IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Źródełko Młodości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Indie, Delhi
Galeony : 76
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 93




Gracz






PisanieTemat: Źródełko Młodości   Czw Sie 18 2011, 20:23

First topic message reminder :

Właściwie... to fontanna, nie źródełko, ale taka nazwa się już przyjęła i wszyscy przymykają na ten szczegół oko. Niestety, a może stety, nie daje ono wiecznej młodości, czy czegoś w tym stylu. Na czym więc polega jego sekret? Otóż pokazuje wspomnienia z lat sprzed Hogwartu. Najczęściej kończą się więc na dostaniu listu do szkoły, choć czasami, dla przyjezdnych uczniów czy studentów - wizje urywają się w momencie przejścia na peron 9 i 3/4. Trzeba jednak uważać, bo źródło jest bardzo kapryśne. Kiedy więc wody buzują niecierpliwie, lepiej nie zaglądać w jej toń, bo ujrzy się tylko i wyłącznie sceny przykre i takie, których pamiętać się nie chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Mar 13 2016, 18:40

Prawdę mówiąc to nie wiem czy robiło to różnicę, czy Lilith zapamięta ten taniec, czy też nie. Tak czy siak nikomu by o tym nie rozpowiadała, a zostawiła dla samej siebie. Jako przyjemne wspomnienie z gry. Teraz to już nawet ją nie obchodziło czy wygra, czy przegra, czy może po prostu będzie siedzieć w takim stanie do końca życia. Po prostu nie obchodziło ją nic, nie wiedziała co się dzieje. Można by było zrobić z nią wszystko, a ona i tak nie byłaby tego świadoma. Straszny stan. Niby była w tym świcie, a jednak błądziła po obrzeżach podświadomości gubiąc się w swoim własnym istnieniu. Dobrze, że przy takim otępieniu nie spadła jeszcze z krzesła!

1, Pustelnik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Mar 13 2016, 18:56

To było bardzo dziwne doświadczenie. Wirowanie wokół własnej osi z Shenae bez udziału jakiejkolwiek muzyki i ogólne robienie z siebie głupka. Dobrze, że nikt nie zwracał na to specjalnej uwagi, bo albo D’Angelo też idiotycznie podrygiwała, albo Lilith zajmowała się podziwianiem ścian. Wszystko było do przeżycia poza jednym - przegraną Krukonki. Nie spodziewał się, że ostatecznie uda mu się wytrwać na placu boju dłużej niż jej. Nie sądził, że wraz ze spłonięciem talii kart, jej ciało pokryje czarne futro, pojawi się ogon oraz rogi, ale chyba największym zaskoczeniem było dla niego to, jak bardzo dziwnie się poczuł, kiedy wreszcie mogli przestać tańczyć. Coś ścisnęło go w żołądku, kiedy objął swoją kocicę ramieniem, opadając razem z nią na poduszki i sięgnął po następną kartę, byle tylko mieć czas na wymyślenie jakiejś logicznej reakcji, innej niż ta, jaką miał chęć wprowadzić w życie. Nie można powiedzieć, żeby mu się udało. O co chodziło? Ano o to…
- Wyglądasz cholernie seksownie. - stwierdził, przesuwając dłonią wzdłuż jej twarzy, zahaczając o usta, na które nieznacznie naparł kciukiem. - Tylko może warto pozbyć się tego futra.
Uśmiechnął się nieco drwiąco, ale chyba tylko po to, aby ukryć jak prawdziwe było to wyznanie i w istocie usunął szybkim zaklęciem ten przykry, czarny dodatek, mrucząc pod nosem coś co brzmiało podobnie do „ani się waż pozbywać ogona”. Potem eksplodowała talia Nox i skończyła się ich gra, co w obecnej sytuacji chyba stanowiło okoliczność sprzyjającą. Halvorsen bezpardonowo wziął Shenae na ręce, zamierzając ją stąd wynieść i najlepiej zabrać do wieży jak tylko oficjalnie pozwolą im wyjść.

4, diabeł
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Mar 13 2016, 19:01

Koniec gry. Lilith odpada i jej talia eksploduje, a Enzo wygrywa całą grę.

Twoje ubrania nagle transmutują się w stare, znoszone, szare okrycie, pasujące do pustelnika.

Lilith : Shenae : Enzo - X : X : 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Mar 13 2016, 19:26

