IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 33, 34, 35
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Cze 11 2010, 15:12

First topic message reminder :


Klasa OPCM

W tej średniej wielkości klasie znajdującej się na pierwszym piętrze, od lat odbywają się zajęcia z Obrony Przed Czarną Magią. Ze względu na średnie wymiary pomieszczenia, dwa rzędy ławek są stosunkowo blisko siebie ustawione. Nie jest to najlepiej oświetlona klasa. Jednak ściany zdobią różne lampy dające nieco jasności. W rogu pomieszczenia, nieopodal biurka nauczyciela, znajduje się gablota na której można znaleźć wiele nieco poniszczonych już książek dotyczących OPCM.

Opis zadań z OWuTeMów:
 



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 406
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 16:08

Przyjście tu było naprawdę życiowym błędem. Właściwie to w momencie, w którym usłyszała, że będzie rzucać w kogoś zaklęciem, powinna była wyjść. Prawdopodobnie narażała tym kogoś na uszczerbek na zdrowiu. Nie wiedziała jednak w jaki sposób miałaby wyplątać się z zajęć. Bennett zapewne namawiałby ją, żeby się nie poddawała, a ten nowy wyglądał na dupka, który miałby jeszcze do niej pretensje o to, że się jąka. Może i nie był, ale wolała nie ryzykować. Szukała w myślach jakiejś wymówki i nie zauważyła nawet, kiedy jakaś Gryfonka cisnęła wszystkimi ławkami pod ściany. Gemma w tym czasie oczywiście jeszcze siedziała, dlatego zmiotło ją razem z meblami. Wygrzebała się spod ławek cała obolała - to mógłby być dobry powód do wyjścia z klasy, ale parę innych osób było w podobnej sytuacji i jakoś dawali radę, więc ona też musiała.
Ustawiła się na przeciwko Ezry, mając coraz gorsze przeczucia co do tego pojedynku. Chłopaka nie znała, ale i tak nie chciała mu robić krzywdy. Zaklęcia, które mieli rzucać nie były groźne, ale pod warunkiem, że poprawnie się je wymówiło. Miała szczerą nadzieję, że będzie dobry w rzucaniu tarczy.
- Przep-pra-aszam z g-góry - uśmiechnęła się do niego zaczepnie, powtórzyła parę razy "obscuro" pod nosem i wyjęła różdżkę. Byle przebrnąć przez to "ob", dalej powinno polecieć samo - Obsc-c-curo - to zdecydowanie nie było to. Z jej różdżki wyleciał spory snop kolorowych iskier, ale trudno byłoby to w ogóle nazwać zaklęciem ofensywnym. Co najwyżej ściągnęła tym na siebie uwagę reszty klasy.Teraz tym bardziej musiała się postarać, chociaż nie miała czasu się przygotować, bo Krukon już rzucał swoje zaklęcie.
- Pro-o-t-tego - nie zdążyła nawet dodać "Maxima". Ogromny podmuch poderwał ją z ziemi i cisnął nią ponownie o ścianę, silniej nawet niż wcześniejsze Expulso Gryfonki. Gemma uderzyła plecami w ławki i krzesła leżące na obrzeżach sali. Oczy zaszły jej łzami z bólu, ale jakoś zagryzła zęby i podniosła się na nogi. Teraz już miała dość - fizycznie i psychicznie. Wmrugała szybko łzy z powrotem pod powieki i wyprostowała się, trzymając się za najbardziej obolałe miejsca.
- M-mogę iś-iść do sk-krzy-ydła szp-pitalnego? - jęknęła, patrząc na profesor Bennett, bo nadal bardziej jej ufała - Sam-ma się d-do-doczo-ołgam - zapewniła. Daleko na szczęście nie miała. Szumiało jej w uszach i nawet nie słyszała co do niej mówią, ale i tak nie zamierzała zostawać. Bolało ją bardzo i pytanie o pozwolenie było tylko grzecznościowe.

//zt, sorki Ezra :<

Koncentracja: 1 (-1 do siły)
Obscuro: jąkanie - 2, zakłócenia - 6, siła - 5-1=4
Protego Maxima: jąkanie - 4, zakłócenia - 5, siła - 1-1=0 (rzuca mną o ścianę, a z jąkania wychodzi, że zaklęcie działa "za bardzo", więc rzuca mną bardzo mocno)

______________________



THE NAME'S TWISLETON... GEMMA TWISLETON.


