał odznaki prefekta, ale chyba był całkiem rozpoznawalny, nie? Zerknął na Rasheeda, który chciał od nich wyciągnąć trochę wiedzy teoretycznej. Nawet się nie zorientował, kiedy zaczął gadać... - Protego jest krótkotrwałą barierą chroniącą tylko czarodzieja rzucającego zaklęcie, Protego Maxima to jego wzmocniona i dłużej trwająca wersja, a Protego Horriblis jest terytorialne i przy tym najpotężniejsze. Bariery Protego Horriblis nie da się przekroczyć, samo rzucenie zaklęć w jej kierunku jest bardzo trudne. - Odchrząknął cicho, obracając różdżkę w palcach. Nie miał pojęcia czy to dokładnie o to chodziło, ale więcej nie wiedział. Coś ostatnio wyrywał się solidnie do odpowiadania na lekcjach - powinien pewnie przystopować, bo jeszcze ludzie zwiększą wymagania wobec niego... - Mam nadzieję, że oprócz patronusa wybrałeś coś fajnego - rzucił do Anthony'ego, przy okazji przypominając sobie, że sam dobrał idiotyczne zaklęcia. Clamor, serio? Nie powinien mieć go już dość? Niee, chciał się popisać bolesnym doświadczeniem...
Kiedy zajęli pozycje, to Leo zaczął, rzucając Rictusemprę. Oczywiście nie miał pojęcia, że zamiast łaskotek wywoła efekt odwrotny, ale tutaj zawiniły raczej zakłócenia magiczne. Starszy Gryfon skrzywił się lekko, domyślając przy tym, że Wildera mogło to zaboleć. Później sam musiał się obronić - machnął różdżką w odpowiedniej chwili, ale formułka Protego Maxima nie zadziałała i pozostał zupełnie bezradny.

Koncentracja: 3!
Rictusempra
- zakłócenia: 2 - odwrotny efekt, proponuję jakieś nieprzyjemne uszczypnięcie?
- siła: 3
Protego 1
- zakłócenia: 3
- siła: 4 - nieistotne, bo zaklęcie i tak nie wychodzi :')

Kolejne dwa dam jak Anthony odpisze Cool

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 00:26

Kujonowaty, czterooki Krukon nie zdążył podnieść swojego chudego tyłka, kiedy do sali wszedł asystent. Ettie coś tam go kojarzyła, ale żadnego zdania o nim nie miała. Raczej wiedział co robi, skoro dostał tę pracę. Wzruszyła ramionami, otrzymując polecenie przesuwania ławek i wyjęła różdżkę. Nie po to była czarownicą, żeby się ciągać z meblami. Zdjęła tylko swoją torbę z ławki i niewerbalnie rzuciła Expulso. Wszystkie stoliki, krzesła, i siedzących na nich uczniów rozsunęło pod ściany z większym lub mniejszym impetem. Mało to było delikatne, ale przynajmniej sprawne i efekt dało chyba pożądany. Zresztą Sharker nie sprecyzował jak ma porozsuwać ławki - jego wina.
- Nie ma za co - mruknęła do @Mefistofeles E. A. Nox, któremu zaoszczędziła pracy i spojrzała na prowadzącego, czekając na więcej poleceń.
Manese kojarzyła z boiska. Z tego co pamiętała, na ostatnim meczu kopnęła Ślizgonkę w głowę. Ciekawe czy miała do niej o to jakieś pretensje. Teoretycznie co działo się na boisku, zostawało na boisku, ale Ette sama stosowała się do tej zasady tylko, kiedy to ona była autorką jakiś nieczystych akcji. Z resztą niespecjalnie obchodziła ją sympatia czy choćby opinia Manese.
- Zacznę - mruknęła znudzona. Szkoda, że nie dostała do pary Lysa, z nim pojedynki trzymały jakiś poziom. Jak ostatnio, kiedy atakowali się bez ostrzeżenia. Zastanawiała się, czy na tej lekcji mają trzymać się jakiejś etykiety. Osobiście uważała to całe kłanianie się i tym podobne za idiotyzm, ale jak trzeba, to trzeba. Cynicznie i z nadmierną egzaltacją pokłoniła się przed Ślizgonką i jeszcze zanim do końca się wyprostowała rzuciła niewerbalnie Ceruisam.

Koncentracja: 5
Ceruisam - zakłócenia: 1 -> 5
Przerzuty wykorzystane (1/6)
Siła zaklęcia: 4 +7 = 11 ;p

Expulso:
 


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Czw Lis 09 2017, 19:47, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 01:28

Ludzie zbierają się w klasie a ja patrzę przez okno, bardzo koncentrując się na łysych gałęziach Zakazanego Lasu. Jest taki hałas, że nawet nie zauważam kiedy w końcu pojawia się Rasheed i zaczyna coś mówić. Nie pada moje imię, więc zupełnie nie zwracam na to uwagi - jego głos zupełnie nie kojarzy mi się z lekcją. Dopiero kiedy dobiera mnie i pałkarę z Gryffindoru w parę, orientuję się, że już się zaczęło. Posyłam Rekinowi uśmiech, nie wiem jeszcze, że dziewczyna wymiata w pojedynkach nawet bardziej niż ja. Coś mi świta, że na meczu mnie sfaulowała, ale od tamtego momentu wydarzyło się tyle nieprzyjemnych rzeczy, a w zasadzie jedna, że nie mam siły być w związku z tym wredna. W ogóle nie czuję się dzisiaj w formie, ale z jakiegoś powodu przyszłam na zajęcia, chociaż wiedziałam, że będą praktyczne. Nie jestem do końca pewna co mamy robić, ale pojedynek to pojedynek i nie za bardzo jest nad czym się zastanawiać. Gdzieś słyszę, że mam używać tylko dwóch zaklęć - chociaż nie mam pojęcia dlaczego. Akurat jestem w połowie odsuwania krzesła i wstawania, kiedy ławki z impetem lecą pod ściany. Odskakuję szybko i udaje mi się uniknąć zmiażdżenia tylko dzięki swojej wrodzone zwinności pałkarza.
Harriette się kłania i podstępnie od razu mnie atakuje. Mimo zmęczenia reaguję jakby instynktownie, moja tarcza jest super silna, błyszczy wyjątkowym blaskiem a różdżka jakby wibruje. Zaklęcie uderza mocno, że aż moja osłona trzeszczy, ale udaje jej się nie znikać, a nawet odbić czar. Nie czekam i tuż za nim posyłam swój atak. Petrificus Totalus szepczę i widzę po szybkości z jaką mknie, że niełatwo będzie się przed nim obronić. Dobrze wiedzieć, że nie wyszłam z wprawy. Nawet nie myślę o zakłóceniach, które mogłyby wystąpić i zwrócić magię przeciwko mnie - całe szczęście jeszcze się to nie dzieje, a ja pozwalam sobie naiwnie sądzić, że ciągle będę miała szczęście.



