IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Muzeum Madame Royce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Muzeum Madame Royce   Sro 27 Lip - 13:17

First topic message reminder :


Muzeum Madame Royce


Witaj w Magicznym Muzeum Figur Woskowych Madame Royce!
Jest to miejsce, w którym znajdziesz wiele sław czarodziejskiego świata. Mówisz, że w Londynie można też znaleźć podobne, mugolskie muzeum? Owszem, jednak jestem pewien, iż będziesz zachwycony tym miejscem. Tutaj figury potrafią się ruszać i ustawić odpowiednio do zdjęcia. Jeśli masz swój aparat - proszę bardzo, korzystaj do woli. Jeśli jednak takowego nie posiadasz, możesz nabyć go w wypożyczalni. Wywołanie 15 ruchomych zdjęć kosztuje galeona. Chyba, że wolisz opcję nieruchomą, wtedy zapłacisz tyle samo, ale za 30 odbitek.
Wejdź i rozejrzyj się po salach. Są podzielone tematycznie. W pierwszej czekają na Ciebie gwiazdy Quidditcha. Miejsce bardzo obszerne, w końcu trzeba zmieścić tu składy wszystkich drużyn! Oczywiście tych sławniejszych. Chcesz pamiątkę z całą drużyną, czy może z konkretnym zawodnikiem? Ustawią się odpowiednio, o to się nie martw! Przejdźmy dalej. Widzisz swojego idola? Z pewnością zauważysz kogoś, kto pojawił się na okładce czasopisma! Jesteśmy w sali muzycznej. Naciesz oczy, czarodzieju! Możesz obfotografować pół pomieszczenia. W kolejnej sali ukażą Ci się postacie historyczne. Super fotka z Voldemortem? Nie ma sprawy! Harry Potter także się uśmiecha. A może jakiś sławny goblin? Przejdźmy dalej, skoro już się napatrzyłeś. Tu z kolei coś, dla fanów teatru. Znani aktorzy już pozują do zdjęć. A dalej? Mnóstwo innych! Postaci z książek, wampiry, wilkołaki... Czego tu nie ma? Z pewnością znajdziesz coś dla siebie!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Sob 9 Sie - 18:06

Dziewczyna wyszczerzyła zęby w radosnym uśmiechu, kiedy chłopak się zgodził i natychmiast cofnęła się do figurki i objęła ją lekko ramieniem, z zadowoleniem stwierdzając, że woskowy Krum również zrobił dobrą minę do zdjęcia. Kiedy już focia była pstryknięta, Sheila, odsunęła się od podróbki bułgarczyka, doskakując do nieznajomego i dygając przed nim wdzięcznie.
- Dziękuję - powiedziała, naprawdę szczęśliwa z tego powodu, że będzie mogła przyczepić do korkowej tablicy w domu Villadsenów pierwsze ruchome zdjęcie, do którego, jak miała nadzieję, będzie mogła wracać wspomnieniami. Uwielbiała kolekcjonować te miłe, dlatego to nie było nic dziwnego.
- Sheila, miło mi. - również mu się przedstawiła, uśmiechając przy tym z pewną nieśmiałością. Mimo, że dziewczyna była dość otwartą osobą, to niespecjalnie była śmiała przy pierwszych kontaktach, często spinając się w nieodpowiednich momentach. Niemniej jednak uścisnęła mu krótko dłoń, dość niepewnie, aby zaraz ją cofnąć i zacisnąć palce na aparacie.
- Jest ciekawie… - odpowiedziała z rozmysłem, a jej wypowiedź zabarwił silny, amerykański akcent, którego umiała się pozbyć tylko podczas przedstawiania się. - Nigdy bym nie pomyślała, że zobaczę Sam Wiesz Kogo w różowej peruce i kresce.
Wykrzywiła kąciki ust ku górze, jakby bardzo starała się powstrzymać parsknięcie śmiechem. Jakieś dzieciaki musiały mieć chyba sporo zabawy kiedy tak sobie z niego kpiły. Było to trochę przerażające, ale mimo wszystko nadal zabawne.
- A jak podoba się Tobie? Znalazłeś kogoś ciekawego? Może zrobić Ci z nim zdjęcie?
Sheila chyba poczuła potrzebę zrewanżowania się za zrobione jej zdjęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8549-no-moze-sie-dogadamy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Nie 10 Sie - 17:15