Dżemsior się jąka, więc ustalam sobie kostki na wypowiadanie zaklęć:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 342
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 20:55

Przeklinała w myślach te głupie zakłócenia. Gdyby nie one, nie stałaby teraz czerwona na twarzy i nie musiałaby się kompromitować przed innymi. Fakt, może i uczniowie nie zwracali na nią uwagi, ale na pewno nie @Lysander S. Zakrzewski, który stał naprzeciwko niej i nauczyciel. Okropność. Ale z drugiej strony było to też w jakiś sposób zabawne.
- Masz rację, nic się nie stało. I to serio. - rzuciła parskając śmiechem. Była to zresztą czysta prawda, bo zaklęcie przecież nie zadziałało. Przygotowała się teraz do obrony przed atakiem ze strony chłopaka. Szczerze wątpiła, że jemu również się nie uda i widząc, jak podnosi różdżkę błyskawicznie zareagowała. Postawiła teraz na magię niewerbalną i w myślach wypowiedziała formułkę zaklęcia tarczy. Z impetem została odrzucona do tyłu na ścianę, aby po chwili zjechać po niej na ławki i krzesła. Moc, z jaką ją cisnęło aż zaparła jej dech w piersiach i sprawiła, że przed oczami pojawiły się mroczki.
- Cholerne zakłócenia - warknęła cicho, wciąż jeszcze leżąc na ławce. Jednocześnie poczuła, że jej różdżka zaczyna ją parzyć. No tak! Przecież nie udało jej się obronić, więc zaklęcie, które rzucił Gryfon w nią uderzyło. Jeszcze tego brakowało. - Ałć! - syknęła prawie wypuszczając patyk z rąk. Czy na tej lekcji cokolwiek jej się uda? Z trudem pozbierała się i kiedy już stała na nogach, spróbowała się wyprostować. Skrzywiła się przy tym, gdyż bolały ją całe plecy, ale dzielnie wróciła na swoje miejsce.
Teraz była jej kolej na rzucenie zaklęcia. Znowu zdecydowała się na posłużenie magią niewerbalną i wybrała Expelliarmus. Zaczerpnęła więcej powietrza i wykonała różdżką odpowiedni ruch, tym samym posyłając czar w stronę Lysandra.

Protego
Zakłócenia: 1 (odwrotny efekt)
Siła: 6 :')
Expelliarmus
Zakłócenia: 2
Siła: 5
Przerzuty: 2/3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt fabularny
  Liczba postów : 357
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Nie Lis 12 2017, 22:09

Dzisiaj był zdecydowanie nie mój dzień. Zakłócenia chyba wyjątkowo dawały się we znaki mojej różdżce, co było bardzo uciążliwe. Sharker nie mógł sobie wybrać lepszej pory na organizowanie nam pojedynków, prawda? Byłam wyraźnie zdenerwowana. Bynajmniej nie na siebie, a na te cholerne zakłócenia magii. Czy ktoś mógłby coś w końcu z nimi zrobić? Można było dostać napadu agresji, kiedy dziesiąty raz z rzędu nie wychodził mi Lumos. Teraz zaklęcia wypowiadane przeze mnie miały równie nikłą siłę działania, albo zupełnie nie działały. Właściwie Maxowi wcale nie szło lepiej. Udał mu się ten Conjunctivitis, ale poza tym skutki jego uroków były równie mizerne.
Miałam ostatnią szansę w tej wymianie czarów - drugie dzisiaj Protego okazało się być kolejnym kompletnym niewypałem. Siła zaklęcia odrzuciła mnie do tyłu, powodując, że wpadłam na rozrzucone pod ścianą ławki. Przewróciłam oczami zrezygnowana i nawet przez dłuższą chwilę zostałam na ziemi, nie mając ochoty się podnieść.
- Ja to w ogóle jestem dzisiaj mistrzem - przewróciłam oczami zrezygnowana - Te zakłócenia magii stają się być coraz bardziej dokuczliwe, nie uważasz? - spytałam Maxa, mając nadzieję, że również zauważył, że sprawy miały się gorzej niż na początku roku - Że też nikt jeszcze nie wpadł, co je powoduje - wydawało mi się to dziwne, że nikt się temu nie przyjrzał. Przecież ten problem dotyczył wszystkich - nawet nauczycieli. Ostatnia sprawa z profesorem Ramirezem i Pober... Chyba wszystkim dała do myślenia. A to przecież działo się też poza Hogwartem - ostatni koncert w Londynie nie był pozbawiony grubej dawki emocji... Okropnie dziwne. A gazety milczały.

zakłócenia protego: 1

______________________



Melody Kingston
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 51
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15340-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15342-relacje-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15341-sowa-honey#411300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15339-honey-ford




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Lis 13 2017, 18:44

Te zakłócenia magiczne naprawdę przerażały. Honey zaczęła się obawiać, że samo trzymanie różdżki ją zabije. Niemal zamknęła oczy, gdy @Kevin Envej zaczął swoją kolej i rzucił w jej stronę zaklęcie. Trochę ją to śmieszyło, że sam poleciał, używając protego, a ona właściwie nic nie zrobiła. Magia jej w dłoniach najwidoczniej nie działała. Przy rzucaniu drętwoty nie było jej zbyt do śmiechu. Modliła się do świętego Merlina o obronę, a właściwie nie modliła, tylko rzuciła zaklęcie protego, jak najlepiej umiała. Może defensywa jej się uda? Nic się nie stało. Znowu! Do cholery! Stała się jakimś charłakiem na OPCM. Jakby była bardzo emocjonalna, zaczęłaby tutaj odwalać coś, ale ona tylko stała i czekała na uderzenie drętwoty. Na szczęście Kevinowi również nie wyszło zaklęcie. Chyba jednak istnieje Merlin i czuwa nad tym wszystkim!
Ponownie odetchnęła i ustawiła różdżkę w stronę chłopaka wypowiadając zaklęcie Clamor, które podobno miało wywołać płacz? Z taką siłą zaklęcia na pewno Kevin poczuje tylko smutek? Raczej bardziej coś w stylu płaczu ze śmiechu. Co za żenada.