koncentracja: 2
zakłócenia: 5; 3>1>6
Protego Maxima: 4-1 (kara)+5=8
Petrificus Totalus: 2-1 (kara)+5=6

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 02:40

Laska nie była taka beznadziejna, jak Ettie z góry zakładała. Właściwie to była bardzo dobra, ale tego nigdy by nie przyznała. Na pewno nie lepsza niż ona w każdym razie. Tarcza pojawiła się przed Manese zanim dopadło ją zaklęcie i była wystarczająco silna by je odbić. Ette szybko wyczarowała własną, równie mocną co ta Ślizgonki. Gdy tylko odbiła atak, rzuciła Expelliarmus. W stronę jej przeciwniczki leciały już trzy zaklęcia i Gryfonka miała szczerą nadzieję, że tym razem nie uda jej się obronić - jeśli nie po to, żeby mogła wygrać, to po żeby zobaczyć efekt tej kombinacji.

Protego - zakłócenia: 4 -> 5
Protego sila: 6 +7= 13
Expelliarmus zakłócenia: 4 -> 3 -> 4 -> 3 -> 4 -> 3 -> 1
Ezpelliarmus siła: 3 +7 =10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 03:07

Mój Pertificus jest tak silny, że nie spodziewam się, że gryfonka się przed nim obroni, ale jakimś cudem to robi. Jakby tego było mało, jeszcze go we mnie odbija a potem leci we mnie kolejny czar. Nie powiem, kiedy zmierzają w moją stronę trzy naprawdę mocne zaklęcia, z których każde chce mi zrobić w jakimś stopniu krzywdę, to trochę się obawiam. Szczególnie, że to zdecydowanie nie są jakieś zwykłe Pertificusy, które tylko mnie unieruchomią na chwilę. Nagle przypominam sobie, że pielęgniarka kazała mi uważać - obecnie sytuacja jest zdecydowanie odwrotna, przynajmniej jeśli wszystko co leci zaraz mnie trafi. Motywuję się i daję radę wyczarować perfekcyjne Protego Maxima. Znowu rozbłyska i tak samo jak wcześniej - odbija czary, tym razem trzy, w stronę mojej przeciwniczki. Dorzucam oczywiście jeszcze coś od siebie. Gdzieś tam mi świta, że miała użyć Ceruisam, więc to robię, jest równie mocne jak mój poprzedni atak. Patrzę tak trochę z zachwytem, no bo wiedziałam, że jestem dobra, ale żeby aż tak?


Zakłócenia protego: 4/5 przerzuty > w końcu 6
Protego Maxima: 2-1+5=6
Zakłócenia ceruisam: 6
Ceruisam: 6-1+6=11

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 03:21

Ślizgonka znów zdążyła z Protego. Ettie nigdy nie rozumiała idei gry dla samej zabawy i liczyła się dla niej sama wygrana, ale nawet ona musiała przyznać, że to było całkiem emocjonujące i troszeczkę cieszyła się, że jeszcze trwało. Kolejny raz rzuciła Protego Maxima i znów odbiła wiązkę zaklęć do przeciwniczki. Nie chciała jednak na tym kończyć. Doskonale pamiętała jakie trzecie zaklęcie napisała w pracy domowej. Orbis mimo swej prostoty było jej ulubionym zaklęciem od lat, dorzuciła je więc do mieszanki zaklęć, którymi się przerzucały. Ile tego teraz było? Pięć? To chyba jednak był najlepszy pojedynek w jej życiu i nagle zrozumiała czemu ludzie tak je lubią.

Zakłócenia Protego: 5
Zakłócenia Orbis: 3 -> 6
Na siłę nie rzucam, bo i tak mam +7

Podliczam co w tym naszym combo lata: Petrificus Totalum, Ceruisam x2, odwrócony Expelliarmus, Orbis

HALO! Nikt nie przesuwał żadnych ławek, bo jebłam Wami wszystkimi o ścianę xDPodkreślone w moim pierwszym poście ._. Mile widziane obrażenia huehuehue


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Czw Lis 09 2017, 19:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 17:09

Nowy nauczyciel pojawił się w sali, choć nie przywitała go cisza. Cóż, trudno wymagać, by wzbudzał duży respekt, jeśli spora część uczniów utrzymywała z nim kontakty... przyjacielskie. Max nie znał go wcześniej osobiście, może kojarzył. Rasheed przywrócił do porządku Mefista, a potem przeszedł do zajęć. Ślizgon czuł, że i jemu oberwie się za pracę domową po terminie, ale teraz nie zamierzał się tym przejmować.
Praktyczne podejście do przedmiotu cenił u wszystkich, którzy taką postawę przyjmowali; podobnie było w tym przypadku. Ucieszył się szczerze z takiego obrotu sprawy. Ursulla Bennet pojawiła się nieco później i zajęła się kwestią porządkową. Cóż, to wychodziło jej świetnie, niech się spełnia. Sharker z jednej strony obdarzał ją spojrzeniami pełnymi pogardy, z drugiej zaś - dało się zauważyć że ten podział ról jednak mu odpowiadał.
Po krótkich wstępie podzielił uczniów w pary, Blackburna przypisując do @Melody Kingston. Ślizgon uśmiechnął się do dziewczyny na rozpoczęcie dobrej współpracy - Hej, jestem Max - przywitał się i przedstawił. Kojarzył Puchonkę i kojarzył nawet jak się nazywa, ale prawdopodobnie to działało jednostronnie, stwierdził więc, że w dobrym tonie będzie się przedstawić.
Stanęli naprzeciwko siebie, każdy wiedząc, jakiego czaru powinien użyć. Oczywiście z Maximiliana prawdziwy dżentelmen, dał więc dziewczynie pierwszeństwo w ofensywie. Skupił się maksymalnie, chcąc odeprzeć atak i w momencie, w którym Melody rzucała swoje zaklęcie Max machnął różdżką i zdecydowanym głosem wypowiedział - Protego Maxima - ale wyczuł, że zakłócenia pokonały go w tej próbie. Nie powstała żadna magiczna bariera, był bezbronny wobec ataku mogąc liczyć jedynie na to, że i dziewczyna nie będzie miała szczęścia.
Po tej próbie przyszła kolej Blackburna. Miał użyć Conjunctivitis. Znał je oczywiście, choć nie miał wcześniej okazji korzystać z niego w pojedynkach. Wydawało mu się dość okrutne i miał pewne opory przed jego używaniem, szczególnie teraz, w przypadku gdy zakłócenia magii mogły usunąć panience Kingston możliwość obrony. Jednak lekcja to lekcja, praktyka to praktyka. Wiadomo, że nie oślepi jej na wieczność, a może warto nauczyć się tego zaklęcia?
Skupiony, uniósł różdżkę i posłał dziewczynie przepraszające spojrzenie, na wypadek gdyby jemu się udało, a jej obrona nie zadziałała - Conjunctivitis - powiedział cicho i zdecydowanie, a wiązka światła wyskoczyła z jego różdżki biegnąc w kierunku koleżanki. Tym razem zakłócenia nie zatrzymały, ani nie osłabiły jego próby, zaklęcie rzucone zostało poprawnie, trafne i nieosłabione.