- Nie ma sprawy. - Kiwnął głową, chcąc potwierdzić, że rzeczywiście zrobienie zdjęcia nie było dla niego żadnym problemem. Co więcej! Mógł nawet zaliczyć to do rzeczy przyjemnych, wszak fotografią czasami się zajmował. - Lubię robić zdjęcia od czasu do czasu, więc wiesz. A tym bardziej takim pięknym paniom. - Puścił jej oczko i uśmiechnął się szeroko. Zachowanie godne Gregersa, doprawdy.
- Mi również. - Już chciał pochwalić jej imię, kiedy uświadomił sobie, że jeszcze chwila i zacznie brzmieć co najmniej sztucznie. Jeszcze sobie dziewczyna pomyśli, że jest nieszczery, albo zwyczajnie ironizuje. A przecież jemu w rzeczy samej było bardzo miło! Kiedy stwierdziła, że jest całkiem ciekawie, kiwnął głową na potwierdzenie jej słów i wyraził swój udawany entuzjazm. Już chciał skwitować tą wizytę słowami ,, jest zajebiście '', kiedy uświadomił sobie, że może to średnie określenie, jak na tą okazję.
- Ciekawie, to fakt. - Zamyślił się na chwilę, po czym kontynuował wypowiedź. - Chętnie cyknąłbym sobie fotkę z Dumbledorem... - Spojrzał na Shailene, a w jego głowie pojawił się pomysł. - Ale tylko, jeśli będziesz pozować ze mną. Powiemy komuś, żeby zrobił nam zdjęcie. - Uśmiechnął się szeroko. Wspólne zdjęcie może być początkiem i pretekstem do kontynuowania znajomości, prawda? Podszedł więc do przechodzącej obok kobiety i wskazując to na aparat, to na swoją nową towarzyszkę, o czymś z nią rozmawiał. Kiwnęła głową, po czym podeszła razem z Gregersem do Shailene.
- To co, zgodzisz się ? - Wyszczerzył zęby w uśmiechu, wpatrując się w dziewczynę, po czym stanął gdzieś obok figurki wybitnego czarodzieja, a równocześnie dyrektora Hogwartu, jakim był Albus Dumbledore. To znaczy, on miał więcej tych imion. Mnóstwo imion, których Gregers nie ogarniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Nie 10 Sie - 19:59

Nietrudno było się domyślić jaka była reakcja Sheili na takie wyznanie padające z ust nieznajomego chłopaka. Zaczerwieniła się lekko, czego nie zdołał ukryć lekki makijaż i odwróciła od niego spojrzenie, chcąc przez kilka sekund powalczyć ze swoim zawstydzeniem. Zagryzła lekko wargi i czerwień barwiąca jej twarz zbladła znacząco, co skwitowała cichym westchnieniem.
- Mnie niespecjalnie interesuje fotografia - wyznała mu, rzucając po prostu neutralną odpowiedź, aby w jakiś sposób poradzić sobie z komplementem. Nie była do nich przyzwyczajona, więc nie ma co się dziwić, że reagowała jak przystało na prawdziwą cnotkę.
- Szczerze powiedziawszy to nigdy nawet nie miałam okazji do tego, aby bliżej się z nią zapoznać. Zawsze mam na wszystko mało czasu. - uśmiechnęła się lekko, szczerze mu wyznając, że żyje w ciągłym ruchu. Fotografia zawsze wydawała jej się średnio interesująca, ale może to ze względu na to, że przy tylu zainteresowaniach, po prostu nie miała szansy na to by poznać wszystkie jej aspekty. W końcu czym jest strzelanie fotek przy szyciu ptaków z łuku?
- Boisz się, że jak sam koło niego staniesz to poczęstuje Cię cytrynowym dropsem? - zażartowała, uśmiechając się nieco złośliwie, ale widać było, że tylko się drażni. - Pewnie, z chęcią.
Obserwowała jak chłopak zagaduje jakąś kobietę, nerwowo miętoląc w rękach pasek od aparatu. Nie okazywała tego jak bardzo jest zestresowana prawie nigdy. Wszystko objawiało się w postaci właśnie takich drobnych gestów, a ledwie Villadsen uświadomiła sobie co robi, rozluźniła dłonie i wzięła kontrolowany wdech, wracając do swojej stoickiej postawy, chociaż wewnątrz aż się gotowała, głównie z powodu swojej żałosnej sytuacji rodzinnej. Nie chciała jednak teraz o tym myśleć, więc gdy znaleziona przez Gregersa kobieta podeszła bliżej, Violence wręczyła jej aparat fotograficzny, a sama ustawiła się z drugiej strony Dumbledora, ciągnąc go za brodę tak, aby móc przystawić ją do swojej twarzy, szczerząc jednocześnie zęby do zdjęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8549-no-moze-sie-dogadamy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Pon 11 Sie - 12:37