Protego 3 [zakłócenie] (nic się nie stało)
Clamor 5 [zakłócenie] Udało się; 1 [siła zaklęcia +1 za koncentracje = 2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 75
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15334-kevin-envej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15349-let-s-party#411403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15350-poczta-kevina#411405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15335-kevin-envej




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Lis 13 2017, 19:21

Honey nie wyszło protego, ale mi nie wyszła drętwota, więc... na razie i tak 1-0 dla niej, za mojego samobója. Cóż. Byłem szybki z rzuceniem protego przy jej następnym zaklęciu. Błyskawiczny refleks! Pełne skupienie! Zaklęcie wyszło mega! ...Szkoda tylko, że zakłócenia wszystko zepsuły i chyba najmocniejsze protego, jakie kiedykolwiek udało mi się wyczarować, wyrzuciło mnie daleko w tył, aż wylądowałem gdzieś na ścianie. Clamor chybiło, wiec w sumie moja obrona jakby zadziałała. Ale i tak było mi smutno, gdy kontemplowałem moją czarodziejską nieporadność, zsuwając się nie podłogę.
Pozbierałem się uparcie, klnąc siarczyście pod nosem i nawet trochę głośniej. Omijając latające w powietrzu promienie zaklęć, ludzi i ławki dotarłem z powrotem na miejsce, gdzie pojedynkowaliśmy się z @Honey A. L. Ford. No dobra. Teraz się wkurzyłem. To będzie dobre. Musi być.
- Everte Statum! - wrzasnąłem z głębi siebie. I znowu, jak przy drętwocie, miałem wrażenie, że zaklęcie jest silne, że magia płynie przeze mnie i... znów wszystko spaliło na panewce, na końcu różdżki. Westchnąłem głęboko. To nie ma sensu.
- Czemu do cholery ktoś nie zrobi czegoś z tymi zakłóceniami! - wydarłem się tak, że chyba nawet mój głos przebił się przez ogólny harmider i każdy mógł mnie usłyszeć.

Kostki
Protego zakłócenia: 1 odwrotny efekt
Siła: 6 + 1 za koncentrację. Ała.
Everte statum zakłócenie: 4 nic się nie dzieje ech :(
Siła: 5 +1... pfff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 605
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pon Lis 13 2017, 21:20

Zaśmiałem się z żartu młodszej Gryfonki, chociaż w gruncie rzeczy bardzo chciałem ją pocieszyć - w kontakcie z zaburzeniami magii nawet najlepszym zdarzały się porażki i nie należało się tym przejmować.
Wyczarowałem niewerbalną tarczę, która pozwoliła mi się obronić przed zaklęciem Isilii (nie była jednak ona zbyt dobra, więc mało brakowało, żebym utracił różdżkę), po czym przygotowałem się do ataku. Zakłócenia magii nawet dla kogoś tak doświadczonego jak ja były jedną wielką katastrofą, ale mimo to zdecydowałem się na ponowne użycie magii niewerbalnej - chociaż prawdopodobieństwo udanego zaklęcia było znacznie mniejsze to bez ryzyka nie ma zabawy, poza tym chciałem zaskoczyć młodszą Gryfonkę. Wycelowałem różdżkę w stronę dziewczyny w myślach wypowiadając formułę Obscuro

PROTEGO
Koncentracja: 5
Zakłócenia: 3 -> 1 -> 5
Siła: 2 (+1)

OBSCURO
Koncentracja: 5
Zakłócenia: 3 -> 5
Siła: 3 (+1)

Przerzuty:
 

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 688
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Lis 14 2017, 11:44

