IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Korytarz na I piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Korytarz na I piętrze   Pią 11 Cze 2010 - 17:18

First topic message reminder :


Korytarz na I pietrze
Korytarz na pierwszym piętrze jest chyba najbardziej oświetlony ze wszystkich. Wszystko dzięki ogromnym oknom przez które wpada światło słoneczne, a także jasnym, niemalże żółtym ścianom. Na samym końcu znajdują się spore drzwi wykonane z ciemnego drewna. Prowadzą do Skrzydła Szpitalnego, miejsca przez uczniów dość często, mimo ze niechętnie, odwiedzanego.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob 6 Wrz 2014 - 17:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 15
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9942-elijah-knottley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9948-elijah#277265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9945-elijah-knottley




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Czw 27 Lis 2014 - 15:57

Stoję kilka dobrych minut w zupełnej ciszy. Cisza jest grobowa, bo grube mury zamku skutecznie chronią przed docieraniem tu dźwięków z góry. Jest tak cicho, jakby ktoś rzucił na mnie muffiato. Mam wrażenie, że słyszę opadające na ziemię drabinki kurzu, choć to rzecz jasna tylko złudzenie. Jest mi dobrze. Trwam w bezruchu, czując jak moje mięśnie powoli się rozluźniają i po moim ciele rozlewa się błogi spokój. Nie trwa jednak oczywiście długo, bo moje uszy wychwytują ruch, ręka odruchowo wędruje do wewnętrznej kieszeni szaty, ale jej nie wyciągam, bo w tej właśnie chwili oczy zaczynają działać poprawnie i rejestrują skuloną na podłodze postać. To dziwne, bo właśnie miałem westchnąć a gdybym to zrobił w tej samej chwili, kiedy ona się poruszyła, niczego bym nie usłyszał. Przekręcam głowę w jej stronę i patrzę na nią w półmroku oskarżycielsko.
- Wystraszyłaś mnie. - burczę ponuro. Mój głos jest wyjątkowo cichy. Głęboki, ciepły. Nie burzy ciszy do końca, tylko lekko drży w powietrzu, wprawiając je w dziwne wibracje. Nie odrywając wzroku od drobnej postaci, drapię się po podbródku w charakterystycznym dla siebie geście. Granatowe oczy, pewnie zupełnie czarne w tym wątłym świetle, zmrużone lekko patrzą z wyrzutem na Krukonkę. Czy oni naprawdę muszą być wszędzie? I jak w ogóle mogłem jej nie zauważyć? Odpowiedź nasuwa mu się od razu. Nie spodziewałem się, że ktoś może siedzieć na ziemi. Właściwie nie obchodzi mnie jej odpowiedz, wolałbym żeby milczała i dała mi dalej odpoczywać od hałasu, ale wiem, że odrywając się, wydałem jej pozwolenie na dalsze niszczenie wspaniałego zjawiska, jakim jest cisza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Dover
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
  Liczba postów : 11
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9944-wednesday-ainsworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9947-sroda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9952-wednesday#277298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9951-wednesday-ainsworth#277297




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 5 Gru 2014 - 20:46

Chłopak wydaje się niemal nierealny, przez to jak trwa w bezruchu, tylko podnoszące się i opadające ramiona świadczą o jego funkcjach życiowych. W tym wątłym świetle wpadającym przez okno, wygląda jak wyjątkowo przystojny posąg, którego twórca z pieczołowitą starannością dopracowywał najdrobniejsze szczegóły. Obecna sytuacja jest oniryczna, wyciągnięta jak ze snu, ale wiem, że jest to rzeczywistość. Potwierdza się to jeszcze bardziej, gdy chłopak mnie zauważa, kieruje nieprzychylne spojrzenie w moją stronę i przerywa niesamowitą ciszę. Czuję się jakby złamał jakąś regułę, niepisany pakt. Przypominam sobie jednak, że to w końcu nie był sen.
- Nie wyglądasz na kogoś, kogo łatwo przestraszyć - Mówię niemal szeptem. Nie chcę zakłócić ciszy, z resztą, gdybym powiedziała to normalnym głosem, brzmiałoby to jak krzyk, a przecież tak kocham ciszę. To do niej uciekam, cały czas. Nie wstaję, mówię do niego z podłogi. Siadam zupełnie swobodnie, przez gruby sweter w barwach mojego domu, który sięga mi prawie do kolan, nie czuję w ogóle zimna podłogi i ściany. Kocham ten sweter, bo wybrał go dla mnie Ruben w zeszłoroczne święta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 15
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9942-elijah-knottley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9948-elijah#277265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9945-elijah-knottley




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 7 Gru 2014 - 22:09

Kiedy i ona się odzywa, powinienem poczuć niemal namacalnie, jak czar ten głupiej sytuacji pryska. Ale tak się nie dzieje. Jej słowa, tak dziwne i niemal niedorzeczne, zdają się wciąż idealnie pasować do tego miejsca. Głos ma przyjemny i wiem to, chociaż mówi bardzo cicho, ale to wiem. Potrząsam lekko głową, przestań tak o niej myśleć, to głupia Krukonka. Zwykła dziewczyna w za dużym swetrze. Ale w tym miejscu nic nie jest zwyczajne. I widzę, że i ona to wyczuła. Czuję się absolutnie niedorzecznie. To do mnie nie pasuje. Postać, którą gram nie odczuwa takich emocji, nie dostrzega niezwykłości takich zwykłych chwil. Usuwam błysk inteligencji z spojrzenia niebieskich oczu i po zaledwie uderzeniu serca zamiany patrzę na nią z tępym wyrzutem. Jesteś gburem, Elijah, nie zapominaj o tym, mówi coś w mojej głowie a ja decyduję się tego czegoś usłuchać. Tak jest.
- W tym zamku nie ma już miejsc wolnych od was, Krukoni? - pytam, choć dalej mówię cicho. - I co się gapisz, kujonko? - rzucam jeszcze, żeby ostatecznie ją do siebie zniechęcić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Dover
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 20
  Liczba postów : 11
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9944-wednesday-ainsworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9947-sroda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9952-wednesday#277298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9951-wednesday-ainsworth#277297