Szczęśliwie przy końcu tej rundy rzeczywiście czekał ją spokój. Opadła zrezygnowana na poduszki przy stoliku, padając rękoma na stolik i schowała w nich twarz, wzdychając ciężko. Prawdę mówiąc po tej potańcówce miała już wszystkiego dość. Zaczesała włosy, lekko wilgotne i od tego tańca i od wcześniejszego oblania ją wodą za ramię, pozbywając się ich lepiących do jej policzków z twarzy. Miała już tak mocno obojętny stosunek do dalszego przebiegu rozgrywki, że nic dziwnego, że przegrała tą turę. Chociaż uwolniła się z pod tej dziwnej mocy tańca poczuła kolejny dziwny efekt zaklęć podczas gry, czując dziwne wrażenie, jakby coś się zmieniło. Ogon wyrwał się jej z pod tej szaty pustelnika, wirując lekko w powietrzu, kiedy zdała sobie sprawę z tego, że… trafiła na kolejną żenującą kartę. Przypomniała sobie, jak kiedyś z Lethe zachwycały się nad ogonem Julki, ale chyba łatwiej przychodziło docenianie go na kimś niż na sobie.  Czuła się mocno sfrustrowana, kiedy podniosła wzrok, czując na sobie spojrzenie Halvorsena. Jej było pełne niezrozumienia i zdziwienia, kiedy zdradził jej swoje zdanie na temat jej aktualnej wizualizacji.
Dawno już nie czuła się tak bardzo pozbawiona kobiecych atutów i wdzięków. Przemokła, w łachmanach zamiast ubrań, z ogonem i różkami. Przynajmniej futra Enzo udało się pozbyć. Skoro jednak jemu się podobało to przynajmniej część irytacji udało jej się odgonić. Wydawało jej się jeszcze przed chwilą, że wyglądała idiotycznie, ale skoro jedyna kontaktująca tu osoba twierdziła inaczej to chyba sama powinna przestać się tym wyglądem zadręczać.
Myślałam, ze lubisz miękkie futerko — mruknęła kiedy porwał ją w górę. Jedno trzeba było przyznać, ten puchaty ogonek przynajmniej pasował do jej aksamitnych, czarnych włosów teraz rozmierzwionych, mokrych i splątanych.
Lilith… — chciała się pożegnać, ale dziewczyna wyglądała na mocno skonfundowaną, więc sobie odpuściła. Po prostu opuściła pomieszczenie razem z Halvorsenem. — Ogon nie, na pewno? — wymruczała jeszcze trochę nieprzekonana, kiedy ją wynosił z pomieszczenia. Coś jednak w jego tonie powstrzymało ją przed tym, żeby jednak się go jeszcze nie pozbywać.

ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Maj 12 2016, 20:54

Puchoni bywają trochę sentymentalni. Mistrz nie jest pewny, czy tyczy się to również @James Levine, ale bądź co bądź, każdy czasem lubi wrócić do wspomnień beztroskiego dzieciństwa. Zwłaszcza gdy ma zły humor, a dorosłość wydaje się być tylko ciężarem, o który nie prosiliśmy. Właśnie tutaj James oddawał się przywoływaniu wspomnień, w których nadspodziewanie często pojawiała się @Naeris Sourwolf... która wiedziona dziwnym przeczuciem stanęła właśnie w drzwiach. Wygląda na to, że i jej zebrało się na wspominki. Z jakiegoś powodu miała w oczach łzy... a może to tylko alergia? W końcu w maju wszystko pyli na potęgę.

Zaczyna którekolwiek z Was. Miłej gry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Maj 12 2016, 21:29

Lubił wracać do starych wspomnień. Do wspomnień z dzieciństwa. To były czasy. Nie musiał się wtedy niczym przejmować, jedyne co musiał mieć na uwadze to oczywiście nauka. Teraz był nią zawalony. Zarwane noce na powtarzaniu materiału, jedna kawa wypijana za drugą. No i oczywiście piękne doły pod oczami, których zapewne się nigdy nie pozbędzie. Dobra, koniec paplania o nauce...Znów przeniósł się myślami do dzieciństwa. Dzieciństwo kojarzyło mu się ze starymi przyjaciółmi. Od razu w myślach przypomniał sobie jej imię. Przyjechała do Anglii na wakacje, kiedy James miał 11 lat. Był od niej o 2 lata starszy. Spędzał z nią całe dnie. Naprawdę ją polubił. Była jedną z niewielu osób, z którymi się zaprzyjaźnił po powrocie z Japonii. Nic nie trwa wiecznie więc i wakacje się skończyły i musiała wracać. Było mu wtedy bardzo przykro. Potem...potem nie utrzymywali ze sobą kontaktu. Czy tęsknił? Bardzo tęsknił, nawet teraz ją sobie przypominał. Uśmiechnął sié pod nosem. Nagle zorientował się, że ktoś stoi w drzwiach. Była to dziewczyna. Zaraz...przyjrzał się jej. Niemożliwe, czy to...
-Naeris?-spytał chłopak ze dziwnieniem wymalowanym na twarzy. Jeśli to nie ona to zrobi z siebie idiotę. Choć dziewczyna była bardzo do niej podobna. To ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Maj 12 2016, 22:17

Naeris rzadko powracała do swojej przeszłości. Wolała myśleć co działo się tu i teraz, albo o swojej przyszłości, którą zawsze widziała w ciepłych barwach. Jeśli chodzi o jej dzieciństwo nie było w nim nic niezwykłego. Ot, zwykłe dorastanie w mugolskiej rodzinie. Chodzenie do przedszkola, pierwsza jedynka z matematyki, narodziny młodszej siostrzyczki. Wszystko w zupełnym porządku. Czasami jednak nie mogła się powstrzymać od wspominania. Pamiętała wiele. Teraz na myśl znowu przyszła jej siostra. Wstrętna małpiatka. Wiecznie zazdrościła Naeris tego, że jest czarodziejką. Utrudniały sobie życie na wszystkie sposoby, przez co wakacje w domu rzadko kiedy nie były wypełnione kłótniami. Naeris jednak nie chciała się przed samą sobą przyznać, że dla swojej siostry zrobiłaby wszystko, gdyby musiała. Żałowała, bardzo żałowała, że nie potrafią się dogadać. Gdy tak o tym o niej myślała, zawędrowała aż do Źródełka Młodości. Mała Clary... Tęskniła za tym dzieciakiem, musiała to przyznać. Tak bardzo, że aż poczuła lekką wilgoć w oczach. Zamrugała natychmiast, bo przecież nie będzie się rozklejać.
Wtedy dostrzegła, że przy fontannie jest ktoś jeszcze. I chłopak w tamtej chwili wymówił jej imię. Znała ten głos, ale skąd? Spróbowała sobie przypomnieć, przyglądając się jego twarzy.
- James! - zawołała nagle zszokowana. Jakim cudem... Jak? - To ty? - musiała się upewnić. Nie dowierzała w to, że to właśnie jest ten chłopak, którego poznała tak dawno temu... Miała ochotę podejść i go przytulić, ale nie widzieli się tyle lat. Nie wiedziała, czy on w ogóle tego by chciał. Więc podeszła do niego z nieśmiałym uśmiechem. - Nie mam bladego pojęcia, co powiedzieć. - przyznała. Bo co w takiej sytuacji można by powiedzieć? "Hej, nie widzieliśmy się siedem lat, ale może dalej się lubimy?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Maj 12 2016, 22:43