Byłem chyba dzisiaj wyjątkowo aspołeczny. Każda nowa osoba, która wchodziła do klasy, nie mogła liczyć nawet na moje przelotne spojrzenie, dlatego też @Melody Kingston zauważyłem dopiero wtedy, gdy odezwała się, siadając obok mnie. Wyglądałem dzisiaj niezbyt dobrze i taki też był mój uśmiech: niepewny, jakby wymuszony. Ucieszyłem się na jej widok, chociaż nie było tego po mnie widać. Nie chciałem obarczać Puchonki swoimi problemami, więc postanowiłem ugryźć się w język i nie zamęczać jej teraz swoimi wątpliwościami. Może po zajęciach znajdziemy na to chwilę?
- Hej, Melody - przywitałem się na początku, lekko przechylając głowę w bok. Wyglądałem na trochę zestresowanego, gdy tak wyłamywałem sobie palce, niezbyt wiedząc co powinienem odpowiedzieć. - Ach, po staremu. - Bąknąłem tylko, mając świadomość, że to chyba najbardziej beznadziejna odpowiedź, jaką kiedykolwiek jej zaoferowałem. Nie wyjaśniała absolutnie niczego, chociaż w mojej głowie kłębiło się przecież tak wiele wątpliwości. Nie musiała tego słuchać teraz, nie na lekcji i jak się miało okazać później, na balu również.
Rozpoczęcie lekcji było huczne. Dosłownie. W moją ławkę, raptownie dosuniętą do ściany, uderzyły kolejne, prawie pozbawiając mnie palców, które zacisnąłem odruchowo na krawędzi drewna.
- Na Merlina, Harriette. - Westchnąłem, ale zdaje się, że bezpośrednio nie kierowałem swoich słów do Wykeham. Bardziej zainteresował mnie sam pojedynek. Spodziewałem się prawdziwej katastrofy i to też właśnie otrzymałem. @Demetria O. N. Travers nie mogła poczuć siły mojego czaru, gdy moja różdżka znowu odmówiła mi posłuszeństwa. Chociaż protego było znośne, ale co to miało za znaczenie, gdy kompletnie schrzaniło się atak? Nie samą obroną wygrywa się pojedynki. W międzyczasie, przesunąłem się tak, aby mieć niedaleko siebie Melody i Maxa. Widziałem jak przyjaciółka siada na ziemi i zakrywa twarz dłońmi. Cofnąłem się trochę, muskając przelotnie jej ramię swoimi palcami. Chciałem jej w ten sposób dodać otuchy, ale nie mogłem jeszcze po prostu z nią porozmawiać. Nasze pojedynki wciąż trwały. Skupiłem spojrzenie na Demi.
- Pokaż co potrafisz - zachęciłem ją, czując że mimo wszystkich tych niedogodności, pojedynkowanie się sprawia mi przyjemność.

Koncentracja: 4
Conjunctivitis: 3 (brak efektu), siła nieważna
Protego: ostatecznie 5 i 4 (udane, normalna siła)
Przerzuty: 2, oba wykorzystane

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15285-anthony-william-wilder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15306-tony
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15311-kudo#409459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15295-anthony-william-wilder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Lis 14 2017, 12:35

Jego czekanie szybko zostało zakończone poprzez wkroczenie do sali nauczyciela. I niemal od razu bardzo tego pożałował. Gdy profesor się odezwał bezpośrednio do niego, poczuł, jak zażenowanie ukazuje się w pełni na jego twarzy. Czyżby o czymś nie wiedział? A może nie do końca słuchał na ostatnich zajęciach? Istniała taka możliwość. Ale nie mógł pozwolić sobie na to, aby tak spektakularnie zostać pogrążonym.
-Wydaje mi się, że zaklęcie patronusa jest bardzo ważnym jeśli chodzi o zaklęcia defensywne. Ale fakt, w potyczce pomiędzy dwoma czarodziejami nie będzie miało ono żadnego zastosowania, przepraszam za moją pomyłkę. - miał nadzieję, że te słowa pozwolą mu jakoś zachować mimo wszystko twarz, ale nie liczył na to za bardzo. No cóż, nie pierwszy i nie ostatni raz popełniał dosyć istotną gafę, ale hej! Człowiek uczy się na błędach, prawda?
Skupienie się na dalszych poleceniach nie sprawiało mu większego problemu. Wiedział, co miał robić i w jaki sposób się zachować. Uśmiechnął się miło do @Leonardo O. Vin-Eurico , który podszedł do niego.
-Chyba nie było tak źle z tymi moimi wyborami. - powiedział cicho tak, by tylko jego partner na dzisiejszych zajęciach to usłyszał. Uśmiechnął się przy tym ukazując szereg swoich prostych zębów. Może te zajęcia jednak nie będą tak tragiczne jak Tony się spodziewał?
Teraz pozostawało tylko rzucić odpowiednie zaklęcie i sprawdzić czy w ogóle mu się to uda.
Ale nie zdążył tego zrobić, bo chłopak był szybszy. Widząc, jak przygotowuje się do rzucenia zaklęcia, Anthony automatycznie chciał je zablokować. Niestety, ale jego różdżka nie zamierzała działać tak jak powinna. Nic, ale to nic się nie stało, co mocno sfrustrowało chłopaka. A poczuł się jeszcze gorzej, gdy zinekształcone zaklęcie Leonardo dosięgnęło jego ciała i poczuł jakby kilkanaście osób na raz zaczęło go szczypać wszedzie gdzie się da.
Na szczęście po niedługim czasie przestało ono działać i Tony mógł przejść do kontrataku.
- Ceruisam - powiedział spokojnie, celując różdzką w wielkoluda. Zdziwił się mocno, gdy z jego różdżki nie wydobyło się nic, zupełnie nic, nawet iskry świadczące o niepowodzeniu zaklęcia. No cóż, ostatnio zakłócenia każdemu dawały się we znaki.