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Sob 13 Gru 2014 - 11:22

Przez tę długą chwilę, kiedy nic nie mówi, tylko na mnie patrzy, cały czas go obserwuję bojąc się choćby dłuższego mrugnięcia powiekami, bo mam wrażenie, że zaraz zniknie, a ją miałam halucynacje. Jego oczy są piękne, takie niebieskie, jakby ktoś zamknął w nich mały kawałek nieba, albo może krople przejrzystej, lodowatej wody. Ciekawe jak ma na imię, do jakiej chodzi klasy, czy lubi koty, czy polubiłby mnie... Stop. Widzę walkę, a może właściwie zmianę jaka zachodzi w jedym momencie w pierwszej osobie spotkanej w szkole, która autentycznie mnie fascynuje. Niesamowitość tej chwili ulatnia się jak para wodna, wysoko, wysoko w górę i widzę, jak płynne spojrzenie chłopaka twardnieje, a jego głos, mimo, że cichy, przybiera nutki oskarżycielskiej bezczelności.
- Dlaczego usilnie starasz się udawać kogoś tak samo trywialnego, jak reszta tej szkoły? - Pytam cicho. Ktoś, kto tak wnikliwie i bacznie obserwuje innych, jak ja, zauważa u ludzi najmniejsze gesty i zmiany. Wiem, kiedy ktoś jest nieśmiało zakochany w drugiej osobie, zauważam drugie, nienawistne dno spojrzeń, jakie czasem posyła dziewczyna partnerce chłopaka, który jej się podoba. Zdecydowanie zbyt często oglądam ludzi, zdecydowanie zbyt wiele o nich wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 15
  Liczba postów : 9
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9942-elijah-knottley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9948-elijah#277265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9945-elijah-knottley




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pon 15 Gru 2014 - 17:39

- Co ty możesz o mnie wiedzieć? A może byś patrzyła na czubek swojego nosa, co? - pytam, choć dobrze wiem, że mnie rozgryzła. Ile jej to zajęło? Trzy minuty? Cztery? Nie przestaję gniewnie mrużyć brwi i drapię się po brodzie pokrytej krótką, choć sztywną szczeciną. Ten gest dziwnie mnie odpręża mnie, sprawia, że wraca panowanie nad ciałem i umysłem. I choć dalej trzęsą mi się ręce, patrzę na nią już zupełnie spokojnie. Jest ładna, ale dziwnie ładna. I chuda. Bardzo chuda. Wreszcie jakaś wada. Uśmiecham się złośliwie. Ale tylko na sekundę. Potem znów mam kamienny wyraz twarzy. Mogła nawet tego nie zauważyć. Chociaż z jej zdolnością obserwacji raczej o to trudno. Wzdrygam się. Dziwnie rozmawiać z kimś, komu naprawdę nic nie umknie. Może przywykłem to tępych (w większości) Ślizgonów i dlatego tak dziwnie mi, kiedy nagle osoba, z którą rozmawiam myśli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 12:17

Chłopak przeszedł przez dziwnie pusty korytarz. Gdzie byli wszyscy? Może na zewnątrz, cieszyli się dobrą pogodą. Casimir był zaś zmęczony. Koniec roku szkolnego dawał mu się we znaki, a w dodatku ostatniej nocy bardzo długo nie mógł zasnąć bez żadnego większego powodu. Nie czekał go żaden stresujący egzamin, nie miał natłoku zajęć, nie miał żadnych problemów ciążących mu na sercu ani nikt nie chrapał mu do ucha, a jednak miał problemy ze zmrużeniem oczu. Od czasu do czasu w losowych momentach zdarzały mu się takie noce, gdy umysł mimo zmęczenia ciała buntuje się i nie ma ochoty przejść w stan spoczynku, a Casimir kolejnego dnia musi za płacić, zmuszony do przejścia przez dzień bez energii, zupełnie niczym jakieś zombie.
Zauważył, że jego krawat jest krzywo. Zatrzymał się, odwrócił się do okna i odłożył dwie książki na parapet. Spojrzał na swoje odbicie w szybie i poprawił swój krawat, by był prosty, równy i wyglądał tak, jak należy. Przy okazji ocenił swojego lustrzanego bliźniaka. Wory pod oczami były widoczne gołym wzrokiem, ukazując, że był niewyspany, a zarazem postarzając trochę jego twarz. Nie, żeby Casimir się tym przejął. Nie miał bzika na punkcie swojego wyglądu. Nie musiał mieć każdego włoska na głowie idealnie ułożonego, choć z drugiej strony takie rzeczy jak odstający krawat trochę mu przeszkadzały i wolał mieć je poprawione.
Przenosząc spojrzenie na okolice za oknem postanowił położyć się trochę wcześniej, by powetować sobie kiepsko przespaną noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 12:20