koncentracja: 6
zakłócenia Protego: 2
zakłócenia Conjunctivitis: 5
siła Conjunctivitis: 3
punkty w kuferku: 13
możliwe przerzuty: 1
wykorzystane przerzuty: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15369-lilyanne-scarlett-craven#412105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15372-scarlett-craven#412199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15373-scarlett#412202
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15371-scarlett-craven#412159




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 18:30

Wejście nauczyciela postawiło Scar trochę do pionu. Przestała myśleć o jedzeniu i skupiła się wreszcie w miarę na zajęciach. Widząc miny profesorka domyślała się, że zajęcia będą ciekawe. I mocno praktyczne, sądząc po miejscu, które zaczęła robić w sali dwójka uczniów.
Dopiero podział na pary zmusił ją do reakcji. Ruszyła w stronę Gryfonki, z którą miała ćwiczyć na tej lekcji. Mimo, że były z tego samego roku, Scar ledwo ją kojarzyła. Jakby nie patrzeć, dziewczyna należała do dosyć... rozpoznawalnego rodu.
- Cześć, jestem Scarlett - powiedziała, stając naprzeciw przydzielonej jej partnerki i szukając różdżki w kieszeni szaty. - Zaczynamy?
Gdy już stanęły w pewnej odległości od siebie, Scar przygotowała się do rzucenia zaklęcia. Chwilę musiała szukać w pamięci jakiejś przydatnej formułki.
- Drętwota! - wykrzyknęła, koncentrując się na zaklęciu, które wystrzeliło z jej magicznego patyka i pomknęło w stronę Gryfonki.

koncentracja: 4
drętwota
Zakłócenia: 1 => zaklęcie odwrotne. Fire, miękniesz Ing face
Siła: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 342
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 19:09

Przed zajęciami postanowiła, że musi być na nich bardzo skupiona. Lekcja z obrony przed czarną magią w tych czasach nie była byle czym i naprawdę dziewczyna chciała z niej wynieść jak najwięcej, a to z kolei nie mogło być możliwe bez skupienia. Zrobiła więc totalny "reset" myśli, aby zbędne jej nie przeszkadzały. Liczyła na to, że to się uda.
W sali pojawił się nauczyciel i dość szybko wydał polecenia. Dwójka uczniów odsunęła wszystkie ławki wraz z krzesłami pod ściany, robiąc tym samym dużo miejsca pośrodku pomieszczenia. Zostali podzieleni na pary, w których mieli walczyć. Isilii przypadł Lysander, starszy brat jej dobrej koleżanki. Zdawała sobie dobrze sprawę z tego, że chłopak ma naprawdę zdumiewające zdolności i szczerze mówiąc, lekko obawiała się tego pojedynku, a wspomnienie o zrobieniu sobie krzywdy, które wyleciało z ust nauczyciela, jeszcze bardziej pogorszyło sytuację. Ustawiła się naprzeciwko Gryfona i ukłoniła się. Postanowiła zacząć. Przełknęła ślinę i rzuciła pierwsze zaklęcie jakie przyszło jej do głowy. Impedimento. Machnęła różdżką ale... nic się nie stało. Na jej twarz wpłynął rumieniec, wyrażający złość i zażenowanie. Naprawdę, już na samym początku lekcji porażka? Rozczarowana stała teraz i czekała na atak ze strony Lysa.


Koncentracja: 6  
Zakłócenia Impedimento: 2 -> 4 -> 4 :))
Siła: nie ma, zaklęcie nie wychodzi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1275
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 19:43

Ze swoją beztroską i brakiem ostrożności, młodsza Gryfonka potrafiła być nieźle irytująca. Zwłaszcza, kiedy tak po prostu walnęła nimi o ścianę. Fire i tak zdążyła w porę odskoczyć, zanim krzesło przejechałoby jej po nodze, odciągając odruchowo za ramię @Honey A. L. Ford. Odsunęła dłoń, jak tylko zauważyła, co robi. Nie miały okazji długo rozmawiać, bo Rasheed przeszedł do rzeczy błyskawicznie.
- Putain. - rzuciła za złością, zerkając na Wykeham. Cholera, tęskniła za tym odejmowaniem punktów. - Powodzenia. - oznajmiła Honey na pożegnanie.
Popatrzyła uważnie na przeciwniczkę, której wcześniej w ogóle nie zauważyła w klasie. Ciemnowłosa dziewczyna nie wyróżniała się na tle innych uczniów praktycznie niczym, a Blaithin rzadko zapamiętywała na dłużej takie osoby. Mimo, że nosiła żółty krawat, Szkotka nie zamierzała bagatelizować sprawy.
- Jestem Fire. - przedstawiła się, rezygnując na ten moment z uszczypliwości. Swoją różdżkę trzymała już w dłoni, napawając się gładką strukturą drewna z czarnego bzu i połyskiem, jaki zachęcał do wypróbowania jej w akcji. Gryfonka wiedziała jednak, że nie należy ulegać tym pokusom. To nie był pierwszy lepszy przedmiot. - Możesz być pierwsza. - powiedziała, decydując, że najpierw chce sprawdzić możliwości Scarlett, zanim odsłoni własne. Ustawiła się naprzeciwko Puchonki, przyjmując pozę obronną i oczekując na jakiś czar. Spięte mięśnie wydawały się wprost gotowe do skoku, ale tak naprawdę miała za zadanie jedynie odpowiedni ruch ręką. Skoro miała rzucać zaklęcia, które Fire opisywała to mogło być ciekawie.
I rzeczywiście, usłyszała drętwotę i w tej samej sekundzie utworzyła tarczę, a raczej spróbowała... Zdecydowała się na magię niewerbalną i może to było przyczyną tego, że kompletnie nie wypaliło? Poczuła tylko mocne ukłucie w dłoni wywołane przez różdżkę, a potem wszystko się na nią zawaliło. Najpierw Fire wyleciała do tyłu, wpadając na ławki i boleśnie obijając sobie biodro i kręgosłup. Zaraz potem zaklęcie, które powinno ją usztywnić, sprawiło, że... jakby się rozpłynęła. Jęknęła głucho, próbując podnieść się pomiędzy poprzewracanymi krzesełkami, ale nogi miała jak z waty. Nie czuła własnych kości i nigdy w życiu nie czuła się dziwniej. Do Szkotki dotarło, że zwaliła po całości i nawet kiedy zacisnęła palce mocniej na różdżce, żeby zdjąć z siebie zmodyfikowane zaklęcie, nie mogła tego zrobić. Pozwoliła, żeby miękka ręka opadła na podłogę. ŻENUJĄCE.
- Vas te... faire foutre* - wymemłała z trudem, bardzo chcąc odzyskać w końcu władzę w mięśniach. - Co to było, do cholery, bo na pewno nie Drętwota. - warknęła, kiedy mogła już podnieść się i otrzepać. Ignorowała zupełnie ból po upadku, jaki wywołało źle rzucone Protego maxima. Podeszła kilka kroków, starając się nie patrzeć na Scarlett ze wściekłością. A była, kurwa, wściekła.
Dlatego bez żadnego sygnału czy chociażby słowa, machnęła różdżką, wkładając w atak jak najwięcej skupienia i siły. Nie mogła chybić, tego nie dało się zepsuć. Promień z niezwykłą szybkością wystrzelił w stronę Puchonki, a Blaithin liczyła na to, że to durne zaklęcie powodujące łaskotki zadziała i nie tylko będzie się śmiać, ale wręcz dusić przez skurcze przepony. Może jednak Rictusempra nie było aż tak nieprzydatne...
Poprawiła czerwony krawat z zaciętą miną.