Koncentracja: 3
Ceruisam: 1. Zakłócenia 2. Moc zaklęcia
Protego: 1. Zakłócenia 2. Moc

Wybacz, że post dopiero teraz, ale nie miałam możliwości odpisać wcześniej, miałam wklepaną nieobecność :(
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5089
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Lis 14 2017, 13:12

Co jak co, ale usłyszeć odpowiedź na zadane pytanie od Vin-Eurico to było coś. Rasheed taksował go spojrzeniem o sekundę dłuższym niż wypadało, a potem się odezwał. - Leo, jestem pod wrażeniem Twojego przygotowania. Dziesięć punktów dla Gryffindoru. - Rozdał punkty, o dziwo, lekką ręką. Nagrodzenie przyjaciela za udzielanie się na zajęciach zawsze było miłe, zwłaszcza już, ze był to właśnie Leonardo. Sharker nie spodziewał się, aby akurat na jego zajęciach miał błyszczeć. Sądził raczej, że będzie sobie odpuszczał, wiedząc iż i tak nie byłby w stanie go dręczyć ze względu na sympatię, jaką prywatnie go darzył. Zmiękczenie jego imienia skrótem zdecydowanie też sugerowało jego nastawienie do Gryfona. Nie mógł poświęcić mu zbyt dużo swojej uwagi, gdyż już po chwili  klasie zaczęło dziać się zdecydowanie zbyt wiele jednocześnie. Jego wzrok skupił się na @Harriette Wykeham, a chociaż twarz z początku nie zdradziła zupełnie żadnej emocji, wreszcie uśmiechnął się lekko.
- Ładne zaklęcie, Wykeham. Tylko następnym razem spróbuj powstrzymać się od rzucania kolegami po całej klasie. - Och, czy to brzmiało jak pochwała? W normalnych warunkach pewnie ochrzaniłby ją za robienie popisów przed całą klasą, a jednak teraz, w dobie zakłóceń, takie zgrabne expulso było wyjątkowo miłe dla oka. Jej pojedynek z @Daisy Manese również wydał mu się niezwykle intrygujący. Skupił na nim większość swojej uwagi, niezwykle zawiedziony, gdy Manese w końcu popełniła błąd i wystrzeliła w kierunku ławek. Rzucone zza nauczycielskiego kontuaru finite nie pomogło, więc pofatygował się do niej, wtapiając się w tłum pojedynkujących się uczniów.
- Finite - ponowił, celując różdżką w Daisy, chcąc uwolnić ją od pętającego ją orbis oraz innych przyjemności z tej zaklęciowej mieszanki. Gdy świetliste lasso rozpłynęło się w powietrzu, a różdżka odpadła od oparzonej dłoni Stokrotki, Rasheed spróbował przywrócić jej przytomność, ale bezskutecznie. - Rennervate - spróbował jeszcze raz i tym razem się udało. Przykucnął przy niej, oglądając, a następnie muskając palcami wnętrze jej dłoni, którą ujął przed sekundą. - Chcesz iść do skrzydła szpitalnego? Mogę też spróbować to zaleczyć, ale nie jestem uzdrowicielem. Zakłócenia też nie pomagają. - Po tych słowach cofnął palce, ale naprawdę gotów był jej pomóc, jeżeli tylko wyraziłaby taką chęć. Wyjścia Gemmy zdawał się nawet nie zauważać. W końcu zwracała się do Bennett, tak jakby Ursulka miała jakikolwiek wpływ na tę lekcję. Była tutaj tylko dlatego, że musiał ją o to prosić. Reszta klasy, zajęta lądowaniem na ławkach, zgodnie ignorowała przypadek Daisy i Ettie. Dobrze, nie potrzebował tutaj dodatkowego zamieszania. Popatrzył najpierw na jedną, a następnie na drugą. - Każda z was zarobiła właśnie po dziesięć punktów dla swojego domu. To był całkiem niezły pojedynek.* - Po tych słowach odwrócił głowę w stronę @Kevin Envej. - Myślę, że to dobre pytanie dla dyrektora Hampsona. Wspomnę mu o Twoich obiekcjach związanych z funkcjonowaniem szkoły, a tymczasem powściągnij język.

Finite: 3 i 4
Rennervate: 3 i 2
Przerzutów wciąż brak.