Tyle lat się nie widzieli. W sumie to też był w totalnym szoku. Nigdy nie przypuszczał, że ją tu spotka. Czyli też jest czarodziejką. Patrzył na nią zdziwnionym wzrokiem. Rany ale wyrosła.W jego głowie pojawiła się wizja z dzieciństwa, kiedy Naeris była o głowę niższa od niego. James uśmiechnął się w jej stronę.
-Nie martw się, ja też nie mam bladego pojęcia o czym z tobą porozmawiać-odparł chłopak. To była prawda, nie miał bladego pojęcia co powiedzieć. Po tylu latach nie zacząłby rozmowy w stylu "ładną mamy pogodę". To by brzmiało śmiesznie.
-Czyli ty też dostałaś się do Hogwartu...naprawdę nigdy bym się nie spodziewał, że cię tu kiedykolwiek spotkam-powiedział James spuszczając wzrok. O czym ma z nią gadać? To jasne, że chciał wiedzieć co robiła przez te lata i... czemu się do niego nie odzywała. Ten jej wyjazd był z dnia na dzień, nie zdążyli się nawet pożegnać. To chyba bolało go najbardziej. Oczywiście nie miał jej tego teraz za złe. Cieszył się, że ją spotkał. W tym momencie przeszłość go nie obchodziła.

Przepraszam, że tak krótko :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Pią Maj 13 2016, 19:08

Nadal ciężko jej było uwierzyć, że jest właśnie tutaj, a przed sobą ma właśnie jego. Zapamiętała go jako wysokiego chłopca, który był dla niej trochę jak starszy brat. Uwielbiali rozmawiać o książkach i to właśnie James wyjaśnił jej, czym jest manga. Co prawda, nie zakochała się w tych dziełach, ale ceniła gust chłopaka. Przyglądała mu się, starając dostrzec wszystkie zmiany, jakie w nim zaszły, a tych było dużo. Przede wszystkim wyrósł i wyprzystojniał.
Jakim cudem byli w Hogwarcie i nawet o sobie nie wiedzieli? Naeris żałowała, że tyle czasu musiało minąć, by się zauważyli.
- Też się tego nie spodziewałam, do czasu aż moja ciocia nie powiedziała mi, że jestem czarodziejką. Ale że ty... ty też... - urwała i zamilkła. Wiedziała mało o rodzinie chłopaka, jedynie to, że wychowywała go ciotka. Gdy byli dziećmi zachowywali się jak najlepsi przyjaciele, od razu się polubili. Teraz nie wiedziała, jak ma się zachować. Zapadła cisza. Naeris zastanawiała się, jak to się właściwie stało, że stracili ze sobą kontakt. Wszystko działo się tak szybko, w jej głowie pozostały jedynie urywki wspomnień.
- Pamiętasz, jak byliśmy na wystawie mang? - spytała nagle, a jej oczy rozbłysły. - Nie mieliśmy pieniędzy, a bardzo chciałeś jedną. Więc po prostu ją zabraliśmy, nie płacąc. To była chyba najgorsza rzecz, jaką zrobiłam w życiu. - spojrzała na niego z typową dla niej, krukońską powagą. Zaraz potem jednak wybuchła śmiechem.
- Tęskniłam. - powiedziała cicho, spuszczając wzrok na fontannę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Pią Maj 13 2016, 21:41

Spojrzał na nią. Wszystkie wspomnienia powróciły.
-Tak...gdy ciotka mi o tym powiedziała, że nie jestem czysto krwisty, byłem naprawdę w szoku-oznajmił James.
-Również nie mogę uwierzyć, że cię tu spotkałem-powiedział chłopak. Trochę trudno było mu znaleźć temat, na który mógłby z nią pogadać. Kiedy usłyszał jak Naeris wspomina o tym jak byli na wystawie mang i jedną ukradli. W sumie to on ją ukradł. Teraz jak o tym myślał robiło mu się głupio. Tak, tak nie powinien kraść, ale no cóż...był dzieckiem. Nie myślał o tym, że może sobie tylko tym zaszkodzić.
-Haha...pamiętam, niezła afera.
Słysząc jak Naeris powiedziała, że tęskniła James podszedł do niej i ją przytulił. Nie wiedział czemu to zrobił, nie wiedział czy go odepchnie lub jak na to zareaguje. Po prostu ją przytulił.
-Ja też tęskniłem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Maj 15 2016, 17:33