Na jego twarzy zawitał szeroki uśmiech, spowodowany z pewnością reakcją dziewczyny na komplement. Ach, jakże on lubił zawstydzać kobiety! Obserwować ich zachowania, nieśmiałe uśmiechy i zaróżowione policzki.
- Mogę cię trochę podszkolić, jakbyś chciała. To fajna sprawa, a równocześnie nic w tym trudnego. - Wzruszył ramionami, grając specjalistę. Kobiety lubią mężczyzn z pasją, prawda? A przynajmniej tak się Gregersowi wydawało. Tacy z pewnością byli bardziej atrakcyjni, niż ci, którzy tylko piją i palą, co Colton swoją drogą również robi, ale ćśś! Zostawmy tą kwestię w spokoju, pozwólmy mu poczuć się atrakcyjnym facetem z ciekawym hobby, za którego zresztą i tak się uważał. - A ty za to wyznasz mi, czym jesteś tak zajęta, skoro masz niewiele czasu.
- Uśmiechnął się szeroko, a kiedy wspomniała coś o cytrynowym dropsie, zmrużył oczy i pokazał jej język, po czym obrócił się na pięcie, udając obrażonego. Nie minęło jednak parę sekund, kiedy odwrócił się i rzucił ze śmiertelną powagą.
- Tak! Każdy się czegoś boi, też mogę. - Milczał przez chwilę, po czym parsknął śmiechem, a kiedy Sheila ustawiła się obok Dumbledora, stanął po jego drugiej stronie, kładąc rękę na jego ramieniu dokładnie tak, jakby byli kumplami od lat. Wyszczerzył zęby w uśmiechu, po czym odebrał od kobiety aparat i bez słowa ruszył w stronę swojej towarzyszki, by pokazać jej zdjęcie.
-Ej, całkiem ładnie razem wyglądamy... - Wykonał charakterystyczny ruch brwiami unosząc je do góry, a później opuszczając na dół. Wyglądał teraz zapewne nieco zabawnie, ale taki był istotnie jego zamiar. - Może w takim razie wybierzemy się kiedyś na spacer, żeby móc dłużej wyglądać ładnie? Chociaż ty i beze mnie dobrze się prezentujesz. - Posłał jej szeroki uśmiech, nie mogąc powstrzymać się od komplementów. Gregers, ty masz dziewczynę! Istotnie, miał, ale jego natura flirciara dawała o sobie, niestety, znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Wto 12 Sie - 0:46

Widząc jego reakcję, zmrużyła lekko oczy, a jej twarz stała się na moment neutralna, zupełnie pozbawiona wyrazu, tak jakby wypchnęła swoje emocje w głąb siebie. Nie trwało to jednak długo, bo zaraz na jej buźkę wpełzła pewna ostrożność i ledwie widoczna niechęć, którą zaraz przykryła nieco cwaniackim uśmieszkiem, połączonym z delikatnym zmrużeniem oczu. To była jednak tylko zwyczajna gra, w którą nauczyła się grać już wiele lat temu, jeszcze w Bostonie kiedy to doznała największego rozczarowania swojego życia, które odwróciło się wówczas o sto osiemdziesiąt stopni. Ukryła nagłą niechęć jaką poczuła i po prostu wytknęła język, nie chcąc aby dojrzał to co właśnie w niej zaszło.
- Pewnie, nowych doświadczeń nigdy dość. - odparła wesoło i uśmiechnęła się, przechylając głowę w bok. W sumie czemu nie? Może to będzie swego rodzaju odskocznia od szarej, sfinksowej rzeczywistości? Przydałoby jej się to i Sheila najwyraźniej nie miała problemów z zauważeniem okazji, oraz z wykorzystaniem jej, jak zwykle zresztą.
- Niech będzie. - zgodziła się, a nieco pokrętny uśmiech wpełzł na jej twarz. Pomyślałby kto, że wcale nie wyglądała teraz jak Puchon, do których przecież przynależała, ale taka była Villadsen. Raz słodka i uprzejma, a innym razem naprawdę ocierała się niemożliwie mocno o stereotypowe myślenie o czarownicach z Salem.
Przyjrzała się uważnie fotografii, mimowolnie odzyskując humor i uśmiechając się z rozbawieniem, gdy jej podobizna ze zdjęcia, patrzyła w obiektyw z pewnym wyzwaniem w oczach, po czym spoglądała na Coltona, śmiejąc się lekko. Wciąż pamiętała o dozowniku dropsów. Tym razem nie zareagowała znowu podobnie na jego komplement. Jedynie pokazała mu krótko język, ponownie zresztą, po czym zaśmiała się cicho, najwyraźniej traktując to tak, jak było jej najłatwiej, czyli jak żart.
- I tak jesteśmy umówieni na fotografię, więc równie dobrze możesz mnie pouczyć podczas spaceru. - odparła poważnie, chwytając Ślizgona za rękaw i ciągnąc go lekko, żeby z nią poszedł.
- Popatrz, mają nawet Morgane Le Fay. Koniecznie musisz mieć z nią zdjęcie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8549-no-moze-sie-dogadamy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Sro 13 Sie - 19:19