Tego to już było za wiele. Jak ten czub śmiał zasugerować komukolwiek, że niby są parą?! Na jego widok brało ją obrzydzenie i jedyne o czym marzyła, to nie widzieć go nigdy więcej. A ten?! Chodzi i bawi się w jakieś podchody. Pyta, czy za nim tęskni. A potem ludzie myślą sobie bóg wie co! Nie żeby jakoś szczególnie obchodziła ją opinia innych, ale i tak miała ochotę go udusić. Nie! To zbyt mała kara! Ona go po prostu rozerwie na strzępy. Utnie mu stopy i dłonie, a potem przyszyje na odwrót. Potem dostanie jakąś bombardą po tym pustym łbie, aż ostatecznie nauczy się czarnej magii i go wskrzesi... Po to by zabić go jeszcze raz!
Nie wiem jakim cudem jeszcze nie przemieniła się w harpię. Chyba mimo wszystko rozsądek cały czas kontrolował sytuację sprawiając, że mimo tak mrocznych myśli była w stanie regulować oddech i w jakimś sensie utrzymywać swoją gorszą stronę w ryzach. Miała nadzieję, że tak pozostanie. Lepiej było się pokazywać na korytarzach w tej postaci, o której wiele osób mówiło „przepiękna” niż z paskudną deformacją twarzy.
Wędrując bezskutecznie po korytarzach zaglądała niemal w każdy kąt. Ten szczur musiał gdzieś tam być! Jeśli będzie trzeba, to rozbierze zamek na części żeby go znaleźć. W końcu zauważyła z daleka czuprynę, którą kojarzyła z gryfonem. Szkoda tylko, że nie z tym, co trzeba. Nawet nie pomyślała, by podejść bliżej i upewnić się, że to Cole. Już z daleka wyrwało jej się pełne pretensji i jadu przemówienie
- TY! Ty wstrętny, bezmyślny, obrzydliwy karaluchu! Czy Ciebie już do końca pogięło? Ja rozumiem, że można być ograniczonym umysłowo i nieć IQ równe 0, ale to i tak jest już chyba przesada?! - Mówiąc to cały czas zbliżała się w jego stronę. Powinna już dawno zauważyć, że to nie ten chłopak jednak z obawy przed przypadkowym użyciem hipnozy Tori rzadko kiedy spoglądała na rozmówcę. I nigdy nie pozwalała, by jej oczy spotkały się z czyimiś źrenicami.
- Przysięgam, że jeśli jeszcze raz będziesz sugerował ludziom jakieś dyrdymały na mój temat to odetnę Ci język i wsadzę go w tyłek – Dobrze, że było tu pusto. Inaczej pół korytarza patrzyło by na nią jak na wariatkę. Stojąc już przed samym gryfonem w końcu podniosła wzrok.  Ten moment w którym na kilka sekund spojrzała na jego twarz... O cholera! To nie on! Momentalnie wytrzeszczyła lekko oczy. Zamrugała jakby chcąc się upewnić, że ten facet na którego brodę właśnie patrzyła nie jest jej wrogiem. Zażenowanie, które wymalowało się na jej twarzy było wielkie. Pewnie urocze, ale to nie była emocja, która należało do jej ulubionych. Nie znosiła przyznawać się do błędów. Teraz jednak będzie musiała to zrobić.
- Ja... Em... Ups... - Jak na razie tylko tyle była w stanie powiedzieć. Brawo Tori. Robisz świetne wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 12:52

W ogóle nie zareagował, gdy gdzieś zza pleców usłyszał gniewne okrzyki. Mało to usłyszał przez osiem lat w szkole pełnej dzieciaków jakiś krzyków? W pierwszej chwili nawet nie zwrócił na to uwagi, tak jakby nudny widok dziedzińca mógł być ciekawszy od tego, co dziewczyna wykrzykuje. Dopiero później przyszło olśnienie: korytarz był pusty, więc to on musiał być adresatem bardzo niemiłych słów.
Odwrócił się i ujrzał blondynkę. Pierwsze wrażenie było... bardzo dziwne. Dziewczyna była niezwykle urodziwa, delikatna i urocza, a jednak cała jej osoba wypełniona była szaleńczym, niezrozumiałym gniewem skierowanym prosto w jego osobę. Nie rozumiał dlaczego. Pierwszy raz z nią rozmawiał, a już na pewno nie plotkował na jej temat. No bo jakim cudem? Nawet nie znał jej imienia!
Jego odpowiedzią na to wszytko było milczenie oraz pytające, ostre spojrzenie zdające się mówić "o co, do diabła, ci chodzi, kobieto?". W takiej pozie czekał cierpliwie aż dziewczyna uspokoi się choć trochę. Było to ryzykowne, bo nie mógł mieć pewności, czy jej gniew nie przerodzi się w rękoczyny. Na szczęście do czegoś takiego nie doszło i ślizgonka zaczęła się na swój uroczy sposób uspokajać, co również spowodowało, że zareagował spokojniej niż powinien.
- Już? - spytał normalnie, jakby cała ta sytuacja nie miała na niego żadnego wpływu. Nie do końca tak było, bo adrenalina się człowiekowi podnosi słysząc wyzwiska rzucane mu prosto w twarz, nawet, jeśli wie, że nie są skierowane do niego.
- Chyba jesteś mi winna przeprosiny - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 13:09