Poczuła, jak robi jej się ciepło, gdy chłopak ją przytulił. Bez zastanowienia także go uścisnęła, kładąc dłonie na jego plecach. Nie spodziewała się, że takie proste przytulenie kogoś może jej dać tyle przyjemności. Wspomnienia uderzyły ją falą. Gdyby tylko nie wyjechała... gdyby nie wyjechała dalej byliby przyjaciółmi. Teraz po tylu latach przecież praktycznie się nie znali. Nie mieli pojęcia o tym, co zaszło w ich życiu, kogo poznali, gdzie byli, co przeżyli. Byli jak zupełnie obcy sobie ludzie.
Delikatnie odsunęła się od chłopaka i spojrzała na niego z jakimś smutkiem.
- Więc teraz jesteś Puchonem... - zmusiła się do lekkiego uśmiechu, ale tak naprawdę czuła, że trochę ją boli w klatce piersiowej. Ale życie ułożyło się tak, jak ułożyło. Naeris nie miała na to wpływu. Może jakby miała zmieniacz czasu to by zmieniła ich przeszłość.
Zdecydowała przestać rozpamiętywać dawnych spraw i po prostu przysiadła na krańcu fontanny, delikatnie muskając wpierw marmur dłonią, by się nie pobrudzić. Zajrzała prosto w taflę wody i zobaczyła samą siebie. Jako małą, piegowatą dziewczynkę o długich, blond warkoczykach. Skubała rąbek sukienki i rozglądała się z przerażeniem po peronie 9 i 3/4. Na jej ramieniu siedział spokojnie biały kruk, mierząc innych błękitnym spojrzeniem swoich wszystkowidzących oczu. Wszystko wydawało jej się straszne. Zdołała się ruszyć dopiero, gdy ktoś popchnął ją wózkiem z sową. Spięta wsiadła do pociągu i wizja się rozmyła. Doskonale pamiętała ten moment.
- Co się z tobą działo, James? - zadała drążące ją pytanie i przeniosła wzrok na chłopaka. Może zrobiła to zbyt obcesowo, może nie chciał o tym mówić? Ale znowu najpierw powiedziała, potem pomyślała. Miała nadzieje, że chłopak nie odbierze jej jako wścibskiej. Po prostu była ciekawa co się działo z jej dawnym przyjacielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Maj 15 2016, 22:05

Po chwilii Naeris odsunęła się od niego. Wyobraził sobie czy może tak wyglądało by ich pożegnanie w dzieciństwie? Też pewnie by ją przytulił, ale wtedy nie miał jak. Jakieś dwa tygodnie przed zakończeniem wakacji rozmawiali jak to będzie, kiedy dziewczyna wyjedzie. Uzgodnilii, że będą pisać do siebie listy. Następnego dnia Naeris miała mu podać adres, na który miał pisać, ale...ale się nie zjawiła. Tamtego dnia wyjechała, chociaż twierdziła, że wyjedzie pare dni przed końcem wakacji. Pamiętał, że czekał wtedy parę godzin jednak uświadomił sobie, że już nie przyjdzie. I tak było następnego dnia, potem następnego i tak w kółko. Czy był wtedy zły? Sam nie wiedział, była to raczej mieszanka smutku z rozczarowaniem. To właśnie czuł. A teraz miał ją przed sobą a nie wiedział co robić.
-Tak, to dziwne, że nigdy się nie zauważyliśmy-odpowiedział chłopak spoglądając na Naeris. To prawda, nie mógł w to uwierzyć, że nigdy jej nie spotkał w Hogwarcie. Może minął ją kiedyś na korytarzu, ale nie wiedział, że to ona? Usłyszał pytanie Naeris. Co się z nim działo? Jego życie kręciło się raczej wokół nauki i paru osób...
-W sumie, nie działo się nic szczególnego. Krótko po twoim wyjeździe, wtedy w wakacje, otrzymałem list z Hogwartu i od tej pory tu jestem-odparł James, nie umiał odpowiedzieć inaczej na to pytanie. Odniósł wrażenie, że może nie za dobrze to zabrzmiało, ale to raczej czysta prawda. Nie działo się u niego nic nadzwyczajnego o czym mógłby gadać. Nauka, nauka i nauka. Był tym zawalony, przecież kończył już szkołę. To tak szybko zleciało.
-A ty? Co robiłaś przez ten czas?-zapytał Naeris uśmiechając się przy tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Pon Maj 16 2016, 19:02

Często myślała po tym, jak wróciła do domu, o tym, czy James ją jeszcze pamięta. Czy po prostu znalazł już sobie nową towarzyszkę i nie wspomina już wszystkich gier i zabaw, które razem uwielbiali? Czy dalej na nią czeka w umówionym miejscu? Naeris sama nie wiedziała, jak to mogło się stać, że się nie pożegnali. Tato dostał wezwanie do redakcji, musieli wracać. Poza tym malutka siostrzyczka Krukonki, miała zaledwie trzy latka i ciężko wtedy zachorowała. Nie mogli sobie pozwolić na pozostanie w Londynie, po prostu wszystko nagle się zmieniło. A Naeris nie miała na to wpływu. Czuła, że to nagłe zniknięcie było tylko i wyłącznie jej winą.
- Przyznaj się, że nosiłeś pelerynę niewidkę i dlatego nigdy cię nie znalazłam. - uśmiechnęła się do niego lekko. Nie żeby szukała... W pewnym stopniu o nim zapomniała, po latach.
Teraz, gdy widziała Jamesa przed sobą, miała wrażenie, że kiedyś tam mignął jej na jakichś zajęciach albo widziała go z książką na błoniach... Ale nie rozpoznałaby go, przecież zmienił się tak bardzo! Z trudem w małej dziewczynce z warkoczykami dostrzegłaby samą siebie, a co dopiero Jamesa...
- Co ja robiłam? - powtórzyła jego pytanie zamyślona. - Co ja robiłam... Właśnie, co ja robiłam przez te lata? Nie umiem powiedzieć niczego konkretnego o swoim życiu. Jest zwyczajne aż do bólu, nudne i przewidywalne. Tegoroczne Owutemy pewnie schrzanię, bo jestem zbyt zabiegana, by się uczyć. Przez to jestem niewyspana i błędne koło się zapętla. - zagryzła dolną wargę. - Chyba zmarnowałam sobie życie. Tyle mogłam zrobić, tyle zwiedzić, a nie zrobiłam nic. Kompletnie. Jakby ktoś dosłownie wyjął mi siedem lat wspomnień. Widocznie nie było nic godnego zapamiętania.
Rozgadała się, ale tak to było, gdy zaczęła myśleć na temat swojego życia, które notabene dopiero zaczynało się rozkręcać.
- Naprawdę nic szczególnego u ciebie? - uśmiechnęła się do niego z przekąsem. - Żadnej nowej dziewczyny, niesamowitych doświadczeń? Czyżby równie nudno jak i u mnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Sob Maj 28 2016, 01:37