Koncentracja: 6

Zakłócenia Protego: 2, przerzut na 2, przerzut na 2:")))
Zakłócenia Rictusempra: 5
Siła Rictusempra: 6
Przerzuty wykorzystane 2/3
umrzyj z tego śmiechu Neutral
* Go get fucked XDD

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 20:07

Świetliste promienie latają od mojej tarczy do Harriette i tak w kółko. Muszę przyznać, że możliwość dostania taką ilością mocnych zaklęć naprawdę podnosi adrenalinę, a w końcu któraś z nas nie będzie w stanie wyczarować tarczy, czy to dlatego, że się zmęczy, czy może (bardziej prawdopodobne) różdżka postanowi odmówić współpracy. Gryfonce udaje się raz jeszcze odesłać w mnie zaklęcia, dodaje również jedno od siebie. Wyczarowuję super barierę i wygląda nawet dobrze... przynajmniej początkowo. Kiedy czary w nią uderzają, dzieją się bardzo dziwna rzeczy. Zamiast je wchłonąć, czy może lepiej odbić tak jak poprzednio, jakaś niewyjaśniona siła odrzuca mnie do tyłu, prosto na ławki, a potem wszystkie te Pertificusy, Expelliarmus i inne mnie trafiają. Pertyfikuje mnie tak mocno, że dosyć szybko tracę przytomność i całe szczęście, bo nie jestem świadoma co jeszcze się ze mną dzieje. Mianowicie: Expelliarmus pod wpływem zakłóceń działa inaczej i zamiast wyrwać mi różdżkę, mocno przykleja ją do dłoni. Jednocześnie zdradziecki, magiczny patyk rozgrzewa się dwoma całkiem potężnymi Ceruisam, więc mocno parzy mi dłoń, no i jest również Orbis, które niczym wisienka na torcie oplata mnie świetlistymi promieniami. Nie żebym zamierzała się ruszać.


Zakłócenia Protego: 2-1

______________________



Oh, we are magnificent
The selfish I can't see itself
When it shoots across the fall
It can never be destroyed
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15369-lilyanne-scarlett-craven#412105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15372-scarlett-craven#412199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15373-scarlett#412202
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15371-scarlett-craven#412159




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 09 2017, 21:06

W pierwszej chwili nie wiedziała, co się w ogóle stało. Gryfonka, która przedstawiła się jako Fire, poleciała do tyłu zanim jeszcze dotknęło ją zaklęcie Scar. Te zakłócenia magiczne zaczynały denerwować Puchonkę coraz bardziej. Jak mieli się czegokolwiek nauczyć, skoro przez te zakłócenia nawet nie wiedzieli, kiedy robią coś źle? Niewypał zaklęcia mógł być spowodowany zarówno zakłóceniami, jak i niedostatecznymi umiejętnościami czy zbyt słabym skupieniem.
Gdy zaklęcie trafiło dziewczynę, Scarlett wiedziała, że jej też coś nie do końca wyszło. Fire, zamiast zesztywnieć, niemalże rozpłynęła się w plątaninie ławek i krzeseł. Coś definitywnie poszło nie tak. Chwilę zajęło Gryfonce dojście do siebie, jednak wściekłość widoczna w jej ruchach sugerowała, że nic poważnego się jej nie stało.
- Twoje Protego też nie wyglądało książkowo - odpowiedziała, wzruszając ramionami. Przecież te zakłócenia to nie jej wina. Uprzykrzały życie wszystkim czarodziejom.
Bez słowa uprzedzenia rudowłosa posłała w stronę Scar zaklęcie. Puchonka wypowiedziała zaklęcie tarczy, ale... w sumie nic. Z magicznego patyka nie wypłynęła nawet cienka stróżka czaru. Za to Rictusempra Fire zadziałała wzorcowo.
Scarlett zaczęła się śmiać jak opętana. Łaskotki zawsze były jej słabą stroną, a te wywołane magią były wyjątkowo mocne. Chwilę później Craven leżała na podłodze piejąc ze śmiechu. Gdyby była zdolna do płaczu, na pewno zalałaby się łzami. Jej chichot przypominał piski mugolskich świnek morskich, a nie ludzki śmiech. Nawet nie wiedziała, ile czasu zajęło jej dojście do siebie, bo dzika karuzela śmiechu przerosła ją jak nic innego.
Gdy skurcze ustąpiły na tyle, że dała radę podnieść się z podłogi, wypowiedziała następne zaklęcie.
- Incendio!

protego
Zakłócenia: 3 => niewypał

incendio
Zakłócenia: 3 -> przerzut na 2 => odwrotny skutek. Fire, zamrożę Cię Ing face
Siła: 4 => zaklęcie normalne

Przerzuty/dodane oczka => 1 z 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 51
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15340-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15342-relacje-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15341-sowa-honey#411300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15339-honey-ford