Nie miała pojęcia jak to się stało, że ich pomyliła. Przecież ten gryfon przed którym teraz stała był całkiem inny. Wprawdzie wzrost mieli podobny, jednak postura zupełnie inna. No i nigdy w życiu nie widziała Michael'a ubranego w elegancki sposób. Właściwie, to w Hogwarcie mało który uczeń prezentował się jakby zamierzał uczestniczyć w jakiejś gali. Tu jakby obciachem było ubranie na siebie szaty, czy czegoś równie dostojnego. W Beauxbatons mieli obowiązek noszenia paskudnych, niebieskich mundurków. Wyglądali w nich jak idioci, ale tradycja to tradycja. T-shirt i dżinsy były niemal nie do pomyślenia/ Tymczasem w Angielskiej szkole była to po prostu codzienność. Sama nie nosiła na sobie szaty Slytherinu z wyjątkiem kilku wyjątkowych okazji jak np. rozpoczęcie roku. Nawet teraz miała na sobie jakąś skromną, białą sukienkę, która wydawała jej się być zdecydowanie lepszym wyborem. Jak tak teraz myślę, to tym śmieszniej musiało to wszystko wyglądać. Blondyneczka jakieś 20 cm niższa, w uroczej sukience zaczyna pluć jadem na około. I ona chciała być straszna? To było wręcz niemożliwe.
- Już - Odpowiedziała mu niemal od razu chcąc uświadomić go, że ta cała gadka o wsadzaniu języka w dupę zdecydowani nie miała być skierowana w jego stronę. Zaskakujące, że był tak opanowany. Na jego miejscu pewnie by zdążyła zabić takiego delikwenta, który rzuca w przestrzeń kąśliwe uwagi bez zahamowania. Jednak cierpliwość nie leżała w jej naturze. Opanowanie natomiast tak, ale ostatnio miała z tym wielki problem. Właśnie przez kilka osób, z którymi się nie tolerowała. Ciężko znaleźć sobie bliskich gdy wszyscy myślą, że używa się hipnozy dla własnych korzyści. I nikt nie wierzył, że wszelkie użycie wilowego uroku przez Tori jest przypadkowe. Stąd tyle wrogów.
- Musisz się upominać? - Mruknęła wyraźnie jeszcze bardziej speszona tą całą sytuacją. Dobrze, że nie patrzyła na jego twarz, co akurat dość mocno irytowało często jej rozmówców. W końcu ludzie lubią utrzymywać kontakt wzrokowy przy rozmowie. Z nią to było niemożliwe.
- W ramach rewanżu jak ktoś Cię wkurzy będziesz mógł na mnie pokrzyczeć. Ewentualnie postawię Ci kawę - Uśmiechnęła się delikatnie przenosząc spojrzenie z jego brody na czoło, a zaraz potem na przestrzeń gdzieś za gryfonem. No właśnie. Kojarzyła jego dom. Chyba byli nawet na tym samym roku... Ale jak on się właściwie nazywał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 13:52

Kiwnął głową, zadowolony, że dziewczyna już się uspokoiła, dzięki czemu będzie możliwość wyjaśnienia nieporozumienia. Nie rozumiał zupełnie jej zachowania. Jak tak można było nakrzyczeć na obcą osobę? Gdzie miała oczy? Widział, że teraz unikała spojrzenia w jego stronę, lecz był przekonany, że to wynik zakłopotania i że wcześniej nie miała żadnych przeszkód przed przyjrzeniem się mu, nim uwolniła swoją furię.
- Nie wiedziałem, że po szkole krąży podobny do mnie plotkarz. Co to za kretyn szkaluje dobre imię koleżanek? Być może się z nim rozmówię, jeśli go spotkam - Złożył ramiona oczekując imienia i nazwiska. Był świadomy, że nie może w pełni winić za wszystko blondynki. Przyczyną całego problemu był jakiś dureń, który używał języka bez konsultacji z mózgiem i zdrowym rozsądkiem. Należało takiego typa wyprostować, w szczególności, jeśli jest to gryfon.
- Tak, będę nalegać. Przy takim nieporozumieniu przeprosiny wydają mi się być w dobrym tonie - odparł i odchrząknął głośno, cały czas licząc, że usłyszy magiczne słowo "przepraszam".
- Nie łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, więc zostałaby tylko kawa. Wystarczą mi jednak przeprosiny - odpowiedział po długim zawahaniu z lekką nutą zaskoczenia w głosie. Był zdziwiony sobą. Dostał okazję na randkę z niebrzydką dziewczyną. Odrzucił ją od tak, bez wahania. Przyczyna tkwiła w zachowaniu ślizgonki. Uroda urodą, ale wyraźnie była nieprzewidywalna, nie potrafiła się kontrolować i prawdopodobnie miała zaniki pamięci, bo nie potrafiła rozróżnić jednego faceta od drugiego. Nie zdecydował jeszcze, czy w ogóle miałby ochotę zobaczyć ją jeszcze raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 14:08

Ciężko było by się z tego wszystkiego wytłumaczyć, dlatego dużo mądrzej było odwrócić jego uwagę od tej awantury, którą mu zrobiła i jakoś inaczej poprowadzić rozmowę. Nie była zbyt dobra w kręceniu, ale jej umiejętności musiały wystarczyć. Słysząc jego słowa na temat plotkarza zaśmiała się. No proszę. Obudził się w chłopaku waleczny rycerz na białym koniu. Nie zamierzała pozwolić mu na jakiekolwiek wtrącanie się w tą całą sytuację. Straszna z niej indywidualistka i uważała zawsze, że wszystkie swoje problemy jest w stanie rozwiązać bez niczyjej pomocy. Dotychczas udawało się to - prędzej czy później.
- Przysięgam Ci, że jak mu już nakopię, to potem przyprowadzę żebyś go mógł umoralnić - Aż sobie wyobraziła tą gadkę pt. "jak śmiesz szargać dobre imię kobiety!". Szkoda, że raczej nie pozwoli, by do tego kiedykolwiek doszło i jej obietnica pozostanie w sferze żartu. Byłoby na co popatrzeć.
- Do czego to doszło, że Gryfon zmusza Ślizgonkę do przeprosin - Mruknęła pod nosem zastanawiając się czemu on się tak upiera przy tym. To generalni jest tylko jedno słowo. No owszem, nie szczypało ją przy mówieniu, ale jakoś tak po prostu no... Nie mogła się przemóc.
- To dobrze, bo nie znoszę kawy - Odpowiedziała kompletnie nie zrażona tym, że odrzucił jej propozycję. Dla niej to oznaczało tylko tyle, że udało się jak na razie nie zrobić z niego zombie. Może to właśnie dlatego zaryzykowała i starając się trzymać swoje umiejętności w ryzach przesunęła wzrok na jego całą twarz, nie skupiając już spojrzenia w jednym punkcie. Dopiero teraz miała możliwość, żeby mu się przyjrzeć. Gdyby go obserwowała idąc tu, to już z połowy korytarza wiedziałaby, że krzyczy na niewłaściwego człowieka. Na prawdę ostro się wygłupiła.
- Przepraszam? - Powiedziała szybko i jakoś bardziej pytająco. No, ale przeprosiła, a to już był pewnego rodzaju sukces. Raczej nie pozwalała się ludziom kontrolować. To ona kontrolowała, głownie nieświadomie. Ten jednak nadal wydawał się nie złapać w jej sidła, więc odważyła się spoglądać na niego otwarcie. Nadal jednak omijała oczy. Na wszelki wypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 14:41