Wpatrywał się w nią z zaciekawieniem. Co mogła robić przez te wszystkie lata? Czekał na jej odpowiedź. Był ciekawy. W końcu...Tak dawno jej nie wiedział, chciał wiedzieć. Gdy wyjechała często przychodził do miejsca, w którym się umówili dzień przed niespodziewanym wyjazdem Naeris. Lubił tam przesiadywać. Wyobrażał sobie nawet, że może kiedyś ją tu jeszcze spotka. Nic z tego, lata mijały, zero kontaktu. Przestał odwiedzać to miejsce, zapominając o nim. Czy to oznaczało, że zapomniał też o niej? W pewnym sensie tak. Odpuścił, wolał poznawać nowych ludzi, zawierać nowe przyjaźnie. Lecz teraz gdy stała przed nim, myśląc o tym zrobiło mu się głupio. Jak mógł o niej zapomnieć.
-Też się tak czuję. Te wszystkie lata...To minęło za szybko-westchnął spoglądając smutnym wzrokiem na dziewczynę. Słysząc pytanie Naeris uśmiechnął się jednak.
-Poznałem kogoś, ale...-wykrztusił z siebie-to narazie nic poważnego...A tak to, u mnie również wieje nudą-dokończył chichocząc. Czy ona też znalazła sobie nowego przyjaciela? Na pewno. Nie może nawet nazywać się jej przyjacielem, to już nie te czasy. Teraz, tej Naeris nie znał. Nie wiedział co się w niej zmieniło, jakie zmiany zaszły. Mogła być zupełnie inną osobą niż wtedy. Narazie nie zauważył nic co by na to wskazywało, ale przecież dopiero co zaczęli rozmawiać. Dopiero poznawał ją na nowo. To trudne, zaczynać odbudowywać relacje z osobą, z którą kiedyś spędzałeś całe dnie, a teraz jej nie znasz. Jest zupełnie obca.



Wreszcie jest.
Przepraszam, że tak długo, problemy techniczne Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Maj 29 2016, 20:26

Też była ciekawa jego życia, w końcu tyle lat to kupa czasu. Pewnie przez życie Jamesa przewinęło się mnóstwo nowych twarzy i zastanawiała się, czy znalazł on kogoś, kto ją zastąpił. Nie gniewałaby się o to, w końcu chciała dla niego (a w sumie to dla wszystkich) jak najlepiej. Zależało jej na tym, by miał szczęśliwe życie.
- Przepraszam, jeśli czułeś się samotny po tym jak wyjechałam. - powiedziała nieśmiało, spuszczając wzrok. Naprawdę nie zależało jej na tym, by cierpiał, tak jakoś wyszło. Obiecała sobie, że nigdy nikogo nie skrzywdzi, dlatego wstyd jej było wspominać tamte czasy.
- Poznałeś? - uśmiechnęła się nagle, być może odrobinę łobuzersko. - Powiesz coś więcej czy może wolisz to zachować dla siebie? - spytała zupełnie bez nacisku. Naprawdę nic chciała wchodzić z buciorami w jego życie, skoro dziewięć lat temu tak bez słowa z niego zniknęła. Ale Puchon mógł się domyślić, że miała wobec niego czyste intencje. Już patrząc w jej jasne, zielone oczy miało się ochotę na zwierzenia. Bo coś w nich zapewniało - to pozostanie między nami.

Wybacz, nic więcej nie umiałam wymyślić :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 40
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12525-james-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12554-popiszmy-sobie-wiersze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12555-poczta-jamesa-levine-a




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Cze 16 2016, 23:46

-Nie mam ci tego za złe-wymamrotał. Cieszył się jak dziecko, że ją spotkał. W końcu tyle lat! Nie przyszło mu nawet do głowy by się na nią gniewać. Fakt, było mu przykro po tych wszystkich latach, ale...Nie umie się na nią gniewać. Nie jest w stanie. Westchnął cicho.
-...Szalona pół-portugalka, zgaduj!-zachichotał. Wątpił by Naeris ją znała, ale postanowił się z nią trochę podroczyć. Tak jak w dzieciństwie. Zazwyczaj jej dokuczał. Chyba tylko dlatego by ukryć to, że bardzo ją lubi. No cóż, był dzieckiem. W tym wieku przyjaźń okazuje się w dziwne sposoby. Przynajmniej on to tak okazywał. Przechylił głowę lekko w bok przypatrując się dokładniej Naeris. Rany, ale się zmieniła. Z pewnością wyładniała.
-A Ty? Masz kogoś na celowniku?-zapytał z szyderczym uśmiechem. Nie żeby był jakiś mega ciekawski, ale chciał wiedzieć co u jego starej znajomej. A może znów zaczną się przyjaźnić? Chociaż trudno tak od nowa wszystko zacząść. To naprawdę trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1597
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1053
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Cze 19 2016, 19:52