*Co tam, że z mojej winy tak to wyszło. Fabularnie musiał to nagrodzić xd

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 692
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Lis 14 2017, 18:39

W sumie to ciężko stwierdzić, kto był bardziej zaskoczony - fakt faktem Leo z radosnym uśmiechem wpatrywał się w Rasheeda, gdy ten z takim zdziwieniem się na niego patrzył. Cóż, jakąś tam wiedzę posiadał, nie? Skinął głową z wdzięcznością, tym samym dziękując za przydzielone Gryffindorowi punkty. Mruknął też subtelne "też jestem w szoku", ale ogólnie w dyskusje się nie wdawał. Prawdę mówiąc nie zwrócił większej uwagi na zdrobnienie jego imienia, zakładając, że to oczywista oczywistość. Większość nauczycieli już się przyzwyczaiła i o ile nie używała nazwiska, to mówiła właśnie tak. Czemu jego przyjaciel, asystent profesora, miałby postępować inaczej?
- Szczerze, to bardziej martwię się o swoje - przyznał z rozbawieniem, pokładając nieprzyzwoicie wielką wiarę w tym, że @Anthony Wilder ulegnie nieprzyjemnym skutkom zakłóceń magicznych. O ile jego własne pierwsze zaklęcie jako tako zadziałało, o tyle nie przyniosło oczekiwanego efektu - młodszy Gryfon zupełnie nie dał rady rzucić Ceruisam. Leo zacmokał z dezaprobatą, odruchowo potrząsając różdżką, jak gdyby to miało naprawić wyimaginowane usterki. Zaraz wycelował ją z powrotem w przeciwnika, tym razem próbując niewerbalnie rzucić Expelliarmus. Niby zaklęcie wyszło, ale czemu znowu miało zmienione działanie? Frustracja rozproszyła chłopaka i jego własna obrona wyszła dość zaskakująco i przy okazji widowiskowo - rzadko widzi się ponad dwumetrowego Gryfona przelatującego przez pół sali i zatrzymującego się dopiero na ścianie.
Czy coś się nagle zmieniło i teoria szła mu lepiej od praktyki?


Expelliarmus
- zakłócenia: 2 - odwrotny efekt - siła: 1
Protego 2
- zakłócenia: 2 - odwrotny efekt aka uczę się latać ._.
- siła: 1
Zero problemu Cool

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 342
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Wto Lis 14 2017, 18:50

Kolejne zaklęcie, kolejna udana obrona ze strony Lysa. Ilia już naprawdę zaczęła wątpić, czy choć raz chłopak popełni jakiś błąd. Od początku była nastawiona na taki przebieg pojedynku, ale gdyby i on ucierpiał, a nie tylko ona obrywała zaklęciami... Jedyne, co mogła teraz zrobić to wziąć się do roboty, bo inaczej nie ma co liczyć na efekty. Tego dnia była wyjątkowo bardzo skupiona. Czuła jeszcze ból pleców przez przyjemne lądowanie na ścianie, ale nawet to nie było w stanie jej rozproszyć. Teraz liczyła się tylko obrona, która musiała się udać. Tym razem nie przyjmowała nawet do wiadomości, ze znowu zawali.
Skoro wcześniej udało jej się z magią niewerbalną, to teraz chyba też jej się uda, nie? Tak czy inaczej postanowiła zaryzykować. Wypowiedziała w myślach formułę Protego, machnęła różdżką i wyczarowała tarczę. Nareszcie jej się udało coś dobrze zrobić na tych zajęciach! Zaklęcie było na tyle mocne, że odbiło to rzucane przez chłopaka. Tym razem to nie ona znów oberwie. No cóż, zła karma wraca.


Protego:
Zakłócenia: 6
Siła: 6 jaram sie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15285-anthony-william-wilder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15306-tony
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15311-kudo#409459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15295-anthony-william-wilder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Sro Lis 15 2017, 23:33

Cała sytuacja przestawała bawić młodego gryfona. Ostatnie problemy z rzucaniem nawet najprostszych zaklęć zdecydowanie nikomu nie odpowiadały. A w dodatku utrudniały życie codzienne tak jak Anthony'emu w tym momencie. Bo nawet najprostsze zaklęcie tarczy nie raczyło zadziałać jak należy. A co dopiero mowa o czymś trudniejszym?! Tony na samą myśl zaczynał się gotować w środku.
Na całe szczęście Leo również nie mógł poradzić sobie z nagłymi utrudnieniami, które gwarantowało im otoczenie. I dobrze, może w dzisiejszych zajęciach to była jedyna szansa Wildera na jakiekolwiek poradzenie sobie z tą beznadziejną sytuacją. Dlatego niezmiernie ucieszył chłopaka obrazek upadającego na ławki za sobą Leonardo. Mówią, że nie wolno śmiać się z cudzego nieszczęścia. Ale Tony się nie śmiał, on tylko miał nadzieję na to, że uda mu się zmusić swoją różdżkę do współpracy i tym samym wykorzystać sytuację.
Dlatego w myślach odmówił modlitwy do wszystkich bogów jacy istnieli prosząc o to, aby mu się powiodło. A potem wycelował różdżką prosto w klatkę piersiową gryfona i powiedział -Clamor.
Z nieskrywaną radością zaobserwował, jak chłopak prawidłowo reaguje. W końcu, zaklęcie Tony'ego zadziałało! I z wyszczerzonymi w uśmiechu zębami mógł obserwować płaczącego wielkoluda. Co prawda, zaklęcie mogłoby być trochę silniejsze, ale hej! Udało się, to było najważniejsze!
Pozostawało tylko jeszcze rzucić zaklęcie tarczy. I błagać los o to, aby różdżka dalej się słuchała swojego pana. I chyba coś było nie tak, skoro dwa razy pod rząd zadziałała poprawnie, mimo, że zaklęcie tarczy nie było już tym razem tak mocne, jakby sobie tego Wilder życzył. Miał nadzieję, że jednak to wystarczy.