Zaśmiał się. Wyrwało mu się. Doprawdy nie mógł sobie wyobrazić, by zdołała komuś nakopać. Wprawdzie byś świadkiem jej gniewu i nie był to przyjemny widok, ale dziewczyna nie miała prezencji by zrobić na kimś wrażenie w wypadku rękoczynów.
- Zapewniam, że wachlarz moich umiejętności jest dużo szerszy od moralizatorskich rozmów, ale jak wolisz. Widziałem próbkę twoich możliwości, jestem więc pewny, że zrobisz z nim porządek - odpowiedział całkiem szczerze, bez cienia złośliwości w głosie. Żałował wprawdzie, że nie poznał imienia tamtego typa, ale czuł, że nic od niej nie wyciągnie. Skoro chciała załatwić wszystko sama, to nie pozostawało mu nic innego, jak opanować swoje rycerskie zapędy.
- Czy coś w tym dziwnego? Mam wrażenie, że wśród czerwonych jesteście postrzegani jako osoby, które często powinny przepraszać za swoje zachowanie - wzruszył ramionami bez większych emocji w głosie. Stwierdzał tylko fakty. Sam nie miał nic do ślizgonów, prawdopodobnie dlatego, że czuł, iż równie dobrze mógł trafić do jakiegokolwiek innego domu, a o jego przynależności do domu lwa zdecydowały szczegóły. Jednak jego bardziej gryfońscy koledzy? Tu bywało różnie.
- Nie ma za co - odparł jak gdyby nigdy nic i spojrzał z góry w jej oczy. Miał ją za zwykłą uczennicę. Bardzo ładną, rzecz jasna, ale zdecydowanie nie za maszynę genetycznie zaprogramowaną do uwodzenia ludzkich serc. Przynajmniej na razie, póki nie obudził jej hipnotycznych zdolności. Był bardzo zadowolony, że zdołał wyciągnąć od niej to, co chciał: przeprosiny za jej zachowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 14:55

Przejrzał ją na wylot. Ona kompletnie nie potrafiła się bić. Nigdy tego nie robiła, bo po prostu nie musiała. Raz w życiu zdarzyła jej się sytuacja, że ktoś ją prawie uderzył. Zresztą właśnie w Hogwarcie. Jednak i wtedy pojawił się obrońca. Została znowu księżniczką w opałach i tyle. Taki stan rzeczy zdecydowanie jej nie odpowiadał i może dlatego za wszelką cenę próbowała pokazać jaka to jest niezniszczalna i niezwyciężona. Potrzebowała sama siebie w tym upewnić, by czuć się dobrze.
- No widzisz. Powinieneś się cieszyć, że zdążyłam na ciebie spojrzeć zanim tobie nakopałam. Inaczej już byś był w Skrzydle Szpitalnym - Odpowiedziała dumna z tego iż ktoś jednak docenił jej nieistniejące umiejętności walki wręcz z dużo wyższym i silniejszym przeciwnikiem. Zrobiła dwa kroki w stronę ściany, by się o nią oprzeć plecami. Kątem oka zauważyła książki na parapecie. Chyba do niego należały. Próbowała dostrzec tytuły, ale nie udało jej się. Może potem zapyta choć nie trudno było zauważyć jej zaciekawienie.
- Kierujemy się w życiu innymi zasadami. Wręcz przeciwnymi. Ślizgoni dbają tylko o siebie. Gryfoni o wszystkich. Pewnie dlatego się nie dogadujemy - Skomentowała z lekką zadumą. W sumie wiele ich też łączyło, ale tego już nikt nie dostrzegał. Zbyt wielki mur powstał między tymi domami przed laty i nie każdy był w stanie przekroczyć barierę stereotypów.
Oglądała go z zaciekawieniem aż do momentu, kiedy faktycznie ich oczy się spotkały. Wtedy natychmiast odwróciła twarz w bok.
- Wiesz co? Generalnie to ty też jesteś mi winien przeprosiny. Zamiast mnie od razu uświadomić, że się pomyliłam to pozwoliłeś mi zdzierać gardło. Jak dostanę chrypki to to będzie twoja wina - Czy przeprosiła, czy nie to i tak wciąż była Tori, która musiała znaleźć jakiegoś innego winnego osobnika na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 15:21