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Lis 11 2017, 11:50

Siedziała (mając nadzieje, że nie zwraca niczyjej uwagi) sobie spokojnie. Starała się nie zerkać w stronę żadnych Lysandrów i tego typu ludzi, którzy mają w sobie trochę genów wili. Nie spodziewała się, że pani perfekt (zauważyła odznakę i aż ją zamurowało, szybko sztuczne oddychanie!).
- Zakrzewski... Co? Siostra... - Tak brzmiała jej wypowiedź, którą skierowała do rudowłosej koleżanki. Po chwili szybko się ogarnęła i zrozumiała, że zaraz spali się ze wstydu, bo aż tak widać, jak wlepia się w gryffona!? No i właśnie dowiedziała się, że jego siostra też tak działa i że ją ma. Tą siostrę.
- Aaa... Tak. - Przytaknęła i miała ochotę palnąć sobie w łeb. - Ja Honey. - Szybko przedstawiła się i uśmiechnęła nieśmiało, jak sierota, którą była.
Nie musiała długo czekać i poszukiwać tematu do rozmowy, ale musiała nadal czuć się jak idiotka. W końcu pojawił się nauczyciel i jak każdy profesor Hogwartu, który miał w zwyczaju zrobił spektakularne wejście (jak zwykle opieprzając ucznia na początku zajęć). Słuchała uważnie, mając nadzieje, że jej praca domowa nie była taka beznadziejna, a przede wszystkim starała się sobie przypomnieć czy ją odrobiła. Nie miała problemów z pamięcią, ale jednak nie mogła się wyrobić z tym natłokiem prac domowych i zajęć. Grono pedagogiczne chyba postanowiło w tym roku wykończyć uczniów.
Nie tylko nauczyciele... Taka @Harriette Wykeham zamiast sobie przesuwać meble, rzuciła zaklęcie, z którym wszyscy sobie polecieli. Na szczęście @Blaithin ''Fire'' A. Dear znajdowała się pobliżu i Honey miała szczęście, że przeżyła. Zapowiadało się naprawdę strasznie. Podziękowała gryffonce za to, że życzyła jej powodzenia. Jednak potem puchonka pomyślała, że chyba nie powinna dziękować.
Znalazła swoją parę @Kevin Envej. Krukona poznała niedawno na balu Halloween.
- Cześć Kevin. Zaczynamy? - Wyjęła różdżkę, odetchnęła (trochę za głośno) i się skoncentrowała. Podstawą każdego działania magicznego było skupienie, a ona postanowiła jakoś się ogarnąć i pomóc swojemu domowi, a także nie chciała wyjść na jeszcze gorszą idiotkę, za jaką siebie uważała. No to się nazywa determinacja!
Determinacja, determinacją, ale nic się nie stało. Różdżka jakoś się zablokowała. Chociaż żyje. Myślenie miała jak najbardziej pozytywne.

Koncentracja 5
Rictusempra (zakłócenie) 3 (nic się nie stało)

*edit: zapomniałam, że do zakłóceń nie dodaje się kostki za koncentracje i chyba lekcja odbywa się przed Halloween, więc nie znam się z Kevinem, no ale tam powiedzmy, że go znam. xd Przepraszam za zamieszanie, aczkolwiek nic nie trzeba nic za bardzo zmieniać. Tylko to Halloween. xD Ale już nic nie będę poprawiać bo umrę... No więc chyba wyjaśniłam.


Ostatnio zmieniony przez Honey A. L. Ford dnia Pon Lis 13 2017, 18:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1275
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Lis 11 2017, 18:49

Blaithin nawet bawiło to rozproszenie Honey. Nie śmiała się jednak, bo dobrze wiedziała, jak wielki wpływ ma urok wili, nawet jeśli Zakrzewscy mieli w sobie zaledwie ćwiartkę ich krwi. Trzeba było skupić się na pojedynku, którego początek wypadł dla Fire zdecydowanie... beznadziejnie.
Dawno nie czuła takiej potrzeby skrzywdzenia kogoś. Nie wynikało to bynajmniej z tego, że mogłaby Scar nie lubić. To, że kolejne zaklęcie nie wyszło Fire i to w tak popisowy sposób, tylko irytowało dziewczynę. Bez magii była jak bez ręki, a każde potknięcie odbierała bardzo negatywnie. Puchonka po prostu została pierwszą lepszą ofiarą, na której Gryfonka chciała się wyżyć. I to porządnie, ignorując fakt, że Scar w ogóle na to nie zasługiwała. A wręcz przeciwnie, dzięki temu, że z Fire nie kpiła ani nie wywyższała się swoimi umiejętnościami, Szkotka powinna choć trochę jej odpuścić.
- Co ty nie powiesz - prychnęła tylko i obserwowała efekt własnego zaklęcia. Byłaby w potężnym szoku, gdyby dziewczyna się przed tym obroniła. (Nie)stety czar Fire brutalnie uderzył w Puchonkę, a skutki pewnie zwróciły uwagę reszty uczniów w klasie. Blaithin nie czuła najdrobniejszego wyrzutu sumienia, gdy Scar musiała śmiać się i śmiać, i śmiać... Gryfonka była przygotowana na moment, w którym efekt minie i będzie musiała rzucić kolejne Protego, ale najwyraźniej defensywa nie wychodziła jej tego dnia najlepiej. Czarny bez nie posłuchał polecenia, a Gryfonka już czuła, jak obejmuje ją gorąco, a płomienie sprawiają, że na skórze pojawia się seria bąbli. Zabawne, że musiała przeżywać akurat to zaklęcie.
Ale poczuła tylko dotkliwe zimno, wdzierające się pod ubrania, docierające aż do szpiku i mrożące krew w żyłach. Wzdrygnęła się, nie rozumiejąc dlaczego znowu stało się coś tak niewytłumaczalnego. Rude włosy pokrył szary szron.
- Kurr... - zaszczękała zębami, nie chcąc pokazać po sobie, że chyba właśnie zamarza. - C-czy t-t-ty s-s-specjalnie p-próbujesz mnie z-z-zmylić, Blizna? - wyjąkała, nie czując już praktycznie warg. Zaraz jednak działanie zaklęcia ustało i Blaithin towarzyszyło już tylko nieprzyjemne wspomnienie lodowatego czaru. Odetchnęła, ustawiając się w pozie do ataku.
- Petrificus Totalus - powiedziała już na głos, nie chcąc ryzykować, że niewerbalnie mogłaby skopać ten czar. Ale coś zablokowało różdżkę.