Clamor: 1. Zakłócenia 2. Moc
Protego: 1. Zakłócenia 2. Moc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 692
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Czw Lis 16 2017, 23:26

Te zakłócenia nie były takie tragiczne - Leo potrafił przeżyć bez dziennej dawki zaklęć. O wiele gorzej się robiło, kiedy trzeba było się pojedynkować. Zaklęcia zmieniające swoje właściwości mogły być bardzo niebezpieczne, co pokazywał chociażby żałosny efekt Protego. Gryfon nawet wątpiąc w swoje umiejętności miał świadomość, że to wyjątkowo nie jest jego wina. Potrafił rzucać tarczę i pewnie, wielokrotnie bez zakłóceń by to spieprzył (rozpraszał się przecież notorycznie i czym tylko mógł), ale nie do tego stopnia i nie tak nagminnie. Nie winił wcale swojego przeciwnika, jeśli ten przypadkiem się ubawił podczas małego przedstawienia... Prawdę mówiąc na jego ustach wykwitł pełen niedowierzania uśmiech, niestety w tej samej chwili zaczęło działać Clamor. W oczach Vin-Eurico mignęło przerażenie, które zaraz zakryła szklista warstwa łez. Na całe szczęście stał przy tej ścianie i mógł się po prostu do niej odwrócić, pociągając rozpaczliwie nosem i zalewając łzami jak dziecko. Nawet nie próbował powstrzymać dygotania ramion i z każdą chwilą wydawało mu się, że robi się coraz bardziej i bardziej zmęczony - nie miał jak zapanować nad urokiem, a niestety podczas upadku upuścił różdżkę i nawet magia niewerbalna go nijak nie ratowała. W końcu musiałby się ruszyć i poszukać magicznego patyczka, a właściwie nic nie widział i koncentrował się na tym, żeby w pełni nie stracić oddechu. Gryfon nie miał pojęcia czy to on jest tak nieprzystosowany do płaczu, czy faktycznie jest to zjawisko zupełnie obezwładniające. Tak czy inaczej, sterczał idiotycznie przy ścianie, nie chcąc za bardzo prezentować się ludziom, a jednocześnie modląc się o kogoś ze wprawnym Finite. Oficjalnie chyba mógł uznać Clamor za swoje najbardziej znienawidzone zaklęcie...

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 714
  Liczba postów : 751
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Pią Lis 17 2017, 09:18

Ezra z jednej strony uwielbiał współpracować z Leonardo na wszelkich zajęciach. Zawsze było jakoś tak zabawniej i milej, i nawet parcie Ezry na wysokie wyniki malało. Vin-Eurico swoją osobą znacząco łagodził presję. Ciężko było się spinać, kiedy to jego ćwierćolbrzymie słoneczko tak radośnie go witało.
Jaka była wada? Obrona przed czarną magią i wymienienie przy tym słowa "praktyka" oznaczało, że musieli będą w kogoś miotać zaklęciami, a Ezra niekoniecznie chciał to robić w Leo. Co to była za zabawa, kiedy chciało się dawać fory drugiej stronie?
Rozbawione "cześć gwiazdeczko" powstałe analogicznie do słodkiego przezwiska, którym sam został obdarzony, zaraz zostało zastąpione przez sceptyczne spojrzenie. Ezra pokiwał głową, śmiejąc się pod nosem.
- Możesz spróbować, ale ostrzegam, że musisz być w szczytowej formie, żeby stanąć na wysokości zadania - odparł, puszczając mu oczko. Niestety Leo mylił się w kwestii par; nikt nie szedł na łatwiznę, dobierając ich zgodnie z usadzeniem. Westchnął zawiedziony, robiąc smutną minkę do chłopaka zanim odszedł w stronę Gemmy, którą jedynie kojarzył z widzenia. Uśmiechnął się do niej lekko, trochę rozbawiony odgórnymi przeprosinami.
- Nie będzie za co - odpowiedział na zaczepkę z rozbawieniem. Jak najbardziej chciał, żeby dziewczyna dała z siebie wszystko. Nie używali przecież żadnych bardzo niebezpiecznych zaklęć i jakoś bardzo się nie obawiał.
Clarke może trochę za bardzo się nastawił na mocny czar, bo nawet trochę za wcześnie rzucił "Protego" - które w dodatku niezbyt mocno pchnęło go do tyłu. Gdyby tylko zaklęcie Gemmy zadziałało, byłby zupełnie bezbronny.
Prędko przeszedł do kontrataku, nie wahając się ani sekundy. Dobitne "Obscuro" uciekło z jego ust, a z różdżki popłynął stały i silny strumień energii. Już wtedy wiedział, że Gemma nie będzie miała jak się obronić, to był naprawdę dobry czar.
Czego nie można było powiedzieć o tarczy Puchonki, która dosłownie wyrzuciła ją na ścianę. Clarke nie mógł się nawet więc na cieszyć swoim sukcesem, bo zbyt mocno się zmartwił. Natychmiast przerwał działanie zaklęcia, podchodząc do Gemmy.
- Nic ci nie jest? - Źle mu się patrzyło na zełzawione oczy koleżanki, ale ona szybko zapewniła że sama sobie da radę dotrzeć do pielęgniarki, więc nawet nie próbował się narzucać.
Tym właśnie sposobem pozostał bez partnerki. Stanął więc sobie gdzieś na uboczu i z zainteresowaniem obserwował wyniki innych par. Nic dziwnego, że najwięcej uwagi poświęcił Leonardo - skoro chłopak tak się chwalił, musiało mu teraz iść fantastycznie.
Cóż. Szło jak zwykle.
Może nieszczęście Gryfona nie powinno go tak bawić, ale i tym razem obserwując zanoszącego się płaczem chłopaka, po prostu otwarcie się zaśmiał. Przez kilka sekund po prostu to obserwował, podejrzewając, że partner Leo zaraz zakończy jego upokorzenie. Tak się jednak nie działo i kiedy różdżka wypadła z rąk Vin-Eurico, uznał że chyba można się włączyć. I tak już się wynudził.
- Finite - mruknął i zaklęcie, oczywiście, zadziałało bez zarzutu. Miał chyba dziś dobry dzień. Tym bardziej zatem żałował, że nie dostał do pary Leonardo. - Szczytowa forma, co? - rzucił jeszcze zaczepnie, nie mogąc sobie odmówić tej drobnej przyjemności.