- "Zdążyłaś spojrzeć"? To co, krzyczałaś, zanim na mnie spojrzałaś? - złapał ją za słówko z wyrazem zdziwienia na twarzy. Stwierdzenie było to dla niego bardzo dziwne i niezrozumiałe: weszła z nim w interakcje, zwyzywała go od najgorszych, a dopiero później dla pewności zerknęła na niego? W świecie jakim żył, gdzie nikt nie mógł go zahipnotyzować jednym spojrzeniem, wydawało się to absurdalne.
Zauważył, że blondynka zerknęła na jego książki. Celowo udał, że nie spostrzegł tego. Jednym powodem było to, że poczuł dziwną potrzebę podrażnienia jej, sprawienia, by trochę pomęczyła się z ciekawości. Drugim zaś było to, że akurat były to zwykłe podręczniki z historii. Nic nadzwyczajnego, nic, czym mógłby zaimponować. Wziął je do ręki tak, by nie widać było tytułów i oparł się o parapet. Zrobił to tuż po tym, jak ona zmieniła pozycje, więc mogło to się wydawać w miarę naturalne.
- Ogólnie się zgadzam, ale nie wydaje mi się, by to była prawdziwa przyczyna konfliktu. Puchoni również są otwarci na innych, a Krukoni skupieni na sobie. Jednak nie ma takich sporów między Ravenclawem i Gryffindorem jak między Slytherinem i Gryffindorem - zauważył głośno - Może to dlatego, że jesteśmy najbardziej dumnymi domami? - spytał sam siebie z zawahaniem i zerknął w bok.
- Albo po prostu ślizgoni naprawdę są beznadziejni i stąd cały problem - uśmiechnął się szeroko, nie zostawiając żadnych wątpliwości, że to tylko niewinny żart.
Znów spojrzał na nią ze zdziwieniem.
- To najbardziej absurdalna rzecz, jaką usłyszałem od dawna. Stać cię na więcej. Jeśli naprawdę chcesz zwalić winę na mnie musisz się bardziej postarać - powiedział. Po raz kolejny przyjął wszystko z żelaznym spokojem, nie denerwując się ani na chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 15:35

- Staram się raczej nie patrzeć ludzi i ich nie dotykać - Odpowiedziała mu tajemniczo, nic przy tym nie wyjaśniając. Skoro nie miał pojęcia kim jest, to może dobrze żeby tak zostało? Przynajmniej nie był przerażony, że zaraz straci panowanie nad sobą i będzie chodził za nią niczym wierne zombie spełniając każdą zachciankę. Niektórzy mieli o niej takie przekonanie i unikali jak ognia. Czasem lepiej żyć w błogiej nieświadomości.
I tyle z jej gmerania wzrokiem po książkach, bo musiał je schować. Nie była pewna, czy zrobił to tak po prostu, czy specjalnie. Jedno było pewne. Podłapała pewnego rodzaju wyzwanie, więc jakoś musiała skomentować tą całą sytuację.
- Powinnam donieść do dyrektora, że trzymasz jakieś zakazane, mroczne księgi? - Zagaiła mając przynajmniej teraz pretekst, by patrzeć na wystającą część okładki, a nie na niego. W sumie, to nie pomyślałaby, że to historia. Przedmioty opiewające o tym, co było dawno temu zdecydowanie mijały się z jej kręgiem zainteresowań. W sumie ten był dość wąski - uwielbiała węże, a obecnie jej największym pragnieniem było posiadanie Bazyliszka. Wiedziała, że jest nierealne, ale pomarzyć zawsze można, prawda?
- Możesz mieć rację. Ewentualnie z Gryfonów niezłe debile, które by tylko ratowały komuś życie - Odszczeknęła się również w klimacie rozbawienia i z uśmiechem. Generalnie to gdy ktoś obrażał Slytherin czuła się lekko dotknięta, ale nie było to w stosunku do niej personalne, więc to raczej nie była rzecz która ją mocno denerwowała nawet jeśli była powiedziana poważnie.
- Już Cię nie lubię, wiesz? Czy ty mu musisz zaglądać do wnętrza duszy i analizować moje poczynania? - Wypuściła z siebie coś w rodzaju "Pfff" po czym odepchnęła się od ściany tak, by w pełni stanąć na własnych nogach i oparła ręce o biodra. Miała minę jakby się nad czymś zastanawiała. Ciekawe, czy podzieli się tym ze światem... No chyba, że gryfon znowu jej zacznie czytać w myślach, to nawet nie będzie musiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Greywatch Hill, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 145
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12912-casimir-spencer-moon#346975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12916-casimir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12915-poczta-casimira
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12914-casimir-spencer-moon#346981




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 16:00

Nie do końca wiedział co odpowiedzieć. To, co powiedziała, miało sens, ale tylko wtedy, gdyby była naprawdę skrytą, nieufną i nieśmiałą osobą. Wtedy by uwierzył, że wolała nie patrzeć na innych. Nieśmiała to jednak ona zdecydowanie nie była. Żadna nieśmiała osoba nie krzyczała by tak na kogoś innego, nawet, gdyby miała powód. Choć dobrze mu szło czytanie pomiędzy wierszami jej zachowania, to jednak bez wiedzy o jej genetycznej supermocy nie był w stanie logicznie wyjaśnić sobie, co znaczyła ta odpowiedź.
Na jej propozycje pójścia z książkami do dyrektora przycisnął woluminy do swojej klatki piersiowej, uniemożliwiając jej jednocześnie zobaczenia tytułów. Choć, gdyby trochę głębiej się zastanowić, to być może to, co dostrzegła do tej pory, wystarczyło jej do rozpoznania podręczników? Byli na tym samym roku, więc pewnie posługiwała się podobnymi. Jeśli często z nich korzystała to nawet kawałek okładki mógł wystarczyć do identyfikacji. Chłopak o tym nie myślał, licząc, że samo zasłonienie tytułów wystarczy.
- Możemy się do niego przejść, choćby i zaraz. Jestem ciekaw jego miny, gdy zorientuje się, że marnujesz jego czas - odparł, ciekawy jej reakcji na takie postawienie sprawy.
- Tak między nami, to bardzo mi to ułatwiasz - odpowiedział na jej dosyć agresywną reakcję. Dosyć szybko pożałował, bo spodziewał się kolejnej erupcji gniewu w jej wykonaniu, podobnej do tej, której celem był na samym początku ich znajomości. Mógł się jedynie zastanawiać, czy nie lepiej było odpowiedzieć w sposób, który zamiast podburzać, by ją uspokoił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Nie 19 Cze 2016 - 16:22