Zakłócenia Protego: 2, przerzut na 4
Zakłócenia Petrificus: 3, ślepa jestem
Przerzuty wykorzystane: 3/3

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15369-lilyanne-scarlett-craven#412105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15372-scarlett-craven#412199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15373-scarlett#412202
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15371-scarlett-craven#412159




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Lis 11 2017, 19:28

Zakłócenia tego dnia były wyjątkowo uciążliwe. Bo tego, co stało się z Fire po tym, gdy trafiło ją Incendio, Scar nie potrafiła inaczej wytłumaczyć. Gdyby to ona coś pomieszała z formułką czy niedostateczną koncentracją, prędzej spowodowałaby pożar, niż zamarznięcie. A to właśnie się działo - Gryfonka dosłownie zamarzała. Scarlett widziała, jak dziewczyna próbuje opanować dygotanie kończyn, ale średnio jej to wychodziło. Do tego na jej ognistych włosach zaczął pojawiać się biały nalot, który łatwo było rozpoznać jako szron.
- No pewnie. Z tego samego powodu nie wyczarowałam tarczy, żeby zablokować twoje zaklęcie - odpowiedziała Puchonka, poruszając rękami w celu rozluźnienia mięśni. To nie był jej dzień. Co chwilę coś jej nie wychodziło. Aż się bała co to będzie, gdy przyjdzie jej się obronić przed drugim atakiem przeciwniczki. Patrząc na skutki, jakie miały rzucane przez nią tego dnia zaklęcia, nie wróżyła sobie zbytniego powodzenia.
Gdy zauważyła, że Fire przygotowuje się do ataku, sama skoncentrowała się na formułce, którą miała wypowiedzieć. Nie czekała nawet na to, aż Gryfonka wymówi całe zaklęcie, tylko pośpieszyła się z wyczarowaniem tarczy. Chwilę potem poleciała do tyłu, zatrzymując się dopiero na stojących pod ścianą ławkach. Prędkość może duża nie była, ale kręgosłup dziewczyny boleśnie odczuł skutki zepsutego zaklęcia. Ugryzła się w język, aby przypadkiem nie przekląć. Starała się nie używać tego typu słownictwa na lekcjach. Pocieszał ją jedynie fakt, że poza jej odwróconą tarczą nic innego w nią nie trafiło. W innym przypadku leżała by teraz sztywna lub rozpływała się na podłodze.
- Szlag mnie trafi przez te zakłócenia - wymamrotała, masując plecy i rozglądając się po sali, aby zobaczyć, na jakim etapie ćwiczeń są inni.

protego
Zakłócenia: 1 -> przerzut na 2 => odwrotny skutek ;c

Przerzuty/dodane oczka => 2 z 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 605
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sob Lis 11 2017, 20:34

Nie zdążyłem wdać się nawet w rozmowę z @Kevin Envej (poza krótkim powitaniem), gdy u mojego boku pojawiła się Etka, która potraktowałam Krukona dość obcesowo. Chciałem zwrócić jej uwagę, że trochę przesadziła, ale w drzwiach pojawił się Sharker, więc nie było już o czym mówić.
Mój entuzjazm wobec tej lekcji zelżał, gdy najpierw okazało się, że asystent rozdzielił mnie i Etkę (a nie ukrywam, że ze względu na podobny poziom najbardziej lubiłem pracować właśnie z nią), a potem, że mamy określoną pulę zaklęć z której wolno nam korzystać. Mimo wszystko starałem się nie okazać mojej irytacji i podszedłem do @Isilia Smith uśmiechając się lekko. Młodsza Gryfonka była bardzo sympatyczna i nie chciałem, żeby poczuła się niekomfortowo pojedynkując się akurat ze mną.
Niestety jej pierwszy czas był nieudany. Dostrzegając rumieniec na jej ślicznej buzi powiedziałem krótko:
- Nie przejmuj się, nic się nie stało.
Nadeszła moja kolej - chciałem oszczędzić Isię, ale nie na tym polegało zadanie, więc finalnie po prostu rzuciłem na nią pierwsze wskazane zaklęcie czyli Ceruisam.

CERUISAM
Koncentracja: 5
Zakłócenia: 3 -> 4 -> 5
Siła: 5


Przerzuty:
 

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 96
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 10:14

Nie było mu dane posiedzieć w spokoju, bo raptem odpłynął myślami a tu ktoś doskoczył do jego ławki. Obrzucił intruza beznamiętnym spojrzeniem tylko dlatego, że się odezwał - a raczej, odezwała. Przez chwilę zastanawiał się co jest nie tak z @Maevis Harper, skoro widziała jaki ma nastrój. Zmrużył lekko powieki, niezbyt wiedząc co jej odpowiedzieć. To była głupota czy bezczelność? Lepiej dla niej, żeby to było to drugie. Mefistofeles nie zareagował gdy usiadła obok i stłumił westchnięcie, mimowolnie wspominając tamte zajęcia z zielarstwa. Merlinie, nigdy nie był tak gadatliwy jak wtedy, gdy belkotał po koszmarnym eliksirze. Ślizgon nie odezwał się wymownie, unosząc cynicznie kącik ust w stronę dziewczyny. Zanim mogła dalej paplać, głos zabrał asystent nauczyciela. Mefisto akurat skończył lizaka i tylko przygryzał sobie patyczek, gdy ten nagle wystrzelił na ławkę, rozcinając mu przy okazji dolną wargę - parsknął z zaskoczeniem i poderwał się od razu, wbijając w Sharkera wściekłe spojrzenie. Zacisnął palce na ławce, mając wielką ochotę po prostu ją odrzucić i w ten sposób wypełnić polecenie, ale jego partnerka w niedoli już zabrała się za czarowanie. Mefisto na szczęście już stał i ławki aż tak go nie zmiotły, ale oberwał krzesłem w piszczel i na chwilę aż go zmroziło. Nie kłopotał się zwracaniem uwagi na tę małą Gryfonkę, został przydzielony do Maevis i ogólnie nadszedł czas na pojedynkowanie się.
- Ironicznie - oberwiesz zaklęciem, które sama wybrałaś - mruknął, obracając różdżkę w palcach. Dodał zaraz "Ceruisam", zastanawiając się przy okazji co gdyby nie trafił w Harper i ugodził zaklęciem Sharkera... w zamyśleniu o mały włos nie zapomniał o tym, że musi się zaraz obronić - odruchowo rzucił Protego Maxima, kiedy tylko dziewczyna uniosła różdżkę. Wyrwało mu się zduszone sapnięcie, bo urok odrzucił go do tyłu z taką siłą, że wpadł na ustawione na boku ławki i przetoczył się po nich, zatrzymując na ścianie. Ześlizgnął się na podłogę, już nie mogąc się doczekać nowych siniaków. Kląc wrócił do swojej partnerki.