Koncentracja: 6
Obscuro zakłócenia 5
Obscuro siła 6 (+1)
Protego zakłócenia 1
Protego siła 1 (+1)
Na resztę nie rzucałam bo Gemma sobie poszła :c
Finite dla Leo, zgodnie z normalnymi zasadami zakłóceń, bo zaklęcie nie jest częścią lekcji, ale jak coś to krzyczeć - 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15285-anthony-william-wilder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15306-tony
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15311-kudo#409459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15295-anthony-william-wilder




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa do Obrony Przed Czarną Magią   Yesterday at 00:04

Z nieskrywanym zainteresowaniem obserwował dalszy rozwój sytuacji. Wiedział, że z pewnością będzie ciekawie. I nie zawiódł się. Całkowity rozwój zdarzeń przerósł jego najśmielsze oczekiwania. Bo zamiast niepowodzenia mógł obserwować coś o wiele bardziej imponującego. Bo jak często widzi się ponad dwu metrowego faceta, który kwili w kącie niczym malutka dziewczynka nie zdolna do tego, aby zapanować nad drżącymi ramionami i potokiem łez wydobywającym się z pod jej powiek?
Anthony nie mógł się powstrzymać przed wyszczerzeniem zębów w najszczerszym uśmiechu. Wiedział, że nie powinien ale to po prostu było silniejsze od niego. Ale spokojnie, nie był aż tak podłym człowiekiem aby pozwolić bliźniemu tak cierpieć w wyniku dziwnych zdarzeń, które ostatnio były coraz częstsze ze względu na problemy z rzucaniem zaklęć jakichkolwiek.
Już miał rzucić Finite, a przynajmniej spróbować, gdy ktoś go ubiegł. Rozejrzał się dookoła i zobaczył Ezrę z wyciągniętą różdżką w ich kierunku. No tak, chłopak Leo nie mógł przecież pozwolić na to, by tamten tak spektakularnie cierpiał. No cóż, nic dziwnego, w końcu byli parą. Tony'emu nie pozostawało nic innego, jak podejść do rosłego gryfona. A bardzo musiał się przy tym starać, aby nie parsknąć śmiechem.
- Żyjesz stary? - zapytał, podchodząc do Leonardo i poklepując go delikatnie po plecach. Sięgnął do kieszeni szaty i wyjął z niej chusteczkę, którą podał chłopakowi. Miał taki odruch, że po prostu zawsze chociaż jedną miał przy sobie. Zazwyczaj nimi osuszał łzy kobiet, no ale jak widać czasem i mężczyźni płaczą, wbrew temu co wszyscy na ten temat sądzili.
- Chcesz kontynuować, czy wolisz poczekać chwilę? - w jego tonie można było wyczuć szczere zainteresowanie i troskę o stan jego partnera do dzisiejszych ćwiczeń. Tony już taki był, że czasem martwił się o innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 35 z 35Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 33, 34, 35

 Similar topics

-
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Gabinet prof. Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-