Gregers to dość spostrzegawczy chłopak jest, więc tą ledwie widoczną niechęć zauważył. Postanowił jednak pominąć ją milczeniem, gdyż może niechęć wcale niechęcią nie była? W końcu nie znał jeszcze Sheili, jej mimiki i gestów. Nie wiedział, jak wygląda, kiedy jest smutna, zła, czy szczęśliwa, mógł więc tylko się domyślać. Posłał jej szeroki uśmiech, którym wyraził swoje zadowolenie z przyjętej propozycji.
- Więc jesteśmy umówieni i trzymam cię za słowo! - Zmrużył oczy, chcąc wyglądać groźniej, a tym samym pokazać jej, co się stanie, jak owego słowa nie dotrzyma. Co się stanie? Tego jeszcze nie wiedział, ale niech się Sheila najgorszego spodziewa! Posłał jej uśmiech równie cwaniacki, jaki to ona przed chwilą przywołała na twarz, kiedy dość leniwie wyraziła swoją zgodę na spacer, a gdy po raz któryś z kolei pokazała mu język, uniósł wysoko brwi.
- Czy mam się czuć wyśmiany? - Powiedział totalnie poważnie, po czym parsknął śmiechem, coby Sheila na wstępie nie pomyślała, że to bardzo zły i groźny Ślizgon, którym w gruncie rzeczy wcale nie był, ale ćśś! Był trochę łagodniejszym Ślizgonem.
- W sumie racja, możemy połączyć te dwie przyjemności. - Kiwnął głową na potwierdzenie swoich słów, a kiedy pociągnęła go gdzieś w prawo, uniósł wysoko brwi. Całe szczęście, że wiedział, kim była Morgana i nie musiał tym razem udawać, że wie o niej dosłownie wszystko, choć udawanie żadnego problemu mu nie sprawiało.
- Ach, tak, tak, z Morganą zdjęcie musi być! Koniecznie! A potem zrobimy sobie z nią zdjęcie razem. - Z entuzjazmem ruszył za Sheilą, a kiedy stanęli naprzeciwko figurki, ustawił się gdzieś po jej lewej stronie, przywołał na twarz szeroki, acz dość cwaniacki uśmiech i kiwnął głową na znak, że jest gotowy do zdjęcia. Choć w końcu on zawsze był gotowy do zdjęcia, nie? A przynajmniej tak uważał, choć ktoś mógłby powiedzieć coś zupełnie innego, ale jak wszyscy wiemy, Gregers miał doprawdy bardzo wybujałe ego. To w gruncie rzeczy drażniło wszystkich, tylko nie jego. Ups?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Czw 14 Sie - 10:15