Koncentracja: 3
Ceruisam
Zakłócenia - 3, przerzut na 1 (odwrotny efekt)
Siła - 1
Protego Maxima 1
Zakłócenia - 1 (odwrotny efekt)
Siła - 6
Przerzuty: 1/2

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt fabularny
  Liczba postów : 357
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 10:41

Długo nie było mi dane porozmawiać z Rileym. Może to i lepiej. Choć z drugiej strony unikanie się wcale nie przynosiło nic dobrego. Nie byłam w idealnym humorze do szczerych rozmów, więc właściwie nie przeszkadzała mi ta zmiana partnerów. Maxa kojarzyłam jedynie z tego, że był Ślizgonem i był młodszy ode mnie. Nie byłam stuprocentowo pewna, że miał faktycznie na imię Max, więc odetchnęłam z ulgą, że postanowił mi się jednak przedstawić.
- Melody - odpowiedziałam, uśmiechając się do kolegi. Nie miałam w zwyczaju być z góry niemiła dla nowo poznanych ludzi, a w Maxie nie widziałam nic, co mogłoby sprawić, żebym taka była. Dlatego traktowałam go zupełnie neutralnie. Ostatnio często jednak miewałam złe dni, więc mogło mi się zdarzyć, że obdarzyłam go z raz czy dwa moim niezbyt przyjemnym spojrzeniem. Ale to nic personalnego - zdarza mi się ono często. Nie wiem, czy byłam jakoś specjalnie rozkojarzona podczas zajęć. Uważałam, ale niekoniecznie myślałam tylko o lekcji. Miałam tyle na głowie... W każdym razie jako pierwsza miałam rzucić zaklęcie ofensywne. Pomyślałam, że zacznę od banału - expelliarmusa. Jednak nie tylko Maxa pokonały zakłócenia. Mój expelliarmus zamiast wyrzucić mu różdżki z dłoni, wyrzucił moją. Zrezygnowana pokręciłam oczami i pobiegłam na drugi koniec sali po moją różdżkę. Na szczęście przy upadku się nie połamała. Nie wiem, co bym wtedy zrobiła. Przyszła pora na zaklęcie Maxa. Modliłam się w duchu, żeby albo moje protego było wyjątkowo silne, albo jego różdżka odmówiła posłuszeństwa.
Oczywiście, z moim szczęściem - nie stała się żadna z powyższych. Po pierwsze - moje Protego to był jakiś żart. Kompletnie nic się nie stało. Moja różdżka odmówiła jakiegokolwiek posłuszeństwa - akurat, kiedy jej potrzebowałam. Po drugie, zaklęcie Maxa zadziałało zupełnie normalnie i niestety zostałam oślepiona. Cicho krzyknęłam z lekkim przerażeniem. To było okropne uczucie i nigdy nie chciałabym tego przeżyć znowu. Musiałam chwilę poczekać aż działanie przejdzie. Usiadłam na ziemi i zakryłam twarz dłońmi, jednocześnie uspakajając Maxa, że nic się nie stało, bo na pewno nie czuł się dobrze z tym, że mnie oślepił.
- Spokojnie, przejdzie - miałam taką nadzieję, przynajmniej. W końcu faktycznie przeszło. Zaczęłam odzyskiwać wzrok. Poczułam się na siłach, żeby znów spróbować z zaklęciem ofensywnym - tym razem Impedimento. Skupiłam się, ale nie byłam pewna, czy zadziałało. Jeśli Protego Maxa się nie udało, to moje zaklęcie miało mieć odwrotny efekt, czyli w zasadzie nie zadziałało, bo nie wiem, jak mógłby się odwrócić efekt Impedimento.

koncentracja: 3
zakłócenia expelliarmus: 1 (siła nieważna)
zakłócenia protego: 1 -> 3 (siła nieważna)
zakłócenia impedimento: 4 -> 1
przerzuty: 2 (punkty i zadanie) - oba wykorzystane, bo jestem życiowym przegrywem

______________________



Melody Kingston
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 11:42

Atak dziewczyny okazał się nieskuteczny, więc nieudana próba Protego Maxa okazała się bez znaczenia. Lepiej dla niego, choć zorientowawszy się, że Melody rzuca Expeliarmus pomyślał, że nie trafiła na bardzo szkodliwe zaklęcie. Na nieszczęście Puchonki zakłócenia sprawiły, że to jej różdżka wypadła z ręki i wykonując ruchy obrotowe przeleciała na drugi koniec sali. Zanim Blackburn się zorientował, dziewczyna już wracała.
Jego kolej na ofensywę i okazała się skuteczna, niestety przeciwnie do obrony koleżanki. Gdy już okazało się, że Protego nie przyniosło oczekiwanych skutków ślizgon podbiegł do dziewczyny podając jej rękę - Wybacz - szepnął przepraszającym tonem i złapał ją za dłoń. Wydawało mu się, że to da jej pewnego rodzaju poczucie pewności i jakiś punkt zaczepienia i odniesienia. Nie wiedział jak to jest nic nie widzieć, ale gdy tylko sobie to wyobraził to pomyślał, że czyjeś pewne ramię byłoby pomocne.
Gdy Melody odzyskała wzrok i podniosła się przyszedł czas na jej kolejną inicjatywę. Tym razem dziewczyna kierując różdżkę w stronę Maxa wypowiedziała Impedimento, on natomiast błyskawicznie po jej słowach rzucił - Protego Maxima - i chyba obojgu im nie wyszło, bo Blackburn był pewien, że jego czar nie zadziałał, nie odczuł jedna żadnych negatywnych objawów świadczących o powodzeniu Puchonki. Posłał jej oczko i skupił się na swojej kolejnej próbie.
Expelliarmus miał znacznie niższego kalibru działanie szkodliwe, dlatego nie miał już takich oporów jak poprzednim razem. Wypowiedział je cicho, skupiony, ale niestety wydarzyło się dokładnie to samo, co dziewczynie przed momentem - różdżka Maxa wyskoczyła w powietrze, pokręcił się trochę i po uderzeniu w ścianę upadła na ziemię. Ślizgon wystraszył się, czy będzie cała, ale na szczęście okazało się, że żadnych szkód upadek nie przyniósł. Spokojnym krokiem przeszedł na koniec sali, podniósł ją i powrócił na swoje miejsce - Jesteśmy mistrzami Expelliarmusa - wyszczerzył się chowając różdżkę do kieszeni. Wykonali swoje zadania, więc chyba na ten moment się już nie przyda.

koncentracja: 6
zakłócenia protego: 4
zakłócenia expelliarmus: 1, przerzut na 2 kurwa
możliwe przerzuty: 1
wykorzystane przerzuty: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 75
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15334-kevin-envej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15349-let-s-party#411403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15350-poczta-kevina#411405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15335-kevin-envej