No tak. Nieśmiałość to cecha, której zdecydowanie nie można jej przypasować szczególnie, gdy poznaje się ją w takich okolicznościach. W sumie na co dzień była zdecydowanie spokojniejsza, ale nawet wtedy było czuć od niej pewność siebie. Nie jednego mogłaby tym przytłoczyć, jednak jej rozmówca zdecydowanie nie wyglądał na takiego, który daje się w jakikolwiek sposób zdominować nawet chamską gadką. W końcu zareagował na nią z takim spokojem... To aż irytujące, że go to nie ruszyło.
Nawet przez myśl jej nie przemknęło, że to podręczniki. Szczerze mówiąc to Tori ich chyba nawet nie posiadała. Może były zakopane gdzieś głęboko w kufrze? Na historii magii pojawiała się zdecydowanie za rzadko. Gdyby natomiast trzymał podręcznik do OPCM połapała by się od razu.
- Dobra. Tym razem Ci odpuszczę, ale żeby to było ostatni raz - Wyratowała się jakże zgrabnie z opresji. Dalej już jej głowa była zajęta czym innym. Nie musiał się bać. Zdecydowanie nie zamierzała zareagować jakoś szczególnie gniewnie. Zerknęła ze dwa razy w stronę szyby, na przestrzeń błoni rozciągającą się za oknem.
-Chmury. Może w końcu będzie padać - Jakże interesująca rozmowa o pogodzie. Jednak chyba nie o to w tym wszystkim chodziło - Chodź. Zaczepimy po drodze o pokój snów i podwędzimy koc - Zapowiedziała mu po czym po prostu ruszyła w stronę wyjścia z korytarza. Jeśli nadal stał (pewnie nie rozumiejąc co się właśnie dzieje) zatrzymała się by ponaglić go ruchem reki. Nic nie tłumacząc zabrała go ze sobą bóg wie gdzie i bóg wie po co.

z/t x2 Ing face Zapraszam tutaj http://czarodzieje.my-rpg.com/t4762p50-mala-przystan#347081
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Upper Flagley
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 338
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 14:40

Jean szła prawie pustym korytarzem pierwszego piętra i tak naprawdę sama nie wiedziała, gdzie się kieruje. Wetknęła za ucho pióro wieczne i z opasłym notesem w ręku błądziła po szkole, szukając natchnienia na zaklęcie, które mogłaby wymyślić. Chciała się jakoś przysłużyć społeczeństwu, pokazać, że po tych prawie ośmiu latach nauki coś jednak potrafi. Ale chyba jednak nie do końca potrafiła.

Wzięła głęboki wdech i popatrzyła na pustą kartkę, po czym usiadła pod ścianą tak, żeby nikt się o nią przypadkiem nie potknął. Czuła, że zaraz może zacząć panikować, choć przynajmniej nie było tu klaustrofobicznie ciasno. Nieliczni ludzie przechodzili tam i z powrotem, a dziewczyna z czasem zaczęła się przyglądać każdemu z osobna dla zabicia czasu i w ramach chwili oddechu od zaklęcia, którego nie potrafiła wynaleźć. Po kilku minutach, kiedy korytarz opustoszał, wróciła do pracy, którą chwilowo było patrzenie na puste kartki notesu.


Ostatnio zmieniony przez Jeanette Austin dnia Pią 10 Lut 2017 - 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 15:01

Wracał okrężną drogą do lochów. Lubił przebywać na wieżach, jednak nie mógł spędzić tam całego dnia. Nie przepadał ze przebywaniem w zatłoczonym Pokoju Wspólnym czy dormitorium, ale było za chłodno na ćwiczenie na zewnątrz. Musiał jakoś to przeboleć i wytrzymać w zamku do zakończenia nauki. Ostatnio i tak nie było najgorzej. Przez pracę przyzwyczaił się do przebywania w zatłoczonych miejscach i otaczające go ludzkie emocje już nie były tak męczące jak dawniej.
Korytarz wyglądał na pusty, dlatego po chwili namysłu pozwolił sobie na zdjęcie marynarki. W taką paskudną pogodę większość uczniów spędzała czas wolny w Wielkiej Sali czy tez w dormitoriach ze znajomymi. Było mu to na rękę, ponieważ dzięki temu wiele szkolnych korytarzy i niektórych ogólnodostępnych sal było pustych, więc miał gdzie spędzać całe dnie bez konieczności znoszenia towarzystwa innych.
Gdy tak szedł i rozmyślał nad tym, jak dużym błędem okaże się zapisanie na wyjazd w ferie, dostrzegł coś pod jedną ze ścian. A raczej kogoś. Dziewczyna, wyglądająca na dosyć zamyśloną, siedziała na podłodze i patrzyła na trzymany w dłoniach notes. Czuł od niej coś przypominającego chęć wykazania się,co go nieco zaintrygowało.
- Nie jestem pewien, czy przesiadywanie na zimnej podłodze jest najlepszym pomysłem - powiedział, zakładając marynarkę i patrząc na dziewczynę. Nie wypadało minąć ją bez słowa, skoro byli na korytarzu sami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Upper Flagley
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 338
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 15:17

Podniosła szybko (nawet nieco za szybko) głowę i omało co nie uderzyła nią w ścianę. Miała wrażenie, że skądś kojarzyła tego chłopaka. Na pewno nie był w Hogwarcie od pierwszej klasy, musiał przyjść jakoś niedawno... Jeanette była niemal pewna, że gdzieś już jej mignął, ale w sumie w szkole ciężko było nieraz wyłapać wszystkie twarze, a nie lada wyzwaniem było odróżnić jednych od drugich, jeśli nie znało się choćby imienia.