Poczuła wielką ulgę. Naprawdę ciężko było jej znieść myśl, że Jamesowi było przykro przez nią. Pomimo upływu tylu lat dalej czuła do niego sympatię, choć przecież mógł się mocno zmienić. Mógł być całkiem innym człowiekiem. Usłyszała jego ciche westchnięcie i to było dla niej jak znak, że po prostu mają już nie wracać do tego, co było wcześniej. Bo po co? Nie zmienią tego, że wyjechała. Trzeba było się z tym pogodzić i nie żałować.
Dobra, szalona pół-portugalka... To była spora podpowiedź, ale Naeris nie miała pojęcia o kogo chodziło. Próbowała skojarzyć jakąś szaloną osobę, ale niewiele takich znała. Musiała się w końcu poddać.
- Kto to taki? - spytała zaciekawiona. - Powiedz, nie drocz się ze mną. - uśmiechnęła się do niego lekko. Poczuła, że jej się przypatruje. Zastanowiła się, czy mocno się zmieniła... Zapewne tak. James także, teraz przewyższał ją prawie o głowę. I też musiała przyznać, że wyprzystojniał. Chociaż ledwo pamiętała, jak wyglądał będąc dzieckiem.
- Na celowniku to może nie. - zaśmiała się cicho, odwracając wzrok. - Ale poznałam kogoś miłego. I to twojego imiennika! Zbieg okoliczności, czy wszyscy Jamesowi to tacy fajni ludzie? - spojrzała na niego roziskrzonymi oczami. Oczywiście, ten drugi James był tylko jej przyjacielem, nikim więcej. A co łączyło Levine'a z tą pół-portugalką? Nie wiedziała, ale może było między nimi coś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Sob Lut 11 2017, 20:14

Przyszedł do tej sali bez konkretnego powodu. Po wykonaniu zadania na dziś, czyli doskonalenia accio zaczął się włóczyć po Hogwarcie. Odwiedził chyba każde piętro przy wielkich schodach, nie wszedł jednak do żadnej sali aż do teraz. Mijając drzwi poczuł jakąś dziwną chęć wejścia i odsapnięcia chwilę od ciągłego chodzenia. Lekko zamroczony prawie wszedł do fontanny zatrzymując się po kopnięciu w jej ścianę. Zaklnął pod nosem, zamrugał parę razy i spróbował odkryć gdzie jest. Mimo 8 lat w zamku i częstych wędrówek odkrył coś nowego. Wpadł na dziki pomysł spotkania się tutaj z kimś, takie "odkrycia" trzeba z kimś uczcić. Zastanowił się chwilę kto z jego znajomych mógł też nigdy tu nie być i szeroko się uśmiechnął. Wyszedł z sali i popędził do sowiarni, napisał krótki list, wysłał go i wrócił do Źródełka. No dobra, miał teraz okazję i trzeba z niej było skorzystać. Oczywiście o ile dziewczyna się zgodzi i przyjdzie...mimo wszystko wyczarował prostą kanapę jakieś 2 metry od fontanny i na niej usiadł. Pozostało tylko czekać, miał nadzieję że jak się nie zgodzi to chociaż odeśle mu sowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Lut 12 2017, 14:17

Flora rzadko kiedy dostawała listy a przede wszystkim rzadko dostawała listy tak późną porą. Dlatego była szczerze zaskoczona, gdy właśnie była w trakcie nakładania kolejnej warstwy maseczki na twarz, jednocześnie ściągając wałki ze swoich pięknych, naturalnych włosów. W pierwszym odruchu pomyślała, że coś się stało, więc i w takim przekonaniu bardzo szybko zmyła zieloną paćkę z buzi a potem narzuciła na siebie szlafrok i po prostu wybiegła z dormitorium.
Po drodze zmęczyła się nie na żarty, dlatego kiedy znalazła się na miejscu wyglądała jak siedem nieszczęść - zaczerwienione policzki, widoczne gdzieniegdzie ślady zielonej maseczki, potargane włosy, w których dalej znajdowało się kilka wałków, no i ta urocza piżama z równie uroczym szlafrokiem. Dziewczyna wzięła kilka głębszych oddechów, po czym szybkim krokiem podeszła do Williama.
- Co się stało? Na Rowenę! Nic ci nie jest? - spytała, przypatrując mu się uważnie. Poza tym, że miał bardzo dziwny wyraz twarzy, nie wyglądał na osobę, której by się działa krzywda, ale Flora dalej nie myślała trzeźwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Lut 12 2017, 14:45