Rozbawił ją, to fakt. Może, gdyby nie spędziła ostatnich trzech miesięcy w Hogwarcie to miałaby problem z akceptacją groźnej miny jako czegoś zabawnego, ale tak, jedynie poczuła, że mimowolnie się uśmiecha. W Salem też nie było przecież różowo i kolorowo. Prawdę mówiąc ich szkoła była stosunkowo mroczna, więc dziewczę zahartowało się dodatkowo, gdy natknęło się na tutejszych mieszkańców domu węża i teraz zwyczajnie nie reagowała tak jak powinna.
- Nie rób takiej miny, ja dotrzymuje słowa. - powiedziała, starając się zapanować nad drżeniem głosu, bo naprawdę bardzo chciało jej się śmiać. Lekko drgnęły jej kąciki ust, ale zdążyła się opanować nim nastąpił niepotrzebny wybuch wesołości. Słysząc jego pytanie nagle spoważniała, krzywiąc się lekko.
- Ja nie wyśmiewam ludzi. - oświadczyła i w gruncie rzeczy mówiła szczerą prawdę. Ba, ona gardziła tymi, którzy działają w podobny sposób. Mimo wszystko nie zagłębiała się w to jakoś specjalnie i zagarnęła pasma włosów za lewe ucho, postanawiając nie przejmować się takimi paskudnymi i niegodnymi zarzutami.
Uśmiechnęła się z satysfakcją, gdy zgodził się na, jak to określił, „połączenie dwóch przyjemności” i zaraz już stali przed Morganą, przy której chłopak zaczął się szczerzyć. Zrobiła mu zdjęcie magicznym aparatem, po czym opuściła go, aby poszukać kogoś kto zrobi im zdjęcie, jednak… nikogo nie było w pobliżu. Sheila rozejrzała się z niepokojem, po czym podrzuciła aparat w powietrze i zza pleców lewitowała go tak, aby osiągnąć dobrą pozycję do zdjęcia.
- Samowyzwalacz - ostrzegła Coltona, po czym doskoczyła do Morgany, aby zrobić minę akurat w momencie, w którym rozległo się kliknięcie oznaczające że zdjęcie zostało zrobione. Machnęła krótko różdżką, a aparat powrócił do jej dłoni.
- Nic nie widziałeś. - pouczyła go, robiąc, w jej mniemaniu, „groźną” minę po czym westchnęła cicho, gdy spostrzegła, że właśnie strzelili ostatnie zdjęcie. Uśmiechnęła się nieco ironicznie, ale i z rozbawieniem. - To co, może teraz postawisz mi jakieś lody, skoro już zrobiłam Ci portfolio?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8544-gregers-colton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8549-no-moze-sie-dogadamy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8551-pisz-do-coltona-spokojnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8550-gregers-colton#241644




Gracz






PisanieTemat: Re: Muzeum Madame Royce   Pią 15 Sie - 12:38

Zmarszczył brwi, jakby chciał powiedzieć no, no, ja już cię przejrzałem!, po czym przywołał na twarz szeroki uśmiech. Sheila nie wyglądała na kogoś, kto słowa nie dotrzymywał, aczkolwiek niektórzy są mistrzami sprawiania pozorów, prawda? A Gregers poniekąd coś o tym wiedział.
- Tak też mi się wydaje. - Kiwnął głową i zlustrował Sheilę wzrokiem, a kiedy stwierdziła, że nie wyśmiewa ludzi, znów uśmiechnął się lekko. Poniekąd lubił takie osoby, które były zupełnie od niego różne i zapewne właśnie z tego powodu miał tą swoją ,,słabość'', o ile można to tak nazwać, do Puchonek. Tak, Puchonek, nie Puchonów. Ci drudzy zazwyczaj sprawiali wrażenie takich nieporadnych pedałków, których trzeba wiecznie za rękę prowadzić, bo boją się własnego cienia. A przynajmniej tacy byli w oczach Gregersa, co pewnie mijało się z ich rzeczywistym obrazem. Miewał tendencje do układania sobie w głowie stereotypowego obrazu danej grupy, a później kurczowo się go trzymał. Może tak było z Puchonami?
- A wiesz, jakie mogą być tego konsekwencje? - Uśmiechnął się nieco złośliwie, widząc lewitujący parę metrów nad ziemią aparat, po czym pokiwał głową z dezaprobatą. Jednakże były to tylko pozory owej dezaprobaty, bo tak naprawdę oczywiście, zrobiła na nim pozytywne wrażenie, jak wszyscy ci, którzy nie boją się ryzyka. - Podoba mi się to. - Dodał enigmatycznie, jakby chciał, żeby dziewczyna sama wpadła na pomysł, cóż takiego mogło się Gregersowi spodobać. Wyszczerzył zęby w uśmiechu do zdjęcia, a kiedy stwierdziła, że powinien zaprosić ją na lody, uniósł wysoko brwi.
- Lody? Może lepiej piwko? - Tak, skoro już zaczął porzucać swój wizerunek grzecznego chłopca, mógł to zrobić do końca. Posłał jej łobuzerski uśmiech, po czym ruszył w stronę wyjścia, ruchem głowy dając znak, żeby zrobiła to samo.
- Pomyślimy. - Wsadził ręce do kieszeni i zerknął na swoją nową towarzyszkę.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Muzeum Madame Royce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Muzeum Madame Royce
» Sklep Madame Malkin
» Madame Hydra
» Opuszczone muzeum
» Madame Malkin - szaty na wszystkie okazje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-