Dopiero po chwili milczącego przyglądania się nieznajomemu uświadomiła sobie, że coś powiedział. Ewidentnie coś mówił... Krukonka czuła się niezręcznie, zwłaszcza, że ona siedziała, a on stał i nawet rozważała, czy nie zaproponować mu miejsca koło siebie. W końcu uznała, że i tak nie usiądzie, bo przecież (no tak!) stwierdził, że to nie najlepszy pomysł. Jean bez słowa wstała i wyprostowała się, nie spuszczając wzroku z chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 17:37

Patrzył się na dziewczynę, która sprawiała wrażenie, jakby wyrwano ją z innego świata. Odniósł wrażenie, że chyba przeszkodził jej w jakiejś ważnej wewnętrznej konwersacji. W sumie chyba lepiej by zrobił przechodząc obok niej bez słowa, bo dziewczyna ewidentnie była we własnym świecie.
Patrzyła się na niego nic nie mówiąc i nic nie robiąc. Gdyby nie to, że nie wyczuwał w jej emocjach i uczuciach nic, co przypominałoby strach, mógłby z całą pewnością stwierdzić, że nieznajoma jest przerażona. Jednak nic na to nie wskazywało, więc tylko nadal się na nią patrzył.
Aż nagle dziewczyna poruszyła się. Był to jakiś postęp, bo już zaczynał myśleć, że ktoś ją spetryfikował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Upper Flagley
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 338
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 17:57

Jean mogła długo wytrzymać w bezruchu, ale z pewnością nie wtedy, kiedy ktoś się na nią patrzył. To było lekko stresujące. W głowie kołatało jej w kółko to samo zdanie: Czemu on się na mnie patrzy? Cały czas to samo, obijało o ściany umysłu i denerwowało ją, że nie mogła znaleźć logicznej odpowiedzi, żadnej. Taki człowiek-zagadka.
Zaczęła naprzemian zginać i rozprostowywać palce jak zawsze, gdy czuła się niezręcznie, na szczęście na korytarzu nie było nikogo, kto mógłby widzieć tę sytuację. Dziewczyna zamrugała szybko, ale wciąż patrzyła na chłopaka. Podejrzewała, że trudno byłoby jej oderwać wzrok, nawet gdyby chciała to zrobić. Zebrała się w sobie i przemówiła wcale nie aż tak cicho, jak się spodziewała.
- Musisz się na mnie patrzeć? To krępujące.


Ostatnio zmieniony przez Jeanette Austin dnia Pią 10 Lut 2017 - 20:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 18:13

Gdy nieznajoma w końcu przemówiła, uniósł jedną brew do góry, ale poza tym wyraz jego twarzy się nie zmienił. A zatem potrafiła mówić. To zawsze jakiś postęp po tym milczącym wpatrywaniu się w niego jak w przybysza z innego świata. Jej pytanie nie zrobiło na nim wrażenia. Często je słyszał. Ale dla kogoś, kto z natury jest obserwatorem to coś normalnego. Jeszcze raz uważnie i bez pośpiechu przyjrzał się dziewczynie, po czym wzruszył obojętnie ramionami.
- Ty też patrzyłaś się na mnie, więc nie widzę w swoim zachowaniu nic dziwnego - odpowiedział powoli, nadal na nią patrząc. - Poza tym nic nie powiedziałaś, a nie mam nawyku gadania sam do siebie, gdy ktoś mi nie odpowiada - dodał, przekrzywiając lekko głowę. Dziewczyna wydawała się wyjątkowo drażliwa. A to podobno on jest czepialski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Upper Flagley
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 338
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14155-jeanette-austin#373769
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14166-jean#373870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14163-moja-piekna-skrzynka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14165-jeanette-austin




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 18:26

Bezczelność - przemknęło przez głowę Jeanette. "Ty też patrzyłaś się na mnie". Oczywiście, ale to, że ona się patrzyła, było zupełnie normalne, bo przecież wytknął jej, że siedzi na podłodze, a ona ewidentnie nie lubiła, gdy wytykało się jej błędy. Ale chyba musiała się powoli przyzwyczajać, w końcu żyła w społeczeństwie i każdy mógł ją krytykować. Może powinna mu nawet podziękować, że uświadomił jej brutalną prawdę? Nie, skąd, nie miała zamiaru mu za nic dziękować, to by było chyba już poniżej godności. Jean pokiwała powoli głową.
- Nie widzisz w swoim zachowaniu nic dziwnego... Cóż, ja w swoim też nie. I dobrze wiedzieć, że nie gadasz do siebie.


Ostatnio zmieniony przez Jeanette Austin dnia Pią 10 Lut 2017 - 20:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   Pią 10 Lut 2017 - 20:04

Ponownie uniósł brew słysząc zaczepny głos nieznajomej. Nie wiedział skąd u niej ta bojowa postawa. On tylko kulturalnie zwrócił uwagę, że siadanie na podłodze nie jest najlepszym pomysłem. Ale cóż. Może nie stawiała swojego zdrowia zbyt wysoko i chciała się przeziębić siadając na zimnej, zamkowej podłodze. Nie mu to oceniać.
Zamiast tego znów przyjrzał się dziewczynie. Nie wyglądała na osobę, która szuka problemów tam, gdzie ich nie ma, ale widocznie pozory mylą.
- Skoro już sobie wyjaśniliśmy, że żadne z nas nie ma nic do zarzucenia swojemu zachowaniu, oraz że nie rozmawiam sam ze sobą, to dodam, że zwróciłem ci uwagę tylko ze względu na ryzyko choroby. A ty rób z tą wiedzą co tylko chcesz - odpowiedział i wyjrzał przez okno, za którym robiło się powoli ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Korytarz na I piętrze   

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na I piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz na VII piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Korytarz na IV piętrze
» Tajemniczy korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-