Gdyby Will wiedział która jest godzina i co robi Flora to by do niej nie napisał. Siedział jednak w niewiedzy na wyczarowanej kanapie i wpatrywał się w fontannę. Zaczął się nawet bawić taflą wody i tworzyć małe strumyki wody. Z nich natomiast powstawały przeróżne wzory w większości nic nie znaczące. W tym momencie kiedy Flora dosłownie wpadła do sali. Odwrócił się zaskoczony a czarowana woda wpadła z głośnym pluskiem. Wyszczerzył zęby na widok puchonki ale w tym samym momencie mina mu zrzedła kiedy zobaczył jak wygląda. Najwyraźniej wyrwał ją z jakichś babskich czynności, wyglądała komicznie ale był zbyt osłupiały by zacząć się śmiać. Tym bardziej, że dziewczyna niemal podbiegła do niego i zaczęła panikować. Biedactwo, bała się o zdrowie Williama a ten najnormalniej w świecie chciał się spotkać. No cóż, ciekawy początek spotkania. Arveen miał nadzieję, że Flora nie wybiegnie zaraz z sali zła za "robienie jej w konia" czy za coś innego. Zdobył się na lekki uśmiech i poklepał miejsce obok siebie.
-Wszystko w porządku, chciałem tylko podzielić się moim odkryciem i pomyślałem o Tobie. Nie wiem jeszcze jak ta fontanna działa, ale zaraz się dowiemy prawda? I...bardzo ładny szlafrok. Sądząc po Twojej twarzy biegłaś przez cały zamek. Przepraszam jeśli mój list zabrzmiał drastycznie. Mogę w nagrodę...uczesać Ci włosy. - uśmiechnął się nieco szerzej i bardziej przyjrzał jej twarzy. Zobaczył jakieś zielone odbarwienia ale tego nie skomentował. Tak samo wolał by jego ostatnie zdanie nie zostało wypowiedziane, no ale mleko się już rozlało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Lut 12 2017, 14:53

Puchonka przeważnie nie denerwowała się na ludzi, dlatego i w tym przypadku nie mogło być inaczej. Początkowo jednak stała osłupiała, bo zrobiła z siebie chyba głupka, ale ostatnie słowa chłopaka zabrzmiały tak absurdalnie, że nie mogła się nie uśmiechnąć. Na domiar złego z jej włosów właśnie wypadł jeden z wałków, co uświadomiło jej, że wcale nie były to takie bezpodstawne słowa. Usiadła na kanapie, odwracając się tyłem do chłopaka.
- Tylko nie wyrwij mi włosów - poprosiła, właśnie rozprawiając się z jednym z wałków znajdujących się na przodzie. Trochę poszarpała, wyrywając niewielki kosmyk włosów, ale nie skomentowała tego. Lubiła, kiedy ktoś bawił się jej włosami, więc nie miała absolutnie najmniejszego zamiaru odsuwać się teraz od Williama.
- Co słychać w wielkim świecie? - spytała, gdy uznała, że zabawa włosami pochłonęła ją tak bardzo, że wyłączyła się na moment z otaczającego ją świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Sro Lut 15 2017, 23:59

Napięcie rosło, Flora wpatrywała się osłupiała w puchona, a ten próbował uśmiechać się do nieciekawej gry. Historia nie skończyła się wybuchem, dziewczyna się uśmiechnęła, Williamowi zabiło szybciej serce i wszystko wróciło do normy. No dobra, spadający wałki do włosów psuły romantyczną atmosferę, ale były śmieszne. Chłopak zdobył się nawet na skomentowanie tej akcji.
-Czy to był przykład wyrzucania rzeczy z głowy?-wyszczerzył zęby i wyczarował grzebień. Skoro już zaproponował to musi się jakoś z tego wywiązać. Również nie skomentował "samookaleczenia" Flory, chociaż miał już komentarz na końcu języka. Wolną ręką złapał za włosy i zaczął je odgarniać na prawą stronę usuwając pozostałe wałki i odsłaniając po lewej szyję dziewczyny. Starał się wyciągać i czesać delikatnie ale parę razy szarpnął na jakimś zaplątanym puklu. Całe szczęście wyleciało jedynie parę włosów i ich utrata nie była widoczna ani zbytnio bolesna. Wyglądały teraz całkiem ładnie, zadowolony ze swojej pracy mruknął zwycięsko.
-Nauka, łóżko, nauka, łóżko, nauka, odkrycie. Mniej więcej na takim schemacie ostatnio żyje, więc zbytnio nie wiem co się dzieje dookoła. Plotek zasłyszanych w bibliotece lepiej nie będę powtarzał, są zbyt głupie. Twoja ładna łepetynka, wcale nie dzięki mnie, ma lepsze sprawy do przechowywania. U Ciebie oprócz babskich spraw i martwienia się o moje zdrowie działo się coś ciekawego?- po wykonaniu zadania odsunął się trochę od Flory by czuła się bardziej komfortowo. Czuł wobec niej coś więcej niż przyjaźń, ale nie chciał się narzucać poprzez przekraczanie sfery komfortu. No chyba, że sama zacznie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Lut 16 2017, 00:26