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 12:12

Ledwo zdążyłem przywitać się z Lysandrem i kilkorgiem znajomych, którzy weszli wkrótce po mnie, a już do sali wpadł nauczyciel i zaczął wydawać polecenia. Jakaś dziwna Gryfonka obrzuciła mnie niechętnym wzrokiem, a potem machnęła różdżką tak, że wszystkie ławki (razem z uczniami) poleciały pod ściany. Pozbierałem się z całą godnością, na jaką byłem w stanie się zdobyć, poprawiłem okulary i wyciągnąłem różdżkę. Zajęcia praktyczne! Żesz fak... a ja totalnie nieprzygotowany! Skup się, Kevin, skup się... umiesz improwizować, co nie? No i coś tam kiedyś gdzieś czytałeś, prawda? Jasne, prawda! Podstawowe zaklęcia... protego, drętwota... okej, z tym już gdzieś zajedziemy.
- Cześć, Honey - przywitałem moją towarzyszkę ćwiczeń. - Jasne, ty pierwsza.
Dziewczyna odetchnęła i zaatakowała. Ja rzuciłem protego. A potem cofnąłem się kilka kroków w tył, ledwo utrzymując równowagę i ostatecznie lądując na krześle. Z jej różdżki nie błysnął nawet najsłabszy snop światła, więc miałem dziwne wrażenie, że sam siebie strzeliłem, zapewne przez te durne zakłócenia. Na moje szczęście akurat czar był słaby więc nie skończyło się gorzej. Wstałem, otrząsnąłem się i podszedłem bliżej. Dałem znak, że teraz ja będę atakował i zawołałem "drętwota!". Poczułem jak magia przepływa przez moje ciało w kierunku różdżki i już cieszyłem się, że coś mi wreszcie wyszło... ale nie, cholerne zakłócenia zatrzymały zaklęcie. Ech...
- Cóż, twoja kolej @Honey A. L. Ford


Kostki
Koncentracja: 5 yay!
Protego:
zakłócenia 2
siła 3 +1 i odbija we mnie
Drętwota:
Zakłócenia 4
Siła 4+1 ale nic się nie dzieje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 27
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15225-maevis-bella-harper#406534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15232-moje-zabawki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15233-agencja-towarzyska-mae
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15230-maevis-bella-harper




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 13:50

Mefistofeles był dzisiaj wyjątkowo nieznośny, albo przy naszym ostatnim spotkaniu był wyjątkowo miły. Nie wiem, która opcja świadczyła o nim lepiej, ale nie zamierzałam się przejmować jego złym humorem. Nawet nie odpowiedział mi cześć. Postanowiłam to jednak olać. Niech sobie będzie gburem, co mnie to obchodzi.
- Dobra, Grumpy - powiedziałam, kiedy nawet nie raczył odnotować mojej obecności. Nie wiem, czy załapał moją aluzję do jednego z siedmiu krasnoludków Śnieżki - Już się zamykam - co oczywiście nie było do końca prawdą, bo przecież znając mnie zaraz zaczęłabym trajkotać. Skutecznie powstrzymał mnie od tego Sharker, a w zasadzie Harriette, która postanowiła drastycznie zrzucić mnie z krzesła. Momentalnie znalazłam się na podłodze, co boleśnie odczuły moje pośladki. Zaklęłam pod nosem i podniosłam się na nogi. Mefisto był chyba podekscytowany pojedynkiem. Nie mogłam uwierzyć, że aż tak chciał mi zadrzeć nosa za zwykłe zaczepienie go na zajęciach. Powinien mi wręcz dziękować, że próbuję go uspołecznić.
Ślizgon postanowił zaatakować jako pierwszy. Szybko zareagowałam, rzucając Protego Maxima. Siła mojego zaklęcia była tak ogromna, że odbiła urok, który ugodził jego samego. Nie wiem, czy jego czar był rzucony poprawnie czy nie. Nie miałam okazji odczuć jego skutków, za to sam mógł sprawdzić, czy Ceruisam zadziałało tak, jak powinno. Szybko przyszedł czas na moje zaklęcie.
- Conjunctivitis - rzuciłam groźnie. Miałam dzisiaj ogromne szczęście. Zaklęcie, nie dość, że wyszło jak najbardziej poprawnie, to jeszcze uderzyło Ślizgona z wielką siłą. Jego Protego odrzuciło go do tyłu, ale mój czar i tak go dosięgnął. Nie byłam specjalnie szczęśliwa z oślepienia kolegi, ale przynajmniej dostał nauczkę. Siła Conjunctivitisa była tak duża, że nie zdziwiłabym się, gdyby oślepł do końca trwania zajęć.
- Przepraszam - wyszeptałam, ale pewnie tego nie usłyszał.

koncentracja: 4
protego: 5 zakłócenia, 6 siła
conjunctivitis: 6 zakłócenia, 6 siła

______________________


Maevis "mae" Harper

Tam gdzie Anioły
mają skrzydła
u Ciebie dwie blizny
dla mnie
przeze mnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 96
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 15:45

W zachowaniu Mefisto nie było niczego nadzwyczajnego - akurat nie miał ochoty na przepychanki słowne, więc wolał sobie języka nie strzępić. Maevis o dziwo wyglądała na względnie wyrozumiałą i chyba nie oczekiwała od niego jakichś fascynujących dyskusji. Gdyby nie trafili razem do pary, to pewnie więcej styczności by ze sobą nie mieli. Ślizgon nie ekscytował się pojedynkiem, nie lubił czarodziejskiej walki i o wiele bardziej kręciło go coś naturalniejszego niż machanie kijkiem i liczenie na to, że urok zrani przeciwnika. Tak czy inaczej skoro już przyszedł na OPCM, to mógł zabrać się za robotę. Nie spodziewał się tak perfekcyjnego zaklęcia tarczy i Ceruisam po prostu do niego wróciło - Mefisto zamiast parzącego bólu poczuł przeszywające zimno. Gdyby nie jego fascynacja bólem, pewnie puściłby różdżkę; teraz z trudem zacisnął na niej palce. Nieprzyjemne uczucie nie było mocne i zaraz zelżało, ale rozproszyło go na tyle, aby spieprzył Protego Maxima. Mefisto lądując na ławkach jeszcze nie wyczuł efektu zaklęcia dziewczyny i dopiero po chwili zorientował się, że to nie są zwykłe zawroty głowy. Błądził chwilę oczami po sali, nie mogąc niczego dostrzec. Zacisnął mocniej zęby, nagle zamiast frustracji odczuwając coś na kształt szalonej fascynacji. Ze wzrokiem nigdy nie miał problemów, dodatkowo pamiętał gdy w wilkołaczej postaci z łatwością przemieszczał się w ciemnościach. Teraz czuł się zagubiony i potrzebował chwili, aby w ogóle powrócić na swoje miejsce. Przymknął powieki, siląc się na spokój i powoli przywołując na twarz uśmiech. Zapaliła mu się z głowy czerwona lampka, że jeśli Maevis przesunie się choć odrobinę, to... i wtedy się odezwała, cicho ale jednak. Mefisto bez zastanowienia rzucił Expelliarmusa, nie chcąc dać jej większych forów, niż już miała.
- Niby za co? - Dopytał, zaskakująco radośnie. Z kolejnym Protego Maxima problemu nie miał, działając w pełni instynktownie.


Expelliarmus
- zakłócenia - 1
- Siła - 1
Protego
- zakłócenia - 6
- Siła - 5

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 34 z 35Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35  Next

 Similar topics

-
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet prof. Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-