I kto by pomyślał, że jeszcze tego wieczoru załapie się do darmowego fryzjera! Teraz, kiedy się uspokoiła i trochę odpoczęła, zaczęła doceniać to, że chłopak rozczesuje jej włosy. Był w miarę ostrożny a ona to lubiła, zresztą, gdy sama rozczesywała włosy - prawdopodobnie jak każda kobieta - szarpała nimi i denerwowała się na każdy splątany kosmyk. Puchonka przymknęła powieki i uśmiechnęła się, chociaż chwilę potem jęknęła niezadowolona. Jak to, już skończył?! Odsunęła się więc, odwracając przodem do Williama i przyglądając mu się uważnie.
- Jakich plotek? - oczy Greczynki błysnęły niebezpiecznie. Ale... była po prostu ciekawska. W tej szkole nie żyło się niczym innym, niż plotkami. Niestety.
- Kto kogo kocha? Kto zabił? Kto ma złamane serce? No uchyl rąbka tajemnicy... wiesz, że nie rozmawiam z ludźmi - uniosła machinalnie jedną brew najwidoczniej niezadowolona, że w ogóle coś takiego powiedziała. Przecież miała pokazywać, że wszystko było dobrze. Trudno, może innym razem. Podciągnąwszy nogi na kanapę, okryła się swoim uroczym szlafrokiem.
- Widzisz, prowadzimy tak samo nudne życie - wzruszyła ramionami, uśmiechając się szeroko. Ze skrajności w skrajność. - Mój nowy terapeuta zabrał mi lekarstwa. Już nie mam gdzie uciekać - w końcu przestała denerwować się na Xaviera za to, że zabrał jej leki. I na szczęście nie wiedział, że miała jeszcze dwie zapasowe pigułki, których wzięcie skończyło się pobytem w skrzydle szpitalnym.
Szybko uświadomiła sobie, że wprowadziła depresyjny nastrój.
- Co to za źródełko? Wiesz coś, czy nie? - podniosła się, podchodząc do krawędzi brodzika. Chociaż początkowo woda była spokojna, gdy Flora spojrzała wgłąb, ta zaczęła dziwnie bulgotać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 56
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11562-william-arveen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11572-willy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11573-poczta-arveen-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11574-william-arveen




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Czw Lut 16 2017, 01:07

Jęk kiedy skończył był strasznie miły. Nie spotkał się jeszcze z kimś, kto by narzekał, że przestał coś robić. Położył grzebień na bok i zaczęli się wpatrywać w siebie niczym jacyś drapieżnicy nad ofiarą. Puchon nie wytrzymał długo i musiał się roześmiać. Chwilę później mina mu zrzedła kiedy zauważył, że przez przypadek musnął dłoń Flory. Cofnął swoją rękę rumieniąc się lekko i dziękując półmrokowi za ukrycie tego faktu. Spuścił wzrok i przegapił błysk w oczach dziewczyny. Jej następny komentarz był...smutny.
-A ja to jestem co, ptak? Bo się obrażę, zostawię pióro i odlecę! Kra, kra!-pomachał rękami udając, że lata i ponownie wyszczerzył zęby w uśmiechu. Przydałoby się tak odlecieć do ciepłych krajów, nie przepadał za śniegiem i ubieraniem na siebie tony ciuchów. Wolał biegać...wolny.
-Naprawdę same głupoty, nie ma co powtarzać. Jedną przyłapano na podawaniu amortencji, drugą na wyrywaniu koleżance włosów, jakiś kretyn spał w łazience dziewczyn...mdli mnie od samego myślenia o tym. Nie masz gdzie uciekać, co? Przecież masz mnie, jestem zdolny przybiec na wezwanie podobnie jak Ty. Ba, nawet szybciej!- jako mężczyzna nie musiał zmywać z siebie maseczek no i fizjologicznie był bardziej sprawny ruchowo. Rozmowa odwróciła jego uwagę od głównego celu spotkania, widok klękającej Flory przed fontanną obudził w nim żyłkę odkrywcy.
-Nie mam pojęcia. Uważaj lepiej, nie chce byś zaraz dostała wrzątkiem od wściekłej fontanny.-powiedział kiedy nachylił się i zobaczył to jakże dziwne zjawisko. Klęknął obok dziewczyny gotowy do zostania rycerzem i osłonienia jej pięknej twarzy przed morderczą wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Źródełko Młodości   Nie Lut 19 2017, 16:22

A jednak naprawdę skończył ją czesać. No trudno, jakoś musiała przeżyć ten fakt, chociaż jej się to dalej nie podobało. Nie przeszkadzało jej też to, kiedy William musnął jej dłoń - nie zdążyła nawet zarejestrować tego faktu, ale zdążyła ujrzeć jego speszoną minę.
- Rumienisz się! - powiedziała nagle, niezbyt taktownie, pewnie pesząc go bardziej. Ale Puchon był tak uroczy, że nie mogła się przed tym powstrzymać. Uniosła ręce w geście obrony, chociaż wiedziała, że nie będzie się na nią o to gniewać. Nigdy się nie gniewał.
Flora czasami tak miała, że mówiła szybciej, niż przemyślała swoje słowa, więc istotnie jej komentarz mógł być smutny. Ale ona już się przyzwyczaiła do takiego losu i nie robiło to na niej po prostu wrażenia.
- Już nawet nie można spokojnie spać w łazience? No co to się dzieje w tej szkole, wszyscy donoszą... - wywróciła teatralnie oczami, uśmiechając się na jego słowa o ucieczce. - Nie o takiej ucieczce mówię. Ale zawsze możemy uciec razem - Louzar nieświadomie friendzonowała Williama, a on biedny bał się zareagować i ją o tym poinformować. Jeśli chodziło o jej uczucia to ciężko było powiedzieć jakie są, skoro nie widziała teraz w nikim obiektu westchnień lub przynajmniej jej się tak wydawało. Była ślepa na wszelkie sygnały i być może naiwna, wierząc w to, że odzyska pamięć stuprocentowo.
Kiedy wpatrywała się w wodę nie wiedziała co się dzieje. W pewnym momencie jednak znowu zobaczyła swój wypadek, przez co aż odskoczyła jak oparzona do tyłu.
- Widziałeś to?! - spytała, zerkając ponownie do źródełka. Widziała dziwne, niemiłe rzeczy związane z jej życiem, ale nie była pewna czy to efekt przemęczenia, czy zwykłego żartu.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Źródełko Młodości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Źródełko Młodości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
-